IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Restauracja Tamesis

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Darce
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 771
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1040
http://czarodzieje.my-rpg.com/t389-wilkie-henry-twycross
http://czarodzieje.my-rpg.com/t642-wilkie-henry-twycross
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4791-wilczkowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7257-wilkie-henry-twycross#205239




Gracz






PisanieTemat: Restauracja Tamesis   Czw Wrz 02 2010, 19:14

First topic message reminder :


Restauracja Tamesis
W stylowych i ciepłych wnętrzach restauracji, serwuje się dania zarówno kuchni angielskiej jak i europejskiej. Kucharze dbają o to, aby posiłki były nie tylko smaczne, ale również zdrowe i wykwintnie podane. Bogate menu oraz specjały kuchni zadowolą nawet najbardziej wymagające podniebienia. Dla smakoszy proponują liczne dania wegetariańskie, rybne i sałatki. Po obfitym posiłku warto spróbować deseru. Aby umilić posiłek w menu znaleźć można szeroki wybór win. Nazwa restauracji wywodzi się od starożytnej nazwy Tamizy, Tamesis. Jest zbudowana tematycznie wobec tej właśnie atrakcji, a i stoi przy jej brzegu. Na ścianach wisi wiele ciekawostek na temat tej rzeki, które stają się atrakcją dla wielu rządnych wiedzy dzieciaków. Każdy może pozwolić sobie na odrobinkę samotności i spokoju, ponieważ każdy stolik oddziela ściana, którą ogrodzono wszystkie cztery kąty. Można wybrać i odpowiednio duże dla paczki znajomych i rodziny, jak dla zakochanych. Wtajemniczeni wiedzą, iż właścicielem tego baru jest czarodziej, który dla "swoich", pobiera zapłaty w postaci knutów, sykli czy galeonów i to w wyjątkowo korzystnych cenach!
Jeśli mając przy sobie różdżkę, szepniesz do menu  "otwórz się", menu zmieni cennik i zamiast mugolskiej waluty, pojawia się czarodziejka. Jednakże nie widzi jej nikt, prócz Ciebie, nawet partner z magiczną mocą.

Nigri
Łosoś            
Tuńczyk          
Dorada                
Ryba maślana      
Halibut                  
Krewetka gotowana
Węgorz                  
Tofu pieczone    

Zakąski zimne
Carpaccio z polędwicy wołowej podane z musztardą gruboziarnistą  
Grenadier marynowany w pomarańczach z dodatkiem kaktusa      
Tatar z łososia podany na sałatce z zielonych ogórków                
Tatar z polędwicy                                                                        
Terine z sarny z żurawiną                                                              
Sałatka Caprese                                                                              
(pomidory, ser mozarella, bazylia)
Deska serów z owocami                                                                

Zakąski ciepłe
Fantazja grzybowa z runa leśnego                                                          
Delikatna polędwiczka wieprzowa z kurkami w sosie śmietanowo-bazyliowym

Zupy
Imbirowa z dodatkiem świeżych kurek                            
Serowa z dodatkiem szynki i bazylii                                  
Krem szpinakowy z przepiórczym jajem i wędzonym łososiem  
Rosół królewski z makaronem                                            
Barszcz czerwony                                                          

Owoce morza
Grillowane krewetki na sosie czosnkowo-pikantnym  
Małże zapiekane w sosie z paluszków krabowych        
Ślimaki zapiekane z masłem ziołowo-czosnkowym  
Duet z duszonego łososia i dorsza na sosie szpinakowym                            
Sola oprószona płatkami migdałów                                                      
Stek z tuńczyka na warzywach grillowanych z dodatkiem sosu rieslingowego

Mięsa
Kaczka duszona w pomarańczach z sosem borowikowym                
Pierś z kurczaka zapiekana z wędzonym łososiem i serem camembert  
Stek z polędwicy z masłem czosnkowym                                      
Stek z polędwicy w sosie z zielonego pieprzu                              
Stek z polędwicy w sosie borowikowym                                      
T-Bone stek z grilla podany z odrobiną sosu barbecue                  
Mini tornedo z dzika w sosie rydzowym z żubrówką                    
Pieczeń z jelenia macerowana w czerwonym winie i jałowcu        
Polędwiczka wieprzowa w sosie meaux                                    
Gicz cielęca duszona w warzywach z odrobiną czerwonego pieprzu      
Golonka po bawarsku                                                                      
Płatki polędwicy w sosie bernes                                                      

Makarony
Tagliatelle szpinakowe z łososiem                                                
Śmietanowe penne z borowikami                                              
Makaron tricolore z owocami morza                                            

Sałatki
Grecka                                                                            
(sałata lodowa, oliwki, ser feta, papryka, pomidor, ogórek, sos winegret)
Farmerska                                                                    
(sałata lodowa, sałata dekoracyjna, pomidor, ogórek zielony, kurczak, smażony bekon, czerwona cebula, kukurydza, sos jogurtowy ze szczypiorkiem)
Włoska                                                                          
(sałata lodowa, sałata dekoracyjna, pomidor, ogórek zielony, łosoś wędzony, paluszki krabowe, cebula, pomidor suszony, anchois, sos czosnkowy)
Świeża sałatka z blanszowanych warzyw okraszana bekonem  
(kalafior, brokuł, marchewka, fasola szparagowa, czerwona cebula, sos winegret)

Desery
Lodowy deser na malinowym puree  
Tort lodowy ze świeżymi owocami
Creme brulee na brzoskwiniowym musie
Czekoladowa babeczka z wiśniami

Napoje gorące
Espresso  
Kawa
Cappucino
Caffe Latte
Irish Coffe
Kawa mrożona
Czekolada na gorąco
Herbata

Napoje zimne
Coca-Cola/7 Up/Mirinda/Tonic
Sok owocowy
Sok ze świeżych owoców
Woda mineralna



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 32
Skąd : Dublin, Irlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 828
  Liczba postów : 268
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12352-saoirse-noelle-horan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12409-robisz-mi-nieporzadek-w-chaosie#332347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12412-swietlik#332395
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12413-saoirse-noelle-horan#332403




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja Tamesis   Czw Kwi 28 2016, 21:05

Czy Saoirse kiedykolwiek myślała o sobie i o Regisie jako parze? Pewnie, że tak! Już w Hogwarcie miała chwile słabości, kiedy chciała ulec temu łobuziakowi, ale widząc, że go zmienia, nie pozwoliła sobie na więcej niż przyjaźń. Może i nie przypisuje sobie teraz całej zasługi za fakt, na jakiego mężczyznę wyrósł Regis, ale miała duży wpływ na zachodzące w nim zmiany. A później, kiedy już uświadomił sobie prawdy o świecie i własnej osobie, nie zostawiła go - została jego przyjaciółką i obiecała mu, że będzie tak już zawsze. A jednak z czasem zaczynała się zbyt angażować, co było ekscytujące, ale i straszne jednocześnie. W szóstej klasie oddała mu swój pierwszy pocałunek, nadal na linii czysto przyjacielskiej, choć znaczyło to dla niej bardzo dużo. Kiedyś nawet prawie powiedziała mu, że chciałaby aby byli parą, ale w porę się ogarnęła i takie słowa nigdy nie wyszły z jej ust. Za bardzo bała się zniszczyć ich przyjaźń. Poza tym później Regis zniknął i wydawało się, że razem z nim cały problem.
Saoirse poznała Haydna, zakochała się i zapomniała o swoim szczenięcym uczuciu do pana Sauveterre, choć zawsze darzyła go sympatią. I kiedy nagle życie posypało jej się zupełnie, trzy lata temu to Regis był obok, kiedy potrzebowała wsparcia. Jako jedyny ją rozumiał, pocieszał i choć opowiadał jej, jaki to Haydn jest zły i niedobry, w tamtym czasie była gotowa przyznać mu rację, byleby jej nie opuszczał. Wydarzyło się też między nimi coś dziwnego, tamta jedna noc zmieniła wszystko. Saoirse dobrze pamięta, jak dobrze było leżeć w bezpiecznych ramionach Regisa albo oddawać mu się niemal z błaganiem o chwilę uwagi.
-Pamiętam jak mnie denerwowałeś w Hogwarcie. - Saoirse uśmiechnęła się delikatnie, patrząc na swoje dłonie. Przeniosła wzrok na siedzącego przed nią mężczyznę i uświadomiła sobie, jak wiele lat minęło od tamtego czasu. -Ale dzięki tobie dobrze wspominam tamten czas. - Dodała jeszcze, przygryzając wargę. Była bardzo zdenerwowana i sama nie wiedziała, do czego chce doprowadzić tę rozmowę, dlatego nic dziwnego, że bardzo się kręciła. Poruszała nogami pod stolikiem i ponownie przesunęła stopą po nodze Regisa, tym razem od kostki wyżej, do połowy łydki. Uśmiechnęła się przepraszająco, nie zdając sobie sprawy, jak działa to na Regisa.
W tamtym momencie wybuchła i niemal błagała pana Sauveterre o zostanie z nią. Sama nie wiedziała, dlaczego. Po prostu poczuła nagłą potrzebę dotknięcia go, chciała żeby zapewnił, że już jej nie zostawi. Przez chwilę nie myślała o nim jak o przyjacielu - widziała po prostu mężczyznę, którego dotyk wzbudzał dreszcze, a ciepły akcent miło koił nerwy. Chwyciła go mocno za dłonie, wzrok zwracając ku jego pięknym oczom i przygryzła policzek od środka. -Regis, zawsze tak mówisz. A potem wyjeżdżasz, przepraszając mnie w liście. I wracasz za kilka lat, a ja czekam na ciebie jak głupia i tęsknię. - Możliwe, że brzmiało to jak wyznanie kochanków. Możliwe, że już dawno wyszło poza ramy przyjaźni. Ale Saoirse mówiła prosto z serca to, co myślała - od dawna chciała być z nim szczera. -Nie rozumiesz, że naprawdę cię potrzebuję? - Głos jej zadrżał, podobnie jak ręce, jednak nadal ściskała jego dłonie. Przez chwilę wydawało się, że tego stolika nie powinno tutaj być, że przeszkadza, a miejsce Sirszy jest w ramionach Regisa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1449
  Liczba postów : 856
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja Tamesis   Nie Wrz 18 2016, 13:23

Ruth weszła do restauracji oglądając się, czy kierownik jest na pewno w poprawnie bliskiej odległości od niej i rozejrzała podejrzliwie dookoła. Wszystkie stoliki były zabarykadowane ściankami działowymi, co wyglądało, jakby klientela nie przychodziła tu wyłącznie zjeść, a robić też jakieś podejrzane interesy, bo nijak nie można było się dopatrzeć, co robią ludzie przy stolikach.
Dziewczyna została grzecznie poprowadzona przez kelnera do stolika w samym rogu, który nie dość, że oddzielony ściankami z dwóch stron, to jeszcze rogiem budynku z dwóch kolejnych. Wyglądało to trochę na miejsce, w którym spokojnie można spędzać miło czas ze swoim mężczyzną bez krzywych spojrzeń innych klientów i narażenia się na przybycie służb porządkowych. Odwróciła się z wymownym spojrzeniem do Nolana orientując się, że kelner mylnie odczytał ich zamiary i właśnie dlatego poprowadził do tego stolika. Ruth zdjęła płaszcz i usiadła w jednym rogu, chwytając od razu za różdźkę.
-Otwórz się - nachyliła się nieznacznie nad menu i w tejże chwili pokazały się dania w przeliczeniu na walutę obowiązującą w świecie czarodziejów. Chwilę potem schowała różdżkę uznając, że nie powinna być jej już tu potrzebna.
-Bardzo ładnie tu. Tak...intymnie - skomentowała rozglądając się po ścianach. Prawdę mówiąc to czuła się tu trochę osaczona, ale to w końcu zwykły obiad z szansą na miłą, żywą dyskusję, więc powinna się bardziej rozluźnić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Skąd : Irlandia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 567
  Liczba postów : 209
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13194-nolan-torin-keane?nid=1#352819
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13197-nolan-torin-keane#352823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13199-poczta-nolana#352826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13200-nolan-torin-keane#352827




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja Tamesis   Nie Wrz 18 2016, 13:58

Zaparkowali gdzieś na parkingu pod restauracją. Otworzył drzwi, wysiadł i pospiesznie podreptał by uwolnić Ruth z samochodu. Podał jej dłoń, pomagając wysiąść. W restauracji było kameralnie, zacisznie i swobodnie, kelner wskazał miejsca, które zajęli. Odwiesił płaszcz dziewczyny na wieszak. Od gabinetu nie zamienili ze sobą ani jednego słowa, nawet w podróży. Otworzył menu, w przeciwieństwie do koleżanki z pracy normalnie, bez użycia różdżki i przejrzał.
- Faktycznie, jest tu miło, zacisznie - rozejrzał się dyskretnie. Jego wzrok jednak szybko wrócił do karty, bo wiedział, że znając życie, zaraz zacznie napastować ich kelner pytając co chcą zamówić. Cholerna maniera kelnerzyn, ledwo wejdziesz a oni chcą już zebrać zamówienie, najlepiej gdyby jeszcze goście zabierali jedzenie na wynos, nie zajmowali stolika i zostawiali solidny napiwek.
- Na co masz ochotę? - zapytał i spojrzał na stażystkę, która jeszcze przeglądała menu. Widocznie była mniej zdecydowana niż on, modlił się też o tylko, by zamówiła coś prócz sałatki. Jeśli znał prawdę o kobietach jakąkolwiek to jest następująca: "Są na wiecznej diecie, nie jedzą i chodzą wkurwione." To było ryzykowne, kiedy ona męczy się z zieleniną, głodna, wie, że się nie naje i z zazdrością patrzy na frytki i burgera. Miał nadzieję, że ten posiłek nie będzie jego ostatnim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1449
  Liczba postów : 856
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja Tamesis   Nie Wrz 18 2016, 14:22

Zajrzała do karty przeglądając strony w poszukiwaniu ciepłych płynów. Miała ochotę na coś rozgrzewającego, bo na dworze wcale nie było tak super przyjemnie, a i sama dziewczyna nie chciała się opychać talerzem ziemniaków z mięsem skoro jadła już dziś obiad. Zerknęła na listę zup, przejeżdżając po niej palcem i zatrzymując go na chwilę gdzieś na górze karty.
-Wezmę zupę imbirową - powiedziała dokładnie zdając sobie sprawę z tego, że powinna się bardzo szybko decydować, bo za sekundę może przyjść kelner i nachylając się nad nią wymownie zapytać, czy była łaskawa zdecydować się w pół minuty, bo on chce zebrać zamówienie.
Zamknęła kartę, sugerując, że na razie nie będzie nic domawiać. Może później weźmie kawę, ale nie był to dla niej priorytet pierwszego rzędu, poza tym naprawdę nie była głodna, ale też nie chciała tego mówić Nolanowi, żeby zaraz nie pomyślał, że albo ściemnia, albo wcale nie chce z nim tu być i wymyśla pierwszą z brzegu wymówkę sugerującą chęć ucieczki.
-Byłeś tu już wcześniej? Kilka razy mijałam ten lokal, ale z zewnątrz nie wygląda tak klimatycznie - dodała kolejny komentarz o niecodziennym wystroju lokalu.
Nagle poczuła, że zakręciło jej się w głowie. Minął czas, po którym dwie wypite szklanki whisky zaczęły działać i teraz co najmniej godzinę będzie się męczyła z głupotami w głowie, których absolutnie nie może powiedzieć na głos, choć bardzo by chciała. Po co ona piła ten alkohol? Normalnie nie robiła takich rzeczy, a teraz? Ależ ją zepsuła ta praca w Ministerstwie...
Przechyliła głowę i potarła dłonią o skroń.
-Właściwie to nie zapytałam, czy nie zabieram ci czasu tą kolacją. Nie będą się o ciebie martwić? - zapytała przypominając sobie, że przecież wszystko, co o nim myślała to tylko domysły i mężczyzna na pewno musi mieć jakąś rodzinę, która teraz zapewne wyczekuje na niego z kolacją, podczas gdy on stołuje się z praktykantką w restauracji. Oczywiście pamiętała o pocałunkach, które złożył na jej szyi, ale to, że nie miał żony (zapewne) nie musiało oznaczać, że nie ma brata, siostry, psa, czy kogokolwiek, kto teraz na niego czeka. A poza tym spróbowała ukryć swoją opuszczoną gardę spowodowaną działaniem whisky.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Skąd : Irlandia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 567
  Liczba postów : 209
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13194-nolan-torin-keane?nid=1#352819
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13197-nolan-torin-keane#352823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13199-poczta-nolana#352826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13200-nolan-torin-keane#352827




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja Tamesis   Nie Wrz 18 2016, 14:40

Mężczyzna był tak potwornie głodny, że najchętniej zamówiłby całe menu, ale wiedział, że tyle nie zje. Znał swoje możliwości, a to było stanowczo ponad to co potrafił. Nie zamierzał jednak siedzieć tylko przy przy zupie jak jego współpracownica.
- Nie, jestem tu pierwszy raz szczerze mówiąc. Na ogół jadam w barach po pracy - nie umiał gotować, robił tylko tosty, jajecznicę, kanapki, wszystko inne zamawiał, kupował. Prowadził koczowniczy tryb życia. O to jak współczesny mężczyzna razi sobie z brakiem kochającej żony i brakiem ciepłych, domowych posiłków. Jego talent w gotowaniu można było porównać z jedną wielką katastrofą. Zwęglone jajka, kipiące mleko, eksplodująca zapiekanka i to wcale nie są awangardowe nazwy magicznych posiłków. Kiedyś jak robił makaron spalił patelnię, makaron przywarł do garnka i skończyło się to tak, że wyskrobywał go z gara uprzednio zalewając dużą ilością ketchupu by przykryć tą cholerną ilość soli jaką wsypał do gotowania. Kiedy miał coś więcej powiedzieć, przyszedł kelner, w nienagannym stroju, zadbany i schludny. Oczywiście chciał zebrać zamówienia. Nolan ponownie otworzył menu i zaczął recytować.
- Poprosimy tak deskę serów z owocami, tatar z polędwicy, następnie dwie zupy, jedna imbirowa - spojrzał na nią chcąc się upewnić czy dobrze mówi. - Dla mnie poproszę krem szpinakowy z przepiórczym jajem i wędzonym łososiem, jako danie główne poprosimy, stek z polędwicy w sosie borowikowym, dwie kawy, Irish Coffe - znowu spojrzał na Ruth, która oczywiście nie zamawiała ani kawy, ani tacy serów, ale nie wyobrażał sobie, że będzie jadł tatara i nie podzieli się ze stażystką niczym prócz zupą. Mogła nie jeść głównego dania, ale przystawka była obowiązkowa. Tak samo jak kawa. Zapytał jeszcze czy w menu mają jakieś alkohole, a kelner wyrecytował kilka win, drinków, wódek.
- To na razie się jeszcze zastanowimy - uśmiechnął się do kelnera i wcale nie zamierzał mu oddawać karty, bo pewnie coś jeszcze zechce zamówić. Kelner o dziwo nie napraszał się o zwrot, tylko przyjął zamówienie i odszedł, zostawiając parę w ciszy i spokoju.
- Nie, nie czeka na mnie nikt w domu - odpowiedział szczerze, beznamiętnie i cienia chociażby żalu. To był czysty fakty. Kto mógł tam czekać? Siostra była w Hogwarcie, studenci byli tylko jego współlokatorami, z którymi nie musiał zacieśniać aż tak więzów. Oni z resztą też nie musieli mieć na to ochoty. Miał ochotę zapytać się ją o to samo, ale zaniechał, uznał, że to niegrzeczne.
- Podoba mi się tutaj - stwierdził znowu przesuwając swój wzrok po okolicy. - Jak ci się podobał pierwszy dzień w pracy? - zagaił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1449
  Liczba postów : 856
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja Tamesis   Nie Wrz 18 2016, 15:35

Podniosła brwi w geście zdziwienia, kiedy mężczyzna zamawiał coraz to nowe potrawy. On to zamierza wszystko zjeść? Sam? Może jednak powinna mu była powiedzieć, że już wcześniej jadła...
Trudno, najwyżej Nolan będzie zmuszony wziąć część z tych zamówionych posiłków na wynos, bo Ruth jakoś nie wyobrażała sobie, że zmusi się do czegoś więcej niż zupa i kawa. Poza tym wciąż lekko kręciło jej się w głowie i nie miała ochoty na wieczór degustacyjny z uroczym kierownikiem.
-Wiesz... Ja miałam przerwę w połowie dnia i właściwie to jadłam obiad - powiedziała niepewnie, marszcząc przy tym brwi. Nie chciała go urazić, ale musiała jakkolwiek dać mu do zrozumienia, że nie zamówiła tylko jednej miseczki po to, aby go potem objeść, tylko dlatego, że naprawdę nie była aż tak głodna. No i powinno się w ogóle zacząć od tego, że Ruth była wyjątkowo szczupła, więc siłą rzeczy niewiele jadała.
Odetchnęła z ulgą, gdy Nolan zrezygnował z zamawiania kolejnego alkoholu. Zdecydowanie nie miała zamiaru już więcej pić, ale nie chciała wyjść na roszczeniową, marudzącą studentkę, która ze wszystkiego ukręca problemy, więc potulnie czekała, aż mężczyzna zamknie i odłoży kartę. Ból głowy po rozmasowaniu skroni powoli zaczął przechodzić, więc usilnie wierzyła, że ciepła zupa finalnie załatwi sprawę jej złego samopoczucia. Poza tym to był taki stan, w którym zazwyczaj napadały ją myśli o przytulnym domku z narzeczonym, z kwiatami na balkonie i ładną, jasną kuchnią, które tak niemiłosiernie przeszkadzały jej skupiać się na pracy i utrzymywaniu dobrego rezonu, że próbowała je rozgonić jakąkolwiek inną myślą.
Nadarzyła się okazja ku temu, bowiem Nolan bezemocjonalnie odparł, że nikt na niego nie czeka. Cóż, na nią też, ale ona nie ma jeszcze skończonych dwudziestu jeden lat, a on wyglądał, jakby kobiety czekały w kolejce pod jego mieszkaniem dzień i noc, więc ta odpowiedź wydała się młodej Szwedce co najmniej dziwna. Postanowiła jednak zaniechać drążenie tematu, żeby nie wyjść na wścibską.
-Co konkretnie? Ta cela, w której siedzimy, czy ogólnie cały lokal? - zapytała, zwracając sarkastycznie uwagę na bardzo jednoznaczną zabudowę stolików. Z jednej strony nie powinna odnosić się tak w towarzystwie szefa, ale z drugiej - bez przesady, nie są już w pracy.
-Było trochę inaczej, niż sobie wyobrażałam, ale nie jestem specjalnie zaskoczona. Utwierdziłam się w przekonaniu, że naprawdę chciałabym tu pracować...To znaczy, nie zrozum mnie źle, nie mam aspiracji na bycie urzędnikiem i przerzucanie raportów całe życie. Ujmę to tak - nie lubię marnować swojego czasu. A w tym departamencie czasu się nie marnuje - podsumowała swoje odczucia a propos pracy w departamencie magicznych katastrof. Ta praca dawała jej też inną, bardzo pożądaną przez dziewczynę rzecz - mogła tu walczyć o dalsze utrzymywanie separacji czarodziei od wiedzy mugoli na ich temat, bo o ile tysiące razy podkreślała, jak uwielbia się uczyć również o mugolskim świecie o tyle niestety lub stety same istoty niemagiczne uważała za zagrożenie dla świata czarodziejów. Nie uważała się za lepszą, uważała się za członka bardziej cywilizowanej rasy, po prostu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Skąd : Irlandia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 567
  Liczba postów : 209
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13194-nolan-torin-keane?nid=1#352819
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13197-nolan-torin-keane#352823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13199-poczta-nolana#352826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13200-nolan-torin-keane#352827




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja Tamesis   Nie Wrz 18 2016, 15:58

Nolan nie zamierzał słuchać wykrętów o jedzeniu wcześniej, taka z serami i owocami oraz dodatkowa kawa, nie mogły stanowić zbyt wielkiego wyzwania dla niej nawet jeśli była drobną kruchą istotą, to mężczyzna był gościnny i nie zgodził się tylko na zupę imbirową. Może mierzył każdego żołądek swoją miarą, ale wolał by kobieta była najedzona i nie mogła się ruszać, niż wyjść na skąpca.
- Cela? - ponownie się rozejrzał tym razem nie aż tak dyskretnie. - Nie jest chyba tak źle. Poza tym nie wyobrażam sobie zaprosić ciebie Ruth do obskurnej speluny w których zwykle jadam - znowu spojrzał na nią. Była taka piękna. Dziwił się, temu co się stało w gabinecie, ale znowu pragnął jej ust. Była pociągająca chyba przez swój intelekt i niedostępność. Wyzwanie, to jest to co mężczyznę łechce najbardziej.
- Rozumiem. Wiesz o mnie trochę, ja o tobie tyle co czytałem w aktach, ale opowiedz mi coś o sobie. O rodzinie, czy masz rodzeństwo - podjął temat, licząc się z tym, że zapewne i on będzie musiał coś o sobie opowiedzieć. Trudno. Powie jej tyle ile zechce. W sali grała cicho orkiestra, widać było, że to nie pierwszy lepszy lokal, tylko dość dobra restauracja, może nie ekskluzywna, ale dobra, z dobrym jedzeniem i świetną muzyką. Wahał się przez chwilkę. W końcu i tak czekali na dania. Podał jej dłoń.
- Ale tańca to chyba mi nie odmówisz, to walc - jego oczy rozżarzyły się nadzieją chociażby na to. W końcu w gabinecie mu odmówiła w gabinecie, a tak bardzo chciał spędzić uroczy miły wieczór u boku prawdziwej damy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1449
  Liczba postów : 856
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja Tamesis   Nie Wrz 18 2016, 16:37

Podkreślenie jej imienia w zdaniu Nolana zadźwięczało jej w uszach. To tak, jakby mężczyzna podkreślał, że kobieta jak ona nie powinna jadać w podejrzanych miejscach. Kolejne eleganckie zagranie dorosłego, doświadczonego łamacza serc. Z drugiej strony wiedziała też, że kierownik po prostu próbował być miły, ale było jej też przykro, że jej charakter zimnej damy wychodzi na zewnątrz w jej zachowaniu i wyrazach twarzy. To chyba pochodzenie sprawiło, że była dość powściągliwa i opanowana jak większość Szwedek, choć Ruth nie wykluczała też ingerencji rodziców, którzy należy pamiętać, że związali się w taki ciekawy mezalians stuprocentowej czarownicy i mugola wyłącznie ze względu na swoje bardzo wartkie, chłodne charaktery. Rodzice dziewczyny szli przez życie zawsze pewni wygranej, dumni i niezależni od nikogo, nawet od siebie nawzajem. To normalne, że nauczyli swoją jedyną córkę prostowania pleców i przeświadczenia, że tylko wiedza i władza gwarantują sukces. Ruth może nie do końca interesowała władza, ale od wiedzy była uzależniona. Przerost ambicji? Również, przy czym nawet nie próbowała z tym walczyć.
-Wydawało mi się, że napisałam w aktach wystarczająco - powiedziała nie ukrywając lekkiej irytacji pytaniem. Nie do końca lubiła się uzewnętrzniać i nie chodziło tu o jakiś uraz, typowy w świecie czarodziejów, tylko o to, że opowiadanie o sobie uważała za marnotrawstwo czasu. Są ważniejsze rzeczy, niż ona. Poza tym nie uważała się za arcyciekawą osobę porównując się do zjawisk i ogólnie wszystkiego, o czym czytała. Świat był ciekawy, nie ona.
-Jestem jedynaczką. Moi rodzice poznali się, kiedy tata był na stażu konstruktorskim w Anglii. Moja mama jest stuprocentową czarownicą i ma dokładnie taki sam charakter, jak ja. Szczerze mówiąc nie wiem, co chciałbyś usłyszeć, nie mam zbyt ciekawego życia. Pracuję, studiuję i tyle. Jestem bardzo typową studentką - zreflektowała się, opowiadając o swoim pochodzeniu. Czuła, że jest mu winna wyjaśnienia na temat swojej czystości krwi po tym, co powiedziała na temat mugoli. Jednak żeby wyciągnąć od niej jakieś prywatne informacje trzeba było ją mocno przyprzeć do muru, o wiele bardziej wolała dyskutować o czymś rozwijającym, a nie powtarzać jak mantrę, dlaczego jest taka niewzruszona na pięknych kawalerów. Czy cokolwiek innego.
-A ty powiesz coś o sobie? - zapytała, choć na dobrą sprawę coś jej mówiło, że nie powinna tego robić. Chwilę potem zobaczyła przed sobą wyciągniętą dłoń mężczyzny i usłyszała pytanie o taniec.
Westchnęła ciężko i spojrzała na mężczyznę marszcząc przy tym brwi.
-Przepraszam cię, ale ja nie tańczę. Poza tym chciałabym, żeby ta nasza "gabinetowa" relacja utrzymała się jak najdłużej - uśmiechnęła się dziewczęco, przekładając opadające na twarz włosy za ucho. Nawet nie wpadła na to, że dziś ta ich "gabinetowa" relacja polegała na tym, że Nolan najpierw wylądował jej w biuście, potem się rozebrał a następnie obcałował dziewczynę po szyi. Oczywiście chodziło jej o bardzo profesjonalne, służbowe stosunki, ale ze względu na swój charakter nie miała jak domyślić się, że zabrzmiała teraz, z tym swoim dziecięcym uśmiechem okropnie jednoznacznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Skąd : Irlandia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 567
  Liczba postów : 209
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13194-nolan-torin-keane?nid=1#352819
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13197-nolan-torin-keane#352823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13199-poczta-nolana#352826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13200-nolan-torin-keane#352827




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja Tamesis   Nie Wrz 18 2016, 20:02

Była nieugiętą górą lodową, ale chyba takie kobiety go pociągały, tajemnicze, niby niezależne.
- Akta to my piszemy o was, a to co mi wysłałaś to CV - sprostował. Dziewczyna zaczęła opowiadać o sobie. Czuł, że mógłby się odwdzięczyć i opowiedzieć coś na swój temat.
- Mam dziesięcioro rodzeństwa, najmłodsza Aithne obecnie mieszka ze mną. Nie mogła się dogadać z nową żoną ojca i uciekła z domu prawie na całe wakacje. Nie wiem co robiła przez ten czas, szukałem jej jak tylko się o tym dowiedziałem. Jednak szukanie zagubionej nastolatki w tak dużym mieście jest wyzwaniem - wyznał szczerze po czym kontynuował. - W końcu się sama znalazła, wróciła pod koniec wakacji, nie chciała wracać do Irlandii więc pozwoliłem jej mieszkać u mnie, obecnie pewnie siedzi gdzieś w Hogwarcie. - zamyślił się chwilę nad tym co mogłaby robić. Miał szczerą nadzieję, że tylko nie mamią ją jacyś chłopcy. Zacisnął odruchowo zęby. Już on jej by dał, a ich wsmarował w podłogę. - Mój ojciec, Rupert był uzdrowicielem w Mungu, teraz siedzi na emeryturze. Zarządzał oddziałem chorób zakaźnych, pisał prace naukowe. Matka ma na imię Kayana, rzadko ją widuję - przyznał zupełnie szczerze i bez emocji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1449
  Liczba postów : 856
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja Tamesis   Pon Wrz 19 2016, 19:16

Nie była osobą, która zacznie się sprzeczać, czy na siłę tłumaczyć, kiedy ktoś wytyka jej błąd. Miała bardzo jasne podejście do wymiany informacji i zupełnie nie umniejszały jej korekcyjne komentarze, gdy się przejęzyczyła, pomyliła lub - co właściwie powinno być najgorsze - gadała głupoty. Sama Ruth myślała, że to dobrze, że ma taki charakter, ale z boku mogło to wyglądać, jakby naprawdę była robotem. Chociaż nie. To wyglądało tak, jak było naprawdę - na kobietę, która nie patrząc na drobne przeciwności idzie do przodu po swój cel i nie daje się omamić wymówkom. Nawet, jeśli tą wymówką miałaby być umięśniona klata szefa.
Bo Nolan w istocie był jej kierownikiem, a żeby być całkiem merytorycznym - opiekunem praktyk. Chciała iść do jego departamentu na staż, zrobić kurs amnezjatorski i prowadzić takie życie, jak sobie wymarzyła, a nie słyszeć za głową przez całe życie, że zrobiła karierę przez łóżko. Poza tym, w Nolanie widziała kogoś więcej, niż przystojnego faceta i bardzo liczyła na to, że on też zobaczy w niej cokolwiek więcej, niż długie nogi i zgrabny tyłek.
-A tak, przepraszam - skinęła głową na poprawkę o aktach. I pewnie coś by jeszcze dodała, gdyby nie fakt, że mężczyzna zupełnie niespodziewanie zaczął jej mówić o sobie.
Wysłuchała wszystkiego w milczeniu, przytakując tylko nieznacznie od czasu do czasu, słysząc szokującą historie o gromadce dzieci, najmłodszej siostrze, która uciekła z domu i teraz pomieszkuje u Nolana. Wysłuchała też beznamiętnie wypowiedzianych faktów o rodzicach, jakby sami byli dawno zapomnianym obrazem, który kurzy się gdzieś w szafie na strychu. Nie brzmiało to najlepiej, a i Ruth była pewna, że drążenie tematu ani jej nie przyniesie wymiernych korzyści, ani Nolanowi nie poprawi humoru.
-No więc skoro twój ojciec był uzdrowicielem, to skąd pomysł na departament magicznych wypadków i katastrof? Tylko nie powtarzaj znów mantry o władzy i pieniądzach, ministerstwo nie płaci aż tyle, żeby się dać torturować całe lata za biurkiem w jednym z działów - powiedziała uśmiechając się zadziornie, sugerując mężczyźnie, że pomimo takich ciężkich tematów na początku, czuje się tu całkiem swobodnie i nie ma mu za złe niczego, co zrobił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Skąd : Irlandia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 567
  Liczba postów : 209
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13194-nolan-torin-keane?nid=1#352819
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13197-nolan-torin-keane#352823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13199-poczta-nolana#352826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13200-nolan-torin-keane#352827




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja Tamesis   Pon Wrz 19 2016, 19:31

Kiedy skończył mówić niemal jak z pod ziemi pojawił się kelner. Cholerni teleporujący się kelnerzy. O mało nie zszedł na serce. Ty bardziej, kiedy był przy takich wyznaniach, nie lubił gdy mu się przeszkadzało. Ów obsługujący gentelmen przyniósł tatara dla Nolana oraz tacę z serami dla Ruth oraz kawę, to zapowiadało jeszcze milszy wieczór, przynajmniej po tym jak kobieta odmówiła mu tańca, to chyba gorzej być nie może. Mógł go nawet mugolski pociąg przejechać a czuł by się zdecydowanie lepiej. Rozbił żółtko na mięsie, kiedy padło kolejne pytanie.
- Nigdy nie chciałem być jak on - wyznał zupełnie szczerze i bez sentymentu. - Nie przejawiałam zainteresowania też eliksirami, uzdrawianiem czy zielarstwem, miałem z goła odmienne patrzenie na świat. W końcu dlatego też nie zostałem aurorem - rozmieszał widelcem przyprawy i dodatki z mięsem spoglądając co chwila, czy Ruth jest zadowolona z takiego podarunku, jakim były przystawki. - Chyba w większości dlatego, że większość marzy być sławnym aurorem ratującym z opresji, czy uzdrowicielem, który jest jak łaska boga na tym świecie, ja wolałem mieć zwykły, nie rzucający się w oczy zawód, wieść życie tak jakbym chciał. Niezauważony przez większość ludzi. Byle by mi starczyło od początku miesiąca do końca. - rozsmarował tatara na chlebie i zaczął jeść. Był wyborny, delikatny. Wołowina wprost rozpływała się na podniebieniu, zupełnie nie rozumiał jak się ludzie mogą krzywić i obrażać na takie cudowne danie. Niektórzy by się skrzywili, powiedzieliby, że to barbarzyństwo, obrzydliwość.
- Teraz muszę jednak zarobić więcej, nie utrzymuję tylko siebie, myślę poważnie i głęboko nad zmianą posady szczerze mówiąc, więc za kilka miesięcy moja posada może być twoja - skwitował smarując jeszcze jedną kromkę chleba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1449
  Liczba postów : 856
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja Tamesis   Pon Wrz 19 2016, 20:24

Aż zabłyszczały jej oczy, kiedy powiedział, że jego posada prawdopodobnie wkrótce się zwolni. Nie dało się tego nie zauważyć - Ruth już odpłynęła w marzenia, w których była zastępcą szefa departamentu magicznych wypadków i katastrof, z ukończonym kursem amnezjatorskim i rozporządzała grupą najbardziej subtelnych i pracujących niezauważenie czarodziei w ministerstwie - po Niewymownych, rzecz jasna.
Jednak im dalej szła w te wyobrażenia o swojej przyszłości, tym bardziej napastowały ją wizje przeszłości i tego, jak bardzo jest uwikłana w relacje. Będzie piękną, młodą zastępczynią szefa w wymarzonym departamencie, z wiedzą, której nie powstydziłaby się ani jej matka, ani tym bardziej jej ojciec, który jakoś zawsze wydawał się Ruth bardziej oczytany, ale... wciąż sama.
Odrzucała po kolei adoratorów, czasem bawiąc się jak ostatnia niewdzięcznica z mężczyznami, czego przykładem może być to bezsensowne pocałowanie Nolana ale za nic nie mogła dopuścić do siebie myśli, że tak naprawdę nigdy nie będzie z tym facetem, który jej się podoba. Gorzej, że to nie było dno.
Dnem okazywało się wspomnienie, które obnażało zakłamanie kobiety odnośnie domniemanej platonicznej miłości do przyjaciela. Zastawiała się ją po to, aby zapomnieć o demonach z przeszłości, które zostawiła całkiem niedawno i cholernie bała się przyznać, że oddałaby wszystko, żeby do tej przeszłości wrócić.
Czasy, w których była ukochaną kobietą czarodzieja z jej marzeń minęły bezpowrotnie, a ona nigdy się z tym nie pogodziła. Dlatego też niewiele myślała o miłości.
-O jakiej posadzie dokładnie myślisz? - zapytała przechylając ciekawsko głowę. Zamrugała oczami, jakby próbowała puścić do niego oczko, nawet nie zauważając, że z biegiem czasu pozwala sobie na coraz więcej, choć wpływ alkoholu zaczynał powoli ustępować.
-Masz jakiś pyłek na policzku - nachyliła się nad nim i delikatnie drapnęła go paznokciem po twarzy. Musnęła na tyle lekko, że nie powinien zostać ślad, ale za to skutecznie pozbyła się paproszka.
-Wiesz...Nie wiem, czy mogłabym być z mugolakiem - wypaliła nagle, zupełnie niespodziewanie. Miała ton, jakby Nolan przed chwilą ją o to zapytał. A może jej się tak wydawało? W każdym razie nie wiedzieć czemu, zaczęła o tym mówić.
-Moja rodzina jest bardzo wrażliwa na tym punkcie. To dość zabawne, bo przecież mój ojciec nie jest czarodziejem - zamyśliła się podpierając brodę dłonią i spojrzała w bok, na pustą ścianę, która osaczała ją i jednocześnie ukrywała wszystko, co mogło wydarzyć się w tym zaułku, a nie wydarzyło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Skąd : Irlandia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 567
  Liczba postów : 209
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13194-nolan-torin-keane?nid=1#352819
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13197-nolan-torin-keane#352823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13199-poczta-nolana#352826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13200-nolan-torin-keane#352827




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja Tamesis   Pon Wrz 19 2016, 20:44

Pracownik ministerstwa spostrzegł, że dziewczyna nic a nic nie zjadła. Zabolało go troszkę, gdyż, nie chciał by była głodna.
- Proszę, częstuj się serami, chyba że ich nie lubisz - przejechał wargami po sobie. - Skuś się chociażby na odrobinę - zachęcił ją kończąc swojego tatara i przywołał gestem dłoni tego samego kelnera, który obsługiwał ich stolik.
- Poprosimy szampan - zadecydował. - I dwa kieliszki - dodał. W końcu jeśli mieli się bawić, to mieli się bawić na całego, bez wyrzeczeń i kompromisów. Chciał się chyba dzisiaj upić do nieprzytomności, tak chyba wolał znieść kolejny nudny dzień, w którym nie wydarzyło się nic prócz Ruth. Nie wydarzyło się nic, prócz upadającej szafy, nie wydarzyło się nic prócz rozdartych ubrań. Nie wydarzyło się nic prócz pocałunków i krzyżowania spojrzeń. Zupełnie nic. Instynktownie przejechał po szwie, który sam stworzył, nie był najrówniejszy, na całe szczęście w mało widocznym miejscu.
- Cóż, myślałem o posadzie ministra, chciałbym się rozwijać, a czuję, że będąc związany z departamentem wiele nie mogę zmienić - wyznał i spojrzał na kobietę, która zaczęła być chichotliwa. - Muszę zapewnić mojej siostrze byt, dobry start w życie, chce jej kupić mieszkanie. Wiesz, chcę by miała ciut łatwiej. - uśmiechnął się do siebie na samą myśl o niej i popił odrobiną kawy resztki tatara.
- Chcę by wyrosła na dobrą czarownicę, miała posadę jaką lubi - skwitował ostatecznie i tym razem słuchał co ma do powiedzenia piękna Krukonka. To wydało się mu dziwne.
- To z pewnością trudne, ale nie niemożliwe, w końcu trzeba się pewnie pilnować, żeby się przypadkiem nie wygadać, nie używać magii przy mężu - odpowiedział zupełnie szczerze, a w tym czasie kelner przyniósł do stolika w wózeczku szampana w wiaderku z lodem i podał dwa kieliszki. Nalał do obu, a kiedy odszedł to Nolan ujął jeden z nich w dłoń i uniósł.
- To co dzisiaj świętujemy? - zapytał ciekawy toastu jaki wzniosą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1449
  Liczba postów : 856
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja Tamesis   Pon Wrz 19 2016, 21:05

Ruth wzięła kawałeczek sera i zjadła z lekkim uśmiechem, nie chcąc zrobić kierownikowi przykrości. Nie była głodna, ale może jakoś wepchnie w siebie trochę tego sera i zupę, niech już mu będzie. Chciał być miły i udało mu się to w stu procentach, to ona dziś miała dzień bycia niewdzięczną. Aż zmarszczyła brwi na tę myśl.
Kiedy Nolan zaczął opowiadać o powodach, jakie argumentowały jego chęć zostania Ministrem Magii i Czarodziejstwa dziewczyna pomyślała, że on musi prawdziwie wiedzieć, czego chce od życia. Jest jasno ukierunkowany na cel i nie ustąpi, póki go nie osiągnie. Ona ma jeszcze rok, żeby zdobyć umiejętności potrzebne do odbycia stażu w jego departamencie i finalnie podjęcia tam pracy, przy czym kiedy zaczynała myśleć o tym, jak postrzegają ją inni, mocno posmutniała. Na Nolana na pewno wszyscy patrzyli jak na troskliwego brata i silnego, zaradnego mężczyznę, ona wydawała się być zwróconą zachłannie w stronę swojego rozwoju górą lodową, którą dodatkowo zamrażały szwedzkie noce. Nikt nie wiedział, a sama Ruth nienawidziła się tym katować, że w istocie te noce wcale nie były takie chłodne - wręcz przeciwnie - rozpalało je pożądanie i pełna pasji miłość, spinana ambicją zostania kimś więcej, niż tylko czarodziejem z ministerstwa.
Ruth spojrzała na Nolana z uznaniem. Zasłużył na posadę Ministra.
-Moja mama chyba nie planowała tego ukrywać przed mężem... Od kiedy pamiętam mój ojciec dokładnie wiedział, kim jest jego żona i chyba właśnie stąd tak zaciekle uczył mnie tego, że nie samą magią człowiek żyje. Bardzo go za to cenię, ale poznanie mugoli, tego jak żyją i co im pomaga jakoś przetrwać na tym świecie nie jest równoznaczne z chęcią sypiania z nimi w jednym łóżku - powiedziała gorzko, wpatrując się w talerz. Tyle już wiedziała. Znała tak wiele zjawisk i odkryć, które umożliwiły mugolom współistnieć w świecie z czarodziejami, ale wciąż czuła, że ojcowska krew w jej żyłach osacza jej umysł, a nie serce.
Roztarła dłonią skroń, gdy kelner przyniósł szampana. Pół kieliszka, nie więcej, bo jutro wstanie, ale na trzecią zmianę do pracy.
-Wypijmy za cele, które pozwoliły nam być w miejscu, z którego droga prowadzi tylko wyżej - powiedziała z gracją podnosząc kieliszek. Polubiła go. Nolana, a nie szampana, oczywiście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Skąd : Irlandia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 567
  Liczba postów : 209
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13194-nolan-torin-keane?nid=1#352819
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13197-nolan-torin-keane#352823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13199-poczta-nolana#352826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13200-nolan-torin-keane#352827




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja Tamesis   Pon Wrz 19 2016, 21:26

Wszystko było niczym bajka, on był przystojny, ona młoda, wytworna kolacja, piękne miejsce, spokojna muzyka. Czy ta chwila mogłaby trwać wiecznie? Znał odpowiedź na to pytanie. Oczywiście, że nie. Szkoda, życie było takie ulotne z każda chwila istnienia. Smutne. Dlatego starał się czerpać z niego jak najwięcej i nie żałować nigdy niczego. Nawet tych kobiet, z którymi sypiał, traktował je z osobna, a to, że nie mógł się z żadną związać na stałe było drugorzędną rzeczą. Czasami się zastanawiał, że jest w odpowiednim wieku, by założyć rodzinę, mieć żonę, dzieci, ale czy to czyniłoby go szczęśliwszym? Nie znał odpowiedzi.
- Kwestie łóżkowe są niesamowicie skomplikowane, wynika to chyba z faktu, że się o takich rzeczach nie rozmawia - spojrzał jej w oczy z zaciekawieniem, co odpowie na jego genialną teorię. - Poza tym, to też ludzie, jak my, po prostu są nieco inni, mają swój świat my swój, obecnie jest pełna dowolność w tym kto, jak, gdzie i kiedy z kimś sypia - wyznał. Trochę się przed nią wynurzał. Bardzo dzielił się z nią myślami, prywatnymi, nigdy nikt nie był chyba z nim tak blisko, na tyle blisko, by poznać jego zdanie w tej kwestii.
- Za cele i ambicje - powtórzył podnosząc kieliszek uśmiechając się uroczo do kobiety i delikatnie stuknął szkłem o szkło. - Wracając jednak do łóżka "Ten, kto ma sukcesy w łóżku, ma sukcesy w życiu." - uśmiechnął się do niej szarmancko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1449
  Liczba postów : 856
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja Tamesis   Pon Wrz 19 2016, 21:55

Kobieta uniosła brwi wysoko do góry, kiedy Nolan zaczął rozprawiać o kwestiach łóżkowych. W sensie, że co? Ma mu teraz zacząć opowiadać o swoich byłych? O romansach i o tym, z iloma mężczyznami spała, zanim podjęła praktykę w Ministerstwie? Czy co ma mu powiedzieć?
Ruth spojrzała na kierownika podejrzliwie, wsłuchując się uważnie w każde jego słowo. Coś zapewne trzeba mu powiedzieć, tylko co, skoro nie bardzo miała ochotę na to, żeby jej pracodawca poznał jej zdanie na temat spraw seksu. To nie tak, że ludzie boją się o tym mówić, po prostu to jest indywidualna sprawa każdego i personalne opinie można jak najbardziej zostawić dla siebie.
-Traktujesz seks bardzo przedmiotowo, prawda? Kobiety muszą czuć nie tylko pożądanie, ale też więź. Opinia o pełnej dowolności jest trafna, ale kompletnie nie moja. Wyobrażasz sobie mnie tak nonszalancko podchodzącą do kwestii, kto dostanie pozwolenie na zdjęcie mojej sukienki? - zaśmiała się serdecznie, chwaląc się w myślach za wyborny żart, po czym upiła łyk szampana na toast wzniesiony przez Nolana.
-O, a to bardzo ciekawe. Więc uważasz, że robienie kariery przez łóżko nie jest takie bezsensowne? To jak rozszerzona rozmowa kwalifikacyjna - powiedziała z uśmiechem. Naprawdę dobrze się bawiła i choć zaczynali powoli gadać głupoty, starała się nie tracić poziomu dobrej dyskusji, jednak coraz częściej podchodziła do niej sarkastycznie, co naturalnie mogło nie spodobać sie rozmówcy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Skąd : Irlandia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 567
  Liczba postów : 209
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13194-nolan-torin-keane?nid=1#352819
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13197-nolan-torin-keane#352823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13199-poczta-nolana#352826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13200-nolan-torin-keane#352827




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja Tamesis   Pon Wrz 19 2016, 22:08

Doprawdy bawiło go jej postrzeganie świata. Tym bardziej, że nie miał na myśli kompletnie nic zdrożnego. Tym bardziej dopadło go rozbawienie kiedy, wspomniała o karierze i rozszerzonej formie rozmowy kwalifikacyjnej. Chyba powinien ją wdrożyć. Ta dziewczyna była doprawdy niesamowita.
- Bzdura, nie jedna kobieta traktuje seks przedmiotowo i nie jeden mężczyzna pragnie miłości a nie tylko igraszek - posłał jej uśmiech. Taka była w końcu prawda, upraszczanie świata do czerni i bieli było... zbyt prostackie, a przecież w życiu było wiele więcej odcieni szarości niż można było przecież przypuszczać. Wahał się przez chwilę co ma powiedzieć na temat jej "łatwości" w obsłudze, więc wolał tą kwestię przemilczeć. Nie znał jej na tyle dobrze by się wypowiadać. Opinię jaką o niej miał nie mógł się z nią podzielić, bowiem sprowadzała się do: "Chciałabym, ale nie mogę". Wypił kolejny łyk szampana patrząc w jej rozbawione, żarzące się oczy w świetle świec. Kobieta, jedna wielka zagadka, której nigdy zapewne nie pozna.
- Nie rozumiesz - westchnął cicho mieszając złocisty płyn z bąbelkami w kieliszku. - Twierdzę, że udane życie seksualne jest też kluczem do kariery. Pewność siebie w łóżku przekłada się na pewność siebie w pracy. Wybacz za śmiałość, ale twierdzę, że czasami kobiety bez dobrego partnera robią się marudne, mniej efektywne w pracy. Seks nas uszczęśliwia - znowu napił się szampana. -Mugole twierdzą, że wydzielają się wtedy chyba hormony czy coś takiego, to pozwala nam być skupionym, obniża stres- znowu spojrzał jej w oczy pełny ciekawości co też Riri mu na to odpowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1449
  Liczba postów : 856
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja Tamesis   Pon Wrz 19 2016, 22:28

Rozmowa zaczęła schodzić na tak niebezpieczne tory, że Ruth powoli zaczynała się irytować. Tłumaczenia Nolana tylko utwierdziły ją w przekonaniu, że kierownik najwyraźniej ma swoją pracownicę za niewzruszoną górę lodu, która nie ma zielonego pojęcia o tym, jakie uczucia targają ludźmi, skoro sama darzy uczuciem tylko pracę. Zrobiło jej się przykro i zmarszczyła brwi z posmutniałym wyrazem twarzy.
-Nie odpowiedziałeś na pytanie - powiedziała spokojnie, wciąż obracając kieliszek w dłoni. Nie chciała się z nim sprzeczać, w gruncie rzeczy uważała tak samo, jak on, ale wydawało jej się, że różnica między nimi polegała na tym, że ona potrzebuje być kochana, a on wyglądał, jakby sam sobie był szczęściem i ostoją. To czyniło go atrakcyjniejszym w oczach kobiet, na pewno, ale czy sam był szczęśliwy?
-Chyba każdy mężczyzna sądzi tak samo. Wiesz, nie stoicie w epicentrum świata... A tak poza tym, to co próbujesz ze mnie wydobyć? Tak, uważam, że jestem dobra w łóżku - powiedziała tonem, jakby mówiła "jestem odpowiedzialnym i sumiennym pracownikiem, wpisałam to do CV". Jednak to była kolejna ironia, którą raczyli się nawzajem od dobrych paru minut. Już nie była na niego zła, w końcu jakimś magicznym sposobem sprawił, że powiedziała to, co powiedziała. Sama Ruth nie uważała tego za jakiś wielki ambaras, że rozmawia o takich sprawach z kierownikiem, ale na wszelki wypadek postanowiła powoli zacząć wycofywać się z rozmowy.
-Daleko stąd mieszkasz? - zapytała niby od niechcenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Skąd : Irlandia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 567
  Liczba postów : 209
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13194-nolan-torin-keane?nid=1#352819
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13197-nolan-torin-keane#352823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13199-poczta-nolana#352826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13200-nolan-torin-keane#352827




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja Tamesis   Pon Wrz 19 2016, 22:47

Cholerna Krukonka z umysłem przenikliwym, badawczym, któremu nic nie umknęło. Nawet to, że nie chciał odpowiadać na jej pytanie. Zgryzł wargę i po chwili dokończył jeden kieliszek szampana i uraczył się kolejnym, dolał oczywiście kobiecie.
- Sądzę, że nie znam odpowiedzi na to pytanie - odpowiedział nie bardzo wiedząc co dokładnie chciała wiedzieć. Nie miał zupełnie zdania na temat tego z iloma partnerami sypiała w życiu Ruth. W ostatecznym rachunku nawet to nie miało dla niego najmniejszego znaczenia.
- Mało wiesz o mężczyznach - skwitował lakonicznie. Kolejne zdanie wprawiło go w lekkie zakłopotanie. W końcu nie o to pytał. -Uważam, że ludzie są różni, jedni potrzebują seksu inni miłości a kolejni obu rzeczy, zakładanie z góry, że mężczyźnie chcą tylko seksu jest tylko powierzchowną próbą ich definiowania. Z resztą jest dość nieudolną - były to trochę ostre i karcące słowa jakie wymierzył w dziewczynę, dlatego też postanowił ocieplić tą wypowiedź uśmiechem. Przez chwilkę nie wiedział co ma na to odpowiedź. Ot mu się trafiła partnerka do rozważań na temat seksu, która bezlitośnie wykorzysta każde jego przejęzyczenie. Patrzyła, czekała, słuchała. Słuchała bardzo uważnie.
- W seksie w końcu chodzi też o dobrą zabawę, prawda? - zamruczał jego głos. -Nie tylko o bezpieczeństwo, pragnienie, ale by się też dobrze bawić - odstawił kieliszek na stół. W końcu podszedł kelner i zabrał jego talerzyk po wybornym tatarze, pozostawił jednak tacę z serami dla Ruth. Pokradł jej kawałeczek pleśniowego i z uśmiechem na twarzy wrzucił do lekko rozchylonych ust.
-Mieszkam za Londynem, niedawno kupiłem mieszkanie, do tej pory stało puste, ale mieszka tam teraz moja siostra i studenci, którzy wynajmują pokoje. Przedsiębiorczość ponad wszystko - odparł dumny ze swojego pomysłu na dodatkowe galeony. Mieszkanie zawsze będzie jego lub Ai, a dodatkowa gotówka zawsze się przyda, chociażby na kolejne wakacje. Chciał gdzieś zabrać siostrę ze sobą, by mogła zwiedzić świat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1449
  Liczba postów : 856
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja Tamesis   Pon Wrz 19 2016, 23:00

Kompletnie straciła ochotę na rozmowę. Nie lubiła opowiadać swoich teorii na tematy z jej punktu widzenia nie do końca potrzebne rozmówcy do szczęścia, a Nolanowi najwidoczniej powinna wyłożyć cały elaborat, na temat jej zdania o mężczyznach, miłości, seksie i w ogóle, żeby choć w połowie uwierzył, że ona nie traktuje życia jak czarno-białą grę.
Tak naprawdę jej zdaniem życie opierało się o pozory. Byli mężczyźni psychicznie uzależnieni od kobiet i od uczuć w ogóle, były też kobiety, które bezwzględnie łamały po kolei serca, szukając otuchy wyłącznie w sypialnianych przyjemnościach. Ruth wiedziała o tym wszystkim. Wiedziała jeszcze więcej, także to, że gdyby teraz usiadła mu na kolanach i zaczęła wodzić ustami po jego szyi prawdopodobnie by jej nie odepchnął. Ale w życiu nie chodziło o to, kto jaki jest, bo nikt nigdy nie był sobą, przynajmniej w stu procentach. Ludzie snuli domysły, bawili się w grę pozorów i taktycznych zagrań w większości po to, żeby wyprowadzić samego siebie na najlepszą ścieżkę. W głębi duszy każdy był hedonistą - Nolan, próbujący za wszelką cenę zapewnić szczęśliwe życie siostrze i sobie spokój ducha i Ruth, która nie pragnęła więcej ponad sensowne życie i bycie kochaną i każda inna osoba na świecie, ze wszystkimi swoimi pragnieniami i żądzami, które prawdziwie rządziły światem.
-Tak, masz rację - powiedziała jakby go nie słuchając. Nie miała ochoty rozprawiać się na temat swoich osobistych poglądów przed szefem, którego zapewne do końca one nie interesowały, więc przytaknęła grzecznie i postanowiła nie wracać do tematu. Nie każdy musi znać jej zdanie.
-O, to pewnie dużo czasu zajęło ci wykończenie...A jak z dojazdami? Mieszkanie za Londynem musi generować potężne straty czasu - zapytała uprzejmie, szczerze zainteresowana tematem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Skąd : Irlandia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 567
  Liczba postów : 209
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13194-nolan-torin-keane?nid=1#352819
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13197-nolan-torin-keane#352823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13199-poczta-nolana#352826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13200-nolan-torin-keane#352827




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja Tamesis   Wto Wrz 20 2016, 19:50

Zupełnie nie czuł się źle pytając kobietę o cokolwiek, nawet o seks. Ale to co robiła z jego pytaniami trochę go przerażało, załączył się jej najwidoczniej tryb kobiety "co nie powiesz to przekręcę". Chciał już dać za wygraną. Na szczęści kelner przerwał nieszczęsną ciszę między jego wypowiedziami a jej podając zupę imbirową oraz szpinakową dla niego. Pachniała wybornie. Zaczerpnął z talerza łyżką, była ciepła, lekka a jednocześnie rozgrzewająca.
- Cóż, mam samochód, trochę pali, ale wierzę, że to dobra inwestycja, by na przykład zabrać gdzieś siostrę - znowu zjadł kolejną łyżkę zupy. - Czy gdzieś z przyjaciółmi. Wiadomo, wypadki się zdarzają i odpukać - popukał w stół. - Gdybym musiał ją zabrać do Munga to jest to bezpieczniejsze i szybsze niż teleportacja, czy sieć Fiuu - znowu okazało się, jak wiele robił dla Ai, w końcu bardzo ją kochał i nikomu nie pozwoliłby jej skrzywdzić. A temu kto by spróbował oderwałby głowę, napluł do szyi, rozerwał końmi, spalił ciało i wystrzelił z armaty za mury Londynu. Taki był. Mógłby się dać za nią pokroić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1449
  Liczba postów : 856
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja Tamesis   Wto Wrz 20 2016, 21:42

Riri zaczęła niepewnie mieszać łyżką swoją zupę, czując w nozdrzach uderzający, mocny zapach imbiru, który nie tylko rozgrzewał, co nastrajał dziewczynę pozytywnie. To nie był taki zły wieczór. Właściwie, pomijając wcześniejszą bezsensowną wymianę zdań między tą dwójką kobieta bawiła się bardzo dobrze. Nolan był dla niej mężczyzną, z którym mogła bez ryzyka porozmawiać na służbowe tematy i wiedzieć jednocześnie, że go tym nie zanudza. Miała wrażenie, że kierownik z należną temu kompetencją odnosi się do spraw, które Ruth chciała zgłębić i dlatego nie odczuwała skrępowania, że go zanudzi, rozmawiając z nim na skomplikowane tematy, bo wiedziała, że z pewnością się ich podejmie.
To był jej szef przez duże S i naprawdę ceniła sobie jego zdanie, toteż taka kolacja była dla kobiety idealnym pretekstem do porozmawiania z nim chwilę dłużej bez obawy, że zacznie za chwilę ją obcałowywać, czy cokolwiek.
-Samochód to zawsze dobra inwestycja. Sama chciałabym umieć prowadzić auto, ale moja mama ma manię na punkcie czarodziejskich sposobów transportu... Uwierzysz, że kiedyś zabroniła mi jeździć rowerem, bo nie zdałam egzaminu na teleportację? - dziewczyna uśmiechnęła się na to wspomnienie, choć wtedy wcale nie było jej do śmiechu. Matka, która jest pełnokrwistą czarownicą to jednocześnie błogosławieństwo, co wielki dramat.
-Jesteś wspaniałym bratem, Nolan. Twoja siostra musi być bardzo szczęśliwą osobą. Natomiast co do Munga, to jeśli będziecie potrzebować specjalisty bez kolejki, to możesz do mnie dzwonić w tej sprawie. Chyba nie wspominałam, ale pracuję tam w rejestracji - dodała wciąż uśmiechając się do towarzysza rozmowy życzliwie. Naprawdę uważała go za odpowiedzialnego brata. Wciąż mówił o swojej siostrze, musiał ją bardzo kochać, a skoro tak bezgranicznie kochał siostrę oznaczało, że jest zdolny do takich uczuć względem innych, co niezmiernie cieszyło Ruth. Sama była dość...cóż, zdyscyplinowana, jeśli o to chodzi, ale czuła, że przepełniają ją pozytywne uczucia. Przez chwilę bała się, że z Nolanem jest inaczej. Na szczęście, nie było.
-A jak sobie wyobrażasz swoje życie za nie wiem...powiedzmy dziesięć lat? Pytam, bo często samej sobie zadaję to pytanie i wiem, że odpowiedź co chwilę jest inna. Widzisz gdzieś gromadkę dzieci i piękną żonę u boku, czy raczej wolałbyś musztrować całe ministerstwo? - a nie tylko mnie w biurze - chciała dodać, ale na całe szczęście ugryzła się w język. Naprawdę ją to interesowało. Nolan oprócz tych dziwnych faz, kiedy gadał głupoty miał całkiem sensowne podejście do życia, więc czemu by nie zapytać o coś takiego? Nie miała potrzeby grzebać w jego przeszłości, bo to nie była jej sprawa, poza tym wypili toast za swoją świetlaną przyszłość, zatem warto było poznać jego opinię na temat tejże przyszłości właśnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Skąd : Irlandia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 567
  Liczba postów : 209
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13194-nolan-torin-keane?nid=1#352819
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13197-nolan-torin-keane#352823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13199-poczta-nolana#352826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13200-nolan-torin-keane#352827




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja Tamesis   Nie Paź 02 2016, 14:53

Wieczór był miły, ciepły niczym kocyk w chłodne dni. Tego właśnie potrzebował Nolan, wyjść gdzieś z niebanalnej urody kobietą, najlepiej na kolację, jego marzenie się spełniło. Mógł z dumą odprowadzić Riri do samochodu po wytwornej kolacji. Zawiózł ją do domu. Miał nadzieję, że ich znajomość z czasem przerodzi się w coś głębszego, szczerze sobie tego życzył. Póki co pozostawała dla niego ogromną zagadką z niecodziennym charakterem i sposobem bycia. Pojechał do domu, a gdy tylko zawitał do pokoju, padł na łóżko i szybko zasnął.
2x z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Dublin, Irlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 404
  Liczba postów : 309
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12426-yvonne-nancy-horan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12444-yvonkowo#333459
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12443-pocztowy-paddy#333452
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12442-yvonne-nancy-horan




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja Tamesis   Wto Paź 10 2017, 17:50

Kobieta właśnie wykonywała pracę w terenie, w samym centrum wielkiej metropolii, w której zresztą mieszkała. Jednak to była ta część typowo mugolska, jednak nie trudno było tu o spotkanie czarodziei. Jednak Londyn jest ich pełny i raczej nie wymieszczą się w jednej dzielnicy i kilku kamienicach na obrzeżach i to jeszcze poukrywanych tak by nie wzbudzały podejrzeń mugoli.
Yvonne nie raz, nie dwa przechadzała się uliczkami miasta, samego centrum jakby była właśnie mugolem. Przede wszystkim jak tylko się tu przeprowadziła, bo jednak warto poznać miejsce, w którym ma pracować. Rozglądała się, obserwowała, ale zawsze trzymała się na uboczu nie chcąc zwracać na siebie uwagi. Kiedyś była nawet i w centrum handlowym, czy słynnym londyńskim muzeum figur woskowych. Chociaż nie przepada z mugolami i chce trzymać z nimi dystans, a tym bardziej pod względem czystości, to jednak jest czasem ciekawa ich życia.
Przed skończeniem ostatniego zadania otrzymała list od przyjaciółki. Kolejny problem? Przecież tak nie dawno wypłakiwała się, że nie wie od czego zacząć organizację wesela, więc co tym razem musiało się stać? Nie czekała z odpowiedzią, bo pod tym względem Beatrice zawsze mogła liczyć na urzędniczkę. Odpisała szybko i dokończyła pracę. Na szczęście nic szczególnego i mogła się udać, tam gdzie zaprosiła przyjaciółkę.
Restauracja, do której czasem zagląda gdy akurat jest w pobliżu i będą miały zapewnioną prywatność. Raczej nikogo znajomego tam nie spotkają, przy okazji i panna Dear pozna nowe miejsce. Zajęła jeden ze stolików, było pusto jak na tą restaurację, ale zwykle w godzinach wieczornych robi się tu prawdziwy ruch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 626
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 338
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14915-beatrice-l-o-o-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja Tamesis   Wto Paź 10 2017, 22:13

/Dzień po grze z Maxem

Dotarcie na wskazany przez Yvonne adres nie narobiło Beatrice większych problemów. Może i nie znała bardzo dobrze Londynu, ale miała niezłą orientację w terenie. Dzięki temu wiedziała, co jest w pobliżu i wiedziała gdzie powinna szukać odpowiedniej restauracji.
Ciekawszą kwestią, niż dotarcie do wyznaczonego punktu, było z pewnością samopoczucie dziewczyny. A nie było ono najlepsze. W końcu, była świeżo po nieciekawym spotkaniu z Maxem, które nie wróżyło ich związkowi niczego dobrego. A ona sama nie miała pojęcia co na temat całego zdarzenia powinna sądzić. Ktoś, kto znał ją tak dobrze, jak Yvonne z pewnością musiał bez problemu zauważyć, że dziewczyna jest roztrzęsiona i nie wie co się z nią dzieje. Mimo, że usilnie starała się to ukrywać pod maską obojętności, nie wychodziło jej to najlepiej.
Gdy weszła do wskazanej przez przyjaciółkę restauracji, uciekszył ją fakt, że nie było tutaj nazbyt wielu osób. Nie miała na to najmniejszej ochoty. Chciała na spokojnie porozmawiać z kobietą. Może ona będzie miała możliwość znalezienie jakiegoś rozwiązania tej sytuacji. Bo sama Beatrice w ogóle go nie widziała i nie wiedziała co powinna zrobić.
Szybko zlokalizowała stolik, przy którym siedziała Yvonne i niezwłocznie ruszyła w jego kierunku. Po chwili stała już na przeciw krzesła, na którym siedziała kobieta.
-Cześć. - rzuciła cicho, próbując się uśmiechnąć, jednak zamiast tego na jej twarzy pojawił się dziwny, na pewno nie przyjemny grymas.
Usiała na wolnym krześle i od razu podniosła rękę, gestem nakazując kelnerowi podejście do ich stolika. Wiedziała, że na trzeźwo na pewno nie przetrwa tego wieczoru oraz że nie zamierzała mało podczas tego spotkania wypić.
-Wybacz, że tak nagle się odzywam, ale po prostu nie wiedziałam, co zrobić. Oraz do kogo się zwrócić. - powiedziała, nim zdążył przyjść kelner. Gdy ten się pojawił, spojrzała na niego swoim piorunującym spojrzeniem i rzuciła krótko -Whisky poproszę. Dużo Whisky. - widziała w jego oczach, że nawet jeśli zaskoczyło go jej zamówienie, był na tyle speszony jej wzrokiem, że nie zamierzał go w żaden sposób komentować a tym bardziej odwodzić Bei od tego pomysłu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Restauracja Tamesis   

Powrót do góry Go down
 

Restauracja Tamesis

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

 Similar topics

-
» Restauracja Tamesis
» Restauracja „Pod skrzydłami”
» Aleksander Rogoziński
» Restauracja Helgi Hufflepuff
» Restauracja ,, Pod krzywym ryjem"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
Mugolskie miejsca
 :: 
Tamiza
-