IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Mniejsza sala Klubu Pojedynków

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Bośnia i Hercegowina
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 319
  Liczba postów : 251
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8082-xavier-yuri-zoellis#225133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8085-pamiec-to-przeklenstwo#225137
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8083-pamietam-kazdy-list#225135
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8149-xavier-yuri-zoellis




Gracz






PisanieTemat: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Sob Kwi 26 2014, 14:39

First topic message reminder :


Mniejsza sala pojedynków

To sala, która posiada wysuwany podest do pojedynków. Tu członkowie Klubu mogą przychodzić, by poćwiczyć pewne zaklęcia, albo zmierzyć się ze swoimi lękami w postaci bogina. Marco Ramirez przebywa tu dość często przygotowując nowe ćwiczenia dla swoich podopiecznych.

Czasem ta sala jest też wykorzystywana do zaległych pojedynków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Sro Maj 18 2016, 15:43

Łoł! OPCM ! W końcu ulubiona część szkolnego życia Thomasa pojawiła się na horyzoncie. Wszystko w tym segmencie było dla niego idealne. Rywalizacja była przecież paliwem jego istnienia! Chłopak rozejrzał się po sali wchodząc spokojnym krokiem do miejsca gdzie odbędą się zajęcia. Odczuwał dumę z tego że pierwszy raz od dawna udało mu się nie spóźnić na zajęcia. Szybko zauważył że atmosfera w sali wydawała się jakoś dziwnie napięta, ale co go to obchodziło ? W końcu nie miał na pieńku z żadną z tych osób. Znał tylko @Cándida Feliciana Miramon. Może nie byli przyjaciółmi, ale wydawało mu się że nie byli też wrogami. Ot, taka zwykła znajomość. Reszta jak dla niego to mogła się wyzabijać, tak długo jak wyniesie coś z tych zajęć nie będzie się wtrącał w ich problemy. Szybko zajął miejsce z dala od nich i zajął się swoimi sprawami nie odzywając się do nikogo
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 56
  Liczba postów : 62
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12676-margo-temples#342663
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12681-relacje-margo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12682-sowa-margo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12683-margo-temples




Moderator






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Sro Maj 18 2016, 16:27

Postanowiłam wyjść ze swojego dormitorium, którego i tak zresztą nie znoszę. Nie mogę nic w nim zrobić swojego, a to bardzo ogranicza moje poczucie niezależności. Weszłam więc do sali i zmierzyłam wzrokiem wszystkich, którzy już się tam znajdowali. Nie należę jednak do ludzi, którzy podchodzą, żeby się przywitać. Raczej czekam aż ktoś sam zdecyduje się mi przedstawić. Taka już moja duma. Wobec tego stanęłam w rogu sali i patrzyłam na wszystkich z miną, której urokowi zdecydowanie można by się poddać. Ot, taka już moja natura, że przyciągam wszystkich zwykłym spojrzeniem mimo że wcale nie mam ochoty z nikim rozmawiać. Urok osobisty? Możliwe. W każdym razie to strasznie uciążliwe. A może to po prostu ludzka natura, która zwykła ciągnąć ich do wszelkich niebezpieczeństw. Zauważyłam jakąś parę Salemczyków, którzy wydawali mi się znajomi, ale nie zdecydowałam się podejść także i do nich. Owszem, znam się też z Candidą, ale przeczyłabym samej sobie, gdybym teraz zdecydowała się wykonać w jej kierunku pierwszy krok. Ale chyba powinnam się uśmiechać? Przywdziałam więc swój charakterystyczny uśmiech i czekałam na rozwój wydarzeń. A nuż, ktoś zdecydowałby się, że życie mu nie miłe i postanowił spróbować nawiązać ze mną kontakt? Ucieszyłabym się. Trochę mi ostatnio brakuje ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1531
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1042
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Sro Maj 18 2016, 16:34

Naeris nie miała powodów, by się spieszyć. Można było śmiało powiedzieć, że lubiła Obronę Przed Czarną Magią i uważała to za jeden z najważniejszych przedmiotów. Zdecydowanie chętniej spędzała czas na uczeniu się uroków niż ślęczeniu nad książką z mugoloznawstwa. Tak w ogóle to uważała, że mugolaki powinny od razu mieć zaliczane mugoloznawstwo na co najmniej powyżej oczekiwań. Bo w końcu, jeśli wychowywali się wśród ludzi niemagicznych, jaki był sens uczenia się o nich? Anyway, powróćmy do lekcji OPCM.
Wzięła ze sobą to, co zawsze, czyli samopiszące pióro, różdżkę, podręcznik i notatnik. A do tego oczywiście najnowsza książka jej ulubionego autora - Wichry Zimy. Z tym grubym tomem pod pachą weszła spokojnie do sali. Pobieżny rzut okiem na innych pozwolił jej stwierdzić, że nikogo tu nie zna, co jej właściwie wyjątkowo nie obeszło, bo zbyt skupiła się na tym, że ma teraz czas doczytać jeden rozdział. Uśmiechnęła się jedynie lekko do @Cándida Feliciana Miramon, która przysiadła się do niej i do Sagi na Zielarstwie. Sourwolf siadła gdzieś w środku klasy i wyjęła lekturę. Dopóki nauczycielki nie było mogła korzystać z wolnego czasu, a tego nie przywykła marnować. Zatopiła się w Wichrach tak, że ktoś musiałby ją szturchnąć, by się ocknęła. Czytający wiedzą, jakie to uczucie... Naeris odchyliła się lekko na krześle, strzepnęła włosy z ramienia i przestała zwracać uwagę na resztę czekających uczniów. Przez chwilę tylko zastanawiała się, czego może dotyczyć dzisiejsza lekcja. Miała nadzieję, że będzie to coś lepszego niż pamiętna lekcja astronomii... Która skończyła się na napisaniu kartkówki. Jeśli teraz nauczyciel też im zafunduje taką niespodziankę Naeris nie będzie zbyt zadowolona. Żałowała trochę, że nie przyłożyła się ostatnio do czytania podręcznika, ale... czekało tyle wspaniałych powieści.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 19
Skąd : Rosja, Syberia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2895
  Liczba postów : 1668
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8071-syberyjska-sowka#225017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8067-zilya-fyodorova




Administrator






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Sro Maj 18 2016, 16:35

Żuła miętową gumę, której aromat mocno się rozprzestrzeniał, czekając, aż rozpoczną się zajęcia. Dobrze brzmiało to, że tego dnia mieli mieć lekcję w klasie pojedynków. Po pierwsze poćwiczenie rzucania zaklęć mogło być dla niej ogromnie przydatne, biorąc pod uwagę częstotliwość z jaką latała po podejrzanych rejonach Londynu. Ponadto, zawsze doceniała możliwość wyładowania frustracji i walnięcia paru uczniów kilkoma zaklęciami, w ramach pojedynku. Bez pojedynku w sumie też bywało fajnie.
Dla odmiany (jasne) nie wdawała się w rozmowy z innymi, kreśląc różdżką jakieś floresy w powietrzu, na wysokości swych nóg. Może na Syberii była jakaś zawierucha, że listy do niej przylatywały z takim opóźnieniem? Albo sowę jej ojca pożarł niedźwiedź?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 763
  Liczba postów : 751
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12435-mikkel-carlsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12436-gwardia-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12439-uggla-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12438-mikkel-axel-carlsson




Moderator






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Sro Maj 18 2016, 17:15

Co za niesamowity dzień. Mikkel czuł się wyjątkowo zmotywowany i właściwie wystrzelił w kierunku klasy, kiedy dowiedział się o nadchodzącej lekcji. Tym bardziej, że była to lekcja OPCM, które całkiem lubił. Nie jest to transmutacja, ale jednak. Zastanawiał się, czy tym razem lekcja będzie choć trochę bardziej interesująca niż wszystkie ostatnie. Coraz bardziej tracił chęci na jakiekolwiek zajęcia. Ale dzisiaj nastąpiła w nim chyba jakaś przemiana, bo czuł się nawet całkiem podekscytowany. Może ze względu na nastawienie poszłoby mu trochę lepiej niż zazwyczaj. Wszedł do sali i się szybko rozejrzał, szukając jakiejś znajomej osoby, z którą mógłby zamienić słowo, albo nowej, ślicznej twarzy, z którą jeszcze nie było mu dane się poznać. Od razu zauważył Cyrusa, do którego wyszczerzył zęby w uśmiechu i podniósł rękę w geście przywitania. Zaraz obok niego stała Caro, której też pomachał i puścił do niej oczko. Po przyjacielsku oczywiście. Spokojnie, jeszcze nie upadł moralnie tak nisko, żeby podrywać dziewczynę swojego najlepszego kumpla. Nie chciał im przeszkadzać, bo wydawali się czymś zajęci. Ale nie chciał siedzieć sam. Bo co, jakby mieli wybierać partnera? Zauważył inną samotną osobę, z którą nie miał okazji się poznać, a wyglądała intrygująco - @Zilya Fyodorova. Podszedł więc w jej stronę i uśmiechając się stanął naprzeciw.
- Witaj, jestem Mikkel - podał jej rękę, jak nakazywały jego dobre maniery wyniesione z domu. Czuł od niej wyraźną miętową woń, którą natychmiast skojarzył z gumą do żucia, więc bez pardonu spytał - Mogę się poczęstować? - miał nadzieję, że miała jeszcze coś, czym mogłaby się z nim podzielić i jego pytanie nie wyjdzie na zbyt bezpośrednie.

______________________

Gdzie był Mikkel?:
 


Mikkel Carlsson

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 19
Skąd : Rosja, Syberia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2895
  Liczba postów : 1668
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8071-syberyjska-sowka#225017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8067-zilya-fyodorova




Administrator






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Sro Maj 18 2016, 18:08

Z wrażenia byłaby połknęła tą swoją gumę, gdy @Mikkel Carlsson do niej podszedł i zagadał. Zazwyczaj cieszyła się renomą największego odludka tego świata i żyjąc sobie na tejże opinii, nie przyciągała do siebie nowych twarzy, spragnionych poznania dzikuski o potarganych włosach i naburmuszonym spojrzeniu. Może dziś się uczesała? Właściwie to tak, ostatnio przykładała się jakby odrobinę bardziej i przynajmniej w murach zamku, starała się nie prezentować, jakby dopiero co w tej chwili wybiegła z lasu. Ani gałązek na próżno było szukać w jej kosmykach, ani śladów ziemi na rękach. Mundurek też na pewno był świeżo potraktowany zaklęciem czyszczącym.
Spojrzała na swego rozmówcę bardzo uważnie, z samej góry, ku dołowi. Jeśli nie powinna tak lustrować ludzi, to najwyraźniej świat zapomniał jej o tym powiedzieć. Chłopak wyglądał ok. Zielona plakietka na jego mundurku, mówiła o tym, że może być w porządku (nawet ją nie zdziwiło, że mimo jednego pokoju wspólnego go nie znała, przecież kogo ona w ogóle znała?). Jego akcent, który usłyszała, a który chyba nie był normalnie Angielski, był ok. Aparycją też raczej ludzi nie odstraszał, a co najwyżej mógł sobie nią coś tam ułatwiać, co uznała, że jest ok. Uścisnęła więc jego rękę w pełnym milczeniu, analizując te wszystkie czynniki, które zdążyła zaobserwować. Zazwyczaj nie dzieliła się niczym z ludźmi, których nie znała, bo nie była żadną matką Teresą, co by dokarmiać wszystkich wokół. Delikatnie poruszyła różdżką, którą cały czas trzymała w drugiej ręce. Wykonała nią płynny ruch, za sprawą którego paczka gum wysunęła się z kieszeni jej mundurka. Następnie zawisła między tą dwójką, na wysokości ich oczu. Dziś uznała, że te gumy nie były aż tak powalające, by ich żałować. Ponadto, doceniała, że chłopak był na tyle odważny, aby to właśnie ją o nie zapytać.
- Jeśli je lubisz - powiedziała przenosząc chwilowo zielone tęczówki, ze swego rozmówcy na paczkę gum z dodatkiem smoczego pieprzu. Były one mocnymi gumami z Rosji. Cyrylica na opakowaniu i ani słowa po Angielsku. Musiał jej zaufać! - i nie masz uprzedzeń ksenofobicznych.
Jeśli obawiał się bezpośredniości w swych działaniach, to przy niej mógł o tym zapomnieć. Dziewczyny z większym brakiem ogłady ze świecą można szukać w tym zamku.
Chowając gumy do kieszeni, podniosła na niego wzrok, by przypomnieć sobie o tym, że wciąż nie pofatygowała się, by odpowiedzieć na jego przedstawienie się. Krótko to nadrobiła. - Zilya.

/lol co za dopasowanie w avkach, oboje w skórach patrzą w lewo na czarnobiałych fotach xd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Nowy Jork
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1070
  Liczba postów : 244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12210-caroline-carrier
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12220-caroline#326545
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12221-sowa-caroline#326546
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12222-caroline-carrier#326548




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Sro Maj 18 2016, 19:09

Dziewczyna skinęła głową na powitanie brunetce, która przyszła zaraz po niej. Miała nadzieję, że pobawi się kostkami ezopa i wyciągnie od niej jakieś ciekawe informacje ale zaraz zjawił się Cy. Nieźle zdziwiła się na jego widok, w ogóle się go tutaj nie spodziewała. Blondynka przywitała się z nim buziakiem, o czym on najwyraźniej ostatnio zapominał, i uśmiechnęła się do niego blado. Przez niego ostatnio czuła się gorzej niż jakaś zakonnica, a wiadomo, że przez to traciła trochę blasku.
-Uhm - mruknęła w odpowiedzi i przeniosła się razem z nim w róg sali. Nie wiedziała w czym tak właściwie przeszkadza mu obecne miejsce ale nie chciało jej się protestować ani dyskutować. Nie miała pojęcia czemu tak ulegle tam przeszła ale na pewno nie spodziewała się, że jej chłopak testuje na niej nowy czarnomagiczny przedmiot, o którego istnieniu nie miała pojęcia. Oczywiście w przeciwieństwie do Winony, z którą Cyrus chyba powinien zejść się z powrotem bo z nią jakoś miał czas się spotykać i rozmawiać. Kostka Ezopa chyba nie tylko wyzwalała mówienie prawdy ale i najczarniejsze, najgłębiej skrywane myśli.
Kiedy do sali wszedł @Mikkel Carlsson blondynka pomachała mu na przywitanie, po czym wróciła wzrokiem do Cyrusa. Oczywiście jej uwadze nie umknął pierścień, który miał na palcu. Dziewczyna splotła ręce na wysokości klatki piersiowej i popatrzyła na swojego chłopaka podejrzliwie.
-A od kiedy to nosisz biżuterię?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn, Anglia
Galeony : 131
  Liczba postów : 56
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12643-kady-headey#342102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12663-not-really-a-friendly-person#342609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12646-kady-headey#342229




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Sro Maj 18 2016, 21:13

Kady szła na zajęcia, będąc w wyśmienitym humorze. W końcu kochała obronę przed czarną magią bardziej niż cokolwiek na świecie. No może, oprócz dowiadywania się jakichś ciekawostek o samej czarnej magii, ale to już inna kwestia. Zapomniała już nawet o poprzedniej feralnej lekcji zielarstwa, na której uśmierciła roślinę, która darła się głośnej i żarliwiej od nowo-narodzonego dziecka, gdy złapie swój pierwszy oddech. Oczywiście pech wybrał ją i została za to ukarana. Jednak teraz nic nie mogło zmącić jej idealnego nastroju. W końcu miała okazję nauczyć się czegoś nowego co faktycznie ją interesowało. Bowiem całą poprzednią noc poświęciła na zapoznawanie się z podręcznikami, jakie tylko mogła odnaleźć w bibliotece. Ledwo co udało się jej zakryć wory pod oczami. Jej zdolności w dziedzinie makijażu zadziwiły ja samą, gdyż nie było widać po cieniach ani śladu. W końcu weszła do klasy. Od razu w oczy rzuciła jej się Krukonka. Oczywiście, że Naeris nie opuściłaby żadnej lekcji. I jeszcze przyniosła ze sobą książeczkę, jak uroczo. Widząc jak bardzo świat książki wciągnął dziewczynę, Kady aż nie mogła się powstrzymać aby to zrobić- wyciągnęła różdżkę i wypowiedziała prawie bezgłośne "Accio", skupiając swoje myśli na książce. Z całych sił powstrzymywała swój śmiech, gdy zobaczyła zdziwioną minę @Naeris Sourwolf, której książka właśnie odlatywała z jej biurka. Jednak Kady zachowała swoją obojętną minę, delikatnie łapiąc książkę w swoje ręce. Zmarszczyła brwi widząc jej tytuł, a raczej autora. Oczywiście, była to mugolska książka. Osobiście była wielką fanką tej serii, jednak Nana nie wiedziała nic o jej przeszłości. Kady uśmiechnęła się sarkastycznie przeglądając książkę:
- Kochana, czytasz mugolskie książki w Hogwarcie- "szkole magii i czarodziejstwa". Tylko po tobie mogłabym się tego spodziewać, chyba dlatego jesteś taka urocza.- uśmiechnęła się w stronę blondynki, spokojnie oddając jej książkę. W duchu śmiała się jak nienormalna, jednak nie chciała zwracać na siebie niczyjej uwagi. Zajęła po tym miejsce przed Naną, wyjmując swoje notatki z OPCM i przyglądając się im dokładnie.


Ostatnio zmieniony przez Kady Headey dnia Sro Maj 18 2016, 21:43, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 433
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1320
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Sro Maj 18 2016, 21:26

Idąc na zajęcia przez cały czas nuciła tylko sobie znaną melodię. Gdyby miała ołówek i kawałek kartki od razu by ją zapisała, a tak to zginie w odmętach jej umysłu. A szkoda, wydawała się być całkiem dobra. Być może fragment jej zostanie u niej na dłużej... A może i nie... Wchodząc do sali w której miała się odbyć obrona przed czarną magią nie zwróciła na nikogo szczególnej uwagi. Minęła każdą jedną osobę i usiadła w jednej z wolnych ławek, wyciągając przed siebie nogi. Z mgiełką zamyślenia widoczną w jej dużych oczach czekała na nauczyciela mając nadzieję, że się nie spóźni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : California i Alaska
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 464
  Liczba postów : 439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11628-cyrus-milos-lynford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11637-troche-sporo-spie-ale-i-tak-chce-miec-ziomkow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11636-lisciki-i-inne-duperelki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11638-cyrus-milos-lynford




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Sro Maj 18 2016, 21:55

Co prawda mój przedmiot czasem pozwalał słyszeć jakieś dziwne myśli osoby, którą hipnotyzowałem, ale w tym momencie mógłbym się cieszyć, że nie słyszę myśli Caro dotyczących wizji mnie schodzącego się z Winoną. Naprawdę nie chciałbym tego słyszeć. Ostatnio moja relacja z teksańską blondynką bardzo gwałtownie się pogorszyła. Tak naprawdę przychodząc na zajęcia, liczyłem, że jej tu nie zobaczę. Unikając zaś lekcji, poniekąd unikałem Wins. Boże, jak ja w tej chwili chciałem, żeby odbudowali Salem, a ona po prostu tam wyjechała. Zostałbym tej w cholernej Anglii i byłbym zadowolony nawet z każdej koszmarnej, deszczowej chmury. Czasem szkoła z internatem była gigantycznym problemem. I w sumie początkowo też żałowałem, że znalazłem wtedy pięć minut, żeby się z nią spotkać i oblać tamtą jej wygraną. Jednak im więcej o tym myślałem (a niemało ostatnio nad tym się głowiłem), to miałem wrażenie, że naprawdę dobrze się stało.
- Odkąd jest ona wyjątkowo przydatna - wyjaśniłem pokrótce, nie chcąc tutaj wchodzić w dyskusje na temat czarnomagicznych przedmiotów. Nigdy nie było wiadome, kto może słuchać. - Pomaga mi lepiej przewodniczyć - zapewniłem wyłącznie, rozglądając się po twarzach zebranych. Gdzieś tam mignął mi Mikkel, któremu kiwnąłem głową. Więcej znajomych raczej nie było widać. Potem spojrzałem znów na Caro. Było coś kojącego w tej prostej możliwości stania tu teraz z nią. Czułem się, jakbyśmy się nie widzieli milion lat. Albo jakby milion rzeczy zmienił się od czasu naszej ostatniej rozmowy. Miałem na tyle silną ochotę nadrobić wiele spraw, że najchętniej już bym wyszedł z tej klasy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Sro Maj 18 2016, 22:03

Pani Woods zdecydowanie nie cieszyła się na lekcje. Obecnie nie miała do tego głowy Edward zniknął zaraz po tym, jak w liście przyznała mu się do tego, że... wyszła za mąż! I jak na razie nie byli w stanie tego ot tak unieważnić. Nie żeby nowe nazwisko jej się nie podobało. Mąż też niczego sobie. Ale tak po prostu nie powinno być! Nie wiedziała co ma teraz z tym wszystkim robić. Starała się skontaktować z Gryffonem jednocześnie szukając kogokolwiek, kto mógłby jej opowiedzieć co dokładnie robiła tamtej nocy. Uh, kac moralny był zdecydowanie gorszy niż ten, którego czułą wtedy, zaraz po przebudzeniu. Z tego wszystkie gdy przyszła do sali jedyne, co zrobiła to stanęła gdzieś z tyłu starając się nie zwrócić na siebie nikogo uwagi. Zamierzała szybko odbębnić tą lekcję i wrócić do swoich zajęć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn/Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 46
  Liczba postów : 36
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12504-nicol-mikaelson#337020
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13394-piekna-mloda-i-naiwna-nicol-mikaeson#357183




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Sro Maj 18 2016, 23:05

Obudziła się dosyć późno, co oznaczało, że nie poszła dzisiaj nawet na poranny bieg. No ale cóż zdarza się, prawda? Postanowiła więc wypełznąć ze swego łóżka i po woli przygotować się na zajęcia. Wykąpała się, ubrała i nałożyła delikatny makijaż na twarz. Po czym spięła włosy w kuca i udała się na wredne schody.
Czemu wredne? Zazwyczaj zamyślona lądowała na tym piętrze co nie trzeba. Ale tym razem starała się panować nad swoimi myślami.
Wchodząc do sali rozejrzała się na około jednak nie zauważyła nikogo znajomego. Jednak po chwili jej wzrok przykuł jeden z młodych czarodziei. Na samą myśl, że go zna zarumieniła się i podeszła do @Thomas Demone.
-Witaj! - powiedziała z wielkim bananem ba twarzy -Mogę się dosiąść? -zapytała po czym mimowolnie usiadła koło chłopaka.


Ostatnio zmieniony przez Nicol Mikaelson dnia Sro Maj 18 2016, 23:17, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 128
  Liczba postów : 134
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12564-leila-cameron
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12567-leila-zlo-i-mydlo-zapraszaja
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12565-huhu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12566-leila-cameron




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Sro Maj 18 2016, 23:07

OPCM może nie było jednym z jej najulubieńszych zajęć, ale to nadal pierwsze lekcja tego typu, w której będzie uczestniczyć w Hogwarcie. Natomiast fakt iż odbędzie się ona w Klubie Pojedynków wskazywał na to, że zapewne odbędą się jakieś interesujące walki. Chętnie popatrzałaby na jakiś ciekawy pokaz zaklęć - może taki, jak pani Isolde i profesor West prezentowały na festynie? Dzięki tej myśli weszła tu z wielkim entuzjazmem i ogromnym uśmiechem na twarzy.
No dobrze. Kogo my tu mamy? Pomachała @Vittoria Woods, @Oriane L. Carstairs i jeszcze kilku osobą, które znała przynajmniej z widzenia. Po tym jednak dostrzegła tą konkretną osobę. Ja wiem, że @Mikkel Carlsson zapewne planował poderwać tą ślizgonkę, której Leila nie znała. Problem jest taki, że mimo wszelkiej swojej inteligencji uczennica Ravenclaw się tego nie domyśliła. I dlatego wykorzystała moment jego nieuwagi by podlecieć i z krzykiem "Mikkel!!!" wskoczyć mu na barana.
- No cześć - Przywitała się siedząc już na nim tak, jakby to było coś całkiem normalnego i szczerząc się najwyraźniej z wielkim zadowoleniem, że po pierwsze udało się go podejść, a po drugie, że trafiła i nie zabiła ich oboje.
- Cześć, jestem Leila. A to jest Dove i Devil - Przedstawiła się do @Zilya Fyodorova nie schodząc ze swojego ulubionego ślizgona, którą ją demoralizuje i wskazując oczywiście na prawo, gdzie według niej latały dwa wyimaginowane duszki, choć na prawdę znajdowało się tam tylko powietrze.
- Przyjdzie twoja siostra Mikkel? Mogę ją poznać? - Od razu zapytała chłopaka. Już ostatnio wspominała mu, że bardzo chciałaby poznać @Elinor Carlsson, ale jakoś tak jeszcze nie było ku temu okazji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Sro Maj 18 2016, 23:36

Czarnoskóry, z racji tego że przyszedł wcześniej na zajęcia rozsiadł się wygodnie w swoim odludnym zakątku sali. Zajęcie się swoimi sprawami oznaczało mniej więcej tyle co przygotowanie się do odpłynięcia w objęcia pana Morfeusza. Momentalnie usnął.

W jego sennej wizji nie było w sumie nic dziwnego. Ot zwykła sala wypełniona studentami. Ludzie zajęci swoimi sprawami zdawali się nie zwracać uwagi na chłopaka który spacerował po między nimi. Ze szklanką Cydru w dłoni czuł się jak pan i władca pośród poddanych. Mógł zrobić z nimi wszystko, zmusić do każdej nawet najbardziej odrażającej rzeczy! Był prawdziwym władcą marionetek. Gdy zabierał się do wywoływania Wojny coś lub ktoś go wybudziło.

Gdy usłyszał słowa kobiety podskoczył na swoim krześle. Był na tyle zaspany i zaskoczony że nie zdążył nawet spojrzeć na to kto go obudził gdy powiedział
-Tak proszę, usiądź tu- Powiedział kładąc dłoń tam gdzie powinno znajdować się krzesło. Nie spodziewał się w tamtym miejscu kobiecego uda! Podskoczył jeszcze raz, spojrzał na kobietę i wydukał
-ymmm Cześć ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1477
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Czw Maj 19 2016, 00:17

Katherine lubiła obronę przed czarną magią i lubiła się pojedynkować. Wierzyła, że idąc na te zajęcia przynajmniej zobaczy trochę krwi albo odrobinę brutalnego traktowania. Przy okazji wyrządzi komuś drobną krzywdę. Ostatnio miała ochotę wymordować wszystko co chodzi i się odzywa. Powodem był fakt, że wszyscy przestali się do niej odzywać, a ona nie miała pojęcia dlaczego. Chodziła więc naburmuszona niczym chmura gradowa, gotowa trzasnąć piorunami każdego kto choćby krzywo na nią spojrzał. Traktowano ją jak zabawkę, więc ona też zacznie wszystkich traktować jak zabawki, które można krzywdzić. Słowa ranią, ale ludzie którzy mówią, że cię kochają, a potem ignorują jeszcze bardziej. Kath nie była w stanie się z tym wszystkim pogodzić. Ubrała się w wygodną szkolną szatę, tak jak powinno się wyglądać na zajęciach. Jej mina wydawała się niby pogodna, ale dałaby 100 galeonów pierwszej osobie, która uzna, że i tak nikt do niej nie podejdzie, bo wątpiła w to, że ktokolwiek ją zagada. Wszyscy trzymali się od żmiji Russeau z daleka. To bolało, ale ostatnio coraz mniej a ona powoli opracowywała taktykę , jak sprawić by ludzie jeszcze bardziej znienawidzili to, że żyją. Myślała, by kogoś potruć, to byłoby jednak zbyt proste, ale Oriane jej po prostu np działała na nerwy, a ci co ją okłamywali w tej chwili dla niej mogą już nie żyć i smażyć się w piekle. Liczyła na to, że na zajęciach będzie miała szansę komuś dokopać magią. Starała się usiąść z daleka od Oriane, chociaż i tak przechodząc obok prawie zamordowała ją spojrzeniem. Zdziwił ją też fakt, że @Mikkel Carlsson tak daje sobą pomiatać zwykłej brudnokwistej.
-Jak możesz dać się tak sponiewierać zwykłej pospolitej szlamie?- powiedziała bardziej do siebie niż do niego, krzywiąc przy tym usta w grymasie, jakby poczuła przy okazji jakiś smród, jakim była dla niej Leila. Dla niej po prostu była nikim i nie miała pojęcia co taka dziwna istota robi w ogóle w tej szkole. Dla Katherine była ona jedną wielką pomyłką, przez duże P. Machnęła ręką i usiadła w końcu na jednym z wolnych miejsc. Miała wrażenie, że i Mikkel będzie miał ją gdzieś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5653
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja, pałkarz, kapitan
  Liczba postów : 2597
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Czw Maj 19 2016, 00:41

Zignorowanie kolejnej lekcji OPCM po prostu nie wchodziło w grę. Nieważne ile razy by potem miał narzekać, że nie wyrabia się z życiem, tym razem nie zamierzał zrezygnować z okazji do nadrobienia kilku zaległości, więc nie da się ukryć, że minę miał dość kwaśną, kiedy tak zajmował miejsce w sali klubu pojedynków. Dzisiejsze miejsce spotkania było na tyle intrygujące, że była jakaś nadzieja w tym, że podczas oczekiwania na część praktyczną nie umrze z nudów na teorii. Zawsze warto było spróbować, prawda?
Ostatnio trochę chylił czoła przez tradycją, także podparcie ściany wydawało się najlepszym wyborem. Zignorowanie Shenae było już dla niego naturalnym odruchem, a kiedy po drodze przywitał się ze wszystkimi znajomymi twarzami, poczuł jednak ulgę, że przyszedł. Od kiedy był taki obowiązkowy? Hmm, może od czasu, kiedy spodziewał się napotkać na zajęciach Carmę? Wszystko możliwe. Machinalnie bawił się rękawem swojej szaty, licząc na szybkie przyjście nauczyciela. Nie miał za knut cierpliwości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Virginia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 250
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12357-madelaine-lana-ainsworth#329519
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12361-holy-moly#329672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12360-dolly#329671
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12362-hollywood-ainsworth#329673




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Czw Maj 19 2016, 00:52

Hollywood chodzi ostatnio bardzo przygnębiona. Tęskni do wielu bliskich jej osób, które pozostawiła daleko za oceanem. Holly ma kilku bardzo dobrych przyjaciół w tej szkole, ale ostatnio wszyscy z nich spędzają dużo czasu ze swoimi chłopakami, dziewczynami, paczkami lepszych przyjaciół. Holly jest problematyczna. Holly wymaga dużo uwagi. Holly czasami wpada w panikę, a ostatnio zachowuje sie coraz dziwniej. Holly jest tylko dziwaczną, skrzywioną dziewczyną, którą dotknęła tragedia z Salem. Ostatnio bardzo często słyszy to od innych. Holly powoli zaczyna dostrzegać, ze jest cos nieprawidłowego w tym, co o niej mówią. Jest jej przykro, ale nie potrafi zintepretowac tego wrażenia. Holly jest więc smutna i coraz częściej zaczyna myśleć o sobie w trzeciej osobie, bo zaczyna rozmawiac tylko ze sobą. Nie chce byc dla nikogo ciezarem, dlatego płacze tylko jak jest sama, płacze głównie z tęsknoty i z przygnębienia. Przy innych pozostaje tak samo pozytywna, choć kiedy nie musi, nie zużywa energii, którą później może wykorzystać do nastrajania się bardziej pozytywnie, kiedy pozostaje sama w łóżku ze swoimi myślami i próbuje spać i nie zasypia. Dlatego Holly ostatnio trochę pobladła i nawet kiedy się uśmiecha, na jej twarzy widać smutek. Wchodzi do sali, rozgląda się. @Rasheed Sharker stoi sam, ale Holly, chociaż bardzo chce, nie podchodzi do niego. Ostatnio dużo ludzi ją ignoruje, dlatego traci pewność siebie. Nie chce nikogo przemęczać jej osobą. Holly kuca w jak najbardziej oddalonym od wszystkich kącie, udając, że bawi się różdżką, rysując szlaczki na ziemi, ale pogrąża się w swoich rozmyślaniach. Na lekcjach zjawia się tylko dlatego, że jej terapeuta mówil jej kiedyś, że tak trzeba. Ale Holly ostatnio nie czuje sie dobrze wśród ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Czw Maj 19 2016, 09:00

Z dobrym humorem Lilith wkroczyła na lekcje. Nie zwróciła uwagi na nikogo. No prawie. Jej oczom ukazała się pewna salemka, z którą długo się nie widziała i przez którą jej kochany Jessie musiał wyjechać.
Nie zrozumcie mnie źle. Nox nie miała pretensji do @Vittoria Woods – jak to w ogóle brzmi! Po prostu dziewczyna nie umiała się zdecydować. Jay bardzo często jej mówił o niej źle, a ona broniła ją ze wszystkich sił, często się kłócąc z chłopakiem. Nawet gdy ich kontakt się zerwał… to wciąż to robiła. A teraz?  
Lilith Nox czuła się samotna przez brak jednej osoby. Nie sądziła, że to tak może wpłynąć na nią, jednak nie miała zamiaru się smucić. Będzie dobrze! Musi być.
Tak więc w końcu się odważyła  i podeszła do niej z szerokim uśmiech. Jak dzisiaj tego nie zrobisz, to jutro będzie trudniej, co nie?
- Cześć Ti… – czy aby na pewno może się do niej zwracać tak przyjacielsko? Może ona sobie tego nie życzy? Trudno. Najwyżej jej powie, że ma inne imię i odejdzie od niej – Titi – nie chciała nawiązywać do kwestii jej… ślubu, bo podejrzewała, że to będzie drażliwy temat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Perth, Australia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 83
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12596-jolene-lancaster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12597-dolacz-do-mojej-druzyny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12598-sowa-jole#340343
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12599-jolene-lancaster#340344




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Czw Maj 19 2016, 09:52

Mimo, że znała niektóre twarze, w końcu w Hogwarcie była od ponad roku, to nie przywitała się ze znajomymi, jak zwykle byli oni pochłonięci własnymi sprawami. Kiedy ktoś na nią spojrzał po prostu uśmiechnęła się, zakładając jedną ze swoich masek.
Na razie jej życie toczyło się spokojnie, dopóki nie zaczęła chrzanić na zajęciach polecone jej zadania, czy nie potrafiła zamachnąć różdżką, aby porządnie rzucić zaklęcie. Najwidoczniej siadała koncentracja. Ciągle nie mogła zapomnieć tego, jak na lekcji z Magii Żywiołów spaliła sobie bluzkę i... Yhmm... Żenujące. Powinna być dobra z tego przedmiotu. Ojciec zapewne wstydziłby się za nią. Zresztą pewnie nie pamięta, że ma córkę imieniem Jolene w Hogwarcie. Miał przecież nie tylko ją i to o wiele, wiele bliżej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Hamilton, Kanada
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 2567
Dodatkowo : szukający, kapitan, prefekt fabularny
  Liczba postów : 753
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6697-deven-quayle#189490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6699-relacje-indianskie-i-te-zupelnie-nie#189531
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6700-pocztowki-z-innej-epoki#189533
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7227-deven-quayle




Moderator






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Czw Maj 19 2016, 10:35

Deven nigdy nie czuł się zbyt pewnie na zajęciach z OPCM, mimo że radził sobie całkiem nieźle. Do klasy wszedł miękkim, cichym krokiem, jak zawsze czujny i dyskretny. W pierwszym odruchu chciał podejść do Rasheeda, który był chyba jedyną znaną mu osobą, kiedy dostrzegł skuloną w kącie @Hollywood Ainsworth, której widok wzbudził w nim wyrzuty sumienia. Wyglądała jak smutna dziewczynka albo porzucony w kącie miś, którym nikt się już nie bawi. Ostatnio wszystko zaczęło pędzić na łeb na szyję, Deven nie miał czasu na nic - nauka, treningi, Winnie, zwierzaki... Hollywood zniknęła w natłoku tych spraw, może też nie chciał narażać na szwank swojego związku z Winnie, którą wyraźnie drażniła jego troska o to rudowłose stworzonko. Widząc ją taką samotną i odrzuconą, poczuł złość na samego siebie i poczucie winy. Na lekcjach jakoś się mijali i nie zdawał sobie sprawy, że jej stan się pogarsza.
Przygryzł dolną wargę, wyraźnie zatroskany, po czym podszedł do Holly i przykucnął obok niej, śledząc wzrokiem szlaczki, które kreśliła różdżką na ziemi.
- Cześć, Holly - powiedział miękko, spokojnie, uśmiechając się do niej ciepło. - Strasznie dawno cię nie widziałem. Co u ciebie? Wyglądasz na zmartwioną... - niebywałe, że Deven, zwykle tak milczący, w obecności małej rudowłosej Amerykanki nagle się otwierał, mając poczucie, że jest potrzebny, że może jej jakoś pomóc. Po prostu się martwił i w tej chwili miał w nosie, co sądzi na ten temat Winnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Skąd : Húsavík, Islandia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 75
  Liczba postów : 105
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12583-yventhis-euphoria-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12613-graj-w-czerwone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12615-islandzka-sowka-ivy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12639-yventhis-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Czw Maj 19 2016, 10:36

Yventhis wręcz drżała z ekscytacji, kiedy dowiedziała się, że najbliższa lekcja obrony przed czarną magią ma się odbyć już dzisiejszego popołudnia. Zawsze lubiła te zajęcia, a jeszcze w Stavefjord udało jej się nie opuścić ani jednych, podczas gdy wyjątkowo folgowała sobie zawsze, gdy chodziło o wróżbiarstwo czy eliksiry, których szczerze nie znosiła. Długie pochylanie się nad parującym kociołkiem i wykazywanie się nieposkromionymi pokładami cierpliwości podczas mieszania to nie było coś, na co miałaby ochotę. Zupełnie tak samo było, gdy chodziło o wyczytywanie jakichś bredni z herbacianych fusów, ale zajęcia z obrony to na szczęście nie było to samo. Ta adrenalina, jaka towarzyszyła im podczas markowanych pojedynków czy szczęście, gdy trudne zaklęcie okazywało się banalne przy lepszym poznaniu. Ruchy nadgarstka, inkantacja czy odpowiednie podejście. Ivy kochała takie zajęcia. Nic więc dziwnego, że dzisiaj nie mogła się wręcz doczekać chwili, w której przekroczyłaby próg tej niecodziennej klasy, a kiedy już to uczyniła, niemalże od razu wyłowiła z tłumu uczniów @Kady Headey, z którą ostatnim razem nawiązała nić porozumienia. Tym razem postanowiła dać jej spokój, zwłaszcza, że była już w towarzystwie Naeris i wróciła uwagę na nieśmiałą, niziutką dziewczynę z godłem Salem na piersi.
- Hej. - powiedziała do niej łagodnie, zaglądając jej przez ramię, aby zobaczyć cóż takiego tworzy za pomocą różdżki. - Co rysujesz?
Zapytała @Hollywood Ainsworth, w istocie ciekawa czy ma jakiś plan czy jest to jedynie przypadkowe bazgranie.
Jako, że się trochę spóźniłam z postem: @Deven Quayle wyrósł przed Ivy jak spod ziemi. Nawet nie zauważyła, że oboje zmierzali do Holly, a to, iż indianin ewidentnie ją znał, jakoś nie zbiło Gryfonki z tropu.
- Cześć! - przywitała się z nim, zupełnie ignorując to, że chyba chciał sobie z dziewczyną spokojnie porozmawiać. Typowa Ivy, zero wyczucia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Brazylia
Galeony : 337
Dodatkowo : Opiekun Ravenclawu, Animag (Pantera), Zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3552-marco-ramirez




Specjalny






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Czw Maj 19 2016, 11:05

- Witam wszystkich serdecznie. Dla tych, którzy są przyjezdni i może jeszcze mnie nie znają, nazywam się Marco Ramirez i uczę Zaklęć oraz OPCM – Mężczyzna wpadł do sali i już od drzwi zaczął mówić. Sprawiło to zapewne, że tłum momentalnie ucichł. Nie chciał bawić się w uciszanie, bo uważał, że Ci którzy są spragnieni wiedzy i tak go usłyszą nawet poprzez wrzawę. A dlaczego się przedstawił? Bo nie każdy wierzył, że jest nauczycielem. On i panna West wyglądali nadzwyczaj młodo, a co więcej on faktycznie był najmłodszy z kadry pedagogicznej ze względu na to iż kilka lat wcześniej ukończył szkołę i to z niejednym wyróżnieniem. Jednak nie chwalił się tym wszem i wobec. Nie potrzebował podziwu. Jego wiedza, była dla niego wystarczającą nagrodą.
- Jak się domyślacie będziemy dzisiaj zajmować się zaklęciami bitewnymi z dziedziny Obrony Przed Czarną Magią. Będziecie walczyć między sobą i dlatego muszę być pewien, że rozumiecie podstawy tego przedmiotu. Proszę abyście wzięli pergaminy i pióra. Podyktuje wam kilka pytań - Jak powiedział, tak zrobił.

1. Wymień trzy zaklęcia, które nazywamy niewybaczalnymi.
2. Opisz krótko czym jest Bogin.
3. Opisz krótko jak działa zaklęcie Drętwota.
4. Dlaczego zaklęcie Szatańskiej Pożogi jest uznawane za niebezpieczne?
5. Jak nazywa się zaklęcie, które wyrzuca w powietrze tego, w kogo było wcześniej wymierzone?


Kartkówka:
 

/Spóźnieni uznają, że nie zdążyli odpowiedzieć na jedno pytanie. W swoich punktach nie możesz liczyć kostki, którą wylosowałeś za pytanie nr 5!/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Virginia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 250
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12357-madelaine-lana-ainsworth#329519
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12361-holy-moly#329672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12360-dolly#329671
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12362-hollywood-ainsworth#329673




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Czw Maj 19 2016, 11:59

Z jej rozmyślań wyrywa ją głos jakiejś dziewczyny. Ta pojawia się za jej ramieniem bardzo niespodziewanie, mimo, ze wcale się nie czai. Holly widzi lekki cień, jaki pada na nią i na podłogę i w całym swoim rozproszeniu, przysłania nieco twarz dłonią, jakby chroniła się przed słońcem. Jak zawsze jest rozkojarzona. Cudem nie wzdryga się na obecność dziewczyny. Automatycznie na jej twarz wkrada się nieszczery uśmiech. Holly nie chce być nieszczera, ale nie chce żeby ludzie się o nią martwili. Wykorzystuje swoje skrzywienie żeby zwracać na siebie uwagę, to też słyszała od ludzi. Holly zawsze słyszała co o niej mówią, ale zawsze szukała dla innych wymówek. Ostatnio stwierdziła, że muszą mieć racje, zbyt często słyszy za plecami te same słowa. Unosi twarz do nieznanej gryfonki. Nie ma pojęcia co rysuje. Cały czas rozmyślała o swoim terapeucie.
To mój tato — kłamie i nie ma pojęcia dlaczego to zrobiła, jest jej wstyd, jej nie zdarza się kłamać, Holly zawsze jest szczera, ale boi się nadużywać uprzejmości koleżanki. Ludzie patrzą na nią inaczej, kiedy mówi, że ma swoje terapeutę. Nie wie dlaczego. Ona go uwielbia. Ona go nawet kocha, tak jak kochałaby ojca. Nie lubi, jak ludzie się krzywią, kiedy o nim wspomina. To najbliższa jej na tym świecie osoba, bardzo daleko stąd.
W tym momencie podchodzi do niej Deven. Holly pamięta ich ostatnie spotkanie jak przez mglę. Nie wie jak się skończyło. Echo jej emocji przytłumiły przypadkowo spożyte zioło. Nie wie dlaczego, ale wie, że nie powinna spędzać z Devenem czasu. Wydaje jej się, że pamięta czyjąś złość. Nie chce, żeby Deven był na nią zły. Chwyta się ramienia nieznanej jej gryfonki w łokciu i klęka na ziemi, a chwilę potem siada na swoich nogach:
To jest Gryfonka — mówi, bo nie zna jej imienia — a to jest Deven. Deven lubi zwierzęta i ma wiewiórkę — uniosła głowę do Ivy — posiadanie wiewiórki w szkole jest legalne, prawda? — spytała, bo nie wiedziała, czy nie narobiła Devenowi problemów.
Uratowało ją wejście Marco Ramireza. Nikt nie musiał słyszeć jej niezdarnego przedstawienia sobie ludzi, który najpewniej i tak się znali, chodzili przecież do jednego domu. Holly wstała z miejsca, uśmiechnęła się do obu towarzyszących jej osób i poprosiła Ivy o pergamin. Zapomniała wziąć ze sobą książek i torby. W zasadzie ma ze sobą tylko różdżkę. Próbuje odpowiedzieć na pytania zadane przez Marco, ale ma pustkę w głowie. Rysuje na kartce kwiatki i serduszka, ale wstrzymuje się z oddaniem kartki. Ktoś przed nią dostał trolla i został wyproszony z salki. Jest jej wstyd, ale przepisuje część odpowiedzi od Devena, drugą od Ivy.

Suma punktów: 16, Nędzny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Czw Maj 19 2016, 12:14

Shenae przyszła sama, wiec oczekiwała tylko wejścia profesora Ramireza. Kiedy pojawił się w Sali i wyznaczył im zadanie do wykonania, nie zwlekała z przystąpieniem do kartkówki. Co prawda nie było przestrzeni do pisania, bo salka pozbawiona była ławek, dlatego przeniosła się pod podest do pojedynków, kładąc na nim pergamin. Wszystkie pytania wydawały się banalnie proste. Z podstaw nauki jeszcze z przed czasów studiów. Taki był efekt łączenia zajęć z uczniami. W kółko powtarzali ten sam materiał, ale studia to w końcu bardziej papierek, który chciała wrzucić do dokumentów aplikacyjnych po ich skończeniu. Nie oszukiwała się, ze dużo więcej się na nich nauczy. Bez wahania udzieliła odpowiedzi na zadane pytania. Pierwsze: Avada Kedavra – zaklęcia śmierci, Cruciatus – zaklęcie zadające ból, Imperius – przejmujący kontrolę nad umysłem ofiary. Drugie: Bogin jest stworzeniem, które zamieszkuje głównie stare pomieszczenia, szafy, kufry, miejsca rzadko odwiedzane przez ludzi, kiedy się z nim zetkniemy, przybiera formę naszego największego strachu. Można go przestraszyć tylko śmiechem, w tym celu posłuży zaklęcie Riddiculus. Trzecie: Drętwota usztywnia mięśnie człowieka i paraliżuje go, uniemożliwiając mu jakikolwiek ruch. Jest to jedno z najprostszych zaklęć ofensywnych. Czwarte: Jest ono bardzo ciężkie w kontroli, najczęściej używane przez doświadczonych czarodziei, bowiem przy innych istnieje bardzo duże ryzyko utraty kontroli nad ogniem, który tworzy się tak duży i gwałtowny, ze ciężko utrzymać go w ryzach. To bardzo raptowny, dynamiczny czar, a przy okazji silny, o dużym zasięgu działania. Potrafi pochłonąć wszystko na swojej drodze w ogniu, a nietłumiony osiąga bardzo duże wymiary. Piąte: Everte Statum.
Gotową kartkę zgięła w pół i oddala Ramirezowi.

Suma punktów: 19 + 8 (za pkt) = 27 + odpowiedzi = Wybitny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Skąd : Húsavík, Islandia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 75
  Liczba postów : 105
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12583-yventhis-euphoria-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12613-graj-w-czerwone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12615-islandzka-sowka-ivy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12639-yventhis-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Czw Maj 19 2016, 12:35

Zachowanie dziewczyny trochę niepokoiło Yventhis. Nie wiedziała skąd brało się jej rozkojarzenie czy ta dziwaczna markotność. Nie znała jej, mogła tylko zgadywać, że taka po prostu jest, więc lekko wygięła usta w uśmiechu, nieco zawstydzona takim powitaniem. Nie znała Devena. W szkole była raptem od niespełna miesiąca, więc co najwyżej widywała go na korytarzach czy w trakcie zajęć, ale w zasadzie wiedziała o nim tyle co i o samej Hollywood.
- Ivy - sprostowała, zerkając na Indianina z zainteresowaniem. - Nie wiem. Nawet jakby było nielegalne to i tak super jest mieć wiewiórkę.
Wzruszyła obojętnie ramionami. Łamanie regulaminu szkolnego było dla niej chlebem powszednim, także nawet jeśli okazałoby się, że Quayle w jakiś sposób zachowuje się nieodpowiednio, na Bluszczu można było polegać. Tyle, że właśnie skończyła się pora na rozmowy, bo oto właśnie ujawniła się największa zmora nadpobudliwych Gryfonów. Sprawdzian pisemny. Kiedy profesor Ramirez wszedł do klasy, Ivy pomyślała sobie, że nie będzie tak źle. Wyglądał na młodego, ale z całą pewnością musiał być kompetentny. Mądrość bijąca od jego ciemnych oczu napawała ją niejasnym zaufaniem do jego umiejętności, które… bezpowrotnie straciła, kiedy oznajmił im, że mają wyjąć pióra. Zasępiła się, przygryzając silnie dolną wargę i starając się tym samym powstrzymać od powiedzenia czegoś, czego potem mogłaby bardzo żałować.
- Rany… - jęknęła, kiedy wreszcie uznała, że znalazła dobrą odpowiedź na zapowiedź kartkówki i z miną cierpiętnika wygrzebała ze swojej torby pergamin oraz pióro. Widząc, że Holly prosi ją o jeden, wręczyła jej fragment swojego, przedzierając go na pół. Nie miała więcej, a nie mogła jej tak zostawić bez odpowiednich przyborów. Pytania, które dyktował Marco szybko znalazły się na kartce, ale z odpowiedziami było już ciężej. Odpowiedź na drugie była prosta, więc jasnowłosa szybko nakreśliła ogólny zarys bogina, a także informacje o tym jak można się go pozbyć, jednocześnie nie mając nic przeciwko temu, że nowo poznana dziewczyna spisuje od niej odpowiedź. Dobrze wiedziała jak to jest być nieprzygotowanym do zajęć. Z resztą zagadnień miała już więcej trudności, a na ostatnie pytanie nie odpowiedziała wcale. Nie miała pojęcia jak nazywał się ten czar, a im bardziej starała się sobie to przypomnieć, tym wyraźniej w jej głowie zaczynała ziać czarna dziura. Oddała pergamin, mając nadzieję, że chociaż nie dostanie okropnego…

Kostki: 3, 6, 3, 3, 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Mniejsza sala Klubu Pojedynków

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

 Similar topics

-
» Mniejsza sala
» Sala Klubu Magii Nut
» Sala Klubu Prostej Kreski
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
trzecie piętro
-