IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Magiczne jezioro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 627
Dodatkowo : rezerwowy pałkarz, wężoustość
  Liczba postów : 1439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4683-scarlett-maya-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4686-masz-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4687-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7174-scarlett-maya-saunders




Gracz






PisanieTemat: Magiczne jezioro   Nie Mar 16 2014, 20:16

First topic message reminder :


Magiczne jezioro

To tutaj możesz się odprężyć, wspaniale się bawiąc. Woda jest tu zawsze czysta i ciepła. Uważaj jednak na magiczne, wodne stworzenia, których jest tu całkiem sporo! A nieopodal znajdują się liczne łowiska, gdzie hodowane są między innymi pumpki. I strzeż się demonów wodnych!

    Cena za wodną rybę/stworzenie - 40 g za sztukę

    Rozliczeń dokonuj w tym temacie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Moskwa - Rosja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 134
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 886
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Sro Mar 30 2016, 21:39

Nie potrafiła spojrzeć na niego przez dłuższy czas zawstydzona słowami które właśnie wypowiedziała. A podobno była taką odważną osobą, a tu proszę. Wystarczył jeden, nie byle jaki gryfon, a już nie potrafiła zebrać myśli. Słysząc jak wymawia jej pełne imię poderwała głowę do góry przez co poczuła nieprzyjemny ból w szyi. Nie był on jednak na tyle niekomfortowy aby się skrzywiła. Wręcz przeciwnie. Posłała w jego stronę równie ciepły uśmiech co on jej choć w oczach nadal czaiły się iskierki pożądania. Roweno, co on z nią robił! Jeszcze nikomu nie udało się jej doprowadzić do takiego stanu. Nikomu również nie udało się jej zawstydzić, a tym bardziej aby poczuła się skrępowana. Już wcześniej działał na nią w ten sposób jednak starała się to ignorować, cały czas wmawiając sobie, że są to tylko jej urojenia. W końcu był jej nauczycielem. Pocałunek jakim ją obdarzył był jednym z tych które uwielbiała najbardziej. Nieśpieszny, delikatny. A jego słowa jedynie przyśpieszyły bicie jej serca przez co policzki zaróżowiły się jeszcze bardziej. Tylko czemu właśnie w tym momencie przed oczyma stanęli jej dziadkowie? Gwałtowny dreszcz strachu przeszedł po jej ciele. Nie powinna myśleć o nich w tym momencie. Zdecydowanie nie powinna. Była wdzięczna chłopakowi, że zaczął śpiewać. Dzięki temu mogła oderwać się od przykrych myśli i skupić tylko na nim. A musiała przyznać, że głos miał wręcz anielski. Mogłaby go słuchać całymi dniami i nigdy by się jej nie znudziło. A co do piosenki... W momencie gdy skończył ją śpiewać popatrzyła na niego z całkowitą powagą, choć w środku cała krzyczała z radości. Chwilę potrzymała go w niepewności po czym złączyła jego usta z jego coraz bardziej pogłębiając pocałunek. Miała nadzieje, ż to wystarczy za słowa, jednak nie trwało to długo. Po chwili przerwała go uśmiechając się promiennie.
- Gdyby nie fakt, że siedzimy na dworze i nie jest za ciepło cofnęłabym słowa co do "nieśpieszenia się. " Już od dłuższego czasu nie mogę Cię wyrzucić z mojej głowy, bo... - powiedziała z całkowitą powagą i pewnością po czym nachyliła się do jego ucha szepcząc słowa które miała nadzieję nigdy nie zapomni - Bo w sercu Ciebie mam - i złożyła na jego ustach czuły pocałunek po czym odsunęła się zasłaniając swoja zaróżowioną twarz włosami. Całe szczęście, że miała je długie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 162
Dodatkowo : animagia (wilk)
  Liczba postów : 193
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12196-belphegor-bloodcrow#331868
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12401-let-s-start-a-party#331930
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12403-belphegorowy-kruk
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12402-belphegor-bloodcrow#331933




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Sro Mar 30 2016, 23:10

Był niemało zaskoczony, kiedy po skończonej piosence, nagle został obdarzony dotykiem tych cudownych ust. Chciał się rozpłynąć, jednak wiedział, że nie może i objął Clarissę pewniej, przybliżając w swoją stronę. Sam nie był dłużny w pocałunkach. Każdą chwilę, kiedy dziewczyna się wycofywała wykorzystywał do ponownego złączenia ust. Jego wewnętrzny wilk chciał się uwolnić. Chciał zawyć z zachwytu, zawarczeć zadziornie i szczekać za każdym razem, kiedy Clarissa miałaby na to ochotę. Chciał się wgryźć w jej skórę tak, by jęczała z mieszaniny przyjemności i bólu. Chciał zedrzeć z niej wszystkie ciuchy i pragnął, żeby ona zrobiła to też jemu. A temu wszystkiemu towarzyszyło uczucie w sercu, które mówiło, żeby bronić dziewczyny za cenę własnego życia. By trwać przy niej bez względu na wszystko, i sprawiać by każda jej łza była łzą szczęścia. Bał się powiedzieć tego na głos, ale
- Zakochałem się w Tobie - nawet nie zauważył, że wyszeptał jej to do ucha. Zaczął całować jej szyję bez opamiętania pamiętając jednak, by nie robić niczego, czego ona... Zaraz. Że jak? Spojrzał w zielone oczy, które uwięziły jego serce bez możliwości uwolnienia. Wstał patrząc ciągle w te oczy zielone, delikatnie zsuwając Clarissę, a następnie pomagając wstać i jej.
- Serce me przez lata niewzruszone było. Swawolne, niedojrzałe i nieposkromione. Dzikości jego opanować nie byłem w stanie. Dziś pokornie ukorzyło się przed Tobą, a swoje nieokiełznanie uwolni tylko przy Tobie i tylko dla Ciebie bić będzie w rytmie, który będzie dzieliło z sercem Twoim. - Wzięło go na te słowa, jednak nie to teraz było ważne. Chwycił jej dłoń i zaczął się cofać. Po raz kolejny tego wieczoru będzie ją prowadził. Cieszył się w głębi ducha, że ma oddzielny pokój.

z.t x2? (jak chcesz, możesz jeszcze tu odpisać na ten post Wink )
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 291
  Liczba postów : 100
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12669-thomas-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12730-thomas-nie-gryzie-3#343468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12777-annabelle




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Nie Maj 22 2016, 02:15

Biedne stopy Thomasa. Wygodne buty jednak by się przydałby. Trasa była dość długa, ale skąd miał wiedzieć, że wybierze się dziś na taki spacer. I w dodatku z Beth. Nigdy by nawet nie przypuszczał, że ją spotka. Przez całą drogę gadali o wszystkim i o niczym. Pod koniec trasy Thomas już nie słuchał, był zajęty modleniem się w by jego stopy nie odpadły. Głupie buty. Ale cierpieć było warto. Widok był niesamowity, śliczne miejsce. Nigdy wcześniej tu nie był. Rozglądał się wszystko obserwując. Tyle zieleni. Spojrzał na Beth.
-Wow, naprawdę niezwykle miejsce-powiedział odwracając wzrok od dziewczyny i skupiając go na krajobrazie. Tak magicznie. Po chwilii doszło do niego to, że jest tu sam z Beth. O czym ma z nią rozmawiać? O czym?! Przygryzł wargę zastanawiając się nad jakimś sensownym tematem.
Beth...co robiłaś przez te lata?-tylko to wymyślił. Brawo Thomas, brawo. Obdarzył ją tym swoim bezbarwnym spojrzeniem. Jest tyle rzeczy, które chciał wiedzieć a zapytał tylko co robiła przez te wszystkie lata gdy stracili ze sobą kontakt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 443
  Liczba postów : 143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12089-selene-przynosi-liscik




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Nie Maj 22 2016, 02:46

Oczywiście, że nie bolały ją nogi. Były tylko trochę zmęczone. A to wyjątkowe miejsce... Odkryła je parę miesięcy temu, podczas jednego ze swoich dłuższych biegów. Gdy tu dotarła po raz pierwszy, nie mogła wykrztusić słowa, była tak zachwycona. Teraz tylko z zadowoloną miną obserwowała reakcję chłopaka. W sumie, to było Beth go trochę szkoda. Te jego buty... Wzdrygnęła się na samą myśl o tym, jakie teraz musi przeżywać. Ale według niej, warto jest pocierpieć, dla takiego widoku... Zrzuciła własne obuwie i z lubością zanurzyła drobne stopy w ciepłej wodzie jeziorka. Taak, tego było jej potrzeba... Poddawała się zupełnie błogiemu uczuciu, do momentu, gdy usłyszała jego pytanie. Zastanawiając się nad odpowiedzią, rozpuściła swoje miodowe loki, pozwalając im swobodnie opaść na plecy. Wzięła głęboki wdech.
- Gdzie ja byłam? Ciągle w Londynie... Najpierw mieszkałam u rodziców, a teraz... Raz tu, raz tam... Wiesz, jak to jest... A ty? Gdzie się podziewałeś? Dlaczego się nie odzywałeś?... - spojrzała na niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 291
  Liczba postów : 100
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12669-thomas-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12730-thomas-nie-gryzie-3#343468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12777-annabelle




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Nie Maj 22 2016, 03:37

Nie wiedział co powiedzieć. Gdzie był? Czemu się nie odzywał? Okropne pytania. Zastanawiał się chwilę, zauważając jak Beth zrzuca buty, mocząc stopy w wodzie. Rozpuściła też włosy, tak dawno nie widział jej midowych loków...stop.
-Ja...w sumie też ciągle byłem w Londynie-odparł. Drugie pytanie było trudniejsze. Jak to ująć, by jej nie zranić? Bał się, że źle zrozumie.
-Musiałem załatwić kilka prywatnych spraw-odpowiedział unikając wzroku dziewczyny. Po paru minutach całkowitej ciszy, usiadł na trawie przy brzegu, obok Bethany. Jego spojrzenie utkwiło w wodzie. Widział swoje odbicie, Beth też. Wpatrywała się w niego. Wyczuła kłamstwo?
-Szczerze, Beth, nie mam bladego pojęcia o czym z tobą porozmawiać-to raczej była czysta prawda. Raz jeszcze spojrzał w swoje odbicie, po czym wziął kamyczek leżący obok niego i rzucił nim w wodę. W tego drugiego Thomasa. Czemu kłamał? Tak naprawdę, nie miał żadnych prywatnych spraw do załatwiania. Kontakt się zerwał bo...Thomas zdecydował, że ta przyjaźń nie ma sensu. Skoro on ją pokochał, nie mógł jej traktować jak przyjaciółke prawda? Chciał o niej zapomnieć. Pozbyć się swoich uczuć, ale tak nie umiał. Cholera. Nawet teraz nie wiedział co czuje. Chociaż ma już 22 lata to i tak nie rozumiał swoich uczuć. Może nie powinien zrywać kontaktu? Ale...i tak już nic nie zmieni. Westchnął na wspomnienie dnia, w którym uświadomił sobie, że nie myśli już o niej jako o przyjaciółce. Najpierw wydało mu się to głupie. Mijały dni a zaczął w to wierzyć. Dla niej był tylko przyjacielem. A nigdy w życiu by tego nie powiedział, nie umiał rozmawiać o swoich uczuciach. Kończyło się to plączącym językiem oraz rumieńcem na pół twarzy. A teraz? Nie wiedział co czuł, skoro tak długo to w sobie dusi. Od kiedy przestał kontaktować się z Beth raczej nie znalazł nikogo innego. Znaczy...miał parę innych "związków", ale kończyły się zazwyczaj wiadomo gdzie. Nie traktował tego poważnie. Poznał kilka fajnych osób, ale wolał trzymać je na dystans. Trudno było się do niego zbliżyć, wiedział o tym. Wiedział też, że tym nagłym zniknięciem bardzo zranił Beth. Zdawał sobie z tego sprawę. Thomas zacisnął dłoń na drugim kamyczku, który trzymał. Bethany nie była tego świadoma, ale w głowie Thomasa toczyła się właśnie prawdziwa wojna. W jego oczach pojawił się smutek oraz gniew. Bez zastanowienia cisnął drugi kamień w swoje odbicie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 443
  Liczba postów : 143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12089-selene-przynosi-liscik




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Nie Maj 22 2016, 12:44

Jedno trzeba było przyznać. Kompletnie nie umiała odgadywać emocji. Ale umiała też rozpoznać, gdy ktoś ją okłamuje. Westchnęła cicho, spoglądając na taflę wody. Kogo tam ujrzała? Młodą kobietę o wesołym spojrzeniu, jednak twarzy ściągniętej wyrazem niepokoju. Spojrzała na odbicie Thomasa. Wydawał się być niepewny. Nie będzie go katować dalszymi pytaniami. To jeszcze nie czas, nie pora. Chociaż w sumie, to ona mogła wysłać list, pierwsza się odezwać. Dlaczego to wydawało jej się to wtedy głupim pomysłem? Może dlatego, że od szóstej klasy cicho się w nim kochała. Później przyszli inni, odchodzili równie szybko jak przybywali. A teraz... Już sama nie wiedziała co myśleć. Starając się przerwać tą niezręczną ciszę, postanowiła powspominać dawne czasy.
- A pamiętasz, jak na siódmym roku uczyłeś mnie puszczać kaczki? Za mocno się wtedy przechyliłam, przez co wylądowałam w jeziorze. - zachichotała. Mimo wszystko jakoś nie rozluźniło to atmosfery. Przysunęła się bliżej bruneta, akurat w momencie, gdy wrzucił kamyczek do wody. Toń jeziora zmarszczyła się, tworząc okręgi w miejscu, gdzie ów przedmiot wpadł. Oparła głowę na jego ramieniu. - Thomas, co tutaj widzisz? - jedną ręką wskazała na jego odbicie, drugą zaś dłoń nieświadomie wplotła w jego palce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 291
  Liczba postów : 100
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12669-thomas-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12730-thomas-nie-gryzie-3#343468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12777-annabelle




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Nie Maj 22 2016, 13:15

Nadal wpatrywał się smętnie w wodę. W swoje odbicie, w
odbicie człowieka nie umiejącego kontrolować swoich uczuć.
Czemu wyłowywała u niego tak skomplikowaną mieszanine uczuć? Nadal ją?...Nie, nie, nie. Pewnie i tak kogoś sobie znalazła. Thomas niepotrzebnie robił sobie nadzieję. Uśmiechnął się smutno obserwując jak na twarzy jego odbicia również pojawia się uśmiech. Odchylił głwowę do tyłu by móc zobaczyć niebo. Bezchmurne. Słysząc jak Beh zaczęła wspominać, spojrzał na nią.
-Jasne, że pamiętam. Musiałem cię potem wyławiać-odpowiedział smiejąc się. To było tak dawno temu, ale pamiętał wszystko. Najbardziej zapadła mu w pamięć scena gdy siedzieli razem, przemoknięci do suchej nitki na brzegu jeziora. Było to po akcji jak Bethany wpadła do wody, uczył ją puszczać kaczki. Za bardzo się wychyliła i skończyło się lodowatą kąpielą. Gdy poczuł jak Beth kładzie głowę na jego ramieniu oraz splata swoją dłoń z jego, uśmiechnął się.
-Widzę siebie. Szczęśliwego siebie...-wykrztusił. Chciał coś jeszcze do tego dopowiedzieć, ale zrezygnował. Nie mógł, nie umiał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 443
  Liczba postów : 143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12089-selene-przynosi-liscik




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Nie Maj 22 2016, 14:12

Uśmiechnęła się, patrząc na ich odbicie. Do tej pory pamiętała chłód jeziora i to okropne uczucie, gdy jest się całym przesiąknięty wodą. Podniosła płaski kamyczek i w zamyśleniu rzuciła nim o taflę wody. Kaczka się udała. Wciąż pamiętała jak to się robi... Niesamowite. Beth po raz pierwszy nie wiedziała, co ma powiedzieć. Nie, że czuła się skrępowana w jego obecności... No może troszeczkę. Tak kapeńkę... Chciała mu tyle powiedzieć, jednocześnie nie wspominając nic o swoich uczuciach, które do niego żywiła. Miała wrażenie, że jakieś niedopowiedzenia wiszą między nimi, niczym mur odgradzający ich swobodną konwersację. Westchnęła. Takiej odpowiedzi właśnie wyczekiwała.
- I wiesz co? Chciałabym, żebyś zawsze taki był. Szczęśliwy, nawet jeśli w twoim życiu dzieje się coś niezbyt dobrego. Czy mógłbyś mi to obiecać? - Podniosła głowę, spoglądając na bruneta swoimi ufnymi oczami. Po chwili jednak zdała sobie sprawę, że trzyma go za rękę. Uch, głupia! I on teraz wszystkiego się domyśli... Zarumieniła się trochę, odwracając wzrok, jednak nie puściła jego dłoni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 291
  Liczba postów : 100
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12669-thomas-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12730-thomas-nie-gryzie-3#343468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12777-annabelle




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Nie Maj 22 2016, 14:41

Przymrużył oczy przenosząc się do wspomnień. Kiedyś spędzali ze sobą masę czasu. Nie było dnia by z nią nie rozmawiał. Czemu więc teraz nie potrafił nic zrobić? Postanowił, że kiedy tylko ją spotka to wszystko wygarnie. Powie co czuł. Teraz gdy na to tak patrzył, całe jego postanowienie...Jak miał to powiedzieć? Jak Beth zareaguje? Skoro tyle lat się przyjaźnilii a on wyskakuje z czymś takim. Uznałaby, że jest wariatem. Nie mógł tego dalej trzymać, nie wytrzynywał tego. Ogólnie to nie rozumiał sam siebie. Ktoś się komuś podoba, mówi to i spokój. Dla niego było to naprawdę ciężkim wyzwaniem. Słowa "kocham cię" padały z jego ust bardzo rzadko. Nie rozpowiadał tego na lewo i na prawo, dla niego miało to głęboki sens oraz znaczenie.
-Tak, ale...Zostań przy mnie-nie wiedział czemu to powiedział. Nawet tego nie przemyślał. Co ona sobie o nim pomyśli? Jednak po upływie paru minut odczuł ulgę, czuł jak jego uczucia wydostały się na zewnątrz po tak długim ukrywaniu.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 443
  Liczba postów : 143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12089-selene-przynosi-liscik




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Nie Maj 22 2016, 21:32

Zagryzła wargę, wpatrując się w niego. Teraz te wszystkie miłosne przygody, wydały jej się niczym, w porównaniu z tym, co czuła do Thomasa. Wcześniej myślała, że to też jest tylko nastoletnia miłość. Najwidoczniej... Nie. Do tej pory pamiętała poranek, w którym uświadomiła sobie., że Tommy stał się dla niej kimś bliższym, niż przyjacielem. W Wielkiej Sali bała się mu patrzeć w oczy. Omijała go szerokim łukiem na korytarzach. Spotkania jednak nie można było uniknąć. Zawsze starała się zachowywać przy nim naturalnie. A potem przyszedł ostatni rok studiów, pożegnania... I jakby łącząca ich nić przecięła się na peronie 9 ¾. Nie widziała go aż do teraz... Wciąż nie mogła uwierzyć w to, co ich spotkało. Że w ogóle widzi go żywego. Nie odzywał się dwa lata... Tak jak i ona. Teraz chłonęła wzrokiem każdy centymetr jego twarzy. Spojrzała na niego, gdy zawahał się przy "ale"... Sens dalszych jego słów uderzył ją, niczym grom z jasnego nieba. Więc on też?... W oczach Beth pojawiły się ledwo skrywane łzy. Przez rosnącą gulę w gardle, nie mogła wykrztusić słowa. Pokiwała tylko głową na znak zgody. Udało jej się wyszeptać tylko jedno zdanie:
- Nigdy więcej cię nie opuszczę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 291
  Liczba postów : 100
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12669-thomas-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12730-thomas-nie-gryzie-3#343468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12777-annabelle




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Nie Maj 22 2016, 21:57

Tak, wszystko co do tej pory trzymał w zamknięciu, chodzi tu oczywiście o uczucia, wypłynęło na zewnątrz. Dosłwonie. Wszystko co czuł, chciał jej teraz powiedzieć. Spojrzał na nią by zobaczyć reakcję na to co wcześniej powiedział. Chyba nie zareagowała na to tak jak sobie wyobraził. Przyjęła to na spokojnie. Słowa, które wypowiedziała uspokoiły go. "Nigdy więcej cię nie opuszczę"- czy to nie brzmiało tak pięknie. Nie zastanawiając się przytulił ją. Nie wytrzymał, musiał mieć ją obok siebie. Milczał wtulony w nią. Już teraz? Czy już aby na pewno jest pora? Czuł jak coś od środka go rozrywało. Jego serce waliło jak oszalałe. Nawet Beth pewnie to słyszała. Wziął głęboki wdech.
-Beth, kocham cię-wypowiedział to z dość dziwną łatwością. Może dlatego, że to słowa były szczere? Zamknął oczy czekając na reakcję dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 443
  Liczba postów : 143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12089-selene-przynosi-liscik




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Nie Maj 22 2016, 22:41

Nie opierała się, gdy Tom ją przytulił. Brakowało jej tego. Brakowało jej uczucia przywiązania. Jej ostatnie relacje to tylko impuls, mała iskierka podsycająca jej żar, jednak iskra gasła tak szybko, jak się zapaliła. Nie potrzebowała przygód. Pragnęła trwałego i ufnego fundamentu, na którym mogłaby budować swoje przyszłe życie. W chwilowej ciszy, wsłuchiwała się w przyśpieszone bicie własnego serca. A potem... Usłyszała dwa najpiękniejsze słowa na świecie. Wtuliła się w Thomasa, pozwalając popłynąć jednej, samotnej łezce. Miała wrażenie, że jest najszczęśliwszą kobietą na świecie, aż ta radość zaczęła się w niej skręcać. Rozkoszowała się tymi słowami. Czy to nie jest sen, z którego zaraz się wybudzi? Do rzeczywistości wrócił ją słony smak, uświadomiła sobie, że płacze. Przytknęła czoło do jego czoła, uśmiechając się. Wyrazy same, bez jej kontroli, formowały się w słowa.
- Ja ciebie też, Thomas...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 291
  Liczba postów : 100
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12669-thomas-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12730-thomas-nie-gryzie-3#343468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12777-annabelle




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Pon Maj 23 2016, 22:49

Czemu. Czemu tak zareagowała? I...Dlaczego te słowa do niego nie dotarły. Ona go kochać? Bzdura. Gdy go przytuliła lekko się od niej odsunął. To nie mogła być prawda. Byłoby to...Zbyt piękne. Jego serce zwolniło, już nie było tak szybko jak przed chwilą. Znieruchomiał. Kłamała? Mówiła prawdę? Nie rozumiał. Patrzał jej w oczy. Płakała, ze szcęścia? Thomas poczuł jednak nagły niepokój. Myślał, że go wyśmieje. Był raczej przygotowany na porażkę. A tu nagle taka niespodzianka. Nigdy by nie przypuszczał, że ktoś może się w nim w ogóle zakochać. Nie uważał się za jakiegoś przystojniaka, który tylko przeczesze dłonią włosy a ustawiają się do niego tłumy dziewcząt. O nie, nie. Nie potrzebował tłumu, chciał tylko ją. Ale to dziwne uczucie niepokoju. Tak jakby, nie pozwalało mu na żaden ruch. Thomas zastygł. Przypomniał sobie.
-Wracajmy-mówiąc to, wstał. Nagła zmiana sytuacji. Raz jeszcze spojrzał w wodę, chciał tu zostać, ale już się zciemniało. Nie miał ochoty nocować nad jeziorem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 443
  Liczba postów : 143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12089-selene-przynosi-liscik




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Sro Maj 25 2016, 23:56

On jej nie wierzył. Widziała to jak na dłoni. Znali się na tyle długo, by móc poznać siebie nawzajem tak do głębi. I przywiązać się do tej drugiej duszyczki. Tak, Beth była niewątpliwie przywiązana do swojego.. W sumie, jak miała go nazywać? Przyjacielem? A może kimś bliższym jej sercu? Co jednak nie zmienia faktu, iż jej najlepszy przyjaciel uważał, że zrobiła to z litości. Takie bynajmniej odniosła wrażenie Beth. Z rezygnacją wymalowaną w oczach odwróciła od niego twarz, poszukując wzrokiem torbę. Uff, jest. I tak była na niego zła. Nie zaufał jej. Zdawała sobie tak naprawdę sprawę, że jest ładna, że podoba się chłopakom. Nie zwracała jednak na to większej uwagi. Aż do teraz... Zła i zrezygnowana założyła ramiączko pakunku na swój bark, doganiając Thomasa, który zdążył już się kawałeczek oddalić. Złapała go za nadgarstek tak, że musiał się obrócić.
- Nie wierzysz mi, prawda? Nie wierzysz, że ja po prostu cię kocham? - Nawet nie myśląc o tym, jej ciało samo sterowało. Zbliżyła swoją twarz do jego. Jej wargi tylko musnęły usta chłopaka. Nagle poczuła się strasznie nabuzowana. Starając się uspokoić, spojrzała na twarz Thomasa.
- Czy teraz cię przekonałam? - Obróciła się i zaczęła odchodzić powolnym krokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 291
  Liczba postów : 100
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12669-thomas-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12730-thomas-nie-gryzie-3#343468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12777-annabelle




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Czw Maj 26 2016, 00:27

Zaczął iść. Nie chciał nawet na nią patrzeć. Wyszło głupio, bardzo głupio. Jak on się teraz do niej odezwie? Jak? Szedł dość szybko, tak jakby chciał od tego uciec. Od tego co zrobił. Wyznał jej miłość, fakt. Ale...Czy to co ona powiedziała było prawdziwe? Nie chciał jej o to nawet pytać, tak tylko by ją zranił. Przez chwilę chciał odwrócić głowę i zobaczyć czy Beth za nim idzie. Jednak z tego zrezygnował. Zdał sobie sprawę, że nie wie gdzie zmierza. To Bethany go tu przyprowadziła więc pewnie znała drogę powrotną. Trudno, zgubi się. Nie będzie musiał z nią rozmawiać po tym wszystkim, same plusy. Chociaż nocowanie w obcym miejscu, przy okazji na dworze, nie brzmiało już tak dobrze. Spać na dworze, czy rozmawiać z Beth po całej tej sytuacji. Dwór zdecydowanie wygrałby. Nie znaczy to, że nagle ją znienawidził. Czuł po prostu pewną niepewność co do jej uczucia. Do swojego też. Rany, teraz wszystko wydawało mu się takie niepewne. Poczuł jak ktoś łapie go za nadgarstek. Odruchowo się obrócił. Beth. Usłyszał to co mówiła, nie chciał by w ten sposób to odebrała. To nie tak miało wyglądać. Gdy miał już coś właśnie powiedzieć, dziewczyna zbliżyła się do niego tak, że musnęła usta Thomasa. Nie mógł się ruszyć. Beth jednak po chwili zaczęła odchodzić od niego. Podszedł do niej, wyciągnął rękę i złapał ją za ramię, tak aby odwróciła się w jego stronę.
-Beth, wierzę ci-mówiąc to pogładził ją po policzku. Bez namysłu przybliżył swoją twarz do jej i złożył na ustach Beth pocałunek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 443
  Liczba postów : 143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12089-selene-przynosi-liscik




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Czw Maj 26 2016, 17:40

To wszystko działo się jakby w zwolnionym tempie. Od momentu, kiedy złapał ją za ramię, miała wrażenie, że zaraz wydarzy się coś ogromnie dla niej ważnego. W  środku wszystko jej się skręcały z niepokoju. Odwróciła się w jego stronę, patrząc mu prosto w oczy. Ale kiedy dotknął jej policzka... Niemalże się rozpłynęła. Nogi miała jak z waty, serce jej dudniło. Cicho odetchnęła słysząc, że Thomas jej wierzy. Nie dane było jej cokolwiek powiedzieć, gdyż poczuła, że on... Właśnie ją pocałował. Nagle poczuła, że ci wszyscy, którzy byli przed nim, teraz się nie liczą. Pragnęła całować wyłącznie te usta, śmiać się z żartów, wypowiadanych tylko tym głosem. Chciała BYĆ jedynie z nim. Kręciło się jej w głowie. Westchnęła, gdy pocałunek się skończył. Mimo wszystko, uśmiechnęła się. Teraz mogła spokojnie umierać. Uśmiechnęła się do niego, raz blednąc, raz przybierając kolorków, oczy skrzyły jej się w wieczornym blasku. Splotła swoją dłoń z jego, ledwo się powstrzymując, by nie krzyknąć ze szczęścia.
- Chodź, pora już na nas. - szła w kierunku Londynu, nucąc zasłyszaną niegdyś u mugolskich kuzynek piosenkę. Odwróciła się ostatni raz, żegnając się z tym miejscem. Teraz rozpoczynał się nowy etap w jej życiu, który tak strasznie chciała dzielić z Thomasem... Po pewnym czasie zniknęli z pola widzenia.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 291
  Liczba postów : 100
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12669-thomas-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12730-thomas-nie-gryzie-3#343468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12777-annabelle




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Wto Maj 31 2016, 23:32

Nie żałował tego. Wręcz przeciwnie, był zadowolony. Jednak gdzieś tam w środku nadal nie wierzył, że to zrobił. Nawet się nie zastanawiając. Tak jakby jego ciało decydowało a nie umysł. Chwilę jeszcze patrzał w oczy Beth wypatrując jej reakcji. Nie odpechneła go ani nie spoliczkowała, więc było raczej w porządku. Dziewczyny, z którymi kiedyś był zniknęły. Była tylko ona. Tylko Beth. Niczego innego w tej chwili nie pragnął. Teraz wydało mu się śmieszne, że przez tak długi okres czasu całował obce usta. Te wydały mu się znajome. Jego oddech przyspieszył, a serce zaczęło bić w naprawdę szybkim tempie.Uśmiechnął się do niej, posyłając Beth serdeczny uśmiech. Pora już na nas. Te słowa wybudziły go z zamyślenia. Faktycznie, było już coraz ciemniej. Stracił poczucie czasu. Zupełnie zapomniał, że przez parę dobrych minut gapił się na Bethany. Złapał ją za rękę i zaczął iść, razem z nią. I pomyśleć, że szedł tą samą drogą, niepewny swoich uczuć. A teraz, zmierza ku nowym rozdziałom swojego życia. Z nią. Z Beth. To takie cudowne uczucie. Trzymać osobę, którą się kocha za rękę. Nigdy nie pozwolić jej puścić.

Z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 291
  Liczba postów : 100
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12669-thomas-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12730-thomas-nie-gryzie-3#343468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12777-annabelle




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Pią Lip 08 2016, 22:46

Miał pełno wątpliwości gdy pisał list do Beth. Po pierwsze, czy w ogóle pojawi się w umówionym miejscu? To, że się zgodziła nie oznaczało, iż przyjdzie. Mogła...mogła zrezygnować. Dać mu kolejną dawkę upokorzenia. Nie, Beth taka nie jest. Jeśli się zgodziła to przyjdzie. Tak. Na pewno. Chociaż...po tym czego Thomas doświadczył w czasie kłótni z nią...Mógł się spodziewać dosłownie wszystkiego. Dobra, to tylko rozmowa. Wszystko jakoś się ułoży. Jeśli nie...jeśli ją straci...to będzie okropne. Nie minął nawet tydzień od ich kłótni a Thomas...chyba sobie z tym nie radził. Dopiero po paru dniach dotarło do niego co zrobił. Dopiero gdy...na spokojnie wszystko przemyślał. Dotarł na umówione miejsce bez większego problemu. Mimo, iż był tu tylko jeden raz, drogę pamiętał bardzo dobrze. W końcu...zdarzyło się tu tak wiele. To miejsce zdecydowanie zapadło Thomasowi w pamięć. Dlatego też chciał porozmawiać z Beth tutaj. To wyjątkowe miejsce. Rozejrzał się. Do 15 zostało jeszcze sporo czasu. Przysiadł przy brzegu. Ciekawe czy rzeczywiście przyjdzie...to nie w jej stylu by go wystawić. Wyciągnął z kieszeni kurtki paczkę papierosów, która od pewnego czasu stała się jego niezbędą rzeczą. Wyjął jednego papierosa, wsadził do ust i odpalił. Wzrok Thomasa utkwił w wodnym odbiciu. Pozostało tylko czekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 443
  Liczba postów : 143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12089-selene-przynosi-liscik




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Pią Lip 08 2016, 23:10

Czy na pewno robi dobrze? Może chciał spotykać się z nią tylko po to, aby powytykać jej wszystkie wady? Otulona ciszą wyszła powoli z mieszkania, starannie zamykając za sobą drzwi. O tej porze Londyn powinien tętnić życiem, jednak dzisiaj miasto milczało. Ale to wszystko tak strasznie przypominało Beth Thomasa. Z westchnieniem cisnącym się na usta, skierowała swoje kroki w stronę peryferii. Dlaczego akurat tam? Przecież mogli się spotkać w jakimś parku, spokojniejszej kafejce. Ale na miejsce spotkania wybrał akurat jezioro. Pamiętała, co tam się wydarzyło. Prawie każdej nocy odtwarzała w myślach tamto wspomnienie. A co, jeśli go straci? Przecież nie potrafi bez niego normalnie funkcjonować. Tamte ostatnie dni zdawały się tylko złym snem, z którego zaraz się wybudzi. Miała bolesną świadomość, że to nie był koszmar. To życie, chociaż czasem trudne i bolesne, jednak w całym swoim jestestwie prawdziwe. W miarę zbliżania się do umówionego miejsca, czuła narastający niepokój. A co, jeśli jest na nią zły, a chciał jej tylko zakomunikować, że nie ma czego u niego szukać? Chociaż, powinno być odwrotnie. Cyler jednak wybaczyła mu, zaraz po ich kłótni. Co ją wtedy opętało? Założyła nerwowo kosmyk włosów za ucho, bo oto właśnie dotarła do celu. Z mocno walącym sercem podeszła do Thomasa. Co ma powiedzieć?... Nie znajdując odpowiednich słów, w ciszy usiadła obok Walkera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 291
  Liczba postów : 100
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12669-thomas-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12730-thomas-nie-gryzie-3#343468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12777-annabelle




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Pią Lip 08 2016, 23:51

-Więc przyszłaś...-spojrzał na nią, lecz po chwili odwrócił by wypuścić z ust dym-Chciałem na spokojnie porozmawiać...o nas. Czy to ma dla ciebie sens? Ja...ja nadal cię kocham. Nie wyobrażam sobie tego, że miałbym o tobie zapomnieć-westchnął-Ale...po tym co się stało, taka głupia kłótnia...nie chcę by tak to wyglądało-postanowił, że  powie to od razu. Od razu przeszedł do sedna sprawy. Jeśli tak miałby wyglądać ich związek...to nie ma sensu tego ciągnąć. Po co nawzajem się ranić? Oczywiście, że będzie ją kochał. Tylko...tak by było lepiej dla niej. Już nigdy w życiu Thomas nie chce widzieć jej zapłakane twarzy. W dodatku przez kogo płakała?  Przez niego. To on zadał jej tyle bólu swoim głupim zachowaniem.
-Ja...nie chcę byś przeze mnie cierpiała. Może...lepiej będzie...jeśli ja...nie był w stanie dokończyć tego zdania. Nie musiał. Bethany pewnie bardzo dobrze je zrozumiała. Nie chciał by przyjęła to jako próbę odrzucenia. To...po prostu nie chciał patrzeć na jej smutek wywołany właśnie przez niego. Nie chciał jej już ranić. Nie zniesie tego. Nigdy więcej. Jednak nie tak łatwo będzie o niej zapomnieć. Nie ma mowy również by się przyjaźnilii. Nie wróci do tego. Rany! To takie trudne. Chciał być z Bethany, ale jednocześnie ranił ją na różne sposoby. Bardzo dobrze pamiętał tamtą kłótnie. Wkurzoną Beth. Te okropne słowa. Bolący policzek. Odruchowo dotknął policzka. Nadal bolał, ale to teraz nieważne. Musi skupić się na rozmowie. Na tym co będzie dla niej lepsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 443
  Liczba postów : 143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12089-selene-przynosi-liscik




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Sob Lip 09 2016, 00:49

- Więc przyszłam... - Powtórzyła za nim, odwracając wzrok. W całkowitej ciszy wysłuchiwała jego wywodu. Nie, to się tak nie może skończyć! Zbyt długo na niego czekała, aby teraz pozwolić mu odejść! Pragnęła go ze wszystkimi zaletami i wadami, kochała jego delikatną oraz tą mroczną stronę. Chciała go całego takim, jakim jest. I nie wymieniłaby go na nikogo innego. Tylko, że on chciał odejść. A ledwo go odzyskała. Zrobi wszystko, aby go zatrzymać! - Thomas, ja... Ja nie chcę cię zostawić, rozumiesz? Przecież... Czy to nie na tym polega? Aby kłócić się, ale godzić za każdym razem? Nie mogę cię stracić, choć mnie zraniłeś. Nie mogę, rozumiesz? Ja... Ja nie potrafię żyć bez ciebie. Proszę, nie każ mi tego przechodzić po raz kolejny... - Nawet nie zauważyła, kiedy chwyciła jego dłoń, którą teraz kurczowo do własnego policzka. Westchnęła cicho, puszczając rękę Thomasa. Był jak narkotyk. Im dłużej przebywała w jego towarzystwie, tym bardziej go potrzebowała. Spojrzała na niego. - Nie zostawiaj mnie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 291
  Liczba postów : 100
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12669-thomas-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12730-thomas-nie-gryzie-3#343468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12777-annabelle




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Sob Lip 09 2016, 01:19

-Beth..wiem. Ja również nie jestem w stanie o tobie zapomnieć...-głos mu drżał. Nie wiedział co o tym wszystkim myśleć. Ich związek nie ma sensu. Co jeśli zamienia się w dawnego siebie? W tego Thomasa, który miał gdzieś uczucia Beth. Tak się właśnie teraz czuł. Nie mógł tak po prostu się z nią pogodzić i udawać, że wszystko jest dobrze. Czuł niepokój. Tak bardzo bał się, że ją skrzywdzi. Bethany była naprawdę wrażliwa. Przynajmniej jeśli chodzi właśnie o takie sprawy.
-Czemu już nie jesteś na mnie wściekła? Po tym wszystkim...po tym co zrobiłem. Udowodniłem, że ci nie ufam-odwrócił wzrok by na nią nie patrzeć. To prawda. Pokazał jej wyraźnie, że nie ma do niej zaufania. W tamtej sytuacji. Uwierzył obcemu facetowi. Trochę głupie, ale sytuacja wskazywała na Bethany. Tak wtedy myślał. Zaskoczeniem było dla niego to, że Bethany w ogóle przyszła. Wątpił w to. A tu nagle taka niespodzianka. W dodatku...rozmawia z nim. Tak zwyczajnie. Spokojnie, bez gniewu. Dotknął jej policzka.
-Nie zrobię tego, nie umiem cię zostawić-wyszeptał. Gdy to mówił nie patrzał Bethany w oczy. Nie mógł. Kłamał. Był w stanie ją zostawić, ale...nie chciał. Jeśli by to zrobił...przestał by być sobą. W kogo by się zmienił? Byłby zupełnie pozbawiony uczuć. Coś w środku podpowiadał mu by zostawił ją w spokoju. Ciało jednak miało inne zdanie. Nachylił się delikatnie pocałował Bethany. Zapomniał, że pewnie pachnie papierosami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 443
  Liczba postów : 143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12089-selene-przynosi-liscik




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Sob Lip 09 2016, 02:03

- Thomas... - Opuściła wzrok w nagłym onieśmieleniu. Głupia! Przecież nie powinna się go wstydzić, zna Thomasa od dziecka, ale jednak... Ech. A ich związek? Oczywiście, że ma sens! Ona kochała jego, on kochał ją. Czy potrzeba czegoś więcej? Miała tyle planów, ale teraz już nic się nie liczyło, oprócz chwili obecnej. Bo od procesu zaistniałej sytuacji, większość jej planów może runąć niczym domek z kart, albo jeszcze mocniej się zakotwiczyć. Tyle myśli, bijących się o pierwsze miejsce w głowie dwudziestolatki. Spojrzała na niego ufnie. - Dlaczego się nie złoszczę?... Po prostu... Nah, nie umiem ci nawet tego wytłumaczyć. Ja... Wybaczyłam ci. Zrozumiałam, że chowanie urazy do niczego nie prowadzi. - Wzruszyła ramionami, jak to ona miała w zwyczaju. Wiedziała, że ten jej wtedy nie zaufał, ale nie potrafiła się na niego wściekać. Wtuliła policzek w jego dłoń. Tęskniła za nim. Tak strasznie tęskniła... Ale chwila. Dlaczego kłamał? Ewidentnie odwracał wzrok, co świadczyło tylko o jednym - nie był z nią szczery. Właśnie miała coś powiedzieć, kiedy poczuła, że on... Ją pocałował. Czuć go było dymem papierosowym. Odsunęła się czując, jak po jej policzku spływa jedna, samotna łza. - Thomas, przecież widzę, że nie jesteś ze mną szczery... Proszę, powiedz prawdę, choćby najgorszą, bo najlepsze kłamstwo i tak wyjdzie na jaw. Prędzej czy później, ale wyjdzie i to wtedy boli najbardziej...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 291
  Liczba postów : 100
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12669-thomas-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12730-thomas-nie-gryzie-3#343468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12777-annabelle




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Sob Lip 09 2016, 03:06

-Chcesz znać prawdę?-zmrużył oczy. Za dobrze go znała. Od razu widziała, że Thomas kłamie. To było wręcz oczywiste. Niepotrzebnie odwracał wzrok. Niepotrzebnie kłamał. Ale czy to było naprawdę kłamstwo? Czy naprawdę tak łatwo by o niej zapomniał? Głupota. Nie można tak po prostu wymazać tego wszystkiego co pomiędzy nimi zaszło. Nie można od tak o tym zapomnieć. Zbyt wiele doświadczył. Za bardzo ją kochał. Westchnął i odsunął się od Bethany. A gdy zobaczył jak po jej policzku spływa łza, poczuł nieprzyjemny ucisk w klatce piersiowej. Znów. Tak miało to wyglądać? Po raz kolejny przez niego płakała. Miał tego dość. Z wahaniem przysiadł obok Beth. Objął ją i przyciągnął do siebie. Teraz musi być blisko.
-Prawda jest taka, że naprawdę nie jestem w stanie zostawić cię w spokoju. Po tym wszystkim...Martwi mnie jednak fakt, że tak dużo przeze mnie cierpisz. Jesteśmy razem od zaledwie tygodnia, prawda? Ja już w tym czasie zdążyłem doprowadzić do kłótni, wywołać u ciebie płacz i pokazałem, że ci nie ufam-wyszeptał do jej ucha. Właśnie to miał jej do powiedzenia-Ale pomimo tych wszystkich głupich rzeczy, które zrobiłem, chcę byś wiedziała, że nigdy cię nie zostawię, możesz uznać, iż gadam głupoty, ale to jest prawda, Beth-spojrzał w jej oczy-Możesz mnie olać, dać mi w twarz, ale w ten sposób się mnie nie pozbędziesz-zaśmiał się cicho i cmoknął Beth w czoło. To była już czysta prawda. Nie miał nic do ukrycia. Powiedział wszystko. A co do zaufania. Ufał jej. Chociaż ostatnio może i nie było tego widać, ale to tylko przez sytuację. Nie rozumiał do końca jej słów, wtedy w barze. Był tak wściekły, że skupił się tylko na obwinianiu Beth. A skończyło się to nie za dobrze. Widział bardzo dobrze jak bardzo zranił ją swoim brakiem zaufania wobec niej. Ale to nie tak. Teraz nie miał o tym ochoty rozmawiać. Zamknął oczy i wtulił się w Beth. Nie chciał o tym rozmawiać. Nie chciał znów się kłócić przez to głupie zaufanie. Czekał na reakcję Bethany. Uwierzy? A może znów uzna jego słowa za tylko i wyłącznie kłamstwa? Wcześniej nie kłamał. Był tylko...niepewny. Tylko tyle. Co ona pomyślała? Że on jest w stanie zostawić ją i już jutro wyjechać z kraju bez jakiegokolwiek pożegnania? Tak to sobie przynajmniej wyobrażał. Jednak nigdzie się nie wybierał. Nie bez niej.
-Nadal sądzisz, że kłamię? Że umiałbym cię zostawić z dnia na dzień?-zapytał nadal wtulony w Beth. Oby Bethany nie uznała tego jako kolejne kłamstwo. Czego się w ogóle obawia? Skoro jest to prawda, nie ma się o co martwić. Bardzo dobrze wiedziała, kiedy on kłamie. Thomas nie miał nic do ukrycia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 443
  Liczba postów : 143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12089-selene-przynosi-liscik




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne jezioro   Nie Lip 10 2016, 23:57

Tak. Chciała znać prawdę. Tylko... Czy będzie dobrze, jeśli ją pozna? A co, jeśli po tym kompletnie się załamie?... Nie powinna dramatyzować. Będzie dobrze, na pewno. Nie protestowała, gdy przysunął ją do siebie. Potrzebowała tego. Bardzo. Zadrżała delikatnie, kiedy zaczął szeptać. Wierzyła mu. Nie potrafiła inaczej. Spojrzała mu prosto w oczy. Nie kłamał, czuła to. Przecież, czy nie znała go lepiej niż on sam siebie? Westchnęła, wdrapując mu się na kolana. Znów była małą dziewczynką, tak strasznie łaknącą kontaktu z nowymi ludźmi. Otwartą na innych. Tylko on zdawał się zapewniać jej to uczucie. Uczucie, że jest u siebie, we właściwym miejscu o właściwej porze. I cokolwiek by się nie zadziało czuła, że jeśli tylko będą razem, stawią czoła wszystkim przeciwnościom.
- Rzecz w tym, że ja nie mam zamiaru się ciebie pozbyć. - Uśmiechnęła się, pierwszy raz od ostatnich kilku dni. Obecność Thomasa miała na nią kojący wpływ. Musnęła dłonią jego wciąż trochę czerwony policzek. Nie sądziła, że może aż tak mocno uderzyć. Wstydziła się tego. Zarumieniła się delikatnie. - Wierzę ci, Tommy, naprawdę. Wiem, że nie mógłbyś mnie tak nagle zostawić... - Wciąż gładziła policzek chłopaka. - Przepraszam cię za to. Bardzo boli?... Ja... Nie wiem, co wtedy we mnie wstąpiło. Mo... Możemy o tym zapomnieć?... - Wtuliła się w niego. Wierzyła, że wszystko już będzie dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Magiczne jezioro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

 Similar topics

-
» Magiczne choroby i urazy
» Zwykłe Jezioro
» Magiczne używki
» Magiczne zawody - rozwój, spis
» Znane postacie magiczne

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
za Londynem
-