IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Tęczowy pokój

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 22 ... 39  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Hrabstwo Dorset
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4384
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 2454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t24-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t619-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t253-effie-fontaine
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7168-effie-fontaine#204310




Administrator






PisanieTemat: Tęczowy pokój   Pią Sie 27 2010, 15:34

First topic message reminder :

To fascynujące pomieszczenie znajdujące się na siódmym piętrze przyciąga do siebie najwięcej ludzi, kiedy potrzebna jest lokacja na imprezę. Często są tu organizowane. Pokaźne rozmiary potrafią pomieścić sporą ilość uczniów.
Wchodząc do intrygującej sali od razu dostrzega się tęczę. Rozświetla jasnym światłem całe miejsce i zatacza zgrabny, idealnie zaokrąglony łuk nad podłogą. Muskając tkaniną wybrany kolor można zmienić jego barwę. Zwykle wraca ona do normalnego wyglądu po jednym lub dwóch dniach. Pod czarnymi ścianami rozstawiono różnobarwne fotele, obłożone miękkim, przypominającym futerko materiałem. Między nimi ustawiono także stoliki z ciemnego drewna, zastawiane piwem kremowym i przekąskami, przynoszonymi przez uczniów.
Na jednym z nich zawsze stoi jeden z fioletowych gramofonów, przyniesiony z muzycznego pokoju.

______________________

time is on my side
Go ahead, go ahead and light up the town. And baby, do everything your heart desires. Remember, I'll always be around. And I know, I know. Like I told you so many times before. You're gonna come back, baby. 'Cause I know You're gonna come back knocking. Yeah, knocking right on my door.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 31
Skąd : Londyn
Galeony : 33
  Liczba postów : 20




Gracz






PisanieTemat: Re: Tęczowy pokój   Sro Gru 22 2010, 20:28

- Taa... Puchoni. - Powiedział powoli, patrząc na swój zegarek. - Connie, powinienem już iść. - Spojrzał na dziewczynę z przepraszającą mina, chociaż wiedział, że i tak się tym ani trochę nie przejmie. Chociaż on chętnie spędziłby z nią wieczność... Chociaż nie. Wieczność to przesada. - Ale strzeż się, bo cię kiedyś wyhaczę. - Uśmiechnął się, po czym skierował się do wyjścia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Paris
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -34
  Liczba postów : 1457




Gracz






PisanieTemat: Re: Tęczowy pokój   Sro Gru 22 2010, 20:32

- Spróbuj. Dobrze się ukrywam - Puściła mu oczko nim wyszedł. Przymknęła oczy, odchylając głowę w stronę sufitu. Zastanawiała się ile jeszcze czasu spędzi w tym pokoju. Może teraz będzie mogła posiedzieć w tej swojej pożądanej samotności, od której jednocześnie starała się jak najczęściej uciekać?
Ziewnęła przeciągle. Fotel był bardzo wygodny. Nawet się nie spostrzegła, gdy przysnęła słabym snem. A śnił jej się jednorożec w sukience.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Paris
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -34
  Liczba postów : 1457




Gracz






PisanieTemat: Re: Tęczowy pokój   Sro Gru 29 2010, 11:30

______________________Było minęło_______________________

W tęczowym pokoju pojawiło się wiele instrumentów, kilka mikrofonów. Nie, żeby tak same - Dziewczyna imieniem Connie nosiła je tutaj od jakiś trzydziestu minut. Powinna sobie zdecydowanie znaleźć kogoś do pomocy. Może jakiś wiernych goryli, którym mogłaby rozkazywać. Pobawiłaby się w despotyczną i władczą jędzę. Chociaż nie, ona już taka jest. Ale mimo wszystko przydałoby się mieć na pstryknięcie trupę, jak na tych wszystkich mugolskich filmach miały te największe laleczki.
W końcu udało jej się, wszystko było na swoim miejscu, ustawione jak trzeba. Teraz zostało jej tylko zamordowanie kilku osób, próba i omówienie tego, czy będą chcieli występować w Hogsmeade. A tak i Nami musi jej przypomnieć nazwę zespołu. Skleroza nie boli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 68
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t576-brooklyn-asteria-toxic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t921-brook#22968
http://czarodzieje.my-rpg.com/t577-brooklyn-toxic




Gracz






PisanieTemat: Re: Tęczowy pokój   Sro Gru 29 2010, 15:13

Eh, bycie w zespole wcale nie było taką fajną sprawą. No, niby granie było fajne, ale pojawianie się na próbach i wiecznie niezadowolona założycielka... tragedia. A skoro o Connie mowa, to pewnie nie omieszka ochrzanić dziś Brook i Verosławy, za ten wybryk na ostatnim występie. Hm, w mniemaniu Ślizgonek, atak pałeczkami perkusyjnymi i ziemniakami było całkiem sprawiedliwa karą za macanie się Connie i Namidy na scenie, którzy przy tym demoralizowali młodsze roczniki, no. Znając jednak życie, Tenebres na pewno tego nie zrozumie i będzie miała do nich jakieś pretensje, a i pewnie pokrzyczy. Właśnie dlatego Brook miała nadzieję, że Vera znajdzie w sobie tyle motywacji, co ona i szybko ruszy tyłek na próbę.
Zatem Toxic wlekła się korytarzem na same siódme piętro. Baardzo niezadowolona, że Connie zrobiła próbę tak szybko. No, dobrze; może próba była w normalnych godzinach, ale, na Merlina, Brook odsypiała, a to nie trwało pięciu minut. Przed wejściem do komnaty poprawiła jeszcze swoją szarą bluzę, żeby nie wyglądać jak ten ostatni niechluj. Zamaszyście otworzyła drzwi pokoju, z przyklejonym na usta, bardzo sztucznym uśmiechem.
- Dzień dobry wszystkimmmmmmmmmmm! - zakrzyknęła pozornie radośnie, po czym dla zaakcentowania swojej radości, trzasnęła drzwiami. Dopiero teraz rozglądnęła się po pokoju, widząc tylko Tenebres i instrumenty. O nie! Czyli całe wejście smoka poszło na marne?
- O, cześć Connie - poprawiła się, a tym razem bardziej naturalnym dla jej obecnego stanu tonem, tj. ponurym i niezadowolonym. - Hej, musisz robić próby w tak niewygodnych godzinach? Ja spa-łam - zaakcentowała, żeby wyjaśnić, jak poważną i nierozsądną sprawą jest budzenie Toxic. Hm, i co ona zrobi bez Ver? Z Connie raczej normalnie nie pogada, więc pewnie chwilę się tu ponudzi. Toxic postanowiła, że stać nie będzie, więc klapnęła na jeden z niebieskich, puchatych foteli, podciągając kolana pod samą brodę i oplatając je kościstymi ramionkami. A głowa jakoś tak samoistnie osunęła jej się na kolana i oczy trochę przymknęły, ale to tylko troszkę, wcale nie była śpiąca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 389
  Liczba postów : 520




Gracz






PisanieTemat: Re: Tęczowy pokój   Sro Gru 29 2010, 15:37

Jared niezbyt chętnie zwlekł się z wygodnego łóżka. Głównym powodem tego "niezbyt chętnie" było to, że miał właśnie ruszyć na próbę (może nie tak właśnie, gdyż nie wstał wcale tak późno), w celu wysłuchania wrzasków Connie. Swoją drogą, dlaczego ona zawsze była z czegoś niezadowolona? To było nie tak, tamto też, a tamto jeszcze gorzej! Cóż, chłopakowi niezbyt to odpowiadało, ale sam nie miał zamiaru nic mówić. Ale właściwie dlaczego? A bo właśnie dlatego, że zanim powiedziałby co ma na myśli, minęłyby wieki. Jego tłumaczenie nigdy nie było dobre, bo zawsze szło na okrętkę, naokoło. Prościej mówiąc - owijał w bawełnę.
Ale wracając do tego, że musiał ruszyć na próbę, a wcale mu się nie chciało słuchać Koni wrzeszczącej na Verę i Brook... zaplanował, że się na nią nie uda. Oczywiście kiedy nadszedł odpowiedni czas zmienił swoje (niezdecydowane) zdanie i ruszył tyłek do Tęczowego Pokoju.
- Cześć - powiedział niemrawo i usiadł na podłodze, opierając się ramieniem i głową o fotel, który zajęła Brooklyn.
W sumie można by się pokusić o stwierdzenie, że wyglądał podobnie do Ślizgonki, bo jego mina zdecydowanie nie świadczyła o zadowoleniu ani (tym bardziej) wyspaniu. Mimo wszystko i tak wyglądał dobrze, co tam włosy w nieładzie, w końcu był Jaredem. Ale sam jakoś nie zwrócił na siebie uwagi. Jak zwykle.
- Gdzie reszta? - zapytał Connie, przymykając oczy i tłumiąc ziewnięcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Francja
Galeony : 28
Dodatkowo : Wężoustość, teleportacja
  Liczba postów : 611




Gracz






PisanieTemat: Re: Tęczowy pokój   Sro Gru 29 2010, 15:39

Próba? PRÓBA? GOOD!
Kolejna okazja do dręczenia panny Koń (dla wtajemniczonych - wiem, że ta wersja imienia skojarzy się wam z pewną cudowną postacią) Tenebres, która podobno chciała się pozbyć kogoś z zespołu, ale zapewne tego nie zrobi. Nie zrobi, bo na to trzeba mieć pozwolenie Verosławy, a Verosława nie pozwala. Chyba, że Koni postanowi wywalić samą siebie, wtedy jak najbardziej.
Ach! Veruś wciąż nie zapomniała, jak to na cudownym balu Halloween'owym przerwała Tenebres i Namidzie jakże piękny występ demoralizujący pierwszoroczniaków. No bo jak można na scenie obmacywać się i całować? Bezsens!
Dobrze, skończmy marzyć i przejdźmy do tego, co się wydarzyło w godzinie próby.
Panna Lardeux, opuściwszy lochy, udała się w drogę do Tęczowego Pokoju. Och, dlaczego to musi być aż tak wysoko? Albo dlaczego lochy muszą być tak nisko?
Pomyłka. Gdyby lochy nie były w podziemiach nie byłyby lochami.
Na szczęście Veroniczka umilała sobie czas cichym podśpiewywaniem (cztery osiemnastki tylko w mooooojej furze!). Gdy już doszła, była pewna, że wszyscy już są, a ona dostanie ochrzan za spóźnienie.
Poprawka, to Koni dostanie ochrzan za rozpoczęcie próby bez Ver.
- HEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEJ! - powiedziała, a raczej zawyła wchodząc do pokoju. Ku jej zdziwieniu, była tylko Koni i... Brook!
BROOKLYNKA!
- BROOOOOOOKIŚ! - wykrzyczała podbiegając do przyjaciółki. Och, jakże się cieszyła, że nie musiała być sama z Koni!
A nie, jeszcze był Jared.
Ale on się nie liczy, bo Veruś go nie zauważyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 68
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t576-brooklyn-asteria-toxic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t921-brook#22968
http://czarodzieje.my-rpg.com/t577-brooklyn-toxic




Gracz






PisanieTemat: Re: Tęczowy pokój   Sro Gru 29 2010, 16:40

I siedziała tak, siedziała, a Morfeusz chwytał ją w swoje słodkie objęcia. Znacie to uczucie, kiedy za wszelką cenę nie chcecie zasnąć, a oczy tak czy siak kleją się do siebie, każąc spać? Ah, Brooklyn znała aż za dobrze. Gdyby chociaż ta Connie coś do nie mówiła, byłoby o wiele lepiej, bo przynajmniej chęć do nowej kłótni otrzeźwiłaby Ślizgonkę. Ale nie! Ta jak na złość milczała. Zły dzień? Czyżby z Namisiem się pokłóciła?
Toxic przestała się zastanawiać, bo do pokoju wszedł Jared.Ooo, przystojniak Jared Shewmare! Szkoda tylko, że Brookosława mogła go oglądać spod półprzymkniętych powiek, bo nawet jego przybycie nie pomogło jej się ogarnąć. Pewnie był w takim samym nastroju co ona, bo leniwie oparł się o fotel, na którym siedziała i zbytnio nie palił się do przywitań.
Ale nagle, zupełnie niespodziewanie do pomieszczenia wpadł istny huragaaaaaan! A nie, to Verciosława! Jej przyjaciółka, przybyła, żeby znosić wrzaski Tenebres razem. Końcu; razem raźniej.
- VERCIAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA! - krzyknęła zadowolona.
Och, Brookosława zaraz oprzytomniała, przeciągnęła się w fotelu i wychyliła, żeby szybko ją przytulić. Hm, właściwie to bardzo szybko powróciła do wcześniejszej pozycji na fotelu, bo tak się wychyliła w stronę Verci, że niechybnie by spadła z fotela, zaliczając glebę i obijając tą swoją uroczą buźkę, auć.
No anyway, bo dopiero teraz, kiedy była tak rozbudzona mogła przywitać się z Jaredem.
- Czeeść, przystojniaku! - zawołała dziarsko, po przyjacielsku, po czym poczochrała mu jeszcze trochę bardziej te jego nieogarnięte kudły, żeby i on się rozbudził.
- Hmm, myślicie, że jeszcze ktoś przyjdzie? - spytała, rozglądając się po pomieszczeniu, w którym póki co była tylko ich czwórka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Paris
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -34
  Liczba postów : 1457




Gracz






PisanieTemat: Re: Tęczowy pokój   Sro Gru 29 2010, 16:45

Z początku stała po prostu oparta o ścianę nie mając zamiar nikomu w niczym odpowiadać. Ale z każdą kolejną osobą pojawiało się nowe pytanie skierowane do niej, nowe słowa i wielka okazja na to, żeby móc wreszcie zgnoić tych co jej ostatnio z przeróżnymi wybrykami wyskoczyli. Miała nieopanowaną ochotę wyciągnąć różdżkę i zabić pierwszą osobę, jaka się pojawiła. Nadal nie rozumiała tego jak w pełni świadomie mogła wciągnąć wroga do zespołu. Na dodatek nie jednego, a kilku. Ale mus to mus, czasem sytuacja wymaga poświęceń.
- Och nawet nie wiesz jak bardzo mi przykro, że wyrwałam cię ze snu. Za pewne wolisz być w krainie morfeusza, bo tutaj nikt cie nie chce - Powiedziała agresywnym tonem do dziewczyny. Jej radość dodatkowo przyprawiała ją o mdłości. Dolewała benzyny do rozpalonego już ognia.
Później wszedł Jared. Do niego akurat wielu rzeczy nie miała, także ominęło go jej zirytowane spojrzenie. Pukała przez chwile zadbanymi paznokciami w ścianę, niezwykle ją to uspokajało. Teraz musiała pokazać siłę tej swojej kamiennej twarzy, którą przybrała.
- Cześć - Odpowiedziała chłopakowi.
- Nie mam pojęcia - Co oni wszyscy tacy zmęczeni? Ludzie nie obudziła ich przecież o szóstej rano. Sama była niezłym śpiochem, ale ostatnio jakoś ciężko jej było zmrużyć na dłużej powieki.
No tak i kolejna najmniej pożądana osoba.
- Nie drzyj się wariatko - Powiedziała do Ver, po czym puściła jej niesamowicie przesłodzony uśmieszek, zwiastujący najgorsze.
- Zostawcie sobie dziewczyny poufałości na potem. Gdzie reszta? - Spytała z nadzieją, że znajdzie się tu jakaś wyższa forma życia, która jej powie dlaczego są we czwórkę. Spuściła swoją grzywkę na połowę twarzy. W końcu nie gra, to nie potrzebna jej była pełna widoczność.
- Zresztą nie ważne. Najwyraźniej nie zależy im na tym, żeby mieć prawo do decyzji odnośnie występów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 389
  Liczba postów : 520




Gracz






PisanieTemat: Re: Tęczowy pokój   Sro Gru 29 2010, 17:00

NO JAK można go było nie zauważyć? Ach, otóż normalnie, bo schował się za fotelem. Ale fotel nie przeszkodził mu usłyszeć Very, która wtargnęła do Tęczowego Pokoju niczym błyskawica, łooo, to było piękne, o mało co nie wyrżnął głową w podłogę. No bo bądźmy szczerzy, Krukon sobie przysypia, a tu nagle słyszy imię Brook wykrzyczane z takim pałerem, że hoho. Oczywiście najpierw głośne HEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEJ! Anyway, był jej wdzięczny za częściowe rozbudzenie, bo we wcześniejszym stanie zapewne by nie kontaktował.
Zamrugał zaskoczony oczami, po czym przetarł je półprzytomnie. Jak dziecko, czyż to nie urocze? Zaraz poczuł na kudełkach dłoń Ślizgonki. Z tak poprawioną fryzurą mógł czuć się o wiele lepiej!
- Cześć - kiwnął głową z małym uśmiechem.
- Ej, Connie - powiedział niezbyt przyjaźnie - nie warcz na wszystkich, bo to się za dobrze nie skończy - przestrzegł ją, podnosząc się, aby trochę rozprostować kości. Co jak co, fotele były wygodniejsze niż podłoga.
Oczywiście, jak to Jared, przy wstawaniu nie omieszkał wsadzić łba w tęczę. Niechcący oczywiście, ale teraz jego pięknie ułożone włosy zmieniły barwę. Na niebiesko. Musiał wyglądać ciekawie.
- Pewnie ktoś tam się spóźni - powiedział, śmiejąc się trochę pod nosem ze swojego nowego, pięknego wyglądu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Paris
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -34
  Liczba postów : 1457




Gracz






PisanieTemat: Re: Tęczowy pokój   Sro Gru 29 2010, 17:36

- Nie warczę... Jeszcze. A mam o co - Odpowiedziała w miarę spokojnie do Jareda. Niech lepiej nie zaczyna, bo i jeszcze na niego coś pójdzie. Ravenclaw - jak zwykle musi udawać, że jest mądrzejszy niż wszyscy inni.
W ogóle nadal nie potrafiła zrozumieć jak to możliwe, że takie dwie idiotki jak Brook i Ver - aż brzydziła się samych ich imion - mogły trafić do tak szanowanego domu jak Slytherin. Do wykraczało poza normę. Najwyraźniej tiara rzeczywiście się starzeje. Szczęście, że pozwoliła jej zostać ślizgonką. Wiele osób widziała, które mimo swojego usposobienia lądowały w Hufflepuff czy Gryffondorze. Biedactwa...Kij im w oko, za żałosność trzeba karać.
- Po pierwsze... Czekam na wytłumaczenie tej waszej głupiej i dziecinnej akcji podczas Nocy Duchów - Czuła się jak taka zła i przebrzydła macocha, stojąca nad dwoma głupimi córkami. Tylko gdzie kopciuszek? Niewiele brakowało, żeby zaczęła stopą pukać o podest. Ale przynajmniej była już daleka od tego, żeby wybuchnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Francja
Galeony : 28
Dodatkowo : Wężoustość, teleportacja
  Liczba postów : 611




Gracz






PisanieTemat: Re: Tęczowy pokój   Sro Gru 29 2010, 17:52

Ach! Tę piękną chwilę podczas której Veruś witała się z Brooklynką musiała przerwać Koni! No co za młot!
- Nie mów za dużo bo twój głos jest jak odgłos wydawany przez młoty pneumatyczne - szczerze wątpiła, żeby osoba pokroju Tenebres wiedziała, czym jest młot pneumatyczny, ale to brzmiało tak pięknie, że Ver kompletnie nie mogła się powstrzymać! Po prostu musiała to powiedzieć!
Ach! Był też Jared! W końcu się ujawnił! Lardeux jednak nie przywitała go z takim samym entuzjazmem jak podczas jej wejścia do pokoju, bo... Bo jej się nie chciało. Wolała zachować głos na później. Za to jednak pomachała do niego! Urocze, nieprawdaż?
Zaprawdę powiem wam: z tej trójki Ślizgonek jedynie Koni nie pasowała do Slytherinu. Nie będę podawać wam wszystkich argumentów, wszak poza najważniejszym (jakim były żałosne riposty Tenebres) jest ich po prostu za dużo.
Głupia i dziecinna? Koni się pomyliła i na pewno chciała powiedzieć boska i rozsądna. A z resztą, mówcie co chcecie. Nikt jednak nie zaprzeczy, że Vera ma same genialne pomysły.
- Skarbie, sama sobie powinnaś ją wytłumaczyć - powiedziała Veronique, wygodnie siadając sobie na fotelu - Ach, zapomniałam, że dla ciebie tak trudno pojąć, że intymności należy sobie zachować na później. Chyba, że po występie byłaś umówiona z kimś innym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Londyn/ Osaka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1320




Gracz






PisanieTemat: Re: Tęczowy pokój   Sro Gru 29 2010, 18:02

No tak, Namida oczywiście musiał się spóźnić w bardzo mało popisowy sposób [jakkolwiek to brzmi]. Zawsze się spóźniał, a ta cała próba w ogóle wyleciała mu z głowy.
Kiedy wszedł do pokoju, było całkiem sporo ludzi... Kilka osób właściwie, ale on już dawno nie przebywał w Takim Tłumie.
- Heeeej... - mruknął mało przytomnie. Właściwie, to nie chciało mu się tu być, ale nie chcial robić przykrości Connie, a poza tym, jakby nie patrzeć, był członkiem zespołu...
- O czym dzisiaj podyskutujemy...?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 68
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t576-brooklyn-asteria-toxic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t921-brook#22968
http://czarodzieje.my-rpg.com/t577-brooklyn-toxic




Gracz






PisanieTemat: Re: Tęczowy pokój   Sro Gru 29 2010, 18:16

Spojrzała z niemałym politowaniem na Koni.
- Powiedziałabym ci, Tenebres, kogo tu nie chcą, ale szkoda czasu na oczywistości – warknęła, podnosząc się zgrabnie z fotela. Och, te jej niebezpiecznie zwężone, kocie oczy i ostry, syczący ton nie zwiastowały niczego dobrego, strzeż się Koniu, z królikiem nie wygrasz!
Przecież ona była tu jedna, a po stronie praworządności aż trzy osoby! Praworządności czyt. Klubu Dręczenia Koni. Chociaż nie; Jared nie był w tym klubie, o ile dobrze pamiętała, ale to nieistotne, bo lubił Brook i Vercię, więc miały go po swojej stronie.
- Warczysz, aż ci piana kącikami ust spływa! – powiedziała Toxic z pełnym przekonaniem, a i udawanym przerażeniem jednocześnie. Hm, szkoda tylko, że Koni nie jest w stanie odpowiedzieć na te ataki, bo Ver i Brook syczały i warczały na nią prawie że na zmianę, więc doprawdy, w pomieszczeniu było słychać tylko nieprzychylne komentarze na temat Koni. No, no matter. Jared powinien wkroczyć i stanowczo to przerwać, bo same nie dadzą rady. To.. to było silniejsze od nich, chyba z oczywistych powodów. Tenebres i te bardziej lubiane i zdolniejsze Ślizgonki w jednym pokoju, równa się oczywista kłótnia.
Brook skrzyżowała ręce na piersiach i prychnęła, śmiejąc się kpiąco, z kocim wzrokiem utkwionym twarz w Koni. Hm, było jej naprawdę ciężko nie uciekać nim, co i rusz, kiedy napotykała spojrzeniem zielonych tęczówek bliznę po oparzeniu, na twarzy Tenebres. Zaraz przypominała jej się sytuacja w Wielkiej Sali, kiedy to Ślizgonka prawie identycznie oparzyła Veronique. Ale... super Brook była tam i odepchnęła przyjaciółkę, narażając tym samym własną kieckę na zniszczenie. Ah, niezapomniane czasy.
- O, hej Kirei - zrymowała na powitanie, machając łapką do znajomego. - Hm.. Jak zwykle marnujemy czas na tłumaczenie Tenebres, że jej zachowanie i teksty są dziecinne i głupie - wyjaśniła, jakby to była najoczywistsza oczywistość.
- Twoja eks-szmacąca-się-z-infantylnymi-gryfonami-laska-którą-całe-szczęście-rzuciłeś zaczyna mnie ostro wkurzać, więc błagam, zapanuj nad nią. Hm.. szkoda, że nie ma cugli, byłoby łatwiej - zastanowiła się ze stoickim spokojem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 389
  Liczba postów : 520




Gracz






PisanieTemat: Re: Tęczowy pokój   Sro Gru 29 2010, 18:30

Ohohohohohoh.
Ohohoho.
Znowu się zaczynało! Najprościej było to poznać po tym, że nikt nie zwrócił uwagi na jego niebieską czuprynę. Niekoniecznie lubił mieszać się w takie sprawy, ale tym razem musiał zdziałać cokolwiek, bo... no bądźmy szczerzy, mogłoby się to skończyć gorzej niż ostatnio. Swoją drogą, Connie znów się wymądrzała. A Jared wcale nie robił za mądrego Krukona, trochę swojej inteligencji miał, ale że był akurat w tym domu... równie dobrze mógł się znaleźć w Hufflepuffie albo Gryffindorze. Bo do Slytherinu by nie trafił, co do tego był pewien.
- Ej, ej! - mruknął, chcąc zwrócić na siebie uwagę zgromadzonych. - Wytłumaczenie? To nie od nich się zaczęło - powiedział pewnie, stając w obronie Ślizgonek.
Ej, tak w ogóle to on mógł być kopciuszkiem, nieprawdaż?
- Radziłbym rozwiązać to inaczej, albo po prostu się rozejść, jeżeli już nie da się zapanować nad emocjami - zaproponował z niewinną miną. W sumie rozejście się było nijakim pomysłem. - Dobra, cofam, bez rozchodzenia się. Wybaczcie sobie, peace and love i w ogóle! - oznajmił wspaniałomyślnie swój głupi pomysł.
Tak, odwracanie uwagi: mode on.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Paris
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -34
  Liczba postów : 1457




Gracz






PisanieTemat: Re: Tęczowy pokój   Sro Gru 29 2010, 18:34

- Młot pneumatyczny? Ty w ogóle wiesz co to jest? No, jestem z tego powodu pełna podziwu - Powiedziała raczej podejrzewają, że ta jakże bardzo ograniczona umysłowo istota plecie pierwsze co jej ślina na język przyniesie. Klasnęła dwa razy, bijąc jej brawo, co dodatkowo było potwierdzeniem jej wielkiego "podziwu", chociaż w swoim tonie użyła wyłącznie zaskoczenia.
Uniosła brew do góry słysząc jakże pieszczotliwe słowo "skarbie". Mogłaby sobie darować. Kto by pomyślał, że kiedykolwiek znajdzie się osoba starsza, która nie będzie zasługiwała nawet na minimum szacunku. Może powinno się Ver cofnąć do przedszkola? Zdecydowanie dobrze by na tym wyszła.
- Nie uważasz, że dużo... Poczekaj niech znajdę słowo zrozumiałe dla ciebie - Faktycznie zastanawiała się na jak najprostszym określeniem, żeby wszystko było dla niej jasne.
- Dużo mądrzej - No już w jej mniemaniu prościej się nie dało.
- Byłoby powiedzieć mi czy Namidzie na stronie co ci się nie podoba w tym? - Nie miała zamiaru komentować tego końca, który uznała za jawny przekaz, że zła niedobra Connie leci na kilka frontów.
- Demoralizujecie młodzież, ale racja. Niech się uczą, że można się rzucić na koleżankę z pałeczkami do perkusji. Zapewne z tego wyniknie, że będzie więcej osób... takich jak ja - Użyła tego argumentu, którym one się cały czas zasłaniały, czyli tą całą demoralizacją młodszych roczników. Boże, przecież to nie są malutkie dzieci, sporo już zapewne widziały.
W pewnym momencie usłyszała ten głos, który zawsze na nią dziwnie działał, za każdym razem inaczej. Teraz właśnie upuściła notatnik i długopis, które miała od jakiegoś czasu w rękach. Kucnęła po to.
- Hey Nami. Na razie daję reprymendę - Wzięła do rąk wszystko co jej upadło i wyprostowała się jak gdyby nigdy nic. Nie jej wina. Nagły podmuch powietrza wywołany otworzeniem drzwi tak zadziałał, że wytrącił ja z równowagi. I to tyle!
Tak, ta pamiętna noc. Ver zapewne by nic nie było, bo przecież Scar szybko by ją wyleczyła. Co innego przy tych zasranych zaklęciach czarnoamgicznych, które tak bardzo mimo krzywdy kochała.
Westchnęła, kiedy Brook zaczęła gadać jakieś głupoty.
- Nigdy nie byliśmy parą - Skomentowała i przewróciła oczami. Niech sobie mówią co chcą, teraz to już miała gdzieś, chociaż szczerze mówiąc trochę ją uderzyła wzmianka o "szmacącą", no i jeszcze Brian. Nie pokazywali się razem za często więc skąd. Spojrzała na Namiego nie będąc pewna co mam myśleć. Wydawało jej się, że tylko on i Maxym wiedzieli o tym jej związku z Brianem, ale nie chciała go od razu oskarżać.
- Mówiłeś komuś? - Szepnęła na tyle, żeby tylko on usłyszał, mając nadzieje, że ślizgon będzie dokładnie wiedział o co chodzi.
Dobra. Miała zły humor. Postanowiła, że na razie pozostaną w zespole. Kto wie, może się kiedyś z nimi pogodzi? Z Wilkie'm to zrobiła - Chyba.
- Eh więc, ma ktoś kontakty z właścicielami w Hogsmeade. Trzeba by tam urządzić jakiś próbny występ, a na to musimy mieć zgodę, żeby powstała niewielka scena.
Jareda to już całkiem zignorowała. Jej zdaniem nie miał prawa się wtrącać w coś co go nie dotyczyło w nawet małym szczególiku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Londyn/ Osaka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1320




Gracz






PisanieTemat: Re: Tęczowy pokój   Sro Gru 29 2010, 20:02

- Dziewczyny, serio, dajcie spokój... Jared ma racje, nie ma co się kłócić. - mruknął cicho, sam zdegustowany już tym ciągłymi kłótniami... Ale taka chyba była natura tych dziewczyn, bo nie zapowiadało się na zawarcie sojuszu...
Kiedy Connie zadała mu pytanie, pokiwał tylko przecząco głową. Nie było mowy, żeby komukolwiek o tym mówił, on sam miał tylko przez to kłopoty, nie miał zamiaru jeszcze wciskać w to osób trzecich...
- Nie wiem... w ogóle, kiedy to niby miało by być, co? - spytał, chociaż nie był aż tak bardzo tym zafascynowany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 24
Galeony : 59
  Liczba postów : 57




Gracz






PisanieTemat: Re: Tęczowy pokój   Sro Gru 29 2010, 20:19

Auri wbiegła do tęczowego pokoju. Zazwyczaj była jak powinno, no ale ostatnio w ogóle wszystko zaczynało jej się mieszać. Tak w sumie to jej pierwsza próba i dokładnie jeszcze nie zna całego zespołu. No dobra, nie zna nikogo poza Connie, ale to szczegół.
- Jestem! - powiedziała zdyszana. Oczywiście była daleko stąd, gdy zdała sobie sprawę, że czas na próbę. Spóźniona czy nie, ale jest. To się liczy, nie? No właśnie. - Cześć wszystkim. - rzuciła i usiadła zmęczona na podłodze. W pokoju panowała chyba dość nerwowa atmosfera, ale nie miała do końca pewności. W każdym razie postanowiła wziąć kilka głębokich wdechów i uspokoić oddech, a dopiero potem zainteresuje się tym co się dzieje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Anglia Londyn
Galeony : 212
  Liczba postów : 438




Gracz






PisanieTemat: Re: Tęczowy pokój   Czw Gru 30 2010, 09:22

Wszedł do pokoju zatrzaskując drzwi. Był wczorajszy czego by nie ukrywać.
Ale jako manager zespołu musiał przyjść. Pozatym tańczył w tym zespole. Dołączył do niego bo w szkole panuje nuda a co by nie powiedzieć gadanina i patrzenie jak ktoś śpiewa to dobra zabawa.Każdego mógł wyrzucić ale i tak konsultował to z Connie.
-Witam was, sorry za spóźnienie nie będę się tłumaczyć.
Każdy chyba wiedział o co chodzi. Mówiąc witam was uniósł prawą rękę.
Nie miał ochoty witać się z każdym podawać im ręce itp.
Patrzał na grupkę która sam nie wiedział już gra czy też nie.
-Ej Connie zawsze jak tu przychodze brakuje paru osób trzeba ich wyrzucić i znaleźć nowych nie sądzisz?
Powiedział z chrypką. Usiadł na jakieś krzesło i podparł się ręką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Paris
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -34
  Liczba postów : 1457




Gracz






PisanieTemat: Re: Tęczowy pokój   Czw Gru 30 2010, 10:21

No tak. Nami oczywiście, że nie powiedział. Zostało jej tylko dorwanie i wypatroszenie Maxyma.
- Tak myślałam, żeby zorganizować to podczas ferii. No, ale musimy mieć pozwolenie, żeby tam wzniesiono jakąś małą scenę. A jeśli nie, to jakiś klub w Londynie pewnie też by się połasił - Odpowiedziała uśmiechając się lekko do Namidy. Dla niej występy były całym życiem. Śpiewanie przed wielką widownią, to ambicja, której nigdy nie spełni. Dlatego tak poważnie brała to wszystko pod uwagę. Pod tą złością na dziewczyny była masa nieukazanego entuzjazmu.
- Cześć Auri i... O David - Pierwszą osobę przywitała z uśmiechem. Drugą, nielubianą oczywiście, tylko cichym mruknięciem. Czemu zespół się akurat z takich osób składa.
- Tak brakuje paru osób. Niektórzy się też spóźniają. Może to nimi powinnam się zająć? - Mruknęła z przekąsem, chcąc dać Davidowi do zrozumienia, że o niego szczególnie chodzi.
- Thomson - Powiedziała od puchona spoglądając na niego - Załatwisz pozwolenie na koncert. Obojętnie gdzie - Następnie spojrzała na całą resztę.
- Dajcie propozycje piosenek, a potem zrobi się próbę i możecie iść dalej spać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Londyn/ Osaka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1320




Gracz






PisanieTemat: Re: Tęczowy pokój   Czw Gru 30 2010, 11:06

- Występ w Hogsmeade to pikuś... ale w Londynie? - aż się rozmarzył. Oh, no przecież właśnie to chciał robić w przyszłości, być sławnym, tak bardzo jak jego ulubiony, j-rockowy wokalista, właśnie tego pragnął najbardziej, a występ w stolicy Anglii mógłby otworzyć mu zupełnie nowe drzwi!
- Wiem, kto mógłby załatwić nam koncert w Londynie! - wyrwał się, chociaż dopiero, jak powiedział to na głos, uzmysłowił sobie, kogo ma na myśli. Dokończył już mniej pewnie - Mogę ojca poprosić... On się w końcu tym zajmuje... To znaczy, jak wolicie, On może załatwić nam koncert nawet na księżycu - dodał już ze śmiechem, choć raczej próbował rozluźnić samego siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Paris
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -34
  Liczba postów : 1457




Gracz






PisanieTemat: Re: Tęczowy pokój   Czw Gru 30 2010, 12:02

- Jeśli chodzi o Londyn to w ferie możemy wyjeżdżać, więc z tym nie byłoby problemu - Powiedziała ciesząc się, ze nie tylko ją zaczyna to wszystko ekscytować. Całe szczęście, że miała w zespole Namisia, czyli swoją pokrewną duszę.
- A nie lepiej na marsie? Wśród zielonych kosmitów - Zagadnęła unosząc kącik ust w górę, ale po chwili od razu go opuszczając. Siła spokoju!
- To napisz do ojca. Sprzęt się dostarczy swój własny... Może wyjść całkiem fajnie o ile na oczach całego miasta nie oberwę pałeczkami w głowę - Mruknęła spoglądając kątem oka na ślizgonki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Anglia Londyn
Galeony : 212
  Liczba postów : 438




Gracz






PisanieTemat: Re: Tęczowy pokój   Pią Gru 31 2010, 11:51

-Hmm... zajmuj się nimi ale ja przychodze jak mam czas a oni w ogóle ich nie ma.
-Eee... to może w Hogs ? W stu procentach można w Bagnesie. Tam pozwolenie mam. W Londynie chce wam się tam jechać?
Przysnął na chwilę lecz obudziły go słowa Connie o ufo czy coś.
-Ta na marsa i na księżyc, macie w głowie poprzewracane?
-A poza tym nigdy nie stawała tego kwestia ale. Jakąś kasę dostaniemy za te koncerty czy coś?
Pomyślał też o strojach każdy chodzi w innych łachach na koncerty.
-A ubrania ? Na koncert musimy wyglądać podobnie?
Wyjął papierosa odpalił, po czym zaciągnął się.
Chociaż jakby mieli jechać do Londynu wpadł by do domu zasnął we własnym łóżku to jest to a nie w szkole. Jedzenie też by wziął. Poza tym na przekątnej trzeba pokupować różne rzeczy. Zjadłbym jakiegoś batonika. Pomyślał.
-Ma ktoś batona czy coś czekoladowego?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 68
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t576-brooklyn-asteria-toxic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t921-brook#22968
http://czarodzieje.my-rpg.com/t577-brooklyn-toxic




Gracz






PisanieTemat: Re: Tęczowy pokój   Pią Gru 31 2010, 13:59

Od kogo ona wie, że Connie spotykała się ztym dziwnym Gryfonem? Od Namidy? Pewnie, że nie.
- My mamy swoje dojścia, Tenebres - skomentowała krótko, mając tu na myśli Scar oczywiśce.
Brook z powrotem klapnęła na fotel, kiedy stwierdziła, że powiedziała Connie wszystko, co powiedzieć miała. No, nie wszystko tak do końca, ale na resztę nadejdzie czas. Przerzuciła nogi na podłokietnik fotela, plecami opierając się o drugi z nich. Ręce skrzyżowała na piersiach i bezczynnie wpatrywała się w sufit. Niby tak trochę słuchała Koni, ale co wlatywało jej jednym uchem, to wylatywało drugim, bo kto by na dłuższą metę wytrzymał takie idiotyzmy, które wygadywała bliznowata? No właśnie, mało kto. A Brooklyn do cierpliwych nie należała, więc wolała się już nie mieszać. Przecież nie chcemy wybuchu kolejnej kłótni, prawda?
Co jakiś czas kątem oka zerkała na Ver, dobitnie demonstrując swoje rozbawienie całą tą sytuacją. Prychała i parskała śmiechem przy niemalże każdym pomyśle Koni, nawet jeśli nie miała pojęcia, o czym ona mówi.
Koncert na Marsie? No błaaaaaaagam. Chociaż, skoro już by tam byli, to mogliby odstawić Koni do rodziny, na pewno by się nie ucieszyli, ale za to jak przyjemnie byłoby w Hogwarcie, bez tego dzikiego, kłótliwego ufo.
Hm, Brook była już mocno poirytowana, bo ostatnimi czasy zauważyła, że sam głos Tenebres jest jakiś dziwny. Vera miała rację, przypominał odgłos młota pneumatycznego.
- Pffffff... - Brook demonstracyjnie i bardzo, bardzo głośno prychnęła, żeby chwilę potem przeciągnąć się. - Hmm, planujcie sobie dalej, ale mnie to wszystko nuuuuuudzi -przeciągnęła, żeby zaakcentować to, jak bardzo ma tego wszystkiego dość.
- Grajcie sobie w Londynie, w Hogs, a nawet... życzę powodzenia na Marsie, ale błagam, błagam, zostawcie tam Koni, idę o zakład, że szybko się zaaklimatyzuje - mruknęła, wchodząc w słowo Tenebre. - Ah, nie dokończyłam! Życzę wam tam powodzenia, ale bez keyboardzistki - dodała, wstając zgrabnie z fotela.
Ostatni raz rozprostowała kości, bo od tego siedzenia przy długim ględzeniu Koni kości jej się zastały. Zerknęła jeszcze na Verę i Jareda, hmm, zrobią co chcą, do niczego nie będzie ich zmuszać.
- Łap, David - mruknęła, rzucając w jego stronę jakiś mugolski batonik (Lion? chyba), który uprzednio wyciągnęła z kieszeni bluzy. Ona też zawsze lubiła mieć przy sobie coś słodkiego, a Thomson nie był znowu taki zły. W końcu kibicował im dzielnie na meczu Quidditcha!
- Cya, ludzie - powiedziała, otwierając już drzwi komnaty. Następnie wyszła z pokoju, nie omieszkając przy tym głośno trzasnąć drzwiami (no co?! przeciągi były!), po czym poszła w bliżej nieokreślonym kierunku.
O taaak, wielkie wejście było, to i wyjście z hukiem się należy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 389
  Liczba postów : 520




Gracz






PisanieTemat: Re: Tęczowy pokój   Pią Gru 31 2010, 17:55

Uspokoili się, normalnie nie wierzył. No, może uspokoili to wyolbrzymione stwierdzenie, ale nie wydrapywali sobie oczu, chociaż dalej dało się słyszeć zabawne (zdaniem Jareda) prychnięcia i inne fajne odgłosy.
- Marsa zajęli już mugole - odpowiedział sarkastycznie Connie, dając do zrozumienia, że to zły pomysł. Szczególnie, że tamci mugole byli genialni, a jeden z członków zespołu nazywał się tak jak Krukon. Och, czyż to nie wspaniałe? I słit fanki też miał!
Trudno stwierdzić, czy chłopak zdziwił się na reakcję Brook, czy nie. Poniekąd się tego spodziewał, to kiedyś musiało nadejść. W każdym razie, wstał zaraz po niej i wzruszył ramionami.
- Bez Brook będzie nudno - stwierdził. - Wybacz - zwrócił się do Connie - ale ja też rezygnuję.
Cóż, nie było za bardzo czego żałować, jego "kariera" w tym zespole nie była zbyt długa, a założycielka potrafiła czepiać się wszystkiego, co było irytujące. Wyślizgnął się z pokoju zanim Brook zdążyła trzasnąć drzwiami. Czyli z "próby" wyniósł odejście z zespołu i o wiele bardziej zabawne niebieskie włosy. Cóż.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Francja
Galeony : 28
Dodatkowo : Wężoustość, teleportacja
  Liczba postów : 611




Gracz






PisanieTemat: Re: Tęczowy pokój   Sob Sty 01 2011, 18:49

Już dawno przestała słuchać bełkotu Koni, bo po pierwsze nie wnosił nic nowego do próby (chyba), a po drugie Ver zagapiła się w ścianę, która na pewno była ciekawsza od tej paplaniny. Dziewczyna zignorowała nawet przyjście Namidy, jednakże gdyby zwróciła na nie uwagę, zapewne albo by się nie odezwała albo zaszczyciła by chłopaka gestem zwanym "fakiem".
Ze słitaśnej krainy marzeń, gdzie tęczowe jednorożce (lub junikorny, jak kto woli) skakały na bielutkich chmurkach wyrwała ją dopiero decyzja Brook. Niespecjalnie ją to zdziwiło, wręcz przeciwnie - wiedziała, że dzięki cudownej Koni coś takiego się wkróce zdarzy. W ślady Brooklynki poszedł także Jared. Czyli Veruś została sama! Tak być nie może!
- Dupa, też odchodzę - mruknęła wstając z fotela. Nie miała zamiaru dalej słuchać narzekań liderki (swoją drogą, Tenebres się na nią zupełnie nie nadawała) i spokojnie oglądać jej zachowanie na scenie. Z widowni mogła ją przynajmniej wygwizdać.
- Życzę ci wspaniałych występów, chociaż wszystkie największe talenty odchodzą! - powiedziała ze złośliwym uśmiechem, podchodząc do drzwi - Aha, i pięknych dzieci z Briankiem lub Namidą, koteczku!
Wychodząc, odwróciła się jeszcze i "wysłała" Koni buziaczka. Och, cóż za wspaniały dzień! Nie ma to jak kompletne udupienie cudownego zespołu odejściem i tym samym pozbawieniem go wspaniałej wokalistki!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Tęczowy pokój   

Powrót do góry Go down
 

Tęczowy pokój

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 39Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 22 ... 39  Next

 Similar topics

-
» Tęczowy pokój
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
siodme pietro
-