IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Nad Tamizą.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11
AutorWiadomość




Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Galeony : 567
  Liczba postów : 614




Gracz






PisanieTemat: Nad Tamizą.   Sob Sie 14 2010, 17:35

First topic message reminder :


Nad Tamizą

Tamiza ma 346 kilometrów długości i jest jedną z najdłuższych rzek Wysp Brytyjskich. Uchodzi do Morza Północnego tworząc estuarium, które rozpoczyna się już w Londynie, kilkadziesiąt kilometrów od morza. Nad jej brzegiem znajduje się pełno malutkich kawiarenek, restauracji i sklepów z pamiątkami i nawet deszczowa pogoda nie jest w stanie zniechęcić turystów do spacerowania nadbrzeżem.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Anglia, Manchester
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 0
  Liczba postów : 69
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14130-quentin-lancaster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14173-amigos
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14174-sowson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14171-quentin-lancaster




Moderator






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Sob Mar 18 2017, 17:23

Powróciwszy z długich i trudnych ferii jakże się ucieszył na widok swojego pięknego, ciepłego łóżeczka. Spędził w nim jak najwięcej czasu będąc świadom, że czas odpoczynku oficjalnie się kończy i od poniedziałku ma ponownie wrócić do roboty. Tak jak wszyscy narzekają na swoją robotę, on w tym jedynie troszkę się różnił - Quentin kochał swoją robotę, jednak brało go na mdłości myśląc o papierkach, raportach. Dłoń go od tego boli, od nieustannego pisania. Czasem mu się zapomina, że żyje w magicznym świecie, w którym może kupić sobie samopiszące pióro. Ale po co komu takie zabawki.
Tak więc, ostatnie dni spędzał wylegując się w łóżku nie myśląc o niczym konkretnym. Kiedy wstał na nogi była już szesnasta, a słońce powoli zachodziło, rzucając ostatnie promienie słońca, by następnego dnia ponownie pojawić się na nieboskłonie.
Quentin jeszcze nie ubrawszy się przygotował sobie na szybko jajecznice, coś do picia (pomarańczowy soczek) i dopiero ubrał na siebie różowy podkoszulek. Od czasu balu, często śmiejąc się z samego siebie, ubierał się w kontrowersyjne ciuchy.
Po zjedzeniu zdecydował, że dzisiejszego dnia nie wróci do łóżka by znów oglądać jakieś głupie seriale. Ubrał na siebie ciemnogranatowy płaszcz, wziął parasol i wyszedł z mieszkania udając się na mały spacerek.
Jego nogi poprowadziły go nad Tamizę, gdzie mógł obserwować różne ptaki latające i skrzeczące nad nim, mugolskie samochody oraz ludzi, którzy mieli własne zmartwienia i nie zwracali najmniejszej uwagi na samotnego Quentina, który tak bardzo potrzebował kogoś do rozmowy. Nawet nie musiał to być czarodziej, przecież przybył tutaj, gdzie szansa spotkania magiczną panienkę, bądź pana prawie równała się zera. Takie typy jak on wolały upić się w Trzech Miotłach w Hogsmeade, bądź spędzić miły wieczór w Oasis czy innym klubie w magicznym miasteczku. Ostatnio otwarta została Dolina Godryka, gdzie też było wielkie zbiorowisko czarodziei.
Usiadł sobie na trawie, wcześniej dyskretnie ją osuszając by nie pobrudzić sobie i zmoczyć tyłka. Wpatrywał się tak w płynącą swoim tempem rzekę, zastanawiając się nad wszystkim i niczym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 535
  Liczba postów : 600
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Sob Mar 18 2017, 17:32

Motywy przybycia Padme do Londynu wcale nie były ani znane ani oczywiste. Ot, nudziła się po prostu i eksplorowanie po raz setny tych samych terenów nie było wcale przyjemne, a w Londynie mogła obłowić się w nowe składniki i zwyczajne mugolskie jedzenie, którego czasami jej brakowało w warzywniaku pod kamienicą. Sporo zwiedziła, zdążyła co najmniej dwa razy przejść przez Pokątną i raz nawet przez Nokturn, choć mocno ryzykowała. Shawn już dawno nie mieszkał na poddaszu sklepiku, więc wątpiła, że tym razem by ją uratował. Zresztą, odkąd zadomowił się w rodzinnej dolince poniekąd stracił swój urok, ale przecież każdy dążył podobno do spokojnego życia.
Poza nią, bo kiedy tak szła zamyślona przed siebie nie wiedziała kiedy zboczyła z trasy i zatrzymała się prosto na plecach chłopaka, którego imienia nie poznała na feriach. Zaintrygował ją swoją osobą i miała wrażenie, że podziałało to w dwie strony - jednak odkąd wrócili z Grenlandii ich kontakt się urwał.
- Cudownie, jaki ten świat mały - powiedziała, znajdując się w dość dziwnej pozycji. W każdym razie zwisała mu jakoś nieporęcznie przez ramię, doszczętnie brudząc sobie spodnie i buty, ale to nie zrobiło na niej takiego wrażenia jak fakt, że wpadła tu akurat na niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Anglia, Manchester
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 0
  Liczba postów : 69
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14130-quentin-lancaster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14173-amigos
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14174-sowson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14171-quentin-lancaster




Moderator






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Sob Mar 18 2017, 19:59

Jej osoba, a raczej jej nogi wyrwały go z głębokich rozmyślań o wszystkim i niczym jednocześnie. Otworzył oczy i spojrzał przed siebi i dopiero po kilku sekundach podniósł ciekawy wzrok na dziewczynę.
Od razu ją rozpoznał, dziewczyna, z którą wyszedł z balu nie bawiąc się na nim najlepiej. Jednak po tamtym spotkaniu do następnego spotkania nie doszło. Nie znali nawet swoich imion ani niczego dzięki czemu mogliby ze sobą porozmawiać. A szkoda, rozmyślał o niej w wolnym czasie, może nawet o niej śnił.
Odchrząknął i wstał, łapiąc jednocześnie dziewczynę za dłoń, by ta się nie przewróciła.
- Witam ponownie panią w tak zaskakującym okolicznościach. - Uśmiechnął się szeroko, lekko kłaniając teatralnie głową.
- Mógłbym przysiąc, ostatnią osobą jaką spodziewałbym się spotkać w tak odludnym dla takich jak my miejscu to pani. - Spojrzał krytycznie na stan jej ubrań i szybko i dyskretnie jednym ruchem wyczyścił je ruchem różdżki, błyskawicznie ją chowając pod płaszczem.
- Oczywiście to nie znaczy, że nie cieszę się z naszego małego spotkania. Nie poprzestałbym jedynie na balu w Grenlandii, nieprawdaż? - Uśmiechnął się szeroko, a następnie zaproponował dziewczynie spacer dróżką wzdłuż Tamizy. Ucieszył się jak dziewczyna się zgodziła i ruszyli powolnym krokiem w dość nikłym świetle pobliskich lamp, gdyż godzina była już taka, że słońca zaszło za horyzont i nie ogrzewało ich bladych cer. Gdyż jak Quentin zdążył zauważyć, dziewczyna mu towarzysząca nie należała do najciemniejszych. Tak jak i on.
- Jak Ci mijają ostatnie dni beztroskiego opierdzielania się po całym świecie, nie musząc myśleć o szkolnych troskach? - Uśmiechnął się tajemniczo i spojrzał na jej ciało, które bardzo go zainteresowało. Nie tylko twarz, ale całokształt. Oczywiście jego wzrok nie spoczywał jedynie na biuście, a nawet nie dał po sobie poznać, że jego oczy utkwiły tam swój wzrok na chociażby sekundę..
- Mam nadzieje, że tęskniłaś bez mojego towarzystwa. Mimo że się spotkaliśmy raz i to na krótko, zainteresowałaś mnie... - powiedział tajemniczym głosem i na jego ustach pojawił się tajemniczy uśmieszek, który każdy mógłby zinterpretować w inny sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 535
  Liczba postów : 600
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Sob Mar 18 2017, 20:37

Quentin stanowił dla niej istną zagadkę, bowiem już wtedy na balu zaintrygował ją swoją postawą, zachowaniem i aurą tajemniczości, którą wokół siebie roztaczał. Nie zdradzili sobie co prawda swoich imion ani żadnych szczegółów, przez które mogliby się odnaleźć, a kiedy się żegnali Padme skwitowała całą sytuację słowami "jeśli los chce, to się znowu spotkamy". I najwidoczniej przeklęty los, czy inny śmieszek-pośmiechujek, tego chciał, bo rzucił ich sobie dosłownie w ramiona a chłopak zapomniał o tamtym pożegnaniu. Przez drobne ciało Krukonki przeszła fala ciarek, gdy znaleźli się tak blisko, naprzeciwko siebie, już w normalnych pozycjach i chyba nawet jej policzki zarumieniły się ciut. Z zimna, oczywiście. Przecież nie tak dawno pokazała pewnemu chłopakowi jak wyzywająca i pozbawiona skrępowania bywa, więc teraz nie było możliwości, by uściśnięcie dłoni i to przeszywające na wskroś spojrzenie ją wzruszyło.
- Dałabym sobie uciąć rękę, że Grenlandia ci wystarczyła. W końcu mnie nie szukałeś po feriach - skąd miała wiedzieć, że o niej myślał i czasem śnił? Sama Naberrie nie wyparła chłopaka z pamięci, chociaż pochłonięta nadmiarem obowiązków zapomniała o tym dziwnym spotkaniu na balkonie. Ruszyła spacerowym krokiem, uradowana z propozycji spaceru. Trochę zmarzła, więc było jej to na rękę.
- Mój drogi, od ferii trochę minęło. Szkółka już dawno się zaczęła - sprostowała, uśmiechając się szeroko. Z drugiej strony studia traktowała jak wakacje przez całe życie, a najchętniej to by je rzuciła i otworzyła własny biznes cukierniczy. A kolejne słowa, cóż, odwróciła się spoglądając nań podejrzliwym wzrokiem. - Nie wiem czy powinnam tęsknić za nieznajomym, którego widziałam raz przez kilka minut - nie była przecież żadną Jane Austen, żeby zakochiwać się od pierwszego wejrzenia i szukać swojego ukochanego, którego widziało się tylko i wyłącznie raz.
- W zasadzie zdążyłam o tobie zapomnieć, z wzajemnością zresztą - zablefowała bez zająknięcia, kierując się dalej przed siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Anglia, Manchester
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 0
  Liczba postów : 69
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14130-quentin-lancaster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14173-amigos
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14174-sowson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14171-quentin-lancaster




Moderator






PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   Czw Mar 23 2017, 16:31

Nierzadko bywał dla kogokolwiek zagadką. Wyróżniał się swoim zachowaniem - w świecie, w którym każdy chce być zły, ironiczny i wredny, on ewidentnie odstawał od reszty, będąc po prostu sobą. Był wręcz przekonany o swej ponadprzeciętności, lecz nie pokazywał tego swoją postawą. Zachowywał pewne pozory skromności, chowając je pod przykrywką tajemnicy, czegoś niezbadanego.
Nigdy nie spodziewałby się, że pożegnanie Krukonki mogło być tak bardzo odpowiadające sytuacji, jaka zaistniała. Był w sumie rad, że tak się to potoczyło i nie spędzał tego wieczora w samotności.
Mimo, że był bardzo dobrym obserwatorem i lubił zauważać każdą zmianę w zachowaniu, bądź ogólnie, jakąś metamorfozę, lecz w tamtym momencie nie zaobserwował zarumienionych policzków dziewczyny, przez co nie zareagował.
- Dlatego możemy powiedzieć, że byłabyś z połową ręki. Bo z jednej strony bardzo pragnąłem kolejnego spotkania, a z drugiej za krótko się znamy, żebym nie wiadomo jak bardzo tęsknił za twoim widokiem. - Uśmiechnął się ponownie, co często w ciągu tych kilku minut mu się zdarzało. Co było tego powodem? Sam nie wiedział. A same sny nie były żadnym objawieniem miłości, lecz pewnym elementem jego pamięci, co świadczyło, że jej osoba nie została całkowicie wyparta na bok przy obecności pracy i wielu innych strapień.
Zmarszczył czoło, kiedy dziewczyna stwierdziła, dość rozbawionym tonem, że szkoła już od dawna się zaczęła. Dopiero po chwili wszystko się wyjaśniło w jego umyśle.
- Ach, no tak. To tylko ja mam tak dobrze, biorąc sobie dwa razy dłuższy urlop. - Odwzajemnił uśmiech, ruszając dalej wzdłuż uliczki, gdzie było coraz mniej ludzi. Aktualną atmosferę można by nazwać magiczną, gdyby nie fakt, że ich dwójka doskonale miała inne pojęcie magii.
- Czy powinnaś? Wszystko zależy. Zależy jakiego nieznajomego i w jakich okolicznościach go spotkałaś. Czas nie gra tu roli. - Odpowiedział niczym poeta, bądź jakiś doświadczony w takich rozmowach mędrzec. Czasem tak się zachowywał co bywało bardzo "zabawne" dla jego znajomych, którzy prostowali jego słowa nieskomplikowanymi odpowiedziami, którego go zaginały.
- Cóż, teraz zdążyłaś sobie mnie przypomnieć i to jest chyba najważniejsze. I nie bądź taka pewna czy z wzajemnością - zaśmiał się, wciąż uśmiechając się tajemniczo, z takim tonem kończąc te zdanie.
Po godzinnym spacerze robiło się już wystarczająco chłodno, by Quentin zauważył gęsią skórkę Padmy, więc czym prędzej odprowadził ją do miejsca, w którym ona się deportowała, a on wrócił do domu.

zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Nad Tamizą.   

Powrót do góry Go down
 

Nad Tamizą.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11

 Similar topics

-
» Nad Tamizą.
» Most nad Tamizą

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
Mugolskie miejsca
 :: 
Tamiza
-