IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa Artystyczna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 10 ... 14  Next
AutorWiadomość



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28895
  Liczba postów : 36466
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Klasa Artystyczna   Nie Sie 22 2010, 18:25

First topic message reminder :


Klasa Artystyczna

Na szóstym piętrze, poza mniej, bądź bardziej używanymi klasami, można natknąć się na pomieszczenie, w którym lata temu prowadzono zajęcia artystyczne. Obecnie uczniowie odwiedzają ją kiedy tylko mają ochotę coś potworzyć. Pomieszczenie jest spore, jednak zupełnie zagracone sztalugami, stolikami brudnymi od farb, bądź innych substancji, a także wysokimi regałami eksponującymi prace uczniów. Można tu znaleźć wiele pomysłowych dzieł. Także spora część uczniowskich malowideł zrobi kremowe ściany owego pokoju.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Galeony : 26
  Liczba postów : 431
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2910-naomi-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1795p75-naomi-naomi-naomi#291500
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1796-naomi-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10618-naomi-young#291596




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Nie Sie 14 2011, 00:31

Może nie wiecie, ale Naomka ma to do siebie, że rozkochuje się w każdym przystojnym facecie. Każdym. Do każdego wzdycha sobie po cichu, czasami próbuje flirtować - z różnym skutkiem - ale jednak bez facetów nie może żyć. Niedawno jednak sobie uświadomiła, że nie ma do nich szczęścia. Nie ważne jakby się starała, naganiała, nauśmiechała, to i tak się knopści. Kiedyś nawet udało jej się chłopaka zatrzymać, nie na długo, ale jednak. Później się okazało, że ów facet zostawił ją dla chłopaka. Doszły ją ostatnio słuchy, że się zaręczyli. To jest na prawdę niesprawiedliwe. Przecież Naomi to naprawdę zacna dziewka, no!
Uświadomiła sobie owy peszek właśnie przed chwilą i mówiąc łagodnie, trafił ją szlag. Szła teraz korytarzem szóstego pietra zastanawiając się, co może zepsuć rozładowując emocje. Zobaczyła uchylone drzwi do klasy artystycznej i wiedziona niewiadomoczym po prostu weszła. Nie zauważyła naturalnie Karmelka, nawet nie usłyszała jej przyśpiewek pogrążona w szale wściekłości. Rozejrzała się po sali. Znalazła kilkanaście szklanych słoiczków z farbami i kawałek pustej ściany. Wyszczerzyła się diabolicznie, gdy połączyła te dwa ogniwa w całość.
- Pieprzony Moraliet! - krzyknęła, zamachnęła się z jednym ze słoiczków w ręku i rzuciła go prosto w pustą ścianę. Efekt był zadowalający - przepiękny brzdęk, cudowna fioletowa plama i odłamki szkła na podłodze. Zadowolona z efektu kontynuowała swe dzieło. - Jebany Gabriel! - trzask - Ciotowaty gej Simonek - trzask - Lalusiowaty Gilbert - trzask - Chujowaty James - Ostatni, satysfakcjonujący trzask.
Po wszystkim, trochę zmęczona ale i uspokojona studentka usiadła sobie, chwila, na czym? Oj tam, na czymś usiadła. Najprawdopodobniej było to pudło na....coś. Odgarnęła sobie włosy do tyłu i oparła łokcie na kolanach. I tak na prawdę nie wiedziała za bardzo co zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Galeony : -6
  Liczba postów : 204




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Nie Sie 14 2011, 00:52

Obraz był...pastelowy. Piękny. Była z niego dumna. Oczywiscie ze swoich snów z jej udziałem nieco mniej ale co tam! Czego się nie robi dla sztuki!!!! Chciała żeby wszytko w jej obrazie było idealne. Odgarnęła rudy kosmyk za ucho i nawet przestała nucić gdy doszła do twarzy. Nie zauważyła w tym całym przejęciu że ktoś wszedł do sali. Właśnie wypełniała oko gdy... TRZASK! Dziewczyna aż podskoczyła, a razem z nią tempo jej serca ciśnienie. W panice zerknęła na obraz czy aby na pewno nic się nie rozmazało TRZASK! Nie wytrzymując tego strasznego napięcia, spojrzała za sztalugę i.... O MATKO! Karmelek widziała wszystko jak w taniej komedii romantycznej, gdy główny bohater widzi laskę z którą pod koniec filmu będzie. Wszystko było w zwolnionym tempie, znikąd pojawiła się muzyka. Przerwało to ostanie słowa dziewczyny, bez wahania można powiedzieć że najpiękniejszej istoty myślącej i chodzącej jaka szanowna panienka Gaiman widziała w swoim krótkim życiu. Teraz już nie były ważne obrazy, ciotka, kuzyn, przyjaciele, studia. Teraz liczyła się tylko ONA! Studentka musiała się o niej dowiedzieć wszystkiego!!!Gdy ta usiadła a pudle, Carmen patrzyła na nią z lekko rozdziawioną buzią, na szczęście szybko się opamiętała, i nie zaczęła się ślinić, tylko zagadała:
-Chyba musieli Ci nieźle podpaść...- sama byłą pod wrażeniem siły swojego głosu. Zapewne gdyby bł to kto inny dawno dostałby zjebkę za dewastacje sali!!!!!!!!!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Galeony : 26
  Liczba postów : 431
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2910-naomi-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1795p75-naomi-naomi-naomi#291500
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1796-naomi-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10618-naomi-young#291596




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Sro Sie 17 2011, 00:11

Ponura satysfakcja ulatniała się niczym ... wybaczcie, nie znalazłam trafnej metafory.
Ulatniała się i już, a na jej miejsce wchodziła ponowna złość. Dlaczego teraz jest sama? Przecież normalnie otoczyła by się ... właśnie, kim?
Miała sporo koleżanek, to fakt, ale przyjaciółek niewiele. Naomi - indywidualistka, Naomi - idiotka. Jej doprowadzona do ostateczności dusza doszła do głosu. Z zimną furią, z pełną świadomością tego co robi, przestała panować nad sobą. Miała ochotę krzyknąć do tych wszystkich zakochanych z wzajemnością dziewczyn: - A do jasnej chropowatej cholery! Kurtyzana twoja matuchna w decybele kopana! Jolka spróchniała twojej babki, żeby ją parchy pokryły! Kij ci na monogram złotem haftowany! Ty gumo do żucia! Ja ci pokażę ty KROWO NIEBIAŃSKA! - Ale zatkało ja po prostu gdy usłyszała głosik. Trochę zlękniony, miły głosik. Może nawet Krukonka podniosłaby swoje oczyska i ciekawe przyjrzałaby się dziewczynce. ALE NIE W TYM STANIE. Gdy pierwsze dźwięki wypowiedzi studentki dotarły do uszu Naomi, ta wyskoczyła w powietrze jak kot, również jak kot lądując. Drapieżnie, na ugiętych nogach, pochylona, z wyciągniętymi rękoma lustrowała czujnie otoczenie. Okazało się, że przemawiała do niej niegroźnie wyglądająca osóbka. Zanim to jednak dziewczyna zauważyła...
- Co ty tu robisz? Jak na mnie doniesiesz, to obudzisz się bez włosów - wysyczała. Skąd w pannie Young tyle agresji? Sami się spytajcie, ja się boję. Wgapiała się Naomka w Kasztanowca (od włosów, c'nie?) dokładnie 16 s, po czym jak dzika wybiegła z sali trzaskając drzwiami. Kierowała się niewiadomoczym. Może bała się reakcji Kasztanowca, może chciała uciec, zanim tamta ją zapamięta? Nie, nie, nie. Nie ważne, co nią kierowało, ważne, że tam, na korytarzu, miejscu normalnym, codziennym i jakoś tak ułożonym, łatwiej było jej myśleć. Poprawiła więc loczki i ubranko i wślizgnęła się do klasy artystycznej cichutko uchylając drzwi. Nie zaszczycając dziewczynę w środku spojrzeniem przemaszerowała z godnością przez salę do miejsca bałaganu, który stworzyła. Szepnęła Chłoszczyć i Reparto, i przyglądała się jak resztki słoiczków stają się całymi słoiczkami i jak do nich wlewa się farba, która nie ubrudziła ściany, ale spłynęła. Swego dzieła jednaj nie zniszczyła. W końcu to sala artystyczna, no nie? Po jakiś dwóch minutach była psychicznie gotowa odwrócić się do Kasztanowca. Bynajmniej nie chciała jej przepraszać. To ona się schowała i pewnie z rozbawieniem patrzyła na naomkową chwilę słabości. Zaraz jeszcze ją objedzie, że zakłóciła jej ciszę i zdewastowała ścianę. Krukonka była jednak gotowa i odważnie patrzyła Kasztanowcowi w oczy. Przy okazji, zauważyła, że jest ciutkę wyższa. Haha, respekt.
Nie wiedziała za bardzo co powiedzieć, więc czekała na cios ze strony Kasztanowca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Galeony : -6
  Liczba postów : 204




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Sro Sie 17 2011, 11:00

Carmen nieco przymuliła. Piękność która stała się sensem jej życia teraz wyglądała jak jakiś wampajr, jakieś dzikie zwierze i groziła ze pozbawi ja włosów! No i po paru sekundach wybiegła z sali. Karmelek już chciała pobiec za dziewczyną, gdy ta wróciła. Bardziej ogarnięta, spokojna. nawet po sobie posprzątała. Studentka jak ta sierota stała z pędzlem na wysokości pępka, patrząc na blondynkę. Nie było wątpliwości że panienka Gaiman się zakochała. I to nie było jakieś tam zauroczenie. Tego co czuła teraz nie czuła nawet, do swojego zmarłego chłopaka Davida. To było tak gorące uczucie ze aż normalnie nie do opisania. Tak więc właśnie przezywając to uczucie zobaczyła że dziewczyna na nią patrzy i na coś czeka. Kasztanowowwłosom zatkało. Oczywiście ta dziewczyna była piękna i tak dalej, ale artystyczny umysł dziewczyny był silniejszy, minęła dziewczynę i uważnie przyjrzała się ścianie ubrudzoną farbą. Byłą przeeeeeeeeeepiękna!!!!!! Poprawiła kosmyk który uciekł z misternie zrobionego warkocza, nadal po wrażeniem odwróciła się do jak się okazało nieco osłupiałej blondynki:
-Nie wiem czy to planowałaś, ale stworzyłaś dzieło, warte Pieat Mondriana!-uśmiechnęła się delikatnie. Wyciągnęła w jej stronę dłoń nieco upaćkaną farbą:
-Carmen Gaiman. Przepraszam że Cię wystraszyłam, to nie było specjalnie...-spojrzała na nią przepraszająco. Przecież nie mogła pozwolić żeby ta się na nią obraziła, no !!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Galeony : 26
  Liczba postów : 431
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2910-naomi-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1795p75-naomi-naomi-naomi#291500
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1796-naomi-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10618-naomi-young#291596




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Czw Sie 18 2011, 02:06

Nie, nie będę się rozpisywać, choćbym chciała. Chciałabym powiedzieć też, co teraz czuła Naomka ale szczerze to ona mało czuła. Po prostu stała tam jak ta ciota czekając na reakcję Kasztanowca. Patrzyła się mało rozumiejąc, jak dziewczyna najpierw przyjrzała się ze znawstwem jej arcydziełu, a potem zrobiła minę, jak pięciolatek, gdy dostanie trzy gałki lodów. Zaraz potem dziewczyna odwróciła się do Panny Niezdalskiej z tą groźną miną (lepiej byłoby, gdyby Kasztanowiec miała mord w oczach, wtedy było by jasne, że będzie niezłe lanie i Naomi po prostu by się na nią rzuciła pierwsza) i powiedziała coś, ale za cholerę Naomka jej nie zrozumiała. Popatrzyła na nią więc jakby Kasztanowiec mówiła do niej po arabsku. (czyt. wyglądała jak niedorozwój psychiczny) Dziewczyna nadal się uśmiechała, więc poprzednie jej słowa obelgą chyba nie były. Już po uwaga...8 sekundach Naomka zorientowała się, że tamta wyciągnęła do niej rękę. Co to mogło oznaczać? Za dużo myślenia na jeden dzień, jak dla Krukonki, na pewno. Naomkowy wzrok tymczasem wędrował od ręki Kasztanowca do jej buźki i z powrotem. W końcu Naomi bystrzacha jak ich mało wywnioskowała, że gdy poda nieznajomej rękę, owa kończyna jej nie odpadnie. Tak wiec ogarnęła swoją mimikę i podała rękę dziewczynie, nieco zniecierpliwionej nieco już pewnie. Ubrudziła się w ten sposób, ale nie zdążyła jej o coś wytrzeć, bo owa nieznajoma już przestała być nieznajoma. W sensie - przedstawiła się. Naomi sobie pomyślała bardzo roztropnie, że dobrze byłoby zrobić to samo w końcu Karmen jeszcze dodała takie ładne słowa od siebie... Patrzcie, jaka genialna!
- Naomi Young, osiemnaście wiosenek. - Krukonka miała nadzieje, że Carmen skojarzy naoomkową szkolną szatę z niebieskimi dodatkami wraz z tym, że powinna w tym wieku chodzić na studia. - Przestraszyć? No co ty, wcale się nie przestraszyłam! Po prostu... Chciałam mieć dobre wejście. Wiesz, podobno pierwsze wrażenie jest najważniejsze. - Och, jak zgrabnie się wywinęła! Po takim wysiłku umysłowym zaczęło ją ciut kuc w skroniach, ale to szczegół. Może to kwestia wprawy, ale Naomka po raz kolejny użyła mózgu i zauważyła, że Carmen trzyma pędzel - Ha! Malujesz coś - odkryła - Co malujesz? - spytała bardzo grzecznie machając rzęsami. Oczywiście, wiedząc co działo się w głowie studentki Naomi próbowałaby zachowywać się jak chłopak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Galeony : -6
  Liczba postów : 204




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Nie Sie 21 2011, 21:16

Karmelek czuła się nieco dziwnie. Przecież mówiła po angielsku, a Krunoka wyglądała na całkiem kumate zwierz. W sumie pocisnęła jej artystycznym tekstem, więc blondynka, mogła jej nadzwyczajnie w świecie nie zrozumieć. A gdy uścisnęła jej dłoń, film znów nieco zwolnił, ale Carmen szybciutko się ogarnęła. W końcu nie chciała Namoi przestraszyć! Nic z tych rzeczy. Momencik. osiemnastka na karku, a nadal w szacie Krukolandu? Uuuuuu to chyba tiara się pomyliła, no ale tak pięknej jak ona można brak mózgu (oczywiście nie całkowity) wybaczyć. Widać było ze dziewczyna ostro kreci. Ale Karmelek i tak wiedziała swoje. Naomi się jej po prostu przetraszyła jak cholera, a teraz honor nie pozwalał jej się przyznać ot co! No ale przecież nie będzie się kłócić! Na wzmiankę o jej obrazie ruda zaczęła szybciej myśleć. Pokazać, czy nie pokazać? W sumie patrząc jak szybko ta Krukonaka kapuje może się nie zorientuje że to JĄ i to na dodatek NAGĄ namalowała:
-Mój sen. Mam zwyczaj malować sny. Chodź to Ci pokażę-i podeszła do sztalugi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Galeony : 26
  Liczba postów : 431
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2910-naomi-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1795p75-naomi-naomi-naomi#291500
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1796-naomi-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10618-naomi-young#291596




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Wto Sie 23 2011, 00:19

Dopsz, dopsz, sama akcja. Żadnych rozmyślań (nie, żeby Naomka jakieś miała).
No, ale muszę się odnieść do niezdalstwa krukoniastej. Co z tego, że Naomi lubiła się uczyć, a jej to nie wychodziło? Czasami jak ogłosiła stan 'Pierdolę, nie robię', miała bardzo dobre oceny. Nie pytajcie, jak ona to robiła. No, ale ważne, że gdy przyszedł koniec roku i chciała popaść w w/w stan, po prostu nie mogła. Wszędzie wszyscy zakuwali, do tego te wyjce od mamusi ... ałć. No i wyszło jak wyszło.
No ale wróćmy do klasy artystycznej. Tak, tak Naomi nie odgadła co jest przedstawione na płótnie co nie przeszkadzało zrobić wielce poważnej miny znawcy. Pokręciła z uznaniem głową udając, że wie o co chodzi.
- Bardzo... artystyczne, wysublimowane i arcydziełowskie - dobra, musku na wymyślenie mądrego słowa wyczerpało się na tym środkowym, trudno. - Dobra, nie będę pierdzielić. Muszę się upić. Teraz. A, że nie jestem ciota, muszę się upić z kimś. Muszę cie zdziwić, ale jesteś najbliżej. A co lepsze, jesteś studentką. Tobie nic nie zrobią. Ciśniemy do jakiejś knajpki w Londynie? - walnęła prosto z mostu. A co ona bedzie się z jakimś tam wstępami!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Bergen, Norwegia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 23
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 88




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Pią Paź 28 2011, 22:33

Żadna z Adele artystka, miała dwie lewe ręce do malowania, a pędzel w jej dłoniach prędzej czy później zakończyłby się tragedią. Z niewiadomych powodów była jednak przekonana, że byłaby cudowną malarką gdyby tylko znalazła odrobię czasu by poćwiczyć. Wtedy na pewno byłaby świetna. Mieszkałaby na poddaszu w paryskiej kamienicy, całymi dniami chodziła jedynie w koszuli, z papierosem w ustach i szukała inspiracji w ciasnym, zagraconym pomieszczeniu. Czasu nie miała, jednak nadal pozostawała wrażliwa na sztukę i chętnie cieszyła oko cudzym talentem przeniesionym na płótno.
O istnieniu Klasy Artystycznej dowiedziała się przypadkiem. Zasypiając nad kubkiem porannej kawy, jakby zza grubej ściany dosłyszała coś o ów miejscu, leczy gdy podniosła głowę by wypytać o szczegóły, dwójka osób wesoło rozwodzących się nad tematem tego miejsca gdzieś się ulotniła i Tiiviste była zmuszona znaleźć inny sposób by dowiedzieć się nieco więcej o lokalizacji sali. Wypytała kogo trzeba i nie minęło kilka minut, a znalazła się w klasie artystycznej.
Początkowo była rozczarowana bowiem przekonana była, że w uczniach Hogwartu drzemie większy potencjał. Nie zraziła się jednak początkowym ubóstwem piękna sali i postanowiła poszukać gdzieś głębiej. I tak oto chodziła od obrazu do obrazu, próbując znaleźć cokolwiek wartościowego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Brno, Republika Czeska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 217
  Liczba postów : 335
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2958-jiri-broskev
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2960-fuck-yeah-jiri-broskev
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2959-jiri-broskev
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9752-jiri-broskev#273766




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Sob Paź 29 2011, 16:33

Jiri to też był artysta ze spalonego teatru, naprawdę. On nawet nie chciał się uczyć rysować czy malować, bo wiedział, że skończy się to tragicznie. Jak to się mówi - miał do tego dwie lewe ręce i jakoś niespecjalnie mu to doskwierało. Co więc się stało, że postanowił się zapuścić w te rejony? Nie, nie chciał pobić żadnego wypacykowanego żabojada, nic z tych rzeczy. Po prostu szukał Dextera Vanberga, a że ten jest ze sztuką za pan brat, bo tak chyba można o nim powiedzieć, to słusznie bądź nie, postanowił sprawdzić, czy nie gzi się tutaj z jakąś malarką. Ach, nie, żeby chciał im przeszkadzać, skądże znowu!
Przemierzył szybko pierdyliard schodów, w swoich tym razem bardziej obcisłych, materiałowych spodniach, rozwiązanych na luźno glanach i zwykłym T-shircie. Bo jemu zazwyczaj było ciepło. Poza tym +8 stopni to naprawdę gorąc! A korytarz przemierzał tradycyjnie z rękoma wciśniętymi w kieszenie, przy okazji rozglądał się na boki i rozpamiętywał opowiadane mu szczegóły dotarcia do tej klasy przez jakiegoś zaślinonego Krukona. Obrzydlistwo.
Z impetem wpadł do środka i pchnął ciężkie drzwi, co niestety sprawiło, iż nie mógł grzać jednej ręki w bezpiecznych odmętach spodni, tylko bez skojarzeń, zboczuchy. To, co zastał, a raczej kogo zastał, wprawiło go w lekkie osłupienie. To oczywiste, że kiedyś musieli się na siebie natknąć, ale nie spodziewał się przecież, że będzie to właśnie tu i właśnie teraz. Speszył się dosyć mocno, jak nie Jiri, rozejrzał rozpaczliwie po pomieszczeniu i przejechał dłonią po krotko przystrzyżonych włosach, mrużąc przy tym niepewnie oczy. Nie miał pojęcia, co się z nim dzieje za każdym razem, kiedy widzi Adele. Ale od razu wszelaka złość mu mijała i czuł się teraz jak małe, bezbronne zwierzątko. Ku swojej rozpaczy. Bo nikt, nikt nie powinien wiedzieć, że Broskev tak się zachowuje przy kimkolwiek.
Serce gwałtownie przyspieszyło, przełknął głośno ślinę i z udawanym spokojem oparł się bokiem o ścianę obok. Uśmiechnął się niepewnie.
- Hej, przyszłaś malować? - zagaił przyjaźnie, choć wciąż ochrypłym tonem. Na Merlina, nie wiem, kim jest ten człowiek, ale to na pewno nie Jiri. Na pewno nie ten, kogo wszyscy znają!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Bergen, Norwegia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 23
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 88




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Nie Paź 30 2011, 10:29

Nachyliła się właśnie by pochwycić w dłoń luźno rzucony na ziemię, niedokończony szkic. Minęło może kilka minut zanim w nakreślonych ołówkiem liniach, dostrzegła rysy ludzkiej twarzy. Pochylając się nad dziełem, zaabsorbowana niemym ocenianiem go i przyzwyczajona do ciszy, podskoczyła niespokojnie gdy ktoś nie szczędząc delikatności wpadł do środka. Odruchowo wypuściła z rąk kartkę i obróciwszy się na pięcie, zdziwiona wpatrywała się w sylwetkę Jiri'a, sprawcy całego zamieszania.
Na jej twarzy uformował się nieokreślony uśmiech, bo ona na prawdę lubiła tego chłopaka. Lubiła go nawet pomimo niechlubnych opinii jakie często aż nazbyt ostentacyjnie wygłaszali o nim inni. Może i Broskev był pełnoetatowym dupkiem, ale oprócz tego Dels była przekonana, że czuł do niej coś więcej niż zwykłą koleżeńską sympatię. Choć ona sama nie była pewna czy byłaby w stanie teraz wplątać się z nim w jakąś bardziej zażyłą relację.
- Raczej obserwować. - Sprostowała, odwracając na moment wzrok od sylwetki chłopaka, spojrzała na porozwieszane po całej sali malunki. Pomknęła w kierunku chłopaka, zatrzymując się przed nim i zaraz też usiadła obok, na ławce ustawionej pod ścianą, co nie było dobrym pomysłem. Drewniana powierzchnia była w dużym stopniu pokryta nieokreślonymi barwnymi substancjami, które pewnie odcisną się na jej tyłku, pechowo okrytym beżowymi spodniami. No nic, najwyżej czeka ją wieczór na próbach usunięcia kolorów jakimś zaklęciem bądź eliksirem.
- Ale ty na pewno nie jesteś tu żeby malować. – Orzekła, a sami wizja Czecha klnącego nad płótnem z pędzlem w dłoni wprawiła ją w dobry humor. Coś trudno było jej wyobrazić sobie, żeby Jiri miał w sobie jakiekolwiek pokłady cierpliwości, a nawet jeśli to nie aż takie by porwać się na godziny spędzone na próbach namalowania obrazu. – Więc obstawiałabym, że… - Urwała, poszukując w głowie odpowiedniego wyjaśnienia dla obecności Czecha tutaj, lecz dziwnym trafem nic konkretnego nie przyszło jej do głowy. – Nie wiem. – Przyznała w końcu, wzdychając ciężko. Bo serio, nie miała pojęcia co Jiri mógłby robić w klasie artystycznej skoro nie miał jako takiego popędu do sztuki. Mogłaby obstawiać przy poszukiwaniu miejsca do imprezowania, lecz wątpiłaby wybrał by akurat takie miejsce. – To po co ? – Zapytała na koniec, nie odnajdując w głowie żadnej odpowiedzi na zadane przez siebie pytanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Brno, Republika Czeska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 217
  Liczba postów : 335
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2958-jiri-broskev
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2960-fuck-yeah-jiri-broskev
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2959-jiri-broskev
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9752-jiri-broskev#273766




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Nie Paź 30 2011, 15:38

Wciąż czuł pulsującą w żyłach krew i podłamane serce, które musiało się tą krwią szybko zająć. Czuł przyjemny chłód ściany, o którą się opierał. I czuł słodki zapach dziewczyny, kiedy usiadła nieopodal na brudnej ławce. Miał wrażenie, jakby był z cukru i teraz się roztapiał pod naporem gorącej wody. Z jednej strony nienawidził tego stanu, z drugiej nigdy nie mógł się go doczekać. Aż poczuje cokolwiek innego niż frustrację czy wręcz gniew. I to uczucie, kiedy mija ochota na przypierdolenie komuś w ryj. Naprawdę to lubił.
Wewnętrznie.
Bo na głos za nic w świecie by się do tego nie przyznał, obojętnie jakim torturom miałby zostać poddany. Choć nie był pewien, czy te słowa nie padłyby z jego ust, gdyby Adele wprost się o to zapytała. Nie był w stanie stwierdzić, czy byłby zdolny jej odmówić. Nie był też pewien, jak by się zachował. Ale najpewniej zrobiłby wszystko, czego tylko by chciała.
Ale nie chciała.
Więc Broskev z trudem walczył w środku z samym sobą. Z tym, co czuł. Mozolnie wypierał z siebie resztki człowieczeństwa. Choć z drugiej strony nie potrafił być dla niej jak dla wszystkich. I szczerze siebie z tego powodu nienawidził. Uważał się za słabego dupka, któremu dziewczyna jest w stanie zawrócić w głowie. A to niestety nie działa w dwie strony. Dlatego stał tam, rozdarty między dwoma światami, przełykał głośno ślinę i liczył na to, że kiedyś minie. Samo.
Uśmiechnął się nieporadnie, jak pierwszoklasista otrzymujący od koleżanki komplement, a jest zbyt skromny, aby cokolwiek odpowiedzieć i z wolna pokiwał głową. Obserwować. No tak, jak mógł zapomnieć? Skarcił siebie za to w myślach, a potem uznał, że to dobrze. Dobrze. Trzeba zapominać. I wracać do bycia chujem.
Przejechał nieco nieobecnym wzrokiem po porozwieszanych wszędzie płótnach i malunkach, by zaraz powrócić do siedzącej Adele. Usiadłby obok, ale nie był w stanie. Nie był w stanie zakłócać naturalnego rytmu chwili. Siedząca Norweżka na ubrudzonej ławce, wśród kolorów obecnych niemalże w każdym centymetrze tego pomieszczenia. Tak było idealnie. Tylko Jiri nie pasował do krajobrazu.
Dlatego jakby automatycznie wcisnął się bardziej w ścianę, jakby w ten sposób chciał się skondensować i westchnął cicho, postanawiając wziąć się w garść.
- Nie - potwierdził stanowczo, starając się brzmieć tak jak zwykle. Czyli szorstko i odpychająco. Słuchał jej jednak uważnie, a kiedy skończyła mówić, kąciki jego ust zadrżały, aby przypadkiem się nie uśmiechnąć ponownie. Nie.
- Szukałem Dexa, nie widziałaś go może? - spytał, chcąc sprawiać wrażenie wyluzowanego, choć teraz tak naprawdę kumpel nie był mu do niczego potrzebny. On mógłby teraz tutaj tak stać i wpatrywać się w dziewczynę już na wieki. I to był kolejny błąd w jego rozumowaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2287-skusisz-sie-na-here#78815
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Pią Gru 02 2011, 20:04

Dzień, a potem następny i następny... O, nie zgadniecie co potem. Kolejny dzień! Kto by się spodziewał? No cóż... Czas mijał, a Hera od poniedziałku do piątku ciężko pracowała.
Hahah... Nie no, opierdalała się od rana do wieczora. Najciężej pracowała w nocy... Ale nie tak jak myślicie! Chodzi o to, że nocami nie mogła spać i wymykała się do klasy artystycznej, by sobie popaciać farbą na płótnie.
Tak więc, jest środek nocy, a ona siedzi sama w sali... normalne? Jak na standardy normalnego człowieka to nie, ale myśląc ANALogicznie, to w końcu Hera...
Na czym skończyłam? A tak, więc siedziała w tej sali już dwie godziny i bezmyślnie smyrała pędzlem płótno, no i pech tak chciał, że się jej trochę przysnęło. Oczywiście oparła się policzkiem o swoje arcydzieło. (inteligencja blondynki)W końcu odzyskała kontakt z rzeczywistością i spojrzała na obraz... No i wyszło pięknie! Nie no, gówniano. Zwykłe bohomazy. Chociaż nie... chwila... Jakby tak obrócić sztalugę to te paćki przypominają złamanego penisa... Dobra, tego nie było. RESET.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 704
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1021




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Pią Gru 02 2011, 20:14

Dzień za dniem mijał i mijał i wszystko leciało, a on się czuł coraz dziwniej i dziwniej i wcale już nie musiał do tego szukać tabletek, proszków czy pań pracujących w nocy. Zapewne dlatego stracił kontakt z ową puchonką, prawda? Nawet nie ładował w siebie sporo felixa, w sumie to był ostatnio dosyć grzeczny i to go przerażało. Ale co tam! Może to właśnie jest nowy Gilbert? Trzeba się do niego przyzwyczaić, o. Skoro sam z siebie wszedł do klasy artystycznej, to wiedz że coś się dzieje. Matko kochana, chyba biedacek pomylił drogi albo chciał narysować jakiejś biednej, zauroczonej w nim trzynastolatce, wielkiego, już wspomnianego kutasa, tylko niezłamanego. Niestety, coś go powstrzymała
- O kurwa! A raczej, o Hera! Na jedno wychodzi. Jedyny dostępny proszek w zamku jeszcze tu jest. Myślałem, że cie wywalili razem z dragami - Rzucił się na nią w ramach przywitania przewracając biedaczkę i jakimś cudem nie rozwalając płótna.
- Wyglądasz okropnie - Stwierdził głaszcząc ją po policzku niby w akcie czułości, a w rzeczywistości rozmazywał jej ową farbę co by brudna była. Ależ on był zły!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2287-skusisz-sie-na-here#78815
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Pią Gru 02 2011, 20:34

Co? Gdzie? Jak? Aaa... To tylko Gilbert. Nie, chwila - to AŻ Gilbert. Co on do cholery tu robi? Przecież to Klasa artystyczna... To jest miejsce dla kreatywnych, ześwirowanych Puchonek, jak ona, a nie dla kogoś takiego...
Buuu... Musiał jej przypominać o wyrzuceniu narkotyków? Aż jej depresja powraca! Widzicie te usta wygięte w podkówkę?
- Zabrali moje prooochy. - Tak, Hera, wszyscy już to wiedzą, nie musisz tego znowu mówić. A w zasadzie to jojczyłaś o tym przez ostatnie kilka miesięcy... a może tygodni, jak ten czas się dłuży bez rozrywki. Tak czy inaczej czas przestać i pogodzić się z rzeczywistością... BUUU, nie ma naszych prochów!
- Dziękuję, staram się. - Ha! Nawet się do niego uśmiechnęła! No a potem przestała, bo dotarło do niej co powiedział. Ah, te spowolnione tępo rozumowania... Powinno być jakieś zaklęcie usprawniające pracę mózgu! Pewnie jakieś takie jest, ale reszta ludzkości to przed nią zataiła, by została daleko w tyle...
- Czego chcesz? - burknęła strzepując jego rękę z policzka. Czemu? Bo w końcu zrozumiała, że jak Gilbert jest za blisko to ona jeszcze bardziej traci kontakt ze światem, co nie wpływa dobrze na jej reputacje... i tak już słabą.
Poza tym jak Ślizgon jest miły, to znaczy, że coś knuje! Pewnie myśli, że Hera jednak zdobyła trochę narkotyków i chce je od niej wyciągnąć... czy coś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 704
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1021




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Pią Gru 02 2011, 22:38

Aż Gilbert. Powinna się cieszyć i radować, że raczył oblać ją łaską swej obecności i dać się pławić i opalać w świetle swojego niesamowitego blasku. Powinien od razu wyjść z owej sali zdając sobie sprawę gdzie jest, ale tak nie zrobił. Dlaczego? Ano dlatego, że spotkał tam własnie JĄ. A ty śmiesz marudzić?
- Nie musisz. Masz to wrodzone. Zawsze miałaś. Ale tyłek masz fajny. Nie twarz. Kumasz? - No tak. Chłopak własnie uświadomił jej czemu w ich niesamowitym związku pieprzyli się zawsze nie po bożemu, to jest, od tyłu. Zawsze lepiej było nie patrzeć na jej ryjek. Kto wie, może całe podcienienie i klimat, by opadło i nic fajnego, by z tego nie wyszło? A tak, mają za sobą wspaniałe chwile.
- A czy ja musze czegoś chcieć? Nie mogę się tak bezinteresownie cieszyć? - No dobra, zabrzmiało to głupio. Chyba delikatnie przesadził z tym swoim świetnym humorem. Był miły, to już pierwsza sprawa. Cóż, to akurat da się jeszcze przeżyć. Ale żeby zaraz robić to wszystko bezinteresownie? Do niej? A fuj! Na pewno sobie tak żartował. Taki ha ha żarcik kosmonaucik dla inteligentnych. Nic dziwnego, że się nie zaśmiała.
- Nie martw sie, nie chce się pieprzyć. - Wywrócił oczętami podnosząc ich oboje z podłogi, bo po co mieli sobie na niej leżeć skoro nici z ruchania, prawda? Zresztą, tu na pewno był straszny syf, nie będą sobie brudzić swoich zacnych ubrań plebejskim brudem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2287-skusisz-sie-na-here#78815
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Pią Gru 02 2011, 23:30

Ah tak... mają za sobą wspaniałe chwile. Pomijając fakt, że prawdopodobnie przy każdej z nich byli albo naćpani albo nachlani... albo znając Gilberta to i to. No i jak to możliwe, że mogła się w nim zakochać? Ona miła (haha...), grzeczna (hahaha!) Puchonka, a on taki chamski, napalony Ślizgon. Chwila... Chamski, napalony Ślizgon... To chyba dlatego się zakochała.
- Oj daj spokój, nigdy się nie cieszysz na mój widok... No chyba, że chcesz seksu albo prochów. - nie żeby narzekała, dobre i to. Nawet Hera woli taki szajs od zera.
- Jak to nie? Znowu coś nie tak z twoim...? - spojrzała wymownie na dolną część ciała Gilberta. No cóż...Każdy miewa gorsze dni, nawet ktoś taki jak on.
Przetarła policzek dłonią, by zetrzeć farbę, która odcisnęła się z płótna, gdy inteligentnie się o nie oparła. Co jak co, ale odcisku połamanego penisa to wolałaby nie mieć na twarzy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 704
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1021




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Sob Gru 03 2011, 02:21

Czepiasz się szczegółów niszcząc romantyczny nastrój. Pomijam fakt, że Gilbert nie miał pojęcia o ich rzekomym związku i wielkiej miłości, bo miał wtedy fazę ostrego ładowania czegokolwiek w cokolwiek. Coś tam kojarzył z wątków seksualnych, bo przecież nie zdarzyło im się to tylko raz i tylko wtedy, no dajcie spokój. Owa szesnastolatka miała za sobą pewnie wiecej doświadczeń seksualnych niż niejedna studentka. Ciekawie to o niej świadczy, prawda? Nie żebym oceniał czy cokolwiek w tym rodzaju. Ależ wręcz przeciwnie. Wszystko jest w porządku. Cóż, wracając... Musiał być dla niej w pewien sposób dobry. Chociaż intrygujący i pociągający, to już jakiś plus. Tak kompletnie bez sensu nie zakochałaby się w nim nawet ona, także wiesz.
- I kto to mówi, no doprawdy - Pf, nie oszukujmy się. Puchonka też była dość interesowna, wbrew pozorom. Ot tak po prostu nie będzie wspaniała dla Gilberta. Zazwyczaj musiała go nudzić albo doprowadzać do szału. Rzadko kiedy bywała miła i pozwalała mu się sobą cieszyć. A jeśli już coś takiego się działo to potem okazywało się, że ma co do niego jakieś tajemnicze wymagania i czar pryskał. Cóż, nigdy nie umiała z nim postępować, zapewne dlatego nie zatrzymała go przy sobie nawet na chwile.
- Ależ z nim jest wszystko w jak najlepszym porządku. Ale masz słuszność, to ciało odmawia posłuszeństwa. Dziwna sprawa - Wyjaśnił jej łaskawie, stukajac się przy tym palcami w miejsce gdzie podobno ludzie mają serce. A jego przecież działało w oryginalny sposób, przynajmniej ostatnio. Może zacznijmy od tego, że w ogóle działało, to jest szczyt wszystkiego.
- No, chyba że bardzo chcesz to moge mieć wyjebane na zasady i przypomnieć ci stare dobre czasy - Złapał się za guziczki swojej i tak krzywo zapiętej koszuli chcąc się jej najwyraźniej pozbyć i przejść do rzeczy, jeśli się niewiasta na to zdecyduje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2287-skusisz-sie-na-here#78815
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Sob Gru 03 2011, 13:19

Bosz, no... Ona wcale nie... Wbrew pozorom Hera jest bardzo grzeczną dziewczynką. Gdyby założyli klub celibatu to by do niego wstąpiła... Chyba... W innym wcieleniu. Dobra, może i musi się naprawdę zmotywować, by powiedzieć komuś asertywne "nie", ale w końcu się nauczyła. A przynajmniej w stosunku do Gilberta. A że do tego trzeba użyć bardzo, bardzo, baaardzo dużo samokontroli to niestarcza jej do innych przypadków... Przynajmniej u samoocena trochę spadnie. Chociaż tak naprawdę pewnie nie...
- Pff... Pff... - spokojnie, bo się oplujesz, a tego byśmy w tej chwili nie chcieli. Znaczy nie w tej chwili, że ta chwila jest jakaś wyjątkowa czy coś.. tak po prostu. - Jestem bardzo bezinteresowna. - czasami naprawdę jej się zdarza! Ostatnio coś takiego chyba było... A nie, wtedy potrzebowała kasy... Ale naprawdę jest bezinteresowna. Czasami.
- Śnisz. - Cudnie by było gdyby śnił o takich rzeczach. Bo Hera o takich rzeczach nie śni. Ogólnie nigdy nie ma żadnych fajnych snów. Niesprawiedliwe...
Pewnie się zastanawiacie jak to jest, że nauczyła mu się odmawiać. Otóż lata praktyki, najważniejsze jest to, żeby nie patrzeć na niego kiedy się odmawia, o! Wtedy jest o wiele prościej. Zero kontaktu wzrokowego. Ani wzrokowo-klatkowego, ani wzrokowo-kroczowego... Boże, po prostu nie wolno na niego patrzeć.
- W ogóle to pilnuj się, podobno masz dziewczynę. - i znów wykazała się inteligencją i pacnęła go pędzlem po policzku. Ups, może nie zwróci uwagi, w końcu to tylko czerwona farba. - Nie żeby mnie to obchodziło, czy coś...
No tak... Jej to zupełnie nie obchodzi. W ogóle...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 704
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1021




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Nie Gru 04 2011, 02:31

E tam. Gilbert z chęcią wstąpiłby do takiego klubu tylko po to żeby im ten grajdołek rozpieprzyć. Żeby pokazać każdemu kto się tam znajdzie, że życie jest za krótkie na strach, narzekanie i unikanie wszystkiego jak ognia. Nie warto czekać na cokolwiek, nie warto przekładać i martwić się, a co dopiero żyć w celibacie, ludzie kochani. No, nie ukrywajmy, Gilbert wzbogacił ją o wiele nowych doświadczeń, których mogłaby w ogóle nie zaliczyć gdyby nie jego niesamowita łaskawość. A tak? Dziewczyna oddycha pełną piersią, choć cycki ma małe i git. Chociaż jest głupia.
- Bezinteresowna - Powtórzył za nią licząc, że kiedy to zrobi owe słowa nbiorą sensu i zabrzmią prawdziwie. Niestety, tak się nie stało. Chwilę po tym jak zakończył to mówić, po prosut ją wyśmiał. Parsknął śmiechem w ramach pokazania co o tym myśli i jak jest naprawdę. Nie będzie jej przecież oszukiwał i robił złudzeń, że nie jest aż taka zła, podczas gdy była okropna.
- Oj w moich snach to zawsze jest ostro, o to się nie martw - A on to z kolei w ogóle rzadko śpi. A jak już śpi dłużej niż te trzy godzinki, to często pamięta to co mu się śni. Ponoć śnimy zawsze, tylko po przebudzeniu się za szybko zapominamy. A szkoda. Czasami w tamtym świecie dzieją się takie rzeczy, że gdyby je tylko zekranizować dostalibyśmy każdą możliwą nagrodę jaka przyjdzie człowiekowi do głowy i przeszlibyśmy do historii. Dowody? Nie wiem. Ale podobno Zmierzch jest napisany na podstawie snu autorki, także jak widać, warto śnić.
- To miło, że jesteś zazdrosna. No wiesz, kiedyś trzeba było się przemóc i w końcu w ten związek wejść - Wzruszył ramionami przy okazji znów ją do siebie przyklejając. Że niby tak z miłości? Skąd. Po prostu ocierając się swoim policzkiem o jej czysty policzek, bardzo ładnie się wytarł i nie miał już żadnego problemu. No i przypomne po raz setny, o ich zwiazku pojęcia nie miał, bo go nawet o nim nie uświadomiła durna.
- Ale nie martw się, obie macie małe cycki - Pocieszył ją łaskawie kawalątek się odsuwając. No miał złote serce i nie chciał jej sprawiać przykrości, powinna to docenić i mu podziękować, nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2287-skusisz-sie-na-here#78815
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Nie Gru 04 2011, 17:21

Lepiej nie ekranizować snów Hery, bo jeszcze się okaże, że na ich podstawie powstaną fajne filmy, ale porno. W sumie to przynajmniej by zarobiła... Jojczyłam tu już, że jest spłukana? Pewnie tak, ale naprawdę tak trudno wesprzeć ją materialnie? W końcu tyle dla was wszystkich zrobiła! Bezinteresownie i w ogóle... Za darmo...
Nie no... Gdyby się zastanowić to na pewno ma jakieś względnie normalne sny. Ostatni sen jaki pamięta był na przykład o EMOjednorożcu, który pod wpływie marihuany zakochał się w goblinie, którego na koniec zjadł... normalne. Dobra, miała wtedy jedenaście lat, to ją chyba usprawiedliwia... nie? Trudno.
- Nie jestem zazdrosna. Czemu niby miałoby mnie obchodzić to, że z kimś jesteś? - Tak, tak. To ją w ogóle nie obchodzi. I wcale nie jest zazdrosna. I nic do niego nie czuje. Mam kłamać... Znaczy wymieniać dalej?
Super, teraz on jest czysty, a ona ma uwaloną całą twarz. Jedną stronę od połamanego penisa, a drugą od czerwonej farby. Dobra... W rzeczywistości jest średnio świadoma tego drugiego, bo wiecie, trochę się rozproszyła, przez tą jego durną bliskości... Dupek. Zniewalająco pociągający, ale jednak dupek.
- A dobra jest? No wiesz, seks i te sprawy. - wymsknęło jej się... Właściwie to nawet nie wie po co jej ta informacja do życia. Tym bardziej, że Gilbert jest mistrzem w dołowaniu jej, więc odpowiedź na pewno jej nie uszczęśliwi.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 704
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1021




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Pon Gru 05 2011, 16:35

Zapewne z Herą w roli głównej? Cóż, nikt pewnie nie wróży jej żadnej innej kariery, więc powinna zadowolić się choćby czymś takim i porządnie rozwinąć się w tej właśnie branży. Żadna praca nie hańbi, wiadomo. A ile z takiej byłoby korzyści, no naprawdę. Pomińmy oczywiście te choire sny. A może lepiej nie? To właściwie niezły pomysł, zostawić je, właśnie na ich podstawie kręcić. To byłby znak rozpoznawczy Trowsent. Takie hardcore i schizy na pewno jacyś zboczeńcy lubią. Każdy miałby na swojej honorowej półeczce płytę z szanowną puchonką. Zrobiłaby furorę w Japonii, tam są zdecydowanie największe pojeby i zboczeńcy. No widzisz, zaplanowaliśmy przyszłość dziewczynie.
- No nie wiem... Dlatego, że jesteś we mnie beznadziejnie zakochana, jaram cie, ty nikogo nie masz i nie masz pomysłu jak mnie poderwać, w przeciwieństwie do niej? - Skrzyżował ręce na piersi przekrzywiając łepek delikatnie, by móc się jej uważnie przyjrzeć, najwyraźniej ciekawy jej reakcji. Nie zmienia to faktu, że brzmiał wyjątkowo pewnie, nie wątpił w swoje słowa i po prostu czuł, że ma racje. Jak mógłby nie mieć, pf. Aż smutne, że faktycznie ową racje miał, prawda?
- Po co się mnie pytasz? Sama możesz sprawdzić, nie obraże się - Bądźmy szczerzy, Gilbert nie widział w niej żadnej konkurencji o względy Szarlotki. No taka smutna prawda, nic na to nie poradzę. Ale jakiś plus tej sytuacji jest... wprawdzie nie wiem jeszcze jaki, ale coś się zawsze musi znaleźć. Cóż, przynajmniej miała pozwolenie zadowolenia się kimś innym, a nie wibratorem. Żywa istota to zawsze lepsza sytuacja niż naćpany koleś albo wspomniany wibrator. Chociaż znaleźć moment kiedy Szarlotka będzie w pełni trzeźwa, też problem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2287-skusisz-sie-na-here#78815
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Wto Gru 06 2011, 15:48

Hera ma już plany na przyszłość! No dobra... Właściwie to ma plan B, polegający na pracy w sklepie za ladą, problem jest tylko taki, że niezbyt dobrze idzie jej liczenie, więc nawet jakby ją przyjęli, to zostałaby wyrzucona po tygodniu.. Pff.. Dniu, może nawet nie całym, znając jej destrukcyjną moc. Tak czy inaczej jest kobietą, a jak wiadomo - kobieta zawsze znajdzie sobie jakaś pracę. Mogłaby być chociażby... sprzątaczką, albo... opiekunką do dziecka. Pomijając, że jako pierwsza rozniosłaby dom, a jako druga pozwoliłaby go roznieść... Mniejsza o to.
- Ja? Zakochana w tobie? - zaśmiała się sztucznie... Kurcze, naprawdę sztucznie, trzeba ja zapisać na jakąś lekcję aktorstwa, czy coś. Łaskawie przelotnie na niego spojrzała, jedynie by zobaczyć jaką ma minę, a chwilę potem znowu przeniosła wzrok gdzieś w bok. - Może trochę...
Może trochę? Jak już się zaczęło nieudolnie zaprzeczać, to trzeba to dociągnąć do końca, a nie rozwiewać wątpliwości i pogrążać się jeszcze bardziej.
Poza tym to Hera buja się w kilku osobach, więc niech się Gilbert nie czuje jakoś wyróżniony... Ona ma tendencje do zakochiwania się w osobach, z którymi nie może być.
Wolała już pozostawić jego odpowiedź bez komentarza, bo co miałaby odpowiedzieć? Że wolałaby jego? W ogóle to ona nawet nie wie z kim on chodzi, wie tylko, że jest jakaś dziewczyna i tyle...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 704
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1021




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Pią Gru 09 2011, 21:22

Biedny byłby sklep i kasa za którą stałaby Hera. Nie wiem czy jest jakiś normalny zawód w którym dziewczyna, by się sprawdziła. Cóż, na pewno byłoby ciężko. Właściwie jest taka jedna profesja, ponoć najstarsza na świecie, w której sprawdziłaby się świetnie. Czy chciałaby tam pracować, trudno powiedzieć. Na pewno sporo, by sobie zarobiła i miałaby ciągle klientów i w ogóle. Chociaż zabawniej byłoby gdyby i jako pani lekkich obyczajów, zjebałaby zdanie.
- Ehe. Jasne. Świata poza mną nie widzisz, bo pewnie jestem jedynym wyśnionym i wymarzonym, który zwraca na ciebie większą uwagę i pamięta jak się nazywasz co? - Nie miała co liczyć na radość z owego faktu i nadzieje na wspaniałą przyszłość w jego minie. To było czyste rozbawienie. Spoglądanie na nią jak na uroczą kilkuletnią dziewczynkę recytującą wierszyk bądź zapewniającą, że chce żeby jej przyszły mąż był taki jak tatuś. Rozczulająca gówniarzeria i tyle no.
- No już, już. Znajdziesz sobie księcia z bajki. Albo chociaż konia - Pogłaskał ją po włoskach wyraźnie pocieszająco, żeby mu sie dziewczyna przypadkiem nie załamała, bo szkoda byłaby wielka. Cóż, sam fakt, że jakieś zwierze, by z nią wytrzymało dłużej niż tydzień byłoby dla niej wyjątkowo pocieszające. Musiałaby sie postarać, ale on w nią wierzył z całego serduszka!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2287-skusisz-sie-na-here#78815
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Sob Gru 10 2011, 19:54

No właśnie jeden z problemów jest taki, że ona zawsze zakochuje się w nieodpowiednich osobach i jak na złość nigdy w jednej na raz. No tak... podsumowując to jest Gilbert, o którym powinna zapomnieć, Andrzej, który ma dziewczynę, Ian, który aktualnie jest jakiś nieobecny i Quenia... piękna Quenia, która jest hetero. Cudnie, prawda? Chociaż w zasadzie u każdego ma większe szanse, niż u Gilberta, bo wystarczy, że ten znajdzie się w tym samym pomieszczeniu co ona, a za chwilę już jej samoocena spada. Przynajmniej odkryliśmy supermoc Gilberta....
- Właściwie to mam czasami wątpliwości czy pamiętasz. - Ciekawe czy właściwie pamięta jej pełne imię... Pieprzyć to, prawie każdy zapomniał. Nie mogli jej nazwać jakoś normalnie... Na przykład Betty. Bosz, brzydula Betty.
- Albo księżniczkę... Chyba się całkowicie przerzucę na dziewczyny. - Tak, tak! Nie wolno sobie zaśmiecać głowy facetami! Zamknie się na wierzy ze swoją księżniczką i będą się pieprzyć do upadłego, czy coś w ten deseń... Można byłoby też wynająć smoka tak dla szpanu i by przypadkiem jakiś księżulek nie przyjechał wyratować księżniczki. Bo ta pewnie poleciałaby na jego miecz... Kobiety zawsze lecą na długie miecze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 704
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1021




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Pon Gru 12 2011, 21:27

Oj, Gilbert i tak był dla niej bardzo miły. Rozmawiał z nią, poświęcał swoją uwagę, żartował sobie i w ogóle takie tam różne. Pozwalał też oczywiście pławić się w blasku swej chwały i dać rozkoszować sie swoim głosem oraz ciałem. To jednak nie było wbrew pozorom aż takie wielkie wyróżnienie. A ona śmie sugerować, że jest nieodpowiednią osobą do zakochiwania się? No kurcze, przecież był najlepszy ze wszystkich. Dobrze, że nie mówi tego na głos, bo zraniłaby jego malutkie, kruche serduszko. Jak widać, to ona była tutaj okropna, a nie on.
- Trowsent, nie przesadzaj. Przyzwyczaiłem się do twojego nazwiska, a imię masz tak piękne, że nie mógłbym go zapomnieć - Zapewnił ją najwyraźniej niezbyt zadowolony z faktu, że w ogóle tak pomyślała. A co do jej pełnego imienia, oczywiście że nie pamiętał. No rany boskie, jakby je zobaczył na papierze pewnie nawet miałby wątpliwości jak sie je poprawnie wymawia. Zapewne w tym nie był osamotniony, wątpił żeby ktokolwiek pamiętał jak Hera się właściwie nazywa. Smutna prawda.
- O. W jakiejś dziewczynie też jesteś zakochana? To widze coś nowego. Zapewne ma faceta, który ją dawno rozdziewiczył wcześniej dymając ciebie? - No co? To najbardziej prawdopodobny scenariusz kiedy w grę wchodzą relacje owej puchonki z ludźmi. Cóż, na pewno miało to swój urok. Może i nie była w stanie zagwarantować swojej wybrance prawdziwego, długiego miecza... ale zawsze mogła załatwić jego podróbkę, którą spokojnie powinna dać sobie radę. Oczywiście, że to nie to samo i zawsze gorsza sprawa, ale cie-szmy się z ma-łych rze-czy, bo...coś tam dalej było, nie pamiętam dokładnie, no trudno się mówi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   

Powrót do góry Go down
 

Klasa Artystyczna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 10 ... 14  Next

 Similar topics

-
» Klasa Artystyczna
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Pusta Klasa
» Klasa Historii Magii
» Klasa Numerologii

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
szóste pietro
-