IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Bar i stoliki w Dziurawym Kotle

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 12 ... 19, 20, 21
AutorWiadomość




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : -16
  Liczba postów : 974




Gracz






PisanieTemat: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Sob Cze 12 2010, 13:02

First topic message reminder :


Bar i stoliki w Dziurawym Kotle

Dziurawy Kocioł mieszczący się przy ulicy Charing Cross Road jest jednym z najpopularniejszych czarodziejskich barów, wszystko za sprawą znajdującego się na jego zapleczu przejścia na ulicę Pokątną. Jest to spory bar mieszczący wiele stolików. Zawsze można tu spotkać dużo osób, a wśród nich zapewne trafi się ktoś znajomy. Na piętrze można wynająć tu niedrogo pokój. Natomiast znajdujące się na półkach różnorakie trunki od rumu po whisky, kuszą klientów.

Jagodowy jabol
Smocza Krew
Stokrotkowy Haust
Różowy Druzgotek
Ognista Whisky
Sherry
Malinowy Znikacz
Rum porzeczkowy
Papa Vodka
Tuică
Uścisk Merlina
Piwo kremowe
Dymiące Piwo Simisona
Boddingtons Pub Ale
Wino z czarnego bzu
Rdestowy Miód
Łzy Morgany le Fay

Boginy - 10g
Hogsy - 13g
Volde-Morty - 12g
Feniksowe – 13g
Lordki – 13g
Magia 69 – 14g
Pocałunek Dementora – 13g
Wynajęcie pokoju na dobę – 15g
Danie dnia (zapytaj obsługę)

Rozliczeń dokonuj w tym temacie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Rosja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -342
  Liczba postów : 77
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15175-segovia-ivanowa#404564
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15178-strata-czasu-ale-niech-juz-bedzie#404645
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15179-sowy-strasznie-paskudza-niech-to-bedzie-wazne#404646
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15176-segovia-ivanowa#404605




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Nie Lut 04 2018, 21:48

Odkąd pamięta nauczono ją godnie reprezentować rodzinne nazwisko. Mogła powiedzieć spokojnie, że miała to we krwi od dnia swoich narodzin. Czegoś takiego nie dało się wyuczyć. Była jednak jedynie dziewczyną, rolę następcy Ivanowów miał pełnić jej brat, który aktualnie pozostaje niedostępny. Dla nikogo.
Była zwolniona z obowiązku przymusowego ożenku, o który walczyła od najmłodszych lat. Już wystarczającym ciosem dla jej rodziców było to, jaką drogę kariery obrała oraz fakt, że w gronie jej najbliższych nie znajdują się osoby nieskazitelnie czystej krwi. Tak było kiedyś. W tym momencie jej sytuacja miała ulec diametralnej zmianie.
-Zdecydowanie coś mocniejszego by mnie w tym momencie zbawiło. Choć poczekałabym z gratulacjami. -Jeszcze niedawno temu byłaby wniebowzięta, można by było nawet ujrzeć prawdziwy zachwyt i dumę na jej chłodnym obliczu. Jednak jak wspomniała, kilka rzeczy się zmieniło... I nic nie sprawi, że jej myśli i cele wrącą na ten sam tor.  
Spojrzała na kelnerkę, która dosłownie chwilę temu do nich podeszła.-Poproszę Smoczą Krew.-Powiedziała spokojnie. Nie była zwolenniczką trunków, żadnego rodzaju. Może miało to związek z uczuciem, jakby coś przyćmiewało jej zdrowe zmysły. A przecież była maniaczką kontroli i szybkiej dedukcji. Nic nie powinno przysłaniać jej spojrzenia i osądu, nieważne w jakiej było to sytuacji.
Odprowadziła dziewczynę wzrokiem, a kiedy ta zniknęła za barem przeniosła swoje spojrzenie na mężczyznę.
-Jak mniemam będziesz na oficjalnym przyjęciu z tejże okazji.-Westchnął i złączyła dłonie.-Wiem jak istotną rolę w tym wszystkim odgrywa odpowiednie przedstawienie... Jednak w żadnym wypadku mi się to nie podoba. Tak samo jak kilka z zasad, które będę musiała kontynuować.-Powiedziała spokojnie, tym razem uważniej przyglądając się Archibaldowi.-Nie będę tego przedłużała... Czy Igor mówił Ci, co dokładnie zamierza zrobić na przyjęciu? Kogo ośmielił się wstawić w zdjęcie obok mnie, jako mojego... Męża?-Nie ukrywała swojego zniesmaczenia. Mogła nawet poczuć, jak przez jej plecy przechodzi zimny dreszcz.
Była oddana swojej rodzinie, nigdy nie dała im powodu, aby mogli się za nią wstydzić. Była idealnym odzwierciedleniem tego, czego szuka się w takich rodzinach. Dlatego czuła się wręcz oszukana kiedy nie dali jej prawa wyboru, jakby nie miała w tym wszystkim żadnego znaczenia. A to przecież jej dane było odegrać tę rolę, główną rolę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 54
Skąd : Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 189
  Liczba postów : 14
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15702-archibald-davies
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15724-relacje-archibalda
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15723-poczta-archibalda
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15722-archibald-davies




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Pon Lut 05 2018, 09:37

-Rzeczywiście, otrzymałem zaproszenie. Doszło jednak do tego za pośrednictwem sowy, więc nie miałem ostatnio okazji spotkać się z Igorem osobiście i nie znam żadnych szczegółów odnośnie jego planów.
Archibald zrobił pauzę i zamyślił się. Pewnie stało się tak nie bez powodu. Sądząc po reakcji Segovii, tym razem jej ojciec przesadził. Gdyby zapytał Daviesa o zdanie, ten najprawdopodobniej nakłaniałby go do zamiany decyzji. Ivanow wolał więc uniknąć kłopotliwej konwersacji.
-Ceremoniał jest ważny, tak samo jak tradycja. Wszystko ma jednak swoje granice. Nie chciałbym mówić, co twój ojciec powinien a czego nie powinien robić, to byłoby nie na miejscu. Tak czy owak, jeśli tak bardzo drażni cię jego decyzja masz przecież pełne prawo jej przeciwdziałać.- W tym miejscu czarodziej celowo użył słowa „przeciwdziałać” zamiast powiedzieć „sprzeciwić się”, albo „odmówić”. To oznaczałoby działanie jawne. Tymczasem zapobiec niechcianym wydarzeniom można było na wiele sposobów. Nie koniecznie należało w tej sytuacji konfrontować się z Igorem i otwarcie odmawiać mu posłuszeństwa. Można było zapobiec udziale niechcianej osoby w przyjęciu działając inaczej, bez angażowanie starego Ivanowa. Nie byłoby to może zbyt honorowe, ale nie o to tutaj chodziło. Dla Archibalda, podobne zagrywki i spiski wewnątrz rodów były jak polityka. Tam wszystkie chwyty są dozwolone i nikt nie ma o nic pretensji, tak długo jak obie zaangażowane strony zachowują twarz.
-Gwoli ścisłości, kim jest ten wybranek?- Archibalda ciekawiło, kogo Igor uznał za godnego zrównania ze swoją córką.  Takich decyzji nie podejmuje się spontanicznie, musiał więc planować to już od dawna. Przez głowę Daviesa z prędkością światła przelatywały teraz dziesiątki nazwisk czystokrwistych czarodziejów, ale żaden mu tutaj nie pasował. Wiele z tych postaci znał osobiście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Rosja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -342
  Liczba postów : 77
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15175-segovia-ivanowa#404564
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15178-strata-czasu-ale-niech-juz-bedzie#404645
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15179-sowy-strasznie-paskudza-niech-to-bedzie-wazne#404646
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15176-segovia-ivanowa#404605




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Pon Lut 05 2018, 11:52

Myślała, że przynajmniej jego ojciec uchylił rąbka tajemnicy. Nie chciała kontaktować się z matką, zapewne ta wiedziała jeszcze mniej... Podejrzewała nawet, że Igor wymyśli dobrej jakości kłamstwo, które usprawiedliwi nieobecność matki na przyjęciu.
-Myślisz, że byłbyś wstanie wybadać co takiego zamierza zrobić mój ojciec? Wiem, że masz dużo swoich własnych zajęć, jednak byłabym bardzo wdzięczna. Prawda jest też taka, że jesteś jedyną osobą, do której mogłabym się zgłosić.-Westchnęła. Nie łatwo było prosić o pomoc, nigdy bowiem takowej nie potrzebowała. Ten przypadek był jednak inny, bardziej delikatny.
-Znam swoje miejsce, Archibald. Wiem również, że nic nie zmieni decyzji mojego ojca... Tego, jak powinna wyglądać ceremonia, ani tego co wchodzi w skład przyjęcia tego tytułu.-Przegryzła delikatnie wargę. Jej twarz przez krótki moment wyrażała zdziwienie, a później czyste rozbawienie.-Przeciwdziałać? Takie rzeczy mi przyzwalały zanim doszło do tej sytuacji. Zanim ofiarowano mi to stanowisko i to.-Podniosła dłoń, na której świecił rodzinny sygnet. -Kontynuowanie tradycji w pełnym wymiarze nigdy nie powinno znaleźć się w moich rękach. Mogłam pozwolić sobie na swobodę decyzji. Teraz? To dużo bardziej skomplikowane, wątpię aby ktokolwiek, kto żył inaczej niż moja rodzina mógłby to zrozumieć.-Dodała spokojnie.
Chciała się przygotować na to, co przygotował dla niej ojciec. Została całkowicie odsunięta od wszelkiego planowania, tak, jakby jej to nie dotyczyło. A przecież miała znaleźć się w samym centrum tego przedstawiania. Nie wiedziała, na ile mogłaby "zaufać" Archibaldowi, jak dużo może mu wyjawić. Przez moment przyglądała się jego obliczu, tak doskonale znanym sobie zmarszczkom i oczom, które w niczym nie przypominały jej chłodu, który zna.
Manipulacja była jej dobrą stroną, rzadko z niej korzystała, gdyż nie było takowej potrzeby. Jednak czy uda jej się prześcignąć mistrza? Kogoś, kto nauczył ją tego wszystkiego? Pokazał, jak działają systemy aby móc bez problemu je obejść? Mogła, oczywiście, że mogła.
-Mam go poznać już na przyjęciu. Wątpliwe jest to, aby dane mi było zamienić z nim chociaż jedno słowo przed tym wszystkim. Rozumiem pielęgnowanie tradycji, trzymania się ideałów, które rodzina wyznaje przez stulecia... Nie rozumiem tylko, czemu akurat ta część pozostaje niezmienna.-Mruknęła, nie kryjąc swojego niezadowolenia. Szczególnie teraz kiedy... Nigdy nie pragnęła ślubu, odkąd tylko pamięta zarzekała się, że nigdy nie stanie przy ołtarzu, nie powie sakramentalnego "tak" ani nie będzie uczestniczyła w tym cyrku. Ponownie spojrzała na swojego rozmówcę.-Dlatego tutaj przyszłam. Znasz się na dyskrecji, znasz mojego ojca. Wiem, że ufa Ci wystarczająco aby podzielić się kilkoma istotnymi informacjami właśnie z Tobą.-Powiedziała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Manchester, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 673
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14191-isilia-smith
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14251-isilia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14253-isilia-smith#376344
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14205-isilia-smith




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Pon Lut 05 2018, 17:44

W czasie, w którym oczekiwała na zapisanie zamówienia, przyjrzała się dwójce dorosłych. Kobieta była młoda i miała piękne, czarne włosy co przypomniało Isilii o tym, że marzyła o takich jako mała dziewczynka. Wtedy wręcz ideałem były dla niej czarne loki, opadające na ramiona. Z wiekiem jej to przeszło i teraz, choć wciąż uważała je za ładne, to jednak wolała swoją blond czuprynę, która czasem była bardzo irytująca kompletnie nie chcąc się ułożyć i tworząc na głowie szopę. Taa, takie uroki... Tak na oko były też tego samego wzrostu, choć ciężko było to dokładnie określić, ponieważ siedziała na krześle, a Isilia stała. Nietrudno więc o pomyłkę w takim wypadku. Natomiast wyglądający sympatycznie mężczyzna był starszy i kościsty. Wtedy właśnie czarodziej, a zaraz po nim jego towarzyszka powiedzieli, co chcą. Na dobrą sprawę to nawet nie musiała tego notować, gdyż zapamiętanie dwóch nazw nie było trudne. Schowała więc notesik i długopis do tylnej kieszeni spodni i odeszła, aby po chwili wrócić z zamówionymi przez gości trunkami - Ognistą Whisky i Smoczą Krwią, i postawić je przed nimi. Wcześniej musiała ostrożnie kluczyć między innymi stolikami i czarodziejami, żeby przypadkiem nie wylać napoi, co do prostych nie należało, ale na szczęście zdążyła nabrać w tym wprawy. W końcu już trochę pracowała w tym pubie i w pewnych czynnościach mimowolnie nabrała biegłości. Nie powiedziała ani słowa, nie chcąc przeszkadzać w dyskusji dwójki czarodziejów i wykonawszy swoje zadanie odeszła od nich. Kątem oka dostrzegła jakieś zamieszanie w rogu naprzeciwko, toteż skierowała się tam. Po wydarzeniach z grudnia nie miała miłych wspomnień, ale nie mogła pozwolić na pogorszenie sytuacji. Już wtedy do tego doszło i przyjemnie się nie skończyło. Tym razem sprawcami zamętu również było dwóch facetów. Jakby to było coś nowego, pomyślała i westchnęła. Szczęśliwie szybko się uspokoili, dzięki czemu mogła zakończyć swoją zmianę i powrócić do swoich obowiązków. Do końca jej zmiany obeszło się już bez zbędnych incydentów i z ulgą przyjęła wiadomość, że może już opuścić miejsce pracy. Nawet nie zdawała sobie wcześniej sprawy z tego, jak bardzo była zmęczona. Dopiero po wyjściu z pubu, gdy poczuła powiew świeżego powietrza to do niej dotarło. Pospieszyła do zamku, żeby móc wreszcie odpocząć po tym dniu.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 36
Skąd : Berlin/Oakham
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 892
Dodatkowo : animag (kruk)
  Liczba postów : 688
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15073-daniel-alexander-bergmann
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15091-daniel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15099-krebs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15076-daniel-bergmann




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Pon Lut 05 2018, 22:38

Był zaskoczony - dozą czułości, którą ofiarowała, muskając swą ciepłą dłonią oszroniony zarostem policzek. Nie uzewnętrzniał jednakże tego uczucia, wyłącznie przyjmując postawę, zmrużywszy nieznacznie oczy; w ulotnym, aczkolwiek wyraźnym momencie, składowej nietypowego poznania, rozpoczynania na nowo mimo ostatniej porażki. Wargi wygięły się błogo, leniwie, formując szerszy niż zwykle uśmiech.
- Ten dzień zapisze się trwale w mojej pamięci - nadmienił z zawoalowaną ironią. Wyjątkowo, Diana Hazel ujawniła bezpośrednio emocje; niespotykane, naprawdę; nie spodziewał się tej zdolności. Powrócił już do uprzedniej, nierozmarzonej ekspresji i skupionego wzroku.
Czy strata tego kontaktu musiała być niesłychanym problemem?
Lubił zamykać się pośród własnej kreacji zasad, w świecie własnych rozmyślań, brnąć dalej w czynach uznawanych za złe, za hańbiące - w oczach postronnych osób. Tego rodzaju występki sprawiały mu niesłychaną przyjemność, wypełniały go satysfakcją odwiecznie wyznaczającą zawiłe, ukryte ścieżki życia pod mgłą pozorów.
Odpowiedź zagościła już na jego języku, zaczęła się cisnąć na usta.
S z l a g.
Niepokój przemknął wzdłuż niego niczym rażenie prądem. Masywne postaci funkcjonariuszy, swoimi spojrzeniami oraz obranym kierunkiem zmierzały definitywnie w ich stronę. Umysł Bergmanna pęczniał od różnych przekleństw, kurwa mać, to jest chore, to jest po prostu chore. Nie miał ochoty z nikim współpracować; był zbyt niezależny, był, do cholery jasnej, uczonym o niechwiejącej się reputacji.
Nie doceniali jego umiejętności. Nie dostaną ich łatwo.
- Nierealne szczególnie teraz - nadmienił od razu, swoim spojrzeniem sygnalizując zauważenie czegoś podejrzanego. - Gdy się przemienię, wymknij się pod osłoną tłumu. - Nachylił się i oznajmił konspiracyjnym szeptem. Zamierzał oczekiwać później na Hazel, zapewne udać do bezpiecznej kryjówki i najzwyczajniej przeczekać. Musieli podjąć ryzyko.
- Nie pytaj - dodał, nakazując obdarzyć się zaufaniem. Przybrał zwierzęcą formę, co mogło wyglądać jak absurd - oczywiście funkcjonariusze postanowili skupić swoją uwagę na nim; kupił więc Dianie swym nietypowym, wprawiającym w skonsternowanie wyczynem. Kruk leciał, niczym szaleniec który wpadł nieszczęśliwie przez okno wprost do więzienia sali, zdołał rozbić nawet jedno naczynie, siejąc w swoim pobliżu zamęt.
Aż wreszcie, szczęśliwie - wyleciał, wykorzystując sposobność jednego z otwartych okien.

Kostka: parzysta, udaje mi się + ratuję dajanę
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 80
  Liczba postów : 100
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15635-diana-charlotta-hazel?nid=1#421247
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15644-d-hazel#421278
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15643-diana-hazel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15636-diana-charlotta-hazel




Gracz






PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   Wto Lut 06 2018, 11:57

W tym momencie miała ochotę zadać mu tak wiele pytań, na które odpowiedzi nie dane byłoby jej usłyszeć. Chciała z nim rozmawiać, powiedzieć mu tak wiele, jednak wszystko zostało paskudnie przerwane. Chcąc nie chcąc, musiała podążyć swoim wzrokiem w kierunku, który on wskazał. Postarała się zrobić to na tyle dyskretnie, aby nie zwrócić na siebie nadto niczyjej uwagi.
Zobaczyła ich. Funkcjonariuszy, którzy zdecydowanie przyszli tutaj tylko po to, aby szukać zwady. Wiedziała, o co im chodzi. Słyszała już wcześniej jak w tym momencie zachowują się Ci idioci z Ministerstwa Magii. Sama nie zamierzała tańczyć tak, jak oni jej zagrali. Ucieszyła się, kiedy usłyszała, że i Bergmann nie zamierza tak się zachowywać.
Nie kiwnęła głową, nie pokazała w jakikolwiek sposób, że zrozumiała to, co do niej powiedział, że w ogóle się tym przejęła. Nie była głupia. Nie zamierzała jeszcze bardziej zwracać na siebie ich uwagi. Zdążyła jeszcze tylko delikatnie uścisnąć jego dłoń, która leżała na blacie stolika a potem rozpoczęło się całe przedstawienie.
Widziała, jak w miejscu, w którym jeszcze przed chwilą siedział Daniel, pojawił się czarny jak noc kruk. Minimalnie wykrzywiła wargi, Bergmann musiał wiedzieć, że to jest coś w rodzaju kpiącego uśmiechu. W końcu dosyć dobrze ją znał.
Wstała szybko ze swojego miejsca, kiedy przedstawiciele Ministerstwa Magii byli pochłonięci łapaniem ptaka. Złapała szybko swoją kurtkę i ruszyła w kierunku drzwi. Nie oglądała się za siebie, kiedy zarzuciła na głowę czarny kaptur. Chwilę później, dzięki Danielowi, oddychała zanieczyszczonym powietrzem wieczornego Londynu.

/Zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Bar i stoliki w Dziurawym Kotle   

Powrót do góry Go down
 

Bar i stoliki w Dziurawym Kotle

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 21 z 21Idź do strony : Previous  1 ... 12 ... 19, 20, 21

 Similar topics

-
» Bar i stoliki w Dziurawym Kotle
» Stoliki w głębi sali
» Kawiarnia Solace
» Stoliki
» Stoliki na pierwszym piętrze [SW]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
dziurawy kociol
-