IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Sala Jedenaście

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Barcelona/Ottawa
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 582
Dodatkowo : legilimencja & oklumencja
  Liczba postów : 623
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7536-jack-reyes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7543-black-jack
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7537-big-jack
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7539-jack-reyes




Gracz






PisanieTemat: Sala Jedenaście   Sro Kwi 09 2014, 18:47

First topic message reminder :


Sala Jedenascie
To mała sala, gdzie niegdyś uczono tutaj wróżbiarstwa. Kiedy Dumbledore był dyrektorem, zmienił ją tak, aby wyglądała na Zakazany Las. Jest tutaj więc dosyć mrocznie. Co jakiś czas słychać też przerażające dźwięki.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 471
  Liczba postów : 692
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Jedenaście   Pią Mar 17 2017, 21:11

Chattan? Wprost wspaniale. Podeszła do chłopaka nieufnie, mierząc go wzrokiem od stóp do głów i próbując ocenić czy jest równie głupi, co jego brat, czy kim oni tam dla siebie byli. Pozwoliła mu w końcu rzucić zaklęcie pierwszemu, poprzysięgając sobie, że jeśli coś jej zrobi, to go rodzona matka nie pozna.
Najpierw mu nie wyszło, za drugim zaś razem wszystko powoli zrobiło się inne. Większe, gwałtowniejsze, straszniejsze. Początkowo zamarła obracając tylko głowę za każdym razem, gdy zobaczyła, gdzieś ruch i powstrzymywała się, żeby nie rzucić się w jego kierunku. Po chwili uświadomiła sobie, że nic w tej klasie nie czyha na jej życie i postanowiła przebiec się kawałek w nowej skórze. Znudziło jej się po chwili i węsząc wróciła Tadhga, żeby ją odczarował. Podobało jej się, ale w małej klasie miała małe pole do popisu.
Gdy chłopak ją odczarował i zadał jej pytanie, wzruszyła tylko ramionami. Nadal był Chattanem, więc nie zamierzała się z nim spoufalać.
- Sam się przekonaj - rzuciła na niego zaklęcie. Dała mu chwilę, żeby się przyzwyczaił i wypróbował swoje nowe możliwości, sama zastanawiając się nad tym jak wywęszyła chłopaka. Jakoś tak nigdy wcześniej nie przyszło jej do głowy, że animagia to nie tylko zmiana kształtu, ale też cała gama zdolności, których nie posiadali ludzie. Może powinna zastanowić się nad tym na poważnie? Gdyby na przykład zamieniała siew kota albo sowę mogłaby zmieniać się co noc i wszystkie jej problemy byłby rozwiązane. Gorzej gdyby zamieniała się w kreta... Trochę szkoda zachodu.
- Profesorze? - zwróciła się do @Liam S. Dear - Da się jakoś sprawdzić jakim zwierzęciem byłoby się jako animag?
Między pytaniem a odpowiedzią odczarowała, a raczej spróbowała odczarować, Tadhga. Bez skutku. Na szczęście nauczyciel był tuż obok, więc zrobił to za nią.

Kostka: lis - 6; zaklęcie - 3,4,5


Ostatnio zmieniony przez Harriette Wykeham dnia Sob Mar 18 2017, 01:15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 589
  Liczba postów : 617
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Jedenaście   Pią Mar 17 2017, 21:47

Zastanawiał się, czy Leonardo naprawdę wierzył, że z niego był taki niewinny chłopak. Czy to działało tak samo, jak na te dziewczyny, które uwierzyły, że będą dla niego tymi jedynymi? Bo faktycznie, z nich dwóch to Ezra wyglądał na tego uroczego, zapewniającego pocieszenie emocjonalne po takich typach jak Leo.
- Może kiedyś mi pokażesz... - Mrugnął do niego niby żartobliwie, niby prześmiewczo. Gryfon naprawdę mógłby dać już spokój jego życiu miłosnemu, skoro właściwie nie miał o nim zielonego pojęcia.
No dobrze, Ezra nie mógł zbyt wiele zarzucić Leonardowi, jeśli chodziło o pełnienie funkcji opiekuńczych w stosunku do jego freciego ciała. Nie wierzył w jego zapewnienie, ale dał się podnieść z krzaków bez dalszego marudzenia. I okazało się, że Vin Eurico jednak znał pojęcie delikatności.
Kiedy do ich dwójki podeszła Ruth, Ezra stał już na swoich ludzkich nogach. Bynajmniej nie dzięki Leonardowi. Krukon podejrzewał, że ten chłopak pobierał ze świata negatywną energię, wpływającą na porażki, bo jego własnej chyba mogłoby mu zabraknąć na zrealizowanie wszystkich bezsensownych pomysłów.
- Następnym razem możemy nie iść na lekcję i spotkać się prywatnie - zaproponował, śmiejąc się pod nosem i oddając jej uścisk - ta dziewczyna doskonale zaspokajałaby potrzebę Ezry w dawce dziennego przytulania, gdyby tylko częściej się widywali. A ile więcej mieliby czasu, gdyby Ruth zastopowała ze swoją ambicją? Jednak szanse na to nawet nie były małe. Po prostu nie istniały.
Odetchnął z ulgą, że Ruth zdążyła wyjść, nim z ust Gryfona padł ten idiotyczny komentarz.
- Ona na mnie nie leci, głupku. - Naprawdę zaczynał się niecierpliwić, jeśli chodziło o pojmowanie świata przez Leonarda. Po czym on wysuwał taki wniosek? Po przytuleniu? To co by było, gdyby Ezra pocałował ją w policzek? - Z Norbertem, tak - potwierdził z niechęcią. Za określenie "nadęty prefekt" Gryfon zyskał w oczach Ezry. Ktoś, kto nie przepadał za chłopakiem jego przyjaciółki nie mógł być taki zły.
Clarke od zawsze był typem raczej zaborczym, więc nic dziwnego, że nie był zadowolony, kiedy Ruth znalazła sobie jakiegoś grającego nie wiadomo jak ważnego - w końcu był prefektem, prefekci mieli taki poczucie wyższości - Puchona. Nie miał jeszcze okazji poznać tego chłopaka, ale nie, nie potrzebował tego, by go osądzić.
- Zgadłeś Leonardzie. Lotność twojego umysłu mnie zadziwia. Chcesz mi wytłumaczyć, jakim cudem jeszcze nikt nie poznał się na twoim potencjale? - Pokręcił głową, poprawiając ubranie, które przez te wszystkie perypetie się pogniotło. - Naprawdę tylko się przyjaźnimy. Przyjąłbym za Ruth Avadę, ale chyba nie potrafiłbym się z nią umawiać. No wiesz, miałbym szanse pięćdziesiąt na pięćdziesiąt, że albo zerwiemy, albo skończymy jako małżeństwo. Nie chciałbym nawet ryzykować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 150
  Liczba postów : 57
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13006-claire-zusse?nid=1#349332
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13009-darling-i-m-sure-we-ll-get-along
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13008-poczta-panienki-claire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13007-claire-zusse




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Jedenaście   Nie Mar 19 2017, 07:19

Claire schyliła nieco głowę, kiedy Liam upomniał ją, że to ma być ostatni raz i pokiwała głową. Była zła na siebie, że się spóźniła i, że tak kiepsko napisała pracę, ale przynajmniej profesor nie odjął jej punktów. Byłoby kiepsko, gdyby za jej nieuwagę ucierpiał cały dom. Zerknęła na Oriane, a potem na profesora, który oznajmił, że czas przejść do części praktycznej, a jej oczy rozszerzyły się, kiedy została wywołana na środek. Trwało to może jednak sekundę lub dwie, bo zaraz jej wyraz twarzy zmienił się na pewny siebie, gdy bez oporów stanęła na środku klasy, koło Liama. Przez chwilę kusiło ją, by teatralnie i królewskim gestem pomachać klasie, ale jakoś nie trzymały się jej teraz żarty. Mimo, że tego po sobie nie pokazała, trochę ją ta cała sytuacja przerażała, ale nie trwało to za długo, bo zaraz ogarnęło ją dziwne uczucie. Chwilę jej to zajęło, ale w końcu zorientowała się, że Liam zamienił ją w borsuka! Zaraz jednak została odczarowana, a potem została zmieniona w lisa. Dziwnie się czuła w zwierzęcej postaci i nie polubiła tego uczucia, ale mimo wszystko pokiwała głową na pytanie nauczyciela. Szybko wróciła do Oriane, nie zdążając powiedzieć ani słowa, kiedy dziewczyna oznajmiła, że ona ją pierwsza zamieni. No halo! Przecież dopiero co była zwierzakami, nie może jej dać chwilę na odpoczynek? Claire dała radę tylko prychnąć, zanim Ori powtórzyła zaklęcie i zamieniła ją w lisa. I znowu poczuła się zagubiona w tej postaci, łapki się jej trochę plątały, a ogon niesamowicie denerwował - i nawet pomimo tego wszystkiego zdołała ustać w miejscu. Spojrzała spode łba na Ślizgonkę, kiedy ta zaczęła ją głaskać, ale musiała przyznać, że to było całkiem miłe uczucie. Odetchnęła z ulgą, kiedy została z powrotem zamieniona w człowieka i odruchowo poprawiła włosy.
- A mi chyba nie jest pisane bycie animagiem. - odparła, w końcu się uśmiechając. - Na szczęście, teraz moja kolej! Humanum vulpes!
Z jakimś rodzajem radości obserwowała, jak Oriane zmienia się w lisicę i kucnęła przy niej, delikatnie przejeżdżając palcami po jej grzbiecie. Wyraz poczucia wyższości zniknął jej z twarzy, a zamiast tego pojawił się szczery uśmiech. Nawet podrapała Ori po brodą zanim wstała i uśmiech gdzieś znikł. Nie miała najmniejszych problemów z odczarowaniem dziewczyny, co jeszcze bardziej sprawiło, że poczuła się z siebie dumna.
- I jak było?

Kostka na odczucia: 2
Kostki na zaklęcie: 3, 4, 6


Ostatnio zmieniony przez Claire Zusse dnia Nie Mar 19 2017, 14:29, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 998
Dodatkowo : prefekt fabularny, naj hoes w hogu
  Liczba postów : 1092
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Jedenaście   Nie Mar 19 2017, 14:07

Nie chciało jej się ciągnąć Liama za język, w końcu samo słuchanie o animagii i transmutacji nie fascynowało Fire. Wystarczało jej minimum wiedzy, żeby potrafić używać niektórych zaklęć. Dlatego nie odezwała się już, dając na razie spokój nauczycielowi. Z niechęcią podniosła się z trawy, na której było tak wygodnie. Mieli zmieniać się w zwierzaki? Dziwny pomysł. Fire pomyślała o tym, że mogłaby swobodnie uciec w jakieś krzaki, a stamtąd do wyjścia i przysporzyć Liamowi dużo kłopotów. Nawet zaczęła planować taką drogę ucieczki, zwłaszcza, że usłyszała o "opowiedzialności". Ta przeklęta odznaka prefekta na piersi dziewczyny zdawała się parzyć. Obserwowała jak jakaś Ślizgonka bez problemu daje się przemieniać i zmarszczyła lekko brwi. Czemu tak często zmuszano ich do celowania w kogoś? Szkotka czuła się od razu zagrożona, kiedy ktoś podnosił na nią różdżkę, dlatego sam pomysł coraz mniej jej się podobał.
Słuchała więc słów Ślizgonki, z którą miała współpracować. Kiedyś sama nosiła takie kolorowe włosy, co uznała za miły plus.
- Nie masz bladego pojęcia o czym mówisz. - powiedziała Fire od razu uznając, że wypowiada się na tematy o których nie ma pojęcia. Nie robiła problemów i pozwoliła, żeby rzuciła na nią zaklęcie. Nie poganiała dziewczyny ani nie ironizowała jej marnej pierwszej próby. Nie dlatego, że była wyrozumiała albo cierpliwa. Po prostu na tamtą chwilę zastanawiała się czy Liamowi nie odwali przez jej słowa i zmieni się w swoją zwierzęcą formę. Zawsze się pilnował, ale łatwo było sprowokować Deara. Nagle poczuła, że świat się zmienia i stała się o wiele mniejsza. Popatrzyła na swoje łapki i trochę ją zamurowało. Dziwnie się czuła mając futerko, które przypominało noszenie grubego kożucha. Pierwsze parę chwil próbowała to sobie uświadomić, że jest... borsukiem, bo długiej rudej kity nie miała. Podrapała się po głowie, uznając, że to wcale nie jest takie złe, a wręcz ciekawe. Powęszyła w powietrzu, wyłapując mnóstwo różnych zapachów. Klapnęła na tyłku, patrząc na wszystkich wokoło i przekrzywiając główkę w bok. Z odczarowywaniem poszło gorzej, bo Liam musiał pomóc powrócić Fire do swojej postaci.
- Całkiem interesujące doświadczenie. - stwierdziła dziewczyna, kierując teraz swój wzrok na kolejną Ślizgonkę. - Humanum taxo. - spróbowała, ale podobnie jak u Eriki, nic się nie stało. Drugi raz już poskutkował i po ziemi znów hasał uroczy borsuk. Blaithin obserwowała zwierzaka z półuśmiechem. Też tak wyglądałam? Dla Ślizgonów to była chyba obraza czy coś. Pozwoliła Kath na ogarnięcie świata, a dopiero później bezproblemowo ją odczarowała. Nie potrzebowała do tego pomocy profesora.
- Żyjesz? - rzuciła tylko upewniając się, że nie zepsuła czegoś w przemianie.

odczucia: 6
Przemiana Kath: 6,6,6,6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1532
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1044
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Jedenaście   Nie Mar 19 2017, 14:34

Liam się rozgadał, co ucieszyło Krukonkę. W końcu musiała wiedzieć wszystko, więc wyczerpujące odpowiedzi były jak najbardziej na miejscu. To nie był koniec pytań Krukonki, ale inni też chcieli dojść do głosu, więc słuchała także pozostałych uczniów. Przy okazji zastanawiała się ilu z nich aspiruje do bycia animagami. Wypatrzyła Jamesa, do którego zaraz się przysiadła razem ze swoimi rzeczami.
- Cześć! - przywitała się po prostu, nie chcąc zakłócać lekcji rozmowami. Stęskniła się mocno za swoim przyjacielem. Usłyszawszy, że rzeczywiście będą zmieniani w zwierzęta, uśmiechnęła się szeroko. To zawsze jakaś namiastka! - Wolisz być lisem czy borsukiem? - spytała Jema, kiedy już ustawili się naprzeciwko siebie i miała rzucić zaklęcie. Zamierzała zrobić to jak najbardziej profesjonalnie, ale coś wytrąciło Naeris ze skupienia.
- Humanum migale! - to z pewnością nie było jedno z zaklęć, które przedstawiał na innej uczennicy profesor. Ze zdziwieniem patrzyła, jak James zmienia się w urocza fretką. - Przepraszam! Chyba coś przekręciłam. - schowała różdżkę za pas i ostrożnie przyklękła przed stworzonkiem. Taka przemiana mogła być szokiem, dlatego zachowywała się spokojnie. Widok fretki rozczulił Krukonkę. - Jejku, jaki ty jesteś śliczny!
Wystawiła rękę, żeby mógł się trochę zbliżyć, a wtedy go pogłaskała. Wiedziała, że Waters jej nie pogryzie, dlatego bez żadnego strachu miziała fretkę po główce i brzuszku, ucieszona jak małe dziecko.
- Niestety trzeba cię przywrócić do tej mniej ślicznej postaci! Oczywiście, żartuję, tak czy siak jesteś cudowny. - zaśmiała się, próbując rzucić zaklęcie, które odczarowałoby chłopaka. Tylko, że nie wychodziło. Miała zbyt dobry humor, żeby się taką pomyłką w ogóle przejąć. Ta lekcja rzeczywiście była zabawą. - A może zostawimy cię takiego już na zawsze? - spytała fretkę. - Prooooszę?
Mimo wszystko nauczyciel podszedł, żeby im pomóc. W końcu Naeris też miała się zmienić w zwierzaka.
- Profesorze, mam jeszcze parę pytań. - zagaiła, dając chwilę Jamesowi. - Czy to jest genetycznie uwarunkowane? W sensie czy dzieci animaga mają większe szanse na zostanie animagami, łatwiej im to przychodzi? Poza tym mówi się, że to w jakie zwierzę się zmienisz jest często tożsame z patronusem. Tylko, że patronus może się zmienić, na przykład kiedy kogoś bardzo mocno pokochamy. Zwierzęca forma animaga też może się zmienić?
Dała znak Krukonowi, że jest gotowa.

Przemiana Dżema: 3, 2, 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Barnard Castle
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 415
Dodatkowo : prefekt fabularny, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12628-james-waters
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12630-james-waters#341246
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12631-elmer#341248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12629-james-waters#341244




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Jedenaście   Nie Mar 19 2017, 15:28

Gdy usłyszał, że lekcja nie będzie składała się jedynie z części teoretycznej i on wraz ze swoją partnerką @Naeris Sourwolf będą wzajemnie zmieniać się w zwierzęta, bardzo się ucieszył. Liczył też, że może będzie miał okazję wypytać Nae co się u niej ostatnimi czasy działo, bo praktycznie w ogóle się nie widywali.
- Naeris Sourwolf - powiedział spokojnym głosem, uśmiechając się do dziewczyny. Już od początku ich znajomości witał ją w ten sposób, więc nie sądził, że jego zachowanie ją zadziwi. Póki co, nie zadawał żadnych pytań, które nie dotyczyły lekcji - widział zainteresowanie blondynki wypisane na jej twarzy, więc nie zamierzał jej przeszkadzać. Najwyżej później z nią porozmawia.
- Jest mi to raczej obojętne... chociaż chyba wolałbym być lisem - odpowiedział na jej pytanie. Przygotował się, stając pewnie na obu nogach i wpatrując się w Krukonkę. Po chwili poczuł, jak ze swojego metra osiemdziesiąt wzrostu, przemienia się w małe, niepozorne stworzonko. Futerko miał białe, więc zorientował się, że Nae rzuciła na niego nie to zaklęcie, co trzeba. Nie przeszkadzało mu to jednak zbytnio, bo tak czy siak był zwierzęciem. Z początku James czuł się trochę nieswojo. Trochę plątały mu się łapki i nie do końca był pewien swojego nowego ciała. Na uwagę Naeris dotyczącą jego wyglądu, podświadomie się uśmiechnął. Jema zawsze zastanawiał fakt, jak czuje się Flynn, kiedy on tak smyra go po brzuchu, a teraz na własnej skórze tego doświadczył. W tym całym futrze zaczęło mu się powoli robić gorąco, jednak nie na tyle, by chciał natychmiast powrócić do swojej normalnej postaci. Owszem, czuł się trochę dziwnie, ale po pewnym czasie zdążył się do tego przywyczaić. W końcu jednak, przyszedł czas na jego ponowną przemianę. Sourwolf chyba niedostatecznie się skupiła, bo musiał to zrobić profesor Liam.
- Ale. To. Był. Czad - powiedział, gdy z fretki z powrotem zmienił się w człowieka. Chwilę jeszcze odczekał, słysząc, że Krukonka zadaje nauczycielowi jakieś pytania, po czym to on miał ją zamienić w zwierzątko.
- Chcesz być borsukiem czy lisem? - spytał w końcu, zerkając na towarzyszkę. Zza pazuchy wyjął różdżkę i przygotował odpowiednie zaklęcie.
- Humanum vulpes! - Pewnym głosem wypowiedział formułkę i machnął różdżką. Naeris jednak cały czas stała przed nim w swojej normalnej postaci. Jako, że James wyznaje zasadę "do trzech razy sztuka", spróbował ponownie. Udało się! Przed sobą miał naprawdę piękną lisicę.
- O ja cię kręcę - skomentował i rozentuzjazmowany kucnął nad lisem. Najpierw niepewnie, położył dłoń na głowie przemienionej Nae, a następnie zaczął ją głaskać po pyszczku.
Po jakimś czasie, należało ją jednak odczarować. Uśmiechnięty, odchrząknął i spróbował rzucić na lisa zaklęcie, jednak nie podziałało. Chyba oboje dzisiaj nie mogli się skupić. Do pomocy zawołał nauczyciela, a ten sprawił, że po chwili Krukonka zmaterializowała się tuż przed nimi.

Przemiana 5, 3 (-> 5), 2
odczucia 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Rok Nauki : VII
Skąd : Rosja
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 29
  Liczba postów : 25
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13862-iv-damke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14294-iv-damke#377155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14293-iv-damke




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Jedenaście   Nie Mar 19 2017, 22:45

Zostali dobrani w pary. Jego partner, którego zresztą nie znał, postanowił się nie przedstawiać i strzelić do niego zaklęciem, które zamieniło go w zwierzę. Przemienił się w lisa, więc trafił całkiem dobrze. Był zdenerwowany, że dostał tak bez ostrzeżenia, ale wynagrodziła mu to forma w której czuł się wyśmienicie. Musząc kontynuować tradycję psowatych, zaczął gonić swój ogon. Zawsze zastanawiał się jak to jest. Po chwili biegania w kółko został odczarowany. Wstał z ziemi i otrzepał się.
- Myślałem, że w Hogwarcie nie używa się na kimś zaklęć bez ostrzeżenia - Wycedził do swojego partnera.
Wyciągnął swoją różdżkę. Uniósł swoje 14 cali w kierunku blondyna. Wykonał odpowiedni gest, wypowiadając przy tym inkantację, jednak nie przyniosło to żadnego efektu. Zaklął cicho pod nosem. Wycelował ponownie
- Humanum Vulpes - Wypowiedział powoli i wyraźnie
Jego partner zaczął zamieniać się w lisa. Był zadowolony z siebie, że pozornie tak trudne zaklęcie udało mu się rzucić już za drugim razem. Pozwolił chłopakowi odnaleźć się w nowym ciele, po czym przeszedł do odczarowywania, co udało mu się już za pierwszym raze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1532
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1044
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Jedenaście   Pon Mar 20 2017, 21:58

No tak, w końcu z borsukiem raczej nie miało się zbyt wielu skojarzeń, poza tym, że to zwierzak reprezentujący Hufflepuff. Naeris uważała każde stworzenie za piękne i wyjątkowe, także jej było raczej obojętne w co się przemieni. Lis kojarzył się ze sprytem i chytrością, a to do Krukonki niezbyt pasowało. Pewnie gdyby była animagiem to nie lisem. Może wilkiem, tak jak jej patronus?
Uśmiechnęła się do Jamesa, widząc, że też mu się podobało. To dopiero udana lekcja. Po sali biegały borsuki, lisy i fretki, jeśli ktoś pomylił się tak jak Naeris. Liam cudem kontrolował co się dzieje.
- Nie wiem sama... - bąknęła niepewnie, bo przemiana w zwierzaka sama w sobie była już fascynująca na tyle, że nie myślała nad tym, w jakie stworzenie się zmieni. Nie obawiała się, że Jamesowi coś nie wyjdzie, w końcu ufała w jego czarodziejskie umiejętności. Dziewczyna nagle zmniejszyła się i poczuła, że zamiata czymś z tyłu podłogę. Okazało się, że została białym lisem. To było coś niesamowitego! Naeris musiała koniecznie obejrzeć swój puszysty, śnieżnobiały ogon, więc zaczęła kręcić się dookoła. W końcu straciła równowagę, zaplątały jej się łapki i wylądowała pyszczkiem na podłodze. Zastrzygła uszkami, niezwykle szczęśliwa. Najchętniej nigdy już nie powracałaby do swojej ludzkiej postaci.
James się nad nią schylił, więc podniosła się niezgrabnie i skoczyła na chłopaka. Zaczęła lizać jego policzki i nos, nie mogąc powstrzymać się od okazania swojej radości. Łapkami ugniatała jego buty, kiedy próbowała wdrapać się na kolana Krukona. Ząbkami chwyciła krawat Jamesa i ściągnęła go, po czym odbiegła trochę. Przewróciła się na plecy i zaczęła bawić zdobyczą niczym malutkie szczenię. Nie robiła tego tak mocno, żeby zniszczyć krawat. Kiedy wreszcie się uspokoiła usiadła grzecznie i pozwoliła się odmienić.
- Merlinie! To było najlepsze co mnie w życiu spotkało. Chcę jeszcze raz! - nie mogła opanować śmiechu, kiedy wydusiła te zdania. Hasanie w ciele liska zmęczyło Naeris i musiała złapać oddech. - To było genialne, profesorze! Chciałabym móc... - zacięła się, czując, że zaraz wypapla o tej animagii. Odchrząknęła więc i podniosła z podłogi krawat Jamesa. - Wybacz, ale po prostu nie mogłam się powstrzymać. Niesamowite...
Powtarzała z prawdziwym zachwytem.

odczucia: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Brighton, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 671
Dodatkowo : animag (nietoperz)
  Liczba postów : 394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13244-liam-simon-dear#353836
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13246-liam-s-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13247-poczta-liama#353858
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13248-liam-s-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Jedenaście   Pon Mar 20 2017, 23:23

KONIEC LEKCJI

Liam w większości po prostu się kręcił i pomagał w rzucaniu zaklęć. Miał wrażenie, że otoczenie i luźna atmosfera dobrze wpływały na uczniów, bo radzili sobie całkiem nieźle. Jedynie z odczarowywaniem mieli problemy, ale wtedy szybko interweniował i tyle. Musiał jednak dokończyć temat z panią @Erika L. Frisk, która wyraźnie nie zamierzała odpuścić.
- Jeśli nie pasują pani moje kompetencje, może pani w każdej chwili wyjść. - Poinformował ją spokojnie. W pewnym sensie rozumiał jej tok rozumowania... - I proszę nie robić takich założeń, jeśli nie jest pani w pełni obeznana w temacie - dodał, definitywnie kończąc temat.
- Ciężko to zbadać, panie Cortez - przyznał, usłyszawszy pytanie @Aleksander Cortez. - Czarodziej przetransmutowany w zwierzę nie może nauczyć się animagii. Zmiana transmutacyjna polega właśnie na tym, że nie jest zależna od woli, tylko od zaklęcia. Najprawdopodobniej taki czarodziej próbowałby pokazać komuś, że potrzebuje pomocy. - Nie był to raczej temat, na który warto było poświęcać więcej czasu. W końcu pozostawienie kogoś w takiej postaci byłoby zwyczajną torturą, uwięzieniem czarodzieja w nienaturalnej formie. Takie zabawy były fajne, jeśli trwały tylko chwilę i to na lekcji, gdzie nad wszystkim czuwał profesor.
- Nie da się, panno Wykeham. Na tym polega chyba największa trudność... Większość aspirujących animagów wyobraża sobie, że przypadnie im wielce szlachetne czy potężne zwierzę, ale wszystko zależy od cech osobowości. To jedna z tych sił, nad którymi w ogóle się nie panuje. - Wyjaśnił, pomagając przy okazji pani @Harriette Wykeham z odczarowaniem jej partnera.
Przesuwał się stopniowo po sali widząc, że zaraz wszyscy skończą, a czas lekcji dobiegnie końca. Jedynie @Naeris Sourwolf udało się go poważnie zaskoczyć, gdy okazało się, że jej pytania wcale się nie skończyły.
- Nie zostało nigdy udowodnione, żeby dzieci animaga w jakiś sposób miały prostszą drogę do osiągnięcia tej umiejętności. Jest to ogromnym wyzwaniem dla każdego, geny nie mają z tym nic wspólnego. A co do patronusa, to jego zmiana sama w sobie jest czymś niezwykłym. Zwierzęca forma animaga jest jednak stała.
Kiedy wszyscy wrócili do swoich form, Liam poniekąd odetchnął z ulgą. Nikomu nic się nie stało i raczej nie było jakoś tragicznie nudno. Ważne, że na paru twarzach widać było radosne uśmiechy.
- Bardzo dziękuję wszystkim za uczestnictwo w zajęciach. Osoby, które wykazały się szczególną aktywnością, zostają nagrodzone pięcioma punktami dla swoich domów - wyjątkiem jest panna Sourwolf, która otrzymuje ich dziesięć.
Uczniowie powoli wychodzili, a Liam czekał na spokojne, aby nie zostawiać nikogo samego w klasie.

Oficjalny koniec! Można śmiało wychodzić, rozmawiać sobie, czy co tam chcecie. Osoby, które zadały pytania, zbierają po 5pkt dla swoich domów, Ravenclaw ze względu na Naeris i jej masę pytań dostaje ich 10. Bardzo wszystkim dziękuję, a punkciki rozdam do kuferków w najbliższym czasie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1532
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1044
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Jedenaście   Nie Kwi 16 2017, 19:33

Naeris miała wyjątkowo ciekawy pomysł na to jak spędzić najbliższe popołudnie. Trwały święta, więc większość uczniów wyjechała do swoich domów. Sourwolf jednak wysłała rodzicom tylko życzenia, a sama pozostała w Hogwarcie. Na szczęście podobnie zrobił James, więc mieli świetną okazję do spędzenia więcej czasu razem. Krukonka sama przed sobą nie przyznawała się, jak bardzo tęskniła za przyjacielem. Dodatkowo uczenie się animagii szło sprawnie i łatwo, więc nie było powodów do zmartwień. Wysłała Jamesowi list, na który szybko odpisał, co tylko jeszcze bardziej ucieszyło Naeris. I tak była już podekscytowana jak małe dziecko, bo miała uczyć się swojego ukochanego przedmiotu, do tego z ukochanym przyjacielem. W torbie miała mnóstwo książek z transmutacji, przez co już ją trochę bolało ramię. Zastanawiała się czy James też podejdzie do tego z takim entuzjazmem, czy może uzna to za dość kiepski pomysł. W końcu chłopak wolał eliksiry, na których z kolei nie znał się Sourwolf.
Jeszcze na korytarzu, zanim dotarła na miejsce wyciągnęła z kieszeni ładnie oprawione lusterko dwukierunkowe. Zobaczyła w nich odbicie swojego zielonego oka, ale kiedy mrugnęła pojawiła się tam szarobłękitna tęczówka.
- Sala jedenaście. Czekam. - powiedziała i schowała z powrotem lusterko do kieszeni, kierując swoje kroki naprzód. W torbie miała pióro Scamandra, gdyby potrzebowali szybkiej odpowiedzi bez chodzenia do biblioteki, a oprócz tego mnóstwo pergaminu do notatek. W sali jedenaście panowała cisza i spokój. Weszła wgłąb lasu, żeby znaleźć kawałek pokrytej mchem i trawą łączki. Wygładziła mundurek siadając na głazie. Nie czekała na Jamesa w bezczynności. Od razu wyciągnęła książkę do transmutacji dla zaawansowanych i zaczęła czytać o animagii. Co prawda ten rozdział przeglądała już setki razy, a do tego ozdobiła marginesy swoimi dodatkowymi spostrzeżeniami. Teraz przeglądała spis sławnych animagów i tego, co dokonali. Tak bardzo o tym marzyła... Kolejne linijki tekstu wciągały dziewczynę coraz bardziej. Wymagało to pełni skupienia, dlatego przestała zwracać uwagę na podejrzane odgłosy lasu, a po prostu czytała i zapamiętywała każdy szczegół. Później zaczęła przeglądać inne tematy, myśląc o tym, które zagadnienia podejmie z Jamesem. Wszystkie informacje wydawały się niezwykle ważne dla Naeris, ale specjalnie przestawiła się na myślenie niezbyt zainteresowanego przedmiotem Krukona. Bardzo kusiły ją pewne sprawy, jak niewidzialność albo zmiana dłoni w broń... Ale musiała poczekać na Jamesa z wyborem tego, co będą ćwiczyć.
I nadal bardzo się tym ekscytowała, chociaż teraz wyciszyła te emocje, żeby w pełni skupić się na czytanym i przyswajanym tekście. Czas mijał powoli, a chłopak nie nadchodził, więc zdecydowała się na odrobinę praktyki. Wyciągnęła swoją różdżkę zrobioną ze śliwy i szponu gryfa, po czym pogładziła ją palcami.
- Lupus palus. - powiedziała cicho i wyraźnie, a przed nią zmaterializowała się postać szarego, wielkiego wilka. Uśmiechnęła się na widok zwierzęcia. Nauczyła się tego zaklęcia pod koniec szóstej klasy i często z niego korzystała. Zwierzę zawsze było wobec Naeris posłuszne, dlatego niczego się nie obawiała. Przywołała wilka ruchem dłoni, a gdy ten zbliżył się na swoim masywnych łapach pogłaskała jego futro.
Wyczarowane zwierzę zastrzygło uszami, wyczuwając obecność innego człowieka i Sourwolf odwróciła głowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Barnard Castle
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 415
Dodatkowo : prefekt fabularny, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12628-james-waters
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12630-james-waters#341246
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12631-elmer#341248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12629-james-waters#341244




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Jedenaście   Nie Kwi 16 2017, 22:05

Zwykle, wracał do domu na święta. Rodzice, a przynajmniej matka, zawsze wyczekiwali jego krótkoterminowego powrotu do domu w trakcie roku szkolnego, jednak tym razem, James uparł się, że chce zostać w Hogwarcie. Poza tym, w domu byłby przez zaledwie dzień, bo na resztę wolnego jego rodzice zaplanowali sobie wyjazd w ciepłe kraje. Oczywiście, jako, że jest już pełnoletni, nawet nie przyszło im na myśl, by zabrać go razem ze sobą, dlatego są to jego pierwsze święta, które spędza samotnie i poza rodzinnym domem. Co prawda, podostawał zaproszenia od ciotek, by wpadł do nich na Wielkanoc, jednak on nie był miłośnikiem takich spotkań. 
By jakoś zabić wolny czas, przyjął propozycję @Naeris Sourwolf i stwierdził, że chętnie się z nią pouczy. Wcale nie był aż tak kiepski z transmutacji, raczej przeciętny, ale wizja spędzenia czasu z Nae i nauczenia się czegoś bardzo mu się podobała. 
Właśnie siedział w mieszkaniu i popijał kawę z filiżanki, gdy zauważył zielone oko Naeris, w lusterku, które leżało na stole, nieopodal książki, którą czytał. Uśmiechnął się delikatnie, choć Sourwolf i tak nie była w stanie tego wychwycić. Jednym haustem dopił kawę i zaczął się zbierać, by zobaczyć się z Krukonką. 
Spodziewał się, że blondynka będzie musiała na niego trochę poczekać, jednak miał nadzieję, że nie musiała na niego długo czekać. Przy okazji, bardzo ucieszył go fakt, że Nae wybrała akurat salę numer jedenaście. Miała w sobie taki niepowtarzalny klimat. 
Gdy wszedł do środka, zauważył, że ta siedzi do niego plecami, na podłodze pokrytej trawą i głaszcze szarego wielkiego wilka. Poruszał się właściwie bezszelestnie, jednak ta skądś wiedziała, że pojawił się w pomieszczeniu, bo pospiesznie odwróciła głowę.
- Naeris Sourwolf! - powiedział na przywitanie, uśmiechając się pogodnie. - Mam nadzieję, że długo nie musiałaś na mnie czekać - dodał, z lekką chrypą w głosie. Widać po nim było, że ma się dobrze i wszystko u niego gra. Kucnął przy wilku i bez większych ceregieli, pogłaskał go po głowie. Miał tak miękkie futerko, że był dla niego jak nieco bardziej owłosiona i większa wersja Flynna. 
- To czego będziemy się dziś uczyć, pani profesor? - spytał z entuzjazmem, siadając po turecku tuż obok Krukonki. Z kieszeni wyjął różdżkę, pokazując jej tym, że jest gotowy. Liczył, że po tych korepetycjach uda mu się gdzieś wyciągnąć Sourwolf, bo naprawdę dawno się nie widzieli. W znaczącym stopniu odczuł tę zmianę i tęsknił, jednak w szybkim tempie przyćmiło to praca i inne obowiązki, jakie miał na głowie. 
- A tak właściwie, to co słychać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28690
  Liczba postów : 33188
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Sala Jedenaście   Pon Wrz 18 2017, 17:49

THERIA

Zdecydowałeś zapisać się do Klubu Therii i teraz masz szansę przekonać się, czy okazało się to mądrą czy nierozsądną decyzją! W tej grze spotkać może Cię wszystko - dlatego bądź czujny. Panuje zasada kto pierwszy ten lepszy, dlatego którekolwiek z was może napisać post jako pierwsze. Najważniejsze informacje są tu  a zasady tu.
Proszę o wklejanie pod postem kodu:

Kod:
<zg>Kostka</zg>: [url=LINK DO LOSOWANIA]LICZBA OCZEK[/url]
<zg>Pole</zg>: NUMER POLA
<zg>Efekt</zg>: EFEKT POLA
Powodzenia!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 19
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 27
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 24
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15139-kind#403356
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Sala Jedenaście   Sro Wrz 20 2017, 11:29

Mefisto nie mógł sobie darować rozgrywek Therii - nie, kiedy ta czarodziejska planszówka została owiana taką aurą grozy. Zawsze bardzo lubił zakazane zabawy, a ta dodatkowo mogła zapewnić mu nieco bólu i prawdziwego, dotkliwego cierpienia. Chłopak nie grywał wcześniej w Therię, nie wiedział czego się spodziewać. Jednocześnie był pewny, że to dobry pomysł. Informacja o wyznaczonej dla niego sali bardzo go ucieszyła - jedno z jego ulubionych pomieszczeń w Hogwarcie! Mógł się założyć, że to nie jest przypadek.
Przywędrował do Sali Jedenastej trochę przed czasem, co samo w sobie było w jego przypadku dziwne. Od razu odetchnął z ulgą, zachwycony czarami, które pomieszczenie zmieniły w wycinek Zakazanego Lasu. Mefisto przeszedł powoli po miękkiej trawie, napawając się leśnym zapachem drażniącym nozdrza. Merlinie, jak on uwielbiał naturę. Czuł przyjemne odprężenie, spowodowane nagłą zmianą otoczenia. Dopiero co szedł dusznym korytarzem, z którego biło martwe zimno. Teraz czuł życie, prawdziwe i energetyzujące. Przysiadł pod jednym drzewem, przesuwając palcami po jego korze. Na pobliskim pieńku ustawiona została plansza Therii, ale Mef i tak musiał zaczekać na swojego partnera bądź partnerkę. Oparł się o drzewo, przymykając z zadowoleniem powieki. Miał nadzieję, że nie będzie musiał długo czekać - już teraz kusiła go jakaś mała drzemka...

______________________


Mefisto Nox
I must confess that I feel like a monster
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Sala Jedenaście

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

 Similar topics

-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Kosmiczna sala
» Sala treningowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Parter
-