IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Mieszkanie 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Mieszkanie 3   Pon Mar 03 2014, 21:52

Mieszkanie Jul, Melody i Lumii



Salon



Pokój Shenae



Pokój Jul / She



Kuchnia


Łazienka


Ostatnio zmieniony przez Julia Heikkonen dnia Czw Lip 30 2015, 12:34, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Pon Mar 03 2014, 23:11

Siedziała w swoim pokoju i kontemplowała nad mieszkaniem. Zastanawiała się nad tym co mogłaby zmienić, jednak wyglądało na to, że wszystko jest tak jak chciała. Ostatnio udało jej się porozmawiać z ojcem i wyjaśnić to co się działo w domu, a nie działo się zbyt dobrze. Zapowiadało się na rozwód, właściwie od zawsze dziwiła się jak jej rodzice ze sobą wytrzymują. Matka, kiedy tylko pojawiała się w domu była nie do zniesienia. Poza tym opowiedziała Karlowi o tym jak spędziła ferie. Z pewnych faktów oczywiście nie był zadowolony. Przecież nie miał pojęcia, że jego córka ćpała, ale ucieszył się, że stara się z tym skończyć. Jul powiedziała również o Sunny, stwierdził że kiedy tylko rozwiedzie się z Sofią i sytuacja się unormuje będą mogły go odwiedzić. Przy okazji sprezentował jej nową deskorolkę, ostatnia była już bliska rozsypce. Starą postanowiła powiesić na ścianie. Wyglądało na to, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Do czasu kiedy dostała list od Lumii, która nie miała co ćpać. Po kilku listach zdążyła się już na nią wkurzyć, ruszyła do kuchni żeby wziąć butelkę piwa po czym poszła do salonu i usiadła na kanapie. Oczekiwała na przybycie przyjaciółki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 191
  Liczba postów : 277
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7253-lumia-veera-nehtinen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7255-lumiakowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7254-lumiakowa-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7259-lumia-v-nehtinen




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Wto Mar 04 2014, 00:17

Lumia była w koszmarnym stanie. Zaledwie usłyszała, że ferie się już skończyły, napisała do Julii i dostała dokładnie taką odpowiedź jakiej się spodziewała. Niesatysfakcjonującą. Kto był tak niepełny umysłowo że wyrzucił puszkę? Ruda szczerze wątpiła w to, że jej przyjaciółka mogłaby to zrobić. Ktoś uzależniony nie wyrzuciłby od tak sobie czegoś co mogło mu dać ukojenie. W związku z powyższym leciała do mieszkania w takim tempie, jakby świat zaraz miał się skończyć. Chciała na nią nawrzeszczeć, wstrząsnąć nią by wreszcie dała jej to, na czym jej tak bardzo zależało. Może mogła od niej pożyczyć trochę pieniędzy? Domyśliłaby się do czego byłyby jej potrzebne, więc ten plan pewnie by nie wypalił. Więc może jednak Ryan…
NIE. Wciąż nie mogła się przemóc by do niego napisać. Nie teraz. Nie w ogóle…
Wparowała do domu jak burza i natychmiast zatrzasnęła drzwi. Po odgłosie jaki nastąpił sekundę później, można się było domyśleć, że władowała się w buty i o mało co nie wybiła zębów.
- Julka, do kurwy nędzy - zaklęła sobie soczyście, a potem wleciała do saloniku z obłędem w oczach. Spojrzała na to co blondynka trzymała i dopadła ścianę by wciągnąć z barku Ognistą Whisky. Otworzyła i pociągnęła sobie szczodrze, rzucając się na kanapę obok dziewczyny. Spojrzała na nią z obłędem w oczach.
- Popierdoliło Cię? - spytała poważnie, taksując ją spojrzeniem zaprawdę godnym Bazyliszka. Zasłużyła na nie, oj tak! Taką puszunie z narkotyczkami wypierdolić!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Wto Mar 04 2014, 17:02

Nie bardzo chciała jej mówić co dokładnie stało się z puszką. Tak na dobrą sprawę to nie miało znaczenia, nie było jej i tyle. Jeszcze na początku ferii razem ćpały w jej pokoju, teraz chciała się od tego trzymać z daleka. Niezła zmiana jak na taki krótki okres czasu, ale w końcu ma powody aby przestać. Jednak w dalszym ciągu nie mogła się od tego odciąć w zupełności, przecież Lumia z tym nie skończyła. Mają wspólne mieszkanie, są przyjaciółkami więc jasne, że spotykają się dosyć często, bywało że przyjaciółka przychodziła do domu naćpana, Jul też. Dlatego postanowiła, że spróbuje jej pomóc. W takich chwilach jak jak ta, kiedy pytała ją w liście o morfine wszystko wracało, miała mieszane uczucia. W dalszym ciągu ją do tego ciągnęło, ale wiedziała co straci jeśli weźmie coś jeszcze. Rzeczywiście puszka była warta dość sporo pieniędzy, ale niespecjalnie się tym przejmowała. Jasne jakiś czas temu zaproponowała ją Lumii, ale potem sama zastanawiała się czy to dobry pomysł, aby przekazywać to komuś innemu żeby się zaćpał. Zwłaszcza jeśli miała to być Nehtinen. Zmieniła się, co prawda sama nie wyleczyła się jeszcze do końca, ale chciała jej pomóc. Zwyczajnie nie chciała jej stracić, a prędzej czy później mogło się coś takiego przydarzyć. Nie wiedziała jak przez te wszystkie lata po prostu ćpały i nie zastanawiały się nad tym co robią. Wystarczyło spojrzeć na obie dziewczyny, jak teraz wyglądały? Jak siedem nieszczęść, a stan umysłu? Jul była w rozsypce, chociaż nie było po niej tego widać, a Lumia była w stanie zrobić wszystko, aby dostać choć trochę narkotyków.
Usłyszała, że ktoś wchodzi do mieszkania, a potem coś jakby obijanie się o ściany w celu utrzymania równowagi, najwyraźniej wszystko było w porządku, bo nie słyszała odgłosu człowieka, który właśnie wypierdzielił się na podłogę. Zaśmiała się pod nosem, no tak przecież zostawiła buty przy drzwiach. Biedna Lumia. Kiedy to już zobaczyła przyjaciółkę, która swoją drogą bardzo miło ją przywitała patrząc na to, że nie widziały się jakiś czas, bo wyjechała z Lynwood bez słowa, wypiła kilka łyków piwa i patrzyła się na nią przez chwilę. Gdy już usiadła obok niej powiedziała - Cześć, miło cię widzieć. Chociaż wolałabym żebyś była w lepszym stanie - mówiła to z dziwnym spokojem zważając na to, że jeszcze kilkanaście minut temu była wkurzona. Może dosypali coś do tego piwa? Kto by pomyślał, że właśnie tak zareaguje na to co Lumia jej powiedziała. Ciągle trzymała przy sobie piwo, można było zauważyć, że ręcę w dalszym ciągu nie przestały się trząść. Po powrocie miała tez kilka innych problemów, ale mniejsza. I tak w najbliższym czasie miała się wybrać do szpitala. Odłożyła piwo na stolik i znów spojrzała na Finkę.
- Nie, niby czemu? Musiałam się pozbyć tej puszki, wiem że miałam ją dać tobie, ale uznałam, że zniszczenie tego wszystkiego będzie lepszym pomysłem. Nie chcę żebyś ćpała.
Fakt to nie ona ją zniszczyła, ale to było nieistotne. Ważniejsze było to, że właśnie podjęła się czegoś co było dość trudnym zadaniem. Zastanawiała się, czy rzeczywiście mogłaby zrobić to co napisała w liście. Zaciągnięcie jej do Munga byłoby najlepszą opcją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 191
  Liczba postów : 277
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7253-lumia-veera-nehtinen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7255-lumiakowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7254-lumiakowa-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7259-lumia-v-nehtinen




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Wto Mar 04 2014, 18:11

Nie kontrolowała się, a jeszcze kilka dni temu wszystko było w porządku. Brała wtedy ostatnią działkę, dość skromną już i planowała jak zdobyć następne. Wiedziała kto w okolicy sprzedawał kiedyś dragi i naprawdę wielkie nadzieje wiązała z tym, że Oliver będzie coś dla niej miał. Okradła nawet kogoś, aby tylko nie musieć wybierać się do Londynu, jednakże to nie wystarczyło. Kupiła więc bilet i wsiadła w pociąg. Niestety, gdy zaszła do Watsonów, okazało się, że nie ma co liczyć na to, iż coś sobie zapali, połknie lub po prostu wstrzyknie. Bardzo to przeżyła, zwłaszcza, że od tamtego czasu nie mogła już sobie dać z tym rady. Wszystko ją bolało, ręce się trzęsły, a w nocy męczyła ją gorączka. Wyglądała teraz tak, jakby była naprawdę bardzo chora, a i tak się czuła. Za nic w świecie nie chciała wrócić do szpitala, bo to właśnie tam się to zaczęło. Tam wrzucono w nią pierwsze dawki morfiny, gdy leżała tygodniami na oddziale zamkniętym i kurowała się fizycznie i psychicznie po gwałcie, jaki przeżyła. Gdyby tak teraz po prostu poszła tam na detoks to przecież nic by nie dało. Te wszystkie leki, które tam mieli… Pokusa byłaby zbyt silna, a ona dobrze wiedziała o tym, że nie byłaby w stanie się powstrzymać, jeśli tylko by miała okazję. Pozostawała jeszcze opcja tego, że nikt z jej rodziny nie wiedział o tym, że została ćpunem. Podejrzewali że pali i uprawia seks, jednakże nigdy nie posunęliby się do oskarżenia ją o coś podobnego, a samej Lumii było to bardzo na rękę. Nie musiała się tłumaczyć, gdyż po prostu nie wnikali, co oczywiście tylko przyczyniło się do tego, że wpadła w jeszcze kilka dodatkowych uzależnień. Siedziała teraz na kanapie, z nogami podciągniętymi do klatki piersiowej i wlewała w siebie alkohol, niemalże na pusty żołądek. To nie była morfina, ale też działał całkiem nieźle na ludzi potrzebujących oderwania od rzeczywistości.
Wychudzona, jeszcze bardziej niż zazwyczaj, blada, z rozbieganym spojrzeniem. Policzki miała lekko różowe, a na jej czole można było smażyć jajka. Oddychała ciężko. Tak się nie dało rzucić. Podziwiała Julię, że ta, mimo tego, że również brała to samo, jest w stanie teraz siedzieć prosto i wyglądać w miarę normalnie. Poza tym dodatkowo jej zazdrościła - ona nie miałaby problemów ze zdobyciem towaru. Miała kasę prawie przez cały czas. Nie wiadomo dlaczego, ale właśnie spokój w jej głosie tak ją zdenerwował. Odstawiła z hukiem butelkę na stolik przed nimi, a potem wbiła paznokcie w swoje nagie ramiona. Mimo tego, że bała się bólu i krwi, to wiedziała, że jeśli tego nie zrobi to ją uderzy, a bardzo tego nie chciała. Spojrzała na nią dziko, wciąż energicznie rozdrapując sobie skórę.
- Ty myślisz, że jak się tego pozbędziesz to wszystko od tak zniknie? - spytała ją tonem więcej niż wyzywającym, a potem zapłakała, czując, że już nie ma siły żeby ze sobą walczyć. Puściła swoje ręce, przyciskając dłonie do oczu i po prostu zaczęła płakać. Nie jak człowiek przepełniony smutkiem, a taki, którego rozrywa od wewnątrz straszliwa żałość i ból istnienia. Nigdy wcześniej tak bardzo nie chciała umrzeć, jak teraz.
- Ty ćpałaś dla sportu… - wychlipała nagle pomiędzy kolejnymi spazmami, nadal na nią nie patrząc - ja nie mam wyboru. Mnie nic nie pomoże… jeśli nie zaćpam się na śmierć to sama się zabije… albo zrobi to za mnie brak towaru…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Wto Mar 04 2014, 21:17

Jul raczej nie mogła narzekać na brak narkotyków. Miała pewnych znajomych którzy pomagali jej się zaopatrzyć, czasami za darmo w ramach testowania czegoś nowego. Dlatego też przed feriami uzbierała dość sporą ilość różnych narkotyków. Przez kilka dni, kiedy to jeszcze była w Kanadzie po prostu siedziała w swoim pokoju i ćpała. W zasadzie nie robiła nic innego, na początku może i piła whisky lub wódkę, która jeszcze jej pozostała, ale jako że ma dość mocną głowę to podczas jednego, no może dwóch wieczorów wypiła wszystko. Dlaczego? Powodów było kilka, zaczynając od najgłupszego czyli nudy, a kończąc na aktualnej sytuacji rodzinnej. W pewnym momencie była bliska przedawkowania, naprawdę było z nią źle, wtedy właśnie zaczęła się zastanawiać nad sensem tego wszystkiego. I właśnie dlatego teraz była w takim stanie. Właściwie to nie wychodziła z domu od powrotu z Lynwood, póki co jakoś się trzymała, co prawda z nerwów porozwalała pare rzeczy w swoim pokoju, ale to nic. Może dlatego teraz była taka spokojna? Oczywiście ten stan nie mógł trwać wiecznie. Wracając do kwestii szpitala to Jul nie interesowała się wcześniej jak mogłaby to rzucić, więc właściwie nie miała zbyt dużej wiedzy na ten temat. Gdy już przestała brać po powrocie do domu postanowiła, że zniszczy wszystkie zapasy, które trzymała tutaj. Swoją drogą, ciekawe było to, ze jej wujek niczego nie podejrzewał, przecież przez ostatnie lata spędzała z nim dość sporo czasu, a on nawet się nie zorientował co się z nią dzieje. Chociaż możliwe, że było całkiem inaczej, wiedział i powiedział o tym matce, dlatego ta nie chciała, żeby przyjeżdżała do Lahti. Jeszcze ktoś inny by się o tym wszystkim dowiedział i dobra reputacja Sofii ległaby w gruzach, ale to były tylko kolejne teorie spiskowe Jul, bo przecież nie musiało tak być. Tylko w takim razie co było powodem tego, że nie mogła tam pojechać? Tego się raczej nie dowie, bo nie miała zamiaru z nią gadać. Obie miały swoje powody, aby brać, teraz tylko trzeba było znaleźć powód dla którego Lumia także by z tym skończyła. Problem w tym, że Julia nie miała pojęcia co by przekonało jej przyjaciółkę. Na dodatek wzięła jeszcze tą whisky... upijanie się na głodzie nie było zbyt dobrym pomysłem, tak samo jak nie jedzenie. Musiała coś zrobić. Właściwie to chciała zabrać jej tą butelkę, ale w tym samym momencie Lumia samą ją odłożyła.
- Jasne, że nie zniknie, ale póki co fakt, że nie mogę nic wziąć, bo po prostu nic nie mam mi pomaga. Mówiłam ci co jeszcze mam zamiar zrobić - choć zdenerwowanie wracało, nadal starała się być spokojna na tyle ile umiała, a wtedy przyjaciółka zaczęła płakać. Pewnie nikomu by nie przyszło do głowy, że Julia jednak jest dość empatyczna, mimo swojego zachowania na co dzień. Odwróciła się w jej stronę i po prostu ją przytuliła. Od razu można było poczuć to, że Lumia ma gorączkę.
- Ćpałam dla sportu? Myślisz, że ja nie miałam powodów żeby zacząć? Z samej ciekawości na pewno bym tego nie wzięła, wtedy w tym ogrodzie. Miałam nadzieje, że to w pewien sposób pomoże mi sobie poradzić z tym wszystkim co wtedy przeżywałam.
W sumie patrząc na jej rodzinkę, kto by pomyślał, że jednak nie jest tak fajnie jak to wszystko na pierwszy rzut oka wyglądało. Przecież nie opowiadała zbyt wiele o tym co się dzieje u niej w domu, nawet przyjaciółce, bo w sumie i tak by się nic na to nie poradziło, a gadanie o tym tylko zepsułoby jej humor. Trzeba było to przetrwać i tyle. Właściwie to tak samo było teraz, przeżyć pewien moment załamania, a potem może być już tylko lepiej.
- Poradzimy coś na to wszystko. Musisz żyć. Pisałaś w liście, że zawsze zostajesz sama, a póki co to ty chcesz mnie zostawić.
Odsunęła się od niej i westchnęła smutno, właściwie to była bliska płaczu, bo właśnie zebrało jej się na kontemplacje w stylu co by było gdyby itd. Oczywiście nie chciała się rozklejać, nie teraz.
- Słuchaj, najlepiej będzie jak położysz się do łóżka - powiedziała do niej stanowczo i po chwili kontynuowała - Masz gorączkę i znając ciebie od jakiegoś czasu nic nie jadłaś.
Tak właśnie w tym momencie włączyło jej się matkowanie, w końcu były przyjaciółkami więc nie mogła być obojętna na to co się dzieje. Pewnie w tym stanie Lumii będzie ciężko po prostu leżeć w łóżku, ale nie mogły też tak po prostu siedzieć i pić. Póki co to był jedyny pomysł jaki przyszedł jej do głowy. Kiedy Jul była jeszcze na feriach chciała jej o czymś powiedzieć, ale wyszło jak wyszło, teraz zdecydowanie nie był dobry moment na opowiadanie o tym wszystkim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 191
  Liczba postów : 277
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7253-lumia-veera-nehtinen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7255-lumiakowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7254-lumiakowa-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7259-lumia-v-nehtinen




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Sro Mar 05 2014, 02:19

Być może to był właśnie główny problem z ich relacją. Julia była zbyt wycofana na to, aby zwierzać się jej ze wszystkiego, tak jak to Lumia robiła w jej przypadku. Wierzyła w jej lojalność i dlatego wyspowiadała się jej ze wszystkiego wtedy, wiele lat temu. Kto wie co by się teraz z nią działo, gdyby wtedy tego nie zrobiła? Sądzę, że nie byłaby teraz tym kim jest i nie mam tutaj na myśli niezrównoważonej psychicznie narkomanki. Może wtedy już by nie żyła? Bardzo prawdopodobne, jeśli przypomnimy sobie, że ruda nie była zbyt stabilna emocjonalnie. Łatwo było ją zranić, zdenerwować czy rozbawić i niekoniecznie wiązało się to z tym, że już od pięciu długich lat truła się na własne życzenie. W porywie desperacji już niejednokrotnie targała się na swoje życie, jednak trzeba było jej przyznać, że była koszmarnym samobójcą. Kiedyś próbowała się powiesić, a lina okazała się być zbyt stara i po prostu się zerwała. Zdążyła się tylko lekko poddusić, gdyż tak na dobrą sprawę zawisła na raptem dwie sekundy. Takiego ochrzanu od Julii, gdy ta ją znalazła, zaniepokojona łupnięciem w sąsiednim pokoju, nie doznała jeszcze nigdy. Potem przez wiele dni chodziły na siebie obrażone, jedna drugą obwiniając o głupotę i brak zrozumienia. Detoks w szpitalu również zdążyła już zaliczyć, tak samo zresztą jak płukanie żołądka. Była zaprawiona w bojach i jak na złość nie mogła umrzeć. Jak to się dzieje, że gdy ktoś kocha życie to odchodzi tak łatwo? Wystarczy kilka sekund nieuwagi lub po prostu parę chwil zwyczajnego boskiego widzimisię, a już czyiś chłopak, brat czy ojciec ginie, przytaczając nawet wyjątkowo banalny przykład, chociażby pod kołami samochodu. Za to ona… ona nie szanowała daru życia, czując, że jej jest po prostu jednym, wielkim koszmarem, przez który musi przejść by wreszcie zdechnąć. Już nie miało dla niej znaczenia czy wyląduje w bielutkiej trumnie w wieku siedemdziesięciu lat (w co szczerze wątpiła, bo który narkoman dożywa takiego wieku?), czy ktoś pogruchocze jej kości, zastrzeli czy po prostu się przewróci i rozbije skroń o kant stołu. Żałowała wielokrotnie, że nie zginęła wtedy - na ulicach Lahti. Wiedziała, że była tego bliska, bo krew która ją otaczała, do tej pory prześladowała ją w koszmarach. Była wtedy zimna i już praktycznie siniała, gdy Julia ją znalazła i sprowadziła pomoc. Czuła do siebie obrzydzenie. Tak bardzo pragnęła stąd odejść, że tak naprawdę nigdy nie doceniła tego co dała jej blondynka. Prawdziwą przyjaźń i matczyną troskę, a także wstrząśnięcie jej chudymi ramionami w odpowiednim momencie, przywołanie do rozsądku. Była koszmarną przyjaciółką, ale nie potrafiła inaczej się odwdzięczyć jak tym, że wciąż tutaj była i razem z nią traciła kontakt z rzeczywistością. Teraz, gdy stanęła na rozdrożu - widziała wyraźnie jak ich drogi zaczynają biec w różnych kierunkach. Julia wybrała rozsądek i skierowała się na drogę wypełnioną perspektywami i nawet to, że była ona długa, bardzo kręta i niebywale trudna jej nie zrażało. Nehtinen tak nie potrafiła - potrzebowała szybkich i prostych rozwiązań, głównie z tego powodu, że jej życie przecież toczyło się błyskawicznie. Nie mogła się zatrzymywać, bo wtedy od razu wracała do przeszłości, a nic nie było dla niej gorsze od tego.
Tymczasem Lumia słuchała jej słów, chociaż nie dawała tego po sobie poznać. Wstrząsana płaczem, chwytała spazmatyczne oddechy raz po raz, aż w końcu zamilkła. Można by pomyśleć, że się nagle zachłysnęła łzami i umarła, ale to byłoby przecież zbyt proste.
- Nie chce - powiedziała po prostu, nie odtrącając jej, chociaż naprawdę miała na to ochotę. Chciała się upić i stracić zdolność trzeźwego myślenia. Chciała mieć kaca i umierać z odwodnienia następnego dnia, ciesząc się, że nie musi czuć tego jak bardzo chce sobie wziąć.
- Po prostu… - zaczęła, ale zaraz zamilkła, nie wiedząc czy naprawdę jest gotowa to powiedzieć. Chciała jej podziękować, głównie za to, że ta zawsze była przy niej, stając po właściwej stronie barykady, nawet gdy wybór był trudny, ale nie potrafiła się na to zdobyć. Miała kłopoty z formułowaniem tego co myśli, nie mówiąc już o uczuciach, więc po prostu postanowiła sobie odpuścić. Przecież Jul powinna wiedzieć jak jest dla niej ważna, nawet wtedy, gdy Lumia nie pragnęła niczego tak bardzo jak właśnie śmierci, prawda? Zmieniła więc swoją wypowiedź w ostatniej chwili, przez co wydawała się ona nie być szczera, co oczywiście stanowiło naprawdę łatwą przeszkodę do przeskoczenia i rozszyfrowania dla kogoś, kto bliżej znał Finkę.
- Przepraszam - proste słowo, które ostatnio powtarzała tak wiele razy, że równie dobrze mogłaby sobie je wytatuować na czole. Najlepiej również w wersji pisanej lustrzanym odbiciem - aby mogła każdego dnia przepraszać swoją duszę i ciało, za to jak jest beznadziejna i nieużyta. Cofnęła ręce od twarzy, a potem znowu przytuliła do piersi butelkę.
- Proszę… - zaczęła, a głos się jej załamał. Przytknęła do spierzchniętych i pogryzionych warg wylot flaszki by pociągnąć kilka łyków, czując jednocześnie jak kilka nowych łez cieknie jej po twarzy.
- Nie odbieraj mi chociaż tego - kontynuowała, gdy już skończyła pić, spoglądając na nią błagalnie. Widać było, że jest to dla niej ważne - Napij się ze mną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Sro Mar 05 2014, 20:32

Wiadomo, że jako przyjaciółki powinny sobie mówić wszystko. To nie było tak, że Jul nie ufała Lumii, bo ufała jej bardziej niż swojej rodzinie. Chodziło o to, że uznała iż przyjaciółka i tak ma już dość swoich problemów, więc po co miała by się dodatkowo martwić i o nią? Jasne, przyjaźń polega na tym, żeby dzielić się swoimi problemami, aby móc sobie wzajemnie pomagać, ale to co się działo w domu nie dotyczyło Julii. Wszystko rozgrywało się między jej rodzicami, a na to nie mogły nic poradzić. Może dlatego ojciec znajdywał dla niej jakieś zajęcia, żeby tylko nie musiała siedzieć w domu i słuchać tego wszystkiego, chociaż i tak wiedziała co się dzieje, nawet jeśli oboje chcieli to przed nią ukrywać. Co do nastawienia matki do córki, no cóż taka po prostu była. Co by się z nią działo gdyby nie poznała Lumii? Może byłaby w lepszym stanie niż teraz, ale czy takie gdybanie ma sens... W każdym razie nawet gdyby mogła i tak by nie cofnęła czasu, przecież jeszcze jakiś czas temu wzięcie morfiny odbierała jako coś dobrego. Coś co pomagało jej w poradzeniu sobie z problemami, dopiero jakiś czas temu zaczęła zauważać to, że tak na prawdę w niczym to nie pomaga, a jeszcze fakt, że bierze się narkotyki wszystko pogarsza. Mimo tego, że ćpała przez tyle lat przydarzyły się też inne rzeczy, których nie chciałaby zmieniać, a na pewno nie przydarzyły by się jeszcze raz, gdyby zaczęła wszystko od nowa. W końcu przecież nie można mieć idealnego życia, jak nie narkotyki to przydarzyło by się coś innego. Przyjaźnienie się z Lumią w pewnym sensie było dla niej wyzwaniem. Musiała się nauczyć matkowania, przecież nie raz widziała Lumie w sytuacji, kiedy to była bliska śmierci. Póki co udawało jej się w porę zareagować i pomóc, ale przecież nie zawsze będzie na tyle blisko, żeby móc coś zrobić i w ogóle zauważyć, że dzieje się coś złego. Tego się obawiała, że jej przyjaciółka znów będzie chciała się zabić, albo przydarzy się coś innego i tym razem nie przybędzie w porę, aby zapobiec jej śmierci i ewentualnie ukarać tych którzy zrobili jej krzywdę. O ile pierwsze zależało tylko od szczęścia i tego, że akurat była w okolicy to drugie mogło być całkowicie zaplanowane. Co jak co, ale mszczenie się wychodziło jej całkiem nieźle. Tak jak wtedy, kiedy jeszcze były w Finlandii, ale przyjaciółka o tym nie wiedziała i pewnie się o tym nie dowie. Chyba, że się spiją i jej się wygada.
Finka zaprzeczyła temu, że chce ją zostawić, ale przecież zrobiłaby to w momencie gdyby się zabiła, bo jakoś nie bardzo wierzyła w to, że od tak zrezygnowała z tego wszystkiego. Wiedziała, że będzie dalej ćpać i na ten moment nie miała pomysłu na to co jej powiedzieć jak i również na to co mogłaby jeszcze zrobić, oprócz zaciągnięcia przyjaciółki do szpitala. Chociaż i tak zaczęła zastanawiać się nad skutecznością tego sposobu, bo przecież jeśli przyjaciółka nie będzie chciała z tym skończyć to i tak wątpliwe było to, że pobyt w szpitalu jej pomoże. Przemknęła jej przez głowę myśl czy wtedy kiedy siedziały w ogrodzie była w stanie zrobić coś, co by zapobiegło temu co się dzieje do teraz. Czy była w stanie przekonać Lumię do tego, aby jednak nie brać tych narkotyków? Tego już się nie dowiedzą.
Gdy przyjaciółka ją przeprosiła spojrzała na nią i westchnęła ciężko, po chwili wzięła swoją butelkę i dokończyła piwo. Nie wiedziała już co ma o tym wszystkim myśleć więc uznała, że nie będzie już drążyć tego tematu, nie dziś.
- W sumie i tak miałam zamiar wypić coś więcej - po wypowiedzeniu tych słów ruszyła w stronę barku i wyjęła z niego butelkę wódki - Do tego będziemy potrzebowały czegoś do jedzenia - postawiła butelkę na stole i poszła do kuchni. Wróciła po kilku minutach ze szklankami i talerzem pełnym kanapek, usiadła na kanapie i położyła wszystko obok wódki.
- Mam nadzieję, że chociaż coś zjesz? - tak na prawdę nie było to pytanie, tylko raczej stwierdzenie, przecież Finka musiała jeść. Sięgnęła po jedną z kanapek, rozsiadła się i po chwili dodała - Właśnie, muszę ci o czymś powiedzieć. To jest co coś związanego z dzikimi kotami. Chyba pisałam o tym w liście?
Czekając na odpowiedź zaczęła się zastanawiać gdzie jest Sunny, z nią również musiała pogadać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Montreal/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 397
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 338
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7376-sunny-m-grimes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9197-dawno-dawno-temu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7378-sunny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7379-sunny-m-grimes




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Sro Mar 05 2014, 20:44

Nie chciało jej się ruszać z zamku, zwłaszcza że znów padało. A była już tak szczęśliwa, że będzie siedzieć w Hogwarcie i ani trochę nie marznąć. Najwyraźniej się pomyliła. Chociaż skoro obiecała Julii, to musiała przyjść, nie zważając na swój dziwny nastrój po spotkaniu z Watsonówną.
Błądziła chwilę po Hogsmeade, nie mogąc znaleźć odpowiedniej kamienicy, ale gdy tylko natrafiła na budynek – choć z małą pomocą jakiegoś mężczyzny, który odśnieżał sobie chodnik przed sklepem – odetchnęła z ulgą. Weszła do niego z mieszanymi uczuciami. Wiedziała, że przy okazji pozna przyjaciółkę Julii, a słyszała, że bywała trochę niezrównoważona i niebezpieczna. Ale jednak dla Heikkonen była ważna, więc chyba powinny się polubić.
Zapukała do drzwi opatrzonych trójką i czekała, aż ktoś jej otworzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 191
  Liczba postów : 277
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7253-lumia-veera-nehtinen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7255-lumiakowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7254-lumiakowa-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7259-lumia-v-nehtinen




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Sro Mar 05 2014, 23:53

Lumia nie chciała teraz nad niczym rozprawiać, gdyż ledwie zaproponowała Julii wspólne picie, a już doszła do wniosku, że nie był to zbyt dobry pomysł. Podejrzewała to, że zaraz będzie próbowała nakłonić ją do zjedzenia czegoś, a ona nie dość, że nie miała na to ochoty to po prostu chciała się szybko zalać w trupa, a z faktem takim, iż jej żołądek był teraz zaskakująco pusty, wcale nie było trudno tego dokonać. Tak więc, objadanie się było w tym momencie niepożądane. Spojrzała więc tylko na talerz, w sposób, który jednoznacznie sugerował, że nie jest głównym gościem programu, kiedy to rozległo się pukanie do drzwi.
- Zobaczę kto to - zaoferowała się, niespiesznie wstając i czując, że trochę się chwieje. Wypiła za dużo, w krótkim odstępie czasu, ale to nic, zaraz przejdzie.
- Zaś Ty się namyślaj co chciałaś mi powiedzieć. Mam nadzieję, że nie chcesz sprowadzić nam do domu jakiegoś niesfornego koteczka? Pewnie bym się o niego potknęła w ciemnościach i umarła, ha ha ha. - nie myślała nad tym, że jej humor jest w tym momencie koszmarnie czarny i po prostu poszła razem z butelką do drzwi, aby otworzyć. Szarpała się przez chwilę z zamkiem, przeklinając sobie, gdyż wcale nie było tak prosto otworzyć drzwi, gdy trzymało się w drugiej łapce Ognistą, nieprawdaż? Jednak, gdy już udało się jej z tym uporać i otworzyła drzwi, a widok nieznajomej nieco zbił ją z tropu. Nie dając jednak tego po sobie poznać, przytknęła butelkę do warg i napiła się, taksując ją nieufnym spojrzeniem.
- Do Julii, jak zgaduję? - zapytała tonem wyjątkowo neutralnym, jak na obecne okoliczności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Czw Mar 06 2014, 17:27

Przez chwile przeszła jej przez myśl ewentualność, że spróbuje namówić Lumię aby coś zjadła, ale z drugiej strony wiedziała, że pewnie ją zignoruje. Po wyrazie jej twarzy zrozumiała, że przyjaciółka nie będzie jeść, wzruszyła tylko ramionami jedząc kanapkę najwyżej zje wszystko sama pijąc wódkę. Nie bardzo martwiła się tym, że za dużo zje i tak miała zamiar zacząć trenować, tym razem już na serio, bo chciała się zająć sportem zawodowo. Swoją drogą nastąpił niezły zwrot akcji z ćpunki bez konkretnych planów na życie w sportowca. Właściwie to od dziecka chciała nim być, ale wyszło jak wyszło. Może być ciężko, ale przecież nie jest to niemożliwe. Aż dziwne że ostatnimi czasy nazbierało się tyle planów na przyszłość i to wszystko przez jedno wydarzenie. Kiedy usłyszała pukanie chciała już ruszyć w stronę drzwi jednak Lumia ją uprzedziła. Właściwie to spodziewała się gościa, więc domyślała się kto to będzie.
- Ha ha, jak zawsze zabawna.
Właściwie to z tym umieraniem mogła mieć rację, bo przecież na co dzień nie widzi się tygrysa i to w swoim domu, więc nagła przemiana nie była dobrym pomysłem. Jeszcze przyjaciółka dostałaby zawału, a w przeciwieństwie do Finki Jul nie chciała, aby ta umarła.
Zjadła kanapkę i po chwili także podeszła do drzwi. Gdy zobaczyła Kanadyjkę uśmiechnęła się do niej i wpuściła ją do mieszkania - No więc poznajcie się Lumia to właśnie jest Sunny, mówiłam ci już o niej - spojrzała najpierw na przyjaciółkę, a potem na dziewczynę.
- Chodźcie do salonu to opowiem w końcu o co chodzi.
Co prawda z ich wszystkich tylko Lumia jeszcze nie wiedziała o animagii, ale miała też co innego do powiedzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Montreal/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 397
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 338
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7376-sunny-m-grimes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9197-dawno-dawno-temu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7378-sunny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7379-sunny-m-grimes




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Czw Mar 06 2014, 17:59

Skinęła głową na pytanie czerwonowłosej dziewczyny, a gdy w drzwiach pojawiła się też Julia, odetchnęła z ulgą. Uśmiechnęła się do niej szeroko, a gdy Heikkonen przedstawiła ją drugiej Fince, uścisnęła jej rękę.
- Znowu jakieś kłopoty? – Zapytała, modląc się w duchu, aby nie o to chodziło. Już i tak miała bojowe zadanie doprowadzenia Julii do Świętego Munga, co wybiło jej z głowy zadanie Farida. No i ta cała epidemia groszopryszczki, czy jak się tam nazywało to całe cholerstwo.
Ruszyła za nimi do salonu, rozglądając się wokół. Musiała przyznać, że było dość… klimatycznie, choć jak dla niej odrobinę za ciemno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 191
  Liczba postów : 277
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7253-lumia-veera-nehtinen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7255-lumiakowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7254-lumiakowa-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7259-lumia-v-nehtinen




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Czw Mar 06 2014, 20:39

Nie powiem, Lumia była zaciekawiona tym co Julia chciała jej powiedzieć. Jeśli to miało coś wspólnego z dzikim kotem to szczerze mówiąc rudowłosa nie była zbyt pozytywnie nastawiona. Nie żeby ich nie lubiła. Tutaj chodziło raczej o to, że po prostu nie przepadała za faktem trzymania w domu czegoś co miało pazury, gryzło i miauczało. Już nie mogę się doczekać aż się o tym dowie!
Otworzywszy dziewczynie drzwi, nie wydawała się być zachwycona. Nie była przygotowana na to, że ktoś jeszcze dzisiaj będzie ją musiał oglądać w roztrzepanych włosach i rozmazanym od łzach makijażu. W dodatku wciąż była dziwnie czerwona przez męczącą ją gorączkę i raczej nie zapowiadało się na to, że szybko jej przejdzie. Naprawdę powinna się położyć, a już najlepiej pójść do szpitala, ale dobrze wiedziała, że się na to nie zdecyduje. To było zbyt traumatyczne by od tak znowu w to wpadać. We wspomnienia, które tylko ranią…
- No cześć - przywitała się dość mrukliwie przyjmując wyniosłą minę, ale w kącikach jej ust czaił się pokrętny uśmieszek. Właściwie to zaakceptowała wybór partnerki Jul od razu jak ją tylko zobaczyła, ale przecież nie będzie się zachowywała jak matka wydająca córkę za mąż.
Wróciła spokojnie do salonu i opadła na kanapkę, z której dopiero co wstała, odstawiając butelkę na stół.
- A więc? - ponagliła ją, wbijając nerwowo paznokcie w przedramię, świadomie docierając robiąc to aż do krwi. Ręce tak jej się trzęsły, że tylko w ten sposób potrafiła to zatrzymać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Czw Mar 06 2014, 21:09

Może i pobyt Lumii w szpitalu byłby dla niej traumatyczny, ale na pewno by jej pomógł. Jul miała nadzieję, że przyjaciółka w końcu to zrozumie. W każdym razie, kiedy zobaczyła Sunny humor od razu jej się poprawił.
- Żadne kłopoty, z resztą ty już wiesz o co chodzi - spojrzała na dziewczynę i uśmiechnęła się do niej tajemniczo.
Gdy wszystkie były już w salonie, wzięła butelkę którą to przed chwilą zostawiła Lumia i wypiła kilka łyków whisky. Nie ma to jak pijany tygrys derpiący po mieszkaniu, chociaż w sumie Jul wypiła jeszcze zbyt mało alkoholu, aby powiedzieć że się upiła. No ale do rzeczy. Stanęła na środku salonu co by przypadkiem nie spierdzielić jakieś rzeczy podczas przemiany, kanapki takie ważne wow i zaczęła opowiadać historie swojego życia - A więc, zeszłego lata nauczyłam się czegoś co zajęło mi sporo czasu, konkretniej około 11 lat, ale mniejsza o to - przerwała na chwilę, aby przygotować się do tego co miało za chwilę nastąpić - Potrafię się zamieniać w tygrysa. Dlatego wspominałam o dzikich zwierzętach. Poza tym chciałabym przygarnąć jakiegoś kota, ale to jeszcze nie teraz.
Nawet miała już dla niego imię ot co Widmo idealnie będzie pasowało. Wybrane nie bez powodu, tak bardzo pasowało do Sofii. Tya ten natłok myśli na pewno nie pomoże jej się zamienić, westchnęła widząc oczekiwanie Lumii i Sunny, po kilku minutach była już tygrysem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 191
  Liczba postów : 277
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7253-lumia-veera-nehtinen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7255-lumiakowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7254-lumiakowa-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7259-lumia-v-nehtinen




Moderator






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Czw Mar 06 2014, 23:06

Była gotowa na wiele, naprawdę. Jak Julia opowiadała jej, że również ciągnie ją do dziewczyn - wzruszyła tylko ramionami i powiedziała, że ma tak samo. Jak powiedziała, że też chce wziąć morfę - dała jej spróbować. Kurde, nawet jakby jej powiedziała, że chce zostać facetem i przyszyć sobie chuja to by ją wspierała i powiedziała, że to jest normalne… względnie. No, ale nie powiem, takiej informacji się nie spodziewała. Patrzyła przeraźliwie spokojna na wielkiego tygrysa, a potem przytknęła sobie rękę do czoła i rozmasowała powolnym ruchem powieki.
- Za dużo wypiłam i chyba mam zwidy. Jutro mi pokażesz czego się nauczyłaś. - machnęła kilkukrotnie ręką przed twarzą, nagarniając sobie w ten sposób chłodnego powietrza. Miała wrażenie, że temperatura jej skoczyła i chyba wolała nie ryzykować dalszego picia. Wstała i o dziwo chwyciła po drodze kanapkę. To już był zły znak…
- Dobranoc - mruknęła słabo i wyszła z salonu, kierując się do swojego pokoju. Zamierzała wziąć długi prysznic, a potem pójść spać i przemyśleć sobie odwyk. Skoro już zaczynała widzieć tygrysy to… to było naprawdę źle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Czw Mar 06 2014, 23:59

Tak to na pewno zwidy, przecież Jul każdego ranka widziała stadko kopytkujących po tęczy jednorożców, bo czemu nie. Mając kota, po narkotykach pewnie widziałaby nyan cata albo sama próbowałaby go z niego zrobić, biedny kotecek, ale przecież one zawsze spadają na cztery łapy prawda? Nawet słyszała o tym, że kiedy kot zjadłby różdżkę pierdziałby kolorowymi iskrami, to by było coś. Dobrze, że już z tym skończyła, możliwe że finalnie próbowałaby odgrywać jednego z superbohaterów z tych mugolskich filmów. Chociaż skoro była czarodziejem to czemu nie, przecież mogła latać, jeszcze tylko wypadałoby sobie załatwić jakiś kostium. Hehs.
W międzyczasie kiedy to Lumia wychodziła już z salonu wróciła do swojej ludzkiej postaci. Była zdziwiona tym, że jednak wzięła coś do jedzenia, no cóż chociaż część planu się powiodła.
- Tak, jasne. Dobranoc - szczerze mówiąc była trochę zmartwiona stanem przyjaciółki, ale pozwoliła jej odejść, najwyżej później sprawdzi czy wszystko jest w porządku.
Chwyciła kolejną kanapkę, usiadła na kanapie i spojrzała na Sunny. Zaczęła się zastanawiać nad faktem, że za każdym razem kiedy chcą pobyć same coś lub ktoś musi im przeszkodzić. W sumie teraz raczej nie było opcji, aby to Zubbe zaczął dobijać się do drzwi, co prawda miały kanapki, ale przecież nie mógł być aż takim stalkerem. Tym razem i tak by go zignorowała w końcu mieszkanie to miejsce prywatne. Z resztą póki co i tak musiały obgadać pewne sprawy.
- Hmm... jak minął dzień?
Tyaa zwyczajna gadka, ale przecież jakoś musiała zacząć, bo nie bardzo widziało jej się od razu pytać o to czy zechciałaby z nimi zamieszkać, właściwie to i tak ciekawiło ją to co jej dziewczyna robiła, kiedy się nie widziały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Montreal/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 397
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 338
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7376-sunny-m-grimes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9197-dawno-dawno-temu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7378-sunny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7379-sunny-m-grimes




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Pią Mar 07 2014, 20:30

Ej, co ty mi tu z koteckami wyjeżdżasz i to moim pierdzącym, no żesz… A w sumie to śmieszne. Szkoda, że Sunny nie słyszała myśli Julii, chociaż stan Lumii i tak sprawił, że ryczała ze śmiechu, niemal tarzając się po kanapie, na której wcześniej usiadła. Jak można machnąć ręką na wielkiego tygrysa stojącego na środku salonu, ja się pytam?
- Ale ja też to widzę – powiedziała głośno do odchodzącej Gryfonki, ale ta chyba jej już nie usłyszała. W sumie to i lepiej, bo jeszcze zawału by dostała i musiałyby odwiedzić Świetęgo Munga szybciej, niż się spodziewała. Zamiast przejmować się czerwonowłosą, wstała i podrapała wielkiego kocurka za uchem, a gdy ten powrócił do swojej postaci, znów oklapła na kanapie.
- Mogę? – Spytała, wskazując na kanapki, gdy jej dziewczyna już w ludzkiej postaci zabrała się za jedzenie. No przecież było do przewidzenia, że Grimes rzuci się na jedzenie, jak tylko je zobaczy. To chyba jedyne, co ją łączyło z Zubbem. Swoją drogą dziwne, że jego gęba jeszcze nie pojawiła się w oknie, niezależnie od tego, jak wysoko musiałby się wspinać (choć sądząc po trzecim numerze mieszkania, mogło ono być na parterze).
- Niedawno poszłam na opiekę, ale właściwie mało kto przyszedł. No a potem spotkałam Watson w barze, aż szkoda gadać….A jeśli chodzi ogólnie o dzisiaj to nudy. Wstałam, najadłam się i przyszłam tutaj – odpowiedziała jej. – A co się właściwie stało Lumii? Chyba nie przywykła do koteczków w mieszkaniu.
Spojrzała w stronę, w którą odeszła przyjaciółka Julii. Mimo wszystko trochę martwiła się o jej stan, bo nie wyglądało to najlepiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Pią Mar 07 2014, 21:54

No coo taki fajny nyan cat by był. Właściwie to faktycznie reakcja Lumii była zabawna, lepsze to niż zawał, a z tego przyjaciółka pewnie by się ucieszyła. W końcu mogłaby umrzeć. No cóż wytłumaczy się jej wszystko jak będzie w lepszym stanie. Pewnie trzeba będzie trochę na to poczekać. Możliwe, że do jutra już o tym zapomni i uzna, że to wszystko jej się śniło. Tygrys w domu? A gdzie tam. Najlepszą opcją byłoby odłożenie następnej demonstracji do czasu, kiedy przestanie ćpać. Czyli za jakiś ruski rok? Jul wolałaby, aby to było trochę wcześniej, ale Lumia to Lumia. Gdy Sunny podrapała kotecka za uchem ten wydał z siebie cichy pomruk, tiaa to było to co kotecki lubią najbardziej.
- Jasne, przecież nie zjem wszystkiego sama - odpowiedziała, kiedy to już siedziała na kanapie. Jeśli byłaby tygrysem to zjedzenie wszystkich kanapek nie zajęło by jej zbyt dużo czasu. W sumie przemiana w tygrysa była przydatna, kiedy to się spieszyła i musiała coś szybko zjeść, ale ogólnie rzecz biorąc niezbyt często korzystała z tej umiejętności.
Bardzo dobrze, że nie było tu Michaela, gdyby chciał im przeszkodzić lub znów zebrałoby mu się na przytulanie to pewnie dostałby pięścią w nos, jak ostatnio. Na szczęście nie wiedział gdzie mieszka, póki co. Jul miała nadzieję, że tym razem zajął się śledzeniem kogoś innego. Właściwie, czy on nie miał nic lepszego do roboty? No srsly. Możliwe, że obserwowanie innych z ukrycia może być ciekawe, ale żeby łazić za kimś bez przerwy... Miała nadzieję, że kolega ma też jakieś inne zainteresowania. Na pewno nie chciałaby go zobaczyć chociażby za oknem.
Jedząc kanapkę i wysłuchując relacji Sunny pomyślała, że tak na prawdę sama nie miałaby ochoty na wychodzenie z domu, a szczególnie na wybranie się na jakąś lekcję. W sumie to była w podobnym stanie w jakim obecnie jest przyjaciółka, a przy okazji zrobiła nieplanowany remont swojego pokoju.
- Co z Lumią? Ma to samo co ja, nie brała od jakiegoś czasu. Tyle, że ona nie chce z tym skończyć, więc szuka narkotyków wszędzie gdzie się da. Liczyła na to, że mam jeszcze tą puszkę. Dobrze, że poszła się położyć, ma gorączkę. W sumie też mnie to męczyło jak wróciłam z Lynwood, na szczęście nie zachorowałam na tą groszopryszczkę, więc jakoś to ogarnęłam.
Nie martwiła się o przyjaciółkę, w końcu była w domu, więc jeśli zaczęłoby się dziać coś złego na pewno by to zauważyła. Gorzej jeśli miałaby łazić po okolicy w tym stanie, kto wie co by jej strzeliło do łba. Dobrze, że mieszkały razem chociaż przez ten czas, kiedy tu przebywała mogła ją jakoś upilnować. Julia te całe matkowanie miała już chyba we krwi. Czego nie można było powiedzieć o Sofii, przez cały czas wracały do niej myśli o tym co się dzieje w jej rodzinnym domu. Zasmuciła się, chwyciła butelkę whisky i wypiła kilka łyków. Po chwili westchnęła ciężko, próbowała wyrzucić te myśli ze swojej głowy. Skończyła jeść kanapkę i spojrzała na dziewczynę - Podoba ci się tu? - tia zmiana tematu była w tej chwili najlepszą opcją. Prędzej czy później i tak miała zamiar z nią pogadać o tym wszystkim, ale chciała już uzyskać odpowiedź na pytanie, które męczyło ją od jakiegoś czasu, a czekała z tym do momentu kiedy to Sunny ją odwiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Montreal/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 397
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 338
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7376-sunny-m-grimes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9197-dawno-dawno-temu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7378-sunny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7379-sunny-m-grimes




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Nie Mar 09 2014, 15:12

Wtrymiga rzuciła się na kanapki, które tak kusiły. Wiecznie głodna Sunny Grimes mogła w końcu zapełnić swój brzuch, którego pojemność najwyraźniej wcale się nie kończyła. I jakim cudem ona była tak chuda, że aż jej żebra było widać? To chyba jakiś ewenement, który należało posłać do laboratorium i zbadać. Cały kocioł magicznych zdolności! Swoją drogą ciekawe, czy szybciej by jej szło z jedzeniem, gdyby przerobiła swoje zęby na tygrysie. Musiała tego spróbować, ale raczej nie w towarzystwie.
- Czyli ją też muszę zaciągnąć do szpitala? – Jęknęła. Ćpuny, ćpuny wszędzie. I co ona biedna miała zrobić? Nie mogła przecież zbawiać całego Hogwartu, co nie? To jej nie było na rękę, ot co. Mogła się zająć co najwyżej Julią i ewentualnie Lumią, skoro miała ją chyba widywać dosyć często. Nikogo więcej nie tyka. Niech sobie robią, co chcą.
- Trochę ciemnawo, ale kanapki na stole wszystko rekompensują – stwierdziła, dochodząc do wniosku, że naprawdę wychodzi na obżartucha. – Nawet ładnie, choć widziałam tylko salon i korytarz.
Do czego Julia zmierzała? A może to po prostu zwykła wymiana uprzejmości? Chociaż to nie było w stylu Heikkonen. Sunny już zdążyła zauważyć, że ona nigdy nie zaczynała jakiegoś tematu, jeśli czegoś nie kombinowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Nie Mar 09 2014, 17:15

W takim razie wszystkie trzy trafiłyby do szpitala. Jul i Lumia na odwyk, a Sunny jako obiekt testowy. Nieźle. O ile branie narkotyków nie było czymś dobrym to takie jedzenie do woli nie przejmując się wagą jest całkiem fajne. Co do przemiany samych ząbków to pewnie nie dałoby to takich skutków jak zamiana całej głowy. Bo raczej zęby za dużo tu nie dawały, a raczej układ czaszki. Tygrys z łatwością mógł za jednym razem capnąć całą zawartość talerza. Chociaż co to za przyjemność zjeść coś w kilka sekund i tak na dobrą sprawę nie poczuć smaku tego co się je. Takim sposobem można by było zjeść wszystko, a przecież jedzenie nie jest tylko po to żeby pozbyć się głodu.
- Lumią to już ja się zajmę, bo to raczej ciężki przypadek i tak szybko się na to nie zgodzi.
Oczywiście to nie było tak, że Jul wątpiła w możliwości dziewczyny, ale nie chciała zrzucać na nią kolejnych problemów. Z przyjaciółką trzeba by było poważnie porozmawiać, co w jej obecnym stanie nie było aż takie łatwe. Już nawet nie przyjęła do wiadomości tego, że mają tygrysa w domu. Nie chciała jej tam ciągnąć na siłę, a na prawdę mogła ją po prostu przerzucić przez ramię i zanieść do Munga. Tyle, że to nie dałoby zamierzanych efektów. W końcu z każdym człowiekiem było tak samo. Spróbujesz decydować za nich? Nic z tego. No chyba, że ktoś był na prawdę uległy i godził się na wszystko co mu się narzuciło. Lumia do takich ludzi nie należała, oj nie.
No to teraz nadszedł czas na pytanie, które od jakiegoś czasu ją męczyło.
- Chciałabyś z nami mieszkać? Kwestię oświetlenia można naprawić - po chwili wstała z kanapy i ruszyła w stronę korytarza - Chcesz obejrzeć resztę mieszkania? - spojrzała na nią pytająco - Przy okazji zobaczymy co z Lumią.
Oj tak, Jul zdecydowanie coś kombinowała! Hehs
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Montreal/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 397
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 338
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7376-sunny-m-grimes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9197-dawno-dawno-temu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7378-sunny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7379-sunny-m-grimes




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Nie Mar 09 2014, 19:33

Skinęła głową, ciesząc się w duchu, że nie musiała zajmować się także Nehtinen. Nie miała na to siły. Powinna skupić się na rozgrywkach quidditcha i zadaniu Lunarnych, a nie rozwydrzonych narkomankach, które nie dostrzegały nawet tego, co się wokół działo. Nie mówiąc już o zignorowaniu ogromnego kota. A co, gdyby to nie była Julia tylko prawdziwy tygrys? Pewnie już dawno byłyby wszystkie pożarte, ot co.
Gdy usłyszała pytanie Julii, zdziwiła się niezmiernie. Tego się nie spodziewała, zwłaszcza że były ze sobą od niedawna. No i co ona miała z tym fantem począć?
- Nie wiem – wybąkała tylko, bo trochę ją zamurowało. – Nie stać mnie na mieszkanie poza Hogwartem.
Ale w sumie mogła zacząć jakąś pracę, co jej szkodzi? Tylko że już teraz nie wyrabiała się z tym, co miała na głowie, a tych spraw przybywało coraz więcej. Zaplątała się we własnych myślach. Z jednej strony ciągnęło ją do tego, aby zamieszkać z dziewczyną, Lumię nawet by zniosła, a może nawet przekonałaby się do niej… Ale z drugiej strony to były dodatkowe koszty i samodzielność. No i z pewnością nie będzie się jej już chciało wstawać na żadne zajęcia.
- Ale mieszkanie z chęcią obejrzę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Nie Mar 09 2014, 20:39

Z tymi zadaniami robiło się niezłe zamieszanie, właściwie póki co nie miała nic do roboty, ale później... No cóż jak trzeba to trzeba. Tylko ciekawe jak to wszystko będzie wyglądało, kiedy się to zakończy. Co z nimi będzie jeśli im się nie powiedzie? Wolała o tym nie myśleć.
Prawdziwy tygrys i to jeszcze w Hogsmeade? Raczej nieprawdopodobne, ale przecież istniało wiele innych zagrożeń, które to Lumia mogła zwyczajnie zignorować i nie skończyłoby to się zbyt dobrze. Po tym wszystkim aż dziwne było to, że obie jeszcze żyją. Lumia była już w co najmniej trzech sytuacjach w których była bliska śmierci, a Jul? Jakoś nigdy nie miała ochoty na to żeby się zabić, chociaż nawet i bez tego mogło się coś przydarzyć.
- O pieniądze się nie martw. Daje rade utrzymać siebie i Lumie to i we trzy też sobie poradzimy. Zostaje tylko kwestia tego, gdzie wolisz mieszkać.
Tya może relacje w rodzinie Jul były dość napięte, ale na pomoc zawsze mogła liczyć, chociażby i ze strony ojca i wujka. Oczywiście sama też miała trochę własnych pieniędzy, mimo tego że ćpała w dalszym ciągu była w stanie wygrywać zawody sportowe. Ciekawe co będzie jeśli już uda jej się z tym skończyć.
Z zajęciami nie byłoby żadnego problemu, przecież chodziły na te same prawda?
Więc wycieczkę po mieszkaniu czas zacząć! Zaczęły od kuchni, potem kolejno łazienka, będąc przy pokoju Lumii powiedziała - A to jest jaskinia zła tam się nie wchodzi - zaśmiała się - Z resztą Lumia pewnie śpi, więc nie ma co jej przeszkadzać.
Na koniec poszły do jej pokoju, w którym nadal było widać ślady 'remontu'.
- No i to by było na tyle - rozejrzała się po pokoju, a potem spojrzała na Sunny i uśmiechnęła się. Miała nadzieję, że dziewczyna się na to wszystko zgodzi, a jeśli nie to cóż... trudno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Montreal/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 397
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 338
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7376-sunny-m-grimes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9197-dawno-dawno-temu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7378-sunny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7379-sunny-m-grimes




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Wto Mar 11 2014, 17:20

Sunny musiała to sobie jeszcze dokładnie przemyśleć, przespać się z tą myślą. Przywykła już do Hogwartu i tego, że z lochów łatwo było się wykraść do szkolnej kuchni. Tam jedzenie mieli za darmo, tutaj musiałaby za nie płacić. Pieniądze – z tym był największy problem, a przecież miała swój honor i nikomu nie da się utrzymywać.
Ruszyły w wycieczkę po mieszkaniu, a Grimes rozglądała się z zainteresowaniem.
- A nie mówiłaś przypadkiem, że sprawdzimy, czy nic jej nie jest? – Przypomniała Julii, gdy znalazły się przy „jaskini zła”. Nie miała ochoty wchodzić do pokoju Lumii, choć musiała szczerze przyznać, że ciekawił ją jego wystrój. Może to i lepiej, że dadzą jej pospać? O ile w ogóle poszła spać.
Niby chodziły na te same zajęcia, no ale można wątpić w to, czy na nie pójdą, skoro będą razem mieszkać. Gdy znajdowały się z dala od siebie przynajmniej chodziły na lekcje, by się ze sobą spotkać. A tak to będą gnić cały dzień na kanapie i za dobrze to się nie skończy.
- Całkiem przyjemnie, ale dasz mi się jeszcze zastanowić, prawda? – Zapytała, spoglądając z nadzieją. Nie umiałaby podjąć decyzji w tej sekundzie. – Ale teraz chyba już pójdę, bo muszę nad czymś popracować, jeśli oczywiście wiesz, co mam na myśli…
Chodziło jej oczywiście o zadanie Lunarnych. Musiała dorwać gdzieś Vienne i zająć się tym, nim Farid zwoła kolejne zebranie i zawiesi Sunny za karę na żyrandolu. Nie chciała robić za kulę dyskotekową!

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Czw Kwi 24 2014, 16:03

Zaiste sytuacja Jul była zajebista, została praktycznie sama ze swoimi problemami i zamiast się ogarnąć i wyjść do ludzi ta znów siedziała w swoim mieszkaniu i kontemplowała nad życiem w jakże zacnym towarzystwie alkoholu. Aby uprzedzić wszelkie pytania nie, nie była alkoholiczką, jeszcze tego brakowało żeby zaraz po poradzeniu sobie w narkotykami popadła w inny nałóg. Na dodatek kiedy w finale poszło jej całkiem nieźle naprawdę nie chciała tego zaprzepaścić, bo właściwie quidditch i taekwondo to jedyne co jej teraz pozostało. W końcu chciała się tym zająć na serio no... przynajmniej tak planowała. Żyła z dnia na dzień, jeden niewiele różnił się od drugiego, jedyne na co teraz czekała to kolejne treningi, na lekcje nie miała ochoty się wybierać. Oczywiście poza sportem byli jeszcze Rekin no i Lumia, lecz nie chciała ich teraz zasypywać swoimi problemami. Najważniejsze było to żeby przyjaciółka poradziła sobie z nałogiem, a Rasheed no cóż ostatnio i tak spędzili ze sobą dużo czasu, a więc nadszedł czas na chwilę samotności. Jednak nie dane jej było długo trwać w tym stanie, ponieważ dostała list od Mini, która oświadczyła iż oto wróciła do Hogwartu i chce się z nią spotkać. Nie widziały się dość długo, może wszystko potoczyłoby się inaczej gdyby nie jej wyjazd? Nyh, znów te gdybanie. W każdym razie zaraz po tym kiedy to zaprosiła ją do swojego siebie wygrzebała się z łóżka i zaczęła ogarniać siebie jak i mieszkanie.
Gdy usłyszała pukanie do drzwi przyczłapała do nich i je otworzyła, z twarzy Jul od razu można było wyczytać, że naprawdę ostatnimi czasy nie działo się zbyt dobrze, jednak na widok przyjaciółki uśmiechnęła się, powiedziała zwykłe 'Cześć' i zaprosiła ją do środka. Nie wiedziała czego się spodziewać po takim czasie, więc nie zrobiła nic więcej niż to, że przez chwilę się w nią wpatrywała, a potem lekko zmieszana odwróciła wzrok i jak to Jul zamyśliła się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Cambridge, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 0
  Liczba postów : 80
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8209-mini-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8224-miniaturowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8225-poczta-miniaturka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8226-mini-villiers#227719




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie 3   Czw Kwi 24 2014, 20:34

Hmm, Mini Villiers u Julii, której nazwisko kojarzyło się Ślizgonce tylko i wyłącznie z mugolskim piwem? Czemu by nie? Wszak, nigdy nie łączyła ich jakaś superkowo bliska więź, aż do pewnego dnia, kiedy to po prostu ze sobą pogadały i doszły do wniosku, że są w stanie się dogadać. Od tamtego czasu minęło sporo czasu i wiele się zmieniło. Mins uciekała i wracała, porzucała swoich przyjaciół, a potem jak gdyby nigdy nic wbijała na próg ich domu i wciskała się przez drzwi, zupełnie tak jak teraz. Weszła do środka, ale nawet się nie przywitała z koleżanką, bo jej nogi poniosły ją wprost do lodówki, z której wyciągnęła sobie zimne piwo. Potrzebowała takiej chwili relaksu z Heikkonen, a fakt, że miały ją podkręcić procenty, bardzo jej odpowiadał.
- Jaaa, kocham Cię normalnie - ucieszyła się, pędząc do Julki, aby pocałować ją w policzek, przelotnie też muskając jej dłoń swoją. - Tęskniłam, a nie ma to nic wspólnego z tym, że wspominałam chwile, w których mogłam podkradać Ci alkohol, starsza koleżanko.
Zaśmiała się z żarciku, spostrzegając dopiero teraz, że jej blond tygrysica jest jakaś osowiała.
- Hej, co jest? - spytała zaniepokojona i dźgnęła ją w bok, ciągnąc w stronę jej własnej kanapy. Posadziła je obie na niej i natychmiast wtuliła się w bok Julki, usilnie wpatrując się w jej oczy.
- Jeśli smucisz się z tego powodu, z którego myślę, że to robisz to zaraz Cię skrzywdzę. - obiecała jej, a jej piwne ślepka rozjarzyły się groźnie. Mini taka niebezpieczna, wow.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Mieszkanie 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Mieszkanie Emmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Aleja Amortencji
 :: 
Kamienica nr 23
-