IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Departament Transportu Magicznego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Kanada
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4904
  Liczba postów : 972
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5587-percival-magnus-follett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5588-relacje-percivala#161773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5589-plomykowka-percivala#161774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7256-percival-m-follett#205227




Gracz






PisanieTemat: Departament Transportu Magicznego   Pią Mar 21 2014, 21:14

First topic message reminder :


Departament Transportu Magicznego
Pomieszczenie jest dosyć duże, ale oprócz biurka nie znajdują się w nim żadne meble. Czujesz tremę? Drżą ci kolana? Nie przejmuj się, tu zupełnie normalne, zapytaj swoich rodziców czy starszych kolegów! Każdy się denerwuje przed swoim pierwszym egzaminem z teleportacji. Miejmy nadzieję, że ten będzie dla ciebie zarówno pierwszy, jak i ostatni!


kurs - teleportacja indywidualna

Egzaminator uśmiecha się przyjaźnie, choć wydaje się nieco znudzony kolejnym egzaminem. Okazujesz potwierdzenie odbycia kursu, egzaminator kiwa głową i życzy ci powodzenia, dodając, żebyś pamiętał o zasadzie ce- wu – en.

WYMAGANIA:
 

Teleportacja indywidualna
Rzucasz trzema kostkami.
Pierwsza kostka odpowiada za CEL.
Druga kostka odpowiada za WOLĘ.
Trzecia kostka odpowiada za NAMYSŁ.

Aby dowiedzieć się, jak Ci poszło, zsumuj oczka z trzech kostek:
18–14 – zdałeś w pięknym stylu, egzaminator pogratulował ci serdecznie, a ty nie wiedziałeś, jak mu dziękować. Nieprzytomny z radości wybiegłeś z sali, ściskając w dłoni papier, uprawniający cię do teleportowania się, gratulacje! Po dyplom zgłoś się tutaj.

13–9 – no cóż, może nie było idealnie, ale na tyle dobrze, że egzaminator machnął ręką i uznał, że coś z ciebie będzie. Może nawet nie rozszczepisz się gdzieś po drodze. Grunt, że się udało i zdałeś, ale nie masz prawa podejść do egzaminu z teleportacji łącznej.

8–3 – och, chyba nie poszło ci najlepiej... może za mało ćwiczyłeś, a może za bardzo się denerwowałeś, w każdym razie egzaminator potrząsnął ponuro głową i odprawił cię z kwitkiem, mówiąc, że miałeś dużo szczęścia, że się nie rozszczepiłeś.


Kurs - teleportacja laczna

Egzamin z teleportacji łącznej jest znacznie trudniejszy. Do sali weszła przelękniona urzędniczka z włosami zebranymi w chaotyczny kok. Właściwie trudno się dziwić jej zszarganym nerwom. W końcu każdego dnia ryzykuje rozszczepieniem teleportując się razem z niedoświadczonymi czarodziejami.

WYMAGANIA:
 

Znów rzucasz trzema kostkami i sumujesz liczbę oczek:
18–12 – zdałeś. Niebywałe, ale naprawdę ci się udało! Egzaminator kręci głową z niedowierzaniem. Dawno nie widział nikogo tak zdolnego, możesz czuć się wyróżniony! Po dyplom zgłoś się tutaj.

11–3 – niestety, teleportacja łączna to wyższa szkoła jazdy i nie powiodło ci się. Trudno, bywa!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Bibury, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 101
  Liczba postów : 334
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15048-max#401002
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15050-max#401008
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15049-maximilian-blackburn#401005




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Wrz 16 2017, 10:45

Maximilian dzień po przekroczeniu magicznej pełnoletności udał się na egzamin do Departamentu Transportu Magicznego - teleportacja wydawała mu się jedną z najpotrzebniejszych umiejętności czarodzieja, dlatego ukończywszy kurs z nadzieją przystąpił do zaliczenia.
Podczas kursu szło mu dosyć dobrze, miał więc nadzieję, że uda mu się również na egzaminie. Był lekko poddenerwowany, ale w głowie wciąż brzmiało mu cel, wola, namysł i starał się myśleć i skupiać tylko na tych trzech elementach. Po opuszczeniu sali przez osobę poprzedzającą Maxa chłopak pełen nadziei, ale i ze sporym stresem wszedł do sali. Przywitał się z egzaminatorem i przyszedł czas pokazania, czego się nauczył.
Kości: 3, 5, 2
Wola nie zawiodła, miał jej bardzo wiele, jednak ze stresu pozostałe elementy lekko zaszwankowały. Przeniósł się jednak we wskazane miejsce, mając świadomość, że najlepsza teleportacja to nie była. Spojrzał ze strachem, ale i nadzieją na egzaminatora, a ten bąknął coś o średnich umiejętnościach, ale egzamin zaliczył - przed teleportacją łączną będzie musiał jeszcze trochę poćwiczyć, ale na razie indywidualna w zupełności mu wystarczy - cieszył się, że za pierwszym razem zdał i zadowolony wrócił do szkoły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 272
Dodatkowo : członek drużyny Quidditcha
  Liczba postów : 646
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13697-dreama-vin-eurico
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13847-mialam-sen-piekny-sen-a-w-tym-snie-wszyscy-mieliscie-relacje-z-drama
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14451-dramatyczne-listy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13852-dreama-vin-eurico?highlight=dreama




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Wrz 23 2017, 22:59

Dreama stwierdziła, że do tematu teleportacji podejdzie na luzie. Prawie całkowicie się nie przygotowywała, jedynie notując w główce, że ma się skupić i dużo myśleć o miejscu w którym ma się pojawić.
Typek, który ją sprawdzał chyba widział, że podejście to ona ma bardzo wywrotowe, bo całkowicie się nie stresuje i właściwie podchodzi do tego testu jakby nie mogło jej się nic stać. Nie wzbudziła w nim specjalnego podziwu, była kolejnym nudną nastolatką, która miała zdać egzamin i wrócić do domu.
Nie uśmiechała się nawet za bardzo, powiedziała tylko krótkie dzień dobry i od razu przeszła do testu. Skupiła się trochę bardziej niż zwykle, myśląc o miejscu i o tym, jak bardzo chce się w nim znaleźć, na chwilę rozproszyła ją jakaś drobnostka. Zobaczyła różowe włosy na głowie Maxa i prawie śmiechła.
Na szczęście teleportacja się udała. W miarę. No prawię się rozszczepiła, ale egzaminator przyznał jej licencję na teleportację. Może i tylko indywidualną, ale Dramie nic więcej nie było potrzebne.

SUMA KOSTEK: 11
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Ipswich
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 161
Dodatkowo : super płodny do 20.06.2018
  Liczba postów : 282
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15209-claudius-faulkner
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15231-claude-faulkner#406748
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15222-claude-faulkner#406465
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15208-claudius-faulkner




Moderator






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon Paź 02 2017, 22:43

Claude zdawał egzamin na teleportację razem ze swoimi kolegami z roku, gdy tylko skończyli siedemnaście lat. Mieli w szkole odpowiednie zajęcia przygotowujące do egzaminu, również mieli możliwość kilkakrotnie poćwiczyć samodzielnie pod nadzorem któregoś z nauczycieli w jakiejś wyznaczonej sali, z której zdjęto barierę ochronną. Szło mu miernie, prób udanych było nieco mniej w ogólnych statystykach, ale był pozytywnie nastawiony - jak zwykle zresztą. Szkoda tylko, że jego pozytywny nastrój nie udzielił się egzaminatorom, którzy stwierdzili jednak, że zabrakło mu nieco siły woli i namysłu, by ostatecznie przenieść się do celu, skutkiem czego była zupełnie nieudana teleportacja niosąca zagrożenie rozszczepienia. Odesłano go tego dnia z kwitkiem, każąc wrócić, gdy będzie bardziej przygotowany.
Ten czas nadszedł już pół roku później i tym razem bez problemu udało mu się przetransportować samego siebie w sali egzaminacyjnej. Komisja uznała, że zasłużył na swój dyplom, lecz zabroniła podchodzić mu do egzaminu z teleportacji łącznej, uznając jego umiejętności za niewystarczające. Oczywiście nie chcieli narażać tej biednej pani, która musiała poświęcać swoje zdrowie i na pewno mocno już zszargane nerwy, służąc jako osoba do ćwiczeń. Claude i tak machnął na to ręką, dla niego liczyło się to, że legalnie może się teleportować!

1 próba: 2, 2, 4
2 próba: 4, 2, 6
kostki tutaj

______________________


Patrząc na kogoś takiego jak Claude miało się ochotę zapytać,
o czym złym mógłby śnić ktoś, kto cały czas śni na jawie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wrocław, Polska
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 493
  Liczba postów : 300
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14988-clary-fajfer#399015
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14998-znajomosci-fajfer#399175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14997-poczta-fajfer#399173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14996-clary-fajfer#399172




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Czw Paź 05 2017, 12:39

/około rok temu


Clary od tygodnia nic nie jadła. Teleportacja była dla niej bardzo ważna. W końcu jaki czarodziej nie chciałby się teleportować. Bała się, że jej się nie uda a przecież mama tak naciskała na ćwiczenia. W dzień egzaminu Clary chodziła jak na szpilkach. Nie mogła znaleźć sobie miejsca i była blisko od rozerwana siebie na strzępy. Płakała co chwilę jednak wiedziała, że musi się wziąć w garść jeśli chce to wszystko zdać ładnie i pięknie. Przyszła we wskazane miejsce gdzie miał odbywać się egzamin i zaczęła spoglądać na inne osoby, które również chcą zdać egzamin z teleportacji. Widziała, że większość była w gorszym stanie niż ona więc nawet się uśmiechnęła. Stanęła na poboczu nie chciała z nikim rozmawiać, bo wiedziała, że to ją tylko zdekoncentruje. Gdy osoba odpowiedzialna za egzamin wyszła i zaczęła wpuszczać uczniów Clary myślała, że jej serce zaraz wyskoczy i sobie gdzieś pobiegnie. No ale cóż teraz już się wycofać nie można. Pamiętaj Clary Cel,Wola, Namysł. Uda Ci się zdasz pięknie i będziesz się mogła teleportować. Stanęła w miejscu wskazanym przez egzaminatora, z uśmiechem powiedziała dzień dobry i zabrała się do roboty. Skupiła się na miejscu w które chce się przenieść zamknęła oczy i obróciła się. Otworzyła oczy i zauważyła, że znalazła się w odpowiednim miejscu prawie. Nie była to idealna teleportacja, ale na tyle dobra, że udało jej zdobyć licencję. Nie może przystąpić do łącznej ale aktualnie nie jest jej to do niczego potrzebne.

Kostki: 6,5,2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 105
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 120
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15237-ursula-tiverton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15261-ulla#407520
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15260-listy-z-nieba#407436
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15240-ursula-tiverton#407015




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Czw Paź 05 2017, 22:49

kilka dni po siedemnastych urodzinach

Claire, która zdawała tuż przede mną, zgubiła połowę swojego pośladka. Nie do końca wiedziałam, czy jej współczuć, czy może jednak odrobinę zazdrościć - w końcu, jeśli się już rozszczepiać, to właśnie w takim stylu, dziewczyna będzie miała przynajmniej co opowiadać, kiedy już dokleją jej brakującą część czterech liter.
W każdym razie przekraczając próg sali, w której miałam za chwilę spektakularnie uwalić egzamin, czułam się wyjątkowo kiepsko. Już nawet nie chodzi o towarzyszący mi stres, który zaciskał mój brzuch w ciasny węzeł, ani nawet nie o usłużnie podsuwany mi przez wyobraźnię obraz mojego pośladka lewitującego trzy metry za mną, lecz o uczucie towarzyszące samej teleportacji. Nie jestem pewna, czy istnieje coś takiego, jak choroba teleportacyjna, ale jeśli tak, to na dziewięćdziesiąt procent ją mam. Za każdym razem (a do tej pory pokonywałam przecież jedynie krótkie dystanse w sali ćwiczeniowej) czułam, jak robi mi się niedobrze. Niekoniecznie garnęłam się do tego, by z własnej woli znowu się na to pisać, ale to jeden z tych egzaminów, które wypada zdać - nawet jeśli miałabym to zrobić tylko po to, by znalazło się to w CV.
Kiedy znudzony czarodziej zaprosił mnie gestem, bym stanęła przed linią i skoncentrowała się na leżącym przede mną okręgu, potrafiłam tylko powtarzać to idiotyczne CeWuEn jak mantrę. I o ile z wyobrażeniem sobie celu podróży nie miałam najmniejszego problemu, to chyba musiała zaszwankować wola bądź namysł, bo co prawda znalazłam się w wyznaczonym punkcie, lecz towarzyszące teleportacji szarpnięcie niemalże pozbawiło mnie równowagi i gdybym asekuracyjnie nie rozłożyła szeroko rąk, pewnie pomknęłabym na spotkanie z matuszką ziemią.
Nie wiem, kto był bardziej zaskoczony, gdy mijając się w drzwiach ze znajomym rzuciłam, że jakimś cudem zdałam, ale najważniejsze, że jakoś się udało - i to za pierwszym razem!
Co prawda potem przez piętnaście minut siedziałam pod ścianą, dochodząc do siebie, ale... pozostało mi liczyć na to, że z czasem przyzwyczaję się do tego paskudnego uczucia (nie do końca się przyzwyczaiłam się, wciąż nienawidzę się teleportować i traktuję ten środek transportu jak ostateczność; aczkolwiek przynajmniej mój organizm nie reaguje już w tak drastyczny sposób za każdym razem, gdy los zmusi mnie do teleportacji).

kostki - 12
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 76
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 371
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15139-kind#403356
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pią Paź 06 2017, 17:47

Jakoś po 18 urodzinach

Teleportacja nigdy nie należała do ulubionego rodzaju transportu Mefisto. Prawdę mówiąc najchętniej wszędzie jeździłby swoim mugolskim vanem i ani odrobinkę nie obchodziło go podejście innych ludzi do tego tematu. Niestety nie było to tylko kiepsko postrzegane - samochód bywał nieporęczny, niewygodny, za duży, zbędny. Może gdyby był czarodziejski, to jeszcze! Mefistofeles musiał zatem znaleźć sobie coś innego, a miotła wcale go nie przekonywała. Ostatecznie stanęło na tej cudownej teleportacji, o której wszyscy piali z zachwytem. Ślizgon uważał to za totalne pójście na łatwiznę. Zniknąć i pojawić się w innym miejscu? Bez żadnej możliwości zwiedzania... Cóż, przynajmniej czarodzieje byli punktualni.
Teoretycznie.
Oczywiście nie było to wcale takie banalne i Mefisto szybko się o tym przekonał. Z jego beznadziejną koncentracją i aroganckim podejściem bardzo szybko niecierpliwił jakichkolwiek nauczycieli, przez co początki miał bardzo trudne. Zdecydowanie zbyt często pokazywał wszystkim, że w gruncie rzeczy wcale mu na tej teleportacji nie zależy. Ostatecznie został dopuszczony do egzaminu, przed którym odbył poważną rozmowę z ojcem. Asmoday Nox zawsze wiedział co powiedzieć, a tym razem wystarczyło przypomnieć osiemnastolatkowi, że czasami warto spiąć się w sobie. W końcu egzaminatorom na Mefistofelesie nie zależało, a jemu na teleportacji... No, trochę tak. Z bardziej optymistycznym podejściem chłopakowi udało się test zaliczyć, chociaż szybko otrzymał informację, że teleportacja łączna pozostanie dla niego tajemnicą jeszcze przez jakiś czas.
Cóż, przynajmniej zaoszczędzi na paliwie!

12, z kilkoma poprawkami, bo chciałam również łączną. Niestety moje fundusze nie pozwoliły na dalsze próby!

______________________


You feel so lonely and ragged,
You lay here broken and naked
My love is just waiting
To clothe you in crimson roses.

WAŻNE!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 39
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10121-tony-stark
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10129-i-m-iron-man#281682
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10131-listy-milosne-do-tony-ego#281687
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10130-tony#281684




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pią Paź 13 2017, 16:04

Teleportacja indywidualna, sierpień 2011

Kostki, próba 1: 6, 1, 4 = 11
Kostki, próba 2: 6, 6, 3 = 15
Wpłata: tutaj

Rodzice (a właściwie to mama, bo tata przecież nie miał zielonego pojęcia o takich sprawach) uznali, że dobrym prezentem dla siedemnastoletniego syna będzie kurs teleportacji. Tony właściwie nie narzekał, ponieważ już w Hogwarcie brał udział w ćwiczeniach, ale ze względu swojego wieku nie mógł przystąpić do egzaminu. Teraz w wakacje wreszcie mógł to zrobić.
Przypomnienie sobie tego wszystkiego okazało się nadzwyczaj trudne. Oczywiście od razu wyrecytował trzy zasady teleportacji: cel, wola, namysł. Opowiedział egzaminatorowi, co znaczy każdy z aspektów i dlaczego są takie ważne. Zresztą, pamiętał go jeszcze ze szkoły z kursu.
Pierwsze podejście nie było takie, jak sobie chłopak wymarzył. Mężczyzna kazał mu teleportować się z jednego końca sali na drugi. Niby to nie było nic trudnego, ale nawet takie małe zadanie przerosło Tony’ego. Wylądował niedaleko biurka, stojącego na środku pokoju. Mężczyzna zerknął na niego, westchnął ciężko, ale i tak podpisał papier, że otrzymuje licencję.
Starkowi jednak nie bardzo podobał się taki rozwój wydarzeń. Chciał czegoś więcej. Ten wynik po prostu go nie zadowalał, a w dodatku na dyplomie wpisano mu, że nie może podejść do egzaminu z teleportacji łącznej. Ona na pewno mu się przyda bardziej niż indywidualna. Uprosił rodziców o kolejną szansę. Opłacili ponownie egzamin, a przez kolejne dwa tygodnie ćwiczył w uosobieniu (w końcu te trzaski mogłyby zdziwić wielu mugoli).
Powrócił do sali egzaminacyjnej o wiele „mądrzejszy” (a przynajmniej tak uważał). Egzaminator zdziwił się, widząc go jeszcze raz. Wyglądał na bardziej znudzonego, niż był poprzednio. Wyłożył obręcz, do której Tony miał się teleportować. Zadanie było trudniejsze, ale… Udało się. Wylądował perfekcyjnie w obręczy. Egzaminator uśmiechnął się i powiedział mu coś w stylu „praktyka czyni mistrza”. Otrzymał nowy dyplom, a swój wynik poprawił. Od razu lepiej!

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 39
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10121-tony-stark
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10129-i-m-iron-man#281682
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10131-listy-milosne-do-tony-ego#281687
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10130-tony#281684




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pią Paź 13 2017, 16:49

Teleportacja łączna, wakacje 2012

Kostki, próba 1: 6 + 2+ 2 = 10
Kostki, próba 2: 6 + 3 + 2 = 11
Kostki, próba 3: 6 + 2 + 4 = 12
Wpłata: tutaj

Znacie ten gorzki smak porażki? Tony zna go aż za bardzo! Wakacje 2012 miały być wyjątkowe, miał zdać teleportację łączoną już za pierwszym razem, miał oblewać swój dyplom i całkiem nieźle się przy tym bawić.
Pierwsza próba była beznadziejna. Znów trafił na tego samego egzaminatora co poprzednio. Mężczyzna nie był w dobrym humorze, ponieważ kandydat przed nim rozszczepił urzędniczkę, z którą dzieciaki się teleportowały. Nie wyglądało to zbyt dobrze. Kiedy Tony wziął za rękę kobietę, poparzył jej w oczy. Była przerażona i wręcz błagała go, żeby nie wydarzyło się nic złego… Teleportowali się. Kobieta była cała, jednak nogi Tony’ego zostały przy biurku egzaminatora. Na początku nie wiedział, co się dzieje. Zaraz mężczyzna pobiegł z eliksirem i podkładał go do kupy. Nawet nie musiał mówić, że nie zdał. To było wiadomo od razu.
Po raz drugi do egzaminu podszedł pod koniec lipca. Teraz był naprawdę zdeterminowany i wierzył, że wszystko mu wyjdzie. Aż zacierał rączki, bo liczył na nowy dyplom oraz zdobycie licencji. Ta wiara w swoje możliwości oraz wygórowane ego sprawiło, że się przeliczył. Chociaż tym razem nikt się nie rozszczepił, nie teleportował się w miejsce wyznaczone przez egzaminatora. Jako że nie miał dzisiaj dobrego humoru, kursu nie zaliczył. Stark nawet nie próbował się kłócić…
Mówią, że „do trzech razy sztuka”. 15 sierpnia był dla Starka bardzo dobrym dniem, nawet nie przypuszczał, że wyjdzie z sali z dyplomem. Kobieta, z którą się teleportował, była znudzona, nawet już nieprzerażona. Egzaminator się zmienił.
Cel. Wola. Namysł. Tony czuł się o wiele swobodniej, kiedy stanął naprzeciwko egzaminatora. Złapał za ramię kobietę, z którą miał się teleportować i uśmiechnął się do niej, jakby chciał powiedzieć, że „spoko, wiem, co robię”. Skupił się na swoim celu, pozwolił, by jego wola przepłynęła przez jego ciało. Następnie namysł… Rozległ się trzask. Wylądował z kobietą w miejscu, które było wyznaczone przez egzaminatora. Uśmiechnął się dumnie, a egzaminator i urzędniczka pogratulowali mu. Wyszedł z sali z dyplomem, która pozwalała mu na legalną teleportację łączną.

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 871
Dodatkowo : prefekt fabularny, animag (grizzly)
  Liczba postów : 1293
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Moderator






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Wto Paź 31 2017, 17:08

/Może jakiś rok temu?/

Leonardo wcale nie czuł się na siłach, żeby zabierać się za teleportację łączną - prawdę mówiąc w indywidualnej nie był najlepszy. Dużą rolę na pewno odgrywał jego brak pewności siebie, co skutkowało niechęcią i rezygnacją. Gryfon po prostu nie lubił za bardzo polegać na swoich umiejętnościach czarodziejskich, przez to często wolał sobie darować teleportację. Ponad wszystko uwielbiał transport mugolski, albo i czarodziejski, ale mimo wszystko transport jako bardziej pojazd. Marzenie o własnym motorze odkładał, starając się przekonać do tego, co w czarodziejskim społeczeństwie zdawało się być podstawą.
Przygotowywał się długo, bowiem musiał najpierw zaprezentować wszystkim, że indywidualną ma opanowaną do perfekcji - jakimś cudem mu się to udało. Leo był prawie pewny, że po prostu trafił na lepszego egzaminatora, ale może faktycznie nabrał nieco wprawy? Tak czy inaczej przyszedł czas na ten trudniejszy egzamin. Vin-Eurico już miał wizję samego siebie, żałośnie rozszczepionego... kiedy poszło mu idealnie. Egzaminatorka pogratulowała tak dobrze zdanego testu, a chłopak opuścił Departament w takim szoku, że ledwo w ogóle zarejestrował, że otrzymał certyfikat.

/zt

Kosteczki

______________________

When I'm down on my knees


You are what I believe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 629
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 343
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14915-beatrice-l-o-o-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Czw Lis 02 2017, 13:30

Kurs odbył się w 2015 roku, w maju.

Już od dłuższego czasu Beatrice przymierzała się do tego, aby zdać egzamin na teleportację. Ale zawsze miała ku temu jakieś wymówki. Wykręcała się brakiem czasu, brakiem doświadczenia czy chociażby złym nastrojem, który przecież w destrukcyjny sposób mógł zaważyć na wynikach jej egzaminu. Ale w końcu powiedziała sobie "Słuchaj Dear, przestań udawać, bierz się za to i miej to w końcu z głowy!" Rozmowa ta ze samą sobą wiele ją kosztowała i wiedziała, że siebie samej zawieść nie może. Dlatego właśnie w końcu podeszła do egzaminu. Cel, Wola, Namysł, powtarzała sobie cały czas gdy zmierzała w kierunku Ministerstwa Magii. Cel, Wola, Namysł. Namysł, Cel, Wola. Wola, Namysł Cel. Szlag by to, pomyliła kolejność... To nie mogło zwiastować niczego dobrego.
Gdy stanęła przed egzaminatorem, jej Cel okazał się być w stosunkowo dużej odległości od niej. Dziewczyna miała pewne problemy z idealnym wyobrażeniem sobie miejsca, w którym ma się znaleźć. A pomyślałby kto, że kto jak kto, ale ona problemów ze skupieniem się i zapanowaniem nad sobą nie powinna mieć najmniejszych! I faktycznie, o ile namierzenie celu przysporzyło jej pewnych komplikacji, to kolejny punkt, czyli Wola poszedł jej stosunkowo dobrze. Bo w końcu skupić się nad czymś i zapanować nad własnym ciałem uczyła się od najmłodszych lat. Pozostał jeszcze tylko namysł Mogłoby być lepiej, ale nie było najgorzej, to musiała przyznać. Oczywiście to wszystko musiała w odpowiednim czasie połączyć ze sobą i miało to przynieść odpowiednie skutki. I tak, w niecałe kilkanaście sekund minęły całe wyżej opisane rozmyślania.
Gdy teleportowała się w wyznaczone miejsce była niesamowicie szczęśliwa! Nie sądziła, że uda jej się za pierwszym razem. Z szerokim uśmiechem na ustach stała i czekała na egzaminatora. Cóż, pojawił się chwilę później w pewnej odległości od niej, co mogło oznaczać tylko to, że delikatnie dziewczynę zniosło z kursu. Mężczyzna obejrzał ją dokładnie z każdej strony, upewniając się, że nie doszło do rozszczepienia i zaczął kręcić przecząco głową okazując tym swoją dezaprobatę.
- Pani nazwisko - powiedział, nie odrywając wzroku od małego notatnika, w którym właśnie wypisywał jakieś zaświadczenie.
-Beatrice Dear. - odpowiedziała. Mężczyzna spojrzał na nią, jakby chciał się upewnić, że dobrze usłyszał jej dane. A ona stała dalej w takiej samej pozycji, wyprostowana z lekko uniesionym ku górze podbródkiem.
-Pani Dear, oto Pani zaświadczenie zdania egzaminu. - powiedział, wyrywając jedną z kartek i wręczając ją kobiecie. A Beatrice mogła dostrzec, że póki nie ujawniła ponownie swojego nazwiska, ocena była negatywna. Ale nie zamierzała się dłużej tym przejmować. Może za kilka lat postanowi zdać egzamin z teleportacji łącznej, ale na pewno nie w tym momencie. Nie mogła nadużywać dobroci tego przemiłego człowieka.

Kostki: 2, 4, 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Manchester, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 715
  Liczba postów : 241
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14191-isilia-smith
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14251-isilia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14253-isilia-smith#376344
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14205-isilia-smith




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Lis 18 2017, 12:43

/kilka dni po ukończeniu 17 lat/

Do egzaminu z teleportacji przystąpiła kilka dni po swoich siedemnastych urodzinach. Długo czekała na ten moment, jednak teraz, gdy już była w Departamencie Transportu Magicznego zaczęła się stresować. Oczywiste było, że chciała wypaść jak najlepiej. W głowie ciągle brzmiały jej trzy słowa: cel, wola, namysł. Poddenerwowana weszła do dużej sali, która była wyjątkowo pusta jak na tak przestronne pomieszczenie. W środku znajdowało się jedynie samotne biurko. Podeszła do egzaminatora i uśmiechnęła się nieco sztywno, na co ten, jakby na złość, przypomniał jej o zasadzie ce-wu-en. Było to całkowicie zbędne, bowiem dziewczyna doskonale o tym pamiętała przystępując do egzaminu. Jak się okazało, poszło jej lepiej niż mogła się spodziewać. Najwyraźniej całe ten uzasadniony stres nie był potrzebny, gdyż udało jej się teleportować już za pierwszym razem! Szczęśliwa podziękowała egzaminatorowi i wybiegła z sali. Cóż to był za piękny dzień!

/około rok temu/

Przyszedł w końcu i czas na zdanie teleportacji łącznej. Była ona trudniejsza od indywidualnej, jednak tym razem Isilia się nie stresowała. Przynajmniej nie tak bardzo. Rok temu egzamin poszedł jej dobrze, więc dlaczego tym razem ma tak nie być? Pełna dobrych myśli przestąpiła próg sali, do której po chwili weszła urzędniczka. Już na pierwszy rzut oka widać było, że to ona stresowała się bardziej niż Smith. Ale czemu tu się dziwić, ryzykowała przecież każdego dnia rozszczepieniem...
Co by tu dużo mówić, za pierwszym razem nie było tak źle. Prawie wszystko poszło dobrze i naprawdę niewiele brakło, żeby się udało. Druga próba była już gorsza, a trzecia... Lepiej nie mówić. Egzaminatorka coraz bardziej zaczęła się denerwować, zresztą Is tak samo. No dalej, teraz musi Ci się udać, powtarzała w myślach. Skupiła się i wreszcie, za piątym razem jej się udało. Chyba obie z urzędniczką odetchnęły z ulgą. Zadowolona, że zdała, wyszła z Departamentu z dyplomem.

Kostki (teleportacja indywidualna):5,6,6

Kostki (teleportacja łączna):
1. 2,4,5
2. 3,5,2
3. 2,2,4
4. 2,3,4
5. 3,5,6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Dublin, Irlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 390
  Liczba postów : 322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12426-yvonne-nancy-horan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12444-yvonkowo#333459
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12443-pocztowy-paddy#333452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12442-yvonne-nancy-horan




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie Lis 19 2017, 20:17

Takie szczeniątko, co zaraz po ukończeniu siedemnastu lat nie mogło zrobić nic innego niż zapisać się na kurs teleportacji. Jak mogłaby się nazwać pełnoprawną czarownicą bez tej podstawowej zdolności, aż wstyd gdyby nie zdała. Była bardzo pewna siebie, w końcu taka z niej wspaniała czarownica i tak dalej, i tak dalej. Taka rozgadana, że co to nie ona i w ogóle, wszystko miało pójść po jej myśli.
Jednak pewność siebie to trwała jedynie do dnia egzaminu. Kiedy weszła do Sali egzaminacyjnej poczuła, że nogi ma jak z waty, a może to egzaminator tak na nią podziałał. Nie przyjemnie wyglądający człowiek, jakby zjadł milion rozumów i jeszcze jeden na zapas. Do tego ten grymas na twarzy, że znowu musi się użerać z kimś pokroju Yvonne.
Jak to szło? Cel, wola oraz namysł. No wszystko wydawałoby się w porządku, przecież tyle razy się tego uczyła, ale czuła, że coś pójdzie nie tak. Nie była wstanie określić co’ takiego. Cel miała wybrany, wola też działa w porządku i ze skupieniem już miała mały problem. Udało się, ale bardzo opornie. Nie tak to powinno wyglądać, ale nic nikomu się nie stało i jej również.
Egzaminator zaliczył jej egzamin, ale jak dodał, że nie ma prawa podchodzić do kursu z teleportacji łącznej natychmiast postawiła sobie poprzeczkę i powiedziała sobie, że jeszcze się tu zjawi by to niepowodzenie poprawić. Pytanie kiedy to będzie miało w ogóle miejsce…

Marzec, 2009

Kostki: 2, 4, 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 80
  Liczba postów : 45
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15264-evangeline-violet-iris-lynn#407609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15266-don-t-you-wanna-be-evil-like-me#407614
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15265-evangeline-v-i-lynn#407607




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pią Lis 24 2017, 21:12

Teleportacja to była całkowita podstawa. Evangeline doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że to jedyny środek transportu, który całkowicie uniezależniał ją od instytucji czy innych ludzi. Proszek Fiuu nie pozwalał jej przenosić się wszędzie, świstokliki były płatne i trzeba je było sobie załatwiać, a miotły były zbyt niestabilne. Teleportacja za to przedstawiała się jako idealna odpowiedź na jej potrzeby.
Nie przygotowywała się do tego bardzo długo - oczywiście, wpierw nasłuchała się miliona opowieści o rozszczepieniach, o zbyt małej koncentracji, która mogła wyrzucić nawet o parę kilometrów z daleko. A Lynn zwyczajnie chciała spróbować swoich sił w praktyce. Swoich umiejętności magicznych była dosyć pewna. Cóż, zawsze zbyt pewna. Niejednokrotnie się na tym przejechała.
Teraz jednak było inaczej. Ten miły egzaminator również dawał jej motywację i jakąś taką energię - pomimo że jej próba nie należała do idealnych, mężczyzna łaskawie przymknął na to oko, stwierdzając, że da się coś na tym zbudować. Nie zamierzała na razie podchodzić do teleportacji łącznej, zatem szczęśliwa mogła wyjść z Departamentu Transportu Magicznego, by natychmiast wysłać list do rodziców.

Kostki: 3, 3, 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2
  Liczba postów : 91
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15536-lorenzo-t-sorrentino#417060
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15538-lorenzo#417079
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15539-lorenzo#417131
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15535-lorenzo-t-sorrentino#417046




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pią Gru 08 2017, 14:10


2008 rok

Cóż to za przyszły aurora bez umiejętności teleportacji? Lorenzo był bardzo zdeterminowany, żeby odpuścić sobie taki kurs. Wiedział, że taka umiejętność przydałaby mu się w życiu, żeby szybciej dostać się do pracy, albo tam gdzie będzie potrzebny.
Wchodząc na sale był zestresowany, jak pewnie każdy, ale miał zamiar się postarać. Ciągle w głowie powtarzał sobie sekwencje, nie chciał się pomylić. Zdanie za pierwszym razem to była kwestia honorowa, ale jakby mu nie wyszło i tak by podszedł jeszcze raz. Nie jest człowiekiem, który sobie odpuszcza takiego rzeczy po pierwszej porażce. Jeżeli instruktor go nie przepuści to powinien wiedzieć, że bardzo często będzie widział Lorenza.
Gdy była już jego kolej, wyszedł na środek, a następnie skupił się. Cel, wola i namysł. Jak tak stał i rozmyślał, stres momentalnie zniknął dodając mu sił. Wybrał cel, użył woli i teleportował się do wcześniej ustalonego miejsca bez większych problemów. Udało się! Egzaminator postanowił wręczyć mu dyplom, mówiąc, że może też wziąć kurs w teleportacji łącznej. Na pewno z tego skorzysta.

Kostki: 5, 3, 6

Nadszedł wreszcie ten dzień. Dzień kolejnego egzaminu, tym razem o dużo trudniejszego niż poprzednia, indywidualna teleportacja. Nie wiedział czego może się spodziewać po tej teleportacji. Od różnych ludzi słyszał sprzeczne opinie. Jedni twierdzą, że jest tylko odrobinę trudniejsza od teleportacji indywidualnej, a niektórzy twierdzili, że to zupełnie inny poziom. Od samego początku nastawiał się na najgorsze. Zawsze tak robił, aby był przygotowanym na wszystko. Wolał się cieszyć z uzyskanego wyniku, niż smucić z tego że mu nie poszło.
Wchodząc na salę i spoglądając na panią instruktor trochę mu się odechciało. Była tak znudzona i niezbyt miła. Trudno się dziwić, Lorenzo też nie chciałby takiej pracy, no ale jak już się ktoś tym zajmuje powinien być w tym dobry. Podszedł do tego bardzo poważnie, lecz nie udało mu się teleportować za pierwszym razem. Dmuchał, chuchał, syczał i nic nie wysyczał. Odesłała go z kwitkiem, ale Lorenzo to bardzo uparta bestia. Gdy się na coś uprze, musi to po prostu osiągnąć, dlatego też podszedł do tego drugi raz. Rezultat był taki sam jak za pierwszym razem. Instruktorka wcale nie była zdziwiona. Spodziewała się tego. To go jeszcze bardziej zmotywowało, chciałby zmieniła o nim zdanie, dlatego też podszedł trzeci raz. Kobieta była już zmęczona ciągłymi jego próbami, dlatego na jego widok krzywiła się jeszcze bardziej. Gdy przyszedł za czwartym razem mógł przysiądź, że przeklęła pod nosem i spojrzała się na niego jakby miała go zabić. Tym razem Lorenzo przygotował się najlepiej jak potrafił. Przeczytał ponownie książki, trenował teleportacje indywidualną i stwierdził że już lepiej to chyba być nie może. Podszedł czwarty raz do egzaminu i wreszcie mu się udało. Ucieszony skierował się do instruktorki po odbiór papieru. Ona jak najszybciej mu go wydała, też wyglądała na szczęśliwą, ale tylko dlatego, że już go więcej nie zobaczy.

kostki: Klik
1. 4, 3, 3 = 10
2. 4, 1, 2 = 7
3. 2, 6, 1 = 8
4. 3, 1, 3 = 7
5. 5, 5, 5 = 15
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Inverclyde, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 54
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15543-aurora-therrathiel#417307
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15572-relacje-aurory
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15571-necessitas#418867
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15522-aurora-hestia-therrathiel#416768




Moderator






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon Gru 18 2017, 13:34

Jesień 2013

Biorąc pod uwagę w jak bardzo magicznej rodzinie się urodziłam nie wyobrażałam sobie życia bez posiadania umiejętności teleportacji, dlatego po wielu tygodniach nauki, gdy tylko skończyłam siedemnaście lat udałam się do Ministerstwa Magii, żeby zdać egzamin. Strasznie się denerwowałam, a lekko znudzony uśmieszek egzaminatora nie poprawiał sytuacji. Mimo to udało mi się zdać zupełnie bez problemu, a na dodatek tak wzorowo, że nawet zasiedziały egzaminator zbudził się ze swojego letargu i gorąco mi pogratulował - byłam tak szcześliwa i zaskoczona, że zupełnie nie docierało do mnie, że zdałam. Wybiegłam z sali piekielnie uradowana ściskając w dłoni papier uprawniający mnie do teleportacji.

Indywidualna: 4,6,6 = 16

Lato 2014

Mój egzamin z teleportacji łącznej był chyba największym upokorzeniem jakie przeżyłam w życiu i jedynym momentem, w którym zawiodłam rodziców. Pierwszą próbę podjęłam wkrótce po egzaminie z teleportacji indywidualnej, potem przez kilka miesięcy szło mi równie źle - oblałam sześć kolejnych poprawek. Za każdym razem albo nie udawało mi sie wykonać teleportacji albo się rozszczepiałam.
Siódma próba miała miejsce w wakacje po Owutemach, zaraz po moich zaręczynach z Edmundem. Urzędniczka, z którą miałam wykonać teleportację wyglądała na wybitnie przerażoną i jeśli mam być szczera to zupełnie mnie to nie dziwiło. Mimo że byłam zdolną czarownicą to miałam własnie siódmą poprawkę, więc zapewnie zdarzali się tacy, którzy mieli ich kilkanaście. Mimo to (ku mojemu własnemu zdziwieniu) tym razem udało się bezbłędnie! Urzędniczka odetchnęła z ulgą, a egzaminator obdarzył mnie delikatnym uśmiechem i wręczył upragniony dyplom. Byłam tak szczęśliwa, że mam to już za sobą!

Łączna:1,5,2
5,2,1
5,5,1
4,2,2
1,4,4
4,2,3
2,1,2
4,4,4 = 12
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Skąd : Austria
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -206
  Liczba postów : 64
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15596-aurora-von-schwarzenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15600-tylko-dla-formalnosci#420083
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15598-aurora-von-schwarzenberg#419759




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Wto Gru 26 2017, 11:22

(retrospekcja z roku 2012, Austria)

Pamiętała ten dzień jak dziś. Chyba nawet owutemy nie były tak stresujące jak teleportacja. Przez swoje późne urodziny nie mogła przystąpić do egzaminu razem ze wszystkimi z klasy, dopiero na studiach mogła to zrobić. Irytujące.
Mimo wszystko dało jej to dodatkowy czas na naukę, a musiała przyznać że obawiała się rozczepienia... jednak zdecydowała się na dwa egzaminy tego samego dnia, z teleportacji łącznej i indywidualnej.
Indywidualna nie była taka straszna. Gościu wyjaśnił jeszcze raz wszystkie zasady z teleportacji i zaczął wyczytywanie nazwisk. Aurora była pod koniec i już mocno zestresowana obserwowaniem dzieciaków bez uszu i rąk.
Stanęła w kręgu i ...
Kostki: 6/5/6
Puf! Po przeciśnięciu przez rurę znalazła się w odpowiednim miejscu.
Zaskoczona otrzymała uścisk dłoni egzaminatora i oszołomiona poszła po swój dyplom.

Kompletnie jednak zapomniała, że miała przecież dziś jeszcze egzamin z łącznej. Gdy oprzytomniała, okazało się, że już po egzaminie i niestety, nic nie da się zrobić i musi zapisać się na nowy termin.
Kostki: 1/1/1

Na drugi termin była już bardziej przytomna. Trafiła na miejsce w odpowiednim czasie i podeszła do próby.
Kostki: 6/2/6
Udało jej się przenieść z egzaminatorką na odpowiednie miejsce. Odetchnęła z ulgą i z dyplomem poszła świętować. Choć bez używania swoich nowych umiejętności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Inverclyde
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 181
  Liczba postów : 37
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15541-leander-therrathiel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15573-but-are-we-all-lost-stars-trying-to-light-up-the-dark
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15593-iuventas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15523-leander-z-therrathiel




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Wto Gru 26 2017, 14:43

Po ukończeniu 17 lat

Cel. Wola. Namysł. Powtarzam to jak mantrę, choć wydaje mi się zarówno bzdurna, jak i głupia. Jaki miałbym niby mieć cel, inny niż zdanie egzaminu? To powinno być chyba jasne. Jasne i zrozumiałe. To, że mam wolę, jest chyba oczywiste. Inaczej w ogóle bym się tu nie zjawił. Może brakuje mi namysłu, czymkolwiek on miałby nie być. W końcu zbyt długo nad tym nie myślę. Magia to uczucia i emocje, nie jakieś tam myślenie. A przynajmniej tak wydaje mi się, gdy mam siedemnaście lat. Może to dlatego za pierwszym razem nie zdaję. A wręcz – oblewam z kretesem.  Przynajmniej się nie rozszczepiam. Na całe szczęście próbuję już następnego dnia i okazuje się, że jednak umiem. Może to stres, może po prostu pech, ale tym razem zdaję bez zająknięcia. I natychmiast decyduję się na próbę teleportacji łącznej. To przydatna umiejętność, wyciąganie kumpli z kłopotów. Zwłaszcza, jeśli ma się takich, którzy zawsze w nie wpadają. Podobnie jak ze zwykłą teleportacją, pierwsze podejście nie jest specjalnie udane. Tym razem może nie jestem najgorszym zdającym roku, ale bez wątpienia stać mnie na więcej. Udowadniam to sobie, jak i całemu światu już przy kolejnym podejściu, kiedy to zdaję wręcz śpiewająco. Nawet jeśli nie umiem śpiewać. Mój egzamin wypada niemal perfekcyjnie, z wyjątkiem drobnej skazy, ale jestem pewien, że i ją szybko wyeliminuję. Nie drżą mi kolana, ani nawet oddech i cieszę się, że mam już to wszystko za sobą. W końcu egzaminy są okropne. Wolałbym, żeby w ogóle nie istniały. A już szczególnie takie, które całą swoją istotę zawierają w trzech bzdurnych słowach.

Link do rzutów: Klik
Teleportacja: 8, 17
Łączna: 10, 17
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Los Angeles
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 87
  Liczba postów : 145
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11743-tonia-paisley?nid=1#314642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11744-wesoly-podlokietnik-szuka-ekipy?nid=2#314648
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11746-pani-paczek#314688
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11745-tonia-paisley#314650




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Wto Sty 02 2018, 19:10

czerwiec 2015

Tonia weszła na salę z odpowiednią sobie dozą pewności siebie. Stwierdziła, że stres w tym momencie będzie ją tylko rozpraszał, a przecież skupienie było wszystkim, czego w tym momencie potrzebowała. Tak więc z uniesionym dumnie podbródkiem i uprzejmym uśmiechem stanęła przed egzaminatorem. Całą swą wolę i energię skupiła na kółku znajdującym się dwa metry dalej, modląc się w duchu o pomyślny przebieg egzaminy. Wyobraziła sobie własne ciało materializujące się w podanym miejscu i oto sekundę później, nawet ku jej własnemu zaskoczeniu, znalazła się dokładnie tam. Egzamin zdała śpiewająco, egzaminator podał nawet jej dłoń w geście uznania i jak na skrzydłach postanowiła podejść od razu do egzaminu z teleportacji łącznej. Ten jednak nie poszedł jej tak dobrze i dziękowała Merlinowi, że jej głowa znajdowała się jeszcze na odpowiednim miejscu.
Za kolejną próbę tydzień później zapłaciła 5 galeonów (cholerni urzędnicy), a i tu poległa z kretesem. Postanowiła więc odpuścić sobie na razie grupowe podróże.

Indywidualna: 14
Łączna: 8 i 6 :'))
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 37
  Liczba postów : 47
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15607-tilda-thidley#420456
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15651-tilda-thidley#421488
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15652-tilda-thidley#421489
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15637-tilda-thidley




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sro Sty 03 2018, 01:18

Na pierwszym roku studiów.

Byłam jedną z tych osób, które zwlekały ze swoim egzaminem na teleportację i na wizytę w Ministerstwie zdecydowałam się dopiero podczas pierwszego roku studiów. Obserwacja życia codziennego moich znajomych, którzy legalnie ową umiejętność posiedli, uświadomiła mi, że była całkiem przydatna.
Zjawiłam się w sali egzaminacyjnej, nieco zestresowana, ale raczej pozytywnie nakręcona. Robiłam to już kiedyś, może nie byłam szczególnie wielką fanką tego uczucia, jakby próbowano przecisnąć wszystkie moje wnętrzności przez dziurkę od klucza, lecz umiałam to zrobić. Pierwsze podejście było chwiejne, lecz zapłaciłam za poprawkę, chcąc od razu udowodnić, że potrafię zrobić to lepiej. Drugi raz wyszedł mi perfekcyjnie, wręcz na tyle dobrze, że pani, z którą ćwiczono teleportację łączną dała mi szansę. Nie zawiodłam i przeteleportowałam nas obie w wyznaczone pętlą miejsce. Otrzymawszy gratulacje i dyplom, wyszłam z Ministerstwa z uśmiechem błąkającym się po ustach. Dzień był ciepły, słońce składało ciepłe pocałunki na moich policzkach, a wiatr delikatnie obywał mi oczy. Czułam się dobrze.
Weszłam w jedną z bocznych uliczek i korzystając z nowych umiejętności, teleportowałam się prosto do Hogsmeade.

kostki:
3,4,2
6,6,5
5,6,2
wszystkie udane
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Bibury, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 24
  Liczba postów : 31
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15660-marieanne-woodward?nid=4#421839
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15664-nananananana#421856
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15662-izolda#421843
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15661-marieanne-woodward#421820




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Czw Sty 04 2018, 19:23

Ćwiczyłam to wiele razy. Wola, namysł, cel. W tej kolejności? Cóż, nieistotne. Za późno już na takie rozważania, bo oto wchodzę do sali. Patrzę egzaminatorowi w oczy z odpowiednią dawką pewności siebie, jednak nie na tyle, by wydawać się bezczelną. Tłumaczy mi procedury, o których czytałam tyle razy, że znam je już na pamięć. Czy ze stresu? Być może. Lecz teraz nie czas na myślenie o stresie - wola, namysł, cel. To jedno kółko, dwa metry ode mnie, może nawet trochę mniej. Przecież to nie może być t a k trudne. Skupiam się, wkładając całą swoją energię we wspomniane kółko. W wizję przejścia z całości w cząsteczki wirujące w czasoprzestrzeni aż do tego jednego, idiotycznego kółka. I w końcu - robię to. Po drodze zaliczam trochę turbulencji, wpadam w panikę, bo jestem pewna, że conajmniej jedna z moich kończyn skończy odseparowana od reszty. Gdy w końcu stoję na nogach (dwóch!) pośrodku kółka, wyciągam dłonie przed siebie, sprawdzając osobno obecność każdego z palców. Są, wszystkie. Jest i głowa, ucho, nos, mały palec u lewej stopy. Wszystko na miejscu. Oddycham z ulgą. Egzaminator rzuca mi nieco krzywe spojrzenie, ale kiwa głową i podaje mi rękę. Wychodzę, czując się o to jedno doświadczenie bardziej dorosła.

kostki: 9
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Liverpool
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 146
  Liczba postów : 44
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15616-julian-ripley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15618-rany-julek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15673-julek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15617-julian-ripley




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pią Sty 05 2018, 19:37

Wchodząc do Departamentu Transportu Magicznego, Julek nie czuł się ani trochę pewny siebie. Pomimo ukończonych siedemnastu lat, nadal miewał problemy z najprostszymi zaklęciami. Szczególnie, gdy był rozkojarzony. I tego dnia, chociaż nie wydarzyło się nic szczególnego, miał problemy z pozbieraniem myśli. Już pomijając sam fakt, że nie był w Londynie zbyt często i to miasto absolutnie go fascynowało. Dlatego zamiast skupić się na zbliżającym się egzaminie, już planował w myślach piesze wycieczki uliczkami stolicy. Dobrze, że wziął gitarę - może wieczorem zarobi kilka sykli w Dziurawym Kotle?
Wiedział, że na pewno będzie musiał odreagować czekający go test, niezależnie od wyniku.
Gdy w końcu ktoś wywołuje nazwisko Ripley, Julian wchodzi do sali, starając się wyglądać na dużo bardziej wyluzowanego niż w rzeczywistości. Egzaminator najwyraźniej wyczuł jego stres, bo przez cały czas przyglądał mu się podejrzliwie, jednak w końcu z ociąganiem poprosił go o teleportację do wyznaczonego kółka.
Jak to było? Namysł? Cel? A to trzecie?
Julek czuje jak paraliżuje go strach, jednak zanim zdążył się rozmyślić, wykonał odpowiedni ruch różdżką i po sekundzie znalazł się w zupełnie innym miejscu. W pierwszej chwili poczuł jak go mdli i bał się otworzyć oczy. A co jeśli wylądował w sali obok? Albo co gorsza w innym departamencie i zaraz wyrzucą go z hukiem?
W końcu otwiera nieśmiało jedno oko i widzi przed sobą zrezygnowaną twarz egzaminatora. Po jego minie, że nie poszło mu najlepiej, a jednak... Ku zdiziweniu Julka, czarodziej wzdycha ciężko i wpisuje mu zaliczenie!
Udało się!

Kostki: 4+1+4 = 9
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   

Powrót do góry Go down
 

Departament Transportu Magicznego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11

 Similar topics

-
» Departament Transportu Magicznego
» Departament Przestrzegania Prawa Czarodziejów
» Departament Tajemnic
» Departament Magicznych Wypadków i Katastrof
» Departament Magicznych Pojazdów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
ministerstwo magii
 :: 
Drugie Pietro
-