IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Sala Czarów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Barcelona/Ottawa
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 582
Dodatkowo : legilimencja & oklumencja
  Liczba postów : 623
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7536-jack-reyes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7543-black-jack
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7537-big-jack
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7539-jack-reyes




Gracz






PisanieTemat: Sala Czarów   9/4/2014, 7:34 pm


Sala Czarow

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28824
  Liczba postów : 35613
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Sala Czarów   29/10/2015, 5:14 pm

Spodziewałeś się, że uda Ci się dotrzeć aż tak daleko? Przeklęta plansza bywa nieprzewidywalna, a więc jeśli byłeś na tyle pewny siebie to na pewno można pozazdrościć Ci wiary w siebie. Czy utrzymasz ją teraz? Wszak to finał. Najlepsi z najlepszych zgromadzą się w sali czarów, aby stanąć do walki o tegoroczną sławę oraz chwałę i jedno mogę Ci zapewnić - nie będzie łatwo. Głodni wygranej, zbierajcie się sprawnie!
Miejsce dzisiejszego pojedynku wyznaczyła plansza. Zmaterializowała się na jednym z foteli w sali czarów, a tuż obok niej znalazło się także po eliksirze leczącym dla każdego zawodnika. Tym razem zabrakło jednak notatników. Czyżby taki mały żarcik ze strony organizatorów? Kto wie.
Raz i dwa, raz i dwa. Wskazówki tykają, a wyzwanie czeka. Kto tym razem zostanie mistrzem, a kto nie będzie mógł opuścić sali bez pomocy towarzyszy? Rzućcie kostkami i przekonajcie się, co się za moment stanie. Powodzenia!


Kto pierwszy PRZEKROCZY linię mety - wygrywa. Zasady są tu. Pięć dni niepisania posta skutkuje dyskwalifikacją i klątwą. Liczy się kolejność. W sensie, kto pierwszy, ten lepszy, ale potem musicie się już trzymać wytworzonej kolejki.

UWAGA, PISZMY KRÓTKO, A DYNAMICZNIE!

Final

Rasheed Sharker vs Julia Heikkonen vs Daisy Manese vs Utopia Blythe



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5220
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Czarów   29/10/2015, 5:26 pm

Ślizgon miał wrażenie, że jego obecność w finałowym pojedynku w Theri zakrawa na straszny przypadek. Najpierw jeden uczestnik się nie pojawił, najpewniej ściągając na siebie tę koszmarną klątwę, a później udało mu się przegonić Katyę i ostatecznie wygrać. Dobrze, że chociaż mieli dostęp do tego eliksiru leczącego, w innym wypadku pewnie byłoby ciężko z dotarciem na ostatni pojedynek. Rasheed niespecjalnie się orientował z kim się zmierzy, dlatego podszedł do tego na zasadzie „odbębnić i mieć spokój”. Theria z roku na rok chyba coraz bardziej przestawała go bawić. Czyżby wreszcie jakaś niechybna oznaka dojrzewania? Możliwe. Zjawił się więc w sali czarów i z braku lepszego zajęcia zaczął ustawiać pionki na pozycji startowej, żeby przywitać się krótko z każdą z pojawiających się uczestniczek. Do Julki zapewne posłał minę, nie spodziewając się jej tutaj zastać, a potem pozostało mu już tylko przejść na swoje pole. Daleko nie zaszedł, nie ma co, ale chociaż jakże efektownie. Stado buchorożców rozwalające ścianę to niecodzienne widowisko. Chociaż go nie staranowały. Ot przynajmniej jest jakaś jaśniejsza strona medalu.

Kostki: 2 + 2 = 4 | parzysta

______________________

Sorrow   I love your beautiful anger
* YOU ARE MY LIGHT * EVERYTHING MY HEART DESIRES * SHOW ME YOUR BEAUTIFUL ANGER * SORROW, KEEPING ME SANE * YOU TURN MY NIGHTS INTO DAYS *


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Hereford, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1231
Dodatkowo : najmłodsza Blythe, klon Psyche
  Liczba postów : 1084
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8678-utopia-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8680-utopia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8682-utopia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8681-utopia-blythe




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Czarów   29/10/2015, 6:53 pm

Utopia z całą pewnością nie spodziewała się tego, że zajdzie tak daleko w tej koszmarnej grze. Nadal miała w głowie wspomnienia połamanej Shenae i starzejącego się Toinena. Sama nazbyt nie ucierpiała, co wręcz graniczyło z cudem.
Pojawiła się w sali czarów, nie wiedząc, kogo tym razem spotka. O dziwo rozpoznała wszystkich obecnych: Daisy Manese przewijała jej się podczas pobytu w Salem, tak samo Julia w Hogwarcie, a Rasheed nawet miał jej dawać korepetycje z zaklęć, ale się do końca nie dogadali. I tak zrobiła wielkie postępy, zważywszy na to, że nie dała się zabić podczas pierwszej rozgrywki.
- Cześć - przywitała się ze wszystkimi, mając nadzieję, że i tym razem nie zginie.
Gdy nastała jej kolej, stanęła na polu dziewiątym, usłyszała dźwięk dochodzący z drugiego pokoju i wtem pojawił się centaur. Już raz koniowatego pokonała, więc czemu miałoby jej się nie udać tym razem? Rzuciła zaklęcie petryfikujące, a ten zniknął.
- Mam deja vu - stwierdziła nieco niechętnie, niezadowolona tym, że atrakcje się powtarzały. Buchorożce też się już raz przewinęły. A może ta gra wcale nie była tak skomplikowana, jak się jej wydawało?

kostki: 4 i 5 | parzysta
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Czarów   29/10/2015, 7:36 pm

Poprzednia gra była zdecydowanie za krótka, nie żeby chciała zostać starą puchatą Juls na dłużej, ale ludzie z którymi grała byli naprawdę spoko. Dobra, może nie pogadała z nimi za dużo, jednak zawsze coś. Przy okazji jeszcze wygrała co raczej było dla niej niespodzianką, bardziej liczyła na Durnia, a tu proszę bardzo, w końcu trochę szczęścia. Niestety nie wiadomo kiedy wyczerpią się jej zapasy, które zazwyczaj były dość ograniczone. Jakoś nie liczyła na wygraną w finale, przejście do tego etapu jej wystarczyło, bardziej chodziło jej o wspomnienia związane z tą dziką grą. Poza tym zawsze mogła poznać więcej ludzi, dlatego też przybyła do sali, jak zwykle nie jako pierwsza, ale kto by się tym przejmował? Nie trzeba było długo czekać na pełny skład - No hej - odpowiedziała na przywitanie nieznajomej (?). Jak to ostatnio miała w zwyczaju nie mówiła nic więcej. Nie wiedziała jak zareagować na minę Rekina tak więc wzruszyła tylko ramionami i zajęła się grą. Mógł z tego wywnioskować tyle, że znów było z nią źle. Zaraz po rzucie kostką usłyszała brzęk, dobrze, tym razem nie będą to jakieś dzikie te... świergotniki, o nie, nie chciała świrować już na samym początku. O, to tylko trzminorki, które zniknęły tak szybko jak się pojawiły, bo tak się złożyło, że tym razem udało jej się obronić. Spokojnie na pewno zaraz trafi w nią jakiś eliksir i z tym nie będzie potrafiła sobie poradzić, tradycja.

Kostki: 2, 4 = 6 ; 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Filadelfia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1600
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1595
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11001-daisy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11218-stokrotka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11249-listy-do-daisy#303189
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11219-daisy-manese




Administrator






PisanieTemat: Re: Sala Czarów   2/11/2015, 6:39 pm

Podobno miał to być finał. Tak szybko? Czyżby Theria wykończyła już resztę ochotników? Daisy zupełnie nie wiedziała czego się bać. Poprzednia runda poszła jej bardzo dobrze, jedynie obserwowała innych, którym już nie szło tak wyśmienicie... Ale jakimś cudem wciąż czuła się bezpiecznie, nawet jeśli widziała, co gra zrobiła z jej przeciwnikami. Nie wyglądało to aż tak źle, jak mówiły opowieści.
Spóźniła się dużo, reszta finalistów już dawno była na miejscu. Daisy przywitała się z nimi uśmiechem, a potem usiadła gdzieś na fotelu czy co to było do siedzenia. Gra się rozpoczęła, a wszyscy poradzili sobie śpiewająco. Nie mogła być gorsza. Pnącza, które wyrosły z podłogi może i były groźne, ale czy poprzednim razem również się nie pojawiły? Nie musiała długo się zastanawiać jakiego zaklęcie użyć. Już po chwili nie było ani śladu po roślinach.
- Theria mogłaby się bardziej wysilić - zaśmiała się, patrząc na planszę. Zadania typu pokonanie stada buchorożców wydawały jej się ciekawsze.

pole 5, parzysta

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5220
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Czarów   3/11/2015, 10:09 am

Jakoś tak się stało, że złożyło, że Sharker nie pamiętał o tych korkach z Utopią. Taki był zajęty szlajaniem się po zamku bez celu ciężką nauką, że oczywiście musiało mu to umknąć na kacu w całym tym zamkowo - prefektowym zamieszaniu. Niemniej jednak miał jakieś takie dziwne wrażenie kiedy na nią patrzył, zapewne oscylujące wokół „o czym to ja zapomniałem?”. Niemniej jednak jego zawracanie sobie tym głowy skończyło się po około dziesięciu sekundach. Obecność Daisy przeżył trochę… inaczej. Ostatecznie była z Salem, a Rasheed ostatnimi czasy tak węszył wokół przyjezdnych, że gdyby nie obecność Utopii i Juls to zapewne wróciłby do swojego prywatnego śledztwa, jakim dopiero co potraktował Kasię. W obecnej sytuacji tylko powiódł po niej oceniającym spojrzeniem, jakby zastanawiał się czy była zamieszana w te eksplodujące fontanny i inne głupoty, a potem po prostu wykonał rzut. Nie poruszył się daleko, znowu zresztą, trafiając na pole, na którym była Utopia. Powinien z łatwością zneutralizować centaura, a jednak coś poszło nie po jego myśli. Szczęście autorki do kostek zapewniło mu strzałę w nodze i falę paskudnych, szwedzkich przekleństw, jakimi uraczył zgromadzone przy grze damy.
- Plansza się zacięła. - mruknął, tykając ją końcem różdżki, jakby to miało pomóc mu z usunięciem ciała obcego z łydki. Nie znał się na magii leczniczej na tyle, aby podejmować próby samodzielnego usunięcia tego paskudztwa z nogi. Zresztą, zdążył zapamiętać tyle, że kiedy już ją wyciągnie, zapewne zacznie bardzo krwawić, a zatamowanie krwotoku tym bardziej stanowiło dla niego czarną magię. Zacisnął więc tylko paznokcie na przegubie lewej ręki, najpewniej czekając jeszcze na dodatkową motywację do wypicia eliksiru leczącego. Głupio byłoby go marnować na jedną strzałę.

Kostki: 1 + 4 = 5 | pole 9 | nieparzysta

______________________

Sorrow   I love your beautiful anger
* YOU ARE MY LIGHT * EVERYTHING MY HEART DESIRES * SHOW ME YOUR BEAUTIFUL ANGER * SORROW, KEEPING ME SANE * YOU TURN MY NIGHTS INTO DAYS *


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Hereford, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1231
Dodatkowo : najmłodsza Blythe, klon Psyche
  Liczba postów : 1084
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8678-utopia-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8680-utopia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8682-utopia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8681-utopia-blythe




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Czarów   3/11/2015, 1:55 pm

- Najwyraźniej ma zamiar nas zanudzić na śmierć - stwierdziła Utopia, ale jak to mówią: nie chwal dnia przed zachodem słońca. - Przeżyjesz? - spytała Rasheeda, trochę zatroskana, a trochę ironicznie, bo w końcu osłabiło to jej przeciwnika.
Bo gdy wylądowała na polu szesnastym, jakieś dziwne zielsko zaczęło jej rosnąć wokół nóg. Okazało się, że to laqueushiems, o którym wiedziała tylko tyle, że trawiło swoją ofiarę przez tydzień. Raczej marna wiadomość, zważywszy na to, że niezbyt jej się podobała wizja spędzenia tygodnia w paszczy tego chwastu, zanim całkowicie zniknie w jej kwasach żołądkowych (?). Nie zdążyła jednak sięgnąć po różdżkę, gdy zielsko uwięziło jej nogi. Piekło jak cholera, ale ostatecznie rzuciła zaklęcie i uratowała się. Ból jednak nie mijał, ale nie zamierzała na to marnować eliksiru. Przecież nadal mogła stać.

Kostki: 6 i 1 | pole 16 | nieparzysta

Krótko, zwięźle i na temat, bo mam okienko, a nie chcę Was blokować : D
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Czarów   4/11/2015, 11:07 am

Znów Salem, czyżby to była zachęta do bycia detektywem razem z Rekinem? Ceres była spoko, teraz musiała rozpracować Daisy tylko niestety tym razem grali we czwórkę. To sprawiało, że zamieszanie podczas gry jest nieco większe i najwyraźniej tym razem będą im się trafiały nieco groźniejsze pola niż ostatnio. Właściwie to się cieszyła, jakoś nie bawiły ją postarzania czy bycie włochatą kulką, dostać strzała to dopiero zabawa! Znaczy się nie chciała żeby Rekin skończył z kawałkiem drewna w nodze dlatego też postanowiła mu pomóc. Była uodporniona na takie widoki także bez siania dramy podeszła do niego - Ja to naprawie, chyba, tylko nie bluzgaj więcej muszę się skupić - zarządziła po czym przycupnęła przy nim, zacnie to co teraz? Tak się składało, że jako tako wiedziała co robić, ma ktoś piłę? Dobra użyjmy już tych zaklęć, oczywiście przewidując jak bardzo będzie bolało łamanie strzały zaczęła od Asinta mulaf. Co prawda nie była jakimś mistrzem, ale z wiadomych dla niektórych powodów ogarniała takie rzeczy.
- Okej, teraz mogę na spokojnie się tym zająć, kto nie lubi takich obrazków, no po prostu się odwróćcie czy coś - doradziła nie chcąc żeby ktoś tu wpadł w panikę, nie znała pozostałej dwójki i nie miała pojęcia jak zareagują na to co zamierzała zrobić. No więc, Rekin nie czuł już bólu także mogła przytrzymać mu nogę, za to drugą ręką zajęła się częścią z grotem, która radośnie wystawała i przeszkadzałaby przy wyjmowaniu. Zwyczajnie ją połamała mimo wszystko patrząc na reakcję Sharkera, wszystko ok? Teraz będzie ciekawiej, podniosła się nieco łapiąc strzałę z drugiej strony, tym razem obie ręce zajęły się tym samym. Z niemałym wysiłkiem udało jej się wyjąć to zło, odrzuciła drewno na bok i użyła kolejnego zaklęcia - Episkey.
- Dobra, załatwione, ale postaraj się nie oberwać ponownie - Juls ciocia dobra rada, jeszcze przez chwilę siedziała przy nim ogarniając, że tym razem nikogo nie zamordowała. Znaczy się nigdy tego nie zrobiła, ale było blisko, na szczęście pomagała jej... nie pamiętała już kto. Nie spieszyła się, aby rzucić kostką, jednak kiedyś musiała to zrobić. Wstała i powolnym krokiem zbliżyła się do gry, piętnaste pole, na początku nie kojarzyła o co w nim chodziło, jednak szybko jej się to przypomniało. Powtórka z zeszłego roku, szczuroszczety chcące pożreć jej nogi. Szybko zareagowała wskakując na krzesło, szach mat dobrze, że grali akurat w takim miejscu, potem rzuciła w nie zaklęciem i tyle. Niestety jej spodnie nieco ucierpiały jednak lepsze to niż pogryzione kostki. Po wszystkim wróciła na podłogę oczekując na kolejne ataki.

Kostki: 4, 5 ; 15 pole ; parzysta
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Filadelfia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1600
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1595
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11001-daisy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11218-stokrotka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11249-listy-do-daisy#303189
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11219-daisy-manese




Administrator






PisanieTemat: Re: Sala Czarów   6/11/2015, 11:19 pm

Wyszczerzyła się do Rasheeda, chociaż nie miała pojęcia o czym ten sobie myśli. Za to ona miała wrażenie, że nieco pochopnie wypowiedziała swoje ostatnie słowa, bo gra nagle postanowiła pokazać na co ją stać. Zaśmiała się nerwowo, kiedy chociaż na chwilę było po wszystkim. Uparcie wpatrywała się w strzałę w nodze ślizgona. Już wiedziała, że można sobie tutaj złamać rękę, poczuć ból albo nieźle się przestraszyć ale to było... takie inne. Nie odwróciła wzroku gdy Julka zajęła się raną, była pod wrażeniem jej umiejętności leczniczych, a przede wszystkim tego opanowania i pewności w tym, co robi. Może w Hogwarcie każdego uczyli takich rzeczy?
Wreszcie z obawą sięgnęła po kostki, ale starała się nie okazywać tego za bardzo rzuciła... trucizna. Jeszcze nie czuła jej działania, ale już miała w głowie zupełną pustkę. Nim zemdlała, uprzednio łapczywie próbując złapać oddech, zdążyła pomyśleć jeszcze, że Theria pewnie się zdenerwowała i nie powinna o niej mówić takich głupot. Minęło może parę sekund kiedy odzyskała przytomność. Wciąż się krztusząc, zdołała sięgnąć po różdżkę i wymruczeć zaklęcie na horklumpy (jakby chociaż wiedziała co to było - formułka jakimś cudem kazała jej się wymówić, czyżby to intuicja?).
- O rany - jęknęła, jak wreszcie opanowała sytuację. Wciąż miała to okropne wrażenie, że zaraz nie będzie mogła oddychać.

pole 13, nieparzysta

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5220
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Czarów   7/11/2015, 11:02 am

- Twierdzisz, że szwedzkie przekleństwa są rozpraszające? - tym oskarżeniem chyba próbował pokryć swoje zdenerwowanie planami Julii. Z tego co pamiętał to ekspertem z uzdrawiania to ona nie była. Zwykle to on bandażował jej powierzchowne rany czy uśmierzał ból, kiedy spadła z miotły, więc naprawdę nietrudno było zrozumieć dlaczego czuł niepokój. Bardzo chciał żeby asinta mulaf zadziałało, ale zwykle wtedy, kiedy Rasheed czegoś bardzo chciał to wszystko zaczynało się pieprzyć. Nie czuł jej dotyku, kiedy chwyciła go za nogę, więc może to był dobry znak? Szybko okazało się, że niekoniecznie. Kiedy łamała strzałę, poczuł dziwne poruszenie wewnątrz rany, a chociaż mogło go to przyprawić o coś więcej niż niepokojące drżenie w żołądku, do niczego takiego nie doszło. Gorzej było w momencie wyjmowania strzały z nogi. Obyło się bez przekleństw i okazywania słabości, nawet mimo okrutnego bólu odzywającego się w rannej kończynie, ale Sharker chyba tak się zaparł na to, aby nie okazać Julce, że jej zaklęcie nie działa, że nawet nie drgnął. Zbladł tylko, zaciskając zęby na dolnej wardze, a kiedy rana szczęśliwie zaczęła się goić, odetchnął tylko, czując, że jest cały mokry od potu.
- Dzięki. - mruknął, a potem przez chwilę starał się dojść do siebie. Zdążył przegapić skaczące występy Ślizgonki, ale z całą pewnością nie udałoby mu się nie zauważyć trujących grzybków, rozpylających wokół truciznę. Momentalnie wycelował różdżką najpierw w Julę, a potem w siebie, rzucając im na głowy bąblogłowy. Utopia jakoś wyleciała mu z głowy w tym zamieszaniu, ale pewnie jeśli sama tego nie zrobiła, a puknęła go w ramię to i na nią rzucił zaklęcie. Daisy niestety zdążyła zemdleć i dopiero, kiedy odzyskała przytomność oddaliła zagrożenie stanowione przez trujące zarodniki. Wtedy też przyszła pora na jego ruch. Standardowo nie posunął się specjalnie daleko, a dodatkowo coś zaczęło płakać. Nie miał ochoty wstawać, więc dobrze, że mandragora znajdowała się niedaleko od nich. Wyciągnął się dziwnie, pociągając ją do góry i wtedy się zaczęło. Okropny krzyk rozległ się w sali czarów, ale na szczęście zanim doszło do tragedii, Rasheed zakopał paskudztwo z powrotem w doniczce i dodatkowo uciszył je zaklęciem. Poza tym przypomniał sobie też, że wciąż ma na głowie bąbel, więc zlikwidował wszystkie.

Kostki: szał, 1 i 1 | pole 11 | parzysta

______________________

Sorrow   I love your beautiful anger
* YOU ARE MY LIGHT * EVERYTHING MY HEART DESIRES * SHOW ME YOUR BEAUTIFUL ANGER * SORROW, KEEPING ME SANE * YOU TURN MY NIGHTS INTO DAYS *


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Hereford, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1231
Dodatkowo : najmłodsza Blythe, klon Psyche
  Liczba postów : 1084
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8678-utopia-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8680-utopia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8682-utopia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8681-utopia-blythe




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Czarów   7/11/2015, 12:31 pm

Szczuroszczety, horklumpy i mandragora. Theria chyba naprawdę musiała się obrazić na to, co na jej temat mówili.
Wolała nie obserwować tego, jak Julia wyciąga strzałę Rasheedowi - to widoki zdecydowanie nie dla niej. Jeszcze by musiała uciec, by zwrócić swoje śniadanie, a wtedy gra rzuciłaby na nią tę głupią klątwę, o której opowiadali wszyscy członkowie klubu. Nie, zdecydowanie lepiej nie ryzykować. Na szczęście Heikkonen szybko opanowała sytuację i dzięki jej wielkie za to, bo najwyraźniej tylko ona jedyna myślała tutaj racjonalnie. Nic więc dziwnego, że szczuroszczety zniknęły szybciej, niż się pojawiły. Gorzej z horklumpami u Daisy. Dobrze, że ćwiczyła ostatnio zaklęcia, bo dzięki temu mogła spokojnie się ocalić, biorąc przykład z Rasheeda rzucającego bąblogłowy. Aż obawiała się swojej kolejki, zwłaszcza że i Rekinowi całkiem szybko to poszło.
Rzuciła kostkami, lądując na polu dwudziestym drugim i tym samym znacznie wyprzedzając pozostałych graczy. I wtem oberwała czymś dziwnym i kleistym. Całe szczęście, że w ferie słuchała monologów Cichego, bo po zapachu i konsystencji rozpoznała w mazi eliksir rozdymający. Z pomocą notatnika, który pokazał jej odpowiednie zaklęcie, szybko pozbyła się tego paskudztwa, nim w ogóle zaczęło działać.

Kostki: 4 i 2 | pole 22 | parzysta
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Czarów   11/11/2015, 1:39 pm

Kiwnęła głową potakująco co miało być odpowiedzią dla Rekina w sprawie rozpraszania. Nie odzywała się, była już skupiona na tym co miała zrobić, niestety nie wiedziała czy wszystkie zaklęcia tak naprawdę podziałają. To chyba dobrze, że jednak nie okazał, że czuje ból, to na pewno sprawiłoby lekką utratę pewności w tym co robi. Najwyżej później, po zakończeniu mini operacji mógł wygłosić swoje uwagi.
- Polecam się na przyszłość, chociaż nie wiem czy powinnam - wzruszyła ramionami pozwalając mu się ogarnąć. Co było potem już wiadomo, szczury, no i super grzybki. Na chwile zatrzymajmy się przy tym drugim. Dzięki rzutowi przyjezdnej w sali nagle pojawiły się jakieś z serii trujących, zdecydowanie. W pewnej chwili było na tyle źle, że wróciła do swojego krzesła na którym wcześniej stała tym razem, aby na nim usiąść. Złapała się za głowę próbując jak najlepiej poradzić sobie z tym wszystkim i wytrzymać, aż koleżanka poradzi sobie z zadaniem. Na szczęście Rekin pomyślał o ochronie i rzucił na nią Bąblogłowy co pozwoliło na w miarę spokojne przeczekanie
- Dziękować - rzuciła do niego już po wszystkim. Wzajemne ratowanie się oczywiście było do przewidzenia, byłoby smutno gdyby jednemu z nich stało się coś poważniejszego i na przykład Sharker wciąż miałby strzałę w nodze, a ona zaczęłaby świrować przez grzybki. Przyszła kolej na jej rzut i wyglądało na to, że właściwie to ma tylko jedną konkurentkę, którą na tą chwilę wyprzedziła. Każda z nich w następnym rzucie mogła wygrać, zobaczymy więc co z tego wyjdzie. Pole 26, eliksir melancholii, serio nie potrzebowała go żeby popaść w taki stan. Nagle wszystkie złe wspomnienia do niej wróciły, a było ich za dużo żeby je teraz wymieniać. Znalazła sobie wspaniały kąt w którym usiadła i skuliła się zasłaniając twarz. Nie chciała, aby inni widzieli ją (no może tylko Rekin mógł) w tym stanie, a jeśli zadziało się to podczas gry, cóż. Możliwe, że płakała, a na pewno nie miała ochoty na dalszą grę. W najgorszym momencie chciała wyjść i zakończyć swoje życie, w normalnych warunkach nawet by o tym nie pomyślała, dla niej było to bez sens. Na szczęście w momencie kiedy szykowała się do wyjścia z wiadomym zamiarem eliksir przestał działać. Myśli przestały już ją męczyć, ale to nie znaczyło, że zniknęły całkowicie, wróciła do Rasheeda, a on doskonale powinien wiedzieć co zrobić w tej chwili. Usiadła obok niego czekając na zakończenie gry.

Kostki: 6, 5 = 26 ; 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Filadelfia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1600
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1595
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11001-daisy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11218-stokrotka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11249-listy-do-daisy#303189
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11219-daisy-manese




Administrator






PisanieTemat: Re: Sala Czarów   15/11/2015, 11:44 pm

Wpatrywała się w planszę, zastanawiając się, co ta tym razem wymyśli. Ale nagle stała się jakby łaskawsza, a reszta graczy jakoś tam dawała sobie radę z zadaniami. Przynajmniej większość. Daisy zapatrzyła się na ślizgonkę, która zaczęła płakać nie wiadomo z jakiego powodu. Przez chwilę nawet zapomniała, że teraz jej kolej i mało brakowało, a Theria by się na nią zdenerwowała i stwierdziłaby, że to koniec i spadną na nią okropne klątwy...
Ale rzuciła kostką. Pionek pomknął do przodu, jakby przybyło mu energii, wyprzedzając jeden, drugi i zatrzymując się niestety jeszcze kawałek od mety. Zdążyła tylko pomyśleć, że pewnie ślizgonka w następnej turze wygra, ale nim znowu na nią zerknęła, pod sufitem pojawiły się ptaszyska. Jej pierwym odruchem była chęć zwinięcia się w kłębek i zasłonięcia wszystkiego co mogło zostać wydziobane/od-dziobane, ale całe szczęście ostatecznie zachowała się jak na czarownicę przystało i wyczarowała magiczną barierę. Aż się rozkaszlała ze strachu przed tym co mogło się stać, kiedy kruki uderzyły w tarczę, tak blisko jej twarzy.

pole 23, parzysta

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5220
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Czarów   16/11/2015, 12:13 am

Rasheed zdążył stracić orientacje kto jest gdzie i dlaczego znowu przegra w grę losową. Zdaje się, że gdyby faktycznie miałby tyle szczęścia w miłości, ile ma pecha do wygrywania w takich klubach to już dawno temu zostałby ojcem szóstki dzieci. Chociaż kto wie, może wszystko przed nim? Jula złapała jakąś dziwną depresję i to chyba przywróciło go do świata żywych. Obleciał ją spojrzeniem, przez chwilę nie wiedząc jak się zachować. Czy on kiedykolwiek widział ją płaczącą? Pewnie się zdarzyło, ale w takich chwilach jak ta, łatwo było o tym zapomnieć. Rozgardiasz rozpraszający bardzo. Objął ją ramieniem, przytulając twarz do jej włosów i przez chwilę w ten sposób trzymał ją przy sobie, ignorując wszystko co się działo wokół nich. Rzut też wykonał jakoś tak na odwal się, nawet nie orientując się, że wylądował na tym samym polu co Daisy. Dostrzegając zbliżającą się chmarę ptaków, machnął krótko różdżką, otaczając się magiczną barierą. Następne rzuty z pewnością zakończą grę.

Kostki: 6 i 6 | pole 23 | parzysta

______________________

Sorrow   I love your beautiful anger
* YOU ARE MY LIGHT * EVERYTHING MY HEART DESIRES * SHOW ME YOUR BEAUTIFUL ANGER * SORROW, KEEPING ME SANE * YOU TURN MY NIGHTS INTO DAYS *


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Hereford, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1231
Dodatkowo : najmłodsza Blythe, klon Psyche
  Liczba postów : 1084
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8678-utopia-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8680-utopia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8682-utopia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8681-utopia-blythe




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Czarów   22/11/2015, 4:06 pm

Utopia zupełnie nie ogarniała, co się wokół niej dzieje. Ta gra coraz bardziej ją przerażała i chciała już skończyć te przeklęte rozgrywki. Czuła się jak w amoku, a gdy nastała jej kolej, miała wręcz ochotę zwymiotować. Trzęsienie ziemi tylko bardziej ją poruszyło, a przewracające się meble sprawiły, że nie miała zielonego pojęcia, dokąd uciec i w ten oto sposób wylądował na niej regał. Ledwo zdołała sięgnąć po swoją różdżkę, a na dodatek potwornie bolała ją głowa. To pewnie przez to uderzenie. Odpowiednie zaklęcie sprawiło, że mebel się przesunął, pozwalając jej stanąć na własnych nogach, choć zawroty głowy i pulsowanie nie ustawały.

kostki: 2 i 1 | pole 25 | nieparzysta

Sorki za krótkość i zmułkę, ale nie ogarnęłam, że moja kolej, a mama u mnie jest itp. itd.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Czarów   23/11/2015, 6:08 pm

Nie ogarniała dalszej części gry. Mimo tego, że czuła się już lepiej to jakoś wszystko stało jej się obojętne. Najchętniej poszłaby do domu, także mile widziane była wygrana, kogokolwiek. Niestety tak się złożyło, że szanse miała tylko ona lub Utopia, wszystko bardzo się przeciągało. Jednak z drugiej strony takie rozgrywki odbywały się jedynie raz w roku, dobrze, że skorzystała z okazji, aby zagrać prawdopodobnie ostatni raz. Wolała o tym wszystkim nie myśleć więc siedziała tak próbując 'wyłączyć' mózg. W takich chwilach przydawało się przywoływanie pozytywnych wydarzeń, ale te jakoś nie bardzo chciały się pojawić. Uśmiechnęła się nieznacznie kiedy Rekin ją przytulił, chyba nie musiała nic mówić prawda? Po chwili jednak wstała, aby rzucić kostkami i tak oto mamy nieszczęśliwą zwyciężczynię. Jej mini okrzykiem zwycięstwa, a raczej mruknięciem było ciche 'yayy'.

Kostki: 2, 6 ; parzysta. 34 pole cheers
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28824
  Liczba postów : 35613
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Sala Czarów   26/2/2016, 8:40 pm

Gra I

@Adam Henderson, @Vittoria Brockway, @Scarlett Jung

Ledwie wczoraj się zapisałeś, a już dzisiaj otrzymałeś list zapraszający na spotkanie. Ach, nie ma to jak sprawnie działający klub gargulkowy, nieprawdaż? Może poznasz jakichś nowych znajomych, z jakimi będziesz mógł potem latami spotykać się w sobotnie wieczory i cieszyć się, gdy gra splunie koledze w twarz śmierdzącym płynem? Wszystko jest możliwe!
List pokierował Cię wprost do, jak zawsze zawalonej setką rupieci, Sali Czarów. Kiedy już uchyliłeś skrzypiące w zawiasach drzwi, mogłeś dostrzec, że na samym środku znajduje się stosunkowo nowy stolik. Znalazłeś na nim trzy zestawy do gry i być może pozostałych dwóch klubowiczów, z którymi dziś będziesz grał. Gdzieś przy stoliku lewitowała taca z trzema filiżankami, butelką soku dyniowego oraz dzbanem herbaty, żeby umilić wspólną grę.

Na odpisy macie 3 dni, po tym czasie Mistrz Gry zdyskwalifikuje nieaktywnego gracza, a reszta będzie mogła swobodnie kontynuować grę.

Miłej zabawy!

Zasady:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Czarów   26/2/2016, 8:57 pm

Weszła do sali ciekawa jak to wszystko będzie wyglądać. Lubiła takie gry to też cieszyło ją, że udało jej się zapisać do ów klubu. Od samego wejścia bardzo spodobała jej się atmosfera. Była pierwsza, to też nie miała jeszcze pojęcia z kim dokładnie będzie grać. Jednak to było mało ważne. Ostatnio zrobiła się na tyle otwarta, że chętnie zawierała nowe znajomości. Jak to charakter człowieka szybko może ulec zmianie, jeśli mają na niego wpływ odpowiednie osoby?
Usiadła na jednym z krzeseł i nalała sobie odrobinę soku dyniowego do filiżanki. No nic, pozostaje jej czekać. Wpatrywała się cały czas w drzwi.

(6)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 433
  Liczba postów : 363
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12019-adam-henderson?nid=1#323429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12036-adas#323462
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12037-redbird#323469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12039-adam-henderson#323489




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Czarów   27/2/2016, 11:53 pm

Wszedł do sali. Nie spodziewał się czegoś nadzwyczajnego. Wiedział, że ta gra może być dość nieprzyjemna, ale chciał się dobrze bawić. Chciał spędzić miło czas. Chciał się dobrze bawić, najwyższy czas. Kiedy zobaczył kto już był w środku przez chwilę zastygł i nie wiedział co powiedzieć. Potarł tylko ręką usta i podszedł do dziewczyny. Los z nim grał w pokera- raz mu dawał raz zabierał. No nic, przecież już jej przeszło i najwyższy czas zachować się jak normalny człowiek. Chociaż nie wiedział czy jeszcze kiedyś mu coś nie odbije. U niego to wszystko było możliwe. Usiadł na krześle i popatrzył na dziewczynę. A więc pewnie tak czy inaczej by się poznali. Nie żałował tego w każdym bądź razie.
- A więc znowu się widzimy- powiedział spokojnie jakby przyszli sobie tutaj soczek pić, a nie- grać.

[4]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28824
  Liczba postów : 35613
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Sala Czarów   29/2/2016, 8:26 pm

@Adam Henderson, @Vittoria Brockway

@Scarlett Jung zostaje wyeliminowana z powodu nieaktywności. Pozostali powinni kontynuować rozgrywkę nim dopadnie ich znudzony oczekiwaniem Poltergeist i nieco napsoci!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Czarów   1/3/2016, 1:14 pm

Tak sobie siedziała i w pewnym momencie doszła do wniosku, że chyba wygrała walkowerem. Nikogo nie było, a przecież to oczywiście oznaczało dyskwalifikację dla pozostałych zawodników. Powoli zaczęła się więc zbierać do wyjścia, ale nagle drzwi się otworzyły. Zerknęła w ów stronę i w pierwszym momencie zastygła. Adam. Obiecała Lilith, że z nim porozmawia na temat ich ostatniego spotkania. Do dzisiaj jednak tego nie zrobiła dlatego ta sytuacja była co najmniej ciężka. Od tamtego dnia bardzo wiele się wydarzyło w jej życiu. Między innymi w niej zaszła ogromna zmiana.
- Cześć – Przywitała się uśmiechając. Ale szczerze. To nie było to, co wcześniej. To był speszony, niepewny uśmiech, który mówił o tym co teraz czuła dosłownie wszystko – Tak, ale tym razem zamierzam Ci skopać tyłek – Poinformowała go rozpoczynając rozgrywkę. Panie przodem, prawda?
Już na samym starcie udało jej się tak dobrze po manipulować kuleczkami, że zyskała 4 punkty.

Ilość punktów 4
Zbicie gracza: nie (zaczynam więc druga kostka się nie liczy chyba)
Podbicie swojej kulki: nie

(4,6)

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 433
  Liczba postów : 363
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12019-adam-henderson?nid=1#323429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12036-adas#323462
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12037-redbird#323469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12039-adam-henderson#323489




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Czarów   1/3/2016, 3:37 pm

on by zostawił nie przyszedł? Co jak co, ale nie opuściłby tak dobrej rozrywki. Zwłaszcza, że prawdopodobnie więcej nie wróci do szkoły. Takie rzeczy jego rodzice uważali za stratę czasu i jeszcze gorsze cholerstwo. Jemu się podobało, ale miał się kłócić z rodzicami? Nie, to zupełnie nie w jego stylu. Chociaż przyszedł późno. Mógł jeszcze trochę poczekać i byłby tu sam. Oh, jaka szkoda. Ale.. chociaż mógł odreagować sobie.
- Mi skopać tyłek? Po prostu zawsze mam pecha- przypomniał sobie kiedy wziął udział z sankach to już na samym starcie musiał się wrócić na start. Naprawdę miał pecha i to zaczynało go dobijać. - Rozmawiałaś na pój temat z Lilith?- zapytał mimo woli i zabrał się do gry.
I co? Naprawdę miał pecha. Cholerny punkt!

Ilość punktów 1
Zbicie gracza: nie
Podbicie swojej kulki: nie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Czarów   2/3/2016, 7:53 am

Nie jestem pewna, czy akurat gargulki były najlepszym sposobem na odreagowanie czegoś. W końcu nie była to aż tak emocjonująca gra. Chociaż nie powiem, wizja jakiejkolwiek przegranej Titi nie wchodziła w grę - nawet w czymś tak mało znaczącym. Po prostu od jakiegoś czasu nie znosiła przegrywać, za to uwielbiała rywalizację. Kiedy wzięła udział w wyścigu na sankach na feriach - wtedy właśnie uświadomiła sobie, że posiada ów cechę. I może to nie jest zaleta, ale wada też jakoś nie bardzo. W końcu w żaden sposób nie oszukiwała. Chyba, że rozpraszała go ładnymi oczkami, czy coś.
- Nie ma czegoś takiego jak pech. Raczej przeznaczenie. Nic się nie dzieje bez powodu - Powiedziała bardziej do siebie w głowie mając obraz swojego ostatniego życia. Nieudana zemsta, zaborczy ślizgon. Parę innych spraw. Wcześniej też uważała, że ma pecha. Ale jeśli było to po to, by doprowadzić ją do tego miejsca? Cóż. Nie jest tak źle.
Kiedy zapytał ją o Lilith zaczęły ją zżerać potworne wyrzuty sumienia, które starała się wcześniej uciszyć.
- Tak, rozmawiałam - Tylko tyle mu odpowiedziała i usilnie starała się skupić na grze. Wprawdzie udało jej się zdobyć 3 punkty, ale nadal Adam mógł ją dogonić, więc nie była aż tak zadowolona z wyniku.

Ilość punktów 4+3=7
Zbicie gracza: nie
Podbicie swojej kulki: nie

(3,2)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 433
  Liczba postów : 363
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12019-adam-henderson?nid=1#323429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12036-adas#323462
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12037-redbird#323469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12039-adam-henderson#323489




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Czarów   2/3/2016, 5:45 pm

Rozmawiała więc z Lilith. Serce mu zabiło szybciej. Mógł się tego spodziewać. Były dziewczynami więc co miał oczekiwać? Takie już były. Chociaż on nie mówił wtedy prawdy. nie chwalił się kolegom, nie cieszył się nawet później z tego. Dlaczego? Czyżby go dopadły wyrzuty sumienia? Albo może śmierć tak na niego wpłynęła. Musiał pocieszyć swoją przyjaciółkę, a zarówno byłą dziewczynę. Chciał coś powiedzieć jeszcze, ale postanowił nie drążyć tematu. Napisała mu wyraźnie wszystko w liście. Pewnie już dawno o tym zapomniała i znalazła sobie kogoś... odpowiedniego.
A jak on sobie radził z rywalizacją? Zdecydowanie umiał przegrywać. Jednak wygrana byłaby piękna, nieprawdaż? Jedynie mógł pomarzyć! nigdy mu się nie uda.
- Przeznaczenie? Trudno jest mi wierzyć w coś takiego- powiedział i zmarszczył się kiedy dziewczyna została opluta. Uh, z pewnością to nie było przyjemne!

Ilość punktów 1+6=7
Zbicie gracza: tak
Podbicie swojej kulki: nie

[6,6]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Sala Czarów   

Powrót do góry Go down
 

Sala Czarów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Kosmiczna sala
» Sala treningowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
siodme pietro
-