IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Igloo nr 27

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Galeony : 383
  Liczba postów : 192




Specjalny






PisanieTemat: Igloo nr 27   Pon Lut 17 2014, 19:28

Romantyczna kolacja we dwoje!


Słodka Swatka przygotowała specjalnie dla was przytulne igloo, abyście mogli po ciężkim dniu pełnym wrażeń odpocząć w tym przytulnym zaciszu.

By dostać się do środka, musicie zgodnie z eskimoskim zwyczajem potrzeć się noskami!


Gdyż tak jest napisane na wrotach do tego miejsca! Pomieszczenie jest duże, a specjalne zaklęcie sprawia, że jest tam bardzo ciepło, choć nic się nie topi. Lód i śnieg zachował swoją miłą fakturę, ale wcale nie sprawia wrażenia mroźnego!
Na środku stoi lodowy stolik z lodowymi krzesłami, a na blacie stoi gorący posiłek. Obok znajduje się misa z lodem, w którym zanurzony jest szampan. Na deser czekoladki w kształcie serc nasączone odrobiną amortencji. Ot tak, na rozluźnienie... oczywiście nie zabrakło też bukietu kwiatów.
Gdzieś dalej znajdziesz lodowe łóżko, abyście mogli odpocząć w nocy. I prowizoryczna łazienka, oddzielona od całości - magiczna, lodowa toaleta oraz stale płynąca woda, w której można się opłukać. Całość oświetlona jest lampionami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Leeds
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 235
Dodatkowo : obrońca
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7081-jim-axel-liddle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7083-zolwiki-i-takie-tam#201975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7082-poczta-jima-liddle-a#201973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7289-jim-axel-liddle#205952




Gracz






PisanieTemat: Re: Igloo nr 27   Sro Lut 19 2014, 18:57

Też zaczął chichotać, no bo co... w sumie jak pomyślał, że miał inne "dziewczyny" to go to bawiło. Teraz jakoś nie mógł sobie tego wyobrazić, ale wiadomo wtedy to była wielka miłość i tak dalej. No, ale do rzeczy... Jim dziewczyny nie miał od roku? Dwóch lat? Nawet dokładnie nie wiedział, bo po co miałby się zamartwiać takimi drobnostkami. Te związki zazwyczaj trwały krótko. Ale zazwyczaj. Był bowiem sobie taki jeden związek, który przetrwał kilka miesięcy (tak, wiem dłuugooo) i był "na poważnie". Tylko, że wszystko się zniszczyło tak nagle. Ona go zdradziła, mówiła, że żałuje, wrócili do siebie i już nie było tak fajnie, więc postanowili zakończyć to coś. Nie, żeby to był jeden jedyny poważny związek, bo był jeszcze jeden, ale o nim nie będę już wspominać.
-Tak, nie wspominałem o nich. Racja. -Przyznał. W sumie nie widział potrzeby żeby o nich wspominać, bo wiadomo taki Jimmy nigdy się jakoś takimi rzeczami nie chwalił. Wiedzieli tylko nieliczni! Pewnie nie chciał żeby Sarah była zazdrosna, ha! -No to miałem ich tak z dziesięć... -Powiedział dosyć niepewnie i kontynuował -ale żeby nie było! Tylko dwie były na poważnie, no i oczywiście Ty. -Mrugnął do niej oczkiem. Dobra, wspomniałam o dwóch, a co z tymi pozostałymi? Hah, tak więc Jim w swoim młodym wieku, mam tu na myśli 11-14 latek był jakimś niby uwodzicielem. Te pseudo związki nie były budowane na praktycznie żadnym silniejszym uczuciu. Jakaś dziewczyna spodobała mu się no i po jakimś czasie z nią był w tymże związku, później zrywali, a on szedł np. do jej koleżanki. Z tym, że tamta poprzednia nie miała właściwie nic przeciwko. I dobrze! Zupełnie nie podobne do niego, co? Ale jak już skończył te swoje 14 lat to się chłopak opamiętał i dojrzał do co niektórych rzeczy i później się wstydził tego co robił, bo to po prostu było żałosne. No z czasem zaczął się z tego śmiać.
-Ale wiesz, no te kilka dziewczyn to były takie...młodzieńcze wygłupy właściwie... -Policzki mu lekko poróżowiały, a powóz ponownie stanął. No co z nim jest nie tak? Jim znowu wysiadł i szeroko otworzył oczy. Wcześniej stanęli w jakimś dziwnym miejscu, ale to tutaj?! Delikatnie pociągnął za dłoń dziewczynę, która po chwili wysiadła. No to szykuje się ciekawy wieczór!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296




Gracz






PisanieTemat: Re: Igloo nr 27   Sro Lut 19 2014, 20:10

-Już dobrze, ok! -Zachichotała. "Tak z dziesięć", niezły wynik Jim! Chyba od razu widać że Sarah nie jest zwyczajną dziewczyną i raczej wypiłaby piwo za taki wynik, ale co tam! Nie można być wiecznie dziewczyną, z czasem robi się to męczące. Może nie męczące, ale czasami aż się chce wyluzować i zachowywać się jak chłopak. Oni mają całkiem łatwo! Kiedy Karoca się zatrzymała, Aion szczekną raz, a dziewczyna zaśmiała. Kiedy Jim chwycił ją za rękę wyszła z Karocy biorąc ze sobą psiaka. Oh i kwiaty! Kiedy razem podeszli do drzwi trzymając się razem za ręce przeczytali napis. Mieli się potrzeć nosami? Cóż jak trzeba to trzeba! Sarah uśmiechając się przybliżyła się do chłopaka i potarli się noskami, a drzwi się otwarły! Sarah pocałowała go kiedy chciał się odsunąć. No co? Ma być miło! Uśmiechnęła się i puściła psa do środka, a on tylko wbiegł jak najszybciej. Pewnie było mu zimno. -Chodźmy. -Z uśmiechem na twarzy weszli do Igloo. Kiedy już tam się znaleźli, na Sarę buchnęło ciepło. Co za niespodzianka! Wszędzie, ale to wszędzie był lód, a tam było ciepło! Całe pomieszczenie było bardzo romantyczne, jakby ktoś wiedział że tamtego wieczoru ktoś tam dotrze. Bardzo miły ten ktosiu. Sarah rozejrzała się dookoła, było nawet łóżko. A raczej łoże. -Wspaniale! -Krzyknęła uradowana. Zawiesiła się na szyi chłopaka, jak małpka. Cóż łatwo nie było, przecież dzieliło ich jakieś dwadzieścia centymetrów! Ale dla miłości zrobi się wszystko! Zresztą, dzieliło ich jakieś sześć centymetrów, chwała Bogu za wynalezienie obcasów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Leeds
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 235
Dodatkowo : obrońca
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7081-jim-axel-liddle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7083-zolwiki-i-takie-tam#201975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7082-poczta-jima-liddle-a#201973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7289-jim-axel-liddle#205952




Gracz






PisanieTemat: Re: Igloo nr 27   Czw Lut 20 2014, 18:54

Oh tak, faceci mają lepiej! Zdecydowanie. W różnych kwestiach, ale nie we wszystkich. Oczywiście pewnie mężczyźni uważają, że kobiety mają lepiej. Ah no...
Kiedy potarli się noskami zachichotał. Kiedy on tak ostatni raz robił? Uoou, chyba jak był jeszcze małym chłopcem. O jacie. Teraz sobie zdał sprawę z tego ile ma lat! Ile już przeżył! A ile jeszcze przeżyje? No i z kim? Hoho, zobaczymy.
-Wiesz jestem dumny, że mogę być Twoim pierwszym chłopakiem. -Powiedział lekko zawstydzony. Szybko ją chwycił i podniósł do góry. Czemu nie mogło być tak zawsze? Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie.
To gorąco, które panowało w środku było spowodowane jakimś zaklęciem. No proszę, tyle przeżył, a o czymś takim nie wiedział. Może i wiedział, ale jakoś nigdy nie miał okazji tego praktykować. Szybciutko rozpiął kurtkę i rzucił gdzieś w kąt. Dopiero po chwili ujrzał stół z ciepłą potrawą i w tej samej sekundzie jego żołądek przypomniał o sobie. Tak jakby Jim o nim w ogóle zapomniał! Odsunął jedno krzesło tak by mogła na nim zasiąść Sarah, a następnie zajął miejsce naprzeciwko.
-No to co, może najpierw zjemy, a później... -Urwał. Bo właśnie? Co później? Chyba powinni pogadać, bo w czasie tej rozłąki mogło się coś pozmieniać. -A później na przykład pogadamy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296




Gracz






PisanieTemat: Re: Igloo nr 27   Czw Lut 20 2014, 19:18

-Świetny pomysł. -Uśmiechnęła się do chłopaka i usiadła na krzesełku. No kurde! Te krzesła były z lodu, a siedziało się na nich jak tych z drewna.
Pogadanie, było wskazane! Taka tam gadka szmatka, ale jakże upragniona. W końcu nie prowadzili jej od paru dni, a to chyba dobijało obydwoje. A mieli o czym gadać, w końcu.. a czy to ma znaczenie? Oni potrafią gadać o wszystkim. Prawda, Sarah dowiedziała się pewnej rzeczy na początku stycznia, tuż po tym jak zostali parą, ale czy warto? Możliwe. Byłoby jej znacznie łatwiej, a zwłaszcza, że jakoś nikt o tym nie wie. Sama nawet nie wie jak miałaby mu to powiedzieć. Wszystko jest takie skomplikowane. Wszystko i wszyscy. Wzięła głęboki oddech i spojrzała na Jima, swoim zwyczajnym wzrokiem. -Jim, muszę ci coś powiedzieć. Nie chciałam wcześniej, bo jakoś nie było okazji. Nie gniewaj się, ja nie chciałam niczego zniszczyć. Na prawdę. -Zaczęła powoli. Chłopak patrzył się na nią z zainteresowaniem w oczach. -Odnalazłam moją matkę. A tak właściwie to Katherine ją odnalazła. Tak właściwie to ona też jest moją rodziną. To wszystko jest tak skomplikowane. -Dodała drżącym głosem. Nie wiedziała jak zareaguje chłopak i to było najtrudniejsze. Po raz pierwszy nie wiedziała co powie czy zrobi. Zresztą wydusiła to z siebie jakoś prawda? A to jakiś postęp. Może opowie mu wszystko? A może lepiej jeśli znów by to odłożyła? W końcu nie chciała zepsuć tego wieczoru, który miał być romantyczny, a nie dramatyczny. Napchała sobie do buzi ciepłej potrawy, nie zważając na to że jest na prawdę ciepła! Poparzyła się w język, ale i tak przełknęła jedzenie. Skrzywiła się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Leeds
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 235
Dodatkowo : obrońca
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7081-jim-axel-liddle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7083-zolwiki-i-takie-tam#201975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7082-poczta-jima-liddle-a#201973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7289-jim-axel-liddle#205952




Gracz






PisanieTemat: Re: Igloo nr 27   Czw Lut 20 2014, 19:38

Jedzenie było przewspaniałe! Albo mu się tak wydawało... Bo wiadomo szczęście, no i są Walentynki. A kiedy się je spędza z ukochaną osóbką to wszyściutko wydaje się nieco piękniejsze czy smaczniejsze. No, a kiedy powiedziała o tym, że odnalazła rodzinę lekko się zakrztusił. Nie żeby się nie cieszył, ale to był szok. Odchrząknął i jak najszybciej odpiął górny guzik swojej koszuli. Nie miał pojęcia co miałby powiedzieć. Czy powinien się cieszyć? Eh... przecież to było zależne tylko od tego co czuje Sarah. No bo w sumie jak miałby zareagować? Miałby wrzeszczeć, wyzywać czy może płakać? No właśnie.
-To chyba dobrze, co? Widziałaś się z nią? Rozmawiałaś? - Zapytał zaciekawiony i dokończył swoją porcję tego pysznego jedzonka. Wstał i podszedł do misy w której znajdował się szampan. Zwinnie go otworzył i nalał do dwóch kieliszków. A co, czegoś się trzeba napić! Podał jeden jej, a drugi rzecz jasna pozostawił sobie.
-Wiesz... powinnaś wiedzieć, że wkrótce poznasz moich super wspaniałych rodziców. -W jego głosie można było wyczuć tą ironię. Właściwie zupełnie zapomniał, ale przecież jego rodzice brali ślub i go zaprosili. Tak słodko, co? Tylko się nie spodziewają, że przybędzie ze swoją wybranką, ha! Znaczy jeszcze nie wiadomo czy przybędzie z Sarah, bo ona tak do końca o tym wszystkim nie wiedziała. Ale czemu miałaby się nie zgodzić? Przecież jego rodzice byli taaacyyy cuuudowniii!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296




Gracz






PisanieTemat: Re: Igloo nr 27   Czw Lut 20 2014, 20:03

-No niby dobrze. Właśnie nie. Nie rozmawiałam z nią, stchórzyłam. Miałam do niej napisać list, ale coś mnie powstrzymało. -Powiedziała smutnym tonem. Właśnie tak, zachowała się bardzo dziwię. Planowała napisanie do swojej matki listu praktycznie codziennie. Napisała nawet parę wersji, ale i tak każda trafiała do kosza. Żadna nie oddałaby siedemnastu lat rozłąki i tęsknoty za.. właśnie za czym? Za powietrzem? Za matką o której dowiedziała się niedawno? Nie miała za czym tęsknić. Nawet nie znała tej kobiety. Historia smutna, ale prawdziwa. A teraz? miała szanse i ją zjebała. Jak zawsze musiała coś zjebać. Kiedy Jim powiedział jej o swoich rodzicach uśmiechnęła się. Przejęła od Jima kieliszek i otworzyła szeroko oczy. Rozpromieniła się jak takie małe słoneczko!
-No co ty! A z jakiej to okazji? -Spytała. Nigdy nie poznała rodziców Jima, a zawsze tego bardzo chciała! Jim co prawda mówił o nich co jakiś czas, ale to nie to samo. Coś tam narzekał, coś tam wspominał. Lecz teraz to znów co innego! Poznałby ją jako dziewczynę? Takie, trochę za oficjalne jak na Jima, ale jakże miłe dla Sarah! Nowy etap ich związku! I tak w ogóle to jak miałaby ich poznać, a tak właściwie gdzie? Uśmiechnęła się szeroko. Znowu. -Za miłość. -Stuknęli się kieliszkami. Toast trzeba wnieść! W taką noc!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Leeds
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 235
Dodatkowo : obrońca
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7081-jim-axel-liddle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7083-zolwiki-i-takie-tam#201975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7082-poczta-jima-liddle-a#201973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7289-jim-axel-liddle#205952




Gracz






PisanieTemat: Re: Igloo nr 27   Pią Lut 21 2014, 15:46

Czasami zdarza się tak, że zrobimy coś i później żałujemy. Czasami można to coś naprawić, a czasami niestety nie. Jak było z Sarah i jej matką? No chyba mogła to jeszcze zmienić, przecież nie miała wyznaczonego terminu żeby móc do niej napisać.
-Wiesz, wydaje mi się, że jeszcze nie wszystko stracone. Jeśli będziesz chciała się z nią spotkać, pamiętaj, że zawsze mogę pójść z Tobą. - Uśmiechnął się i wygodniej usiadł na krześle. Nie miał nic przeciwko temu. Przecież mógł z nią iść. W związku chodzi o to żeby się wspierać, a on chciał to robić. Jeśli nie będzie potrzebować jego towarzystwa - uszanuje to. Nie muszą ze sobą wszędzie chodzić. Poza tym to jej spotkanie z jej matką. Wiadomo, pewnie chciałaby z nią porozmawiać, a Jimmy by tylko przeszkadzał.
-Na Twoim miejscu bym się tak nie cieszył. Biorą ślub no i... zaprosili mnie. -Powiedział, gdy dostrzegł uśmiech na jej buzi. On najchętniej by tam nie jechał, ale cóż poradzić... aż tak ich przecież nie oleje. Później mogłoby być tylko gorzej. W dodatku ten list. Napisali, że go kochają. Ciekawe... Albo im się coś pomyliło albo coś wypili. Właściwie to na papierze wszystko łatwiej przekazać, więc te słowa nie miały znaczenia. Nic. Kompletnie. Totalne zero.
Uniósł kieliszek do góry i powtórzył "za miłość", a następnie napił się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296




Gracz






PisanieTemat: Re: Igloo nr 27   Sob Lut 22 2014, 11:21

-Jim, co w tym takiego strasznego? Rozumiem, o co chodzi, ale nie rozumiem czemu ich ślub jest czymś złym? -Zmarszczyła brwi. Tak, Jim nie dogadywał się z swoimi rodzicami, wręcz nie chciał koło nich przebywać. Opowiadał jej o swoich przeżyciach siedem lat temu, już w tedy nie były przyjemne, a co dopiero teraz. Sarah, czasami go rozumiała, a czasami nie. To nie fajnie, że się nie umieją porozumieć, ale jednak to ich ślub. Zapewne będą przebywać z gośćmi, a na Jima nie będą zwracać uwagi. Dziewczyna musi z nim jechać, może zdoła odciągnąć go od złych myśli. Przynajmniej miała taką nadzieje. Cóż, a może właśnie się nie pomylili? A tym bardziej upili? Może na prawdę go kochają? To prawda na papierze wszystko jest łatwiej przekazać, ale to nie zmienia faktu, że go kochają. Sarah nie wiedziała po czyjej stronie stanąć, ale co tu wybierać? Ona zawsze stanie po stronie Jim. -Boisz się ślubu, czy tego że ich spotkasz? Wiem jak to wszystko wygląda, ale Jim będziesz miał mnie. I może po całej ceremonii pójdziemy gdzieś? -Złapała go za dłoń uśmiechając się. Chyba to byłby dobry plan. W końcu tylko obrączki są ważne, a na weselu niekoniecznie muszą być. Przecież mogło by im coś wyskoczyć czy coś, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Leeds
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 235
Dodatkowo : obrońca
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7081-jim-axel-liddle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7083-zolwiki-i-takie-tam#201975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7082-poczta-jima-liddle-a#201973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7289-jim-axel-liddle#205952




Gracz






PisanieTemat: Re: Igloo nr 27   Wto Lut 25 2014, 17:41

Uśmiechnął się i jak najszybciej ścisnął jej dłoń. Była taka cieplutka! Nie wiem, może nie uwierzycie, ale za tymi łapkami też tęsknił. Niby te kilka dni to nic takiego, ale jeśli się jest w kimś zakochanym to taka krótka chwila trwa wiecznie. Jakaś masakra.
-Ich ślub nie jest czymś złym. Nie, tego nie powiedziałem. Życzę im jak najlepiej. W końcu się kochają. -Powiedział smętnie i napił się szampana. -Chodzi tylko o to, że albo będą udawać, że jesteśmy super, świetną, kochającą się rodzinką co jest kłamstwem albo od razu pokażą Ci jak bardzo nie chcą by ich synek miał dziewczynę. - Ah tak. To było żałosne i żałośnie brzmiało. W końcu był dorosłym facetem i miał prawo decydować o takich rzeczach. Zresztą nie tylko o takich. O wszystkich. Jego życie było jego sprawą. No, ale kto przetłumaczy tą jakże istotną informacje jego zajebistym rodzicom? Chętnych zapraszam na pw. W sumie wątpię żeby komuś się udało, bo oni zawsze uważają, że mają rację nawet jeśli jej nie mają. Dobra, są Walentynki, a my tutaj o takich smętach. Wydaje mi się, że Jim i Sarah powinni nadrobić ten stracony czas i skończyć martwić się tą przyszłością, którą zajmiemy się w przyszłości a nie teraz! Jimmy wstał i podszedł do dziewczyny. Przystanął i zaczął się w nią wpatrywać z góry. Nie miał wątpliwości co do tego, że chce być tylko z nią. Przynajmniej na obecną chwilę i miejmy nadzieję, że to się nie zmieni. Usiadł na jej kolanach, ale gdy Sarah jęknęła szybciutko podskoczył do góry. On wcale nie myśli! Przecież jak na swój wzrost musiał posiadać jakąś tam wagę, no nie? Właśnie. Ważne, że w miarę szybko sobie to uświadomił i podniósł ją po czym sam usiadł i sprawił, że ona siedziała na jego kolanach. Taka magia! Pocałował ją w usta, a następnie niczym glonojad przyssał się do jej szyi.
-Sarah, kocham Cię. - Wyszeptał w przerwie od pocałunków.

No i przepraszam, że musiałaś czekać, ale po prostu zbytnio nie miałam ochoty, a robienie czegoś na siłę nie ma sensu, także wybacz :3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296




Gracz






PisanieTemat: Re: Igloo nr 27   Wto Lut 25 2014, 22:22

-Może oni nie chcą żeby Synek miał dziewczynę, ale dziewczyna chce mieć ich synka. I to na wyłączność. -Uśmiechnęła się i napiła łyka szampana.
To miało być uroczę i chyba było. Zachichotała i ścisnęła jego dłoń. Tak właśnie! Będą sobie siedzieć, prawić słodkie słówka, uśmiechać się i cieszyć swoją obecnością. Kiedy ten usiadł na jej kolanach ona nie jęknęła, lecz tłumiła śmiech. A brzmiało to jak cichy jęk ponieważ próbowała nie wybuchnąć na całe Igloo! No proszę cię, ale nie codziennie jakiś (no może nie jakiś) chłopak na niej siada! A zwłaszcza Jim! Człowieku, na dziewczynie chcesz siadać! Ta sytuacja sama w sobie jest śmieszna! Na całe szczęście szybko z niej zszedł i teraz to ona siedziała na jego kolanach. Brawo Liddle, dobra kolejność. Odwzajemniła pocałunek oczywiście.
-Też Cię kocham, Jim. -Uśmiechnęła się i spojrzała na nadgarstek. Miała na nim malutką bransoletkę. Zupełnie zapomniała, że ją nosi. Nie czuła takich rzeczy, więc to raczej naturalne. Oblizała wargę. -Patrz. To prezent od Ciebie. Pamiętasz? Mam też to.. -Pokazała kłódkę. Mały, piękny naszyjnik który przedstawiał srebrną kłódeczkę w kształcie serca. Właściwie to był jej prezent dla niego, ale mniejsza. Przypomniała jej się Noc w Altanie, kiedy to zamarzali razem leżąc na ławce, obrzucali się śnieżkami, przytulali. Jego urodziny, dzień który wszystko zmienił. Noc picia, uczucia oraz muzyki. Dirty Dancing, ich wywijanie tyłkami, wzrok Jima na ciele Sary. Później coś wolniejszego, leżenie na podłodze, myślenie. Wszystko było wspaniałe. Wszystkie listy Jima, miała ładnie ułożone w specjalnym pudełku. Włożone w specjalne koperty, które podpisane są datą i ważnym wspomnieniem, np. Lizaczek i Czekoladka, Jim plus kawa równa się nowe spodnie i oczywiście te, które ich pogodziły Wieczna zmiana. Tak nazwała list który dostała w urodziny Jima, była ciekawa jak nazwie list po tej nocy. Była bardzo ciekawa. To takie urocze, ona się tak stara! Ale on też, spokojnie, spokojnie! Wszystko jest tak urocze, że aż chciałoby się to zamoczyć w czekoladzie i zjeść. Chodź czekolada nie byłaby potrzebna. Wstała z kolan Jima i podała mu zachęcająco rękę. Kiedy ten ją złapał, uśmiechnęła się i ruszyła tyłem w stronę łóżka. Patrzyła mu prosto w oczy, w jego niebieskie oczy. Kiedy znaleźli się przy brzegu łóżka, Sarah usiadła na nim lecz później zaczęła cofać się do tyłu i kłaść. Nadal patrzyła mu w oczy, ale uśmiech zszedł jej z buzi. -No chodź. -Teraz zawitał na jej buzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Leeds
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 235
Dodatkowo : obrońca
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7081-jim-axel-liddle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7083-zolwiki-i-takie-tam#201975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7082-poczta-jima-liddle-a#201973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7289-jim-axel-liddle#205952




Gracz






PisanieTemat: Re: Igloo nr 27   Sro Lut 26 2014, 18:18

Kiwnął główką i również napił się szampana. A właściwie to dopił go do końca. No co, spragniony był. W końcu w tym cudownym Iglo było gorąco, w dodatku obecność jego ukochanej powodowały, że chciało mu się pić... mniej więcej normalne.
-No, a synek chce mieć dziewczynę i kochani rodzice nie mają nic do gadania. - Delikatnie pstryknął ją w nosek. Taki tam gest! Co do tego siadania... no to rzeczywiście powinien pomyśleć zanim to zrobił, ale to był Jim, więc on tego nie przemyślał. Zresztą tak samo było z tym pocałunkiem w Sylwestra. Tylko, że tamto było korzystną decyzją co zresztą można zaobserwować teraz, w tej chwili. I tyle w temacie.
-Ja mógłbym zapomnieć? Phi! - Prychnął, ale jednak chwilkę mu zajęło żeby sobie przypomnieć kiedy jej to wysłał. Nie miał wątpliwości, Sarah nie kłamała, że to prezent od niego, ona zresztą chyba nigdy go nie okłamała. Aj tam! W tej chwili to praktycznie nieważne. Spod koszuli wyciągnął kluczyk. Tak, właśnie ten, który idealnie pasował do tej kłódeczki. No proszę, nie zgubił go. Właściwie to lepiej, bo trochę by było słabo jakby zgubił taki super prezent! Nie miałby co się przed nią pokazywać.
Ten pomysł z kolekcjonowaniem listów i odpowiednimi podpisami jest fajny, ale Jim to jednak facet i na takie coś nie wpadł. Wystarczyło mu, że miał związane te liściki czerwoną, długą kokardą. Czasami sobie je czyta, na przykład teraz kiedy nie mógł się z nią spotykać. Znaczy, teoretycznie to mógł... ale no wiecie jak to było, a nie chcę już poruszać tego tematu, który i tak męczył go przez ostatnie dni. Trzeba dać im trochę ochłonąć, niech się sobą nacieszą i zapomną o tej niemiłej sytuacji. Może za parę miesięcy będą się z tego wszystkiego śmiać? No bo wiecie czasami tak bywa, że coś wydaje się takie łe, be i w ogóle a po czasie staje się po prostu śmieszne. Czemu nie miałoby być również tak w tym przypadku? Hmm? Nie widzę przeciwwskazań!
No, a wracając już do tego co działo się tu i teraz to było wspaniale. Ha, no i jeszcze ta Pauths, która ruszyła w stronę łóżka. Czyżby nagle stała się niegrzeczną uczennicą? A może zawsze nią była, ale Liddle nie zwrócił na to uwagi? Położył się na niej. No może nie dosłownie bo podpierał się dłońmi tak żeby mogła swobodnie oddychać. Uuu! Tym razem jednak pomyślał. Widocznie uczy się na błędach. -Czyżbyś była już zmęczona i chciała iść spać? -Zapytał. No, ale chyba wiadomo, że ją podpuszczał. Albo... to ona podpuszczała jego! O nie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296




Gracz






PisanieTemat: Re: Igloo nr 27   Sro Lut 26 2014, 20:45

Hahaha, Sarah taka niegrzeczna. Ludzie! Taka to ona była niegrzeczna w 96 roku kiedy przychodziła na świat! A teraz tak serio serio (sama nie wierze co mówię). Sarah jest taka niegrzeczna, że owinęła chłopaczynę swoimi długimi nogami przegryzając jego wargę. Zdjęła szpilki, żeby mu nie zadawać bólu, bo chyba nikt nie lubi mieć obcasa w plecach. Wplotła dłonie w jego włosy, lekko całując usta. Hm, co ona w ogóle robiła? Bo pijana to nie była na pewno. Po lampce? No raczej nie. A zwłaszcza, że miała całkiem mocną głowę. Wszystko było jak należy. Zresztą jak ona sobie dobrze przypominała, Jimmi nawet kiedyś o tym śnił, więc chyba było okay. Uśmiechnęła się szeroko.
-Jestem i to bardzo, może ułożysz mnie do spania? -Zachichotała. Jim i jak? Ululasz ją na dobranoc? Jestem baaardzo ciekawa jak to by wyglądało. Ale nie. To ma być wspaniała noc, chodź bez seksu też by było ok. Przyznajmy było by wspaniale tak czy tak. Pewnie patrzyli by się w sufit, leżąc sobie na łóżku i rozmawiając. Albo przeszliby się, cokolwiek czego by nie zrobili, było by wspaniale. Czasami Sarah śmieje się z tego, że jako przyjaciele umieją zrobić wszystko razem, ale czasami zastanawia się też czy czasem przez te wszystkie lata nie zachowywali się jak para. Nawet ta scena na ławce w Altanie, była typowo "Parowa". No, ale to chyba ich zbliża, prawda? Zostawmy te myśli na później.
-To jak Czekoladko? -Przypomniała ksywkę Jima z ich listów. Czekoladka i Lizaczek wkraczają do akcji! Zaśmiała się. Pocałowała go. Uwielbiała to robić, mogłaby tak sobie leżeć, całować go i myśleć całą noc. Objęła dłońmi twarz Liddle i posmyrała jego nosek swoim noskiem. Żeby się tylko drzwi nie otworzyły! (Hahaha). Żarcik kosmonaucik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Leeds
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 235
Dodatkowo : obrońca
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7081-jim-axel-liddle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7083-zolwiki-i-takie-tam#201975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7082-poczta-jima-liddle-a#201973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7289-jim-axel-liddle#205952




Gracz






PisanieTemat: Re: Igloo nr 27   Czw Lut 27 2014, 15:53

Skoro Sarah była taka niegrzeczna to Jimmy się przy niej chyba zgorszy. No bo wiadomka, on zawsze taki grzeczny. Do tej pory to przecież uważał, że można się bawić bez alkoholu, a teraz? Teraz może i to się niewiele zmieniło, ale pije coraz częściej. W dodatku w ostatnim czasie zaczął palić. Ehe... serio. Może teraz jak już się pogodzili no to może przestanie, ale nałóg to nałóg. Przypomnijmy jeszcze, że to dopiero początek ich związku! To co będzie za na przykład kilka miesięcy, o ile nadal będą razem? Ale Liddle nie dostrzegał tych wszystkich zmian. Wszyściuteńko wydawało się być normalne, takie jak dawniej. Jeśli chodzi o sen to rzeczywiście śniła mu się Sarah, ale niekoniecznie w takiej sytuacji. Co dokładnie? Ha, słodziutka tajemnica Czekoladki. Oczywiście nie mógł narzekać, że mu się to wszystko nie podoba, bo mu się podobało no i... cóż praktycznie nie było żadnych przeszkód, ale do niczego jej nie zmuszał ma się rozumieć.
-Ale wiesz musiałabyś mieć już założoną piżamkę i chyba musiałbym Ci zaśpiewać jakąś kołysankę, a takowej nie znam. -Przyznał ze smutkiem w głosie. -Poza tym sam jestem zmęczony. -Dodał z szelmowskim uśmieszkiem. Bez seksu może się obejść, prawda. Przecież zawsze mogą rzeczywiście ułożyć się do snu i pozostać grzeczną parą. Jeszcze do niczego takiego mega nie doszło, więc wszystko można zmienić (hyhyhy).
I tutaj nie pozostaje mi nic innego jak po prostu się zgodzić. Przez te wszystkie lata niektórzy myśleli, że są w związku, a kiedy Jim przeczył byli wielce zdziwieni. Poza tym to kolejny dowód, że przyjaźń damsko-męska istnieje. Tylko, że do czasu... bo jeśli coś się nie zepsuje to ktoś się zakocha. Chyba, że rodzi się miłość z obu stron i wtedy można przejść na wyższy poziom. Takie czary!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296




Gracz






PisanieTemat: Re: Igloo nr 27   Pią Lut 28 2014, 15:32

Oh nie! Jim pije coraz częściej! Przecież to skandaliczne, zważywszy na to że się Jąka! Albo na to, że to Jimmi! I on ma zostać nieskazitelny. Może to nie Sarah zmieniała Jima, lecz sytuacja? Przyznaj, że Liddle zaczął palić po ich kłótni, a pić kiedy zobaczył, że dziewczyna napiła się na tej słabej imprezie na początku ferii. Nikt mu nie kazał! Słoneczko, to są jego wybory! Co prawda Sarah paliła raz na jakiś czas, a picie to inna bajka, ale prawda taka, że wcale go nie zmuszała! A co do snu, to przecież sam jej napisał, że miała racje! Ojojoj.. Jak już mówimy o czarach, to BUCH! TU MASZ TAKIE CZARY ŻE HO HO! W końcu, obydwoje się kochali, więc obydwoje spieprzyli? A może, lepiej że sobie to wyznali i są razem? No oczywiście że lepiej! Miłość aż od nich emanowała! Ludzie! To jest para idealna, oni będą razem na zawsze! Sarah zdjęła z siebie sukienkę, co było lekkim problemem, ale zrobiła to nawet zręcznie. Oczom Jima ukazał się jej biust, i reszta ciała. Nie wiem czy ona to przewidziała, czy może planowała to od dawna, ale miała na sobie całkiem niezłą i zapewne drogą bieliznę! No panie Liddle, wkroczył pan do ekstra klasy!
-Śpię w bieliźnie. Czasami bez. -Dodała, seksownym tonem. Zagryzła wargę i pocałowała namiętnie chłopaka. -Kołysanka nie jest potrzebna. Wystarczysz mi ty. -Dobra, przyznam że po słowach o kołysance dziewczyna poczuła się dziwnie. Jakby ojciec utulał ją spać, albo Jim rżną starszego chłopaka zajmującego się swoją młodszą dziewczyną. Cała ta sytuacja była wręcz upiorna. I OBLEŚNA. No wzdrygnęłam się! Sarę przeszły ciarki, ale odgoniła szybko te myśli od siebie i znowu widziała Jima jako swojego seksownego chłopaka. Zdjęła szybko z niego koszulę. -No popatrz. Jeszcze spodnie i będziesz gotowy do spania!-Mrugnęła do niego. Znowu go pocałowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Leeds
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 235
Dodatkowo : obrońca
  Liczba postów : 254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7081-jim-axel-liddle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7083-zolwiki-i-takie-tam#201975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7082-poczta-jima-liddle-a#201973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7289-jim-axel-liddle#205952




Gracz






PisanieTemat: Re: Igloo nr 27   Pią Lut 28 2014, 16:31

Właściwie jeśliby na to patrzeć z takiej perspektywy, to racja... To ta sytuacja zmieniła jego podejście do niektórych rzeczy a nie panna Pauths. Chociaż skoro jest już okej, nawet bardziej niż okej to ten wstrętny "nałóg" ustąpi. Hm,hm zobaczymy!
Tak, prawda. Byli parą idealną! Zresztą nie tylko oni tak uważali...hah, to było widać, że do siebie pasują i tak dalej. Co to by było jeśli by się rozstali? Oho! Ale nie no dobra... bez takich ponurych myśli, bo przecież ma być pozytywnie no i oczywiście "carpe diem". Po cóż myśleć o przyszłości skoro mamy taką fajną teraźniejszość?
Kiedy zdjęła sukienkę Liddle po prostu poczerwieniał, a jego broda dotknęła podłogi (no, niemalże). Wiecie, przyjaźnili się tyle lat, ale jeszcze ani razu nie widział jej... no takiej! Właściwie to nigdy nawet sobie jej takiej nie wyobrażał, a może powinien, bo to było jak dla niego zajebiste. Językiem przejechał po swoich ustach i głośno wypuścił powietrze.
-A nie boisz się, że ktoś tam nagle zajrzy a ty bez bielizny? Byłbym zazdrosny. -Szybciutko odpowiedział i ucałował ją w policzek, a następnie zaczął schodzić niżej i niżej aż dotarł do piersi. Po raz kolejny szeroko się uśmiechnął. Nie tego ukrywać, ale nie spodziewał się aż takiego obrotu akcji. W sumie myślał, że jeśli się pogodzą to sobie porozmawiają i pójdą spać. A tu taka niespodzianka! W dodatku taka miła.
-Teraz już mi się nie chce spać, a widzisz, taka sytuacja. -Zaśmiał się i jak najszybciej przyssał się do jej ust. Jakby nie patrzeć to Jim był starszym chłopakiem. Różnica wieku nie była duża, ale jednak jakaś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 291
Dodatkowo : animag (wilk)
  Liczba postów : 572
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6998-sarah-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7006-no-to-co-witajcie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7004-poczta-sary-pauths
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7163-sarah-el-pauths#204296




Gracz






PisanieTemat: Re: Igloo nr 27   Nie Mar 02 2014, 16:39

-Oh zamknij się!-Zaśmiała się i pocałowała chłopaka. Zdjęła mu spodnie -To bardzo dobrze! -Uśmiechnęła się. Wszystko toczyło się jak najlepiej. Było bardzo przyjemnie, no tak ogólnie. W końcu, zdarzyło się to... Obydwoje byli wniebowzięci. Wszystko było idealnie i z idealną osobą. Zmęczeni, spoceni, zdyszenii i najprawdopodobniej zadowoleni, rozmawiali sobie późnej, leżąc nago na łóżku. Tu się pocałowali, tu trochę pogadali, aż w końcu usnęli. Błogi sen..
Kiedy rano się obudzili, w pomieszczeniu nadal było ciepło, a Aion szczekał na nich. Pewnie chciał wyjść na dwór. Trzeba było się ubrać (bo spali nago, co za szok!) i z Psem wyjść. I tak a propos, obcasy i mini nie są odpowiednim ubraniem o siódmej rano. A zwłaszcza przy śniegu. Ale kiedy już Sarah wróciła, wraz z Jimem wyszli z Igloo i przenieśli się do motelu.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Igloo nr 27

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
Miasto Zakochanych
 :: 
Igloo Milosci
-