IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Nad Tamizą.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Galeony : 567
  Liczba postów : 614




Gracz






PisanieTemat: Nad Tamizą.   Sob Sie 14 2010, 17:35

First topic message reminder :


Nad Tamizą

Tamiza ma 346 kilometrów długości i jest jedną z najdłuższych rzek Wysp Brytyjskich. Uchodzi do Morza Północnego tworząc estuarium, które rozpoczyna się już w Londynie, kilkadziesiąt kilometrów od morza. Nad jej brzegiem znajduje się pełno malutkich kawiarenek, restauracji i sklepów z pamiątkami i nawet deszczowa pogoda nie jest w stanie zniechęcić turystów do spacerowania nadbrzeżem.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Sacramento
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 0
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 389
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4913-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4917-szach-i-matt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4914-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7893-matt-cunningan#220772




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Sro Lip 24 2013, 22:46

Pierwszy raz w swoim krótkim życiu spotkał kogoś, kto rozumiał jego tok myślenia. Może był lekko egoistyczny, ale to czyniło go tak wyjątkowym. W głębi duszy nie miał w sobie wiele z egoisty. Tylko tyle, że przekładał swoje dobro nad innych. I to nie zawsze. W życiu jednak trzeba być egoistom, żeby nie skończyć z niczym. Takimi prawami rządzi się dzisiejszy świat. W pewnym momencie zdał sobie sprawę, że dziewczyna zgrabnie zmieniła temat. Widać, że wie jak to robić. Zrozumiał też, że od dobrej chwili stoją w miejscu jak mury Hogwartu. Nie po to chyba tu przyszedł. Jedyne co mu przeszkadzało to stagnacja. Uwielbiał progres. Całe życie iść do przodu. Chyba o to w nim chodzi? Zerknął dziwnie na nieznajomą i się uśmiechnął.
- Może gdzieś się przejdziemy? Męczy mnie to stanie w miejscu. - powiedział obserwując jej twarz. Wydawała mu się znajoma. Musi być z tego samego domu. Patrząc na jej charakter nie sądził, żeby znał kogoś takiego na swoim roku. Dziwne, że nie spotkali się jeszcze. Ale to może i dobrze. Nie mógłby teraz pokazać jej kto jest lepszy. Nie robił tego z zemsty. Po prostu chciał. Postawił sobie takie wyzwanie. Nie ma serca? Cóż. Nie każdy je ma.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 186
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5954-cortacesped-caraballo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5972-corta#169932
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5956-cortacesped#169648




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Sro Lip 24 2013, 23:28

Nie zmierzała w żadnym konkretnym kierunku, w końcu trwały wakacje, a w odróżnieniu od mugoli, którzy to potrafili całe dnie przesiadywać na „komputerach”, ona właśnie wychodziła na zewnątrz, by tak pospędzać czas. Mogła odmówić, znaleźć jakąś wymówkę, ale ciągle była ciekawa – w końcu połknęła haczyk, który od zarzucił, zupełnie nieświadomie.
-Możemy, takie stanie nie jest najlepszą rozrywką – przyznała, zaczepiając kciuki o kieszenie swoich spodni. Robiło się coraz bardziej interesująco, choć wątpiła, by osoby trzecie, poza nią i nim, to zauważyły. Tym razem to on uciął temat i nie wątpiła, że zrobił to świadomie. Czyżby prowadził podobną taktykę do jej? Gdy mógł, to uciekał od rozmów o sobie? To by znaczyło, że odnalazła kogoś poniekąd do niej podobnego. Człowiek ma jednak tyle cech i przyzwyczajeń, że zawsze czymś dzielił się z innymi, czy to preferencją picia zimnego kakao, czy właśnie unikania wypowiadania słów o sobie.
Ruszyła więc, nie widząc powodu, dla którego dalej miałaby stać. Niech ich gdzieś zaniosą nogi, co tam. Mimo wszystko fakt, że wchodziła w taką relację z mugolem, nieco ją niepokoiła. Czym sobie zasłużył, że dla niego była w stanie świadomie poświęcić więcej czasu? Ech, niech już się dzieje. Trochę urozmaicenia się przyda.
-Nie szedłeś w jakieś konkretne miejsce? – zapytała uprzejmie, wiedząc, że mugole raczej rzadko wychodzą na spacery dla czystej przyjemności. Nie mieli na to czasu, bo żyli szybko, a gdy znaleźli parę minut na przyjemności, to je zawsze marnowali. Przy okazji po raz kolejny pytanie dotyczyło jego, a to było wygodne, mimo wszystko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Sacramento
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 0
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 389
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4913-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4917-szach-i-matt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4914-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7893-matt-cunningan#220772




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Czw Lip 25 2013, 09:28

Trzeba było powiedzieć, że była całkiem cwana. Zgrabnie unikała jakiegokolwiek tematu, który dotyczyłby jej osoby. Może na prawdę nie była taka zła? Niedocenienie 'przeciwnika' to największy błąd jaki można popełnić. A w życiu trzeba założyć, że każdy jest naszym przeciwnikiem. A to, czy traktował innych tak jak nakazywało mu sumienie to jego prywatna sprawa. Sam osobiście nie miał nic przeciwko niej.
Widząc jak dziewczyna zaczyna iść w bliżej nieokreślonym kierunku zdziwił się. Zazwyczaj sądził, że ludziom, czy też mugolom, czy czarodziejom, nie chce się już chodzić bez celu. Przez chwilę odezwał się jego męski pierwiastek i obejrzał dziewczynę od góry do dołu. Całkiem ładna. Jednak szybko wyleciało mu to z głowy. Powoli ruszył za nią. Zrównując się w kroku przypomniał sobie o czymś.l
- Przepraszam, zapomniałem o kulturze. Matt. - powiedział zerkając na nią i wyciągając rękę. Czemu przedstawiał się dopiero teraz? Może dlatego, że wcześniej miałaby gdzieś to jak się nazywa. - Biegałem. Dla zdrowia. Jakbyś nie była tak rozkojarzona to byś wiedziała. - dodał po chwili i się zaśmiał. Nie był może to najlepszy atak na nią. Ale chociaż zaczął mówić o niej, a nie o sobie. To może być dziwna znajomość. Jak tak dalej będę unikać rozmów o sobie to jego plan może się ziścić szybciej niż sądził.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 186
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5954-cortacesped-caraballo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5972-corta#169932
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5956-cortacesped#169648




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Pią Lip 26 2013, 03:19

O tak, niedocenianie przeciwnika to największy błąd. Corta o tym zupełnie zapomniała, bo nie patrzyła na niego przez ten pryzmat. Choć momentami zapisywała w głowie informacje o tym, że odwraca temat od siebie, było to dla niej tak naturalne, że zapomniała, że innym nieczęsto zdarza się tak samo niechętnie rozmawiać o samym sobie. Może można to było zrzucić na jej poczucie wyższości? Jako czarownica tym bardziej nie chciała wdawać się w rozmowę o sobie, bo w końcu całe jej życie opierało się na magii. On, jako mugol, żył w zupełnie innych standardach. Łatwo mogła popełnić wpadkę, powiedzieć coś, co dla mugoli wcale nie jest tak naturalne, jak dla niej. W dodatku fakt, że nie miała zielonego pojęcia o prawdziwym mugolskim życiu sprawiał, że miała wrażenie, iż porusza się po najprawdziwszym polu minowym. Skupiła się więc tak bardzo na tym, by się nie zdradzić, że zupełnie wypadło jej z głowy, że i on mógł coś ukrywać. W końcu to przeciętniak, prawda? Prawda! A w takim razie nie dopatrzyła się w jego osobie niczego niepokojącego, przynajmniej na razie.
-Czysta formalność – powiedziała, uśmiechając się nieznacznie i pojadając mu dłoń. –Cortacesped. Miło mi, zupełnie serio.
Powtórzyła sobie jego imię jeszcze raz w głowie, wiedząc, że ma tendencję do ich szybkiego zapominana. W zasadzie zaskoczyło ją, jak atmosfera nagle się zmieniła. Na początku przecież pałali do siebie niechęcią, a teraz…
-To rzeczywiście całkiem zdrowe. Biegasz dla przyjemności, czy może forma jest Ci potrzebna, no nie wiem, do jakichś ćwiczeń, treningów? – Uwagę o niej puściła mimo uszu. Miała jednak problem z formułowaniem pytań, by się nie odkryć co do tożsamości… Niewiedza bolała. Ciężkie życie czarodzieja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Sacramento
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 0
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 389
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4913-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4917-szach-i-matt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4914-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7893-matt-cunningan#220772




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Nie Sie 04 2013, 10:13

Całe szczęście, że Matt lubił obserwować innych. Wiedział co zazwyczaj robią mugole i jak się zachowują. Większość czynności jakie wykonują są czymś wymuszone. Jedni biegają, bo są za grubi. Inni ćwiczą, bo są za chudzi. Rzadko spotykał takich, którzy robili to dla przyjemności. Chyba w ogóle nie wiedzieli jak czerpać radość z życia. Wydawało mu się, że są ograniczeni. Boją się wysunąć nos z własnego domu jakby czekało tam na nich coś złego. Zdziwiło go to, że zapytała go o tak banalną rzecz. Nie było to właściwie nic tak prywatnego. Spodziewał się innego rodzaju pytań.
W pierwszej chwili nie wiedział co ma odpowiedzieć. Chyba lepiej jak uda przeciętnego mugola i powie jej, że biega bo musi. Uda jakąś chorobę. Niech się jeszcze trochę przez niego pomartwi! - Wiesz co, to trochę prywatne.. Muszę biegać, żeby podtrzymać jakoś zdrowie. - powiedział uśmiechając się słabo z najbardziej przejętą miną jaką mógł zrobić. Był wredny. To nie ulegało wątpliwości. Ale chyba tak w dzisiejszych czasach wywołuje się poczucie winy? Żeby złagodzić lekko sytuację postanowił tym razem zadać bardziej prywatne pytanie.
Miał nadzieję, że w końcu Cortacesped się przed nim otworzy. Lubił czytać z ludzi jak z książki, a ona mu w tym nie pozwalała. Chyba była warta całego wysiłku. W przeciwnym wypadku straci sporo czasu, który poświęci na rozpracowanie jej. - Trudne imię do wymówienia. Nie jesteś stąd? - zapytał i uśmiechnął się lekko. Zalatywało mu latynoską krwią. Znaczy, że miała charakter.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 186
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5954-cortacesped-caraballo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5972-corta#169932
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5956-cortacesped#169648




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Nie Sie 04 2013, 23:25

Nawet gdyby Matt popełnił jakiś błąd, Corta prawdopodobnie by go nie zauważyła. Jak już było wspomniane, raczej nie znała się na życiu mugoli, a to sprawiało, że tylko coś naprawdę odstające od ich standardów mogło ją zaniepokoić. No nie wiem, jakby powiedział, że odebrał właśnie sowi list, czy że dopiero co poznał działanie Martwiaczków Słodzistych, czy coś w tym stylu. Musiała się jeszcze wiele nauczyć, przede wszystkim o życiu tych, nad którymi się stawiała. Czy raczej nad którymi z reguły stawiała wszystkich czarodziei. Ignorancja, czysta ignorancja. I pomyśleć, że czarodziej wykorzysta taką wiedzę przeciwko niej… Pewnie byłaby oburzona, gdyby teraz się o tym dowiedziała. Ach, ta słodka nieświadomość!
Naturalny. Wyglądał też na serdecznego. Uśmiechał się dość często. Poza tym zadawał typowo mugolskie pytania… Ciekawe, dlaczego na początku był taki niemiły? A teraz o problemach zdrowotnych… No tak! Pewnie nie mieli tak wygodnej sytuacji, jak oni, jeśli chodzi o jakieś choroby czy uszczerbki. Gdy czarodziejom złamała się kość, lada moment mogli ją mieć z powrotem w całości. Gdy mugol złamał kość… No właśnie, co wtedy robił? Co więc mogło mu dolegać? Chyba wolała nie pytać, bo jej słodkie kłamstwo wyszłoby na wierzch. Nie znała się w ogóle na ich chorobach, więc… Och, musiała chwycić się tematu dotyczącego jej osoby. Ale to zaraz. Spokojnie. Wszystko da się jakoś wyprowadzić na prostą.
Uśmiechnęła się nagle, a w tym uśmiechu była nawet nuta życzliwości. Zaczęła grać. Angażowała się coraz bardziej.
-Nie będę naciskać – powiedziała z nutą zmartwienia, które niby to chciała zatuszować. Tak naprawdę nie chciała w ogóle o tym rozmawiać. Czas na odpowiedź, Matt. Proszę bardzo. –Nie, nie jestem… To znaczy. Tak jakby. Urodziłam się za granicą, ale od paru lat moje miejsce jest tutaj. A Ty jesteś miejscowy? Masz ładny brytyjski akcent.
Ciągła czujność. Mogła wygadać się, skąd jest, ale po co? Zza granicy, to wystarczy. Niech Matt zacznie mówić, bo ona… Bo powody… Bo wszystko. Nie, nie chciała modyfikować magicznej przeszłości na mugolską. Nie chciała w ogóle podawać faktów z swojego życia. Jeżeli będzie naciskał… Cóż, zawsze może sobie iść. Albo wymyślić jakieś bajki, w które będzie musiał uwierzyć. Tylko jak miałaby je konstruować? Nie miała, cholera, pojęcia o mugolskim życiu. To naprawdę było ciężkie spotkanie… Ale niezwykle wciągające, o tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Sacramento
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 0
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 389
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4913-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4917-szach-i-matt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4914-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7893-matt-cunningan#220772




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Pon Sie 05 2013, 00:26

Dziwiło Matta to, że Cortacesped ciągle unikała odpowiedzi na jego pytania. Widać była mądra, warto czasami nie mówić wszystkiego wprost. Ludzie powinni zachowywać jak najwięcej rzeczy dla siebie. Rozumiał ją. Znała go chwilę i już miałaby mu opowiadać o swojej przeszłości? Trochę nielogiczne. Sam na jej miejscu by tego nie zrobił. Wręcz idiotyczny pomysł. Z każdą chwilą czuł, że są do siebie na prawdę bardzo podobni. Oboje tacy ostrożni.
Nie chciała też chwalić się tym, że niby jest od niego lepsza. Chyba nawet było jej go trochę żal. Czyżby go polubiła? Może było też jej go żal. Ludzie są tak skomplikowani. Chciałby kiedyś wiedzieć wszystko o reakcjach ludzi na konkretnie sytuacje. Ale to chyba jest niemożliwe. Wręcz nieosiągalne.
Zdziwiło go też to, że wręcz skomplementowała go. Może na siłę, ale jednak. Trzeba jej było przyznać, że wiedziała jak odwrócić uwagę mężczyzn. Mimo wszystko piekielnie go ciekawiło jej pochodzenie. Wiele podróżował i nie dziwiły go specyficzne imiona. Ale nawet w Londynie nie spotykał się z takim egzotycznym.
To co mówił analizował zawsze przez chwilę. Ostrożnie dobierał słowa. Czasami zastanawiał się jak długo ludzie czekają na jego odpowiedzi. - Jasne, miejscowy. To chyba widać. - powiedział i się uśmiechnął lekko. - Masz bardzo trudne imię. Jak wszyscy na Ciebie mówią? Nie chce mi się wierzyć, że w pełnej formie. - zaśmiał się. Tak po prostu. To chyba nic złego. Nie był to złośliwy śmiech. Wręcz przeciwnie. Bardzo przyjazny. Sam się dziwił dlaczego był taki miły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 186
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5954-cortacesped-caraballo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5972-corta#169932
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5956-cortacesped#169648




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Pon Sie 05 2013, 17:57

Zabawne, że Matt widział to właśnie z takiej strony, że niby unikała odpowiedzi, ponieważ była mądra. Mimo wszystko w tej chwili miała inne pobudki, a mianowicie strach przed ujawnieniem swojej prawdziwej natury. Chłopak był jednak bystry. Jego myśli, rzecz jasna, odpowiadały rzeczywistemu stanu rzeczy. Gdyby teraz wyszło to, że Matt jest czarodziejem tak jak i ona, nie zaczęłaby być wylewna, a wręcz przeciwnie. Nadal kryłaby się z faktami dotyczącymi jej samej, ponieważ była niezwykle ostrożna. Potrafił czytać ludzi niczym książki, o tak. Cortacesped nie miała jednak jeszcze o tym zielonego pojęcia. Gdyby wiedziała, na kogo trafiła… Cóż, wtedy uważałaby jeszcze bardziej. Serio.
Była jednak obserwatorką, więc również znała się na ludziach. Nie miała jednak pojęcia, że chłopak gra. Nie widziała tego, po prostu. Póki co zwycięska pula bardziej należała do niego, niż do niej, ale kto wie, jak dalej potoczy się rozmowa? Fakt, że umknął jej fakt, iż powiedziała mu komplement, już mógł być niepokojący, bowiem nie skupiała się dostatecznie mocno nad tym, co mówiła. O tym nie miała jednak pojęcia. Myślała już nad następnymi odpowiedziami, nawet nie zwracając uwagi na jego pauzy. Chyba robiła takie same.
-Bardziej słychać, niż widać. – Wzruszyła nieznacznie ramionami, uśmiechając się przy tym niewinnie. –Nie umiem stwierdzać miejsca pochodzenia z samego wyglądu. No, może Europejczycy różnią się od Azjatów, ale wiadomo, że nikt Europejczykom nie zabrania rodzić się w krajach dalekiego wschodu i odwrotnie. A pochodzimy stamtąd, gdzie się rodzimy… czy gdzie wychowujemy. Milion ludzi, milion możliwości, milion różnych sytuacji i milion różnych definicji pochodzenia. - Jej twarz również nie zdradzała niczego innego, poza przyjaznym stosunkiem i pewnego rodzaju otwartością. Mimo wszystko złudną. -Znajomi zazwyczaj zwracają się do mnie Corta. Jest to krótsza wersja mojego imienia, które trudno jest zapamiętać. Nie mam tego nikomu za złe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Sacramento
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 0
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 389
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4913-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4917-szach-i-matt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4914-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7893-matt-cunningan#220772




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Pon Sie 05 2013, 20:13

Patrząc z perspektywy dociekliwego Matta jednak pokazała mu pewien pierwiastek siebie. Swojego postrzegania świata. Według Ślizgona w każdym wypowiedzianym zdaniu pokazuje się swój charakter. Nie każdy jednak potrafi to odpowiednio wykorzystać. Najważniejsza jest interpretacja. Chociaż nie można z tym przesadzać i szukać dziury w całym. Pomiędzy tym znajdowała się na prawdę cienka granica.
Corta miała szczęście, że nie wiedziała jak bardzo są do siebie podobni. Żeby polubić człowieka czasami lepiej nie znać całej prawdy. To trochę brutalne ale bawił się jej kosztem w tym momencie. Ciekawe czy wiedząc o tym zaufałaby mu. Bardzo wątpliwe. Może kłamstwo nie było dobrą drogą. Ale nigdy nie powiedział o sobie, że jest dobry. Wobec siebie był bardzo krytyczny. Przynajmniej nie chodził z głową w chmurach jak marzyciel. Wiedział czego się spodziewać.
- Nie o to chodzi. Po prostu nie jestem przyzwyczajony do długich zdań. Zazwyczaj mówię mniej niż sylab ma Twoje imię. - powiedział i się zaśmiał. Czasami to była prawda. Najlepszą odpowiedzią uważał za milczenie. Jak ktoś byś mądry to nie musiał go o nic pytać. Nie zależało mu na innych ludziach. Po co ma ktoś go ciągnąć ze sobą na dno? Bolesne, ale to nie on zrobił z życia wyścig.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 186
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5954-cortacesped-caraballo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5972-corta#169932
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5956-cortacesped#169648




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Pon Sie 05 2013, 22:13

W zasadzie ostatnią wypowiedzią pokazała mu dość wiele. To była jej najbardziej rozbudowana odpowiedź od początku tej rozmowy. Nie przeszkadzało jej to jednak ani trochę, o nie. Może gdyby wiedziała, na kogo trafiła, nie mówiłaby tak dużo. W końcu miałaby świadomość, że każde jej słowo jest odpowiednio interpretowane… Póki co wypływała jednak na głębokie morze, zupełnie nieświadomie.
-Nie ma sprawy. – Machnęła lekceważąco ręką, utwierdzając go w przekonaniu, że to dla niej drobnostka. –Jeżeli o to chodzi, to możesz zwracać się do mnie, jak tylko chcesz. Nie przeszkadza mi to.
Przyjrzała mu się dłużej, trochę uważniej. Znała już ludzi, którzy nie lubili za dużo mówić. Ona… Hm, no, może nie do końca należała do tej kategorii. Zależy, jak na to się spoglądało. O sobie mówić nie lubiła w ogóle, często budowała zaś tak krótkie zdania, że drugiej stronie szybko odechciewało się dalszej konwersacji, ale jeśli się wkręciła, to powoli uwalniała swój język, ciągle prowadząc go jednak na bezpieczne wody, z dala od słów określających jej osobę, czy opowiadających jej historię. Poza tym temat mógł być różny, naprawdę. Ciągle brała to za świetną zabawę, podczas której mogła nadawać odpowiedni kształt różnym zdaniom.
-Z czystej ciekawości - Matt to skrót jakiegoś innego, pełnego imienia, czy jedyna, poprawna jego forma? - zapytała nagle, uśmiechając się do niego dziewczęco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Sacramento
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 0
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 389
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4913-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4917-szach-i-matt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4914-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7893-matt-cunningan#220772




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Wto Sie 06 2013, 00:00

Ich rozmowa mogła wydawać się dziwna. Wyglądała pewnie jak wymiana pytań. Powinni chyba występować razem w jakimś reality show dla mugolów. Odnaleźli by się w tym temacie. Może nie byli najbardziej towarzyscy, ale widać, że rozmowa im się przyjemnie kleiła. I nikt nie miał o nic pretensji.
- Nie przeszkadzało by Ci nawet jakieś czułe słówko? - zapytał ją wprost. Nie przychodziło mu nic do głowy. Nie myślał o niczym szczególnym. Po prostu ciekawiła go reakcja Corty na te słowa. Jak nie będzie miała nic przeciwko to może tylko znaczyć, że na prawdę go polubiła. Rzadko się ktoś taki znajdował. Ludziom przekonanie się do Matta zajmował dużo więcej czasu niż dziesięć minut, z czego część była kłótnią.
- Nawet nie wiem. W dokumentach mam Matt. Chyba to oficjalna wersja. - powiedział jakby od niechcenia. Nie spotkał się chyba z angielskim rozszerzenie tego imienia. Bardziej kojarzyło mu się z już z niemieckimi, czy hiszpańsko-portugalskimi imionami. Spotykał takich ludzi. I większość z nich była na prawdę sympatyczna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 186
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5954-cortacesped-caraballo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5972-corta#169932
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5956-cortacesped#169648




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Wto Sie 06 2013, 23:24

Było to dość ironiczne, szczególnie jeśli spojrzeć na niechęć, jaką do siebie na początku żywili. Mało tego, oboje kłamali, a mimo to… No, dogadywali się. Rozmowa szła po dobrych torach, a nawet jeżeli wiele nie mówili, wiele dopowiadali sobie w myślach. Nie grali tylko słowami, ale także domysłami, a to było naprawdę ciekawe.
-Nie, skądże znowu. – Uśmiechnęła się nieznacznie, gdy odpowiedziała. Nie widziała w tym niczego złego, z resztą sama powiedziała, że ma wybór. Nie należała też do tej grupy dziewczyn, która zaczęłyby się teraz peszyć, dodając ciche „jesteś głupi”, albo jeszcze gorzej, wzięłaby go za wariata tylko dlatego, że zapytał o coś takiego. Błahostki. To tylko błahostki. –Daję wolną rękę – dodała jeszcze. Może coś w tym było, może Matt miał rację, może rzeczywiście go polubiła, może właśnie dlatego nie zaprzeczała… Sama nie wiedziała i nawet nie zastanawiała się jeszcze nad tym, co miałaby do niego czuć. Nie była jednak zniechęcona, a chyba wręcz przeciwnie. Zaciekawiona.
-Przypuszczałam, że może to skrót imienia Matthew czy czegoś w tym stylu – powiedziała dość ostrożnie. Wolała się upewnić. –Dobrze więc, że zapytałam. Właściwie to… zmierzamy do jakiegoś konkretnego celu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Sacramento
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 0
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 389
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4913-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4917-szach-i-matt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4914-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7893-matt-cunningan#220772




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Sro Sie 07 2013, 00:36

Ludzie zawsze powinni iść przed siebie i nie oglądać się wstecz. Z takiego założenia wychodził Matt. Nie potrafił zrozumieć tej grupy ludzi, która cały czas żyła przeszłością i do niej wracała. Nie lepiej skupić się na przyszłości? Ale jak mógł oceniać tych ludzi, skoro ich w ogóle nie rozumiał. To wbrew logice. Według niego trzeba było wiedzieć co się sądzi. Mimo wszystko i tak nie zawsze działał słusznie z tą myślą.
Czemu Corta tak diametralnie zmieniła jego ocenę? Przecież kilka chwil temu była gotowa wypruć mu flaki. Nigdy nie zrozumie kobiet. Jak można tak kierować się uczuciami? Jak można im pozwolić kierować Tobą? To wręcz głupie.
- Wiesz.. Nawet nie wiem. Cały czas idę przed siebie. Chyba, że chcesz mnie gdzieś zaprosić. - powiedział po krótkiej chwili uśmiechając się zalotnie. Musiał się w końcu przełamać i udać flirt. Nawet taki niekonwencjonalny. Przecież nie można zdobyć dziewczyny według schematu.
Dziwił się ludziom, którzy radzili innym. Przecież każdy jest inny. Nie każdego można rozbawić tym samym. Są różne gusta. Podobno o nich się nie dyskutuje. Ale ciężko jest zaakceptować zdanie innych. Trzeba mieć na prawdę dystans do świata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 186
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5954-cortacesped-caraballo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5972-corta#169932
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5956-cortacesped#169648




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Sro Sie 07 2013, 12:55

Cortacesped może i przed chwilą patrzyła na niego jak na najgorszego robala, jej ciekawość była jednak tak mocno podsycona, że nie potrafiła w to nie brnąć dalej i dalej. Nie, wcale nie rzuciłaby mu się teraz na szyję, ani tym bardziej nie nazwałaby go już swoim kumplem. Był nieznajomym, z którym pomimo jako-takiej życzliwości, obchodziła się dość chłodno. Znał ją jednak zbyt krótko, by to zauważyć. Może to i dobrze? Tym razem to on dał się nabrać, nie ona. A jeżeli będzie brał ją za typową kobietę, w końcu może pomyśleć, że da się złapać na jakiś błahy flirt. To nie było jednak w jej stylu. Nie miała zamiaru jednak puścić wędki, dopóki czuła, że Matt ciągnie ją w dół.
-Jeżeli nie masz nic przeciwko, to czemu nie? – zapytała, posyłając mu przy tym serdeczny uśmiech. Nie była pewna, czy chłopak rzeczywiście chce z nią flirtować, ale skoro tak, to proszę bardzo. Będzie jednak uważać. Niedługo dowie się też tego, przez co postanowiła się na dłużej zatrzymać. Przez co nie poszła dalej, kiedy miała okazję. –Zawsze chłopacy muszą gdzieś zapraszać dziewczyny, więc dzisiaj możemy zmienić role. Nic jednak wyjątkowego. Nie wzięłam pieniędzy, więc jeżeli mam coś zaproponować, to tylko miejscówkę na rogu. Możemy tam dostać darmową herbatę. No, jak nie, to pozostaje nam dalsze parcie przed siebie. A gdy się zmęczymy, to po prostu usiądziemy. Nie czuję potrzeby przebywania ciągle w wyjątkowych miejscach. Zwykłe również potrafią cieszyć.
Prawda była taka, że nie miała ani grosza mugolskich pieniędzy. Nie miał też pojęcia, jak się nimi płaci. Miały inny nominał, a poza tym, z tego co wiedziała, w różnych krajach obowiązywały różne banknoty. Jej głos brzmiał jednak naprawdę przekonywująco, a z resztą, skoro rzeczywiście była tylko na spacerze, to nie musiała brać z sobą żadnej gotówki. Zwykłe zaś miejsca, które wspomniała w rozmowie z tym mugolem, tak naprawdę dla niej były dość ciekawe. Były w końcu inne z jej perspektywy. Inne od tego, co miała na co dzień. Dodatkowo pozwoliła zdradzić się z paru informacji o sobie. A wszystko po to, by na chwilę zgasić jego czujność. Może pomyśli, że w końcu nie unika swojego tematu? Jeżeli tak, to lada moment go zaatakuje. Wszystko było grą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Sacramento
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 0
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 389
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4913-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4917-szach-i-matt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4914-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7893-matt-cunningan#220772




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Czw Sie 08 2013, 13:45

Nawet jeśli chciałby ją gdzieś zaprosić to nie wiedziały za bardzo gdzie. Rzadko miał styczność z sytuacjami kiedy musiał się martwić o to,, żeby zadowolić dziewczynę. Nie musiał ich zapraszać na randki, ani na żadne inne tego typu rzeczy. Uważał to wszystko za sztuczną grę. Bo albo ktoś jest sobie pisany, albo nie. Z takiego założenia wychodził. Może dlatego nigdy przesadnie o nikogo się nie starał?
- Wiesz, mi to obojętne. Dla mnie możemy nawet iść popływać w Tamizie. - powiedział z lekkim zrezygnowaniem Matt. Nie wiedział nawet czemu dziwnie się poczuł w momencie kiedy to dziewczyna zaczęła proponować dalszy ciąg spotkania. Jakby otworzyła się na niego. Dała mu lekko do zrozumienia, że jednak dobrze z nim spędza czas.
Nie przyzwyczaił się do tego. Zwykle ludzie niechętnie się do niego odnosili. Przyzwyczajony był do tego. Ale jak miał się zachować teraz? Nie lubił takich niepewnych sytuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 186
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5954-cortacesped-caraballo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5972-corta#169932
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5956-cortacesped#169648




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Czw Sie 08 2013, 22:00

Przyjrzała mu się uważnie, kiedy otrzymała sygnał, że coś jest nie tak. Może Matt nadal nie mówił za wiele, ale miała wrażenie, że ton, z jakim to teraz odezwał, oznaczał, że coś się zmieniło. Chłopak musiał zacząć uważać, jeżeli nie chciał się przed nią ujawnić. Corcie nie zależało w ogóle na randce, bo ich nie lubiła, ale odkrycie powodów, dla których zmienił do niej na początku stosunek, ciągle było priorytetem.
Szczypta zdawkowego tonu. Tylko trochę. By ponownie zaangażował się w tę grę.
-Ja nie naciskam – powiedziała łagodnie, spoglądając nagle w niebo. Nie ukształtowała sobie jeszcze żadnego zdania na temat chłopaka, bo do tego potrzebowała czasu, lecz mimo to nie była zniechęcona, co to, to nie. Był to stan względnej neutralności, z której łatwo mogła przejść do innego etapu. Wszystko zależało od tego, co się właściwie dalej stanie. –Wiesz, mam wrażenie, że za tą maską uprzejmości kryje się ktoś z nieco drapieżniejszym charakterem. Wybacz, jeśli się mylę. Jestem tylko ciekawa, czy tkwi w tym choćby ziarno prawdy.
Kontynuowała swoją zabawę słowem. Poza tym to, co widziała, lubiła komentować. Nie był to jednak sposób, który ją niezwykle irytował, czyli krótkie wytykanie, zupełnie bezsensowne, które niczego nie wnosiło. Chodziło o dostrzeganie czegoś naprawdę nietypowego, wyjątkowego. A potem cicha analiza i budowanie różnych skutków czy przyczyn. Poza tym była dość bezpośrednia.


Ostatnio zmieniony przez Cortacesped Caraballo dnia Pią Sie 09 2013, 11:52, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Sacramento
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 0
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 389
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4913-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4917-szach-i-matt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4914-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7893-matt-cunningan#220772




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Pią Sie 09 2013, 10:01

Ta dziewczyna go intrygowała. Próbowała dokładnie zobaczyć jaki jest. Pewnie miała już kilka teorii odnośnie jego zachowania. Była bardzo dociekliwa. W pewien sposób szanował ją za to. Nie bała się wyjść poza schemat i dowiedzieć się czegoś o kimś praktycznie obcym. Niestety. Trafiła chyba na złą osobę.
Nie mógłby jej powiedzieć jaki z tego prostego powodu, że sam tego nie wiedział. Był zmienny jak w kalejdoskopie. Czasami wesoły, a czasami wręcz zamknięty i wyalienowany od społeczeństwa, które go otacza. Miał wiele masek. Większości z nich sam nie zna. A czy miał drapieżny charakter? W głębi uważał, że każdy miał. Tylko nie potrafił za bardzo z niego korzystać.
- Każdy jest drapieżny, na swój sposób. Ludzie są dynamiczni, nie można powiedzieć o nich czegoś, bo zmieniają się z każdą chwilą. - powiedział do Corty uśmiechając się smutno. Nie wiedział czemu, ale nagle jego humor prysł. Znowu zrobił się jakby oddalony i zamyślony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 186
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5954-cortacesped-caraballo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5972-corta#169932
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5956-cortacesped#169648




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Pią Sie 09 2013, 18:36

Na ogół nie była dociekliwa. Gdy jednak coś naprawdę ją ciekawiło, nie potrafiła przejść obok tego obojętnie i musiała usłyszeć lub zobaczyć satysfakcjonującą odpowiedź. W rozmowie bywała nadzwyczaj odważna, było to jednak dla niej tak naturalne, że nigdy nie wymieniłaby tego jako jej cechy charakterystycznej.
-To ciekawa teoria. – Od razu pochwyciła temat. Rzeczywiście w jego odpowiedzi było coś co sprawiło, że chciało się nad tym dłużej pomyśleć. –Nawet najbardziej melancholijni i spokojni ludzie są zmienni, choć mogą tego nie zauważać. Nie jesteśmy w końcu robotami, a żywymi stworzeniami. Myślimy, a myśli na nas wpływają… Mi chyba chodziło jednak o pewną Twoją cechę charakteru. Cechy dotyczą pewnej regularności, która nam towarzyszy. – Westchnęła cicho. Sama nie wiedziała, czemu tak nagle się rozgadała, ale nie potrafiła się od tego powstrzymać. Widziała jego smutny uśmiech, ale nie miała pojęcia, co mogło go spowodować. Znała ludzi, którzy nie lubili roztrząsać różnych tematów, a może on należał do tej grupy. Podczas czasu, który spędzili w swoim towarzystwie, Corta potrafiła zauważyć, że chłopak raczej uważał na to, co mówi i ile mówił. Czasami liczyła się jakość, a on zapewne na nią kładł większy nacisk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Sacramento
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 0
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 389
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4913-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4917-szach-i-matt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4914-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7893-matt-cunningan#220772




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Sob Sie 10 2013, 19:05

Zaciekawiło go to co mówiła. Może miała po części rację? Nie można być całe życie takim samym. Każdy w życiu dąży do tego, żeby reprezentować sobą wizję człowieka, która najbardziej mu pasuje. A, że zawsze się zmieniamy to i nasze oczekiwania rosną, więc charakter kształtujemy coraz dalej i dalej. To tak jak z budową domu. Na początku chcemy mieć swój własny kąt. Później fajnie by było mieć duży salon, następnie piękny ogród, drogi samochód w garażu, basen. Apetyt rośnie w miarę jedzenia.
- Rozwiń myśl o tej mojej cesze. Jestem według Ciebie drapieżny? - zapytał Corty śmiejąc się lekko. Nie brzmiało to jak nabijanie. Po prostu rozbawiła go. Nie sądził, że kiedykolwiek usłyszy coś podobnego od kogokolwiek. W końcu był jaki był. Czemu miałaby mówić o nim nieprawdę albo coś co nie uznała za szczere?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 186
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5954-cortacesped-caraballo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5972-corta#169932
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5956-cortacesped#169648




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Sob Sie 10 2013, 19:13

Człowiek się zmienia. Zmieniają się jego potrzeby, jego zdolności, w końcu jego charakter. Nieważne jak bardzo człowiek by się nie starał, w jakiś sposób czas go dosięga i modyfikuje. Choćby trochę. Porównanie ludzkiego kształtowania się do domu było dobre zaś, jeżeli chodziło o te, które wynikały z naszego jestestwa. Tego co reprezentujemy.
-Nie mogę powiedzieć na dzień dzisiejszy, że jesteś drapieżny – odpowiedziała zupełnie szczerze. Miała jednak zamiar rozwinąć swoją poprzednią myśl, skoro o to już pytał. –Myślę jednak, że za tą uprzejmością i serdecznością możesz skrywać coś interesującego. Po prostu zauważyłam, że wtedy, gdy się poznaliśmy, byłeś nieco bardziej… hm… zaangażowany. No i odsłoniłeś nieco inne emocje. Nie jestem pewna, czy tak jest naprawdę, ale to prawdopodobne, że siedzi w Tobie właśnie coś takiego drapieżnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Sacramento
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 0
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 389
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4913-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4917-szach-i-matt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4914-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7893-matt-cunningan#220772




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Sob Sie 10 2013, 19:25

To chyba ta południowa krew wpływała tak na ludzi. Czemu nigdy w życiu nie spotkał takiej dziewczyny na swojej drodze? Była.. Interesująca. W specyficzny sposób. Potrafiła ściągać na siebie uwagę. Może nie tylko to, hmm?
Z tego co mówiła można było wywnioskować, że tylko to ją zaintrygowało w Macie. To trochę.. Powierzchowne? Chyba tak. Ale lepsze to niż nic. Nie każdy ma dar do tego, żeby ludzie widzieli w nim kogoś godnego do rozmowy.
- Czyli mówisz, że intryguje Cię moja potencjalna drapieżność? - zaśmiał się znowu. Nie żeby szydził z niej ani wytykał coś. Po prostu bawiło go to co mówiła. Wypowiadała to w taki.. Specyficzny sposób. Nie można nie było inaczej tego odebrać. Nie dla Matta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 186
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5954-cortacesped-caraballo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5972-corta#169932
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5956-cortacesped#169648




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Wto Sie 13 2013, 00:43

Może i z jej wypowiedzi nie wynikało nic ponadto, jednak sama dziewczyna z czasem jak z nim rozmawiała, zaczynała dostrzegać dość interesujące cechy. Podświadomie wyczuwała jakąś grę i w nią brnęła, a przy tym te maski, które miała nadzieję niedługo dostrzec, jakoś ją intrygowały. Mimo to chłopak zauważył pewną powierzchowność i bynajmniej się nie mylił. Corta miała tak, że bez bodźców mogła nie zainteresować się daną osobą. Nie nazwałaby godnością faktu rozmowy z nią, bo za bardzo wybredna nie była, lecz mimo to… Hm. Chyba lekkim wyróżnieniem z jej strony była ta ciekawość, którą otaczała pewne osoby. Nie była natrętna, ale wykazywała zainteresowanie. A to dużo.
-Nie zaprzeczę – powiedziała zupełnie naturalnie, uśmiechając się krótko przy tym. –Nie dziwię się, że Cię to bawi. Pewnie to dziwne z Twojej perspektywy, ale… Och no. Nie mów, że Ciebie nigdy nie zaintrygowało coś, co dostrzegłeś i potem nie starałeś się dowieść, że to prawda lub że się pomyliłeś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Sacramento
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 0
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 389
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4913-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4917-szach-i-matt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4914-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7893-matt-cunningan#220772




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Sob Sie 17 2013, 09:52

Cóż.. Jeśli tylko Corta dowiedziałaby się, że go intrygowała i próbował dowieść, że potrafi nawet tak pewnej siebie osobie wyciąć taki numer.. Na pewno byłoby z nim źle. Chociaż z drugiej strony nie znał jej na tyle, żeby tak ją osądzać. Może była z tych dziewczyn, które miały do siebie dystans i się same z siebie śmiały? Ehh, raczej nie. W życiu nie spotkał takiej dziewczyny. Większość to typ dramaturgów. Wszystko wyolbrzymiają. Chociaż jak póki co nieźle rokuje.
- No wiesz, nie jestem chyba typem, który testuje na innych. Wbrew pozorom jestem chyba nieśmiały. - powiedział uśmiechając się do niej lekko. Przecież nie musi znać jego prawdziwego 'ja'. Jeśli uzna go za nieśmiałego chłopaka będzie jej trudniej uwierzyć w jakiekolwiek kłamstwo, które wyjdzie z jego ust. Zrobi z siebie niewinną ofiarę, wytłumaczy to nieporozumieniem i po sprawie. Dziewczyny chyba lecą na takie niezdary, które są urocze, bo starają się wszystko naprawić, wytłumaczyć itp. Może tak będzie i tym razem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 186
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5954-cortacesped-caraballo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5972-corta#169932
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5956-cortacesped#169648




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Pon Sie 19 2013, 12:44

Dziewczyny w końcu zawsze pozostawały dziewczynami. Każda chciała myśleć, że nie jest typowa i że nie posiada cech, z których faceci uwielbiają się śmiać. Wyolbrzymianie krytyki jest ich nieodłączną częścią, a nawet jeżeli się z tym kryją, to gdzieś głęboko mogą poczuć się dotknięte. Trudno jest jednak mówić o tym, by każda była taka sama. U Corty wszystko zależało od tego, czy dotykało to jej dumy, czy też nie. Bywała impulsywna, tak, ale jeżeli ktoś rzucał w jej stronę uwagę o tym, że źle dobrała ubrania, to zbywała go mimo uszu. Jeżeli ktoś jednak definitywnie ją obrażał, albo robił coś, co mogłoby jakoś ją urazić… Cóż, konsekwencje tego mogły być doprawdy nieciekawe. Co będzie, jeżeli kiedykolwiek dowie się o tym, co wyprawiał Matt? O tym dopiero się przekonają, prędzej czy później
-Każdy posiada w sobie pewnego rodzaju nieśmiałość. Wystarczy po prostu o niej zapomnieć. – Uśmiechnęła się przyjaźnie, co było zupełnie nie w jej stylu. Może i chłopak myślał, że ją złapał na swoje kłamstwo, ale w środku Corty zaczęły mnożyć się pytania pełne wątpliwości co do tego, czy powinna dalej w to wchodzić. Poznała już wielu facetów, a Ci nieśmiali zazwyczaj po bliższym poznaniu stawali się jednolici jak papier na rolce. Poza tym często nie wiedzieli czego chcą, a facet powinien być facetem i stąpać twardo po ziemi. –Choć przyznam szczerze, że na pierwszy rzut oka wyglądasz wręcz przeciwnie. Serio.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : Sacramento
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 0
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 389
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4913-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4917-szach-i-matt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4914-matt-cunningan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7893-matt-cunningan#220772




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Pon Sie 19 2013, 20:04

Nie wiedział czy Corta właściwie dobrze go zrozumiała. Nie wiedział jak ma nazwać to co czuł. Dziewczyna chyba myślała, że był z tych, którzy nie wiedzą czego chcą i boją się podjąć jakiekolwiek kroki. A nie o to mu chodziło. Nieśmiałość u siebie nazywał tym, że wstydził się mówić o sobie. Nie chciał się odkrywać przed innymi ukazując im potencjalne słabości, które mogliby kiedyś wykorzystać. No bo po co się jeszcze podkładać innym? Trzeba śmiało przeć do przodu.
- Wiesz, nie chodzi o to, że wstydzę się kobiet czy coś.. Chodzi mi co innego. - powiedział i się zaśmiał. I tak by mu pewnie nie uwierzyła. Dlaczego dziewczynom zawsze trzeba coś udowadniać? - Z czymś takim nie mam problemu. - powiedział i odwrócił się w jej stronę i powoli pogładził zewnętrzną częścią dłoni jej policzek. Uśmiechnął się. - Delikatne masz policz.. No, w każdym razie nie o takiej nieśmiałości mówiłem. - powiedział i zaśmiał się. Cofnął rękę i wsadził ją do kieszeni. Widzieli się w końcu pierwszy raz. Weźmie go za jakiegoś kretyna jeszcze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   

Powrót do góry Go down
 

Nad Tamizą.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 9, 10, 11  Next

 Similar topics

-
» Nad Tamizą.
» Most nad Tamizą

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
Mugolskie miejsca
 :: 
Tamiza
-