IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa Artystyczna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9 ... 14  Next
AutorWiadomość



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28895
  Liczba postów : 36455
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Klasa Artystyczna   Nie Sie 22 2010, 18:25

First topic message reminder :


Klasa Artystyczna

Na szóstym piętrze, poza mniej, bądź bardziej używanymi klasami, można natknąć się na pomieszczenie, w którym lata temu prowadzono zajęcia artystyczne. Obecnie uczniowie odwiedzają ją kiedy tylko mają ochotę coś potworzyć. Pomieszczenie jest spore, jednak zupełnie zagracone sztalugami, stolikami brudnymi od farb, bądź innych substancji, a także wysokimi regałami eksponującymi prace uczniów. Można tu znaleźć wiele pomysłowych dzieł. Także spora część uczniowskich malowideł zrobi kremowe ściany owego pokoju.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Pon Paź 04 2010, 20:19

Audrey zrobiła niezadowoloną minę i podniosła się z ziemi. Właśnie wtedy, kiedy udało jej się trafić na Ingrith Fayre w dobrym humorze, coś im przerwało. Uhm, ktoś. Złośliwość rzeczy... żywych! A raczej stworzeń. Dmuchnęła na kosmyk rudych włosów, który opadł jej na nos. Pod wpływem powietrza powędrował na swoje miejsce. Rzuciła spojrzenie chłopakowi, po czym bez słowa wyszła z klasy artystycznej. Nie chciała wracać do wieży Gryffindoru, planowała posnuć się po korytarzach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 676
Dodatkowo : Animag (testral)
  Liczba postów : 889




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Sro Paź 06 2010, 21:41

Tego dnia Davis udała się do klasy artystycznej, nie w celu do, którego została przeznaczona, a po prostu by posiedzieć w samotności. Chodziła po zamku szukając jakiegoś pustego pomieszczenia, ale nawet klasy, w których przeważnie nikogo nie było, dzisiaj były dosyć tłoczne. Na dwór nie miała zamiaru wychodzić, w końcu pogoda dalej była kiepska. Może już nie lało, ale trawa była mokra i nie nadawała się do tego by na niej usiąść i pooddychać świeżym powietrzem. Przeszła przez pomieszczenie i na samym końcu klasy usiadła na kanapie, od razu odpalając papierosa.
- Alohomora. - Machnęła różdżką i małe okno prawie, że u sufitu otworzyło się.
Teraz przynajmniej dym miał którędy się ulatniać, a jeżeli wszedłby jakiś nauczyciel, zanim doszedłby ku kanapie, ona już zdążyłaby wyrzucić szluga, a dymu nawet nie byłoby czuć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Szkocja
Galeony : 3
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 607




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Sro Paź 06 2010, 22:54

Jaydon zauważył jak szczupła blondynka znika za drzwiami jednej z sal. Wydawało mu się, że to mogła być Alexis, więc ruszył za dziewczyną. Nacisnął na klamkę i powoli popchnął drzwi. Teraz mógł zobaczyć, że w środku z pewnością nie było Alexis, tylko Angie. Zwahał się przez chwilę zastanawiając się czy psuć jej chwilę samotności, czy iść. W końcu wszedł do środka i cicho zamknął za sobą drzwi.
- Nieładnie, czy zdajesz sobie sprawę, że nie można palić na terenie zamku, koleżanko?- zapytał. Podszedł do dziewczyny i usiadł na kanapie obok dziewczyny i pokręcił z dezaprobatą głową na widok papierosa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 676
Dodatkowo : Animag (testral)
  Liczba postów : 889




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Pią Paź 08 2010, 17:40

Z pewnością, gdyby to był każdy inny nauczyciel, miałaby już kłopoty, albo chociaż minusowe punkty na koncie... ale Jay? Jeszcze nie tak dawno palili razem jointa nad jeziorem, może nie tak niedawno. Zaciągnęła się jeszcze raz słysząc jego głos. Czy ktoś powiedział, że musi się zachowywać dobrze i przyzwoicie? Sama tego od siebie nie wymagała... przynajmniej przeważnie.
- Nie wolno? - Udała zdziwienie. Każdy o tym wiedział, no ale lubiła sobie pogrywać. - Byłam pewna, że to jedna z tych reguł, które w tym roku wyrzucili. - Wzruszyła ramionami. - A ty co, rzuciłeś? - Zapytała, gdy się przysiadł. Jedno trzeba mu było przyznać, miał świetny gust co do perfum.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Szkocja
Galeony : 3
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 607




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Pią Paź 08 2010, 22:22

- Nie wolno- oznajmił śmiertelnie poważnym tonem.- I jeśli zaraz nie wyrzucisz, lub nie skończysz tego papierosa, odejmę punkty twojemu domowi- ostrzegł ją z niezwruszoną miną. Po chwili jednak wzruszył olewczo ramionami.
- Palę jeszcze więcej niż kiedyś, bo mam do nich dobry dostęp. Cały mój gabinet tym śmierdzi, więc póki co nie mam ochoty- wyjaśnił jej. Przysunął się do niej zdecydowanie bliżej.
- Wyrzuć papieroska- powiedział jej do ucha, kładąc rękę na jej chudym kolanie i trącając ją przyjaźnie nosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 676
Dodatkowo : Animag (testral)
  Liczba postów : 889




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Sob Paź 09 2010, 00:18

Nie spodziewała się tego. Czyżby Murrey stał się aż tak zasadniczy, a zarazem bawił się w przestrzeganie reguł? Uchyliła usta w zdziwieniu, ale szybko je zamknęła, tak, że nie zdążył tego zauważyć.
- Mhm, no to chyba jednak wolę skończyć. Dużo nie zostało. - Zaciągnęła się jeszcze kilka razy i wyrzuciła szluga za kanapę. Czy o to też się przyczepi?
- To koniecznie muszę kiedyś zaglądnąć. Oczekuj mnie, gdy paczki mi się skończą. - Niedawno je kupowała, więc nie powinno to nastąpić prędko, ale on o tym nie wiedział, a jej mina wskazywała na to, że wpadnie jak najszybciej.
- Tak lepiej, prawda? - Jego dotyk, o dziwo w tym momencie nie zrobił na niej wrażenia, ale gdy musnął jej twarz nosem była nawet zadowolona. Cóż, euforii nie było.
Odwróciła twarz, tak, że stykali się nosami, ale trwało to tylko krótki moment. Miała w pamięci jak się zachowywał, gdy się z nim bawiła. Czemu by tego nie powtórzyć, skoro tamtą sytuację pamiętała do teraz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Szkocja
Galeony : 3
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 607




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Sob Paź 09 2010, 12:02

Jaydon zachował poważną minę cały czas, kiedy paliła papierosa i wyrzucała go za kanapę. W końcu roześmiał się serdecznie.
- Przestraszyłaś się, co? Ależ mam autorytet, kiedy jestem nauczycielem- powiedział zaczepnie, uśmiechając się szeroko. W końcu to jasne, że nic by jej nie zrobił i jedynie sobie z niej zażartował.
- Świetnie, wpadaj do mnie, nawet jak będziesz miała mnóstwo papierosów, moj gabinet jest zawsze dla Ciebie otwarty- powiedział z serdecznym uśmiechem, dotykając lekko włosów Angie.
Jak to nie było euforii? Przy dotyku Jadyona Murrey'a każda dziewczyna odlatywała wręcz z rozkoszy! Bawiła się z nim? W zasadzie Jay nie pamiętał za bardzo tego... wobec tego musiało to być dawno i zawsze lepiej by było mu to przypomnieć!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 676
Dodatkowo : Animag (testral)
  Liczba postów : 889




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Pią Paź 15 2010, 17:25

- Oczywiście, Jay. Wiesz jak bardzo byłam przerażona? - Skorzystała z jego ruchu. Przybliżyła twarz do tej jego i musnęła noskiem jego nos. - Jesteś bardzo, bardzo straszny. - Zamrugała odsuwając głowę i udając śmiertelnie poważną.
Zapach jego perfum był niesamowity. Przynajmniej wydawało się jej, że to perfumy. Te jej zresztą nie były gorsze, ale już się do nich przyzwyczaiła. Odetchnęła głęboko.
- Wiesz, że jeżeli zapraszasz, to na pewno się pojawię. - O taaak, Davis lubiła takie zaproszenia, szczególnie wykorzystywanie ich w jakimś dogodnym momencie. Mmm... o tak. Już czuła, że będzie tam szybciej niż on sam myśli, chociaż kto wie co jeszcze wypadnie. - To zabawnie wygląda, taki młody a nauczyciel, chyba raczej praktykant. - Położyła nogi na jego krzyżując je w kostkach i zatrzymując wzrok na jego oczach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Szkocja
Galeony : 3
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 607




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Sob Paź 16 2010, 11:20

Jay uśmiechnął si czując na twarzy jej oddech i delikatne trącenie noskiem. Musiał przyznać, że to było wyjątkowo urocze. Kiedy zaś zaczęła udawać poważną uśmiechnął się do niej iście rozbrajająco.
- Tak też myślałem.
On zaś nie czuł swoich perfum, ale doskonale wyczuwał śliczny zapach Angie. Musiał przyznać, że uwielbiał wąchać wyperfumowane kobiety, nie wiedział dlaczego, ale strasznie to lubi.
- Świetnie, nie mogę się doczekać- stwierdził z łobuzerskim uśmiechem. Położył rękę na jej ślicznych, długich nóżkach, a drugą wyciągnął, aby dotknąć jej uroczej buzi. Czy wszystkie dziewczyny z Hogwartu charakteryzowały się wyjątkową urodą?
- Zabawnie? Chyba chciałaś powiedzieć pociągająco, albo seksownie- stwierdził udając obrażonego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 676
Dodatkowo : Animag (testral)
  Liczba postów : 889




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Czw Paź 21 2010, 16:48

Cóż, nie mogła zaprzeczyć, co do tego "pociągający". Przecież właśnie tak było, ale on doskonale zdawał sobie z tego sprawę, tak samo jak i Davis co do swojej seksowności. Nie tylko ona miała o sobie tak dobrą samo opinię, w zamku. Uśmiechnęła się słodko potwierdzając.
- No cóż, chyba się skuszę by wpaść, gdy nie będziesz się tego spodziewał. Lubię takie, miłe zaskoczenia. - Dla niego to też musiałoby być miłe.
Zdawała sobie sprawę z tego, że właśnie łamie serce Audrey, ale cóż, w końcu była panną Davis. Dlaczego miałaby sobie zawracać głowę Gryfonką, w takim momencie? Szczególnie jeżeli sam Jay tego nie robił? Ojć, biedna. Gdy obie z dłoni Murrey'a znalazły się na jej ciele, przebiegł ją ekscytujący dreszcz. Kto, jak kto, ale wiedziała, że on umiał postępować z kobietami. Ciekawe, jak zachowywał się przy swojej pierwszej mhm... zdobyczy? Kiedyś musiała go o to zapytać, no ale nie teraz.
- Właściwie, to jak jest, gdy się skończy szkołę. - W sumie dalej do niej uczęszczał, ale musiał wiedzieć o co jej chodzi. - Bo ja planuję zostać, wiesz... - Zmrużyła oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Szkocja
Galeony : 3
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 607




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Czw Paź 21 2010, 17:32

Oczywiście, że nie mogła temu zaprzeczyć, tak jak i on nie mógł powiedzieć, że Angie wcale nie jest niezywkle seksowna. I to prawda, że wiedział o obu tych rzeczach równie dobrze co ona. Jak wyglądałby świat bez takich cudownych egoistów, których dumnie reprezentował Jay? Z pewnością nieciekawie.
- Ostatnio, takowe zaskoczenie nie było zbyt miłe- powiedział parskając śmiechem, kiedy przypomniał sobie jak Alexis przyszła odwiedzić jego i Aud.
Zdawała sobie sprawę? Widać wszyscy wiedzieli, co czuja do Jaydona gryfonka od dawna, oprócz niego samego. Cóż za paradoks! W tej chwili jedyne o czym myślał chłopak był w zasadzie śliczny wygląd Angie. Wiedział jak postępować z kobietami, bo w końcu trening czyni mistrza.
- Tak samo, oprócz tego, że więcej się obijam, ale brakuje mi siedzenia w Pokoju Wspólnym- stwierdził wzruszając ramionami.
- Wiem?- zapytał unosząc do góry jedną brew. Równocześnie przysunął się jeszcze bardziej do niej, o ile było to możliwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 676
Dodatkowo : Animag (testral)
  Liczba postów : 889




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Sro Paź 27 2010, 22:12

- Niezbyt miłe? - Zaciekawiła się. Co też mogło być tak pechowe dla pana Murray'a, podczas takiej niespodzianki? Interesujące. - No cóż, to powinieneś się zamykać, jeżeli chcesz unikać takich niespodzianek... - Niby nie wiedziała dokładnie o co chodzi, ale znając chłopaka, można się było domyślić.
Mówił, że teraz więcej się obija? To on jednak podczas tych siedmiu lat coś robił? Nie powiedziałaby! W życiu! Ona się obijała, ale i efekty tego były widoczne. Jak on się uczył? Tego nie wiedziała, zresztą nie było jej to potrzebne, szczególnie skoro sama na naukę prawie, że nie zważała.
- Taaak, nasz Pokój Wspólny, to coś wspaniałego. - Rozmarzyła się przez chwilę, z błogim uśmiechem na twarzy.
Co do tego "wiesz", chodziło jej, że chyba już większość osób słyszała o tych jej planach, ale skoro wyszło inaczej, to czemu się ku temu nie skłonić?
- Ach, no nic, nic. - Udała, że miała coś mówić, ale jednak z tego zrezygnowała. Zbliżyła swoją twarz ku tej jego i musnęła jego usta swoimi. Z niechęcią odsunęła się i podniosła. Jej natura kazała jej sobie teraz pójść, chociaż wcale nie chciała tak zostawiać Murraya. Podniosła się.
- Do zobaczenia, wkrótce. - Miała ochotę jeszcze raz obdarzyć go pocałunkiem, bardziej zmysłowym, niż tamto, ale się powstrzymała. Ruszyła ku wyjściu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Francja
Galeony : 28
Dodatkowo : Wężoustość, teleportacja
  Liczba postów : 611




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Pon Lis 01 2010, 10:22

Powoli otworzyła drzwi klasy artystycznej. Weszła do środku, nikogo nie było. To dobrze.
W sali znajdowało się mnóstwo ciekawych rzeczy. Farbki, jakieś kredki i inne przybory plastyczne... Tylko dlaczego takie fajne miejsca muszą znajdować się tak daleko lochów? No ale dobra, trzeba żyć dalej.
Podeszła do niewielkiego stolika, na którym leżało mnóstwo farb. Vera miała poważne wątpliwości co do ich świeżości. Co będzie, jeżeli są przeterminowane? Straszna perspektywa, oj straszna. Na szczęście nadawały się jeszcze do użytku.
Znalazła jakieś pędzle i rozpoczęła testowanie wszystkich przedmiotów. Ciekawa zabawa!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4484
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Pon Lis 01 2010, 10:30

Jeszcze nigdy nie była w tej klasie, jaka strata! Co prawda nie umiała malować i gdyby nawet bardziej się postarała, to wyszłaby jakaś dziwna abstrakcja, ale słyszała jak Krukoni mówili o farbkach i innych ciekawych rzeczach. Ach, musiała to zobaczyć na własne oczy!
Weszła do pomieszczenia i nawet za pierwszym razem trafiła do tego odpowiedniego, ha! W środku była już jakaś dziewczyna. Znała ją, nie znała? A co tam za różnica. Nie przypominała jej Rox ani Mii, więc był dobrze i istniała duża szansa, że się z nią da pogadać. Zaglądnęła jej prze ramię, patrząc na rozmazane farby.
- Ua, farbki - to miało być chyba coś w stylu powitania, skoro te słowa były pierwszymi które wypowiedziała po wejściu do klasy. - Umiesz malować?

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Francja
Galeony : 28
Dodatkowo : Wężoustość, teleportacja
  Liczba postów : 611




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Pon Lis 01 2010, 10:38

Farbki oczywiście zdały test na szóstkę. Były bardzo dobrej jakości, ot co!
Ver tak wciągnęło malowanie tego bohomazu, że nie zaprzestała bazgrania pędzlem tu i tam. To była naprawdę ciekawa zabawa!
Nawet nie zauważyła, że Bell weszła do środka. Zostawiła drzwi otwarte, ot co! I się trochę wystraszyła, jak usłyszała słowa Krukonki. Nie znała jej, więc może to też potęgowało strach?
- Nie umiem - odpowiedziała, wzruszając ramionami. Nie umiała malować, ale lubiła. - Veronique jestem.
Wypadało się przedstawić, czyż nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4484
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Pon Lis 01 2010, 11:46

Stanęła po przeciwnej stronie stolika, tak, że teraz patrzyła na dzieło Ślizgonki do góry nogami.
- Ja też nie - przyznała. - Ale całkiem ciekawie ci to wyszło - wskazała ruchem głowy owe coś na powierzchni stolika. Była zdania, że abstrakcje każdy potrafi tworzyć, a im bardziej nie umie tym lepsze mu wychodzą.
- Bell Rodwick - również się przedstawiła, mimo że zazwyczaj nie miała w zwyczaju by należało to do jednych z pierwszych słów rozmowy. Czasem poznanie imienia równało się odtrąceniu, jeśli o takiej osobie nieco się nie nasłuchało. Nie żeby ona do tego grona należała!
Również wzięła pędzelek, a raczej pędzel bo znacznie grubszy niż ten Very. Upaćkała go w fioletowej farbie i maznęła jakąś kreskę.

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Francja
Galeony : 28
Dodatkowo : Wężoustość, teleportacja
  Liczba postów : 611




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Wto Lis 02 2010, 23:36

- Może i ciekawie, ale to coś na pewno nie zalicza się do wielkich dzieł.
Co jak co, ale to była prawda. Abstrakcyjny obraz nie nadawał się do trzymania go na ścianie. I chociaż był skończony, to Vera i tak sądziła, że nic już z tego nie będzie. Te kilka krech i plam zostanie skazane na leżenie tu do końca Hogwartu. No, chyba, że znajdzie się jakiś fanatyczny łowca obrazów...
Zamoczyła pędzel w żółtej farbie i pociągnęła nim po płótnie. Podobno fiolet i żółć tworzyły eleganckie zestawienie, lecz nie w tym przypadku.
- Hmm.. - mruknęła spoglądając na dzieło. Jak by tu je uratować? Może wmówi się ludziom, że przedstawia kosmos. Niee, w to raczej nie uwierzą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4484
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Sro Lis 03 2010, 17:39

- A tam, jakby okłamać ludzi, że to dzieło jakiegoś wielkiego artysty to na pewno z chęcią by to przyjęli a nawet się zachwycali próbując wyszukać przemyślanych elementów, których tu zapewne nie ma - powiedziała z uśmiechem, stawiając jeszcze dwie kropki. Przekrzywiła głowę, zastanawiając się co to by mogło przedstawiać, po czym przeniosła wzrok na Verę. Nie znała jej wcale, poza tymi kilkoma zdaniami które dopiero co wymieniły, no i oczywiście z wiedzenia, bo Bell była typem obserwatora i dość dobrze zapamiętywała twarze, w przeciwieństwie do imion.
- Nie miałabyś ochoty stworzyć takiego dzieła na większą skalę...? Wiesz, w bardziej widocznym miejscu i w ogóle... - spytała w końcu. - Mogłabyś też zacząć to od nowa, wtedy na pewno by wyszło - dodała.

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Paris
Galeony : -2
  Liczba postów : 231




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Sob Gru 04 2010, 23:18

Przemierzając szkolne korytarze, absolutnie nie zwracał uwagi na mijane osoby. Szedł z tak konkretną myślą w głowie, iż ani nie chciał rozglądać się na boki. Nie stracić ni krzty wyobrażonej wizji. Klasa Artystyczna była celem jego wędrówki, w ręku miał jakiś spory, stary szkicownik. Co chwila wypadały z niego kartki, które musiał przystawać i łapać. Z tym, że nie miał czasu! Mając nadzieję, że ma wszystko co gubił pod drodze, szybko wpadł do klasy na szóstym piętrze. Zatrzasnął za sobą głośno drzwi i rozejrzał po pomieszczeniu badawczym wzrokiem. Pod samym oknem dostrzegł blat do robienia szkiców, nie zwracając więc na jakiekolwiek obrazy, ozdoby czy inne prace, podszedł w jego kierunku. Ta klasa była wprost idealna. Zwykle pusta, w powietrzu unosił się zapach farb i najważniejsze, było tu dobre światło. Szybkim ruchem ręki zrzucił na ziemie jakieś kartki, które zawalały owy blat. Położył na nim swój szkicownik szukając wolnego arkuszu. Kiedy takowy znalazł położył go przed sobą. Jeszcze ołówek. Oczywiście miał swój własny. Nie lubił tych znajdujących się tutaj. Nigdy mu nie pasowały. Minki były za grube, za łamliwe, źle zastrugane. Przesunął jeszcze bladą dłonią po czystej kartce. Po czym zaczął wstępny szkic. Pierw postać, klasyczna figura kobieca do projektów. Niebotyczne nogi, dłoń oparta na biodrze, w drugiej dłoni papieros. Po chwili przystanął i zaczął zastanawiać się nad konkretnym dobraniem faktury i oznaczeniu jej na szkicu. Zaczął od dołu. Spódnica była krótka, bombka. Zabarwił ją zaraz na szkarłatny kolor. Kieszenie były z zamkami, nadawały jej ostrzejszego stylu. Zaczął się w nią wpatrywać z nieodgadnionym wyrazem twarzy. W końcu odrzucił rysunek na bok i wziął kolejną kartkę. Ku szczęściu znalazł taką z wstępnie naszkicowaną postacią. Niekiedy w ramach braku ważniejszych zajęć szkicował je na później, zaoszczędzało to pracy w momencie, gdy rzeczywiście miał jakiś interesujący pomysł. Rozpoczął rysowanie sukienki, z tym, że bardzo klasycznej. Oczywiście tylko teoretycznie. Dla niego była wyjątkowa. Delikatna, przed kolanami się kończąca. Góra była w czerwono czarne paski, nadając temu nieco szaleńczy wygląd. Kolejno stawały się one coraz szersze, aż ostatecznie dół spódnicy był całkowicie czarny. Jej dolna część nie była opięta. Wręcz przeciwnie, rozchodziła się lekko na boki. Poczuł przy tym nieopisaną ochotę spróbować zrobić z niej coś bardziej, może modernistycznego? Gdyby tak poszerzyć, nadać nieco inny kształt. Myśląc nad tym zamalował modelce nogi na czarno i dorysował buty na obcasie. Podparł się w końcu ręką o blat i z rozmarzonym spojrzeniem, szukając w myślach inspiracji gdzieś w latach czterdziestych, zastanawiał się nad swoim projektem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Petersburg
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 556
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1486-tamara-markowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1496p45-tamara-markowa#212459
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2938-tamara-markowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7613-tamara-markowa#212364




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Nie Gru 19 2010, 17:24

Właściwie chodziła bez celu poprzez korytarze zamku, nudząc się. Tak, miała podły humor i nie wiedziała, co ze sobą zrobić. Użalanie się nad sobą było nie na miejscu, upić się też nie mogła, zbyt dużo ludzi ją tu obserwowało. I dreptałaby tak w tę i wewtę przez jeszcze długi czas, gdyby nie intrygująca postać, którą ujrzała na swej drodze. Chłopak, wyraźnie odróżniający się od większości uczniów Hogwartu, gonił gdzieś, trzymając szkicownik, z którego to co chwilę wypadały kartki. Obserwowała jego poczynania, jak starał się zebrać wszystkie swoje prace, jednak nie udawało mu się to. Tamara, zaciekawiona, cóż takiego znajdowało się kartkach, poszła za nim, zbierając po drodze to, czego on nie zdołał. Zebrało się ich trochę, widać naprawdę musiał spieszyć się do miejsca, do którego tak usilnie dążył. I tak oto zauważyła, jak wchodzi do pomieszczenia, na którego drzwiach była tabliczka z napisem "Klasa Artystyczna". A więc rodzaj pracowni, hm. Czegoś takiego w Durmstrangu Rosjanka nie widziała, więc ciekawa była, co takiego mogło się tam znajdować, w tejże sali. Po drodze jeszcze zdołała przejrzeć prace młodzieńca, które były, bądź co bądź, ciekawe. Projekty ubrań przedstawiały się niezmiernie interesująco. Zorientowała się po tym, jaką to niebagatelną personą musiał być chłopak. Dziewczyna nie wierzyła w to, żeby był on Anglikiem, szczerze mówiąc.
Weszła więc w końcu do pomieszczenia, w którym panował, co by tu mówić, artystyczny nieład. Dosyć szybko zauważyła siedzącego przy blacie rudowłosego (swoją drogą, ciekawy kolor włosów miał, tak). Nie przejmowała się, że może mu przeszkadzać w pracy, w końcu chyba nie będzie zły, jeśli odzyska część swoich prac. Dlatego podeszła do niego, przy okazji zasłaniając mu trochę światła (no cóż, efekt uboczny). Wyrwie go z zamyślenia, niestety, choć wyglądał, hm, doprawdy ciekawie.
- Przepraszam, że przeszkadzam - zaczęła łagodnie, aby tylko się nie zdenerwował - ale pomyślałam, ze powinnam ci to oddać. Znalazłam je na korytarzu, po tym, jak je zgubiłeś. Uznałam, że nie mogą się zmarnować, zadeptane przez ten motłoch - oznajmiła, kierując w jego stronę jego prace.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Paris
Galeony : -2
  Liczba postów : 231




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Nie Gru 19 2010, 21:25

Nie, nie Valentin na pewno nie lubił, gdy ktoś mu przeszkadzał, w chwili zajmowania się pracami. Jego pochłonięcie tworzeniem, było jak pewnego rodzaju trans podczas którego, zupełnie nie myślał o sprawach przyziemnych, otaczających go. Były prace i on. Zachłannie przeszukiwał swoje myśli, szukając choć drobnej inspiracji, która mogłaby wpasować się w daną kompozycję. Naturalnym więc jest, że w takich momentach przerwanie wiązało się z pewnego rodzaju utratą punktu, wprowadzeniem chaosu, który bezlitośnie mieszał ułożone przemyślenia. Kiedy siostra przeszkadzała mu we Francji, jego ostre i porywcze reakcje, były czymś absolutnie typowym. Dodatkowo Valentin zawsze stanowił pewnego rodzaju choleryczną personę, mimo potencjalnie ogromnego opanowania. Jak się okazywało, w pewnych aspektach bywał wybuchowy, aczkolwiek mimo wszystko swe niezadowolenie zwykle ograniczał to bardzo bezpośrednich komentarzy, które ewentualnie kończyły się nie małą awanturą.
W tym momencie rudowłosy był na etapie karcenia w myślach samego siebie, za niebezpieczną chwilową chęć wprowadzenia modernizmu. Był to bardzo krótkotrwały zamiar, gdyż zupełnie zdawał sobie sprawę, że jego prace winny mieć odniesienie do minionych lat. Niezmiennie takie właśnie odpowiadały mu najbardziej. Automatycznie kreślił po rysunku poprawiając czarne nogi modelki, które wszakże już były zupełnie zamalowane. Wykonywał to machinalnie, tak na prawdę myśląc o zupełnie czymś innym. Jednakże po chwili usłyszał jakiś głos. Wyrwał się ze swego totalnego zamyślenia, nieco nieprzytomne spojrzenie kierując ku owej osobie. Jak się okazało, była to jakaś brunetka. Nigdy jej nie widział. Aczkolwiek w pewien sposób, momentalnie przywiodła mu na myśl dziewczynę z Paryskiej starówki, enigmatyczną Aurelle. Oczywiście było to spowodowane pewną zbieżnością fryzury. Dla owej Francuski charakterystyczna była ciemna grzywka, którą posiadała i owa nieznajoma. Mimo to wszystko, Valentin obdarzył ją nieco niechętnym spojrzeniem. Wszakże niezaprzeczalnie, nieco rozgrzebała jego moment tworzenia. Jakkolwiek mało owocny byłby on w owej chwili. Zielonymi tęczówkami jednak momentalnie powędrował do prac, które dziewczyna trzymała. Jego prac.
- Mógłbym przysiąc, że nie przeoczyłem żadnej - powiedział ze swą słyszalną francuszczyzną. Wziął do niej kartki, jeszcze raz obdarzając ją badawczym spojrzeniem.
- Merci, zdecydowanie dodatkowe minuty na tutejszych korytarzach nie byłby na ich korzyść - uznał odkładając prace na stolik. Przekartkował je szybko, sprawdzając, jakież tu umknęły jego uwadze, a także aby ocenić, jak wielkie byłby straty, gdyby nieznajoma nie postanowiła mu ich oddać.
- Szczególnie dla tej kartki - powiedział raczej do siebie, gdy zatrzymał się na czwartym z kolei arkuszu. (Uznajmy, że to był szkic tej sukienki) Jego prace było można określić mianem ekscentrycznych. Nigdy nie tworzył pod względem przydatności, możliwości noszenia ich na ulicy. Nie o to chodziło w jego pracach. Gdyby porównać jego do malarstwa, byłby abstrakcjonizmem przeplatanym z surrealizmem. Tworzył na papierze drobne szaleństwa, po czym posuwał się do ich szycia. Ludzie mogli je określać mianem nieprzydatnych, zbyt dziwacznych. Oczywiście Valentina zupełnie takowe opinie nie interesowały. Nigdy nie zamierzał zostać drugą Madame Makline, tworzącą dla mas. Projekt na którym się zatrzymał, był jedna z prac, którą zamierzał zrealizować w pierwszej kolejności. Oczywiście odtworzyłby ją i bez szkicu, jednakże mogłoby wówczas zatracić to pewne pierwotne pomysły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Petersburg
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 556
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1486-tamara-markowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1496p45-tamara-markowa#212459
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2938-tamara-markowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7613-tamara-markowa#212364




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Wto Gru 21 2010, 21:16

Tamara również nie znosiła, gdy ktoś jej przeszkadzał w tym czasie, gdy była ona zaaferowana czymś, na przykład nauką (powiedzmy) albo raczej studiowaniem czegokolwiek, w szczególności książek dotyczących wróżbiarstwa. Wtedy skupiała się tylko na tej rzeczy, poświęcała się jej. A gdy ktoś ją w tym czasie niepokoił, przerywał jej tok myślowy. Wszystko, co zdążyła już sobie poukładać, znowu stawało się chaosem myśli. Taki stan niewątpliwie wprawiał ją w zdenerwowanie i tylko wrodzony dystans do świata pozwalał jej zachowywać zazwyczaj stoicki wręcz spokój. Ale czasem i ją ponosiły nerwy, co nie było dobre ani dla niej, ani tym bardziej dla tej osoby, która miała czelność jej przeszkodzić. I choć wróżbiarstwo i malarstwo, projektowanie nie miały ze sobą wiele wspólnego, to jednak ludzie, zajmujący się czymś z pasją, zachowywali się często podobnie, samemu nawet o tym nie wiedząc, bo pozornie różnili się od siebie wielce, a tak naprawdę byli do siebie podobni.
Właściwie, co trzeba zaznaczyć, zanim Tamara przerwała chłopakowi rysowanie (?), poobserowała go trochę. To, jak wykonuje swoje prace, jak wtedy wygląda jego twarz. A ta była zamyślona, każda niepewnosć odbijała się na jego twarzy, każdy przebłysk myśli. Widziała, że w tamtej chwili akurat myślał o czymś innym, wtedy ważniejszym niż projekt, który zamalowywał. Spojrzała jeszcze na kartkę, na której było widać modelkę, noszącą piękną, czerwono - czarną sukienkę, w każdym calu perfekcyjną, kunsztowną. Choć, nie do końca perfekcyjną, jak mogłoby się wydawać. Osobiście przeszło Tamarze przez myśl, że gdyby mogła, dodałaby jeszcze coś niedużego, co kontrastowałoby z oboma kolorami. Coś, co wydawałoby się nie pasować do całości, a w rzeczywistości idealnie by z nią współgrało. Dodałaby to mniej więcej na wysokości piersi, tak, żeby już przy pierwszym spojrzeniu przyciągało oko. Może coś w rodzaju broszy... A kolor, hmm... Żółć? No ale to nie było ważne, to był projekt tegoż młodzieńca i ona się do niego nieproszona wtrącać nie będzie. Chyba, że ją jakoś sprowokuje. A na to chyba nieszczególnie sie zapowiadało. A może jednak?
Zauważyła od razu, gdy jego spojrzenie zatrzymało się na niej, gdy oglądał ją, jakby chciał, żeby mu kogoś przypominała, jakby chciał w niej ujrzeć kogoś znajomego. Ale zaraz te wrażenie zniknęło i pozostała tylko niechęć w jego oczach. Szkoda, bo ładne miał te oczy i ta niechęć do nich nie pasowała, wybitnie.
- Przysięgi, obietnice nie przynoszą ludziom nic dobrego - odparła raczej do siebie, nie wiedząc czemu wypowiedziała te słowa. Ach, a więc Francuz, no tak, mogła się spodziewać.
- Nie ma za co, cała przyjemność po mojej stronie. Na pewno w twoich rękach będzie z nich więcej pożytku niż na tej brudnej podłodze - dodała, nadal spoglądając to na chłopaka, to na jego prace. Stroje, które znajdowały się na nich, istotnie wyróżniały się spośród większości tych noszonych przez ludzi. I w rzeczywistości, już uszyte, musiały wyglądać jeszcze bardziej olśniewająco, ale i szalenie niż na papierze. Tylko ktoś odważny by je założył. Nagle w dziewczynie zaczęło wzrastać pragnienie zobaczenia choćby jednej kreacji pomysłu i, jak się domyślała, wykonania chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Paris
Galeony : -2
  Liczba postów : 231




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Sro Gru 22 2010, 21:49

Valentin był typem osoby, która niekiedy sprawiała wrażenie, iż wydaje mu się, że wie wszystko najlepiej. Właściwie nie jednokrotnie słyszał tego typu zarzuty pod swoim adresem. Co gorsza, nie do końca były one takie mylne. Objawiało się to w pewnych aspektach, przede wszystkim w tworzeniu. Nie do końca dopuszczał do siebie krytykę innych, może nawet nie tyle złe słowa, co po prostu rady. Z drugiej jednak strony, co by tworzył, gdyby radził się innych? Otóż byłby na zupełnie innym poziomie. Niekoniecznie lepszym. Niekiedy pewność do swoich działań mogła u niego być nieco rażąca, jednakże Valentin zupełnie się tym nie przejmował. Miał wrażenie, że idzie we właściwym kierunku. Projekty natomiast na dzień dzisiejszy są w miarę dobre. Zdawał sobie oczywiście sprawę, że za parę lat pewnie jego pomysły nieco się rozwiną. Mimo to wszystko zupełnie nie ufał wyczuciu innych ludzi, a polegał jedynie na sobie. To nie był także narcyzm, potrafił bardzo krytycznie podchodzić do pomysłów i niekiedy niszczyć niemal skończone rzeczy. To po prostu było dziwne przekonanie o tym, że nie powinien brać pod uwagę uwag na temat projektów. Choć, może po prostu zakładał, że ludzie nie mają tak dobrego gustu jak się im wydaje? Czasem obserwując innych, ciężko było nie mieć takiego odczucia.
- Tym lepiej więc, że nie zdążyłem przysiąc, a zaledwie mogłem to uczynić - odparł zaraz, kiedy dziewczyna wspomniała o obietnicach. Cóż, niezaprzeczalnie przynosiły one przede wszystkim rozczarowanie. Niestety tak się większość z nich kończyła. Choć kiedy Valentin przysięgał coś sobie samemu, zwykle mimo wszystko upierał się w tym tak mocno, że doprowadzał wszystko do skutku.
- Wszystko jest kwestią charakteru, jak się chce to i obietnice nie wypadając tak źle - dodał więc po chwili, jednocześnie przesuwając kartki na bok stolika. Otworzył szarą teczkę i zaczął wkładać tam poszczególne rysunki. Wolał ich więcej już nie pogubić, w połowie jednak przerwał i wrócił swymi zielonymi oczami do dziewczyny.
- Tak, na pewno nieco więcej niż robiąc za wycieraczki dla tłumu - uznał kiedy wspomniała, że w jego rękach będą mieć lepsze zastosowanie niż na brudnej podłodze. Co prawda odpowiedział w ten sposób, aczkolwiek nie wiele to miało wspólnego ze szczerością. Valentin nigdy nie traktował prawdomówności za istotną cechę. Dlatego też, w owej chwili, mimo iż, pomyślał że niektóre z tych prac na prawdę pasują jedynie na brudną podłogę i do podeptania, powiedział zupełnie co innego. Chodziło o to, że mimo iż, może praca nad którą przedtem zatrzymał wzrok, była dobra, tak kolejne nie dorastały do niej. Oczywiście nie wszystkie, akurat całkiem spora część pogubionych. Niestety tworzenie wcale nie było takie proste. Denerwowały go ciągle występujące zbytnie zbieżności, czy zbyt mała innowacja. Szczególnie, że pod tym względem narzucał sobie bardzo wysokie wymagania. Dlatego niektóre z tych prac, rzeczywiście całkiem chętnie by podeptał. Ale to może nieco później.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Petersburg
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 556
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1486-tamara-markowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1496p45-tamara-markowa#212459
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2938-tamara-markowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7613-tamara-markowa#212364




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Czw Gru 23 2010, 19:17

Owszem, zadufanie w sobie i zachowywanie się, jakby się pozjadało wszystkie rozumy na pewno nie wyglądało dobrze i nie przysparzało przyjaznych sobie ludzi. Ale tak naprawdę, czy warto było słuchać rad ludzi, którzy nie znali się na tym, w czym chcieli doradzać? Nie warto. Jeśli się było pewnym, że samemu się zrobi daną rzecz lepiej, bez pomocy innych, to nie warto było korzystać z niej, nawet jeśli przez to można było zrażać do siebie ludzi. Nawet Tamara, choć niezbyt uzdolniona w kierunkach plastycznych (na pewno nie robiłaby takich projektów, jak Valentin, tak), jednak mająca poczucie estetyki, a także wyczucie dobrego stylu i smaku, nie mogła patrzeć na co poniektórych ludzi, widząc, jak koszmarnie się ubierali. Nie wierzyła, jak można było być takim bezguściem. A jednak byli tacy na tym świecie. A tłumaczenia, że powinni inaczej dobierać poszczególne części garderoby w większości przypadków po prostu nie dawały żadnych rezultatów. Dlatego mało kiedy było warto to robić.
Dlatego właśnie, gdy miało się dobry, a nawet bardzo dobry gust, trzeba było się nim kierować, nie zważając na opinię innych. Robić to, co się uważało za słuszne.
- Przysięgi i obietnice złożone pochopnie są najtrudniejsze do wykonania, tym bardziej, gdy ma się taki, a nie inny charakter i, gdy człowiek nie znosi podejmować zobowiązań, a jest zmuszonym, by to zrobić - odparła dosyć smutnym tonem, nawiązując do wydarzeń, które niedawno miały miejsce w jej życiu, a o których z ich dwójki, przebywającej w tym pomieszczeniu, wiedziała tylko ona. W sumie chłopak nie musiał o nich wiedzieć, lepiej było dla Tamary, by rozpocząć tę znajomość bez zbędnych informacji, z czystą kartą.
Tamara nadal przebywała w Klasie Artystycznej, choć wiedziała, że w sumie powinna była już odejść i nie przeszkadzać. Zrobiła to, co miała zrobić i na tym powinna była skończyć się jej rola. Ale, mimo wszystko, nie mogła powstrzymać się, by nie zapoznać się bliżej z Francuzem. Tak zaciekawił ją swoją osobą, że podjęła pewne kroki, weszła na drogę, z której nie mogła już zawrócić. Obserwowała więc, jak chłopak wkłada swe prace do teczki, każdą po kolei, delikatnie, z troską, wręcz z namaszczeniem. Każda była jak widać dla niego bardzo cenna. Dlatego też zdziwiła się bardzo, gdy po prostu tak to przerwał i raczył na nią spojrzeć ponownie. Próbowała ukryć jej reakcję, jednak zbyt późno, by nie mógł jej nie dostrzec. Wysłuchała uważne jego następnych słow, dostrzegając w nich małe kłamstwo. Domyśliła się, że był dosyć krytyczny w stosunku do niektórych prac. Bo i faktycznie, jedne były lepsze, drugie gorsze. Ale żadne nie były tak koszmarne, by je zdeptać, nie. W przypadku niektórych potrzebne były po prostu pewne przeróbki, część wymagała dopracowania. Ale z każdej można było zrobić coś, co naprawdę będzie warte pokazania światu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Paris
Galeony : -2
  Liczba postów : 231




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   Nie Gru 26 2010, 23:05

Otóż to, jeśli samemu miało się pewność co do tworzenia, nie warto było słuchać pewnych rad, nawet jeśli w jakiś sposób mogło to zrażać, bądź mogli odbierać Cię jako niebywale zarozumiałego. To była dość niewielka cena w stosunku do późniejszych efektów. I Valentin doskonale o tym wiedział.
Czyżby dziewczyna w ostatnich dniach składała jakieś przysięgi? To jak mówiła, nasunęło właśnie tego typu wnioski Valentinowi. Najwyraźniej musiała dźwigać na barkach jakieś obciążenie związane z obietnicami, których dotrzymywanie miernie jej wychodziło. Oczywiście mógł się mylić i mylnie to odczytywać, aczkolwiek było to stosunkowo mało prawdopodobne.
- Wówczas, jeśli jak mówisz, ma się charakter taki, a nie inny, wypada dwa razy się zastanowić nim wygłosi się jakaś pustą obietnicę, bądź taką, której dźwiganie będzie zbyt uciążliwe. Trzeba po prostu myśleć logicznie, patrząc na owe sprawy dość chłodno, pochopność nie przynosi korzyści - uznał momentalnie. Rudowłosy raczej nie zwykł wygłaszać pochopnych obietnic. Nie do końca wiedział, po co ludzie to właściwie robili. Jeśli już coś przysięgał, a zdarzało się to zupełnie od święta, były to kwestie przemyślane. Może i nie był ich stuprocentowo pewny, jednakże raczej nie brał się za dźwiganie czegokolwiek zbyt uciążliwego. Wówczas po prostu odmawiał, bądź zaznaczał, że ewidentnie nic nie obiecuje.
Oczywiście jego uwadze nie uszło to, iż dziewczyna nadal pozostawała w pomieszczeniu, choć teoretycznie nic ją tu już nie trzymało. W pierwszej chwili jednak Valentin wrócił do chowania swych prac, właściwie chciał sprawdzić, czy w międzyczasie brunetka wyjdzie. Jednakże kiedy wszystkie szkice były już w teczce, dziewczyna nadal tkwiła w tym samym miejscu. Powoli więc obrócił się na krześle w jej kierunku. Końcem palców przesunął nieco rude włosy na bok, obserwując przy tym niezmiennie Tamarę. Nie wiedział czego ona oczekuje, aczkolwiek została tu i milczała, cóż więc miał Valentin powiedzieć? Ona go znalazła i to ona chciała tu zostać, nie zamierzał jej więc zagadywać i ściągać jej uwagi jakoś specjalnie na siebie. Na moment spoglądając kątem oka na blat, dłonią wyrównał wystające kartki z teczki. Po czym podparł się o biurko i czekał. Cierpliwe oczekiwał znów patrząc swymi zielonymi oczami w nieco pytający sposób na dziewczynę.
- Wystawa prac skończona - odezwał się dopiero po chwili, kiedy rzeczywiście jego rysunku od pewnego czasu tkwiły już w teczce. Zastanawiał się na cóż takiego brunetka właściwie czeka, czego oczekuje. Jasne, nie wyganiał jej, bo prawdę powiedziawszy nie planował już tu za wiele rysować, więc nawet mu nie przeszkadzała, aczkolwiek nie znaczyło to jeszcze, że zamierzał ją tu zatrzymywać. Nawet mimo, iż tak urokliwie kojarzyła mu się z Aurelle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Klasa Artystyczna   

Powrót do góry Go down
 

Klasa Artystyczna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 14Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9 ... 14  Next

 Similar topics

-
» Klasa Artystyczna
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Pusta Klasa
» Klasa Historii Magii
» Klasa Numerologii

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
szóste pietro
-