IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Departament Transportu Magicznego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Kanada
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4672
  Liczba postów : 968
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5587-percival-magnus-follett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5588-relacje-percivala#161773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5589-plomykowka-percivala#161774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7256-percival-m-follett#205227




Gracz






PisanieTemat: Departament Transportu Magicznego   Pią Mar 21 2014, 21:14

First topic message reminder :


Departament Transportu Magicznego
Pomieszczenie jest dosyć duże, ale oprócz biurka nie znajdują się w nim żadne meble. Czujesz tremę? Drżą ci kolana? Nie przejmuj się, tu zupełnie normalne, zapytaj swoich rodziców czy starszych kolegów! Każdy się denerwuje przed swoim pierwszym egzaminem z teleportacji. Miejmy nadzieję, że ten będzie dla ciebie zarówno pierwszy, jak i ostatni!


kurs - teleportacja indywidualna

Egzaminator uśmiecha się przyjaźnie, choć wydaje się nieco znudzony kolejnym egzaminem. Okazujesz potwierdzenie odbycia kursu, egzaminator kiwa głową i życzy ci powodzenia, dodając, żebyś pamiętał o zasadzie ce- wu – en.

WYMAGANIA:
 

Teleportacja indywidualna
Rzucasz trzema kostkami.
Pierwsza kostka odpowiada za CEL.
Druga kostka odpowiada za WOLĘ.
Trzecia kostka odpowiada za NAMYSŁ.

Aby dowiedzieć się, jak Ci poszło, zsumuj oczka z trzech kostek:
18–14 – zdałeś w pięknym stylu, egzaminator pogratulował ci serdecznie, a ty nie wiedziałeś, jak mu dziękować. Nieprzytomny z radości wybiegłeś z sali, ściskając w dłoni papier, uprawniający cię do teleportowania się, gratulacje! Po dyplom zgłoś się tutaj.

13–9 – no cóż, może nie było idealnie, ale na tyle dobrze, że egzaminator machnął ręką i uznał, że coś z ciebie będzie. Może nawet nie rozszczepisz się gdzieś po drodze. Grunt, że się udało i zdałeś, ale nie masz prawa podejść do egzaminu z teleportacji łącznej.

8–3 – och, chyba nie poszło ci najlepiej... może za mało ćwiczyłeś, a może za bardzo się denerwowałeś, w każdym razie egzaminator potrząsnął ponuro głową i odprawił cię z kwitkiem, mówiąc, że miałeś dużo szczęścia, że się nie rozszczepiłeś.


Kurs - teleportacja laczna

Egzamin z teleportacji łącznej jest znacznie trudniejszy. Do sali weszła przelękniona urzędniczka z włosami zebranymi w chaotyczny kok. Właściwie trudno się dziwić jej zszarganym nerwom. W końcu każdego dnia ryzykuje rozszczepieniem teleportując się razem z niedoświadczonymi czarodziejami.

WYMAGANIA:
 

Znów rzucasz trzema kostkami i sumujesz liczbę oczek:
18–12 – zdałeś. Niebywałe, ale naprawdę ci się udało! Egzaminator kręci głową z niedowierzaniem. Dawno nie widział nikogo tak zdolnego, możesz czuć się wyróżniony! Po dyplom zgłoś się tutaj.

11–3 – niestety, teleportacja łączna to wyższa szkoła jazdy i nie powiodło ci się. Trudno, bywa!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 297
  Liczba postów : 661
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon Cze 05 2017, 21:41

Calum O. L. Dear napisał:
(retrospekcja)
Jako że jestem starszy o rok od ludzi z mojego roku, poszedłem na kurs transmutacji znacznie wcześniej niż oni i zdawać mi przyszło również wcześniej. Nie stresowałem się teleportacją indywidualną, bo czułem, że mam to w małym palcu i nie myliłem się - już za pierwszym podejściem przeteleportowałem się w całości i bez szwanku. Problemy zaczęły się mnożyć przy teleportacji z przemiłą panią w koku. Trzy razy nie udało się w ogóle, za czwartym przeteleportowałem się... razem z paznokciem miłej pani, której mina już nie była tak szczęśliwa jak na początku. Facet z komisji powiedział, żebym przyszedł innym razem i tak to się skończyło.


Kostki:
indywidualna: 4,6,4
łączna: 5,1,4 ; 1,4,1 ; 1,2,4 ; 6,3,1 (jeszcze tu wrócę...)

// Proszę o olanie wszystkich kostek, które wyrzuciłam w temacie z kostkami, zapomniałam, że Calum nie musiał poprawiać indywidualnej, żeby zdawać łączną.

Zjawiłem się tu ponownie, chcąc spróbować swoich sił i przystąpić ponownie do teleportacji łącznej. Po ostatniej mojej wizycie w tym miejscu, pani towarzysząca zdającym miała tego dnia dość wrażeń i zdawała się drżeć ze strachu przed rychłym rozszczepieniem, toteż liczyłem na to, że nie będę musiał wracać tu przez kolejne dni. Niestety za pierwszym razem się nie udało, ale już następnego dnia udało mi się przeteleportować do obręczy razem z tą kobietą, która zdecydowanie odetchnęła z ulgą - jeden mniej. Wyszedłem zadowolony.


kostki:
1) 2,3,1
2) 1, 5, 6 -> tu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 445
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 640
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pią Cze 09 2017, 00:02

Luty 2014, Ministerstwo Magii RPA

Po ukończeniu kursu i przekroczeniu magicznej bariery siedemnastu lat, zaraz po otrzymaniu pozwolenia na opuszczenie szkoły (w tamtym czasie byłem uczniem Drakensberg) udałem się do Kapsztadu w celu zdania egzaminu na teleportację. Trudno ukryć, że ćwiczyłem bardzo pilnie - już wtedy wiedziałem, że chce zostać aurorem, dlatego nauka teleportacji była dla mnie czymś oczywistym.
O dziwo pojawiłem się na miejscu punktualnie i przywitałem się z egzaminatorem po angielsku. Na szczęście znał angielski doskonale - mimo, że większość Południowoafrykańczyków dobrze posługiwała się tym językiem (szczególnie w przypadku społeczności czarodziejskiej), to wciąż zdarzało mi się trafiać na takich, którzy łamali angielski i mówili głównie w afrikaans (a w tamtym okresie nie znałem jeszcze niderlandzkiego).
Gdy nadszedł odpowiedni moment skupiłem się. Cel. Wola. Namysł. Nawet nie zauważyłem, gdy już po chwili dokonałem poprawnej teleportacji. Egzaminator gorąco mi pogratulował.
Wziąłem od niego papier i wybiegłem z sali z trudem powstrzymując radosny okrzyk.

Kostki: 6+2+6=14

Czerwiec 2015, Niemieckie Ministerstwo Magii

Egzamin na teleportację łączną postanowiłem zdać znacznie później - potrzebowałem czasu by odpowiednio się do niego przygotować. Zdecydowałem się podjąć próbę dopiero po roku spędzonym w Szkole Magii w Trausnitz - niemalże zaraz po zakończeniu roku udałem się do Ministerstwa Magii w Berlinie. Na sali czekał na mnie egzaminator i wystraszona urzędniczka - trudno jej się dziwić, pewnie nie raz przeżywała rozszczepienie.
- Guten Tag - powiedziałem uśmiechając się pokrzepiająco do kobiety - Ich bin bereit. Mach dir keine Sorgen, Sie sind sicher!*
Podałem jej dłoń i skupiłem się na celu, woli i namyśle. Po chwili było już po wszystkim - kobieta uśmiechała się do mnie z ulgą, a egzaminator pogratulował mi mówiąc, że dawno nie trafił mu się ktoś tak zdolny. Opuściłem salę z uśmiechem na twarzy.

Kostki: 6, 4, 4 = 14

*Dzień dobry! Jestem gotowy. Proszę się nie martwić, jest Pani bezpieczna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Wenecja, Włochy
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 670
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14432-theo-romeo-u-evermore#382217
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14439-i-will-be-true#382241
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14442-false#382249
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14440-kuferek-theo#382245




Moderator






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie Cze 11 2017, 21:17

Theo nie czuł się pewnie, podchodząc do egzaminu z teleportacji. Miał wrażenie, że ciągle się rozpraszał, a nie chciał doznać jakiegoś paskudnego rozszczepienia. Zawsze miał pewną niechęć do tego rodzaju transportu magicznego i nic dziwnego, że tak to przeciągał. Przeprowadzka do Hogwartu miała być jednak ogromnym krokiem do przodu, rozpoczęciem nowego rozdziału etc. Oznaczało to zatem ułatwienie sobie życia poprzez nauczenie się czegoś, co normalnych czarodziei napawa ekscytacją. Theodore zatem zjawił się w Departamencie - mało szczęśliwy, ale za to zdecydowany.
Jak się okazało, faktycznie nie poszło mu najlepiej. Egzaminator bez żadnych oporów poinformował go, że w ten sposób nic nie osiągnie i wypisanie mu dyplomy byłoby jawnym skazaniem na bolesne rozszczepienia.
Theo jednak należał do osób dość upartych, a skoro już zdecydował się opanować sztukę teleportacji, to nie zamierzał odpuścić. Może i musiał podejść do egzaminu jeszcze dwa razy, ale koniec końców osiągnął swój cel! Opuścił Departament Transportu Magicznego z szerokim uśmiechem i dyplomem w ręku. No, może i nie dopuszczono go do teleportacji łącznej, ale wszystko w swoim czasie...

Kostki: 1+1+6=8
Poprawa: 1+2+1=4
Poprawa: 5+5+3=13

______________________

True as it can be...


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Filadelfia, Stany Zjednoczone
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 170
  Liczba postów : 136
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11189-laura-manese
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11194-chcesz-zostac-moim-pocieszycielem-na-pelny-etat#301723
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11196-dostalam-ladna-sowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11195-laura-manese#301728




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon Cze 12 2017, 23:11

Styczeń 2014

Rodzice strasznie męczyli ją, żeby wreszcie podeszła do tego przeklętego egzaminu. Nie przejmowała się nim w ogóle, przecież co ma być to będzie. A jednak, mimo, że dziewczyna podchodzi do testu nad wyraz spokojnie, chciałaby zaliczyć go za pierwszym podejściem. Z czystego lenistwa, po prostu nie widzi jej się przyjeżdżanie do Ministerstwa raz jeszcze.
Wchodząc do wielkiego budynku machinalnie się uśmiechnęła. Od zawsze uwielbiała piękne budowle, a że była perfekcjonistką, jej wzrok od razu wędrował w stronę najmniejszych detali. Już po chwili mogła stwierdzić, że Ministerstwo Magii w Stanach Zjednoczonych było z całą pewnością majstersztykiem wśród innych budowli tego typu w Ameryce. Swoją drogą Laura zawsze zastanawiała się jakby to wszystko wyglądało, gdyby mieszkali na Filipinach. Wstyd się przyznać, ale dziewczyna była tam zaledwie parę razy. A przecież jakby nie było, to właśnie tam mieszka część jej dość dużej rodziny.
Po krótkich rozmyślaniach, skierowała się w stronę Departamentu Transportu Magicznego, gdzie miał odbyć się egzamin. Nie czekała długo, zaraz po jej dotarciu na miejsce, egzaminator poprosił ją do sali. Laura podała mu potwierdzenie odbycia kursu, które wołało o pomstę do nieba- nie zdążyła użyć zaklęcia, które doprowadziłoby ten nieszczęsny kawałek papieru do względnego porządku, po czym uśmiechnęła się, coby nie wyglądać na taką wkurzoną otaczającym ją światem. Spojrzała na twarz siedzącego przed nią mężczyzny, który wspomniał coś o znanej wszystkim zasadzie CE-WU-EN i czekała na pozwolenie pokazania swoich umiejętności.
Nie skupiła się nawet tak bardzo jak powinna, a mimo to, poszło jej lepiej niż zazwyczaj. Uśmiechnęła się do siebie i w duchu pogratulowała takiego wspaniałego przedstawienia. Cóż, wygląda na to, że najlepszą radą jest mieć wszystko gdzieś. Laura z dyplomem w ręku patrzyła z politowaniem na czekających w kolejce czarodziejów. Zdecydowana większość siedziała jak na szpilkach, zupełnie jakby od tego zależało ich dalsze życie. Po paru dobrych minutach wzruszyła obojętnie ramionami i ruszyła w stronę wyjścia z budynku. Niesamowicie cieszyła się, że ma to już z głowy.

Indywidualna : 6, 5, 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Ålesund, Norwegia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 380
  Liczba postów : 65
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14661-elias-mikael-saetre#391805
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14662-w-pokoju-pelnym-sztuki-i-tak-patrzylbym-na-ciebie#391810
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14670-poczta-do-eliasa#391877
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14663-elias-mikael-saetre#391818




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pią Cze 30 2017, 21:54

Luty 2015

Właściwie od razu po ukończeniu siedemnastu lat, Elias wybrał się na kurs teleportacji. Niejednokrotnie miał okazję się gdzieś z kimś teleportować, ale to nie on był tym, który tym wszystkim dowodził. On był jedynie... pasażerem. Poza tym, teleportacja, czy to łączna, czy to indywidualna, bywały bardzo przydatne w życiu.
Cel, wola, namysł. Brzmiało to bardzo prosto, dlatego chłopak przyszedł na egzamin spokojny. W szkole nigdy nie był prymusem, jechał głównie na nędznych, a od czasu do czasu wpadł mu jakiś zadowalający, jednak do kursu z teleportacji podszedł inaczej - tym razem musiał zdać, niezależnie od tego, jak wiele prób musiałby podjąć. Przygotowany więc na to, że może zaliczyć niejedną poprawkę, zabrał trochę pieniędzy, które dostał od ojca niecałe dwa tygodnie temu.
Egzaminator wyglądał wyjątkowo przyjaźnie, dlatego Norweg nie pożałował jednego uśmiechu w jego stronę. Wziął głęboki oddech i podjął pierwszą, tym razem jeszcze bezpłatną, próbę. Nie, zdecydowanie nie był to jego najlepszy start. Ale Sætre obiecał sobie, że nie wyjdzie stąd z pustymi rękami, dlatego oznajmił, że chciałby się poprawić, wpłacając pierwsze pięć galeonów. Tym razem było znacznie lepiej. Może nie idealnie, ale na tyle dobrze, że egzaminator był w stanie machnąć na to ręką i ostatecznie to zaliczyć. Jednak, Elias chciał również zdawać na teleportację łączną, a z takim wynikiem, nikt nie pozwoliłby mu jej zdawać. Zatem, podjął kolejne próby, by wreszcie udało mu się teleportować na tyle dobrze, żeby mógł podejść do egzaminu z teleportacji łącznej. Próbował jeszcze pięć razy, aż za szóstym, został pochwalony za zdanie w pięknym stylu. Teleportacja łączna, z teorii, była znacznie trudniejsza, niż indywidualna, jednak tutaj Elias poradził sobie bez przeszkód i zdał za pierwszym razem.

indywidualna 1, 2, 5 -> 2, 3, 6 -> 6, 5, 1 -> 5, 4, 1 -> 1, 4, 6 -> 6, 1, 6 -> 6, 5, 4
łączna 6, 6, 6 co za szatan o.o
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Stockholm, Sverige.
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 249
  Liczba postów : 18
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14671-alma-du-val
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14676-write-your-name
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14675-van-gogh
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14673-alma-du-val#391928




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Lip 01 2017, 00:15

Teleportacja indywidualna. Gdzieś w Norwegii.

Sprawy nie wyglądały dobrze. W sumie wręcz beznadziejnie. Alma ostatnimi czasy prowadziła podwójne życie i zapowiadało się, że nie jest do tego stworzona. Oczywiście, gdyby dłużej się nad tym zastanowić to przecież od kiedy otrzymała list z Hogwartu podzieliła się na dwie osoby — młodą czarownicę i zwykłą dziewczynkę żyjącą w Gravesend. W tamtych chwilach jednak separacja była wyraźna i fizyczna; powracając do domu stawała się szarą myszką, a w szkole była bohaterką własnej historii. Tutaj, no, nie było już tak łatwo.
Po pierwsze, korespondencję z „Den magiska spegeln” prowadziła z zamku Stavefjord, gdzie — kto by pomyślał — również uczęszczała do szkoły. Po drugie, nagła sława i odpowiedzialność jaka na nią spadła trochę odciągały ją od książek i sprawiały, że na lekcjach zamiast się skupiać to wymyślała kolejne tematy. Żyła pod presją niewidzialnej ręki. Nie dbała o swoją reputację w szkole, bo tu nie było już nad czym pracować. Dlatego całą swoją energię wkładała w pisanie, bo tylko na tym utrzymywało się jej skromne poczucie własnej wartości.
Zapewne dlatego, kiedy szła na egzamin z teleportacji, nie do końca czuła się przygotowana. Prawie już zapomniała o tym jaki termin sobie ustaliła, tak była zajęta innymi sprawami. A obiecała sobie, że tej jednej rzeczy nie zepsuje! Resztki nadziei opuściły jej ciało, kiedy zobaczyła przed sobą wysokiego i potężnie zbudowanego mężczyznę, który miał być jej egzaminatorem. Nie była osobą przesądną, nie kierowała się też pierwszymi wrażeniami... a jednak poczuła jak coś ją w środku ściska i znów była małą dziewczynką, która stawała na przeciwko większego przeciwnika. Nie fair. Nie umiała uchronić kilku kwiatów przed ogromnymi butami pijanych Anglików, teraz przepełniało ją to samo uczucie nieuchronnej porażki. Próbowała wziąć się w garść, ale wszystko jej się plątało w głowie. Namysł... tak, muszę... Miejsce? Nie cel, wola była przed tym!
Koniec końców nie udało jej się zdać za pierwszym razem. Niestety, drugi raz nie przyniósł oczekiwanych efektów... Alma przeczytała całą teorię dwa razy. Alma ćwiczyła, nawet kiedy dziewczyny z jej dormitoriów dawno już spały. Tym razem nic nie mogło pójść nie tak. Och, dlaczego musiała się mylić?
Wszystko zapowiadało się dobrze, naprawdę. Wypoczęła podczas długiego weekendu, ubrała wygodne buty, włosy miała związane w ułożony perfekcyjnie kok, a serce miała na ramieniu. Tylko jedno nie do końca wyszło. Alma była trochę spóźniona. Niestety, jak wiadomo, nie opanowała jeszcze teleportacji, więc musiała zdać się na własne nogi. Spóźniona na jedyny autobus, który mógł ją zabrać do budynku, w którym miała egzamin mogła liczyć jedynie na jakiś cud. Gdyby tak tylko bardziej się przykładała do lekcji Quiddicha i potrafiła lepiej latać na miotle! Udało się pannie Du Val w końcu dotrzeć na miejsce, gdyż podwiózł ją elegancki dżentelmen, ale widać było po egzaminatorce, że uczennica straciła już kilka punktów na starcie. Prawie, prawie jej wyszło. I kolejne pieniądze trzeba będzie wydać na poprawkę.

Marzec 2017.

Minęło wiele miesięcy od ostatniej poprawki. Miesięcy podczas których jedynym towarzystwem Almy były jej książki. Wszystko wyszło na jaw. Nie musiała niczego potwierdzać, wystarczyło, że unikała ludzi i stwierdzili oni, iż jej milczenie oznacza potwierdzenie. Oficjalnie była odrzucona przez społeczeństwo szkolne. Marzenia się spełniają.
Po takim czasie nie spodziewała się, że będzie zdawać egzamin z nikim znajomym. Miała rację — jej rówieśnicy albo się poddali, albo dawno mieli to z głowy. Ona pojawiła się wśród twarzy, które nie wiedziały jak reagować na jej osobę. Była jak niewygodna krewna, ale nikt nie mógł nic powiedzieć, bo w końcu to nie ich sprawa. Ku swojemu zdumieniu tym razem zdała wręcz świetnie. Mało tego, uzyskała tak dobry wynik, że mogła się starać o zdawanie teleportacji łącznej. Napędzona poprzednim sukcesem, zdecydowała się spróbować. I co? Okazało się, że zdała. Patrząc na wszystko obiektywnie, chyba jej się w końcu należało. Dwa dyplomy były jak dwie gwiazdki świecące na jej niebie podczas tego całego chaosu.
Wychodząc, odważnym wzrokiem przesunęła po zebranych uczniach. Uniosła z dumą podbródek i wymaszerowała zamaszystym krokiem. Wydawało jej się, że przynajmniej tego dnia nikt nie zarzucał jej pytaniami na temat magazynu.

/zt

indywidualna
[ 3 + 2 + 1 = 6 ] fail.
[ 3 + 4 + 1 = 8 ] so close.
[ 5 + 3 + 6 = 14 ] success.

łączna
[ 5 + 6 + 4 = 15 ] yup.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 643
  Liczba postów : 184
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14580-lorraine-needles#388409
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14588-lorraine-needles#388537
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14587-lorraine-needles#388536




Moderator






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon Lip 10 2017, 02:01

Teleportacja indywidualna i łączna.

Cała rzecz działa się mniej więcej po skończeniu siódmej klasy. Lorraine pieczołowicie chodziła na wszystkie możliwe spotkania dotyczące nauki teleportacji, które odbywały się w Hogwarcie i czuła się w obowiązku dobrze opanować tę umiejętność chociażby ze względu na Florence. Planowały razem zamieszkać jak tylko Lora skończy szkołę, więc moment ten nadchodził nieubłaganie, a Puchonka bardzo chciała umieć się teleportować, ponieważ Florze nie udało się tego opanować.
Teleportacja indywidualna nie sprawiała jej żadnego problemu i praktycznie za każdym podejściem udawało jej się pojawić w wyznaczonym w sali polu. Niestety wraz z tymi próbami mówiono jej, że były one chwiejne, nie do końca poprawne, że dziewczyna potrzebuje znacznie więcej skupienia, jeśli chciałaby podchodzić do egzaminu z teleportacji łącznej, chociażby po to, by nie narażać towarzyszącej jej czarownicy na niebezpieczeństwo w postaci np. rozszczepienia. Lorraine przyjmowała te uwagi do siebie i ćwiczyła w domu tyle, ile mogła, by w końcu za siódmym razem zachwycić egzaminatorów. Teleportacja łączna poszła jej również śpiewająco i to już za pierwszym razem! Jednak trening się opłacił.


KOSTKI:
1. 6, 2, 3
2. 3, 1, 6
3. 6, 4, 2
4. 5, 5, 1
5. 5, 4, 2
6. 3, 4, 2
7. 4, 6, 5
8. 4, 6, 3

______________________


   
   
If you don’t like the way I talk, then why am I on your mind?

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Skąd : Londyn, UK
Czystość Krwi : 0%
Galeony : -34
  Liczba postów : 38
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14815-alistair-crowley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14818-alistair-crowley




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie Lip 30 2017, 21:58

1978

Świtało. Puste przez ostatnie kilka godzin ulice Londynu powoli zapełniały się wszelkiego sortu ludźmi zmierzającymi w sobie tylko znanym kierunku. Światło słoneczne, jakby same dopiero budzące się z nocnego letargu, powoli opadało na miasto; mknąc nad dachami, sunąc między miejskimi uliczkami, odbijając się od tysięcy okien i ostatecznie tonąc w licznych kałużach.
Padało. Eh. Obym się tylko nie ubrudził.
Podirytowany chłopak przemierzał Abbey Wood ewidentnie przyspieszonym tempem, co jakiś czas nerwowo zerkając na zaklęty zegarek, który bezlitośnie odliczał kolejne minuty, sekundy i nanosekundy do rozpoczęcia kursu. Niczym błyskawica, przestrzelił obok Harrow Inn i zniknął w pobliskiej ciemnej uliczce, uważając przy tym żeby nie zmoczyć sobie eleganckiego stroju w jakiejś kałuży. Minął dwa kosze na śmieci po zachodniej stronie i biało-czerwone grafitti przedstawiające Margaret Thatcher z uciętą przez gilotynę głową. Obrócił się w stronę zachodniej ściany, wyjął różdżkę i wziął energiczny zamach. W ścianie budynku pojawiła się niewielka, zaokrąglona od wewnątrz wyrwa, mogąca pomieścić jedną osobę. Alistair wszedł w nią i natychmiast zniknął za ścianą, która zasklepiła się za nim.

Teleportacja. Teleportacja, psia mać. Że też mu się zachciało aurorowania. Nienawidził samej ideii teleportacji, chociaż nigdy jej nie doświadczył. I nie musiał, bo samo wyobrażenie tego doświadczenia powodowało w nim dreszcze. Więc dlatego, kiedy już faktycznie przystąpił do kursu, mu nie szło. To znaczy, z perspektywy normalnego kursu na teleportację, szło bardzo dobrze. Ale Crowley wiedział, że w przyszłości będą od niego wymagali teleportacji łącznej, więc zdecydował się zabrać za to od razu. Pech chciał, albo raczej tępy jegomość w ministerstwie chciał, że wymagania na samo przystąpienie do teleportacji łącznej były niebotyczne. Pomijając już samą trudność tej sztuki. Koniec końców, Alistair zamknął jeden z najbardziej traumatycznych etapów swojego życia po piętnastu próbach. I wyszedł zeń zwycięsko! Z papierkiem potwierdzającym zaznajomienie z tajnikami obu typów teleportacji.

[Nie będę przedstawiał wyników z 45 rzutów kostkami... http://czarodzieje.my-rpg.com/t14747p325-kostki ]
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 18
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 123
  Liczba postów : 52
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14771-calliope-idalya-mercouri#393737
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14774-calli-co-jej-sie-sufit-na-glowe-wali#393795
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14772-calliope-i-mercouri#393793




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pią Sie 04 2017, 18:40

Teleportacja. Dla niektórych bułka z masłem, a dla innych umiejętność, której nie uda się nigdy nauczyć.
Fakt, że nie może zdać strasznie Calliope irytował, bo nie chodziło o to, że jest jakaś najgorsza, jej to po prostu wcale nie szło. Ćwiczyła, próbowała, starała się, jednak jej dalej jej wysiłki szły na nic. Z każdym kolejnym niezdanym egzaminem jej wiara w siebie spadała.
Kiedy piąty raz weszła do sali, w której zdawało się egzamin na teleportacje widziała, jak ktoś z komisji wzdycha z trudem i czeka na to co nastanie. Trochę ją to wkurzyło, szczególnie że na prawdę dobrze szło jej prowadzenie mugolskich pojazdów, nawet namówiła tatę na zakup mugolskiego skutera, a nie mogła dać sobie rady z tak podstawową czynnością. Poczuła w sobie nową energię, jakby ktoś palnął ją w głowę i powiedział: "Nie załamuj się Calliopko, przed tobą jeszcze wielu, którzy nie zdadzą". Mocno zacisnęła pięści, zamknęła oczy i całkowicie wyciszyła.
Cel - jej celem był kwadrat, który był namalowany na podłodze i w który miała się przeteleportować.
Wola - przecież bardzo tego chciała i nie mogła dopuścić do tego, że straci kolejne galeony, ale i godność
Namysł - od tego namysłu zaczęła ją boleć głowa, tak mocno się skupiała.
I wreszcie znalazła się w innym miejscu. Otworzyła oczy w zdziwieniu i uśmiechnęła się pięknie. Komisja już tak zachwycona nie była, ale widziała te spojrzenia pełne ulgi, które wlepili w nią zaraz po tym, jak jej się udało. Najwyraźniej zapomnieli o teleportacji łącznej, no ale cóż, nie mogła ich za to winić.
Potem przyszła teleportacja łączna i o dziwo też jej się udało, a nawet na to nie liczyła. I to za pierwszym razem. Obserwujący też byli w szoku, przecież poprzednim razem zdawała tak wiele razy.
Ale cóż, tak właśnie było, a ona stała się z siebie dumna jak diabli.

kostki: 2,3,2 - 1,1,2 - 1,1,2 - 2,1,5, - 2, 1, 2 - 4,6,5 - indywidualna
6,4,3 - łączna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Skąd : Zurych, Szwajcaria
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 221
  Liczba postów : 105
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14655-bastian-k-lenz#391428
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14692-relki-basa#392047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14659-kase#391570
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14656-bastian-kai-lenz#391454




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Sie 05 2017, 18:28

szwajcarskie ministerstwo magii, 2015rok

Bastiana szlag jasny trafiał, kiedy musiał czekać jako uczeń na świstoklik do domu, stojąc jak kołek bezczynnie, podczas gdy jego ojciec w tym momencie mógł rozbijać sobie głowę o jakiś ostry przedmiot podczas wizji lub tracąc orientację wylatywać przez okno ich domu w Zurychu. Dlatego też Bas pierwsze co zrobił po ukończeniu siedemnastu lat to kurs na teleportację, żeby móc swobodnie przemieszczać się między Niemcami i Szwajcarią - co wcale nie było takie trudne, zważywszy na fakt, że większość czasu siedział w Rosenheim albo w Monachium, które nie dzieliła wielka odległość od jego rodzinnego miasta. Poszedł z taką determinacją, że zdał i dostał papier na teleportację indywidualną już za pierwszym razem, ale niedługo potem przyszedł problem siostry również uczącej się w Trausnitz i konieczność teleportacji wspólnej do domu w Zurychu. No... Co tu dużo mówić, ze dwadzieścia razy chodził zdawać, aż zaczął zbijać piątkę z panią recepcjonistką, ale poddać się nie poddał. W końcu zdał i zły na czym świat stoi, że przewalił tyle hajsu na jakąś głupią teleportację, którą przecież umiał (taaa... po tylu egzaminach to był już teleportacyjnym guru i mógł pisać z niej doktorat, ale stracone ponad sto galców mogło pójść na cokolwiek innego), zdał łączną za drugim podejściem.

indywidualna: (pierwsze, darmowe) - 5,3,2
(22, niedarmowe) - 6,5,4
łączna: (za drugim podejściem) - 6,6,1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 70
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt fabularny
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14801-melody-anna-kingston#394127
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14810-tanczcie-jak-wam-zagram
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14808-listy-do-m
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14809-melody-anna-kingston




Moderator






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie Sie 06 2017, 19:29

VII klasa Melody

Cel. Wola. Namysł. Ogólnie teoria była całkiem zrozumiała i na pewno nie skomplikowana. Ale przełożyć to cholerstwo na praktykę wymagało już większego skupienia. Jak ja nie znoszę tej zasranej teleportacji. Niestety trzeba przyznać, że się to czasem przydaje, więc licencję trzeba mieć. No bo jak to tak czarodziej bez licencji na teleportację. Więc się w końcu zdecydowałam. Ćwiczyłam i ćwiczyłam. Dłużej mi to zajęło niż nauka gry na pianinie, to na pewno. W każdym razie zjawiłam się na pierwszym (z wielu) moim egzaminie, cała zestresowana, bardziej niż przed publicznym śpiewaniem. Najbardziej bałam się, że tak spieprzę sprawę, że się rozszczepię. I chyba za bardzo się skupiłam na tej myśli, bo zjebałam tak dramatycznie, że musieli mi palce doczepiać.
Więc się cholera zraziłam do tej całej teleportacji i pomyślałam sobie, że to walę i nie będę miała żadnej licencji. Ale kiedy zdążyłam już zapomnieć, jak to jest żyć chwilę bez palców, to wróciłam na egzamin. I za drugim razem było już cudownie. W sensie, udało mi się to zdać. Więc wyszłam z papierkiem w ręku i uśmiechem na ustach, jakby to był pierwszy raz. Nie był to jednak idealny pokaz teleportacji, więc zjawiłam się tam jeszcze kilka razy (szalona), żeby mnie dopuścili do teleportacji łącznej. Stwierdziłam, że jeśli mam to kiedyś zrobić, to najlepiej od razu, bo później jeszcze bardziej mi się nie będzie chciało.
Na całe szczęście teleportację łączną zdałam już za pierwszym razem. Chyba nabrałam wprawy przez te liczne powtórzenia teleportacji indywidualnej. Albo nie chciało im się mnie więcej oglądać, więc dali mi ten papierek. Chociaż wydawało mi się, że całkiem nieźle mi to wyszło. Przynajmniej mój partner nie skarżył się, że brakuje mu jakiejś części ciała. Mam nadzieję, że go przy tym nie wykastrowałam. No, pewnie nigdy się nie dowiem.

kostki na indywidualną: 4,3,1 / 6,4,3 (13) / 6,2,4 / 3,3,4 / 4,1,4 / 2,6,4 / 3,5,3 / 5,6,4 (15)
kostki na łączną: 3,6,5 (14)

______________________



Melody Kingston
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 42
Skąd : Glasgow, mieszka w Hogsmade.
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 402
  Liczba postów : 25
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14898-henry-wykeham#396743
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14907-h-wykeham#397134
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14906-sowie-e-maile-h-w#397133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14905-henry-wykeham#397129




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Sie 12 2017, 18:24

1992 rok, zima. Kurs teleportacji (retrospekcja)

Młody, bardzo nieurodziwy mężczyzna wkroczył mężnie do sali, gotów zdać test. Był pewny siebie. Podbródek miał wysoko uniesiony. Chude ramiona wyprostowane, pierś wysunięta dumnie do przodu. Podchodził trochę arogancko do zadania, ale taki miał wówczas charakter. Wysłuchał jednym uchem zasad, warunków, ostrzeżeń, niecierpliwiąc się wobec nudnej paplaniny staruszka. Słyszał tę przemowę innymi ustami, od uczniów, których osobiście przepytał gdy tylko zdali test na kurs. Mógł się wówczas wcześniej przygotować. I czuł się przygotowany.
Zamknął oczy i skoncentrował się maksymalnie. Wiedział, że mu się uda. Był pewien, że mu się uda.
Udało się, ale nie było to tak bezbłędne jakby się spodziewał. Uzyskawszy reprymendę od egzaminatora za pychę i arogancję, wyszedł. Ale zaświadczenie miał! To się liczy.
[zt]
5+4+4 :/ Jednego brakowało XD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Jerozolima
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 194
  Liczba postów : 108
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14858-rakel-halevi?nid=1#395666
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14870-wonder-woman#395693
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14871-poczta-rakel#395694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14869-rakel-halevi#395687




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie Sie 13 2017, 17:17

Grudzień 2008, Ministerstwo Magii

Wiadomym było, że zaraz po ukończeniu 17 lat Rakel zapragnie od razu wyrwać się do Ministerstwa zdać egzamin z teleportacji. W napięciu oczekiwała przerwy świątecznej, nie chcąc przegapić dnia nauki, taka z niej była proszę państwa pilna uczennica.
Dziarskim krokiem wkroczyła do Ministerstwa, dumnie się prostując i wysoko uniesioną głową. Pewność siebie to pierwszy krok do sukcesu! I Halevi głęboko w tę zasadę wierzyła, w końcu jeszcze nigdy jej nie zawiodła. Czekając w kolejce jednak na swoja koleje zaczęła nieco się denerwować, nie był to paraliżujący strach, jednak lekki skurcz w brzuchu odczuwała. W końcu nadeszła i jej kolej. Wzięła głęboki oddech i weszła do sali. Wymieniła parę zdań z egzaminatorem, po czym zacisnęła palce na swojej różdżce.
Za cel obrała sobie korytarz. Chciała pojawić się przed drzwiami i zrobić wielkie wejście, heja! Cała Rakel. Jednak ta przesada nieco ją zgubiła, już ucieszona jak to przepięknie wypadnie, nie skupiła się tak mocno jak powinna i, co prawda teleportowała się, ale zamiast przed drzwiami wylądowała na nich. Walnęła czołem w drewno i wleciała do środka. Egzaminator parsknął śmiechem i chyba tylko dlatego zaliczył dziewczynie egzamin. Ściskając papier z zaliczeniem, nieco zażenowana, ale głównie szalenie z siebie dumna (dopiero potem będzie sobie pluła w brodę, że jeszcze czeka ją tyle pracy na łączną) wyszła z Ministerstwa gotowa obalić z tej okazji obalić z ojcem całą butelkę eggnoga!

Kostki: 10
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 575
  Liczba postów : 719
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5147-maximilian-lamberd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9166-sowa-maxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie Sie 13 2017, 17:53

Styczeń 2012 Ministerstwo Magii.

Najwyższy czas, żeby nauczyć się teleportacji. W końcu ukończyłem siedemnaście lat, więc najwyższy czas podjąć jakiegokolwiek działania. Przystąpił do egzaminu, był pewny, że mu się uda. Może za bardzo na siebie polegał? Może za bardzo w siebie wierzył? Ale było kompletnie inaczej, po wywołaniu jego nazwiska wszedł do środka. Egzaminator przeszył go wzrokiem od góry do dołu kiwając lekko głową na przywitanie. Zabrałem się za robotę, jednakże kompletnie mu się to nie udało. Cholera. Na szczęście się nie rozszczepił, a naprawdę mało do tego brakowało. Popatrzył lekko przerażony na egzaminatora i uśmiechnął się ponuro opuszczając salę.
3+1+3=7

Czerwiec 2013 Ministerstwo Magii.

Kolejny rok. Uczył się dość konkretnie, ażeby tym razem jednak nauczyć się tej teleportacji. Przydałaby się. Maxa jest wszędzie pełno więc z pewnością dla niego byłoby to idealne rozwiązanie na niektóre zdarzenia. Zawsze mógłby być na czas i na żadne spotkania się nie spóźniać, bo niekiedy naprawdę miał z tym problem. A jednak słynął z tego, że nigdy nikogo nie olał i zawsze znajdował się na miejscu mimo iż kilka minut czy też godzin się spóźniał, a to, że ktoś tam na niego nie czekał tyle ile powinien to już nie jego problem, nie?
Wkroczył pewnym krokiem, na pewno pewniejszym niż w poprzednim roku do sali i spojrzał egzaminatora, o wiele pewniej niżeli rok temu. Przymknął oczy i naprawdę się skupił i udało się. Zniknął i pojawił się w tym samym pomieszczeniu, ale w drugim końcu. Potrafił się teleportować i był bardzo z siebie dumny, że podołał. Szkoda, że nie za pierwszym razem, ale zawsze to coś, nie? Uśmiechnięty od ucha do ucha pożegnał się z egzaminatorem i opuścił salę.
1+6+3=10
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 216
Dodatkowo : animagia (wiewiórka)
  Liczba postów : 532
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11900-li-na
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11911-li#319859
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11912-poczta-li#319860
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12044-li-na




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon Sie 14 2017, 00:32

01.03.2016r. Ministerstwo Magii.

Teleportacja jak można jej nie mieć? Była przecież prawdziwą czarownicą, a uznała, że to jest naprawdę bardzo dobre rozwiązanie na wiele problemów, które bądź co bądź niekiedy się zdarzają. Była pilną uczennicą i miała nadzieję, że bez większych problemów będzie godna nauczyć się teleportacji. Stwierdziła, że to najwyższy czas, bo jednak teleportacja była dopiero od siedemnastego roku życia więc postanowiła po prostu dłużej nie czekać, bo i na co i po co? Przecież nikt tego za nią nie zrobi, a jednak chciała się jakoś dokształcić. Wiedziała, że jej się uda, bo przecież była animagiem, więc teleportacja przy nauce animagii to można powiedzieć jest pryszcz. Weszła do sali i westchnęła. Czy była wystraszona? Może i tak. Li była jednak bujną uczennicą i jakikolwiek egzamin bardzo ją stresował, ale postanowiła się opanować, bo jednak w teleportacji jest to bardzo ważne. Przynajmniej tak wyczytała z niektórych książek, które często przeglądała z czystej ciekawości. Spróbowała pod okiem egzaminatora. Udało się. Zniknęła, ale pojawiła się dosłownie za drzwiami sali w której przed chwilą była. Może to nie było zbyt idealne, ale jednak jej się udało. Wchodząc z powrotem do sali egzaminator widząc zmęczenie na jego twarzy po prostu dał jej spokój i przepuścił ją dalej. Więc jednak udało jej się. Uśmiechnięta wyszła z sali i udała się we własnym kierunku.

5+5+3=13
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Liverpool w Anglii tj. tubylca
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 9
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14860-lincoln-freeman#395511
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14864-worek-z-relacjami-ft-lincoln-f#395541
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14866-skrzynka-pocztowa-lincolna-f#395562
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14867-kufer-lincolna-f#395570




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Sie 19 2017, 17:31

Nie ma co ukrywać, Lincoln stresował się. Teleportacja ciała w dowolne miejsce nie należała do łatwych rzeczy. To bardzo złożony proces, niezwykły do opanowania. Faktu nie ułatwiał ostatni list ojca. Nigdy nie potrafił zaakceptować umiejętności teleportacyjnych wokół siebie. O ile tolerował magię i jej efekty, zieleniał z zazdrości widząc pokaz teleportacji. To matka kilkakrotnie się tak przemieszczała, i za każdym razem ojciec dostawał szału. Mugolaki nie potrafią zrozumieć pewnych rzeczy. Lincoln zaś nie zamierzał z tego powodu rezygnować. Nie uzyskał życzeń powodzenia ze strony rodziców, więc musiał zmierzyć się z tym sam. Pocieszała go myśl, że za drzwiami stała Venus i Panda, obie z mocno zaciśniętymi kciukami. Kochane dziewczęta!
Egzamin... cóż, dobrze, że nie doszło do rozszczepienia. Lincoln był zestresowany bardziej niż przypuszczał. Gdy nadszedł kulminacyjny moment przekładania ciała we wskazany cel, do jego umysłu dostał się obraz skwaszonego ojca i dlatego werdykt egzaminu nie był zbytnio zadowalający. No nic, Lincoln przyjął ostrzeżenia i uwagi egzaminatora z powagą. Wziął sobie do serca. Świstek papieru ciążył mu w dłoni. Najważniejsze jednak, że się udało!

tutu 10.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 58
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 68
  Liczba postów : 86
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14956-peter-michael-brown
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14974-peter-m-brown#398766
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14959-skrzynka-pocztowa-pana-profesora-browna
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14958-peter-m-brown




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon Sie 21 2017, 14:29

Wiosna 1977 r.

Tego dnia wszyscy uczniowie siódmej klasy wcześniej skończyli lekcję. Nauczyciele chcieli umożliwić zdawanie już teraz egzaminu na prawo teleportacji tym z uczniów, którzy ukończyli już 17 lat. Było to dość niecodzienne, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę zbliżające się wielkimi krokami owutemy. Peter nie był jednak pewny, czy jest na to w stu procentach gotowy. Jakimś cudem udało mu się do tej pory nie rozszczepić na szkoleniu, jednak idealna teleportacja też mu jeszcze nie wyszła. Uznał jednak, że zawsze warto spróbować i zdecydował się podejść do egzaminu. Gdyby nie teraz, musiałby czekać jeszcze kilka miesięcy, a zbierał na własne mieszkanie i nie chciał wydawać zbyt dużo pieniędzy. Poszedł zatem razem z innymi uczniami do ministerstwa na egzamin.

Egzaminatorzy wzywali ich pojedynczo, w kolejności alfabetycznej. U Petera wzmogło to jedynie nerwy. Przecież mam nazwisko na B... Na egzamin uczniowie wchodzili trójkami. Zanim wywołano Browna, trzy trójki były już po egzaminie. Wszyscy kręcili głowami z niezadowoleniem, kiedy wyszli z powrotem na korytarz. O Merlinie, czy ten egzaminator jest takim zwyrodnialcem...?

W końcu, nadeszła pora na Browna. Przeszedł przez drzwi departamentu razem z dwójką innych uczniów. Czekało na nich trzech egzaminatorów, podszedł zatem do jednego. Był to stary, łysy czarodziej, uznał zatem że starsi egzaminatorzy będą łagodniejsi, bo młodzi zapewne będą chcieli się "wykazać"...

- Dzień dobry. - przywitał się, starając się zachować spokój i zimną krew. Egzaminator uścisnął mu rękę.
- Dzień dobry, panie Brown. Ja nazywam się Victor Sanguin i przeprowadzę z panem egzamin. Czy jasne i zrozumiałe są dla pana zasady przeprowadzania egzaminu na prawo teleportacji? - odpowiedział stary czarodziej tak szybko i płynnie, jakby całą tę formułkę nie tylko znał na pamięć, ale rzadko wypowiadał słowa inne jak te...
- Tak, zrozumiałe - odpowiedział Brown.

Teraz już nie było odwrotu. Rozpoczął się egzamin. Na podłodze wymalowane były dwie obręcze. W jednej Brown miał stanąć, do drugiej- przenieść się używając teleportacji. Miał do wykorzystania trzy próby. Całą siłą woli skupił się na celu teleportacji, po czym zamknął oczy i obrócił się w miejscu. Jedyne co się stało, to potknął się o własne nogi i przewrócił. Pierwsza próba nieudana. Spróbował po raz drugi. Tym razem udało mu się zniknąć z obręczy, ale pojawił się nie w drugiej z nich, ale kilka stóp od niej. Wreszcie przyszła trzecia próba. Brown stanął pod ogromną presją- jeśli teraz się nie uda, wszystko stracone... Obrócił się w miejscu po raz trzeci. Zniknął. Pojawił się w drugiej obręczy. Udało się...

Stary czarodziej, który przeprowadzał egzamin podszedł do niego, a samonotujące pióro już skrobało po kawałku pergaminu unoszącym się przy łokciu egzaminatora.

- No dobrze, panie Brown... Powiedzmy, że popełniał pan błędy, ale nie były to takie błędy, które poskutkowałyby negatywnym wynikiem egzaminu, w związku z czym zaliczam panu egzamin. Nie mniej, powinien pan jeszcze trochę poćwiczyć. Proszę nie teleportować się też na zbyt duże odległości i...

Ale Brown już go nie słuchał. Był uradowany tym, że jednak udało mu się zdać za pierwszym podejściem. Odebrał tylko upoważnienie i wyszedł z sali będąc w stanie nieziemskiej euforii.

Wynik losowania: 5+5+3=13
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 275
  Liczba postów : 282
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12434-kieran-percival-horan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12452-kieran
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15040-rout
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12464-kieran-percival-horan#334541




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Czw Sie 24 2017, 16:34

VII klasa Kierana

Teleportacja z pewnością ta umiejętność będzie dla niego przydatna, może nie tak do końca, ale jednak znajomi zaczynali się tutaj pojawiać, ażeby ją zdać i bez żadnych problemów się teleportować, dlatego też i Kieran postanowił dzisiejszego dnia udać się do Departamentu Transportu Magicznego, ażeby spróbować swoich sił. No trochę by było kiepsko, gdyby uczeń w wieku siedemnastu lat nie potrafił się teleportować, prawda? To była bardzo potrzebna rzecz. Sao wraz z Yv tłumaczyły mu jak to tak naprawdę uczynić i postanowił spróbować swoich sił.
Wszedł do sali gdzie zauważył jakiegoś faceta. On chyba miał wydać na niego wyrok czy zdał czy też nie. Dlatego też nieco się podlizując kiwnął mu głową na powitanie. Ten jednakże bez żadnego wyrazu twarzy patrzył na niego, niczym jakaś mumia. Może to posąg? Jednakże po chwili czasu machnął na niego ręką, pewnie dlatego aby chłopak się nieco pośpieszył w swoich działaniach, dlatego Kieran też bez zbędnych ceregieli postanowił spróbować swoich sił. I udało się, co prawda nie była to idealna teleportacja, ale udało mu się przenieść się w inne miejsce w pokoju. Odetchnął z ulgą, widząc dziwny wyraz uśmiechu na twarzy mężczyzny zrozumiał, że chyba zdał, a gdy ten mu to oświadczył dopiero mógł odetchnąć i wypuścić z piersi nabyte powietrze. Najwidoczniej pan Horan nieco się stresował.

3+3+4=10
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 24
Skąd : Dallas, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 124
  Liczba postów : 115
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15018-aiden-mograine#399718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15031-a-mograine#399916
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15030-anis#399904
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15025-aiden-mograine#399873




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon Sie 28 2017, 00:13

10.07.2010r, Ministerstwo Magii w USA

Po spełnieniu wymogu 17 lat nie mógł się doczekać podejścia do egzaminu na teleportację. Co prawda mógł to zrobić pół roku wcześniej, ale wolał najpierw ukończyć szkołę i dopiero wtedy zająć się przygotowaniem do egzaminu. Tak czy siak w szkole ten sposób komunikacji był zabroniony więc nie było potrzeby nagłego zdawania.
W dniu swojego egzaminu po raz pierwszy odwiedził Amerykańskie Ministerstwo Magii. Jakimś cudem odnalazł odpowiednią salę i stanął w kolejce. Kiedy nadeszła jego kolej i otrzymał zgodę od znudzonego egzaminatora skupił się na trzech zasadach: celu, woli i namyśle. Jego cel był parę metrów dalej, wolę do teleportacji miał a namysł...o czym miał myśleć? Nie mogąc wymyślić nic sensownego zrobił głupią minę, zamknął oczy i steleportował się parę centymetrów od wskazanego miejsca. Egzaminujący machnął ręką, mruknął pod nosem "przynajmniej się nie rozszczepił" i poinformował o pozytywnym ukończeniu egzaminu. Ucieszony Mograine odebrał swój dyplom i ruszył do do znienawidzonego sierocińca.

Kostki: 1+5+3=9
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 74
  Liczba postów : 304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14368-bocarter-hamilton?highlight=bocarter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14425-bocarter-hamilton?highlight=bocarter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14422-bocarter-hamilton#381876
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14420-bocarter-hamilton#381874




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon Sie 28 2017, 19:28

W ostatnim tygodniu wakacji panicz Hamilton postanowił przystąpić do egzaminu z teleportacji, do którego pilnie przygotowywał się przez całe wakacje pod czujnym okiem ojca. Bardzo mu zależało na zdaniu tego egzaminu, gdyż umiejętność teleportowania się znacznie ułatwiała życie i pozwalała zaoszczędzić mnóstwo czasu. Po długich i wytrwałych przygotowaniach przybył do ministerstwa, stanąwszy przed komisją złożoną z trzech starszych, doświadczonych czarodziejów, którzy kazali mu zaprezentować swoje umiejętności, co poszło mu nad wyraz łatwo. Bez najmniejszego problemu skupił swój umysł na obranym celu, czyli miejscu do którego miał się przeteleportować, co uczynił z łatwością. Egzaminator pogratulował mu, wręczając certyfikat. Chłopak był tak uradowany zdanym egzaminem, że nie wiedział jak mu dziękować i z wielką radością wybiegł z sali na korytarz, gdzie czekał na niego ojciec, ściskając w ręku otrzymany dokument, potwierdzający zdanie egzaminu.

KOSTKI: 6+4+4=14
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Hamilton, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 211
  Liczba postów : 80
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15021-matthew-michael-shercliffe#400257
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15037-najlepszy-profesor-onms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15036-shadow#400263
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15038-matthew-shercliffe#400266




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Wto Wrz 05 2017, 22:46

Kurs na teleportację indywidualną
Ministerstwo Magii, Londyn, 30 sierpnia 2004r.

Siedemnastoletni Krukon wkroczył pewnym krokiem do sali, zerkając na egzaminatora. Nie bał się. Opanował umiejętność teleportacji indywidualnej wprost do perfekcji. Co prawda z książek tej umiejętności nauczyć się nie dało, ale te bardzo mu pomogły. W końcu gdyby nie one, mógłby mieć problemy. Zawsze ufał książkom, robił to od dzieciństwa, kiedy to podkradał książki o fantastycznych zwierzętach ojcu. Pierwszą, którą złapał w swoje małe, trzyletnie łapki były Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć Newta Scamandera, który całkiem szybko stał sie jego idolem. Nie takim jak jego własny ojciec, ale... W każdym razie, gdy Matthew był dzieckiem, ojciec opowiadał mu, że kiedyś nadejdzie taki dzień, w którym będzie musiał nauczyć się teleportacji, ponieważ jest to bardzo przydatna umiejętność, bla bla bla, uważaj, żeby się nie rozszczepić bla bla bla. Wiadomo, że pięcioletni, ciekawy świata i jego uroków dzieciak niekoniecznie słuchał ojca, ale z czasem, po kilku latach słyszał o teleportacji coraz więcej, aż w końcu w szkole urządzone zostały zajęcia z ćwiczeń. Już wtedy szło mu dobrze, ale nie tak dobrze jak po sobie oczekiwał. Cóż, zawsze stawiał sobie poprzeczkę dosyć wysoko, bez względu na wszystko. Nawet największe przeciwności losu nie mogły go powstrzymać. Gdy w końcu nadeszły jego siedemnaste urodziny, a co za tym idzie także egzamin, cieszył się jak dziecko. Był zdenerwowany, ale się cieszył i przepełniała go pewność siebie, której zwyczajnie nie potrafił powstrzymać. Addie powtarzała mu, że nie zda, że przyniesie hańbę rodzinie i mama nie będzie dumna, patrząc na niego z góry, ale on miał to wszystko gdzieś. No, może nie to, że mama nie byłaby dumna, bo wciąż minęło zbyt mało czasu od jej śmierci.
Słysząc słowa egzaminatora, odetchnął z ulgą i skupił się na zasadzie ce-wu-en. I wyszło mu to wręcz idealnie, bo już po krótkiej chwili znalazł się w wyznaczonym przez mężczyznę miejscu. Uśmiechnął się od ucha do ucha, a w jego policzkach pojawiły się nieznaczne dołeczki. Dawno się nie uśmiechał. Jednak, gdy dostał dyplom ukończenia kursu, niemalże wybiegł z sali, skakając ze szczęścia. Na tę krótką chwilę zapomniał o tym, że właściwie niedawno stracił matkę, która zachorowała na smoczą ospę...

suma kostek: 17

Kurs na teleportację łączną
Brytyjskie Ministerstwo Magii, 31 sierpnia 2004r.

Zapeszył. Niesamowicie zapeszył swój egzamin na teleportację łączną, który zdawał zaledwie dzień po egzaminie na teleportację indywidualną. Kompletnie go zawalił, głównie przez swoją pewność siebie. Podszedł do niego na zbyt wielkim luzie i to... No cóż. Zgubiło go. Wszedł do sali pewnym, zdecydowanie zbyt pewnym krokiem. Był gotowy. Jak się jednak okazało po tym, jak zapewnił miłą i przerażoną panią z Ministerstwa, że jest bezpieczna, wcale nie był gotowy. Oboje prawie się rozszczepili, ponieważ niewystarczająco się skupił. Wyszedł z sali ze spuszczoną głową, ale był w stu procentach pewien tego, że jeszcze tam wróci. Jeszcze to zda, jeszcze dostanie kiedyś dyplom...

kostki: 1, 3, 5


28 czerwca 2005r.

I wrócił. Tym razem jednak wcale nie był pewien swoich umiejętności. Przez cały rok szkolny w przerwach między nauką, lekcjami a spotkaniami z przyjaciółmi czytał o skutkach złej teleportacji i rozszczepieniu. Stając do egzaminu po raz drugi, bał się, że zostanie bez ręki, wykrwawi się i nic z jego ambicji dotyczących przyszłej kariery nie wyjdzie. Było to... Niezwykle możliwe, ale cholera, panikował aż za bardzo. Gdy miał się teleportować, skupił się dostatecznie, ale przeteleportował się w zupełnie inne miejsce niż powinien. Przeklął w myślach i znowu pomyślał o tym, że powinien coś zmienić. Zmienić swoje podejście, taktykę. Żeby matka była dumna, żeby ojciec mógł się chwalić, że ma wybitnego syna, który potrafi przeteleportować sie nie sam, a z kimś! Naprawdę tego chciał...

kostki: 1, 1, 1

15 sierpnia 2005r.

...dlatego też podszedł do egzaminu po raz trzeci. Miał nadzieję, że tym razem sprawdza się słowa "do trzech razy sztuka" i uda mu się zdać egzamin z pozytywnym wynikiem. Musiał przed wyjściem z domu wypić herbatę na uspokojenie, bo był cały w nerwach. Obawiał się tego egzaminu nawet bardziej niż OWuTeMów. A te egzaminy przecież były okropnie wyczerpujące dla każdego ucznia siódmej klasy... Co prawda czekały go dopiero za niecały rok, ale on myslał o nich od piątej klasy. Tak jak zresztą o tej piekielnej teleportacji. Może i z indywidualnej zdał za pierwszym razem, ale ta łączna... Była dla niego istnym utrapieniem, naprawdę. Jednak wchodząc do sali, poczuł spokój. Skupienie i błogi wręcz spokój, który pomógł mu się skupić, pomógł mu upewnić się, że jest w stu procentach skoncentrowany. Gdy wylądował z tą przerażoną kobietą we właściwym miejscu, uśmiechnął się tylko lekko, idealnie ukrywając to, że lekko zakręciło mu się z tego wszystkiego w głowie. Uff. Zdał. Dzięki Merlinowi. Ojciec mógł być z niego w końcu dumny...

kostki: 2, 6, 5 (zdane, w sumie 13!)

edit, bo zepsułam i zapomniałam o łącznej dziw
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 680
  Liczba postów : 680
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pią Wrz 08 2017, 21:29

TELEPORTACJA INDYWIDUALNA (VII KLASA)
Ezra, który zawsze przemieszczał się wszędzie dzięki sile własnych nóg, trochę obawiał się przystąpienia do egzaminu z teleportacji. On nawet miotły za bardzo nie używał! Można było z niej spać, połamać się... A przy teleportacji rozszczepić. To on już chyba wolał sobie godzinkę pociągiem jechać.
Ostatecznie jednak stwierdził, że warto nabyć taką umiejętność. Tak na wszelki wypadek, gdyby znalazł się w absolutnie kryzysowej sytuacji. No bo jak to w ogóle wyglądało? Czarodziej, a takiej podstawowej umiejętności nie zdobył?
Ezra nie pamiętał swojej drogi do Departamentu Transportu Magicznego - w jego umyśle była czarna dziura w akompaniamencie ogromnych nerwów. W pomieszczeniu znalazł się zdecydowanie zbyt wcześnie. A może mógłby jeszcze ten rok przeczekać?
Egzaminator, choć wyglądał na odrobinę znudzonego, swoim przyjacielskim sposobem bycia dodał Ezrze trochę otuchy. Pewnie mężczyzna już nie raz spotykał się z takimi przypadkami. Ezra odetchnął, starając się oczyścić umysł. Cel, wola, namysł. Tylko to się liczyło. Tylko to miało znaczenie. Cel znajdował się zaledwie kilka metrów przed nim. Tyle osób robiło to przed nim, dlaczego zatem on miałby nie podołać?
Clarke mocno się skupił i już kilka chwil później wychodził z budynku z papierkiem potwierdzającym jego zdolności w ręku oraz wciąż pobrzmiewającymi w głowie pochwałami. Ezra pokręcił głową, śmiejąc się radośnie. Jak to się stało? Tak po prostu? Pierwsza próba i dziekujemy, egzamin zdamy w pięknym stylu? I czym on się tak stresował?

3,6,6 = 15

TELEPORTACJA ŁĄCZNA (I STUDENCKA)
W pewnym momencie swojej edukacji Ezra stwierdził, że może jednak potrzebuje czegoś więcej. Skoro tak ładnie poszedł mu egzamin na teleportację indywidualną, dlaczego nie mógł spróbować poszerzyć swoich kompetencji? Ezra zdecydowanie był zwolennikiem stałego rozwoju, a to był kolejny punkt na jego drodze edukacji. Poza tym, stawał się coraz starszy, a teleportacja łączna bywała bardzo pomocna przy młodszych osobach.
Pierwsze podejście tym razem nie było tak idealne i przelękniona pani z Ministerstwa faktycznie miała prawo tak się czuć. Ezra bardzo grzecznie ją za to przeprosił, zapewniając, że kiedy przyjdzie tu znowu, będzie lepiej przygotowany i odbędzie się już bez takich komplikacji.
I rzeczywiście, kiedy Ezra kilka tygodni później przekroczył próg sali egzaminacyjnej, czuł się lepiej. Wiadomo, wątpliwości wciąż się pojawiały, ale Ezra wiedział, że należy wierzyć w swoje umiejętności. Inaczej niczego w życiu by nie zrobił, a tak... A tak był dumnym posiadaczem dyplomu przyzwalającego mu na dokonywanie teleportacji łącznej.  

4,2,4 = 10
6,3,5 = 14
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 60
  Liczba postów : 215
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14963-boo-e-a-runner#398619
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14969-want-to-give-you-a-bear-hug
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14971-peek-a-boo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14970-boo-e-a-runner




Moderator






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Wrz 09 2017, 15:04

Boo nie poszedł na egzamin z teleportacji zaraz po ukończeniu siedemnastego roku życia - zupełnie się wtedy nie nadawał do wychodzenia z domu. Siedział nad książkami, wypytywał rodziców, ale sam nie miał najmniejszego doświadczenia w sferze teleportacji. Pamiętał, że raz świstoklikiem zabrano go do szpitala, ale był wtedy bardzo chory i wolał nie polegać na swoich wspomnieniach przepełnionych majaczeniem spowodowanym gorączką.
Teraz jednak był już dorosły, był samodzielny i chodził do Hogwartu! Teleportacja była jedynie kolejnym punktem na liście rzeczy, które chłopak chciał osiągnąć. Jako młody student Hufflepuff nie wyobrażał sobie żmudnego spacerowania po Hogsmeade, czy łapania czarodziejskiego autobusu aby dostać się na ulicę Pokątną. Bał się panicznie i kiedy dotarł do Departamentu Transportu Magicznego, serce waliło mu jak oszalałe. Poważnie zastanawiał się, czy nie lepiej się wycofać i spróbować kiedy indziej - rzecz w tym, że był pewien, że jak teraz stchórzy, to nie zdobędzie się na powtórkę z rozrywki. Spanikowany zupełnie zapomniał o tym ile się przygotowywał... Kiedy nadeszła jego kolej, nie marzył o niczym tak mocno jak o ucieczce. Prawdopodobnie przez ten stres dokonał drobnej pomyłki i chociaż niby nic się nie stało, a teleportacja się udała, to egzaminator na szczególnie szczęśliwego nie wyglądał. Boo czekał na oficjalny wynik, wyłamując sobie palce ze zdenerwowania.
Zdał, ale ledwo (czym pewnie lepiej się nie chwalić). Dostał jednak radę, aby z teleportacją łączną się nie spieszył...

Kostki: 9

______________________



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Galway, Irlandia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 30
  Liczba postów : 26
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15065-dove-callahan-budowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15085-doves-die
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15084-feisty
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15066-dove-callahan




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie Wrz 10 2017, 20:36

Teoria była prosta a i ćwiczenia wychodziły Dove w miarę dobrze. Kiedy przyszedł dzień egzaminu dziewczyna weszła do pokoju z uśmiechem na ustach – tak jakby pozytywne myślenie i wesoły wygląd miały jakikolwiek wpływ na jej cel, wolę i namysł. – Dzień dobry! - Puchonka powiedziała i po chwili która przeznaczona była na biurokrację Dove stanęła przed egzaminatorem.

Mężczyzna się nie uśmiechnął, tylko machnął od niechcenia ręką. Czarownica fuknęła cicho ale szybko potrząsnęła głową i skoncentrowała się na tym co było ważne. Na celu (był nim okrąg w drugiej części sali), potem na woli i namyśle. Kiedy poczuła, że bardziej skoncentrowana być nie może, poczuła szarpnięcie w okolicach pępka i po chwili stała w drugim okręgu. Było to tak niespodziewane że Dove straciła równowagę i stopą prawie wyszła po za okrąg.

Ale wydawało się że tyle wystarczyło.

Czarodziej za biurkiem skinął głową i pomachał papierkiem, który Dove szybko chwyciła i wybiegła z sali.

Kostki: 5, 5, 3 = 13
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 36
Skąd : Berlin/Oakham
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 402
Dodatkowo : animag (kruk)
  Liczba postów : 240
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15073-daniel-alexander-bergmann
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15091-daniel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15099-krebs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15076-daniel-bergmann




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Czw Wrz 14 2017, 19:05

Teleportacja indywidualna
Ministerstwo Magii w Berlinie, rok 1998

Egzamin traktował w charakterze narzuconego przymusu - podobnie jak mająca go oceniać osoba. Nic dziwnego, że Bergmann nie był nastawiony zbyt pozytywnie - niemniej zdawał sobie rzecz jasna sprawę, jak przydatną, niemalże niezbędną jest umiejętność teleportacji - dlatego z taką determinacją oraz perfekcjonizmem dążył do swego celu. Za pierwszym razem nie poszło mu idealnie, nie na tyle, aby był w stanie przystąpić do egzekwowania teleportacji łącznej, którą również miał zamiar zdać z pozytywnym efektem. Nieomal się nie rozszczepił; najwyraźniej skoncentrowanie swojej osoby na celu, z czym wiązała się wola oraz odpowiednim namyśle nie było wystarczające. Drugie podejście - niestety - okazało się całkowitą porażką. Całe szczęście, po kolejnych kilku tygodniach udało mu się rozwinąć tę zdolność oraz wykonał przydzielone zadanie bez najmniejszych problemów.

za pierwszym 11
za trzecim 15


Teleportacja łączna
Ministerstwo Magii w Berlinie, rok 1999

Teleportacja łączna okazała się znacznie większym wyzwaniem, niż przewidywał - podchodził do niej jak zawsze pewny i owa pewność, po raz kolejny wydawała się być dla Bergmanna zgubna; pierwsze cztery próby okazywały się porażkami, z których odchodził z coraz to większą wściekłością. Zmobilizował się jednak i po kolejnych tygodniach, nie miał zamiaru ewidentnie dać za wygraną - wiedział, że prędzej czy później (zwłaszcza, że wówczas rozważał karierę nauczyciela) umiejętność ta może się okazać przydatna. Dopiero za piątym podejściem, wynik egzaminu był pozytywny - odszedł, czując wyraźną ulgę po przeskoczeniu kłód nieustannie rzucanych pod jego nogi. Egzamin akurat dla niego był trudny, lecz skoro udało się dopracować teleportację - nie miał już potem z nią żadnych problemów.

ostatecznie, za piątym razem 14
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Departament Transportu Magicznego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Next

 Similar topics

-
» Departament Transportu Magicznego
» Departament Przestrzegania Prawa Czarodziejów
» Departament Tajemnic
» Departament Magicznych Wypadków i Katastrof
» Departament Magicznych Pojazdów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
ministerstwo magii
 :: 
Drugie Pietro
-