IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Tylny Korytarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Barcelona/Ottawa
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 582
Dodatkowo : legilimencja & oklumencja
  Liczba postów : 623
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7536-jack-reyes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7543-black-jack
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7537-big-jack
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7539-jack-reyes




Gracz






PisanieTemat: Tylny Korytarz   Sro 9 Kwi 2014 - 19:03

First topic message reminder :


Tylny korytarz
Ogromny, przestronny, z wykładziną na podłodze i różnymi regałami z książkami, sięgającymi sufitu, choć na kilku ścianach można znaleźć ruchome obrazy. Można nim dojść do sali od OPCM. Znajduje się niedaleko wieży gryfonów.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 148
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 214
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13867-thomas-ecclestone?nid=19#367403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13900-thomas-ecclestone#367426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13898-thomas-ecclestone#367421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13896-thomas-ecclestone#367419




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Czw 2 Lut 2017 - 0:01

Thomas akurat przechadzał się po zamku, bowiem miał do załatwienia kilka rzeczy. Jakie? Błahe dla większości, ważne dla niego samego. Lubił powiększać swoją wiedzę co do tutejszej lokalizacji a pomagało to również dostrzec kolejne grono dziewczyn, które jakimś cudem wcześniej nie kojarzył. Zdawał sobie oczywiście sprawę, że niedaleko znajduje się lokalizacja gryfonów ale nie czuł się z tym specjalnie źle. Oczywiście miał jedną jednostkę, którą niespecjalnie lubił ale znał parę lwów, które zrobiły na nim dobre wrażenie. Ecclestone więc nie był typem, którego specjalnie obchodziła rywalizacja domów. Fakt, wygrywać zawsze jest fajnie i nie będzie odmawiał sobie takich przyjemności. Nauczył się jednak szybko, że może poznać wielu wartościowych czarodziejów i czarownic, niezależnie gdzie ich tiara posłała. Miało to jednak podłoże głębsze, bowiem nawiązywanie już teraz znajomości może zaowocować lepszymi układami w życiu dorosłym.

Mniejsza jednak o niego, ktoś nagle na niego wpadł! Zamknął na dwie sekundy oczy by zaraz je otworzyć. Już chciał przeprosić, bowiem nie o taki pierwszy kontakt fizyczny mu chodziło przy zapoznaniu się z jakąś niewiastą. Zarówno on jak i "nieznajoma" szybko jednak się skojarzyli. Skąd się znali? A no poprzez jedną jednostkę, jej brata a jego dobrego kumpla. Nie mieli zbytnio rozwiniętych relacji ale nie leżała tutaj jakaś gorycz. Obojętność? Też źle dopasowane słowo. Niezbadane wody.. brzmi lepiej. Tu czasem któreś zaczepi, tu możliwe pójdzie jakieś pochlebstwo.. wszystko zależne od humoru.
-Mógłbym zadać to samo pytanie... rzadko widuję węże, które zapuszczają się tak daleko od lochu. - odparł uśmiechając się, pomijając oczywiście własną odpowiedź -Potrzebujesz czegoś? Albo szukasz kogoś? Bo wątpię byś normalnie wpadała tak na ludzi... czyli musisz być zamyślona. - podjął się analizy. Trafna? Błędna? Czy dziewczyna będzie chciała ten temat rozwinąć? Zobaczymy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Szkocja, Peebles
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 510
  Liczba postów : 206
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14021-maddie-v-armstrong#370947
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14024-maddie-v-armstrong#370975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14025-madd-armstrong#370977
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14023-maddie-v-armstrong#370973




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Czw 2 Lut 2017 - 13:21

Wpadnięcie na Thomasa nie było niczym złym. W duchu wierzyła, że nie ma u niego jakiejś negatywnej opinii spowodowanej jej bratem. Prawdopodobnie, w takim wypadku i z nim by się pogryzła, oczywiście nie dosłownie. Również dodanie go do listy swoich ,,nieprzyjaciół" byłoby na miejscu, choć najpierw musiałaby coś takiego stworzyć. Jak wiadomo, młoda Armstrong gustuje w pozytywach, inaczej nie miałaby takich dojść jakie obecnie posiada.
- Widzisz, ja również nie spodziewałam się akurat tutaj zobaczyć Ślizgona. Robisz wycieczkę krajoznawczą, czy poszukujesz mojego bliźniaka. A może, co innego? - uniosła jedną brew, przyglądając się jego buzi. Z tego profilu był całkiem przystojny, ale w tej chwili tylko tyle mogła mu zarzucić. Bycie pięknym w tej szkole było chyba przestępstwem, ale musiała przyznać, iż dużo ciekawych buziek już widziała. Thom nie był nowością, przynajmniej na razie.
- Raczej nieostrożność. Zamyślona byłam epizod temu. Trochę się spóźniłeś - dodała z pogodnym uśmiechem, patrząc niewzruszona na resztę korytarza. Tak jak myślała, inni uczniowie pobiegli za swoimi sprawami, a oni zostali tutaj sami. Och, jak romantycznie. Chociaż wątpiła, że do czegoś dojdzie między nimi, nie tutaj, nie o tej porze, nie w tym akcie.
- Generalnie szukam mojego brata, a ty jesteś z nim bliżej. Może to szczęście mi przypisuje albo ktoś chciał bym tutaj Cię zaczepiła. W każdym razie, pomożesz mi? - zapytała, stając lekko w rozkroku z dłońmi położnymi na biodrach. Miała cichą nadzieję, że oszczędzi jej rzucania zaklęć i po prostu przystanie na jej prośbę. Jeśli, zaś chodziło o jej ubiór, to dziś zakochała się w marynarce, białej koszuli ze szmaragdową wstążką przy kołnierzyku oraz spódniczce z tartanem jej klanu. Za buty robiły jej ciemne trampki, które w swej wygodzie nie miały równych. Jednakże to tyle w kwestii jej stroju. Nic więcej na sobie nie miała poza bielizną. A jak jest ubrany Thomas? To juz pozostało w kwestii prowadzącego...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 500
  Liczba postów : 753
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Czw 30 Lis 2017 - 23:51

Od zawsze ciekawiły mnie te rzędy równo poukładanych książek w korytarzu. To było niezwykle dziwne, że aż tyle pozycji stało sobie na półkach regałów wysokich aż po sufit i dosłownie nikt tego nie pilnował - przy czym jeszcze bardziej niezwykły był fakt, że ilekroć tamtędy przechodziłem, półki wciąż były wypchane i nigdy, ale to nigdy nie widziałem, by ktokolwiek brał jakąkolwiek książkę ze sobą. Kwestia tego, czy były zaczarowane i wyciągnięcie ich było niemożliwe, czy też może należało znać jakieś kody ostukiwania i głaskami książkowych brzegów, by otworzyć tajemne przejście dokądś, niezwykle mnie intrygowało. Po skończonych zajęciach obrony przed czarną magią przechodziłem akurat tym korytarzem i naszła mnie myśl, by chociaż ten jeden raz zerknąć, co kryje się w owych regałach. Pochyliłem się, by zawiązać but i przeczekałem, aż reszta studentów przejdzie obok mnie, niespecjalnie spiesząc się z czymkolwiek. Ziewnęło mi się, bo ostatniej nocy spałem jakoś tak niespecjalnie dobrze. Ostatkiem sił zasłoniłem usta ręką, po czym zwróciłem się twarzą do pierwszych, znajdujących się na wysokości mojej twarzy książek. Co my tu mamy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 21
  Liczba postów : 16
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15280-misty-sinclair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15398-misty
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15397-precel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15270-misty-sinclair




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Sob 16 Gru 2017 - 15:29

W obu dłoniach trzymam książkę, dotyczącą proroczych snów (jak ci się śni przystojny brunet to wcale nie dlatego, że poznasz przystojnego bruneta – n i e w i a r y g o d n e! Moje umiejętności swatania dzięki tej książce z pewnością wejdą na wyższy poziom). Nie zwracając uwagi na ludzi wokół mnie, idę przed siebie, od czasu do czasu, szturchając kogoś ramieniem – ktoś tam za mną krzyczy, inni tylko głośno prychają lub dalej zmierzają do celu. Nie obchodzą mnie zbytnio nawet niewybredne epitety pod moim adresem, części nawet nie słyszę, zbyt zafascynowała mnie książka. Może dlatego z impetem wpadłam na ciebie (jakbym miała i tak za mało siniaków). Nie było to już zwykłe szturchnięcie kogoś ramieniem, jak to miało miejsce już kilka razy dzisiaj, ale zwykłe zderzenie się z tobą, a jako że jesteś strasznie wysoki to moja mądra główka uderzyła w twój biceps (czy tam brak bicepsa, jak kto woli). Miałam już krzyknąć jak łazisz trolli łbie, ale patrzę sto metrów w górę i widzę twoją twarz. I mam takie ups wymalowane na twarzy, no bo przecież jesteś moim księciem.
- Eeee… – zamykam swoją książkę. - Sorki – wypalam po milionach lat świetlnych (przynajmniej dla mnie). Mój mózg zdecydowanie nie działa dziś na wysokich obrotach. Chciałam dodać coś elokwentnego typu ładne masz buty, ale na szczęście ugryzłam się w język. Zdecydowanie bajki dla dzieci nijak mają się do rzeczywistości. Gdyby to była jedna z moich opowieści to teraz na pewno bym zemdlała (ale nie z wrażenia, z wrażenia to jestem bliska stracenia przytomności nawet teraz), a ty byś mnie ocucił pocałunkiem, czy coś w tym stylu, wiadomo!, i żylibyśmy długo i szczęśliwie. W mojej głowie powtarzałam ten i podobny scenariusz milion razy, więc wiem co mówię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 500
  Liczba postów : 753
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Sob 16 Gru 2017 - 16:22

Z przykrością stwierdzam, że tych tysiące woluminów prawie się od siebie nie różni. Część traktuje o niesamowitych roślinach, inna część o niezwykłych magicznych zwierzętach, a obie te dziedziny interesują mnie w podobnym stopniu - zerowym. Z coraz większym zawodem wymalowanym na twarzy i z pogłębiającą się rezygnacją wodziłem palcami po wierzchach książek, szukając czegoś, co przykuje moją uwagę. Nie mogłem uwierzyć, że w takim ogromie ksiąg do tej pory nie wyszukałem niczego interesującego. Czyżbym zmarnował dwadzieścia minut mojego życia?
Gdy zaczynałem rezygnować z moich planów odnalezienia lektury idealnej na dzisiejszy wieczór, poczułem czyś nos rozpłaszczający się z impetem o moje ramię. O ile ja zachwiałem się lekko, współczułem mniejszej dziewczynie, bowiem nadzianie się twarzą na moje wystające kości musiało należeć do przykrzejszych wydarzeń jej życia. Niemniej jednak nieco się zirytowałem faktem, że taka sytuacja miała w ogóle miejsce. Obdarzyłem ją spojrzeniem zgoła nieprzychylnym i lekko pytającym.
- Nie wydaje mi się, żebym zajmował cały korytarz - rzuciłem do niej, unosząc lekko brew do góry. Jej twarz wydawała mi się całkiem znajoma, mundurek wskazywał na przynależność do Ravenclawu - wtedy zaczaiłem. To jakaś koleżanka Ulli. - Nic Ci nie jest? - zapytałem, bo w sumie po takim uderzeniu bardzo prawdopodobne było, że z nosa poleci jej krew.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 21
  Liczba postów : 16
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15280-misty-sinclair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15398-misty
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15397-precel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15270-misty-sinclair




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Sob 16 Gru 2017 - 17:31

Myślę, że w tym momencie spokojnie mogłaby lecieć mi krew z nosa, a ja bym nawet tego nie zauważyła, będąc zbyt podekscytowana faktem, że mój nos właśnie dotknął twojego ramienia. Coś na zasadzie „nigdy nie umyję tej ręki” z tym, że ja umyje swój nos na pewno. Higiena osobista to podstawa oczywista, jak to mawiała moja mama, kiedy bałam się, że odpływ w wannie kiedyś wciągnie i mnie.
- Chyba w porządku – przynajmniej dla odmiany nikt nie rzucił we mnie książką, jak to było ostatnio. – Nie powinnam czytać idąc – podnoszę lekko do góry lekturę, cobyś tam wysoko w chmurach też miał na nią widoki. - Moja wina – moja bardzo wielka wina. – A tobie nic się nie stało? – pytam skoro już tak wymieniamy uprzejmości. Ja na bank będę mieć siniaka na czole czy coś w tym rodzaju. Ale czego nie robi się w imię miłości? Nasze spotkanie na pewno musiało być PRZEZNACZENIEM, bo wczoraj gdy popijałam herbatkę z Ullą, w fusach zauważyłam złamane serduszko – zapowiedź ciebie. Nie mam wcale z tego powodu uśmiechu zdjętego z twarzy. Przyzwyczaiłam się już do moich licznych posiedzeń w bibliotece i tego, że ludzie przychodzą do mnie jedynie po wróżby, swatanie lub złożyć reklamacje na moje przepowiadanie przyszłości (amatorzy).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 500
  Liczba postów : 753
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Sob 16 Gru 2017 - 17:48

Znajomość tej twarzy nieco zmieniła moje podejście do dziewczyny i jej wyczynu. Gdy tylko uświadomiłem sobie, że była koleżanką Ulli, moja potrzeba odegrania się na niej zdecydowanie zmalała. W sumie nie wiem, dlaczego tak się stało. Może po prostu odczuwałem jakąś sympatię do młodszych Krukonek? Schyliłem się nieco, znosząc swoją twarz z wysokości i zbliżając ją do blondynki, próbując dostrzec, czy jej nos faktycznie ma się tak dobrze, jak sama mówiła. Nie dostrzegłem jednak ani kropli krwi zbierającej się nad jej wargami, więc dziewczę mnie nie okłamywało byle tylko zachować twarz.
- To faktycznie niebezpieczne - przytaknąłem. I pomyśleć, że na jej drodze stanąłem wyłącznie ja, a nie jakiś wredny Ślizgon gotów wymierzyć jej brutalną sprawiedliwość, czy też Irytek, który z pewnością nie dałby jej o sobie zapomnieć. A schody? Sam padłem ich ofiarą wielokrotnie, a nigdy w tym samym momencie nie trzymałem nosa w książce. - Miałaś szczęście - skwitowałem jeszcze, zupełnie nieświadomy faktu, że w jej głowie prawdopodobnie przewijała się ta sama myśl. - Mam nadzieję, że skończy się na siniaku - skwitowałem. Chwyciłem się nawet za ramię - nadal trochę pobolewało, więc moja opcja była bardzo prawdopodobna. Spojrzałem na książkę w jej ręku. - A co to? - zapytałem ciekaw jej wyboru lektury. - Może masz dla odmiany coś ciekawego? Tutaj same rośliny i zwierzęta, a to jednak nie moja bajka - dodałem, skinąwszy w stronę rozległych, wypchanych pod sufit regałów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 21
  Liczba postów : 16
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15280-misty-sinclair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15398-misty
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15397-precel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15270-misty-sinclair




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Sob 16 Gru 2017 - 18:17

Nie wiem, co łączy ciebie z Ullą i może nawet nigdy się nie dowiem – nie rozmawiamy na takie tematy. Ona nic nigdy nie słyszała o moich uczuciach do ciebie. Nie zwierzam się nikomu z takich intymnych rzeczy. Myślę, że jedynie Hurry domyśla się czegoś więcej, ale on z kolei czyta moje bajki, więc trudno by było, aby jego wiedza w tym temacie w ogóle nie istniała.
Sympatia do młodszych Krukonek – brzmi troszkę przerażająco, ale nie mi oceniać twoje upodobania. W mojej głowie zawsze będzie istniał wyidealizowany obraz ciebie chyba że nagle poznam przystojniaka z milionami galeonów na koncie, to wtedy na pewno cię rzucę (w mojej głowie już od dawna jesteśmy razem).
- No, totalnie żyję na krawędzi – przytakuję jak jakiś osobnik z ilorazem inteligencji żaby. – Ja też – wzdycham, bo przecież życie jest takie ciężkie. – Niespecjalnie mam czas na skrzydło szpitalne. – Tyle książek do przeczytania, tyle par do swatania i tyle wróżb do wypowiedzenia, a tak mało czasu! – Och – mówię, kiedy zwracasz uwagę na moją książkę – czytam o proroczych snach i ogólnym znaczeniu poszczególnych rzeczy, sytuacji czy ludzi w snach. – Bardzo interesująca pozycja. Mogłabym tak z tobą tutaj rozmawiać dniami i nocami, ale zaczęło mi się kręcić w głowie i właśnie macam cię po ramieniu, żeby nie upaść. Mama mówiła, że jestem dobrą aktoreczką to może się nie połapiesz, że wcale właśnie nie umieram, kiedy teraz się tak łapię za czoło. Czytałam kiedyś powieść (w porządku, przyznam się, to był harlekin) i tak młoda babeczka wyrwała sobie przystojnego milionera. Zawsze chciałam tego spróbować w prawdziwym życiu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 500
  Liczba postów : 753
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Yesterday at 13:13

Co mnie łączyło z Ullą? Szczerze mówiąc - wszystko i nic. I sam nie wiedziałem, ale jakoś tak miło myślałem o młodszych Krukonkach. Ulla była... Niezwykła, ale nie dała mi poznać, co jeszcze skrywała głęboko w sobie, a i mi brakuje cierpliwości, by do takich jednostek docierać. Misty natomiast, choć jeszcze nie znałem tego imienia, zawsze wydawała mi się kimś z boku Tiverton, podczas gdy patrząc na nią nieco dłużej stwierdzałem, że z taką urodą zasługiwała na znacznie więcej uwagi. Nie żeby to były jakieś moje upodobania czy coś...
Słysząc jej słowa parsknąłem śmiechem.
- No, totalnie - odparłem, a na mojej twarzy mimowolnie pojawił się szeroki uśmiech. - Nikt nie ma czasu na szpitalne łóżka - stwierdziłem jeszcze kiwając głową. Ja sam nie znosiłem chodzić do skrzydła, czy do lekarzy w ogóle. Same niemiłe wspomnienia. Wieczne choroby z młodości sprawiały, że niektórzy zaufani lekarze wręcz pomieszkiwali w moim domu przez kilka dni z rzędu, z kolei od wakacji w Grecji miałem styczność z tyloma magomedykami i specjalistami od uzębienia, że miałem serdecznie dość widoku białego kitla. - Prorocze sny? Interesujesz się takimi sprawami? - zapytałem zaciekawiony, unosząc pytająco brwi i lustrując ją bacznym spojrzeniem. - Jak Ci na imię? - wypaliłem sekundę po tym. Najwyraźniej jednak moje pytanie ugodziło ją dosłownie, bowiem chwilę później dziewczyna oparła się o moje ramię i złapała się za głowę. Chwyciłem instynktownie jej ramiona, bojąc się, że może zaraz upaść i faktycznie zrobić sobie krzywdę. - Może jednak masz jakieś wstrząśnienie mózgu? - zapytałem, starając się zakamuflować żartem faktyczną obawę o stan zdrowia Krukonki. No co, potem będzie, że to ja jej zasadziłem nokaut na korytarzu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28852
  Liczba postów : 35842
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Yesterday at 13:54

Calum musiał mieć coś z tego jasnowidza. Misty nie miała do czynienia z Irytkiem tylko dlatego, że akurat majstrował po drugiej stronie korytarza, w ukryciu próbując udoskonalić swoją pułapkę, która miała niemile zaskoczyć następnego czarodzieja deszczem spadającym książek z regałów.
Obserwował uważnie uroczą parkę, robiąc do samego siebie głupie miny i tylko czekając aż panna Sinclair zacznie udawać omdlenie. Wzbił się wtedy ze świstem w górę i szybko odebrał "półprzytomnej" dziewczynie książkę. Trzymał ją za jeden róg okładki tak, że strony traktujące o czytaniu snów łopotały wesoło.
- ONA TYLKO UDAJE! - zawył ze złośliwym śmiechem, unosząc się nad głowami dwójki. Wyciągnął nagle gałązkę jemioły i zaczął wymachiwać nią z prawdziwym upodobaniem, żeby zwrócili na nią uwagę. - Daj jej buzi to od razu odżyje, słodka Misty-Beasty!
Wyraźnie bawił się cudownie, zataczając kółka i robiąc jeszcze więcej hałasu. Psucie innym zwykłych spotkań czy rozmów było ulubionym zajęciem Irytka. Oprócz rzucania w ludzi pasztetem.
- Hmmmm... - wyrzucił gdzieś jemiołę i zaczął się głośno zastanawiać podczas niedbałego przeglądania książki Misty. - Myślałem, że to ten pamiętnik w którym opisujesz, jak bardzo kochasz Calumika. A to jakieś nuuudy.
Zamachnął się, żeby rzucić podręcznikiem prosto w dziewczynę (możesz rzucić kostką, jeśli chcesz, parzysta - unikasz) i uciec, jak najszybciej. Przy okazji zahaczył o jeden regał, zrzucając z niego kilkanaście pozycji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 21
  Liczba postów : 16
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15280-misty-sinclair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15398-misty
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15397-precel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15270-misty-sinclair




Gracz






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Yesterday at 21:49

Pytasz mnie, czy interesuję się takimi sprawami, a ja w tym samym momencie uśmiecham się do ciebie. Lepiej nie mogłeś trafić z pytaniem.
- Tak, uwielbiam wszystko, co jest związane z wróżeniem – a zwłaszcza swatać wszystkich naokoło. – Nie słyszałeś jeszcze, że jestem cygańską swatką? – Moja aparycja to tylko taka zmyłka, żeby mnie inni cyganie nie porwali i nie kazali hajtnąć się z jakimś Romuldem po czterdziestce.
Niestety nie odpowiadam ci na pytanie, bo przecież zakręciło mi się w głowie (na szczęście. Uważam, że moje imię jest strasznie dziwne i wolałabym nazywać się na przykład Mia – księżniczka Amelia brzmi super). Później jednak żałuję, że nie otworzyłam buzi, by wesoło trajkotać o etymologii imienia Misty. Może zagłuszyłabym wówczas poltergeista (łudzić się zawsze można).
Moje policzki przybrały kolor buraka (na pewno tak jest, nie będę siebie nawet oszukiwać) na wzmiankę, że mamy się całować.
- NIE PISZĘ ŻADNEGO PAMIĘTNIKA – obruszam się strasznie na Irytka (tak notabene, jak byłam w pierwszej klasie to próbowałam się z nim zaprzyjaźnić. Piekłam mu ciasteczka, a on mnie nimi rzucał. Mi to jednak nie przeszkadzało, bo wtedy sądziłam, że przyjaźń wymaga poświęceń). Nawet nie kłamię, wypowiadając te słowa, no bo w końcu faktycznie, dziennika nie prowadzę, a jedynie robię z ciebie księcia z bajki.
Jak nietrudno zgadnąć, gdy Irytek celuje we mnie książką, to trafia idealnie. Na szczęście nie dostaję nią w łeb, a gdzieś w ramię. Nie powiem, żeby nie bolało, ale tak już jest, gdy umiejętność wykonywania rzutów lub uników jest na minusie. Jak byłam mała to non stop spadałam z dziecięcej miotełki. Hurry mówi, że nawet o kilka razy za dużo i dlatego jestem taka dziwna. Ja wolę jednak określenie SPECYFICZNA.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 500
  Liczba postów : 753
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   Today at 0:07

Moje brwi nie zeszły w dół po usłyszeniu jej odpowiedzi, za to kąciki ust powędrowały w górę, próbując je dogonić. Niesamowite, jak często ostatnio wpadałem na osoby zainteresowane wróżeniem czy wróżbiarstwem ogólnie. Zaczynałem myśleć, że zapanowała moda na wróżby i przewidywanie przyszłości, bo kiedy ja zacząłem się tym interesować, nie znalazłem nikogo, z kim mógłbym moje pasje podzielać, a tu proszę. Dwie młodsze Krukonki w przeciągu dwóch ostatnich miesięcy to całkiem ładny wynik. Kiedy jednak dotarło do mnie, że dziewczyna zajmuje się swataniem, nie mogłem się powstrzymać i zaśmiałem się w głos.
- Trafiłaś na trudny przypadek - stwierdziłem, prawie ocierając łzy z kącików oczu. To doprawdy zabawne, że wpadła akurat na mnie i mnie postanowiła powierzyć te informacje. - Niestety nie słyszałem, ale również nie szukałem swatek. Tak się składa, że jedną mam nawet w rodzinie - dodałem, rzucając mało subtelnym żartem o własnym ojcu, który końcem czerwca stwierdził, że dobrym pomysłem będzie sprawienie mi narzeczonej. Na szczęście (dla mnie, Arielle nie wyszła na tym najlepiej) pewne fakty wyszły na jaw i Tender nie tylko zniknęła z Hogwartu, ale również z mojego życia, wraz ze zobowiązaniem w postaci zaręczynowego pierścionka.
Nie zdążyłem natomiast dowiedzieć się ani tego, jak brzmi jej imię, ani tego, ile liczy sobie za usługi swatki, bowiem na horyzoncie pojawił się Irytek. Gdy nad moją głową pojawiła się jemioła, wywróciłem jedynie oczami. Zawsze wątpiłem w intelekt poltergeista (w jego istnienie, nie jego poziom), ale jeśli myślał, że jakąś lichą gałązką wrzuci mi w ramiona nieznajomą dziewczynę to się grubo mylił. Zaczął coś krzyczeć o pamiętnikach, przez co spojrzałem ukradkiem na zaczerwienioną twarz Krukonki. Książka zbyt szybko poleciała w stronę jej ramienia i moja reakcja była opóźniona. Ręka zastygła mi kilka centymetrów przed jej ramieniem, lecz ów podręcznik już odbił się od posadzki. Schyliłem się szybko, by go podnieść.
- Nie przejmuj się - powiedziałem jeszcze nieco pokrzepiającym tonem. Róż jeszcze nie zniknął z jej policzków i z pewnością chciała zapaść się pod ziemię - jak każdy po bliższym spotkaniu z Irytkiem. Zważyłem książkę w rękach, po czym otworzyłem i zacząłem szybko wertować jej zawartość - Jak skończysz ją czytać to mi pożyczysz? - zapytałem jeszcze, uśmiechając się lekko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Tylny Korytarz   

Powrót do góry Go down
 

Tylny Korytarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

 Similar topics

-
» Tajemniczy korytarz
» Korytarz w lochach
» Korytarz na II piętrze
» Korytarz
» Korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
pierwsze pietro
-