IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Magiczne jezioro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 627
Dodatkowo : rezerwowy pałkarz, wężoustość
  Liczba postów : 1439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4683-scarlett-maya-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4686-masz-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4687-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7174-scarlett-maya-saunders




Gracz






PisanieTemat: Magiczne jezioro   Nie Mar 16 2014, 20:16

First topic message reminder :


Magiczne jezioro

To tutaj możesz się odprężyć, wspaniale się bawiąc. Woda jest tu zawsze czysta i ciepła. Uważaj jednak na magiczne, wodne stworzenia, których jest tu całkiem sporo! A nieopodal znajdują się liczne łowiska, gdzie hodowane są między innymi pumpki. I strzeż się demonów wodnych!

    Cena za wodną rybę/stworzenie - 40 g za sztukę

    Rozliczeń dokonuj w tym temacie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 291
  Liczba postów : 100
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12669-thomas-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12730-thomas-nie-gryzie-3#343468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12777-annabelle




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Pon Lip 11 2016, 00:48

-Mhm...-wymruczał wtulony w nią. Uwierzyła. Jak dobrze. Wszelkie wątpliwości opuściły Thomasa. Już dobrze. Już nigdy nie chciał się z nią kłócić, no, ale nie ma przecież związków idealnych. Są wzloty jak i upadki. Taka jest prawda. I z tym trzeba się pogodzić. Wtulił się w Beth. Policzek nadal bolał. Ale czy to teraz ważne? Westchnął cicho.
-Nie, już nie boli. Tak, ja też chciałbym o tym zapomnić, ale...należło mi się-na jego twarzy zawitał uśmiech, po chwili wpił się w usta Bethany. To niesamowite, że teraz będzie mógł to robić kiedy tylko będzie chciał. Miał nadzieję, iż nie czuć już tak bardzo zapachu papierosa, którego przed chwilą palił. To raczej nie był przyjemny zapach. Ogólnie powrócił do tego okropnego nawyku. Na szczęście Bethany tego nie zauważyła. Po co ją zamartwiać? Z westchnięciem odsunął się od niej. Już wszystko dobrze. Po staremu. Teraz zostało tylko modlić się o to by Thomas znów nie wywołał kłótni przez jakąś głupotę. Nie, nie zamierzał już do tego dopuścić. Nigdy. Będzie się musiał pilnować by nie skrzywdzić tej delikatnej osóbki.  W końcu...była taka wrażliwa. Dobrze widział w barze jak jego chamskie teksty ją kaleczą. Był wtedy za bardzo zdenerwowany by przestać. Jej słowa również raniły. Ale to on zawinił. Już nigdy tego nie zrobi. Nie może.
-Czyli już...już wszstko okej?-wolał się upewnić. Jeśli jeszcze o czymś chcę z nim porozmawiać to teraz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 443
  Liczba postów : 143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12089-selene-przynosi-liscik




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Pon Lip 11 2016, 01:27

A jednak. Wszystko skończyło się dobrze! A Beth tak strasznie panikowała... Podobno nie taki diabeł straszny, jak go malują. A teraz już będzie w porządku. Oczywiście, od czasu do czasu pewnie będą się kłócić, bo to nieuniknione. Ale za każdym razem będą do siebie wracać, bo przecież... To było przeznaczenie. Uśmiechnęła się pod nosem, kiedy poczuła jego usta na swoich. Chyba nigdy się nie przyzwyczai, że będzie mogła go całować za każdym razem, kiedy będzie miała na to ochotę. Westchnęła, gdy się odsunął. Pragnęła go całować, aż zabraknie jej tchu. Pogładziła dłonią jego policzek, czując euforię i przepełniającą ją do granic szaleńczą miłość.
- Tak, już wszystko dobrze... - Działając pod impulsem przetoczyła się na trawę, zatrzymując się tak, aby leżeć na plecach. Tonąc w tym morzu zieleni, zaczęła się śmiać. Wpierw z jej ust wydobywał się stłumiony chichot, jednak szybko przerodził się w czysty, głośny śmiech. Czuła się lekka, niczym balonik. Wszystkie negatywne emocje opadły, uścisk na sercu zelżał. Świat odzyskał wszystkie swoje soczyste barwny i odcienie. Znowu było dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 291
  Liczba postów : 100
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12669-thomas-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12730-thomas-nie-gryzie-3#343468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12777-annabelle




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Pon Lip 11 2016, 23:14

Położył się obok niej. Tak, że stykali się ramionami. Słuchał jej cichego śmiechu. Dobrze było znów widzieć ją szczęśliwą. Oby tak zostało jak najdłużej. Oby tego nie zepsuł. Wpatrywał się w niebo. Było zupełnie bezchmurne. Błękit. Westchnął. Odszukał dłoń Bethany, splótł swoje palce z jej. Nastała cisza. Może tak lepiej. W spokoju można nacieszyć się jej towarzystwem. Jakoś nie miał ochoty wracać. Ba! Nie miał ochoty się nawet choćby ruszyć. Tak było przecież idealnie. Wyłącznie oni. No i jeszcze to wszystko otaczające ich. Ale to się nie liczy. Nic się teraz nie liczy. Na nic teraz Thomas nie zwracał uwagi. Zamknął oczy by bardziej wczuć się w tą piękną ciszę. Nadal trzymał Beth za dłoń. Nie zamierzał puścić. No bo po co? Nie zamierzał się również odzywać. Nie mieli już o czym rozmawiać. Wszystko dobrze. Pogodzili się. Thomas może z zewnątrz nie wyglądał na ogromnie uszczęśliwionego, lecz to co działo się w środku jest nie do opisania. Radość. Wypełniała teraz każdy zakątek jego ciała. Zupełnie odleciał. Ta cisza najwyraźniej była jak najbardziej wskazana. Mógł się uspokoić. Wyrównać oddech. Jego dłoń zaczęła lekko drżeć. To chyba na nic.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 443
  Liczba postów : 143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12089-selene-przynosi-liscik




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Wto Lip 12 2016, 01:00

Z westchnieniem zamknęła oczy. Tutaj było tak idealnie... Gdyby tylko mogła, zostałaby tutaj na zawsze. Z Thomasem, oczywiście. Na chwilę obecną, nie wyobrażała sobie sytuacji, gdzie ten mógłby oddalić się choć trochę. Musiał być tuż obok. Nie było innej możliwości. Jej twarzyczkę rozjaśnił delikatny uśmiech, gdy chłopak splótł swoją dłoń z jej. Już nic nie było tak jak kiedyś. Zmieniło się. Na lepsze. Teraz czuła, że to co się wtedy wydarzyło... Nie. Miała o tym nie myśleć. Trzeba skupić się na chwili obecnej. Miękkości trawy, soczystym błękicie nieba, ich cichych oddechach. Tutaj nie potrzeba było słów. Miłość Bethany do niego było widać w każdym, najdrobniejszym geście. W tym, jak pieszczotliwie jeździła kciukiem po jego ręce, jak na niego patrzyła. Przewróciła się na bok, wtulając się w ramię Thomasa. Nie wyobrażała sobie, żeby kiedykolwiek przestała tak intensywnie na niego reagować. Delikatnie przyśpieszony rytm sera, lekkie drżenie rąk, nad którym stara się panować. To nie zdarzało się przy nikim innym. Mrucząc, pocałowała jego ramię. Do radości naprawdę nie potrzeba jej wiele. Tylko oni w dwójkę i spokojny kącik. Miała wrażenie, że osiągnęła już pełnię szczęścia. Nie potrzebowała już niczego innego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 291
  Liczba postów : 100
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12669-thomas-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12730-thomas-nie-gryzie-3#343468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12777-annabelle




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Sro Lip 13 2016, 01:06

-Chyba czas by już wracać, co?-zapytał podnosząc się. Cóż, gdyby nie czas, mógłby tu leżeć i cały dzień. Cały dzień. Z nią. Cisza, spokój. Idealne połączenie. Mieli już wszystko wyjaśnione. Pogodzili się. Wstał. Rozejrzał się po otaczających ich krajobrazie. Tyle wspomnień. To tutaj siedział tak niepewny swoich uczuć. To tutaj się wszystko zaczęło. Tego miejsca nie da się zapomnieć. Utkwiło w jego pamięci i tak zostanie. Uśmiechnął się pod nosem gdy przypomniał sobie jak z jego ust padły te magiczne słowa: "kocham cię". Nie zdawał sobie nawet sprawy, że je wypowiedział. W końcu...obiecał sobie, iż nigdy nikt się o tym nie dowie. Że ten rozdział w jego życiu jest zamknięty, że to było tylko głupie zauroczenie nie warte zapamiętania. Co za głupota. Gdyby tak było...nie powiedziałby tego.  Po co miałby kłamać? Jeśli naprawdę nic by to dla niego nie znaczyło to czemu tamto spotkanie wywołało u niego tyle emocji? Po tylu latach. Zupełnie o niej zapomniał. Zapomniał o Beth. Zastąpiły ją pierwsze lepsze kobiety spotkane w barach. Tak wyglądały wtedy jego "związki", które...nie oszukujmy się, służyły mu tylko jako dostarczanie sobie przyjemności. Mimo, iż to zakończył nadal czuł się z tego powodu winny. Czemu winny? Sposób w jaki żył, dla Bethany może okazać się...okropny? Chyba tak. Na pewno by jej się to nie spodobało. Ale...z pewnością wybaczyłaby mu te "grzeszki". Zmienił się. Już taki nie jest. Skrzywił się. Złe wspomnienia. Nie chciał do tego wracać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 443
  Liczba postów : 143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12089-selene-przynosi-liscik




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Czw Lip 14 2016, 01:03

- Mhm... - niechętnie podniosła się. Dlaczego nie mogli zostać tu na zawsze?... Obróciła się parę razy, aby to wszystko zapamiętać. Z tym miejscem wiązało się tyle wspomnień.... Ale wszystko wskazywało na to, że może być jeszcze wspanialej. Ziewając, stanęła obok Thomasa. Ona też nie była święta. Kumpel alkohol wybierał jej chłopaków "Na jedną noc". Chciała zapomnieć o nim. O uczuciu, które do niego żywiła. Nic z tego. Wstydziła się tego. Ale podobno stara miłość nie rdzewieje, jednak , czy to prawda? Będzie miała szansę przekonać się za paręnaście lat. Stanęła przed Walkerem i złapała jego dłonie. - Thomas, proszę, wyskoczmy gdzieś na miasto, albo chodźmy do mnie. Chodźmy gdziekolwiek. No proszę...  - No bo ile można tu siedzieć? No chyba, że zrobiliby sobie piknik, jednak czy on byłby zadowolony z takiego pomysłu? Nie, raczej nie... - Ty prowadzisz. Odeszli, trzymając się za ręce.



z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Polska/Norwegia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 152
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13082-nikola-kotecka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13101-dziewczyna-z-twarza-laleczki#350753
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13100-grom
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13103-nikola-kotecka#350756




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Pon Gru 26 2016, 20:52

Nie kłóciła się z nim, ani nie kazała mu zostać. Najzwyczajniej w świecie w ciszy ubrała się wyszła z mieszkania pozostawiając swojego gościa na pastwę narkoleptyka. Sama nie odezwała się cała drogę. Bardzo zabolały ją jego słowa. Chociaż on wcale nie musiał wiedzieć dlaczego. Szła przed siebie szybkim krokiem, a psy biegały wokół niej i rozbiegały się we wszystkie strony, co jakiś czas się odwracając i sprawdzając, czy para za nimi podąża. Blast nawet pobiegał do Sebastiana z patykami, gałęziami, czy kamieniami, by ten się z nim pobawił. W końcu udało im się dojść do miejsca, w którym dziewczyna zazwyczaj się ukrywała. Wlepiła swoje szklane oczy w otaczający ją krajobraz, dalej nie wypowiadając żadnego słowa. Była zamyślona i nieobecna.
- Wiesz… – zaczęła dosyć niepewnie. Nie wiedziała dlaczego to robiła. Nie musiała mu nic mówić, a jednocześnie kłębiło się w niej tyle sprzecznych uczuć, że musiała to z siebie wyrzucić – nawiązując do tego, co mówiłeś w domu – ściszyła głos nie odwracając się nawet do niego. Blop, gdzieś się zgubił w gęstwinie traw, a Blast polował na niego, wyglądał jak tygrys – nie jestem dziewicą, mam nadzieję, że masz taką świadomość – dodała w końcu odwracając się w jego kierunku – jako mój narzeczony, chyba powinieneś o tym wiedzieć… tak myślę – wiedziała, że to, co mówi nie ma najmniejszego sensu, ale… musiała coś powiedzieć. By ponownie nie powtórzył tych słów. By nie sprawił jej nieświadomie bólu, po raz kolejny.
W tej poświacie księżyca dziewczyna wyglądająca jak porcelanowa laleczka, po raz pierwszy wyglądała dojrzale, a zarazem tak krucho jak nigdy. Pewność siebie, niezadowolenie i zgryźliwość zniknęły, jakby nigdy nie mieszkały w jej umyśle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : -333
  Liczba postów : 62
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13368-sebastian-colt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13376-siemano-ludzie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13375-lizaczek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13374-sebastian-colt




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Pon Gru 26 2016, 21:24

On również się nie odzywał. Był zajęty obserwowaniem psów i zabawą z Blastem, który to najwyraźniej upodobał sobie jego do przeróżnych zabaw. Sebastian jak najchętniej podrzucał mu patyki i miział za uchem. Zdecydowanie odpowiadało mu to wieczorne wyjście. Szkoda tylko, że w takiej nieprzyjemnej atmosferze. Powoli docierało do niego to, że chyba nie popisał się dzisiaj wielkimi manierami i serdecznością. Zastanawiał się więc co ma teraz z tym faktem zrobić. Przeprosić? Powinien ją przeprosić? Chyba tak. Z drugiej strony jednak ona też nie traktowała go jak powinna. W końcu on tylko żartował z tą sprzedażą, a ta na miesiąc zniknęła z domu! Ostatecznie stwierdził, że nadal jest trochę obrażony.
To, że gdy dotarli na miejsce sama zaczęła mówić zaskoczyło go. Spojrzał więc na nią i bez słowa wysłuchał każdego kolejnego zdania, jakie padało z jej ust. Jaki był sens tłumaczenia mu tego? Czyżby dziewczyna już myślała o tym, co będzie po... Po ślubie? Sam od dawna nie miał tej sprawy w głowie. Traktował ją raczej jak młodszą siostrę, którą chętnie się denerwuje. Nie wiedział co jej ma teraz odpowiedzieć. Przełknął głośno ślinę.
- Oczekujesz, że w jakiś sposób wykorzystam tę informację? - Szepnął bojąc się, że gdyby powiedział głośniej to już sam dźwięk może rozbić jej porcelanowe ciałko, które w świetle księżyca wydawało się być wręcz nierealne. Coś się z tą dziewczyną działo. Nie wiedział, co.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Polska/Norwegia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 152
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13082-nikola-kotecka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13101-dziewczyna-z-twarza-laleczki#350753
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13100-grom
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13103-nikola-kotecka#350756




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Pon Gru 26 2016, 21:38

Zaśmiała się pod nosem, bardziej z politowania niż z zadowolenia. Co najlepsze ten uśmieszek był skierowany do niej samej, a nie do niego. Dla niej było oczywiste, że dziwnie się zachowywała. Czuła się jakby przez ostatnie trzy lata nic się nie zmieniło, a ona za miesiąc miała wyjechać na sesję zdjęciową, gdzie pierwszy fotograf chciał ją potraktować jak dorosłą. Ona bez namysłu ruszy w nim w odmęty Norwegii i już nie wróci. Bynajmniej przez długi czas. Bała się. Bała się, że to wszystko co wokół się niej działo było tylko snem, który może się w każdej chwili skończyć. Miała problemy, miała sporo problemów ze sobą, ale nikt nie mógł o tym wiedzieć, z wyjątkiem niej samej. Tylko ona wiedziała co się tam wtedy wydarzyło, ona tylko wiedziała, jak bardzo na nią to wpłynęło. Do tego nie miała z kim się podzielić swoim ciężarem. Nie ufała nikomu na tyle, by wylać na tę osobę swoje żale, swoje troski, zmartwienia. Chociaż, nawet gdyby się znalazła taka osoba, to nie jestem pewna, czy ona chciałaby zrzucać ten ciężar na nią.
- Gdybym nie chciała żebyś wykorzystał tę informację, to bym Ci jej nie przekazywała, nie sądzisz? – odburknęła wracając do swojej poprzedniej pozy rozkapryszonej tygrysicy. A jednak coś z tej księżycowej kruchości zostało. Jakby wchłonęła te promienie i już nie umiała się ich wyzbyć. Nikt nie umiał – Nie chcę się z tobą żenić – przedstawiła oczywistą oczywistość. Ponownie spojrzała na niego, a raczej w jego oczy – ty również tego nie chcesz… – chwila ciszy, lekko się zarumieniła i fuknęła pod nosem – w sensie ze mną, nie z tobą… nie możesz się z tobą ożenić… to by było… dziwne… nie... chyba bardziej niemożliwe… no nie ważne! – zmieszała się. Odwróciła się do niego plecami – Możemy współpracować i zepsuć ich plany do naszego ożenku – zaproponowała – albo możemy zaakceptować to co się dzieje, ale wtedy musimy zmienić nasz stosunek – ponownie się odwróciła. Nikola zrobiła kilka kroków w jego stronę i zatrzymała się przed nim. Spojrzała z dołu, z powagą. To chyba była ich pierwsza taka rozmowa, poważna, która miała coś zmienić – bo to do niczego nie prowadzi, tylko uprzykrzamy sobie niepotrzebnie życie, a to nie my jesteśmy sobie wrogami, a Ci, którzy chcą nas do tego zmusić – mądrze mówi… a na co dzień nie wydaje się być taka… no taka jaka jest teraz!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : -333
  Liczba postów : 62
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13368-sebastian-colt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13376-siemano-ludzie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13375-lizaczek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13374-sebastian-colt




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Pon Gru 26 2016, 21:58

On natomiast był rozpieszczony. Rozpieszczony do granic możliwości. Rozpieszczony tak bardzo, że czasem zachowywał się jak pięcioletnie dziecko. Nie można się było natomiast z nim nudzić, ale czuć się przy nim bezpiecznie... Czuć się przy nim dobrze... Trzeba by było poznać go lepiej i zaakceptować. Wtedy możliwe, że pod płaszczem rozrabiaki i dzieciaka znajdzie się dużo więcej. Wtedy może on by był lepszy, a Nikola zyskała by pewność i spokój. Może powiedziała by mu jak wyglądało jej życie i zrozumieliby się lepiej. To jednak tylko przypuszczenia, a one nie dadzą żadnej odpowiedzi.
Chętnie bym się z sobą ożenił. Czasem mógłbym sam ze sobą zrywać, żeby było ciekawiej
Pomyślał, jednak nie wypowiedział tego na głos. Nie chciał jej przerywać. Chciał ją do końca wysłuchać. Tylko, że jakoś nie mógł się skupić na tym, co mówiła. Gadała. Gadała. Gadała. A on? Przysunął się. Blisko. Bardzo blisko. Po czym jak gdyby nigdy nic cmoknął ją... W nos!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Polska/Norwegia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 152
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13082-nikola-kotecka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13101-dziewczyna-z-twarza-laleczki#350753
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13100-grom
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13103-nikola-kotecka#350756




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Pon Gru 26 2016, 22:08

Ledwo skończyła, a on… pocałował ją w nos! Przez kilka pierwszych minut wpatrywała się ślepo w jego twarz nie do końca wiedząc, co takiego zrobił. Zamrugała zdezorientowała, próbując sobie poukładać kolejne wydarzenia. Dopiero po dłuższej chwili dotarło do niej, co właściwie się teraz stało. Na jej policzkach pojawił się rumienieć i wielki, ale to ogromne niezadowolenie.
- Ty w ogóle nie umiesz zachować powagi, kretyn, debil, idiota! – wrzasnęła prosto w jego twarz, niby była wściekła, a równocześnie jej wyraz twarzy był łagodny i… uśmiechała się? Możliwe. Nikola odwróciła się na pięcie i prychnęła teatralnie. Zrobiła kilka kroków i… poślizgnęła się, przy okazji spadając twarzą w zaspę. To nie jest do niej podobne takie potykanie się i niezdarność. Zwłaszcza, że spadając, czy lecąc na ziemie jest w stanie zrobić kilka gestów, które zazwyczaj ratują ją przed upadkiem.
Czuła się głupio i bardzo zakłopotana, wiedziała też, że jej przyszły niedoszły wybuchnie śmiechem, więc szybko skleiła śnieżkę w dłoniach (nie miała rękawiczek, zapomniała w domu) i rzuciła mu prosto w twarz krzycząc.
- Ani waż się śmiać, bo oberwiesz! – przygotowała kolejną kulę, żeby groźba zabrzmiała realnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 14
  Liczba postów : 15
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14582-elle-attwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14584-elle-attwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14583-elle-attwood




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Pią Cze 16 2017, 22:22

Wakacje miały smak truskawki. Ten okres w roku napawał Elle dobrym humorem, gdyż mogła bez większych ograniczeń cieszyć się naturą i promieniami słonecznymi. Szczególnie w jej ukochanym, rodzinnym Londynie.
Jezioro. Bliskość wody zawsze działała na Elle kojąco, choć jednocześnie lekko przerażało ją to, co może znaleźć się w jej głębinach. Tym bardziej było to idealne miejsce na odrobinę magii.
Elle usiadła na głazie znajdującym się w bezpiecznym miejscu od brzegu i otuliła się kwiecistą chustą wdychając zapach delikatnych, różanych perfum. Mimo słonecznego dnia w pobliżu wody wiał dość mocny wiatr, powodując, iż włosy dziewczyny tańczyły we wszystkie strony. Ta zdawała się tym zupełnie nie przejmować, pogrążona myślami we własnym świecie. Na pierwszy rzut oka było widać, że jest dość spięta. Czekała na Matthew, który od jakiegoś czasu służył jej pomocą jako nauczyciel. Mimo że zdążyła się już do niego przekonać, nadal odczuwała niepokój na myśl o spotkaniu z nim. Miał do niej dużo cierpliwości, a dziewczyna nie przywykła do skupiania na sobie tak dużej uwagi i nie czuła się z tym komfortowo. Z drugiej strony wiedziała, że potrzebne są jej te korepetycje i musi się przełamać.
Potrząsnęła głową, próbując wyrwać się od dręczących ją myśli i wbiła wzrok w taflę wody. Ciekawe, z czym przyjdzie jej się dziś zmierzyć. Jedyne co wiedziała to to, że musi być lepsza od siebie z wczoraj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Magiczne jezioro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

 Similar topics

-
» Magiczne choroby i urazy
» Zwykłe Jezioro
» Magiczne używki
» Magiczne zawody - rozwój, spis
» Znane postacie magiczne

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
za Londynem
-