IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Departament Transportu Magicznego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Kanada
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4672
  Liczba postów : 968
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5587-percival-magnus-follett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5588-relacje-percivala#161773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5589-plomykowka-percivala#161774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7256-percival-m-follett#205227




Gracz






PisanieTemat: Departament Transportu Magicznego   Pią Mar 21 2014, 21:14

First topic message reminder :


Departament Transportu Magicznego
Pomieszczenie jest dosyć duże, ale oprócz biurka nie znajdują się w nim żadne meble. Czujesz tremę? Drżą ci kolana? Nie przejmuj się, tu zupełnie normalne, zapytaj swoich rodziców czy starszych kolegów! Każdy się denerwuje przed swoim pierwszym egzaminem z teleportacji. Miejmy nadzieję, że ten będzie dla ciebie zarówno pierwszy, jak i ostatni!


kurs - teleportacja indywidualna

Egzaminator uśmiecha się przyjaźnie, choć wydaje się nieco znudzony kolejnym egzaminem. Okazujesz potwierdzenie odbycia kursu, egzaminator kiwa głową i życzy ci powodzenia, dodając, żebyś pamiętał o zasadzie ce- wu – en.

WYMAGANIA:
 

Teleportacja indywidualna
Rzucasz trzema kostkami.
Pierwsza kostka odpowiada za CEL.
Druga kostka odpowiada za WOLĘ.
Trzecia kostka odpowiada za NAMYSŁ.

Aby dowiedzieć się, jak Ci poszło, zsumuj oczka z trzech kostek:
18–14 – zdałeś w pięknym stylu, egzaminator pogratulował ci serdecznie, a ty nie wiedziałeś, jak mu dziękować. Nieprzytomny z radości wybiegłeś z sali, ściskając w dłoni papier, uprawniający cię do teleportowania się, gratulacje! Po dyplom zgłoś się tutaj.

13–9 – no cóż, może nie było idealnie, ale na tyle dobrze, że egzaminator machnął ręką i uznał, że coś z ciebie będzie. Może nawet nie rozszczepisz się gdzieś po drodze. Grunt, że się udało i zdałeś, ale nie masz prawa podejść do egzaminu z teleportacji łącznej.

8–3 – och, chyba nie poszło ci najlepiej... może za mało ćwiczyłeś, a może za bardzo się denerwowałeś, w każdym razie egzaminator potrząsnął ponuro głową i odprawił cię z kwitkiem, mówiąc, że miałeś dużo szczęścia, że się nie rozszczepiłeś.


Kurs - teleportacja laczna

Egzamin z teleportacji łącznej jest znacznie trudniejszy. Do sali weszła przelękniona urzędniczka z włosami zebranymi w chaotyczny kok. Właściwie trudno się dziwić jej zszarganym nerwom. W końcu każdego dnia ryzykuje rozszczepieniem teleportując się razem z niedoświadczonymi czarodziejami.

WYMAGANIA:
 

Znów rzucasz trzema kostkami i sumujesz liczbę oczek:
18–12 – zdałeś. Niebywałe, ale naprawdę ci się udało! Egzaminator kręci głową z niedowierzaniem. Dawno nie widział nikogo tak zdolnego, możesz czuć się wyróżniony! Po dyplom zgłoś się tutaj.

11–3 – niestety, teleportacja łączna to wyższa szkoła jazdy i nie powiodło ci się. Trudno, bywa!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 79
  Liczba postów : 92
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10020-nicholas-de-gold-trwaja-prace#279429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10118-czekam-na-was-panie#281401
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10119-no-prosze-nie-wszyscy-na-raz#281402
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10120-nicholas-de-gold#281407




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Sty 03 2015, 14:55

W wieku 17 lat

Nie bardzo mu się podobało to, że musi zdawać jakieś egzaminy i inne pierdoły. Nie chciało mu się, wolałby to olać i mieć święty spokój, ale nie… bo po co. Matka truła mu przez dwa miesiące, że ma zdać to chociażby dla niej i w końcu się jej udało. Namówiła go.
Przyszedł zirytowany. Nie bał się, że nie zda, bo był przekonany o tym, że zrobi to, to nie mogło być takie trudne, czyż nie? Cel, wola i… coś tam jeszcze. Nie ważne. KOGO TO OBCHODZI.
No to zaczął się egzamin, chłopak nie słuchając egzaminatora wszedł i stanął w wyznaczonym miejscu, kiedy ten się nagadał przemieścił się i pojawił się w drugim z wyznaczonych miejsc. Jego noga wychodziła trochę poza wyznaczony obszar. Był przekonany, że ten zrzęda obleje go zwłaszcza, z jego nastawieniem, ale nie… Przewrócił oczami i zaliczył mu to… najwyraźniej chciał się go jak najszybciej pozbyć.
To mu wystarczyło, wyszedł stamtąd jak najszybciej mógł. A jeżeli chodzi o teleportację łączną… nawet nie myślał o zdawaniu tego… zwłaszcza, że nie chciało mu się przychodzić na to!

4+5+4=13
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 32
Skąd : Stonehaven w Szkocji
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 125
  Liczba postów : 53
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10137-lindsey-sheeran#281999
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10138-linds-i-jej-zarciki#282079
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10140-lisciki-do-lindsey#282082
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10139-lindsey-sheeran#282081




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon Sty 05 2015, 19:16

Ładne 13 lat temu, kiedy Lindsey miała 17 lat

Teleportacja indywidualna

Każdego kiedyś czekał egzamin z teleportacji. Lindsey wybrała się na niego wraz ze swoją siostrą Marią, która była jej najwierniejszą przyjaciółką. Nie bała się go, wręcz przeciwnie. Przyszła do Ministerstwa Magii bardzo roześmiana, a wszystko przez rozmowę z siostrzyczką.
- Nie podobają mi się moje wyniki z OWuTeMów, a w szczególności z obrony przed czarną magią. Mam nadzieję, że chociaż zdam egzamin na teleportację. Wiesz, jakoś trzeba się bronić. – Uśmiechnęła się Lindsey. Maria położyła dłoń na ramieniu siostry.
- Będzie dobrze, pokażesz im na co cię stać. Jesteś Gryfonką przecież, zapomniałaś? – Linds parsknęła śmiechem.
- Musiałam nisko upaść, skoro pociesza mnie Ślizgonka, prawda? – Kiedy wywołano ją, podskoczyła na miejscu. Szepnęła coś do siostry i zniknęła w pomieszczeniu.
- Dzień dobry! – przywitała się ze swoim egzaminatorem, który miał sprawdzić czy dziewczyna potrafi się teleportować czy też potrzebuje jeszcze poćwiczyć. Urzędnik ziewnął. Widocznie Linds była kolejną osobą, która weszła do tego pomieszczenia.
- Dzień dobry. Proszę stanąć przy drzwiach i przeteleportować się na drugi koniec sali. Proszę pamiętać o zasadzie cel – wola – namysł. Życzę powodzenia – wyrecytował z pamięci. Linds spojrzała na niego i wzruszyła ramionami. Zrobiła kilka kroków w stronę drzwi. Zamknęła oczy. Wyobraziła sobie swój cel, którym był drugi koniec sali. Skupiła się, a następnie ścisnęła mocniej różdżkę. Trzasnęło! Kiedy otworzyła swoje oczy znajdowała się w miejscu, o którym mówił egzaminator. Odwróciła się w jego stronę.
- Brawo. Zdała pani śpiewająco – powiedział niczym stary odkurzacz. Linds podskoczyła z radości do góry! Podbiegła do mężczyzny i przytuliła go.
- Dziękuję! – Wybiegła jak szalona z gabinetu i darła się jak opętana do siostry, że ma to za sobą. Zdała! Naprawdę to zdała!

Kostki: 5+4+6 = 15 [Kliknij tutaj, aby zobaczyć kosteczki!]
Zdane w pięknym stylu!



Teleportacja łączna

Siostrom udało się zdać egzamin z teleportacji indywidualnej, dlatego obie pojawiły się dwa tygodnie później, aby spróbować zdać dodatkowo egzamin z teleportacji łącznej. Ćwiczyły na sobie i efekty były zadowalające. Kto wie? Może dzisiaj również uśmiechnie się los do bliźniaczek?
Pierwszą kandydatką do egzaminu była oczywiście Lindsey. Nie była przerażona, była wesoła, tak jak za ostatnim razem. Weszła do pokoju, którego już znała. Tuż za nią do pomieszczenia weszła przerażona urzędniczka, z którą miała się przeteleportować.
- Lindsey Sheeran. Pamiętam cię. Poszło ci o wiele lepiej niż siostrze na egzaminie, ale obie zdałyście. Proszę, jeśli uda ci się zdać ten egzamin, nie przytulaj mnie. Nie życzę sobie tego. – Gryfonka wydęła ustka, kiedy to usłyszała. No cóż, nie będzie się przecież narzucać mężczyźnie! Spojrzała na przerażoną urzędniczkę.
- Nic pani nie zrobię, naprawdę – obiecała. Kobieta ciężko westchnęła. Wyciągnęła swoje ramię w stronę siedemnastolatki.
- Wiele osób mi to mówi, a potem… Dziwne rzeczy się dzieją. – Egzaminator spojrzał na obie kobiety.
- Proszę przeteleportować się na drugą stronę sali. Proszę pamiętać o zasadzie cel – wola – namysł! – Machnął ręką znudzony egzaminator. Linds uśmiechnęła się. Zamknęła oczy, uspokoiła swoje myśli. Ścisnęła ramię kobiety lewą dłonią, a prawą zacisnęła na różdżce. Wola Linds była średnia, lecz wystarczyło jej na tyle, aby nie zawalić pozostałych komponentów teleportacji. Rozległ się trzask! Linds przeteleportowała się wraz z kobietą na drugą stronę sali. Dziewczyna uśmiechnęła się do urzędniczki.
- Mówiłam pani, że się nie rozszczepię. – Podziękowała jej raz jeszcze.
- Tak, zdała pani. Dziękuję. – Kiwnął głową. Linds zadowolona opuściła salę. Tym razem przytuliła siostrę.

Kostki: 6+3+4 = 13 [Kliknij tutaj, aby zobaczyć kosteczki!]
Zdane!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Galeony : 583
  Liczba postów : 319
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10233-vittoria-blanco
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10245-relacje-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10243-wlasciwie-to-i-tak-pewnie-nawet-nie-przeczytam#283554
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10244-vittoria-blanco#283555




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie Sty 18 2015, 15:04

05.01.2013 r.
Kości: 1, 5, 3

Zawsze uważałam, że teleportacja to coś, co powinien umieć każdy czarodziej. Dlatego też gdy tylko miałam możliwość wzięłam udział w kursie, który miał mnie do tego przygotować. Nie radziłam sobie doskonale, ale mimo to po wielu trudach w końcu postanowiono wydać mi zaświadczenie o jego ukończeniu. Dumnym więc krokiem udałam się do Departamentu Transportu Magicznego.
Gdy weszłam do pomieszczenia wydawało mi się ono znacznie większe, niż było naprawdę. Ta ogromna przestrzeń sprawiała, że czułam większą tremę niż jeszcze chwilę temu. Jestem wyjątkową osobą – czy to może oznaczać, że mając tyle miejsca jako jedna z niewielu teleportuję się na egzaminie na przykład w ścianę? Raz w życiu mam nadzieję, że jestem jednak mniej zdolna niż mi się wydaje.
Podeszłam do mężczyzny. Spogląda na mnie taki znudzony, to mnie denerwuje. Niezadowolona pokazuje mu wszystkie potrzebne dokumenty. Chyba zauważył mów wyraz twarzy, skoro kazał mi się nie rozpraszać i skupić na zadaniu. Ciekawe, czy domyślił się, że chodziło mi o jego znudzenie. Dobrze chociaż, że się nie uśmiechnął, bo inaczej bym chyba od razu rzuciła jakąś kąśliwą uwagę. Nigdy jakoś szczególnie nie panowałam nad sobą, nie jestem w tym dobra.
Egzamin się rozpoczyna. Pamiętam nadal o trzech ważnych punktach: Cel, Wola i Namysł. Są bardzo ważne i to właśnie one powinny zaprzątać mój umysł. Skupiam się na miejscu w które chcę się przenieść. Moja wola i namysł jest silna! Ale cel? Niestety pojawiam się dość duży kawałek od miejsca, które było zamierzone. Wyraz mojej twarzy przybrałam jednak taki, by wszystko wyglądało na zaplanowane. Egzaminator przyjrzał mi się dokładnie i westchnął. Jego zmęczenie okazało się jednak bardzo dla mnie pomocne ponieważ zaliczył mi choć z najmniejszą możliwą punktacją. Nieważne! Tak czy siam mogę się legalnie przenosić! Ale raczej nie będę z tego korzystać zbyt często.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 458
  Liczba postów : 272
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10155-sonia-rossa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10172-sonia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10173-niezawodna-sowa-sonii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10174-sonia-rossa




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Wto Sty 20 2015, 19:37

Nadszedł ten dzień... Ten szczególny i jedyny. Egzamin z teleportacji. Sonia normalnie nigdy nie denerwowała się przed testami, lecz teraz było inaczej. Cała się trzęsła. Nie czuła się z tym dobrze. Miała wrażenie, że wszyscy to widzą. Nie denerwowała się tak nawet przy pisaniu OWeTMów. Może to była wina tego, że wtedy pisała normalnie - w szkole. A teraz? Ministerstwo Magii przerażało się ją. Takie wielkie, takie tajemnczej. Nim dotarła do dobrej sali zgubiła się chyba ze trzy razy. Weszła w końcu do sali i powtórzyła w myślach po raz setny tego dnia. Cel. Wola. Namysł.
Próbowała opanować drżenie kolan, ale nic to nie dało. Na środku obszernej sali stał jej egzaminator. Niski i dość pulchny mężczyzna o krótki, blond włosach. Wyglądała na wyjątkowo znudzonego widząc kolejną przerażoną uczennice. Sonii podeszła do niego i wyjąkać swoje imię i nazwisko. nic więcej nie mogła wydusić. Drżącą ręką podała potwierdzenie ukończenia kursu. Samego egzaminu nie pamięta dokładnie przez swoje zdenerwowanie. Dopiero gdy wyszła, nieco opadły jej emocje i przyjrzała się kartce, którą dostała od egzaminatora. Zdała! Krzyknęła i podskoczyła z radości, niezbyt się przejmując gdy ludzie naokoło się na nią dziwnie spojrzeli. Była tak szczęśliwa, że jeszcze raz poskoczyła przytuliła jakiegoś przypadkowego mężczyznę stojącego obok. Gdy go puściła, jeszcze wyszczerzyła się jak idiotka do niego i w podskokach wyszła z Ministerstwa.

(6+5+2=13)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Madryt/Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 119
  Liczba postów : 72
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10257-diego-vasquez
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10260-i-znow-i-znow-szczery-zakochany-diego#283859
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10258-listy-do-diego#283857
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10259-diego-vasquez#283858




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Wto Sty 20 2015, 21:31

6+5+1 ;)

W tym roku kończę 17 lat. Oznacza to, że muszę zająć się nauką teleportacji. Oczywiste, że będzie to dla mnie trudne. Przed wzięciem udziału w kursie nie wiedziałem na ten temat kompletnie nic. Sprawia to, że wszystkie podstawy dochodzą do mnie trudniej. Cel, wola, namysł – wolę być spontaniczny! Jednak tutaj liczy się spokój i rozwaga. Długo zajęło mi przyswojenie sobie tego wszystkiego i dopiero gdy po raz pierwszy na zajęciach (gdzieś pod koniec kursu) udało mi się przenieść z miejsca na miejsce pomyślałem, że jednak mam szansę. Potem było już tylko lepiej, aż w końcu usłyszałem te magiczne słowa - „Dopuszczam pana do egzaminu”.
Przybyłem trochę za wcześnie przez co czekając przed salą musiałem obserwować wchodzących i wychodzących uczniów. Jedni trzęśli się ze strachu, drudzy spokojnie czekali na swoją kolej (to chyba byli już stali bywalcy). Ja? Nie przeżywałem tego. Starałem się nie myśleć o niczym, by się nie ekscytować. Jakikolwiek wybuch emocji mógłby sprawić, że wylądowałbym w ścianie. Ostatecznie w opanowaniu bardzo pomogła mi przestrzeń w środku. Ogrom miejsca. Wszystko stało idealnie! Symetria zachowana i bardzo dobrze. Uwielbiam, gdy wszystko wokół mnie jest tak perfekcyjnie ustawione. Dlatego udało mi się uzyskać zarówno idealny cel jak i wolę. Z namysłem troszkę gorzej, ale mimo to usłyszałem te dwa, magiczne słowa. „Zdał pan”.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 33
Skąd : NY
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 142
  Liczba postów : 327
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9499-eris-lorelei-lynch#264419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9501-eris-bardzo-chetnie-cie-pozna-naprawde#264443
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9502-eris#264446
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9503-eris-l-lynch#264455




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie Sty 25 2015, 22:58

23 IV 2002r.

Do egzaminu podeszła z zacięciem, jakiego brakowało wielu jej znajomym. Powtarzała sobie cały czas, że musi zdać. Po prostu musi. Pewną satysfakcję sprawiała jej myśl, że z tego, czego się dowiedziała, wynikało, że Callisto zdała dopiero za... Siódmym razem? Dziesiątym? Jakoś tak. Czyli istniała bardzo duża szansa, że będzie lepsza. Ten raz. Chociaż w czymś.
Próbowała się skupić, jak tylko się dało. Cel, wola, namysł... Przecież to proste. Musiało jej się udać. Pochwaliłaby się wynikiem, wszyscy byliby dumni, pochwaliliby ją... Może ktoś nawet zauważyłby, że jest lepsza od Callisto - o ile by sama to podkreśliła. W końcu nikt nie wie, że to jej siostra, więc wątpliwe, że komuś nasunęłoby się porównywanie ich. Mniejsza.
Zacisnęła mocno usta, zmrużyła oczy i... Udało się. Prawie. Detale zadecydowały o tym, że egzaminator uznał, że lepiej będzie, jeśli wróci tu za jakiś czas. Była wściekła. Przecież kto jak kto, ale ona na pewno by się nie rozszczepiła!
Pojawiła się ponownie tydzień później. Mając w pamięci poprzednie niepowodzenie, wciąż była wściekła. Na siebie, na tego konusa, zwanego pracownikiem ministerstwa, przez którego była tu znowu... Tym razem musiało jej się udać. Nie było innej możliwości.
Z furią teleportowała się we wskazane miejsce. Czuła, że nie było to idealne, ale na pewno lepsze, niż ostatnio. I rzeczywiście, zdała! Co prawda nie mogła podejść do teleportacji łącznej, ale tym się nie przejmowała. Jeszcze tu wróci. A tymczasem teleportację indywidualną miała zdaną. I to o wiele szybciej, niż jej przeklęta siostra.


2+4+1=7
3+5+1=9
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 133
  Liczba postów : 86
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10075-millicent-l-breckenrige
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10077-sprobuj-czegos-nowego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10076-napisz-moze-odpisze-na-twoj-zalosny-list
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10078-millicent-l-breckenrige#280606




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Wto Sty 27 2015, 13:16

Rok 2009
Milli do egzaminu podeszła z wielkim spokojem i zupełnie nie rozumiała tych wszystkich pozostałych ludzi, którzy niemal dostawali zawału wraz z wkroczeniem do sali. W razie czego nie zda się za pierwszym razem. Przecież do egzaminu można podchodzić sobie ile się tylko chce, oby zdać. A to, czy za się za pierwszym, czy za dwudziestym razem, przynajmniej dla Milli, nie miało większego znaczenia. Dlatego też do budynku Ministerstwa weszła niemal z uśmiechem na twarzy. W zasadzie bardziej jego marną imitacją, ale zawsze coś! A jedyną rzeczą, którą powtórzyła sobie przed, było słynne cel, wola, namysł, które ponoć było bardzo ważnym punktem w całej teleportacji. Ale mniejsza z tym. Wróćmy do dnia, w którym ruda podeszła do egzaminu. I doprawdy nie wiem co tu dużo pisać, bo zdała. Zdała może nie bez problemu, bo przecież oprócz kursu, praktycznie w ogóle się do niego nie przygotowywała. A jednak zdała. I naprawdę wierzyła w to, że była to wielka zasługa kompletnego braku stresu. Bo ile razy widziała jak dzieci wychodzą z sali z płaczem! Te same dzieci, które przed wejściem powtarzały wszystko co powinny zrobić i w międzyczasie prawie umierając na zawał serca. A ona? Ona weszła, grzecznie się przywitała i nic więcej nie mówiąc zabrała się do roboty, aby po chwili stać parę stóp od miejsca, w którym znajdowała się wcześniej. I mimo, że nie było idealnie, egzaminator postanowił dać jej ten cholerny papierek, który uprawniał do legalnego korzystania z teleportacji.

4+3+4=11
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Skąd : Chicago/ Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 219
  Liczba postów : 156
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10082-klemens-ares-blackburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10111-to-ten-moze-cos
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10112-klucha




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Wto Sty 27 2015, 15:45

po ukończeniu 17 roku życia...

To nie mogło być takie trudne, prawda? Przecież większość jego kumpli już potrafiła to zrobić a na lekcje chodził chyba wszystkie. Cel nie był mu obcy, a wola nie sprawiała problemu... Teraz tylko namysł, to również nie powinno stanowić problemu, prawda? Po prostu nie lubił stawać przed komisją i spowiadać się z tego co potrafi... To chyba była największa trudność. Przyglądanie się temu urzędnikowi i pokazanie, że jednak potrafi...
Cholera.
Nigdy w życiu tak się nie denerwował. Jednak musiał się skupić. Musiało mu się udać... Bo jak nie, to lipa. Sam będzie sobie w brodę pluł a jego upragniony cel szybko zniknie z pola widzenia i ponownie będzie musiał go szukać. Mozolna i trudna praca...
Jednak kiedy przyszło co do czego, cały stres z niego zszedł a wynik otrzymał pozytywny. Choć gdyby chciał zdawać teleportację łączną musiałby nadrabiać... Nie, podziękujemy. Wystarczy mu ten papierek i on stąd spada.




6+1+6+13

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 67
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1417
  Liczba postów : 61
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10342-ronald-reagan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10344-ronald-reagan-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10345-ronald-reagan-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10346-ronald-reagan




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sro Sty 28 2015, 01:00

czerwiec 1967r.

Do egzaminu podszedł spokojnie. Dużo wcześniej ćwiczył, uczył się teorii, przerzucił dziesiątki książek, żeby znaleźć taką, która najbardziej mu pomoże. Nie brał pod uwagę, że może mu się nie udać. To byłby wstyd w domu, ponowne podchodzenie do egzaminu z teleportacji. Jako auror musiał umieć takie podstawowe rzeczy, więc niech egzaminator nawet nie próbuje go oblać!
Podszedł do sprawy metodycznie. Cel, wola, namysł. Nic prostszego. Wystarczyło się skupić, myśleć intensywnie o miejscu, w którym miał się zaraz znaleźć i mocno chcieć. On, oczywiście, chciał, nie miał też problemów ze skupienie. A miejsce? Cóż tam miejsce, ułamek sekundy i już się w nim znajdował! Posłał uprzejmy uśmiech egzaminatorowi, jakby chcąc przesłać mu wiadomość, że to jedyne, czego można było się spodziewać.
Zdał na tyle dobrze, że mógł podejść do egzaminu z teleportacji łącznej. Z jakiegoś nieodgadnionego powodu ten egzamin mu jednak nie wyszedł. W domu się nie przyznał. Powiedział, że jeszcze nie podchodził do tej próby i miał w planach poprawienie się następnym razem.

Kostki: 4, 5, 5 / 2, 2, 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : okolice Dundee, domostwo Penny's Haven, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1140
Dodatkowo : półwila
  Liczba postów : 569
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10397-avalon-cufferborough
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10406-abc#286919
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10407-the-princess#286920
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10408-avalon-bee-cufferborough#286921




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Wto Lut 10 2015, 15:26

3/5/5

Cel, wola i namysł to chyba te trzy słowa, które w połączeniu z Avalon brzmią najzabawniej. Raz, że nigdy nie miała jakiegokolwiek konkretnego celu w życiu, dwa, że jej wola bardzo często nadużywała swojej wolności, trzy, że ciężko jej się było nad czymkolwiek namyślać przez jakkolwiek dłuższą chwilę. Egzamin na teleportację zdawała praktycznie tego samego dnia, którego dostała taką możliwość. Wrzesień, w całej jego wrześniowej okazałości, nie wyróżniał się niczym specjalnym. Avy myślała więc, że sama teleportacja też nie będzie wtedy niczym wyjątkowym. Pokazała facetowi co potrafi, dostała wiadomość o przejściu i niby wszystko w porządku, ale wzmianka o tym, że zabrakło jej punktu do zgody na teleportację łączną upodliła jej cały ten dzień bezpowrotnie. Nie miała zamiaru wydawać pieniędzy na poprawkę, ale ciężko było się pogodzić z czymś takim. Ciężko - czyli wystarczyły dwa dni, aby zapomnieć.

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Auckland, Nowa Zelandia
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 504
  Liczba postów : 264
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10425-ezekhiel-eugenius-tatcher#287312
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10427-chcesz-byc-moja-owieczka#287351
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10430-eugenowa-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10426-eugenius-ezekhiel-tatcher#287350




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie Lut 15 2015, 13:10

kostki: 6/2/3

Dwa dni temu skończyłem siedemnaście lat, ładna sumka, prawda? Pamiętam, że bardzo cieszyłem się z możliwości zdawania teleportacji. W sumie nie było wiadomo, czy będą mógł się magicznie transportować od razu, ale pełen entuzjazmu i pozytywnych myśli, wkroczyłem na salę egzaminacyjną. Z zadowoleniem stanąłem w drzwiach, a następnie posłuchałem poleceń egzaminatora.
Cel, cóż, cel miałem ambitny. Chyba nie dziwne, że chciałem wybrać Nową Zelandię? Ona była jednak zbyt trudna, bałem się, że rozszczepię się i będzie po mnie. Dlatego zmieniłem lokację na lodziarnię, w której pracowałem. Spoglądający na mnie wilkiem mężczyzna nie wyglądał na zadowolonego, kiedy udało mi się wrócić bez szkody. Może nie było idealnie, ale (zapewne dla świętego spokoju) podpisał mi ten kwitek, a ja z jeszcze szerszym niż zwykle uśmiechem opuściłem budynek. Trochę się zawiodłem, że nie mam prawa zdawać teleportacji łącznej, ale dobre i to!

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Francja, Èze
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 418
  Liczba postów : 87
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10286-aurele-aaron-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10297-kto-chce-zelka#284408
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10298-aurele-lacroix-przyzywa#284410
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10299-aurele-lacroix#284415




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie Lut 15 2015, 13:25

Kostki: 2/2/6 = 10

Kiedy przeprowadziłem się do Londynu postanowiłem w końcu zdać egzamin z teleportacji. Każde moje podejście kończyło się na tym, że w ogóle nie podchodziłem do egzaminu. Nie wiem dlaczego. Zawsze znalazłem jakąś wymówkę, która wygrała z egzaminem. To nie tak, że bałem się, to nie tak, że nie potrafiłem, a raczej nie chciało mi się! Potrafiłem znaleźć miliony powodów po to, żeby nie robić czegoś czego nie chce. No, ale w końcu uznałem, że powinienem się za to wziąć.
Kiedy wszedłem na egzamin rozejrzałem się po pomieszczeniu i posłałem mężczyźnie szeroki uśmiech ukazując swój urok osobisty. Stanąłem w wyznaczonym miejscu i pomyślałem… Cel, wola, umysł… Cel, wola umysł…
No jakoś się udało. Nim się zorientowałem wylądowałem w drugim końcu Sali. W pewnym momencie do głowy przyszła mi myśl: „A jak się nie uda?” i chyba przez to nie wylądowałem idealnie. Widząc wzrok mężczyzny zaśmiałem się zakłopotany, ale mimo wszystko dostałem ten papierek. Wziąłem więc gitarę, podziękowałem mężczyźnie i wybyłem do swojego nowego mieszkanka.

z\t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 887
Dodatkowo : główny pocisk Archibalda
  Liczba postów : 102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8162-james-arthur-shepard
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10436-jamesowe#287638
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8165-shepard
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10437-james-arthur-shepard#287641




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon Lut 16 2015, 19:23

1997 r.

Gdyby się nad tym zastanowić, teleportacja z początku wydawała się Jamesowi zbędna. Za dzieciaka lubił podróżować środkami lokomocji, pozwalało mu to obserwować widoki, uporządkować myśli. Przystąpił do egzaminu głównie dlatego, że wszyscy to robili. Poza tym prędzej czy później pewnie uznałby, że woli zaoszczędzić czas na drogę do pracy i po prostu zjawić się w niej poprzez jeden obrót. W tym momencie pewnie właśnie to ostatnie podałby za właściwy powód zabawy w wizyty w ministerstwie magii. Ze względu na swoją datę urodzenia musiał poczekać do wakacji, by w ogóle pozwolono mu na to.
Cel, wola, namysł. Kto w ogóle wymyślił te pojęcia? One były zbędne, patrząc na to, że nic nie dawały bez ogólnej wiedzy na temat tego, czym się charakteryzowały. Mimo wszystko tego własnie od nich wymagano, więc powinien trzymać język za zębami i robić, co mu każą.
Sam do tej pory nie wie, jakim cudem w ogóle zdał ten egzamin, bo o mały włos się nie rozszczepił, ale jednak zapalono mu zielone światło na możliwość najszybszych czarodziejskich środków podróży. I całe szczęście, bo ze szpitala miał całkiem daleko do domu.

z/t

Kostki: 2, 6, 5 = 13
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Wiek : 26
Skąd : Ennis, Irlandia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 2253
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 215
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10504-pixie-alkyone-cheshire-budowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10523-pikselkowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10521-pacnij-sowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10522-pixie-alkyone-cheshire#289292




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Lut 28 2015, 00:58

(retrospekcja - 17 lat)

(1,1,1) - talent!
Pixie była ambitna, ale nauka nie szła jej nigdy zbyt dobrze. Teleportacja widocznie nie stanowiła wyjątku. Nie była tak tępa, aby nie rozumieć idei CWN i samych pojęć, zawierających się w niej. Rozumiała też, że rozszczpienie to nie złamany paznokieć czy ucięte włosy. Coś zawsze rozpraszało ją przy bardziej zaawansowanych próbach, odciągając uwagę od celu, roztrzaskując wolę, o namyśle nie wspominając, bo zawsze miała na głowie mnóstwo spraw, ujawniających się akurat wtedy, kiedy musiała się NAMYŚLIĆ. Podejście pierwsze nadeszło niespodziewanie szybko. Tak szybko, że wcale nie zdążyła ani nacelować, ani nawolić, ani namyślić. Nauczyć szczególnie. I zdać też nie, nawet nie drgnęła z miejsca, co niesamowicie ją sfrustrowało. W końcu planowała zaliczyć ten egzamin.

(2,4,3) - postępy poczynione, -5g za drugie podejście.
W tydzień nie mogła opanować wszystkiego idealnie. Nie Pixie. Starała się jednak, poświęcając na teleportację dużo czasu i energii, aby ostatecznie udać się na poprawę. Tym razem spodziewała się wszystkiego. Była przygotowana na zdanie i nie zdanie. Pewnie miała dobry dzień, skoro egzaminator machnął ręką i pozwolił jej na ukończenie kursu, ale nie mogła narzekać! Abosolutnie, wyszła całkiem zadowolona, ale teleportacja zbiorowa musiała zostać odłożona. Poprawić stary egzamin zamierzała w przyszłości, po oswojeniu się z nową, już oficjalną, zdolnością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Lima, Peru
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 3052
  Liczba postów : 1065
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10538-enzo-corrado-halvorsen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10540-klusownik-prosto-z-peru
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10539-peruwianska-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10541-enzo-halvorsen




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Lut 28 2015, 19:25

Dawno temu, jeszcze w Peru.

Enzo nigdy by nie pomyślał, że coś takiego jak teleportacja może okazać się przydatne. Dopóki tak na dobrą sprawę nie zaczął interesować się uczestnictwem w projekcie Złoty Sfinks, ta umiejętność wydawała mu się zwykłą stratą czasu. Po co ma się szkolić i starać, skoro może po prostu użyć siły napędowej własnych nóg? W obliczu przebycia tysięcy kilometrów nagle wydało mu się to konieczne i jakby nieodłączne. To z jaką prędkością zmieniało mu się zdanie zaczynało powoli go przerażać. To trochę tak, jakby był kobietą i zbliżałyby mu się TE dni. Nie ma chyba niczego bardziej przerażającego niż takie myśli u mężczyzny.
Cel, wola i namysł. Szczerze mówiąc to nie przekonywało go to ani trochę, ale nie mógł od tak sobie tego odpuścić. Złota obręcz też go nie przekonywała, ale wbrew sobie próbował. Uczył się pilnie i nie ukrywajmy, korzystając z pomocy Phoenix. Ta dziewczyna zawsze była kimś na kogo mogła liczyć i skrzętnie to wykorzystywał, nie było inaczej nawet i tym razem. Kiedy wreszcie podszedł do egzaminu wiedział, że był dobrze przygotowany. Raz dwa i zdał bez najmniejszego problemu, co oczywiście odpowiadało jego oczekiwaniom. Nawet koleżance podziękował i zadowolony wrócił z papierkiem do domu. Jeszcze jeden krok na drodze do sukcesu.

Kosteczki: 6, 6, 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Rumunia, Europa
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1147
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10037-rains-unique-nashword
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10041-co-powiesz-na-pakt-z-diablem#279660
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10040-rains-u-nash#279659
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10039-rains-u-nash#279655




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon Mar 02 2015, 18:48

Teleportacja indywidualna nie brzmi trudno, kiedy trenujesz sporo przed tym wielkim dniem. Tak też zrobiła Rains, gdy tylko opowiedziano im o możliwości podejścia do odpowiedniego egzaminu i zdobycia oficjalnych uprawnień. Od momentu, gdy tego dnia otworzyła oczy, czuła, że wszystko pójdzie zgodnie z planem i nawet jeśli nie będzie to najlepszy pokaz jej fantastycznych umiejętności, nie było opcji, by zawaliła sprawę. Do ministerstwa weszła z wysoko uniesioną głową i bez najmniejszych obaw. Od zawsze wierzyła, że pewność siebie można dużo zmienić. Przynajmniej, kiedy chodziło o magię. Jeśli jesteś pewny, zwykle nie odczuwasz strachu, a czy to nie strach właśnie sprawia, że twoja broń w postaci magii przestaje być bezpiecznym narzędziem? Tak właśnie myślała Nashword. Odczekała chwilę na swoją kolej. Była wyraźnie skupiona, choć jej brak uśmiechu wynikał raczej z tego, że nie była typem promiennej dziewczynki. Miała swój cel i przyszła go zrealizować. Nie było nawet sensu bawić się tym razem w konkurowanie z innymi uczestnikami egzaminu. Ostatecznie kompletnie nie o to tu chodziło. Gdy nadszedł ten wielki moment, po prostu obróciła się w miejscu i... Przeniosła kawałek dalej, zerkając pospiesznie na egzaminatora. Nie wyglądał na olśnionego, ale machnął ręką w sposób, który najwyraźniej mówił "zdałaś". Zadowolona, że jej pierwsze podejście było tak niezwykle owocne, wyszła z ministerstwa ze swoim małym certyfikatem.

zt

Kostki: 6,6,1 = 13
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Dubaj, Zjednoczone Emiraty Arabskie
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 778
  Liczba postów : 309
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10569-ettore-halvorsen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10573-zabiore-ci-budzik
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10572-ettore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10571-ettore-halvorsen




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Wto Mar 03 2015, 11:58

Dubaj, kilka lat temu.

Samochody są spoko, motocykle tym bardziej, ale taka teleportacja? Magiczne, ale przydatne i to jak. Niech będzie - powiedział sobie w myślach, zastanawiając się nad przystąpieniem do hym egzaminu? Od decyzji do momentu kiedy znalazł się w sali nie minęło dużo czasu. Trochę takie yolo, ale w jego przypadku było to typowe zachowanie. W przerwie od innych zajęć czyt. majstrowania wybrał się najpierw na kurs a potem do zacnego budynku gdzie mógł spróbować swoich sił. W zasadzie raczej celował w zwykłą teleportację, przynajmniej tak na początek, bo nie wiedział co może strzelić mu do głowy potem.
Mimo wszystko trochę się stresował, atmosfera panująca w pomieszczeniu była raczej niezbyt fajna, ale czego mógł się spodziewać? Na szczęście mimo tego jakoś udało mu się zdać, choć żadnym mistrzem nie został, tak czy inaczej był z siebie zadowolony. Podziękował znudzonemu panu w turbanie i wyszedł aby wrócić do świata żywych.

z/t (5 ,4, 1 = 10)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Szkocka wieś
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1135
Dodatkowo : Wilkołak, Kapitan Hufflepuffu, Ścigający
  Liczba postów : 541
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9348-emmet-andy-thorn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9349-nie-podchodz-bo-zagryze
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9350-sowa-emmeta#260306
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9351-emmet-andy-thorn#260313




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon Mar 09 2015, 22:23

Kiedyś w 2014 roku...
Emmet może i nie był najbardziej ambitnym uczniem, ale nie należał też do totalnych leserów. Potrzebował wprawdzie sporo czasu, żeby uświadomić sobie potrzebę poprawienia swoich osiągnięć w zakresie teleportacji. Trenował dość długo, sprawdzał wszystko trzy razy, zanim coś zrobił i wreszcie znalazł się właściwy czas, aby poprawić wyniki.
Pewnego, dość ciepłego dnia, bodajże w maju, udał się do Ministerstwa Magii(znana bajka, jakby nie patrzeć) i podszedł do ponownego zdawania certyfikatu, lecz niewiele mu to pomogło. Osiągnął ten sam efekt, co poprzednio. Dopiero następnego tygodnia, po wielu treningach, zdołał zdobyć więcej punktów oraz pozwolenie na teleportację łączną, do której podszedł natychmiast, przy okazji oblewając w dość spektakularny sposób. Zawiedziony tą częściową porażką wrócił do Hogwartu, chcąc trenować więcej na terenie Hogsmeade, aż wreszcie minął kolejny, długo wyczekiwany, tydzień, kiedy to podszedł do poprawki z teleportacji. I odniósł sukces! Udało mu się, choć poświęcił na to trochę skrzętnie zbieranych galeonów, kilka nieprzespanych nocy oraz parę zasad szkolnego regulaminu. Czy było warto? No jasne!
z/t
Kostki: 11 na 14 i 7 na 15
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Brest, Francja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 18
  Liczba postów : 22
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10673-louis-clarie-cartier
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10674-louis-clarie-cartier
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10675-poczta-louis
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10676-louis-clarie-cartier




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sro Mar 25 2015, 08:44

Dwa lata wcześniej

Zazwyczaj, kiedy większość znajomych posiada daną umiejętność, a ty jesteś niemal ostatnią osobą, która wciąż jej nie opanowała, masz prawo żeby nie czuć się z tym najlepiej i wcale nie masz ochoty się tym przechwalać. Tak też było tym razem, gdzie większość znajomych Lou zdała już egzamin z teleportacji indywidualnej, a niektórym nawet poszczęściło się i zaliczyli teleportację grupową. Tymczasem Ślizgonka ciągle wymijająco odpowiadała na pytania dotyczące tego, kiedy to na nią przyjdzie czas, nie chciała żeby ktokolwiek się dowiedział, że tak naprawdę boi się transportu w taki właśnie sposób. Trenowała dużo, jednak ciągle nie szło jej wystarczająco dobrze, mimo to nadszedł w końcu ten dzień, gdy odważyła się przekroczyć progi ministerstwa i bez cienia zawahania okazanego na zewnątrz zapisała się na zaliczenie. Skierowano ją do odpowiedniej sali, a gdy tylko przeszłą przez drzwi do niej, znów poczuła mróweczki przechodzące przez jej ciało. Spokojnie, spokojnie, to przecież nic takiego. Ćwiczyłaś, wyszło ci, a to znaczy, że zaliczysz! Powtórzyła sobie w głowie i odetchnęła głęboko, przyjmując ponownie postawę, którą reprezentowała pewność siebie. Odczekała w kolejce na swoją chwilę, po czym gdy wyczytano jej nazwisko, stanęła przed egzaminatorem, po wymianie grzeczności, skupiła się na zadaniu i zamykając przy tym oczy, przeniosła się kawałek, całe szczęście, nie gubiąc żadnej części ciała gdzieś pomiędzy. Popatrzyła z wyczekiwaniem na instruktora, a ten jedynie kiwnął głową, wypowiadając przy tym „zdałaś”.

z/t

Kostki (6+1+3=10)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 43
Skąd : Yorkshire
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 685
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 28
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10706-precjusz-growlly#293824
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10709-precel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10708-precjusz-growlly




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Czw Kwi 02 2015, 19:47

5,4,2...

1990

Cudownie wielka sala Departamentu Transportu była tak pusta, jak jeszcze chyba żadne miejsce odwiedzone przez Precjusza wcześniej. Chłopak nieco zbity z tropu stał czekając na swoją kolej. Nie był orłem, oj nie był jeśli chodzi o teleportację, a przecież dla kogoś kto aspiruje na stanowisko Aurora powinien to być chleb powszedni. Chłopak nie czuł się pewnie, a co za tym idzie sam nie wiedział czy w ogóle uda mu się dzisiaj zdać. Chłopak podszedł do do jednego z egzaminatorów i okazał dokument potwierdzający ukończenie przez niego potrzebnych kursów, egzaminator skinął głową i przypominając o metodzie CWN pożyczył chłopakowi powodzenia. Precjusz przełknął głośno ślinę i spojrzał na swój cel, taaak... miał o wiele ciekawsze cele w życiu niż ten konkretny, który teraz jednak miał zaważyć na tym czy chłopak zda. Młodzian podrapał się kurczowo po głowie i uśmiechnął się nerwowo.
-*Bułka z masłem stary, bez tego ani rusz do biura aurorów, a tego byś nie chciał! CWN, CWN,CWN,CWN. Co to w ogóle za idiotyzm, czemu gadam do siebie. Po prostu to zrób chłopie i spadaj stąd, na cholerę ten stres. No to myk.* - po tych słowach wykonał standardową procedurę i poczuł delikatne szarpnięcie w okolicach klatki piersiowej. Pojawił się tuż przy obrzeżu wskazanego koła, na jednej nodze, chwiał się jak gdyby dopiero co zaaplikował sobie kilka solidnych szklanek whisky. Walcząc z grawitacją i samym sobą, chłopak w końcu postawił 2 nogę w kole i odetchnął. Patrzył teraz na egzaminatora, który drapiąc się za uchem zerkał to na kartkę, to na Precjusza. Wzruszając ramionami podbił coś na karcie i wyciągnął rękę do Precjusza.
-Królem teleportacji to ty synu nie jesteś, ale miewałem już gorszych kursantów od ciebie. Zabieraj papierek i wołaj następnego. - Precjusz podziękował i zabierając papierek wyszedł z sali. Nie mógł być z siebie zadowolony, ale teraz przynajmniej mógł sam ćwiczyć i tak czy siak, opanować sztukę teleportacji lepiej, niż zaprezentował to tutaj.

z/t


Ostatnio zmieniony przez Precjusz Growlly dnia Czw Kwi 02 2015, 19:59, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Kornwalia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 129
  Liczba postów : 77
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8984-william-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8993-william
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8994-ptak-willa#251958
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8986-will-henderson




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Kwi 04 2015, 10:24

Minął tydzień od kiedy Will opuścił Skrzydło Szpitalne. Złamał nogę podczas czwartego zadania Złotego Sfinksa i ostatecznie nie ukończył go. To odbiło się bardzo niekorzystanie na jego pozycji w tabeli punktowej. Jednak w tym momencie znajdował się w Ministerstwie Magii i stało przed nim kolejne zadanie. Zdanie egzaminu z teleportacji oraz teleportacji łącznej. Miał nadzieję na załatwienie obu tych rzeczy jednego dnia. Miejmy nadzieję, że tym razem nie złamie żadnej kończyny. Stał już przed egzaminatorem, który zniecierpliwiony czekał, aż chłopak zacznie. William wyciągnął różdżkę i uniósł ją na wysokość głowy. Cel. Skoncentrował się na miejscu kilka metrów przed nim. Zamknął o czy i wyobraził sobie je. Nie może opierać się tylko na wzroku, gdyż w przyszłości będzie się teleportować w bardziej odległe miejsca. Wola. Wyobraził sobie siebie stojącego tam gdzie miał zamiar teleportować się już za chwilę. Namysł. No to tego... zaczynamy. Ignorując ostatni element teleportacji przeszedł do czynu. Machnął różdżką i teleportował się. Zaczął czuć, że powoli się rozszczepia. Odrobina skupienia ponownie zebrała go do kupy. Udało się. Nie perfekcyjnie, ale udało się.
-Nie najgorzej. Zdałeś. Ledwo. Do egzaminu z teleportacji łącznej nie możesz jednak przystąpić. Z dwojga złego już lepiej żebyś zabił siebie, niż siebie i jeszcze kogoś innego -rzucił egzaminator i wręczył chłopakowi zaświadczenie. Najwyraźniej czeka go powtórka egzaminu za tydzień.

5+3+1=9

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Skąd : Saint Laurent du Maroni, Gujana Francuska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 517
  Liczba postów : 90
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10732-astrid-d-devaux#294508
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10736-pomoge-ci-zapomniec#294511
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10735-astrid-d-devaux#294510
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10734-astrid-d-devaux#294509




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Sob Kwi 11 2015, 20:09

Ministerstwo w Gujanie Francuskiej
Wieki temu...


Teleportacja była dla Astrid jakimś porąbanym pasmem porażek. Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, do czego aspirowała. A aspirowała do wielkich czynów... No, przynajmniej do teleportacji łącznej, do której za cholerę nie chcieli jej dopuścić. Kiedy szła do ministerstwa, nie widziała większego problemu w teleportowaniu się z jednego miejsca w drugie. Tym bardziej, że matka tłukła jej do głowy teorie, a ojciec w tajemnicy przed wszystkimi pokazywał jej praktykę. Wiedziała, że jest gotowa. Nie była tylko pewna, na jak wiele.
Egzamin z teleportacji indywidualnej poszedł jej tak, jak powinien - po prostu dobrze. Sęk w tym, że chciała więcej! I kiedy już wręczano jej papier o zaliczeniu testu, zaprotestowała, prosząc o nowe podejście. Ona MUSIAŁA podejść do teleportacji łącznej. Musiała móc przenosić się razem z siostrami! Musiała umieć robić to później, w pracy, kiedy będzie już miała jakieś ważne stanowisko! Po prostu musiała potrafić takie rzeczy. Pozwolono jej więc na drugą próbę. I trzecią. I czwartą... Ile prób musiała przejść, żeby w końcu się udało? Wysiłek dawał jej się we znaki, ale nie potrafiła zrezygnować z czegoś, co było dla niej ważne. Cóż, była po prostu uparta. Nadszedł jednak moment, kiedy trzeba było odpuścić. Zrezygnowana, wyszła z ministerstwa z papierem, który kompletnie jej nie zadowalał...

Kostki: CEL + WOLA + NAMYSŁ = 9
Kostki - podejscie II: CEL  + WOLA + NAMYSŁ = 9
Kostki - podejscie III: CEL  + WOLA + NAMYSŁ = 7
Kostki - podejscie IV: CEL  + WOLA + NAMYSŁ = 3
Kostki - podejscie V: CEL  + WOLA + NAMYSŁ = 13...
Kostki - podejscie VI: CEL  + WOLA + NAMYSŁ = 11...
Kostki - podejscie VII: CEL  + WOLA + NAMYSŁ = 10...
Kostki - podejscie VIII: CEL  + WOLA + NAMYSŁ = 11...
Kostki - podejscie IX: CEL  + WOLA + NAMYSŁ = 9...
Kostki - podejscie X: CEL  + WOLA + NAMYSŁ = 9...
Kostki - podejscie XI: CEL  + WOLA + NAMYSŁ = 13...
Kostki - podejscie XII: CEL  + WOLA + NAMYSŁ = 11...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Edynburg, obecnie Hogs
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 28
  Liczba postów : 82
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10818-kyle-reid
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10825-where-do-people-like-us-float#296756
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10821-to-nie-jest-moja-sowa#296747
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10820-kyle-reid#296746




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Nie Maj 17 2015, 17:40

Jakieś trzy lata temu.

indywidualna: 6, 6, 2 - 14
łączona: 3, 6, 2 - 11


Naprawdę nie wiem, jakim cudem udało mi się zdać ten egzamin. W ogóle poszedłem na niego tylko dlatego, że był za darmo. No i jeszcze przez Deb. Deb zawsze powtarzała mi, że podczas podróży teleportacja niejednokrotnie ratowała jej skórę. Słucham się Deb jak mało kogo, bo ogólnie mało kogo się słucham. Chyba, że dziadka. Co prawda nie rozmawialiśmy ze sobą od kilku lat, ale szacun mu się należy, bo jest jedynym normalnym członkiem mojej rodziny. Ale mniejsza o rodzinę.
Wszedłem sobie na luzaku, jakiś dobrze ubrany jegomość z ministerstwa poczytał mądrze brzmiące paragrafy i życzył mi powodzenia, trochę machinalnie. Ja rozumiem bycie miłym, no ale już sobie mógł darować. Takie gesty zawsze wzbudzały u mnie konwulsje, dobrze, że nie zababrałem im żadnego dywanu swoimi płynami wewnętrznymi. No z A do B, bęc i poszło. Nie wiem, może przez stres? Chociaż godzinę przed egzaminem jeszcze skręcałem packa i nie stresowałem się wcale. Pamiętam przecież, że jeszcze podczas praktykowania to ja bez przerwy wymagałem opieki medycznej, co rusz gubiąc palce i uszy. Standard. To była moja pierwsza udana teleportacja i wierzcie mi - żadna inna nie wyszła mi już później tak dobrze. Znaczy się na trzeźwo to ja się w ogóle nie deportuję. Zawsze po packu, nie ufam sobie na tyle. Nagratulowali się ogólnie i mnie puścili nawet na grupową, którą prawie zaliczyłem. Nie poszło, no trudno, nigdy więcej tego nie próbowałem, wychodząc z założenia, że chyba nie jest mi to potrzebne w życiu. Taki ze mnie egoista.
Aha - od egzaminu zgubiłem uszy już trzy razy. Póki co jeszcze się trzymają.

zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Skąd : Praia, Republika Zielonego Przylądka
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 127
  Liczba postów : 144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10879-octavia-alfa-moreira#297774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10886-z-tej-strony-tawka-kto-tam#297916
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10887-fitz#297919
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10888-octavia-alfa-moreira#297920




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Wto Cze 02 2015, 10:11

Po ukonczeniu siódmego roku w Hogwarcie. Wynik - 9


Cykała się jak nigdy. Wiedziała, że egzamin na teleportację jest jednym z najważniejszych, jaki kiedykolwiek przyjdzie jej zaliczać i była w stu procentach pewna, że coś pójdzie nie tak. Była tchórzem, to jasne, choć tamtego dnia drżała ze strachu gorzej niż kiedykolwiek. Ktoś nawet poradził jej, żeby odpuściła, bo w innym wypadku z pewnością rozszczepi się przed komisją i zamiast wyjść stamtąd z właściwym papierem, wynosić ją będą do Munga w kilkunastu kawałkach. Nie trzeba oczywiście długo się zastanawiać, aby zgadnąć jaki to miało na nią wpływ, ale ostatecznie ta drobna przepowiednia wcale się nie spełniła. Choć egzaminator nie wyglądał na w jakimkolwiek stopniu zachwyconego, to uznał, że o ile takiej ciapie nie da się zdawać teleportacji łącznej, wszyscy powinni być raczej bezpieczni.
Tavia świętowała to całe dwa tygodnie.

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Urodzona w Hiszpanii, ale wychowana głównie w Prai.
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 27
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 18
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10896-esperanza-rosales-estrada#298080
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10900-want-a-hug-too-bad#298138
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10901-krolewicz-melduje-sie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10902-esperanza-rosales-estrada#298143




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Transportu Magicznego   Pon Cze 08 2015, 13:33

Teleportacja indywidualna. Uchawi. Rok wcześniej.

Esperanza miała silny postanowienie zdać egzamin z teleportacji jeszcze przed skończeniem nauki w Uchawi. Wynikało to z faktu, że planowała pokazać się w innym świetle w nowej szkole... i miała jakiś irracjonalny lęk przed byciem gorszą. Co jeżeli tam, w Hogwarcie, wszyscy mają teleportację 'w małym paluszku', a ona będzie się musiała przyznać, że nie ma o tym pojęcia? Na to nie mogła pozwolić.
Z tegoż oto powodu, do nauki na końcowe egzaminy dodała również przygotowanie do zaliczenia teleportacji. Oczywiście, bardzo chciała zdać z wyróżnieniem, jednakże być może wzięła na siebie zbyt wiele i nie starczyło jej czasu, aby zabłysnąć do tego stopnia. Jakkolwiek przygotowana się nie czuła, w wytyczonym przez szkołę terminie przystąpiła do wyzwania.
Ubrana zgodnie z regulaminem, z lekko podtoczonymi rękawami, włosami związanymi w luźny kucyk i sercem na ramieniu wkroczyła do budynku, gdzie egzamin miał mieć miejsce. Normalnie, misternie zdobione ściany i okna z ozdobione witrażami zrobiłyby na niej wrażenie, jednak tego dnia nie miała na to czasu. Starała się iść pewnym siebie krokiem, acz bała się spóźnienia i skończyło się na tym, że w sali wpadła zdyszana po szalonym biegu.
Przywitała się krótkim skinieniem głowy z nauczycielami, ignorując — i będąc ignorowana przez — uczniów.
Cel. Wola. Namysł.
Cel. Wola. Namysł.
Powtarzała w myślach, zbierając się w sobie. Kiedy przyszła jej kolej, była nieco poddenerwowana. Pewnie za bardzo, ale nic nie mogła poradzić na swoje problemy ze stresem. Obiecała sobie, że włoży w to wszystko, co dzisiaj ma do zaoferowania.
Po wykonaniu wszystkiego, co było od niej wymagane, kazano jej czekać podczas, gdy komisja się naradzała. Już wtedy panna Rosales Estrada wiedziała, że nie zdała tego śpiewająco, ale nie myślała, iż poniesie porażkę. I, jej przewidywania się sprawdziły. Zabrakło jej kilku punktów do możliwości zdawania egzaminu na teleportację łączoną, co nieco ją zdemotywowało, jednakże wychodziła z myślą o swojej przyszłości, w której a) będzie mogła sama się teleportować i b) nie będzie już Uchawi.

/zt

[1 + 5 + 4 = 10]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Departament Transportu Magicznego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9, 10, 11  Next

 Similar topics

-
» Departament Transportu Magicznego
» Departament Przestrzegania Prawa Czarodziejów
» Departament Tajemnic
» Departament Magicznych Wypadków i Katastrof
» Departament Magicznych Pojazdów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
ministerstwo magii
 :: 
Drugie Pietro
-