IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Nad Jeziorem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 20 ... 37, 38, 39, 40  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4606
  Liczba postów : 4405
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Nad Jeziorem   Sob Cze 12 2010, 14:10

First topic message reminder :


Nad Jeziorem

W samym centrum błoni rozciąga się ogromne jezioro. Uczniowie często tu przychodzą, szczególnie w gorętsze dni, gdy chłodna woda jest wprost idealnym sposobem by choć odrobinę się ochłodzić. Jest to również idealne miejsce, by przy cichym plusku małych fal obijających się o brzeg, odrobić lekcje, bądź poczytać książkę. Czasem można zaobserwować tu ogromną kałamarnicę, leniwie przebierającą swoimi mackami.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 22
Skąd : Wielka Brytania
Galeony : 21
  Liczba postów : 14




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Pon Paź 25 2010, 14:58

-Ta, jasne, szare to ty masz tylko ślepia- stwierdziła po czym bez pytania o zgodę dała jej pstryczka w nos. Na jej wzmiankę o tym czy następnym razem ma jej przynieść marchewkę uśmiechnęła się złośliwie.
-Marchewka może być. Tylko spróbuj nazywać mnie królikiem bo sprawię, że się w niego zmienisz. Byłabyś ślicznym szarym króliczkiem- roześmiała się perlistym głosem.
-I tak nie mam pojęcia o jakim puchodnie mówisz- stwierdziła. Podniosła się z ziemi i wyjęła coś ze swojej torby.
-Mam dla ciebie żelki, które sprawiają wrażenie żywych, uważaj bo mogą chcieć uciekać z paczki- oznajmiła podając jej paczkę żelek, które były w kształcie małych ludzików w różnych kolorach tęczy.
-Wiem, że uwielbiasz słodycze i ci ich nie bronię, broń boże- po tych słowach ponownie się uśmiechnęła, zapięła na powrót torbę i spojrzała w stronę zamku.
-Muszę już iść, znajdź mnie kiedyś jak będziesz miała ochotę- po tych słowach skierowała się w stronę zamku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Galeony : 64
  Liczba postów : 62




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Pon Paź 25 2010, 19:45

Vanille pełna szczęścia w podskokach wpadła na plaże. Od razu podeszła do dziewczyny, którą , zdaje się znała z widzenia.
- Hej - Machnęła jej rękom przed nosem - jestem Vanille, ale możesz mi mówić Van.
Zaśmiała się.
- Co porabiasz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Go??












PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Pon Paź 25 2010, 19:56

Przyszedł nad jezioro. Dziś było dosyć ciepło, więc postanowił sobie popływać. Kiedy doszedł do jeziora rozebrał się do kąpielówek, rzucił zaklęcie - Aercaput i zanurzył się w jeziorze. Wda była zimna, ale op chwili zaczął mniej odczuwać to zimno. Pływał przy dnie i obserwował.
Powrót do góry Go down



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Bordeaux, Francja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 142
Dodatkowo : fachowe robienie zdjęć lucjanowi pod prysznicem ♥
  Liczba postów : 270
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1323-lilyanne-wayland#35758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4290-lils-w
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1312-lilyanne-wayland?highlight=Lilyanne+Wayland




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sob Paź 30 2010, 16:55

Lily wyszła z zamku i skierowała się nad jezioro. Potrzebowała spokoju i ciszy, której nie mogła znaleźć w pokoju wspólnym. Wyciągnęła z torby gruby zeszyt w kolorze indygo, usiadła na trawie pod drzewem i zaczęła szkicować budynek Hogwartu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : środek paranoi.
Galeony : 70
  Liczba postów : 87




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sob Paź 30 2010, 22:14

Ruszyła przez błonia, kierując swe kroki nad jezioro. Wiatr był chłodny, co przyprawiało pannę Reilly o gęsią skórkę. Długi, do połowy ud, gruby sweter nie spełnił swojej roli tak, jak powinien. Jednak nie przeszkodziło to dziewczynie w wytrwałym pozostaniu na świeżym powietrzu. Miała już dość zamku. Za bardzo ją przytłaczał.
Założyła ręce na piersi, po czym wcisnęła nieco zmarznięte dłonie pod pachy. Kucnęła przed brzegiem i zerknęła w niebo, bez żadnego celu - ot, tak sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 789
  Liczba postów : 440
http://czarodzieje.my-rpg.com/t947-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t951-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t948-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7897-morpheus-phersu#




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Nie Paź 31 2010, 16:05

Hipogryfy strasznie się rozswawoliły odkąd poprzedni gajowy odszedł ze swojej posady. Nie upodobały sobie jeszcze Morpha do końca i były nad wyraz niesforne, co przysparzało mu sporo pracy.
Był właśnie nad jeziorem i za pomocą Windgardium Leviosa zbierał całe tabuny liści z trawnika błoni. Żmudna praca, ale ktoś musiał to zrobić, inaczej wszystko by podgniło. Utworzył już całkiem pokaźny stos, gdy nagle, kątem oka, dostrzegł truchtającego w stronę lasu, wyjątkowo nieznośnego hipogryfa, z którym stoczył już niejeden bój.
- PRZEKĄSEK! - ryknął w stronę zwierzęcia. Hipogryf dostrzegł zagrożenie w postaci gajowego i, Morph mógłby przysiąc(!), uśmiechnął się złowieszczo. Poderwał się do lotu. Mężczyzna przystanął, pewien, że istota zapikuje do Zakazanego Lasu. Jednak ten mały spiskowiec, pomknął w stronę gajowego. Wyminął go zgrabnie i uderzył wprost w dużą piramidę z liści, rozsypując je wszędzie wokół.
- SZLAG BY CIĘ - warknął Morph w stronę hipogryfa, który, wyraźnie zadowolony, ruszył w stronę zagrody.
Wspaniale. Wszystko od nowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : środek paranoi.
Galeony : 70
  Liczba postów : 87




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Nie Paź 31 2010, 16:36

Ile to ona już to siedzi? Oj, zdecydowanie za długo. Podniosła się z trawy, na którą zdążyła już usiąść, i obróciła się na pięcie wokół własnej osi. Dostrzegła niedaleko gajowego sprzątającego liście. Duuużo, duuużo liści. Uśmiechnęła się pod nosem. Chyba zacznie bardziej lubić jesień. Po chwili dopiero, wszakże nie rozglądała się uważnie, spostrzegła hipogryfa. Potem cały obszar w promieniu kilkudziesięciu metrów wypełnił potężny ryk Morpha. Co jak co, ale głos to on miał... Panna Reilly zmarszczyła nos i powstrzymała odruch zatkaniu sobie uszu dłońmi. Nawet nie zdała sobie sprawy z faktu, że ów zwierzak rozwalił stos, który usypał gajowy, a już rozległo się warknięcie. Ba, przez chwilę nawet przemknęła jej myśl, że 'szlag by cię' skierowane było do niej, choć tak naprawdę nawet się nie odezwała. Ot, kto tam wie, co chodzi po łbie tamtemu dziwakowi?
Tak czy owak, widząc skutki poczynań hipogryfa, uśmiechnęła się pod nosem i zaklaskała, wyrażając tym samym aprobatę dla tego, co się przed chwilą stało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 789
  Liczba postów : 440
http://czarodzieje.my-rpg.com/t947-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t951-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t948-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7897-morpheus-phersu#




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Pon Lis 01 2010, 14:23

Złorzecząc pod nosem, od nowa zabrał się do pracy. Wtem usłyszał czyjeś klaskanie. Zmrużył oczy, a błękitny wzrok szybko wyłapał sprawcę... a raczej sprawczynię owego dźwięku.
Westchnął. Czy też na te kilka setek uczniów, nauczycieli, skrzatów i hipogryfów, musiał się natknąć nad tym wielkim jeziorem właśnie na nią, właśnie na Gimikis Reilly?
Morpheus nie był człowiekiem, który posiadał wielu wrogów. Mógłby policzyć ich na palcach jednej ręki i... no, w tym wypadku środkowy pozostawiłby wolny (i pokazałby go Gimikis, ale nie! udowodni, że jest dojrzały, w przeciwieństwie do niej). Nie, jego natura zazwyczaj zjednywała sobie ludzi. Jednak w tym wypadku ciężko było nie mówić o zgrzytach. On i Krukonka nie znosili się bez żadnego wyraźnego powodu. Konflikt charakterów, ot co.
Odchrząknął cicho.
- Co tak panienkę bawi, panienko Reilly? - burknął, podchodząc bliżej i łypiąc na nią groźnie. O tak, ten złośliwy uśmiech nie umknął jego uwadze!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : środek paranoi.
Galeony : 70
  Liczba postów : 87




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Pon Lis 01 2010, 21:06

Musiał. Zdecydowanie. Panna Reilly miała nosa, zawsze wiedziała gdzie i kiedy się pojawić. Czasem nawet zastanawiała się, czy to jest tylko jakaś zwykła intuicja czy może raczej nadprzyrodzona zdolność, moc? Od urodzenia wierzyła, że nie jest tylko zwykłym, normalnym bobasem, ale wielkim geniuszem, który, pomimo swojego geniuszu, nie potrafi objąć umysłem swoich sił. Poniekąd część stała się prawdą. Trafiła wszakże do Hogwartu. I... nadal w to wszystko wierzy, chociaż niczego 'innego', jak dotąd, w sobie nie odkryła.
Hm, co do tej dojrzałości można by podyskutować, ale, według niej, nie warto nawet było się wdawać w dłuższą konwersację z nierozgarniętym gajowym.
Konflikt charakterów może nie oddawał dokładnie przyczyny ich nastawienia, bo charakterów przecież nie mieli skrajnie różnych czy, wręcz odwrotnie, identycznych, ale z pewnością było to najlepszym z możliwych wyjaśnień zaistniałej sytuacji.
Złośliwy uśmiech? Oj. Zrobiła niewinną minę i uśmiechnęła się do mężczyzny anielsko, ale w jasnych oczach zaigrały złośliwe iskierki.
- Może Pan, Panie Phersu? - uniosła jedną brew, co nadało jej twarzy wyraz jeszcze bardziej zawadiacki. - Przyznam, że wydaje mi się to dziwne i niedorzeczne, bo na ogół przecież jestem osobą poważną... - w tym momencie odchrząknęła cicho. Jej wzrok powędrował w stronę stosu liści.
- Oj, oj, oj - zanuciła, kręcąc głową. Cofnęła się krok i zaczęła powoli krążyć wokół gajowego. Ręce splotła za sobą.
- Czyżby przyjaciel... - potrzebowała krótkiej chwili, aby przypomnieć sobie imię Hipogryfa - ach! Przekąsek! Swoją drogą, co za dziwne imię. - zmarszczyła nos, uśmiechając się pogardliwie. - No, czyżby Przekąsek się buntował? Nie dziwię mu się w sumie.
Westchnęła cicho, zerkając na hipogryfa z udawanym smutkiem i żalem. Jasne, że miała serce dla zwierząt i współczuła im, ale w tym momencie była zajętym czymś innym niż przejmowaniem się nad losem Przekąska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 789
  Liczba postów : 440
http://czarodzieje.my-rpg.com/t947-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t951-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t948-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7897-morpheus-phersu#




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sro Lis 03 2010, 13:15

- Ja - rzekł wzniośle, unosząc wskazujący palec w górę. - Ja, panienko Reilly, wcale nie jestem zabawny.
Gówno prawda. Ale to nic, w tym momencie przecież nie był śmieszkiem Phersu ale Złowrogim Kapitanem Phersu Rzucającym Gniewne Spojrzenia Na Czerwonowłose Krukonki. Ogromna różnica, którą nieomylnie dostrzec można było w groźnych łypnięciach na okrążającą go Gimikis.
- Przekąsek - machnął ręką. - Przekąsek to mała gnida o wielkim cielsku i ostrych szponach, żaden przyjaciel.
Miała przewagę, nikczemna Gimikis. Nie mógł jej zbyt poważnie grozić, gdyż mogłaby to komuś zgłosić!
Zresztą, gajowemu nie przystoi.
Ale pal licho.
- Ale proszę uważać, panienko Reilly, Przekąsek lubi też zażartować sobie złośliwie z osób, których włosy wyglądają jakby płonęły... doradzam zatem baczność, gdyż hipogryfie niespodzianki mogą być naprawdę smrodliwe.
Wyszczerzył zęby w olśniewającym uśmiechu numer sto dwanaście, czyli "ja nie chcę nic sugerować, ale mogłem maczać w tym palce".
Wtem z rękawa Morpheusa wychynęła na ułamek sekundy mała, szara główka. Bystre spojrzenie czarnych ślepiów zlustrowało krótko Gimikis, po czym Osbert znów czmychnął pod rękaw.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Bordeaux, Francja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 142
Dodatkowo : fachowe robienie zdjęć lucjanowi pod prysznicem ♥
  Liczba postów : 270
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1323-lilyanne-wayland#35758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4290-lils-w
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1312-lilyanne-wayland?highlight=Lilyanne+Wayland




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sro Lis 03 2010, 14:57

Lily wzięła Kath pod rękę i zaprowadziła ją pod drzewo, niedaleko jeziora. Tutaj z całą pewnością nie będzie żadnej nieodpowiedniej osoby, która mogłaby coś podsłuchać.
- Haha, gitara jest piękna. Panno Franiu, miło mi cię poznać! - dziewczyna ukłoniła się przed instrumentem, ledwo trzymając się na nogach ze śmiechu.
Odwróciła się w stronę Kathleen i wykonała ponowny ukłon, mówiąc;
- Więc słucham, co takiego się stało i jak zawsze służę pomocą! Razem damy radę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Wiek : 21
Galeony : 304
  Liczba postów : 799




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sro Lis 03 2010, 21:18

Zaśmiała się, widząc wygłupy Lily. Usiadła, położyła Franię na kolana i zamyśliła się. Co by tu zagrać ? Słysząc słowa "damy radę", postanowiła zagrać piosenkę o tymże tytule. Jej kochany Happysad! I to na pewno nie są mugole, o nie! Kathleen przecież wszystko wie.
- Nic strasznego, choć nieco dziwnego. Mój kuzyn, Henry Parker, znasz chyba ? Więc on szczerze mi powiedział co o tym myśli, i problem zmniejszył się o kilka rozmiarów. Mam starszego, przyrodniego brata. Ale to nie jest zwykły chłopak, lecz dziedzic fortuny Gringotta. Taak, Luke Gringott. Jednak nie przeraził mnie romans matki, ale to, że on poszedł do Durmstrangu, a ja nie mogłam! - oburzyła się. - Choć w sumie, teraz nie żałuję. Mam tu tylu znajomych, sporo kuzynów, no i ciebie! - uścisnęła Lily. Wiedziała, że razem przebrną przez to bagno. - On... On zostanie przeniesiony do Hogwartu, bodajże od nowego roku, choć możliwe, że już w listopadzie. I Lucy mi kazała przyjechać na święta do domu, a wcale nie chcę! Rodzinna atmosfera, sztuczna choinka, wszędzie pełno skrzatów. Czy to nie cudowne ? - przedrzeźniała głos swojej matki Lucy. - Przecież to jest czysty debilizm, przyznaj. Ja i święta w rodzinnym gronie ?! Z resztą jutro kończę piętnaście lat, mogą mnie wyrzucić z domu. Mam tu matkę chrzestną, nie sądzę, aby mnie zostawiła na lodzie - wzięła głęboki oddech i skupiła się na grze, słuchając odpowiedzi Lily.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : obecnie Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 111
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 650
http://czarodzieje.my-rpg.com/t318-sydney-ann-tortuga
http://czarodzieje.my-rpg.com/-f164/sydney-tortuga-t621.htm
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4690-sowka-sydki#137474




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sro Lis 03 2010, 21:58

Poszli w kierunku jeziora. Po drodze poprawiła włsy, które ktoś jej potargał.
Poprawiła apaszkę na szyi i przyglądała sie kuzynowi. Dawno go nie widziała. Zmienił sie czy zawsze tak wyglądał? A jego zachowanie? Czy zawsze tak się zachowywał wobec niej? Jakoś nie mogła skojarzyć. Ostatni raz widziała go na pogrzebie rodziców. Cóż więc się dziwić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Bordeaux, Francja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 142
Dodatkowo : fachowe robienie zdjęć lucjanowi pod prysznicem ♥
  Liczba postów : 270
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1323-lilyanne-wayland#35758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4290-lils-w
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1312-lilyanne-wayland?highlight=Lilyanne+Wayland




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Czw Lis 04 2010, 16:51

Dziewczyna uśmiechnęła się delikatnie słysząc pierwsze takty znanej jej melodii.
- Henry Parker... chyba kojarzę. - potwierdziła Lil.
- Katie, mówiąc starszego, co masz na myśli? Jest sporo starszy? Widziałaś się już z nim? I w ogóle.. wiesz coś o nim, oprócz tego, że był z Durmstrangu? Wiele słyszałam o tej szkole... zresztą, nie musisz być tak zaraz do niego nastawiona... z taką niechęcią. Skoro jest Twoją rodziną, nie może być jakiś bardzo zły, prawda? Może się okazać całkiem niezły... - mówiła tak jakoś bez większego przekonania, ale miała wielką nadzieję, że to, co teraz mówi na głos okaże się prawdą. Że Kath i ten Luke będą mieli w miarę przyjazne stosunki. Nie chciała, żeby Kath była nieszczęśliwa z jakiegokolwiek powodu. Obiecała sobie w duchu, że zrobi wszystko, aby to się dobrze skończyło, że razem coś wymyślą. Była gotowa nawet poświęcić życie, jeżeli to by sprawiło, iż jej przyjaciółka, poczułaby się najszczęśliwszą osobą na świecie.
- Poza tym, on o Tobie wie? I czemu go przenoszą? - zadała pytania, które cisnęły jej się na usta od dłuższego czasu.
- Co do świąt, kochana, możesz pojechać razem ze mną, do mnie. W końcu jesteś teraz częścią mojej rodziny. Mama by się zgodziła, na pewno, ale jeżeli ty byś nie chciała, albo jakby twoja mama ci nie pozwoliła, to zawsze możemy zostać razem tutaj, w Hogwarcie. Zbuntujesz się, a potem zwalisz wszytko na ten... jak oni to nazywają... "trudny wiek", o! No wiesz, hormony buzują, i tak dalej... - próbowała zażartować.
Przytuliła Kath, tak bliską jej osobę i uśmiechnęła się do niej pocieszająco. Złapała ją za rękę i mocno uścisnęła. Miała nadzieję, że te gesty powiedzą jej więcej, niż wszystkie słowa. Tak, Panna Lily Grace Autumn była gotowa zrobić wszystko dla Kathleen. Była gotowa na poświęcenia. Na zarywanie nocy, aby obmyślić jakiś plan. Gotowa iść za nią w ogień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Wiek : 21
Galeony : 304
  Liczba postów : 799




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Czw Lis 04 2010, 17:28

- Powinien być w VI klasie teraz. Wiesz... tylko nikomu nie mów. Ja... chciałabym z nim mieć przyjazne stosunki, naprawdę. Ale nie umiem. Świadomość, że Lucy woli jego, że obdarza go większą miłością. Znasz sytuację w moim domu. Liczą się dobrzy znajomi, pieniądze i sława. Nie wliczając w to czystej krwi i dumy. Nie wiem co zrobię, mam zamiar zostać w Hogwarcie. Wiedział o mnie od samego początku, wie jak wyglądam i jak się uczę. Można powiedzieć, że zna mój życiorys. Spróbuję go zaakceptować. Mam nadzieję, że mi się uda - powiedziała i zaczęła grać inną piosenkę Happysadu. - "Piękna" - szepnęła. - Znasz Happysad, mugolski zespół ? - roześmiała się, słysząc wzmiankę o hormonach. - Lily, ty masz świetne pomysły!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Bordeaux, Francja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 142
Dodatkowo : fachowe robienie zdjęć lucjanowi pod prysznicem ♥
  Liczba postów : 270
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1323-lilyanne-wayland#35758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4290-lils-w
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1312-lilyanne-wayland?highlight=Lilyanne+Wayland




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Czw Lis 04 2010, 17:37

- Ciekawe, w jakim będzie domu... - pomyślała Lil na głos.
- Wiesz, z tymi przyjaznymi stosunkami, to myślę, że nie będzie tak źle. Nie będzie trudno zdobyć jego zaufanie. Myślę, że na samym początku może być trochę ciężko, ale później wasze stosunki mogą się ocieplić, prawda? Gorzej, jak uzna, że jestem nieodpowiednim towarzystwem dla Ciebie! Ale wtedy to się go potraktuje jakimś odpowiednim zaklęciem, o ile uda mi się je poprawnie rzucić. Nieźle by było, jakby przeze mnie dostał jakiegoś trwałego uszkodzenia mózgu, co? - zaśmiała się ze swoich czarodziejskich zdolności.
- Happysad? Przecież wiesz, że lubię "mugolskie" zespoły... Chociaż akurat tego nie nazwałabym mugolskim. Uważam, że ich muzyka jest absolutnie magiczna, czarująca. Przemawiają do mnie ich teksty. A wiesz dlaczego? Bo są o prawdziwym życiu, ot co!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Wiek : 21
Galeony : 304
  Liczba postów : 799




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Czw Lis 04 2010, 17:39

- Happysad to mój Bóg, pamiętaj! I nie ma prawa mi cię odebrać! - zaśmiała się. - Sądzę, że w Slytherinie, Lucy tak mi mówiła. Do Krukona mu daleko, za głupi - parsknęła śmiechem.
- A co u Ciebie, kochanie ? - uśmiechnęła się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Bordeaux, Francja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 142
Dodatkowo : fachowe robienie zdjęć lucjanowi pod prysznicem ♥
  Liczba postów : 270
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1323-lilyanne-wayland#35758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4290-lils-w
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1312-lilyanne-wayland?highlight=Lilyanne+Wayland




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Pią Lis 05 2010, 16:20

- Cóż, widzę, że Twoja mama jest strasznie pewna co do niego. - odpowiedziała unosząc brew - Myślisz, że się rozczaruje?
- A u mnie w porządku, nie licząc gór prac domowych, które już zasłoniły mi okno na świat. I to dosłownie. Wszystkie wypracowania, książki, pomoce i tak dalej stoją na stole, który znajduje się pod oknem. Spory stos się ułożył. No i nie licząc moich ćwiczeń w rzucaniu zaklęć, przez które o mało nie rozwaliłam komody z książkami... no dobra, rozwaliłam! Ale nie celowo, tak? Wszystkie książki spadły prosto na mnie, zanim się im wymknęłam upłynęło kilka minut. Na szczęście nikt o tym nie wie. Nie licząc Ciebie oczywiście. - zaśmiała się i poprawiła delikatnym ruchem niesforny kosmyk swoich włosów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 29
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 22
Dodatkowo : wilkołak, teleportacja
  Liczba postów : 386




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Pią Lis 05 2010, 20:27

Prawda była taka, iż Charlie był po prostu w wybornym, wyśmienitym humorze - ot, cały sekret.
Zatrzymali się nad jeziorem, wyjątkowo dziś spokojnym; jedynie delikatny wiatr powodował na nim ledwo widoczne fale. Primrose chwilę obserwował wodę, po czym przeniósł wzrok na dziewczynę.
- No to opowiadaj - zachęcił ją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Wiek : 21
Galeony : 304
  Liczba postów : 799




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Pią Lis 05 2010, 20:29

- Może się rozczarować. Podczas przydzielania Tiara powiedziała mi coś, co nie daje mi spokoju do dziś, a minęło tyle lat! Mówiła mi, że pasuję do Slytherinu i mogłabym kształtować swój talent, ale jeśli będę w Gryffindorze wyrosnę na normalnego człowieka. Nie wiem o co jej chodziło. Dodała, że kiedyś nadejdzie ten moment, gdy część mojej rodziny podzieli się na Ślizgonów i Gryfonów. Jest już chyba bardzo stara, skoro tak ględzi. Nie uważasz ? - spytała poważnie. - Więc nie sądzę, aby Lucy się pomyliła. Mimo, że sama chodziła do Durmstrangu, wie co się dzieje w Hogwarcie.
Zaśmiała się. Odłożyła Franię na bok, lekko pogładziło gładkie drewno i westchnęła. - Lily, ty się nigdy nie zmienisz. Zawsze będziesz moją kochaną Lilką, wiesz ? Może czas posprzątać w twoim dormitorium ? Mogę ci pomóc, a potem wybierzemy się na zakupy. Gwiazdka tuż, tuż!
Oparła głowę o pień drzewa i wzięła głęboki oddech. Błękitna tafla jeziora była mocno wzburzona przez wiatr. Pięknie, cudownie, idealnie. Niech tak już pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Bordeaux, Francja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 142
Dodatkowo : fachowe robienie zdjęć lucjanowi pod prysznicem ♥
  Liczba postów : 270
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1323-lilyanne-wayland#35758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4290-lils-w
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1312-lilyanne-wayland?highlight=Lilyanne+Wayland




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Pią Lis 05 2010, 23:02

- No wiesz, a ty mi nic nie powiedziałaś! Jak mogłaś?- powiedziała z udawanym wyrzutem. Nie umiała się na Swojego Anioła gniewać. Poza tym, zainteresowała ją ta wzmianka o Tiarze, która co prawda miała już swoje lata, i wygadywała czasami różne głupoty.
- Wiesz, jeżeli Twoja rodzina miałaby się podzielić, to myślisz, że to by był tylko taki podział na domy, czy taki całkowitej rodziny? Rozumiesz, że osoby z Slytherinu uważałyby nas, Gryfonów, za kogoś gorszego, i na odwrót? Zawsze mogłybyśmy się włamać do gabinetu dyrektora i zapytać o co jej chodziło - zażartowała Lil, chociaż po chwili uznała, że to by był całkiem niezły pomysł, ale nie wspomniała o tym Pannie Gardner.
- Co do dormitorium, to chyba dam sobie radę. To tylko chwila. No i jasne, wybierzmy się po te prezenty. Już wcześniej powinnam to zrobić. - wyciągnęła ze swojej torby paczkę Fasolek Wszystkich Smaków Bertiego Botta i paczkę żelków Haribo. - Jadłaś kiedyś? - wskazała na opakowanie, w którym znajdowały się gumowe misie.


Ostatnio zmieniony przez Lily Autumn dnia Sob Lis 06 2010, 11:22, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 23
Skąd : obecnie Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 111
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 650
http://czarodzieje.my-rpg.com/t318-sydney-ann-tortuga
http://czarodzieje.my-rpg.com/-f164/sydney-tortuga-t621.htm
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4690-sowka-sydki#137474




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Sob Lis 06 2010, 10:32

- A co chcesz wiedzieć? - zapytała patrząc przez chwilę na kuzyna, a potem przenosząc wzrok na jezioro.
Założyła pasemko włosów za ucho, którym bawił się delikatny wiatr. Przyglądała się wodzie z lekkim uśmiechem po czym znów spojrzała na Charliego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Wiek : 21
Galeony : 304
  Liczba postów : 799




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Nie Lis 07 2010, 16:16

- No właśnie nie wiem, nie zrozumiałam jej. Miałam jedenaście lat - stwierdziła. - Lil, przepraszam, że ci tego nie powiedziałam, ale... przy tobie o wszystkim zapominam - uśmiechnęła się. - HARIBO! - wydarła się. - Moje ukochane żelki! Jak ci się je udało tu donieść ? Mam do nich ogromną słabość. To ja szybko skoczę do Dormitorium i zaniosę gitarę. Chyba, że też pójdziesz to weźmiemy jakieś pieniądze ? - spytała podekscytowana. Zakupy z Lily!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Bordeaux, Francja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 142
Dodatkowo : fachowe robienie zdjęć lucjanowi pod prysznicem ♥
  Liczba postów : 270
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1323-lilyanne-wayland#35758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4290-lils-w
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1312-lilyanne-wayland?highlight=Lilyanne+Wayland




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Nie Lis 07 2010, 17:28

- E tam, w końcu się dowiemy, o co chodziło Tiarze. Dla Lily Watson i Kathleen Holmes nie ma rzeczy niemożliwych!- zaśmiała się.
Błękitnooka widząc reakcję przyjaciółki o mało nie udławiła się swoim żelkiem.
-JADŁAŚ?! O, więc witaj w kubie Pożeraczy Gumowych Misi!- ucieszyła się. - A przetransportowanie ich było dziecinnie proste. Nic trudnego. Nikt przecież nie mógłby grzebać mi w torbie.- uśmiechnęła się promiennie.
Gryfonka spakowała papierek po słodyczach do torby.
- Hm, udam się razem z tobą do dormitorium. Nie wzięłam portfela. - dziewczyna dokładnie przeszukiwała kieszeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Wiek : 21
Galeony : 304
  Liczba postów : 799




Gracz






PisanieTemat: Re: Nad Jeziorem   Nie Lis 07 2010, 18:07

- Misie to moje żony, nie wiesz ? Ty jesteś mężem! - zaśmiała się. Wzięła Franię, która była trochę ciężka i wstała. Podała rękę przyjaciółce, aby i ta mogła wstać.
- No to idziemy, Załogo G! - krzyknęła. Godzina spędzona z Lily, to godzina skradziona z raju. Było takie przysłowie. Choć, może odrobinkę je zmieniła...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Nad Jeziorem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 38 z 40Idź do strony : Previous  1 ... 20 ... 37, 38, 39, 40  Next

 Similar topics

-
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem
» Chatka nad jeziorem
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Nad Jeziorem
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-