IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Departament Transportu Magicznego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Kanada
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4358
  Liczba postów : 961
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5587-percival-magnus-follett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5588-relacje-percivala#161773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5589-plomykowka-percivala#161774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7256-percival-m-follett#205227




Moderator






PisanieTemat: Departament Transportu Magicznego   Pią Mar 21 2014, 21:14

First topic message reminder :


Departament Transportu Magicznego
Pomieszczenie jest dosyć duże, ale oprócz biurka nie znajdują się w nim żadne meble. Czujesz tremę? Drżą ci kolana? Nie przejmuj się, tu zupełnie normalne, zapytaj swoich rodziców czy starszych kolegów! Każdy się denerwuje przed swoim pierwszym egzaminem z teleportacji. Miejmy nadzieję, że ten będzie dla ciebie zarówno pierwszy, jak i ostatni!


kurs - teleportacja indywidualna

Egzaminator uśmiecha się przyjaźnie, choć wydaje się nieco znudzony kolejnym egzaminem. Okazujesz potwierdzenie odbycia kursu, egzaminator kiwa głową i życzy ci powodzenia, dodając, żebyś pamiętał o zasadzie ce- wu – en.

WYMAGANIA:
 

Teleportacja indywidualna
Rzucasz trzema kostkami.
Pierwsza kostka odpowiada za CEL.
Druga kostka odpowiada za WOLĘ.
Trzecia kostka odpowiada za NAMYSŁ.

Aby dowiedzieć się, jak Ci poszło, zsumuj oczka z trzech kostek:
18–14 – zdałeś w pięknym stylu, egzaminator pogratulował ci serdecznie, a ty nie wiedziałeś, jak mu dziękować. Nieprzytomny z radości wybiegłeś z sali, ściskając w dłoni papier, uprawniający cię do teleportowania się, gratulacje! Po dyplom zgłoś się tutaj.

13–9 – no cóż, może nie było idealnie, ale na tyle dobrze, że egzaminator machnął ręką i uznał, że coś z ciebie będzie. Może nawet nie rozszczepisz się gdzieś po drodze. Grunt, że się udało i zdałeś, ale nie masz prawa podejść do egzaminu z teleportacji łącznej.

8–3 – och, chyba nie poszło ci najlepiej... może za mało ćwiczyłeś, a może za bardzo się denerwowałeś, w każdym razie egzaminator potrząsnął ponuro głową i odprawił cię z kwitkiem, mówiąc, że miałeś dużo szczęścia, że się nie rozszczepiłeś.


Kurs - teleportacja laczna

Egzamin z teleportacji łącznej jest znacznie trudniejszy. Do sali weszła przelękniona urzędniczka z włosami zebranymi w chaotyczny kok. Właściwie trudno się dziwić jej zszarganym nerwom. W końcu każdego dnia ryzykuje rozszczepieniem teleportując się razem z niedoświadczonymi czarodziejami.

WYMAGANIA:
 

Znów rzucasz trzema kostkami i sumujesz liczbę oczek:
18–12 – zdałeś. Niebywałe, ale naprawdę ci się udało! Egzaminator kręci głową z niedowierzaniem. Dawno nie widział nikogo tak zdolnego, możesz czuć się wyróżniony! Po dyplom zgłoś się tutaj.

11–3 – niestety, teleportacja łączna to wyższa szkoła jazdy i nie powiodło ci się. Trudno, bywa!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Amsterdam, Leeds
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 55
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9089-abigail-van-houten
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9094-abby
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9095-fajna-sowa#254774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9096-abigail-van-houten#254777




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Wto Lip 22 2014, 13:01

Na podejście do egzaminu z teleportacji zdecydowała się dość późno. Wcześniej nie miała na to ani ochoty, ani czasu, a nie była to przecież sprawa niecierpiąca zwłoki. Teraz, gdy już znalazła czas, spokojnie mogła spróbować swoich sił. Nie stresowała się, bo w sumie niby przed czym? Kurs zaliczyła pozytywnie jak była jeszcze w starej szkole, teraz zostało jej tylko zdanie egzaminu. A jak nie zda go za pierwszym razem, będzie próbowała aż do skutku.
Weszła do dość sporych rozmiarów sali, przywitała się z wyraźnie znudzonym już egzaminatorem i stanęła na środku. W sumie współczuła gościowi tej pracy. Siedzieć cały dzień i patrzeć jak banda dzieciaków próbuje się teleportować, lub co gorsza- nie wychodzi im to i nawet się rozszczepiają, po prostu nie może być ciekawą pracą. No ale ktoś musi się tym zajmować. Wzruszyła więc lekko ramionami, obiecując sobie samej, że na pewno tak nie skończy, bo przecież zanudziłaby się na śmierć. Zamknęła na chwilę oczy, jak to miała w zwyczaju robić, gdy się na czymś wyraźnie koncentrowała. Cel, wola, namysł. Udało się. Udało się za pierwszym razem. U d a ł o s i ę. Uśmiechnęła się z satysfakcją i podeszła do egzaminatora, który wręczył jej papierek upoważniający do teleportacji. Ale tylko indywidualnej. W sumie do szczęścia nie jest jej potrzebne zdanie tej drugiej, łącznej.

Indywidualna: 5+5+2=12
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 32
Skąd : Karlovac, Chorwacja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 374
  Liczba postów : 81
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9101-sebastian-knezevic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9102-sebastian-knezevic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9103-sebastian-knezevic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9104-sebastian-knezevic#255055




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Czw Lip 24 2014, 00:32

Lipiec 2005
Młody Sebastian, tuż po ukończeniu studiów i dotarciu do Londynu, zdecydował się podejść do egzaminu na teleportację. W końcu uznał, że posiadanie tej zdolności będzie niezwykle przydatne w jego życiu i dlatego też zjawił się w wyznaczonym miejscu kilka minut przed czasem. Pamiętał o złożonym wniosku na teleportację łączną, lecz jedno spojrzenie w lustro tego ranka wystarczyło, by zwątpił w swoje umiejętności. Niemniej jednak dotarł na miejsce, przypominając sobie po drodze naukę teleportacji jeszcze za czasów szkolnych.
Stanąwszy w wyznaczonym miejscu, wziął dwa głębokie oddechy. Oczyszczenie umysłu ze zbędnych myśli i całkowite skupienie się na celu podróży stanowiło w jego mniemaniu najważniejszy aspekt tej formy podróżowania. Wytężenie woli oraz odpowiedni namysł były tylko dodatkiem i ledwie zdążył mrugnąć powiekami, a już stał po drugiej stronie sali egzaminacyjnej, patrząc na osłupiałą z wrażenia egzaminatorkę. Czyżby poszło mu lepiej niż się spodziewał? Na pewno, inaczej nie podeszłaby do niego tak ochoczo, ujmując go pod ramię ze słowami, że nadszedł czas na teleportację łączną.
Rozciągnął mięśnie szyi, dłonią chwytając kobietę za palce i zacisnąwszy powieki, ponownie pomyślał o teleportacji, jednak w zupełnie drugą stronę. Tym razem poczuł gwałtowną utratę grunt pod nogami i wirującą przestrzeń wokół. Trwało to zaledwie ułamki sekund, ale zrobił to. Z głośnym trzaskiem pojawił się niedaleko drzwi wejściowych, pozwalając kobiecie na dopełnienie formalności.
Skinąwszy głową w podziękowaniu, opuścił Ministerstwo Magii, chcąc uczcić podwójny sukces.

Indywidualna:6+6+3=15
Łączna:3+5+4=12(kostki tutaj)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Windsor, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2060
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1541
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9119-voice-lloyd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9122-uslysz-cichy-glos#255607
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9121-glos-w-twojej-glowie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9120-voice-follett-cheney-lloyd




Administrator






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Lip 26 2014, 13:50

Voice weszła na salę z zaciśniętymi w pięści rękami. Egzaminator musiał uznać, że bardzo się denerwuje, ale w rzeczywistości było zupełnie inaczej. Chodzi w końcu tylko o trzy rzeczy - cel, wolę i namysł.
Oddychała głęboko, powoli pozbywała się wszystkich zbędnych myśli i skupiała na drugim końcu sali. Chyba stała w ten sposób chwilę za długo, bo egzaminator stukał niecierpliwie nogą w podłogę najwyraźniej chcąc się jej zapytać, czy już skończyła. Do roboty, Głosiku, na pewno ci się uda.
Zamknęła oczy. Tam jest cel, mam silną wolę, a to, co teraz robię, to namysł. Chyba nie do końca ostatnie dwie rzeczy były w porządku, ale nawet udało jej się w mgnieniu oka trafić tam, gdzie chciała. Zdała i w sumie nawet nie było katastrofalnie. Egzaminator machnął dłonią i powiedział, że w sumie coś z niej będzie, ale z teleportacji łącznej nici. To nawet dobrze, bo w życiu nie chciałaby zostawić kogoś gdzieś w przestrzeni... Chyba, że swoją matkę, ale ta akurat nigdy nie chciałaby wyruszyć gdzieś z córką w taki sposób.

Kostki: 5+2+2=9

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 33
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1433
  Liczba postów : 312
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8911-zachariasz-smirnov#249539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8912-lecze-serca
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8913-porada-uzdrowiciela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8922-zachariasz-smirnov#249871




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Lip 26 2014, 16:32

12 lat temu
Teleportacja zwykła: chyba 14 pkt było
Teleportacja łączna: 13 pkt

Młody Zachariasz wymknął się ze uczelni, gdy tylko ukończył pisanie wszystkich referatów i po raz kolejny sprawdził, czy eliksiry na zajęcia nie zważyły się. Czekała go długa podróż do Londynu. Chociaż w Błędnym Rycerzu Erni prowadził jak szalony, Zachariasz miał wrażenie, że wloką się i nie zdąży przed końcem pracy urzędnika. Gdy stanął przed nim, trzęsły mu się nogi. Oddychał ciężko, ale się w końcu udało. Egzaminator nie rozumiał jego nerwów, a Smirnov podał mu serdecznie dłoń i wybiegł z sali. Z papierkiem, mógł się w końcu teleportować!

11 lat temu
Po roku czasu Zachariasz wrócił do Ministerstwa, chcąc zdać egzamin na teleportację łączną. Dokładnie pamiętał twarz swojego poprzedniego egzaminatora, więc zdziwił się, gdy znów go zobaczył na korytarzu. Życzył mu powodzenia, a Smirnov bardzo żałował, że to nie on będzie go egzaminował. Wszedł do sali i zobaczył urzędniczkę, która wydawała się być surowa i konkretna. Nie zdam, pomyślał. Zachariasz chyba jest większym panikarzem niż powinien być, bo znów mu się udało. Odebrał papierek i gratulację i teleportował się pod bramę Hogwartu.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Skąd : Thurles, Irlandia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2879
Dodatkowo : pół-wil, szukający
  Liczba postów : 763
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9116-rience-hargreaves
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9127-rience-owe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9130-sowa-rienca
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9128-rience-hargreaves




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pią Sie 15 2014, 18:42

Ce Wu En. Te trzy rzeczy z całą pewnością mogły się śnić chłopakowi, który osiemnaście razy podchodził do egzaminu na teleportację. Było to, co prawda, dwa lata temu, ale Rience dobrze zapamiętał jak czuł się przed każdym kolejnym egzaminem. Zdał teleportację indywidualną już za pierwszym razem, to był fakt, więc potrafił to zrobić. Czemu więc wydał dziesiątki galeonów na kolejne próby? Hah, otóż to, zapragnął opanować również teleportację łączną, a z nią miał niesamowite problemy. Znaczy tak, każde jego podejście do egzaminu na indywidualną, kończyło się zdaniem, ale nie na takim poziomie jakby sobie życzył. Może namysł był zbyt słaby? W każdym razie jego nie satysfakcjonowało machnięcie ręką i przepuszczenie, on musiał być NAJLEPSZYM i mieć ten durny papierek. Trenował zawzięcie i po osiemnastym podejściu, wreszcie doczekał się gratulacji i oświadczenia, że oto może spróbować przenosić się jeszcze z kimś. Spodziewał się znowu pogromu. Skoro tyle czasu zajęło mu perfekcyjne opanowanie teleportacji indywidualnej, to nie spodziewał się spektakularnych wyników w następnym etapie i… bardzo go zaskoczyło to, że zdał ją za pierwszym razem. Być może był już tak wprawiony w tym całym znikaniu, że to było aż za proste, a może to kwestia szczęścia? Niemniej jednak udało się, co oczywiście zostało należycie potem celebrowane.

Zwykla: 4, 6, 4 = 14p
Laczna: 6, 6, 6 = 18p
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Galeony : 2643
Dodatkowo : opiekun Slytherinu, legilimencja, oklumencja
  Liczba postów : 408
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9406-callisto-marquett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9410-sprobujesz-zaliczyc-na-wybitny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9408-callisto-marquett#261974
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9409-callisto-marquett#261980




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Sie 23 2014, 10:42

Pamiętała ten dzień dość dokładnie. Głównie dlatego, że była jeszcze zbyt młoda i zbyt niedoświadczona, żeby podejść do egzaminu bez stresu. Gdyby teraz miała go powtórzyć, wiedziałaby, że nerwy tylko niepotrzebnie dekoncentrują, a ryzyko rozszczepienia rośnie z każdym drgnięciem.
Potrafiła wyciągnąć z pamięci rysy twarzy mężczyzny, który przeprowadzał egzamin, kręcąc głową na jej sukienkę. Większość dziewcząt istotnie przychodziła tu w wygodniejszych strojach, obawiając się, że zaplątane w nadprogramowy materiał stracą rękę lub nogę. Ale dla niej to była codzienność. Nie rozszczepienie, rzecz jasna, tylko strój.
Gdyby ktoś ją o to poprosił, byłaby w stanie zakreślić stopą każdy ruch, jaki wykonała, szykując się do tej wielkiej chwili. Byłoby to jednak wyjątkowo nierozsądne, gdyż prowadziłoby dokładnie do tego, co się wtedy stało. Chociaż straty nie były ogromne, krew trysnęła z rozciętej łydki, gdy Callisto znalazła się po drugiej stronie pomieszczenia. Upadła na jedno kolano, zaciskając zęby i starając się nie krzyczeć. Egzaminatorzy błyskawicznie załatwili sprawę, za co wtedy była im wdzięczna. Obawiała się, że to wszystko przekreśliło kompletnie jej zaliczenie, ale oni poinstruowali ją tylko, co zrobiła źle i odesłali do domu z dodatkowym papierkiem. Było warto.

Kiedy wróciła jakiś czas później, by zmierzyć się z potworem, jakim wydawała jej się teleportacja łączna, poszło już znacznie lepiej. Nauczona doświadczeniem, trzymała nerwy na wodzy, tym bardziej, że w tym jednym za daniu odpowiadała nie tylko za siebie. Dzięki wielu godzinom nauki sprawnie poradziła sobie z zadaniem. Po namyślne... Wspomnienie tamtego dnia było całkiem satysfakcjonujące.

Teleportacja indywidualna; kostki (po 6 przerzutach): 4, 1, 4 = 9

Poprawka indywidualnej: 6, 6, 5 = 17

Link do kostek

Teleportacja łączna, kostki: 6, 6, 2 = 14

Link do kostek

Agr, ja tu jeszcze wrócę przerzucać dalej. Przy okazji. xd


Ostatnio zmieniony przez Callisto Marquett dnia Nie Paź 05 2014, 20:16, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Skąd : Melbourne, Australia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 452
  Liczba postów : 57
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9438-camilla-annie-taylor
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9441-pomoc-ci-cos-znalezc#262528
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9442-szukam-ksiazki#262539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9439-camilla-a-taylor




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie Sie 24 2014, 16:52

Dawno, dawno temu...
Gdy Camilla skończyła siedemnaście lat postanowiła oczywiście, jak większość jej rówieśników, podejść do egzaminu z teleportacji. Nie denerwowała się i machała ręką na wszystkie przestrogi ze strony nauczycieli i kolegów, bo uważała, że Ce-Wu-En jest głupotą, a sztuka przenoszenia się czymś banalnie prostym.
Z uśmiechem stanęła więc przed egzaminatorem i postanowiła podejść do egzaminu... Prawdę mówiąc nawet nie było to podejście, bo przez ładne kilka minut stała po prostu na końcu sali z zaciśniętymi powiekami i zębami... Ładne kilka minut, po których egzaminator po prostu potrząsnął nią za ramię i powiedział, że może już iść, bo nie drgnęła nawet o milimetr.

Kostki: 1, 5, 1

Jakiś czas później...
Niezdany egzamin nieźle podłamał młodą Taylor, która postanowiła spiąć się i przyłożyć przy kolejnym podejściu do niego. Nie ćwiczyła jednak, tylko usiłowała zrozumieć, co poszło jej nie tak, co najwyraźniej nie było najlepszą rzeczą, jaką mogła zrobić...
To samo miejsce, ten sam egzaminator, a myśli rozproszone po całej głowie, ręce drżące i niespokojne, ciało spięte i zestresowane, znów nie pozwalające na teleportację. Tym razem sprawujący pieczę nad egzaminem mężczyzna nie musiał nic mówić - Camilla posłusznie kiwnęła głową i wyszła z sali.

Kostki: 3, 3, 2

Jeszcze trochę później...
Tym razem musiało być lepiej, w końcu do trzech razy sztuka, a Taylor nie była ofermą. Była mniej pewna siebie, niż za pierwszym razem i bardziej, niż za drugim, a w jej głowie huczały tylko trzy słowa: cel, wola, namysł.
Egzaminator chyba miał już dosyć jej widoku, ale ona nie poddawała się, patrząc na drugi koniec sali. Już zaraz tam będzie, na pewno. Zamknęła oczy, poczuła nieprzyjemne szarpnięcie w brzuchu i znalazła się w upragnionym kącie. Odetchnęła z ulgą, zerkając na obserwującego ją mężczyznę. Kiwnął tylko głową i mruknął coś o tym, że z teleportacji łącznej nici, ale Camilla była dostatecznie usatysfakcjonowana, by wyjść z sali z uśmiechem na ustach.

Kostki: 6, 5, 2, w końcu!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 124
  Liczba postów : 71
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8608-gabriella-s-goldenvild
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8610-chodz-chodz-chodz-tu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8612-sowka-gabi#243200
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8611-gabriella-s-goldenvild#243198




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie Sie 31 2014, 17:23

Chciała tylko zdać ten głupi egzamin z teleportacji. Nie potrzebny był jej papierek na tą nieco bardziej złożoną- łączną. Wystarczyła jej indywidualna.
Cel, wola, namysł. Wydawałoby się to być najprostszą sztuką. Wystarczy się skupić, a później wszystko pójdzie jak z płatka. Było jednak inaczej. Jak tu się skupić, jeżeli naokoło Ciebie biega cała rodzina z nowiną, że oto nadszedł ten dzień, a tobie wydaje się, że jesteś kompletnie nieprzygotowana? No nie da się, po prostu się nie da. Dlatego Gabi nawet się za bardzo nie przejmowała całym tym zamieszaniem. Zda- będzie dobrze, nie zda- też będzie dobrze. Przecież zawsze można podejść drugi raz, prawda? I trzeci i czwarty. Nawet dziesiąty! Więc czy naprawdę jest się czym martwić?
Do sali weszła jednak nieco spięta. Nie można nie zgodzić się przecież, że stres jest. W końcu to egzamin! -Dzień dobry. -Przywitała się i ze słodkim uśmiechem stanęła na środku pomieszczenia, gdzie od razu przeszła do rzeczy. Niespodziewanie, udało się. Może nie było idealnie i z całą pewnością pojawiło się parę niedociągnięć, ale sam fakt, że egzaminator wręczył Krukonce potwierdzenie ukończenia kursu, bardzo ją ucieszył. Może kiedyś przestanie być takim leniem i postara się o uprawnienie do teleportacji łącznej?

Indywidualna: 2+4+3=9
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 245
Dodatkowo : jestę planetę
  Liczba postów : 182
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9518-jupiter-leighton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9520-i-like-it-loud
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9519-don-t-stop-the-music
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9521-jupiter-leighton




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon Wrz 01 2014, 10:13

Teleportacja? Tak. To kolejna, przydatna umiejętność, wymagająca jednakże choć minimum zapału i wiedzy magicznej. Jednakże Jupiter nie przejmował się tym zbytnio, bo jak już wszyscy wiemy - miał ciekawsze rzeczy do roboty. Zresztą... uczył się już prowadzenia magicznych pojazdów, pracował też nad zaklęciem patronusa. Dlatego ślęczenie z książką do teleportacji nie miało większego sensu, szczególnie, że po prostu nie miał na to czasu. Uznał więc, że przystąpi do egzaminu z marszu. Dostał się do budynku Ministerstwa, a potem stanął w kolejce, bowiem wielu czarodziejów chciało wtedy zdać ten test, któremu mieli zostać poddani.
Kiedy nadeszła jego kolej, starał się być jak najbardziej wyluzowany. Zmrużył oczy, przypomniał sobie, że to chodzi po prostu o cel, wolę i namysł - reszta powinna wyjść w praniu. A przynajmniej tak sądził. I udało się. Nie było idealnie, ale instruktor machnął ręką. Podpisał należne papiery, a wtedy gryfon spytał się, co dalej - przecież jeszcze teleportacja łączna? Ale wtedy mężczyzna spojrzał na niego jak na wariata i oznajmił, że z takim wynikiem, to powinien się cieszyć, że chociaż zdał teleportację indywidualną. Jupiter-raptus zaczął się domagać powtórzenia egzaminu, ale niczego nie wskórał. Musiał więc przyjść za tydzień i zapłacić 5 galeonów, aby poprawić swój wynik. Na szczęście się udało.
Szkoda, że teleportacja łączna nie była już taka prosta. Leighton zdał dopiero po miesiącu, za czwartym razem, wydając masę pieniędzy. Oby ta umiejętność mu się kiedyś przydała...

indywidualna - 11, poprawione na 16
łączna - 10, 8, 8, poprawione na 15

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Szkocka wieś
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1135
Dodatkowo : Wilkołak, Kapitan Hufflepuffu, Ścigający
  Liczba postów : 541
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9348-emmet-andy-thorn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9349-nie-podchodz-bo-zagryze
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9350-sowa-emmeta#260306
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9351-emmet-andy-thorn#260313




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon Wrz 01 2014, 10:51

Styczeń 2014
Nigdy szczególnie przepadał za teleportacją. Od zawsze kojarzyła mu się z tym dziwnym uczuciem powodującym odruch wymiotny, lecz Thomas nie dał za wygraną i w końcu musiał stawić się w Ministerstwie na umówiony egzamin. Oczywiście, nawet w takiej sytuacji, nie było go stać na odrobinę współczucia względem własnej osoby i po prostu szybka powtórka teorii nie mogła pomóc ot tak.
Wywołany przez egzaminatora, stanął w wyznaczonym miejscu bez wyraźnego entuzjazmu. Naprawdę nie zależało mu na tej licencji, ale ktoś postanowił, że jednak warto ją mieć. Jakby bez niej nie mógł się teleportować, a prędzej czy później i tak zaliczyłby jakieś rozszczepienie. Cóż miałby powiedzieć, życie oblało jego egzamin na teleportację. Rzecz jasna tak proste stwierdzenie nie było jakąkolwiek próbą obwiniania, a suchym faktem, który Emmet zamierzał wykorzystać w rozmowie z ojczymem. Więc jakim cudem wylądował w Ministerstwie raz jeszcze? Ano Thomas nie odpuścił i w tydzień załatwił przybranemu synowi wyjątkowo intensywny kurs. Po zajęciach w Hogwarcie stawiał się w Hogsmeade i spędzał kilka godzin ćwicząc każdy możliwy aspekt teleportacji, by tydzień później zdać ją bez problemów.
Fakt faktem, nie poszło tak łatwo. Cała ta zasada CeWuEn nie działała na niego. Nie mógł się skupić, więc próbował innych sposobów. Po prostu chciał znaleźć się po drugiej stronie sali i nie wiedzieć czemu, zadziałało. Z dość sugestywnym opóźnieniem, gdyż egzaminator chciał go oblać, a on zniknął. Cóż, zdał dzięki prawdziwemu cudowi. I to się liczyło. Nic więcej.

[zt]
Kostki: 7, poprawione na 11
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 180
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 35
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9603-mercury-john-leighton#269073
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9604-nie-grzesz-skromnoscia#269085
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9611-wyzyj-sie-slownie#269274
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9605-mercury-leighton




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Wrz 13 2014, 17:02

kiedy Merkury skończył siedemnaście lat
tylko niech nikt nie myśli, że to zamierzchła przeszłość.

Masz siedemnaście lat i jedyne o czym marzysz to zdać egzamin na teleportację i dostać masę zajebistych prezentów. Masz również inne ambicje, ale w tym dniu odsunięte są one na bok. Nawet Merkury temu uległ. Dobrze, że nie musiał zapisywać się konkretną godzinę, bo i tak by się spóźnił. Mógłby zapomnieć wtedy o pierwszym dobrym wrażeniu, które jest niezwykle ważne. Najważniejsze można rzec i szkoda, że za nie można zdać egzaminu. Bo wtedy nie musiałby się pojawiać tutaj jeszcze kilka razy za każdym razem nieudolnie próbując udowodnić, że nie jest beznadziejnym czarodziejem i powinien móc się teleportować. Pewność siebie go zabiła i wściekła mina z którą za każdym razem opuszczał salę egzaminacyjną. A później wracał potulnie z przemiłym uśmiechem mającym zrobić dobre wrażenie. Najlepsze można powiedzieć. Tak sobie wchodził i wychodził jednymi drzwiami przez kilka tygodni. Próbując już pod koniec i samego siebie przekonać, że teleportacja jest czymś co każdy czarodziej umieć powinien. To tak jakby bez tego nie mógł oddychać. A jak wiadomo oddychanie było ważne.
Zdany egzamin również. Dlatego zaparł się i nie tylko zdał teleportację indywidualną, ale również łączoną. Po kilku tygodniach, ale zawsze. Bolesną lekcję odebrał wtedy, że jednak urok osobisty to nie wszystko.

indywidualna w końcu: 15
łączona za kolejnym razem: 12
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 526
  Liczba postów : 83
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9638-autumn-rilla-raines
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9639-leaves-are-falling
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9641-super-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9640-autumn-rilla-raines




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Wto Wrz 16 2014, 08:15

11; 12; 11; 11; 5; 9; 11; 10; 10; 15
12

Niewątpliwie skrupulatnie odkładane pieniądze miały niebawem się przydać. Bo przecież świat zbudowany jest na galeonach, na tym, aby wpychać w niego coraz większą ilość gotówki czy nieruchomości. Dla niezbyt majętnej siedemnstolatki podróż w krainę magii okazała się być przygnębiająca. Wszystkim przychodziło wszystko z łatwością - wydawali pieniądze na różdżki, kociołki, cokolwiek. Ona z mamą liczyły każdy grosz, większość zapożyczając od znajomych czarodziejów, którzy skończyli już swoją magiczną edukację. Tak bardzo tego nienawidziła. Tej cholernej zależności od drugiej osoby. Tylko dlatego, że miała pierdolniętego ojca i równie pierdolniętych braci. I była od nich uzależniona.
Aż do teraz. Do pełnoletności.
Wiązało się to jednak z opuszczeniem murów Hogwartu. Zaczęciem pracy. Kurs barmański także swoje kosztował. A tu jeszcze tyle do zrobienia. Teleportacja, prawo jazdy, patronus... Rilla chciała uciec na swój Złoty Brzeg, ale była jednak zbyt dumną kobietą, aby ratować się ucieczką. Zarobiła więc w kilka miesięcy na spełnianie swoich marzeń. Na dalsze kształcenie. Chciała być prawdziwą czarownicą. Dumnie kroczyć ulicami Pokątnej, mając nadzieję na lepsze życie. Nieważne, że tylko ona była tego świadoma. Że nikt inny nie rozumiał jej tryumfalnego kroku, kiedy wreszcie udało jej się coś osiągnąć. Przecież była Raines, w tej rodzinie wszyscy byli dumni z nie wiadomo czego. Może miała to we krwi, może chciała zachować twarz, może... było wiele możliwości.
Teleportacja była jedną z nich. Dlatego wkroczyła do budynku Ministerstwa, zajęła swoją kolej. Kiedy ją poproszono, weszła do niemalże pustego pomieszczenia rozglądając się z zaciekawieniem. Puste ściany, szare okna i biurko, za którym siedział mizerny człowiek. Uśmiechnęła się do niego lekko. Tak, jak to potrafią kobiety. Już wtedy przeczuwała, że świat jest na tyle okrutny, że trzeba go wyciskać jak cytrynę. Niestety, mężczyzna nie dał się zwieść i choć zdała, nie mogła podchodzić do teleportacji łącznej. Trwało to wiele tygodni, aż wreszcie mogła poszczycić się odpowiednim certyfikatem. Wydała mnóstwo pieniędzy i straciła mnóstwo czasu, ale była zbyt uparta na to, aby zawrócić w połowie drogi.
W końcu zaszła już tak daleko.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Skąd : Kiedyś - Kiszyniów, Mołdawia. Aktualnie - Hogsmeade, Wielka Brytania.
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2238
  Liczba postów : 869
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9492-eiv-cara-henley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9496-jestemeiv#264107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9493-sowawow#264093
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9495-eiv-c-hanley#264105




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sro Wrz 17 2014, 19:19

Cel. Wola. Namysł. Namysł. Wola. Cel. Wola. Namysł. Wola. Cel. Powtarzała jak mantrę, aż do znudzenia. Już nie miała nawet chyba ochoty myśleć o tym wszystkim, a co za tym szło - obawiała się, że po prostu nie zda. To byłoby nawet w jej stylu, prawda? Cóż. Niestety. Porzuciła, a raczej odstawiła wszelkiej maści dziwne myśli na bok, a mianowicie kolejne problemy na zajęciach, które przecież miała bardzo często, bo w jej przypadku nauka nigdy nie mogła odbywać się "normalnie", a co za tym idzie... 18 maj 2012 roku miał być dla niej zwycięski. Przynajmniej w teorii, bo wiecie - we własnych wyobrażeniach już udawało jej się teleportować to tu, to tam. Niemniej jednak musiała skupić się na praktyce, która jak się okazuje wcale nie jest taka łatwa. Cóż, raz się żyje, prawda?
No i beng, udało jej się wykonać polecenie egzaminatora bezbłędnie i pierwsza teleportacja, a mianowicie ta zwykła poszła jej bezbłędnie. Kolejną była oczywiście teleportacja łączna, do której przystąpiła od razu i dzięki temu mogła odetchnąć z ulgą. Nie musiała się trudzić kilkanaście miesięcy, bo wystarczył jeden raz, by mogła się cieszyć nową, nabytą umiejętnością. Taka z niej zdolniacha!

/zt

Indywidualna: 15 (6,6,3)
Łączna: 16 (6,5,5)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 14
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 25
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9662-louise-galbraith
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9673-poocztaa-louise-galbraith
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9678-louise-galbraith




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon Wrz 22 2014, 08:18

Weszła na sale niepewnym krokiem. Najchętniej by zawróciła i po prostu wyszła, ale była zbyt zdeterminowana, żeby uciec. Nie była pewna, czy zda. Teleportacja to zdecydowanie jedną z trudniejszych czynności, z jaką miała kiedykolwiek do czynienia. Nie udało jej się opanować tego do perfekcji, czuła to. Ale może dziś się uda? Może jednak zda?
Cel, wola, namysł. To proste. Ustawiła się przed egzaminatorem. Spróbowała doszukać się w jego twarzy oznaki wsparcia, tak dla dodania sobie otuchy. Mina starszego mężczyzny wyrażała jedynie znudzenie. Wzięła głęboki oddech, starając się uspokoić. Cel, wola... namysł? Za chwile to zrobi. Cel, wola. Namysł. Cel. Rozejrzała się po sali, a egzaminator odchrząknął teatralnie. Zadziałała pod presją. Trwało to krótką chwilę.
Nie udało jej się. Zła na siebie, skierowała się do wyjścia. Dlaczego jej nie wyszło? Powinna najpierw się skupić. Oddychała ciężko. Nie cierpiała porażek. Nie, nie może tak łatwo się poddać. Otworzyła drzwi, a zanim wyszła jeszcze raz obróciła się za siebie, obrzucając salę wyzywającym spojrzeniem. To jeszcze nie koniec. Zobaczycie, w końcu mi się uda!

***

W końcu znalazła chwilę, by spróbować zdać ponownie. Tym razem była bardziej skupiona. Jedno było pewne - teraz musiała dać radę.
Idąc w stronę egzaminatora naszły ją dziwne, niespodziewane myśli. Czy ojciec też zdawał ten egzamin? Czy stał kiedyś tutaj, w tej samej sali co ona teraz? Udało mu się za pierwszym razem czy podobnie jak ona musiał poddać się kolejnym próbom? Te wszystkie pytania, które pojawiło się tak nagle, bez uprzedzenia, poważnie ją zaskoczyły. Poczuła na twarzy lekkie wypieki spowodowane wstydem. Jak dziecko. Nie jest w końcu żadną księżniczką i nikt nie poprowadzi ją za rączkę, ojciec nie da jej żadnej rady jak skutecznie zdać egzamin. Nigdy nie otrzymała od niego żadnej rady. W życiu trzeba sobie radzić samemu, o czym Louise przekonała się już dawno temu. Nikt się nie będzie z nią cackał. Nie ma pięciu lat.
Zacisnęła mocno pięści, wbijając paznokcie głęboko w skórę. Skup się! Doszła do egzaminatora, ale o dziwo tym razem nie odczuwała żadnego stresu. Po chwili było już po wszystkim. Po minie starszego mężczyzny, który miał zadecydować o tym, czy będzie mogła legalnie się teleportować, stwierdziła, że nie zrobiła na nim wielkiego wrażenia. Mimo to pokiwał lekko głową, co mogło znaczyć tylko jedno - udało się! Zachowała kamienną twarz, choć w duchu odetchnęła z ulgą. Opłaciło się wydać te pięć galeonów. Teraz mogła wracać do siebie z poczuciem, że udało jej się coś osiągnąć. Nie mogła się jednak powstrzymać od wyobrażenia sobie jego ciepłej dłoni na jej ramieniu i uśmiechu, który mówił Jestem z ciebie dumny, Louise.

z/t

(Pierwsza próba: 7; Druga próba: 12)


Ostatnio zmieniony przez Louise Galbraith dnia Pon Wrz 22 2014, 08:43, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Płw. Apeniński
Galeony : 198
Dodatkowo : Legilimencja&Oklumencja
  Liczba postów : 87
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9795-tiziano-g-volpe-budowa#274305
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9834-zadepcz-robala#274957
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9836-cpanie-na-zawolanie#274959
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9835-tiziano-r-iezzi#274958




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sro Lis 12 2014, 22:29

Kiedyś w przeszłości... jak skończyłem 17 lat, no nie?
Ćwiczenia w szkole, czytanie ksiąg po zajęciach, dodatkowe lekcje z Josephem i cholera wie, co jeszcze stało na drodze Tiziana, kiedy przygotowywał się do egzaminu na teleportację. Zajęło mu to naprawdę dużo czasu; właściwie mógłbym stwierdzić, że nie miał minuty dla siebie poza spaniem i jedzeniem. Niemal cała doba poświęcona została na naukę nie tylko materiału wymaganego w Hogwarcie, co by nadgonić obecny rocznik i nie zostać w tyle, ale także zdobycie wiedzy znacznie wykraczającej poza standardy czarodziejów. Jednakże kiedyś musiał nastać dzień, gdy Raffaele dostał wolne, aby udać się na egzamin. Wspaniałe godziny z dala od szkoły i tego jazgotu.
Ale do rzeczy. Tiziano dotarł do Ministerstwa parę minut przed południem w jakąś słoneczną, chociaż zimną, środę. Nie dbał o upływ czasu, chciał zdobyć jedynie ten cholerny świstek uprawniający go do przenoszenia się na własną odpowiedzialność, by później nikt nikomu nie zarzucił niekompetencji. W jego przypadku było to naprawdę bardzo ważne i nie mógł ot tak zostać wyrzucony, bo się spóźnił albo nie skupił wystarczająco mocno. Po prostu chciał licencję bez zbędnych pierdół.
Przechodząc już do samej części egzaminu, nie było różowo, ale udało się. Nadzorująca kobietka wypisała papier, potraktowała Tiziana dość chłodnym spojrzeniem - otrzymując niemal dwukrotnie silniejsze w odpowiedzi - po czym podała nastolatkowi i kazała wyjść. Cóż za elokwencja. Naprawdę, jakby potrzebował łaski.
Dopełnił formalności. Zdał egzamin. Dziękuję za uwagę. Nie Do Widzenia wstrętna babo.

[zt]
Kostki: 6,2,3=11
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 30
  Liczba postów : 41
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9905-bianca-levine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9909-sowia-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9908-bianca-levine




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon Gru 08 2014, 16:56

W sumie, to było jakiś czas temu, ale dziewczyna nadal bardzo dobrze to pamięta. Przyszła do Departamentu, w miarę spokojna i opanowana, jak to na nią przystało. Oczywiście, sama nauka tej sztuki i potrzebne ćwiczenia zajęły jej wiele czasu. Zbyt wiele czasu jak na tak ambitną osobę. W każdym razie stanęła przed egzaminatorem, cicho mamrotającym i przypominającym o wspaniałej zasadzie ce- wu – en. Współczuła człowiekowi. Pewnie nie skończył żadnych porządnych studiów i tak skończył - jako egzaminator. Pewnie sto razy dziennie widział bandę nieudaczników, którzy nie zdawali i wracali po trzydzieści razy, zawsze gościa zanudzając. Stwierdziła, że ona - z grzeczności - nie będzie zdradzać mu historii swego życia. Tylko po prostu zdawać egzamin. I co? Zdała za pierwszym razem! Aczkolwiek niewystarczająco, o nie. Z takim wynikiem nie mogłaby zdawać na teleportację łączną. Ponieważ była upartym zwierzem, stwierdziła TAK BYĆ NIE MOŻE i postanowiła sobie za cel zdanie na kolejną umiejętność. Co z tego, że co tydzień zmieniali się goście. Co z tego, że dwa razy próbowała. Do trzech razy sztuka, no nie? Aż w końcu poprawiła się na tyle, by zostać dopuszczona do kolejnej części. I CO? Najwyraźniej tak się wyuczyła, że dała sobie radę za pierwszym razem. Egzaminator, który widział ją po raz pierwszy uścisnął jej dłoń i pogratulował, bo miała talent. Pewnie, że tak? Szkoda tylko, że nie jest aż tak odważna, żeby zrobić coś szalonego. Dygnęła uprzejmie, po czym się stamtąd zmyła, mając nadzieję, że nieprędko znowu stanie w cieniu tego gmachu.

Kostki:  11, 6, 9, 15; Łączna - 13
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : USA
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 657
Dodatkowo : opiekun Ravenclawu
  Liczba postów : 143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9998-blaze-ettreval-revie#279035
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9999-pan-profesor-wiecznie-plonie#279039
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10000-spalone-listy-ze-stanow#279041
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10001-blaze-ettreval-revie#279045




Administrator






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Gru 13 2014, 21:58

Kiedyś tam w przeszłości...
Spędził długie godziny na trenowaniu poprawnej teleportacji. Ambicje znowu wzięły górę i ćwiczył niemal całymi dniami, kiedy nie miał zajęć. Opanowanie tak podstawowej umiejętności najwyraźniej było wyjątkowo ważne, skoro przykładał do niej tyle uwagi. A może chciał umieć coś więcej niż teleportacja indywidualna? On jeden wiedział, że chciałby mieć oba certyfikaty.
Pierwszy egzamin na teleportację przeszedł pomyślnie. Właściwie to spore niedopowiedzenie, bowiem Blaze po prostu stanął w wyznaczonym miejscu i minęła zaledwie sekunda, gdy zniknął, później kolejna, kiedy się pojawił po drugiej stronie sali. Perfekcyjne podejście, a potem nastąpiła pierwsza klęska. Nie zdołał wystarczająco dobrze wykonać teleportacji łącznej, ale minął zaledwie tydzień, gdy ponownie stanął w wyznaczonym miejscu, trzymając egzaminatorkę za rękę. I znowu nic. Widać stresował się wyjątkowo mocno. Tylko tak naprawdę nie było czym i właściwie strach istniał jedynie w głowie Ettrevala. Potrzebował jeszcze jednego tygodnia, aby odnieść ostateczny sukces. W końcu znalazł błędy popełnione wcześniej, wyeliminował je i zdał. Z uśmiechem na ustach.
Teleportacja Indywidualna
Kostki:3,6,6
Teleportacja Laczna
Kostki:5,5,1 - 2,4,4 - 6,4,6

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 461
  Liczba postów : 138
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9997-asher-belshazzar-hawkeye#279002
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10004-zagraj-z-kanciarzem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10005-zastawiona-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10006-asher-hawkeye




Moderator






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie Gru 14 2014, 11:30

Sześć lat temu, dwa miesiące po siedemnastych urodzinach Ashera.
To było zwieńczenie wszystkiego. Swoista wisienka na torcie jego dorosłości. Nie wyobrażał sobie swojego dorosłego życia bez umiejętności przenoszenia się z miejsca na miejsce, w końcu nigdy nie był fanem pieszych wycieczek, głównie dlatego, że po prostu miał ciekawsze zajęcia niż tłuczenie się przez taki kawał świata. Zależało mu na zdaniu egzaminu, więc przygotowywał się do niego dość sumiennie, fakt, że samo znikanie i pojawianie się wychodziło mu raczej średnio był nieważny. W każdym razie zjawił się wtedy w departamencie magicznego transportu i spróbował swoich sił. Ce wu en śniło mu się już po nocach, a cel nigdy nie odpowiadał sile namysłowi. Tak, Ash był takim myślicielem, że często zdarzało mu się pojawić trzy metry od złotej obręczy, więc teraz odczuwał swego rodzaju zdenerwowanie, ale nie takie zatrważające i krępujące, a po prostu motywujące. Spróbował swoich sił i było blisko. Niemalże nie wyszło. Nie pojawił się w wyznaczonym do tego miejscu, a przynajmniej nie w całości. Stopa wystawała mu poza wyznaczony obszar, jednak egzaminator mu odpuścił. Otrzymał papier, nie martwiąc się o to, że miał chyba więcej szczęścia niż rozumu.

Suma: 11
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Los Angeles, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 669
Dodatkowo : Animag(Płomykówka)
  Liczba postów : 295
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9992-olivia-liv-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9994-better-you-die-than-i-babe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9996-goraca-poczta-liv
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9995-olivia-liv-moore




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon Gru 15 2014, 02:06

Trzy lata wcześniej, gdy Liv uczyła się jeszcze w Salem, nadszedł ten pamiętny dzień, kiedy nareszcie mogła podejść do egzaminu na teleportację. Bycie urodzonym w grudniu wcale nie jest tak świetne, jak mogłoby się wydawać - no przynajmniej do momentu osiągnięcia dorosłości, później z każdym kolejnym rokiem można się śmiać z innych, że są chodzącymi mumiami, bo przecież my dalej jesteśmy młodzi i piękni.
Wracając do teleportacji. Nie żeby była to dziedzina, w której Liv wykazywała się jakimiś większymi umiejętnościami, oj nie. Dziewczyna po prostu wiedziała, że musi to zdać. Tyle, nie było w tym jakiejś większej filozofii. Ojciec Olivii lubił porównywać takie egzaminy do nauki chodzenia czy mówienia - nie ma co się nad nimi jakoś specjalnie zastanawiać i ekscytować, ot kolejna rzecz do odbębnienia, najlepiej za pierwszym razem. Dziewczyna czuła się całkiem dobrze przygotowana, a w dniu egzaminu tryskała świetnym humorem. Cały jej dobry nastrój skończył się jednak w chwili, gdy dotarła do Ministerstwa i w Departamencie Transportu Magicznego wylosowała kartkę z salą oraz nazwiskiem egzaminatora. Marius Lively. Młody, przystojny, dobrze zbudowany i pochodzący ze świetnej rodziny czaruś, który... oblewał wszystkich jak szło, a nawet jak już nie mógł tego zrobić, to potrafił doczepić się do człowieka tak mocno, by nawet wspomnienie zaliczonego egzaminu stało się zmorą.
Liv wzięła głęboki oddech i z teatralnym uśmiechem weszła do sali, chociaż wewnątrz czuła ogromny niepokój i stres. Mężczyzna zmrużył lekko oczy na jej widok i uśmiechnął się zadziornie, po czym przywitał się i odwalił tę całą szopkę z opisaniem egzaminu, którego formułę dziewczyna znała na pamięć.
- Pani ustawia się w tamtym końcu sali, a następnie teleportuje z mojej prawej strony, cała filozofia - powiedział Marius kończąc swój wywód i ustawił w odpowiednim miejscu, co również zrobiła brunetka.
Wzięła głęboki oddech i zamknęła oczy. Nie wiedziała dlaczego, jakoś tak odruchowo. Gdy tylko poczuła twardy grunt pod nogami, otworzyła oczy i napotkała parę intensywnie błyszczących, błękitnych tęczówek.
Cholera...
Egzaminator parsknął śmiechem, a Liv szybko od niego odskoczyła, przykładając dłoń do ust. Jej twarz, a szczególnie policzki, nabrały szkarłatnego odcienia. Wiedziała, że ludzie oblewali u tego człowiek nawet wtedy, gdy znajdywali się od wyznaczonego miejsca kilka centymetrów dalej, a tym bardziej nie przeszłoby coś takiego.
- Musze przyznać, że już dawno nikt mnie tak nie rozbawił na egzaminie, panno Moore - odparł Marius, podchodząc do biurka i zaznaczając coś w jakiejś ogromnej księdze. Wyrwał z jej końca jakiś kawałek papieru i naskrobał na nim krótką notkę. - Zaliczę to pani, pod jednym warunkiem - mruknął z uśmiechem, podając dziewczynie kartkę z adresem kawiarni oraz datą.

Kostki: 2, 6, 4 = 12
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 311
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 317
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10012-victorique-moonlight#279340
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10015-vivi-szuka-przyjaciol#279368
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10016-vivien-sowka-victorique#279369
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10017-victorique-moonlight#279371




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Gru 20 2014, 15:20

(5+4+4=13)
Dziewczyna była niesamowicie zestresowana. Egzaminy nie były jej ulubionym zajęciem, ale w końcu musiała się ogarnąć i zrobić to co do niej należało. Teleportacja, to bardzo potrzebna umiejętność i była tego świadoma. Kiedy weszła na sale pobladła i spojrzała na egzaminatora z wielkim przerażeniem. Jej zadaniem było przeteleportowanie się z jednego końca sali do drugiego.
To nic takiego, dasz radę, to nic takiego!
Wmawiała sobie i stanęła w wyznaczonym obszarze. Miała ochotę się popłakać, ale wzięła głęboki oddech i zamknęła oczy skupiając się na tym co ma zrobić.
Cel, wola, namysł, cel, wola, namysł, to nic trudnego.
W końcu wykonała swoje zadanie, otworzyła oczy na drugim końcu sali. Dała radę, jej oczy zaświeciły ze szczęścia i spojrzała na egzaminatora, który z obojętnością wypisał papierek i poinformował ją o braku możliwości zdawania teleportacji łącznej.
- Dziękuję! Dziękuję panu bardzo! – wykrzyknęła przed wyjściem i opuściła departament transportu magicznego szczęśliwa.
z\t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 55
Skąd : Сорск (Sorsk), Rosja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 813
  Liczba postów : 94
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10092-topic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10097-topic#280878
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10095-topic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10096-topic




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sro Gru 31 2014, 22:02

Kiedy miał siedemnaście lat...

Pomieszczenie było zbyt ciche. Tak, że każdy jeden szmer docierał do mych uszu ze zdwojoną siłą.
Bałem się teleportacji. Opanowałem ją na zajęciach, ale zawsze coś musiało rozproszyć moją uwagę. Chciałem zdać za pierwszym razem i móc od razu podejść do teleportacji łącznej, jednak obawiałem się, że nie będzie tak łatwo.
Nic jednak nie było przesądzone, więc ustawiłem sie w wyznaczonym miejscu. Cel... wola... namysł. Obrót.

I... i co? Egzaminator zrobił rozbawioną minę. Chybiłem! o całe pół metra! JAK?!
- dobrze, ale nie wystarczająco precyzyjnie. Cel określił pan dobrze, ale chyba jednak nie był pan zbyt chętny się tam znaleźć - zażartował. Niepewnie kiwanąłem głową.
- ...niemniej zdał pan. Moje gratulacje.

Chociaż tyle.

I raz: 6+2+4=12
II raz: 3+4+3=10
III raz: 2+2+1=5
IV raz: 3+4+4=11
V raz: 6+4+3=13
VI raz: 4+4+2=10
VII raz: 4+2+2=8
VIII raz: 3+6+1=10
IX raz: 4+2+2=8
X raz: 4+1+6=11
XI raz: 4+4+5=13
XII raz:1+2+2=4
XIII raz: 5+3+4=12

Po trzynastym razie odpuściłem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 20
Skąd : Melvich, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 479
Dodatkowo : Animag (Kruk)
  Liczba postów : 104
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10057-william-black
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10060-william-black
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10058-william-black
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10059-william-black




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Czw Sty 01 2015, 04:42

Rok temu:

William wszedł do sali prawie całkowicie rozluźniony. Jakieś ledwie zauważalne spięcie ramion było nieuniknionym elementem egzaminów, więc nie zwracał na nie większej uwagi.
Jemu chodziło jedynie o to, by zdać. Nic więcej. Nie musiał być świetny, przecież nie o to chodzi. Wystarczyło: dobry. Wystarczająco dobry.
Skupił się i... nagła myśl rozproszyła jego uwagę. Szlag by to!

Następny raz wyglądał podobnie. Gdy już, już prawie to zrobił, nagle coś go zablokowało. Mówi się trudno i ćwiczy się dalej, czyż nie?

Wreszcie za trzecim razem zdał. Nie jakoś idealnie, nie z fajerwerkami, lecz jednak - zdał.
Jego ambicje jednak nie pozwoliły mu na tym zakończyć. On chciał zdać teleportację łączną. Cóż z tego, że może się teleportować w pojedynkę?

Za piątym razem wynik był wystarczający, by móc zdawać teleportację łączną. Wreszcie!

Kostki: 7, 7, 10, 12, 15
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 122
  Liczba postów : 119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10019-jonatan-de-gold
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10110-robojonatan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10108-sowa-jonatana#281143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10109-jonatan-de-gold#281144




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Czw Sty 01 2015, 22:42

W wieku 17 lat...

Do egzaminu na Teleportacje przygotowywał się dość długo. Muszę przyznać, że mimo ogromnej wiedzy teoretycznej z praktyką nie zawsze szło mu doskonale. Ludzie nie mogą być idealni – nie mogą być świetni jednocześnie w stopniu fizycznym jak i psychicznym w jednej dziedzinie. Przynajmniej takie było jego zdanie. Nie sprawiało to jednak, że odpuszczał sobie – wręcz przeciwnie. Stawało się to jego motywacją do uderzania w wyznaczony przez siebie cel. I tym razem to właśnie egzamin teleportacji był jego 10tką na tarczy.
Na egzaminie był bardzo spokojny. Nawet gdy w pierwszej chwili nie szło mu zbyt dobrze, to w końcu i tak udało mu się spiąć w sobie na tyle, by uzyskać odpowiedni do zaliczenia wynik. Nie był on idealny i wiedział, że nie zostanie dopuszczony do teleportacji łącznej, ale nie była mu ona niezbędna do życia. Jak na razie chodziło tylko o podstawy – zawsze może przecież poprawić swój wynik!

5+6+1=12 Smile
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Lille (France)
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1570
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 881
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Czw Sty 01 2015, 23:27

Po swoich 17 urodzinach Sunny jak inni postanowiła spróbować swoich sił w teleportacji. Oczywiście udała się do Departamentu Transportu Magicznego i wyczekując na swoją kolej zgrzytała zębami modląc się tylko o jedną rzecz " by się nie rozszczepić ".
Kiedy nadeszła jej kolej weszła do wielkiej sali i stanęła koło egzaminatora i spojrzała na niego przestraszona. Zebrała się w sobie i zrobiła to co musiała.
Zaliczyła nie najlepiej ale też nie najgorzej. Uzyskała odpowiednią ilość by zaliczy i to jej wystarczyło. Przecież mogła przyjść i się poprawić innym razem.
Tak jak postanowila. Przyszla sie poprawic. Za 5 razem jej sie udalo. Tak wiec prxystapila do egzaminu z teleportacji lacznej.

I. Teleportacja indywidualna - 5 + 4 + 1
II. 2+3+1
III. 2+1+1
IV. 3+2+3
V. 3+5+6 =14

I. Teleportacja łączna 5+1+4
II. 5+2+3
III.1+3+2
IV. 3+1+3
V. 1+6+1
VI. 4+2+3
VII. 1+5+3
VIII. 1+2+1
IX. 6+6+1=13


Ostatnio zmieniony przez Sunny O. Saltzman dnia Czw Sty 19 2017, 13:59, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 20
Skąd : Melvich, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 479
Dodatkowo : Animag (Kruk)
  Liczba postów : 104
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10057-william-black
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10060-william-black
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10058-william-black
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10059-william-black




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Sty 03 2015, 03:49

Obecnie:

Teleportację zdał za piątym razem, więc do łączej postanowił się przygotować lepiej. Tak więc prawie rok czekał na swoje podejście, w międzyczasie każdą wolną chwilę przeznaczając na ćwiczenia.
Po tym czasie wszedł już pewien swego. Wiedział jak wyglądał egzamin, wiedział co ma robić, w jakiej kolejności i czym ryzykuje.
Wszedł więc do przestronnej sali i uśmiechnął się do przelęknionej urzędniczki uspokajająco. Biła od niego taka pewność siebie, że chyba podziałało: dziewczyna nieco się rozluźniła. Teraz tylko tego nie zepsuć...

Teleportacja poszła jednak gładko i bez przeszkód. Zdał w pięknym stylu i nie musiał sobie już zaprzątać głowy poprawkami.

z/t
Kostki: 13
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Departament Transportu Magicznego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

 Similar topics

-
» Departament Transportu Magicznego
» Departament Przestrzegania Prawa Czarodziejów
» Departament Tajemnic
» Departament Magicznych Wypadków i Katastrof
» Departament Magicznych Pojazdów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
ministerstwo magii
 :: 
Drugie Pietro
-