IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Bar i stoliki w Dziurawym Kotle

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 16, 17, 18
AutorWiadomość




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : -16
  Liczba postów : 974




Gracz






PisanieTemat: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Sob Cze 12 2010, 13:02

First topic message reminder :


Bar i stoliki w Dziurawym Kotle

Dziurawy Kocioł mieszczący się przy ulicy Charing Cross Road jest jednym z najpopularniejszych czarodziejskich barów, wszystko za sprawą znajdującego się na jego zapleczu przejścia na ulicę Pokątną. Jest to spory bar mieszczący wiele stolików. Zawsze można tu spotkać dużo osób, a wśród nich zapewne trafi się ktoś znajomy. Na piętrze można wynająć tu niedrogo pokój. Natomiast znajdujące się na półkach różnorakie trunki od rumu po whisky, kuszą klientów.

Jagodowy jabol
Smocza Krew
Stokrotkowy Haust
Różowy Druzgotek
Ognista Whisky
Sherry
Malinowy Znikacz
Rum porzeczkowy
Papa Vodka
Tuică
Uścisk Merlina
Piwo kremowe
Dymiące Piwo Simisona
Boddingtons Pub Ale
Wino z czarnego bzu
Rdestowy Miód
Łzy Morgany le Fay

Boginy - 10g
Hogsy - 13g
Volde-Morty - 12g
Feniksowe – 13g
Lordki – 13g
Magia 69 – 14g
Pocałunek Dementora – 13g
Wynajęcie pokoju na dobę – 15g
Danie dnia (zapytaj obsługę)

Rozliczeń dokonuj w tym temacie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nieokreślony
Galeony : 41
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13903-grey-alvbris
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14039-zamiec-sniezna#371267




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Pon Sty 23 2017, 20:12

Spojrzał na dziewczynę, która podeszła do niego. Szczerze nie spodziewał się, że ktoś może być na tyle odważny, żeby do niego podejść. Do byłego więźnia, skazanego za morderstwo, wypuszczonego wcześniej, gdyż to nie on był tym, którego powinno się zamykać w celi z dementorami. Mimo wszystko nie przegonił jej. Ba! Nawet się ucieszył, że ktoś chce z nim rozmawiać. Może nawet postawi jej coś mocniejszego!? Poprawił się więc na krześle, aby szybko wstać i lekko skłonić się przed czarodziejką.
-Oczywiście, że możesz. A raczej, że Pani może. Nie mam nic przeciwko towarzystwu pięknej kobiety.
Pokiwał lekko głową i wskazał na krzesło przeciwko siebie, jakby wskazywał jej, że może usiąść. Choć oczywiście nie musiał tego robić. Dziewczyna i tak zrobi to co będzie chciała.On po prostu pokazuje, że nie ma nic przeciwko. Tak długo nie był wśród ludzi, że zapomniał jak to jest z kimś normalnie rozmawiać.
-Jestem Grey. Grey Alvbris. - miał nadzieję, że teraz dziewczyna nie krzyknie i nie ucieknie od niego. A może wręcz przeciwnie? Powie, że była jego wielką fanką i poprosi o autograf?
Mężczyzna zaśmiał się sam do siebie, co sprawiło, że ludzie obok nich spojrzeli się spod byka na ich stolik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Kiedyś Stany, obecnie Hogsmeade
Galeony : 727
  Liczba postów : 69
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14019-evedlyn-nevina-deep
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14028-evedlyn-nevina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14027-pocztowy-kot-castiel-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14026-evedlyn-deep




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Pon Sty 23 2017, 21:37

Facet spojrzał na nią zdziwiony. Teraz, gdy stała bliżej zauważyła, że nie mógł być dużo starszy od niej. Patrzył się tak przez dłuższą chwilę i już myślała, że każe jej spadać lub się bujać, ale właśnie wtedy odpowiedział twierdząco.
Gdy usłyszała, że nazywa ją panią, prawie parsknęła śmiechem. Z reguły przez swoje stroje i niski wzrost wyglądała jak dzieciak, i nawet jeśli na chwile obecną włosy miała w naturalnym kolorze, co dodawało jej trochę lat, to w żadnym wypadku nie wyglądała na żadną panią. Nieznajomy musiał być chyba bardzo kulturalny, skoro taką osobę jak ona nazywał w tak grzeczny sposób.
- Jaka pani? Nie przesadzajmy - powiedziała siadając i uśmiechając się szeroko. Od razu zdjęła ciężką, kolorową kurtkę i przewiesiła ją przez oparcie.
Jego nazwisko coś Ev mówiło. Tylko skąd mogła je kojarzyć? Czarodziejskiej prasy raczej nie czytała, chyba, że nie miała już nic innego do roboty, a i wtedy tylko przerzucała kartki. Na modelkę czy projektanta mody nie wyglądał, więc musiała kojarzyć go jeszcze z czasów podróży z grupą. Musiał mieć zatem jakieś powiązania z szeroko rozumianą sztuką.
Siedzący przy sąsiednich stolikach goście spojrzeli na nich niezbyt przychylnie. Ev zmarszczyła brwi. Wychowała się wśród ludzi bezpośrednich i z przyzwyczajenia odruchowo miała ochotę pokazać tym jegomościom pewien znaczący, mugolski gest, jednak jakoś się powstrzymała. Czasem swoją impulsywnością pakowała się w niezłe kłopoty, dlatego starała się z nią walczyć.
- Evedlyn Deep - przedstawiła się, nie zwracając już uwagi na innych. Nie lubiła ludzi uprzedzonych, a oni właśnie na takich wyglądali. Mieli powód czy nie, Ev wolała wyrobić swoje zdanie. - Jesteś artystą? - zapytała sekundę później, przyglądając mu się badawczo. Skądś znała to nazwisko!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Galeony : 41
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13903-grey-alvbris
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14039-zamiec-sniezna#371267




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Wto Sty 24 2017, 17:05

Przyglądał się jej uważnie, gdy zdejmowała swoją kurtkę. Miała naprawdę ładną buzię i nie wyglądała na starszą od niego. Mogła mieć może dwadzieścia, dwadzieścia jeden lat. Przynajmniej tak strzelał Grey. A w końcu oko miał dobre. Może nie tak jak słuch, ale wciąż wzrok był w dobrym stanie. Posłał kobiecie delikatny uśmiech i szybko rzucił okiem na resztę stolików w Dziurawym Kotle. Wiele osób chyba już o nich zapomniało, ale niektórzy wciąż rzucali im niepokojące spojrzenia, które powinny mrozić krew w żyłach. Czy dla kogoś, kto spędził trzy lata wśród prawdziwych potworów, które zabierały mu całe szczęście, mógłby czuć trwogę spowodowaną człowiekiem? Nie. Grey niestety nie bał się już niczego. Niczego oprócz jednej rzeczy, o której nawet nie chciał myśleć. Pokręcił delikatnie głową i wrócił spojrzeniem do kobiety siedzącej naprzeciwko niego.
-Miło mi Eve.
Mrugnął do niej delikatnie i poprosił barmana, aby przyniósł im coś mocniejszego do picia. Po chwili na stoliku stały dwie kryształowe szklanki i ognista whisky, którą Grey nalał mniej więcej do połowy, oczywiście najpierw nalał kobiecie jak tego wymaga kultura.
-A więc za miłe towarzystwo Evedlyn. - mruknął i uniósł swoją szklankę do góry. Nie czekając na jej reakcję wziął duży łyk trunku, czując palenie w przełyku. Dokładnie tego było mu w tym momencie trzeba. -Tak. Jestem... Byłem artystą. Miałem zespół muzyczny. Byłem wokalistą i gitarą prowadzącą.
Kiwnął delikatnie głową i przyjrzał się jej uważnie. Był ciekaw skąd to wiedziała, ale o to zapyta może później. O ile nie wypadnie mu to z głowy, znając życie to na pewno wypadnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Kiedyś Stany, obecnie Hogsmeade
Galeony : 727
  Liczba postów : 69
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14019-evedlyn-nevina-deep
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14028-evedlyn-nevina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14027-pocztowy-kot-castiel-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14026-evedlyn-deep




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Wto Sty 24 2017, 19:36

Większość osób na pewno zrobiłaby się czujna, gdyby nieznajomy proponowałby im alkohol, ale nie Ev. Przejawiała on niekiedy aż głupią wiarę w ludzi i ich dobre intencje. Poza tym, mimo wrażenia drobnej, dziewczyna miała naprawdę mocny organizm i trzeba było sporej dawki czegoś naprawdę mocnego, aby ją powalić.
- Do dna - mruknęła, gdy Grey wzniósł swoisty toast.
Pociągnęła łyk alkoholu. Z reguły wolała mugolskie alkohole, ale te czarodziejskie też miały coś w sobie. Ev rozejrzała się po barze. Większość krzywo na nich patrzących ludzi już wróciła do swoich spraw, czyli upijaniu się, narzekaniu na ministra czy jakimś podejrzanym rozrywkom.
Przyjrzała się mu uważnie. Może i faktycznie kojarzyła go z jakiegoś występu. Często z grupą bywali na różnych eventach, w tym na tych muzycznych. A skoro to pamiętała, musiało to być jakoś na krótko przed chorobą matki.
- No to szacuneczek - powiedziała wesoło, bawiąc się szklanką. - Mi ledwo idzie gra na flecie - dodała żartobliwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Galeony : 41
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13903-grey-alvbris
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14039-zamiec-sniezna#371267




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Wto Sty 24 2017, 19:57

Szczerze? Nie spodziewał się, że dziewczyna zgodzi się wypić z nim coś mocniejszego. Większość ludzi, albo raczej kobiet, już dawno uciekłoby od niego, wymawiając się gotującą zupą, płaczącym dzieckiem, czy jeszcze czymś innym, równie głupim i bezsensownym. No cóż. Ich wybór. Na jego szczęście Eve postanowiła nie uciekać i wypić z nim ten dziwny toast. Nie pozostawało mu nic innego jak dolać im jeszcze whisky i ponownie chwycić swoją szklankę dłoń.
- Teraz ty możesz wznieść toast. Za co tylko chcesz.
Uśmiechnął się do niej i puścił oczko, jakby powoli alkohol przypominał mu jak rozmawia się z kobietami i w ogóle z innymi ludźmi. Możliwe, że ognista naprawdę rozgrzewała jego wnętrze, rozpalała duszę i ogrzewała serce.
-To zależy jak flet masz na myśli. - wybuchnął cichym śmiechem, ukazując swoje idealnie równe i perliście białe zęby. Akurat w tym jednym momencie nikt nie pomyślałby, że ten człowiek siedział kiedyś w Azkabanie. Teraz śmiał się i żartował jak gdyby nigdy nic się nie stało.
- A skąd wiedziałaś, że jestem artystą? Sama jesteś?
Powiedział po chwili, gdy głupawka trochę mu przeszła, choć wciąż uśmiechał się szeroko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Kiedyś Stany, obecnie Hogsmeade
Galeony : 727
  Liczba postów : 69
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14019-evedlyn-nevina-deep
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14028-evedlyn-nevina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14027-pocztowy-kot-castiel-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14026-evedlyn-deep




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Wto Sty 24 2017, 21:11

Pierwsza szklanka alkoholu zniknęła w oka mgnieniu. Może i nie wypadło beztrosko upijać się w barze z, w gruncie rzeczy nieznajomym, facetem, ale Ev z reguły nie przejmowała się tym co wypada a co nie. Jedną z jej licznych, a na pewno najgorliwiej wyznawaną zasadą było carpe diem. Tego nauczyła się już będąc małą dziewczynką i ogniście tych nauk przestrzegała po dzień dzisiejszy.
Wzięła napełnioną ponownie szklankę. Obracając ją w dłoniach przyglądając się nalanemu do niej trunkowi. Toast. Tylko za co? Żyjąca chwilą Eve nie miała jakichś wyższych celów czy planów. Nie miała pojęcia, za co mogłaby tego dnia pić.
- Za to, aby jutro było jeszcze lepsze niż dzisiaj - odpowiedziała po krótkim namyśle, uśmiechając się szeroko i unosząc szklankę. Może nie był to najwybitniejszy pomysł, ale jej całkiem się spodobał.
- Falisty, a jaki inny? - odpowiedziała ironicznie, przewracając oczami i biorąc kolejny łyk trunku. Mimo ironii uśmiechnęła się szeroko. Należała do tego rodzaju ludzi, którzy prawie zawsze są weseli, nawet bez konkretnej przyczyny.
Skąd wiedziała, że jest artystą? Po części dlatego, że kojarzyła go z jakiegoś dawnego eventu. Nie tylko jego nazwisko, ale i z wyglądu wydawał się znajomy. Dodatkowo wyczuwało się od niego swoistą wrażliwość artystyczną. A przynajmniej tak to odczuwała Ev, która z artystami miała do czynienia od zawsze, więc w jakiś sposób wyczuwała pokrewne dusze.
- Hmm... Jestem? Nie, raczej nie - powiedziała, znów się śmiejąc. Wychowywała się z różnorakimi artystami, ale samą siebie nigdy za artystkę nie uważała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Galeony : 41
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13903-grey-alvbris
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14039-zamiec-sniezna#371267




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Wto Sty 24 2017, 21:26

Grey musiał przyznać przed samym sobą, że i ten toast, który wzniosła kobieta był ciekawy. Dobrze pasował do biednego Greya, który nie miał nawet gdzie mieszkać. Miał trochę grosza w sakiewce, ale nie starczy mu to na dłuższą metę. Jednak mężczyzna nie przejmował się tym i parł dalej przed siebie, jakby niewidzialna siła kazała mu co dzień coś robić. Kiedyś usłyszał też pewne bardzo mądre słowa...
-Po co codziennie Ci wszyscy wygodniccy panowie zwlekają swoje tyłki z łóżek? Jaki to ma sens skoro się nie żyje?
Skwitował jej toast tymi słowami i opróżnił swoja szklankę, aby jeszcze przez chwilę obracał ją w dłoni i przyglądając się jej z zaciekawieniem. Możliwe, że nawet była aż tak ciekawa jak wydawało się jej tymczasowemu właścicielowi, ale to wie chyba sam Grey.
-Coś kręcisz. Pewnie jesteś artystką ,ale nie chcesz już rozdawać autografów, więc się migasz i nie chcesz powiedzie prawdy. A co do fletu to jeszcze mogę Cię nauczyć.
Puścił do niej oczko i dolał im jeszcze po szklance alkoholu. Jakie to dziwne jak kilka szklanek tego trunku poprawia komunikację międzyludzką i pomaga otworzyć sięprzed drugim człowiekiem. Czy to nie są aby jakieś czary?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Kiedyś Stany, obecnie Hogsmeade
Galeony : 727
  Liczba postów : 69
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14019-evedlyn-nevina-deep
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14028-evedlyn-nevina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14027-pocztowy-kot-castiel-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14026-evedlyn-deep




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Wto Sty 24 2017, 22:17

Filozofia i kwestie egzystencjalne nie leżały w naturze Ev, więc pytanie zahaczające o obie te dziedziny lekko ją rozbawiło. To nie tak, że dziewczyna nie umiała być poważna, bo czasem jej się zdarzało. Przez zdecydowaną większość czasu zarażała jednak chorobliwym wręcz entuzjazmem i optymizmem.
- Bo alkohol sam do nich nie przyjdzie - odpowiedziała, uśmiechając się szeroko do swoich myśli. Z boku mogła wyglądać jak totalna wariatka, ale jakoś niezupełnie się tym przejmowała.
Nadal bawiła się szklanką, przesuwając ją po blacie. Ciężko jej było siedzieć przez dłuższy czas nieruchomo. I nie było to oznaką nerwowości, lecz rozsadzającej dziewczynę energii.
- Tak. A jestem Angelina Jolie. Odmłodziłam się czarami i rozpoczynam nowe życie - zażartowała, wykorzystując nazwisko mugolskiej aktorki i nie przejmując się tym, że rozmówca mógł jej nie kojarzyć. Po chwili jednak spoważniała. Ale tylko trochę. - Kiedyś podróżowałam z pewną grupą artystyczną i czasami z nimi występowałam, ale nie nazwałabym siebie artystką. Poza tym, bardziej znani byliśmy w Stanach. A jeśli chodzi o instrumenty, to podziękuję, ale to nie moja bajka - dodała, ponownie się śmiejąc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Galeony : 41
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13903-grey-alvbris
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14039-zamiec-sniezna#371267




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Sro Sty 25 2017, 13:44

Grey znowu zaśmiał się, słyszać komentarz na jego wypowiedź filozoficzną. Dziewczyna była naprawdę przyjemną rozmówczynią. Była pełna entuzjazmu i jakiejś takiej pozytywnej energii. Bardzo mu to odpowiadało, bo w końcu mógł się rozluźnić w czyimś towarzystwie i nie musiał pić sam. Zwłaszcza to drugie. Można by nawet powiedzieć, że zarażała go entuzjazmem, co ostatnio nie zdarzało się zbyt często. Zwłaszcza teraz kiedy stracił żonę, przyjaciela i wszystko inne, które bardzo sobie cenił.
-Każdy może nauczyć się grać na jakimś instrumencie, wystarczy tylko być odpowiednio uzdolnionym, albo mieć dobrego nauczyciela. W tym wypadku będziesz miała dobrego nauczyciela.
Pokazał jej język i upił kilka większych łyków whisky. Czuł, że robi mu się bardzo ciepło, więc rozpiął górny guzik swojej koszuli. Na twarzy miał delikatne rumieńce, ale nadal uśmiechał się dziewczyny delikatnie.
-Kim jest Angelina... jakaś tam? Więc jednak jesteś artystką. Jeśli podróżowanie z grupą nie robi z Ciebie artysty to twój nauczyciel pomoże Ci zdobyć sławę i wielkie bogactwo... choć sam jest prawie spłukany i nie ma gdzie mieszkać.
Po tych słowach uśmiechnął się troszeczkę zażenowany. Chyba jednak powiedział o kilka słów za dużo. Powinien więcej myśleć, a nie mówić co mu ślina na język przyniesie. Mimo wszystko nadal się uśmiechał. Carpe diem to nie taka zła maksyma, więc może i czasem on będzie z niej korzystał. I tak nie cofnie już tego co powiedział, bo nie ma jak. Nie ma zmieniacza czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Kiedyś Stany, obecnie Hogsmeade
Galeony : 727
  Liczba postów : 69
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14019-evedlyn-nevina-deep
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14028-evedlyn-nevina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14027-pocztowy-kot-castiel-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14026-evedlyn-deep




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Sro Sty 25 2017, 15:58

- No nie wiem. Ja i instrumenty jakoś niespecjalnie za sobą przepadamy - odpowiedziała, prawie parskając śmiechem na wspomnienie swojego ostatniego podejścia do gry na perkusji, zakończonego efektywnym fikołkiem do bębna. Nigdy nie odkryli, jak zdołała tego dokonać, ale nawet nie czuła potrzeby zbadania tego zjawiska. Ostatecznie oficjalna wersja głosiła, że instrument był wcześniej uszkodzony. Podjęła potem jeszcze kilka podejść do gitary czy pianina, ale z czasem odpuściła sobie próby i pozostała przy śpiewie.
- To sławna, mugolska aktorka - wyjaśniła. Jej matka była wielką fanką Angeliny, więc Ev znała wszystkie filmy z udziałem kobiety. W sumie sama lubiła mugolskie kino. Zwłaszcza fantastykę i musicale. - A tam, artystka. Może i podłapałam trochę fachu, ale nie przesadzajmy - odpowiedziała, rozglądając się po wnętrzu. Lubiła wystrój tego baru. Przypominał jej dzieciństwo spędzone na podróżach i wędrówkach, podczas których nocowali w takich właśnie miejscach.
- A sława i bogactwo przyjdą z czasem - dodała, przypominając sobie o podjętych niedawno spontanicznie decyzjach co do przyszłości. - To witaj w klubie. Też jeszcze nie mam swoich czterech kątów i od roku w zamian za dorywcze prace nocuję w różnych klubach i hotelikach - powiedziała, uśmiechając się wesoło. Dla niej była to swoista przygoda i cieszyła nawet z tego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Galeony : 41
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13903-grey-alvbris
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14039-zamiec-sniezna#371267




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Sro Sty 25 2017, 16:52

Pokiwał głową rozumiejąc wszystko bardzo dokładnie, ale powiedzmy sobie szczerze. Grey nie jest typem człowieka, który łatwo odpuszcza. Gdyby tak było nie siedziałby dziś tutaj i nie rozmawiał z tą kobietą i fletach i innych instrumentach. Spojrzał dziewczynie głęboko w oczy i nalał jej, oraz sobie, kolejną szklankę. Whisky powoli się kończyła, byli może na półmetku, a mężczyzna słyszał już szum morskich fal, czy coś tam. Uśmiechnął się jeszcze szerzej.
-Nie odmówisz mi tej przyjemności. Jeszcze zrobimy z ciebie perkusistkę.
Zaśmiał się cicho i wziął łyk bursztynowego trunku, który palił w gardło. Trochę go zaskoczyło to, że dziewczyna również nie miała gdzie spać. W końcu, nie wiem jak on, ale ona nie wyglądała na taką, która nie ma stałego zamieszkania. Przechylił delikatnie głowę w lewą stronę, gdy do głowy przyszedł mu genialny pomysł. Aż można było zobaczyć świecącą się różdżkę nad jego głową, która symbolizowała idealny plan na życie.
-Więc może wynajmijmy coś razem. Nie jestem specjalnie brudzącym człowiekiem, podglądać też raczej nie podglądam. Futerko ładnie... Włosy znaczy... Włosy ładnie mi pachną... Co ty na to?
Spojrzał na nią lekko się uśmiechając i mierząc ją, aby wywnioskować coś z jej ruchów. Był bardzo ciekawy jej rakcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Kiedyś Stany, obecnie Hogsmeade
Galeony : 727
  Liczba postów : 69
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14019-evedlyn-nevina-deep
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14028-evedlyn-nevina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14027-pocztowy-kot-castiel-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14026-evedlyn-deep




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Sro Sty 25 2017, 17:18

Pokręciła tylko ironicznie głową. Musiałby wydarzyć się prawdziwy cud, aby zagrała dobrze chociażby na trójkącie czy cymbałkach, ale już nie powiedziała tego na głos. Nie lubiła sprzeczek bez celu, a w to mogłaby przerodzić się rozmowa o niej potrafiącej grać na jakimś instrumencie. Zamiast tego ponownie wzięła łyk trunku. W sumie mogła się przekonać do tych magicznych alkoholi. Ostatecznie nie były takie złe. Czuła, że whisky zaczyna powoli działać. Ale daleko jej jeszcze było do upicia się.
W pierwszym odruchu prawie parsknęła śmiechem, słysząc coś o futerku. Jednak była tolerancyjna i nie miała nic do ludzi, którzy na plecach czy innych częściach ciała mieli przyzwoity dywanik. W ich grupie nie było kobiety z brodą czy czegoś podobnego, ale i tak nie była uprzedzona. Dopiero po chwili zastanowiła się nad propozycją towarzysza. Co prawda nie znała go za dobrze, ale z oczu dobrze mu patrzyło. Poza tym wiele osób wynajmowało pokoje nieznajomym, co w sumie było podobne. No i oszczędziłaby trochę galeonów.
- Nie mam zamiaru sprawdzać jak pachnie twoje futerko czy włosy - powiedziała z uśmiechem - ale to całkiem dobry pomysł - dokończyła, uśmiechając się jeszcze szerzej.
Może i nie był to najrozważniejszy pomysł, biorąc pod uwagę to, że praktycznie nie znała Greya, ale Ev taka już była. Pozytywnie nastawiona do wszystkiego i mająca wiarę w ludzi. No może nie we wszystkich, ale nowy znajomy jeszcze jej niczym nie podpadł, więc nie widziała przyczyn do zbytniej ostrożności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Galeony : 41
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13903-grey-alvbris
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14039-zamiec-sniezna#371267




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Sro Sty 25 2017, 17:48

Grey zaklaskał uradowany w dłonie, niczym małe dziecko i dopił swoją szklankę alkoholu. Był bardzo pocieszony tym, że dziewczyna się zgodziła. Teraz jego kolekcja martwych kobiet wzrośnie o idealny egzemplarz. Świetnie! To znaczy... nic takiego. W końcu nie jest seryjnym mordercą. Wcale... Chyba.W każdym razie mężczyzna bardzo chciał mieć swoje własne cztery kąty, więc i jemu bardzo pasował ten pomysł.Zamrugał kilka razy patrząc na nią i dopiero po chwili dotarło do niego jak zabrzmiało to jego "futerko". Parsknął śmiechem, odchylając się lekko w tył na drewnianym krześle, które wydało niepokojące, skrzypiące dźwięki. Grey szybko wrócił do swojej poprzedniej pozycji, ale wciąż cicho się śmiał.
W końcu uspokoił się i zamknął oczy, skupiając się. Przecież na tym polegała ta sztuczka prawda? Na koncentracji. Więc już po chwili na stole siedziała mała czerwono ruda panda, która wyglądała bardziej jak mały miś z długim mięciutkim ogonkiem. Powoli stanął na dwóch łapkach i lewą przednią dotknął jej policzka, marszcząc lekko nosek. Potem wrócił na krzesło i zmienił się ponownie w człowieka.
-To o tym futerku myślałem.
Zaśmiał się cicho i puścił jej oczko. Dziś miał zdecydowanie dobry humor, więc dużo się śmiał. Gorzej, gdy jutro obudzi się z kacem i będzie musiał jakoś ustawić się do pionu i stanu jakiejkolwiek używalności. Z tym będzie dużo gorzej.
-A więc, czy masz już na oku jakieś mieszkanie, albo dom?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Kiedyś Stany, obecnie Hogsmeade
Galeony : 727
  Liczba postów : 69
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14019-evedlyn-nevina-deep
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14028-evedlyn-nevina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14027-pocztowy-kot-castiel-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14026-evedlyn-deep




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Sro Sty 25 2017, 18:22

Widząc wesołą reakcję Greya, sama głośno się roześmiała. Może powinna się martwić. Ostatecznie praktycznie nic o nim nie wiedziała. Mógł być jakimś zboczeńcem czy nekrofilem lubującym się w zwłokach. Albo notorycznym gwałcicielem. Jednak Ev nie przejmowała się tym faktem. Przecież byli czarodziejami, a magią można pokonać prawie każdego. Dodatkowo umiała też obronić się w mugolski sposób, więc była spokojna.
Gdy zmienił się w zwierzaka, jej pierwszą myślą było, że ma gustowny kolor futra. Ze dwa tygodnie wcześniej farbowała się na taki właśnie kolorek. Dopiero potem pomyślała o fakcie, że Grey musi być animagiem. Uśmiechnęła się do zwierzęcia. Zmienianie się w takiego futrzaka musiało być fajne. I na pewno w wielu przypadkach pomocne.
- To futerko wygląda zdecydowanie lepiej niż to, o którym pomyślałam - powiedziała, przywołując w myślach obraz owłosionych pleców, na których możnaby zaplatać warkoczyki. Tak. Panda zdecydowanie była tą lepszą opcją.
- W sumie myślałam o jakimś mieszkaniu w Hogsmeade - odpowiedziała towarzyszowi, gdy już wrócił do swojej postaci. - Tam jest taniej, a początkowo nie ma co szastać kasą - dodała, odchylając się na krześle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Galeony : 41
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13903-grey-alvbris
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14039-zamiec-sniezna#371267




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Czw Sty 26 2017, 14:42

Po zmienieniu się w zwierzę Grey jeszcze prze chwilę czuł się, jakby miał z tyłu ogon, którym może ruszać. To był naprawdę dziwne uczucie, więc na jego twarzy zakwitł dziwny grymas, który miał świadczyć, że coś jest nie tak. Na szczęście, gdy uczucie zniknęło to zniknął i grymas na jego twarzy. Zmarszczył lekko nos iw mruknął coś o głupich ogonach.
-Moje futerko zawsze ładnie pachnie. To na plecach też...
Zaśmiał się cicho i dolał jeszcze whisky, która właśnie się skończyła. Właśnie oboje obalili całą whisky! I nadal jakoś się trzymali. W miarę... W każdym razie wziął duży łyk bursztynowego płynu, tak że w szklance została jeszcze mniej więcej połowa trunku.
-Więc może dokończmy picie i chodźmy obejrzeć mieszkania!?
Powiedział radośnie i wyszczerzył się w szerokim uśmiechu niczym mały chłopiec, który dopiero co zdał jakiś bardzo trudny egzamin. Przypomniała mu się historia historia syna marnotrawnego z Biblii. "Mój syn był zaginiony, a odnalazł się. Był umarły, a odżył." Czyżby to było o nim samym? Trochę naciągane, ale tak właśnie Grey się teraz czuł. Był umarły, a odżył. Był nowym człowiekiem z, prawie, czystym kontem. Mógł zacząć od nowa. Bez przeszłości. Bez niczego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Kiedyś Stany, obecnie Hogsmeade
Galeony : 727
  Liczba postów : 69
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14019-evedlyn-nevina-deep
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14028-evedlyn-nevina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14027-pocztowy-kot-castiel-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14026-evedlyn-deep




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Czw Sty 26 2017, 15:27

Przez jakiś czas po powrocie do ludzkiej formy, Grey miał niewyraźną minę. Już myślała, że może zwróci mu się alkohol, albo ma ochotę na bambusa czy co tam jedzą pandy, ale w końcu mu przeszło. Zaczął za to gadać coś o ogonach, ale Ev wolała nie zagłębiać się w temat. Nigdy nie wiadomo, o jaki ogon mogło mu chodzić.
- Naprawdę, nie wnikam w twoją dbałość o którekolwiek z twoich futerek - odpowiedziała, parskając śmiechem, gdy znów powrócił do tematu futra.
Wzięła łyk trunku, który właśnie się kończył. Tak jak wszystko co dobre. Nie przejmowała się tym jednak, w końcu miała na potem jeszcze butelkę taniego, mugolskiego winiacza, kupionego w jakimś małym, polskim sklepie. Te były najlepsze na szybkie upicie się.
- Czemu nie - odpowiedziała na usłyszaną propozycję. Po tej ilości alkoholu włączył jej się tryb na spontanie albo wcale, który w sumie niewiele się różnił od jej zwykłego podejścia do życia. Jednym łykiem dopiła pozostały w szklance trunek i spojrzała na szczerzącego się wesoło towarzysza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Galeony : 41
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13903-grey-alvbris
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14039-zamiec-sniezna#371267




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Czw Sty 26 2017, 19:44

Grey powoli dobił resztkę alkoholu i wstał od stołu. Zachwiał się trochę, ale szybko odzyskał równowagę, chwytając się oparcia krzeszła. Spojrzał na Ev lekko zaskoczony i za chwilę zaśmiał się cicho.
Wyciągnął do niej rękę i pomógł jej wstać, aby i ona się czasem nie zachwiała. Szybko obrócił ją wokół jej własnej osi i podał jej kurtkę, sam po chwili zakładając swój płaszcz.
-Zawsze możesz czesać moje futerko.
Powiedział zadowolony z siebie i zostawił ją na moment, płacąc u barmana za ich whisky, oczywiście i tak nie weźmie od dziewczyny ani groza, bo w końcu to on stawiał kolejki i to on polewał. Poza tym jest mężczyzną i to on zawsze powinien płacić. Po chwili wrócił do swojej towarzyszki, prowadząc ją do wyjścia z Dziurawego Kotła.
-A więc... spotkamy się na ulicy w Hogsmead. Tylko się nie zgub. I uważaj na siebie.
Powiedział, gdy tak sobie szli. Był ciekaw jak zadziała na niego teleportacja. Nigdy jeszcze nie robił tego pod wpływem alkoholu, więc... jak to mówią mugole, może być zabawnie. W końcu dotarli do drzwi, ta wędrówka wydawała się trwać całą wieczność. Grey jako pierwszy wyszedł z baru i przytrzymał drzwi dla kobiety. Jak prawdziwy dżentelmen.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Kiedyś Stany, obecnie Hogsmeade
Galeony : 727
  Liczba postów : 69
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14019-evedlyn-nevina-deep
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14028-evedlyn-nevina
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14027-pocztowy-kot-castiel-3
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14026-evedlyn-deep




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Czw Sty 26 2017, 22:12

Grey wstał od stołu nieco chwiejnie, jakby walczył z niewidzialnym wiatrem. Chyba dawno nie pił nic mocniejszego, skoro miał problemy z utrzymaniem równowagi. Ev co prawda też szumiało nieco w glowie, ale wieczorami często pijała sobie coś mocniejszego, przez co była dosyć wytrzymała.
Gdy pomagał jej wstać, utwierdziła się w przekonaniu, że musi być strasznie kulturalny. Nie każdy zawracał sobie głowę taką uprzejmością. Po krótkim obrocie ona również roześmiała się cicho. Z resztą niewiele było jej potrzeba do dobrego humoru.
- Nie, pozostawię tobie tą wątpliwą przyjemność. To przecież twoje futro - odpowiedziała rozbawiona jego propozycją.
Gdy ruszył w stronę barmana, rozejrzała się po wnętrzu. Tłumy jakimś cudem zmalały, chociaż nawet nie wiedziała kiedy. Ale tak to bywa, gdy jest się w dobrym towarzystwie.
- Zgubić można psa. Ja chodzę własnymi ścieżkami - powiedziała rozbawiona, gdy ruszyli w stronę drzwi. Grey momentami lekko się chwiał, ale szedł w miarę stabilnie. Jej samej rzeczywistość lekko się rozmazywała, ale chód miała jeszcze prosty.
Wyszła z baru, mając nadzieję, że trzymanie drzwi nie przerośnie jej podpitego towarzysza.

zt x 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Jamusukro, Wybrzeże Kości Słoniowej
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -86
  Liczba postów : 16
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14516-jermyn-cisse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14548-listy-jermyn#386567
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14536-jermyn-cisse#386285




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Pon Maj 15 2017, 23:22

Pobyt w Londynie prawie całkowicie ją wykończył. Jermyn nie lubiła tłumów i ciasnych przejść, a takich było tutaj pod dostatkiem. Ciągłe przepychanie pomiędzy mugolami i czarodziejami potrafiło być wyjątkowo męczące. Oberwała nawet parę razy w brzuch i dostała z łokcia pomiędzy żebra. Za to kochała Hogsmeada, za to, że jest takie spokojne i ciche i raczej nikt nie planuje ją tam pobić albo zabić. Niestety, w Hogsmeade nie mogła dostać potrzebnych jej ziół, dlatego musiała się dostać do wielkiego miasta. Na koniec zawsze trafiała do Dziurawego Kotła, miejsca niezbyt przytulnego, ale pełnego swoich, bez mugoli, bez tych ich miniaturowych skrzyneczek, w które to mieli w zwyczaju prawie ciągle coś klikać i jeżdżących obok aut, które zakłócały życie Jermyn ciągłym hałasem.
Od razu siadła przy barze. Tam miała największą szansę na to, że może kogoś pozna i będą mieli okazje porozmawiać. Może i nie należała do najbardziej rozmownych, jednak nie była głupia i planowała w przyszłości otworzenie zielarskiego także na Pokątnej. A czy ta knajpa nie była najlepszym miejscem na rozeznanie?
- Wino z czarnego bzu poproszę - rzekła do barmana i uśmiechnęła się do niego pięknie. Przecież nie będzie tutaj tak siedzieć bezczynnie, przynajmniej napiję się czegoś pysznego.

@Arnošt Rožmitál
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Rožmitál, Czechy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 63
  Liczba postów : 28
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14535-arnost-rozmital
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14539-arnost-rozmital
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14538-arnost-rozmital
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14540-arnost-rozmital#386281




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Wto Maj 16 2017, 00:22

Czekanie na brata nie miało już sensu, a z racji tego, że Arno nie miał się gdzie teraz podziać, postanowił zrobić coś, co robi zawsze, gdy nie ma się gdzie podziać- iść chlać. Najbliższym miejscem, gdzie mógł zdobyć coś, co zaspokoiłoby jego potrzebę napicia się, był Dziurawy Kocioł. Miejsce znał praktycznie na pamięć, bywał tutaj tak często, że nie miał żadnego problemu ani z dojściem do celu, ani z orientacją wewnątrz. Przywitał się z kilkoma ludźmi, którzy siedzą tutaj tak często, jak on, albo nawet i częściej. A gdy już się przywitał, porozmawiał, dowiedział się, co się dzieje w mieście, ruszył w stronę baru. Zamówił to, co zamawiał zawsze- whiskey.
Tego dnia dostrzegł jednak tutaj kogoś nowego. Dziewczynę, która widocznie również przyszła się napić, ale co robiła tutaj sama? Rožmitál był prawie pewien, że na kogoś czekała, ale póki co była sama, a w dwójkę zawsze piję się raźniej.
-Gdzieś już cię widziałem. -stwierdził, przybliżając się do czarnoskórej kobiety, zamawiającej swoje wino. -Jestem prawie pewien, nie zapomniałbym tych oczu.
Wpierw poczekał na reakcję dziewczyny, a dopiero później się przedstawił, co uważał za najbardziej stosowne zachowanie w danej sytuacji.
-Ech, gdzie moje maniery? Jestem Arnošt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Jamusukro, Wybrzeże Kości Słoniowej
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -86
  Liczba postów : 16
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14516-jermyn-cisse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14548-listy-jermyn#386567
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14536-jermyn-cisse#386285




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Wto Maj 16 2017, 21:46

Już sposób, w jaki wypowiedział swoje pierwsze słowa, sugerował to, że nie jest anglikiem. Jermyn oparła podbródek na ręku i wgapiła się w młodego mężczyznę oczy. Podobno takie gapienie nie świadczyło o dobrych manierach, jednak ona, będąc w Anglii, nie przejmowała się takimi bzdetami i postępowała właściwie tak, jak sobie chciała, czyli często nie tak jak powinna prawdziwa dama, z bogatej, czysto krwistej rodziny. No, ale nie było nad nią babki, która to miała w zwyczaju właściwie dwadzieścia cztery godziny na dobę pilnować tego, by jej, dziedziczce rody, nie stała się żadna krzywda.
- Czarusiu, nie wiem, czy się poznaliśmy - rzekła spokojnie i uśmiechnęła się do niego delikatne, po czym zdjęła z dłoni czarną rękawiczkę i podała mu dłoń - Ale mogłeś mnie widzieć gdzieś w Hogsmeade, bo tam aktualnie głównie przebywam. - Nie lubiła pokazywać swoich dłoni. Ostatnio nie miała czasu na żadne dbanie o siebie, a co dopiero manicure i miała nadzieje, że młodzieniec, który siedział razem z nią, nie zauważy ciemnych plam, które wypalił jej na dłoniach środek owadobójczy. Chociaż wolała plamy, niż ten obrzydliwy, chemiczny zapach, który powodował okropne zawroty głowy i którym przez przypadek się pobrudziła. - Jermyn, zielarka. - Stwierdziła, że przyznanie się do swojej profesji, może nie być zbyt dobrym posunięciem, jak na sam początek rozmowy, jednak zawsze mogło się okazać, że coś mu dolega i potrzebuje pomocy kogoś, kto zna się na roślinkach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Rožmitál, Czechy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 63
  Liczba postów : 28
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14535-arnost-rozmital
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14539-arnost-rozmital
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14538-arnost-rozmital
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14540-arnost-rozmital#386281




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Wto Maj 16 2017, 22:47

Uśmiechnął się, gdy podała mu dłoń. Przez chwilę wahał się pomiędzy uściśnięciem jej, a złożeniem na niej pocałunku, ale uścisk był bardziej stosowny w tej sytuacji. I dopiero, gdy się przedstawiła, zdał sobie sprawę z tego, że rzeczywiście chyba ją kojarzy. Był prawie pewien, że któryś, z jego znajomych mówił mu o ciemnoskórej zielarce z Hogsmeade. I musiało chodzić o Jermyn, po prostu nie było innej możliwości.
Wziął łyka whiskey i spojrzał na twarz dziewczyny. Zbliżył się nieznacznie, w tak umiejętny sposób, by kobieta nic sobie nie pomyślała. Tym bardziej, że Arno nie miał zamiaru się do niej przystawiać. Przynajmniej na razie.
-Wiedziałem, że cię kojarzę. Sprzedawałaś mojemu przyjacielowi zioła, mówił mi o tobie. -Powiedział zgodnie z prawdą. -Miło mi cię poznać.
Wziął kolejnego łyka i rozejrzał się po pomieszczeniu. Jak zawsze panowała tutaj ponura atmosfera. Nawet lekko przygnębiająca. Nie były to klimaty Czecha, jednak ten lubił tutaj przychodzić. Otoczenie ludzi z niższych warstw społecznych podświadomie podnosiło jego samoocenę. Oczywiście sam nie śmiałby odezwać się do brudnych szlam i zubożałych czarodziejów, którzy trwonią swoje ostatnie galeony, żeby zapić smutki. Pije się, żeby się zabawić, a nie, żeby zapomnieć.
-Czekasz tutaj na kogoś?
Rožmitál znów na nią spojrzał, starał się utrzymywać rozmowę, jednocześnie nie będąc nachalnym. Wyglądała na ciekawą osobę, chociaż kompletnie nie w jego guście. Nie twierdził, że jej styl był zły, ale z pewnością był... ciekawy. Jej barwne ubranie, pięknie komponujące się z jej fryzurą i dodatkami. Intrygowało go to i sprawiało, że chciał się do niej zbliżyć, poznać ją bardziej. Teraz przekonał się o tym, że niektóre kobiety potrafią działać jak magnes.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Jamusukro, Wybrzeże Kości Słoniowej
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -86
  Liczba postów : 16
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14516-jermyn-cisse
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14548-listy-jermyn#386567
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14536-jermyn-cisse#386285




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Pon Maj 22 2017, 21:38

Informacja jaką jej przekazał bardzo ją ucieszyła. W najbliższym czasie skupiała się tylko i wyłącznie na swoim sklepiku zielarskim, który znajdował się w Hogsmade, i wszystkie rozmowy jakie prowadziła z nieznajomymi starała się sprowadzić właśnie na ten tematu. A tu taka niespodzianka. Nawet nie musiała się męczyć, mężczyzna od razu skojarzył ją własnie z tamtym miejscem. Zadowolona uśmiechnęła się delikatnie. Nie wiedziała zbytnio jak z nim rozmawiać. W swoim rodzinnym domu raczej nie utrzymywała kontaktu z facetami. Po prostu rozmawianie z nimi było niewskazane, a jej niezbyt śpieszyło się do dzieci, więc tym bardziej nie musiała z nimi rozmawiać. W końcu kontakty kobiet i mężczyzn ograniczały się tam tylko do tych czysto seksualnych. No, ale dziwnie sie czuła. Nie chciała go kokietować, ale chyba mimowolnie to robiła.
- Przyszłam po nasiona - przerwała i zbliżyła się do niego by szepnąć - Trochę nielegalnych, a ja sama wole ich raczej nie załatwiać - powiedziała całkowicie szczerze. Dopiero po chwili zorientowała się w tym, że raczej nie powinna być aż tak prawdomówna na pierwszym spotkaniu. Zawsze istniała możliwość, że on albo ktoś kto siedział w ich pobliżu i usłyszał jej słowa, pomimo że szeptała, będzie jednym z tych upierdliwych urzędników, którzy każde, nawet bardzo nieszkodliwe rośliny, uważali za nielegalne. Dla bezpieczeństwa położyła rękę na różdżkę tak by być przygotowaną na prawdopodobną ucieczkę. Dla niepoznaki sięgnęła po wino i wypiła nie mały łyczek.
- A ty? Tak sobie przyszedłeś popić rozumiem, żadnych poważniejszych sprawunków do załatwienia - Czasem przerażała ją jej łatwowierność i to jak nie raz łatwo wyjawiała jakieś ważne rzeczy, które były związane z jej osobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Rožmitál, Czechy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 63
  Liczba postów : 28
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14535-arnost-rozmital
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14539-arnost-rozmital
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14538-arnost-rozmital
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14540-arnost-rozmital#386281




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Pią Maj 26 2017, 23:18

-Nielegalne? Wkręcasz mnie. -Szepnął i po chwili się od niej odsunął.
Arno był zdziwiony zachowaniem dziewczyny. W końcu dopiero ją poznał, a ta od razu opowiada mu o swoich zakupach na czarnym rynku. Oczywiście on nie był jednym z tych, którzy by to w jakiś sposób mocno przeżywali. Po prostu zachowa to dla siebie, a po kilku minutach całkowicie o tym zapomni. Nie było co drążyć tematu, chłopak ma tak, że im bardziej wkręca się w temat, tym głośniej mówi i jest bardziej podekscytowany. Wolał po prostu to zostawić.
-Oczywiście, że popić -odpowiedział z takim tonem, jakby uważał to za logiczne.
Gdyby nie to, że wychodził pić- nawet samotnie- to nigdy nie poznałby tylu wspaniałych ludzi. Był ciekaw też znajomości z samą Jermyn. Wydawała mu się bardzo tajemnicza i lekko zawstydzona. Może to tylko jego odczucia, ale zdawało mu się, że nie potrafi rozmawiać z mężczyznami. Może jej rodzina trzymała ją zawsze z dala od chłopców i teraz nie może się przyzwyczaić do tego, że w dorosłym życiu będzie miała ciągle do czynienia z płcią przeciwną. Takie sprawiała wrażenie, jednak jaka jest prawda? No tego zapewne na razie się Arno nie dowie.
-Wszystko, co miałem załatwić, już załatwiłem. Ale ty wyglądasz na taką, którą tak pochłonęła praca, że w najbliższym czasie będziesz tylko latać i załatwiać jakieś pierdoły. Zgadłem? Co będziesz robić, gdy już załatwisz te... nasiona?
W rzeczywistości wcale nie był ciekawy tego, co będzie robiła, wręcz przeciwnie, nawet nie chciał tego wiedzieć, a jednak ta informacja była mu potrzebna by wiedzieć, czy w ogóle próbować ją gdzieś wyciągnąć, czy dać sobie spokój, dokończyć whiskey i wrócić do domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Bar i stoliki w Dziurawym Kotle

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 18 z 18Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 16, 17, 18

 Similar topics

-
» Bar i stoliki w Dziurawym Kotle
» Kawiarnia Solace
» Stoliki
» Stoliki w głębi sali
» Stoliki na pierwszym piętrze [SW]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
dziurawy kociol
-