IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 New Magic Theatre

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Kornwalia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4302
  Liczba postów : 1823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5500-isolde-bloodworth#159733
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5523-powiazania-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5520-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7230-isolde-bloodworth#204739




Gracz






PisanieTemat: New Magic Theatre   Pią 21 Mar - 12:15

First topic message reminder :


New Magic Theatre


To niezwykłe miejsce powstało dosłownie kilka lat temu jako opozycja do kostycznego (w mniemaniu wielu młodych artystów, aktorów, scenarzystów i reżyserów) Magic Royal Theatre. New Magic Theatre to scena awangardowa, promująca nowych artystów, ich świeże, często bardzo kontrowersyjne pomysły, eksperymenty twórcze. Tutaj możesz spodziewać się dokładnie wszystkiego, począwszy od aktorów biegających wśród widowni i mierzących ci obwód czaszki, poprzez przyczepione do baloników puszki pigmejskie kołyszące się pod sufitem, aż po milczące, nieruchome postaci oplecione złocistymi smugami światła będące metaforą... właściwie nie wiadomo czego, interpretacja zależy od ciebie!
Wewnątrz znajduje się mała kawiarnia, w której toczą się najdziwniejsze rozmowy, widzowie mogą porozmawiać z aktorami lub reżyserem, przedyskutować pewne aspekty sztuki, wyrazić swoje zdanie. Jak wygląda scena? To trudne pytanie, gdyż wystrój zmienia się zależnie od potrzeb - raz widownia znajduje się na scenie i chcąc nie chcąc, stajesz się częścią przedstawienia, kiedy indziej obserwujesz wszystko z góry albo siedzisz bezpośrednio na podłodze. To z pewnością ciekawe doświadczenie, choć nie wszystkim odpowiada.  

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 887
  Liczba postów : 695
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7043-laura-blaise#200970
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7046-laura#200988
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7047-laurowe-listy#200989
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7166-laura-blaise#204304




Administrator






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Nie 8 Cze - 23:54

Laurz też się podobało, ale już po samej nazwie sztuki wiedziała, że będzie ciekawie, że było jeszcze ciekawiej.. Lubiła takie tam romansy, miały w sobie to coś, a jeszcze Romeo i Julia tym różnili się od tych najpopularniejszych, że wcale nie kończyło się dobrze i gdyby była może jedną z tych co to płaczą na przedstawieniach, to pewnie by się popłakała. Bo to smutne było.
Szli z Wojtkiem przed siebie, albo może bardziej stali i raz na jakiś czas się przesuwali, niesieni tłumem innych ludzi.
- Nie było tak źle, zresztą, musiałeś wstać, chyba bym umarła, gdyby mi kazali się ruszać. Nie wiem. Widziałeś, Romeo tak dziwnie się na mnie gapił, może gdybym była super aktorką zrobiłabym tak jakieś... przedstawienie. Aż Julia byłaby zazdrosna... - Uśmiechnęła się lekko do siebie, widziała jak inni pięknie aktorzy, ale ona tak nie umiała, a przede wszystkim, to chyba była zbyt nie śmiała. - Ale podobało mi się, było tak inaczej. - Za bardzo nie wiedziała co ma mówić. W głowie cały czas miała sceny z przedstawienia i chyba najpierw musiała o nich pomyśleć, nim będzie mogła więcej na ten temat rozmawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn, ulica Tojadowa
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 220
  Liczba postów : 229
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8429-brandon-russeau#238382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8453-brandzio
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8455-sowa-brandona#239495
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8456-brandon-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Pon 9 Cze - 1:22

Teatr, jedno z miejsc do których kocha chodzić, zawsze sztuka była dla niego czymś nieodłącznym. W końcu przez prawie całe życie sam zachowywał się jak aktor. W zasadzie to nadal gra i tak już raczej pozostanie do ostatnich jego dni. Więc jeśli nadarzyła się okazja by uczestniczyć w wycieczce do teatru nie mógł się tam nie pojawić. Już na samym początku, kiedy to wszedł do szatni dostał coś co ucieszyło go bardzo. Maska, nawet nie wiedział co takiego ona daje i w zasadzie nie wiadomo było czy cieszył się z tego powodu, że dostał ładną maskę zakrywajacą twarz, czy to efekt tego, że ją założył. Z uwagą czekał na zadanie jakie mieli wykonać i kiedy je poznał jakoś nie specjalnie go to zaskoczyło. W końcu poszli do teatru więc mogli się spodziewać takiego zadania. W dodatku był jedną z tych osób która na scenie czuła się jak ryba w wodzie. Więc kiedy o dziwo znów otrzymał maskę tym razem zaczął grać na skrzypcach odbierając je jednemu z grajków. Zaskoczyło go to jak dobrze na nich grał, jednakże to też musiała być zasługa tej maski. Uśmiechnął się do siebie szeroko jednak tego nie było widać przez nową zabawkę. Zastanawiał się czy los chciał pokazać innym jak i wytknąć mu to, że Ślizgon o imieniu Brandon cały czas ma ja twarzy maski. Wręcz nie rozstaje się z nimi. Tak samo jak teraz na tej scenie, skacząc po niej i starając się być jak najbardziej aktywnym aktorem. Wiec kiedy tylko sztuka się skończyła i otrzymał brawa, zszedł ze sceny i zdjął drugą maskę. Czuł się spełniony i szczęśliwy teraz mógł wrócić do szkoły. Szczęśliwy bez nakładania żadnej z masek. Żadnej, nawet tych które używa na codzień.


Szatnia: 3
Rola w przedstawianiu: 4+6=10
Gra aktorska: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 184
  Liczba postów : 101
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8417-laurent-snow-riggs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8419-snow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8420-pisz-pisz-do-snowa#238150
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8418-snow-riggs#238139




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Pon 9 Cze - 8:00

Zapatrzył się na Julię i w ogóle nie zauważył, że Romeo teatr chciał spalić. Nie ważne czy świadomie czy nieświadomie to od jego papierosa by się wszystko zaczęło. Kiedy Nastka z miejsca się zerwała spojrzał Snow na nią z pytającym wyrazem twarzy, bo nie wiedział o co mogło chodzić. Dopiero później się zorientował. Zaśmiał się kiedy Nastka odkrzyknęła aktorowi wierszem.
- Może troszeczkę - przyznał jej racje, a kiedy sztuka dobiegła końca jakoś smutno mu się zrobiło. Najchętniej jeszcze coś by obejrzał i to w takim niecodziennym wykonaniu. Kiedy już opuścili pomieszczenie w którym rozgrywała się sztuka pociągnął Snow Nastkę, aby z boku gdzieś stanęli. Nie chciał, aby co chwilę ktoś go trącał ramieniem, kiedy przechodził obok. Niby miejsca było dużo, a ludzie i tak na siebie wpadali.
- I jak Ci się podobało? Myślisz, że jeszcze coś fajnego na nas dziś czeka? Bo mi się wydaje, że tak właśnie może być. Że to nie wszystko co dla nas przygotowali - rozejrzał się niecierpliwie jakby zaraz coś niespodziewanego miało się tutaj stać. Nic takiego nie miało jednak miejsca. - A jak teraz o tym myślę to ten Romeo to rzeczywiście dupkiem się okazał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Kraków, Polska
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 244
  Liczba postów : 185
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8355-wojtek-zielinski
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8357-kloc-sie-ze-mna#235046
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8358-skoro-juz-musisz#235049
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8356-wojtek-zielinski#235042




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Pon 9 Cze - 8:34

Zieliński za romansidłami nie przepadał. Sceptycznie z początku do przedstawienia podchodził, ale w trakcie zmienił zdanie. Podobać mu się zaczęło. I nie był zły nawet kiedy wstać musiał i zaklęciami ciskać w innych. Gdyby tylko jeszcze wiedział w kogo dokładnie to prościej by mu na tej scenie było. A tak to bardzo nieswojo się czuł, co z resztą było widać.
- No i lipną różdżkę pozwolili mi zatrzymać. Jeszcze chwila i obładowany z tego teatru wyjdę jak po zakupach z siostrą - przyznał z grymasem Zieliński. Bo niemal zawsze jak już dał się namówić na wyjścia tego typu z Jaśminą to robił za tragarza. Dobrze, że różdżki nie zapominał o sobie zaklęciami pomagał. Inaczej ręce miałby już wyciągnięte do ziemi. - I tak była, no tak przynajmniej wyglądała. Pewnie nie zauważyłaś, bo się gapiłaś na tego aktora. No na tego Romea.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1486
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1356
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Pon 9 Cze - 11:52

Katherine nie bardzo spodobało się zachowanie dziewczyny, zwłaszcza gdy nie zdążyła nawet zareagować a ta już się poczęstowała cukierkiem, a potem jeszcze wcisnęła go Anjali. Jej ukochanemu wężykowi. To nic, zacisnęła zęby i uznała, że nie będzie robić żadnych scen bo przecież tak nie wypada. Uśmiechnęła się więc najmilej jak tylko była w stanie się uśmiechnąć, a gdy tylko powiedziano im, że mają wejść do sali to w pewnym sensie zignorowała dziewczyny by wejść do środka i usiąść na jednym z puf na podłodze, była wygodna a w dodatku spodobał się dziewczynie kolor tej pufy, a była w kolorze zielonym. Usłyszała pytanie rzucone w jej kierunku o rolę jaką gra. Wzruszyła ramionami i powiedziała , że jeszcze nie ma pojęcia i wszystko wyjdzie w praniu. Gdy już zaczęła się sztuka i Merkurio położył jej nagle głowę na kolanach, umierając, na niby oczywiście to w pierwszej chwili nie wiedziała co się dzieje. Ba, nawet nie była przygotowana na taką okoliczność. Dlatego też pogładziła tylko go po włosach a potem udała, że zamyka mu oczy. Widać było, że nie leży jej ta scena. No i ten aktor był taki przystojny. Cała Katherine. Nie odnalazła się wcale w tej grze aktorskiej, widocznie miała dzisiaj gorszy dzień, albo po prostu sztuka jej nie przypasowała, a gdy tylko przedstawienie dobiegło końca to opuściła wraz z innymi tą salę.

8(6+2), 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Szwajcaria/Argentyna
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1056
  Liczba postów : 410
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8405-freya-lethe-vacheron#237837
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8408-frejkowe#237862
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8407-poczta-frejki#237861
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8406-freya-vacheron#237859




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Pon 9 Cze - 15:49

Atmosfera panująca w teatrze była cudowna! Usta Vacheron co chwila same rozciągały się w szerokim uśmiechu, kiedy obok niej przechodziły mieszkanki Londynu w pięknych kreacjach, a z rozmowy jakiś młodych ludzi, pewnie pracowników teatru, wywnioskowała, że już niebawem rozpocznie się wyjątkowe przedstawienie.
- Dwieście lat? To cholernie długo! – zaśmiała się, słysząc wypowiedź Leosia i przez myśl jej nawet przeszło pytanie odnośnie tego, co też go spotkało, że zapowiada ograniczenie kontaktów z płcią przeciwną. – Jakiś śmieszny kalendarzyk. Podobno codziennie będą się w nim pojawiały odpowiednie wierszyki opisujące miniony dzień, będą kiedyś śmieszne wspomnienia. – opowiedziała w skrócie o swoim prezencie, uderzając przy tym lekko wspomnianym kalendarzykiem o wnętrze swojej dłoni.
- Nie no, bez przesady, Twój breloczek przynajmniej Cię ogrzeje w chłodne dni, mój kalendarzyk pozwoli mi zamarznąć na śmierć i tylko ładnie to później opisze. – stwierdziła poważnym tonem, kiedy brunet podważył praktyczność swojej pamiątki z teatru. Szwajcarka już chciała wciągnąć chłopaka w dalszą rozmowę, kiedy rozległ się oryginalny dźwięk wzywający do zajęcia miejsc.
Jakie było zdziwienie Vacheron, kiedy odkryła, że wnętrze, w którym będzie się rozgrywała sztuka, nie ma praktycznie nic wspólnego z tym, co znała z innych teatrów! Szybko jednak sobie przypomniała, że ktoś wspominał o tym, że jest to awangardowy teatr, dlatego też przysiadła na jednej ze skrzyń, w której zapewne były schowane zbędne rekwizyty i z niecierpliwością wyczekiwała rozpoczęcia przedstawienia, ciekawa jego formy. Była absolutnie zachwycona tym, że aktorzy zamiast wygłaszać patetyczne monologi, tworzą własną, alternatywną i spontaniczną wersję Romea i Julii, nawiązując przy tym liczne interakcje z widzami, którzy momentami stawali się czynnymi uczestnikami przedstawienia. Niczym mała dziewczynka śmiała się i klaskała, kiedy poszczególni uczniowie Hogwartu lepiej lub gorzej wcielali się w swoje role, najbardziej chyba jednak rozbawił ją flirtujący z dziewczynami Romeo i Parys, który w pijackim widzie, wylewał Leonardo gorzkie żale odnośnie tego, że nie chce ożenku z Julią. Wspomniany Parys chyba usłyszał jej śmiech, bo oto znalazł się u jej stóp i obcałowując jej rękę, wyjawił, że młoda i płaska jak deska Julia jest kompletnie nie w jego typie i… zaczął namawiać do małżeństwa właśnie Freyę! Ta z wielką wyrozumiałością wysłuchała Parysa, potwierdziła, że owszem, Julia nie ma za bardzo czym się pochwalić, NIE TO CO ONA i wyraziła swój zachwyt i poruszenie złożoną propozycją małżeństwa, którą oczywiście zamierzała przyjąć. Zupełnie nie czuła tremy, ani też zażenowania sytuacją czy niepewności wywołanej nagłym i niezapowiedzianym wciągnięciem do przedstawienia. Wprost przeciwnie – mówiła gładko, starając się dopasować słowa do wzniosłości, z jaką wyrażali się aktorzy, od czasu do czasu wplatała nawet jakieś włoskie słowa, bo szalona przecież nauczyła się trochę w swojej rodzinnej Genewie. Może rozminęła się z powołaniem i powinna zostać aktorką? Bawiła się tak dobrze, że czas upłynął jej bardzo szybko. Za szybko. Frejce było autentycznie przykro, kiedy przedstawienie się skończyło jeszcze przed jej ślubem ze świetnym Parysem. Na zakończenie wstała z miejsca, by bić brawo i pokazać w ten sposób swój zachwyt całą koncepcją teatru i przebiegu tej dobrze znanej sztuki w zupełnie nowej odsłonie. Później, z ciężkim sercem, udała się z resztą na wycieczkę po teatrze, by odkryć jego tajemnice!

5+2=7, 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 71
Skąd : Wielka Brytania
Galeony : 288
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 284
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3545-howard-forester




Specjalny






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sro 11 Cze - 14:39

Kiedy wszyscy zebrali się w hallu, profesor Forester przeliczył swoją gromadkę, upewniając się, że żadna dziewczyna nie zamarudziła w toalecie ani żaden chłopak nie schował się gdzieś w kącie, żeby wypalić papierosa. Był bardzo podekscytowany i radośnie rozmawiał z dwojgiem młodych aktorów, którzy mieli poprowadzić wycieczkę za kulisy i zdradzić niektóre z teatralnych tajemnic. Mieli w planach zwiedzanie rekwizytorni, garderoby i wielu, wielu innych, ciekawych miejsc, nad których istnieniem właściwie nikt z zewnątrz się szczególnie nie zastanawiał.

Rzucasz jedną kostką:
1 – ups, chyba trochę za długo zabawiłeś w garderobie, przymierzając maski i nakrycia głowy i nawet nie zauważyłeś, że reszta grupy już dawno przeszła do rekwizytorni. Przez kwadrans błąkasz się po opustoszałym teatrze, w końcu znajdujesz swoich kolegów i do końca wycieczki bardzo się pilnujesz, nie chcąc spędzić tu nocy!
2 – zamarudziłeś po drodze zaczepiony przez jakiegoś uroczego aktora/jakąś uroczą aktorkę. Flirtujecie sobie niewinnie, gdy nagle dobiega cię zaniepokojony głos profesora Forestera, który wykrzykuje twoje imię. Odchodzisz jak niepyszny i tłumaczysz się gęsto, choć staruszek jest szczęśliwy, że się znalazłeś i nawet się nie gniewa!
3 – rekwizytor chyba cię polubił, bo kiedy wychodziliście z jego królestwa, wcisnął ci do ręki zaczarowaną filiżankę, która zawsze wydaje się być wypełniona herbatą, choć w rzeczywistości to tylko iluzja – nie można się z niej napić, służy po prostu jako rekwizyt. Może kiedyś spłatasz figla jakiemuś spragnionemu koledze?
4 – oglądałeś projekty scenografii i nieśmiało rzuciłeś jakiś pomysł – grafik spojrzał na ciebie z zachwytem i natychmiast wprowadził zaproponowane ulepszenie. Wowo, chyba masz talent! Na pamiątkę otrzymałeś magiczną kredkę, która zmienia kolor zależnie od twoich oczekiwań.
5 – ktoś cię niechcący potrącił, przez co wylądowałeś w zwoju zaczarowanych lin, które oplotły cię niczym węże! Dopiero jakiś przytomny kolega zdołał cię uwolnić, ale nie było to miłe doświadczenie.
6 – jeśli jesteś dziewczyną: jedna z charakteryzatorek robi ci makijaż sceniczny – wyglądasz zupełnie inaczej, ale zjawiskowo i wszyscy ci zazdroszczą! Jeśli jesteś chłopakiem: charakteryzatorka ma chyba dobry humor, bo proponuje, że zrobi ci sztuczne blizny za pomocą kilku skomplikowanych zaklęć stwarzających krótkotrwałą iluzję. Wyglądasz jak rasowy zabijaka, ale dziwnie ci do twarzy z tymi bliznami!


Następnie możecie opisać powrót pociągiem do Hogwartu, swoje wrażenia i zrobić z/t.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1486
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1356
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sro 11 Cze - 15:34

5

Katherine powoli coraz mniej się tutaj podobało. Nie dość, że uznała że ma dziś ciężki dzień i chyba dostała jeszcze okresu to niezbyt poradziła sobie z występem z aktorami bo zbyt zapatrzyła się w przystojnego mężczyznę, który położył swoją głowę na jej kolanach. Później udała się do toalety, a gdy wróciła to już wszyscy szli w stronę kulis, gdzie ponoć mieli obejrzeć jak wszystko wygląda od tzw. poszewki. Uśmiechnęła się lekko widząc to wszystko a tym samym chcąc poprawić sobie humor, minę miała jednak trochę wymuszoną. W końcu wpadła w jakieś zaczarowane liny, które oplotły ją niczym węże. Narobiła też przy tym hałasu i nerwów nie jednej osobie która stała w jej pobliżu. W końcu jej brat zlitował się i pomógł jej się uwolnić z tych przeklętych lin, ta wściekła wstała i już przez resztę czasu ich wycieczki nie odzywała się do nikogo i nikt też nie próbował jej zaczepiać jeśli tylko życie było mu miłe. Po wycieczce spokojnie wróciła sobie do zamku, oczywiście w ciszy i totalnym spokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Stany Zjednoczone, Nowy Orlean
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 142
  Liczba postów : 362
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7754-angelus-scorpion
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7757-druzyna-aniola#215656
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7758-angelus#215658
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7786-angelus-scorpion#216618




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sro 11 Cze - 15:52

przedstawienie: (4+6)10
gra aktorska: (5pkt w kuferku), ale i tak wyrzucone 2
na koniec za kulisami: 3

Angelus nigdy jakoś nie brał udziału w przedstawieniu jakim było " Romeo i Julia" , wydawało mu się jednak, że historie miłosne tego typu i dramaty nie są dla niego. On sam był zupełnie inny od tego całego Romeo. Dostrzegł gdzieś w oddali Amelię, ale jako iż ona go nie zauważyła a nawet nie zwróciła na niego uwagi to on też sobie to darował. Nie dla psa kiełbasa to nie. Oparł się o jedną ze ścian w pomieszczeniu, podczas gdy inni siadali na skrzyniach i wszystkim na czym dało się siedzieć. Podczas sceny balu ktoś wręczył mu pięknie zdobioną maskę a kiedy Angelus nałożył ją na twarz, odkrył że potrafisz doskonale grać na skrzypcach. Tak jakoś nagle uroiło mu się to w tej jego blond czuprynie. Odebrał instrument jednemu z muzykantów i zaczął przygrywać im do tańca niczym prawdziwy muzyk. Przecież on zawsze grał na perkusji albo gitarze. Skąd u niego talent do gry na skrzypcach? Chociaż ponoć dobry muzyk z każdym instrumentem sobie poradzi. Sam nie wiedział skąd u niego te umiejętności i pewność siebie. Maska była jakaś magiczna, jak wszystko co znajdowało się w tym teatrze. Uznał, że jej nie odda, skoro nikt mu go po przedstawieniu nie zabierał. Po przedstawieniu dowiedział się, że będą zwiedzać rekwizytornię, garderobę a także inne pomieszczenia, czyli tak zwane kulisy pracy aktorów. Podobało mu się to bardzo. Nawet udało mu się porozmawiać z jednym z rekwizytorów, któremu o dziwo się spodobał. Ten wręczył mu magiczną filiżankę, która napełniała się herbatą, jednakże to było tylko złudzenie, nie dało się tego wypić, bo tego nie było. Sam się o tym przekonał ku uciesze człowieka, który mu to wręczył. Widząc Setha gdzieś w pobliżu posłał w jego kierunku jeden ze swoich słodkich aż prawie mdlących uśmieszków. Możliwe, że miał więcej szczęścia niż tamten, kto go tam wie. Zdobył już trzy prezenty będąc w tym teatrze, więc gdy wracali do domu pociągiem to tylko bawił się filiżanką i swoją magiczną maską.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Rumunia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 309
  Liczba postów : 200
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8135-karta-postaci-panny-vraught#226114
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8174-chcesz-poznac-ta-dziewczyne-z-adhd#226790
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8176-lenka-vraught#226813
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8177-lena-vraught#226815




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sro 11 Cze - 15:57

Występ nie zbyt jej się podobał, ale jakoś uszło. Nigdy nie występowała na scenie, więc jej zachowanie było uzasadnione. Nie dla niej były takie występy miłosne. Oświadczać się jej? To nie dobry występ dla Leny. Na przerwie nie miała co robić, więc siedziała w kącie i oglądała co inni robią. Nie znała nikogo z tych wszystkich, którzy tu przyszli. Mimo, że była przyjezdnym, przyjeżdżała przecież do Londynu, na ulicę Pokątną, a i tak nikogo nie znała. Ci wszyscy ludzie, patrzyli na nią jak na wyrzutka, na kogoś kto jest usterką. Może nie jest stąd, ale inni przyjezdni nie byli traktowani w taki sposób. Po przerwie zostali wprowadzeni do holu gdzie niektórym robili makijaż, innym blizny i inne takie duperele. Jej właśnie robili makijaż. Po nim spojrzała na lustra przed nią i uznała, że wygląda trochę... inaczej, no ale widać, że poprawia to jej urodę bo większość dziewczyn, które na nią spojrzały widać było w ich wzroku zazdrość. Uśmiechała się wtedy szyderczo do innych, by pokazać... co? Sama nie wiedziała, po prostu miała taki kaprys. Jacyś aktorzy oprowadzali wszystkich, w tym Lene po miejscach, o których dziewczyna nie miała pojęcia, że są takie pomieszczenia w teatrze. Na początku czuła zaciekawienie, lecz po jakiejś chwili zmieniło się to na znudzenie. Po zakończeniu wizyty w teatrze pożegnała się z nauczycielem i powolutku wróciła do zamku. Wyczerpana, jedynie o czym myślała to to, żeby iść spać. Rzuciła maskę do kufra, zamknęła oczy i nie myślała już o całym tym teatrze.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Plymouth
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 3837
  Liczba postów : 585
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7742-seth-morpheus-lyons
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7748-porzuccie-wszelka-nadzieje-wy-ktorzy-tu-wchodzicie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7749-latajaca-menda
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7750-seth-lyons




Moderator






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sro 11 Cze - 16:34

Pomysł na zwiedzanie kulis, bardzo przypadł Sethowi do gustu. Zdecydowanie wolał obserwować jak coś powstaje, niż tak naprawdę brać w tym udział, dlatego trudno jest się dziwić, że tak ochoczo podreptał w tamtym kierunku, aby zainteresować się głównie rekwizytami. Porozmawiał sobie nawet z gościem, który się tym zajmował, aby ostatecznie dowiedzieć się kilku ciekawych rzeczy i na wyjściu otrzymać od niego zaczarowaną filiżankę. Bardzo mu się spodobała, kiedy zaprezentowano mu jak to działa i zanotował w myślach, aby podrażnić nią Echo. Może wtedy chociaż trochę poprawiłby jej humor? Dziwaczny tok rozumowania, ale cóż, Seth to Seth. W każdym razie po opuszczeniu teatru, przyszedł czas na powrót do domu. Lyons dawno nie miał czegoś takiego, że na samą myśl o powrocie do Hogsmeade zaczynał boleć go brzuch. Być może dlatego, że teraz nawet jego własny prysznic przypominał mu o tym, że Mandy odeszła? Zacisnął mocniej zęby, gdy tylko ją wspomniał, ale w gruncie rzeczy nie pokazywał po sobie jak bardzo go to dręczy, skupiając się na zabawie swoim nowym, magicznym rekwizytem i skupiając się na tym, że ostatecznie wizyta w teatrze wcale nie była taka zła. Może powinien też pójść na następne takie zajęcia, o ile kiedyś jeszcze będzie miał okazję? Oj, zdecydowanie!

[zt]
[3]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 74
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8516-chantel-dwight
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8517-powiazania-chantel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8519-sowka-cassie#241037
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8518-chantel-dwight




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sro 11 Cze - 16:59

Kiedy spektakl się zakończył, wszyscy ruszyli w stronę hallu. Chantel nie była zachwycona przedstawieniem, ale nie uważała go za kompletną porażkę. Było ot, takie sobie. Warto zobaczyć, ale bez rewelacji. Profesor Forester już czekał na grupę teatralnych entuzjastów, chcąc zaprowadzić ich za kulisy. Krukonka wiedziała, jak wygląda teatr od kuchni. Jej rodzice mieli znajomych aktorów, więc często bywała w garderobach i innych tego typu pomieszczeniach. Jednakże, jeszcze nigdy nie była za kulisami magicznego teatru, więc ciekawość wręcz pożerała ją od środka. Dziewczyna, nawet nie wiedząc czemu, stanęła przy projektach scenografii. Były rozrysowane na wielkiej, lewitującej tablicy. Jeden plan przykuł jej uwagę. Konkretnie taki, który z tego, co było napisane, dotyczył spektaklu o jakichś magicznych rytuałach. Wszystko było pięknie przemyślane, ale Chantel stwierdziła, że brakuje paru dekoracji. Można by dodać jakieś świece, trochę zmienić, a konkretnie zmniejszyć nasilenie oświetlenia. Tak, by podkreślić tajemniczą atmosferę, która powinna dominować w tego typu przedstawieniach. Przynajmniej tak się wydawało pannie Dwight.
- Brakuje jakichś świec. Na przykład czerwonych. No i można by zmienić naświetlenie. Trochę je zmniejszyć. Świece już same w sobie dają lekki płomień, więc tak nasilone światło będzie tu zbędne. - Stwierdziła Krukonka, widząc, że stoi koło niej mężczyzna, który najwyraźniej zajmuje się grafiką. No, a przynajmniej tak mówił nadruk na jego koszulce.
Grafik wpadł niemalże w zachwyt. Stwierdził, że pomysł dziewczyny jest naprawdę świetny i że trzeba go natychmiast zrealizować. Chantel uśmiechnęła się z dumą, a w nagrodę za tą kreatywność otrzymała magiczną kredkę.
4
z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5220
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sro 11 Cze - 17:11

Okej, okej, trzeba przyznać, że Rasheed to miał kozacki zapłon. Zabierał się do wizyty w teatrze jak diabeł, chcący sprawdzić, czy po przekroczeniu progu kościoła zamieni się w proch czy może niekoniecznie. Rozważając długo wszystkie za i przeciw, oraz wciąż mając w pamięci to, jak go potraktowano na zajęciach teatralnych Nickodema, ostatecznie postanowił zaszczycić wszystkich swoją obecnością i zjawił się na miejscu, z przerażeniem odnotowując, że i tutaj natrafił na Forestera. Olaboga no, za często się ostatnio widywali. Mimo wszystko zacisnął tylko zęby, udając, że wcale się nie spóźnił i ledwie porwał swój podarunek, ludzie już cisnęli się do środka, chcąc wziąć udział w przedstawieniu. Wybrał sobie jakiś fotel na uboczu, po czym zaczął przyglądać się temu co dostał. Program teatralny? Rash przewrócił oczami i już zamierzał rzucić nim gdzieś w kogoś, kiedy to karton zaczął do niego gadać.
- Jaka faza, gadający karton - pomyślał, robiąc minę, jakby nic go już więcej miało nie zdziwić na tym świecie, po czym westchnął i schował go jednak do kieszeni, chcąc dokładniej go postudiować w wolnej chwili, bo teraz przecież rozpoczynało się przedstawienie. Nie znał tej sztuki, więc nie miał zielonego pojęcia jak wszystko powinno wyglądać. Niemniej jednak patrząc po minach innych, powinien być zaskoczony tym, że aktorzy zaczęli chodzić między innymi. Jemu przypadło w udziale usłyszeć, że wygląda niechlujnie. Już to samo w sobie było dziwne, więc Sharker uniósł wysoko brwi do góry, postanawiając tego głośno nie komentować. Wyglądał nienagannie, był tego absolutnie pewien, ale niech im będzie. Wzruszył tylko ramionami, pozwalając się uczesać i słuchając tych wszystkich bzdur z taką miną, jakby mu ktoś właśnie za dużo soku z cytryny wlał do herbaty. Mimo tego wszystkiego, nie mógł się powstrzymać śmiechu, gdy w grę wszedł tekst o zachodzeniu w ciążę. Cicho się zaśmiał, za co oberwał w ucho, czym absolutnie się nie przejął. W każdym razie na scenie odnalazł się wręcz znakomicie. Wymieniał się uwagami z artystami, wczuwając się w sytuację i ostatecznie pokazał się z bardzo dobrej strony. Taki z niego super aktor, hehs. Potem już rozpoczęło się właściwe przedstawienie, a chłopak był nim nawet zainteresowany, więc, gdy się skończyło, zrobił jedynie kwaśną minę, ale posłusznie dźwignął się na nogi, aby wyjść z sali i zaczekać na dalsze atrakcje. Całe szczęście, że nie musiał długo czekać, bo inaczej obudziłaby się w nim jego wrodzona niecierpliwość. Czekało ich zwiedzanie kulis, a Ślizgon, którego zainteresowanie od razu skupiło się na garderobie, niemalże nie chciał z niej wyjść. Przebierał się w różne fatałaszki przez bardzo długi czas, najwyraźniej biorąc sobie za punkt honoru przymierzenie wszystkich kapeluszy, aż wreszcie zorientował się, że reszty grupy już nie ma. Zaklął głośno i zaczął przeszukiwać teatr. Po kwadransie udało mu się wmieszać się ponownie w tłum, co przywitał z ulgą. Nie chciałby się tam błąkać całą noc. Po wyjściu z teatru, Rasheed ogólnie miał nieco mieszane uczucia. W gruncie rzeczy przedstawienie mu się podobało, więc jakby nie patrzeć, był nawet chętny na ewentualną powtórkę, czego jednak specjalnie nie planował. Wszystko zawsze przychodziło mu niespodziewanie, dlaczego więc miałby się już teraz zastanawiać nad dniem jutrzejszym. Co ma być to będzie. Z tą myślą wsiadał do pociągu, a przez całą podróż wsłuchiwał się w to, co jego program miał mu do powiedzenia o Romeo i Julii.

[zt]
[4, 1 + 4 = 5, 6 i 1]

______________________

Sorrow   I love your beautiful anger
* YOU ARE MY LIGHT * EVERYTHING MY HEART DESIRES * SHOW ME YOUR BEAUTIFUL ANGER * SORROW, KEEPING ME SANE * YOU TURN MY NIGHTS INTO DAYS *


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 493
Dodatkowo : wilkołactwo
  Liczba postów : 846
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2239-amelia-wotery?highlight=Amelia+Wotery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2243-amelia-wotery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5271-sowka-amelii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7243-amelia-wotery




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sro 11 Cze - 18:52

Amelia była bardzo zadowolona z wyjścia do teatru. Zobaczyła wszystko, co chciała zobaczyć, Romeo i Julia byli przecudowni, a pan rekwizytor chyba bardzo ją polubił. Niby każdy tak mógł powiedzieć, ale czy każdy dostał zaczarowaną filiżankę, która wydaje się być zawsze wypełniona herbatą, chociaż tak naprawdę jest to tylko iluzja? Ciekawe co panna Wotery z nią zrobi, ale to nie miało teraz najmniejszego znaczenia. Ważniejsze było to, że czuła się w tatrze jak w domu i znalazła jeszcze jeden sposób na spędzanie wolnego czasu, zamiast uczenia się i siedzenia w domu przed telewizorem. Zadowolona powoli ruszyła w stronę wyjścia, razem ze wszystkimi uczniami i profesorem Foresterem, coby zdążyć na pociąg powrotny do Hogsmeade. Amelia nie znosiła pociągów i prościej, przynajmniej dla niej, byłoby się po prostu teleportować, szczególnie, że całkiem niedawno opanowała tą sztukę do perfekcji. Teleportacja łączna? To dla niej żaden problem. Tak więc podróż pociągiem dłużyła jej się niemiłosiernie i gdy wreszcie wrócili do zamku zmęczona panna Wotery udała się na szybki, ciepły prysznic i prosto do swojego miękkiego łóżka. Nareszcie.

/zt
3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Sofia, Bułgaria
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 765
Dodatkowo : szukający
  Liczba postów : 682
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6588-tanner-chapman
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6591-tannerowe#185457
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6592-sowka-tannera#185458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7242-tanner-chapman




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sro 11 Cze - 19:09

Tanner'owi sam spektakl podobał się średnio. W ogóle Ślizgon był negatywnie nastawiony do tego wyjścia, jednak zmusił się do pojawienia na spektaklu, ponieważ miał dość tego cholernego zamku. Jak się okazało, wcale dużo więcej nie zyskał, ale przynajmniej na chwilę oderwał się od książek i nudnego widoku lochów. Westchnął ciężko, kiedy profesor Howard powiedział im, że teraz czas na wycieczkę za kulisy. Po co właściwie mieli się tam udać? Tanner nie był w ogóle zainteresowany zwiedzaniem teatru od środka. Kiedy tak włóczył się jak zjawa i dotarli do pokoju charakteryzatorki, ta zaproponowała zrobienie kilku sztucznych blizn właśnie jemu.
- Nie, naprawdę, nie trzeba, nie będę robił kłopotu.. - Chapman nie zdążył nawet zaprotestować, a już siedział na jednym z obrotowych krzeseł, a charakteryzatorka rzucała na niego zaklęcia stwarzające krótkotrwałą iluzję. Na twarzy miał masę sztucznych blizn. Co gorsza, jak sam ocenił, zerkając w lusterko, nie wyglądał z nimi najgorzej. Grzecznie podziękował pani, która zajęła się jego stylizacją i jak najszybciej opuścił pomieszczenie. Kiedy dotarli do pociągu, efekt dalej się utrzymywał, co wywołało dziwne spojrzenia innych pasażerów. Zniesmaczony Ślizgon przez całą drogę nie odzywał się do nikogo i rozmyślał, kiedy to głupie zaklęcie przestanie działać.

/zt
6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : I
Skąd : Mumbai, Indie
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 164
Dodatkowo : animag - wąż
  Liczba postów : 109
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8469-anjali-narayana#240019
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8475-anjali-s-friends-and-foes#240026
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8476-sowka-anjali#240029
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8478-anjali-narayana#240034




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sro 11 Cze - 19:16

Anjali zdecydowanie cieszyła się, że wyjście do teatru już się kończy. Średnio poradziła sobie z wyzwaniem na scenie, choć szczerze mówiąc myślała, że zawali to całkowicie bo prostu nie miała do tego serca. Chyba jednak na co dzień jest lepszą aktorką niż myślała, ale swoją własną rolę kontroluje całkowicie, nie to co tutaj z zaskoczenia.
Jej myśli jednak bardziej zaprzątała Lena i Wojtek. Dwie osoby naraz, jedna po drugiej, zachowały się nie tak jak Ślizgonka chciała. To był zły dzień. Ale i dla nich nadejdą gorsze dni. Hinduska chciała, żeby ta cała wycieczka się jak najszybciej skończyła, mimo, że oczywiście fajnie było zobaczyć Londyn po drodze. Zanim wyszli podeszła do niej jedna z charakteryzatorek. Na początku Anjali była niezbyt chętna, jednak dziewczyna nie dała się spławić, wobec czego Hinduska uległa nie chcąc przedłużać. Efekt był jednak zaskakująco dobry. Charakteryzatorka zrobiła kawał dobrej roboty, udało się jej ukryć jej hinduskie rysy, a mimo to utrzymać urodę. Zobaczyła wiele rzucanych z uznaniem lub zawiścią spojrzeń. To podniosło ją nieco na duchu. Kiedy wyszli, zwracała uwagę zarówno na ulicach jak i w pociągu. To było miłe uczucie, wobec czego w pociągu siedziała obok Katherine z lekkim uśmiechem, nie odzywała się jednak, widząc, że przyjaciółka ma podły nastrój.

6
zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : czarodziejska wioska Frihet, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 734
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 554
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8096-leonardo-taylor-bjorkson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8122-chodz-do-leosia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8123-sowka-leosia#225778
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8124-leonardo-taylor-bjorkson#225780




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sro 11 Cze - 19:20

Tak bardzo zafascynowanego Leosia - dosłownie wszystkim! - chyba nikt jeszcze nie widział. Chłopak był zachwycony, biegał od jednej rzeczy do drugiej, oglądając ją i zadając mnóstwo pytań człowiekowi, który ich oprowadzał. Na tle tej nudnej grupy, która nie udzielała się praktycznie wcale wyróżniał się niesamowicie. Może to właśnie dlatego został obdarzony szczególnymi względami przez rekwizytora? Widać było, że polubił on Leonardo. Gryfon dostał nawet na pamiątkę zaczarowaną filiżankę, która zawsze wydaje się być wypełniona herbatą, chociaż to tylko iluzja i tak naprawdę nie można się z niej napić.
- Dzięki, będę mógł wyciąć jakiś żarcik koledze lub koleżance! - prawie wykrzyknął Leonardo, uśmiechając się ciepło do rekwizytora. Po wyjściu z teatru i udaniu się do pociągu, a następnie do zamku, chłopak cały czas rozmyślał o tym, jak przebiegało przedstawienie i czy w ogóle został zauważony przez aktorów. Fajnie byłoby grać w takim teatrze, w weekendy, nawet drugoplanowe role. Wszystko było takie.. interesujące! Właśnie w taki sposób profesorowi Howardowi udało się rozbudzić chęć poznawania teatru przez Leosia.

/zt
3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Wielka Brytania, Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 394
  Liczba postów : 280
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7892-leah-aristow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7896-leah-aristow#220816
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7895-leah-aristow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7894-leah-aristow




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sro 11 Cze - 19:59

Zaczarowane liny. Jakby już nie mogło być gorzej. Leah nie zdążyła się nawet dobrze obejrzeć, aż tu bam! Szczerze wolałaby, żeby to był wężę. Uczucie było okropne, ale nawet nie pisnęła. Wystarczająco zamieszania już zrobiła, by jeszcze pokazać, że głupia Puchonka sika w majtki ze strachu przez jakieś liny. Czy Merlin karał ją za coś? Wie, że nie jest świętoszką, ale to już gruba przesada. Niczym sobie nie zasłużyła na tak tragiczny, nieudany dzień. Przysięgła sobie w duszy, że już nigdy nie odwiedzi teatru. Gdy czas męczarni minął, bo ktoś ją rozplątał zmyła się z miejsca zdarzenia nawet nie podnosząc głowy do góry. Mruknęła najmilej jak potrafiła zawstydzone "dziękuję" i starała się wtopić w tłum nie spoglądając nawet na swojego wybawiciela. Mimo wszystko była mu bardzo wdzięczna, kimkolwiek był. Inaczej dalej grzęzłaby w linach i tym cholernym teatrze. Nic gorszego nie mogłoby jej już spotkać. Siedząc w pociągu cieszyła się. Wraca do domu, do Hogwartu.

(5 z/t)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Kraków, Polska
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 244
  Liczba postów : 185
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8355-wojtek-zielinski
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8357-kloc-sie-ze-mna#235046
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8358-skoro-juz-musisz#235049
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8356-wojtek-zielinski#235042




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sro 11 Cze - 22:18

Nie bardzo wiedział Zieliński co myśleć o zwiedzaniu na które teraz przyszedł czas. Początkowo myślał, że to niegłupi pomysł. Nie byłby sobą gdyby nie zaczął zaraz kręcić nosem. Trzymał się na końcu chodząc za innymi i zaglądał w kąty, które inni omijali. Widać Zieliński był ciekaw innych rzeczy niż reszta. Trochę się zagubił w tym wszystkim i dał się przestraszyć jakiemuś jegomościowi, który wydawał się być nad wyraz podniecony tym, że odbywało się małe zwiedzanie. Zaczął mu opowiadać o tym czym się zajmuje i wręczył mu filiżankę. Kolejną rzecz już dziś dostał! Nie wiedział dlaczego tak wszyscy mu dzisiaj coś wciskali w ręce. Nie zdążył się jej przyjrzeć, bo rekwizytor bardzo, ale bardzo chciał mu wszystko ze szczegółami opowiedzieć. Nic nie robił sobie z min Zielińskiego, które w tym momencie wyrażały więcej niż słowa.
Zwiedzanie dobiegło końca. Zielińskie dopiero w drodze powrotnej przyjrzał się dokładniej filiżance którą dostał. Kolejna rzecz z którą rzuci w kąt i szybko o niej zapomni. Tak mu się wydało. Do zamku wrócił w lepszym humorze niż kiedy go opuszczał, więc uznać można, że wyjście do teatru dobrze mu zrobiło.

3
/zt.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 184
  Liczba postów : 101
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8417-laurent-snow-riggs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8419-snow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8420-pisz-pisz-do-snowa#238150
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8418-snow-riggs#238139




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sro 11 Cze - 22:51

Nie mógł się doczekać Snow zwiedzania. Bardzo chciał wszystko zobaczyć. Nawet już się niecierpliwić zaczął. Jeszcze chwila, a na własną rękę poszedłby zwiedzać. Jednak na szczęście nie musiał tego robić. W garderobie zaraz zaczął Nastce szeptać na ucho, że w niektórych strojach to śmienie by wyglądali. Oraz opowiadać jakieś historie, które przychodziły mu do głowy jak tylko spojrzał na rekwizyty. Naprawdę podobało mu się tutaj wszystko. Zwlekał przed przechodzeniem z jednego pomieszczenia do drugiego, a później przepychał się na sam początek grupy, aby najlepiej wszystko zobaczyć. Zadawał też masę pytań i kolejne rodziły mu się w głowie. To wszystko było takie inne od tego co miał każdego dnia, że musiał się wszystkim nacieszyć. Tym bardziej cieszył się, że nie był tutaj sam, a z Nastką. Może to przez to jego przepychanie ktoś go później potrącił, a może i przypadek to był. Nie wiedział Snow i zastanawiać się nad tym nie mógł zbytnio. Zaczarowane liny na których wylądował zaczęły go od razu oplątywać. Uczucie mało przyjemne, ale na szczęście w porę Nastka mu pomogła jakoś z tego oswobodzić.
- Dzięki Ci moja wybawczyni - powiedział z wyraźną ulgą w głosie. Incydent ten zupełnie Snowowi nie zepsuł wycieczki. Z rozbawieniem wspominał to już chwilę po wyjściu z teatru. Podobało mu się całe wyjście. Od samego początku do końca. Żałował, że nie mogli zostać jeszcze dłużej. W drodze powrotnej obiecał sobie, że na pewno tutaj wróci.

5
/zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Edynburg, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 220
  Liczba postów : 372
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8167-naya-valley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8170-naya
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8173-napisz-do-nayi#226719
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8172-naya-valley




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sro 11 Cze - 23:14

Pomysł zwiedzenia kulis teatru wydawał się Nayi genialny. Zawsze chciała zobaczyć jak wszystko wygląda za kurtyną. Dlatego z miejsca zerwała się chyba jako jedna z pierwszych i stanęła koło profesora i dwóch innych ludzi, którzy pewnie mieli oprowadzać ich po teatrze.
Wszystko wydawało się być dla Puchonki czymś niesamowitym. No po prostu, dziękowała na kolanach temu, kto wymyślił coś takiego jak teatr. I zupełnie nie rozumiała jak można go nie lubić. Dodatkowo na siłę została jej wciśnięta filiżanka. Zaczarowana oczywiście. Taki rekwizyt. Może nawet przyda jej się kiedyś, żeby kogoś nabrać. Ona naturalnie nie narzekała na taki prezent. Nawet chciała podziękować rekwizytorowi, ale ten zdążył już gdzieś poleźć. Ech...
Po wszystkim niestety przyszedł czas na powrót do zamku. Naya miała szczerą nadzieje, że kiedyś jeszcze wybiorą się do teatru. A jak nie, to pójdzie sobie sama, a co! Przecież nie było to zabronione.
Podróż minęła jej nienaturalnie szybko. Może to zasługa tego, że przez niemal połowę drogi spała z wyczerpania? A gdy tylko weszła do dormitorium, nawet nie ściągnęła ubrań, tylko rzuciła się na miękkie łózko i niemal od razu zasnęła.

3, z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 887
  Liczba postów : 695
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7043-laura-blaise#200970
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7046-laura#200988
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7047-laurowe-listy#200989
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7166-laura-blaise#204304




Administrator






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Pią 13 Cze - 14:44

Zaczerwieniła się nieco, kiedy Wojtek stwierdził, że cały czas gapiła się na Romea. Wcale nie! Chciałoby się wykrzyknąć, ale chyba musiało być coś w tym, skoro rzeczywiście nie zauważyła reakcji aktorki... Dlatego też nic nie powiedziała.
Zwiedzali sobie teatr, oglądali wszystko co się da, przymierzali, oglądali różne dekoracje. Laura przysłuchiwała się jak jedna z dziewczyn komentuje projekt scenografii i pomyślała, że też by tak mogła, tylko właściwie to bałaby się mówić coś takiego obcemu człowiekowi. Przyłączyła się do Wojtka w tym całym zwiedzaniu i starała się udawać, że jej nie ma, kiedy rekwizytor, chyba, opowiadał chłopakowi (i może jej też) mnóstwo ciekawych rzeczy. Nie zapomniał nawet o niej i też dostała śmieszną filiżankę. I tutaj akurat chyba zgodziłaby się z Wojtkiem, że nie bardzo mogła być przydatna do czegokolwiek, ale to nic, podziękowała panu z uśmiechem i po niedługim czasie opuścili teatr i wrócili do Hogwartu.

3, zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Szwajcaria/Argentyna
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1056
  Liczba postów : 410
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8405-freya-lethe-vacheron#237837
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8408-frejkowe#237862
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8407-poczta-frejki#237861
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8406-freya-vacheron#237859




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Pią 13 Cze - 21:07

Wycieczka po teatrze była świetna, w poszczególnych pomieszczeniach, takich jak garderoba, rekwizytornia czy charakteryzatornia, specjaliści z danej dziedziny opowiadali w ciekawy sposób o swojej pracy, otwierając przed zebranymi zupełnie nowy obraz, szerszą perspektywę całego przedstawienia i wszystkiego, co trzeba zrobić, żeby całość była spektakularna. Nie obyło się bez śmiesznych wypadków, kiedy ktoś wpadł w magiczne, złośliwe liny albo kiedy charakteryzatorzy upiornie zmienili czyjś wygląd. Wszyscy powoli zbierali się do drogi powrotnej, kiedy Frejkę zagadał aktor, który jeszcze niedawno występował w roli Parysa, oświadczającego się jej na scenie. Uśmiechając się uroczo, blondynka dała wciągnąć się w rozmowę z tym przystojnym, charyzmatycznym chłopakiem, czując się tak, jakby znała go od bardzo dawna i doskonale się z nim rozumiała. Pewnie rozmawiałaby z nim jeszcze ładnych parę chwil, gdyby nie fakt, że jej uszu dobiegł zaniepokojony głos profesora Forestera, który najwyraźniej zbierał swoją wycieczkę i zamierzał opuścić teatr. Wielce zasmucona Vacheron pożegnała się ze swoim niedoszłym mężem i czym prędzej dogoniła opiekuna, by wyjaśnić mu, że dała się zagadać, że ten aktor był taki świetny, wycieczka też i w ogóle wowwow, ale na szczęście Howard nie gniewał się za bardzo, tylko ponownie przeliczył grupę, która niedługo po tym opuściła mury awangardowego teatru i udała się na stację, by wrócić do Hogwartu.

zt, kostki 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Plymouth
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1913
Dodatkowo : Ścigająca
  Liczba postów : 840
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7121-echo-merope-lyons
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7123-echo-w-lesie#203157
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7122-listy-echo#203156
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7206-echo-lyons




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Pon 16 Cze - 11:48

Echo wpatrywała się jak urzeczona w kalendarzyk Chantel. Był magiczny. M-a-g-i-c-z-n-y. Już to było wystarczającym argumentem, przemawiającym do jej artystycznej główki, a gdy dołożyć do tego fakt, że pokazywał wierszyki o dniu...
- Cudowny! - zachwyciła się, odwzajemniając uśmiech. - Muszę popytać, czy gdzieś takie sprzedają. W ogóle te przedmioty są ekstra! Te lewitujące parasolki... Oww, chcę to wszystko - powiedziała, wodząc wzrokiem za jedną z parasolek. A później została zaskoczona!
- Seth! - przywitała się, nieco zdziwiona jego gestem, ale odwzajemniła go i nawet przytrzymała trochę ku sobie. Zbyt często się z bratem nie przytulała, jeśli już, lądowała w objęciach Florci. W każdym razie miała na względzie ich ostatnią rozmowę i szczerze kibicowała Sethowi, obiecując sobie, że będzie go wspierać. Takie z nich było rodzeństwo!
- FU - burknęła, komentując jego ochotę na fajki. - Mają - powiedziała krótko, a potem uszczypnęła go lekko w bok, chcąc dodać otuchy. Dawno nie widziała go takiego zestresowanego. - Och, to mój brat - wyszczerzyła się do Chantel.
Echo zabrała się razem z resztą grupy, a usiadła na podłodze, tuż obok Dwight i Setha. Obserwowała każdy milimetr sceny i wpatrywała się w aktorów. Przedstawienie było całkiem okej, ale Echo była bardzo zaskoczona, gdy w balowej scenie została porwana do tańca. Zaczerwieniła się nieco, ale była prawie przyzwyczajona do takich sytuacji, a do tego takie spontany były całkowicie w jej stylu. Uśmiechnęła się zadowolona, gdy zobaczyła, w co zamieniły się jej ciuszki i udawała, z mniejszym lub większym powodzeniem, że zna kroki. Pewnie wyszło jej nieco nieudolnie, ale na pewno nie było tragedii! Ogólnie na scenie poszło jej znakomicie, nawet czasem wdawała się w jakieś krótkie rozmowy, dzięki czemu bawiła się świetnie. A wszystko dzięki masce komicznej! Aż na chwilę zapomniała o zmartwieniach.
Wycieczka okazała się świetna - Echo w tym momencie bardzo żałowała, że nie ma z nimi Nickodema, któremu na pewno spodobałyby się wszystkie szczegółowe informacje na temat poszczególnych pomieszczeń, czy sposobów na przedstawienia. Lyons dowiedziała się wielu pożytecznych rzeczy i planowała przedstawić je Krukonowi. Miała nadzieję, ze Hamillton wybierze się na szkolne wakacje, gdzie mogliby planować wszystko niczym prawdziwi profesjonaliści! Gryfonka, oglądając projekty scenografii, uznała że potrzeba drobnych poprawek i bez krępacji, choć wciąż nieco nieśmiało, zaproponowała zmiany. Chyba przypadły do gustu, bo została pochwalona i nawet dostała kredkę! Nie była pewna, czy w swoich zbiorach nie ma już takiej, ale kolejna na pewno się przyda.

/oboże, przepraszam, zapomniałam, bo życia za dużo XD
{scena} 2+1=3 oraz 2
{hall} 4
/zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 29
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1491
  Liczba postów : 114
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9200-cleopatra-calliste-pevensey
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9204-kleopatra-wielka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9206-papirusy-cleopatry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9209-cleopatra-calliste-pevensey#258033




Gracz






PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   Sob 4 Kwi - 12:02

Etap 1
kostki:
6, 1

Po studiach,  New Magic Theatre

Po ukończeniu nauki w końcu przyszedł czas na wejście w pełni dorosłe życie. Od czego mogła tylko zacząć? Czuła ogromną presję, że jeśli popełni teraz błąd nikt jej nie pomoże. Nie miała zbyt wiele wsparcia, ani rodziny ratującej od zrujnowania sobie życia. Po ciągłych rozmowach ze znajomymi o przyszłości, postanowiła udać się na staż odbywający się w tutejszym teatrze. Złożyła papiery w odpowiednim miejscu i już od przyszłego tygodnie zaczynała się jej przygoda. Może właśnie teraz w końcu zostawi za sobą przeszłość i ciągłe cierpienie przez swoją naiwność? Powinna zrobić coś dla siebie i zacząć spełniać marzenia.
Z uśmiechem na ustach powędrowała do teatru na umówioną godzinę. Cleopatra sama do końca nie wiedziała, czemu akurat ona przypadła do gustu szefowi. Nigdy nie umiała podlizywać się nikomu by poprawić swoją sytuację... a tu? Nawet nic niezwykłego nie zrobiła! Zauważyła, że mężczyzna zawsze uśmiecha się na jej widok i z grzeczności odpowiadała tym samym. Jeśli miałaby być szczera, to traktowanie jej lepiej... było miłą niespodzianką, bo w końcu przez większość dzieciństwa miała definitywnie pod górkę. Nawet dostała premię, rozumiecie? Co z tego, że to dla niektórych marne 15 galeonów! Po prostu czuła się wyróżniona samym faktem, że go dostała... właśnie ona! Starała się ignorować plotki o zatrudnieniu kogoś na stałe. Nie zamierzała łudzić się nadzieją, jak robiła to kiedyś. Historia ją nauczyła, że tak naprawdę może liczyć tylko na siebie, a nie na jakiś głupi traf, czy przychylny los.
Patty pracowała jak najlepiej umiała, starając się z całych sił. Praca stażystów nie zawsze należała do przyjemnych, ale w końcu otwierała jej drogę do lepszej kariery na deskach teatru. Przynajmniej na początku nic jej się nie przytrafiło i wszystko szło po jej myśli. Przez co zyskała na czasie i mogła pomóc innym pracownikom w ich papierkowej robocie. W końcu to jakieś doświadczenie, a zdobywanie nowych znajomości prawie zawsze w tym zawodzie wychodzi na dobre. Nic dziwnego, że przez to wszyscy byli zadowoleni i doceniali jej pracę w tym miejscu. Czuła się dumna z tego jak sobie zaczęła radzić od początku stażu i teraz musiała tylko pamiętać by wytrzymać z taką postawą do jego końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: New Magic Theatre   

Powrót do góry Go down
 

New Magic Theatre

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

 Similar topics

-
» New Magic Theatre
» Studio Tatuażu "Magic Tattoo"
» Zaklęcia i uroki
» Magic Trade Center
» Brama Trzynasta-Fairy Tail Path Magic

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
-