IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Tylny Korytarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Barcelona/Ottawa
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 582
Dodatkowo : legilimencja & oklumencja
  Liczba postów : 623
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7536-jack-reyes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7543-black-jack
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7537-big-jack
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7539-jack-reyes




Gracz






PisanieTemat: Tylny Korytarz   Sro Kwi 09 2014, 19:03

First topic message reminder :


Tylny korytarz
Ogromny, przestronny, z wykładziną na podłodze i różnymi regałami z książkami, sięgającymi sufitu, choć na kilku ścianach można znaleźć ruchome obrazy. Można nim dojść do sali od OPCM. Znajduje się niedaleko wieży gryfonów.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Skąd : Belfast
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 15
  Liczba postów : 13
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12686-anne-callaghan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12687-anka-skakanka#342986
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12689-sowa-marlena#342992




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Wto Maj 17 2016, 01:08

Oczywiście że czuła się w obowiązku pomocy tym, którzy nie zawsze wiedzieli jak mogliby obronić się sami. Zresztą nie potrafiła nawet zrozumieć, jak brat Christiana może patrzeć spokojnie na jego krzywdę. Jedynym słusznym wytłumaczeniem, wydawało się jedynie, że tak jak Anna podejrzewała, jako dziecko wypadł z kołyski prosto na głowę, przez to poprzestawiało się jej w niej nieodwracalnie. Może właśnie dlatego wycelowała w nią tłuczkiem w czasie jednego z meczów, bo miała nadzieję, że chociaż trochę mu się w niej poukłada. Może nie posiadała rodzeństwa, ale zawsze wydawało jej się, no dobra wyczytała to wszystko w swoich mądrych książkach o przyjaźni/miłości i innych poważnych rzeczach, że krew z krwi powinno się bronić za wszelką cenę, a relacja Chrisa i Gila była przecież tego kompletnym zaprzeczeniem. A teraz Chrisa nie było i Anne była totalnie przekonana, że winą za to powinien obarczony zostać Gilbert, chociaż niewątpliwie i siebie często za to co się stało obwiniała, bo nie była przy boku malca, żeby zapobiec nieszczęściu. Pokręciła głową żeby odgonić od siebie wszystkie te myśli, skupiając całą swoją uwagę na walających się po kamiennej posadzce kartkach.
Kiedy już się z nimi uporała, kątem oka dostrzegła, że jej naczelny wróg wcale nie udał się w swoją stronę, a zamiast tego schował podręcznik pod sweter.
- Wow. - Zaklaskała w dłonie, przepełniona udawanym podziwem, upychając notatki do torby przerzuconej przez ramię. Bardzo dojrzałe Giltrudzie, doprawdy. chciała dodać, chociaż przecież to ona odpowiedziała na jego głupawą zaczepkę i doprowadziła do tego, że cała ta sytuacja jeszcze się ciągnęła. Przecież o wiele prościej byłoby go zignorować, pójść w swoją stronę, w kierunku sali w której miała zajęcia. Podobno mądrzejszy zawsze ustępuje, schodzi z drogi i tak dalej, ale chociaż Anna miała się za całkiem mądre dziewcze, to czasami aż prosiła się o kłopoty, dosłownie. - Minąłeś się z powołaniem, z takim talentem magicznym byłby z Ciebie drugi Copperfield, a tak marnujesz się tutaj.- Zaśmiała się sztucznie, udając że rozgląda się za książką tak jakby zastanawiała się gdzie opasły podręcznik zniknął, całą scenkę kończąc stając tuż przed chłopakiem. Przecież mógł podpalić ją różdżką, mógł wyrzucić ją przez okno, albo mógł zamienić w kupkę popiołu, zamiast tego, jak ten ostatni mugolski dres. - Marnujesz się i zużywasz powietrze.- Dodała zaciskając zęby i tupiąc nogą, kiedy nieudolnie starała się wyrwać mu swój podręcznik. - Świetnie.- Rzuciła w końcu krzyżując chude ręce na piersi, kiedy doszło do niej, że górujący nad nią wzrostem i ważący prawdopodobnie dwa razy tyle co ona sama chłopak, wcale nie udaje nawet, że jej szarpaniny robią na nim jakiekolwiek wrażenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Sydney, Australia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 199
  Liczba postów : 245
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13026-destiny-rogers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13037-destiny#349765
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13038-destiny#349767
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13039-destiny-rogers#349775




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Sro Lis 02 2016, 23:45

W końcu znalazła miała wolne. Miała teraz czas przeznaczony dla siebie a jednak coś było nie tak. Zrobiłaby coś. Nie w sensie, że pouczyłaby się czy denerwowała brata, ale po prostu tą pustą przestrzeń zapełniła czymś. Może po prostu tęskniła za spotkaniami z przyjaciółmi? Ostatnio coraz to mniej czasu spędzała z nimi. To nie to, że nie chciała, ale przez to że każdy miał swoje sprawy i nie chciała się narzucać. Patrzcie jaka ona dobra! Nie myślała tylko o sobie. Może powinna przystąpić do jeszcze jakiegoś szkolnego kółka? Przecież dureń i ścigająca w szkolnej drużynie to mało dla niej. Chciała coś nowego spróbować. Może jednak powinna częściej grywać na tej gitarze? Zawsze przekładała ważniejsze, ciekawsze rzeczy. Nie była kiepska w grze, a nawet wręcz przeciwnie. Nie musiała mieć żadnych nut by umieć grać.
Oparła się o regał z książkami. Na korytarzu było dość pusto, ale nie cicho. Co chwilę ktoś przebiegał wołając kogoś, ale przechodziły obok niej jakieś grupki roześmianych dziewczyn, które znowu coś knuły. A może po prostu obgadywały chłopaków? Też coś. Ona? Miała swoją szansę, nie zatrzymała chłopaka i teraz musi znosić to wszystko. Nie było źle, nie była typem samotniczki. Z resztą po co tak się od razu wiązać z kimś?! Miała super przyjaciół, tak? Przynajmniej mogła liczyć na nich. Kochała ich i robiła wszystko by ich rozweselić. Taka już była w odróżnieniu od swojej siostry bliźniaczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Elstow, Bedfordshire
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 666
  Liczba postów : 406
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13545-gemma-harper-twisleton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13551-gemm-dobry-c#360801
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13552-najbardziej-poturbowana-sowa-w-hogu#360803
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13553-gemma-harper-twisleton#360808




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Czw Lis 03 2016, 01:46

Rozwieszając po szkole plakaty ze słowem "pierdolisz" trzeba liczyć się z faktem, że ktoś je będzie notorycznie zdejmował. Dlatego każdego dnia, w każdej wolnej chwili Gemma rozlepiała je od nowa. Właściwie zaskakiwał ją fakt, że jeszcze nie dostała szlabanu. Z torbą wypchaną ulotkami i afiszami pod pachą przemierzała szkolne korytarze, wciskając wszystkim przechodniom ogłoszenia i przyklejając postery co jakieś 10 jardów. I tak codziennie. To, że nie zebrała dotąd żadnego ochrzanu utwierdzało ją w przekonaniu, że jeszcze nie wszyscy w Hogwarcie je widzieli.
Tylny korytarz na pierwszym piętrze był jednym z najmniej lubianych przez nią, pod kątem obwieszania ścian, miejsc. Regały średnio się do tego nadawały. Znacznie łatwiej przyczepiało się je o obrazów. Kłóciła się właśnie z jakimś portretem, którego wizerunek zasłaniała ("No weeeeź! Jeszcze tu trochę powisisz, a to zdejmą przed wieczorem! Przecież nic się nie dzieje, możesz przejść na inny obraz!"), kiedy kątem oka zobaczyła jakąś stojącą samotnie dziewczynę. Wszystkie inne mijane przez Puchonkę osoby szły w grupkach, zbyt zajęte własnym towarzystwem, by przejmować się jej wandalizmem. Gdy wyłapała pojedynczą, stojącą nieruchomo postać, zapaliła jej się lampka ostrzegawcza. Może jest prefektem! Albo na mnie doniesie!
- Cześć - uśmiechnęła się do Gryfonki niewinnie, przyciskając dłoń do protestującego portretu, jakby to miało go uciszyć - Eeemmm... grasz może na gitarze albo perkusji?
Jeśli to miał być sposób na odwrócenie uwagi nieznajomej od plakatów, to był wyjątkowo beznadziejny. W każdym razie musiała jakoś zdobyć sympatię dziewczyny, a to był jedyny pomysł na rozpoczęcie rozmowy jaki przyszedł jej teraz do głowy.

______________________



PMS MONSTER ALERT! 25-30 każdego miesiąca!


Ostatnio zmieniony przez Daenerys Targaryen dnia Pią Lis 04 2016, 16:39, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Sydney, Australia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 199
  Liczba postów : 245
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13026-destiny-rogers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13037-destiny#349765
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13038-destiny#349767
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13039-destiny-rogers#349775




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Czw Lis 03 2016, 16:50

Ona również widziała plakaty rozwieszone w szkole. Przecież trudno ich nie zauważyć. Co kilka kroków wisiały, a do tego część z nich gdzieniegdzie leżała na podłodze. Zgadywała, że to uczniowie wywalali po przeczytaniu. Sama osobiście kiedyś miała w ręku taką ulotkę, ale wylądowała zgięta w pół w jej książce od eliksirów. Kiedy zauważyła dziewczynę zmierzającą w jej kierunku wiedziała doskonale co jest grane. Poda jej ulotkę i pójdzie dalej namawiać innych? Jednak zauważyła, że nigdzie nie idzie, a nawet nie podaje jej ulotki tylko zaczyna rozmowę. Dobre i to. Jeśli w ten sposób miała zabić nudę i zyskać nową znajomą to czemu nie?! I tak zazdrościła dziewczynie wytrwałości. Przecież nie traciła wiary, że znajdzie kogoś. Chodziła i codziennie od nowa rozwieszała ulotki, chodziła po całym zamku. Nie wyglądała na wyczerpaną, zniechęconą tym wszystkim. Czuła w niej promieniującą siłę, bardzo podobną do jej samej, ale może się pomyliła. Ostatnio ciągle się myliła przecież. Uśmiechnęła się do dziewczyny.
- Hej.- no tak. Podejście tutaj zawsze musiało być w jakimś celu. Zamierzała ją namawiać? A może po prostu myślała, że nie słyszała o tym wszystkim? Starała się nie wyglądać na rozczarowaną, znudzoną, niemiłą. - Grywam na gitarze. W ostatnich tygodniach coraz mniej, ale to nie znaczy, że już nie grywam. Tego się nie zapomina. To jest częścią mnie- powiedziała jak zwykle nieco rozgadana. Miała skłamać? To zupełnie nie w jej stylu. Spojrzała na plakat i uniosła brew - a tobie jak idą poszukiwania?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Elstow, Bedfordshire
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 666
  Liczba postów : 406
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13545-gemma-harper-twisleton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13551-gemm-dobry-c#360801
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13552-najbardziej-poturbowana-sowa-w-hogu#360803
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13553-gemma-harper-twisleton#360808




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Czw Lis 03 2016, 17:58

Zaskoczona odpowiedzią zdjęła rękę z plakatu. Już tak przywykła do przeczącej odpowiedzi, że nie spodziewała się niczego innego. A tu proszę jaki fart. W oczach zaświeciły jej się iskierki nadziei.
- Zakładam więc, że byłaś niewidoma przez cały zeszły tydzień - zażartowała rzucając Gryfonce jeden ze zrolowanych jeszcze plakatów, choć taki sam wisiał przecież za jej plecami. Co się działo z tymi hogwartczykami? Ludzie powinni walić tłumami do zespołu, a tymczasem to ona musiała za nimi łazić i niemal błagać. Kilka osób ostrzegało ją, że zebranie członków jest najtrudniejszą częścią posiadania kapeli i teraz, poznawszy na własnej skórze jakie to mozolne zajęcie, modliła się, że nie mówili tak tylko po to, żeby ją pocieszyć.
- Hmmm, zależy od twojej odpowiedzi - przymknęła jedno oko i przechyliła lekko głowę czekając na jej decyzję - Pomyśl, miałabyś motywację żeby grać regularnie - wyjechała z argumentem jeszcze zanim dziewczyna jej odpowiedziała. Może za wcześnie? Może powinna była je oszczędzać? Tak jakby ilość "nie", które Gemma złowróżbnie przeczuwała, była ograniczona, a nie zależała od trafności jej argumentów. Miała nadzieję, że gitarzystka naprawdę nie widziała jeszcze ogłoszeń i zaraz z radością obwieści, że jak najbardziej chce spróbować, ale starała się na to zbytnio nie napalać.

______________________



PMS MONSTER ALERT! 25-30 każdego miesiąca!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Sydney, Australia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 199
  Liczba postów : 245
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13026-destiny-rogers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13037-destiny#349765
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13038-destiny#349767
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13039-destiny-rogers#349775




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Pią Lis 04 2016, 15:06

Zobaczyła na twarzy dziewczyny wyraz ulgi. Wyraźnie było widać, że się ucieszyła dlatego, że grywa. Czyżby zrobiła sobie nadzieję, że to właśnie ona przystąpi do ich zespołu? Nie widziała siebie w tej roli. Nie pasowało jej to. Na pewno by się w tym nie odnalazła.
Nie byłam ślepa. Po prostu czuję, że to nie dla mnie. Nie widzę się w takiej sytuacji. Mogę pograć ludziom kolędy na święta, ale nie dam rady być w kapeli w której trzeba się synchronizować.- powiedziała zerkając na plakat. Jak to miałoby wyglądać? I tak by ją po tygodniu, dwóch wyrzucili. Nie sugerowała, że byli tacy, wątpiła by dziewczyna to zrobiłaby, ale jednak...
- motywację to ja może mi dać siostra mówiąc jaka to jest ze wszystkiego lepsza, zdolniejsza, a nie zespół. Bardzo bym chciała, ale nie, to nie dla mnie- podała jej z powrotem ulotkę. Była pewna, że znajdzie kogoś na jej miejsce, nie była jedyną gitarzystką w Hogwarcie. Na pewno jej się przydadzą te ulotki. By nie musieć patrzeć jak to ją zawiodła spojrzała na swoje buty. Odkaszlnęła nie wiedząc co dalej powiedzieć. Miała życzyć szczęścia? Przecież to głupie! Bardzo chciałaby im pomóc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Elstow, Bedfordshire
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 666
  Liczba postów : 406
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13545-gemma-harper-twisleton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13551-gemm-dobry-c#360801
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13552-najbardziej-poturbowana-sowa-w-hogu#360803
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13553-gemma-harper-twisleton#360808




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Pią Lis 04 2016, 17:43

Wiedziała, że to by było zbyt proste. Szczęścia nie spotyka się od tak na korytarzach. Nie zmienia to jednak faktu, że zawiodła się na dziewczynie. Owszem, nie każdy szarpidrut nadawał się do zespołu, ale skąd mogła wiedzieć, skoro nigdy nie próbowała.
- Podbijam do przypadkowych ludzi na korytarzu - zauważyła - Naprawdę sądzisz, że szukam profesjonalistów? Ten "splendor i blask reflektorów" to populistyczne brednie. Chodzi o zabawę - ręce jej opadły na ostanie argumenty Gryfonki - Słyszysz co mówisz, prawda? - zapytała bez pretensji, byłą raczej rozbawiona tym jakimi niedorzecznymi argumentami ludzie usprawiedliwiali to, że sami podcinają sobie skrzydła - "Bardzo bym chciała, ale nie"? Tylko ty siebie powstrzymujesz. No i... daj spokój - postukała palcem w plakat nad swoim ramieniem, w miejscu napisu "splendor i szacun na dzielni" - Wiem, ze przed chwilą powiedziałam, że to bardzo optymistyczne pierdolenie, ale twoja siostra nie musi tego wiedzieć - czy świat z dnia na dzień kompletnie się odmienił, czy to Gemma była od niego aż tak oderwana? Zawsze zdawało jej się, że bycie w zespole na starcie daje ci +20 do popularności i sprawia, że wszyscy chcieliby by być tobą. Sama chodziła w zeszłe wakacje z chłopakiem tylko dlatego, że miał garażową kapelę. Był debilem, był brzydki, a jego zespół swoją grą przynosił wstyd punkowi, ale wytrzymała z nim prawie miesiąc dla samego bycia ich groupie. Żałowała, że nie ma ze sobą instrumentów, żeby namówić dziewczynę na grę i zobaczyć czy faktycznie jest o co walczyć. Musiała wybadać teren inaczej - No ale cię nie zmuszę... - oparła się nogą o regał, wybijając na udzie jakiś rytm. Zależało jej na tym, żeby jej następne zdanie brzmiało jak niezobowiązujące podtrzymanie rozmowy, a nie przesłuchanie. Rozglądała się chwilę po ścianach, oglądając grzbiety książek - Improwizujesz czy grasz raczej z tabulatur? - zapytała od niechcenia. Miała już kilka pomysłów na piosenki dla Enemy, ale była to co najwyżej główna melodia podłożona pod słowa i oczywiście bas. Potrzebowała muzyków, którzy się pod to podłączą i podołają ułożeniu własnych partii.

______________________



PMS MONSTER ALERT! 25-30 każdego miesiąca!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Sydney, Australia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 199
  Liczba postów : 245
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13026-destiny-rogers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13037-destiny#349765
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13038-destiny#349767
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13039-destiny-rogers#349775




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Pią Lis 04 2016, 19:03

Wiedziała, że miała rację. Szukała amatorów, a nie ludzi którzy robili to zawodowo całe życie. szukała kogokolwiek byle tylko zapełnić lukę w zespole. Robiła to przede wszystkim z miłości do muzyki. Każdy chyba tak zaczynał, a dopiero potem stawał się kimś. Bardzo powoli zbierali swoich fanów, a potem mieli całkiem niezłą publiczność, przez którą mogli zarabiać tysiące, miliony. A co jeśli okażą się bardzo zżytym zespołem, który będzie umiał się dopełniać? Będą paczką znajomych, a nie tylko ludźmi którzy ze sobą grają dopóki nie znajdą czegoś innego do roboty. bardzo tego potrzebowała. Miała wrażenie, że nie tylko ona to zauważyła.
- Chyba siebie nie słyszę. Masz rację, chodzi tutaj przede wszystkim o zabawę. My zaczynamy się bawić, a inni korzystają z tego, że się bawimy. Można z muzyką robić co tylko chcemy- powiedziała i się zaśmiała. Czy jej się wydawało czy naprawdę polubiła dziewczynę mimo, że nic takiego nie zrobiła? To było niesamowite. Dlaczego się wciąż powstrzymywała? Mając czwórkę rodzeństwa było trudno wyróżnić się czymś w rodzinie. Byłaby dumna mogąc grać i pochwalić się tym. Utrzeć innym nosa mówiąc że w końcu gra na gitarze na coś się przydała. Że nie wywaliła pieniędzy w błoto, że potrafi sobie radzić. Amy chciała zwrócić na siebie uwagę więc uciekła z domu na tak długo. A ona? Mogła jedynie przystąpić do zespołu, drużyny, kilku klubów i zdobywać lepsze ceny. wiele nie trzeba było by zwrócić na siebie uwagę i to w bardzo pozytywny sposób. a jeśli przez to mogłaby zdobyć jakiegoś wartościowego chłopaka to tym bardziej powinna powiedzieć te jedno słowo, które by ucieszyło dziewczynę.
- Oczywiście, że nie musi wiedzieć. Ale pewnie by jej szczęka opadła. z resztą nie tylko jej. Ludzie byliby bardzo zdziwieni gdyby się dowiedzieli, że kogoś znalazłaś na to miejsce.- zaśmiała się i oparła ramieniem o regał w którym znajdowało się tysiące książek. Z pewnością Ben wiedział pewnie co to za książki. Ona? Nigdy ani jednej nie wyciągnęła stąd. Czy ktoś to kiedyś zrobił?! Spojrzała na dziewczynę zadowolona, że zaczęła rozmawiać normalnie a nie uciekła ani nie naciskała, chociaż jej osobiście by to tak nie przeszkadzało.
- Improwizuję. Raczej. Różnie to bywa. zależy od tego co gram, czasami nie da się improwizować, mam nadzieję, że to zrozumiesz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Elstow, Bedfordshire
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 666
  Liczba postów : 406
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13545-gemma-harper-twisleton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13551-gemm-dobry-c#360801
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13552-najbardziej-poturbowana-sowa-w-hogu#360803
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13553-gemma-harper-twisleton#360808




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Sob Lis 05 2016, 23:14

Skłamałaby twierdząc, że nie śniły jej się własne ekspozycje w clevelandzkim Hall of Fame, a nudząc się na lekcjach nie planowała światowych tournée. Za marzenia w każdym razie nie każą, a zawsze fajniej marzy się w grupie. Ilekroć wyciągała bas, wyobrażała sobie, że gra dla tysięcznych tłumów, aczkolwiek łatwe to nie było. Utwór bez basu jej zdaniem nie miał jaj, ale na same jaja też daleko nie zajdą. Łatwiej było sobie wizualizować koncerty na wielkiej scenie, kiedy nie trzeba było wyobrażać sobie również reszty zespołu.
Czuła, że dziewczyna połknęła haczyk i w jej rudej głowie chichrał się już równie rudy diabełek, zacierając rączki. Jeżeli naprawdę warto, to da radę przekonać dziewczynę. Nie żeby wcześniej w to wątpiła. Pewność siebie to już połowa sukcesu, a Gemma doskonale o tym wiedziała. Miała dar przekonywania, a jeśli ten by zawiódł zawsze zostawał jej ośli upór i nękanie swoich „ofiar”, dopóki nie zgodzą się dla świętego spokoju.
Iskierki w jej oczach zmieniły się już w latarnie, kiedy dziewczyna udzieliła jej odpowiedzi. Póki co wyglądało na to, że to właśnie jej Gemma szukała.
- Wiesz, że już ci nie odpuszczę, nie? – odpowiedziała pytaniem, szczerząc zęby. Nie mogła wiedzieć, bo nie znała Twisletonówny, długo jej niewiedza jednak trwać nie miała – Słuchaj może mogłybyśmy pograć na razie chociaż we dwie. Jak będziesz beznadziejna, to obiecuję, że powiem ci od razu i zostawię cię w spokoju – puściła do niej oko – W ogóle to Gemma jestem – uświadomiła sobie, że nie się sobie nie przedstawiały – Basistka.

______________________



PMS MONSTER ALERT! 25-30 każdego miesiąca!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1075
  Liczba postów : 694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Sro Sty 04 2017, 20:34

"Późnym popołudniem po zajęciach", napisał tajemniczy jeszcze nieznajomy. Czyli właściwie kiedy? Czas był ostatnio dla Ruth najgorszym wrogiem, spóźniała się na wszystko, na co mogła, dziękując losowi, że zostało jedynie kilka niegroźnych miesięcy, żeby zakończyć edukację i zacząć może troszkę rozsądniej zarządzać zasobami czasowymi.
Mimo to na to spotkanie nie mogła się spóźnić, nie tylko biorąc pod uwagę cel spotkania co szacunek do samego mężczyzny, z którym chciała porozmawiać - w końcu to ona ich tu sprowadziła.
Przyszła więc chwilę przed czasem, uważnie pilnując, czy nikt nie powłóczy za nią zmęczonymi po popołudniowych lekcjach nogami w nadziei znalezienia odpoczynku na tyłach korytarza. Kiedy dotarła, poczuła nieprzyjemny dreszcz na karku zwiastujący, że rzeczywiście nie ma tu absolutnie nikogo i przejmująca cisza pozwala na usłyszenie kroków dobiegających z dobrych kilkunastu metrów.
Dlaczego w ogóle się zgodziła na tak bezludne miejsce? Nie podejrzewała mężczyzny o zaburzenia psychiczne, ale nigdy nie podejmowała zbędnego ryzyka i nie robiła bezmyślnych ruchów, więc i tu doszła do wniosku, że nie jest to spotkanie z zabójcą w zakazanym lesie, więc prócz nieprzyjemnej głuszy nic nie powodowało jej dalszego dyskomfortu spowodowanego następującymi wydarzeniami.
Przysiadła na jednej z ławek, przewracając w palcach niewielki wisiorek zawieszony na szyi. Ciekawe, czy się spóźni?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 148
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 214
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13867-thomas-ecclestone?nid=19#367403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13900-thomas-ecclestone#367426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13898-thomas-ecclestone#367421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13896-thomas-ecclestone#367419




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Sro Sty 04 2017, 21:15

Thomas nie miał w zwyczaju się spóźniać, zwłaszcza kiedy to on sam umawiał spotkania i to jeszcze z przedstawicielkami płci pięknej. Wolał takie - spotkania - niż przypadkowe, zwłaszcza kiedy sięgnie pamięcią do wydarzeń z wczesnego poranka. Całe szczęście, że ktoś wynalazł zaklęcia rozgrzewające, inaczej nie daliby rady uniknąć hipotermii. Być może tutaj będzie ciut luźniej ale to się jeszcze zobaczy. Nie można jednak było odmówić ogólnej aury tajemniczości. Ni stąd ni zowąd otrzymał list od osoby, której nigdy wcześniej pewnie na oczy nie widział. Treść sama w sobie była skonstruowana tak, by nieść ze sobą pewny ukryty przekaz. Takie przynajmniej ślizgon odniósł wrażenie. Idąc więc schodami na górę, rozglądał się na boki. Zależało mu na dwóch rzeczach. Pierwsza, upewnienie się, iż w przypadku potencjalnej rozmowy, będą jedynymi osobami w pobliżu. Po drugie, odnalezienie tej, która przykuła jego zainteresowanie.

Dostrzegł po chwili siedzącą na ławce dziewczynę o orzechowych włosach. Młody mężczyzna miał jednak problem, by prawidłowo ocenić posiadany przez nią wiek. Mogła być starsza od niego albo wiekowo byli zbliżeni. Czy miało to jednak jakieś znaczenie? Niespecjalnie. Thomas stanął więc naprzeciw niej, opierając plecy o znajdującą się zimną ścianę.
-"Kłopot o położeniu geograficznym?" - zaczął, posyłając jej lekki uśmiech. Zmierzył ją również wzrokiem od stóp aż po samą głowę, niespecjalnie przejmując się jak mogłoby to zostać odebrane. Czy to właśnie ona? Jeżeli tak, to miał szczęście.. a jeżeli nie, to może się lekko wygłupi ale wyjdzie z tego obronną i pozytywną ręką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1075
  Liczba postów : 694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Sro Sty 04 2017, 21:36

Kiedy usłyszała dochodzące kroki, pospiesznie zsunęła wisiorek wgłąb ubrania i wyprostowała plecy, nasłuchując przybysza. Dopiero po chwili zorientowała się, że przybiegła tu prosto z Munga i jest ubrana w najzwyklejszy czarny podkoszulek i czarne spodnie, więc zważywszy na obowiązek noszenia szat domów w szkole mogła teraz raczej ujść za buntowniczą Ślizgonkę, niż za pilnego, zdystansowanego Krukona.
Pojawienie się młodego, wysokiego mężczyzny przywołało w Ruth najwyższą czujność. Przyznawanie się do posiadania takiego artefaktu uważała za niepotrzebne ze swojej strony, także nie była pewna, czy ów student na pewno również jest właścicielem przedmiotu. A jeśli tak, wcale nie musi chcieć współpracować.
-Doceniam twoje zdolności detektywistyczne, bo nie podpisałam listu, a dostałam odpowiedź sygnowaną moim nazwiskiem - zaczęła wykonując lekkie skinienie głową w jego stronę. No, no, była pod wrażeniem takich zdolności!
Nie zamierzała też kłamać. Czuła, że jeśli pozwoli sobie na wkręcanie go, momentalnie to wyczuje, a ślizgon, jak to ślizgon, może za chwilę dać popis czarnej magii, legilimencji, albo Merlin jeden wie czego jeszcze...
-Mam nadzieję, że się nie obrazisz, jeśli powiem, że ci nie ufam. Dlatego moje pierwsze pytanie brzmi: jesteś sam, czy powinnam wyciągnąć różdżkę i sprawdzić? - uśmiechnęła się całkiem szczerze, ale wyłącznie ze względu na swoją nieładną cechę nie pojmowania wagi niektórych słów. Nic jej nie dawało to, że była mądra, skoro wciąż pakowała się w kłopoty.
-Poza tym, jeśli byś nie wiedział, o co chodzi to pewnie nie robiłbyś sobie kłopotu przychodzeniem tu, mam rację? Wyszukiwanie interesujących miejsc jak to jest ciekawe, jednak wyszukiwanie osób rozsianych po takich miejscach z niczym się nie równa - podeszła krok bliżej, chcąc mu pokazać, że nie planuje spędzić tego spotkania na przeciąganiu liny kto jest straszniejszy i bardziej niebezpieczny z ich dwójki. Za poważne tematy mieli do omówienia, żeby teraz odstawiać dziecinadę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 148
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 214
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13867-thomas-ecclestone?nid=19#367403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13900-thomas-ecclestone#367426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13898-thomas-ecclestone#367421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13896-thomas-ecclestone#367419




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Sro Sty 04 2017, 21:54

Ubrania noszone przez nieznajomą sygnalizowały o dwóch faktach. Pierwszy, że mamy do czynienia z kimś, kto już naukę skończył i nie był ograniczony tutejszym obowiązującym strojem. Drugi, iż zapewne jest to jednostka, która ma własny gust i nie zamierzała się poddać ogólnemu procesu asymilacji. Takie założenie zrobił i się go trzymał. Thomas taką niezależność sobie mocno cenił na początku swojej kariery w Hogwardzie, później oczywiście była to rzecz naturalna dla większości grona studenckiego.

Jak wyglądał jednak początek tego spotkania? Ona mówiła, on póki co słuchał. Twarz była ozdobiona delikatnym uśmiechem a nawet przez chwilę grymasem z uwagi na jedno z jej pytań. Kultura jednak nakazywała czekać na swoją kolej i był w stanie się do tego dostosować, zwłaszcza kiedy przyszło mu słuchać komplementów na temat swojej własnej osoby.

Czy wyczuwał w niej kłamstwo? Jak na razie nie, lecz pora jeszcze młoda. Kobieta zdradzała jednak delikatnie pewną postawę obronną, co było zrozumiałe i nie miał jej tego za złe. Slytherin nabrał na przestrzeni setek lat określoną reputację, także tylko osoba głupia bądź nieludzko ufna nie zachowywałaby czujności przy pierwszych kontakcie.
Na sugestię odparł zadowolony:
-A uwierzyłabyś mi, gdybym Ci powiedział, że przyszedłem sam? - było to oczywiście pytanie retoryczne -Śmiało, sprawdź dla własnej pewności. Poczekam. - wzrokiem objął sufit, jakby w ten sposób chciał zabić czas. Kiedy to już mieli za sobą, niebieskooka zbliżyła się, chcą zapewne ukazać swoją pozycję i postawę. Zadowolony odbił się powoli od ściany i także zrobił krok do przodu a zaowocowało to już przeskokiem z dystansu społecznego na intymny.
-Pokażesz swoje a ja może pokażę moje.. - nie ukrywał, miał tutaj pewną radochę. Był pewien siebie ale też celowo rzucił dwuznacznością.

Nasuwało się jednak pytania, czego ona tak naprawdę chciała i pragnęła tu osiągnąć? Była po prostu ciekawska? Zyskać jakąś radę od niego? Udzielić wskazówek względem możliwego przedmiotu? A może go okraść?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1075
  Liczba postów : 694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Sro Sty 04 2017, 22:21

Ruth nie była fanką takich sytuacji. Lubiła pewne, klarowne pozycje i relacje, w których czuła się dobrze i nie musiała ważyć każdego słowa. Niestety natura nie pozwalała jej pozostać całkowicie swobodną, a i pewnie wyszłaby na naiwniaczkę, która niewiele wie o życiu, rozmawiając sobie tak beztrosko z nowo poznanym mężczyzną, którego podejrzewała o związek z silnym artefaktem w dodatku ze Slytherynu.
Jednak nie byłaby sobą, gdyby potrafiła trzymać język za zębami. Jak wiele razy jej wypominano, miała tendencję do mówienia zdradzających zbytnią pewność siebie zdań, kiedy była zdenerwowana lub zestresowana. No nic, trzeba to było w jej charakterze przełknąć.
-Przyszedłeś sam - powiedziała pewnie,rezygnując ze sprawdzania otoczenia w magiczny sposób. Tak prawdę mówiąc to założyła bez różdżki, że gdyby przyszedł z eskortą na spotkanie z dziewczyną, wyszedłby na ostatniego bojucha, a kompletnie nie wyglądał na takiego. Wyglądał trochę jak Mikkel. Poważny, elegancki, trafny w wypowiadanych zdaniach. Innymi słowy - totalnie warty rozmowy.
-Co mam pokazać? Ale ci się spieszy, może najpierw jakaś kawa? - zaśmiała się przez moment, bo zawsze bawiły ją niezmiernie takie dwuznaczne teksty jak jego. No ale cóż, pośmiali się, teraz czas przejść do konkretów.
-Nie mam nic do pokazania, nie ściągałam cię też do tego zaułka po to, żeby wymusić na tobie możliwość obejrzenia czegokolwiek, w bibliotece jest sporo ksiąg z ładnymi obrazkami - zaczęła próbując być merytoryczna jak nigdy, ale sam fakt tej nienaturalnej sytuacji wzbudzał w niej trochę zawadiactwa, przez co nie mogła zupełnie prowadzić nudnego monologu.
-Nie będę nic ukrywać, bo to nie ma sensu, zresztą i tak możesz mnie sprawdzić. Jednak myślę, że to nie jest ani czas ani miejsce na przedstawianie mojego życiorysu - urwała na chwilę. Może nie powinni się jednak spotykać?
-Interesował cię kiedyś glob zaginionych? - zapytała prosto z mostu, kończąc lawirowanie wokół prawdy. I tak kiedyś będą musieli się skonfrontować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 148
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 214
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13867-thomas-ecclestone?nid=19#367403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13900-thomas-ecclestone#367426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13898-thomas-ecclestone#367421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13896-thomas-ecclestone#367419




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Sro Sty 04 2017, 22:43

Ślizgon był prawdomówny, takie póki co można było odnieść wrażenie po sprawdzeniu, czy aby przypadkiem nikogo ze sobą nie przytargał. Zaskakująca cecha? Z pewnością! Prędzej zaraz wysunie się wniosek, że robił to wszystko do uśpienia jej czujności. Tak! Paranoiczne podejście do sprawy, zmieszane z dużą dozą stereotypów. Bawiło go to zawsze ale nie widział w tym nic złego. Dlaczego? Ludzie stawali się przez to bardziej przewidywalni a tym samym o ironio łatwiejsi do kontrolowania.

Dziewczyna czerpała również pewną radość z narzuconej dwuznaczności a to był dobry sygnał dla Thomasa. Nie miał więc do czynienia z nudną i sztywną kobietą, także może nie będzie całkowicie zawiedziony tym spotkaniem.

Oczywiście ta poczuła potrzebę rzucenia pewnego monologu i nakreśleniu mimo wszystko pewnych granic. Czy uszanuje to? Póki co przystanie na taki podział ról.
-Wielka szkoda, już myślałem nad miejscem gdzie się napijemy tej kawy. - mówił dalej uśmiechnięty ale spoważniał trochę, kiedy przystała na to pora -Ta nazwa obiła Ci się przypadkiem o uszy czy jednak mam do czynienia z posiadaczką owego magicznego przedmiotu? - też był już bezpośredni ale nie poprzestał na tym -Moja oferta nadal jest na wierzchu... - zakończył, przypominając jej o "pokazaniu swojego". Na tę chwilę był całkiem pewny, że jeżeli ta podzieli się swoją wiedzą, odwzajemni się. Tak właśnie nakierowywał rozmowę by to ona ukazywała inicjatywę, bo jakby nie spojrzeć, to ona pierwsza wyciągnęła dłoń i zależało jej na tym spotkaniu.

Ecclestone rozejrzał się na boki, chcąc mieć pewność, że nadal są sami. Nic by nie zyskali, gdyby jakiś obcy nagle tu wszedł i podsłuchał ich rozmowę. Z tego właśnie powodu stał cały czas w miejscu, nie zmieniając dzielącego ich dystansu, który sam w sobie był intymny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1075
  Liczba postów : 694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Sro Sty 04 2017, 23:02

Wydawało jej się, że ta zabawa w słowa trwała nieskończoność, bo wręcz czuła spięcie szyi, kiedy tak stali naprzeciw siebie. Dopiero po momencie dotarło do niej, że wyraźnie przekraczają swoją prywatną strefę i jakby tylko się wychyliła, mogłaby go objąć za szyję, nie wysilając się przy tym zbyt mocno. Nie żeby Ruth była jakaś strachliwa, czy nadmiernie cnotliwa, ale jej racjonalny umysł podsunął pomysł, że może to owemu panu jest niekomfortowo, kiedy tak się prawie stykają nosami, a jego dziewczyny, kochanki i wzdychające fanki pewnie z chęcią powiedziałyby Ruth, co one o tym sądzą.
Dlatego też odsunęła się od niego o pół kroku.
-W Hogsmeade jest dużo miejsc, gdzie można się napić dobrej kawy, choć o tej porze pozostałoby nam jedynie włamanie do kuchni. Na szczęście oboje jesteśmy tak wysocy, że skrzaty poddałyby się bez walki - puściła do niego oczko, choć nie miała w planach aż tak zmniejszać między nimi dystansu.
-Takie nazwy nie obijają się przypadkiem o uszy, dobrze wiesz. Choć faktycznie należą ci się pewne wyjaśnienia, przepraszam.Jestem z Larssonów, szwedzkiego rodu czarodziejów czystej krwi. To normalne, że wiem o istnieniu tak potężnych artefaktów. Natomiast mam też do czynienia z analizami miejsc wypadków z użyciem magii od strony departamentu magicznych katastrof i.... - tu zrobiła teatralną przerwę - jestem krukonem - dodała po chwili kończąc zdanie.
-Glob mnie interesuje, bo wygląda na to, że może bardzo szkodzić użytkownikom, a większość opisów jego własności jest niejasna, fałszywa albo zniszczona. Dlatego chciałam się spotkać i dowiedzieć się, czy miałeś z nim kiedyś styczność? - zapytała w końcu czując, że powoli zaczyna opadać z sił. Zaskakująco często się to działo, kiedy poruszała trudne tematy. Z zawrotów głowy oparła się o ścianę.
-Jeśli wymagasz więcej faktów to musiałabym już podać ci mój adres i rozmiar stanika - siliła się na uśmiech, choć wciąż obraz wirował jej przed oczami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 148
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 214
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13867-thomas-ecclestone?nid=19#367403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13900-thomas-ecclestone#367426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13898-thomas-ecclestone#367421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13896-thomas-ecclestone#367419




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Czw Sty 05 2017, 15:01

Thomas zauważył cofnięcie się o krok dziewczyny, ale nie skomentował tego ani słowem czy gestem twarzy. Wewnątrz odnotował sobie kilka rzeczy. Czy był nieśmiała? Nie wytrzymała tej chwilowej presji? Wygrał tą małą potyczkę? A może źle na to patrzył i prawda leżała gdzieś indziej? Równie dobrze mógł to być celowy ruch, by jednak wprowadzić go w złudne poczucie wyższości. Czyżby teraz jego dopadła paranoja? Możliwe ale otwarcie się do tego nie przyzna. Lepiej być nadmiar bezpiecznym, niż później żałować. Jak widać, obydwoje podobnie myśleli w tej kwestii.

Uśmiechnął się na wizję nocnego włamania do jednej z karczm znajdujących się w Hogsmeade. Było to wykonalne i pewnie by sobie poradzili. Bez wątpienia byłaby to dobra przygoda na początek znajomości. Niestety, to był scenariusz, który raczej nie wejdzie w życie. Dlaczego? Ponieważ dowiedział się w końcu, jakie barwy tak naprawdę ją ozdabiały. Kolejna krukonka? Ostatnio ma dość dużo kontaktu z takimi. Przypadek? Przeznaczenie? Co tu los dla niego gotował... pytał się w myślach, ale nie otrzymywał odpowiedzi. Osobiście jednak gdyby spytać ślizgona, nie miał nic do tego domu. Kształcił wielu inteligentnych i zaradnych ludzi a takie cechy akurat cenił.

Wysłuchał oczywiście wyjaśnienia a czym został obdarowany? Opowieścią, która jakoś niespecjalnie przypadła mu do gustu. Odnosił wrażenie, że jednak nie panuje tutaj pełna szczerość. Mógł się oczywiście mylić ale chciał mieć stu procentową pewność. Spoważniał, dało się to zauważyć, gdyż jego mlecznobiały uśmiech znikł. Czyżby zrobi się bardziej nerwowo?
-Chyba jednak nic z tego nie wyjdzie... - powiedział, ukazując pewne rozczarowanie. Czyżby ją przejrzał? a może po prostu testował? ze wszystkich jej słów, jedynie motyw adresu i rozmiar stanika wydawały się interesujące. Nie poruszał jednak tego tematu, nie kiedy był poważniejszy do rozwiązania. Ślizgon był już gotowy opuścić korytarz, pozostawiając krukonkę samej sobie. Widać, była to ostatnia szansa, by mogła go rzeczywiście przekonać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1075
  Liczba postów : 694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Czw Sty 05 2017, 21:51

Ruth podniosła wysoko brwi. Jej mina w tym momencie wyrażała głęboki przekaz o krótkiej, acz chwytliwej treści:"Serio?". W istocie nie mogła pojąć, jak złożoną intrygę musi knuć w głowie ten człowiek, żeby tak jej odpowiadać. Nie miała już pomysłu, jak z nim rozmawiać, żeby go do siebie przekonać, choć w głębi duszy czuła, że chodzi mu wyłącznie o to, żeby zdradziła, że sama ma glob. Tylko po co?
Przez kilka, wydawałoby się ciągnących w nieskończoność chwil Ruth analizowała wszystkie za i przeciw. Z jednej strony za nic nie chciała zadzierać ze Ślizgonem, z drugiej wielu jej przyjaciół a także - no błagam - były facet był ze Slytherynu, więc znała ten typ charakteru na wylot i stwierdziła, że najwyżej będą się tu tłuc na zaklęcia. I oboje dostaną szlaban, albo ich zawieszą. Rzeczywiście, wielki dramat.
Trochę zbyt lekko podchodziła do takich tematów, ale taka już była - nie miała czasu roztrząsać wszystkich potencjalnych niebezpieczeństw więc i tym razem doszła do konkluzji, że nie ma co się bawić w podchody, tylko powiedzieć konkretnie o co chodzi i załatwić temat. A potem mogą się spoufalać i rozmawiać o jej rozmiarze stanika.
-Zagrajmy w otwarte karty. Sugerujesz, że mam glob i po to próbuję wyciągnąć od ciebie informacje o nim, żeby lepiej panować nad moją własnością, albo zabrać ci twoją. Krukonka, nie Ślizgonka, podkreślam raz jeszcze - dopięła to zdanie prostując się jak struna i z wyrazem największej pewności siebie patrząc mu w oczy. Żadnych wkręt.
-Usiłuję ci tylko powiedzieć, że to tak samo silny, jak niebezpieczny artefakt, a wiedza o jego użytkowaniu jest praktycznie niedostępna. Tak prawdę mówiąc to średnio mnie obchodzi, czy go masz, czy nie, ale jeśli tak, to musisz wiedzieć, że raczej wątpliwe, że sam poradzisz sobie z panowaniem nad globem a dodatkowo ktoś o wiele bardziej zdeterminowany niż ja może zechcieć się przytulić do tego twojego globusa - skończyła z nutą irytacji. Kiedy ona ostatnio mówiła tyle słów? I w ogóle po co chciała go ostrzegać? Fakt, liczyła na współpracę, ale wiedziała też, że prawdopodobnie skończy się to fiaskiem.
-I raczej nie będzie dbał wtedy o to, czy mu go oddasz żywy, czy martwy - ucięła, bo w tej chwili poczuła, że właśnie próbuje mu pomóc a w zamian dostaje pakiet podejrzeń, więc ostatecznie odetchnęła ciężko uznając swoją przegraną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 148
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 214
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13867-thomas-ecclestone?nid=19#367403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13900-thomas-ecclestone#367426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13898-thomas-ecclestone#367421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13896-thomas-ecclestone#367419




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Czw Sty 05 2017, 22:19

Bacznie obserwował reakcję dziewczyny i emocje, jakie zaczynały się w niej budzić. Nie przerwał jej ani razu głównie dlatego, że akurat sam doprowadził do takiej sytuacji. Czy było mu z tym źle? Nic a nic, gdyż właśnie to chciał osiągnąć. Teraz nastał moment, który będzie decydował o dalszych relacjach tejże dwójki bądź ich braku.
Pozwolił sobie na krótką przerwę, paru sekundową, wszystko po to by krukonka mogła złapać oddech.
-I na co były te wszystkie podchody? - zapytał ale nie dał sobie wtrącić -Strasznie dużo zakładasz, zwłaszcza jeżeli chodzi o niektóre cechy przynależne do danych domów. - uśmiechnął się teraz delikatnie, jakby próbując tym trochę wyluzować atmosferę -Załóżmy, że teraz Ci wierzę. Dla dobra tego scenariusza, hipotetycznie oboje posiadamy wspomniany artefakt. Rozumiem więc, że nie została Ci przekazana wiedza na temat jego działania i możliwych konsekwencji? Czy po prostu mnie sprawdzasz? A na sam koniec... kto niby stanowi dla nas zagrożenie i skąd masz tę informację? - wpatrywał się w jej oczy przez dłuższą chwilę by zaraz się rozejrzeć na boki. Gestem ręki wskazał jej, by skręcili w prawy korytarz. Obecnie nawet jeżeli byli sami, byli tu bardziej otwarci i możliwi do wyłapania wzrokiem z większych odległości. Lepiej nie dawać nikomu powodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1075
  Liczba postów : 694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Czw Sty 05 2017, 22:50

Zaproszona gestem przeszła potulnie do miejsca, w którym faktycznie byli mniej odsłonięci i na dobrą sprawę mogliby tu spędzić cały dzień i prawdopodobnie nikomu nawet nie przyszłoby do głowy, żeby zapuścić się w ten rejon i pobyć dla nich towarzystwem. A zatem lokacja jak znalazł.
-Oczywiście, że wiem jak działa. Co do konsekwencji - to tylko lokalizator, więc teoretycznie nie powoduje żadnych uszczerbków na zdrowiu - powiedziała w końcu, kiedy towarzysz znalazł się wystarczająco blisko.
-Nie sprawdzam cię, bez obaw. Nie dostałam też anonimowego listu o treści "uwaga wszyscy posiadacze globu strzeżcie się, bo was zabijemy" - mówiąc to zdanie zakreśliła w powietrzu cudzysłów i przewróciła oczami. Właściwie to plan był taki, żeby razem do czegoś doszli, a propo tego piekielnego globu, bo jego własności nijak się miały do opisywanych w księgach, ale teraz to Ruth już sama nie wiedziała, czego chce.
-To dość logiczne. Znając miejsce przebywania każdego czarodzieja, na którym ci zależy nie może się tak łatwo przed tobą ukryć. Szczególnie, jeśli w ogóle nie podejrzewa, że jest namierzany. To broń, a bronią parają się ludzie, których ani ja, ani ty nie chcemy znać - skończyła mając wielką nadzieję, że chłopakowi tyle informacji wystarczy, żeby ją zrozumieć i przede wszystkim zrozumieć powagę sytuacji. Jeśli tylko byliby znajomymi, przyjaciółmi, albo chociażby sobie ufali to mogliby przede wszystkim opracować sposób na ukrycie globów tak, aby nikt nawet nie domyślił się, że je posiadają a poza tym nauczyć się nad nimi panować. W pojedynkę było wybitnie ciężko i Ruth przekonała się o tym nie raz.
W tym momencie zakręciło jej się w głowie tak mocno, że ugięły się pod nią kolana. Mimowolnie złapała mężczyznę za bark, próbując nie upaść jak drewno na ziemię. Co się do jasnej cholery dzieje?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 148
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 214
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13867-thomas-ecclestone?nid=19#367403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13900-thomas-ecclestone#367426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13898-thomas-ecclestone#367421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13896-thomas-ecclestone#367419




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Czw Sty 05 2017, 23:39

Młoda kobieta przystała na propozycję rzuconą gestem i wspólnie znaleźli się w osobnym korytarzu. Miejsce te idealnie nadawało się do spokojnej rozmowy a też nie musieli się przejmować potencjalnym wyłapaniem wzrokiem przypadkowych jednostek.
Miała jednak wiele racji, jeżeli chodzi o możliwości przedmiotu. Sam fakt, że byliby w stanie określić położenie praktycznie dowolnego czarodzieja, niezależnie gdzie ten by przebywał czy się chował, czyniło ten artefakt niezwykle użytecznym ale i niebezpiecznym. Gdyby jacyś mniej przyjaźni magiczni osobnicy dowiedzieliby się o tejże własności, zapewne spróbowaliby je przechwycić. W najłagodniejszym scenariuszu, uchodzą z życiem. W najczarniejszym, umierają, długo i powoli.
Mroczna ta wizja ale zdolna do urzeczywistnienia. Thomas nie był głupi i nie był fanem zbędnego ryzyka.  
-A więc o taką formę zagrożenia Ci chodzi. Cóż... myślę, że nie jest to najgorsza wiadomość. - rzekł. Przynajmniej nie mieli póki co nikogo na swoim karku a to zawsze jakiś pozytyw.

Trening i próba całkowitego zapanowania nad artefaktem nie brzmiały najgłupiej. Wspólnie byliby w stanie osiągnąć z pewnością więcej, niż gdyby zaszła potrzeba samotnego pojedynku z tą przeszkodą. Nie było im dane jak na razie wysunąć takiej propozycji, ponieważ niebieskooka zaraz miała upaść na ziemię. Ślizgon instynktownie lekko zgiął nogi i wziął ją natychmiast na ręce, nie zważając nawet czy jej się to podobało czy nie. Podszedł do pobliskiej ławki przy ścianie i położył ją na niej delikatnie.
Sam zaś jednym kolanem stykał się z zimną podłogą, ale niewygodę tę porzucił na bok. Bardziej skupiony był na krukonce.
-Nie wstawaj póki co.. złap oddech i przeczekaj, aż przestanie Ci się kręcić w głowie. - rzekł spokojnym tonem, ukazując jakąś jak na siebie formę troski. Nie mógł jednak się powstrzymać i dodał -Komuś się ostatnio naraziłaś? Czy może zapomniałaś dzisiaj o posiłku, przesiadując cały dzień w bibliotece? - cóż, każdy dom miał swoje stereotypy i sam potrafił je wytykać jak zaszła potrzeba. Chciał oczywiście dorzucić, że pewnie efekt ten był spowodowany przebywaniem w jego obecności. Darował sobie jednak, na skromności przyjdzie jeszcze czas. Uśmiechał się do niej, nie zdradzając jakiś złych zamiarów.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1075
  Liczba postów : 694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Czw Sty 05 2017, 23:58

Przestała mieć ochotę na wymyślanie dobrej przemowy, żeby nawiązać między nimi współpracę. Głównie dlatego, że teraz miała tylko ochotę położyć się gdziekolwiek i zasnąć, najlepiej na kilka dni. Nigdy nie zdarzały jej się takie sceny, w końcu była bardzo ostrożna, dużo ćwiczyła i dobrze się odżywiała, a tu nagle dzień za dniem świat zaczyna jej wirować przed oczami. Nie chciała mu jednak robić problemów ze sobą, była nauczona radzić sobie samodzielnie z kłopotami osobistymi, a już w szczególności zdrowotnymi i było jej zwyczajnie głupio, że naraziła obcą osobę na konieczność pomocy.
Ruth potarła skroń dłonią i spróbowała raz jeszcze ustabilizować obraz. W tym celu zaczęła się przyglądać mężczyźnie z uwagą, czekając, aż jego sylwetka przestanie się bujać na boki. Kiedy w końcu zawroty głowy minęły oparła głowę o zimną ścianę i na chwilę mocno zacisnęła powieki.
-Sugerujesz, że ktoś mógł mnie otruć? Nie znam się na eliksirach, więc chyba jestem skazana na przeczekanie. Zresztą, to raczej nic wielkiego - spojrzała znów na mężczyznę i siliła się na uśmiech licząc, że jakoś uda jej się rozluźnić tę sytuację. Trzeba przyznać, że w gorszych warunkach poznała tylko miłość swojego życia, więc doświadczalnie rozpoczęcie znajomości od skrajnego braku zaufania i omdleń w wyludnionej części zamku wróży tej dwójce piękną znajomość.
-Wracając do globu. Myślę, że kluczową kwestią jest odnalezienie sposobu na zabezpieczenie jego odszukania przez niepożądanych czarodziejów - powiedziała, choć głos wciąż brzmiał słabo.
-Często bywasz w bibliotece?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 148
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 214
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13867-thomas-ecclestone?nid=19#367403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13900-thomas-ecclestone#367426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13898-thomas-ecclestone#367421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13896-thomas-ecclestone#367419




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Pią Sty 06 2017, 14:37

To co wpierw mogło okazać się jedynie efektem uroku osobistego Thomasa lub zwyczajnym brakiem posiłku, teraz przybrało zupełnie inną formę. Ecclestone miał niezwykły dar w dziedzinie eliksirów a tyczyło się to nie tylko zdolności ich poprawnego wytwarzania, lecz także dostrzegania i klasyfikowania ich wpływów na innych. Młody mężczyzna zmrużył lekko oczy przyglądając się reakcji jej organizmu. Zrobił również mentalne porównanie tonacji jej obecnych słów z tymi, które zostały mu przedstawione na początku spotkania. Dostrzegał różnicę i wynik niezbyt mu się to spodobał.
-Zapomnij jak na razie o globusie, jeszcze przyjdzie na to pora. - złapał ją na chwilę za rękę by zmierzyć puls a po chwili poważnie odparł -Czy ostatnio jadłaś coś przyszykowanego przez inną osobę niż skrzaty? A może na chwilę odeszłaś od swojego naczynia z trunkiem? - były to pierwsze pytania -I tak, sugeruję, że zostałaś otruta. Nie wiem jakiś sobie wrogów narobiłaś ale wszystko wskazuje na innego studenta. Aktualnie jesteś pod wpływem eliksiru osłabiającego.. wpływa on zarówno na ciało jak i umysł. - podał jej rękę -Wstawaj, jeszcze jesteś w stanie iść o własnych siłach. Zmierzamy do lochów.. muszę przygotować antidotum. - nie pytał się jej o zgodę, wydał polecenie i oczekiwał posłuszeństwa. Biorąc pod uwagę diagnostykę i jej stan, raczej nie powinno być kłopotów.
Szli więc powoli korytarzem, oczywiście był gotów udzielić jej ramienia w razie ponownego zachwiania.
-A wracając do Twojego pytania, przebywam w bibliotece głównie kiedy zajdzie potrzeba... no chyba, że chodzi o eliksiry. Wtedy wystarczy kilka tomów na stole i mogę siedzieć z nimi do późnej nocy. - uśmiechnął się, potwierdzając jej swoje zamiłowanie. Czy była to popularna sztuka w świecie magii? Niespecjalnie ale wystarczyło mu to, że on dostrzegał w tej dziedzinie ogromny potencjał.

Dlaczego jej pomagał? W głębi serca był cichym rycerzem na białym koniu i nie mógł przyglądać się, jak piękna niewiasta przy nim cierpi? A może po prostu nie chciał teraz stracić okazji, by móc rozwinąć swoje zdolności w posługiwaniu się globusem? Jedno i drugie było możliwe a żadne z tych rzeczy się także przy tym osobniku nie wykluczały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1075
  Liczba postów : 694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Pią Sty 06 2017, 14:53

Kiedy tak siedziała usilnie próbując oddalić od siebie zły stan zaczęła sięgać pamięcią do ostatnich wydarzeń szukając jakiegoś, które mogło wywołać dzisiejszy zły stan zdrowia. Ruth nie miała żadnych wrogów, nikt też specjalnie nie mógłby chcieć jej zaszkodzić, bo praktycznie nie rzucała się w oczy w szkole, biegając między Mungiem, Hogsmeade i Hogwartem tak szybko, że trudno było ją dogonić. Mimo tych wszystkich negacji w końcu przypomniała jej się sytuacja, w której bardzo mądrze sięgnęła po herbatę, którą uprzednio zostawiła bez opieki na kilka chwil. Wprawdzie to był tylko jeden łyk, w dodatku bardzo mały, ale najwidoczniej wystarczyło, żeby ją podtruć. To było dla niej tak zaskakujące odkrycie, że praktycznie nie wsłuchała się w słowa towarzysza i potulnie dała się podprowadzić w stronę lochów. Zarejestrowała jednak najważniejsze - znał się na eliksirach i najwidoczniej wyciągał teraz w jej stronę pomocną dłoń, a więc nie jest taki straszny i może nawet się dogadają, który to wniosek bardzo Ruth pokrzepił.
Kiedy też usłyszała o eliksirze osłabiającym w lot pojęła, dlaczego tak trudno prowadziło jej się rozmowę. I tą i każdą inną od momentu wypicia felernej herbaty. Osłabienie psychiczne powodowało, że wyjątkowo męczyły ją trudne tematy i do wszystkiego podchodziła nieufnie, praktycznie stuprocentowo szykując się na porażkę. Na szczęście, za chwilę miało to się zmienić.
-Ktoś prawdopodobnie dolał mi go do herbaty. I dam radę iść sama, dzięki - szła obok niego równym krokiem, choć bardzo powoli, sunąc nogę za nogą jakby od niechcenia przemieszczając się po korytarzu. Wygląda na to, że trafiła na pasjonata eliksirów...Ze Slytherinu. Powinna się cieszyć, czy raczej wiać?

/ztx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Szkocja, Peebles
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 510
  Liczba postów : 206
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14021-maddie-v-armstrong#370947
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14024-maddie-v-armstrong#370975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14025-madd-armstrong#370977
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14023-maddie-v-armstrong#370973




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Sro Lut 01 2017, 22:49

Przyszła tutaj całkiem przypadkiem. Nieco zamyślona zwyczajnie szła prosto, potem weszła na schody, a te poprowadziły ją dalej, dokładnie to tutaj. Gdy podniosła głowę z nad książki, romansu na dobrą sprawę, zobaczyła, że znajduje się niedaleko wieży Gryffonów. Cofnąwszy się o jeden krok, zwróciła uwagę na obrazy, które wisiały na ścianie. Jak mogła się spodziewać, każdy z nich był ruchomy, a tym samym ciekawy. Postacie we własnym rytmie robiły to, co im się podoba. Również scenki, a nawet kłótnie odgrywane przez nie, wydały jej się pasjonujące. Zatraciła się w nich przez długi czas, aż zamiast w kółko powtarzać jedną czynność, zwyczajnie sięgnęła do półek.
Swój przedmiot, wcześniej trzymany w dłoniach, włożyła pod pachę, by wygodniej jej było przeszukiwać nieznane tytuły dzieł literackich.
W pewnym sensie, Maddie należała do osób zwanych w mugolskim świecie jako ,,Mole książkowe". Nie lubiła tej nazwy, wystrzegała się jej pod każdym względem, ale gdy była sama... To zupełnie inna sprawa. Będąc w swoim żywiole, z dala od innych osób przesuwała paluchem po okładkach. Czasami jak było trzeba dmuchała, by pozbyć się kurzu. W końcu, stwierdziła, że najwyższa pora wracać. Chociaż, chwila. Była tak blisko Gryffonów, że pomyślała, iż znajdzie swojego brata. Tak, o.
Odsunęła się pospiesznie od półek, by przez przypadek wlecieć na przechodzącego @Thomas Ecclestone.
- Ojej przepraszam, jestem taka niezdarna. Chwila, to ty Thom? - spojrzała na niego, zadzierając do góry głowę i patrząc na niego jak na drogą porcelanę - Bosh! Ja, w takim razie odwołuję swoje słowa - pojawił się na jej moment złośliwy uśmieszek, a następnie zaśmiała się cichutko.
- [b]Co tu robisz?
- zapytała, starając się cofnąć jeden krok do tyłu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Tylny Korytarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

 Similar topics

-
» Tajemniczy korytarz
» Korytarz w lochach
» Korytarz na II piętrze
» Korytarz
» Korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
pierwsze pietro
-