IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 New Magic Theatre

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Kornwalia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4015
  Liczba postów : 1809
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5500-isolde-bloodworth#159733
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5523-powiazania-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5520-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7230-isolde-bloodworth#204739




Moderator






PisanieTemat: New Magic Theatre   Pią Mar 21 2014, 12:15

First topic message reminder :


New Magic Theatre


To niezwykłe miejsce powstało dosłownie kilka lat temu jako opozycja do kostycznego (w mniemaniu wielu młodych artystów, aktorów, scenarzystów i reżyserów) Magic Royal Theatre. New Magic Theatre to scena awangardowa, promująca nowych artystów, ich świeże, często bardzo kontrowersyjne pomysły, eksperymenty twórcze. Tutaj możesz spodziewać się dokładnie wszystkiego, począwszy od aktorów biegających wśród widowni i mierzących ci obwód czaszki, poprzez przyczepione do baloników puszki pigmejskie kołyszące się pod sufitem, aż po milczące, nieruchome postaci oplecione złocistymi smugami światła będące metaforą... właściwie nie wiadomo czego, interpretacja zależy od ciebie!
Wewnątrz znajduje się mała kawiarnia, w której toczą się najdziwniejsze rozmowy, widzowie mogą porozmawiać z aktorami lub reżyserem, przedyskutować pewne aspekty sztuki, wyrazić swoje zdanie. Jak wygląda scena? To trudne pytanie, gdyż wystrój zmienia się zależnie od potrzeb - raz widownia znajduje się na scenie i chcąc nie chcąc, stajesz się częścią przedstawienia, kiedy indziej obserwujesz wszystko z góry albo siedzisz bezpośrednio na podłodze. To z pewnością ciekawe doświadczenie, choć nie wszystkim odpowiada.  


______________________

But I still haven't found what I'm looking for...

I have climbed highest mountain,
I have run through the fields only to be with you.
I have run, I have crawled, I have scaled these city walls,
these city walls only to be with you.
But I still haven't found what I'm looking for.
But I still haven't found what I'm looking for
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : czarodziejska wioska Frihet, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 734
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 554
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8096-leonardo-taylor-bjorkson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8122-chodz-do-leosia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8123-sowka-leosia#225778
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8124-leonardo-taylor-bjorkson#225780




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sob Cze 07 2014, 13:48

Stał tak sobie, nieświadomy do końca gdzie się znajduje i że ktoś może obserwować jego ruchy. Nie liczył na spotkanie tu zbyt wielkiej ilości znajomych osób, dlatego momentami miał wrażenie, jakby przyszedł tutaj sam, kompletnie nie ze szkoły. Szatniarka była naprawdę urocza, jednak Leo nie chciał robić z siebie idioty. To po pierwsze. Po drugie.. ostatnio jakoś miał dość dziewczyn. Chciał odpocząć, mieć odrobinę czasu, żeby się zdystansować. Nie potrafił rozgryźć tych pięknych istot i ostatnio całkowicie tracił ochotę na szukanie na to sposobu. Dlatego właśnie gdy Freya odezwała się do niego, początkowo w ogóle nie zareagował. Myślał, że po prostu ktoś mówi coś do osoby obok. Uśmiechnął się lekko, widząc dziewczynę z kalendarzykiem w ręku spojrzał na niego z zaciekawieniem.
- Nie, nie, to nie tak. Po prostu.. jakoś mnie urzekła. Mam dość kobiet na najbliższe dwieście lat - zaśmiał się cicho pod nosem, dalej wpatrując się w kalendarzyk. - Co dostałaś ciekawego? Bo chyba mój prezent chowa się przy Twoim - wzruszył lekko ramionami i pokazał jej breloczek. Z jednej strony dobrze, że dziewczyna do niego zagadała. Gdyby nie ona pewnie zostałby tutaj na resztę wieczoru, nie orientując się nawet, że jego grupa wyszła już dawno z teatru. Chociaż może ktoś z litości szturchnąłby go w ramię, w końcu to nie tak, że całkowicie nikogo tutaj nie znał. Po prostu nie miał ochoty z nimi rozmawiać. Z Freyą miał. Macie w swoim życiu takie osoby, z którymi mimo najgorszego dnia chcecie się spotykać? Może właśnie dziewczyna była jedną z nich? Dość już jednak snucia tych domysłów, Leonardo nie jest w tym najlepszy i nie wychodzi mu to wcale dobrze. Po raz kolejny uśmiechnął się więc ciepło do jego towarzyszki, nie wiedząc za bardzo co powinien jeszcze powiedzieć. Może rozmowa rozkręci się sama?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Moskwa, Londyn
Galeony : 187
  Liczba postów : 257
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4823-nastasja-wodnicov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4824-nastka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4825-argus
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7928-nastasja-wodnicov




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sob Cze 07 2014, 14:00

Oczywiście, że Nastasji nie mogło tutaj zabraknąć. Lubiła zjawiać się na artystycznych wydarzeniach. Wszak sama czuła się trochę jak artystka. Przecież rysowała i malowała i nawet jej to całkiem dobrze wychodziło. Tak dobrze w sensie, że jak ktoś widział, to mówił: ojej, ale ładne, szkoda, że ja tak nie umiem. I wtedy ona się cieszyła, bo dostała komplement i dziękowała za niego jąkając się jak głupia, ale przynajmniej starała się podziękować, nie?
W każdym razie teraz zastanawiała się długo, czy przyjść do teatru. Przyjście samemu nie wchodziło w grę. Umarłaby ze strachu. Bo tutaj nie tylko byli uczniowie, ale też inni ludzie. Dlatego namówiła na ten wypad Rigssa. Mieli się spotkać przy szatni, ale mijało pięć minut a jego nadal nie było. Wielki niefart. Nastka oddała już do szatni swoją kurtkę, dostała numerek i paczkę jakiś dropsów. Z początku wrzuciła je tylko do torebki i stała tak spoglądając na wejście, a właściwie nie spuszczając z niego wzroku.Bała się, że zauważy jak ktoś się jej przypatruje, a to było bardzo prawdopodobne, to rosjanka wyglądało dziś nad zwyczaj urokliwie. Płaskie buty zastąpiło troskę wyższe i bardziej kobiecie obuwie, a ciało opinała idealnie pasująca do jej oczu błękitna sukienka(taki ładny zestaw jakTU! . Nawet górną powiekę podkreśliła malując na niej kreskę, na obu znaczy się. Zastanawiała się też, czy nie pociągnąć ust czerwoną szminką, doszła jednak do wniosku, że będzie to zbyt wyzywające. Stała więc tam, czekając na Snow'a, który spóźniał się już teraz z dziesięć minut, mając nadzieję, że szczęka mu opadnie i w końcu zrozumie łachudra jedna, co stracił. Przestąpiła z nogi na nogę i uznała, że jeśli na chwilę spuści z oczy drzwi to nic się nie stanie. Więc zerknęła na torebkę, wyciągnęła dropsy i zjadła jednego. Pojęcia nie miała, że to te magiczne cukierki, dzięki którym się wierszem gada. Uświadomi to sobie pewnie dopiero wtedy, jak usta otworzy.


Ostatnio zmieniony przez Nastasja Wodnicov dnia Sob Cze 07 2014, 14:13, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 887
  Liczba postów : 695
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7043-laura-blaise#200970
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7046-laura#200988
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7047-laurowe-listy#200989
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7166-laura-blaise#204304




Administrator






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sob Cze 07 2014, 14:12

W zasadzie o Laura też nie była pewna co oni tu robią. Znaczy, ręki nie dałaby sobie uciąć, że będą coś oglądać, ale zapisując się na wyjście do teatru raczej wyobrażała sobie, że na tym będzie ono polegać. Ale kto tam wie Hogwart i Howarda?
- Przedstawienie - powiedziała jednak, całkiem pewnie, w końcu Anjali dostała broszurkę, czy coś tam takiego, która recytowała fragmenty sztuki. Tej sztuki chyba właśnie, która zaraz miała się zacząć. - Merlinie, ale z ciebie maruda - westchnęła, bo kto to widział tak narzekać na wszystko. Laura dzisiaj była w wyjątkowo dobrym humorze, bo miało dziać się coś ciekawe, a w pobliżu było parę osób które znała. - Na pewno będzie ciekawie. Nasza szkoła rzadko kiedy organizuje takie wyjazdy poza zamek, a jak już to zawsze są ciekawe. Na przykład wakacje, co roku jedziemy w totalnie inny zakątek świata - opowiadała Wojtkowi, coby przekonać go, że na pewno nie będzie tak źle jak mu się wydawało.
Uśmiechnęła się pod nosem słuchając, jak chłopak odmawia wymiany parasolki. Naprawdę, bardzo to ją śmieszyło, szczególnie, że poniekąd się do tego przyczyniła. Patrząc na złe spojrzenie Anjali posłała jej uśmiech, taki z ząbkami, mówiąc "to nie moja wina'. Jej reakcja też była bardzo... ciekawa.
Pokręciła głową na propozycję cukierka. Na ufała tej dziewczynie, niech sobie sama go zje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 184
  Liczba postów : 101
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8417-laurent-snow-riggs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8419-snow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8420-pisz-pisz-do-snowa#238150
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8418-snow-riggs#238139




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sob Cze 07 2014, 14:43

Snow to zawsze był chętny na takiego typu wyjścia. Nie ważne, że nie miał artystycznej duszy. Nie malował. Nie śpiewał. Wierszy nie recytował. Namówił i Nastkę żeby z nim poszła. Nie mogło jej tutaj zabraknąć. Zawsze z kimś to raźniej. W tym tłumie nie mógł znaleźć dziewczyny. Jeszcze ktoś mu to skutecznie uniemożliwił. Wręczył mu program teatralny! Fajnie. Jeszcze lepsze było jak okazało się, że sam zaczął recytować fragmenty sztuki! Nie znał jej chyba. Nie wsłuchiwał się za bardzo w słowa. Szukał dalej Nastki. Znalazł ją wreszcie. Oczy przetarł ręką czy, aby na pewno nie spłatały mu jakiegoś psikusa. Przyznać musiał, że Nastka wyglądała zjawiskowo. Podszedł z uśmiechem i od razu pokazał co dostał. Nie w formie przechwałek. Chciał wiedzieć czy ona też dostała program teatralny.
- Tutaj jesteś. Byłbym szybciej, ale ta miła dziewczyna wręczyła mi program. Zobacz! Nawet recytuje fragmenty sztuki. Znasz ją? Bo ja już nie wiem. Za głośno tutaj i nie mogę się skupić na tym. W zamku na spokojnie posłuchamy. Co Ty na to? - zaczął gadać Snow jak zawsze. Niemal nie dopuszczając przyjaciółki do głosu. - Też go dostałaś? Pewnie tak, a ja tylko jak zawsze o sobie mówić. Co Nastka u Ciebie słychać? Dzięki za tamto wypracowanie. Inaczej pewnie dostałbym najgorszą ocenę. Ale nie musiałaś. Wiesz o tym, prawda? Nie będę Cię więcej o pisanie za mnie. Może następnym razem wspólnie pójdziemy do czytelni napisać wypracowania? Ojej, jesteśmy w takim świetnym miejscu, a ja tylko o zajęciach mówię. Podoba Ci się w tutaj? Nigdy jeszcze nie byłem w teatrze, wiesz? - wiedziała, bo wspominał o tym Snow przekonując ją do przyjścia tutaj. Rozejrzał się dookoła i choć dopiero co weszli do środka to i tak budynek robił na nim wrażenie. Aż ciekaw był co później ich czeka.
- Przepięknie wyglądasz! Na początku to mówić się powinno, ale tyle się tutaj dzieje. Wow, naprawdę. Może ten co to Cię nie zauważa w końcu zobaczy jaka piękna jesteś. Bo jesteś Nastka. Zawsze - szczerze Snow powiedział i przytulił ją lekko. - Wyższa niż zawsze też. A to przez buty, prawda?

4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Kraków, Polska
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 244
  Liczba postów : 185
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8355-wojtek-zielinski
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8357-kloc-sie-ze-mna#235046
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8358-skoro-juz-musisz#235049
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8356-wojtek-zielinski#235042




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sob Cze 07 2014, 15:02

Naturę marudy miał. Nie zamierzał się kłócić o to, że było inaczej. Dlatego tutaj przyszedł, żeby choć na chwilę ją porzucić i znów być Zielińskim, którym był wcześniej. Przed wypadkiem. Kiedy jeszcze myślał o karierze gracza. Zanim magomedyk odebrał mu wszelką nadzieję.
- Oby jakieś ciekawe. Może coś nowego? Szkoda, że wcześniej nam nie powiedzieli. Chyba, że to forma niespodzianki dla nas - zaczął się Zieliński na głos zastanawiać. - Kto to Rama? - spytał szeptem Laury. Nie wiedział czy ma powtórzyć gest za Anjali, czy nie przejmować się tym. Nie chciał obrazić nikogo. A tak się teraz czuł, kiedy nie zgodził się na wymianę parasolki za program teatralny. Oby tylko na Rama nie zrobiła mu krzywdy. Ani Anjali. Bo Rama miała go chronić. Tak to zrozumiał. Skomplikowane to dla niego było.
- Zobaczymy co dla nas profesor Howard przygotował. Już wiadomo gdzie pojedzie...my w tym roku? - powiedzieć chciał Zieliński pojedziecie, ale w porę się zreflektował, że i on się załapie na taki wyjazd. Zaciekawiła go teraz Laura i marudzenie mu przeszło. Teraz.
Cukierka też odmówił. Lubił słodycze, ale jakoś podejrzane mu się wydało to wszystko. Myślał jeszcze Zieliński o Ramie co go chronić miała. Może przed takim cukierkiem właśnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Moskwa, Londyn
Galeony : 187
  Liczba postów : 257
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4823-nastasja-wodnicov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4824-nastka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4825-argus
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7928-nastasja-wodnicov




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sob Cze 07 2014, 15:09

Stała tam i czekała na Snow'a i miała zamiar go opieprzyć zaraz jak przyjdzie, jednak jak zwykle, jak już się pojawił, to zapomniała w ogóle na co jest zła na niego. Jej serce zalała fala radości że w końcu może go zobaczyć i nic więcej nie było jej do szczęścia potrzebne, ani też nie wiedziała już za co chciała go opieprzyć. Uśmiech wszedł na jej twarz, gdy Laurent zaczął tak do niej gadać po swojemu, jak to on, rozpalał się po swojemu, o wszystkim na raz.Jak już skończył chciała mu odpowiedzieć więc o otworzyła usta.
-Nie dostałam programu żadnego,
sama nie wiem dlaczego.

Przerwała i zdumiona uniosła dłoń do ust, by je zakryć. Spojrzała wielkimi oczętami, w których dosłownie przez chwil kilka gościł strach, by zaraz zamienić się miejscem z rozbawianiem, gdy już zrozumiała co się stało.
-Cukierki mi jednak o smaku cytryny dali,
i teraz zamiast mówić normalnie gadam wierszami.
To nie może przecież bez końca trwać
jak w ogóle coś takiego może się dziać?
- podjęła swoją wypowiedź. Strasznie ją to dziwiło i bawiło jednocześnie. No bo przecież nawet się nie starała mówić wierszem, słowa jakby same specjalnie formowały się tak, by wszystko rymowało się i brzmiało jak wiersz.
-Wiem o tym, że nie muszę
i to nie tak, że cierpię przy tym katusze.
Ah, a teatr! Jest monustralnych rozmiarów!
Rosyjskie teatry nie maja takich wymiarów.
- sama Nastka rozglądała się po sali z świecącymi z podekscytowania oczami. Gdy Snow zaczął ją komplementować jej serce zabiło mocniej. Że może tym razem to nie komplement przyjaciela, szybko jednak jej nadzieja została zgaszona w zarodku, gdy wspomniał, całkiem nieświadomie o samym sobie, czyli o tajemniczym kimś Nastki. Także uśmiech jej na trochę zbladł i choć starała się pozbierać szybko na pewno nie mógł umknąć Laurentowi ten grymas, który przebiegł po jej twarzy i zawierał w sobie jakiś rodzaj zawiedzenia, a może nawet i smutku.
-Mówiąc szczerze z każdym mijającym dniem
czuję, że widzi we mnie jeszcze mniej
Może kiedyś powiem mu co czuje
jednak to i tak mnie nie ratuje
A buty, tak, dodają trochę wzrostu.
Takie kobiece kłamstwo lekkie, po prostu.
- spróbowała się uśmiechnąć i możliwe, że coś na rodzaj uśmiechu na twarz jej się przywołać udało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 184
  Liczba postów : 101
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8417-laurent-snow-riggs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8419-snow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8420-pisz-pisz-do-snowa#238150
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8418-snow-riggs#238139




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sob Cze 07 2014, 15:32

Przestał się Snow zajmować programem, który dostał. Całą uwagę swoją skierował na Nastkę, która zaraz zaczęła dziwnie mówić. Wierszem! Oczy po raz kolejny wytrzeszczył. Śmieszne to było. Fajne.
- Ekstra! No mów, jeszcze mów. To tak samo, prawda? Nie możesz mówisz normalnie tylko wierszem. Ale fajowe te cukierki dostałaś. Ciekawe czy pisać będziesz tak samo. Wiesz jakbyś zjadła przed egzaminem czy w na nim też pisałabyś wierszem zamiast normalnie? To dopiero by się profesorowie zdziwili gdybyś na przykład o walkach goblinów wierszem napisała! - naprawdę podobało mu się, że Nastka wierszem mówiła. Nie przyszło Snowowi do głowy narzekać na swój podarek, ale takie cukierki to było coś.
- Ej, co się stało Co to za grymas? Jest on tutaj? - zaczął się Snow wcale nie dyskretnie rozglądać, bo nigdy nie był za dobry w tym, aby coś po cichu zrobić. Więc przestał już dawno udawać, że czegoś nie robił jak coś robił. - Naprawdę wspaniale wyglądasz. Nawet nie pomyślałem, że do teatru to jakoś ładniej należy się ubrać. Ale chyba wypada, prawda? No nic. Na przyszłość będę wiedział, żeby się bardziej przyłożyć do ubioru w takie miejsce. Zresztą jak tutaj z Tobą jestem to i tak nikt na mnie nawet nie spojrzy. Wszyscy będą tylko Ciebie podziwiać. A co do butów, to wygodne one są? Czasem słyszę na schodach jak dziewczyny narzekają na obcasy. Uwierają. Niewygodne są. Obcierają stopy. Nigdy nie chodziłem w takich butach. Nie wiem.
No nie mógł Snow od Nastki wzroku oderwać. Nawet mu nie w głowie było podziwianie teatru od środka. Jak przyjdzie im jakieś przedstawienie oglądać to jeszcze biedak nic z niego nie zapamięta, bo będzie na przyjaciółkę zerkał kątem oka! Zawsze uważał Snow Nastkę za piękną kobietę, ale po dzisiejszym dniu jakoś inaczej na nią spojrzy.
- Wiesz co będziemy robić dalej? Jakie przedstawienie przyjdzie nam obejrzeć? Bo tak się teraz zacząłem zastanawiać no i jest tyle rzeczy które chciałbym obejrzeć, że jakbym miał decydować to chyba bym nie umiał. Też tak masz? Takie niezdecydowanie? - spytał Snow, puszczając już Nastkę z tego uścisku. Bo ile mógł ją tak do siebie tulić. Jemu to nie przeszkadzało. Ale skoro miał tutaj być ktoś na kim dziewczynie zależało to nie mógł ich zobaczyć tak razem. Jeszcze tego Snowowi brakowało, aby przez niego chłopak, który się Nastce podobał zniknął z zasięgu jej wzroku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Plymouth
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1913
Dodatkowo : Ścigająca
  Liczba postów : 840
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7121-echo-merope-lyons
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7123-echo-w-lesie#203157
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7122-listy-echo#203156
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7206-echo-lyons




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sob Cze 07 2014, 15:47

Reakcja Echo na wyprawę do teatru była bardzo entuzjastyczna! Jako fanka sztuki i wszelkich rzeczy związanych z artyzmem, nie mogła takiej okazji przepuścić, dlatego zapisała się na listę u Forestera, nawet zobowiązując się do pomocy na wycieczce. Kiedyś musiała wypełniać swoje prefekciarskie obowiązki! Było jej trochę smutno, że Math zniknęła bez słowa, bo odwiedziny w teatrze na pewno by ją zachwyciły. Jeszcze bardziej podcinał ją fakt, że Nickodem zapadł się pod ziemię i nie dawał znaku życia. Ich teatr jakoś odłożył się w czasie i aktualnie nie było słychać żadnych nowinek w tej kwestii. Dodatkowo tęskniła za Utopią, która wróciła, ale również serwowała ścianę milczenia. Pewnie to wszystko studziło jej zapał i zabierało energię, przez co pojawiła się w teatrze dziwnie rozdarta. Huśtawki nastrojów again. Może jednak miała to dziecko w kolanie? Tylko jakim cudem?
Na szczęście z odsieczą przyszły przemiłe panie z teatru, które nałożyły Gryfonce maskę komiczną. Jej humor poprawił się natychmiastowo, a sama Lyons była zachwycona tym wynalazkiem. Coś czuła, że niedługo się od niego uzależni. Zaciekawiła się jednak kalendarzykiem, który otrzymała Krukonka. Nie znały się, ale Echo wcale to nie przeszkadzało.
- Wygląda ślicznie! - powiedziała do Chantel, uśmiechając się. Maska oszukiwała system. Super! Radosna nie-radosna. - Echo - przedstawiła się, podając dziewczynie rękę. - Jak to działa? - zapytała, nie powstrzymując ciekawości, wskazując na kalendarzyk.

3 <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 74
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8516-chantel-dwight
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8517-powiazania-chantel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8519-sowka-cassie#241037
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8518-chantel-dwight




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sob Cze 07 2014, 16:25

Chantel podążała z grupą, rozpracowując swój kalendarzyk. Była nim tak zafascynowała, że dopiero po chwili zorientowała się, iż ktoś do niej podszedł. Podniosła wzrok i ujrzała uśmiechniętą, blondynkę spoglądającą z uśmiechem na jej upominek.
- Świetny, prawda? Idealny prezent. - Krukonka uśmiechnęła się do Echo. - Jestem Chantel. - Odwzajemniła uścisk.
Dziewczyna jeszcze raz przejrzała kalendarzyk, chcąc wyjaśnić Gryfonce jego działanie. Zmarszczyła brwi. Przy dzisiejszej dacie pojawił się wierszyk żartobliwie opisujący wyjście do teatru. Chantel uśmiechnęła się, pokazując go towarzyszce.
- Widzisz? - Spojrzała na Echo. - Tutaj pojawia się wierszyk, opisujący dany dzień. O tu, przy dacie.
Panna Dwight uśmiechnęła się do Gryfonki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Plymouth
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 3837
  Liczba postów : 585
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7742-seth-morpheus-lyons
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7748-porzuccie-wszelka-nadzieje-wy-ktorzy-tu-wchodzicie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7749-latajaca-menda
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7750-seth-lyons




Moderator






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sob Cze 07 2014, 18:51

Seth był dzisiaj w dość dziwacznym humorze. Pomyślałby kto, że po tych ostatnich przeżyciach powinien być raczej zły lub coś, ale nie, nawet nie był. Być może był po prostu… zrezygnowany? Tak, to dobre określenie. Był nawet wyważony w swoich osądach i nie doszukiwał się niczego złego w zachowaniu ludzi naokoło, chociaż zazwyczaj nie miał najmniejszego problemu z tym, aby właśnie tworzyć teorie spiskowe. Przyszedł do teatru, bo w końcu czemu by nie? Słyszał, że mają się tutaj odbyć jakieś ciekawe zajęcia, więc po prostu postanowił skorzystać z okazji na poprawienie sobie humoru w jakikolwiek sposób. Może spotka tutaj Echo? Spotkanie z siostrą zdecydowanie pomogłoby mu w wyluzowaniu się i być może ogarnięciu tego co tak naprawdę się działo zarówno z nim, jak i z resztą świata. Przy wejściu natrafił od razu na dziewczynę rozdającą upominki. Otrzymał od niej zaczarowany kalendarzyk i wsuwając go do kieszeni, nie zajmował się nim nazbyt długo. Wmieszał się więc w tłum i przeciskając się pomiędzy ludźmi, przesuwał szybko spojrzeniem po bardziej i mniej znajomych sylwetkach. Spostrzegł gdzieś w tłumie Angelusa i umknął na drugi koniec korytarza, chcąc znaleźć się jak najdalej i wtedy właśnie wpadł na Echo.
- Och, cześć - mruknął nieco zmieszany tym, że miała taki dobry humor. Ostatnimi czasy raczej nieczęsto można ich było zobaczyć roześmianych. Nachylił się do niej, aby zagarnąć ją w swoje objęcia i po prostu krótko przytulił, zupełnie jak nie Seth. Coś było na rzeczy…
- Siema, Seth - przywitał się z Krukonką jeszcze tak swoją drogą i spojrzał w sufit. - Jak myślicie, mają tutaj wykrywanie dymu? Zapaliłbym…
Kiedy to mówił, położył na ramieniu Echo rękę i zacisnął na nim palce. Był zestresowany. Niecodzienny widok.

[6]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 70
Skąd : Wielka Brytania
Galeony : 286
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 280
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3545-howard-forester




Specjalny






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sob Cze 07 2014, 22:04

W końcu młodzi czarodzieje zostali zaproszeni na salę. Chyba nie tego się spodziewali, ale profesor Forester wcale nie wyglądał na zaskoczonego i najwyraźniej bawiły go zdumione miny uczniów, gdy ich oczom ukazała się po prostu płaska podłoga, pozbawiona sceny, krzeseł, czy czegokolwiek w tym rodzaju. Sympatyczny chłopak, jak się potem okazało – jeden z aktorów, poprosił ich, by usiedli sobie gdzie chcą – na podłodze, skrzyniach, które stały tu i ówdzie, pieńkach albo w głębokich fotelach, które wydawały się wcale tu nie pasować. Nie można jednak zapominać, że to teatr eksperymentalny! Zamiast gongu rozległ się dziwny odgłos, który jako żywo przypominał ten wydawany przez nadepniętego puszka pigmejskiego.
Sztuka nosiła tytuł „Romeo i Julia”, ale oprócz imion postaci niewiele miała wspólnego z tym, co pewnie większość uczniów już widziała w innych teatrach. Najciekawsze było to, że aktorzy krążyli między widownią, czasem zwracali się bezpośrednio do niektórych osób, czasem siadali obok nich na skrzyniach czy podłodze, obejmując ramieniem i tym samym wciągając je w centrum zdarzeń.

Rzucasz dwiema kostkami w odpowiednim temacie i sumujesz oczka:

2 – jeśli jesteś dziewczyną: Romeo wydaje się nieszczególnie zainteresowany samą Julią – przysiada się do ciebie i obejmuje cię ramieniem, opowiadając o swojej ukochanej, ale jednocześnie patrzy na ciebie w dość dwuznaczny sposób... hm, to tylko gra, czy naprawdę podobasz się temu aktorowi? Jeśli jesteś chłopakiem: Julia zaczyna płakać, że jej miłość do Romea jest taka trudna, że rodzice się nie zgadzają i w ogóle straszna klapa. Wtula się w twoją pierś, a ty kompletnie nie wiesz, co z nią zrobić. Jak was przyłapie Romeo, może być nieciekawie...
3 – podczas sceny balu jeden z aktorów/ jedna z aktorek (zależnie od twojej płci) chwyta cię za rękę, jednym ruchem różdżki zmienia twoje ubrania w strój z epoki i namawia do tańca. Jesteś trochę zakłopotany, nie znasz kroków i tak dalej, ale to nic! Szybko podłapujesz, o co chodzi i idzie ci całkiem nieźle!
4 – o nie! Tybalt uznał, że spiskujesz przeciwko niemu, uraziłeś jego dumę i wyzywa cię na pojedynek, mrugając przy tym znacząco okiem, żebyś się nie martwił, bo to tylko gra! Pewnie ci się to nie spodoba, ale trafia cię zielone światło, które ma udawać Avadę, więc żeby wszystko odbyło się właściwie, powinieneś teraz osunąć się na ziemię. Zrób to, żeby nie popsuć przedstawienia.
5 – Marta, stara opiekunka Julii, dochodzi do wniosku, że strasznie niechlujnie wyglądasz! Zaczyna czesać ci włosy, jednocześnie mrucząc coś pod nosem na temat miłości, która zawsze przynosi zmartwienia i o tym, że jeśli komuś jest źle na świecie, to lepiej przytulić się do puszka pigmejskiego niż do faceta, bo przynajmniej nie zajdzie się w ciążę! Nie możesz opanować chichotu, za co obrywasz w lekko w ucho od poczciwej staruszki.  
6 – ups, pan Capuleti jest przekonany, że jesteś szpiegiem Montekich! Goni cię po całej scenie, rzucając w ciebie różnymi przedmiotami. Ale bez obaw! W momencie, kiedy cię trafiają, zmieniają się w poduszki, więc nie dzieje ci się żadna krzywda!
7 – jeśli jesteś dziewczyną : Parys pada do twoich stóp i mówi, że wcale nie chce żenić się z Julią, bo ta niemądra gąska jest jeszcze dzieckiem, a on zawsze wolał bardziej kobiece kształty. Błaga cię o rękę, pokrywając twoją dłoń pocałunkami. I co teraz...? Jeśli jesteś chłopakiem: Parys wręcza ci kielich (wypełniony sokiem porzeczkowym, który udaje wino, co za  rozczarowanie) i zaczyna ci się zwierzać, że wcale nie chce się żenić z tą całą Julią, bo ani cycków, ani tyłka... totalna deska, chociaż buzia ładna. Jest najwyraźniej trochę podpity i bardzo rozżalony.
8 – jeśli jesteś dziewczyną: Merkucjo, trafiony zaklęciem przez Tybalta, zatacza się lekko na ciebie, po czym osuwa się bezwładnie na ziemię. Klękasz i kładziesz jego głowę na swoich kolanach, bo wiesz, że właśnie tak powinno to wyglądać, a on kona w twoich objęciach. Oczywiście zdajesz sobie sprawę, że to tylko gra, widzisz, że pierś aktora unosi się i opada w rytm oddechu, ale czujesz się co najmniej nieswojo i prawie chce ci się płakać. Jeśli jesteś chłopakiem: Merkucjo rzuca ci różdżkę, oczywiście nie prawdziwą, ze śmiertelnie poważną miną mówiąc, żebyś zajął się towarzyszem Tybalta, a gdyby on, Merkucjo zginął, pomścił go. Twoja różdżka wyrzuca z siebie różnokolorowe iskry, które udają poszczególne zaklęcia – po wszystkim możesz ją sobie zachować.
9 – no pięknie! Wszyscy biorą taki czy inny udział w przedstawieniu, tylko ty nie. Jest ci trochę przykro i właściwie nie wiesz, dlaczego tak się stało... Nagle twój fotel ożywa i zaczyna galopować po scenie, potrącając wszystkich! Nie możesz go w żaden sposób zatrzymać, tratujecie dekoracje, a ty z trudem jesteś w stanie utrzymać się na siedzisku!
10 – podczas sceny balu ktoś wręcza ci pięknie zdobioną maskę – kiedy nakładasz ją na twarz, odkrywasz, że potrafisz doskonale grać na skrzypcach albo flecie. Odbierasz instrument jednemu z muzykantów i zaczynasz przygrywać do tańca. Sam nie wiesz, skąd te umiejętności i pewność siebie. Widocznie maska była zaczarowana. Możesz ją sobie zatrzymać!
11 – Julia zaplątała się we własną sukienkę i oddarła kawałek... spory kawałek, bo ni stąd ni zowąd udało ci się zobaczyć jej białe majtki w czerwone serduszka. Chcąc oszczędzić biednej aktorce zakłopotania, pomagasz jej przymocować strzęp materiału za pomocą zaklęcia. Romeo chichocze w kącie, co wyraźnie irytuje Julię, która głośno oświadcza, że ani myśli umierać z miłości do takiego niewychowanego gbura i dopiero po długich namowach reszty obsady  i widowni postanawia zostać. Do końca sztuki trzyma się ciebie, jako jedynej osoby, która okazała odrobinę taktu i współczucia.
12 – podczas sceny balkonowej Romeo pali papierosa i niechcący zaprósza ogień – w końcu dekoracje są łatwopalne! Jako jedyny to dostrzegasz i gasisz płomień, zanim zdoła się rozprzestrzenić. Dopiero dym zwraca uwagę Romea, który chcąc zatuszować zakłopotanie nazywa cię swoim wiernym paziem i prosi, byś odszedł, bo to prywatne rozmowy. Odpowiadasz coś, trochę urażony, że tak cię potraktowano, bo przecież zachowałeś się bohatersko!


Rzucasz jedną kostką, która ilustruje, jak dobrze odnalazłeś się na scenie:
1,4 – oj, to chyba zdecydowanie nie jest twój żywioł. Nie bardzo potrafiłeś współpracować z aktorami, czułeś się nieco zagubiony i zakłopotany. To nic, w końcu nikt cię na coś takiego nie przygotował!
2,6 – błyskawicznie się wkręciłeś w całą zabawę, czasem nawet prowadziłeś  dialogi z aktorami, udając, że jesteś w centrum wydarzeń, że osobiście znasz Romea albo Julię, że bardzo im współczujesz i tak dalej. Aktorzy są zachwyceni, może nawet zaproponują ci angaż do jakichś małych ról? Kto wie?
3,5 – scena nie jest twoim żywiołem, ale wypadłeś całkiem nieźle – nie zepsułeś innym zabawy, reagowałeś na zaczepki aktorów i coś tam odpowiadałeś. Wielkim artystą scenicznym to ty nie jesteś, ale radzisz sobie całkiem przyzwoicie!

Jeśli masz w kuferku co najmniej 5 pkt za działalność artystyczną nie musisz rzucać kostką – zakładasz, że świetnie ci poszło.



Potem wszystko przebiega gładko – Romeo i Julia umierają po przedawkowaniu eliksirów, wbiciu sobie ostrego narzędzia w serce, rodziny się godzą i zakładają spółkę z.o.o. „Monteki i Capuleti”. Wszyscy biją wszystkim brawo – widownia aktorom, a aktorzy widowni, która tak ochoczo przyłączyła się do tworzenia sztuki. Gdy emocje już trochę opadły, głos zabrał profesor Forester, bardzo dumny ze swoich podopiecznych, którzy dali się wciągnąć do wspólnej scenicznej zabawy, mimo pewnego skrępowania.
- Kochani, teraz zapraszam wszystkich do hallu. Tam spotkamy się z naszymi przewodnikami, którzy pokażą wam teatr od kuchni, więc nie rozchodźcie się! Macie piętnaście minut przerwy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Rumunia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 309
  Liczba postów : 200
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8135-karta-postaci-panny-vraught#226114
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8174-chcesz-poznac-ta-dziewczyne-z-adhd#226790
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8176-lenka-vraught#226813
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8177-lena-vraught#226815




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sob Cze 07 2014, 22:24

Wzruszyła ramionami i wyrzuciła za siebie cukierka i wróciła do Kat. Już chciała rozpocząć rozmowę, gdy przyszedł profesor Forester wywołując ich na scenę. Dziewczyna podrapała się po głowie. Tego się nie spodziewała. Nie spodziewała się, że będzie musiała grać w teatrze przed widownią. Teatr to nie jej żywioł, nigdy do niej jakoś nie podchodził. Usiadła na jakiejś skrzynce obok Katheriny i przyglądała się jakiemuś panu, który był aktorem w przedstawieniu. Gdy się dowiedziała co będziemy grać... Oparła się za głowę i szepnęła Kat do ucha:
- Na pewno będzie to zmodyfikowana wersja - z mugolskiej na czarodziejską. Jest to opowieść romantyczna, strzeż się. - Uśmiechnęła się i wróciła spojrzeniem do aktora. Teraz przydzielał rolę dla innych. Popatrzył na wszystkich i jego spojrzenie zatrzymało się na niej. Podszedł do niej z uśmiechem, podał jej kartkę i życzył powodzenia. Szybko przeczytała swoją rolę i prawię się załamała. Nie wie jak ona to rozegra. Próbując nauczyć się roli popatrzyła na Kat.
- Jaką masz rolę? - Zapytała sama pokazując jej swoją. Wracając do nauki próbowała sobie przyswoić rolę do głowy. Nie wychodziło jej to za bardzo. Przy próbach nie mogła się dogadać z innymi aktorami, miała po prostu z tym problem. Jakoś nie chciała by jakiś nieznany facet obcałowywał jej rękę. Było to nie fair. Gdy nadeszła pora na występ dziewczyna trochę się denerwowała, ale bardziej czuła się zakłopotana. Nigdy nie grała na występach, nie wiedziała jaki to stres wejść na scenę przed tyloma ludźmi. Na występie swoją rolę odegrała w miarę dobrze, rolę miała opanowaną, tylko z głosem miała coś nie tak. Gdy występ się skończył ruszyła za zasłonę. Co za ulga!

7,1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Edynburg, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 220
  Liczba postów : 372
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8167-naya-valley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8170-naya
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8173-napisz-do-nayi#226719
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8172-naya-valley




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sob Cze 07 2014, 23:31

Stojąc z boku i przyglądając się innym uczniom, dostrzegła idącą w jej kierunku Katherine. Uśmiechnęła się na jej widok, w końcu ostatnio nie miały okazji porozmawiać. Przywitała się z nią i przy okazji zapytała co u niej.
-Na pewno będzie fajnie. -Odpowiedziała, mając szczerą nadzieje, że nie będzie się nudzić.
Po chwili rozmowy dostrzegły Nadie i podeszły do niej. W zasadzie Naya była bardzo podobna do sióstr, ale co się dziwić- są przecież rodziną.
-Cześć Nadia. -Rzuciła i przytuliła ją. Takim siostrzanym uściskiem, a co!
Nie dane było im dłużej porozmawiać, ponieważ profesor poprosił, aby weszli za nim do sali, co też uczynili. Jakie zaskoczenie ich spotkało, kiedy zamiast zwykłej teatralnej sali, ujrzeli pustą podłogę z ustawionymi gdzieniegdzie skrzyniami. Nie było też sceny, dlatego aktorzy chodzili pomiędzy widzami i wkręcali ich w spektakl. Ogólnie było bardzo fajnie. Naya usiadła na jednej ze skrzyń i cały czas uśmiechała się. Kochała sztukę i teatr. I także dzisiaj mogła pokazać swoje umiejętności, bowiem w pewnej chwili aktorka grająca Martę- starą opiekunkę Julii, przysiadła się do niej i mówiąc, że wygląda bardzo niechlujnie, zaczęła czesać jej włosy. Opowiadała przy okazji jakie to życie jest okropne i że w razie czego, lepiej przytulić się do puszka pigmejskiego niż do faceta, bo przynajmniej nie zajdzie się w ciążę. Na tą formułkę, Naya zaczęła się cicho śmiać, za co lekko oberwała w ucho. Skrzywiła się na chwilę, jednak zaraz wrócił jej dobry humor.
Gra z aktorami przyszła jej z wielką łatwością. Bardzo szybko się w to wkręciła i w te chwili chciała się tylko dobrze bawić. I chyba jej to wyszło na dobre, bo aktorzy byli nią zachwyceni. Ucieszyła się ogromnie, kiedy to usłyszała. Może ma jakiś talent aktorski? W sumie nigdy nie próbowała swoich sił w tej dziedzinie. Może warto?
Po zakończeniu spektaklu, przyszła pora na zwiedzanie teatru. Profesor Forester musiał mieć tu jakieś znajomości, bo przecież nie każdy gość ma taki przywilej.

[2+3=5, 2]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : I
Skąd : Mumbai, Indie
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 164
Dodatkowo : animag - wąż
  Liczba postów : 109
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8469-anjali-narayana#240019
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8475-anjali-s-friends-and-foes#240026
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8476-sowka-anjali#240029
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8478-anjali-narayana#240034




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Nie Cze 08 2014, 00:03

Anjali popatrzyła na wyraźnie zakłopotanego przez chwilę Zielińskiego. A niech czuje się źle i nie wiem o co chodzi. I tak upajała się myślą, że nawet Rama nie ochroni chłopaka przed nią kiedy przyjdzie czas. Laurze posłała jeszcze jedno niezbyt zadowolone spojrzenie. Nie rozumiała czemu to zrobiła. Gdyby chociaż na tym coś zyskała to co innego. Potem ta Puchonka wyrzuciła cukierek za siebie. Więc jednak było w nim coś podejrzanego. Bezczelna dziewczyna! Anjali nie rozumiała dlaczego Katherine z nią w ogóle rozmawia. Złapała Rosemarie za rękę, żeby nigdzie jej nie uciekła i chciała do niej coś powiedzieć, jednak wtedy właśnie pojawił się profesor Forester i wszyscy zostali wprowadzeni do dziwnej sali. Nie wyglądała jak zwykła sala teatralna, nie wyglądało na to, żeby miała tu być jakaś sztuka, w końcu Hinduska nie wyobrażała sobie, żeby ludzie siedzieli na podłodze w teatrze.
Po krótkiej chwili okazało się, że była w błędzie wobec czego pośpiesznie znalazła jakieś w miarę wygodne pudło, żeby nie skończyć na podłodze i usiadła na nim po turecku. Okazało się jednak, że teatr jest dosyć interaktywny i nie będzie jej dane posiedzieć w spokoju. No i tak się właśnie stało. Parys podbiegł do niej i zaczął obcałowywać po ręce i mówić o ślubie. Anjali uśmiechnęła się pewnie, w końcu nic dziwnego, że adorują jej urodę, chyba jednak nie za bardzo przekonywująco mówiła, że nie powinien myśleć o ślubie z nią tylko z Julią, dopiero kiedy wymamrotała coś o przeznaczeniu wrócił na scenę. Miała jednak wrażenie, że jak na pierwszy raz poradziła sobie całkiem nieźle!

(5+2, 5)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 887
  Liczba postów : 695
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7043-laura-blaise#200970
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7046-laura#200988
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7047-laurowe-listy#200989
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7166-laura-blaise#204304




Administrator






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Nie Cze 08 2014, 01:29

Laura bardzo by chciała dowiedzieć się co było z tym Zielińskim, dlaczego wiecznie był ponury i tak dalej. Tyle, że najlepsza w rozmowach z ludźmi nie była, lepiej jej raczej wychodziło zdobywanie informacji bez bliższych kontaktów. Ale w zasadzie jakoś tak polubiła chłopaka, pewnie dlatego wciąż dotrzymywała mu towarzystwa i nie wiedzieć dlaczego przeszkodziła Anjali w osiągnięciu tego co chciała. Tak tam ślizgońska, przyjacielska złośliwość!
- Nie mam pojęcia - powiedziała i chwilę zaproszono ich na salę. - A nie mówiłam. - Uśmiechnęła się, zadowolona, że miała rację. - Pewnie jakiś jej bóg czy coś - odparła jeszcze cicho, tak, żeby ślizgonka jej nie usłyszała bo by głupio było. Tłum uczniów zaczął wpływać do sali, a Laura przez ten czas opowiadała Wojtkowi o cudownych wakacjach i o tym, że miejsc pobytu jest zawsze niespodzianką i dowiadują się o nim przeważnie już na miejscu.
W środku zajęła sprytnie jeden z foteli, dzięki czemu mogła sobie wygodnie usiąść. Było dziwnie ale jednocześnie i strasznie ciekawie, podobało jej się, że aktorzy byli tak blisko, fajnie się oglądało, jak podchodzili do różnych osób i coś tam z nimi zrobili, ganiali po scenie, wyzywali na pojedynki. Aż nagle Romeo, tak, właśnie TEN Romeo podszedł też do Laury, co było mega dziwne i przez chwilę poczuła się jakby to ona była Julią. To mogła być jej chwila na początek kariery scenicznej, ale siedziała jak słup soli, wpatrując się w mężczyznę. Nie wiedziała co ma robić, zresztą chyba i tak nie byłaby w stanie, bo tak zżerała ją nieśmiałość. W końcu akcja potoczyła się do przodu i przedstawienie się skończyło. Laura klaskała razem z innymi, mimo tej dziwnej sytuacji bardzo jej się podobało. Wstała z miejsca i poszła z resztą na zewnątrz.

1+1, 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 493
Dodatkowo : wilkołactwo
  Liczba postów : 846
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2239-amelia-wotery?highlight=Amelia+Wotery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2243-amelia-wotery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5271-sowka-amelii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7243-amelia-wotery




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Nie Cze 08 2014, 04:23

Okazało się, że na dalszą część zajęć nie musieli wcale czekać zbyt długo. Wszystko szło sprawnie, a profesor Forester chyba z zegarkiem w ręku obliczył sobie czas na poszczególne etapy takie jak dotarcie do celu i rozdanie im prezentów, bo wszystko płynnie przechodziło w następny etap, tak, że nikt z pewnością nie zdołał się nudzić. Gdy jakiś aktor poprosił ich o zajęcie miejsca, Amelia od razu rzuciła się w stronę głębokiego fotela, który zdawał się całkowicie odosobnionym i niepasującym tu elementem. Podsiadła jakąś młodszą dziewczynę i rzuciła jej przepraszające spojrzenie, uśmiechając się lekko. Starsi mają te przywileje, że mogą zajmować każde miejsce, prawda? To zdecydowanie ona powinna się dostosować. Przedstawienie rozpoczęło się na dobre po krótkiej chwili, w której wszyscy zajmowali wygodne dla siebie miejsce. Było zrobione idealnie, z nutką polotu i dobrego smaku. Amelia była zachwycona faktem, ze aktorzy podchodzą do uczniów, żeby odegrać sobie z nimi mini scenki. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że Marta, która była chyba opiekunką Julii, podeszła do panny Wotery i zaczęła czesać jej pięknie ułożoną blond czuprynkę. Dziewczyna pewnie wściekłaby się niemiłosiernie, jednak to, co mamrotała pod nosem całkowicie zneutralizowało tą scenę. Coś o miłości, zmartwieniach, puszku pigmejskim, niezachodzeniu w ciążę? Krukonka nie mogła się powstrzymać i zaczęła chichotać pod nosem, za co Marta zdzieliła ją po uchu, co wywołało jeszcze większą salwę śmiechu u biednej dziewczyny. Na scenie Amelia nie czuła się jak ryba w wodzie, było jej trochę nieswojo i przez moment nie wiedziała, co ma powiedzieć, jednak w rezultacie wybrnęła jakimś żarcikiem, nie wypadając wcale tak najgorzej. Gdy przedstawienie się skończyło panna Wotery była jedną z najgłośniej klaszczących osób. Wydawało się, że sztuka teatralna dopracowana jest perfekcyjnie. Udała się ze wszystkimi na zewnątrz, podążając za profesorem Howardem. Ciekawe jakie jeszcze atrakcje ich dzisiaj spotkają?

(1 + 4 = 5, 5)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Sofia, Bułgaria
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 765
Dodatkowo : szukający
  Liczba postów : 682
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6588-tanner-chapman
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6591-tannerowe#185457
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6592-sowka-tannera#185458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7242-tanner-chapman




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Nie Cze 08 2014, 04:43

Chapman przez długi czas stał sobie z boku i zastanawiał się czy powinien podejść do Rosemarie, czy zostać na swoim miejscu. Zdecydował jednak, że w chwili obecnej nie powinien tego robić. Jego uczucia były jeszcze zbyt świeże, jej z pewnością też. Po co mają rozdrapywać stare rany, skoro są tylko przyjaciółmi? Bezpieczniejsze będzie bycie nimi na odległość, dlatego Tanner wyciągnął tylko rękę, machając dziewczynie z lekkim uśmiechem na twarzy. Jak na pierwszy raz chyba wystarczy, prawda? Jego rozmyślania i wątpliwości przerwał jakiś aktor, który kazał im się rozgościć. Ślizgon wybrał miejsce najbardziej oddalone od innych, na jakimś starym fotelu, kompletnie nie pasującym do wystroju całości. Dla niego idealne. Miał nadzieję, że tutaj nikt go nie znajdzie. Jak się okazało, mylił się. Przez całe przedstawienie pozostawał w ukryciu i nawet zaczynało mu się robić odrobinę przykro, że jest taki mało rzucający się w oczy, gdy nagle, niespodziewanie, jego fotel ożył! Podskakiwał po całej scenie, robią jakieś dziwne piruety i potrącając wszystkich dookoła. Tanner próbował jakoś go zatrzymać albo zeskoczyć, ale jedna i druga próba okazała się nieudana. Wreszcie jednak wszystko ustało, a fotel spoczął w całkiem innym miejscu, gdzie wszyscy mogli go oglądać. Cholera, a tak bardzo nie chciał znaleźć się w centrum uwagi. Obiecał sobie trzymać się na uboczu. Westchnął ciężko, odnotowując jednak w głowie, że nie poszło mu wcale tak najgorzej. Coś tam odpowiadał, zdawkowo, bo zdawkowo, ale biorąc pod uwagę fakt, że nienawidził sceny, z pewnością nie poszło mu źle. Przedstawienie się skończyło, Chapman zaklaskał w dłonie kilka razy i gdy profesor Forester dał sygnał do wyjścia, rzucił się w jego stronę jako pierwszy. Nigdy więcej takich niespodzianek!

(5 + 4 = 9, 5)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : czarodziejska wioska Frihet, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 734
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 554
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8096-leonardo-taylor-bjorkson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8122-chodz-do-leosia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8123-sowka-leosia#225778
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8124-leonardo-taylor-bjorkson#225780




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Nie Cze 08 2014, 05:15

Leonardo nie mógł się doczekać przedstawienia, dlatego w momencie, gdy jakiś aktor kazał im zająć miejsca, ten uśmiechnął się szeroko do swojej towarzyszki i szturchnął Freyę lekko w ramię, sprawdzając czy także udało jej się przyswoić ten komunikat. To już! Zaraz się zacznie!
- Chodź, idziemy zająć miejsca, bo zaraz zajmą wszystkie wygodne fotele - uśmiechnął się szeroko do i ruszył w stronę dwóch najbliższych, wolnych, wielkich, wygodnych i starych foteli. Zajął miejsce i z przejęciem czekał na dalszą część. Chciał już zobaczyć przedstawienie, chciał móc je ocenić i zastanowić się czy widział już lepszą wersję Romea i Julii oraz porównać różnicę między New Magic Theatre a innymi teatrami, jakie odwiedzał. Przedstawienie wreszcie się zaczęło. Leonardo był zachwycony faktem, że artyści są tak blisko nich, praktycznie mógł dotknąć większości z nich. Zdziwił go fakt, że podchodzą do uczniów żeby odegrać z nimi krótkie scenki, no i oczywiście nie mógł się doczekać, aż zauważą jego. Wreszcie to nastąpiło! Parys podszedł do niego z kielichem wypełnionym winem, jak na początku pomyślał Leo i zaczął mu się zwierzać, że wcale nie chce brać ślubu. Wyraźnie był podpity i rozżalony. Gryfon z uśmiechem odpowiedział mu kilka zdań, wypijając przy tym cały kielich soku porzeczkowego, wielka szkoda, że tylko soku i udzielając niezastąpionej porady dotyczącej Julii. Poszło mi tak świetnie, że nawet aktorzy byli pod wrażeniem. Może dostanie w tym ich przedstawieniu jakąś małą rolę? Byłoby cudownie, gdyby to była jedna z jego dorywczych prac w czasie wakacji! Gdy przedstawienie się skończyło, a wszyscy klaskali, Leonardo postanowił nawet wstać, żeby pokazać, jak bardzo mu się podobało. Mimo że był chyba jedyną osobą, która wpadła na taki pomysł, to był z siebie dumny. Profesor zarządził opuszczenie sali zbyt szybko i trochę smutny Leonardo poczłapał powoli za wszystkimi, przyrzekając sobie w duchu, że na pewno odwiedzi jeszcze ten teatr!

(3 + 4 = 7, 2)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 184
  Liczba postów : 101
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8417-laurent-snow-riggs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8419-snow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8420-pisz-pisz-do-snowa#238150
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8418-snow-riggs#238139




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Nie Cze 08 2014, 09:30

Tyle chciał jeszcze Snow powiedzieć! Naprawdę dużo, ale zaraz już na salę wchodzili. Inaczej było niż sobie to wyobrażał. Nie chciał siedzieć w wygodnym fotelu. Wydało mu się to zupełnie nie na miejscu. Większy pieniek do siedzenia wybrał dla siebie i Nastki. Nie pomyślał, że w sukience i tych butach to wygodniej w fotelu jej będzie.
Podeszła do niego jedna z aktorem i początkowo nie wiedział co zrobić. Uciekać przed nią czy wręcz przeciwnie. Rzucił jeszcze okiem na Nastkę, która chyba dobrze się bawiła i poczuł, że zaczyna być czesany. Słuchał Snow o tej miłości. I śmiać mu się chciało, ale dzielnie się powstrzymywał.
- Trudno mi by było zajść w ciążę od przytulania się do faceta. Przytulanie się do dziewczyny jest o wiele przyjemniejsze... - wypalił w końcu, nie wytrzymując i śmiejąc się w głos. Za co dostał szczotką czy grzebieniem po uchu. Podobało się Snowowi to przedstawienie bardzo. Nie spodziewał się, że każdy z uczniów może być jego częścią. A jednak tak było. Aktorzy spisali się wspaniale, a i uczniowie dali sobie radę. Raz lepiej, raz gorzej, ale widać było, że się starali. Tak to Snow przynajmniej widział. Po przedstawieniu klaskał bardzo długo i jakoś do wychodzenia mu się nie śpieszyło. Poszedł za innymi dopiero wtedy kiedy go Nastka za łokieć pociągnęła.
- Super, prawda? I teraz jeszcze zwiedzać będziemy. Chyba nie żałujesz, że dałaś się namówić na wycieczkę? - ciekawy był kto będzie ich oprowadzał. Aktorzy czy może inni pracownicy teatru. Po dzisiejszym dniu mógł się spodziewać już wszystkiego.


5 (3,2) i 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Kraków, Polska
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 244
  Liczba postów : 185
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8355-wojtek-zielinski
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8357-kloc-sie-ze-mna#235046
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8358-skoro-juz-musisz#235049
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8356-wojtek-zielinski#235042




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Nie Cze 08 2014, 09:35

Dopóki Zieliński nie zostawał zasypywany masą pytań wszystko było w porządku. Nie czuł się osaczony. Takiego stanu to najbardziej nie lubił. Tak w rozmowie kiedy coś od niego wyciągano było inaczej. Jedno na pozór niewinne pytanie. Drugie. Kolejne. To mógł Zieliński przeżyć. Za gradem pytań nie przepadał.
- To nie zawsze może się okazać, że na przykład chcesz jechać w takie miejsce na wakacje. Ciekawe tylko czy to ten dobry bóg czy właśnie rzuciła na mnie jakąś klątwę - nie przejął się Anjali Zieliński. Nie widział powodu dla którego miałby przejmować się osobą, której w ogóle nie znał. Niby już przestał marudzić i wszystko było w porządku, ale już znalazł jakiś minus w tym wszystkim. Jego szkoła nie wysyłała uczniów na wakacje, więc logicznym powinno być, że będzie z tego zadowolony. Zawsze to inaczej niż pojechać gdzieś samemu czy z grupą znajomych. - Już nic nie mówię. Ale… wolałbym wiedzieć wcześniej - dodał jeszcze jak wchodzili na salę.
Usiadł obok Laury na kamieniu. Nie przeszkadzało Zielińskiemu, że nie ma dla niego wygodnego fotela. Nie uśnie na sztuce przynajmniej. Bo jak usłyszał tytuł to miał ochotę zrobić obrót i wyjść. Po chwili już nie żałował, że tego nie zrobił. Inne to było przedstawienie niż na nie do tej pory chodził. Kiedy jeden z aktorów rzucił w jego kierunku różdżkę odruchowo ją złapał. A później spojrzał na nią niepewnie, bo co chyba oznaczało, że będzie częścią tego wszystkiego. Zająć się miał Zieliński towarzyszem Tybalta. Wstał z tego kamienia i nie umiał się odnaleźć. Starał się. Machał różdżką na tego co to nie potrzeba. A kolorowe iskry tylko się z niej wydobywały. Nie czuł tego Zieliński. Ale i tak różdżkę pozwolili mu zatrzymać. Drugi już prezent dziś dostał. Tylko nie wiedział niby do czego mu się ona przyda, bo przedstawienia to żadnego w planach robić nie miał. Zawsze to kolejny przedmiot do rzucenia w kąt. Na koniec obsypał brawami aktorów i wyszedł z innymi na zewnątrz.
- Jeszcze na czymś takim nie byłem. Choć wyglądałem jakby ktoś mi w tyłek wsadził kij od miotły albo i jeszcze gorzej. A jak Twoje wrażenia? - zwrócił się do Laury.


8 (5,3) i 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 74
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8516-chantel-dwight
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8517-powiazania-chantel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8519-sowka-cassie#241037
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8518-chantel-dwight




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Nie Cze 08 2014, 09:40

Chantel zorientowała się, że po chwili do niej i Echo dołączył jakiś Gryfon. Znali się, a sądząc po przywitaniu byli przyjaciółmi? Chyba tak. Może nawet parą? Chociaż nie, raczej nie. No zresztą, nieistotne.
- Hej. Chantel. - Powiedziała i uśmiechnęła się lekko do Setha. Zerknęła na niego jeszcze raz, po czym ruszyła za profesorem Foresterem i resztą grupy na salę.
Dlaczego tu nie ma krzeseł? Krukonka rozejrzała się dookoła. To dziwne, jeszcze nie była w takim teatrze. Z rodzicami chodziła do takich, gdzie były wygodne fotele, scena, która oddzielała aktorów od widowni... Jednakże, taka wersja przedstawienia również jej się podobała. Wreszcie coś kreatywnego, niecodziennego. Chantel usiadła więc na jednej ze skrzyń i musi przyznać, że było jej całkiem wygodnie.
Okazało się, że sztuka nosi tytuł Romeo i Julia. Cóż, tym razem panna Dwight nie była zachwycona, ale... Może akurat będzie ciekawie?
Tuż po rozpoczęciu spektaklu, aktorzy zaczęli chodzić po sali, swobodnie poruszając się między widownią. Od czasu do czasu zaczepili jakąś osobę. Po chwili i do niej podeszła jedna z aktorek. Konkretnie opiekunka Julii. Chantel była trochę zaskoczona tym bardziej, że Marta zaczęła po prostu... Czesać jej włosy, gdyż stwierdziła, że ta niechlujnie wygląda. Kobieta mówiła przy tym coś o facetach, ciąży i miłości. Krukonka zaśmiała się odruchowo, za co ku jej jeszcze większemu zaskoczeniu, oberwała w ucho od aktorki. Dziewczyna trochę się speszyła, więc scenka została odegrana średnio. Nie najlepiej, nie najgorzej. Przynajmniej się nie skompromitowałam- pomyślała Chantel.
(4+1=5, 5)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Wielka Brytania, Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 394
  Liczba postów : 280
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7892-leah-aristow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7896-leah-aristow#220816
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7895-leah-aristow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7894-leah-aristow




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Nie Cze 08 2014, 12:31

Co to do Merlina ma być? Puchonka wiedziała jak powinien wyglądać teatr, przedstawienie, a tu wielkie BUM! Cała wiedza wyjechała na wakację, bo i tak się nie przyda. No, ale czego o na się spodziewała po magicznym teatrze? Nieco zdezorientowana i wystraszona usiadła tak by widzieć innych uczestników wyjścia. Chęć kontrolowania zdarzeń była od niej silniejsza, ale i tak w niczym nie pomogła, bo to co miało się dziać działało na własnych zasadach. "Romeo i Julia" to chyba tytuł, który miał tylko zachęcić nieświadome ofiary do wejścia w samą pułapkę, a raczej tak uważała Leah.
Na początku uniknęła konfrontacji i nikt nie wciągnął jej w wir zdarzeń, lecz gdy nadeszła scena balu spostrzegła, że trzyma w dłoniach maskę. Była wyjątkowo piękna, ale oznaczała tylko jedno. Musi ją nałożyć, a w tym miejscu mogło wydarzyć się wszystko. Zrobiła to jednak. Piękna maska widniała na jej twarzy. Pytanie tylko dlaczego? Miała okazję szybko się przekonać, bo poczuła dziwną potrzebę by wyrwać jednemu z muzykantów instrument. Trafiły jej się skrzypce, ale zaraz... Przecież ona nie potrafi grać! To co robiła przemawiało jednak przeciwko temu stwierdzeniu. Grała i to bardzo dobrze, choć nie da się ukryć, że scena to kompletnie nie jej żywioł, aktorzy denerowowali się przez nią i mimo nagłej pewności siebie była zakłopotana, bo czuła, że to nie ona. Jaby ktoś robił to wszystko za nią. Leah jest cicha i nie rzuca sie na ludzi wyrywając im skrzypce. Szkoda, że oni nie mieli o tym pojęcia.


(10, 4)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Moskwa, Londyn
Galeony : 187
  Liczba postów : 257
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4823-nastasja-wodnicov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4824-nastka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4825-argus
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7928-nastasja-wodnicov




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Nie Cze 08 2014, 14:03

To nie tak, że Nastce się nie podobały te cukierki. Były super pomysłem i w ogóle, ale ściągały na nią mnóstwo spojrzeń a to znów sprawiało, że czuła się niekomfortowo. Każdy kto przechodził zawieszał na niej zdziwione spojrzenie, zastanawiając się, co powoduje u niej takie gadanie.
-Daj spokój Laurent, mam już dość takiego gadania
chyba wiesz, że wolę normalnie składać zdania.
Jednak przyznać muszę Ci otwarcie,
że ciekawie byłoby pisać wierszem esej o Hogwarcie.
- musiała przyznać, że napisanie egzaminu, czy eseju wierszem było dość kuszącą i zabawną perspektywą.
Wiedziała jednak, że jest zbyt strachliwa by coś takiego zrobić. Snow musiałby ją na to namówić i dopilnować, by wzięła cukierka, by się to udało, była też jednak zła, że grymas nie umknął jego uwadze. No bo przecież powiedzieć mu nie mogła, że to wszystko dla niego. Ze zawsze i każdego dnia, robi coś z myślą o nim i że dziś to jemu chciała zaimponować a nie jakiemuś wyimaginowanemu kolesiowi do którego czuła miętę. No ale skąd Snow mógł to wiedzieć?
-Fakt, każdy na mnie patrzy,
ale to dlatego, ze wiersze wychodzą mi z paszczy.
Co do butów kochany, to sama nie wiem dokładnie,
zależy, czy czujesz się w nich wygodnie i ładnie.
- odpowiedziała wyjaśniając mu swoje zdanie o butach. Sama w swoich rzadko kiedy chodziła, bo nie miała komu w nich imponować. Znaczy była jedna osoba, której chciała imponować zawsze. Jednak nie zwracała na nią uwagi. Snow. I choć czasem mogła złapać go na tym, jak się na nią gapił chwilę dłużej nie przypisywała temu żadnego kredytu. Wiedziała, że to nie ma sensu żadnego. W każdym razie gdy chciała coś jeszcze mu odpowiedziec ruszyli do sali w której miał być grany spektakl. Poszła zgrzecznie za innymi i zasiadała obok Snow'a na miejscu, które dla nich wybrał. W sumie cieszyła się, że nie zdecydował się na fotele, bo pewnie by się w nich zapadła czy coś.
Oglądała przedstawienie ze świecącymi oczami. Takiego jeszcze nie widziała. Strasznie śmiała się, gdy Snow odpowiedział coś staruszce i dostał za to po głowie. Ale w pewnej chwili, przy senie balkonowej zauważyła, że niedopałek, który rzucił "romeo" na podłogę dokonuje lekkich szkód. Mówiąc wprost, podpala otoczenie. Rozejrzała się w około, ale wszyscy byli zaaferowani przedstawieniem i nit nie zauważył potencjalnego zagrożenia. Niewiele myśląć, podniosła się i podbiegła wyciągając różdżkę..
-Aquamenti-krzyknęła a strumień wody z jej różdżki ugasił płomienie. Dym, który powstał zwrócił uwagę aktora. Który.. okazał się kompletnym dupkiem, nie dość, że została nazwana paziem. Paziem! To jeszcze kazał jej zejść ze sceny. Jakby w ogóle chciała na niej przebywać.! Prychnęla rozjuszona.
-Może i jesteś super Romeo na balkonie,
jednak gdyby nie ja, krzyczałbyś stamtąd "Teatr Płonie"
- opowiedziała mu głośno pomimo swojej nieśmiałości. Wróciła na miejsce obok Snowa z zaczerwienionymi ze złości policzkami.
-Co za dupek. - powiedziała, tym razem już bez rymu. Cóż, widocznie efekt cukierków nie trwał wiecznie. Założyła kosmyk włosów za ucho i spojrzała znów na scenę.

6+6=12 i pkt 6 w kuferku
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1304
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 545
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7393-katniss-johnson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7396-niezrozumiana-przez-nikogo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7406-tutaj-katniss-johnson-zostaw-wiadomosc
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7405-katniss-johnson




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Nie Cze 08 2014, 21:09

Jak cudownie! "Romeo i Julia". Tego nigdy za wiele. Klasyka. Katniss z zachwytem przyglądała się grze aktorów i z zazdrością spoglądała na uczniów, którym udało się wziąć udział w sztuce. Ile by dała, by to ją spotkało! Ktoś chyba miał dzien spełniania niewypowiedzianych marzeń, bo nagle Merkucjo zatoczył się na Gryfonkę, po czym upadł bezwładnie na ziemię. Dziewczyna upadła na klęczki, wydając z siebie okrzyk przerażenia. Wiedziała, co zrobić. Tylko czekała na ten moment, kiedy będzie mogła zagrać, wiec nie mogła go teraz zepsuć. Delikatnie ułożyła głowę aktora na swoich kolanach. Odgarnęła mu włosy z czoła, szepcząc coś, co tylko Merkucjo mógł usłyszeć. Kiedy ten wydał ostatnie tchnienie, Katniss spojrzała w górę, zaciskając pięść. Po jej twarzy zaczęły spływać łzy. Te aktorskie i te, które pojawiły się pod wpływem jakze autentycznej gry aktora. Spojrzała na Merkucja, po raz ostatni dotykając jego ust, policzków. Zamknęła mu powieki, po czym pociągnęła nosem kilka razy. Kiedy uznała, że jej czas minął, wstała, ocierając łzy i otrzepując kolana. To było cudowne! Katniss czuła się spełniona i z niecierpliwością oczekiwała na dalszy rozwój zdarzeń, choć dobrze wiedziała, co nastąpi.
Sztuka się skończyła. Gryfonka wstała, klaszcząc. Jako jedna z ostatnich wyszła z sali, rozglądajac się za profesorem i innymi uczniami. Nie mogła się skupić na jego słowach, była zbyt przejęta tym, co właśnie zobaczyła. Została w miejscu, w myślach cały czas przeżywając sztukę.

8 (2 i 6), nie musialam rzucac, bo 5pkt w kuferku
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Plymouth
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 3837
  Liczba postów : 585
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7742-seth-morpheus-lyons
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7748-porzuccie-wszelka-nadzieje-wy-ktorzy-tu-wchodzicie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7749-latajaca-menda
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7750-seth-lyons




Moderator






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Nie Cze 08 2014, 22:37

Nie zdążył doczekać się reakcji Echo, bo zaproszono ich wreszcie na sale, a Seth nie miał zamiaru tamować sobą ruchu i po prostu wpłynął do środka razem z tłumem. Nie bywał często w teatrze, więc jego twarz nie okazała najmniejszego nawet zaskoczenia na widok wystroju pomieszczenia, chociaż niektórzy mogli wydawać się nieco poruszeni. On doszedł do wniosku, że chyba tak jest skoro Forester ich tutaj zaprosił, nie? Odpuścił sobie palenie, postanawiając powstrzymać się chociaż ten jeden raz, zwłaszcza, że przecież był na dymku jakieś dziesięć minut temu, zanim wpełzł do środka teatru. W sytuacjach stresujących, lub trudnych chwilach życiowych Lyonsowi zdarzało się „trochę” przeginać w kwestii wypalanych paczek. No nic, nie myślał już o tym znajdując sobie jakąś skrzynię i dosuwając ją sobie do Chantel, którą poznał przed paroma chwilami. Nie zapytał jej nawet czy ma coś przeciwko temu, bo niespecjalnie go to interesowało. Cały Seth.
Zabawne, ale nie miał zielonego pojęcia o co chodzi w tej sztuce, dopóki tak na dobrą sprawę nie został w nią wciągnięty. Siedział na skrzyni, obserwując dziwaczną scenę z udziałem Dwight i uśmiechając się nieco ironicznie pod nosem.
- Nie było źle - mruknął, gdy akcja z czesaniem się skończyła i uśmiechnął się jakoś bardziej przyjaźnie, chcąc najwyraźniej dodać jej otuchy, ale nie miał zbyt dużo czasu na jakieś dłuższe porozmawianie sobie z dziewczyną, bo zaczepił go jakiś gościu. Jak on się nazywał… Tybalt? Seth niespecjalnie kojarzył, a wnikać w to też jakoś nie chciał, ale mimo wszystko przewrócił oczami i wstał, aby odegrać z nim scenę. Nim zdążył się zorientować, po wielkiej tyradzie o urażeniu dumy, nastąpił rozbłysk zielonego światła. Morfeusz mimowolnie zacisnął zęby, gdy go ugodziło, ale zgodził się na padnięcie na ziemię, niczym martwy. Poszło mu tak dobrze, że nikt pewnie nie zorientował się jak bardzo mu to nie odpowiadało. Po zakończonej scenie, dźwignął się ponownie na swoją skrzynię z dość kwaśną miną, ale nie komentując sytuacji w żaden sposób.
Dokończyli oglądać sztukę, a gdy wreszcie mogli wyjść z sali, chłopak westchnął z irytacją, opierając się o ścianę i zastanawiając po jakiego grzyba tutaj przyszedł. Sztuka miłosna wcale nie pomogła mu w uspokojeniu bałaganu, jaki miał w głowie.

[2+2=4, trzeciej nie potrzebuje]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

New Magic Theatre

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

 Similar topics

-
» New Magic Theatre
» Studio Tatuażu "Magic Tattoo"
» Zaklęcia i uroki
» Magic Trade Center
» Brama Trzynasta-Fairy Tail Path Magic

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
-