IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Departament Transportu Magicznego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Kanada
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4672
  Liczba postów : 968
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5587-percival-magnus-follett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5588-relacje-percivala#161773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5589-plomykowka-percivala#161774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7256-percival-m-follett#205227




Gracz






PisanieTemat: Departament Transportu Magicznego   Pią 21 Mar - 21:14


Departament Transportu Magicznego
Pomieszczenie jest dosyć duże, ale oprócz biurka nie znajdują się w nim żadne meble. Czujesz tremę? Drżą ci kolana? Nie przejmuj się, tu zupełnie normalne, zapytaj swoich rodziców czy starszych kolegów! Każdy się denerwuje przed swoim pierwszym egzaminem z teleportacji. Miejmy nadzieję, że ten będzie dla ciebie zarówno pierwszy, jak i ostatni!


kurs - teleportacja indywidualna

Egzaminator uśmiecha się przyjaźnie, choć wydaje się nieco znudzony kolejnym egzaminem. Okazujesz potwierdzenie odbycia kursu, egzaminator kiwa głową i życzy ci powodzenia, dodając, żebyś pamiętał o zasadzie ce- wu – en.

WYMAGANIA:
 

Teleportacja indywidualna
Rzucasz trzema kostkami.
Pierwsza kostka odpowiada za CEL.
Druga kostka odpowiada za WOLĘ.
Trzecia kostka odpowiada za NAMYSŁ.

Aby dowiedzieć się, jak Ci poszło, zsumuj oczka z trzech kostek:
18–14 – zdałeś w pięknym stylu, egzaminator pogratulował ci serdecznie, a ty nie wiedziałeś, jak mu dziękować. Nieprzytomny z radości wybiegłeś z sali, ściskając w dłoni papier, uprawniający cię do teleportowania się, gratulacje! Po dyplom zgłoś się tutaj.

13–9 – no cóż, może nie było idealnie, ale na tyle dobrze, że egzaminator machnął ręką i uznał, że coś z ciebie będzie. Może nawet nie rozszczepisz się gdzieś po drodze. Grunt, że się udało i zdałeś, ale nie masz prawa podejść do egzaminu z teleportacji łącznej.

8–3 – och, chyba nie poszło ci najlepiej... może za mało ćwiczyłeś, a może za bardzo się denerwowałeś, w każdym razie egzaminator potrząsnął ponuro głową i odprawił cię z kwitkiem, mówiąc, że miałeś dużo szczęścia, że się nie rozszczepiłeś.


Kurs - teleportacja laczna

Egzamin z teleportacji łącznej jest znacznie trudniejszy. Do sali weszła przelękniona urzędniczka z włosami zebranymi w chaotyczny kok. Właściwie trudno się dziwić jej zszarganym nerwom. W końcu każdego dnia ryzykuje rozszczepieniem teleportując się razem z niedoświadczonymi czarodziejami.

WYMAGANIA:
 

Znów rzucasz trzema kostkami i sumujesz liczbę oczek:
18–12 – zdałeś. Niebywałe, ale naprawdę ci się udało! Egzaminator kręci głową z niedowierzaniem. Dawno nie widział nikogo tak zdolnego, możesz czuć się wyróżniony! Po dyplom zgłoś się tutaj.

11–3 – niestety, teleportacja łączna to wyższa szkoła jazdy i nie powiodło ci się. Trudno, bywa!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Pretoria, RPA
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 393
  Liczba postów : 304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7974-farai-osei
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7975-far-fara-way
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7977-sowa-farai
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7976-farai-osei




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pią 11 Kwi - 23:58

Cel. Wola. Namysł. Zdawało się to być najbanalniejszą sztuką świata, ale w rzeczywistości nią nie było. Dopiero niedawno postanowiła, że podejdzie do egzaminu na teleportację. Zaklęcie patronusa jej nie wychodziło, więc odłożyła je na lepsze czasy. Ale jak miała okazję się przekonać, taki środek transportu jest bardzo przydatny i niejednokrotnie może uratować komuś życie. Bo przecież żyła. I choć zginął ktoś inny, ostateczny bilans był wyrównany. Nie potrafiła stwierdzić jednoznacznie, czy to dobrze. Nie chciała zginąć. Ale jednocześnie wiedziała, że ma teraz dług do spłacenia. Że kiedyś przyjdzie taki dzień, kiedy to ona będzie musiała oddać życie za kogoś innego. Tak to działało. Życie było jednym, wielkim cyklem, który się zapętlał i w którym musiała panować bezwzględna równowaga. Która pod naporem niechcianego bodźca próbowała mu przeciwdziałać, aby znów się ustalić, choć może w innym miejscu, w inny sposób i dla kogoś innego, ale istniała nieprzerwanie. Farai nie mogła więc tego w żaden sposób zaburzyć.
Tymczasem zaś jej uwagę zaprzątały mniej ambitne i filozoficzne dywagacje, bowiem chciała mieć ten egzamin z głowy. Ubrała się elegancko, ale wygodnie, po czym pewnym siebie krokiem zaczekała na swoją kolej. Budynek sam w sobie był ogromny, chwilę nawet po nim błądziła, ale ostatecznie znalazła się pod właściwą salą. Poprawiła swój misternie ułożony kok, aby nic nie krępowało jej ruchów i uśmiechnęła się lekko do zebranych osób. Wydawać by się mogło, iż jest spokojna i naturalna, w środku jednak czuła nieprzyjemny ścisk żołądka świadczący mniej więcej o tym, że jest najzwyczajniej w świecie zestresowana. Kiedy przyszło jej przekroczyć próg sali, w której miała zdawać egzamin, wciąż czuła delikatnie podwyższony poziom adrenaliny. Nie mniej zamknęła za sobą drzwi, przywitała się z mężczyzną siedzącym za biurkiem i... ropozczął się ciąg egzaminacyjny.
Mężczyzna długo się namyślał, co rusz zerkając groźnie spod swych okularów o grubych denkach na Osei, która wciąż zdawała się być w dobrym humorze i trzepotać rzęsami, choć wiedziała, że wcale nie poszło jej idealnie. Lecz egzaminator w końcu zaczął coś mruczeć pod nosem, kręcąc z niezadowoleniem głową, by ostatecznie machnąć ręką. Podpisał jakiś papierek, zapieczętował i oznajmił, iż dziewczyna zdała, lecz... na tyle słabo, iż nie może podejść do egzaminu z teleportacji łącznej. No cóż. Fara podziękowała mu, odbierając swoją kopertę i zapewniając go, iż jeszcze tu przyjdzie, bo zamierza poprawić swój wynik i zdać na aportację łączną. No dajcie spokój, taki wstyd, żeby tego nie umieć! A ona tak łatwo nie odpuszcza. Zapisze sobie w grafiku kolejne treningi i jeszcze Panu Znudzonemu kopara opadnie, a co!

z/t (6,5,1=12)

edit: Poprawianie wyniku teleportacji zajęło jej masę miesięcy. Udało jej się to dopiero za ósmym razem. Natomiast po tym teleportację łączną zdała bez trudu. Brawo!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Irlandia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 49
  Liczba postów : 58
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7925-vivienne-berry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7926-szalona-vi-porzadna-vi-dla-kazdego-cos-dobrego-d#222375
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7927-listy-do-vi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7929-vivienne-berry




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob 19 Kwi - 0:14

A więc nadszedł ten dzień... Długo się zbierała, ale przecież kiedyś trzeba! Taki wstyd tego nie umieć. Tak, chodzi oczywiście o egzamin z teleportacji. Nie zamierzała ubierać się zbyt galowo, więc założyła swoją elegancką rozkloszowaną czerwoną spódnicę, zieloną koszulę, która podkreślała kolor jej oczu i szpilki w tym samym kolorze. Była gotowa.
Pod salę dotarła bez większych trudności, tylko raz zaplątała się w jakimś korytarzu- bądź, co bądź, było ich całkiem sporo... Musiała chwilę zaczekać przed drzwiami, ponieważ chyba ktoś aktualnie zdawał w środku. Oparła się plecami o zimną ścianę, ze zdenerwowania zaciskając dłonie. Musi się udać, musi!
Cel. Wola. Namysł. Nie może o tym zapomnieć...! Cel. Wola.... Och. Właśnie ktoś wyszedł. A więc... teraz jej kolej. Weszła pewnym krokiem, choć ciągle czuła zdenerwowanie. Spojrzała z pewną obawą na egzaminatora, lecz ten tylko uśmiechnął się pokrzepiająco i powiedział kilka słów utartej formułki.
Cel. Wola. Namysł. Uff.. Już po wszystkim. Nie wyszło chyba idealnie, wybitnie, ani nic z tych rzeczy, ale wyszło. Spojrzała wyczekująco na nauczyciela. Ten zastanawiał się chwilę, ale w końcu wzruszył ramionami, podpisał, przybił i oznajmił z uśmiechem, że zdała. Niestety nie mogła przystąpić do egzaminu z teleportacji łącznej, ale to przecież można było kiedyś nadrobić! Wyszła z sali szczęśliwa i ze świadomością, że podołała zadaniu.


kostki: 6, 3, 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Lyon, Francja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 37
  Liczba postów : 31
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8011-aurelien-chateau#224355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8012-aurelien-chateau-zapraszam#224416
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8014-aurelien-chateau#224433
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8013-aurelien-chateau#224426




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob 19 Kwi - 0:25

Aurélien słyszał dużo o aportacji. Bał się tego, że może go przypadkiem rozszczepić - słyszał o takich przypadkach. Niepewnym krokiem, ale ze skupieniem na twarzy wszedł do sali, gdzie miał zdać egzamin.
Pomieszczenie było dziwne, bez mebli, nie licząc biurka i siedzącego za nim egzaminatora. Był tu straszny pogłos, każdy krok odbijał się jakby tysiąc razy mocniejszym dźwiękiem od ścian.
- Dzień dobry - przywitał się z egzaminatorem.
Stres był codziennym doświadczeniem Aurélien'a. Doznawał go nawet przy najmniejszym kontakcie z drugim człowiekiem, a co dopiero na egzaminie?
Pan zza biurka zaczął stukać długopisem w dębowy, jak sądze, blat biurka. Nienawidzę tego, za każdym razem gdy widzę kogoś, kto robi coś podobnego, szlag mnie trafia. Musiałem się uspokoić..jeszcze chwila.
Ciąg egzaminacyjny się skończył. "Profesorek" podpisał szybko jakiś papierek, ostęplował go, bez wyraźnego zastanowienia i powiedział mi, że zdałem z bardzo dobrym wynikiem.
Byłem zaskoczony i bardzo zadowolony. Dodaję aportację do moich magicznych zdolności, z pewnością będę z niej korzystał. Może nawet kiedyś spróbuję zdać teleportację łączną, kto wie?

z/t (4,5,6=15)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Mali Izvor, Serbia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 25
  Liczba postów : 22
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8057-sava-vukoja#225095
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8084-sava#225136
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8105-kralj#225426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8079-sava-vukoja#225103




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob 19 Kwi - 0:33

Kości - 1, 3, 3.

Prawdopodobnie żaden egzamin nie powodował u niego tylu nerwów, co czekający go ten z teleportacji. Tym bardziej, że nie radził sobie na kursach zbyt dobrze.
Rano udało mu się ledwo wypić kubek herbaty, a o zjedzeniu choć tosta nie było mowy. Ojciec pocieszał go, wspominając jak sam zdał za trzecim razem, bo ciągle gubił po drodze paznokcie, ale to było jeszcze nic w porównaniu do jego przyjaciela, który teleportował się bez prawego oka i lewego ucha.
Jak można się domyślić - to nie było najlepsze pocieszenie. Przez cały poranek jego głowę zaprzątały rozszczepione kończyny i myśl, że na pewno się nie uda. Nie był gotowy, dobrze to wiedział, jednak w końcu wypadało choć spróbować. Powtarzał sobie w duchu jak mantrę, że jeśli nie tym razem to następnym, świat się nie zawali, lecz i to niewielki przyniosło skutek. Ostatecznie, ubrany w prostą, czarną szatę z granatowym obszyciem, wylądował pod salą egzaminacyjną, z miną jakby właśnie szedł na skazanie. Może tak było?
Cel. Wola. Namysł. Głęboki wdech. Egzaminator łypał na niego zza biurka. Cel. Wola. Namysł. Wydech. Wszystko będzie dobrze. Cel. Wola. Namysł. Wdech. Wszystko wydawało się takie ciche. Cel. Wola. Namysł. Wydech. Zacisnął oczy. Teraz albo nigdy.
Obrócił się na pięcie i stało się...
Nic.
Otworzył usta. To było gorsze niż rozszczepienie się. Odruchowo spróbował jeszcze raz. Z takim samym efektem. Egzaminator wyglądał jakby miał się roześmiać, ale wzruszył jedynie ramionami i zaprosił go na następny termin. Sava wyszedł, nigdy nie czując się tak źle.

Podejście drugie
Kostki - 2, 5, 3.

Tym razem, po ostatniej porażce, Sava był jeszcze bardziej zdenerwowany. Ale ćwiczył, ćwiczył w każdej wolnej chwili, którą znalazł. Pojawił się na egzaminie i nareszcie się udało! Może w nie najlepszym stylu i póki co ominie go teleportacja łączna, aczkolwiek po przejściach ze zwykłą, prawdopodobnie przez dłuższy czas nie pomyśli o poprawianiu swojego wyniku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 17
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 69
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8086-boyd-a-mckincaid
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8092-brutalne-oblicze-smierci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8236-zolta-sowa#228077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8089-boyd-aeneas-mckincaid




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon 21 Kwi - 22:10

[13 i 14]

Teleportacja Indywidualna
Teleportacja była jedną z niewielu rzeczy, które odkładał na później. Brakowało mu miesiąca do 18tych urodzin, a dalej się nie zabrał za robienie uprawnień. Dopiero teraz wuj go zagonił, mówiąc, że jeżeli chce podróżować z nim w wakacje, to musi się nauczyć i zrobić co trzeba. Chcąc nie chcąc, ostatnie dwa miesiące zleciały mu na nauce i ćwiczeniach, choć nie był z siebie zadowolony. Cały czas miał problemy, wymiotował po wszystkim i ogólnie rzecz biorąc masakra. Ale co nie zabije, to wzmocni, prawda? Tako też ubrał swój najlepszy garnitur, krawat, lakierki, zaczesał włosy do tyłu i pokropił się ulubionymi perfumami. Nie żeby to miało pomóc, ale wierzył w ładunek szczęścia w ulubionych przedmiotach. Zestresowany czekał na swój czas, nie kryjąc swoich uczuć. Jego kolana były tak nerwowe, że jeszcze trochę i mógłby zrobić dziury w podłodze. W końcu nadeszła jego kolej, tako też wziął głęboki oddech i skupił się. Musiał wyobrazić sobie cel, ten cel który mu wskazano. Tak, tam chciał się udać, tam miały jego stopy stanąć. Skupiał całą swoją wolę i.. I bach, sukces. Bez perfekcji, ale wystarczająco, by zdać. Wpierw z uśmiechem odebrał "gratulacje", a potem wylazł, żeby zapalić i zniszczyć buty kopniakami w ścianę. Psia jego mać, nie wystarczająco aby robić kolejne zaliczenia.

Wrócił dopiero po osiemnastych urodzinach, z nowymi butami, lecz w tym samym garniturze, pachnący perfumami mocniej niż wcześniej. Powtórzył swoje czynności, wybierając cel, skupiając całą swoją wolę i.. Tak! Perfekcyjnie, wystarczająco, aby móc robić dalsze uprawnienia.

[11 i 9 i 13]
Teleportacja Łączna
Nie minął kolejny miesiąc, a przyszedł ze swoim wujem. Ten miał czas, więc tak samo ubrany, w elegancki i drogi garnitur, oraz pachnący podobnymi perfumami, dodał otuchy bratankowi. Stanął z boku, by się mu przyjrzeć i.. I jak nie złoił Boyda po łbie. Psia jego mać, myślał, że umrą z tą babeczką. Zwyzywał go niesamowicie, po czym wyszedł, żeby Boyd sam załatwił formalności i umówił się na następny tydzień. I w następny tydzień poszło jeszcze gorzej, jakby wyzwiska i ciosy, a potem nieprzyjemne zaklęcie - jak już wrócili do domu - miały mu pomóc. Ale znosił to dumnie, wiedząc, że wuj stosuje prostą metodę. Jak rzygasz po jakimś smaku, więcej tego nie jesz. Tak tresowano, więc zgadzał się na jego metody. Zwłaszcza, że jego obecność tak na prawdę go motywowała. Za trzecim razem, tuż na początku wakacji, udało mu się. Teleportował się z kobieciną w udany sposób, bez fajerwerków, ale wystarczająco, aby zaliczył. Uradowany, ucałował ją w polik, a potem objął ramieniem wuja i dał się mu objąć, z uśmiechem załatwiając wszelakie formalności. Tak! To jest to. Poprawił garnitur i teleportował się z wujem do domu, dumny jak paw, aby otrzymać potem butelkę na prawdę starej whisky.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 24
Skąd : Tokyo
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 41
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8155-kyohei-takano
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8157-kyoheiowate-xd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8158-chica
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8160-kyohei-takano




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Wto 22 Kwi - 0:52

W końcu i Kyo postanowił przystąpić do egzaminu z teleportacji. Nie był wielkim miłośnikiem latania na miotle, albo przenoszenia się w kominku. Po prostu nie ufał tym przedmiotom, a sobie to inna sprawa. Wolał sam się rozszczepić niż zlecieć z miotły z nie wiadomo jak wielkiej wysokości. Chociaż mu osobiście nie wydawało, że będzie tak źle. W końcu podczas lekcji nigdy nie przytrafiło mu się rozszczepienie, ale słyszał, że nie jest to nic miłego. Dlatego podczas teleportacji człowiek musiał być skupiony tak bardzo jak tylko mógł, po za tym musiał jasno ustalić gdzie chce się przenieść. W końcu nie chciał przez przypadek pojawić się na środku jakiejś ruchliwej ulicy, albo w ogródku jakiegoś mugola a historia zna wiele takich wpadek niedoświadczonych czarodziejów i czarownic w tej dziedzinie.
Dotarł w końcu do tego miejsca i oparł się spokojnie o przyjemnie chłodną ścianę. Przypominało mu to w sumie trochę egzamin na mugolskie prawo jazdy. Które też miał zamiar zdać. W końcu to, że był czarodziejem nie oznaczało, że ma się odizolować od świata mugoli, bo to w końcu było nie możliwe. Wziął głęboki wdech i przypomniał sobie tą formułkę którą zawsze im powtarzał nauczyciel na lekcjach teleportacji.
-Cel, Wola, Namysł- Niby nic, niby proste, ale w teorii....w praktyce za chwilę miało się to okazać. Ktoś wyszedł z sali z stosunkowo dziwną miną.
-Ciekawe czy oblał czy zadał- Pomyślał sobie zaciekawiony. I dopiero po chwili zdał sobie sprawę z tego, że to jego kolej. Tak też wszedł sobie spokojnie do sali i kiwnął lekko głową w kierunku egzaminatora. Ten nic nie odpowiedział tylko czekał aż chłopak pokaże to co potrafi. Tak też Kyohei skupił się tak mocno jak tylko mógł. Ustalił w myślach dokładny cel przeniesienia. I Pyk....pojawił się na drugim końcu sali. W sumie mogło być lepiej, egzaminator pokręcił trochę nosem, ale ostatecznie podstemplował papier który upoważniał krukona do teleportacji pojedynczej. Tak też Azjata odebrał go od urzędnika i po prostu wyszedł z sali.
z/t

kostki (3+5+3=11)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Miami, USA
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 33
  Liczba postów : 179
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8178-levee-delinger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8180-mean-old-levee
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8182-tutenchamon
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8181-levee-delinger




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sro 23 Kwi - 11:33

Teleportacja była kolejnym punktem na drodze do dorosłości siedemnastoletniej dziewczyny. I choć najpierw zdała magiczne prawo jazdy, tak kolejnym jej celem było nauczenie się aportacji, nie tylko indywidualnej, ale także łącznej. Skąd u niej taka zawziętość? Cóż. Kwestia wychowania. Przy Katii nie dało się być kiepskim. Nie dało się być też przeciętnym. Levee wciąż musiała się kształcić, wspinać po szczebelkach wiedzy i umiejętności. Musiała być najlepsza. Wszyscy tego od niej oczekiwali. Nauczyciele w Salem, matka. To był jakiś koszmar. Jedynie ojciec wierzył w prawdziwe wartości człowieka, jak honor, dobroć czy nawet poczucie humoru. Często zastanawiała się, jakim cudem ta dwójka się w sobie zakochała i pobrała. Byli od siebie tak skrajnie inni. Że już bardziej chyba nie mogli. A mimo to... mimo to żyli ze sobą szczęśliwie. Choć krótko. Przez nią. Przez nią było to wszystko. Lecz teraz, jako wkraczająca w dorosłość czarownica... bała się tych konsekwencji i puli genów jeszcze bardziej niż czegokolwiek innego.
Może dlatego egzamin na teleportację przebiegł w miarę sprawnie, ponieważ wyzbyła się strachu i tremy. Była przecież przygotowana. Znów od strony teoretycznej. Gorzej, że... w praktyce poszło jej przeciętnie. Zdała, ale nie mogła ubiegać się o teleportację łączną. Patrzyła na mężczyznę za biurkiem jak na jakiegoś wariata. Przecież Katia ją wyklnie. Przecież znów nie będzie perfekcyjną córką z perfekcyjnymi osiągnięciami. Ona na pewno zdała wszystko za pierwszym razem, bez najmniejszego błędu. Zawzięła się więc, aby zdać idealnie. I zajęło jej to masę czasu. Tydzień w tydzień nękała egzaminatora swą osobą. Tak przez bite dwa miesiące. W końcu się udało. I potem okazało się, że aportacja łączna to pikuś zdany za pierwszym razem. Paranoja. Ale dostała swoje papierki. Mogła być prawdziwą czarownicą. Choć wydała na to fortunę. Matce nie powiedziała. Skłamała, że oczywiście wszystko załatwiła za pierwszym podejściem. Choć przez chwilę mogła być z niej dumna.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 91
  Liczba postów : 138
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8254-victor-nathaniel-blaise
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8270-salon-arystokracji
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8271-uwaga-na-abaddona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8257-victor-n-blaise




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie 27 Kwi - 0:13

Tak jak każdy czarodziej, a przynajmniej ich większość, Victor postanowił zdobyć uprawnienia na teleportację, przechodząc przez podobnież jeden z najtrudniejszych egzaminów. Niby na kursach nauczyciele wszystko jasno wyjaśnili, ale za chwilę się przekonamy ile to wszystko dało. Czekam na swoją kolej czując coraz większą tremę, w między czasie zaciskam dłonie w pięść co powoduje, że biedne rękawy mojej wyjściowej szaty są coraz bardziej wygniecione. Kazali ciągle powtarzać trzy rzeczy na, których mam się skupić. No dobra. Cel, Wola, Namysł. Wdech i wydech. Cel, Wola i Namysł. Spokojnie, nie można się zbytnio stresować, bo jeszcze się zdarzy, że się rozszczepię, a to nie ma prawa się stać.
Słyszę cichy odgłos otwieranych drzwi. No to teraz moja kolej. - Myślę - Policz do pięciu i spróbuj swoich sił.. Nie patrząc na osobę, która właśnie wyszła, staram się wyglądać pewniej niż się w istocie czuję. Podchodzę do egzaminatora, pokazuję papierek z kursu i dostaję polecenie wykonania teleportacji, i jakbym łaskawie się nie próbował rozszczepić to było by miło. Nie ma co bardzo sympatyczny gość, ale nie dziwię się jak siedzi tu od rana i ciągle ogląda próby wszystkich chętnych. Dobra próbujemy na trzy. Raz. Dwa. Trzy. I dalej. I co? I nic? Jak to w ogóle możliwe? Egzaminator patrzy na mnie, dziękuje, że jednak nie musiał mnie składać i oczywiście zaprasza ponownie na następny termin. Jeszcze raz zapytam jak to możliwe, że się nie udało? No nic spróbujemy następnym razem. Jednak trema zrobiła swoje.


Drugie podejście było łatwiejsze. Trenował ciężko żeby w końcu mogło mu się udać perfekcyjnie zaliczyć tą teleportację. Wiedział również już czego się spodziewać, i że stres nic nie da. Skupił się na tym co ma zrobić i poszło na tyle pięknie, że zdobył zaliczenie.



Z teleportacją łączną poszło tak jak z indywidualną. Pierwsze podejście nie zaliczone, choć tym razem mało brakowało do zaliczenia. Na szczęście ani Victor ani pani, która miała mu asystować nie ucierpieli w żaden sposób, no może oprócz tego, że najedli się strachu co nie miara. Biedna kobieta. Mieć zapewnione przeniesienia razem z niedoświadczonymi młodocianymi czarodziejami koszmarna praca. Miejmy nadzieję, że przy następnym spotkaniu za tydzień wszystko pójdzie znakomicie i wszyscy będą zadowoleni, że nikt nie padł na zawał serca.



z/t
Teleportacja indywidualna:
pierwszy: 1 : 6 : 1; drugi raz: 5 : 4 : 6
Teleportacja łączna:
pierwszy: 6-4-1;


Ostatnio zmieniony przez Victor Blaise dnia Pon 5 Maj - 20:40, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Hrabstwo Somerset
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1669
  Liczba postów : 324
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7898-arcellus-s-greengrass
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7903-arcellus-greengrass
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8235-arcellus-s-greengrass#228042
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7911-arcellus-s-greengrass#221187




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie 27 Kwi - 14:20

Grudzień,  2012

Do pierwszego egzaminu podszedł w wieku 18 lat. Wcześniej, wyraźnie mu się nie śpieszyło. Wszedł do pomieszczenia nie czując stresu, nie czując nawet obowiązku zdania tego pozytywnie, ale zdał. Znośnie, bo szczególnie się do tego nie przykładał. Nauczony doświadczeniem wiedział, że im mniej wysiłku wkładał w rzeczy mu zupełnie niepotrzebne, tym więcej powodzeń czekało go na innych płaszczyznach. Właśnie dlatego nie przykładał się do nauki i z tego samego powodu nie traktował egzaminu na teleportację jako coś niezbędnie mu do szczęścia potrzebne. Bo i po co? Znaczną część czasu i tak spędzał w szkole, gnijąc tu, ucząc się, albo udając, że się uczy. Nie wybierał się do Londynu, nie szczególnie często. Dopiero kiedy zaczął, teleportacja miała się dla niego stać bardziej istotna. Ale akurat może nie teraz. Na początku stycznia, być może zaczęłoby mu na tym zależeć bardziej. Zdał. Tyle mu starczyło. A jak? Co to ma za znaczenie?


Początek stycznia, 2013

Stał przed gabinetem, w którym rozgrywał się test. Miał w sobie więcej mobilizacji niż ostatnim razem. Choć nie było po nim widać. Dłonie utkwione w kieszeni spodni, wzrok przed siebie, co jakiś czas w znużeniu zerkał na zegarek an nadgarstku, sprawdzając ile spóźnienia ma już osoba egzaminująca. W końcu odepchnął się leniwie od ściany wkraczając do środka. Zajął miejsce na krześle egzaminującego. Nic dziwnego, że kiedy ten wszedł do pomieszczenia, traktował go z wyraźną rezerwą. Miał to gdzieś. Wszystko miał gdzieś. Przyszedł przygotowany do teleportacji lepiej niż miesiąc temu. Uśmiechnął się kpiąco do osoby egzaminującej, życząc jej powodzenia w próbie zagięcia go na jego technice. Egzain zdał celująco, tym razem. Od razu, z miejsca, żądając podejścia do teleportacji łącznej. Czegoś, czego wcześniej nie robił. Krótkie przeszkolenie, test… i oblał. Ale widocznie tak miało być. Arcellus Greengrass był z tych, którzy zakładali, że wszystko szło po jego myśli, więc kiedy coś wymykało się spod kontroli… wymykało się dla wszystkich wokół, ale nie dla niego. Widział w tym jakiś cel. Na przykład — utarcie nosa egzaminującemu, kiedy wrócił tam niespełna miesiąc później.


Koniec stycznia, 2013

Zdał. Nad czym tu się rozwodzić? Teleportacja łączna zaliczona. Tyle. O to mu chodziło.




Teleportacja indywidualna: 11 (zdane) i 14 (poprawione)
Teleportacja łączna: 7 (oblane) i 12 (zdane)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 37
Skąd : Eastleigh / Hereford / Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 5566
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe, opiekun Gryffindoru
  Liczba postów : 1475
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5994-archibald-jeremiah-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5997-archowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5998-archibaldowa-poczta#170933
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7372-archibald-blythe#207289




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob 10 Maj - 16:27

(jako retrospekcja)

Archibald, rok po zdaniu teleportacji indywidualnej, gdy już miał okazję do przećwiczenia tej zdolności i sprawdzenia jak radzi sobie z tym sposobem przemieszczania, postanowił podejść do kolejnego egzaminu. Nigdy nie wiadomo, kiedy może przydać się teleportacja łączna, więc na wszelki wypadek wolał zdobyć do niej uprawnienia. Przygotowywał się oczywiście sumiennie, wiedział wszystko, co miał wiedzieć. Nie stresował się zbytnio, wynik zawsze można było poprawić, choć dobrze byłoby mieć wszystko z głowy po jednym podejściu. Do egzaminu podszedł ze spokojem, co okazało się najlepszym sposobem na zdanie go. Urzędniczka Ministerstwa wydawała się bardziej zestresowana niż on sam, co skwitował uśmiechem. Niestety musiał wyglądać kpiąco, bo kobieta nie ucieszyła się na ten widok, ale cóż, trudno! Sprawdzian poszedł Archowi bardzo dobrze, co więcej, dostał kilka miłych słów pochwały.

łączna - 12 (3 + 5 + 4)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Plymouth
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1913
Dodatkowo : Ścigająca
  Liczba postów : 840
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7121-echo-merope-lyons
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7123-echo-w-lesie#203157
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7122-listy-echo#203156
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7206-echo-lyons




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob 10 Maj - 17:27

Echo na egzamin z teleportacji zdecydowała się jakiś czas po swoich siedemnastych urodzinach. Nie podchodziła do niego od razu, bo nie zależało jej specjalnie na czasie, w którym się nauczy - ważniejsze było to, w jakim stopniu była w stanie przemieszczać się samodzielnie. Pierwszy egzamin zdała, choć jej wynik nie był najlepszy. Mogła teleportować się sama, ale powiedzieli, że nie ma szans na zdawanie teleportacji łącznej. To zasmuciło ją nieco, ale uznała, że przecież ma jeszcze czas. Ćwiczyła więc, kiedy tylko nadarzała się okazja. Po dwóch tygodniach podeszła do egzaminu ponownie, tym razem zdając bez komplikacji i uzyskując pozwolenie na kolejny egzamin. Pierwsza próba teleportacji łącznej wypadła fatalnie, co nieco podłamało Echo, ale drugi raz, już po odpowiedniej przerwie i powtarzaniu teorii oraz po praktycznych ćwiczeniach, udało jej się zaliczyć egzamin. Wyszła zadowolona i dumna, niektórym udawało się dopiero po ogromnej ilości podejść, także mogła być usatysfakcjonowana.

indywidualna: 11 (6, 3, 2) [zdana], 15 (6, 6, 3) [poprawiona]
łączna: 6 (2, 2, 2) [oblana], 15 (6, 4, 5)[zdana]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Skąd : Göteborg, Szwecja
Galeony : 337
  Liczba postów : 170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8037-astrid-wendy-audrey-aurelia-westerberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8046-masz-cos-w-oku
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8047-sowka-astki-gerda#224870
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8043-astrid-wendy-westerberg




Moderator






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob 10 Maj - 18:15

Astrid także chciała się teleportować, dlatego podeszła do egzaminów. Pierwszy test był bardzo stresujący, przez co nie była najlepsza i egzaminatorzy zaznaczyli, że nie może podchodzić do teleportacji łącznej. Westerberg bardzo się to nie spodobało, bo przecież gdyby ktoś potrzebował pomocy i nie będzie innego wyjścia, jak tylko teleportować się do szpitala? Albo gdyby miała pomóc Ingrid? Nie było więc mowy, że zostawi to w takim stanie. Drugi raz podeszła do egzaminu ze zwykłej, indywidualnej, aby poprawić wynik i móc starać się o zezwolenia na grupową. Poprawa poszła jej świetnie, nie mogła narzekać. Historia jednak lubi się powtarzać - przy podejściu do zdawania teleportacji łącznej oblała przez stres. Dopiero za drugim razem zdobyła umiejętność, wśród ogólnych pochwał i gratulacji. Opuściła pomieszczenie zadowolona.

indywidualna: 12 (5, 5, 2) [zdana], 15 (6, 5, 4) [poprawiona]
łączna: 11 (6, 2, 3) [oblana], 14 (3, 5, 6)[zdana]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Rimini
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 49
  Liczba postów : 47
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8336-emilia-palerma
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8339-you-re-the-one-i-need#234547
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8340-emilia-palerma#234548
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8341-emilia-palerma#234549




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob 10 Maj - 18:47

Emilia mogła podejść do egzaminu z teleportacji jeszcze podczas pobytu w swojej dawnej szkole. Nie myślała wtedy jeszcze o tym, że może jej się to kiedyś przydać. Gdy przyjechała do Hogwartu od razu zauważyła, że wstydem jest nie posiadać takiej umiejętności, podczas gdy większość siedmiorocznych potrafi to robić.
Przed egzaminem wszyscy przypominali jej o trzech słowach, które ma sobie powtarzać. "Cel. Wola. Namysł.". Wchodząc do sali nie denerwowała się już ani trochę, z uśmiechem przywitała egzaminatora i przystąpiła do zadania. Skupiła się na celu, chociaż nie była do końca pewna, czy chce to zrobić (w końcu zagrożeniem było rozszczepienie). Zdekoncentrowała się trochę myśleniem o odlatującej części ciała ale zrobiła to. Egzaminator przyjrzał się jej bacznie, aż w końcu wypisał papierek. Co prawda nie uprawniał on Emilii do przystąpienia do egzaminu z teleportacji łącznej, ale to da się nadrobić w przyszłości.

indywidualna: 4+2+3=9
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Azkaban/Windsor
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 530
Dodatkowo : pół-wila
  Liczba postów : 232
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7604-elsa-yvette-de-rousvelt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7607-zwierciadelka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7609-elsowa-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7651-elsa-de-rousvelt




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob 10 Maj - 20:20

Cel, wolę i namysł Elsa ogarnęła już jakiś czas temu, ale po głowie wciąż chodziła jej opcja posiadania papierów na teleportację łączną. Ostatecznie przestała planować i zabrała się do ćwiczeń oraz powtarzania niezbędnej teorii, aby móc zaliczyć egzamin z tego rodzaju teleportacji. Przy pierwszym podejściu wypadła bardzo blado, a z Ministerstwa Magii wyszła zła na siebie i na swoje marne umiejętności. Być może miała pecha. Nie poddawała się jednak i spróbowała ponownie, tym razem szykując się jeszcze bardziej, niż poprzednio. Nie mogła zawieść. W kryzysowej sytuacji planowała wykorzystać swój super urok wili, ale nie miała okazji, bo pojawił się jej egzaminator. Bardzo kobieta. Bardzo hetero. Bardzo zdenerwowana.
Powitała, znajomą już, urzędniczkę Ministerstwa i podeszła do egzaminu. Na szczęście fakt, że nie mogła posłużyć się jakimś zgrabnym spojrzonkiem, czy ruchem pozwalającym na odrzucenie włosów, nie przeszkodziły jej w perfekcyjnej teleportacji. Wyszła bardzo zadowolona, wśród ogólnych pochwał i gratulacji. Mężczyźni byli wyjątkowo uśmiechnięci w tym Ministerstwie!

na łączną, dwa podejścia. pierwsze - 10 (2,6,2), drugie - 17 (6,6,5)
/zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Kraków, Polska
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 244
  Liczba postów : 185
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8355-wojtek-zielinski
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8357-kloc-sie-ze-mna#235046
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8358-skoro-juz-musisz#235049
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8356-wojtek-zielinski#235042




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie 11 Maj - 16:52

Stłamszony był. Czuł, że nie może złapać oddechu, ale to nie z powodu znudzonego egzaminatora. Z powodu siebie. Swojego jebanego jestestwa. Swojego wypadku. Swojego pożegnania się z marzeniami. Sfinksa, którym się przejmował, ale nie mówił o tym głośno. Nic to nie było ważne po przekroczeniu progu sali. Zieliński miał niebywałą zdolność pozostawiania spraw na kilka chwil za sobą. Na piętnaście minut, godzinę, pół dnia, a później dostawał tym w twarz ze zdwojoną siłą.
Właśnie. Później. Bo teraz liczył się cel, liczyła się wola, liczył się namysł.
Patrzył niby to przed siebie, ale myślami był w przyjemniejszym miejscu. Daleko od gówna w którym pływał na co dzień i od egzaminatora, który wyglądał na śpiącego. Znudzonego. Zamyślonego.
Nie poszło mu najgorzej, ale zawsze mogło być lepiej. Zdał, a to najważniejsze.
Łączona? Może w innym życiu.


4,4,5 {13}
/zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 54
  Liczba postów : 51
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8354-noemie-leila-edervan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8365-blizej-blizej-prosto-w-jej-sidla
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8364-emeth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8363-noemie-leila-edervan




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie 11 Maj - 18:08

Przybyła nieco znudzona. Skończyła siedemnaście lat i bardzo zależało jej na zdaniu tego testu. Była pewna, że jej się uda. Kolejne przypomnienia: Ce Wu En. Te trzy litery zapadły jej w pamięć tak głęboko, że zdawały się być wypalone prosto na jej mózgu. STRASZNE. Ile razy można powtarzać tą samą mantrę? Każda lekcja zaczynała się od "Pamiętajcie! Ce Wu En!"
Paranoja.
Ciężko pracowała na swój sukces i była przekonana, że uda jej się doskonale. Do tego stopnia, że czuła zażenowanie całą tą kupą papierów i formalności. Ziewnęła. Część uczniów, która czekała razem z nią, zdawało się powtarzać coś pod nosem. Teoria? Serio? Reszta była blada jak ściana. Tylko kilka starszych osób, które pochodziły do egzaminu po raz któryś z kolei oraz paru takich, którzy dopiero się na niego zdecydowali, wyglądało na równie spokojnych, co Noemie. Dziewczyna uśmiechnęła się uprzejmie, kiedy wyczytano jej nazwisko i ruszyła, żeby stanąć przed komisją.
Dopiero teraz poczuła tremę.
Skupiła się z całej siły. Zaczęła być wdzięczna, że tak wiele razy powtarzała to całe Ce Wu En, bo udało się doskonale. Po krótkich oględzinach, cała komisja pogratulowała jej doskonałego wyniku.
Przy okazji zdobyła możliwość zdawania teleportacji łącznej.
(...)
Przybyła będąc chyba zbyt pewna swoich umiejętności, bo poszło jej średnio. Minęła się z celem i chociaż nikomu nic się nie stało, to teleportacji łącznej nie zdała... uświadomiła sobie, że to nie będzie takie proste!

5, 5, 5 (15) - zdana indywidualna :3
3, 6, 1 (10) - nie zdana łączna :< (jeszcze)
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 50
  Liczba postów : 66
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8330-rosemarie-lindes#234466
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8342-roza-rozdaje-ciasteczka-zapraszam#234561
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8343-poczta-rozy#234565
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8344-rosemarie-lindes#234576




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon 12 Maj - 17:17

Egzaminator nie powinien był się dziwić, że większość egzaminujących przychodziło z pobladłą twarzą. W końcu coś mogłoby pójść nie tak, a to groziło rozszczepieniem. Rose na samą myśl aż przechodziły ciarki. W głowie jej huczało , słyszała tylko CE WU EN...
- CE WU EN... - szepnęła cicho, kiwając głową na znak, że jest już gotowa.
No przecież ćwiczyłaś to, pracowałaś ciężko, by teraz zdać. Nie możesz oblać... stres nie może wziąć górę...
Skupiła się z całych sił. Teraz liczył się cel, wola i namysł. W końcu to poczuła. Wiedziała, że się udało, chociaż zdawała sobie sprawę, że mogło być lepiej. Przeszła teleportację, niestety na łączną ją nie dopuścili. Rosemarie myślała tylko o tym, by opuścić to miejsce. Cieszyła się, jednak wciąż była przerażona.
Dlatego kiedy komisja pozwoliła jej już odejść, wtedy ogarnęła ją euforia. Wyszła, kierując się do swojego dormitorium.


5 + 1 + 6 = 12, zdana teleportacja (niechcący wzięłam cztery kostki, ale wybrałam pierwsze trzy)
/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Rothbury
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 52
  Liczba postów : 46
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8311-cynthia-whitemoon
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8313-dobra-dusza-hogwartu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8312-cynthia-whitemoon




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon 12 Maj - 20:40

Tego dnia Departament Transportu Magicznego wydawał się jakby opustoszały. Prawdę mówiąc - spodziewała się raczej tłumów ludzi, tyle przynajmniej wiedziała od kolegów i koleżanek, które miały już egzamin za sobą.
Wkroczyła pewnym krokiem do pomieszczenia i stanęła przed komisją, siląc się na uśmiech. Była spięta, ale czuła się gotowa. Nawet nie sądziła, że będzie mogła jeszcze tego dnia przystąpić do egzaminu, na teleportację łączną!
A jednak - udało się.
Komisja z uznaniem pokiwała głowami, gdy udało jej się niemal idealnie teleportować w wyznaczone miejsce. Podziękowała za gratulacje i nawet nieco się zaczerwieniła, kiedy usłyszała, żeby już się nie denerwowała, bo poszło jej doskonale i dawno nie mieli już okazji widzieć tak młodej osoby, która tak dobrze poradziłaby sobie z tym zadaniem.
Pełna optymizmu podeszła więc do egzaminu z teleportacji łącznej. Wiedziała, że jest to dużo trudniejsze wyzwanie, niż nauka teleportacji indywidualnej, więc nie zbagatelizowała zadania tylko dlatego, że teleportację indywidualną zdała celująco.
Co prawda nie wyszło jej tak doskonale, jak w przypadku indywidualnej, ale i tak komisja pochwaliła ją za poprawnie wykonane zadanie.
- Całkiem nieźle panno Whitemoon. Mogłaby panienka jeszcze parę rzeczy poprawić, ale jesteśmy pod wrażeniem panny umiejętności! - Była blada ze stresu, ale w głębi cieszyła się niezmiernie, że się jej udało! I to za pierwszym razem!
Nareszcie jakiś sukces... Ostatnio zaczynała wątpić w swoje umiejętności.
I szczęście...

6,5,6 - indywidualna zdana
5,6,2 - łączna zdana
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Edynburg, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 220
  Liczba postów : 372
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8167-naya-valley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8170-naya
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8173-napisz-do-nayi#226719
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8172-naya-valley




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pią 16 Maj - 18:52

To był jeden z tych dni, kiedy Naya nie była w stanie nic zrobić...nawet zjeść porządnego śniadania. Cała się trzęsła i denerwowała przed zbliżającym się egzaminem. Wszyscy naokoło powtarzali trzy słowa, nad którym ma się skupić. Cel. Wola. Namysł. Powtarzała ciągle. Cel. Wola. Namysł. Cel. Wola. Namysł.
Najbardziej bała się rozszczepienia. Wiedziała, że nieraz zdarzyło to się przyjacielowi jej rodziców, aczkolwiek im samym- nigdy. Miała tylko nadzieje, że szczęście jej tym razem dopisze.
Weszła na salę pewnym krokiem i podała egzaminatorowi papierek potwierdzający uczestnictwo w kursie. Stanęła na środku sali i jeszcze zdążyła szybko powtórzyć sobie trzy słowa, które ponoć miały jej pomóc. Skupiła się i...
I nic. Nie, nie, nie. Nie tak to miało wyglądać. Ze zmieszaniem popatrzyła na pracownika ministerstwa, który podziękował jej i zaprosił następnym razem. Zrezygnowana ruszyła w stronę drzwi wyjściowych i wyszła z sali. Będzie musiała jeszcze poćwiczyć...

Widocznie Naya rzeczywiście nie miała talentu do teleportacji, bo za drugim razem zdała, ale ledwo, ledwo. Skupiła się bardziej, trochę ćwiczyła w zamku. Jakieś efekty to niby przyniosło. No cóż, grunt, że zdała!


z/t
INDYWIDUALNA
podejście pierwsze:2,3,3=8
podejście drugie: 4,2,4=10
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Birmingham, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 54
  Liczba postów : 102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8431-stephen-charles-shaw
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8434-sztefen-szow#238538
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8435-stephen-charles#238539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8436-stephen-charles-shaw




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Wto 27 Maj - 14:56

Stephen nawet nie wiedział czemu przed skończeniem Hogwartu nie przystąpił do zdania egzaminu dotyczącego teleportacji. Ćwiczył to w szkole, ale nie zdecydował się na egzamin, bo nie był przekonany co do własnych umiejętności.
Inaczej było tym razem. Po kilku tygodniach praktyk był tak pewien swoich umiejętności, że ślepo poszedł na egzamin. Egzaminator go chyba kojarzył bo się do niego uśmiechnął i kiwnął głową. Teraz pozostało tylko jedno. Cel. Skupiał się na tym wiele razy. Wola. Trzeba było tylko chcieć. Namysł. I już było po sprawie.
Poczuł lekkie ukucie w brzuchu. Świat dookoła niego jakby zawirował, nie wiedział gdzie jest. Lecz wiedział, że dokonał tego, czego powinien.
Okazało się, że przeniósł się idealnie do miejsca, w które powinien. Odebranie dokumentu nie trwało długo, po kilkunastu minutach już mógł bez ograniczeń teleportować się po calutkim świecie.

INDYWIDUALNA: podejście pierwsze: 3, 6, 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 419
  Liczba postów : 86
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8471-daeril-kedva
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8473-dae-ma-znajomosci-xd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8477-archimedes-daeril#240033
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8474-daeril-kedva




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon 2 Cze - 10:19

17 stycznia 2009 r.
Wszedł i już od razu zauważył egzaminatora, który rzucał się w oczy w praktycznie pustym pomieszczeniu. Przywitał się uprzejmie i znając z opowiadań ojca, przebieg egzaminu stanął w punkcie pierwotnym, by się skupić. Zobrazował sobie punkt docelowy, jakim był znak X po drugiej stronie pomieszczenia i kumulował to odczucie.
Cel, wola, namysł
Nagle trzask a chłopak, który dzień wcześniej skończył siedemnasty rok życia znalazł się po drugiej stronie, równiutko na iksie. Egzaminator uśmiechnął się tylko i podał kartkę, która była potwierdzeniem zdania testu. Mógł się teleportować.

[5, 6 i 3]

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 184
  Liczba postów : 101
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8417-laurent-snow-riggs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8419-snow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8420-pisz-pisz-do-snowa#238150
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8418-snow-riggs#238139




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob 7 Cze - 17:21

Dopiero co miał Snow urodziny. Rwał się do tego egzaminu jak poparzony. W gorącej wodzie kąpany był, więc nic dziwnego, że jak tylko mógł zdawać egzamin to od razu na niego przyszedł! I to ambicje miał, żeby nie dość, że zwykłą teleportację zdać to i łączoną jeszcze. Wszystko za jednym razem najlepiej. Od razu. Już w dniu swoich urodzin.
Egzamin. Wiedział jak miał on wyglądać. Słyszał od znajomych. Sam jeszcze podpytywał dzień wcześniej. Chciał wszystko wiedzieć jeszcze zanim podejdzie do egzaminu. Z uśmiechem wszedł na salę gdzie miał pokazać swoje umiejętności. Przywitał się grzecznie. I ku zadowoleniu zdał za pierwszym razem! Jednak nie mógł od razu zdawać teleportacji łączonej. Za słabo mu poszło, aby dopuścić do tego, aby miał się z kimś innym teleportować. Nie załamał się Snow. Ćwiczył dalej. Więcej. Dopiero za trzecim razem egzaminator uznał, że może przejść do kolejnego etapu. Zjawił się w wyznaczonym terminie. Zestresowany mocniej niż wcześniej. Uśmiechnął się do kobiety z którą miał się teleportować. Nie poszło mu jak należy, ale nie zniechęcał się Snow z tego powodu. Za tydzień znów się zjawił i w kolejnym tygodniu również. Tak myślał sobie Laurent, że już go tam dość mieli. Bo znów wchodził z uśmiechem i nic z tego nie wychodziło. Ktoś mu powiedział kiedyś, że do trzech razy sztuka! Widać trzymał się tego mocno, bo za trzecim razem zdał. Papier dostał na teleportację łączoną. Zajęło mu to trochę czasu, ale się udało. Nie poddawał się i widać dobrze zrobił. Od razu po egzaminie pochwalił się listownie rodzicom. Niech wiedzą, że teraz jego podróże będą o wiele szybsze i przyjemniejsze.

teleportacja indywidualna
I. 5+2+6=13
II. 3+2+2=7
III. 6+5+2=13
VI. 6+5+6=17
teleportacja łączona
I. 4+3+3=10
II. 6+1+4=11
III. 5+2+5=12
(czyli duuuużo czasu mu to zajęło)
/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : yarmouth/londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 127
Dodatkowo : ścigający
  Liczba postów : 134
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8560-willis-lowell#241988
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15024-willisowe#399857
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8563-chodz-pomarudzisz#242056
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8562-willis-lowell#242053




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Wto 10 Cze - 23:17

Zamiast pić od rana. Świętować pełnoletność. Bawić się jak nigdy i legalnie robić rzeczy, które do tej pory nielegalnie zjawił się Willis w Ministerstwie Magii. Przekonany o swojej zajebistości wkroczył na salę, gdzie już czekał na niego znudzony egzaminator. Aż krzyknąć się chciało, aby starucha obudzić. Jak się okazało nie spał i doskonale widział jak to Willisowi się udało, ale nie na tyle dobrze żeby przejść do teleportacji łączonej. Ubzdurał sobie, że ją zda. Jak nie dziś to za tydzień. I tak pojawiał się w Ministerstwie jeszcze kilka razy zanim okazało się, że nie zrobi innym krzywdy. Co oczywiście było na wyrost powiedziane, bo wypadki chodzą po takich Willisach. I jego kompanach, którzy będą chcieli, aby się z nimi teleportował. Papiery dostał. Koślawo trochę wypisany co oczywiście skomentował odpowiednio, kiedy już wychodził. Normalnie to takich papierów, ale egzaminator miał z dwieście lat i wolał się upewnić, że wszystko dobrze wypisał. Cieszył się, że miał to za sobą i nie musiał więcej sterczeć pod drzwiami czekając na swoją kolej.

/zt.
indywidualna za trzecim razem {14}
łączona za drugim {12}

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Francja, Marseille
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 216
  Liczba postów : 68
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8543-jennifer-harrison#241605
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8546-znasz-jennifer#241636
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8547-poczta-jenn#241638
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8548-jennifer-harrison#241639




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sro 11 Cze - 9:01

(retrospekcja)


Dziś miała zdawać teleportację. Dziś będzie już mogła się pojawiać w miejscu o którym pomyśli. Jennifer pakując się i przygotowując ciągle patrzyła na godzinę czy nie jest spóźniona. Następnie w kominku wypowiedziała słowo "Ministerstwo Magii". Pojawiając się w Ministerstwie i szybko wchodząc do Departamentu Transportu Magicznego zajęła się słuchaniem egzaminatora. Próbowała wszystko zapamiętać, etc. etc. Gdy teraz miała zdawać ciągle w myślach powtarzała: Cel. Wola. Namysł. W tej chwili były to najważniejsze wyrazy, które musi zapamiętać do końca życia. Stajać przed egzaminatorem i próbując się teleportować. Wyszło jej, ale nie za dobrze. Ku jej szczęściu egzaminator machnął ręką na znak, że jest dobrze. Wróciła do domu szczęśliwa.

z/t
6,4,3

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Departament Transportu Magicznego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 11Idź do strony : 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Next

 Similar topics

-
» Departament Transportu Magicznego
» Departament Przestrzegania Prawa Czarodziejów
» Departament Tajemnic
» Departament Magicznych Wypadków i Katastrof
» Departament Magicznych Pojazdów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
ministerstwo magii
 :: 
Drugie Pietro
-