IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Departament Tajemnic

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 325
  Liczba postów : 297
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7384-charlene-watson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7385-nibylandia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7386-wendy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7387-charlie-watson




Gracz






PisanieTemat: Departament Tajemnic   Wto Kwi 08 2014, 16:34


Departament Tajemnic


Tutaj się dzieje dosłownie wszystko i nic. Jest wiele legend na temat tego, co się tutaj znajduje. Po feralnej przygodzie wiele lat temu i zbiciu przepowiedni oraz zmieniaczy czasu, jeszcze bardziej zaostrzono bezpieczeństwo dostania się do tego departamentu i do dziś wszelkie środki są ulepszane. Nie dostanie się już tam byle kto. Znany jest tylko jeden reprezentant tamtego miejsca, a mianowicie Minister DT. Reszta nazwisk oraz posad tam dostępnych jest utajniona. Owiany tajemnicą departament znajduje się w podziemiach wielkiego gmachu Ministerstwa.

Mogą tu wejść tylko osoby pracujące w Depertamencie Tajemnic oraz kandydaci rekrutujący na to stanowisko.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Tajemnic   Sro Gru 09 2015, 17:00




Kurs - niewymowny

Praca niewymownego wymaga szczególnej dyskrecji i dobrej intuicji do wyczuwania podstępu. Kurs skupia się głównie na rozwinięciu Twojej wyobraźni i poczucia szacunku wobec zasłyszanego słów i kwestii.

WYMAGANIA:
 

CZĘŚĆ PIERWSZA:
Zanim wchodzisz do pomieszczenia, w którym ma się odbyć kurs, na korytarzu spotykasz pewnego osobnika, aby dowiedzieć się kogo, rzuć kością (kostki - litery) w temacie losowań:

Kości:
 


CZĘŚĆ DRUGA
Wchodząc do pomieszczenia, wita Cię komisja składająca się z jednej osoby. Przeprowadza z Tobą rozmowę, w różny sposób próbując się dowiedzieć od Ciebie, jaką tajemnicę zdradzono Ci przed wejściem tutaj. Rzuć kością  w temacie losowań:

Kości:
 



Ostatnio zmieniony przez Shenae D'Angelo dnia Czw Mar 17 2016, 12:15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Hrabstwo Dorset
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4384
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 2454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t24-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t619-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t253-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7168-effie-fontaine#204310




Administrator






PisanieTemat: Re: Departament Tajemnic   Sob Sty 30 2016, 23:54

Posada, którą Fontaine od lat chciała już podjąć, powodowała, iż blondwłosa przed kursem, pozwalającym podjąć ów zawód, wyjątkowo mocno się denerwowała. Chciała go nie tyle ukończyć szybko, co wybitnie. Staż w ministerstwie poszedł jej naprawdę wspaniale. I realnie liczyła, iż tak samo będzie w przypadku szkolenia na niewymownego. Poszło niezupełnie bajecznie.
Od razu, gdy pierwszego dnia przechodziła przez ciemne i zawiłe korytarze departamentu tajemnic wpadła na zbieraninę czarodziei. Była na tyle zainteresowana miejscem, w jakim przebywa, że nie przysłuchiwała się ich wymianie zdań zbyt wnikliwie. Jedyne, co naprawdę wpadło jej w ucho, to skargi na Claya Burna. Nawet przez dłuższą chwilę analizowała, czy jej ojczym nie wspomniał nigdy o tym nazwisku, ale niestety, wydawało się, że nigdy go nie słyszała. Szybko jednak przestała się tym zamartwiać, bowiem pokonała drogę do sali, gdzie miał odbywać się test.
Rozmowa nie szła jej tak łatwo, jak planowała, iż ta przebiegnie. Nie był to mężczyzna podatny na jej wdzięki, a kobieta, która usilnie próbowała z niej wyciągnąć jakiś sekret. Okej, Fontaine należała do Slytherinu, a ilu w tym domu było takich, co nie wybierali tej moralnej drogi? Więc, kiedy kobieta zaproponowała Eff, że jej zapłaci w zamian za tajemnice, dziewczyna stwierdziła, że powinna się zgodzić. Bo wykaże się przedsiębiorczością. Najwyraźniej w departamencie tajemnic to nie o tą cechę chodziło przełożonym. Szybko wyrzucili ją z klasy, a galeony magicznie rozpłynęły się w powietrzu.
Pozostało jej podejść ponownie do całego zadania. Tym razem już, zamierzała dokładnie się pilnować. Czegokolwiek by nie usłyszała, nikomu później nie zdradziła treści ów słów. I to była dobra droga. Tym razem ją pochwalili, a cały kurs został pozytywnie ukończony.

______________________

time is on my side
Go ahead, go ahead and light up the town. And baby, do everything your heart desires. Remember, I'll always be around. And I know, I know. Like I told you so many times before. You're gonna come back, baby. 'Cause I know You're gonna come back knocking. Yeah, knocking right on my door.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 294
  Liczba postów : 270
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14052-scorpius-alex-dear#371458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14057-witam-z-otwartymi-rekoma#371582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14058-scorpius-alex-dear#371584
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14056-scorpius-a-dear#371580




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Tajemnic   Sob Kwi 15 2017, 19:29

Staż, post pierwszy 

Scorpius nie był ani zafascynowany pracą w Departamencie Tajemnic, ani nie wydawało mu się, żeby się do tego nadawał. Ale skoro jego kochany ojczulek tak nalegał i nawet załatwił mu staż jako pomocnik Niewymownych, wypadało przyjść. Ministerstwo to nie była raczej jego bajka, ale skoro mógłby zarabiać więcej, nie miał nic przeciwko. Oczywiście, trzeba mieć wiele kwalifikacji, by takim Niewymownym zostać, jednak tymczasem Scorp wybrał się na czterotygodniowy staż. 
Nawet pierwszego dnia, kiedy wypadało zrobić na szefie dobre wrażenie, ubrał się zupełnie zwyczajnie. Od razu odczuł, że pomimo faktu, że jest synem Juliusa Deara, nie będzie lubiany. Dear nie musiał nawet robić niczego specjalnego, żeby szef uznał go za lenia i obiboka. Nie dość, że każdego dnia spogląda na chłopaka spod oka, na dodatek wysyła w jego stronę złośliwe i obraźliwe odzywki. Scorpius zresztą ledwo co powstrzymuje się przed tym, by mu się nie odgryźć, ale wie, że dla ojca cały ten staż i zawód Niewymownego wiele znaczy, dlatego milczy. Inna sprawa, kiedy dowiedział się, że uciął mu dobre 10 galeonów z wypłaty. Strasznie wkurzył go fakt, że ma dostawać mniej pieniędzy tylko przez to, że szef nie darzy go sympatią. Co prawda, nadal nie odezwał się do niego ani słowem, bo wiedział, że przysporzy mu to problemów, ale niejednokrotnie przeklinał tego faceta w myślach. 
Jeśli chodzi o kolegów po fachu, właściwie nie jest lepiej. Wszyscy są snobistycznymi bucami, przez co Scorp nawet nie ma ochoty na nich patrzeć. Tak bardzo przypominają mu ojca. Chłopak dowiedział się też, że za plecami jest obgadywany i nazywany Panem Niezdarą, jednak jak to on, nie przywiązuje do tego zbyt wielkiej wagi. Ma naprawdę wyjebane na tych ludzi i na to, co o nim mówią. I tak uważa, że oni wszyscy są zbyt zepsuci, by kiedykolwiek mógł obdarzyć ich sympatią. Ale co do jednego są zgodni - Dearowi przerażająco często wypada wszystko, co ma w swoich dłoniach. On zrzuca to wszystko na fakt, że nie pasuje do tego miejsca i tak naprawdę nie powinien brać w tym wszystkim udziału, ale głównym powodem jego rozkojarzenia, jest przede wszystkim brak snu, przemęczenie, i zbyt długa nieobecność Quidditcha w jego życiu. 

kostki 1, 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 294
  Liczba postów : 270
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14052-scorpius-alex-dear#371458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14057-witam-z-otwartymi-rekoma#371582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14058-scorpius-alex-dear#371584
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14056-scorpius-a-dear#371580




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Tajemnic   Sob Kwi 22 2017, 13:06

Staż, post drugi

Po dwóch tygodniach pracy, Scorpius jako tako zdążył przywyczaić się do tego miejsca. Ministerstwo przestało budzić w nim aż takiej niechęci, a nawet zaczął odnosić wrażenie, że nie jest na tyle skorumpowanym miejscem, na ile mu się wydaje. Tak czy siak, nadal uważał, że to wszystko to jakieś wielkie dekadenckie gniazdo. I może właśnie dlatego, jego praca w tym miejscu nie zapowiadała się zbyt dobrze. Już drugiego dnia stażu zapodział bardzo ważny przedmiot, który miał dostarczyć do swojego ulubionego kierownika, którego tak bardzo darzył sympatią. Zresztą, jak wszystkich tutaj. Problem był taki, że Scorp nie wiedział, gdzie go zgubił. Jego życiowy nieporządek, jak widać, przekładał się również na "karierę". Choć chłopak wypróbował zaklęcie Accio, a nawet ręcznie, niczym mugol, przeczesał całe miejsce pracy, przedmiotu jak nie było, tak nie ma. Pech chciał, że Dear za nic nie mógł sobie przypomnieć gdzie jest to cholerstwo. Z tego powodu, był zmuszony, żeby migiem pobiec do sklepu i kupić drugi egzemplarz. Wydał na niego dwadzieścia galeonów - kiedyś powiedziałby, że to nic, ale teraz nauczył się szanować każdego sykla. Teoretycznie, dzięki temu doświadczeniu powinien wziąć sobie do serca to, żeby przywiązywać uwagę do wykonywanych zadań, ale on chyba niespecjalnie uznał to za lekcję, a co najwyżej za brak szczęścia.

kostki 6 -> 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 294
  Liczba postów : 270
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14052-scorpius-alex-dear#371458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14057-witam-z-otwartymi-rekoma#371582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14058-scorpius-alex-dear#371584
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14056-scorpius-a-dear#371580




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Tajemnic   Sob Kwi 29 2017, 18:10

Co dziwne, przez następne dwa tygodnie pracy, wszystko układało się dobrze. Nie dostał jeszcze opieprzu od szefa i nawet zaczął dogadywać się ze swoimi współpracownikami. Scorpius, przez chwilę, był nawet z siebie zadowolony, i słusznie. Mimo tego, teraz, gdy wreszcie zaczęło być okej, chciał pokazać, że umie coś więcej, jakoś zabłysnąć. Od zawsze miał potrzebę bycia najlepszym. Podczas jego stażu, akurat trafiła się ku temu okazja.
Kot jednego z przełożonych Scorpa, przyniósł go do pracy, a ten gdzieś uciekł. Dear dostał dokładny opis wyglądu zwierzaka i na jakie imię zareaguje, jeśli się go zawoła. Przyniosło to taki efekt, że chłopak postanowił go poszukać. Kto wie, jakie korzyści może mu to przynieść? Bardzo zdeterminowany i sprytny, szukał kociaka przez cały dzień, ze świadomością, że pozostali również poszukują rudego Maniusia. Konsekwencją nie robienia niczego innego, niż poszukiwania zagubionego, było niestety pozostanie w ministerstwie po godzinach, jak i zarówno odnalezienie kociaka na jednym z korytarzy. Dzięki temu, dostał od szefa premię w wysokości 25 galeonów i już do końca swojego stażu, traktowany był ulgowo. Miał dobre przeczucie, że znalezienie zwierzęcia przyniesie mu korzyści i rzeczywiście tak było - mógł sobie teraz wychodzić na fajki, kiedy tylko mu się zachciało, a każda minuta spóźnienia nie była przez szefa zauważalna.
Na koniec stażu, szef okazał się bardzo hojny, mimo faktu, że na początku nie przepadał za Dearem. Gdy w końcu przyszedł czas pożegnania się z tym miejscem, dostał drobny upominek. Właściwie, nie taki drobny, bo sto galeonów nie spada nikomu z nieba. Nagroda miała być ponoć rekompensatą za te wszystkie przykre chwile, które Scorp musiał znieść podczas pobytu w tym miejscu.

kostki 3 -> 1, 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 294
  Liczba postów : 270
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14052-scorpius-alex-dear#371458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14057-witam-z-otwartymi-rekoma#371582
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14058-scorpius-alex-dear#371584
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14056-scorpius-a-dear#371580




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Tajemnic   Sro Maj 03 2017, 16:20

Z racji, że posada Niewymownego została Scorpiusowi narzucona, niespecjalnie się stresował tym całym kursem, mimo tego, że musiał mam niego wydać jakieś dwie ostatnie wypłaty. Jak się też dowiedział, że kurs jest płatny tylko jednorazowo, a poprawki są już bezpłatne, jeszcze bardziej wyluzował. Czuł się, jakby znów wrócił do szkolnych czasów i przyszedł czas na duży egzamin, który spotykał każdego ucznia na końcu roku szkolnego.
Punktualnie zjawił się na miejscu. Zdążył już jako tako zapamiętać tę sieć korytarzy, dzięki temu, że całkiem niedawno odbył tutaj staż, jako pomocnik Niewymownych. Gdy zmierzał do pomieszczenia, w którym miał odbyć się kurs, na korytarzu zaczepiła go jakaś nieznajoma kobieta. Nie wyglądała staro, ale była roztrzepana i zagubiona. Marmotała coś na temat tego, że zgubiła gdzieś tutaj portfel ze swoją dopiero co otrzymaną wypłatą, i Scorp już chciał uświadomić ją, że jeśli chodzi o szukanie zagubionych rzeczy, nie trafiła na najlepszego pomocnika, ale nie zdążył jej tego przekazać, bo egzaminatorzy już zaprosili go do środka. Nie chciał być niemiły, ale nie jego sprawą był fakt, że jakaś kobieta zgubiła tutaj portfel, więc nawet dobrze się stało.
Jak się później okazało, komisja składała się z jednej osoby, której zadaniem było wyciągnąć z Deara jak najwięcej informacji. Początkowo, chłopak zaczął się wewnętrznie obawiać, że pewnie całkiem przez przypadek coś wypapla, więc żeby udać, że wie co robi i ten cały test to chyba jakiś żart, z nonszalancją oparł się krzesło. Całe te starania były jedynie niepotrzebnym aktorstwem z jego strony, bo naprawdę świetnie sobie poradził. Gdy pytano go o coś, zawsze zaczynał kręcić, dorabiał do wszystkiego wymyślną ideologię, używał jakichś dziwnych metafor, dzięki czemu zręcznie omijał pytania egzaminatora. Zadowolony z tego, że udało mu się zdać bez żadnych poprawek, ani nawet jakiegokolwiek przygotowania, wyszedł z pokoju i uznał, że będzie musiał jakoś to uczcić.

kostki D, 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Rosja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -124
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15175-segovia-ivanowa#404564
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15178-strata-czasu-ale-niech-juz-bedzie#404645
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15179-sowy-strasznie-paskudza-niech-to-bedzie-wazne#404646
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15176-segovia-ivanowa#404605




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Tajemnic   Pią Wrz 22 2017, 22:15

KOSTKI: E,5

CZAS: zaraz po zakończeniu studiów, czyli w roku 2014

Kurs miał być jej przepustką do upragnionej kariery. Tak, była to jedna z niewielu rzeczy, których naprawdę pragnęła. Doskonale zdawała sobie sprawę, że to właśnie w zawodzie Niewymownego sprawdziłaby wszystkie swoje umiejętności. Departament Tajemnic był jej cichym, jeszcze nie tak odległym planem. Od zawsze wiedziała, czego chce, w tym wypadku nie było wcale inaczej.
Kiedy zjawiła się w Ministerstwie, jej dłonie były suche a oddech spokojny. Jeżeli miało to być jej pierwsze podejście, na pewno w wyniku niepowodzenia, nie będzie ostatnie. Była osobą upartą, dążącą do określonych przez siebie celów, jeżeli tylko na czymś dostatecznie jej zależało. Nie posiadała alternatyw, bo żadnych nie było. A przynajmniej w jej rozumowaniu nie wchodziło nic w grę. Nawet posada Łamacza Klątw, która miała być tradycją w rodzinie Ivanow. W tym wypadku i ona zawiedzie swoich rodziców, cóż, przynajmniej jednego, aktualnie zdolnego do normalnego funkcjonowania.
Czekając na wytypowanie swojego nazwiska, Segovia była świadkiem bardzo zabawnej sceny. Gdyż jeden z reszty kandydatów, cały rozdygotany, podszedł do niej i z przejęciem w głosie opowiadał o sobie i o tym, co musiał poświęcić, aby się tutaj dostać. O tym, że uważa siebie za osobę niekompetentną, iż była to namowa jego rodziny, która służyła Ministerstwu od pokoleń. Między jej brwiami pojawiła się zmarszczka. Tak, ta posada zdecydowanie nie nadawała się dla kogoś, kto wszem wobec opowiada o swoich brakach. I życiorysie. Stres, jak i strach potrafił być bardzo zgubny.
W końcu nadeszła jej kolej. Pomieszczenie było średnich wymiarów, a w środku czekała na nią jedna osoba. Nie miała okazji dowiedzieć się, jak zostaje przeprowadzony kurs. Niemalże wszystko, co działo się w tym oddziale Ministerstwa, było owiane tajemnicą, nawet zwykły kurs na jednego z jego pracowników. Odetchnęła spokojnie.
Rozmowa dotyczyła tego, czego dowiedziała się jeszcze zanim się tutaj dostała. To oczywiste, że sprawdzali to, czy warto było powierzyć jej tajemnicę. Nawet jeżeli była to zwykła, niezobowiązująca rozmowa dwojga osób. Sprawy osobiste, nawet tak błahe i małostkowe jak te, z którymi chłopak zza drzwi się podzielił, były jego sprawą. W końcu sama nazwa na to chyba wskazuje. Niepoprawne byłoby wszem wobec ogłosić nowinki z życia kursanta.
Zdane.
Pomimo spokoju i pewności, z jaką weszła do pomieszczenia, dopiero teraz mogła spokojnie odetchnąć. W końcu. Mogła zacząć swój plan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Rosja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -124
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15175-segovia-ivanowa#404564
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15178-strata-czasu-ale-niech-juz-bedzie#404645
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15179-sowy-strasznie-paskudza-niech-to-bedzie-wazne#404646
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15176-segovia-ivanowa#404605




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Tajemnic   Pią Wrz 22 2017, 22:53

KOSTKI: 3, 2
CZAS: 2014 r., tydzień po zakończeniu kursu na Niewymownego

I CZĘŚĆ:

Kurs poszedł łatwo, jak dla niej, trochę zbyt łatwo. W końcu do wielkich rzeczy nie dochodzi się za pomocą szczęścia. Przynajmniej nie w jej przypadku. To nie ona była tym szczęśliwym dzieckiem w rodzinie. Musiała zdzierać sobie skórę z palców, aby być dobra. Nie dlatego, że była tragiczna... Po prostu chciała aby wszystko było precyzyjnie wykonane. Aby nikt nie poddawał jej umiejętności jakimkolwiek wątpliwością.
Kurs to nie staż. W tym przypadku mogło być zdecydowanie gorzej. Nie miała oczekiwań wobec współpracy z szefem. Miała obserwować, uczyć się, zapewne w większości czasu zająć się papierkową robotą. Od tego zawsze trzeba było zaczynać. Od zera, jak wszędzie. Od niej zależało jak to dalej się rozwinie. Nie spodziewała się tego, że nie będzie wiedziała jak wygląda osobą, z którą miała pracować. Do tej pory ani razu nie widziała szefa, do tego, cały czas musiała o sobie przypominać. Inne, ważniejsze sprawy? Czy po prostu jako stażysta była spychana na dalszy, niemalże niezauważalny plan? Nikt nie mówił, że będzie łatwo, prawda? Niech robi to, co do niej należy, obserwuje i wyciąga lekcje.
Nie mogło chyba iść gorzej, prawda? A jednak. Segovia nigdy nie miała problemów z koncentracją, za to z jej refleksem chyba było coraz gorzej. Słyszała za swoimi plecami ciche śmiechy kolegów ze stażu oraz samych Niewymownych, którzy patrzyli na nią niemalże z politowaniem. Nienawidziła tego uczucia. Nie zamierza zostać wyrzucona, bo kilka razy udało jej się roznieść po podłodze teczkę z dokumentami! Najwidoczniej to, że bardzo pragnęła zaliczyć ten staż oraz dostać się do Departamentu, że zapomniała o swoim naturalnym, wewnętrznym spokoju. Koncentracja dziewczyno, koncentracja!
Był to pierwszy tydzień stażu, a ona czuła się wykończona. Tak samo, kiedy w jednym dniu zawalili ich esejami i testami sprawdzającymi. Nie pamięta już kiedy jej plecy odmawiały posłuszeństwa i delikatnie się uginały. Pod ciężarem jej ramion, które utrzymywały ogrom tego, co działo się w tym okresie. Bieganina po biurze, spisywanie dokumentacji(która czasem wydawała jej się kompletnie bez celu, jakby robili to specjalnie, tylko po to aby zająć im jakoś czas), wykonywanie masy innych poleceń. Do tego ta niewiedza, która dotyczyła jej pozycji w tym miejscu. Nie miała problemu ze spojrzeniami i szeptami. To miała wyćwiczone do perfekcji. Śmiech nie robił na niej wrażenia.
To zniewaga była najgorsza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Rosja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -124
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15175-segovia-ivanowa#404564
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15178-strata-czasu-ale-niech-juz-bedzie#404645
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15179-sowy-strasznie-paskudza-niech-to-bedzie-wazne#404646
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15176-segovia-ivanowa#404605




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Tajemnic   Pon Paź 02 2017, 17:25

KOSTKI: 3, 1(nieparzysta)

II część stażu

Drugi tydzień stażu przebiegał już bez większych wypadków. Powiedziałaby szczerze, że na ten moment czuła się stabilnie na pozycji, którą dane jej było objąć. Nic już nie wylatywało jej z rąk, jakby był to tylko chwilowy stres, który wywołany był samym faktem dostania się na ten staż. W końcu chciała aby jak najszybciej udało jej się go skończyć. Pozytywnie. Aby mogła kontynuować swój plan pracy w Ministerstwie, a dokładnie w Departamencie Tajemnic. Czy była to najważniejszy moment w jej życiu? Na ten moment tak. Pozwoli jej to ruszyć do przodu, zając czymś swoje myśli... Ona musiała iść dalej. Zatrzymanie się w miejscu niczego by jej nie dało, trzymanie się usilnie rodzinnych więzi też nie prowadziłoby jej do niczego wielkiego. Ta rodzina była jednym, wielkim żartem. A Segovia nie będzie towarzyszem. Nie do tego została stworzona, nie tak była wychowywana. Wręcz dziwne by było, gdyby wybrała więzy rodzinne i opiekę nad matką, ponad to, co sobie zaplanowała.
Mówiła, że ten tydzień przebiegał spokojnie? Cóż, pod sam jego koniec jedna z maszyn, które były nieodłącznym elementem pracy biura, uległa awarii. I jedyne co im pozostało, to czekać bezczynnie na to, aż przyjdzie ktoś z ekipy naprawczej i zajmie się tym problemem. Praca, którą dzisiaj wykonali była daremna. Musieli bowiem wykonać ją ponownie, kiedy maszyna zacznie działać. Segovia już kiedyś widziała podobną maszynę. Wszystko dzięki wyprawom do pracy wraz z ojcem podczas jednych wakacji. Resztę dnia spędziła na naprawie tego ustrojstwa, pochłonięta tym zadaniem tak bardzo, że nie zauważyła nieobecności szefa. Przekonała się o swoim błędzie dopiero w momencie kiedy ten wyśmiał ją i odprawił z niczym ze swojego biura. Nie uwierzył, że była zdolna do naprawy sprzętu. Nie kłóciła się, nawet nie było sensu. Po chwili kilku jej współpracowników udało się do szefa i wyjaśniło sytuację, poparło jej stanowisko. Była zdumiona, naprawdę. Zapewne gdyby nie to, że cała ich praca poszłaby na marne tego dnia, czuli się zobligowani do poparcia jej w tej sprawie. Już nie było cichych śmieszków za jej plecami, tylko pełne wdzięczności skinienia głowami.
I dostała zasłużoną podwyżkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Rosja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -124
  Liczba postów : 29
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15175-segovia-ivanowa#404564
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15178-strata-czasu-ale-niech-juz-bedzie#404645
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15179-sowy-strasznie-paskudza-niech-to-bedzie-wazne#404646
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15176-segovia-ivanowa#404605




Gracz






PisanieTemat: Re: Departament Tajemnic   Pon Paź 09 2017, 16:26

KOSTKI: 1

Staż powoli dobiegał końca. Nie wiedziała czy miała się z tego powodu cieszyć, czy wręcz przeciwnie. Upewniła się tylko w tym, co od samego początku wiedziała. Chciała stać się niewymownym, pracować w Departamencie Tajemnic. Jednak zanim się tam dostanie może minąć trochę czasu... Na wszystko trzeba było zapracować, a jeżeli nie robiła tego właśnie przez ten miesiąc... Te wszystkie wypadki z jej udziałem, stres, zostawanie troszkę dłużej niż było to konieczne... Nie mogło pójść na marne. Segovia nie dopuści do tego, bo już taka była. zawsze dopinała swego, nieważne jak wiele musiałaby poświęcić.
Kiedy ostatniego dnia podeszła do swojego biurka, znalazła na nim prezent. Podeszła bliżej i podniosła kapelusz. Wiedziała co to. Lewitujący Kapelusz? Dla niej? Rozejrzała się szybko po pomieszczeniu, dostrzegając kilka spojrzeń osób, z którymi dane jej było współpracować. Kiwali jej lekko głowami a nawet jeden z nich uniósł lekko rękę do góry. Do prezentu doczepiony był liścik, który szybko przechwyciła i przeczytała.
Nie chcieli oby odchodziła? Na jej wargach pojawił się delikatny uśmiech. Skóra w kącikach ust lekko zapiekła, jakby od dawna nie wyginała się w ten konkretny sposób. Musiała im przyznać. Był to idealny prezent.
Spakowała wszystko do niewielkiego kartonu a kapelusz wsadziła na samą górę. Pomachała wszystkim, co było dosyć dziwnym i niecodziennym gestem dla jej osoby i wyszła. Nic nie powiedziała, jednak było widać, że nie zamierzała opuszczać tego miejsca na dłużej niż było to konieczne.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Departament Tajemnic

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Departament Tajemnic
» Departament Tajemnic
» Komnata Tajemnic
» Departament Przestrzegania Prawa Czarodziejów
» Departament Transportu Magicznego

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
ministerstwo magii
 :: 
Podziemia
-