IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Mniejsza sala Klubu Pojedynków

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Bośnia i Hercegowina
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 319
  Liczba postów : 251
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8082-xavier-yuri-zoellis#225133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8085-pamiec-to-przeklenstwo#225137
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8083-pamietam-kazdy-list#225135
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8149-xavier-yuri-zoellis




Gracz






PisanieTemat: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Sob Kwi 26 2014, 14:39

First topic message reminder :


Mniejsza sala pojedynków

To sala, która posiada wysuwany podest do pojedynków. Tu członkowie Klubu mogą przychodzić, by poćwiczyć pewne zaklęcia, albo zmierzyć się ze swoimi lękami w postaci bogina. Marco Ramirez przebywa tu dość często przygotowując nowe ćwiczenia dla swoich podopiecznych.

Czasem ta sala jest też wykorzystywana do zaległych pojedynków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Hamilton, Kanada
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 2719
Dodatkowo : szukający, kapitan
  Liczba postów : 772
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6697-deven-quayle#189490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6699-relacje-indianskie-i-te-zupelnie-nie#189531
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6700-pocztowki-z-innej-epoki#189533
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7227-deven-quayle




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Czw Maj 19 2016, 12:41

Nie nadążał. Nie chciał, żeby Holly się go bała, a miał wrażenie, że budzi w niej lęk, jakieś obawy - coś, czego nie było nigdy wcześniej i poczuł żal, że przez własną głupotę stracił zaufanie małej Amerykanki, którą przecież tak lubił. Jeszcze nie zrozumiał, że Holly tak wyraźnie odebrała złość Wins, bierze wszystko na siebie, przekonany, że Holly po prostu zapomniała, straciła do niego zaufanie, bo ją zaniedbywał, nie pisał, nie spotykał się.
Był zdezorientowany również obecnością jasnowłosej gryfonki, którą być może kojarzył z widzenia. Spiął się na powrót i zacisnął lekko zęby, nie wiedząc, na czym stoi, co się dzieje, dlaczego Holly zachowuje się tak dziwnie... dziwniej niż zazwyczaj.
Mimo to silił się na uśmiech, kiedy spróbowała dokonać prezentacji. Nie martwił się specjalnie wyznaniami Holly, w końcu posiadanie wiewiórki to żadne przestępstwo. Bardziej niepokoił go jej stan ducha i umysłu, który wydawał się w gorszym stanie niż kiedykolwiek wcześniej. Ivy wydawała się sympatyczna i doceniła niewątpliwe zalety posiadania wiewiórki. Punkt dla niej.
Pojawienie się Ramireza przerwało tę dziwaczną rozmowę, a Deven był tak wytrącony z równowagi, że z trudem zaliczył kartkówkę, mimo że pytania nie były specjalnie trudne. Nie potrafił się skoncentrować i odpowiadał na nie niedbale, zerkając co chwila na Holly, która najwyraźniej nie wiedziała zupełnie nic. Dyskretnie pozwolił jej odpisać to, co sam wymyślił, mając nadzieję, że nie zostaną przyłapani, no i że jego wiedza wystarczy, by nie zostali wyproszeni z klasy. Nie potrafił odpowiedzieć sensownie na dwa ostatnie pytania, dlatego oddając swój pergamin czuł się co najmniej. Odetchnął głęboko i spojrzał z troską na Holly.
- Hej... wszystko gra? Holly, przepraszam, że ostatnio się nie odzywałem... - powiedział miękko, autentycznie zmartwiony, patrząc na nieprzytomną, piegowatą twarzyczkę i czując bolesne poczucie winy. Delikatnie poczochrał jej włosy, w głębi duszy ciesząc się, że nie ma tu Winnie, która pewnie nie byłaby zachwycona. Tak jak on nie był zachwycony, kiedy całowała wszystkich w koło i wieszała im się na szyjach.


Kostki: 6, 6, 1, 3, 3 (łącznie 19, czyli Nędzny)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5090
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2659
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Czw Maj 19 2016, 13:03

@Hollywood Ainsworth zignorowała go, więc Rasheed poszedł za jej przykładem. Obleciał ją spojrzeniem, obserwując jak staje w kącie i już po chwili obłażą ją jacyś znajomi. Zacisnął szczęki, widząc w tym wianuszku @Deven Quayle, ale nic nie komentował, wpatrując się w przestrzeń z założonymi rękoma. Nie chcą z nim gadać to znajdzie sobie jakieś inne towarzystwo. Niespodziewanie w tłumie zobaczył @Jolene Lancaster i to właśnie ją obrał sobie za cel.
- Cześć, Jolene. - przywitał się z nią, lekko dźgając ją w ramię różdżką, aby się ocknęła, gdyż wydawała się bardzo zamyślona. Popatrzył na nią uważnie, najwyraźniej zastanawiając się jak ją podejść, ale w końcu jedynie się uśmiechnął.
- Nie udawaj takiej skoncentrowanej, jeszcze nie ma nauczyciela. - zaczepił ją, ale niespełna dziesięć sekund później do klasy wszedł Ramirez. Rasheed westchnął, po raz kolejny wysłuchując instrukcji w stylu „najpierw sprawdziany, potem zabawa”. Bardzo mu się to nie podobało, ale milczał, nie przerywając. Tyle, że wręcz musiał zrobić minę, kiedy wyjmował pergamin i podpisywał się na nim.
- Powodzenia. - mruknął do Ślizgonki, licząc na to, że tym razem uda mu się wypełnić test na sto procent, ale najwyraźniej się przeliczył. Był dziwnie rozkojarzony, a kiedy spoglądał ukradkiem w stronę Holly, jeszcze bardziej się rozpraszał. Oddając kartkę wiedział już, że jakoś bardzo się nie popisał, ale w sumie to było mu wszystko jedno.

Suma: 14 + 8 = 22 (Zadowalający)

______________________

Sorrow   I love your beautiful anger
* YOU ARE MY LIGHT * EVERYTHING MY HEART DESIRES * SHOW ME YOUR BEAUTIFUL ANGER * SORROW, KEEPING ME SANE * YOU TURN MY NIGHTS INTO DAYS *


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Paryż
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 799
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 919
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6354-raphael-theodore-de-nevers#178291
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6355-ekscentryk-i-marzyciel#178298
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6356-ludzie-listy-pisza#178305
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7207-raphael-theodore-de-nevers#204480




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Czw Maj 19 2016, 13:37

Raphael mimo swoich najlepszych chęci pozostał Raphaelem - to znaczy nie był pewien, czy wie, do czego służy zegarek, a jeśli nawet wiedział, to nieszczególnie się tym przejmował, bo życie było zbyt interesujące, żeby takie głupstwa go ograniczały!
W związku z tym wpadł na zajęcia spóźniony - akurat załapał się na kartkówkę. Przyjął to z typowym dla siebie stoickim spokojem i delikatnym uśmiechem, bo nawet jeśli mu nie pójdzie, to świat się przecież nie zawali, prawda? Szybko wyciągnął z torby kawałek pergaminu, pióro i kałamarz, biorąc się za pisanie, próbując nadrobić stracony czas. Większość pytań była całkiem prosta, tylko ostatnie dwa wydawały się trudniejsze, przy czym na piąte w ogóle nie zdążył odpowiedzieć, bo zabrakło mu kilku cennych minut. Westchnął, rozglądając się z nadzieją, że wśród nieznajomych albo niezbyt znajomych twarzy zauważy swoją narzeczoną albo kogoś zaprzyjaźnionego, ale nic na to nie wskazywało, dlatego Raphael wzruszył leciutko ramionami i oddał się rozmyślaniom, korzystając, że Ramirez akurat zbierał prace i nie oczekiwał od nich skupienia.


Kostki: 6, 4, 4, 1 (2 się nie liczy, bo spóźnienie) -> 15 Nędzny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Czw Maj 19 2016, 13:57

Nie zamierzała z nikim rozmawiać, jednak fakt iż podeszła do niej właśnie @”Lilith Nox” zrównał te plany z ziemią. Wiedziała jedno. Jay jest bratem Edzia, więc Lilith na pewno powinna coś wiedzieć. I dlatego też nawet się nie zastanawiała i od razu zamierzała ją o coś spytać.
- Wiesz gdzie jest Edward? - Zapytała choć po chwili zaczęła się zastanawiać, czy czasem gryfonka będzie cokolwiek wiedzieć. Przecież i jej nie było przez dłuższy czas w szkole. Vittoria jednak myślała, że ta zaszyła się gdzieś i po prostu się mijają. Choć na lekcjach również jej nie było, a zazwyczaj Nox to pilna uczennica. Miała do niej wiele pytań, jednak nie wszystkie zamierzała wypowiedzieć na głos. Nie była pewna... Czy może. Między nimi wiele się zmieniło.
Profesor przyszedł i z miejsca zaczęła się kartkówką. Vittoria westchnęła niezadowolona. No dobra. Wypadałoby coś wiedzieć. Spojrzała na pytania. Niektóre były banalne, nad innymi musiała się trochę zastanowić. Ostatecznie zdała kartkówkę na Zadowalający, więc nie było najgorzej choć trochę zazdrościła tym, którzy podostawali Wybitne.

19+5=24 pkt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Carmarthen, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 47
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 34
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12690-euphemia-moonstone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12743-szalony-kapelusznik
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12739-malachiciatko
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12737-euphemia-moonstone




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Czw Maj 19 2016, 15:07

Euphie na zajęcia z OPCM wybierała się tak, jakby zaraz po nich czekał na nią kat na ścięcie. Trudno orzec czy to była premedytacja czy zupełna nieświadomość, ale prawdopodobieństwo gubienia się w labiryncie korytarzy, po ośmiu latach spędzonych w murach Hogwartu, powinno należeć do czynności awykonalnych. No cóż, jasnowłosej się to udało, w związku z czym na "ulubione" lekcje przyszła dosyć spóźniona, ale nie na tyle mocno, aby nie załapać się na sprawdzenie jej wiedzy teoretycznej z przedmiotu. Skupienie się na pytaniach, które otrzymała stanowiły nie lada wyzwanie i kłopot, bo Euphemia w aktualnej chwili przebywała o wiele dalej niż okrutnie duszna sala Klubu Pojedynków. Bardziej niż składanie w miarę sensownych zdań na pergaminie interesowało ją pasmo włosów, które śmiało wyjść spod jarzma filcowego bereciku i irytować ją swoim nieposłuszeństwem. Jedną dłonią zatem chwyciła za pióro, zaś drugą poprawiała włosy, połowicznie skupiając się poprawnych odpowiedziach. Pierwsze pytanie uznała za dosyć proste - raczej każdy na podobnym jej etapie edukacji, zapytany o zaklęcia niewybaczalne, nawet w środku nocy, powinien z marszu wymienić Imperiusa, Cruciatusa i Avadę Kedavrę. Z kolejnymi dwoma uporanie się zajęło nieco dłużej, jak każde zadanie zawierające w sobie polecenie "opisz krótko". Euphemia pisać krótko nie umiała, więc często będąc w połowie wypełniania jakiekolwiek pracy po prostu nie wystarczało jej czasu. Dzisiaj jednak mając na uwadze spóźnienie i fakt, że do końca nie pozostało za wiele cennych minut, streściła wypowiedź o boginie do upiora, który jawi się przed ludźmi jako osoba, bądź rzecz jakiej się najbardziej lękają. Nikt zatem nie zna jego prawdziwej postaci. Efekt zaklęcia Drętwoty widziała nie raz, więc napisanie, że osoba nią potraktowana zostaje po prostu ogłuszona i traci przytomność, nie zajęło wiele czasu. Zaklęcie inaczej zachowuje się względem poruszanych przedmiotów - te zostają magicznie zatrzymane. Przy czwartym pytaniu naskrobała szybką odpowiedż, jednak po głębszym zastanowieniu musiała ją skreślić. Doszła do słusznego wniosku, że stwierdzenie "Robi piekło na Ziemi" nie będzie satysfakcjonującym dla profesora, więc zmieniła je tylko na "zaklęcie, które inicjuje rozszalały, ciężki do powstrzymania, ogień". Gdy zabierała się za czytanie ostatniego zadania, nauczyciel zaczął powoli zbierać prace z początku sali, więc jasnowłosa gorączkowo szukała w myślach prawidłowej nazwy i niemal w ostatniej chwili doznała olśnienia, wpisując w odpowiednie miejsce Everte Statum. Koniec końców, praca została oddana, a kosmyk wepchnięty pod czapkę, więc serce dziewczęcia objęło uczucie znakomicie spełnionego obowiązku. Niezależnie od tego, jak poszedł test, świadomość, że ma za sobą pierwszy etap zajęć koił jej zniecierpliwienie i pozwolił na spokojną egzystencję, przynajmniej do momentu, gdy zacznie się część praktyczna. Ignorując złowrogie przeczucia, wykorzystała moment oddawania prac i zajęła się lustrowaniem znanych i mniej znanych sylwetek pozostałych studentów.

KOSTKI: 4+5+2+2+[4] = 13 (bez ostatniego za spóźnienie) Okropny + odpowiedzi fabularne = Nędzny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Czw Maj 19 2016, 18:12

„Cześć Lilith! Tak dawno się nie widziałyśmy! Co tam u ciebie? Jak Ci mija czas?” Ewentualnie: „Daj mi spokój wywłoko”. Ani cześć, ani spadaj, tylko z grubej rury: gdzie jest Edzio! O mój Merlinie, Lilitka też ma uczucia! Tęskniła, cierpi bo się boi, że ją nienawidzisz, a ty co? Wbiłaś nóż prosto w serce chłopaka i powinnaś być świadoma tego, że nie chce na ciebie patrzeć! Jeszcze wciągasz w to małą Lilith. Wstydź się panno Woods, wstydź się.
- Wyjechał – odpowiedziała jednym słowem, a do ust aż jej się cisnęło, by powiedzieć: „a z nim Jessie”. Powstrzymała się, bo nie miała zamiaru na nią zrzucać jeszcze swojego ciężaru. Zresztą trochę za późno na zamartwianie się, nie sądzisz? Proszę o wybaczenie Vittoria, ale mogłaś pamiętać o tym przed ślubem, a nie teraz.
Nie miała zamiaru więcej opisywać, bo wtedy pewnie powiedziałaby co jej leży na sercu, a nie chciała. Na szczęście wszedł nauczyciel i zapowiedział… CO?! Kartkówka? No nie! Ledwo wróciła do szkoły i co? No cóż, to się nazywa pech, co poradzę? Mogę jedynie powiedzieć, powodzenia Litka!
Zaczynamy teścik.
Wymień trzy zaklęcia, które nazywamy niewybaczalnymi - dziewczyna przez krótką chwilę wpatrywała się w te słowa, po czym zaczęła wymieniać.
Imperius – zaklęcie, które służy do przejęcia kontroli nad inną żywą istotą. Cruciatus – sprawia, że ofiara potwornie cierpi. Avada Kedavra – jedno z najgroźniejszych zaklęć niewybaczalnych. Za jego sprawą można uśmiercić każdą istotę. Jest nieodwracalne, nie ma na nie przeciwzaklęcia. Temu zaklęciu towarzyszy zielony błysk i świst.
Przyjrzała się uważnie swojej odpowiedzi. Chyba nie zapomniała o niczym ważnym. Po przeanalizowaniu swoich słów raz jeszcze, przeszła do kolejnego pytania.
Opisz krótko czym jest Bogin. -Trudno było ułożyć to w słowa. Wiedziała czym jest, jednak czy uda jej się to dobrze napisać?
Bogin jest zjawą, która ma zdolność przybierania postaci naszych największych lęków. Mając przed sobą bogina najlepiej nie stać samemu, gdyż wtedy można zmylić zjawę, która stałaby się niezdecydowana. Nikt nie wie jak wygląda nieprzemieniony Bogin.
Kurcze! Lilith miało być krótko! Teraz skreślaj! No, dobrze!
Następne pytanie to: Opisz krótko jak działa zaklęcie Drętwota - pamiętaj Nox, KRÓTKO!
Powoduje silną drętwotę ciała, a w skrajnych przypadkach utratę przytomności.
Dobra dziewczynka. Jedziemy dalej!
Dlaczego zaklęcie Szatańskiej Pożogi jest uznawane za niebezpieczne – no i tutaj pojawia się już problem. Pytanie nie jest takie proste jakby mogło się wydawać. Nox spędziła nad nim chyba najwięcej czasu, w końcu niepewnie zamieściła odpowiedź na pergaminie.
Szatańska Pożoga jest uznawana za niebezpieczną, ponieważ tworzy ogień niemożliwy do powstrzymania. Płomienne Bestie trawią niemal wszystko na swojej drodze. – ciekawe czy profesor zaakceptuje tego typu odpowiedź. No niestety tego się nie dowiemy na razie.
Zostało ostatnie pytanie: Jak nazywa się zaklęcie, które wyrzuca w powietrze tego, w kogo było wcześniej wymierzone- Proste!
Everte Statum.
Na tym zakończył się test, a ona dumna ze swojej pracy wyszczerzyła się do pustki

21+5=26 - Powyżej oczekiwań... Wybitny?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Perth, Australia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 83
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12596-jolene-lancaster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12597-dolacz-do-mojej-druzyny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12598-sowa-jole#340343
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12599-jolene-lancaster#340344




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Czw Maj 19 2016, 19:23

Zdecydowanie była zamyślona, aż za bardzo bo nawet nie zauważyła @Rasheed Sharker, którego właściwie nie można, nie było zauważyć - najwidoczniej Jolene była inna. Ten świat małej Ślizgonki. Zaraz, zaraz... jakiej tam małej. Metr sześćdziesiąt siedem - no okey! Nie była jakimś olbrzymem, ale dajmy spokój.
- Cześć Rasssshh. - Drgnęła lekko, kiedy została dźgnięta różdżką. - Mógłbyś być bardziej delikatny. - Chciała mu pokazać język, jak niegrzeczna dziewczynka, ale profesor Ramirez wleciał do klasy, niczym dorpeda i od razu zaczął lekcje. Normalnie w drzwiach. Na brodę Merlina, co za człowiek.
Zaklęcie bitewne. Tylko nie to. Zapewne będzie część praktyczna, na której Lancaster oberwie. Była niemal tego pewna. Chodził za nią jakiś pech, albo klątwa. Chociaż, jeśli chodzi o kartkówkę, nie poszło jej tak źle. Zwłaszcza, że miała przy sobie jednego z najlepszych uczniów w Hogwarcie z owej dziedziny i nie tylko.
@Rasheed Sharker, był dziwnie rozkojarzony. Ona więc postanowiła wykorzystać to i nieco przeczytać z kartki chłopaka. Cicho! Nikt nic nie widział!

Kostki: 5, 5, 4, 3, 5 (22) - Zadowalający
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Islandia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 438
  Liczba postów : 404
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12513-saga-demantur?nid=4#337640
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12526-saga-o-ludziach-magii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12543-poczta-sagi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12535-saga-demantur




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Czw Maj 19 2016, 20:09

Mniejsza sala, mniejsza sala... ale gdzie jest ta cholerna mniejsza sala?! Chodzenie do szkoły to koszmar. Szczególnie jeśli spóźniasz się na najfajniejszy przedmiot, tylko dlatego, że sala pojedynków w której miała być lekcja okazuje się tą mniejszą, a ty stoisz na środku tej dużej, z otępiałą miną.
W końcu jednak dotarła i przeprosiła grzecznie. Nawet nie spojrzała czy mogła się do kogoś dosiąść. A to było nawet prawdopodobne, lekcje OPCM były jednymi z bardziej lubianych, jej znajomi musieli tu być.
Nie zdążyła rozejrzeć się po sali, bowiem zaczęła się kartkówka! Oczywiście, że się nie przygotowywała jakoś szczególnie. Ostatnio nie ma czasu. Była na siebie zła. Powinna była znaleźć chwilę na to by przynajmniej przejrzeć podręczniki przed lekcją. Obwinianie się nic w tej chwili nie da. Trzeba to napisać, a przecież jest dobra z OPCM. Wyjęła pergamin i pióro.
Dobra, nie jest tragicznie. Z zaklęciami nie ma problemu, niewybaczalne i Drętwota - przerabiała to w domu. Ale czemu Szatańska Pożoga jest niebezpieczna?! W jej posiadłości rodzinnej, na korytarzu wisi obraz przedstawiający działanie tego zaklęcia. Oficjalnie jest to abstrakcja artysty. Ale bestie z ognia pożerające wioskę... Tylko dlaczego to zaklęcie jest niebezpieczne? No cóż, Saga nie może pochwalić się zbytnią empatią... Więc po prostu stwierdziła, że nie jest niebezpieczne.
Na jedno pytanie nie zdążyła odpowiedzieć, nie potrzebnie zastanawiała się tak długo nad tą Pożogą...
Oddała kartkę z ciężkim sercem. Chyba niezbyt dobrze się zaczęło...



Kosteczki: 5, 2, 4, 1 (3 się nie liczy) + 3 z kuferka
Wynik: 15 = Nędzny ledwo
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 56
  Liczba postów : 62
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12676-margo-temples#342663
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12681-relacje-margo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12682-sowa-margo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12683-margo-temples




Moderator






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Czw Maj 19 2016, 20:21

Kartkówka?, pytałam się w myślach. Sama nie byłam pewna, jak się na to zaopatruję. Ale nauczyciel wydawał się w porządku. Więc nie powinno być tak źle. Tylko nas straszy. Pojedynki z kolei nie były chyba moją mocną stroną. Wolałabym trzymać się z boku i raczej nie prezentować przed klasą swoich zdolności. Tym bardziej, że nie zawsze byłam ich taka pewna. Wyjęłam więc kawałek pergaminu.
Pierwsze pytanie nie wydawało się wcale skomplikowane. Trzy zaklęcia niewybaczalne - Imperius, Cruciatus no i słynna Avada. Nie widziałam tutaj żadnej zasadzki. To pytanie dla czwartoklasistów a nie studentów i uczniów starszych klas. Na dźwięk słowa bogin przeszedł mnie lekki dreszcz. Miałam z nimi do czynienia i to niejednokrotnie. Bez problemu opisałam więc te "stworzenia" na swojej kartkówce. Z opisem działania drętwoty nie poszło już tak super. Nie tyle nie wiedziałam, jak ono działa. Po prostu ciężko było mi ubrać w słowa jakiś sensowny opis, który nie byłby zbyt skomplikowany.
Kolejne z pytań znowu dotyczyło zaklęcia czarnomagicznego. Szatańska Pożoga nie kojarzyła mi się zbyt dobrze. Od razu w umyśle pojawił mi się obraz płonącego Salem. Z niechęcią udzieliłam chyba poprawnej odpowiedzi. Taką mam nadzieję. Z kolei ostatnie pytanie sprawiło mi chyba największy kłopot. Nie mogłam sobie zupełnie przypomnieć, jak brzmiało to zaklęcie. Ale profesor kazał już oddać kartki. Nie miałam więc zbyt dużo czasu, żeby się porządnie zastanowić. No trudno. I tak chyba nie poszło tak źle.

kosteczki: 6, 6, 1, 3, 4 (20)
ocena: zadowalający
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1075
  Liczba postów : 766
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12435-mikkel-carlsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12436-gwardia-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12439-uggla-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12438-mikkel-axel-carlsson




Moderator






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Czw Maj 19 2016, 21:26

Zauważył wyraźne zmieszanie na twarzy Zilyi. Spojrzał się instynktownie na swój ubiór. Nie był przyzwyczajony do takiej reakcji na swój widok, więc od razu pomyślał, że może źle włożył koszulkę. Ale wszystko było z nim w porządku. Może to raczej ona nie przywykła do tego, że ktoś do niej podchodzi i prosi o gumę do żucia. A to dziwne, bo jej wygląd przecież był bardzo interesujący. Przede wszystkim nie wyglądała przeciętnie. A wręcz przeciwnie. Miała bardzo oryginalne rysy twarzy, dzięki którym Mikkel od razu uznał ją za godną jego uwagi. Dziwne, że tylko jego. A może ta lekcja była jakimś odstępstwem od normy i zazwyczaj nie może odciągnąć od siebie adoratorów? Mikkel zakodował też, że @Zilya Fyodorova jest ślizgonką. Co było zadziwiające, bo przecież musiał ją spotkać już wcześniej. Choćby w pokoju wspólnym. Sięgnął ręką po gumę, którą właśnie magicznie wyciągnęła z kieszeni i od razu rzuciło mu się w oczy, że opakowanie opatrzone było napisami w języku, który zdecydowanie nie przypominał angielskiego. Wsunął gumę do ust i uderzył go smak, który zapewne był doprawiony smoczym pieprzem. Sam sposób mówienia Zilyi kazał Mikkelowi zastanowić się, skąd dziewczyna może pochodzić. Pierwsze co przyszło mu na myśl, to że pochodzi z Polski. Ale jednak te gumy i samo imię bardziej wskazywało na rosyjskie korzenie. Zawsze miał problem w rozróżnianiu tych dwóch narodowości. Do ksenofobów nie należał. Sam był zresztą przyjezdnym emigrantem, który przyjechał do Anglii w celu...? Właściwie sam nie wiedział. Pojechał za siostrą, bo go o to prosiła. W geście podziękowania tylko się uśmiechnął, bo mimo że cechowały go raczej dobre maniery, to słowa wdzięczności czy przeprosin zawsze z trudem przechodziły mu przez gardło.
- O to się nie martw - zapewnił ją, że nie przejmuje się żadnymi stereotypami, a do ludzi uprzedzonych również się nie zalicza - Jak pewnie zdążyłaś zauważyć, nie jestem czystym Anglikiem. Jestem Szwedem - wyjaśnił dziewczynie.
Wtem do pary ślizgonów podleciała jak zwykle wyszczerzona w uśmiechu @Leila Cameron i wskoczyła mu na plecy, wymuszając na nim objęcie jej za nogi, żeby się biedaczka nie roztrzaskała na podłodze. Zachwiał się lekko, ale szybko odzyskał równowagę. Zastanawiał się, co Zilya sobie pomyśli o tej śmiesznej krukonce. Odwrócił głowę, próbując dojrzeć twarz Leili nad swoją głową.
- Witaj, Leila - przywitał się i spojrzał na ślizgonkę w taki sposób, jakby chciał jej dać do zrozumienia, że bagaż na jego plecach jest dokładnie tak zwariowany, na jakiego wygląda. Otrzymał pytanie o swoją siostrę i właściwie sam był ciekawy, czy pojawi się na lekcji. Ostatnio rzadko ją widywał, więc nie był pewny, czy to jest możliwe.
- Nie mam pojęcia - odpowiedział - Jak tylko ją znajdę, to Was sobie przedstawię - zapewnił ją. Obietnice. Znowu. Chyba musi je zacząć sobie spisywać. Wtem do klasy przyszła też @Katherine Russeau i chyba nie była za bardzo w humorze. Usłyszał jej komentarz, dotyczący brudnej krwi Leili i spojrzał na ślizgonkę. Uśmiechnął się do niej łobuzersko, informując, że to dla niego nie jest zawsze takim dużym problemem. Owszem, wpływa to jakoś na jego zdanie na czyjś temat, ale starał się być trochę nowatorskim ślizgonem. Postanowił, że będzie musiał porozmawiać z Kath, bo ostatnio chyba trochę ją zaniedbywał, a ona była z tego powodu wyraźnie niezadowolona.
Zwrócił uwagę też na Holly, która przyszła do klasy, a zaraz za nią ten gryfon - Deven. Zżerała go ciekawość, co o tej ich "niewinnej" znajomości ma do powiedzenia Winnie. Nie chciał jednak poruszać już tego tematu, bo jak sam twierdził - przeszło mu.
Wtedy przyszedł też do sali ich nauczyciel - Marco. Z wcześniejszego doświadczenia wiedział, że był bardzo w porządku. Ale jednak kartkówki to się nie spodziewał. Pytania może i nie były zbyt skomplikowane, ale chłopak dostał momentalnego zaniku pamięci i nie był pewny, jakie są poprawne odpowiedzi na wszystkie pytania. Niektóre nie sprawiły mu wcale trudności, ale przy innych musiał się chwilę zastanowić. Koniec końców, chyba nie poszło mu aż tak źle.

kostki: 3, 2, 2, 6, 3 (+3) - 19
ocena: Nędzny

______________________


Mikkel Carlsson

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1720
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1055
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Czw Maj 19 2016, 21:55

Gdy książka wyleciała jej dosłownie z rąk rozszerzyła oczy ze zdumienia. No tak, mogła się spodziewać, że zrobiła to Kady. Tylko ta Ślizgonka miała prawo zabrać jej książkę i nie zasłużyć na pełne wściekłości spojrzenie. Naeris posłała jej uśmiech, który można było określić jako drwiący. Lubiła dokuczać czasem swoim przyjaciołom.
- A ja tylko po tobie mogłam się spodziewać tak niekulturalnego zachowania. - oczywiście, miała tu na myśli nie tylko wyrwanie jej nagle książki z rąk, ale także to, że zrobiła to niemal bezgłośnie i Naeris nie miała szansy się zorientować.  - Chyba dlatego jesteś taka nieznośna, Kady.
Po tych słowach uśmiechnęła się do niej ciepło i poczekała, aż zajmie miejsce obok niej.
- I jak tam twój szlaban w sowiarni? - zagadnęła cicho, rzucając jej krótkie spojrzenie. Kady nie wysiliła się w chowaniu swojej roślinki i nic dziwnego, że nauczycielka to odkryła. - Odjęła ci jakieś punkty?
Nie miała czasu spytać o nic więcej, bo przyszedł nauczyciel. A chciała zagaić dłuższą rozmowę na temat tego, jak się Ślizgonce ostatnio żyje, czy przygotowuje się do Owutemów, miała nawet ochotę zadać Kady pytanie, co zrobiła z jej portretem, bo chyba nie wylądował już w koszu? Miała dobry humor i żarty się jej trzymały, a w towarzystwie przyjaciółki pozwalała sobie na uszczypliwości.
Kartkówka. To słowo wstrząsnęło Krukonką. A jeszcze niedawno myślała o tym, że nie chciałaby takiej niespodzianki. Z cierpiętniczą miną wyciągnęła pergamin i spojrzała na pytania. W sumie, nie były takie złe, ale się zestresowała.
Imperius - zaklęcie pozwalające przejąć całkowitą kontrolę nad umysłem czarodzieja, na który został rzucony urok. Cruciatus - klątwa nie powodująca obrażeń cielesnych, ale o wiele mocniejszy ból psychiczny. Może doprowadzić do utraty zmysłów. Avada Kedavra - zaklęcie uśmiercające. Proste, szybkie, łatwe. Towarzyszy mu zielony błysk i świst. Znany jest jeden przypadek osoby, które je przeżyła.
Przeszła do kolejnego pytania.
Bogin to zjawa, przybierająca postać największego lęku czarodzieja, który ma z nim do czynienia.
Miała ochotę napisać o tym, jak się go pozbyć albo parę ciekawostek, ale miało być krótko.
Drętwota ogłusza przeciwnika, unieruchamiając całkowicie jego ciało.
Dalej.
Szatańska Pożoga jest niebezpieczna, dlatego że ogień, który się wyzwala jest bardzo trudny do opanowania dla niewprawnego czarodzieja. Szybko rozprzestrzeniający się pożar może dokonać wielu zniszczeń.
Kolejne pytanie. Najłatwiejsze. Everte Statum. Westchnęła cicho, wiedząc, że napisała zaledwie na Nędzny. Zaliczyła, ale co z tego? Daleko jej było do dobrej oceny. Ciężko jej było się przyznać przed sobą, że właśnie zarobiła najgorszy stopień w całej jej szkolnej kadencji.
- N jak Nędzny. - szepnęła do Kady, błagając, by chociaż ona napisała lepiej. - Oszczędź mi tylko komentarzy, proszę.
Nie załamała się jednak. Po krótkiej chwili niedowierzania i szoku otrząsnęła się. Postanowiła być dobrej myśli i nie zadręczać się jedną nieudaną kartkówką. Po Nędznym z Owutemów by płakała, ale to nie było takie ważne.

KOSTKI 9 pkt
OCENA: Okropny, ale odpowiedziałam, więc Nędzny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn, Anglia
Galeony : 131
  Liczba postów : 56
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12643-kady-headey#342102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12663-not-really-a-friendly-person#342609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12646-kady-headey#342229




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Czw Maj 19 2016, 22:22

Może i pytania nie były jakieś wymagające, jednak Kady stresowała się nawet tymi najmniejszymi kartkówkami. A ta taka mała nie była, gdyż każdy błąd oznaczał ocenę niżej, a jeśli nie sprostała wymaganiom nauczyciela trzeba było opuścić salę. Może i nie było tego widać po Ślizgonce, ale zdenerwowała się jak nigdy. W końcu to jej ulubiony przedmiot. Gdy profesor zaczął zadawać pytania, ta jakby osowiała i ledwo co udało się jej wszystkie spisać. Jednak gdy to zrobiła udało jej się zapanować nad sytuacją. Poświęciła minutę na wyciszenie się i wzięcie paru głębokich oddechów, po czym zabrała się do odpowiadania. Pierwsze trzy odpowiedzi na pewno były dobre. Może nie doskonale, ale dobre. To wystarczało żeby pozostać w klasie. Czwarte zadanie całkowicie zbiło Kady z tropu. Próbowała zajrzeć do Naeris, jednak tej również za dobrze nie szło. Niemożliwe, w końcu Nana była Krukonką pierwszej klasy. Kady przewróciła oczami i wróciła wzrokiem ku swojej kartce. Poświęcając resztę czasu przedostatniemu zadaniu Ślizgonka zupełnie zapomniała o tym ostatnim i nawet nie zorientowała się kiedy musiała oddać kartkę.
- Zadowalający? To chyba jakiś absurd... Na powitanie kartkówka, świetnie- prychnęła oburzona do @Naeris Sourwolf- A Tobie jak poszło?- zwróciła swój beznamiętny wzrok w stronę blondynki. Prawie nie wybuchnęła śmiechem, gdy usłyszała, że Nana dostała nędzny. Co jest nie tak z tym światem?
- Mogło być gorzej. Zawsze mógł Cię łaskawie wyprosić z sali- przewróciła oczami i obdarzyła nauczyciela nienawistnym spojrzeniem.

SUMA PUNKTÓW 4+5+4+1+3=17+3 za 10 punktów z OPCM= 20
WYNIK Zadowalający
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 128
  Liczba postów : 134
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12564-leila-cameron
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12567-leila-zlo-i-mydlo-zapraszaja
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12565-huhu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12566-leila-cameron




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Czw Maj 19 2016, 22:32

Zdecydowanie podobało jej się to, że nie dość, że bez problemu ją złapał, to jeszcze ani myślał o zrzuceniu. Zresztą to musiało być trudne gdy to obejmowała go za szyję jak jakaś małpeczka i z zaciekawieniem spoglądała na @Mikkel Carlsson rozmówczynie czekając na jakąkolwiek reakcję z jej strony. Jednak wiedziała, że nie waży tyle, co piórko więc nie zamierzała siedzieć tak na nim do końca lekcji. Ale przez następne kilka minut? Jak najbardziej.
- A jak ja ją znajdę pierwsza, to Cię poinformuję - Odpowiedziała mu jeszcze na temat jego siostry. Wtem usłyszała głos, który wyraźnie zwracał się do jej... Konika? @Katherine Russeau najwyraźniej nie mogła podarować sobie nieprzyjemnego komentarza w jej stronę. Na jej słowa z ust Leili zszedł ten jej cudowny uśmiech. Ześliznęła się ze ślizgona. To chyba pierwszy raz, kiedy ktoś tak perfidnie nazywa ją Szlamą. Nic dziwnego, że nie wiedziała jak na to zareagować. Dlatego jedyne, co zrobiła to złapała swoją dłonią jego ramię i spojrzała na ślizgona z miną, która chyba sugerowała, że próbuje ukryć smutek za nieporadnym, bladym uśmiechem.
- Twoja koleżanka jest trochę niemiła - Wyszeptała do niego tak, jakby to była jakaś straszna tajemnica, której nikt nie powinien poznać i jednocześnie tak, jakby Mikkel nie miał o tym zielonego pojęcia, a ona przyjęła sobie za punkt honoru go o tym poinformować.
Gdy wszedł nauczyciel i zapowiedział kartkówkę ucieszyła się. Dzięki temu będzie mogła zorientować się jaka jest jej wiedza o tym przedmiocie. Miała nadzieję, że pójdzie jej dobrze. Ostatecznie zdobyła taki stopień, jakiego się spodziewała. Szkoda, że nie zrobili takiej kartkówki na Zielarstwie! Na pewno dostała by Wybitny.

17 pkt Nędzny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Walencja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1721
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12573-candida-feliciana-miramon#339796
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12577-cukierek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12578-lluvia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12581-candida-feliciana-miramon




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Czw Maj 19 2016, 22:54

Przychodzenie pierwszej nie było fajne. Uczniowie wchodzili jeden za drugim, niektórzy niemalże deptali sobie po piętach, ale… po co mieli do siebie zagadywać? Mogli przecież udawać dumnych samotników, którzy zapomnieli wypić przed przyjściem Felix Felicis. Rozumiała, że ludzie mogą mieć problemy z kontaktami z innymi ludźmi, ale żeby trzy czwarte Hogwartu? W takiej grupie czuła się świetnie przystosowania do życia dzięki Merche. Ten wysoki ślizgom, który ostatnio pomógł jej na zielarstwie – i zakończmy na owej pomocy – nawet się nie przywitał. Zaraz w drzwiach pojawiła się jakaś blondynka, która uśmiechała się do niej przyjaźnie. Candy postanowiła odpowiedzieć na ten gest, jednak nie posunęła się dalej. Jako że dziewczyna do niej nie podeszła, Candida do końca zajęć nie dowiedziała, skąd powinna nastolatkę kojarzyć.
Ach, przyszła też @Margo Temples, nie mogła jej przeoczyć – to tak, jakby ignorowała jakiś kawałek siebie. Jednakże Margo również stwierdziła, że powinna zostać sama. To było zabawne, szczególnie że Candida dobrze wiedziała, że to tylko gra, a Margo bardziej niż innym zależy na towarzystwie. Wprawdzie była rozczarowana tym, że nie nikt do niej nie podszedł, uznała, że boczenie się nie ma najmniejszego sensu. Zmieniła miejsce i przysiadła się do dziewczyny, którą przywitała uśmiechem. Chciała w jakiś sposób zacząć rozmowę, aby umilić im czas, ale profesor, który pojawił się nagle w sali, zrujnował cały nastrój w sali.
Wejściówka? W sali do pojedynków? – Jasne, to było dziwne, ale co miała zrobić? Wyciągnęła pergamin i zaczęła pisać, na szczęście pytania nie należały do najtrudniejszych.
Zaklęcia niewybaczalne? Wymieniła, jednak nie opisała w nadziei, że profesorowi zależy na zwięzłości. Bogin? Banał, pamiętała jak broniła się przed boginem-dementorem. Zdecydowanie straszniejszy niż zwykły. Drętwota? O co profesor pyta? Czy tego nie powinni wiedzieć uczniowie na pierwszym lub drugim roku? O Szatańskiej Pożodze wiedziała mniej, zapomniała wielu szczegółów, a żeby się nie ośmieszyć – nie zmyślała. Ostatnie pytanie…? Asckando? Asando? Chyba coś pomyliła… Zdecydowanie coś jej nie wyszło.
Skończyłam – oznajmiła niemalże z dumą, wpatrując się w zakreśloną drobnym pismem kartkę. – Mało tego, ale chyba nie oblałam. A tobie jak poszło? – To był zły pomysł na rozkręcenie rozmowy, ale wejściówka całkowicie wybiła ją z rytmu.

KOSTKI: 2 + 5 + 6 + 4 + 3 = 20 (ZADOWALAJĄCY)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Czw Maj 19 2016, 22:57

Przybycie profesora trochę ją rozbudziło. Nie musiała już skupiać się na myślach, a wręcz przeciwnie, mogła bez przeszkód całą swoją uwagę skupić na Profesorze. W końcu, zaraz po zaklęciach, był jej to ulubiony przedmiot. Nauka zaklęć zdecydowanie mogła się przydać w życiu. Słysząc słowo kartkówka skrzywiła się nieznacznie. Nie miała jednak zamiaru się przed nią bronić. Może pytania będą w iare proste i przystępne. Wyciągnęła z torby pergamin jak i pióro i od razu zabrała się za pisanie. Zaklęcia niewybaczalne? Nic prostszego. Po pierwsze Avada Kedavra - zaklęcie uśmiercające. Jedno z najbardziej groźnych zaklęć istniejących. Po drugie Cruciatus - zaklęcie zadające niewyobrażalne tortury osobie na którą się je rzuciło. i ostatnim było Imperius - przejmowało ono kontrolę nad osobą na którą zostało rzucone. Zadowolona z siebie zakończyła pierwszą część kartkówki z uśmiechem. Czas na pytanie numer dwa. Opisać czym jest bogin? Naprawdę? Przecież takie coś mieli już w tzreciej klasie. Jednak z tak łatwymi pytaniami nie było opcji aby nie zaliczyć kartkówki. Bogin przyjmuje postać naszego największego lęku, dlatego jest tak bardzo przerażający. I tyle. Niby co miała więcej napisać? Przekręciła oczyma i zabrała się za pytanie numer trzy. No naprawdę? Drętwota? Westchnęła przykładając pióro do pergaminu. Ręka sama kreśliła odpowiedzi. Drętwota to zaklęcie obronne uniemożliwiające jakikolwiek ruch osobie na którą zostało rzucone. Też mi pytania. Teraz jednak zaczęły się schodki. Szatańska Pożoga. Nad tym pytaniem musiała chwilę pomyśleć. Nic jednak nie przychodziło jej do głowy. no cóż, jak nie napisze jednego to pewnie i tak się nic nie stanie. Przeszła tym samym do ostatniego pytania. Mimo iż znała na nie odpowiedź nie potrafiła za nic sobie tego przypomnieć. Chyba nie był to najlepszy pomysł aby robić kartówkę dziś, Profesorze. Zła na siebie jak i na niego oddała pergamin. Miała nadzieję, że będzie jakaś ulga, jednak nie wierzyła w to zbyt długo. Załamana usiadła z powrotem w swojej ławce. Jednak pozostawała zawsze druga część lekcji: pojedynek. Była bardzo ciekawa z kim będzie walczyć.

wynik: 14 + 3 = 17 - Nędzny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 209
  Liczba postów : 161
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12715-misha-colin-destiel#343323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12718-come-on-baby-light-my-fire#343363
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12717-crowley-the-king-of-hell#343354
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12716-misha-destiel




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Pią Maj 20 2016, 03:22

Misha, jak to Misha, wszedł do klasy zadowolony z życia, z siebie i ogólnie ze wszystkiego. Trochę się spóźnił, ale specjalnie go to nie obchodziło. Grunt, że przyszedł, nie? Jak na niego to i tak dobrze. Przywitał się z nauczycielem, rzucił jakieś przeprosiny i już miał się uśmiechnąć do jakiejś pierwszej z brzegu dziewczyny, ale... Czy ona właśnie pisze kartkówkę?! Owszem, pisała. Tak samo zresztą jak reszta klasy. Chłopak staną jak wryty i obejrzał się na drzwi. Może jednak powinien wyjść?
Ostatecznie jednak wzruszył tylko ramionami, usiadł w ławce i wyjął pióro i pergamin. Nawet jeżeli nic nie będzie umiał, to przecież nie ma nic do stracenia. A nuż widelec mu się uda.
Pierwsze pytanie było banalne. Kiedy zobaczył "opisz" w kolejnych dwóch od razu je pominął - krótko czy długo, nie chciało mu się produkować. Czwarte pytanie uznał za wybitnie głupie. Jak można pytać dlaczego coś co ma w nazwie "szatan" i "pożoga" jest niebezpieczne? Coś tam mimo wszystko nabazgrolił i już miał przejść do ostatniego pytania, kiedy nauczyciel zabrał mu kartkę.
Nawet nie łudził się, że poszło mu dobrze, ale też wcale się tym nie przejmował. Nie pierwszy i nie ostatni Okropny w jego życiu. Nie ruszył go również fakt, że nauczyciel nie pozwolił mu brać udziału w dalszej części lekcji. Wolna godzinka i to całkiem legalnie - czym tu się martwić? Spakował swoje rzeczy i wyszedł z klasy.

/zt

10pkt, Okropny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1008
  Liczba postów : 844
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Pią Maj 20 2016, 03:41

Niemal pogubiła nogi biegnąc na obronę przed czarna magią. Zwykle średnio przejmowała się spóźnieniami, a kiedy już wiedziała, że nie zdąży na czas, nie leciała na lekcję na łeb na szyje. Skoro i tak nie uda jej się być punktualnie to co za różnica - pięć czy dwadzieścia minut? OPCM jednak było jednym z jej ulubionych przedmiotów, więc w tym wypadku, każda sekunda była ważna.
Wpadła do klasy zadyszana.
- Przep... przepraszam za spóźnienie - wydyszała ledwie mogąc złapać oddech. Opadła na krzesło przy ostatniej ławce trochę po to, żeby nie robić większego zamieszania, a trochę dlatego że miała mroczki przed oczami. Chciała chwilkę odetchnąć, ale zauważyła, ze klasa piszę kartkówkę. Rzuciła się do torby, nie będąc pewną ile czasu jej zostało. Pytania nie były takie trudne jednak trzęsące się po morderczym biegu dłonie wcale nie ułatwiały pisania. Ettie skrobała jak szalona, ale była dopiero w połowie opisu bogina, kiedy Ramirez zaczął zbierać prace. Dobrze, że siedziała na samym końcu i zdążyła napisać cokolwiek we wszystkich odpowiedziach oprócz ostatniej.
Wiedziała, że poszło jej beznadziejnie. Wiedziała, że spokojnie napisałaby to lepiej, gdyby się nie spóźniła. Załamana położyła się na ławce. Nie miała ochoty z nikim rozmawiać. W ogóle nie miała już ochoty siedzieć na lekcji.

15 + 3pkt, Nędzny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Rzym/Włochy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 350
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12618-thomas-demone
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12625-as-long-as-you-are-usefull-you-are-allowed-to-breathe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12627-naprawde-nie-chcesz-tego-robic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12626-nie-patrz-chyba-ze-ci-zycie-nie-mile




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Pią Maj 20 2016, 10:16

Serio ? No naprawdę? Ktoś tu sobie chyba jaja robi... Nędzny... To na pewno bylo poniżej oczekiwań chłopaka. Cholera to wie, dlaczego tak słabo mu poszło. Przecież znał odpowiedzi. Może i poszło by mu lepiej gdyby przez dziewięćdziesiąt procent czasu nie patrzył się jak głupek na koleżankę Nicol. Kobiety, ponoć pośrednio odpowiadają za większość męskich problemów. Oczywiście, nie jej winą było zaćmienie umysłowe Thomasa. Tylko kto pozwolił jej być tak piękną ? No po prostu kto?. Oddając kartkę ze swoimi odpowiedziami Chłopak był absolutnie pewny że zdominuje ten test. Emanował wręcz pewnością siebie. Gdy zobaczył jednak swoją notę szybko schował kartkę modląc się żeby Nicol nawet o nią nie zapytała
"No i cały misterny plan z pomocą w pizdu" Pomyślał chłopak


6+2+2+4+2+3=19 Nędzny ;/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 27
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12605-edmund-cormac#340723
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12609-relacje-edka#340738
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12608-azmond
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12610-edmund-cormac#340742




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Pią Maj 20 2016, 11:18

Czy on do jasnej cholery musi się spóźniać na wszystkie zajęcia? Zfrustrowany wbiegł do sali(przynajmniej poćwiczy sobie kondycję) i zatrzymał się jak spetryfikowany. Dlaczego oni siedzą tak cicho i coś piszą? Moment...zrobił im kartkówkę!? Normalnie ŚWIETNIE, pewno nie zdąży teraz wszystkiego napisać. Wyjął pośpiesznie z torby rzeczy do pisania, położył je na podeście i spisał pytania od jakiejś dziewczyny. Z wyciągniętym językiem starał się pisać najszybciej jak mógł. Pierwsze i trzecie pytania były banalne, resztą nie poszła mu już tak łatwo. Nauczycielowi nie wystarczyło, że bogin to upiór. Dodatkowo jak przewidywał czas się skończył zanim zdążył sobie przypomnieć nazwę zaklęcia z zadania numer pięć. Ocena którą uzyskał świetnie opisywała jego nastrój ostatnimi czasy. Dla Edmunda ocena "Nędzny" była totalną porażką. Przynajmniej pozwolono mu na kontynuację zajęć...

Kostki:14+5=19 Nędzny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 20
Skąd : Rosja, Syberia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2999
  Liczba postów : 1768
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8071-syberyjska-sowka#225017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8067-zilya-fyodorova




Administrator






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Pią Maj 20 2016, 12:56

O ile być może jej wygląd był poniekąd intrygujący, to niestety charakteryzowała się dość odpychającym usposobieniem. Klęła jak szewc, a co gorsza, zajmowała się tym co w większość osób wywoływało niemałą odrazę. Bo przecież kto przy zdrowych zmysłach zajmowałby się polowaniem na zwierzęta i ich skórowaniem? A no dzikuska z Syberii. Chociaż może wbrew temu, co się jej wydawało, ludzie wcale o tym nie gadali, bo po prostu o tym tak naprawdę nie wiedzieli? Większość osób w tym zamku była tak skupiona na czubku własnego nosa, że mogłaby ze spokojem paradować z martwymi królikami na plecach, a zauważyłyby to pewnie może ze dwie osoby. Spróbowałaby tego, gdyby nie była świadoma, że w tej spostrzegawczej dwójce zapewne znaleźliby się akurat nauczyciele. A już i tak miała problemy z gajowym.  
Skoro zapewniał, że nie posiada stereotypów, nie zamierzała ich przed nim rozsiewać. Okazja nawiązania kontaktu z kimś, kto podchodzi do niej, jakby miała zupełnie czystą kartę, była ogromnie intrygująca. Może powinna częściej rozmawiać z nowymi?
Szwecja niewiele jej mówiła, a akcent takowy równie dobrze mógłby dla niej być norweskim, fińskim, duńskim czy holenderskim. Wszystkie brzmiały bliźniaczo. Jedyne co wywnioskowała, że tak jak ona, musi być przyzwyczajony do zimna. A to było na plus. Z jakiegoś powodu nie ufała tym ludziom z południa, którzy od rana do nocy siedzieli skąpani w słonecznych promieniach.
- To plus. Uprzedzenia w tej szkole są cholernie oczywiste - odparła przyglądając mu się z zaciekawieniem (idealnym potwierdzeniem jej słów, było późniejszy komentarz przechodzącej Ślizgonki!). Na każdym kroku byli Ci, co nie lubili szlam, Ci co nie lubili Ameryki, co nie lubili Brytyjczyków, albo co nie lubili Puchonów, czy tam Gryfonów. Tutaj każdy kogoś nie lubił. Jakby przynależność do Hogwartu wiązała się z tym, że musisz wybrać grupę społeczną, którą będziesz obrzucać wyzwiskami, chociażby w myślach. I o ile nie miała pełnej uprzedzeń niechęci wobec konkretnej formacji, tak miała na pewno wrogość wobec ludzi, którzy posiadali cechy, których po prostu nie lubiła. Usilne zwracanie na siebie uwagi, było jedną z kluczowych.
Dziewczyna, która wskoczyła na plecy Mikkela, zupełnie się jej nie podobała. Fyodorova nie mogła wiedzieć, czy z blondynką wszystko jest w porządku, ale mimo wszystko choroby psychiczne nie były czymś, co łatwo brała pod uwagę. Może dla tego, że na Syberii nigdy nie cackano się z ludźmi i chociażby depresję klasyfikowano jako wymysł XXI wieku. Chociaż tam pewnie cała wioska na nią chorowała. Tak czy siak, blondwłosą bardzo szybko uznała za jedną z tych atencyjnych, co to najwięcej krzyczą trzy po trzy, żeby wszyscy wokół zwracali na nie uwagę i o nich mówili. Jak się jej wydawało, idealnym lekarstwem na taką manię wielkości, była totalna ignorancja. To też Zilya posłała jej jedno chłodne spojrzenie i na tym skończyła się jej interakcja z Krukonką. A gdzieś tam jeszcze przeszła Kath, która definitywnie poglądy miała w stylu starych, Rosyjskich rodów, których w Durmstrangu było na pęczki.
- Ciężko nie wierzyć, skoro masz tak skrajnych znajomych - bo z jednej strony rozkrzyczane krukonki, gadające o latających niewidzialnych istotach, a z drugiej hiperstuprocentowe Ślizgonki. Musiał być otwarty.
Miała ochotę jeszcze trochę z nim porozmawiać, bo w jakiś sposób był dla niej intrygujący - a dość rzadko o kimkolwiek tak myślała. Miała dość wysokie kryteria, co potem było widać po dość żałosnym stanie jej kontaktów społecznych. Niestety w tej chwili zaczęła się lekcja, a nauczyciel na dodatek zaprosił ich do napisania kartkówki. Szczyt marzeń. Jakimś cudem wygrzebała wiadomości potrzebne do znośnego napisania sprawdzianu i chyba tylko jakimś właśnie magicznym zrządzeniem losu, nie poszło jej najgorzej.  

Wylosowane: 3,1,3,6,2
Kuferek: 15
Suma: 15+5=20, zadowalający
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : California i Alaska
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 464
  Liczba postów : 439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11628-cyrus-milos-lynford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11637-troche-sporo-spie-ale-i-tak-chce-miec-ziomkow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11636-lisciki-i-inne-duperelki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11638-cyrus-milos-lynford




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Pią Maj 20 2016, 15:20

Kartkówka była rzeczą, na którą, powiedźmy, że średnio byłem przygotowany. Ostatnio działo się po prostu za dużo, żebym miał czas myśleć o tym, jak powinno się opisać i wyjaśnić zaklęcia. Co gorsza, użycie pierścienia na kimkolwiek, też miało swoje wady, bo potem słyszałem chaotycznie kołatające się myśli danej osobie, po mojej głowie. Oczywiście wcale nie jakieś super pożyteczne tylko raczej pokroju wyrywkowych myśli o tym, że się jest głodnym, czy inne duperele. Głowa mnie niemiłosiernie bolała od tych dyrdymałów. Nie pomagało to w skupieniu się na klasówce.
Napisałem ją dość byle jak, próbując jeszcze podejrzeć jakieś mądre rzeczy u Caro. Chociaż wspominając jak skończyło się moje picie jej eliksiru, może nie powinienem polegać na niej akurat w czasie lekcji. Finalnie dostałem jakąś marną ocenę i tylko miałem nadzieję, że będę to już miał z głowy. Chyba miały być pojedynki? Obym w praktyce nie zapomniał jak się zaklęcia rzuca.

Kostki 11 + 3 = 14, nędzny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1486
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1356
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Pią Maj 20 2016, 15:39

punkty: 18pkt
kuferek: 8pkt
razem: 26pkt -ocena PO plus opis czyli ocena wybitny

Katherine uwielbiała Obronę przed ciemnymi mocami dlatego też tylko dzięki temu nadal siedziała na tych zajęciach. Zdziwiło ją zachowanie jej znajomych, a także nie omieszkała się ponownie nazwać tej dziwnej istoty szlamą, gdyby zaszła taka potrzeba. Wszystko jej było jedno. Miała wszystko głęboko gdzieś. Gdy tylko otrzymała pytania, przepisała je na pergamin i zaczęła też pisać na nie wszystkie odpowiedzi. Były proste więc nie miała problemu by na nie odpowiedzieć.

1. Wymień trzy zaklęcia, które nazywamy niewybaczalnymi.
2. Opisz krótko czym jest Bogin.
3. Opisz krótko jak działa zaklęcie Drętwota.
4. Dlaczego zaklęcie Szatańskiej Pożogi jest uznawane za niebezpieczne?
5. Jak nazywa się zaklęcie, które wyrzuca w powietrze tego, w kogo było wcześniej wymierzone?


Pióro aż paliło się na papierze, tak szybko zapisywała odpowiedzi. Wszystko z głową i idealnie po kolei na każde pytanie.

1. Pierwsze zaklęcie przejmujące całkowitą kontrolę nad naszym umysłem i sprawia, że jesteśmy marionetką to imperius. Drugim zaklęciem jest cruciatus, które powoduje ból i okropne tortury, no i ostatnie zaklęcie niewybaczalne to avada kedavra, które sprawia, że blask w naszych oczach gaśnie, a my umieramy.
2. Bogin jto stworzenie zamieszkujące głównie stare szafy, kufry i miejsca rzadko odwiedzane przez ludzi. Przy czarodzieju przybiera formę naszego największego strachu. może być przerażającą ciotką, albo psem sąsiadów, który nas przeraża. Można go przestraszyć tylko śmiechem, w tym celu posłuży zaklęcie Riddiculus. Wtedy bogin przemienia się w coś co jest wyjątkowo śmieszne.
3. Drętwota to najprostsze zaklęcie defensywne, sprawia, że człowiek zostaje sparaliżowany. Nie może się bronić, ani atakować.
4. To czarnomagiczne zaklęcie. Wytwarza ogień, który ciężko opanować; tylko potężny czarodziej może je poskromić. Dziki i nieposkromiony ogień formuje się w ogniste zwierzęta i jest zdolny pochłonąć wszystko na swojej drodze niszcząc nawet horkruksy.
5. Zaklęcie brzmi Everte Statum.

Gdy już skończyła pisać, odłożyła pióro, złożyła kartkę i odniosła ją do profesora. Miała nadzieję, że otrzyma najwyższą ocenę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Minneapolis w st.Minnesota(USA) szkoła w Salem
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 147
  Liczba postów : 96
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8113-silas-clark
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8115-czekoladowe-szalenstwo#225688
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8116-silesowa-poczta#225689
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8117-silas-clark#225700




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Pią Maj 20 2016, 15:52

Niestety i na te zajęcia Silas się spóźnił. Efekt był taki, że nie odpowiedział na wszystkie pytania zadane mu przez profesora. Nie uczył się. Zawsze wolał eliksiry od zaklęć, ale teoria w tym przypadku go dzisiaj przerosła i to stanowczo przerosła. Usiadł w ławce i szybko napisał to co było zadane w kartkówce. To było dla niego trudne i odrobinę zbyt dużo od niego wymagali w tej pracy. Przynajmniej on doszedł tutaj do takiego właśnie zdania. Widząc swoich znajomych starał się z każdym przywitać chociażby delikatnym uśmiechem. No bo przecież nie będzie chodzić po sali. Bał się, że spowoduje tym tylko gniew ze strony profesora. Nie lubił być tym negatywnym uczniem, wręcz przeciwnie wolał być pupilem. Rzadko zdarzało mu się spóźniać, ale ostatnio robił to wręcz nagminnie. Musiał naprawić tą sytuację i poprawić się na lepsze. Postanowił więc, że na kolejne zajęcia przyjdzie już punktualnie, a nawet wstanie wcześniej by aby na pewno się nie spóźnić. Taki sobie postawił warunek i miał nadzieję, że dotrzyma sobie danego słowa. Chciał by każdy go postrzegał jako tego wyjątkowego ucznia o wrażliwym usposobieniu. Byłoby mu miło, gdyby ktoś z nim chciał porozmawiać, na pewno przekazałby mu wiele ciekawych informacji, a rozmowa w żaden sposób nie byłaby nudna.

kostki: 18 , nędzny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Texas
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 410
Dodatkowo : kapitan wygranej drużyny Q
  Liczba postów : 433
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11658-winona-hensley#311603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11662-chodzcie-ziomki#311734
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11661-teksanska-masakra-sowa#311729
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11695-winona-hensley#312749




Gracz






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Sob Maj 21 2016, 20:15

Winnie znowu się spóźnia. W pośpiechu wbiega do Sali i jednym spojrzeniem omiata salę, patrząc jak się przedstawia sytuacja. Jej chłopak stoi w gronie dziewczyn. Oczywiście Holly, Winona już powinna się przyzwyczaić do tego stanu rzeczy. Do tego przyłącza się do nich blond Gryfonki, której zupełnie nie zna. Chociaż Hensley stwierdza, że jest bardzo ładna. Wins nie chce się robić kolejnych wyrzutów Devenowi za to, że nie trzyma jej miejsca, znowu zaczepia Holly i inny jej stałe pretensje. Co chyba jest gorsze niż kiedy się na to irytuje, w końcu najważniejsze jest, żeby im na sobie zależało, jakkolwiek by do siebie nie pasowali. Zaś Hollywood czy chce czy nie, wzbudza w innych poczucie, że powinni się nią zajmować. Może zapierać się nogami i rękami, ale każdy przy niej czuje się jakoś zobligowany do pomocy. W oczach Devena rudowłosa wiecznie będzie jedynie uroczą ofiarą, tak jak dla większości ludzi, a Wins będzie, cóż, Królową Teksasu. Winnie trudno będzie kiedykolwiek skłonić kogokolwiek do litości, nawet jakby bardzo się starała. Słabość nie była jej mocną stroną, którą, dość ironicznie, tak natarczywie próbował wykryć w niej Quayle. Macha ukradkiem ręką Indianinowi i Amerykance, szukając jakiegoś wolnego miejsca. Nie wklejać się tam na czwartego.
Hensley szybko odwraca wzrok od Cyrusa, nie ma zamiaru podchodzić do niego nawet na krok. Ostatnio spokojnie ignoruje go każdego dnia, od czasu ich niezręcznej rozmowy. Smutno jej, że wrócili do punktu wyjścia w swojej relacji, ale nie widzi innej opcji. Gdyby obraziła się teraz też na Deva, już kompletnie nie byłoby bliskich jej mężczyzn, z którymi może normalnie rozmawiać. Dlatego Wins w końcu siada po drugiej stronie @Margo Temples.
- Wiedziałam, że się spóźnię – mruczy do niej i szybko wyciąga kartkę, by napisać pośpiesznie odpowiedzi na parę pytań. Ledwo udaje jej się zacząć pierwsze, już słyszy, że niedługo koniec. Bazgrze trzy po trzy na temat kolejnych pytań. Na dwa ostatnie nie ma już czasu, ale pewnie i tak nie zna odpowiedzi na te pytania. Oddaje je zrezygnowaniem kartkę, nie licząc na jakąś przyzwoitą ocenę, po czym dotyka lekko zaróżowionej twarzy i odgarnia szybkimi ruchami potargane włosy, zmęczona biegiem do klasy.

Kostki 4,2,3,3,6 (+3) =15 nędzny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Brazylia
Galeony : 339
Dodatkowo : Opiekun Ravenclawu, Animag (Pantera), Zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3552-marco-ramirez




Specjalny






PisanieTemat: Re: Mniejsza sala Klubu Pojedynków   Nie Maj 22 2016, 21:13

Po sprawdzeniu wiedzy uczniów wiedział już, jak ich może podzielić do następnego zadania. Problem był taki, że nie znał temperamentów poszczególnych osób, więc wszystko może się dzisiaj zdarzyć. Tak czy siak po obejrzeniu kartkówek podsumował krótko kto jaką otrzymał ocenę, a ilość nędznych zasugerowała mu jak przejść do następnej części zajęć.
- No dobrze. Podzielę was zaraz na grupy w zależności od stopnia waszego zaawansowania. Ponieważ wielu z was nie jest na poziomie, który da mi pewność, że nikomu się nie stanie krzywda, to każda grupa będzie miała możliwość obrony oraz użycia odpowiedniego zaklęcia na mnie...

Grupy:
 

- Jedna grupa będzie uczyła się zaklęcia Aquasudo. To zaklęcie bardzo nieprzyjemne, ponieważ ofiara ma wrażenie, że się topi. Wypluwa się też wtedy wodę tak, jakby faktycznie tak było. Trzeba z tym bardzo uważać, żeby nie doprowadzić kogoś do urazu. Dlatego będę was pilnował. Druga grupa zajmie się zaklęciem Diminuendo, czyli zaklęciem zmniejszającym. Zaraz zaprezentuję wam jak działają i jak dokładnie powinny wyglądać te zaklęcia- To mówiąc najpierw pokazał zaklęcie zmniejszające, które użył na jakimś krześle stojącym nieopodal. Następnie zaklęcie topiące pokazał już na ochotniku, którym mimowolnie został @Thomas Demone. Jakoś tak po prostu wyszło.

Zadanie:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Mniejsza sala Klubu Pojedynków

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

 Similar topics

-
» Mniejsza sala
» Sala Klubu Magii Nut
» Sala Klubu Prostej Kreski
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
trzecie piętro
-