IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Ławeczka na brzegu jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Kornwalia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4302
  Liczba postów : 1821
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5500-isolde-bloodworth#159733
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5523-powiazania-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5520-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7230-isolde-bloodworth#204739




Gracz






PisanieTemat: Ławeczka na brzegu jeziora   Sob Sty 18 2014, 14:35


Szalenie romantyczne miejsce, choć lepiej nie przesiadywać tu zbyt długo, bo ławka jest tak samo lodowata jak jezioro, które można z niej podziwiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Montreal/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 397
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 338
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7376-sunny-m-grimes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9197-dawno-dawno-temu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7378-sunny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7379-sunny-m-grimes




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka na brzegu jeziora   Sro Sty 29 2014, 20:11

Śnieg, mróz… Jeszcze brakowało reniferów i świętego Mikołaja, a byłby piękny obrazek rodem z kartki Bożonarodzeniowej. Tyle że czas na choinki już dawno się skończył, a szkoda, bo Sunny znowu z chęcią dostałaby nowe rękawice do quidditcha od ojca. Trzymała je teraz wyłącznie na specjalne okazje, bo szkoda jej było zniszczyć je podczas treningów. Najwyraźniej wystąpi w nich podczas mistrzostw, o ile w ogóle dojdzie do gry z jej udziałem. Żeby tak było, musiałby odpaść River, a przecież nie życzyła mu źle. Był jej najlepszym przyjacielem i chciała dla niego jak najlepiej.
Brodząc przez zaspy, dotarła do ławki nad samym brzegiem jeziora i oparła się o nią, spoglądając na Julię.
- Mam nadzieję, że się nie wkurzą, jeśli nie pójdę na trening – stwierdziła. – I tak oberwie mi się za brak własnej miotły.
Trener ją zabije, Percy zresztą też, ale co tam. Gorzej, że nie mogła walnąć pałką nauczyciela, w przeciwieństwie do kapitana ich zacnej drużyny. Kto w ogóle ustalił nim Folletta? Ale niezbadane są wyroki Riverside i skoro tak, musiała się dostosować.
- Ładnie tu – dodała, rozglądając się wokół. I tu panował święty spokój, choć po drodze mijały jeszcze trochę osób. Chyba jednak większość wolała siedzieć w motelu pod kocami i słusznie, bo dzięki temu na dworze było luźno. Sunny nienawidziła towarzystwa obcych ludzi, doprowadzali ją niemal do szału i popadała przez nich w paranoję. Wydawało jej się, że każdy ją obserwuje i ocenia, a choć miała to głęboko tam, gdzie słońce nie zagląda, to i tak było irytujące.
Pochyliła się i zgarnęła trochę śniegu, lepiąc z niego kulkę, po czym wycelowała w jedno z drzew. Śnieżka poleciała i rozbiła się na pniu, pozostawiając na nim białą plamę.
- Widać stąd Riverside – powiedziała Julii, wskazując na góry. Nie tęskniła ani trochę za szkołą, mimo że coś ciągnęło ją do tego, aby tam pójść. Gabe i June nie wybaczyliby jej, gdyby ich nie odwiedziła, ale w tym momencie miała lepsze rzeczy do roboty, niż wycieczka do siedziby Reemów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka na brzegu jeziora   Sro Sty 29 2014, 21:30

Kiedy była parę metrów od Sunny zgarnęła trochę śniegu, ulepiła kulkę i rzuciła w nią. Zaśmiała się, podeszła do ławki i stanęła obok.
- Też mam taką nadzieję. Co do miotły to każdemu się przecież zdarza czegoś zapomnieć.
Walnąć pałką nauczyciela? Czemu nie, Julia chciała by zobaczyć jego minę, ale co by się działo później to już mniej zabawne. W każdym razie pomarzyć można. Przypomniała jej się zemsta, którą szykowała i uznała, że przydałaby się jej taka pałka.
-A no... ładnie - widoki trochę przypominały jej Finlandię, no i te jezioro, na chwilę wróciły do niej wspomnienia, kiedy to jeszcze mieszkała w Lahti.
Ludzie woleli siedzieć w pokojach lub imprezować, oczywiście i Julia była już na jednej imprezie, jeśli w ogóle można było to tak nazwać. No cóż co kto woli, zdaniem Jul warto było trochę połazić po okolicy, szczególnie jeśli była tu pierwszy raz, na imprezy był jeszcze czas.
Kiedy Sunny wskazała Riverside, spojrzała w tą stronę i od razu zauważyła tą szkołę. Dobrze, że były ferie, miała już trochę dość przesiadywania w tym budynku. Szturchnęła dziewczynę w bok - To co bitwa na śnieżki? - uśmiechnęła się i patrzyła na nią wyczekująco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Montreal/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 397
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 338
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7376-sunny-m-grimes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9197-dawno-dawno-temu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7378-sunny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7379-sunny-m-grimes




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka na brzegu jeziora   Sro Sty 29 2014, 22:02

Nie zdołała uchylić się przed śnieżką rzuconą w jej stronę przez Julię i oberwała nią w ramię. Strzepnęła śnieg z kurtki i już miała zamiar oddać dziewczynie, ale ta pojawiła się obok niej na ławce, więc musiała odpuścić. Niby mogła ją nasmarować śniegiem, ale po co? To durna zabawa chłopaków na trzecim i czwartym roku.
- Rygor w drużynie jednak obowiązuje – odparła z mieszaniną smutku i pogardy. Naprawdę nie lubiła, kiedy ktoś się rządził i mówił jej, co powinna zrobić. Zwłaszcza gdy były to osoby, za którymi nieszczególnie przepadała.
Sunny póki co trzymała się na uboczu i nie wtrącała do tych durnych imprez w pokojach. Miała zamiar iść pierwszego dnia do Nieśmiałka, ale przysnęła i przegapiła całe wydarzenie. Ponoć i tak było drętwo, tak przynajmniej mówiły jakieś dziewczyny w kolejce do łazienki, więc nie żałowała. Musiała się gdzieś w końcu wybrać – może wyciągnie Arthura, kiedy będą szukać sklepu muzycznego. Albo nawet Julię, jak tylko nadarzy się okazja, bo dzisiaj raczej nic specjalnego się nie odbywało.
- To chyba jasne jak słońce – stwierdziła, uśmiechając się trochę złośliwie i owinęła się mocniej szalikiem, po czym odeszła szybko od ławki. – Chcesz swoje rękawiczki?
Ale zanim zyskała odpowiedź, nabrała w ręce garść śniegu, ścisnęła tworząc kulkę i rzuciła w stronę Julii. Wyszczerzyła się do niej, uciekając w tył i omal nie wpadła na drzewo, ale w porę się zorientowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka na brzegu jeziora   Czw Sty 30 2014, 12:21

-No niestety obowiązuje - przerwała na chwile po czym mówiła dalej - Co do tego treningu to chyba też się wybiorę jeśli jest dla wszystkich. Jest tylko problem z miotłą... no cóż będę musiała ją wypożyczyć.
Nie będzie to to samo co na swojej, ale trudno, westchnęła. Już w tym wieku mogła się 'pochwalić', że ma sklerozę. Świetnie.
W sumie to Julia nie wybierała się na imprezę. Poszła tylko posiedzieć z przyjaciółką, tyle że potem do pokoju przyszło parę osób no i zaczęło się picie. Z resztą i tak za długo tam nie zabawiły. Słyszała, że w pubie też coś jest, ale nie miała ochoty tam iść. Szczerze mówiąc była już trochę zmęczona podróżą, więc jedyne na co miała ochotę to po prostu posiedzieć w pokoju, ewentualnie mogła się przejść po okolicy, ale na pewno nie do pubu gdzie było pełno ludzi. Może następnym razem. No i oczywiście nie miała zamiaru iść na imprezę sama.
- Poradzę sobie bez - powiedziała podczas kiedy chciała zgarnąć trochę śniegu z ławki, ale dostała śnieżką w rękę. Odwróciła głowę w stronę Sunny i uśmiechnęła zawadiacko. Wzięła więcej śniegu i rzuciła w nią śnieżkę. Odbiegając od ławki zgarnęła materiał na następną po czym schowała się za drzewem. Oparła się o nie i po chwili wychyliła się chcąc sprawdzić gdzie jest koleżanka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Montreal/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 397
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 338
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7376-sunny-m-grimes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9197-dawno-dawno-temu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7378-sunny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7379-sunny-m-grimes




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka na brzegu jeziora   Czw Sty 30 2014, 14:46

- Skoro ty idziesz, to i ja – uznała. – I tak nie mam nic lepszego do roboty, bo moi kumple pójdą na trening.
Była w stu procentach pewna, że Kanadyjczycy pójdą na boisko. No chyba że też zapragnęli imprezować albo wybrać się do Riverside w odwiedziny. W każdym bądź razie większość spodziewała się spotkać na boisku. W jakimś stopniu miała ochotę trochę polatać, ale przerażało ją starcie z niektórymi osobami. Tyle tylko, że się do tego nie przyzna, czyż nie?
- To nawet lepiej – przyznała. Gdyby miała lepić kulki w tych cienkich rękawiczkach, zamroziłaby sobie palce w pięć minut.
Kiedy oberwała kolejną śnieżką, wiedziała już, że rozpoczęła się wojna. Miała obrzucić Julię śniegiem, ale ta zniknęła za jednym z drzew. Idąc za jej przykładem, również ukryła się za grubym pniem, mając chwilę przewagi na ulepienie artylerii.
Starając się utrzymać w ręku dwie z pięciu ulepionych kulek, rozpięła kurtę i wyciągnęła różdżkę z wewnętrznej kieszeni. Wycelowała w nie, wypowiadając w myślach: Wingardium Leviosa, by przypadkiem Finka jej nie usłyszała.
Śnieg unosił się coraz wyżej, a kiedy Heikkonen wychyliła się zza swojego drzewa, Sunny machnęła różdżką, celując prosto w dziewczynę. To była nieczysta gra, ale przecież nie umawiały się na żadne zasady.
Ukryła się szybko za swoim pniem, przywierając do niego plecami i modliła się, by chociaż jedna kulka trafiła. Pewnie zamiast w Julię, przywaliły w drzewo gdzieś nad nimi, ale trudno. Wojna to wojna.
Rozejrzała się ostrożnie, nie mogąc znaleźć dziewczyny, więc wyszła zza drzewa, domyślając się, że wtedy zaatakuje. Zaczęła biec w jej stronę jak opętana, a potem wepchnęła ją w zaspę.
- I co, wygrałam? – zapytała z szerokim uśmiechem, patrząc na nią.



/grr, tragicznie wyszło, ale co tam; i wiem, że Julia trenuje sztuki walki, ale nie skrzywdziłaby Sunny za atak, prawda? ^^/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka na brzegu jeziora   Czw Sty 30 2014, 17:32

Julia raczej nie spodziewała się, że ktoś z jej znajomych pójdzie na trening. No może Sharker, ale on był raczej zajęty. W każdym razie pójdzie z Sunny więc będzie ciekawie. Mimo tego, że boisko było zasypane śniegiem Julii to nie przeszkadzało, ważne było to, że mogła aktywnie spędzić czas. Nie potrafiła by usiedzieć w pokoju cały dzień.
Cały czas chowała się za drzewem co jakiś czas wychylając się. Kiedy to już parę minut nie widziała Sunny wychyliła się na dłużej i wtedy zobaczyła lecące w jej stronę śnieżki. Nie zdążyła zareagować i jedna z nich trafiła ją w twarz. Na chwilę znów schowała się za drzewem. Kiedy próbowała odgarnąć śnieg i odeszła od niego i usłyszała, że ktoś biegnie w jej stronę. Na oślep rzuciła śnieżką którą cały czas trzymała w drugiej ręce, po czym wylądowała w zaspie. Leżała tak przez chwile lekko zszokowana, a kiedy podniosła głowę i finalnie odgarnęła śnieg z twarzy zobaczyła koleżankę i zaczęła się śmiać.
Patrząc na nią powiedziała - Tak wygrałaś, no i powiem ci ze niezłego masz cela - uśmiechnęła się, opuściła głowę na śnieg i zaczęła patrzeć w niebo.
- Nawet wygodnie tak sobie poleżeć w zaspie- jedną ręka wzięła trochę śniegu i rzuciła w Sunny śmiejąc się pod nosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Montreal/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 397
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 338
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7376-sunny-m-grimes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9197-dawno-dawno-temu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7378-sunny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7379-sunny-m-grimes




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka na brzegu jeziora   Czw Sty 30 2014, 17:58

- Praktyka czyni mistrza – odparła z łobuzerskim uśmieszkiem. – Gram w hokeja i jestem pałkarzem, oczywiste że wyceluję.
Tak naprawdę to był tylko łut szczęścia, że trafiła w Julię. Nawet nie patrzyła, gdzie dokładnie posyła dwie śnieżki. Na szczęście praktyka czyni mistrza, bo już nie raz w Riverside się tak bawili i stąd jej pomysł na zaklęcie lewitujące. Miała jeszcze kilka pomysłów w zanadrzu i może kiedyś je wykorzysta, ale już nie dziś.
- Mówisz, że wygodnie – dodała, nie przejmując się tym, że oberwała śniegiem i położyła się w zaspie obok Julii. – Trochę mokro – stwierdziła po chwili. Ale puch był miękki i z pewnością leżało się o wiele lepiej niż na tych mizernych łóżkach w hotelu. Gdyby tylko temperatura wynosiła 30 stopni więcej, zostałaby tu na noc, a tak to lepiej nie ryzykować. No chyba że zaopatrzy się w zapas gorącej herbaty i jakiś kocyk.
Śnieg sypał z góry i sypał, a końca nie było widać. To jakaś odmiana po brytyjskiej chlapie. W Europie panował po prostu cieplejszy klimat, ale do Sunny jeszcze nie docierało, że to dwa odrębne kontynenty. Zastanawiała się tylko, czemu tak dziwnie podróżowali. Przecież mogli wykorzystać sieć Fiuu. Nawet przy tylu uczniach trwałoby to szybciej. Ale fakt, że zapewniało więcej atrakcji od zielonego ognia i kupy popiołu.
- Ale całkiem przyjemnie – uznała ostatecznie i oparła głowę o ramię dziewczyny. Trochę zmęczył ją ten bieg przez śnieg, a jeszcze czekał je trening quidditcha, na którym pewnie dostaną niezły wycisk.
Zaczęła bawić się różdżką, którą nadal trzymała w ręku.
- Avis – mruknęła, a nad ich głowami pojawiło się stado żółtych kanarków, które zaczęły ćwierkać i ulatywać przed płatkami śniegu. Zaśmiała się, obserwując je. – Mój kot miałby niezłą wyżerkę – zażartowała. Szatan na pewno skakałby teraz, próbując je dorwać, ale nie pozwoliłaby mu na to. Nawet jeśli brakowało mu rozrywek. No właśnie! Powinna się nim jakoś zająć, bo inaczej rozniesie pokój na strzępy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka na brzegu jeziora   Czw Sty 30 2014, 20:27

-No tak to wszystko tłumaczy - uśmiechnęła się. W sumie i Julii też nieźle wychodziło to całe celowanie, możliwe, że też by się nadawała na pałkarza, ale bycie obrońcą też jest spoko.
Zamyśliła się tak, że na początku nawet nie zauważyła, że Sunny położyła się obok. W sumie to nie myślała o niczym konkretnym.
Gdyby było lato to zapewne by już dawno siedziała w wodzie, i tak miała taki zamiar, ale to nie teraz. Zostać na noc? Czemu nie, poszłaby do pokoju po potrzebne rzeczy i by tu wróciła. Jakoś nie bardzo chciało jej się nocować w jedenastce. Co do sposobu w jakim tu przybyli może uznali, że tak będzie ciekawiej dla Julii na pewno tak było, choć słyszała różne opinie. Ciężko zrobić tak, aby wszyscy byli zadowoleni, zawsze znajdzie się ktoś komuś coś nie będzie odpowiadało. Wróciła do rzeczywistości kiedy Sunny oparła głowę o jej ramię. Uśmiechnęła się lekko, oparła swoją głowę o głowę koleżanki i zaczęła bawić się jej włosami.
Kiedy Sunday wyczarowała stadko kanarków wyciągnęła rękę jakby chciała złapać jednego.
Zaśmiała się i powiedziała -No na pewno. Ja za to nie mam kota, ale chętnie bym jakiegoś przygarnęła. Może po powrocie do Hogwartu... - w końcu miała swoje mieszkanie więc taki kocurek nie byłby problemem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Montreal/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 397
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 338
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7376-sunny-m-grimes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9197-dawno-dawno-temu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7378-sunny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7379-sunny-m-grimes




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka na brzegu jeziora   Czw Sty 30 2014, 21:47

Zapewne miłośnicy zwierząt oskarżyliby ją o znęcanie się nad niewinnymi istotami, skoro wyczarowała kanarki w minusowej temperaturze, ale nawet ją to bawiło. Nie chciało jej się nimi kierować, po prostu fruwały sobie bez celu, obrywając płatkami śniegu.
- Latające śnieżki – zaśmiała się. Jeszcze chwilka i naprawdę zamienią się w małe, śniegowe kulki ze skrzydłami. W końcu uznała jednak, że to naprawdę musiało być męczące dla kanarków. – Finite
Ptaszki zniknęły i od razu zrobiło się ciszej.
- Jak będziesz mieć kota, to go spikniemy z Szatanem – uznała, wybuchając głośnym śmiechem. I koniec ciszy. Gdy Julia miała kotkę, mogłyby rozmnożyć zwierzaki i sprzedawać w Hogwarcie. Zrobiłyby na tym spory interes, a każde pieniądze się teraz przydadzą. A jeżeli weźmie kocura, to trudno – będą kocimi gejami, czy coś. – Jest jakiś samotny.
Nie tylko on, dodała do siebie w myślach. Ale to tylko i wyłącznie jej wina, więc pretensje mogła mieć jedynie do samej siebie. A wszystko przez Wanilię i pieprzone zaklęcie Gabe’a, które nie wyszło. To trochę nienormalne, żeby wiedzieć, że się miało dziewczynę i pamiętać jedynie zapach jej perfum, no i samo uczucie. Gdyby wiedziała, że tak się to skończy, poprosiłaby kogoś innego. Gorzej, że o tym wszystkim wiedział tylko jej brat. A może właśnie dobrze? Przynajmniej nikt jej teraz o Niej nie przypominał. Zniknęła z życia Sunny na dobre, zostawiając puste miejsce, które trzeba było czymś zalepić. Plastrem był sport, ale ostatnio zaczął się odklejać, bo nie chciało jej się za nic iść na ten przeklęty trening.
- Mam pomysł – ożywiła się i uniosła się, podpierając łokciami o ziemię, by spojrzeć na blondynkę. – Może zamiast na trening, pójdziemy po tego całego Sharkera i przerobimy go na bałwana? Ładnie by się prezentował.
Wpatrywała się w dziewczynę, dostrzegając każdy szczegół na jej twarzy – nawet bliznę na brwi, na którą jakoś wcześniej nie zwróciła uwagi.
A gdyby tak…
Nie. Nawet mowy nie ma.
A może jednak?
Aghr!

Opadła znowu w śnieg, wzniecając w górę trochę białego puchu. Nienawidziła kłócić się z własnymi myślami i własnej głupoty. Ale czemu Julia tak na nią działała? Może podświadomie jej kogoś przypominała? Zresztą nieważne. Kogo to teraz obchodziło?
- Tak sobie myślę… – zaczęła, urywając w pół zdania. Chyba nie do końca wiedziała, co powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka na brzegu jeziora   Czw Sty 30 2014, 23:52

Kiedy kanarki zniknęły westchnęła i opuściła rękę.
- No czemu nie, pewnie będzie to kotka. Tylko jak ją nazwać...
Z tym zawsze był problem, ale coś się wymyśli. No i ten pomysł ze sprzedawaniem, całkiem niezły zwłaszcza, że Julia nie miała zbyt dużo kasy. Typowy student.
Zauważyła, że Sunny się zamyśliła, przez chwilę ją obserwowała, potem odwróciła wzrok i patrzyła na jezioro. Zajęła się własnymi kontemplacjami z których wyrwały ją słowa Sunny. Spojrzała z powrotem na nią - Dobre - zaśmiała się - Tylko trzeba najpierw go znaleźć - przerwała i zaczęła się zastanawiać gdzie może teraz być - A z zaciągnięciem w jakieś miejsce gdzie nikt go nie znajdzie raczej nie będzie problemu.
Pomyślała przez chwilę - No tak przecież miałam się z nim spotkać, więc wystarczy jeden list i załatwione - uśmiechnęła się - No to mamy plan.
Teraz to ona będzie miała okazję, aby pośmiać się z Sharkera. Taka mała zemsta, a potem może mu pomoże, a może nie. Bardziej prawdopodobna była pierwsza opcja, bo przecież finalnie też jej pomógł. No nie będzie już taka zła, skoro ponoć są przyjaciółmi...
Na twarz Julii spadł biały puch, który wznieciła Sunny opadając na śnieg jednak Jul nic z tym nie zrobiła.
-Hm? Co chciałaś powiedzieć? - spojrzała na nią z zaciekawieniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Montreal/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 397
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 338
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7376-sunny-m-grimes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9197-dawno-dawno-temu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7378-sunny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7379-sunny-m-grimes




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka na brzegu jeziora   Pią Sty 31 2014, 15:33

- Z imieniem nie będzie problemu. Jak tylko ją zobaczę, to od razu wpadnie mi mnóstwo pomysłów – pochwaliła się. – Szatan zyskał imię na cześć mojej matki. Początkowo miał być Kluskiem, ale za bardzo kojarzyłby mi się z obiadem.
Swoją drogą była głodna. I zjadłaby pizzę albo frytki. Niby czarodzieje oferowali mnóstwo smakowitych, magicznych potraw, ale wędrując ulicami Montrealu odkryła, że śmieciowe żarcie mugoli też jest całkiem niezłe. Sportowcowi nie wypadało żywić się czymś takim, ale pomimo wielu starań i tak nie mogła przytyć, więc co za różnica. Chcąc nie chcąc, musiała przyznać, że w lataniu była całkiem dobra, tak samo jak w odbijaniu piłki.
- Może przylezie na ten trening. Zauważyłam, że gra w quidditcha, więc nie przegapiłby okazji do polatania – stwierdziła Sunny. – Swoją drogą jak on się unosi na miotle i nie ściąga go w dół? Jest taki wielki!
Kojarzyła Sharkera, mimo że gadała z nim może raz, o ile w ogóle. Nie pamiętała i nie chciała pamiętać. Drażnił ją swoją osobą, całą tą arogancją i wygórowanym mniemaniem o sobie, dlatego nie przepuściłaby okazji, żeby mu dopiec. Nie potrzebowała zbyt wielu przyjaciół w Hogwarcie, nawet jeśli zdecydowałaby się tu zostać. Jednak gdyby nie wróciła do Riverside, umarłaby chyba z tęsknoty za Riverem. Przyjaźnili się od początku i to chyba najlepsze, co ją jak dotąd spotkało.
Wpatrywała się przez chwilę w górę, widząc śnieg opadający na gołe gałęzie ogromnych drzew. Kanada. Z tej perspektywy wydawała się nawet piękna. Wszystko wokół byłoby cudowne, nawet jej dom w Montrealu, gdyby nie matka. Denerwowała ją zaborczość, niespełnione ambicje i wyżywanie się za coś, co nie było jej winą. Nienawidziła kart od tarota, walających się po całym domu i tych dziwnych scenek, odgrywanych przez Meredith przed lustrem, kiedy nie wiedziała, że Sunny ją obserwuje. Matka zniszczyła jej idealną wizję świata i dałaby wiele, żeby zniknęła z jej życia. Może wtedy pokochałaby to miejsce o wiele bardziej, nie musząc się martwić, że po raz kolejny ktoś będzie miał pretensje o to, kim jest.
Co właściwie chciała powiedzieć Julii? Było tego tak wiele, ale powstrzymywała się. Chociaż raz nie paplała tego, co ślina przyniosła jej na język. I całe szczęście, bo mogłoby wyjść niezręcznie.
- Można czegoś jednocześnie chcieć i nie chcieć? – zapytała i przekręciła głowę, by na nią spojrzeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka na brzegu jeziora   Pią Sty 31 2014, 16:23

- W takim razie nad imieniem pomyślimy po powrocie. Szatan na cześć matki? - zaśmiała się.
Kot o imieniu Klusek. No czemu nie, tylko fakt za bardzo kojarzy się z jedzeniem. Właściwie to Julia też była trochę głodna, od zawsze wolała mugolskie jedzenie. Mogła jeść co chciała, bo przecież przy jej trybie życia i tak w ciągu dnia wszystko spalała.
- Z nim to różnie bywa, równie dobrze może to olać. Może i udaje mu się jakoś latać, ale zapewne dość łatwo jest go zrzucić z miotły - swoją drogą Julia chciała by to zobaczyć.
Kiedy tylko spotykała się z Rekinem głównie irytowali się nawzajem, ale czasem też dało się z nim normalnie porozmawiać na jakieś poważniejsze tematy. W poprzedniej szkole głównie spędzała czas z przyjaciółka. Miała też innych znajomych, ale kiedy przeniosła się do Hogwartu kontakt się urwał. No cóż w każdym razie tu poznała nowych ludzi i na brak towarzystwa raczej nie narzekała. Oczywiście ostrożnie dobierała sobie znajomych, a tym bardziej przyjaciół. Czasem tęskniła za Finlandią, ale wystarczało jej to, że mogła się tam wybrać na wakacje. Szkoda, że nawet na ten krótki czas kiedy tam była matka nie potrafiła znaleźć nawet chwili, aby z nią posiedzieć. No cóż widocznie praca była dla niej najważniejsza. Za to ojciec był całkiem inny, nawet jeśli miał sporo pracy w warsztacie wybierał się z nią na małe wycieczki poza miasto.
Od jakiegoś czasu widziała, że Sunny cały czas nad czymś się zastanawia. Ciekawiło ją o czym tak myśli.
Również przekręciła głowę w stronę Sunday i spojrzała jej w oczy - Myślę, że można coś takiego odczuwać.
Julia też tak czasem miała i chyba w sumie wszyscy ludzie chociaż raz byli w takiej sytuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Montreal/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 397
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 338
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7376-sunny-m-grimes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9197-dawno-dawno-temu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7378-sunny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7379-sunny-m-grimes




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka na brzegu jeziora   Pią Sty 31 2014, 18:00

Zaśmiała się. Dzisiaj przychodziło jej to niezwykle łatwo. Aż sama się dziwiła, bo ostatnimi czasy ciągle chodziła w potwornie złym nastroju.
- Tak, mamusia jest przerażająca – odpowiedziała jej. Główna rola w horrorze murowana. Że też jej nie przyjęli! W sumie może Sunny szepnęłaby komuś słówko i przyjęliby Meredith do jakiegoś spektaklu. Nawet do Gry o Ministerstwo, choćby i do wielkiej armii, gdzie zginęłaby w pierwszej sekundzie. Przynajmniej pokazałaby się na scenie i na jakiś czas mieliby święty spokój.
- To ja go z chęcią zrzucę – odparła, zacierając ręce, niczym postacie z dennych kreskówek, o których opowiadają mugolaki. Podsłuchała przy śniadaniu jakiś pierwszorocznych z Huffepuffu i tylko się dziwiła, jak mogli w ogóle interesować się czymś takim. Magiczne opowieści wydawały się lepsze od jakiś przerysowanych, gadających zwierzaków.
Można? Czyli nie była nienormalna. Całe szczęście, bo już się bała, że nieudane Obliviate Gabe’a namieszało w jej głowie więcej, niż sądziła. Gdyby ojciec się dowiedział, to by ich udusił na miejscu. Dobrze, że przynajmniej Sunny jakimś cudem zaliczyła siódmy rok i teraz bez problemów pojechała do Hogwartu. W innym wypadku rodzice zbuntowaliby się, że zero wyjazdów, póki nie poprawi swoich ocen.
- Ja to odczuwam ciągle odkąd… od jakiegoś czasu – powiedziała, nadal patrząc Julii w oczy. Były brązowe, tak jak i jej, ale jednak inne. Tak dziwnie hipnotyzujące. Wyciągnęła rękę i dotknęła policzka dziewczyny, zgarniając jej włosy za ucho. Czuła się przy niej jakoś inaczej niż przy wszystkich innych do tej pory i nie wiedziała, co o tym wszystkim myśleć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka na brzegu jeziora   Pią Sty 31 2014, 19:23

- Może nazwę swoją kotkę Widmo, pasuje do mojej matki. Legenda głosi, że ją miałam.
Nie wiadomo czy kiedyś zauważy i zastanowi się nad tym co robi od lat. Praktycznie się nie znały i nie rozmawiały ze sobą. No może jeśli rozmową można nazwać jakieś polecenie zrób to, zrób tamto... Potem jeszcze się dziwi, że jej córka zachowuję się jak mugol. Ciekawe dlaczego.
Uśmiechnęła się - Zrzucisz go, a potem pożyczysz mi pałkę, przyda mi się nie tylko na Rekina.
Kiedy to będzie chciał ją gdzieś zaciągnąć. Oczywiście było już parę innych osób na jej liście, które przydałoby się walnąć w łeb. Mogła też wspomóc się deskorolką jak za 'dawnych' czasów, ale ta niestety została w Hogsmeade. Westchnęła, nie chciała już więcej myśleć na ten temat, nie teraz.
Patrzyły sobie w oczy jakiś czas. Kiedy Sunny dotknęła jej policzka też położyła na nim rękę, po czym przesunęła ją dalej po ramieniu dziewczyny i ją objęła. Przysunęła się trochę bliżej, przez chwilę się zastanawiała jednak potem uśmiechnęła się lekko i ją pocałowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Montreal/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 397
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 338
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7376-sunny-m-grimes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9197-dawno-dawno-temu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7378-sunny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7379-sunny-m-grimes




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka na brzegu jeziora   Pią Sty 31 2014, 19:51

- Widmo i Szatan. Zabójcza para – powiedziała i wyszczerzyła zęby.
Polecenia ze strony matki nie były niczym złym. Każda czegoś wymagała, chociaż jeśli za dużo, to już się komplikowało. Jednak gorzej, kiedy próbuje zeswatać z kimś dzieci, a one wolą żyć własnym życiem. Tego się obawiała przed wyjazdem na święta do domu i być może właśnie dlatego została w szkole. Żeby uniknąć kolejnego synalka przyjaciółki, który był bardziej nieporadny niż gumochłon poszukujący sałaty. Na co komu facet? Jedyne, czego chcieli, to żeby im ktoś przyniósł piwo i gazetę z artykułami o rozgrywkach w quidditchu. Nie, na to się nie godziła. Chociaż były wyjątki od tej reguły jak jej ojciec, Gabe, River czy Arthur. Może nawet jej kuzyni, ale jeszcze nie poznała ich jakoś bliżej. Chyba powinna trochę inaczej spojrzeć na świat, a w tym pomogłyby jej zdecydowanie łazienkowe kontemplacje.
Oddała pocałunek, nie do końca wierząc w całą tę sytuację. Wstrzymywała się przed tym przez długi czas, nie mając pojęcia, jak zareaguje Julia. I właściwie nie była pewna, czy sama chce w to brnąć. To było właśnie to, czego jednocześnie pragnęła i przed czym się wzbraniała. Blondynka miała w sobie coś, co ją pociągało i choć to było takie nierealne, teraz miała ją tylko dla siebie.
Pomimo tego, że była przemoczona do suchej nitki, zrobiło się jej cieplej. Objęła Julię, tak jak ona ją, przyciągając mocno do siebie. Nie chciała jej teraz puszczać ani na sekundę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka na brzegu jeziora   Pią Sty 31 2014, 22:00

- Zabójcza para... dobre określenie.
Polecenia matki, często można było odebrać jako rozkaz, zero dyskusji, po prostu wykonać. Nawet by nie zauważyła, że ma kogoś. Może to i lepiej, tak pewnie by miała tylko pretensje do wszystkiego co robi. Na szczęście ojciec nie wnikał w to z kim to jego córka się spotyka. Jeszcze tego brakowało. Pewnie powiedziałaby mu nie przebierając w słowach żeby się nie wtrącał bo to nie jego sprawa. W ogóle nie lubiła kiedy ktoś się wtrącał w jej życie. Szybko się wtedy irytowała i różnie się to potem kończyło.
Pocałowała Sunny jeszcze raz i trochę się odsunęła. Odwracając wzrok w stronę zapięcia od kurtki. Ręką którą obejmowała dziewczynę położyła na zapięciu i otwierając jej kurtkę mruknęła -Mam nadzieję, że się nie rozchorujesz - i wsunęła rękę pod jej koszulkę. Znów spojrzała jej w oczy, przyciągnęła do siebie i zaczęła całować. Od jakiegoś czasu tylko czekała na moment, kiedy w końcu do tego dojdzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Montreal/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 397
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 338
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7376-sunny-m-grimes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9197-dawno-dawno-temu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7378-sunny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7379-sunny-m-grimes




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka na brzegu jeziora   Pią Sty 31 2014, 22:54

No a jak miało nie być dobrym określeniem, skoro to pomysł Sunny? Ona miewała tylko takie. No może poza przywaleniem Follettowi, nawet jeśli mu się należało. Spięcia z kapitanem nie służyły zbytnio jej dążeniom do awansu na pałkarza głównego składu. Rezerwa ją nudziła, zwłaszcza że przed nią było jeszcze mnóstwo osób. Musiałaby wykiwać wszystkich, aby zagrać podczas Mistrzostw. A mimo wszystko nie chciała tego robić, bo lubiła swoją drużynę - no przynajmniej jej sporą część.
- Najwyżej – odpowiedziała jej cicho. Pójdzie do profesorów po eliksir pieprzowy lub, co bardziej jej się podobało, zostanie w łóżku, a Julia będzie się nią opiekować. To by było piękne.
Ale nie powinna być chora, nie teraz. Zaczynała lubić Lynwood, choćby ze względu na ten moment.
Było jej jednocześnie gorąco i tak cholernie zimno. Mróz i śnieg dawały się we znaki, chciała uciec do ciepłego motelu, na miękkie łóżko, ale grzechem byłoby to wszystko teraz przerwać. Gdy Julia wsunęła rękę pod jej koszulkę, przez ciało Sunny przebiegł przyjemny dreszcz. A może to tylko przez tę temperaturę? Uznajmy, że to wyraz euforii, podniecenia. I to nie mogło się równać z żadnymi czarami ani eliksirami, tak po prostu…
Dłonie dziewczyny krążyły po plecach dziewczyny, schodząc powoli w dół, by po chwili przesunęła je na jej brzuch i pchnęła lekko. Sunday znalazła się teraz nad Julią, nadal nie przerywając pocałunków. Chciała pozbyć się tej swojej przeklętej kurtki, która przeszła więcej niż niejeden mag przy starciu ze stadem centaurów. Chciała zrzucić z Juli bluzę i najlepiej jeszcze koszulkę, tylko że wtedy obie by zamarzły. Naprawdę powinny przenieść się do motelu, ale z drugiej strony zaraz było trzeba iść na trening… Chrzanić trening, tu było jej dobrze.
Jej usta zeszły teraz na szyję dziewczyny, całując każdy kawałek skóry, a dłoń zabłądziła gdzieś na biodro. Drugą podpierała się w grubym, śnieżnym puchu, a podwójne rękawiczki przesiąkły wodą, nie dając już ani odrobiny ciepła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka na brzegu jeziora   Sob Lut 01 2014, 20:44

Jeśli Julia się wkurzyła to nie ważne czy ta osoba była kapitanem drużyny czy inna 'ważną' osobą, przywaliła by im i tyle. W pewnym momencie wkurzenia się na prawdę nie miała już ochoty na jakieś słowne wyjaśnienia, wtedy według niej najlepszą metodą na wyjaśnienie sporu była droga siłowa. Może i nie jest to zbyt dobre rozwiązanie, ale taka już była. Co do drużyny była od jakiegoś czasu w podstawowym składzie, jednak póki co nie miała okazji do wykazania się. Jak na złość nie było żadnych meczów. Chociaż słyszało się o nadchodzącym z Reemami. Wtedy dziewczyny musiały by zagrać przeciwko sobie.
W razie gdyby zachorowała Julia na pewno by się nią zaopiekowała. Prawdopodobne jest też to, że sama zachoruje mimo tego,że jest raczej odporna na zimno, ale to nie było teraz ważne. Kiedy Sunny była nad nią jedną rękę położyła na jej talii i przesunęła ją w górę do ramienia, a potem w dół, aż do biodra. Drugą zaczęła podnosić jej koszulkę. Gdy dziewczyna zaczęła całować ją po szyi serce zaczęło bić jej coraz szybciej. Podniosła się tak, że Sunny na niej siedziała i zdjęła jej rękawiczki po czym zajęła się kurtką. Na koniec zdjęła jeszcze swoją bluzę po czym położyła ręce na jej biodrach, zmierzyła ją wzrokiem i przygryzła wargę. Teraz to ona zaczęła całować ją po szyi. Jeśli zachorują to poleżą sobie razem w łóżku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Montreal/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 397
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 338
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7376-sunny-m-grimes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9197-dawno-dawno-temu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7378-sunny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7379-sunny-m-grimes




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka na brzegu jeziora   Sob Lut 01 2014, 22:24

No właśnie. Gra przeciwko sobie. Ale nie poróżnią się przez to, czyż nie? Z jednej strony miło byłoby wygrać, ale znowuż wygrana tej drugiej także będzie w jakiś sposób cieszyć. Byle nie okazywać tego przy pozostałych członkach drużyny, bo uznają to za zdradę. Chociaż oni też się zadają z przeciwnikami i nikt sobie z tego nic nie robi. Na przykład Sharker ze Stonem, o czym co chwila trąbi cały ten Obserwator. Swoją drogą dupek z niego, że tak niszczy innym życia. Chociaż Sunny bywa taka sama, kiedy ktoś ją wkurzy. Uwielbiała plotki, o ile nie były na jej temat. Wtedy mogła się jedynie denerwować na wszystkich wokół i samą siebie, że w ogóle przysposobiła im tematów do rozmów. A chrzanić to. Niech sobie myślą, co chcą. Sami nie byli święci.
- Zmarzniesz – wyszeptała, gdy Julia zdjęła swoją bluzę. Może i była odporna na zimno, ale chyba nie aż tak. Zdecydowanie wylądują razem w łóżku i to chyba nie tak, jakby chciały. No chyba że Sunny naprawdę uda się gdzieś zdobyć eliksir pieprzowy, bo to by ułatwiało sprawę. Jakoś nie miała ochoty przeleżeć ferii zasmarkana w łóżku. Chociaż w towarzystwie Juli… Tylko co to za radość, kiedy kichasz i ledwie się ruszasz?
Ale jej samej nie było aż tak zimno, więc może Julia czuła się jeszcze lepiej? Wizja ciepłego, motelowego salonu i ognia w kominku rozpłynęła się w nicość, gdy blondynka zaczęła całować ją po szyi. Zamknęła oczy i jęknęła, mając ochotę na więcej. Sama wsunęła dłonie pod jej koszulkę, badając opuszkami palców wszelkie zakamarki. Bez rękawiczek było o wiele lepiej. I zdecydowanie łatwiej. Mogła od razu się ich pozbyć, ale strach przed zimnem wycofał tę myśl gdzieś w dalekie odmęty podświadomości.
Wyszeptała jej imię i odsunęła się odrobinę po to, by znów pocałować usta dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka na brzegu jeziora   Nie Lut 02 2014, 00:10

Nawet jeśli Znikacze przegrają to niczego to nie zmieni. W końcu to tylko gra. Jasne niektórzy biorą to na poważnie, może aż za bardzo, ale nie Julia. Dla niej to tylko sposób na zajęcie sobie czasu.
-Nie zmarznę - powiedziała i uśmiechnęła się do niej. Teraz nie było na to szans jako, że raczej było jej ciepło mimo iż siedziały w śniegu, który jeszcze na dodatek ciągle padał z nieba.
Kiedy Sunny wsunęła dłonie pod jej koszulkę, objęła ją i położyła głowę na jej ramieniu.
Quidditch... przecież musiały iść na ten przeklęty trening. Najchętniej została by tutaj, ale następne spotkanie z trenerem nie było by zbyt miłe. Zakończenie tego wszystkiego stało się jeszcze trudniejsze, kiedy to znów zaczęły się całować. Po jakimś czasie odsunęła się, oparła ręce na śniegu -Sunny, musimy iść na trening - powiedziała z niechęcią - Ale po nim możemy jeszcze gdzieś pójść jeśli będziesz chciała - spojrzała jej w oczy i uśmiechnęła się lekko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Montreal/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 397
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 338
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7376-sunny-m-grimes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9197-dawno-dawno-temu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7378-sunny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7379-sunny-m-grimes




Gracz






PisanieTemat: Re: Ławeczka na brzegu jeziora   Nie Lut 02 2014, 13:16

Dla Sunny sport był ważny. Chciałaby nawet zająć się tym w przyszłości na poważnie, dlatego cieszyło ją, że mogła grać z Reemami. Zawsze to jakiś krok na pokazanie się innym. W końcu Mistrzostwa były wielkim wydarzeniem i oglądało je wielu ludzi z zewnątrz. Nie miała zbyt wielkich szans przy tych wszystkich kanadyjskich „gwiazdach” ze szkoły, ale i tak nadzieja przeważała nad zdrowym rozsądkiem.
- Nie chcę tam iść – jęknęła. – Nie możemy tu zostać?
Wiedziała, jaka będzie odpowiedź, więc westchnęła z rezygnacją, jeszcze raz musnęła swoimi ustami usta Julii i odsunęła się od niej. Naciągnęła kurtkę i rękawiczki, po czym sięgnęła po różdżkę i wycelowała w dziewczynę, mrucząc pod nosem:
- Silverto
Wykonała jeszcze to zaklęcia na sobie, by osuszyć ubrania, a gdy były już gotowe do drogi, złapała Finkę za rękę i poprowadziła ją w stronę motelu. I tak musiały się przebrać na ten przeklęty trening z Limierem.

z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Ławeczka na brzegu jeziora   

Powrót do góry Go down
 

Ławeczka na brzegu jeziora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Jezioro
» Ukryta ławeczka
» Karuzela na tafli jeziora
» Brzeg jeziora

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
lynwood
 :: 
yellow lake
-