IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Maszyna z zabawkami

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Luksmeburg
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2342
  Liczba postów : 1898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2680-dexter-vanberg#91111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2696-laboratorium-dextera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2721-dexterkowe-lisciki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7160-dexter-vanberg#204285




Administrator






PisanieTemat: Maszyna z zabawkami    Pią Paź 11 2013, 12:58


Maszyna z zabawkami

W ostatnich latach małe, magiczne zabawki przypominające zwierzęta, cieszą się niesamowitą popularnością. I w Hogsmeade nie mogło więc zabraknąć niezwykłej maszyny w której wszystkie te zabawki zdają się żyć. Wystarczy wrzucić pięć galeonów i już po chwili można wylosować wybraną, niezwykłą maskotkę.

Aby dostać maskotkę należy w odpowiednim temacie rzucić kostkami. To ile oczek uzyskamy oznacza, którą zabawkę zdobywamy:

    1 - Kwintoped
    2 - Akromantula
    3 - Dementor
    4 - Śmierciotula
    5 - Lunaballa
    6 - Mantykora


Więcej o maskotkach przeczytasz w tym temacie.

Rozliczeń dokonuj w tym temacie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28754
  Liczba postów : 34372
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Maszyna z zabawkami    Nie Gru 22 2013, 20:52

Życie takie pięknie, święta tak blisko, atmosfera taka ciepła, serca takie przytulaśne. Nic tylko się cieszyć.
Lecz co w momencie kiedy nie masz już pomysłu na prezent, ani zbyt wielu środków na koncie? No jasne, że się wybierasz do maszyny z zabawkami, przecież to takie logiczne, proste i tanie. To ostatnie przede wszystkim. Przecież jeśli kogoś specjalnie nie darzysz sympatią, to niby z jakiej okazji masz na niego wydawać swoje oszczędności zarobione krwią i potem? No własnie. Po nic.
Zatem teraz przed automatem była dwuosobowa kolejka składająca się z Olivera Watsona, jak i Daenerys Nymira Anderson... Cóż, które pierwsze?
Kultura wymaga, aby mężczyzna przepuścił kobietę, a potem wylosował sobie coś lepszego hehs i jej to oddał, bo taki świat niesprawiedliwy, więc jak?
Które pierwsze losuje?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Bukareszt
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 264
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 441
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5579-daenerys-nymira-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5581-dna-is-ready
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5580-dela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7923-dna




Gracz






PisanieTemat: Re: Maszyna z zabawkami    Nie Gru 22 2013, 21:33

Daenerys już od dawna chciała dobrać się do maszyny z zabawkami. Nigdy jednak nie mogła tego zrobić z tego prostego powodu, że maszyna zawsze była okupowana przez niezliczoną ilość osób. Dlatego też zawsze mijała maszynę i mówiła sobie, że skorzysta z niej, gdy tylko nie będzie obok niej nikogo. Postanowiła to sobie gdy zjawiła się w Hogwarcie. Tak dobrze słyszycie, przez cały jej pobyt tutaj nie udało jej się podejść do głupiej maszyny wszystko przez jej jakże głupią i uciążliwą wadę, którą było lenistwo. Dany nie miała ochoty czekać godzinami zanim będzie mogła skorzystać z maszyny.
W tej chwili Dany szła znaną jej już całkiem dobrze uliczką, przy której stała maszyna i z lekkim sceptycyzmem spojrzała w stronę maszyny będąc pewną, że zobaczy tam gromadę ludzi. Jednak musiała przyznać sama przed sobą, że oczy jej się zaświeciły, a serce przyspieszyło, gdy obok maszyny nie było nikogo. Ruszyła więc przyśpieszonym krokiem, coby nikt jej nie ubiegł i mogła po raz pierwszy w życiu spróbować coś wylosować.
Siatki położyła obok maszyny i sięgnęła do torby po swój portfel, z którego wyciągnęła magiczne dziesięć galeonów. Czuła ekscytację wrzucając pieniądze, dłońmi złapała za kontroler i nawet lekko się wzdrygnęła, gdy maszyna ruszyła.
-Dalej dalej. - dopingowała szczypce, nie spuszczając ich z oczu, nawet nie zorientowała się, że wystawiła język i zmrużyła oczy, zbytnio pochłonęła ją chęć złapania czegoś fajnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Machester
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 2728
  Liczba postów : 738
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5797-oliver-maximillian-watson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5803-lekoman-mugol-wiecznie-na-luzie#167342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5804-interesy-i-inne-dziwne-rzeczy#167346
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7170-oliver-maximillian-watson#204318




Gracz






PisanieTemat: Re: Maszyna z zabawkami    Nie Gru 22 2013, 22:24

Oliver Watson poczuł, że to dobry dzień do pójścia w teren. Zwiedzenie starych kątów kusiło i kusiło. W końcu wciąż nie podjął decyzji czy chce rzucić studia czy na nich tkwić jak ostatni debil i nadal nie chodzić na żadne zajęcia. Nie był zbyt dobrym uczniem, może magia w ogóle się na nim zmarnowała i powinien to podarować komuś lepszemu od siebie? Cóż, faktycznie powinien coś zaćpać skoro teraz nachodziły go teraz takie myśli. Przecież nigdy nie żałował, że jest taki jaki jest. Ale to wszystko zmieniło się z chwilą gdy się dowiedział, co Juno wyrabia po londyńskich mieszkaniach, a co robią jeszcze inni gdy tak naprawdę go nie ma. Bo nie ma. Leżał w szpitalu i oddychał powoli zastanawiając się czy nie lepiej umrzeć. Niestety nie wyciągnął jakiś pro wniosków, więc psikus.
A teraz szedł przez Hogsmeade zastanawiając się dlaczego nie pada śnieg, skoro jest kilka dni przed świętami. Lubił śnieg. Chciał wyjść z CoCo, albo Charlie na sanki i w ogóle się zrelaksować, a śniegu jak na złość nie było. Fujka. Życie takie niedobre.
Zatem postanowił zajść do maszyny z zabawkami i coś sobie wylosować. Niestety, albo stety, zobaczył tam kogoś. Przypomniała mu kogoś z boku, więc żywo do niej pomachał.
- Hej Jos. Co tam? - Ale gdy się odwróciła zrozumiał, że to wcale nie Jos, więc przestał już tak energicznie machać ręką i zluzował.
- Oj soreczka droga pani, gdzie też są me maniery. - Zaczął błądzić przypadkowymi słowami, które zgrabnie wypływały z jego ust. Przypadek? Nie sądzę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Bukareszt
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 264
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 441
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5579-daenerys-nymira-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5581-dna-is-ready
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5580-dela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7923-dna




Gracz






PisanieTemat: Re: Maszyna z zabawkami    Pon Gru 23 2013, 00:00

Daenerys lubiła śnieg. Ale nie całe śnieg. Już tłumaczę o co chodzi. Amianowicie chodzi o to, że nasza kochana Dany lubiła, a nawet uwielbiała śneig, ale tylko wtedy gdy był on ładnym śniegiem ze zdjęć. Płatki śniegu sypały się z nieba, zakrywały białą koroną drzewa i dachy. Nienawidziała zaś śniegu wtedy, gdy zaczynał się roztapiać i robiła się cała ta strasznie idiotyczna i irytująca breja, prze którą trzeba było przebrnąć by gdzieś się dostać. W skrócie można powiedzieć, że nasza panna Anderson nie była fanem przemokniętych butówym i mokrych skarpetak. Cóż, można chyba spokojnie i śmiało powiedzieć, że mało kto nim był. Z reguły zarówno mugole jak i czarodzieje woleli gdy ich skarpetki są suche i grzecznie ogrzewają właścicielowi stopy.
Ale zostawmy już ten sakrpetkowy temat i wróćmy do maszyny z zabawki, przy której to nasza kochana Dany próbowała wywalczyć dla siebie zabawkę. Stała tak przed maszyna, gdy nagle ktoś zawołał. Nie było to co prawda jej imię, ale zwykła ciekawość nakazała jej się obrócić i spojrzeć na wołającą osobę. Nie znała jej, to raz, a wybór spoglądania na nią był błędem, przegapiła ostatnią chwilę na zaciśnięcie kleszczy na zabawce.
-Cholera - zamruczała pod nosem i odwróciła się do gościa, który najpierw wołał jakąś Jose, a teraz mamrotał coś o manierach. O nienienienienienienie, mój zacny nowy przyjacielu. - Wisisz mi zabawkę, już prawie wyciągnęłam czwórkę zanim nie zacząłeś krzyczeć. - powiedziała mu spokojnie i bez ogródek mając minę podobną do tej na awku. Nie była na niego zła, mogła się nie odwracać, ale niech wie, że to on spowodował ten katastrofalny w skutkach ciąg wydarzeń
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Machester
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 2728
  Liczba postów : 738
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5797-oliver-maximillian-watson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5803-lekoman-mugol-wiecznie-na-luzie#167342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5804-interesy-i-inne-dziwne-rzeczy#167346
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7170-oliver-maximillian-watson#204318




Gracz






PisanieTemat: Re: Maszyna z zabawkami    Pon Gru 23 2013, 16:28

Spoko, Oliver miał super plan na wyrywanie lasek. Z tym, ze ostatnio przystopował przy realizacji ze względu na problemy, taki tam smutek. Ale to nic. Bo on jest super przystojny i z pewnością problemy rozwiążą się same. Tak chciał myśleć i dziś mu to wychodziło, bo wyjątkowo nie sprawiał sobie problemów. Wyjątkowo! Hogsmeade takie świąteczne, ale nadal brakowało mu tego cholernego śniegu. Powinien o tym jakoś inaczej pomyśleć, może list do świętego Mikołaja byłby najlepszym wyjściem z sytuacji? On też nie lubił tej brei, która później zajmowała chodniki i rozlewała się wszystkie i obrzydzała życie, ale nic na to nie mógł poradzić, że taka sytuacja, więc niestety cieszył się chwilą, a później rozpaczał. Na ten moment jednak był ubezpieczony, bo na jego stopach gościły zacne oficerki, które swoim ciepłem tuliły jego stopy w czerwonych skarpetkach w renifery, może dobrze, że DNA nie prześwietla wzrokiem jego butów, bo z pewnością by się śmiała z biednego Watsona.
On natomiast szarmancko się przed nią skłonił niejako odzyskując już humor. Wszak bardzo ładnie się do niego uśmiechnęła, co zachęciło go do dalszej konwersacji.
-Ależ proszę bardzo! - I on również wygrzebał z kieszeni jedne z ostatnich swoich pieniędzy by wylosować... Kwintopeda. No cóż, ostatnio szło mu lepiej. Może powinien jeszcze raz losować? Niestety kwintoped wybałuszył na niego tak słodko swoje oczka, że nie miał serca go odrzucać i powziął go w swoje dłonie uśmiechając się szeroko do DNA.
- Mogę Ci zaoferować jedyneczkę w ramach rekompensaty, ale jeśli nie chcesz to chętnie zaopiekuję się nim! - Zaproponował Oliver obserwując jak kwintoped gryzie jego palec. Zaśmiał się, to przedziwne uczucie chyba nie zamierzało go opuścić.
- Zatem jak? Zainteresowana Jos? - Znów to samo imię, którego nie mógł się pozbyć ze swojej głowy, ale czy ktoś mógł mu zagwarantować, że to nie była Jos? Albo, że to nie jest jakaś inna Jos? Albo bliźniaczka Jos? Zmrużył brwi bacznie obserwując dziewczęcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Bukareszt
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 264
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 441
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5579-daenerys-nymira-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5581-dna-is-ready
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5580-dela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7923-dna




Gracz






PisanieTemat: Re: Maszyna z zabawkami    Wto Gru 24 2013, 18:24

A Dany znów od ostatniej akcji z Ryanem miała na jakiś czas dość facetów, a szczególnie związków. Gdy mijali się na korytarzy nie odzywali się nawet słowem, a ich wzrok skierowany był w zupełnie inna stronę niż druga osoba, tak, by przypadkiem spojrzenie nie trafiło na niemile widzianą postać. W rezultacie Dany spędzała większość swojego czasu poza zamkiem, albo w swoim dormitorium. Co do tej brei, która pozostawała po pięknym i puszystym śniegu, to chyba nikt jej nie lubił. A przynajmniej ani ja, ani Daenerys nie spotkałyśmy się jeszcze z osobą, która by mówiła "e, ja tam nie lubię śniegu, zdecydowanie bardziej wolę okres, gdy cały ten śnieg się rozpuszcza i mogę tonąć po kostki w tej brei którą on zostawia, normalnie uwielbiam to". Usłyszenie od kogokolwiek takiego zdania automatycznie nadawałoby mu łatkę kompletnie wariata. A nawet, posunę się dalej z określeniem i powiem szaleńca. Gdyż iż bo, nikt po prostu tej brei nie lubił i już.
-Ależ dziękuję! - powiedziała głośniej niż zamierzała, jednocześnie wykonując coś na rodzaj ukłonu. Przez chwilę patrzyła na zmagania Watsona, po czym z lekkim rozczarowaniem zerknęła na zabawkę w jego dłoni.
-Chciałam dementora, albo Śmierciotulę. - mruknęła Dany z rozczarowaną miną patrząc na zabawkę, która jej ani trochę nie urzekała. Sięgnęła po swoją sakiewkę do torebki i z bólem serca wyciągnęła kolejne pieniążki, bo postanowiła spróbować raz jeszcze.
-Z drogi. - powiedziała do chłopaka, układając dłonie na jego ramieniu i popychając go lekko, by usunął jej się sprzed maszyny. Po czym wrzuciła monety i wzięła się do roboty, tak samo jak uprzednio wyciągając koniuszek języka na wierzch i skupiając się konkretnie na swoim celu.
I po chwili voila! Miała już to co chciała, czyli śmierciotulę. Odwróciła się z uśmiechem do swojego towarzysza i zaprezentowała wylosowaną przez siebie zabawkę.
-Jestem zdecydowannie lepsza w te klocki. - powiedziała mu mało skromnie, założyła kilka kosmyków brązowych włosów za ucho po czym dodała - I nie jestem Jose, tylko Dany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Machester
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 2728
  Liczba postów : 738
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5797-oliver-maximillian-watson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5803-lekoman-mugol-wiecznie-na-luzie#167342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5804-interesy-i-inne-dziwne-rzeczy#167346
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7170-oliver-maximillian-watson#204318




Gracz






PisanieTemat: Re: Maszyna z zabawkami    Czw Gru 26 2013, 13:05

Racja - wariat. Może dobrze, że jeszcze nie wiedziała, że Oliver był wariatem, a oddział zamknięty po ostatnim wypadzie otrzymał nawet nazwę "drugi dom". Szczególnie jeśli chodziło o Watsona. Trochę takie życie, nie? Uśmiechnął się do niej pod nosem. Czuł się lepiej, choć to wcale nie oznaczało, że wszystko z nim w porządku. Właściwie to nadal czekał na to, aż znów coś się stanie. W każdej chwili mógł dostać jakiegoś ataku niekontrolowanego śmiechu, zbyt plytkich oddechów, a to wszystko podobno działało przez lęki. Ale Oliver był tak męski, że niczego się nie bał, więc w sumie nie wierzył w żadną z diagnoz. Oni nie potrafili mu pomóc, albo on nie umiał przyjąć pomocy. Lepiej zrzucić to na uzdrowicieli, niech chociaż oni odbiorą część ciężaru z jego ramion i potrzymają go przy sobie przez chwilę. Watson i tak niósł z sobą sporo bagażu emocjonalnego, który z pociągu wysiadał częściej niż właściciel.
- Jos, spadówa. Ty się po prostu ziomeczku nie znasz. Gdybyś się znała to byś od razu wzięła zabawkę, a nie. Ale wy baby to tak macie, że ciągle narzekacie. Że niby co? - rzucił ostatnie zdanie zszokowany, gdy ta mu powiedziała, że jest lepsza "w te klocki".
- Dobrze, że tylko w te Jos, bo serio bym się zaczął przejmować, że jesteś facetem. - A potem, potem to uśmiechnął się szeroko, bo rozwiązała jego życiowy problem i powiedziała mu jak ma na imię. On już dawno stwierdził, że życie byłoby łatwiejsze, gdyby np. wszystkie laski miały to samo imię. Łatwiej zapamiętać, łatwiej podrywać, łatwiej żyć. Serio powinny to przemyśleć.
- Jesteś pewna, że nie jesteś Jos? Przecież totalnie wyglądasz jak Jos, albo Cecylia. Cyckylia znaczy. Znaczy no wiesz. Kurwa no. Cycki! - Rzucił z uśmiechem przyglądając się wybrzuszeniom tam gdzieś w odpowiednim miejscu.
- Serio, byłoby lepiej! - Powiedział śmiejąc się ze swoich tworów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28754
  Liczba postów : 34372
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Maszyna z zabawkami    Nie Cze 29 2014, 15:54

Podobno nigdy nie przestajemy być dziećmi. Tętni w nas potrzeba posiadania zabawek czy gromadzenia tych starych gdzieś w worku, ale nadal blisko nas. Lubimy też się bawić, czy czerpać przyjemności z zabaw typu jazda na karuzeli czy przeogromnej zjeżdżalni. Czy to właśnie skusiło Thembe, by zatrzymała się przed maszyną z zabawkami? Być może. Wszak były tu najciekawsze magiczne maskotki. Czemu miałaby jednej z nich nie wylosować i nie potratować jako przyjaciela? Problem pojawił się dopiero wtedy, gdy okazało się, że maszyna się chyba dzisiaj zacina, ale Themba może potrzebować pomocy. Jak dobrze, ze niedaleko pojawiła się Lilian, która z pewnością służy pomocą i wszystkim, co najlepsze, co by tylko wspomóc koleżankę! Przecież wystarczy tylko przytrzymać dźwignię i pociągnąć ją mocniej w odpowiednim momencie, a może oprócz zabawki maszyna zwróci też kilka drobnych galeonów!


zaczyna którakolwiek z was!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 31
  Liczba postów : 27
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8756-themba-bahati
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8769-love-me-love-me-say-that-you-love-me




Gracz






PisanieTemat: Re: Maszyna z zabawkami    Pon Cze 30 2014, 11:38

Szła pogwizdując cicho w stronę maszyny z zabawkami. Brakowało jej jakiegoś takiego pozytywnego akcentu w dormitorium, więc stwierdziła, że kupi misia, czy coś w tym rodzaju. Coś pluszowego. Jednak żeby było ciekawiej, postanowiła go po prostu... Wylosować. Tak, wylosować. W maszynie z zabawkami konkretnie i właśnie z tego powodu podążała w jej kierunku. Wyjęła z torby portfel w poszukiwaniu dziesięciu galeonów. Chwilę zastanowiła się, czy rzeczywiście akurat na maskotkę, chce wydać pieniądze, gdyż Themba była osobą oszczędną. Tak wychowali ją rodzice, pomimo tego, że dóbr materialnych nigdy w jej domu nie brakowało. Bahati wychodziła z prostego założenia. Otóż pieniądze to rzecz ulotna - dziś są, jutro może ich nie być, więc ostrożnie planowała swoje wydatki. Tym bardziej, że nie miała stu procentowej pewności, czy uda jej się coś wylosować. Ach, raz się żyje! Jak bardzo absurdalnie zabrzmiała ta myśl w głowie Bahati. Puchonka wrzuciła pieniądze do maszyny i pociągnęła za dźwignię, ale ku jej zdziwieniu... Nic się nie wydarzyło. Zupełnie nic. Chyba urządzenie zwyczajnie się zacięło. No tak. Westchnęła cicho, ale nie zamierzała się poddawać. Ze stoickim spokojem pociągnęła za dźwignię po raz kolejny. Znowu nic.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 30
  Liczba postów : 51
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8785-lilian-emerald
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8787-lilka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8788-sophie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8789-lilian-emerald




Gracz






PisanieTemat: Re: Maszyna z zabawkami    Pon Cze 30 2014, 22:18

/bilokacja, dzień przed spotkaniem z Jasperem
W bliżej nieokreślonych okolicznościach Lilian znalazła się w Hogsmeade. W sumie każdy powód był dobry, aby odwiedzić przepiękną wioskę, która zawsze potrafiła ją zauroczyć byle szczegółem. Wyczuwała w tym miejscu silną obecność rodziców, a raczej ich duchów, ponieważ miała pewność, że gdzieś tam para Emeraldów nad nią czuwa. Westchnęła cicho, podnosząc się z ławki umiejscowionej pod jednym z magicznych sklepów i ruszyła powolnym krokiem wzdłuż jakże uroczej uliczki. Ciągnęła się ona równolegle do ogromnego budynku, wyłożona kamieniami o fantazyjnych barwach. Ktoś pomysłowy poustawiał na niej liczne maszyny, kuszące przechodniów możliwością wylosowania czegoś interesującego. Źle się stało, że panna Bahati nie znała Lilian, ponieważ ta chętnie ofiarowałaby jej jednego ze swoich pluszaków i problem z głowy. No, ale inaczej nie doszłoby do tego jakże pasjonującego spotkania, które było typowym testem na dobroć biednej Lilki. Kiedy zamyślona brunetka ujrzała mocującą się z upartą maszyną dziewczynę, uczyniła gest podobny do tych, które znacie z filmów o super bohaterach (Superman maybe?) i uniosła głowę ku górze.
Strzeżcie się, nieożywione kreatury, albowiem nadchodzę! – Ostrzegła urządzenie groźnym okrzykiem i podeszła do ciemnoskórej z szerokim uśmiechem na ustach. – Cześć, pogromczyni maskotek! Jestem Lilian i dzisiaj będę Twoim przewodnikiem po hogsmeadowych pułapkach na turystów! – Z nieznanych źródeł Lilka wiedziała mnóstwo o działaniu tego typu maszyn. Złapała za oporną dźwignię, stuknęła w nią kilka razy, po czym obróciła nią dookoła. Wtedy rozległo się głuche kliknięcie i srebrne szczypce zacisnęły się wokół małego ciałka maskotki. Lilian z ukłonem przekazała dźwignię dziewczynie, starając się, aby nie przesunąć jej ani o milimetr.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 31
  Liczba postów : 27
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8756-themba-bahati
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8769-love-me-love-me-say-that-you-love-me




Gracz






PisanieTemat: Re: Maszyna z zabawkami    Wto Lip 01 2014, 19:48

Próbowała skłonić maszynę do działania, kiedy usłyszała czyjeś kroki. Odwróciła się i spostrzegła szeroko uśmiechniętą dziewczynę, która po chwili zaczęła przedstawiać jej swój... Plan. Themba roześmiała się szczerze i spojrzała łagodnie na przewodnika po Hogsmeadowych pułapkach na turystów. Kiedy dziewczyna jakimś cudem uruchomiła maszynę, Puchonka z podziwem pokiwała głową. - Dziękuję, miło z Twojej strony. - Po czym przejęła dźwignię. Niestety dziś nie miała dobrego dnia na losowanie i nie udało jej się zdobyć żadnej maskotki. Bywa. - Widzisz. - Powiedziała, uśmiechając się delikatnie. Nie była z osób, które wylewały łzy przez porażkę, a tym bardziej tego typu ,,porażkę''. - Jak Ty to zrobiłaś? To znaczy, jak uruchomiłaś maszynę? - Zapytała i utkwiła w dziewczynie swoje spojrzenie. Naprawdę, niektórzy ludzie mają do takich rzeczy talent. Złota rączka po prostu. Themba takiego daru nie miała niestety, a czasami nad tym ubolewała. Wolała być samowystarczalna i nie lubiła prosić o pomoc. To znaczy, nie, że unosiła się dumą. Po prostu uważała, że lepiej się czegoś nauczyć i później być w stanie robić to samemu. Wiedza zostaje. To coś trwałego, więc kiedy posiądziesz jakąś umiejętność, zostaje ona w Twojej głowie na długi czas. Jeśli ktoś zrobi daną rzecz za Ciebie, owszem, będzie łatwiej, ale bez korzyści na dłuższą metę. Tak często mawiali jej rodzice i Themba trzyma się tego do dziś. W zasadzie... Co te wszystkie rozmyślania mają wspólnego z maszyną? Niewiele, ale dlaczego zatrzymywać swoje myśli? Niech płyną. Ona była kreatywna. - Themba. - Powiedziała, podając dłoń swojej wybawicielce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28754
  Liczba postów : 34372
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Maszyna z zabawkami    Pią Paź 31 2014, 19:06


Maszyna z zabawkami


Z okazji Nocy Duchów w automacie na zabawki wymieniono dotychczasowe pluszaki na te związane z Halloween. Do dzieła więc i losujcie.

Rzucasz jedną kostką, aby sprawdzić, jaką zabawkę udało ci się wylosować.

Kostka:
1 - figurka wampira, który spaceruje po postawieniu go na podłodze
2 - pluszowa dynia, która śmiało może posłużyć za poduszkę
3 - pluszowy wilkołak, który wyje, gdy pociągnie się go za ogon
4 - nietoperz, potrafiący latać pod sufitem
5 - figurka wiedźmy na miotle, która wydaje z siebie upiorne śmiechy i lata po całym pomieszczeniu
6 - pluszowy duch, który śmieje się po połaskotaniu go


Kod:
<zg>Maszyna z zabawkami</zg>
<zg>Wyrzucona kostka:</zg> wpisz
<zg>Link do losowania:</zg> [url=wpisz tutaj]link[/url]

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Monako
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 237
Dodatkowo : animag (irbis)
  Liczba postów : 105
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9833-arlette-blake
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9839-arlette
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9837-arlette-blake




Gracz






PisanieTemat: Re: Maszyna z zabawkami    Sob Lis 08 2014, 21:27

Dziewczyna zawsze miała pewnego rodzaju słabość do takich maszyn. Kiedy tylko zobaczyła tą atrakcję, postanowiła z niej skorzystać, bo, a jakże! Należy również wspomnieć, że nadal się świeciła, a powietrze wokół niej nie miało specjalnie przyjemnego zapachu. Wyglądała na niezbyt obleganą, ale cóż. Pierwsze podejście, czas zacząć! Wrzuciła owe 10 galeonów, starając się coś wyciągnąć. Była blisko wampira (wyrzucona 1, wcześniej), ale stwierdziła, że właściwie go nie chce, zresztą i tak nie dostała. Drugim razem było już lepiej. Z trudem, owszem, ale udało jej się dostać pluszowego wilkołaka. Wyglądał całkiem fajnie, a po pociągnięciu za ogon wył. Ponieważ była dość bezpośrednią osobą, uśmiechnęła się, zadowolona ze swojej "zdobyczy" po czym obróciła się i odeszła.

Maszyna z zabawkami
Wyrzucona kostka: 1 (zakładając, że nie wyszło), 3
Link do losowania: link

zmiana tematu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Seul, Korea Południowa.
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 200
  Liczba postów : 275
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11368-scarlett-jung
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11375-polamac-ci-kosci#305167
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11376-ppalgang#305178
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11374-kuferek-scarlett




Gracz






PisanieTemat: Re: Maszyna z zabawkami    Nie Gru 20 2015, 16:35

W poszukiwaniu dodatków do prezentów dla przyjaciół Szkarłatka postanowiła skorzystać z maszyny z zabawkami. Nigdy co prawda nie miała żadnej magicznej zabawki chociaż pewnie w tym niby domu w Aberdeen coś takiego raczej się gdzieś walało. Tak czy inaczej, Scar nie miała nigdy styczności z takimi rzeczami. Przez chwilę nawet wahała się czy nie wylosować czegoś także dla siebie, jednak po krótkim zastanowieniu uznała, że to jednak nie jest w jej stylu. I wpadła jej do głowy inna myśl, w końcu wszyscy jej przyjaciele byli już dorośli... Ale czy dawanie ludziom butelki Ognistej na święta jest w dobrym tonie? A z resztą, to w sumie dosyć uniwersalny i mało kłopotliwy prezent mógłby być.
Zastanawiając się nad kupnem alkoholu wzięła Kwintopeda i Lunaballę, po czym postanowiła udać się na dalszą część zakupów czy czegoś tam.

Kostki: 1, 5

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28754
  Liczba postów : 34372
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Maszyna z zabawkami    Nie Lut 21 2016, 21:46



Elena trafiła tu całkiem przypadkiem. Maszyna wydała jej się interesującym pomysłem na poświęcenie kilku swoich cennych sekund. Niestety, mimo już trzech prób nie mogła wylosować swojej wymarzonej maskotki. To mogło zdenerwować. Tymczasem nieopodal spacerowała sobie Vanila. Czy widząc próby koleżanki ze szkoły pomoże jej zdobyć swoje upragnione trofeum? A może sama będzie chciała zagarnąć maskotkę dla siebie?
Elena Marion zaczyna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 152
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 83
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12296-katja-beelund?highlight=Katja
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12457-znajdz-sobie-przyjaciolke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12312-sowka-katji#328160
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12311-katja-beelund




Gracz






PisanieTemat: Re: Maszyna z zabawkami    Wto Mar 01 2016, 19:23

Katja podbiegła do automatu i wrzuciła pięć galeonów po czym złapała dźwignię i próbowała złapać jakąś fajną zabawkę. Po chwili wyciągnęła zabawkowego Dementora i odeszła od automatu

Kostki: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Maszyna z zabawkami    Czw Mar 03 2016, 17:19

Kostki: 4, 2, 5, 1, 2, 2, 5, 2, 5, 6, 3.

Lilith była bardzo zmotywowana, żeby zdobyć pluszowego dementorka. Była gotowa poświęcić cały swój majątek… no dobrze może nie, ale naprawdę była gotowa wydać sporo, żeby wylosować to małe stworzonko. Wrzucając pięć galeonów bawiła się doskonale przy maszynie, jednak jej irytacja powiększała się z każdym momentem coraz bardziej. Najpierw wylosowała Śmierciotulę, później wyciągnęła Akromantulę, za trzecim razem Lunaballe. Normalnie zestaw senny jest gotowy! Kwintoped był czwarty, po dwóch kolejnych Akromantulach dziewczyna westchnęła ze zrezygnowania. Spojrzała na rosnącą kupkę zabawek, a później spojrzała do portfela. Jeszcze starczy jej na kilka prób. Z wielkim bólem wrzucała kolejne pieniądze by wyciągnąć kolejną Lunaballę, Akromatulę, Mantykorę i… W KOŃCU! Kiedy wypadł jej dementorek z radości nie umiała ustać na miejscu! Ludzie przyglądali się jej jak wariatce, a ona ucałowała zabawkę, która odwdzięczyła jej się tym samym. Dopiero po chwili zorientowała się, że tym sposobem zdobyła wszystkie zabawki z automatu… no cóż! Te podwójne komuś podaruje, a resztę… może stworzy sobie kolekcję zabawek?

z\t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Texas
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 410
Dodatkowo : kapitan wygranej drużyny Q
  Liczba postów : 433
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11658-winona-hensley#311603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11662-chodzcie-ziomki#311734
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11661-teksanska-masakra-sowa#311729
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11695-winona-hensley#312749




Gracz






PisanieTemat: Re: Maszyna z zabawkami    Sob Maj 07 2016, 21:03

Wins stoi przed maszyną z zabawkami i kopie ją nogą niespecjalnie silnie. Miała się spotkać z Lysandrem, czy raczej Panem Lysandrem, gdzieś na tej ulicy. A ponieważ Winnie uważa, że jest odpowiednio charakterystyczna i mężczyzna nie będzie miał kłopotów z jej znalezieniem, stoi przy automacie, chcąc za wszelką cenę wyciągnąć którąś zabawkę. Niestety maszyna zacina się w momencie, gdy blondynka próbuje wrzucić pieniądze, dlatego niezadowolona Winnie próbuje siłą zmusić okropny sprzęt do wyrzucenia jakiegoś małego potworka.
Nie ma pojęcia co wysłał jej ojciec. Coś tam wspominał o nowej książce, ale nie zna dokładnej daty kiedy ma zostać wydana, dlatego raczej zakłada, że Miles wysłał jej jakieś słodycze, czy inne rzeczy, których brakuje jej w Anglii. Nie sądzi, że jest to coś równie kompromitującego co paczka Lysandra. Na początku Winnie była niepomiernie zdziwiona tą sytuacją. Z czasem jednak była tym zwyczajnie rozbawiona. Pewnie nawet pokazała Cyrusowi co dostała, żeby pośmiał się wraz z nią.
Jeśli chodzi o to jak wyobraża sobie mężczyznę z którym ma się spotkać, zakłada, że jest to jakiś stary zboczeniec. Laski o których jest mowa w liście to z pewnością jakieś zdesperowane małolaty, które lecą na jego pozycję. W końcu ta cała praca w Ministerstwie i list jaki do niej wysłał wyglądał dość poważnie. Dlatego Winona nie może się doczekać zdziwienia na jego twarzy, albo zażenowania, kiedy odda mu list wraz z paczką.
Sama Winnie dziś wygląda jak zwykle bardzo Teksasowo. Narzuca na siebie jeszcze gruby, długi sweter, bo pogoda w Anglii nie była tak spektakularna jak w jej rodzinnym kraju. Dziś nie ma na sobie kowbojskiego kapelusza, buty musiały poświadczyć dziś o jej głębokim przywiązaniu do korzeni. Jej blond włosy latają swawolnie wokół jej głowy, tworząc tam wielki bałagan, który nie sposób dziś było ujarzmić. Hensley trzyma swoją kiecką lekko podniesioną, by nieznajomy mógł łatwo zauważyć jej obuwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 31
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 39
  Liczba postów : 32
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12294-lysander-prince
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12297-masz-ognia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12298-zawolaj-eff
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12299-lysander-prince




Gracz






PisanieTemat: Re: Maszyna z zabawkami    Nie Maj 08 2016, 14:06

No cóż, trzymanie tak ciekawej "książki" na stoisku zachęcającym dzieciaki do rozpoczęciu po studiach kariery w jego biurze... Chyba nie było zbyt odpowiedzialne. Kilka razy grupka osób zainteresowanych zaklęciem prawie się na nią natknęła - i co wtedy? Jak sympatyczny i pozytywnie nastawiony do świata by nie był, wyszedłby na totalnego zboka, który zabiera takie "skarby" na miejsce pracy.
A on przecież był całkowicie niewinny! Co prawda, to prawda, z kolegami w biurze poprzeglądali sobie kilka ciekawszych rozdziałów, bardziej z czystej ciekawości niż ewidentnego zafascynowania magiczną pornografią - ostatecznie co, jak, oni?! Lysander i jego koledzy nie mieli większych trudności w znajdywaniu sobie panienek na jedną czy więcej nocy - o czym, stety czy też nie, dowiedziała się również Winnie.
Zamknął na chwilę stoisko, chcąc się szybko spotkać w umówionym wcześniej miejscu z "wysoką blondynką w kowbojkach". Nie potrafił określić emocji, jakie nim zawładnęły po przeczytaniu tych dwóch listów - dziewczyna, której ojciec wysyła książki pornograficzne mogła być w ogóle normalna? To nie podchodziło pod jakieś patologie, dziwne relacje ojciec-córka? Bardzo brzydko jest tak oceniać ludzi na podstawie jednego listu, Lysandrze Prince!, żachnął się sam na siebie w myślach, najwyraźniej podświadomie nie chcąc spotkać się z dziwaczką w kowbojkach, a rzeczywiście seksowną, wysoką blondynką, która odda mu jego... lek? Cokolwiek by to nie było, ostatnio cieszył się raczej dobrym zdrowiem, chociaż kto tam wie co mogła wysłać mu jego matka. Może lekarstwo z nutą amortencji, żeby w końcu zakochał się w jakieś córce koleżanki matki?
Nigdy w życiu.
Maksymalnie skupiony, rozglądał się za potencjalną Winoną, samemu będąc ubranym dość luźno - akurat pogoda dopisywała w najlepsze, stąd nie przywiązywał za dużej wagi do okrycia wierzchniego. W pewnym momencie zauważył dziewczynę, która rzeczywiście była wyjęta z opisu przedstawionego w liście. Smukła, długowłosa blondynka, w długiej sukni i kowbojkach. Majstrowała coś przy maszynie z zabawkami, najwyraźniej nieco rozjuszona. Kompletnie nie zwróciła uwagi na jego pojawienie się, najwyraźniej nie biorąc pod uwagę tego, że to właśnie Lysander mógłby być jej przyszłym rozmówcą.
- Heeeej, czyżby panna Hensley? - zapytał wyjątkowo ciepło, z wyczuwalną nutką bajery w głosie, zachodząc dziewczynę od tyłu. - Zostaw biedną maszynę, przecież nic ci nie zrobiła! - dodał z uśmiechem, wyciągając w jej stronę otwarty list wraz z książką, którą starał się ponownie spakować do stanu sprzed otwarcia. - Bardzo ciekawa lektura - stwierdził, pozwalając sobie na małą uszczypliwość w jej stronę. Co jest pewne, gdyby mu się nie spodobała, z pewnością w żaden sposób nie miałby ochoty jej zaczepiać i nawet fakt, że miała jakiegoś "chłopaka indiańca" w ogóle go nie ruszał.
Cóż, biedaczek nie mógł przecież wiedzieć jak ciekawych rzeczy dowiedziała się o nim Winnie i że mógłby sobie od czasu do czasu odpuścić podrywania kogo leci i jak leci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Texas
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 410
Dodatkowo : kapitan wygranej drużyny Q
  Liczba postów : 433
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11658-winona-hensley#311603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11662-chodzcie-ziomki#311734
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11661-teksanska-masakra-sowa#311729
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11695-winona-hensley#312749




Gracz






PisanieTemat: Re: Maszyna z zabawkami    Nie Maj 08 2016, 16:36

Trąca nogą maszynę, beznamiętnie licząc na cud, czyli na pluszaka, który wypadnie nagle na jej zawołanie. Oczywiście wcale nie była zdumiona, że jej oczekiwania wcale się nie spełniały. Z coraz większym zrezygnowaniem próbowała pobudzić do życia automat, co jakiś czas rozglądając się jakimś grubawym zboczeńcem. Nie dziwne, że wcale się nie spodziewała takiego rozmówcy jak Lysander. Winona podnosi głowę słysząc swoje nazwisko i początkowo robi zdziwioną minę widząc, że wcale nie jest podstarzałym bogaczem. Dopiero kiedy uśmiecha się bajerancko i kokietuje ją lekko słowami, widzi jak bardzo się pomyliła w jego ocenie. Och, on wcale nie był mężczyzną z problemami wieku średniego, wręcz przeciwnie. Był zwyczajnym podrywaczem w kwiecie wieku, najwyraźniej niesamowicie przystojnym. Wins marszczy brwi kiedy ten mówi coś o ciekawej lekturze. Bierze od niego książkę i wyjmuje ją ze słabej imitacji opakowania. Hensley patrzy na niego z czujnie, kiedy ten mówi o ciekawej lekturze. Niespecjalnie podoba jej się ten komentarz. Wyjmuje szybko list dołączony do paczki i wertuje go szybko, sprawdzając jedynie pobieżnie jego treść.
Winnie miała naprawdę zamiar potraktować go łagodnie, jeśli okaże się jakimś przyjemnym gościem, który ma po prostu głupawych kolegów. Ale przez jego próby kokietowania jej połączonych z wiadomościami, które o nim miała Wins nie czuje żadnej litości. Na dodatek już widzi jak bardzo zdążył ją ocenić w ciągu tych kilku minut. Równie mocno co ona jego.
- Wiem. Muszę być na bieżąco z nowościami, skoro sama kiedyś przejmę biznes – wypowiada się w końcu Winnie z tym swoim mocnym amerykańskim akcentem i pewnością w głosie. Winona się nie tłumaczy, prędzej chce dać mu do zrozumienia, że ma do odziedziczenia imperium pornograficzne w zasięgu ręki. Rzadko się tym chwali, ale pan Prince sam się wkopał, nie wiedząc jaka była zawartość listu. O ironio, gdyby treść listy była inna, może nawet poleciałaby na jego podryw. W końcu wyglądał nieprzyzwoicie dobrze.
Hensley wyjmuje z torebki list i podaje chłopakowi, a potem wyjmuje jego lek, który schowała przezornie do brązowej siatki, ale teraz postanawia mu pokazać go w całej okazałości. Więc wyjmuje mu jego prezent z uprzejmym uśmiechem.
- List też był ciekawą lekturą. Aż boję się pomyśleć co wyprawiałeś z moją książką. Jeśli znajdę ją w czymś umorusaną będziesz mi coś dłużny – dodaje Winona z przyglądając się podejrzliwie lekturze, zanim spakowała ją do torebki. – Mam nadzieję, że lek pomoże. Współczuję z całego serca – mówi z całkiem poważną miną Winona, próbując nie wybuchnąć śmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Lima, Peru
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 3052
  Liczba postów : 1065
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10538-enzo-corrado-halvorsen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10540-klusownik-prosto-z-peru
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10539-peruwianska-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10541-enzo-halvorsen




Gracz






PisanieTemat: Re: Maszyna z zabawkami    Nie Maj 29 2016, 19:04

Przebywanie w Hogsmeade nie mogło być niebezpieczne, a przynajmniej tak sobie wmawiał pewien nastolatek, kręcący się przed południem w okolicy parku. Nikt go nie nagabywał, ani nie pytał dlaczego nie chodzi do szkoły. Zdaje się, że niewiele osób chciało zagadywać kogoś, kto wyglądał, jakby już od dawna nie miał gdzie mieszkać. Tak w sumie to może nawet nie wyglądał już na studenta. Enzo dbał o takie szczegóły jak roztrzepana fryzura czy zbyt długa broda tylko po to, aby móc unikać Hogwartu przez ostatni tydzień. Kiedy szukał maszyny z zabawkami, starał się nie myśleć o niczym, co zmusiłoby go do zatrzymania się. Ostatnimi czasy miewał bardzo duże problemy ze skoncentrowaniem się na pozytywnym myśleniu, dzięki czemu niejednokrotnie zdarzało mu się zupełnie tracić równowagę w najmniej oczekiwanym momencie. Teraz było mu prościej. Miał cel i skupiony na jego realizacji, zbliżył się do maszyny. Przez chwilę stał przy niej niezdecydowany, szukając wzrokiem tej jednej zabawki, którą chciał wylosować, aż wreszcie wrzucił pięć galeonów, licząc na swoje zdolności manualne. Żyjące zabawki wcale nie ułatwiały mu losowania, ale o dziwo, Halvorsen zręcznie wyciągnął z ich stosu pluszową akromantulę. Kiedy maszyna wypluła pluszaka, popatrzył na niego z dziwną emocją malującą się na bladej twarzy, nim wycofał się z tych okolic, sprytnie nie korzystając z teleportacji. Spodziewał się, że po niej prościej byłoby go namierzyć, więc odmaszerował w stronę Wrzeszczącej chaty, decydując się na szybki spacer.

2

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 15
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 92
  Liczba postów : 45
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14274-ainsley-chattan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14289-ainsley-chattan#377033
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14288-ainsley-chattan#377032
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14287-ainsley-chattan




Gracz






PisanieTemat: Re: Maszyna z zabawkami    Nie Mar 05 2017, 20:46

Idąc sobie ulicą chłopak rozmyślał nad odpowiednim prezentem dla Candi.
- Co by taka dziewczyna chciała dostać na urodziny?
Nigdy nie był zapraszany na urodziny do dziewczyny, dlatego nie wiedział co się im daje. Musiał coś wymyślić, bo iść na urodziny bez prezentu, albo z prezentem typu bikini czy coś podobnego to troszkę przypał. W każdym razie jego uwagę zwróciła maszyna, która stała gdzieś z boku i nikt jej nie obsługiwał. W środku znajdowały się różnego rodzaju zabawki i w tym momencie chłopak wpadł na pomysł co dostanie od niego Candi na urodziny. Wrzucił monety i zaczął losować po czym udało mu się zgarnąć Śmierciotule. Czy się spodoba jej czy nie, nie miał bladego pojęcia, ale miał już jej co dać, dlatego nie musiał się już martwić, że nie zdąży z prezentem.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Skąd : Nethy Bridge, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 166
Dodatkowo : prefekt
  Liczba postów : 283
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14073-eanruig-chattan#371851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14076-eanruig-chattan-familiok
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14075-poczta-jasnie-eanruiga-chattan#371872
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14074-eanruig-chattan




Gracz






PisanieTemat: Re: Maszyna z zabawkami    Nie Mar 05 2017, 21:22

Nie był zadowolony z tego, jakie miejsce wybrał z kuzynostwem na zakup prezentu dla Candi. Ale wszyscy mieli uczniowski budżet, a on dodatkowo miał swoje wydatki. Nowa różdżka i jakiś pupil swoje kosztowały, a on nie był w niczym na tyle uzdolniony, żeby zarabiać choćby jako korepetytor. Z pilnością godną goblina, odliczył należną kwotę i wrzucił do maszyny. Nie miał pojęcia, co kupić, więc zwyczajnie zamknął oczy i przypadkowo nacisnął guzik. Hah! Kwintopęd! No tak, ta zabaweczka potrafi ładnie masować, więc przyda się tej pięknej Hiszpance. Z uśmiechem wziął prezent i pobiegł kupić papier do pakowania prezentu.

Zabawka nr 1

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Skąd : Nethy Bridge, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 81
  Liczba postów : 42
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14302-tadhg-chattan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14306-tadhg-chattan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14305-tadhg-chattan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14304-tadhg-chattan




Gracz






PisanieTemat: Re: Maszyna z zabawkami    Nie Mar 05 2017, 21:30

Zbliżały się urodziny Candi, a Tadhg nadal nie miał przygotowanego dla niej prezentu, co by nie przyszło mu do głowy, od razu to wykreślał. A gdyby tak dać coś zupełnie losowego, na co nie ma się samemu większego wpływu? W końcu w prezentach liczą się szczere chęci, a tych młodzieńcowi nie brakowało. Powierzył więc to maszynie z zabawkami, obok której akurat właśnie przechodził, wszystko albo nic, wrzucił do niej monetę, teraz nie miał już odwrotu. Stało się, wylosował Lunaballe, prezent gotowy, teraz już nie musiał się martwić że przyjdzie z pustymi rękoma.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Maszyna z zabawkami

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Sklep z zabawkami

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
-