IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Nad Tamizą.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Galeony : 567
  Liczba postów : 614




Gracz






PisanieTemat: Nad Tamizą.   Sob Sie 14 2010, 17:35


Nad Tamizą

Tamiza ma 346 kilometrów długości i jest jedną z najdłuższych rzek Wysp Brytyjskich. Uchodzi do Morza Północnego tworząc estuarium, które rozpoczyna się już w Londynie, kilkadziesiąt kilometrów od morza. Nad jej brzegiem znajduje się pełno malutkich kawiarenek, restauracji i sklepów z pamiątkami i nawet deszczowa pogoda nie jest w stanie zniechęcić turystów do spacerowania nadbrzeżem.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 31
Skąd : London
Galeony : 508
  Liczba postów : 510




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Sob Sie 14 2010, 17:37

Nie śmiałby jej zdradzić. Była jego życiem, bez niego wszystko traci swój sens.
- Bo nie lubię, gdy krzyczysz, choć uroczo wtedy wyglądasz. - dodał, wstając z łóżka. Ujął jej dłonie, przygotowując się do teleportacji. - Czego Ci będzie brakować, kochanie? - spytał cicho, idąc z nią za rękę wzdłuż Tamizy. Tak jak za dawnych czasów...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Galeony : 567
  Liczba postów : 614




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Sob Sie 14 2010, 17:43

Tym razem szli zupełnie inną stroną Tamizy. Ta po której teraz byli znajdowała się przy jakimś parku, więc po drodze było więcej ławek, które nieśmiało oświetlały światła latarni. Była noc, więc praktycznie szli w mroku.
- Miejsc. Uwielbiałam siedzieć pod wielkim dębem, na dziedzińcu, w pokoju życzeń. Każde z nich kojarzy mi się z czymś przyjemnym, lub trochę mniej ciekawym. Ale ! - nagle zerwała się i podskoczyła w taki sposób, że stała na przeciwko Kazuo. Kolejne zdradzenie pomysłu w wykonaniu Pani Shiomi. Czy nie był on czasem za głupi ? Jej mąż z pewnością powie jej co sądzi na ten temat. Cóż, tak to już z nią bywało, że miała miliony pomysłów na minutę i niekoniecznie były one mądre.
- Mogę wepchać się na posadę jakiegoś nauczyciela - powiedziała cicho, intensywnie patrząc w górę na gałąź drzewa nad nimi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 31
Skąd : London
Galeony : 508
  Liczba postów : 510




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Nie Sie 15 2010, 13:28

Czuł ogarniające go zmęczenie, jednak nie miał zamiaru wracać do domu. Noc była przecudowna, zwłaszcza gwiazdy, którego go niemało interesowały.
- Takie miejsca znajdziemy i gdzieś tu na świecie. - powiedział lekko rozmarzonym tonem, widząc przed oczami swoje wspomnienia. Gdy zerwała się, drgnął przestraszony. - Nauczyciela? Na przykład jakiego przedmiotu? - spytał, będąc całkowicie zdziwionym. Jakoś nie pasowała mu na profesorkę, lecz cóż, jak chce, to nie będzie jej zatrzymywał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Galeony : 567
  Liczba postów : 614




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Nie Sie 15 2010, 13:49

Christy już zrobiłaby porządek z dzieciakami... Ale nie, nagle uświadomiła sobie, że jedna grupa będzie w tym samym wieku i wszędzie zapanowałby chaos. Już sobie to nawet zaczęła wyobrażać...
- Zły pomysł - mruknęła, wracając znów koło niego i odgarniając niesforne kosmki włosów za ucho. Nie miała na to nerwów, a jej charakter notorycznie by się zmienił już po pierwszej lekcji.
- Wiem, że jest dużo pięknych miejsc, ale mi będzie akurat brakowało tamtych. Nie znajdziesz kolejnego pokoju wspólnego, gdzie dostaniesz to czego tylko zapragniesz, a przy okazji nikt nie będzie mógł się tam dostać - wyjaśniła, patrząc badawczo na swoje krwistoczerwone trampki i spodnie. Po ich prawej stronie mieściło się główne wejście do wielkiego parku, jednak szli dalej przed siebie, nie zważając nawet na mijających ludzi. Od czasu do czasu wstępowali w jakiś cień rzucany przez wielkie gałęzie drzew.
- Szkoda, że w takich miejscach jak to nie możemy używać magii - powiedziała cicho, ciągnąc Kazuo w stronę ławki, by oboje usiedli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 35
Skąd : Fleetwood, Hrabstwo Lancashire
Galeony : 52
  Liczba postów : 44




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Pon Sie 16 2010, 20:24

Wciąż trzymając się za ręce, niczym para małolatów dotarli nad Tamizę. Była to pora idealna. Słońce chyliło się ku zachodowi, chłodny wiatr owiewał ich twarze, z daleka słychać było szum fal, a w tle słychać było świerszcze.
Podszedł do niej i powoli zaczął odwiązywać krawat.
- Spokojnie... Jeszcze chwila. - szepnął tuż przy jej uchu. Zgarnął niesforne kosymyki za ucho, by nie przeszkadzały jej w podziwianiu niezwykłego widoku.
Gdy w końcu udało mu się rozwiązać supeł, jeszcze chwilę przytrzymał krawat przy jej oczach.
- Gotowa? - spytał, i nie czekając na jej odpowiedz szybko odsłonił jej oczy. Podczas gdy jej oczy na nowo przyzwyczajały się do światła, on próbował, choć niestety nieudolnie zawiązać sobie krawat. Nigdy nie był w tym dobry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Nauczyciel
Wiek : 34
Skąd : Londyn /narodowość: Rosjanka
Galeony : 62
  Liczba postów : 60




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Pon Sie 16 2010, 21:31

Lena powoli otworzyla oczy.
Slonce pięknie zaczynalo chować się za wodą. Tak jakby rzeka chciała je połknąć, a ono ze zlości zrobilo się czerwone.
W oddali było już widać pierwsze gwiazdy, a nad ich glowami, ledwo widoczny, świecil księżyc.
- Bardzo pięknie tu - przetarła oczy - tyle razy tu byłam, ale nigdy o tej porze.
Jej serce zaczeło bić mocniej.
Zrobiła dwa kroki na przód i stanęla na trawie. Zielone źdźbła lekko muskały jej kostki.
- Moge powiedzieć, że ten widok mnie uspokoił - westchnęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 35
Skąd : Fleetwood, Hrabstwo Lancashire
Galeony : 52
  Liczba postów : 44




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Wto Sie 17 2010, 18:19

- Istotnie, widok jest inspirujący. - przytaknął, wciąż mocując się z irytującym krawatem. W końcu, straciwszy już cierpliwość do tej żmudnej czynności pozwolił by krawat zwisał wolno.
- Uspokoił? A więc, wcześniej była Pani czymś zdenerwowana? - zapytał, podchodząc do niej tak blisko, jak tylko się dało. Znalazł się na tej samej linii, co ona z możliwością podziwiania dokładnie tego samego widoku.
- Ponoć, zachody i wschody słońca są porą zakochanych. - powiedział, starając się nie roześmiać. Cóż, Florentin zdecydowanie nie był romantykiem. Najczęściej, słysząc takie słowa jako pierwszy wybuchał śmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Nauczyciel
Wiek : 34
Skąd : Londyn /narodowość: Rosjanka
Galeony : 62
  Liczba postów : 60




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Wto Sie 17 2010, 19:04

Kobieta uśmiechnęła się.
- Jestem ciekaw czy woda jest równie wspaniała jak widok - powiedziała patrząc w stronę zachodzącego słońca.
Schyliła się i jednym ruchem sciągnęła czerwone buty. Stanęla na wilgotnej trawie, by po chwili wejść do wody po kolana. Raz tylko odwróciła się w stronę Florentina.
- Idziesz?
Zaraz po tym odpieła zamek sukienki i szybkim ruchem ściągnęła ją z siebie. Po chwili jej czerwień można było zauważyć na brzegu.
Lena weszła głębiej mocząc przy tym swoją czarną koronkową bieliznę. Stanęła w wodzie do ramion.
Była zachwycona temperaturą wody i widokiem jaki mogła obserwować. Wspaniałe miejsce na wypoczynek i pływanie przy blasku wschodzącego księżyca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 35
Skąd : Fleetwood, Hrabstwo Lancashire
Galeony : 52
  Liczba postów : 44




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Sro Sie 18 2010, 13:12

Cóż, zdziwił się nieco widząc jak kobieta, niczym mała dziewczynka wbiega do wody, zrzucając ciuchy po drodze.
- Nie spodziewał bym się, że nauczycielka runów może być tak szalona. - krzyknął za nią. Bynajmniej, nie zamierzał wchodzić do wody. Zawsze potem było mu zimno, był cały przemoczony. No i jeszcze mokre ciuchy. Nigdy nie przepadał za kąpielami.
- No ja mam nadzieję, że nie zamierzasz pływać nago w świetle księżyca. Szczególnie, przy nieletnich. - oświadczył z cieniem uśmiechu. - A przynajmniej nie tutaj. - te ostatnia słowa, mruknął ledwo dosłyszalnie. Jedna fala, za drugą moczyły skąpą sukienkę kobiety. Pewne było już to, że ubranie nie wyschnie nim Lena opuści wodę. Florentin przysiadł na brzegu , obserwując bacznie jej poczynania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 31
Skąd : London
Galeony : 508
  Liczba postów : 510




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Sro Sie 18 2010, 13:38

Pogładził ją po włosach.
- Wręcz powiedziałbym, że fatalny. Nie chciałbym być na miejscu uczniów, gdy Ci coś rozwalą... - pokazał jej język, a następnie uśmiechnął się złośliwie. Gdy spuściła wzrok na swoje trampki, zatrzymał się, unosząc jej podbródek - Mamy dobre kontakty z dyrkiem, będziemy tam wpadać, wspominać i podziwiać. - dodał. Ni stad ni zowąd przypomniała mu się rozmowa z Gabrielle o rzeczach, który prawdziwy mężczyzna powinien zrobić. Drzewo, syn, syn i drzewo. Drgnął nieznacznie, aby zatuszować to, musnął jej usta. Chwycił za rękę, gdy podążali w stronę ławki. - Nie chcesz być tym aurorem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Galeony : 567
  Liczba postów : 614




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Sro Sie 18 2010, 19:13

Poczekała aż usadowi się wygodnie na ławce, a następnie bez uprzedzenie wpakowała swoje drobne ciałko na jego kolana, patrząc w oczy mężowi.
- Chyba nic nie poradzę na to, że nie wiem czego chcę... - mruknęła niby to smutna, niezadowolona tym faktem - Najchętniej nie ustalałabym niczego. Żyła tylko chwilą, ale gdybym tak zrobiła, to już dawno nie byłoby mnie w Hogwarcie.
Tak, pamiętała jak chciała się zbuntować przeciwko rodzicom. Swoje zielone tęczówki przeniosła na bok, zaczynając lekko machać w powietrzu jakby ostentacyjnie. Pomimo świetnej atmosfery unoszącej się nad nimi, miała przez chwilę ochotę wrócić do domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 31
Skąd : London
Galeony : 508
  Liczba postów : 510




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Sro Sie 18 2010, 19:36

Jęknął teatralnie, gdy usiadła na nim i od razu ją objął.
- Wiesz, w sumie mamy jeszcze dwa tygodnie na ustalenie tego - parsknął śmiechem, bawiąc się jej włosami, raz pociągnął "pieszczotliwie". - Chcesz żyć chwilą? Przez te dwa tygodnie, totalnie nie martwić się o konsekwencje? - spytał z błyskiem w oku. Czyżby spadł mu kamień z serca?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Galeony : 567
  Liczba postów : 614




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Sro Sie 18 2010, 19:45

Pokiwała lekko głową i westchnęła ciężko, patrząc na przechodzących tamtędy ludzi.
- Nawet przez całe swoje życie - szepnęła wzdrygając się, bo tak działał na nią, za każdym razem kiedy dotykał jej rudych włosów. Dwa tygodnie na ustalenie ? Dla Christine był to szmat czasu, dlatego nie chciała o tym myśleć. Zwykła odstawiać wszystko na następną chwilę.
- Mogłabym teraz stanąć na środku ścieżki i porzucać jakimiś zaklęciami w mugoli, żeby przynajmniej coś się zaczęło dziać gdzie nie będę chciała martwić się o 'konsekwencje' - skwitowała nagle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 31
Skąd : London
Galeony : 508
  Liczba postów : 510




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Sro Sie 18 2010, 19:52

Ucałował jej nosek, spoglądając w oczy.
- Jesteś tego pewna? Na sto procent? - spytał. Wiedział jedno, że londyńscy policjanci na pewno nie będą tolerowali jego zachowania, cóż, może nawet skończą na komisariacie. Chwycił ją i uniósł. Zakręcił się wokół, trzymając ją na rękach i wbiegł do Tamizy. Jak się okazało od razu od brzegu była głęboka, więc niestety puścił Christy, aby po chwili się wyłowić i zerknąć na nią.
- Nie rzucaj w mugoli, zdradzisz nasz świat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Nauczyciel
Wiek : 34
Skąd : Londyn /narodowość: Rosjanka
Galeony : 62
  Liczba postów : 60




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Czw Sie 19 2010, 09:38

Lena dała nurka pod wodę i podpłynłynęła bliżej brzegu. Zauważyła pare nastolatków bawiacych się w wodzie nieopodal. Spojrzała na swój ubiór, a że była prawie całkiem naga, szybko wyskoczyła z wody. Chwyciła swoją czerwoną, mokrą i "piaszczystą " sukienkę. Ubrała ją najszybciej jak tylko mogła. Nie miała czasu na otrzepanie jej z piasku ani wyciśnięcie jej z wody.
- Buty... - powiedziała cicho rozglądając się dookoła - Gdzie one są?
Gdzieś między długimi trawami było można dostrzec dwa czerwone punkty. Lena chyciła je i jak najszybciej schowała się za drzewo.
Ubrała buty. W swojej czerwonej kreacji oraz zmoczonych włosach wygladała bardzo komicznie. Na jej ciele nie bylo suchego miejsca, które by zdołało się uchować od dręczącego ją zimna. Właściwie to, nie było zimno, ale ładna pogoda plus lekki wiaterek są w stanie pobudzić każde mięśnie do drżenia. Lena miała ochotę znaleźć się teraz w swoim domu. Ogrzać się przy ognisku i zasnąć. Tylko dlatego żeby teraz tutaj nie stać i nie robić z siebie idiotkę.
czy oni mnie widzieli? - chodziło jej po głowie tylko to pytanie. W sumie nie bylo to jej największe zmartwienie. Gdy tu przyszli drżały jej tylko ręce, teraz opanowało ono całe ciało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 35
Skąd : Fleetwood, Hrabstwo Lancashire
Galeony : 52
  Liczba postów : 44




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Pią Sie 20 2010, 12:44

Ta kobieta była doprawdy zdumiewająca! Jeszcze przed sekundą, pływała sobie w najlepsze, a nagle wyskoczyła z wody i znalazła się tuż obok niego wciągając na siebie "kreację".
- Nie radziłbym chodzić w mokrych sukniach. Nie tylko znacznie opinają ciało, wzbudzając zainteresowanie płci przedziwniej, ale i są powodem przykrych chorób. - oświadczył, opierając się prawą dłonią o drzewo, próbując oderwać wzrok od mokrej sukienki. Niestety, nieudolnie. Florentin, jak mało który mężczyzna, był bardzo wrażliwy na kobiece wdzięki.
- Obawiam się, iż zaliczam się do zagrożenia numer jeden. - oświadczył, podchodząc bliżej. - Jednak, wie Pani co? Po dłuższych przemyśleniach dochodzę do wniosku, iż moim obowiązkiem jako mężczyzny, jest dopilnować, by dotarła Pani bezpiecznie do domu i ogrzała się. Nie chcemy przecież, by przytrafiło się Pani coś złego. - To mówiąc, nagle schylił się i wziął ją na ręce, traktując uprzednio jej ubrania Silverto. i co z tego, że teraz nie było jej już zimno? Nikt nie odbierze mu tej przyjemności niesienia pięknej kobiety.
- A więc, gdzie mam cię zanieść?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Nauczyciel
Wiek : 34
Skąd : Londyn /narodowość: Rosjanka
Galeony : 62
  Liczba postów : 60




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Pią Sie 20 2010, 13:03

Przerażona Lena nie była w stanie do końca ogarnąć co się z nią dzieje.
- Nie mów mi Pani - powiedziała patrząc w stronę bawiących się uczniaków. - Jestem Lena.
Kobieta, w suchej już sukience, nie miała zamiaru dalej siedzieć nad rzeką. Nie przeszkadzało jej wzięcie na ręce.
- Na Baker Street proszę - poprosiła zamykając oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 35
Skąd : Fleetwood, Hrabstwo Lancashire
Galeony : 52
  Liczba postów : 44




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Pią Sie 20 2010, 13:46

- Ależ dlaczego? W końcu, jesteś moją Panią. - wyszeptał, napawając się jej kobiecym zapachem. Ciemność zawładnęła już światem, a także i jego instynktami.
Pochylił nieco głowę szukając swoimi ustami jej ust. Sunął po jej twarzy, po czole, po policzku, aż w końcu odnalazł to, czego szukał.
- Twoje życzenia, jest dla mnie rozkazem. - wymruczał, tuż przy jej wargach. Lekko, nawet można by powiedzieć sprawdzając jej reakcję musnął jej usta, by następnie władczo i agresywnie złożyć na nich długi, namiętny pocałunek. Każdy jej oddech, każde jej słowo przyprawiały go o zawrót głowy. Nienawidził tego, jak działały na niego kobiety. Kompletnie tracił dla nich głowę, nie będąc w stanie racjonalnie myśleć. A potem namiętność mijała, a on odchodził.
W końcu, dając upust swojemu pragnieniu, odsunął się od niej, starając się skupić na drodze do jej domu. Starał się nie patrzeć, na nią, na jej oczy, usta, drobny nosek, a już przede wszystkim na czerwoną suknię, pobudzającą zmysły.
- Zaraz będziemy na miejscu.

(Odpisz już w domu ^^)


Ostatnio zmieniony przez Florentin Wagner dnia Sob Wrz 11 2010, 18:12, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Galeony : 567
  Liczba postów : 614




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Nie Sie 22 2010, 20:54

Kazuo mógł się mocno zdziwić, bo policjanci w ogóle nie reagowali, jakby ich nie widzieli. Pisnęła gdy gwałtownie chwycił ją na ręce i zaczął biec w stronę Tamizy.
- Nie umawialiśmy się na wspólne samobójstwo ! - krzyczała, nie zważając na ludzi, którzy w przeciwieństwie do władzy patrzyli na nich z niesmakiem i zdezorientowaniem. Oni tylko chcieli zrobić coś nie zważając na konsekwencje, chociaż... Dla Christy to było mało ! Ale biorąc pod uwagę to, że zaczęła się panicznie śmiać i ledwo co łapała powietrze, to mogła mieć tego dość. Zaczęła machać dłońmi i nogami w wodzie, żeby utrzymać przynajmniej kawałek swojego ciała na powierzchni.
- Kazuo, przecież wiem - odparła przyciągając go do siebie i śmiało całując w usta, ot tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 31
Skąd : London
Galeony : 508
  Liczba postów : 510




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Sro Sie 25 2010, 10:31

Uśmiechnął się łobuzersko, gdy wspomniała o samobójstwie. Cóż za romantyczna wizja! Obydwoje zakochani, świeżo po ślubie, giną w nieznanej otchłani Tamizy. Widząc, jak wymachuje rękami, pomyślał, że się topi. Szybko do niej podpłynął, ujął w talii. Zanim zdążył coś powiedzieć, został pocałowany. Mruknął zadowolony. Zaczynalo się mu to podobać, że nagle jej nie zna i jest taka nieprzewidywalna.
- Więcej takich niespodzianek. - powiedział. Nagle przypomniało mu się, że właśnie w tej chwili trwa ślub, na które bądź co bądź dostał zaproszenie i powinien się zjawić. Chrząknął, zaczęsując włosy do tyłu. - Na merlina... Zapomniałem! - jęknął, wściekły. Chciał uderzyć pięscią w tafle wody, jednak znów puściłby Christy. Spojrzał w jej oczy - Chcesz się zabawić, ubierając elegancką suknie i wyruszając na wesele? Na ślub raczej już nie zdążymy - dodał jakby do siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Galeony : 567
  Liczba postów : 614




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Sro Sie 25 2010, 13:59

No tak, ale ważne, że razem nie osobno. Christy gdyby tylko chciała, mogłaby zrobić coś o wiele bardziej nieprzewidywalnego i już nad tym myślała, czy się nie zdecydować, aż tu nagle Kazuo wyparował zdanie na temat ślubu.
- Wesele ? A zależy ci na tym ? - spytała zaplatając dłonie za jego szyją i wciąż jeszcze machając nogami w powietrzu. Christine zawsze była chuda i drobna, więc trudno jej było utrzymać się na powierzchni. Nagle usłyszała jakąś muzykę, bo jeden z mugoli przechodził obok Tamizy z odtwarzaczem, który od słuchawek nie tylko dostawał się do jego uszu, a także do rudej.
- Jeśli tak, to nie ma problemu. Wygrzebię jakąś sukienkę z torby i znajdziemy się na weselu w parę sekund - powiadomiła go, chwilę chwiejąc się w rytm muzyki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Skąd : Paris
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -34
  Liczba postów : 1457




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Pią Sie 27 2010, 21:25

Przechadzała się powoli nad brzegiem tamizy. Woda wyglądała zachęcająco, ale nie wzięła do Londynu stroju kompielowego, a przecież w bieliźnie nie wypada. Westchnęła z żalu. Rozejrzała się. To miejsce wydawało jej się z pozoru puste, więc pewnie żadko kto tu zaglądał. Dzisiaj jednak miała ochotę z kimś porozmawiać. Chociażby się pokłócić! Cokolwiek!
Rozejrzała sie jeszcze raz. Nadal żywego ducha. Chociaż, czy duch może być żywy? Jej myśli zaczynały się już odrobinę mieszać z tej nudy. Stanęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Miasteczko koło Nowosibirska
Galeony : 25
  Liczba postów : 36




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Pią Sie 27 2010, 21:38

Właśnie wróciła z Rosji. Rodzice jak zawsze zadręczali ją milionami pytań, ale tak było zawsze, gdy przyjeżdżała do małego miasteczka koło Nowosybirska w odwiedziny. Nie dziwiła się zresztą. Byli nieco nadopiekuńczy, nie chcieli by zajmowała się nią dalsza rodzinka. Kuzynka natomiast była na tyle miła, że trochę przekręcała niektóre fakty.
To właśnie z nią szła, na pieszo w pobliżu Tamizy. Jak zawsze zajęta była rozmową. Nie widziała się z swoją drugą matulką przez miesiąc. Chociaż z nią nie widziała się przez cały rok szkolny. Podczas pobytu w Anglii, trzydziestoletnia Natasha nie miała dla niej zbyt wiele czasu. Zajęta była wielogodzinną pracą. Tylko w weekendy mogła z nią porozmawiać... Mniejsza i o to...
Szła powoli, w prawej dłoni taśtała swoją małą walizkę. Kuzynka natomiast uparła się i niosła tę większą, z wszystkimi ubraniami Katyi. Rozmawiały oczywiście po rosyjsku. To było o wiele przyjemniejsze od tego zachodnioeuropejskiego, znanego na cały świat języka. Problemem było tylko to, że gdy w pewnym momencie rudowłosa rozejrzała się ujrzała sylwetkę pewnej dziewczyny. A dokładniej - zmierzała w jej kierunku, praktycznie jak twarzą w twarz.
Rozpoznała ją już z daleka. No nie... Nie no!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Skąd : Paris
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -34
  Liczba postów : 1457




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Pią Sie 27 2010, 21:45

Odwróciła twarz od rzeki, której właśnie przyglądała się od kilku minut. Była coraz bardziej skłonna do niej wskoczyć i ostudzić wiele emocji, które ostatnio w niej buzowały. Zamrugała szybko widząc, że ktoś zmierza w jej stronę. A dokładniej dwa ktosie. Zaraz zaraz, czy to nie czasem. No, wreszcie coś ciekawego. Connie uśmiechnęłą się pod nosem. Na wszelki wypadek sprawdziła czy grzywka nadal spoczywa na jej twarzy. Rosjanka najwyraźniej też ją zauważyła, co było pewnym pochlebstwem. Connie nie wyznawała zasady "przyjaciół trzymaj przy sobie, a wrogów jeszcze bliżej", więc i teraz miała straszną ochotę, żeby poskakać z nią sobie do oczu. Może nawet uda się sprowokować dziewczynę do pojedynku? Jeszcze raz dokładnie sie przyjżała, żeby być pewna, że to Katya. Była z nią chyba kuzyneczka. Och jakie słodkie, rodzinka zawsze razem. Uniosła głowę i przyspieszyła kroku, żeby jak najszybiej natrzeć na rosjankę.
-No, kogo my tutaj mamy? - mruknęła kiedy doszła już do dziewcząt. Spojrzała na walizki. Najwyraźniej wracały z dalekiej podróży. Moze są zmęczone? Tym lepiej. Łatwiejsze zwycięstwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   

Powrót do góry Go down
 

Nad Tamizą.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 11Idź do strony : 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Next

 Similar topics

-
» Nad Tamizą.
» Most nad Tamizą

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
Mugolskie miejsca
 :: 
Tamiza
-