IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Departament Transportu Magicznego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Kanada
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4358
  Liczba postów : 961
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5587-percival-magnus-follett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5588-relacje-percivala#161773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5589-plomykowka-percivala#161774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7256-percival-m-follett#205227




Moderator






PisanieTemat: Departament Transportu Magicznego   Pią Mar 21 2014, 21:14

First topic message reminder :


Departament Transportu Magicznego
Pomieszczenie jest dosyć duże, ale oprócz biurka nie znajdują się w nim żadne meble. Czujesz tremę? Drżą ci kolana? Nie przejmuj się, tu zupełnie normalne, zapytaj swoich rodziców czy starszych kolegów! Każdy się denerwuje przed swoim pierwszym egzaminem z teleportacji. Miejmy nadzieję, że ten będzie dla ciebie zarówno pierwszy, jak i ostatni!


kurs - teleportacja indywidualna

Egzaminator uśmiecha się przyjaźnie, choć wydaje się nieco znudzony kolejnym egzaminem. Okazujesz potwierdzenie odbycia kursu, egzaminator kiwa głową i życzy ci powodzenia, dodając, żebyś pamiętał o zasadzie ce- wu – en.

WYMAGANIA:
 

Teleportacja indywidualna
Rzucasz trzema kostkami.
Pierwsza kostka odpowiada za CEL.
Druga kostka odpowiada za WOLĘ.
Trzecia kostka odpowiada za NAMYSŁ.

Aby dowiedzieć się, jak Ci poszło, zsumuj oczka z trzech kostek:
18–14 – zdałeś w pięknym stylu, egzaminator pogratulował ci serdecznie, a ty nie wiedziałeś, jak mu dziękować. Nieprzytomny z radości wybiegłeś z sali, ściskając w dłoni papier, uprawniający cię do teleportowania się, gratulacje! Po dyplom zgłoś się tutaj.

13–9 – no cóż, może nie było idealnie, ale na tyle dobrze, że egzaminator machnął ręką i uznał, że coś z ciebie będzie. Może nawet nie rozszczepisz się gdzieś po drodze. Grunt, że się udało i zdałeś, ale nie masz prawa podejść do egzaminu z teleportacji łącznej.

8–3 – och, chyba nie poszło ci najlepiej... może za mało ćwiczyłeś, a może za bardzo się denerwowałeś, w każdym razie egzaminator potrząsnął ponuro głową i odprawił cię z kwitkiem, mówiąc, że miałeś dużo szczęścia, że się nie rozszczepiłeś.


Kurs - teleportacja laczna

Egzamin z teleportacji łącznej jest znacznie trudniejszy. Do sali weszła przelękniona urzędniczka z włosami zebranymi w chaotyczny kok. Właściwie trudno się dziwić jej zszarganym nerwom. W końcu każdego dnia ryzykuje rozszczepieniem teleportując się razem z niedoświadczonymi czarodziejami.

WYMAGANIA:
 

Znów rzucasz trzema kostkami i sumujesz liczbę oczek:
18–12 – zdałeś. Niebywałe, ale naprawdę ci się udało! Egzaminator kręci głową z niedowierzaniem. Dawno nie widział nikogo tak zdolnego, możesz czuć się wyróżniony! Po dyplom zgłoś się tutaj.

11–3 – niestety, teleportacja łączna to wyższa szkoła jazdy i nie powiodło ci się. Trudno, bywa!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 99
  Liczba postów : 546
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon Cze 05 2017, 21:41

@Calum O. L. Dear napisał:
(retrospekcja)
Jako że jestem starszy o rok od ludzi z mojego roku, poszedłem na kurs transmutacji znacznie wcześniej niż oni i zdawać mi przyszło również wcześniej. Nie stresowałem się teleportacją indywidualną, bo czułem, że mam to w małym palcu i nie myliłem się - już za pierwszym podejściem przeteleportowałem się w całości i bez szwanku. Problemy zaczęły się mnożyć przy teleportacji z przemiłą panią w koku. Trzy razy nie udało się w ogóle, za czwartym przeteleportowałem się... razem z paznokciem miłej pani, której mina już nie była tak szczęśliwa jak na początku. Facet z komisji powiedział, żebym przyszedł innym razem i tak to się skończyło.


Kostki:
indywidualna: 4,6,4
łączna: 5,1,4 ; 1,4,1 ; 1,2,4 ; 6,3,1 (jeszcze tu wrócę...)

// Proszę o olanie wszystkich kostek, które wyrzuciłam w temacie z kostkami, zapomniałam, że Calum nie musiał poprawiać indywidualnej, żeby zdawać łączną.

Zjawiłem się tu ponownie, chcąc spróbować swoich sił i przystąpić ponownie do teleportacji łącznej. Po ostatniej mojej wizycie w tym miejscu, pani towarzysząca zdającym miała tego dnia dość wrażeń i zdawała się drżeć ze strachu przed rychłym rozszczepieniem, toteż liczyłem na to, że nie będę musiał wracać tu przez kolejne dni. Niestety za pierwszym razem się nie udało, ale już następnego dnia udało mi się przeteleportować do obręczy razem z tą kobietą, która zdecydowanie odetchnęła z ulgą - jeden mniej. Wyszedłem zadowolony.


kostki:
1) 2,3,1
2) 1, 5, 6 -> tu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 454
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 457
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pią Cze 09 2017, 00:02

Luty 2014, Ministerstwo Magii RPA

Po ukończeniu kursu i przekroczeniu magicznej bariery siedemnastu lat, zaraz po otrzymaniu pozwolenia na opuszczenie szkoły (w tamtym czasie byłem uczniem Drakensberg) udałem się do Kapsztadu w celu zdania egzaminu na teleportację. Trudno ukryć, że ćwiczyłem bardzo pilnie - już wtedy wiedziałem, że chce zostać aurorem, dlatego nauka teleportacji była dla mnie czymś oczywistym.
O dziwo pojawiłem się na miejscu punktualnie i przywitałem się z egzaminatorem po angielsku. Na szczęście znał angielski doskonale - mimo, że większość Południowoafrykańczyków dobrze posługiwała się tym językiem (szczególnie w przypadku społeczności czarodziejskiej), to wciąż zdarzało mi się trafiać na takich, którzy łamali angielski i mówili głównie w afrikaans (a w tamtym okresie nie znałem jeszcze niderlandzkiego).
Gdy nadszedł odpowiedni moment skupiłem się. Cel. Wola. Namysł. Nawet nie zauważyłem, gdy już po chwili dokonałem poprawnej teleportacji. Egzaminator gorąco mi pogratulował.
Wziąłem od niego papier i wybiegłem z sali z trudem powstrzymując radosny okrzyk.

Kostki: 6+2+6=14

Czerwiec 2015, Niemieckie Ministerstwo Magii

Egzamin na teleportację łączną postanowiłem zdać znacznie później - potrzebowałem czasu by odpowiednio się do niego przygotować. Zdecydowałem się podjąć próbę dopiero po roku spędzonym w Szkole Magii w Trausnitz - niemalże zaraz po zakończeniu roku udałem się do Ministerstwa Magii w Berlinie. Na sali czekał na mnie egzaminator i wystraszona urzędniczka - trudno jej się dziwić, pewnie nie raz przeżywała rozszczepienie.
- Guten Tag - powiedziałem uśmiechając się pokrzepiająco do kobiety - Ich bin bereit. Mach dir keine Sorgen, Sie sind sicher!*
Podałem jej dłoń i skupiłem się na celu, woli i namyśle. Po chwili było już po wszystkim - kobieta uśmiechała się do mnie z ulgą, a egzaminator pogratulował mi mówiąc, że dawno nie trafił mu się ktoś tak zdolny. Opuściłem salę z uśmiechem na twarzy.

Kostki: 6, 4, 4 = 14

*Dzień dobry! Jestem gotowy. Proszę się nie martwić, jest Pani bezpieczna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Wenecja, Włochy
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 484
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14432-theo-romeo-u-evermore#382217
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14439-i-will-be-true#382241
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14442-false#382249
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14440-kuferek-theo#382245




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie Cze 11 2017, 21:17

Theo nie czuł się pewnie, podchodząc do egzaminu z teleportacji. Miał wrażenie, że ciągle się rozpraszał, a nie chciał doznać jakiegoś paskudnego rozszczepienia. Zawsze miał pewną niechęć do tego rodzaju transportu magicznego i nic dziwnego, że tak to przeciągał. Przeprowadzka do Hogwartu miała być jednak ogromnym krokiem do przodu, rozpoczęciem nowego rozdziału etc. Oznaczało to zatem ułatwienie sobie życia poprzez nauczenie się czegoś, co normalnych czarodziei napawa ekscytacją. Theodore zatem zjawił się w Departamencie - mało szczęśliwy, ale za to zdecydowany.
Jak się okazało, faktycznie nie poszło mu najlepiej. Egzaminator bez żadnych oporów poinformował go, że w ten sposób nic nie osiągnie i wypisanie mu dyplomy byłoby jawnym skazaniem na bolesne rozszczepienia.
Theo jednak należał do osób dość upartych, a skoro już zdecydował się opanować sztukę teleportacji, to nie zamierzał odpuścić. Może i musiał podejść do egzaminu jeszcze dwa razy, ale koniec końców osiągnął swój cel! Opuścił Departament Transportu Magicznego z szerokim uśmiechem i dyplomem w ręku. No, może i nie dopuszczono go do teleportacji łącznej, ale wszystko w swoim czasie...

Kostki: 1+1+6=8
Poprawa: 1+2+1=4
Poprawa: 5+5+3=13
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Filadelfia, Stany Zjednoczone
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 170
  Liczba postów : 136
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11189-laura-manese
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11194-chcesz-zostac-moim-pocieszycielem-na-pelny-etat#301723
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11196-dostalam-ladna-sowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11195-laura-manese#301728




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon Cze 12 2017, 23:11

Styczeń 2014

Rodzice strasznie męczyli ją, żeby wreszcie podeszła do tego przeklętego egzaminu. Nie przejmowała się nim w ogóle, przecież co ma być to będzie. A jednak, mimo, że dziewczyna podchodzi do testu nad wyraz spokojnie, chciałaby zaliczyć go za pierwszym podejściem. Z czystego lenistwa, po prostu nie widzi jej się przyjeżdżanie do Ministerstwa raz jeszcze.
Wchodząc do wielkiego budynku machinalnie się uśmiechnęła. Od zawsze uwielbiała piękne budowle, a że była perfekcjonistką, jej wzrok od razu wędrował w stronę najmniejszych detali. Już po chwili mogła stwierdzić, że Ministerstwo Magii w Stanach Zjednoczonych było z całą pewnością majstersztykiem wśród innych budowli tego typu w Ameryce. Swoją drogą Laura zawsze zastanawiała się jakby to wszystko wyglądało, gdyby mieszkali na Filipinach. Wstyd się przyznać, ale dziewczyna była tam zaledwie parę razy. A przecież jakby nie było, to właśnie tam mieszka część jej dość dużej rodziny.
Po krótkich rozmyślaniach, skierowała się w stronę Departamentu Transportu Magicznego, gdzie miał odbyć się egzamin. Nie czekała długo, zaraz po jej dotarciu na miejsce, egzaminator poprosił ją do sali. Laura podała mu potwierdzenie odbycia kursu, które wołało o pomstę do nieba- nie zdążyła użyć zaklęcia, które doprowadziłoby ten nieszczęsny kawałek papieru do względnego porządku, po czym uśmiechnęła się, coby nie wyglądać na taką wkurzoną otaczającym ją światem. Spojrzała na twarz siedzącego przed nią mężczyzny, który wspomniał coś o znanej wszystkim zasadzie CE-WU-EN i czekała na pozwolenie pokazania swoich umiejętności.
Nie skupiła się nawet tak bardzo jak powinna, a mimo to, poszło jej lepiej niż zazwyczaj. Uśmiechnęła się do siebie i w duchu pogratulowała takiego wspaniałego przedstawienia. Cóż, wygląda na to, że najlepszą radą jest mieć wszystko gdzieś. Laura z dyplomem w ręku patrzyła z politowaniem na czekających w kolejce czarodziejów. Zdecydowana większość siedziała jak na szpilkach, zupełnie jakby od tego zależało ich dalsze życie. Po paru dobrych minutach wzruszyła obojętnie ramionami i ruszyła w stronę wyjścia z budynku. Niesamowicie cieszyła się, że ma to już z głowy.

Indywidualna : 6, 5, 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Ålesund, Norwegia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 193
  Liczba postów : 47
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14661-elias-mikael-saetre#391805
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14662-w-pokoju-pelnym-sztuki-i-tak-patrzylbym-na-ciebie#391810
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14670-poczta-do-eliasa#391877
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14663-elias-mikael-saetre#391818




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pią Cze 30 2017, 21:54

Luty 2015

Właściwie od razu po ukończeniu siedemnastu lat, Elias wybrał się na kurs teleportacji. Niejednokrotnie miał okazję się gdzieś z kimś teleportować, ale to nie on był tym, który tym wszystkim dowodził. On był jedynie... pasażerem. Poza tym, teleportacja, czy to łączna, czy to indywidualna, bywały bardzo przydatne w życiu.
Cel, wola, namysł. Brzmiało to bardzo prosto, dlatego chłopak przyszedł na egzamin spokojny. W szkole nigdy nie był prymusem, jechał głównie na nędznych, a od czasu do czasu wpadł mu jakiś zadowalający, jednak do kursu z teleportacji podszedł inaczej - tym razem musiał zdać, niezależnie od tego, jak wiele prób musiałby podjąć. Przygotowany więc na to, że może zaliczyć niejedną poprawkę, zabrał trochę pieniędzy, które dostał od ojca niecałe dwa tygodnie temu.
Egzaminator wyglądał wyjątkowo przyjaźnie, dlatego Norweg nie pożałował jednego uśmiechu w jego stronę. Wziął głęboki oddech i podjął pierwszą, tym razem jeszcze bezpłatną, próbę. Nie, zdecydowanie nie był to jego najlepszy start. Ale Sætre obiecał sobie, że nie wyjdzie stąd z pustymi rękami, dlatego oznajmił, że chciałby się poprawić, wpłacając pierwsze pięć galeonów. Tym razem było znacznie lepiej. Może nie idealnie, ale na tyle dobrze, że egzaminator był w stanie machnąć na to ręką i ostatecznie to zaliczyć. Jednak, Elias chciał również zdawać na teleportację łączną, a z takim wynikiem, nikt nie pozwoliłby mu jej zdawać. Zatem, podjął kolejne próby, by wreszcie udało mu się teleportować na tyle dobrze, żeby mógł podejść do egzaminu z teleportacji łącznej. Próbował jeszcze pięć razy, aż za szóstym, został pochwalony za zdanie w pięknym stylu. Teleportacja łączna, z teorii, była znacznie trudniejsza, niż indywidualna, jednak tutaj Elias poradził sobie bez przeszkód i zdał za pierwszym razem.

indywidualna 1, 2, 5 -> 2, 3, 6 -> 6, 5, 1 -> 5, 4, 1 -> 1, 4, 6 -> 6, 1, 6 -> 6, 5, 4
łączna 6, 6, 6 co za szatan o.o
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Stockholm, Sverige.
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 169
  Liczba postów : 19
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14671-alma-du-val
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14676-write-your-name
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14675-van-gogh
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14673-alma-du-val#391928




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Lip 01 2017, 00:15

Teleportacja indywidualna. Gdzieś w Norwegii.

Sprawy nie wyglądały dobrze. W sumie wręcz beznadziejnie. Alma ostatnimi czasy prowadziła podwójne życie i zapowiadało się, że nie jest do tego stworzona. Oczywiście, gdyby dłużej się nad tym zastanowić to przecież od kiedy otrzymała list z Hogwartu podzieliła się na dwie osoby — młodą czarownicę i zwykłą dziewczynkę żyjącą w Gravesend. W tamtych chwilach jednak separacja była wyraźna i fizyczna; powracając do domu stawała się szarą myszką, a w szkole była bohaterką własnej historii. Tutaj, no, nie było już tak łatwo.
Po pierwsze, korespondencję z „Den magiska spegeln” prowadziła z zamku Stavefjord, gdzie — kto by pomyślał — również uczęszczała do szkoły. Po drugie, nagła sława i odpowiedzialność jaka na nią spadła trochę odciągały ją od książek i sprawiały, że na lekcjach zamiast się skupiać to wymyślała kolejne tematy. Żyła pod presją niewidzialnej ręki. Nie dbała o swoją reputację w szkole, bo tu nie było już nad czym pracować. Dlatego całą swoją energię wkładała w pisanie, bo tylko na tym utrzymywało się jej skromne poczucie własnej wartości.
Zapewne dlatego, kiedy szła na egzamin z teleportacji, nie do końca czuła się przygotowana. Prawie już zapomniała o tym jaki termin sobie ustaliła, tak była zajęta innymi sprawami. A obiecała sobie, że tej jednej rzeczy nie zepsuje! Resztki nadziei opuściły jej ciało, kiedy zobaczyła przed sobą wysokiego i potężnie zbudowanego mężczyznę, który miał być jej egzaminatorem. Nie była osobą przesądną, nie kierowała się też pierwszymi wrażeniami... a jednak poczuła jak coś ją w środku ściska i znów była małą dziewczynką, która stawała na przeciwko większego przeciwnika. Nie fair. Nie umiała uchronić kilku kwiatów przed ogromnymi butami pijanych Anglików, teraz przepełniało ją to samo uczucie nieuchronnej porażki. Próbowała wziąć się w garść, ale wszystko jej się plątało w głowie. Namysł... tak, muszę... Miejsce? Nie cel, wola była przed tym!
Koniec końców nie udało jej się zdać za pierwszym razem. Niestety, drugi raz nie przyniósł oczekiwanych efektów... Alma przeczytała całą teorię dwa razy. Alma ćwiczyła, nawet kiedy dziewczyny z jej dormitoriów dawno już spały. Tym razem nic nie mogło pójść nie tak. Och, dlaczego musiała się mylić?
Wszystko zapowiadało się dobrze, naprawdę. Wypoczęła podczas długiego weekendu, ubrała wygodne buty, włosy miała związane w ułożony perfekcyjnie kok, a serce miała na ramieniu. Tylko jedno nie do końca wyszło. Alma była trochę spóźniona. Niestety, jak wiadomo, nie opanowała jeszcze teleportacji, więc musiała zdać się na własne nogi. Spóźniona na jedyny autobus, który mógł ją zabrać do budynku, w którym miała egzamin mogła liczyć jedynie na jakiś cud. Gdyby tak tylko bardziej się przykładała do lekcji Quiddicha i potrafiła lepiej latać na miotle! Udało się pannie Du Val w końcu dotrzeć na miejsce, gdyż podwiózł ją elegancki dżentelmen, ale widać było po egzaminatorce, że uczennica straciła już kilka punktów na starcie. Prawie, prawie jej wyszło. I kolejne pieniądze trzeba będzie wydać na poprawkę.

Marzec 2017.

Minęło wiele miesięcy od ostatniej poprawki. Miesięcy podczas których jedynym towarzystwem Almy były jej książki. Wszystko wyszło na jaw. Nie musiała niczego potwierdzać, wystarczyło, że unikała ludzi i stwierdzili oni, iż jej milczenie oznacza potwierdzenie. Oficjalnie była odrzucona przez społeczeństwo szkolne. Marzenia się spełniają.
Po takim czasie nie spodziewała się, że będzie zdawać egzamin z nikim znajomym. Miała rację — jej rówieśnicy albo się poddali, albo dawno mieli to z głowy. Ona pojawiła się wśród twarzy, które nie wiedziały jak reagować na jej osobę. Była jak niewygodna krewna, ale nikt nie mógł nic powiedzieć, bo w końcu to nie ich sprawa. Ku swojemu zdumieniu tym razem zdała wręcz świetnie. Mało tego, uzyskała tak dobry wynik, że mogła się starać o zdawanie teleportacji łącznej. Napędzona poprzednim sukcesem, zdecydowała się spróbować. I co? Okazało się, że zdała. Patrząc na wszystko obiektywnie, chyba jej się w końcu należało. Dwa dyplomy były jak dwie gwiazdki świecące na jej niebie podczas tego całego chaosu.
Wychodząc, odważnym wzrokiem przesunęła po zebranych uczniach. Uniosła z dumą podbródek i wymaszerowała zamaszystym krokiem. Wydawało jej się, że przynajmniej tego dnia nikt nie zarzucał jej pytaniami na temat magazynu.

/zt

indywidualna
[ 3 + 2 + 1 = 6 ] fail.
[ 3 + 4 + 1 = 8 ] so close.
[ 5 + 3 + 6 = 14 ] success.

łączna
[ 5 + 6 + 4 = 15 ] yup.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 356
  Liczba postów : 141
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14580-lorraine-needles#388409
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14588-lorraine-needles#388537
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14587-lorraine-needles#388536




Moderator






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon Lip 10 2017, 02:01

Teleportacja indywidualna i łączna.

Cała rzecz działa się mniej więcej po skończeniu siódmej klasy. Lorraine pieczołowicie chodziła na wszystkie możliwe spotkania dotyczące nauki teleportacji, które odbywały się w Hogwarcie i czuła się w obowiązku dobrze opanować tę umiejętność chociażby ze względu na Florence. Planowały razem zamieszkać jak tylko Lora skończy szkołę, więc moment ten nadchodził nieubłaganie, a Puchonka bardzo chciała umieć się teleportować, ponieważ Florze nie udało się tego opanować.
Teleportacja indywidualna nie sprawiała jej żadnego problemu i praktycznie za każdym podejściem udawało jej się pojawić w wyznaczonym w sali polu. Niestety wraz z tymi próbami mówiono jej, że były one chwiejne, nie do końca poprawne, że dziewczyna potrzebuje znacznie więcej skupienia, jeśli chciałaby podchodzić do egzaminu z teleportacji łącznej, chociażby po to, by nie narażać towarzyszącej jej czarownicy na niebezpieczeństwo w postaci np. rozszczepienia. Lorraine przyjmowała te uwagi do siebie i ćwiczyła w domu tyle, ile mogła, by w końcu za siódmym razem zachwycić egzaminatorów. Teleportacja łączna poszła jej również śpiewająco i to już za pierwszym razem! Jednak trening się opłacił.


KOSTKI:
1. 6, 2, 3
2. 3, 1, 6
3. 6, 4, 2
4. 5, 5, 1
5. 5, 4, 2
6. 3, 4, 2
7. 4, 6, 5
8. 4, 6, 3

______________________


   
   
If you don’t like the way I talk, then why am I on your mind?

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Skąd : Londyn, UK
Czystość Krwi : 0%
Galeony : -34
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14815-alistair-crowley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14818-alistair-crowley




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie Lip 30 2017, 21:58

1978

Świtało. Puste przez ostatnie kilka godzin ulice Londynu powoli zapełniały się wszelkiego sortu ludźmi zmierzającymi w sobie tylko znanym kierunku. Światło słoneczne, jakby same dopiero budzące się z nocnego letargu, powoli opadało na miasto; mknąc nad dachami, sunąc między miejskimi uliczkami, odbijając się od tysięcy okien i ostatecznie tonąc w licznych kałużach.
Padało. Eh. Obym się tylko nie ubrudził.
Podirytowany chłopak przemierzał Abbey Wood ewidentnie przyspieszonym tempem, co jakiś czas nerwowo zerkając na zaklęty zegarek, który bezlitośnie odliczał kolejne minuty, sekundy i nanosekundy do rozpoczęcia kursu. Niczym błyskawica, przestrzelił obok Harrow Inn i zniknął w pobliskiej ciemnej uliczce, uważając przy tym żeby nie zmoczyć sobie eleganckiego stroju w jakiejś kałuży. Minął dwa kosze na śmieci po zachodniej stronie i biało-czerwone grafitti przedstawiające Margaret Thatcher z uciętą przez gilotynę głową. Obrócił się w stronę zachodniej ściany, wyjął różdżkę i wziął energiczny zamach. W ścianie budynku pojawiła się niewielka, zaokrąglona od wewnątrz wyrwa, mogąca pomieścić jedną osobę. Alistair wszedł w nią i natychmiast zniknął za ścianą, która zasklepiła się za nim.

Teleportacja. Teleportacja, psia mać. Że też mu się zachciało aurorowania. Nienawidził samej ideii teleportacji, chociaż nigdy jej nie doświadczył. I nie musiał, bo samo wyobrażenie tego doświadczenia powodowało w nim dreszcze. Więc dlatego, kiedy już faktycznie przystąpił do kursu, mu nie szło. To znaczy, z perspektywy normalnego kursu na teleportację, szło bardzo dobrze. Ale Crowley wiedział, że w przyszłości będą od niego wymagali teleportacji łącznej, więc zdecydował się zabrać za to od razu. Pech chciał, albo raczej tępy jegomość w ministerstwie chciał, że wymagania na samo przystąpienie do teleportacji łącznej były niebotyczne. Pomijając już samą trudność tej sztuki. Koniec końców, Alistair zamknął jeden z najbardziej traumatycznych etapów swojego życia po piętnastu próbach. I wyszedł zeń zwycięsko! Z papierkiem potwierdzającym zaznajomienie z tajnikami obu typów teleportacji.

[Nie będę przedstawiał wyników z 45 rzutów kostkami... http://czarodzieje.my-rpg.com/t14747p325-kostki ]
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 18
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 122
  Liczba postów : 50
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14771-calliope-idalya-mercouri#393737
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14774-calli-co-jej-sie-sufit-na-glowe-wali#393795
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14772-calliope-i-mercouri#393793




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pią Sie 04 2017, 18:40

Teleportacja. Dla niektórych bułka z masłem, a dla innych umiejętność, której nie uda się nigdy nauczyć.
Fakt, że nie może zdać strasznie Calliope irytował, bo nie chodziło o to, że jest jakaś najgorsza, jej to po prostu wcale nie szło. Ćwiczyła, próbowała, starała się, jednak jej dalej jej wysiłki szły na nic. Z każdym kolejnym niezdanym egzaminem jej wiara w siebie spadała.
Kiedy piąty raz weszła do sali, w której zdawało się egzamin na teleportacje widziała, jak ktoś z komisji wzdycha z trudem i czeka na to co nastanie. Trochę ją to wkurzyło, szczególnie że na prawdę dobrze szło jej prowadzenie mugolskich pojazdów, nawet namówiła tatę na zakup mugolskiego skutera, a nie mogła dać sobie rady z tak podstawową czynnością. Poczuła w sobie nową energię, jakby ktoś palnął ją w głowę i powiedział: "Nie załamuj się Calliopko, przed tobą jeszcze wielu, którzy nie zdadzą". Mocno zacisnęła pięści, zamknęła oczy i całkowicie wyciszyła.
Cel - jej celem był kwadrat, który był namalowany na podłodze i w który miała się przeteleportować.
Wola - przecież bardzo tego chciała i nie mogła dopuścić do tego, że straci kolejne galeony, ale i godność
Namysł - od tego namysłu zaczęła ją boleć głowa, tak mocno się skupiała.
I wreszcie znalazła się w innym miejscu. Otworzyła oczy w zdziwieniu i uśmiechnęła się pięknie. Komisja już tak zachwycona nie była, ale widziała te spojrzenia pełne ulgi, które wlepili w nią zaraz po tym, jak jej się udało. Najwyraźniej zapomnieli o teleportacji łącznej, no ale cóż, nie mogła ich za to winić.
Potem przyszła teleportacja łączna i o dziwo też jej się udało, a nawet na to nie liczyła. I to za pierwszym razem. Obserwujący też byli w szoku, przecież poprzednim razem zdawała tak wiele razy.
Ale cóż, tak właśnie było, a ona stała się z siebie dumna jak diabli.

kostki: 2,3,2 - 1,1,2 - 1,1,2 - 2,1,5, - 2, 1, 2 - 4,6,5 - indywidualna
6,4,3 - łączna

______________________

 
It's true the way I feel, was promised by your face

the sound of your voice, painted on my memories

even if you're not with me, I'm with you

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Skąd : Zurych, Szwajcaria
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 218
  Liczba postów : 102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14655-bastian-k-lenz#391428
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14692-relki-basa#392047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14659-kase#391570
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14656-bastian-kai-lenz#391454




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Sie 05 2017, 18:28

szwajcarskie ministerstwo magii, 2015rok

Bastiana szlag jasny trafiał, kiedy musiał czekać jako uczeń na świstoklik do domu, stojąc jak kołek bezczynnie, podczas gdy jego ojciec w tym momencie mógł rozbijać sobie głowę o jakiś ostry przedmiot podczas wizji lub tracąc orientację wylatywać przez okno ich domu w Zurychu. Dlatego też Bas pierwsze co zrobił po ukończeniu siedemnastu lat to kurs na teleportację, żeby móc swobodnie przemieszczać się między Niemcami i Szwajcarią - co wcale nie było takie trudne, zważywszy na fakt, że większość czasu siedział w Rosenheim albo w Monachium, które nie dzieliła wielka odległość od jego rodzinnego miasta. Poszedł z taką determinacją, że zdał i dostał papier na teleportację indywidualną już za pierwszym razem, ale niedługo potem przyszedł problem siostry również uczącej się w Trausnitz i konieczność teleportacji wspólnej do domu w Zurychu. No... Co tu dużo mówić, ze dwadzieścia razy chodził zdawać, aż zaczął zbijać piątkę z panią recepcjonistką, ale poddać się nie poddał. W końcu zdał i zły na czym świat stoi, że przewalił tyle hajsu na jakąś głupią teleportację, którą przecież umiał (taaa... po tylu egzaminach to był już teleportacyjnym guru i mógł pisać z niej doktorat, ale stracone ponad sto galców mogło pójść na cokolwiek innego), zdał łączną za drugim podejściem.

indywidualna: (pierwsze, darmowe) - 5,3,2
(22, niedarmowe) - 6,5,4
łączna: (za drugim podejściem) - 6,6,1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 14
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14801-melody-anna-kingston#394127
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14810-tanczcie-jak-wam-zagram
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14808-listy-do-m
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14809-melody-anna-kingston




Moderator






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie Sie 06 2017, 19:29

VII klasa Melody

Cel. Wola. Namysł. Ogólnie teoria była całkiem zrozumiała i na pewno nie skomplikowana. Ale przełożyć to cholerstwo na praktykę wymagało już większego skupienia. Jak ja nie znoszę tej zasranej teleportacji. Niestety trzeba przyznać, że się to czasem przydaje, więc licencję trzeba mieć. No bo jak to tak czarodziej bez licencji na teleportację. Więc się w końcu zdecydowałam. Ćwiczyłam i ćwiczyłam. Dłużej mi to zajęło niż nauka gry na pianinie, to na pewno. W każdym razie zjawiłam się na pierwszym (z wielu) moim egzaminie, cała zestresowana, bardziej niż przed publicznym śpiewaniem. Najbardziej bałam się, że tak spieprzę sprawę, że się rozszczepię. I chyba za bardzo się skupiłam na tej myśli, bo zjebałam tak dramatycznie, że musieli mi palce doczepiać.
Więc się cholera zraziłam do tej całej teleportacji i pomyślałam sobie, że to walę i nie będę miała żadnej licencji. Ale kiedy zdążyłam już zapomnieć, jak to jest żyć chwilę bez palców, to wróciłam na egzamin. I za drugim razem było już cudownie. W sensie, udało mi się to zdać. Więc wyszłam z papierkiem w ręku i uśmiechem na ustach, jakby to był pierwszy raz. Nie był to jednak idealny pokaz teleportacji, więc zjawiłam się tam jeszcze kilka razy (szalona), żeby mnie dopuścili do teleportacji łącznej. Stwierdziłam, że jeśli mam to kiedyś zrobić, to najlepiej od razu, bo później jeszcze bardziej mi się nie będzie chciało.
Na całe szczęście teleportację łączną zdałam już za pierwszym razem. Chyba nabrałam wprawy przez te liczne powtórzenia teleportacji indywidualnej. Albo nie chciało im się mnie więcej oglądać, więc dali mi ten papierek. Chociaż wydawało mi się, że całkiem nieźle mi to wyszło. Przynajmniej mój partner nie skarżył się, że brakuje mu jakiejś części ciała. Mam nadzieję, że go przy tym nie wykastrowałam. No, pewnie nigdy się nie dowiem.

kostki na indywidualną: 4,3,1 / 6,4,3 (13) / 6,2,4 / 3,3,4 / 4,1,4 / 2,6,4 / 3,5,3 / 5,6,4 (15)
kostki na łączną: 3,6,5 (14)

______________________

Melody Kingston

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 42
Skąd : Glasgow, mieszka w Hogsmade.
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 402
  Liczba postów : 26
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14898-henry-wykeham#396743
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14907-h-wykeham#397134
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14906-sowie-e-maile-h-w#397133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14905-henry-wykeham#397129




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Sie 12 2017, 18:24

1992 rok, zima. Kurs teleportacji (retrospekcja)

Młody, bardzo nieurodziwy mężczyzna wkroczył mężnie do sali, gotów zdać test. Był pewny siebie. Podbródek miał wysoko uniesiony. Chude ramiona wyprostowane, pierś wysunięta dumnie do przodu. Podchodził trochę arogancko do zadania, ale taki miał wówczas charakter. Wysłuchał jednym uchem zasad, warunków, ostrzeżeń, niecierpliwiąc się wobec nudnej paplaniny staruszka. Słyszał tę przemowę innymi ustami, od uczniów, których osobiście przepytał gdy tylko zdali test na kurs. Mógł się wówczas wcześniej przygotować. I czuł się przygotowany.
Zamknął oczy i skoncentrował się maksymalnie. Wiedział, że mu się uda. Był pewien, że mu się uda.
Udało się, ale nie było to tak bezbłędne jakby się spodziewał. Uzyskawszy reprymendę od egzaminatora za pychę i arogancję, wyszedł. Ale zaświadczenie miał! To się liczy.
[zt]
5+4+4 :/ Jednego brakowało XD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Jerozolima
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -190
  Liczba postów : 64
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14858-rakel-halevi?nid=1#395666
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14870-wonder-woman#395693
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14871-poczta-rakel#395694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14869-rakel-halevi#395687




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie Sie 13 2017, 17:17

Grudzień 2008, Ministerstwo Magii

Wiadomym było, że zaraz po ukończeniu 17 lat Rakel zapragnie od razu wyrwać się do Ministerstwa zdać egzamin z teleportacji. W napięciu oczekiwała przerwy świątecznej, nie chcąc przegapić dnia nauki, taka z niej była proszę państwa pilna uczennica.
Dziarskim krokiem wkroczyła do Ministerstwa, dumnie się prostując i wysoko uniesioną głową. Pewność siebie to pierwszy krok do sukcesu! I Halevi głęboko w tę zasadę wierzyła, w końcu jeszcze nigdy jej nie zawiodła. Czekając w kolejce jednak na swoja koleje zaczęła nieco się denerwować, nie był to paraliżujący strach, jednak lekki skurcz w brzuchu odczuwała. W końcu nadeszła i jej kolej. Wzięła głęboki oddech i weszła do sali. Wymieniła parę zdań z egzaminatorem, po czym zacisnęła palce na swojej różdżce.
Za cel obrała sobie korytarz. Chciała pojawić się przed drzwiami i zrobić wielkie wejście, heja! Cała Rakel. Jednak ta przesada nieco ją zgubiła, już ucieszona jak to przepięknie wypadnie, nie skupiła się tak mocno jak powinna i, co prawda teleportowała się, ale zamiast przed drzwiami wylądowała na nich. Walnęła czołem w drewno i wleciała do środka. Egzaminator parsknął śmiechem i chyba tylko dlatego zaliczył dziewczynie egzamin. Ściskając papier z zaliczeniem, nieco zażenowana, ale głównie szalenie z siebie dumna (dopiero potem będzie sobie pluła w brodę, że jeszcze czeka ją tyle pracy na łączną) wyszła z Ministerstwa gotowa obalić z tej okazji obalić z ojcem całą butelkę eggnoga!

Kostki: 10
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 439
  Liczba postów : 658
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5147-maximilian-lamberd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9166-sowa-maxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie Sie 13 2017, 17:53

Styczeń 2012 Ministerstwo Magii.

Najwyższy czas, żeby nauczyć się teleportacji. W końcu ukończyłem siedemnaście lat, więc najwyższy czas podjąć jakiegokolwiek działania. Przystąpił do egzaminu, był pewny, że mu się uda. Może za bardzo na siebie polegał? Może za bardzo w siebie wierzył? Ale było kompletnie inaczej, po wywołaniu jego nazwiska wszedł do środka. Egzaminator przeszył go wzrokiem od góry do dołu kiwając lekko głową na przywitanie. Zabrałem się za robotę, jednakże kompletnie mu się to nie udało. Cholera. Na szczęście się nie rozszczepił, a naprawdę mało do tego brakowało. Popatrzył lekko przerażony na egzaminatora i uśmiechnął się ponuro opuszczając salę.
3+1+3=7

Czerwiec 2013 Ministerstwo Magii.

Kolejny rok. Uczył się dość konkretnie, ażeby tym razem jednak nauczyć się tej teleportacji. Przydałaby się. Maxa jest wszędzie pełno więc z pewnością dla niego byłoby to idealne rozwiązanie na niektóre zdarzenia. Zawsze mógłby być na czas i na żadne spotkania się nie spóźniać, bo niekiedy naprawdę miał z tym problem. A jednak słynął z tego, że nigdy nikogo nie olał i zawsze znajdował się na miejscu mimo iż kilka minut czy też godzin się spóźniał, a to, że ktoś tam na niego nie czekał tyle ile powinien to już nie jego problem, nie?
Wkroczył pewnym krokiem, na pewno pewniejszym niż w poprzednim roku do sali i spojrzał egzaminatora, o wiele pewniej niżeli rok temu. Przymknął oczy i naprawdę się skupił i udało się. Zniknął i pojawił się w tym samym pomieszczeniu, ale w drugim końcu. Potrafił się teleportować i był bardzo z siebie dumny, że podołał. Szkoda, że nie za pierwszym razem, ale zawsze to coś, nie? Uśmiechnięty od ucha do ucha pożegnał się z egzaminatorem i opuścił salę.
1+6+3=10
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 480
Dodatkowo : animagia (wiewiórka)
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11900-li-na
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11911-li#319859
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11912-poczta-li#319860
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12044-li-na




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon Sie 14 2017, 00:32

01.03.2016r. Ministerstwo Magii.

Teleportacja jak można jej nie mieć? Była przecież prawdziwą czarownicą, a uznała, że to jest naprawdę bardzo dobre rozwiązanie na wiele problemów, które bądź co bądź niekiedy się zdarzają. Była pilną uczennicą i miała nadzieję, że bez większych problemów będzie godna nauczyć się teleportacji. Stwierdziła, że to najwyższy czas, bo jednak teleportacja była dopiero od siedemnastego roku życia więc postanowiła po prostu dłużej nie czekać, bo i na co i po co? Przecież nikt tego za nią nie zrobi, a jednak chciała się jakoś dokształcić. Wiedziała, że jej się uda, bo przecież była animagiem, więc teleportacja przy nauce animagii to można powiedzieć jest pryszcz. Weszła do sali i westchnęła. Czy była wystraszona? Może i tak. Li była jednak bujną uczennicą i jakikolwiek egzamin bardzo ją stresował, ale postanowiła się opanować, bo jednak w teleportacji jest to bardzo ważne. Przynajmniej tak wyczytała z niektórych książek, które często przeglądała z czystej ciekawości. Spróbowała pod okiem egzaminatora. Udało się. Zniknęła, ale pojawiła się dosłownie za drzwiami sali w której przed chwilą była. Może to nie było zbyt idealne, ale jednak jej się udało. Wchodząc z powrotem do sali egzaminator widząc zmęczenie na jego twarzy po prostu dał jej spokój i przepuścił ją dalej. Więc jednak udało jej się. Uśmiechnięta wyszła z sali i udała się we własnym kierunku.

5+5+3=13
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Departament Transportu Magicznego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10

 Similar topics

-
» Departament Transportu Magicznego
» Departament Przestrzegania Prawa Czarodziejów
» Departament Tajemnic
» Departament Magicznych Wypadków i Katastrof
» Departament Magicznych Pojazdów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
ministerstwo magii
 :: 
Drugie Pietro
-