IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Plaża

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 20
Skąd : Rosja, Syberia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 3131
  Liczba postów : 1786
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8071-syberyjska-sowka#225017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8067-zilya-fyodorova




Administrator






PisanieTemat: Plaża   Wto Cze 10 2014, 23:13

First topic message reminder :


Plaża

Indie posiadają szereg pięknych, rajskich plaży. Woda w oceanie indyjskim przez większość czasu utrzymuje wysoką temperaturę, która wprost zachęca do kąpieli. Piasek zaś przykrywający okolicę jest biały i aksamitny, zupełnie różny od tego, jaki spotkać można w Wielkiej Brytanii.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Kanada, Hamilton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 716
Dodatkowo : pałkarz, kpt
  Liczba postów : 658
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5551-filip-stone#160789
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5553p60-fiflaka-mafia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5558p15-fifi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8421-filip-stone#238190




Gracz






PisanieTemat: Re: Plaża   Sob Lip 26 2014, 11:56

Ale on nie chciał być jej bratem! Cholerka. Bo zawsze popełniał ten sam błąd; był po prostu zbyt miły. Kobiety widziały w nim jedynie dobrego przyjaciela. Nawet pewnie nie myślały o nim, jak o mężczyźnie. To bolało. Bo on serio potrafił być męski! I zauważcie, że napisałam to poprawnie, więc to coś znaczy. Gdy jakaś dziewczyn zaczynała mu się podobać to zazwyczaj kończyło się to w ten sam sposób; nim na dobre się zaczęło. Kiedyś podkochiwał się w Madison, której nosił książki i ciężkie torby, dawał jej kwiaty, a ona widziała w nim tylko przyjaciela. I był troszkę zły, gdy ta związała się z Riverem, ale w końcu wszyscy się przyjaźnili, bo byli jedną wielką rodziną z Kanady, więc Filip przeżył. A potem poznał Lailę i wpadł po uszy. No i znów złamano mu serce. Szczerze? To za często łamano mu to serce. Zarówno Lailę, jak i potem Joshua i Rasheeda darzył głębszym uczuciem i wiązał z nimi pewne plany na przyszłość. Wciąż był jednak żałośnie sam. Zawsze to on był tym porzuconym, tym, którego inni zostawiali na lodzie. Miał już tego dość. Chciałby być kimś, kto ma wszystko w dupie i niczym się nie przejmuje, ale nie potrafił. Za bardzo brał wszystko do siebie i był zbyt wrażliwy, za co nie raz życie skopało go po dupie. Nie chciał przeżywać tego znów z Nastką. Nie chciał się w niej zakochiwać. Nie chciał, by robiła mu nadzieję. Nie chciał patrzeć na nią w objęciach innego.
Teraz jednak była w jego ramionach. Skazana na jego łaskę i niełaskę.
-Wyglądasz przekomicznie- roześmiał się, zataczając się w tył, obejmując brzuch ramionami. W końcu musiał wpaść do wody. Wywalił się, idąc tak zgięty w pół do tyłu, o jakiś większy kamulec i runął plecami, rozbijając gładką taflę wody. Chwycił Nastkę za nadgarstek i pociągnął na siebie, śmiejąc się wciąż.
-Dobra, najwyżej oboje będziemy chorzy- posłał jej przepraszający uśmieszek. Teraz to była już cała mokra, zresztą tak samo, jak Filip. Skoro już tak leżał na plecach to rozłożył ramiona na boki i wyprostował nogi, unosząc się swobodnie. Zamknął oczy i na jego ustach rozlał się błogi uśmiech.
-Ej, Nastka. Co byś zrobiła, jakbym powiedział, że cię lubię?- zapytał, nie otwierając oczu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Moskwa, Londyn
Galeony : 187
  Liczba postów : 257
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4823-nastasja-wodnicov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4824-nastka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4825-argus
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7928-nastasja-wodnicov




Gracz






PisanieTemat: Re: Plaża   Sob Lip 26 2014, 15:04

No bo widzi Filip, chyba taki był problem, że najpierw stawał się przyjacielem, a potem widziało mu się coś innego dopiero. Może jakby od samego początku zaczął on od tej drugiej rzeczy, to szybciej i łatwiej by mu było zdobywać serca swoich wybranków. Zaś jeśli chodzi o Nastkę, to problem polegał na tym, że ona nigdy nie rozpatrywała kandydatury Stona w tej kategorii. Będąc szczerym, to nikogo w tej kategorii nigdy nie rozpatrywała, bo zawsze miejsce tam było obsadzone i zajmował je niezmiennie od wielu lat Snow.
Lubiła spędzać z Filipem czas, zawsze dobrze bawiła się w jego towarzystwie. Tak jak teraz, chociaż kompletnie nie rozumiała, dlaczego zaczął się tak śmiać. Że z niej? Aż taka zabawna była? Nie miała jednak czasu by się nad tym po zastanawiać, bo Filip maszerując tak w tył jak rak, potknął się o kamień i runął do tyłu. W swoich ostatnich chwilach postanowił jednak złapać Nastkę za nadgarstek i pociągnąć za sobą do wody. No i wpadła, po głowę, żeby być dokładnym do wody, a że kompletnie się nie spodziewała takiego zmoczenia, napiła się wody. Dlatego gdy tylko jej blond czupryna wychyliła się spod tafli wody Rosjanka zakaszlała, by pozbyć się nadmiaru wody z ust. Przekrzywiła też głowę to w lewo, to w prawo, by wody z uszu się pozbyć. Potem spojrzała na Filipa, który w ogóle nie przejęty dryfował teraz unosząc się na wodzie z przymkniętymi powiekami. Nastka zapatrzyła się na niego z lekkim uśmiechem. Zaraz jednak z jego ust padło pytanie. Nastka zamrugała kilka razy powiekami.
-Jak to co bym zrobiła? - zapytała odwracając wzrok w stronę horyzontu. Kompletnie nie rozumiała pytania, które zadał Filip. - Myślałam, że mnie lubisz. Czyż nie dlatego się ze mną zadajesz?
Postawiła kolejne pytania, zakładając nerwowo kosmyk włosów za ucho. Miała dziwne przeczucie, że to nie jest mądra decyzja zagłębiać się w ten temat. Splotła dłonie przed sobą i napięciem czekała na odpowiedź puchona, obawiając się jej niczym wyroku śmierci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Kanada, Hamilton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 716
Dodatkowo : pałkarz, kpt
  Liczba postów : 658
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5551-filip-stone#160789
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5553p60-fiflaka-mafia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5558p15-fifi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8421-filip-stone#238190




Gracz






PisanieTemat: Re: Plaża   Sob Lip 26 2014, 15:55

Może i tak byłoby łatwiej. Ale on nie był z tych, którzy od razu chcieli dobierać się do dziewczyny. Najpierw właśni chciał się do niej zbliżyć, tak mentalnie, być jej przyjacielem, opoką, pocieszycielem i w końcu wybrankiem serce. Zazwyczaj jednak, gdy udało mu się zaliczyć tą ostatnią czwartą bazę to ona zakochiwała się w innym i wypłakiwała się Stone'owi w ramię.
No. Była zabawna. Zwłaszcza dla Filipa, który potrafił śmiać się przecież ze wszystkiego.
-Ale lubię-lubię- powiedział spokojnie, nawet na nią nie spoglądając. -Tak, że chciałbym cię trzymać za rękę i nazywać moją dziewczyną. I zabierać na randki. I przynosić ci kwiaty, zostawiać liściki w butach i codziennie móc powtarzać, jak piękna jesteś. I żebyś ty patrzyła na mnie inaczej. Nie, jak na swojego przyjaciela, któremu możesz wypłakiwać się w rękaw, gdy Snow cię odrzuci- wypalił w końcu. Choć takiej sytuacji nie było to Filip zdawał sobie sprawę, na kogo oczy Nastki są zawsze zwrócone.
Nie leżał już spokojnie na plecach. Wyprostował się gwałtownie, przy okazji rozbryzgując wodę dookoła. Włosy lepiły mu się do czoła i karku i cały ociekał wodą. Nawet w oczach ją czuł. A może to coś innego? NIEEEE.
-Widzę, jak na niego patrzysz. ZAWSZE na niego patrzysz. Nawet, gdy nie ma go w pokoju myślami jesteś przy nim. Nie chcę byś się w nim zakochiwała. Nie chcę, bo chcę żebyś mi też dała szansę. Żebyś spróbowała spojrzeć na mnie inaczej. Tak, jak na niego. Nie. Lepiej- zacisnął dłonie w pieści i zagryzł wargi, niemalże do krwi. Miał ochotę mocno nią potrząsnąć, by zrozumiała, że to ON jest stworzony dla niej, a nie jakiś tam Snow. Był jednak zupełnie bezradny wobec tej dziewczyny. Przecież ona już dawno wybrała. Ale tonący brzytwy się chwyta, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Moskwa, Londyn
Galeony : 187
  Liczba postów : 257
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4823-nastasja-wodnicov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4824-nastka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4825-argus
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7928-nastasja-wodnicov




Gracz






PisanieTemat: Re: Plaża   Sob Lip 26 2014, 17:18

Nastka kompletnie nie rozumiała o co Filip ją pytał. Jednak jej przeczucie, co do tego, że w temat ten nie należało się zagłębiać było nad wyraz słuszne. Nastka nie lubiła być stawiana w sytuacji w której musi konfrontować się z rozmówcą, czy też z zarzuceniami i sugestiami, które tamten wysuwa. A właśnie taki był ten temat. Nad wyraz niewygodny dla niej. Wodnicov była spokojną osobą i unikała kłótni i konfrontacji, była raczej z natury człowiekiem załatwiającym sprawy ugodowo.
-gdy Snow cię odrzuci- z całej jego przemowy, czy może pierwszej części końcówka tego zdania odbiła się w jej głowie z zwielokrotnionym echem. Snow mnie odrzuci. Odrzuci. Zostawi. Wybierze inną. Lepszą, odważniejszą, ładniejszą, taką z którą Nastka w ogóle nie będzie mogła się równać. Cofnęła się o krok, jednak gest ten nie wypadł w żaden sposób nader dramatycznie, bo woda hamowała szybkie ruchy. Otworzyła usta by coś powiedzieć. Nie miała jednak pojęcia co mogłoby wypaść z jej ust, dlatego też je zamknęła. Jedyne co miała ochotę krzyknąć, to to, że Snow jej nie odrzuci, jednak zdanie to, pozbawione było sensu i prawdy, bowiem skąd ona mogła wiedzieć co Snow zrobi, jeśli kiedykolwiek się dowie. A znając Nastkę, ona sama nigdy mu nie powie. Otworzyła usta ponownie, chcąc ratować jeszcze w jakikolwiek sposób swoją relację z Filipem, ten jednak podniósł się gwałtownie, rozbryzgując wodę na każdą stronę. Nastka znów zamknęła usta, pozwalając mu kontynuowanie monologu.
-Widzę, jak na niego patrzysz.-usta Nastki ponownie się otworzyły, w tej chwili z pewnością wyglądała jak karp którego wyciągnięto z wody i pokręciła głową przeczącą, z jej ust jednak nie wydobyło się słowo, a Stone kontynuował ZAWSZE na niego patrzysz. - panika, ogarniała ją panika. Zalewała ją. Wielka,szalejąca niczym niszczycielski żywioł, a Nastka tylko kręciła głową-Nawet, gdy nie ma go w pokoju myślami jesteś przy nim. - kolejny zarzut. Wystrzelony w nią niczym Cruciatus. Czuła jak każde zdanie, czy też zarzut boleśnie kuje ją w serce. Nie chcę byś się w nim zakochiwała. Nie chcę, bo chcę żebyś mi też dała szansę. Żebyś spróbowała spojrzeć na mnie inaczej. Tak, jak na niego. Nie. Lepiej
Słowa wypadały z jego ust, a Nastka mogła tylko stać, obejmując się ramionami, kręcąc głową. Zamknęła w końcu usta, wiążąc je w linijkę i spojrzała błękitnymi ślepiami. Stał i po napiętych mięśniach w jego ciele czuła i widziała, że jest zły, zdenerwowany, a jednocześnie chyba bezsilny.
-Filip. - jęknęła cicho, spuszczając wzrok na wodę. Nie miała co mu powiedzieć. Nie wiedziała. -Ja..- powiedziała, jednak głos jej się złamał a warga zadrgała. Ona co? Co mogła mu powiedzieć? Nie miała przecież nic na swoją obronę. W jednej chwili wezbrała w niej jednak wielka złość. Jak mógł zarzucać ją tak nagle takimi pytaniami i oskarżeniami. Jak mógł cokolwiek od niej chcieć.
Odwróciła się, nie chciała podnosić głosu, nie chciała się z nim kłócić. Chciała odejść, póki było to możliwe, zanim słowa, których cofnąć się nie da zostaną wypowiedziane. Dlatego też odwróciła się i nadal obejmując się ramionami i wpatrując w wodę nadal. Chciała odejść, wątpiła jednak że Filip tak po prostu pozwoli jej odejść. Musiała w końcu przestać uciekać przed swoimi lękami, musiała być bardziej jak Felka, ona by nie odeszła, została by, powiedziała co trzeba, nawet jeśli by to bolało. Dlatego też Nastka odwróciła się do Filipa i podniosła głowę.
-Myślisz, że dla mnie to proste!? - wykrzyknęła w jego stronę, choć krzyczeć wcale nie musiała, nie stali przecież daleko od siebie. - Że chce kochać się w facecie, który nie zobaczy we mnie nikogo więcej? Pewnie, to moje nowe hobby. Masochizm! Przejrzałeś mnie.
Nie wytrzymała, gdy raz opuściła tamę zdania wypadały z niej jedno po drugim, rzadko kiedy tyle gadała, rzadko kiedy też się tak unosiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Kanada, Hamilton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 716
Dodatkowo : pałkarz, kpt
  Liczba postów : 658
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5551-filip-stone#160789
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5553p60-fiflaka-mafia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5558p15-fifi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8421-filip-stone#238190




Gracz






PisanieTemat: Re: Plaża   Sob Lip 26 2014, 17:44

On także nie chciał psuć ich relacji. Nigdy nie zrobiłby niczego, co mogłoby nadszarpnąć ich przyjaźń. Ale dzisiaj, teraz... Miał już dość. To uczucie rozsadzało go od środka. Wiecie, jak to jest. Gdy tłumisz w sobie coś tyle czasu w końcu kiedyś eksplodujesz. Los chciał, że to "kiedyś" nadeszło dla Filipa szybciej, niżby chciał. Był tym wszystkim przygnębiony, a uczucie wcale nie słabło z czasem. Im więcej czasu spędzał z Nastką, tym bardziej utwierdzał się w przekonaniu, że chciałby ją dla siebie. Tak samolubnie. Egoistycznie. Powinien zaznaczyć to już na początku.
Nie chciał także jej rozzłościć. Gdy tylko zauważył, że się wycofuje sam zrobił krok w tył, a potem w przód, rozkładając ramiona na bok i rozluźniając mięśnie, by wiedziała, że nic jej przecież nie zrobi, że jest całkowicie bezpieczna.
-Przepraszam. Przepraszam. Przepraszam cię- wyjąkał, sam spuszczając głowę, nie mogąc patrzeć jej prosto w twarz. Dobrze więc, że się obróciła, bo nie musiał widzieć tego w jej oczach. Tego uczucia, że pewnie wolałaby być tutaj ze Snowem. To było w tym wszystkim najgorsze. Soł drama.
-Ale proszę cię... nie udzielaj mi odpowiedzi teraz. Przemyśl to. Proszę. Przecież ja jestem przy tobie, tak długo. A gdzie on jest teraz?- chyba troszkę się zagalopował, rzucił się na desperackie wody! -Nie chcę byś mnie znienawidziła przez to, co powiedziałem. Nie chcę byś myślała, że stawiam cię pod ścianą; ja albo on. Wciąż jestem twoim przyjacielem, ale... chciałbym być też kimś więcej. Zrozumiem, jeśli wybierzesz jego. Będę zły, wściekły, pewnie nawet będę cię unikał. Ale jeśli wybrałabyś MNIE- niepewnie zrobił krok w jej stronę- to chcę byś wiedziała, że zrobię wszystko byś była najszczęśliwsza na świecie.
Jej wybuch go zaskoczył, nawet tego nie ukrywał. Zamknął buzię i otworzył ją, a potem znów powtórzył czynność.
-Nie bądź zła- wręcz błagał. Chyba oboje kiepsko to znosili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Moskwa, Londyn
Galeony : 187
  Liczba postów : 257
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4823-nastasja-wodnicov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4824-nastka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4825-argus
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7928-nastasja-wodnicov




Gracz






PisanieTemat: Re: Plaża   Sob Lip 26 2014, 18:21

Nastka nie myślała. W żadnych snach nie myślała, że coś takiego się stanie. W sensie, nie spodziewała się kompletnie. Ba! Nie podejrzewała że Filip zrzuci na nią taką bombę. Czy była tak naiwna, że nie zauważyła co się święci? Teraz wszystko układało się w jedną logiczną całość. Teraz zaczynała już rozumieć, dlaczego Filip tak negatywnie był nastawiony do Snow'a. Już rozumiała. Zachowania Filipa miały teraz już dla niej sens, którego podłoże stanowiło uczucie, które żywił do niej. Nie prosiła go przecież o to, by ją polubił. Wydawało jej się, że nie wysyłała żadnych fałszywych znaków w jego stronę. Miała też wrażenie, że każdy, poza Laurentem doskonale wiedział, że Nastka wzdycha do niego skrycie nie od dziś. Może się myliła? Może coś przeoczyła.
--Ale proszę cię... nie udzielaj mi odpowiedzi teraz. Przemyśl to. Proszę. Przecież ja jestem przy tobie, tak długo. A gdzie on jest teraz? - Nastka parzyła na Filipa i nie wierzyła, że właśnie to powiedział. To on sam nie chciał poczekać chwili na Snow'a, który tylko wyszedł po coś na targ.
-Żartujesz chyba. - mruknęła, jednak na tyle cicho, że Filip jej chyba nie slyszał bo prowadził dalej swój monolog.
-Mówisz, że nie chcesz mnie stawiać pod ścianą, a jednocześnie próbujesz oczernić Snow'a. Jednocześnie też mówisz mi, że jak nie wybiorę Ciebie, to będziesz zły i będziesz mnie unikał. Jakim cudem wydedukowałeś, że nie stawiasz mnie przed ścianą?-wyrzuciła z siebie nie ruszając się nawet odrobinę. Sama nie wiedziała co w nią wstąpiło. Była mniej Nastką, a bardziej Felką. Miała nadzieję, że przyjaciółka będzie z niej dumna.
-To samolubne z Twojej strony Stone.-przyznała niechętnie Nastka. - Stawiać mnie w takiej sytuacji, wiesz?
Spojrzała na przyjaciela smutnym spojrzeniem westchnęła mocno, tak, że jej ramiona powędrowały w górę i w dół. Nadal obejmowała się też ramionami, bojąc się, że jak zależy uścisk, to się rozpadnie.
-To samolubne, bo dobrze wiesz, że jestem wpatrzona w Laurenta, przed tobą jednym tego nie ukrywałam, a jednak uznałeś tą wiedzę za dobry argument do ataku.
Nastka uniosła jedną dłoń i założyła kosmyk mokrych włosów za ucho. Przestąpiła z nogi na nogę w wodzie i wzięła wdech, by powiedzieć coś jeszcze. Zanim to jednak zrobiła przez jej głowę przebiegła myśl, że każda przyjaźń przechodzi kiedyś przez test i że chyba ich test właśnie nadszedł.
-i nie, nie jestem zła. Rozczarowana? Zawiedziona? Owszem. Ale nie zła. - dodała na koniec i ruszyła w stronę plaży nie oglądając się za siebie.Dotarła do piasku, który okleił jej gołe mokre stopy. Jeśli Stone chciał ją dogonić mógł to zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Kanada, Hamilton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 716
Dodatkowo : pałkarz, kpt
  Liczba postów : 658
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5551-filip-stone#160789
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5553p60-fiflaka-mafia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5558p15-fifi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8421-filip-stone#238190




Gracz






PisanieTemat: Re: Plaża   Sob Lip 26 2014, 18:52

-Bo nie chcę...- mruknął, podnosząc na nią spojrzenie swoich ciemnych oczu. -Będę cię unikał. I tak, będę zły. Ale wiesz, że nigdy nie potrafiłbym długo się na ciebie gniewać. Nie oczerniam nikogo- wzruszył lekko ramionami. W ogóle nie przejmował się teraz tym chłopakiem. -Nie lubię go, to prawda. Prawdopodobnie z wzajemnością. Nieważne, jak bardzo go nie lubię to nie zamierzam oczerniać go w twoich oczach. Bo wiem, że mi się nie uda.
A tamto to było tylko stwierdzenie! To, że go tu nie ma. Chciał to wykorzystać na swoją korzyść, ale mu nie wyszło. Cóż, w miłości i na wojnie wszystkie chwyty był dozwolone, prawda?
-Wiem, że jesteś wpatrzona w niego, jak w obrazek. Ale nie możesz mnie winić, że się w tobie zakochałem. Nie mogę tak po prostu wymazać tego uczucia. Nie ma takiej magicznej gumki- spojrzał gdzieś w bok, wsuwając dłonie w kieszenie szortów. Po chwili jednak je wyjął, bo to tak niegrzecznie, a on był dżentelmenem w każdym calu.
-Nigdy nie byłem samolubny, dobrze wiesz- stwierdził stanowczo. -A teraz jest już na to za późno, bo już wybrałaś... prawda?- zapytał smutno, a głos lekko mu zadrżał. Chrząknął cicho.
-Nie atakuję cię. Nie uważam też, że jesteś masochistką. Prędzej to ja- tyknął się paluchem w pierś. -Właśnie wyznaję miłość dziewczynie, która oddała serce innemu. To jak samobójstwo.
Patrzył na jej plecy, gdy odchodziła. Tak intensywnie, że na pewno czuła jego wzrok na sobie. Zaczął biec za nią, co było trudne, bo woda stanowiła niezły opór. Ale w końcu dzieliło go od niej zaledwie kilka centymetrów i mógł poczuć nawet zapach jej szamponu.
-Zawiedziona?- zapytał z niedowierzaniem, a głos znów mu lekko zadrżał. Wyciągnął dłoń, chcąc dotknąć jej ramienia, ale w ostatniej chwili ją cofnął. -Przepraszam, że nie sprostałem twoim wymaganiom- dodał, trochę z wyrzutem. Bo jak mogła go obwiniać o jego uczucia? O coś, nad czym nie mógł zapanować, na o nie miał żadnego wpływu!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Moskwa, Londyn
Galeony : 187
  Liczba postów : 257
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4823-nastasja-wodnicov
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4824-nastka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4825-argus
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7928-nastasja-wodnicov




Gracz






PisanieTemat: Re: Plaża   Sob Lip 26 2014, 19:39

-Nie zamierzasz go oczerniać, a jednak wytknąłeś mi to, że go tutaj nie ma. Przestaję Cię czasem rozumieć Filip, choć naprawdę się staram. - odpowiedziała przyglądając się puchonowi, jeszcze kilka godzin wcześniej odpowiedziałaby, że zna Stona i że nie zaskoczy on ją niczym co by powiedział, albo zrobił. Myliła się jednak i to bardzo nawet.
-Nie mogę Cię winić za to że się we mnie zakochałeś? A co powinnam zrobić, powiedz mi? - Przyklasnąć? Pogratulować?-dwa ostanie pytania nie opuściły jednak jej głowy. Nastka była cicha i spokojna, ale rozzłoszczona stawała się wredna,potrafiła jednak czasem nad tym zapanować tak jak i teraz. Nie chciała bardziej krzywdzić przyjaciela. Nie potrafiła sobie wyobrazić, jak wielką odwagą wykazał się przyznając jej się do swojego uczucia. Choć w jej głowie samolubna myśl odbijała się od krańców świadomości, że wolałaby, gdyby nic mówił jej nic.
-Wybrałam? Pomiędzy czym? Tobą a nim? Między przyjacielem, który jak się okazuje mnie kocha i tym, który nie wie ile znaczy dla mnie? Sądzisz, że jest sens wybierać? - zapytała gorzko, wyrzucając w górę ramiona. Dzisiejsza sytuacja tylko utwierdzała ją w przekonaniu, ze nie wyzna Riggsowi swoich uczuć nigdy. Nie chciała go stawiać w pozycji, w której sama się teraz znalazła, nie chciała też zostać odrzucona. A co najważniejsze, nadal chciała go widywać, chyba wolała kochać go skrycie do końca życia, niż przyznać się i przestać go widywać.
-Wybacz, że nie jest tak jak sobie wymarzyłeś, że nie rzucam Ci się w ramiona w romantycznej scenerii. - dodała jeszcze z krzywym uśmiechem. Marzyło jej się coś takiego. Jak każdej kobiecie. Cały ich ród marzył o wielkich romantycznych wyznaniach i gestach. Te które Nastka dostała przyszły jednak od niewłaściwiej osoby. I to nie tak, że Filip nie dorastał do pięt Riggsowi, po prostu nigdy nie był brany pod uwagę. Nie brakowało mu przecież inteligencji, humoru czy urody, a jednak Nastka nie potrafiła w tym momencie zobaczyć w nim czegoś więcej. Byłą właściwie pewna, że Filip nie ruszy za nią, że ma jej na dziś serdecznie dość, on jednak dogonił ją.
-Filip. -powiedziała wzdychając ciężko, ten wypad na plaże miał wyglądać całkiem inaczej i przyjemniej. - Sprostałeś im wszystkim. Przepraszam, po prostu... Ja nie... - nie miała pojęcia co powiedzieć. Czy może raczej jakimi słowami. Stąd te niepokończone zdania. Nie potrafiła sklecić jednego, by wyrazić co czuje. Przymknęła powieki i uniosła jedną z dłoni do czoła, czuła się, jakby dostała nagłego ataku migreny, choć tak się nie stało.
Myślisz, że nie prościej byłoby kochać Ciebie. Jesteś miły, dobry, bezinteresowny, pomocny i przystojny.- przebiegło jej przez głowę. Postanowiła jednak nie mówić nic więcej nie mówić nawet tego, nie chciała dawać Filipowi nadziei, bo sama nie wiedziała, co czuje. Wiedziała jednak, że gdyby stał obok Snow i zadeklarował te same uczucia wybrała by jego. Ale czy na pewno? Może marzenie o nim, było formą zabezpieczenie, może wcale nie potrafiłaby wybrać pomiędzy nimi. Czy było możliwym kochać dwie osoby na raz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28822
  Liczba postów : 35544
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Plaża   Wto Sie 05 2014, 18:49

To nie jest jednopostowy event!

Święto Hare Kryszny

Śpiewy. Tańce. Kiełbaski. Ognisko do rana.

Zgodnie z Indyjską tradycją, jak co roku odbywa się tu święto na cześć Hare Kryszny. Bożka, w którego wieżą tubylcy, a co za tym idzie – udało Wam się załapać na post, który trwał dwadzieścia cztery godziny. Z pewnością większość z Was się zorientowała, w końcu jakby nie patrzeć w dniu wczorajszym bardzo ciężko było dostać gdziekolwiek ciężko strawne posiłki, a jedynymi jakie udało Wam się znaleźć to suchy chleb i mleko. Nie dla psa kiełbasa - jak to się mówi, ale spokojnie. Nauczyciele z tej okazji postanowili wszystkim wynagrodzić jeden dzień głodówki, organizując wraz z tutejszymi ludźmi niewielkie ognisko które przede wszystkim ma na celu zintegrować hogwarcką brać. Studenci i uczniowie właśnie dzisiaj powinni zapomnieć o tym, że istnieją jakiekolwiek ograniczenia jak chociażby domy, czy nawet czystość krwi. To nie ma już znaczenia, ale zanim wszyscy zaczną się dobrze bawić, tuż przy wejściu na plażę powinni na moment zatrzymać się przy stoliku, który znajduję się tuż przy bramie wprowadzającej na piasek. Ten zaś jest skąpany w kolorowych kwiatkach, ale nie wzięły się one bez powodu. Zastanawiasz się jeszcze dlaczego? Najpierw zacznijmy od pięknie przyozdobionego stoliczka, na którym znajduje sie figurka Hare Kryszny. Obok niego leżą niewielkie pojemniczki z mlekiem, a Ty nie powinieneś czekać na nic innego jak po prostu polanie głowy bożka. Jest to przesąd, w którym nadchodzący rok będzie opływał w obfitości losu. Gdy już to zrobisz otrzymujesz od indyjskiej kobiety piękny łańcuch z kwiatów, które są głównie w kolorach błękitu i różu. Jak możesz się domyślić niebieski kolor otrzymują panowie, a drugi panie. Zanim przejdziecie do świętowania, rozmów, a także zajadaniem się kiełbaskami i  zanim wpadną w dziki szał tańców do rana… Wszyscy, którzy otrzymali piękne wiązanki z kwiatów tuż przed dwudziesta drugą powinni je wyrzucić do morza. Jeśli girlandy  samotników zostaną porwane przez fale oceanu, mogą mieć pewność, że życie uczuciowe ustatkuje się, a także poznają miłość, której być może nie dane było im jeszcze zaznać. Natomiast Ci, którzy tkwią w związkach mogą liczyć na to, że w końcu sytuacja się uspokoi, bądź… Wody indyjskie wzniecą żar, którego od dawna w Waszym związku nie było. Na co jeszcze czekasz? Porzuć czarne scenariusze i zacznij się bawić, a jeśli chcesz wyjechać z Indii z jakąkolwiek pamiątką – zapraszamy do stolika, na którym indyjskie kobiety przygotowały dla wszystkich upominki, w których rzecz jasna… Ukryta jest magia.
Obfitej nocy i wielu niespodzianek!

kostki upominkowe:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn, ulica Tojadowa
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 220
  Liczba postów : 229
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8429-brandon-russeau#238382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8453-brandzio
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8455-sowa-brandona#239495
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8456-brandon-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Plaża   Wto Sie 05 2014, 20:16

Dzisiaj tak dla odmiany powędrował z jakąś grupką hindusów, którzy to oprowadzali go po mieście pokazując różne atrakcje, które to nie są znane w przewodnikach. Pewne lokale o których prawdopodobnie tak szybko nie zapomni - na swoje nieszczęście. Nawet poznał jedną fajną miejscówkę na plaży na której to są ruiny. I to właśnie w jednej z tych ruin spotykają się jego rówieśnicy i osoby nieco starsze. Więc na ognisko wędrował lekko podchmielony. Później odłączył się od nich i wędrując tak z plaży na plażę dotarł i tu. Wyglądało na to, że trafił tutaj jako pierwszy. Znów na jego głowie będzie ściąganie tutaj towarzystwa? Nie ma szans, nawet jeśli sam będzie musiał tutaj siedzieć to do nikogo ani nie napisze, ani po nikogo nie pójdzie. Będzie siedział przy ognisku i grzał dupę oraz piekł kiełbaski. Przysłuchując się jednemu z najprzyjemniejszych dźwięków. W zasadzie to dwóm. Szumu fal, oraz trzaskającemu drewnu w płomieniach.
Jednak zanim do tego dojdzie musiał przejść obok jakiegoś śmiesznego bożka. Został poinformowany, że to mleko w pojemniczku wcale nie jest dla niego lecz właśnie dla tego niebieskiego bożka. Też mi coś... Po cholerę takiemu mleko? Nawet jak połamie rękę to nie ma czym się martwić, bo ma jeszcze jedną parę. On wapnia bardziej potrzebuje. No ale niech im będzie...
- Na zdrowie - powiedział jedynie i oblał łeb tego niebieskiego zawartością tego pudełeczka. Dopiero wtedy otrzymał niebieskie kwiaty i mógł przejść dalej. Ehh chyba bardziej wolałby spędzać wakacje na Hawajach. Potańczyć sobie Hula, poleżeć na plaży i popijać drinki obserwując opalające się dziewczyny, popływać na desce.
Usiadł tak na piachu przy ognisku i zerknął na to co miał w ręce. Jakiś instrument, kolejny instrument na którym to ma nauczyć się grać? Ehh niech wybaczą ale nie zabrał ze sobą swojej magicznej maski.

Wylosowana kostka: 2
Zdobyty przedmiot: Hansa Veena
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : San Antonio, Teksas, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 298
Dodatkowo : animagia (ocelot), pałkarz
  Liczba postów : 170
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8923-robin-hunt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8926-przejedziemy-sie-motocyklem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8925-czarna-skrzynka-robin-hunt#250128
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8927-robin-hunt#250137




Gracz






PisanieTemat: Re: Plaża   Nie Sie 10 2014, 20:15

Westchnęła, gdy chłodne powietrze owiało jej twarz. Lubiła ogniska, żar bijący od paleniska, chłodny piasek chłodzący stopy. Ktoś powiedział jej kiedyś, że wszystko zawsze kończy się dobrze, a jeśli nie, to znaczy, że to jeszcze nie jest koniec. Być może była to Eleonor, ale teraz Robin nie potrafiła sobie przypomnieć. Ten dzień… Byłby dobrym końcem dla wakacji. Wiedziała, że nie jest ostatnim, ale chciała w to wierzyć. Obawiała się, że jutro znowu obudzi się w kiepskim nastroju i znów przytrafi jej się jakaś kompletna masakra. Powolnym krokiem podeszła do niewielkiego ołtarzyka i naśladując innych ludzi polała głowę bożka pozostawionym tam mlekiem. Nigdy nie wierzyła w bóstwa, ale nikomu nie szkodziła tym głupim gestem. Potrzebowała jednak uwierzyć, że po powrocie czeka ją coś dobrego. Poza tym w pobliżu i tak nie było nikogo znajomego. Zanim zdążyła się obejrzeć, jakaś Hinduska nałożyła jej na szyję łańcuch różowych kwiatów. Robin prychnęła. Nienawidziła tego idiotycznego rozróżnienia na „chłopców i dziewczynki”. To samo zresztą tyczyło się różu. Lubiła go na letnich sukienkach zgrabnych dziewcząt, ale ona sama… Powiedzmy, że to nie był jej kolor. W ramach rekompensaty za podejrzany naszyjnik postanowiła zgarnąć z tego miejsca jakąkolwiek pamiątkę. Urocze Hinduski podawały każdemu po jednym upominku. Robin podeszła do nich, oglądając te drobne prezenty. Nie było to może nic wyjątkowego, ale nawet sfrustrowana Gryfonka musiała przyznać, że to miły gest. Kiedy obejrzała już wszystko, co mogła i zgarnęła swój własny prezent, odeszła na bezpieczną odległość, z dala od ludzkich oczu. Usiadła na chłodnym piasku z mocnym postanowieniem wykorzystania tego, czego się tutaj nauczyła. Nie wybrała żadnej skomplikowanej pozycji, ale chwila lekkiej jogi sprawiła, że Robin zaczęła się powoli odprężać.

Wylosowana kostka: 3
Zdobyty przedmiot: Golden Chariot
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Anglia, Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 405
Dodatkowo : ścigająca, kapitan
  Liczba postów : 235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8460-ivy-haden
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8482-przygarniesz-pufe#240070
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8480-ivy-haden-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8481-ivy-haden-kuferek#240059




Gracz






PisanieTemat: Re: Plaża   Nie Sie 10 2014, 20:51

Całkiem podobało jej się na ciemnej plaży, na której jedynym źródłem światła było ognisko. Z szerokim uśmiechem grzebała stopami w chłodnym piasku, przemieszczając się powoli do ołtarza, gdzie polewano głowę bożka mlekiem. Sama poszła w ślady innych, mając nadzieję, że zapewni sobie tym jakieś szczęście. Zdecydowanie przydałoby jej się to w sprawie Avis, która wciąż pozostawała nieświadoma tego wszystkiego, co nerwowo podgryzało serce Haden. Nic się nie zadziało, ale i sama Ivy nie spodziewała się żadnych wizualnych efektów swojego działania. Nie licząc mleka ściekającego z posążka. Jakaś kobieta nałożyła jej na szyję sznur różowych kwiatów, mówiąc o obrzędzie rzucania ich na wodę przed dwudziestą drugą. Ivy przytaknęła, obiecując sobie, że zrobi to za chwilę. Z uśmiechem na ustach poszła dalej, do stoiska z pamiątkami. Przeurocza hinduska wręczyła jej dwie drewniane bransoletki, wyjaśniając szybko, że jedną może oddać wyjątkowej osobie, a w razie niebezpieczeństwa natychmiast będzie mogła biec na ratunek, świadoma całej sytuacji. Z zachwytem zabrała bransoletki. Doskonale wiedziała, kto dostanie jedną z nich. Miała tylko nadzieję, że Avis jej nie wyśmieje. Nie, żeby posądzała ją o zdolność do tak okropnego zachowania. Upchnęła biżuterię w kieszeni spódniczki, którą na sobie miała i ruszyła do ogniska. Brzuch burczał jej niemiłosiernie. Marzyła o pochłonięciu kilku świeżo pieczonych kiełbasek.

Wylosowana kostka: 4
Zdobyty przedmiot: drewniana biżuteria
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn, ulica Tojadowa
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 220
  Liczba postów : 229
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8429-brandon-russeau#238382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8453-brandzio
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8455-sowa-brandona#239495
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8456-brandon-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Plaża   Sro Sie 13 2014, 17:28

Zdecydowanie siedzenie na tej plaży nie należało do najprzyjemniejszych rzeczy w te wakacje. Na całe szczęście miał tą niby gitarę na której mógł porzępolić sobie co nieco. Zajęło mu trochę czasu zanim można było nazwać to co robił grą, ale w końcu pojął jak się gra na tym instrumencie. Dużo się nie różniło od gry na gitarze. Dlatego po dobrych kilku minutach zaczął brzdąkać jakąś smętną piosenkę. Były to jednak bardzo nie pasujące rytmy z tym krajem. Ciężko mu było dobrać odpowiednie struny by uzyskać odpowiedni dźwięk, no ale można powiedzieć, że jakieś dobre ucho wychwyci melodię z Los Bandoleros. Śpiewać nie miał zamiaru, z dwóch powodów. Po pierwsze nie znał dokładnie słów piosenki, a po drugie nie potrafił śpiewać i nie miał najmniejszego zamiaru się tym dzielić z innymi ludźmi. Jak jeszcze gra jako tako mu szła tak wył jak Banshee. Więc tylko nucił sobie pod nosem, bardzo cicho podśpiewując pewne słowa które zapamiętał i potrafił je wymówić.
Po tym jak dostrzegł, że jedzenie się zrobiło przestał grać i zabrał się za jedzenie. I z każdym kęsem co raz głębiej wpatrywał się w trzaskający płomień ogniska, robiąc się coraz bardziej zamyślony i przygnębiony. Nawet nie miał najmniejszej ochoty zamienić z kimkolwiek choćby przywitania. Nikogo w tym momencie nie dostrzegał i wyglądał co najmniej tak jakby w tej chwili istniało jedynie to drobne światełko w które tak głęboko się wpatrywał, jedzenie które właśnie kończył i hansa venna na której grał, a wszystko inne było zalane czernią.
Po wszystkim wstał od ogniska i chwytając za instrument, odwrócił się na pięcie i odszedł idąc wzdłuż wody. Zastanawiając się co teraz by sobie zagrać, na co teraz ma ochotę jego zraniona dusza i brak jego przyjaciółki obok niego i w końcu wpadła mu do głowy odpowiednia piosenka. Którą uwielbiał, ponadczasowa, której słowa znał na pamięć i nie wstydził się jej śpiewać bo nawet nie brzmiał jak obdzierany człowiek z skóry.
Porque te vas ciągnęło się za nim jeszcze moment zanim to zniknął za... Czymkolwiek, nie zwracał nawet uwagi na to co mija. Teraz musiał się dostać na swoją łódź i napisać jakiś list do Rubinka. Nie wrzucił swoich kwiatów do wody, za bardzo mu się podobały i nie wierzył w żadne z tych Indyjskich zabobonów, jeśli ma to jakąś moc to już samo polanie mlekiem starczy temu niebieskiemu dziwolągowi i nic żadne durne kwiatki nie zmienią.
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1304
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 545
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7393-katniss-johnson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7396-niezrozumiana-przez-nikogo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7406-tutaj-katniss-johnson-zostaw-wiadomosc
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7405-katniss-johnson




Gracz






PisanieTemat: Re: Plaża   Sro Sie 13 2014, 22:41

Na plaży było całkiem przyjemnie. Delikatny szum wody, jej zapach, ciepło bijące od piasku... Katniss delektowała się każdym szczegółem krajobrazu, gdy czekała w kolejce do polania mlekiem jakiegoś posążku bożka, z czego zdążyła się zorientować. Gdyby miała zgadywać, ten swojego rodzaju hołd mógł być związany ze zdaniem o krainie miodem i mlekiem płynącej. Po wylaniu miseczki mleka na posąg, dziewczyna została obdarowana różowym łańcuchem z kwiatów, który, wedle polecenia jakiegoś tubylca, miała wrzucić do morza. Katniss nie przejęła się tym zbytnio i swoje kroki skierowała w stronę stoiska z pamiątkami, gdzie przemiłe panie rozdawały drobiazgi, informując o ich przeznaczeniu. Los chciał, ze Gryfonka dostała chustę. Od razu się nią przepasała, bo nie chciała jej nosić w ręku cały czas. Gdy tylko to zrobiła poczuła nagłą ochotę tańca. Zaczęła delikatnie kołysać się w rytm muzyki, zbliżając się do brzegu morza, by tam spocząć, zanurzając stopy w złocistym piasku.

Wylosowana kostka: 6
Zdobyty przedmiot: Chusta Belly Dance
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 271
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 805
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Plaża   Pią Gru 01 2017, 17:45

- Nie zgubimy się - powiedziałem cicho - Byłem tu kiedyś z ojcem, znam to miasto jak własną kieszeń.
Wszystko wskazywało, że Padme już się nie gniewała i powoli zaczynała czerpać radość z nagłej zmiany klimatu, więc mi również poprawił się humor. Początkowo to ona mnie prowadziła, ale później ja wybrałem kierunek ciągnąc ją za sobą. Początkowo chciałem iść coś zjeść albo zrobić małą wycieczkę na targ, po chwili jednak zmieniłem zdanie, gdyż wiedziałem, że Krukonka jest bardzo znużona i potrzebuje odrobiny relaksu. Czy jest lepsze miejsce by trochę odpocząć niż gorąca, piaszczysta plaża?
Piątkowe wczesne popołudnie było w tej materii bardzo sprzyjające - na plaży nie było szczególnych tłumów. Zapatrzyłem się w otaczający nas widok i zatkało mnie... chociaż byłem tu wcześniej, już zapomniałem jakie wrażenie robią na mnie takie miejsca - mimo swej prostoty piekielnie wyjątkowe, wręcz jedyne w swoim rodzaju. Pociągnąłem dziewczynę w stronę wody i przystanąłem dopiero nieopodal brzegu - na tyle blisko, żebyśmy mogli łatwo wejść do wody, jednakże na tyle daleko by nie zalał nas przypływ. Wyciągnąłem koc z plecaka i rozłożyłem go na ziemi, po czym zrzuciłem z siebie koszulkę i walnąłem się na ziemię zostawiając połowę materiału dla Naberrie.
- No Padme, czas na upragniony odpoczynek - powiedziałem uśmiechając się do dziewczyny.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 459
  Liczba postów : 595
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Plaża   Nie Gru 03 2017, 22:11

Bez słowa maszerowała przez miasteczko rozglądając się dookoła. W zasadzie nie wiedziała nawet na co ma zwracać uwagę - wszystko co widziała było na tyle ciekawe i w jej odczuciu godne zapamiętania, że aż z wrażenia w pewnym momencie zakręciło jej się w głowie. Ilość barw, zapachów wywoływała w niej szczery zachwyt, którego nietrudno było nie zauważyć.
Gdy zboczyli z centrum miasteczka, kierując się na ubocze zaczynała uświadamiać sobie, że chyba dobrze zrobiła - widok plaży natychmiastowo uspokoił jej myśli. Pozwoliła się pociągnąć w kierunku wody, a potem z powrotem na koc.
- Dzięki, Lys. - Powiedziała po długiej chwili milczenia, żeby następnie pocałować chłopaka w policzek. - Nie musiałeś tego robić, tym bardziej doceniam. - W głowie już układała plan zakupienia wszystkich możliwych przypraw i skosztowania kilku tutejszych potraw. Teraz jednak położyła się i zamknęła oczy - lekkie powiewy wiatru koiły promienie słońca, otulające ich ciała a jednocześnie sprawiały, że od razu zapomniała o zimnej i ponurej Anglii.
- We wszystkich plotkach jakie słyszałam na twój temat, ani razu nie usłyszałam, że spełniasz dzikie zachcianki swoich kobiet. Czuję się wyjątkowa. - Uznała pół żartem pół serio, choć doszła do tego wniosku już wtedy, w jego mieszkaniu; przecież gdyby tylko chciał, wykorzystałby okazję, a skoro tego nie zrobił, to najwidoczniej miał ku temu powody. Nie zwróciła też specjalnie uwagi na dobór słów; widocznie podświadomie klasyfikowała się już jako jego kobieta. Celowo za to poprawiła włosy, przechylając głowę w stronę Gryfona - byleby tylko się nimi zaczął bawić.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 271
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 805
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Plaża   Wto Gru 05 2017, 00:06

Oczywiście - chciałem ją zabrać na wspaniałą kolację, pójść na targ w poszukiwaniu przypraw, kupić jej pamiątkowe sari i wykąpać się w środku nocy w oceanie. Pragnąłem zrobić milion rzeczy i czerpać razem z nią z tego wyjazdu całą duszą, w tym konkretnym momencie wiedziałem jednak, że oboje potrzebujemy zamknąć oczy i porozkoszować się gorącym piaskiem, ciepłym powiewem wiatru i bezgranicznym spokojem, którego żadne z nas nie było w stanie zaznać w zimnym Londynie.
Przymknąłem oczy uśmiechając się lekko gdy dziewczyna pocałowała mój policzek. Przyciągnąłem Padme do siebie otaczając ją ramieniem, a gdy tak leżeliśmy obok siebie czułem się zrelaksowany jakbym odpoczywał co najmniej miesiąc.
- Co słyszałaś? - zapytałem otwierając oczy i obracając się tak, żeby ją widzieć - Że przenoszę choroby weneryczne, miałem połowę dziewczyn w tej szkole, a moją życiową domeną jest zasada trzech Z: zarwać, zaruchać, zapomnieć?
Zaśmiałem się lekko ironicznie powtarzając dziewczynie plotki, które ja sam słyszałem na swój temat - ile było w nich prawdy? Żadnych chorób wenerycznych nie miałem, spotykałem się wyłącznie z tymi dziewczynami, które oprócz tego, że były ładne umiały powiedzieć coś sensownego w moim towarzystwie, a co do porzucania - nikomu niczego nie obiecywałem... Patrząc jednak w oczy mieniące się kolorem jednego z moich ulubionych trunków przez kilka sekund zastanawiałem się nawet czy nie chciałbym osiąść na dłużej w jednych ramionach. Po chwili jednak uświadomiłem sobie co sam słyszałem na temat Padme i otrząsnąłem się z tej myśli.
Oczekując na jej odpowiedź chwyciłem maleńkie pasemko włosów spływające po jej twarzy i zacząłem zaplatać z niego maleńki warkoczyk.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 459
  Liczba postów : 595
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Plaża   Wto Gru 05 2017, 00:30

Odwróciła się na bok, przodem do chłopaka; jedną z dłoni wsunęła sobie pod policzek, z kolei drugą ułożyła luźno między nimi i od tej pory nie otworzyła oczu. Osiągnęła zamierzony efekt - bawił się jej włosami, a to w tym momencie jej wystarczało, co odznaczało się na uśmiechu, szczerym i delikatnym; takim, którego już dawno nikomu nie posłała.
- Mniej więcej tak. - Westchnęła. Wiedziała, że plotki bywały okrutne i rzadko prawdziwe. - Że nie traktujesz kobiet na poważnie i łamiesz im serca, i tak dalej. - Wiele słyszała i głównie przez to wyrobiła sobie opinię na jego temat dużo przed tym, nim się poznali. Odkąd jednak się spotykali zdążyła zweryfikować część z tych rzeczy i skarcić się za swoją głupotę kilkukrotnie.
- O mnie też mówią ciekawe rzeczy. - Zaczęła nagle, po chwili milczenia. - I żadna z nich nie jest prawdziwa. Wbrew pozorom wcale nie sypiam z połową szkoły, a moim życiowym błędem był romans w grudniu. Jeden jedyny po poważnym związku, w którym byłam. - Otworzyła jedno oko, spoglądając na minę Lysandra. Była ciekawa jak zareaguje i czy słyszał tyle samo ciekawych rzeczy na jej temat, co ona. Zdziwiła się też w duchu, że z taką łatwością przyszło jej nazwanie Lope błędem, choć do takiego wniosku chyba doszła już wtedy, kilka dni temu w mieszkaniu. - Poza tym, że lubię seks, dzielnie znoszę jego brak od kilku miesięcy. - Nie wkroczyła jednak w szczegóły, czyli w świetną historię pobytu w szpitalu, bo nie sądziła, że zainteresują one Gryfona. Z drugiej strony nie zamierzała się z nimi kryć, gdyby zapytał - zdążyła mu zaufać na tyle, że nie chciała go oszukiwać.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 271
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 805
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Plaża   Sro Gru 06 2017, 14:23

- Były też takie, które mi złamały serce - powiedziałem gorzko, by po chwili roześmiać się zupełnie swobodnie.
Sam nie rozumiałem skąd tak nagle wzięła się we mnie chęć do tak szczerego wyznania, więc zmarszczyłem brwi i na moment odwróciłem wzrok. Nie chciałem obalać obronnego muru, nie chciałem się przed nią zupełnie odsłaniać - to byłaby dla mnie życiowa klęska. Czułem się winny za śmierć mamy i temu, że złamałem serce mojej ukochanej, jednakże nauczyłem się żyć bez dręczących mnie cały czas wyrzutów sumienia. Byłem szczęśliwy - cieszyłem się swoimi pasjami, miałem wspaniałych przyjaciół i wesołe, beztroskie życie. Bałem się, tak cholernie się bałem, że jeśli wpuszczę ją dalej to stracę cały, misternie budowany przez ostatnie lata świat. Ceniłem sobie wygodę, a życie niemalże pozbawione trosk było wielką wartością.
- Nie obchodzi mnie co o Tobie mówią - odparłem, w żaden sposób nie komentując jej słów. Nie obchodziło mnie z kim dotąd spała albo chodziła (nawet jeśli spotykała się z moim kumplem - nie miałem w tej kwestii typowej, męskiej "cenzury"), nieszczególnie byłem również zainteresowany plotkami. Po co mi to było?
- Każdy normalny człowiek lubi seks - powiedziałem, by po chwili doprecyzować - Dobry seks. I to chyba zupełnie naturalne.
Nie zamierzałem dopytywać o ten (wymuszony lub dobrowolny?) celibat - należałem do ludzi, którzy najchętniej żyją teraźniejszością, więc nie ciągnęła mnie ciekawość. Zamiast tego kontynuowałem zabawę włosami dziewczyny.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 459
  Liczba postów : 595
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Plaża   Sro Gru 06 2017, 18:16

Złamane serce - znała ten ból i wiedziała, że nawet po czasie potrafi zaboleć, a jednak nie za bardzo wiedziała co mu teraz odpowiedzieć. Z jednej strony widziała ten gorzki grymas, z drugiej była cholernie ciekawa jak się to komuś udało. Postanowiła na razie nic nie mówić. Uśmiechnęła się więc, słysząc jego kolejne słowa, a potem ujęła wolną dłonią jedną z jego rąk i zmusiła, by na nią spojrzał.
- To miłe, Lys, ale teraz tak mówisz. A jednak te plotki siedzą w twojej głowie i nawet się nie zorientujesz kiedy sobie o nich przypomnisz. - Stwierdziła zupełnie poważnie. Czy czytała mu w myślach, skoro tak perfekcyjnie odgadła to, o czym pomyślał przed chwilą? Bynajmniej. Znała cały ten mechanizm, bo niejednokrotnie przecież sama przyłapywała się na analizowaniu sytuacji przez pryzmat zasłuchanych na korytarzu rzeczy. - Nie chciałabym cię oszukiwać, dlatego prędzej czy później i tak wrócimy do tego tematu. Lepiej wiedzieć od źródła, niż osób trzecich. - Puściła jego dłoń i położywszy się wygodniej, zamknęła oczy. Mógł się bawić jej włosami jeszcze przez kolejnych kilka godzin - nie miała nic przeciwko temu.
- Czy ja wiem? Niektórzy są na niego obojętni, niektóry lubią go za bardzo, przez co potem mają kłopoty. Ale celibat nie jest niczym miłym. - Nie doprecyzowała, że w celibat włączała jakikolwiek dotyk, bo zdziczała w ostatnich miesiącach i ciężko jej było pozostać obojętną na tę sytuację. Póki co wypierała z głowy problematyczną kwestię zakwaterowania i to jak ewentualnie mogłaby się zakończyć ich wspólna noc. Przewróciła się na brzuch, wsuwając sobie jedną rękę pod twarz.
- Musiały być wyjątkowe, skoro złamały ci serce. - Wróciła po chwili do jego wcześniejszych słów, z kolei drugą ręką zaczęła właśnie przesypywać bielutki piasek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 271
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 805
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Plaża   Sro Gru 06 2017, 23:20

Patrzyłem na nią powoli wyłączając mój umysł. Naprawdę nie miałem teraz siły na dyskusję o plotkach, szczerych rozmowach, ani o zgrozo o moim złamanym sercu. Naprawdę miałem w dupie pogłoski na jej temat - nie lubiłem analizować rzeczy, które w moim mniemaniu nie miały na mnie wpływu, po za tym chciałem cieszyć się jej obecnością, a nie rozkminiać multum rzeczy, na które w danym momencie i tak nie miałem wpływu.
- Wolałbym wrócić do tej rozmowy trochę później - powiedziałem cicho głaszcząc dziewczynę po policzku - Przyjechaliśmy tu, żeby się zrelaksować, a wydaje mi się, że możemy o tym porozmawiać gdziekolwiek i kiedykolwiek. A do złamanego serca nie ma co wracać, było minęło.
Chciałem jeszcze pociągnąć temat seksu, ale nagle dostrzegłem, że.. Padme zasnęła. Nie mogłem uwierzyć, że podczas tego typu rozmowy (i pod wpływem MOJEGO dotyku) ktoś może zasnąć. Przez moment zastanawiałem się czy nie jestem zbyt nudny, jednak po chwili świadomy swej wspaniałości stwierdziłem, ze powodem jej snu jest zapewne niebywałe zmęczenie. Uśmiechnąłem się lekko i nie chcąc, żeby po przebudzeniu bolała ją czaszka delikatnie wsunąłem jej po głowę moją koszulkę zwiniętą w kłębek, po czym pocałowałem delikatnie jej policzek i wróciłem do zabawy jej włosami. Wiedziałem, że wkrótce będę musiał ją obudzić, żeby się nie poparzyła, wolałem dać jej jednak chwilę odpoczynku - czekał nas bardzo intensywny weekend.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 459
  Liczba postów : 595
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Plaża   Sro Gru 06 2017, 23:49

Do szczęścia jej niewiele było potrzebne: było jej miękko, ciepło, chłopak głaskał ją po głowie, a temat wcale nie był aż tak ciekawy, żeby się na nim szczególnie skupiała. Była po prostu zmęczona całokształtem ostatnich dni i nie zamierzała walczyć ze swoim organizmem. W gruncie rzeczy i tak planowała nie wychodzić z łóżka przez cały weekend i spać do oporu.
Po kilku minutach, gdy ręka ścierpła i przypominała teraz galaretkę żyjącą własnym życiem, przebudziła się mimowolnie. Obróciła się na plecy z wyraźnym grymasem, spoglądając spod przymrużonych powiek nań; nieprzyjemne mrowienie próbowała rozmasować i kiedy po jakimś czasie paniki (bo przecież mogła stracić rękę!) wszystko wróciło do normy, odszukała spojrzeniem Lysandra, który chyba miał z niej niezły ubaw.
- Jest mi tu stanowczo za dobrze. - Stwierdziła krótko, by w następnej kolejności przy użyciu niewielkiego nakładu siły przyciągnąć go do siebie; krótka drzemka w tym przypadku spowodowała, że chciała dalej spać i teraz bardzo mgliście orientowała się, co dzieje się dookoła. Bez pozwolenia przytuliła się do chłopaka, obejmując go pokracznie rękoma. Faktycznie początkowo próbowała dalej drzemać, jednak fakt, że miała go tak blisko siebie skutecznie utrudniał jej zaśnięcie. Drugą kwestią było nagłe uderzenie gorąca, które zrzucała na karb aktualnej temperatury.
- Zmieniłam pracę. Mówiłam ci już? - Odezwała się nagle, wbijając chłopakowi aktualnie swój podbródek w tors. - Przenoszę się do restauracji w Londynie. Chociaż mam sporo wątpliwości i nie wiem czy nie odmówić. Szef to kretyn i się nie polubiliśmy, poza tym nie umiem dostosować się do sztywnych zasad. - Co prawda przerabiała już ten temat z Leonardem, jednak dalej nie była przekonana do tej zmiany. - Zresztą, zawsze marzył mi się własny lokal. Szczególnie tutaj, w Indiach. - Ze wszystkich miejsc na świecie chciała akurat przenieść się tu - jak na razie zauważała, że przeczucia co do tego kraju jej nie myliły.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 271
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 805
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Plaża   Czw Gru 07 2017, 16:39

Starałem się zrobić wszystko, żeby kobiecie było wygodnie i żeby zdrzemnęła się dłużej niż pięć minut, niestety odrętwienie dość szybko obudziło ją ze snu. Gdy otworzyła oczyuśmiec
Gdy tylko Padme się do mnie zbliżyła objąłem ją ramieniem starając się trzymać ją przy sobie tak by zapewnić jej jak największą wygodę. W międzyczasie wciąż głaskałem jej włosy.
- Jeśli będziesz miała ochotę na dłuższą drzemkę to daj znać, ogarnę nam pokój - powiedziałem cicho ani na moment nie rezygnując z pieszczot.
- Nie mówiłaś - powiedziałem przemilczając fakt, że od ostatniej randki w gruncie rzeczy niemalże nie gadaliśmy. Nie chciałem wywoływać kłótni, marzyło mi się spokojny odpoczynek, z piękną i jakże interesującą kobietą - wbrew powszechnej opinii nie byłem osobą konfliktową i mimo iż miałem wyraźnie trudności z panowaniem nad emocjami to ponad wszystko kochałem święty spokój.
Przesłuchałem dokładnie co dziewczyna miała mi do powiedzenia, po czym lekko przymykając oczy odparłem:
- Może nie powinnaś się męczyć? - zapytałem retorycznie - Od czego są kredyty i tego typu sprawy? Po za tym na pewno jest mnóstwo osób, które chętnie pożyczyłyby Ci pieniądze.
W tym konkretnym momencie czułem się tak znakomicie w jej towarzystwie, że sam byłbym gotów pożyczyć jej wszystkie moje oszczędności tylko po to, żeby była szczęśliwa, po chwili jednak dotarła do mnie dość samolubna myśl - wcale nie chciałem, żeby dziewczyna założyła restaurację w Indiach, podświadomie chciałem ją zatrzymać w Anglii.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 459
  Liczba postów : 595
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Plaża   Czw Gru 07 2017, 18:05

- Myślałam o tym. - Odpowiedziała, odsuwając się nieznacznie. - Właściwie nie muszę się pożyczać od nikogo ani brać kredytu. Dwa miesiące w nowej pracy wystarczą, żeby moje odłożone w skarpecie pieniądze wystarczyły na nowy lokal. - Nie miała zamiaru ani brać kredytu, który byłby jak kamień u szyi, ani pożyczać się od nikogo. Nie lubiła tego i nawet gdyby przymierała głodem to i tak nie skaziłaby swojego honoru. Ewentualnie pożyczyłaby na kota, który jeść musiał i nie rozumiał pewnych spraw. Jak to kot. - Z drugiej strony to całkiem prestiżowa restauracja i miałabym bliżej do ciebie. - Próbując się przekonać do tej decyzji wyszukiwała coraz to nowszych plusów, starając się zapomnieć o minusach, których było do tej pory mnóstwo. Przytuliwszy się mocniej, zamilkła na moment, wsłuchując się w kojący szum wody. A potem myślą znowu powróciła do kwestii świąt - nie zamierzała wracać do ojca, chyba, że zmusiłby ją do tego pod wpływem imperiusa albo co najmniej odurzających eliksirów, z drugiej strony też nie chciała być wtedy sama lub zawracać głowy Leo. A żeby się nacieszył Ezrą i nie musiał jej oglądać.
- Lys, co robisz w święta? Wracasz do domu? - Spytała wreszcie, przewracając się tym razem na plecy. Jedną z dłoni zakryła oczy, które coraz mniej lubiły się ze świecącym słońcem, podkurczając jednocześnie nogi w kolanach.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 271
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 805
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Plaża   Yesterday at 22:52

Uśmiechnąłem się pod nosem słysząc jej uwagę.
- Mimo wszystko wydaje mi się, że komfort Twojej pracy jest trochę ważniejszy niż moja bliskość - powiedziałem lekko ironicznie - Od czego jest teleportacja, świstokliki i to multum magicznych pojazdów, które trzymam w garażu. Odległość łatwo pokonać, a nie ma nic gorszego niż wkurwiający szef.
Wciąż delikatnie głaskałem jej włosy i po raz kolejny musnąłem wargami jej policzek. Momentami miałem wrażenie, że wylądowaliśmy w niebie.
- Ale może faktycznie warto przemęczyć się te dwa albo trzy miesiące - powiedziałem zanurzając policzek w jej jedwabistych włosach - Z Twoim talentem do gotowania w kilka miesięcy przebijesz tamtą restaurację prestiżem.
Nie podlizywałem się - naprawdę wierzyłem w możliwości dziewczyny, po za tym wiedziałem, że w kwestiach kulinarnych (i nie tylko!) jest zdecydowanie bezkonkurencyjna. Nagle, zupełnie niespodziewanie temat zboczył na święta.
- Nie wiem - powiedziałem zupełnie szczerze odczuwając lekki żal spowodowany tym, że święta nie będą takie jak zawsze - Zawsze pappa przyjeżdżał na święta do Londynu i spędzaliśmy je razem, ale w tym roku on pewnie zostanie w Kolumbii Jeśli moje rodzeństwo pojedzie do swoich matek to pewnie wbijemy się z Biancą do jakichś znajomych albo powegetujemy.
Zupełnie przypadkowo powiedziałem o moim ojcu po szwedzku - z racji tego, że moim pierwszym językiem był rodzimy mojej matki wciąż nie mogłem wyzbyć się pewnego nazewnictwa i chociaż zazwyczaj starałem się w towarzystwie znajomych nazywać ojca po angielsku to przychodziło mi to z trudem i ciągle o tym zapominałem. Mimo że kochałem szwedzki ponad życie to nazywanie ojca w tym języku nawet w moim mniemaniu brzmiało lekko infantylnie.
Widząc jak przymyka oczy wyciągnąłem z plecaka swoje okulary i delikatnie jej je założyłem.
- A ty? - zapytałem cicho - Masz jakieś plany?

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Plaża   

Powrót do góry Go down
 

Plaża

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Budka na plaży.
» Dzika plaża
» Dzika plaża.
» Plaża
» Plaża niestrzeożona

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Indie
 :: 
Zatoka Nandi
-