IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Departament Transportu Magicznego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Kanada
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4358
  Liczba postów : 961
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5587-percival-magnus-follett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5588-relacje-percivala#161773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5589-plomykowka-percivala#161774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7256-percival-m-follett#205227




Moderator






PisanieTemat: Departament Transportu Magicznego   Pią Mar 21 2014, 21:14

First topic message reminder :


Departament Transportu Magicznego
Pomieszczenie jest dosyć duże, ale oprócz biurka nie znajdują się w nim żadne meble. Czujesz tremę? Drżą ci kolana? Nie przejmuj się, tu zupełnie normalne, zapytaj swoich rodziców czy starszych kolegów! Każdy się denerwuje przed swoim pierwszym egzaminem z teleportacji. Miejmy nadzieję, że ten będzie dla ciebie zarówno pierwszy, jak i ostatni!


kurs - teleportacja indywidualna

Egzaminator uśmiecha się przyjaźnie, choć wydaje się nieco znudzony kolejnym egzaminem. Okazujesz potwierdzenie odbycia kursu, egzaminator kiwa głową i życzy ci powodzenia, dodając, żebyś pamiętał o zasadzie ce- wu – en.

WYMAGANIA:
 

Teleportacja indywidualna
Rzucasz trzema kostkami.
Pierwsza kostka odpowiada za CEL.
Druga kostka odpowiada za WOLĘ.
Trzecia kostka odpowiada za NAMYSŁ.

Aby dowiedzieć się, jak Ci poszło, zsumuj oczka z trzech kostek:
18–14 – zdałeś w pięknym stylu, egzaminator pogratulował ci serdecznie, a ty nie wiedziałeś, jak mu dziękować. Nieprzytomny z radości wybiegłeś z sali, ściskając w dłoni papier, uprawniający cię do teleportowania się, gratulacje! Po dyplom zgłoś się tutaj.

13–9 – no cóż, może nie było idealnie, ale na tyle dobrze, że egzaminator machnął ręką i uznał, że coś z ciebie będzie. Może nawet nie rozszczepisz się gdzieś po drodze. Grunt, że się udało i zdałeś, ale nie masz prawa podejść do egzaminu z teleportacji łącznej.

8–3 – och, chyba nie poszło ci najlepiej... może za mało ćwiczyłeś, a może za bardzo się denerwowałeś, w każdym razie egzaminator potrząsnął ponuro głową i odprawił cię z kwitkiem, mówiąc, że miałeś dużo szczęścia, że się nie rozszczepiłeś.


Kurs - teleportacja laczna

Egzamin z teleportacji łącznej jest znacznie trudniejszy. Do sali weszła przelękniona urzędniczka z włosami zebranymi w chaotyczny kok. Właściwie trudno się dziwić jej zszarganym nerwom. W końcu każdego dnia ryzykuje rozszczepieniem teleportując się razem z niedoświadczonymi czarodziejami.

WYMAGANIA:
 

Znów rzucasz trzema kostkami i sumujesz liczbę oczek:
18–12 – zdałeś. Niebywałe, ale naprawdę ci się udało! Egzaminator kręci głową z niedowierzaniem. Dawno nie widział nikogo tak zdolnego, możesz czuć się wyróżniony! Po dyplom zgłoś się tutaj.

11–3 – niestety, teleportacja łączna to wyższa szkoła jazdy i nie powiodło ci się. Trudno, bywa!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1332
  Liczba postów : 407
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11845-carma-c-charisme
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11852-carma-cie-oceni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11851-maly-kruczek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11853-carma-c-charisme




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon Maj 02 2016, 15:47

Retrospekcja, USA, koniec 7 klasy

Nauka teleportacji była dla Carmy niesamowicie wyczekiwanym wydarzeniem. Fascynowało ją tak łatwe poruszanie się po świecie, do tego całkowicie darmowe i niewymagające jakiegokolwiek środka transportu czy innych ustrojstw, pyłów i wihajstrów. Pragnęła nauczyć się teleportacji indywidualnej, ale ambicje kazały dziewczynie pójść o krok dalej - i w taki sposób teleportacja łączna stała się jej upragnionym celem.
Gdy Charisme się za coś biorą i traktują to maksymalnie poważnie, zazwyczaj efekty są świetne, a przynajmniej bardzo dobre, jednak tym razem stres i trema wygrały. To był pierwszy tak istotny egzamin w życiu młodej Francuzki, bo nie zależał stricte od wiedzy, a od umiejętności, szczególnie trzymania nerwów na wodzy i koncentracji. Jak jednak się skoncentrować, gdy naprzeciwko ciebie siedzi grupka osób, które wnikliwie oceniają twoje poczynania? Francuzka zaliczyła teleportację indywidualną za pierwszy razem, jednak efekty pozostawiały wiele do życzenia. Jak można było się spodziewać, teleportacja łączna musiała zostać odłożona w czasie. Charisme postanowiła trenować teleportację na własną rękę, co rzeczywiście dawało świetne rezultaty, ale stres związany z przedstawianiem umiejętności komisji wiele razy zrujnował jej plany.
Po czterech miesiącach prób, nareszcie się udało. Dzień był wyjątkowo gorący, godzina późna, a Carma stała ostatnia w kolejce do odbycia egzaminu. Gdy weszła na salę, zauważyła zmęczoną i upoconą komisję, która nie wyglądała już tak dumnie i groźnie jak do tej pory. Mniej zestresowana niż zazwyczaj, wykonała swoje zadanie tak, jak powinno się je wykonać - maksymalnie perfekcyjnie, lepiej niż w domu.
Z dyplomem umożliwiającym podejście do egzaminu na teleportację łączną, wybiegła z pomieszczenia, prosto w ramiona swojego jakże wspaniałego chłopaka, który wytrwale towarzyszył jej przy każdym kolejnym podejściu.
Teleportacja łączna wymagała od Carmy wielu ćwiczeń, ale po kilku nieudanych próbach, nareszcie udało jej się zaliczyć także tę formę egzaminu. Nic dziwnego, że ostatecznie wylądowała w Hogwarcie w Ravenclaw, bo może i nie była nad wyraz uzdolniona, ale dzięki ambicji nie raz dochodziła tam, gdzie inni nie mogli dojść samym talentem.

Kostki na indywidualną: 13, 10, 12, 9, 6, 9, 14
Kostki na łączną: 10, 10, 17
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Perth, Australia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 83
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12596-jolene-lancaster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12597-dolacz-do-mojej-druzyny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12598-sowa-jole#340343
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12599-jolene-lancaster#340344




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon Maj 02 2016, 16:40

Retrospekcja, Australia, koniec wakacji

Do kursu teleportacji indywidualnej Jolene Lancaster przygotowywała się całe wakacje. Chodziła na prywatne lekcje, które ojciec opłacił i na tym kończyła się jego rola w wychowaniu córki. Oczywiście, był pochłonięty pracą. Jole to rozumiała. Nie zawsze przyszła na lekcje, ponieważ źle się czuła. Teleportacja nie należała do najłatwiejszych środków transportu, ani całkowicie bezpiecznych. Każdy słyszał o rozszczepieniu ciała. Zapewne należało to do jednych z najboleśniejszych doświadczeń. Za to bardzo w teleportacji podobało się jej zniknięcie w dowolne miejsce, które znała. Powiedzmy, że mamusia ci gada, a ty czmych jej z przed nosa. Coś pięknego. Mogłaby zniknąć gdziekolwiek i nikt by jej nie znalazł. Czasami właśnie takie myśli pchały ją do działania.
Znalazła się w Ministerstwie Magii w Australii, dzięki proszkowi Fiuu. Tatuś zapewne już pracował. Pewnie nie miał pojęcia, że dzisiaj dla Jolene jest ważny dzień. Podejście do egzaminu nieco ją zestresowało, więc przybrała maskę milczącej dziewczyny. Czekając na swoją kolej, wpatrywała się w ruchome obrazy na korytarzu, a nawet z nimi rozmawiała. W końcu została wezwana. Egzaminator niby to uśmiechnął się do niej przyjaźnie, ale zapewne czynił każdemu wchodzącemu ten gest.
Jolene tylko skinęła głową, że jest gotowa i pamiętając o całej teorii i praktyce zamknęła oczy, po czym pozwoliła się nieść magii, którą starała się doprowadzić w jedno prawidłowe  ce- wu – en.
Zdała. Po prostu zdała. Nie idealnie, ale mało brakowało. Najwyżej w przyszłości poprawi i zda kurs z teleportacji łącznej.
Z ładną licencją wróciła do domu, owym transportem, przy okazji odwiedzając kilka miejsc.

Teleportacja Indywidualna: 12
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Filadelfia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 444
  Liczba postów : 56




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pią Cze 03 2016, 18:09

Retrospekcja, Ameryka, połowa pierwszego roku studenckiego w Salem

Cel. Wola. Namysł. To krążyło Yv przy czekaniu na swoją kolej w podchodzeniu do egzaminu z teleportacji indywidualnej. Gdy nadeszła jej kolej podeszła do wszystkiego na spokojnie. Miała za zadanie przenieść się z jednego końca sali na drugi i tak oto zrobiła. Pierw skupiła się na celu gdzie miała deportować, następnie swoją wolą i namysłem natężała swój wzrok jakby miała zaraz zatopić się w nicości. Jednak tak nie nastąpiło, gdy było już po wszystkim Yv otworzyła oczy i była zdziwiona. Co prawda miała prywatne lekcje na których szło jej fatalnie. Nie wierząc własnym możliwością, egzaminator jej pogratulował i wręczył licencje na teleportację.

"Z teleportacją łączną poszło jej fatalnie, miała przenieść siebie i osobę towarzyszącą na ulicę pokątną a wylądowali na jakimś odległym bagnie. Po drugim egzaminie zrezygnowała dotychczas z ponownego podejścia."

Edit: "Po kilku dniach Yv wybrała się na poprawę i zdała!
/zt


Ostatnio zmieniony przez Yvette Manese dnia Pon Cze 06 2016, 14:24, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 19
Skąd : Rosja, Syberia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2801
  Liczba postów : 1654
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8071-syberyjska-sowka#225017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8067-zilya-fyodorova




Administrator






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pią Cze 03 2016, 18:21

Długi czas zwlekała z podjęciem nauki teleportacji. Poniekąd obiecywała sobie, że nie jest to jej potrzebne, dlatego, że nim się obróci, znów będzie na Syberii, a przecież stamtąd nigdzie nie będzie się ruszać. Prawda jednak była taka, że jak na razie drugi rok z rzędu pozostawała w Wielkiej Brytanii. I jeśli miała tu pobyć jeszcze jakiś czas, musiała znać teleportację, która znacznie mogła umożliwić jej płynne poruszanie się między tymi dwoma krajami.
Miała spore problemy z opanowaniem tej umiejętności. Najpierw oczywiście podeszła do zdania egzaminu na tą indywidualną. Niestety podchodziła do testu aż trzy razy. Za każdym razem tylko narastała w niej determinacja i chęć udowodnienia, że da sobie z tym radę. Pewnie właśnie dlatego, w momencie, gdy opanowała indywidualną i mimo, iż sporo ją to kosztowało, uznała, że opanuje także teleportację łączną. Zapewne wierzyła, że potrafi już na tyle sporo, iż ta nie sprawi jej takiego problemu. Nic bardziej mylnego. Podchodziła do niej, tak jak i do pierwszej formy, trzy razy. Kiedy już udało się jej zdać i tą ostatnią formę, była całkiem nieźle spłukana. No, ale pozwolenie na teleportację, posiadała. Postanowiła zaraz później teleportować się do Hogsmeade i od teraz jak najczęściej wykorzystywać tą zdolność, tak aby poczuć, że warto w ogóle było zawracać sobie tym głowę i wydawać na to taką kupę forsy.

teleportacja indywidualna
I. 4+1+1=6
II. 5+4+2=11
III. 5+6+5=16
teleportacja łączona
I. 1+4+3=8
II. 1+2+6=9
III. 6+2+4=12
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Reine, Norwegia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 33
  Liczba postów : 28
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12824-caleb-griffin
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12831-caleb-griffin#345571
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12829-cradle-uszatka-caleba#345568
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12830-caleb-griffin




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie Cze 05 2016, 23:52

Tereportacja indywidualna:
Kości: 5, 5, 3 = 13 - zdane.


Retospekcja, VII klasa Stavefjord.

Teleportacja była czymś, czego chciał się za wszelką cenę nauczyć i bardzo mu zależało na tych zajęciach. Gdy dotarł na miejsce i przyszła jego kolej, przywitał się z egzaminatorem. Teleportacja była czymś, co go fascynowało i to nie ze względów magicznych, a biologicznych! Oh, ile by dał, żeby doświadczyć rozszczepienia, aby zobaczyć wnętrze swojego organizmu. Wyprostował się i spojrzał na swój cel, którym okazała się srebrna obręcz.
- Srebro – powiedział, skupiając się na obiekcie. Zamknął oczy, skupiając się na jednej, jedynej rzeczy.
Cel. Wola. Namysł.
No dalej, powinno się udać, chociaż zdawał sobie sprawę, że im większe ciało – a nim to mógł się pochwalić – tym ciężej było się deportować. Może jednak? No dawaj, Griffin, będzie fajnie. A jak nie to chociaż pooglądasz swój organizm od środka. Same plusy, same plusy.
Nie spodziewał się, że uda mu się teleportować od razu. Nawet o tym nie myślał, nie przeceniając swoich umiejętności. Zadziwiające było to, że taka trudna sztuka magii sprawiała mu problem. Zazwyczaj jak się czegoś chce, to nigdy się tego nie dostaje, a o rozszczepieniu Caleb myślał o wiele bardziej intensywnie niż o teleportacji do środka obręczy o srebrnej barwie. No cóż, bywa. Miał tylko nadzieję, że jeśli przystąpi do egzaminu, to po drodze się nie rozszczepi – co innego próby i zabawa, a co innego egzamin.

Dopiero po kolejnych kilku próbach udało mu się nie tylko w końcu teleportować, ale i parę razy rozszczepić po drodze. Ale w końcu opanował tę dziedzinę magii, a co za tym szło - nie musiał już więcej wchodzić do tego zakurzonego kominka, aby gdziekolwiek indziej się przeteleportować. Wybornie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 753
  Liczba postów : 167
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12664-nathaniel-cole
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12678-nathaniel-cole
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12677-nathaniel-cole
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12679-nathaniel-cole




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Cze 11 2016, 11:54

Wiele się już nasłuchał o teleportacji, w szczególności o skutkach nieudolnych prób aportacji i być może właśnie z tego względu do tej pory nie podszedł jeszcze do egzaminu. Nie ukrywał, że obawia się rozczłonkowania, ale mimo strachu postanowił wreszcie nadrobić zaległości. Uczęszczał więc sumiennie na kurs w Ministerstwie Magii, słuchając uważnie wszelkich wskazówek prowadzącego, aby przypadkiem nie zrobić sobie krzywdy. "Cel, wola, namysł" - Te słowa pewnie powtarzali sobie wszyscy, którzy kiedykolwiek uczyli się teleportacji. Nie oszukujmy się, na kursie puchońskiemu studentowi nie szło tak dobrze. Wiele razy starał się aportować, ale jego próby kończyły się fiaskiem. Nie rozczłonkował własnego ciała, na szczęście, ale zwykle po prostu stał w miejscu, jak jakiś mugol. Nic się nie działo, a on powoli tracił zapał do pracy. Na ostatnich zajęciach udało mu się jednak teleportować, nawet kilkukrotnie, co przywróciło mu wiarę w siebie.
Zastanawiał się czy podchodzić do egzaminu, czy może jednak wykupić jeszcze jeden kurs, aby lepiej się przygotować. Ostatecznie stwierdził, że nie ma na co czekać. Większość jego znajomych miała już naukę aportacji za sobą, więc nie chciał czuć się gorszym. Przyszedł więc po południu do Departamentu Transportu Magicznego, przedstawiając egzaminatorowi potwierdzenie odbycia kursu. Dawno nie odczuwał tak silnego stresu. Raz, że nie chciał sobie narobić wstydu. Dwa - naprawdę martwił się, że wszystko pozapominał i tym razem jego zdrowie stanie przed obliczem ogromnego zagrożenia.
Stanął jednak prosto i wziął głęboki oddech, próbując opanować drżące lekko nogi, po czym skoncentrował się na swoim celu. Chciał tego sukcesu. Potrzebował go. Zastanowił się, w którym miejscu chciałby się znaleźć, a potem... puff. Aportował się na drugi koniec sali, ale stracił równowagę i przewrócił się na posadzkę. Egzaminator machnął jednak na to ręką, mówiąc mu, że wystarczająco dobrze poradził sobie ze swoim zadaniem i że otrzyma dyplom. Uprzedził go jednak, że gdyby kiedykolwiek zdecydował się posiąść umiejętność teleportacji łącznej, powinien najpierw poprawić swoje wyniki w zakresie teleportacji indywidualnej. Cóż, na razie Nathanielowi teleportacja łączna nie była do niczego potrzebna, dlatego uśmiechnął się tylko szeroko, z radością odbierając swój dymplom.

Kostki: 1, 6, 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Wiek : 43
Skąd : Nowa Zeladnai
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 13
  Liczba postów : 9




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pią Lip 01 2016, 12:32

| RETROSPEKCJA: 1992 ROK | AUSTRALIA |

Cały rocznik Margaret powinien mieć w tym czasie lekcje, jednak nauczyciela zamiast je rozpoczynać, zebrali wszystkich uczniów z jej rocznika do mniejszej Auli. Na początku nikt nie wiedział co się dzieje, lecz po chwili wszystko zostało wyjaśnione. Okazało się, że do szkoły przybyli pracownicy Ministerstwa Magii w ramach projektu rozwijania umiejętności przemieszczania się czarodziejów. Nie tylko kurs był darmowy, ale również część kursów miała zostać zorganizowana nie w Ministerstwie, a w szkole. Było to ogromne zaskoczenie dla wielu uczniów, którym się zwyczajnie nie chciało lub nie mieli czasu na takie rzeczy. Do takich właśnie osób zaliczała się Margaret, która w pierwszej kolejności skupiała swoją uwagę na wiedzy książkowej by zdać nadchodzące egzaminy. Instruktorzy z Ministerstwa przedstawili bogatą ofertę nauki jazdy na magicznych przedmiotach, poprawę umiejętności latania na miotle oraz teleportację w zakresie podstawowym. Oczywiście do naszej czarodziejki przemówiła jedynie trzecia opcja, gdyż nie widziała się za bardzo jako kierowca jakiegoś pojazdu, a za lataniem na miotle po prostu nie przepadała zbytnio. Wypełniła odpowiedni formularz i wręczyła go dla jednego z instruktorów, po czym razem z nim i innymi uczniami udała się do wyznaczonego przez dyrekcję szkoły miejsca, w którym miał się odbyć kurs.
Po chwili wszyscy znaleźli się na plaży wewnątrz szkolnych murów, a instruktor polecił wszystkim ustawić się w rzędzie i wytłumaczył powoli na czym polega teleportacja, po czym zademonstrował to teleportując się z punktu A do punktu B. Na piasku obok uczniów był narysowany magiczny krąg odzwierciedlające punkt A, zaś punkt B znajdował się nieco dalej otoczony sztucznym placem w miasteczku, co było oczywiście iluzją. Uczniowie mieli za zadanie przejść się do tego miasteczka i uważnie je zapamiętać, po czym wrócili do punktu B. Powoli każdy z uczniów wykonał swoje podejście i wreszcie nadeszła kolej na Margaret. Tak jak wszyscy inni, weszła w magiczny krąg i odwróciła się plecami do punktu B. Patrząc w dal starała się wyobrazić sztuczne miasteczko, będące celem teleportacji. Najważniejsze w całej teleportacji była cel, wola i namysł, jednak nie za bardzo zrozumiała kwestię o woli, ale bardzo chciała tego dokonać za pierwszym razem, aby nie zmarnować otrzymanej szansy. Po chwili teleportowała się do wyznaczonego miejsca, chociaż nie pojawiła się w samym środku kręgu odzwierciedlającego punkt B, co zaważyło na jej nieco obniżonej ocenie. Jednak instruktor uznał, że bardzo dobrze sobie poradziła z zadaniem i pogratulował jej.

| KOSTKI: 6 (CEL) + 3 (WOLA) + 6 (NAMYSŁ) = 15 |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Francja/Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 482
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Lip 02 2016, 02:19

9
8, 7, 7, 10, 5, 7, 11, 12, 13, 9, 13, 10, 9, 18,
14


2015 rok, ledwo po skończeniu Beauxbatons

Teleportacja to jeden z najtrudniejszych egzaminów, z jakim przyszło jej się zmagać. Zawsze miała problem z dłuższym skupianiem się na jednej rzeczy i przy nauce przenoszenia się z miejsca na miejsce nie było inaczej. Dobrze radziła sobie z wolą i celem. Jednak namysł to był na prawdę problem. Mimo to udało jej się zdać egzamin za pierwszym razem. Niestety ledwo. Bardzo mało brakowało, ale udało jej się nie rozszczepić. Nie zadowalało jej to jednak, ponieważ zależało dziewczynie na teleportacji łącznej. Dlatego musiała próbować dalej. Wielokrotnie podeszła do poprawiania wyniku, bezskutecznie. Jednak to pozwoliła nauczyć jej się teleportacji indywidualnej tak perfekcyjnie, że w końcu zdała egzamin - i to na 100%. Wtedy szkolenie do teleportacji łącznej było już bułką z masłem. Zdała ją za pierwszym razem. Jednak wszystkim wmawia, że każdy z tych z egzaminów szedł jej doskonale od samego początku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Peel, Wyspa Man
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 81
  Liczba postów : 105
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12952-eleanor-nessa-dunphy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12954-it-all-comes-to-an-end
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12953-ser-stefan#347963
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12955-eleanor-nessa-dunphy#347967




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Wto Lip 12 2016, 01:29

[retrospekcja - 05.05.2015]
Siedemnastoletnia Ellie stała przed drzwiami Sali, bojąc się wejść do środka. A co, jak jej się nie uda? A co, jak się rozszczepi? Co jak obleje?! Przecież jest Krukonką, wstyd na cały dom… Matka będzie się z niej śmiała, bracia również… przynajmniej będzie mogła zostać piratem i nikt nie będzie protestował.
Wzięła głęboki oddech i weszła do Sali, resztkami sił uśmiechając się do egzaminatora. Cel, wola, namysł, Ce wu en. Będzie dobrze. Musi być. Stanęła w środku koła oznaczonego literą A, po czym spojrzała w kierunku swojej destylacji, miejsca, które pokazywał jej właśnie egzaminator. Okej, da radę. Przecież próbowała wcześniej i może nie wychodziło idealnie, ale zawsze się udawało! Skupiła się na punkcie, w którym miała się za chwilę pojawić. Nie była zbyt przekonana do swoich umiejętności, przez co średnio skupiła się na pozostałych dwóch wymaganych aspektów, efektem czego rzeczywiście wylądowała prawie na środku celu, ale na tyłku. I to dość boleśnie. Poza tym, chyba trochę to potrwało, bo egzaminator patrzył na nią niepewnie. W końcu jednak machnął ręką i podpisał jej papierek, więc uradowana uściskała go i wybiegła z Sali, nawet nie myśląc, przynajmniej chwilowo, o poprawianiu egzaminu, by móc zdać teleportację łączną. Wystarczyło jej tego stresu na teraz.
kostki - 5, 3, 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Sydney, Australia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 207
  Liczba postów : 242
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12923-benjamin-rogers#347675
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12926-jedna-wielka-chodzaca-czekoladowa-zaba?nid=7#347701
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12928-listy-benia#347689
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12929-ben-rogers#347723




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Wto Lip 12 2016, 16:20

kostki za pierwszym razem - 5+1+2=8 - nie zdane
przy 1 poprawie - 2+1+2=5 bez pozdrowień
2 poprawa - 6+2+6 = 14 - zdane!

Początek kwietnia tego roku był tak stresujący dla Bena. Martwił się ocenami, bał się egzaminu na teleportacje indywidualna i... To właśnie go zgubiło. Od kilku dni powtarzał sobie tylko Cel, wola, namysł. Jednak tak czy siak stresował się niesamowicie. Gdy nadszedł dzień egzaminy, kompletnie spanikował. To będzie tragedia, powtarzał sobie. No i była. Gdy tylko stanął w odpowiednim okręgu, spanikował jeszcze bardziej i zamiast przeteleportować się z punktu A do B, przeteleportował się z punktu A do jakiegoś nieokreślonego, dobre pół metra od punktu B. Tym razem nie udało mu się zdać. Ale miał naprawdę dobre przeczucia co do kolejnego podejścia.
Które nastąpiło w środku kwietnia. Tym razem musiało mu się udać. Przeczytał w końcu masę książek dotyczących teleportacji, co mogło pójść tym razem źle? Ano to, że tym razem skupił się na celu, ale całkiem olał wolę i namysł. Jednak wiedza teoretyczna miała się tym razem nijak do wiedzy praktycznej. A szkoda, bo gdyby był to egzamin z teorii, zdałby bez zawahania. Ben wylądował metr przed celem, poślizgnął się i wyrżnął jak długi na płytkach. Egzaminator i tym razem odprawił go z kwitkiem, bo znowu mu się nie udało. Ben nienawidził, gdy coś mu nie wychodziło. Najgorsze uczucie na świecie dla kogoś ambitnego tak jak on! No ale postanowił dać sobie jeszcze jedną szansę. Przez około dwa tygodnie pytał wszystkich znajomych w szkole, którzy już zdawali egzamin, jak było, na co szczególnie uważać i tym razem... Tym razem, przystąpił do egzaminu bez większego stresu. Jasne, bał się, że się rozszczepi, ale to ryzyko było zawsze. Wiedział tez, że to jego ostatnia szansa, bo zawsze cenił sobie zasadę to trzech razy sztuka. Miał lekkie obawy, ale był rozluźniony i próbował się nie stresować. Skupił się na ce wu en i udało mu się przenieść z okręgu A do okręgu B. W końcu zdał. Tak się cieszył, że prawie zapomniał wziąć dyplom. Cieszył się jak dziecko. Czuł tak wielką ulgę, że nie mógł wytrzymać z tej radości. Podziękował egzaminatorowi i niemalże wybiegł z sali. Na razie miał definitywnie dość egzaminów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Newport, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 128
  Liczba postów : 134
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13027-keith-parker#349650
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13029-keith-szukaaa-d#349655
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13028-keith#349652
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13040-keith-parker#349786




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Lip 16 2016, 09:59

Retrospekcja - zaraz po ukończeniu 17 roku życia
Keith trochę zestresowany stawił się na egzaminie z teleportacji indywidualnej i łącznej jednocześnie - wolał mieć z głowy obie rzeczy za jednym razem. Trema trochę go gryzła, ale starał się maksymalnie skupiać na celu, nie zwracając uwagi na stresującą sytuację. Szło mu to miernie, kolana lekko mu drżały, a wyraz twarzy nie czynił z niego zdecydowanego czarodzieja, ale próbował robić dobrą minę do złej gry. Może się uda, może nie, jak nie - to poprawi.
Wszedł do sali, najpierw zdawał indywidualną - liczył, że dziś przynajmniej jeden egzamin mu się powiedzie. Egzaminator uśmiechnął się przyjaźnie co dodało Parkerowi otuchy. Cel, wola, namysł - powtarzał sobie w duchu i nawet nie wie kiedy minął cały egzamin!
Kostki - 6, 5, 3
Chłopak przeszczęśliwy opuścił salę - o to chodziło! Poszło mu świetnie, lepiej, niż się spodziewał. Godzinę później miał stawić się na teleportacji łącznej - tu niestety nie powiodło się tak dobrze, dlatego poprzestał na możliwości indywidualnego teleportowania się. Później próbował jeszcze raz, i jeszcze raz podchodzić do teleportacji łącznej ale nawet gdy był już bardzo blisko - niestety coś nawalało. Trudno, grunt, że indywidualnie może być gdzie chce!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 19
Skąd : La Coruña, Hiszpania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 509
  Liczba postów : 154
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13113-aaron-duarte
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13128-wszyscy-ktorymi-sie-otaczam#351361
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13127-aaron-duarte#351354
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13126-kuferek-aarona#351349




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sro Lip 20 2016, 10:55

rok 2014, Departament Transportu Magicznego

Był tak zestresowany, że nawet nie wiedział, w jaki sposób dostał się w to miejsce. Cała podróż minęła mu na rozmyślaniach i snuciu najczarniejszych scenariuszy. Pamiętał doskonale opowieści starszych znajomych z Calpiatto, którzy dzielili się przeżyciami ze swoich egzaminów. Jeden z nich zrobił coś nie tak, rozkojarzył. Przez rozproszenie zapomniał o swojej lewej ręce, doznając rozszczepienia. Oczywiście natychmiast nadeszła pomoc medyczna, ale bujna wyobraźnia Aarona dała się we znaki. Od tamtej pory zawsze kiedy myślał o sztuce teleportacji, towarzyszyła mu wizja oderwanej kończyny.
Wszedł do sali, w której odbywały się odpowiednie nauki przed przystąpieniem do właściwego testu. Strach przed tym, co miało dopiero nadejść, niemal go paraliżował. Duarte czuł się jak idiota. Chyba jeszcze nigdy nic nie odebrało mu władzy nad swoim ciałem. Mógłby przysiąc, że gdzieś przed chwilą przemknęła mu panna Miramon. Dopiero fakt pojawienia się tutaj tej osoby skłonił go do powzięcia jakiegokolwiek czynu. Skupił się bardziej nad tym, co starali się przekazać im instruktorzy.
Wreszcie przyszło mu się zmierzyć z zadaniem głównym - właściwą teleportacją. Zlany zimnym potem stanął w wyznaczonym miejscu, kiedy pomieszczenie wypełniło się donośnym krzykiem, zapewne dochodzącym z któregoś z sąsiednich pokoi. Chłopak starał się wyrzucić z umysłu ten przeraźliwy dźwięk, jednak na próżno. Nerwy wzięły nad nim górę. Zrezygnowany opuścił salę.
(kości: 3,2,1 - oblane)
Obmył twarz, ochlapując ją tryskającą z kranu wodą. Potrząsnął głową kilkukrotnie, ręką przeczesał włosy, zarzucając je do tyłu. Musiał to zrobić. W przeciwnym razie już się raczej nie odważy. Teraz albo nigdy.
Wrócił do sali i tak szybko, jak tylko się dało, przystąpił do działania. Starał się nie dopuścić do tego, aby znów strach nim zawładnął. Kiedy tylko otrzymał sygnał od egzaminatora, zrobił, co do niego należało. Udało się i to nawet w jednym kawałku!
(kości: 4,2,5 - zdane)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Chatou/Manchester
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 80
  Liczba postów : 79
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12996-gilles-de-rais
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12998-how-about-a-magic-trick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12997-listy-do-gillesa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12999-gilles-de-rais




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Czw Lip 21 2016, 22:24

Retrospekcja, wakacje, 2013



Test na teleportacje, upierdliwa sprawa. Nie miał pojęcia czy się nie rozszczepi - to by nie było najgorsze. Najgorsze by było, gdyby okazało się że z jego wysiłków totalnie nic nie wyjdzie - taki wstyd by został odciśnięty piętnem na nim na bardzo, bardzo długo. Nie pozostało mu jednak nic innego niż się przekonać co właściwie się stanie. Nie denerwował się szczerze mówiąc - był chłodny, opanowany, przygotowany na wszystko co może się stać. Zupełnie by się nie zdziwił gdyby faktycznie to zawalił. W końcu nadeszła ta chwila i wszedł do sali, witając egzaminatora tylko krótkim skinieniem głowy - nie miał w końcu czasu na nadmiar uprzejmości. Skupiał się na czym innym - cel, wola, namysł. Tyle mu zostało, w tej chwili, bowiem powtarzał to przynajmniej od tygodnia, starając się osiągnąć właściwe skupienie. Definitywnie wolałby to mieć za sobą - mimo braku nadmiaru nerwów, zawsze lepiej już mieć ten papierek i mieć to za sobą. Nareszcie przyszła ta chwila. Dostał znak od egzaminatora i już absolutnie nic nie było ważne, poza tym co ostatnimi czasy powtarzał jak mantrę. Cel, wola, namysł. I teleportował się. (wyniki 4+3+4=11)
Egzaminator uznał że nie było idealnie. Jak to nie idealnie? Wyszło? Wyszło. Tak czy siak, zdał - mimo że nie dostał zezwolenia na teleportacje łączną, to przynajmniej mógł to robić sam. W sumie niekoniecznie potrzebował łącznej, więc uznał że przy tym zostanie. Dobre i tyle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Hiszpania
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 733
  Liczba postów : 387
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13166-adoria-nymphia-amparo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13177-adoria-nymphia-amparo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13176-listy-do-any
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13175-adoria-n-amparo




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Lip 23 2016, 17:49

Indywidualna: 2+3+6=11
Adoria bardzo chciała nauczyć się teleportacji. W szczególności zależało jej na indywidualnej - chciała być pod tym względem niezależna. Niestety, wrodzone roztrzepanie nie służyło jej w żadnym stopniu... Cała zestresowana, z nerwowym uśmiechem na ustach, próbowała najpierw przypodobać się egzaminatorowi drobnymi żarcikami.
Cóż, były one wyjątkowo słabe, nic dziwnego, że niewiele tym wskórała...
Ana wiele słyszała o teleportacji - była to zresztą ulubiona forma transportu jej mamy. To chyba właśnie dlatego tak bardzo zależało jej, by zdać ten egzamin.
Koniec końców, nie wyszło zbyt spektakularnie, ale Adoria i tak była przeszczęśliwa. Zdała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 19
Skąd : Flåm, Norwegia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 232
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 46
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13201-erik-rasmussen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13217-daj-sie-poznac
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13204-erik-rasmussen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13203-erik-rasmussen




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sro Lip 27 2016, 23:37

Erik Rasmussen wysiadł z windy na drugim piętrze. Sztywne podeszwy eleganckich butów stukały jednostajnie o zimną, marmurową posadzkę, gdy kroczył wolno przed siebie. Nie rozglądał się, wiedział, że drzwi prowadzące do Departamentu Transportu Magicznego znajdują się na końcu korytarza. Tak wynikało z instrukcji, którą ojciec rzucił mu przed rozstaniem, zanim sam udał się do Departamentu Magicznych Wypadków i Katastrof, a jego syn zniknął w tłumie urzędasów wciskających się do windy.
Erik przyleciał do Londynu zaledwie kilka godzin temu, zostawiając matkę w rodzinnym Flåm wraz z resztą rodziny. Pierwszym celem chłopaka było odnalezienie mieszkania ojca, który z samego rana miał stawić się w pracy w londyńskim Ministerstwie Magii, gdzie sprawował funkcję jednego z Amnezjatorów. Nie znając nikogo innego w angielskiej stolicy, Erik nie miał zbyt wielkiego wyboru, jeżeli chodzi o towarzystwo.

Tak czy inaczej chłopak trafił ostatecznie pod wskazany adres. Miał zamiar skorzystać z okazji i posiąść jedną z podstawowych umiejętności dorosłego czarodzieja, a mianowicie teleportacji.

Kiedy przekroczył drzwi sali egzaminacyjnej, dostrzegł jedynie duże pomieszczenie, którego jedyną atrakcją było biurko i siedzący przy nim egzaminator.
- Dzień dobry - rzucił spokojnie, po czym pokiwał głową w odpowiedzi na przypomnienie o zasadzie ce-wu-en. Czy Erik się bał? Raczej nie, znał swoje możliwości i wierzył, że wszystko pójdzie zgodnie z planem.

I rzeczywiście, chwilę później było już po wszystkim, egzaminator pogratulował Norwegowi, po czym wręczył mu dyplom potwierdzający uprawnienia do teleportacji. Rasmussen podziękował zdawkowo, po czym, ściskając papier w ręku, opuścił salę.

z/t kostki: 5,6,3 = 14
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Skąd : Irlandia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 567
  Liczba postów : 209
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13194-nolan-torin-keane?nid=1#352819
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13197-nolan-torin-keane#352823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13199-poczta-nolana#352826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13200-nolan-torin-keane#352827




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pią Lip 29 2016, 13:51

14 indywidualna
Nolan jak to Nolan, nie zawsze do wszystkiego się przykładał i był sumienny. Z resztą, chyba go prześladowało jakieś fatum, pech i na psa urok. Dwie próby nie zaliczone? Ale co tam, my się pracy nie boimy, poprawimy. Tak też zrobił, starał się, namęczył, na pocił aż mu wyszło!
17 łączona
Biedny Nolan, wyglądał jak idiota wobec dzieciaków, które dopiero co liznęły magii. On stary pierd, pryk nie mógł się zbiorowo teleportować. Czuł się fatalnie, stwierdził, że do trzech razy sztuka i nie ma się czym załamywać, w końcu jest już stary! Bardzo stary! Postanowił więc poćwiczyć też w domu. Na kurs, za trzecim razem przyszedł przygotowany i poszło mu epicko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Barnard Castle
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 415
Dodatkowo : prefekt fabularny, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12628-james-waters
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12630-james-waters#341246
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12631-elmer#341248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12629-james-waters#341244




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie Sie 07 2016, 22:10

25.07.2016r.
James miał zamiar zdawać na kurs teleportacji od razu, gdy ukończy siedemnaście lat. Było to dla niego czymś w rodzaju obowiązku, umięjętności, którą nabywa się, a przynajmniej powinno, gdy wiek będzie już odpowiedni. Zupełnie jak prawo jazdy w świecie mugoli. Niestety, stało się tak, że jakoś nie zabrał się w do tego w ostatecznym czasie. Przeczekał całą siódmą klasę, bo Owutemy, bo za rok będzie studentem, bo coś tam, coś tam. Odwlekał to tyle czasu, dopóty nie dowiedział się o swoich okropnych wynikach z egzaminów. Wtedy stwierdził, że może wreszcie warto coś zrobić ze sobą. Był już dość stary, by zrobić kurs na teleportację. Przysiągł sobie, że jeśli zda, zabierze się na nowo do Zaklęcia Patronusa. Męczył je od dawna, ale nigdy mu do końca nie wychodziło.
Nadszedł ten dzień, kiedy miał przystąpić do egzaminu. Nie ubrał się jakoś zbytnio elegancko, ale założył jakąś ładną koszulę i spodnie. W głowie kłębiły mu się tylko trzy słowa: cel, wola i namysł oraz ich skrót - ce-wu-en. Był trochę poddenerwowany, ale nie zamartwiał się zbytnio, bo widział, że nawet jeśli nie zda za pierwszym razem, zawsze może przystąpić do poprawki. Liczył jednak, że uda mu się go zdać za pierwszym podejściem.
Wszedł do przestronnej i dużej sali. Zobaczył sympatycznie wyglądających egzaminatora i jakby trochę się rozluźnił. Usłyszał wesołe "Powodzenia!" i dopiero wtedy zdał sobie sprawę, gdzie jest. Że stoi w jednej z sal Ministerstwa Magii w Londynie i ma zdać test na teleportację.
Poradzisz sobie, James.
Udało się. No cóż, może nie było idealnie, ale egzaminator machnął ręką i stwierdził, że James zdał. Niestety, nie będzie mógł już zdawać egzaminu z teleportacji łącznej, ale trudno - może kiedyś zdecyduje się na poprawkę, jeśli coś będzie tego wymagało.
KOSTKI 6, 3, 1


Ostatnio zmieniony przez James Waters dnia Nie Sie 28 2016, 18:51, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie Sie 21 2016, 11:42

A więc Aportacja. Ważna umiejętność w życiu każdego czarodzieja. Podobno jest z nią jak z jazdą na rowerze. Gdy uda ci się nie rozszczepić w pierwszym podejściu i złapiesz o co chodzi to staje się to nie odłączną częścią twojego życia. Trzeba od razu powiedzieć że nie wszystko szło po myśli Thomasa. Jakim cudem dwa razy uzyskał idealnie tyle samo punktów? Coś tu musiało być nie tak. Przecież uczył się, przygotowywał i ćwiczył. Bez przesady… 8 punktów dwa razy z rzędu? Miał naprawdę dość już Egzaminatora i najchętniej skręciłby mu kark przy najbliższej nadarzającej się okazji. Gdyby tylko nie ta kara… Zabijesz upierdliwca i idziesz siedzieć jak za przykładnego obywatela. Za trzecim podejściem już żywcem nie obchodziła go teleportacja łączna. Miał to gdzieś. Może kiedyś w przyszłości wróci ją zdać. Na razie miał ochotę tylko i wyłącznie odbębnić ten cholerny egzamin. Zdać go i zapomnieć o tym gościu który dwa razy go uwalił. Co za wstyd, dwa razy uwalić teleportacje. Na szczęście nie będzie musiał nikomu o tym mówić. To jego sprawa ile razy co zdaje, najważniejsze że zdaje prawda?

Dwa razy po 8pkt
Trzeci 11. 5+3+3

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Barnard Castle
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 415
Dodatkowo : prefekt fabularny, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12628-james-waters
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12630-james-waters#341246
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12631-elmer#341248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12629-james-waters#341244




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie Sie 28 2016, 18:50

31.07.2016r.
James, co prawda, raz już zdał teleportację indywidualną i ogarnął ją na tyle dobrze, by móc się nią posługiwać, jednak na tyle nie do końca skutecznie, by mógł również zdawać łączną. Nie żałował pieniędzy, więc przystąpił do poprawki. Za pierwszym razem, udało mu się równie dobrze, co tego dnia, kiedy zdawał teleportację, jednak nadal nie na tyle, by móc przepuścić go do teleportacji łącznej. Postanowił, że popróbuje znów i znów i znów, aż w końcu egzaminator uzna, że może przystąpić do egzaminu z teleportacji łącznej. Za drugim i trzecim razem, kiedy oznajmił egzaminatorowi, że chcę poprawiać wyszło mu... no wręcz, fatalnie. Zupełnie, jakby nigdy nie słyszał o zasadzie ce-wu-en. Trochę zawiedziony sobą, wręczył kolejne pięć galeonów i znów podjął próbę. Na nic, było tak jak za pierwszym razem. Dobrze, ale nie wystarczająco. Zrezygnowany, podjął kolejną próbę. Znów mu się udało, jednak było tak jak przedtem - dobrze, ale nie wspaniale. I ponownie postanowił zapłacić. Czuł, że straci na tym pewnie sporo kasy, ale co poradzić? Uznał, że teleportacja łączna tak bardzo mu się przyda w życiu, więc brnął dalej i dalej. I ponownie, egzaminator nie uznał, że jest odpowiednio przygotowany do podjęcia trudniejszego egzaminu. Nadal się nie poddawał, choć wiedział, że wyrzucił w błoto już grubo ponad trzydzieści galeonów. Wniósł kolejną zapłatę, mając nadzieję, że wreszcie się uda. Nie, poszło mu okropnie. Sam nie wiedział, czy to dlatego, że jest zdruzgotany tymi wyrzuconymi w błoto pieniędzmi czy wściekły na upartego mężczyznę, który widząc jego nieustępliwość, od biedy mógłby pozwolić zdać mu kurs na teleportację łączną. I znów zapłacił i ponownie spróbował. I co? Tak jak zwykle - przeciętnie. Wściekły na samego siebie, że nadal co rusz wyjmuje monety z kieszeni i wciska je w ręce egzaminatora, obrzucił mężczyznę nienawistnym spojrzeniem i stwierdził, że jeśli tym razem mu się nie uda, nie płaci więcej i po prostu stamtąd wyjdzie. Wizja możliwości zdawania na teleportację łączną była dla niego chyba aż zbyt kusząca, bo kiedy o tym pomyślał, nareszcie mu się udało. Próbował od dobrych ośmiu razy i nareszcie, za tym dziewiątym, udało mu się. Uradowany, zobaczył, że egzaminator gratuluje mu serdecznie. Sam nie wiedział czy to z powodu jego bezbłędnej teleportacji czy ogromnej sumy pieniędzy, jaką wydał. Szczęśliwy, postanowił przystąpić do długo wyczekiwanego egzaminu - z teleportacji łącznej, którą nareszcie mógł zdawać.
Tym razem, jego zmagania miała oceniać kobieta w chaotycznym koku i eleganckim stroju urzędniczki. Pierwsze podejście, na całe szczęście, było darmowe. Dla Jamesa, pierwsze i ostatnie, bo udało mu się od razu. Niebywałe, ale naprawdę tego dokonał. Kobieta z niedowierzaniem pokręciła głową, wspominając, że dawno nie widziała nikogo, aż tak zdolnego. James uradowany wyleciał z sali ze świadomością, że może używać teleportacji łącznej.

KOSTKI długo by wypisywać, ale tymi którymi zdał to: 6, 3, 5 oraz 3, 4, 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 46
Skąd : Camberley
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -144
  Liczba postów : 51
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13327-bartholomew-rogers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13329-ojciec-auror-batman?nid=5#356096
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13331-poczta-pana-rogersa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13333-bartholomew-rogers




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Wto Sie 30 2016, 23:48

lata 1988-1991, (4, 5, 5), (za siódmym razem: 4, 6, 2)

Przyjść i zdać, taki miał plan. Cel, wola, namysł. Koncentracja.
W przeciwieństwie do znudzonego egzaminatora jest jak najbardziej przekonany, że zda egzamin na teleportację indywidualną za pierwszym razem. Ce-wu-en, o tym pamiętać trzeba. Skupić się na miejscu, do którego pragnie się dotrzeć, naprawdę chcieć się tam znaleźć i przemyśleć plan działania.
Teleportować się.
Faktycznie, poszło szybko i bezboleśnie. Egzaminator chyba ożywia się na moment do gratulacji, a Rogers, który czuje się jak młody bóg, rusza do teleportacji łącznej. Niestety okazuje się, że chyba na ten moment za dużo ma jednak wrażeń i pomimo usilnych starań nic z tego nie wychodzi. Ani miesiąc, ani dwa później. Ani za pół roku i kolejne. Właściwie po szóstym razie Bartholomew stwierdza, że chyba jednak sobie tę umiejętność odpuści, bo właściwie po co to komu, żyje sobie normalnie, studiuje. Do momentu, aż ktoś nie wspomina o tym, że Auror musi znać teleportację łączną i jest to element wymagany do wspięcia się na wyżyny tej kariery. Wtedy Barty wpada w panikę, trudno to inaczej określić, miota się po mieszkaniu niemal w szale i ostatecznie stwierdza, że zdać egzamin musi. Przybywa zatem - wciąż egzaminuje nerwowa kobietka w koku - i rzuca wyzwanie losowi. Ce-wu-en.
I wreszcie zdaje. Za siódmym razem, ale zdaje.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1444
  Liczba postów : 847
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Wrz 10 2016, 13:45

To było na pierwszym roku studiów.
Ruth całe życie olewała nauczenie się teleportacji jak tylko mogła. Nie uważała, że jest to zdolność do nauczenia na pierwszym miejscu jej "ToDo" listy, więc i odkładała egzamin całą szkołę, aż w końcu demony teleportu dopadły ją na studiach.
Jak trzeba to trzeba, choć właściwie nie trzeba, tylko matka, pełnokrwista czarownica suszyła jej głowę już któryś miesiąc, a miara przebrała się, kiedy Ruth dostała od ojca rower na urodziny. Ucieszyła się tak, że gdyby mogła, to by z tym rowerem spała, no ale koniec końców dostała ultimatum - "albo zdajesz egzamin na teleportację i nie robisz wstydu rodzinie, albo nie kompromitujesz się i przy okazji nas na tym beznadziejnym rowerze".
Co to taka teleportacja? Ruth weszła od niechcenia na egzamin, ucząc się do niego całe dziesięć minut przekonana, że pójdzie jej dokładnie tak koncertowo jak z patronusem. Akurat.
Tak się przeteleportowała, że niewiele brakowało, a by się rozszczepiła nie na żarty, poza tym wylądowała totalnie nie tam, gdzie powinna, przewróciła, podarła spodnie i tyle było z jej egzaminu.
Jeszcze tylko odprowadzenie wzrokiem przez egzaminatora z nieukrywanym politowaniem i można wracać do domu na tarczy.
Rany...To chyba trzeba się będzie na to nauczyć.

[1,2,1] #1

***

Po miesiącach uprawiania biegów na przełaj między Hogsmeade i Londynem Ruth zacisnęła zęby i postanowiła nie unosić się tak honorem i nie negować tak teleportacji, bo w gruncie rzeczy przydałaby się jej bardzo. Bardzo.
Okej, może nie była z tego najbardziej zadowolona, bo przecież chciała motor i w ogóle, ale w ostateczności teleportowanie się też nie wyglądało tak źle.
Nauczyła się, przyszła drugi raz i zdała. Oczywiście nie tak idealnie, jak powinna ale tymczasowo nie planowała uprawiania teleportacji łącznej, więc papierek na indywidualną w zupełności jej wystarczy.

[6,4,2] #2

***

Kurs na teleportację łączną chciała zrobić w tajemnicy. Nie tylko przed matką, ale w szczególności przed pewnym uroczym analitykiem, bo zwyczajnie było jej głupio, że tak popularna umiejętność jest jej piętą achillesową. Cóż, wciąż była - kurs na teleportację indywidualną poprawiała siedem kolejnych razy, przekonując się ostatecznie, jakie zagrożenie stwarzała dla samej siebie, teleportując swoje cztery litery w tę i z powrotem z Hogs do Munga. Wciąż jej ulubionym środkiem transportu był czarodziejski motocykl, który lada chwila planowała sobie zakupić, od biedy także rower podarowany lata temu przez ojca, ale jakoś głupio jej było przyznać czystokrwistemu czarodziejowi, że jest dość obrażona na magiczne sposoby komunikacji a przede wszystkim - średnio jej to całe teleportowanie się wychodzi. Toteż konspiracyjnie wybierała albo poranne godziny egzaminu, albo mocno popołudniowe, przy piątym razie przeklinając wszystkich magicznych świętych za swoją nieudolność. Egzaminatorzy już chyba układali żarty na jej temat, kiedy pewnego pięknego dnia doszła do wniosku, że dość tego robienia cyrku i wzięła się porządnie za naukę teleportacji. Zdała i została dopuszczona do egzaminu na łączną z uśmieszkiem politowania, który mówił, że znów spodziewają się jej w sali egzaminacyjnej kolejne tysiąc razy, nim przez przypadek uda jej się zaliczyć.
Ruth fatalnie reagowała na wszelkie próby umniejszenia jej umiejętności i miała brzydką manierę nieustannego udowadniania, ile jest warta. Dlatego też egzamin na łączną teleportację zdała za pierwszym razem i cudem udało jej się powstrzymać samą siebie przed pobiegnięciem od razu do Departamentu Katastrof, żeby pochwalić się osiągnięciem. No, nareszcie. Nigdy w życiu już tutaj nie wróci.

[5,4,6] #8 - indywidualna
[[5,5,4] #1 - łączna


Ostatnio zmieniony przez Ruth Wittenberg dnia Nie Cze 04 2017, 15:05, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Skąd : Londyn?
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 268
Dodatkowo : Wężoustość
  Liczba postów : 33
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13387-aidan-stark
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13388-jak-mus-to-mus
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13390-aidan-stark




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Wto Wrz 13 2016, 17:32

Teleportacja to bardzo przydatna umiejętność, szczególnie przy celach jakie sobie postawił Aidan Stark. Dla niego to nie tylko smutny obowiązek, ale również możliwość poznania działania całej sieci Fiu od środka, ponieważ podszedł do tego egzaminu jedynie po to, by móc rozpocząć pracę w Ministerstwie magii. Była to dla niego najlepsza z możliwych opcji pracy dorywczej, która nie wymagała od niego żadnych dodatkowych kursów prócz tego jednego.
Ślizgon wszedł na salę, przywitał się uprzejmie i przystąpił do swojego zadania. Powtarzał sobie na spokojnie trzy cele, które musiał wykonać. Był w końcu gotów do zaliczenia tego testu i już zaczął się teleportować, kiedy jeden z innych zdających kichnął na całą salę. Nie było to zwykłe kichnięcie tylko gigant robiący tyle hałasu co rozszalały buchorożec! Na szczęście egzaminator uznał, że mi się udało mimo dezorientacji. Niezadowolony z siebie podziękowałem za poświęcony mi czas i wyszedłem z ministerstwa. Teraz tylko czekać na dyplom.

Kostki 4 + 2 + 3 = 9

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : -333
  Liczba postów : 62
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13368-sebastian-colt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13376-siemano-ludzie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13375-lizaczek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13374-sebastian-colt




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Czw Wrz 15 2016, 23:21

2007 r. 17 letni Sebastian zdaje egzaminy z Teleportacji Indywidualnej i Łącznej

Idąc na egzamin był bardzo podekscytowany. Dużo ćwiczył i miał nadzieję, że nie sprawi mu to większego problemu. Domyślał się, że może mieć niewielki problem ze skupieniem, ale skoro podczas ćwiczeń się nie rozszczepił to liczył, że zda za pierwszym razem! Wpadł więc do sali jak burza. Aż zaskoczył pracownika ministerstwa, który najwyraźniej był bardzo znudzony tym, że wiecznie ktoś wchodzi do jego biura i wychodzi. Oh, on nigdy nie mógłby pracować za biurkiem. Po krótkim sprawdzeniu dokumentów przystąpił do egzaminu. Starał się. Na prawdę mocno się starał. Nic więc dziwnego, że wykonał wszystko wręcz perfekcyjnie. Aż urzędnik głośno mu pogratulował i zaproponował mu by zaczął uczyć się teleportacji łącznej. Szkoda zmarnować taki talent! Niestety tu już nie szło tak dobrze. Zdał egzamin jednak dopiero po wielu, wielu próbach.

Indywidualna: 16

Łączna: 10, 5, 8, 7, 10, 13
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 29
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 457
  Liczba postów : 125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13377-jake-colt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13379-kto-chce-sie-nauczyc-metody-usta-usta#356885
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13380-madi#356886
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13382-jake-colt#356890




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon Wrz 19 2016, 17:50

11 lat temu

Chłopak wszedł widocznie zmęczony i zaspany do Sali z egzaminu na teleportację. Prawdę mówiąc to jest któreś podejście z rzędu, nie do końca był świadomy które. Za prawie każdym razem zdawał, jednak zależało mu na zdaniu teleportacji łącznej, do której nie zostałby dopuszczony bez lepszego wyniku. Jako lekarz bardzo potrzebuje tej zdolności, dlatego starał się ją zdać jak najszybciej się tylko da. No ale cóż. Kiedyś musi być lepiej i to kiedyś okazało się być dzisiaj. Przyszedł w miarę wypoczęty i zdał egzamin z teleportacji łącznej. To było już jego drugie podejście, ale udało się. Podziękował egzaminatorce całując ją na pożegnanie w dłoń i opuścił pomieszczenie.

13, 12, 8, 16
10, 13
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 45
Skąd : Dolina Godryka/Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 19
  Liczba postów : 26
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13451-leofric-walker#358364
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13455-ciii-spokojnie-nie-gryze#358447
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13456-poczta-leo#358449
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13457-leo-walker#358456




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon Wrz 19 2016, 21:35

Teleportacja indywidualna (4+1+3)

Są rzeczy do których podchodzi się bez negatywnych uczuć, ale są też rzeczy, do których podchodzi się niepewnie. Tym była teleportacja dla Leo. Dawno, dawno temu... Czas szkolne, wszyscy się pchali do teleportacji... Leofric również się pchał. No jak to tak nie podchodzić do kursu. Musiał i chciał. Nie będzie jedynym, który spanikuje i nie przystąpi do egzaminu.
Cel, Wola, Namysł... Powtarzał to jak mantrę podczas egzaminu. Nie czuł się najlepiej. W dodatku cały zestresowany po prostu przeczuwał, że nic z tego nie wyniknie. Czuł narastającą frustrację, gdy z każdą minutą malały jego szanse na uzyskanie pozytywego wyniku. Niestety... Egzaminator powiedział, że jeszcze musi dużo poćwiczyć, by móc zdać egzamin... Leo wyszedł z sali poirytowany, sfrustrowany, a do tego zawstydzony, gdyż tą klęskę widzieli wszyscy z jego domu, z jego rocznika. Ciężko jest przełknąć gorycz porażki.

Drugie podejście (1+6+2)

Jeszcze bardziej zdenerwowany niż poprzednio stanął obok egzaminatora, tego samego co ostatnio. To spowodowało, że Leo jeszcze bardziej się zestresował. Ćwiczył, ćwiczył i ćwiczył od oblania, ale jego myśli ciągle gdzieś wędrowały. Najczęściej do rudowłosej dziewczyny z jego domu, której piegi na policzku układały się w konstelację Oriona... Dosyć! Musiał się skupić, a nie myśleć o rudzielce... Skupił się na tyle na ile mógl i... ok, klęska to nie była, ale znowu wstyd przed ludźmi, że kiepsko mu poszło. Doszedł do wniosku wtedy, że trzeci raz podejdzie do egzaminu. Uparł się, że jeśli za trzecim razem wyjdzie jak w poprzednich to da sobie spokój. Wyszedł zniesmaczony z sali, ale z postanowieniem, że jeszcze bardziej się przyłoży.

Trzecie podejście (6+3+5)

W końcu nadeszła chwila. Sąd ostateczny. Albo jest beznadziejny, albo w końcu mu się uda. Minęło trochę czasu od ostatniego egzaminu, a tak wiele się wydarzyło w dodatku. Rudzielka już nie zaprzątała jego głowy, więc mógł się skupić i udowodnić sobie oraz innym, że jednak potrafi się teleportować. Mina egzaminatora na jego widok? Bezcenna. A konkretniej Leo widział w oczach mężczyzny, że ten wątpi w powodzenie egzaminu. Co na to Walker? Czuł się wyjątkowo pewny siebie. Czuł nawet, że może mu wyjdzie teleportacja łączna. Skupił się... I wyszło! Wreszcie mu to wyszło! Nawet egzaminator się zdziwił, bo nie odezwał się ani słowem tylko uścisnął dłoń Leofric'a.

Teleportacja łączna (3+1+4)

Coś ty wymyślił Leo - Mamrotał pod nosem, gdy przystępował do teleportacji łącznej. Kobieta z którą miał się teleportować była wyraźnie zdenerwowana na jego widok. Wiedziała, że jego podejścia indywidualne nie były rewelacyjne, więc obawiała się najgorszego. To zbiło Leona z pantałyku. Jego pewność siebie gdzieś się ulotniła. Trzy, dwa, jeden... Puf, a raczej brak pufu, bo nic się nie wydarzyło. - No świetnie, nie ma co... - Mruknął wyraźnie zdenerwowany i machnął ręką. - Pieprzę to... - Dodał, po czym zrezygnował z dalszych prób. Najwyraźniej teleportacja łączna to nie dla niego.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Departament Transportu Magicznego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

 Similar topics

-
» Departament Transportu Magicznego
» Departament Przestrzegania Prawa Czarodziejów
» Departament Tajemnic
» Departament Magicznych Wypadków i Katastrof
» Departament Magicznych Pojazdów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
ministerstwo magii
 :: 
Drugie Pietro
-