IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa Starożytnych Run

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 10, 11, 12 ... 16 ... 21  Next
AutorWiadomość




Nauczyciel
Wiek : 34
Skąd : Londyn /narodowość: Rosjanka
Galeony : 62
  Liczba postów : 60




Gracz






PisanieTemat: Klasa Starożytnych Run   Pon Wrz 06 2010, 17:39

First topic message reminder :


Klasa Starozytnych Run

Ciemna i brudna sala do run świeciła pustkami. Na oknie stał jeden zwykły kwiat, którego można często spotkać w domach mugoli. Światła w sali prawie nie było i sprawiała ona wrażenie bardzo ponurej i zimnej. Gdyby nie ławki, można by było pomyśleć, że robi ona za kostnicę.

Opis zadań z OWuTeMów:
 


Lena weszla dziś do klasy trochę wcześniej niż zazwyczaj. Chciała dowiedzieć się czy wszyscy uczniowie odrobili zadaną prace i czy wszystkie trafią dziś do jej rąk. Weszła spokojnie, nie śpieszyła się. No, bo niby po co? Usiadął jak zawsze przy swoim biurku. Może i było stare, ale prawdopodobnie miało jakąś ciekawą historię na swoim koncie.
Kobieta zbarbiła się lekko, a jej długie wlosy opadły na twarz.
Chwila skupienia i jedna myśl: co dzisiaj zaproponuje uczniom na zajęciach?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 715
Dodatkowo : ćwierć wila
  Liczba postów : 377
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14411-bianca-zakrzewski?nid=3#381696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14415-pianki-bianci#381731
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14416-bianca#381732
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14414-bianca-zakrzewski




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sob Maj 06 2017, 11:31

Co jakiś czas do klasy wchodził nowy uczeń, ale nie bardzo zaprzątałam sobie tym głowę. Nie podniosłam wzroku nawet kiedy ktoś odezwał się do nauczyciela, ani wtedy kiedy jakaś osoba obok mnie usiadła. Zajęłam się sobą czekając na dalszy ciąg lekcji. Nie miałam pojęcia co mi wyjdzie, ale bazgrałam po podręczniku chyba jakieś kwiatki. Uniosłam brwi gdy ktoś podsunął mi pod nos karteczkę. Wzięłam ją w dłoń i przeczytałam „jestem Scott”. Nie wierzyłam własnym oczom. Po pierwsze jeśli Fairwyn nas przyłapie to nawet to, że mnie kiedyś uczył mnie nie uratuje. Z drugiej strony lepiej tak niżeli miałabym zacząć gadać. Podniosłam wzrok i zlustrowałam chłopaka wzrokiem. Był ciekawej urody, co więcej, w ogóle go nie kojarzyłam. Nie przejęłam się tym za bardzo, wyglądał na starszego i nawet nie byliśmy z jednego domu. Postanowiłam mu odpisać.
„Cześć Scott, jestem Bianca.” napisałam i uśmiechnęłam się podsuwając mu świstek pergaminu.
Nie wiadomo skąd, ale nagle naszła mnie ochota nabazgrania kota. Ponowiłam zapełnianie kartek podręcznika, tym razem bajkowym kotem. Gdybym mogła używać kolorów, jego oczy byłyby złote.
Podniosłam oczy gdy do pomieszczenia wtargnęła Fire. No tak, nie mogło jej zabraknąć na tej lekcji. Parsknęłam na jej słowa, a kiedy uzyskała odpowiedź nauczyciela, moje usta rozciągnął szeroki uśmiech. Fairwyn był jedną z nielicznych osób, które jakoś sobie radziły z Fire.

______________________

BIANCA ZAKRZEWSKI

!Bianca ma tęczowe włosy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Skąd : Edinburgh
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 122
  Liczba postów : 94
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14431-peter-pierre-borthwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14446-zwiedzanie-hogwartu-z-pierrem#382296
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14445-poczta-pierra#382295
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14444-peter-pierre-borthwick#382294




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sob Maj 06 2017, 17:31

Peter dalej nie wiedział co go podkusiło, żeby wybrać się na runy. A może wiedział? Traktował to jako wykład fakultatywny, nie wnoszący za wiele do jego magicznego jestestwa, ale poszerzający ogólną wiedzę.

Po wejściu do sali Peter skierował się się do pustej ławki przy ścianie, po środku sali. Nie wyciągał nawet pergaminu, chciał tylko posłuchać. Oj gdyby ktoś zobaczył jego minę kiedy ten śmierdzący palonym tytoniem typ zaczął lekcję wejściówką. I to jeszcze w jakimś dziwnym języku. Jak ja mam odpowiedzieć na pytania jeżeli nawet nie rozumiem połowy padających w nim słów. Z szacunku dla siebie jak i Fairwyna uznał, że najlepiej będzie oddać puste kartki. Za nic jednak w świecie nie miał zamiaru dać się wyrzucić z sali.

- Panie profesorze - zwrócił się w stronę @Edgar T. Fairwyn - ja zostaję. Nie ma mowy żebym zrobił sobie kolejne zaległości. A po lekcjach niech mi Pan daje szlabany, wysyła do dyrektora. Bez znaczenia. - Peter po cichu liczył, że nauczyciel doceni jego nastawienie. W innym wypadku, cóż konsekwencje pewnie nie będą za przyjemne, ale usunąć z lekcji da się go co najwyżej siłowo.

Kostki: 1+2
Kuferek: 1 czyli też bez bonusu, innych bonusów brak
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1512
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1563
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sob Maj 06 2017, 21:38

Zazwyczaj obojętne było Fire, czy ktoś ma na nią wyjebane czy może wprost przeciwnie. Ale u Fairwyna jego chłód i beznamiętność były wprost doprowadzające do szału. Na całe szczęście, Gryfonka potrafiła trochę kontrolować swoje emocje, bo tego była uczona od dzieciństwa. Rzuciła więc tylko nauczycielowi rozgniewane spojrzenie i podniosła się.
- Jasne. - czuła, że będzie jakoś o tym zapominać. Dziwne, że w ogóle słuchała się Edgara, ale tylko przemieliła w ustach krótkie przekleństwo. Przeszła między ławkami, żeby siąść nie w drugim rzędzie, ale obok jakiegoś chłopaka (@Damon I. S. Shyverwretch), którego kojarzyła z eliksirów, bo też się na nich znał. Bystrym spojrzeniem zarejestrowała, że jej przyjaciółka pisze z kimś liściki i przewróciła oczami. Co też znowu wymyśliła? Fairwyn na pewno szybko zauważy ich poczynania. Usłyszała też słowa Borthwicka co do tego, że nie opuści klasy, a wtedy już otwarcie parsknęła śmiechem. Odchyliła się na krzesełku, zerkając na Krukona obok od niechcenia. Fire nie odzywała się jednak, nerwowo obracając w dłoniach pióro i stukając nim co jakiś czas o ławkę.

______________________


We drink the poison our minds pour for us and wonder


why we feel so sick
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 781
  Liczba postów : 984
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sob Maj 06 2017, 23:24

Weszła do klasy akurat, kiedy Fairwyn wypraszał z niej jakiegoś chłopaka. Normalka. Póki co nie martwiła się tym, jak bezlitosny był dla tych, którzy czegoś nie wiedzieli, bo nadal zajmowali się podstawami. Co prawda profesor narzucił szalone tempo, ale i tak przerabiali jeszcze materiał sprzed SUMów, na których jakby nie patrzeć dostała Wybitny.
Usiadał samotnie w trzeciej ławce (blisko, ale nie na tyle, żeby rzucać się w oczy). Na ostatniej transmutacji przekonała się, że to bardzo dobra taktyka - nic jej nie rozpraszało, a przed wszystkim nie korciło jej, żeby z kimś pogadać.
Bez ociągania się napisała dość łatwą kartkówkę i zaniosła pracę na biurko nauczyciela. Jak co lekcję miała nadzieję, że chociaż na nią spojrzy, ale on znowu zajęty był własnymi sprawami. Nie znała alfabetu, który odczytywał. Wyglądał na jakiś wschodni, ale nie miałaby odwagi zapytać. Zaciekawiona złapała, krótką zawiechę, z której wyrwał ją nieznaczny ruch profesora. Nie oderwał wzroku od swoich notatek, wyciągnął tylko rękę w stronę jej pracy, którą nadal ściskała w ręce. Ettie zaparło dech w piersi. To był jak dotąd najbardziej osobisty kontakt jakiego doświadczyła ze swoim mistrzem.
Zmieszana tym, oddała mu szybko kartkę i rumieniąc się podreptała do ławki. Położyła się na blacie, obserwując nauczyciela i wyobrażając sobie, że jednak spytała go o tajemniczy język. A on by jej odpowiedział i zaczął wszystko tłumaczyć. I wszyscy w klasie by znikli, a on zaproponowałby jej udział w badaniach i ona mogłaby mu dostarczać materiały z terenu, i razem by je studiowali, i byłaby taka jak on, i byłoby tak super...

--------------------------------------
Odp.::
 


Ostatnio zmieniony przez Harriette Wykeham dnia Czw Maj 11 2017, 03:04, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1449
  Liczba postów : 856
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sob Maj 06 2017, 23:42

Jeśli kilka miesięcy temu ktoś powiedziałby Ruth, że większość swoich kwietniowych wieczorów będzie spędzała studiując runy, to chyba umarłaby ze śmiechu. Celowo bojkotowała ten przedmiot, co w jej mało ekstrawertycznym charakterze oznaczyło tyle co uczenie się zupełnego minimum potrzebnego do zaliczenia. Niczego więcej. Chciała być analitykiem, a nie specjalistą od jakichś śmiesznych znaczków wyrytych w kamieniach, poza tym jej matka aż się trzęsła, żeby jej córka miała świetne stopnie z tego przedmiotu, bo przecież nie wyobrażała jej sobie nigdzie indziej, niż w Wizengamocie. No jasne.
A jednak. Ruth doprawdy obśmiałaby bez skrupułów każdego, kto powiedziałby jej, że będzie siedziała nad runami więcej niż nad zaklęciami, a co robiła przez ostatni miesiąc? Prawie wydarła dziurę w jednym z najsłynniejszych zabytków starszego futhraku. Nie dosłownie oczywiście, ale jej ciekawski charakter i fakt, że poszukiwania były ściśle związane z –jednak- zaklęciem sprawiły, że chcąc nie chcąc stała się specjalistką w tej wąskiej dziedzinie. I naprawdę już jej bokiem wychodziły te zapisy, ale przynajmniej znalazła to, czego szukała.
Nic nie może równać się z satysfakcją rozwiązania zagadki.
Dziewczyna kochała zaklęcia prawdziwą i szczerą miłością, a ciekawe sprawy do rozgryzienia, które dotyczyły zaklęć, były dla niej czymś, co traktowała ze szczególną aprobatą. Dlatego chciała być analitykiem. I dlatego poświęciła wiele nocy, żeby rozpracować tę sprawę. Udało się, a zwycięstwo było najsłodszą nagrodą.
Trudno ukryć, że wszystkie pytania, które zapisał nauczyciel przerobiła przez ostatni miesiąc chyba ze sto razy, dlatego chcąc mieć na lekcji święty spokój doszła do wniosku, że grzecznie odpowie na każde. Jej priorytetem na lekcjach run nie były teraz oceny, tylko ten mistyczny święty spokój, a wiedząc, do czego zdolny jest profesor wolała być średniakiem nierzucającym się w oczy, bo to zawsze się opłaca. No, może nie zawsze, ale całkiem często.
Dosiadła się do Harriette, nie do końca zauważając jej rozanielony wzrok i w całkiem sprawnym tempie zapisała odpowiedzi, oddając je zaczytanemu Fairwynowi. Już właściwie wyrzuciła z pamięci ich ostatnie przypadkowe spotkanie, więc oprócz nieznacznego skinięcia na przywitanie nie wykonała praktycznie żadnego innego ruchu. Żadnej otwartej książki, nic.
Święty spokój - najważniejsze.
Mimo wszystko, podświadomość zrobiła swoje i jej odpowiedzi były – co najmniej – zastanawiające. A przynajmniej wskazywały jednoznacznie na kilka faktów, ale właściwie nie była to żadna tajemnica, więc nawet jeśli dziewczyna by to zauważyła, to raczej nie zaprzątałaby sobie głowy martwieniem się o to.

kostki:4,4
na poprzedniej lekcji: byłam
praca oddana
edit special: NIE JEST na niej napisane "Panie Boże zapłać" XD


Ostatnio zmieniony przez Ruth Wittenberg dnia Wto Maj 09 2017, 23:50, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Skąd : King's Lynn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 67
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14455-gabriel-m-sheridan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14467-przybleda-do-przygarniecia#383314
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14468-gabriel-sheridan#383317
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14466-gabriel-m-sheridan#383303




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Maj 07 2017, 04:47

Zachciało mi się. cholera jasna, ambicji...
Przecież doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że nie może rozdzielić swojej uwagi po równo na każdy przedmiot, bo nie było takiej najmniejszej możliwości, by dał radę być ze wszystkiego dobry. To nie miało najmniejszego sensu. Dlaczego więc, wiedząc o tym, wciąż starałsię nie omijać żadnych zajęć? I czemu, cholera, czuł się najzwyczajniej na świecie źle, jeśli przed przyjściem na takowe, nie powtórzy chociażby powierzchownie materiału? Ostatnie, czego potrzebował w życiu, to łatka jakiegoś kujona czy innego dupolepa! Z drugiej strony, wolałby już to od upośledzającej niewiedzy. Lubił tłumaczyć się swoją przynależnością do tych mądrych, rzucać lekko, wzruszając ramionami, że to właśnie dlatego nie potrafi sobie odpuścić nawet ten jednej jedyny raz, chociaż swoje skupienie próbuje ulokować najbardziej w jednym miejscu. Cenił wiedzę za bardzo, żeby zaprzepaścić jakąkolwiek dawaną mu szansę? Nawet jeśli z runami nijak nie wiązał własnej przyszłości, miło byłoby mieć blade pojęcie o co chodzi. Jak z każdą inną wiedzą, mogła przydać się w najmniej oczekiwanym momencie, kto by to raczył wiedzieć. Ostatnie zajęcia przegapił, niestety; już nie pamiętał dlaczego go nie było, ale pozostawało mieć nadzieję, że poradzi sobie mimo zaległości. Może. Liczył na łut szczęścia i własny intelekt? Żeby się tylko nie przejechał, zwłaszcza na tym ostatnim, cholera, bo napady głupoty ostatnio miał notorycznie. Hey ho, let's go? - jak śpiewali The Ramones, zmierzyć się z wejściówką czas zacząć.
Tabula rasa. Dosłownie, czysta, nie zapisana karta, zarówno przed nim, jak i w jego głowie. Trochę jakby przekładnie w jego głowie pordzewiały od dawnego nie używania i teraz potrzebował dłuższej chwili na zebranie myśli.. Właściwie warunki panujące w sali były bardzo ku temu przychylne! No, prawie. Prócz.. Tego chłopaczka, jak on miał.. Peter? Chyba? Który wyraźnie chciał zginąć, bawiąc się w honorowego rycerza? Poświęcił mu tylko tyle uwagi, ile zajęło uniesienie brwi, a potem.. W jego głowie mignęło słówko ehwaz, związane z koniem właśnie. Mózgownica ruszyła. Hallelujah. Co prawdaż zupełnie nie w odpowiedniej kolejności, skacząc od jednego zadania do kolejnego i powodując tym samym ogromną dezorganizację na pergaminie Sheridana, ale oprócz tego.. Mannaz to człowiek! Początkowa rezygnacja własną pustą głową okazałą się być zupełnie bezpodstawna. Wystarczył jeden, dobry kopniak, by przypomnieć sobie wiedzę z notatek. Dagaz-dzień. Thurisaz-gigant. W pewnym momencie musiał powstrzymać krótkie parsknięcie, rozbawiony po pierwsze faktem, że w drugim zadaniu przypominał sobie same nazwy kończące się na -az, po drugie tym, że losowe informacje dotyczące Ósemki Tyra, pojawiały się w jego głowie na przemian z zestawianiem młodszego futharku ze starszym. Bądź tu człowieku mądry. Oddając kartkę modlił się do wszystkich bogów na niebie i ziemi, żeby to, co napisał, miało jakikolwiek sens.. Albo żeby chociaż Fairwyn szanował połowiczne punkty, czy może uznał niektóre gryzmoły za próbę wyrysowania niektórych runów, traktując jako dodatkowy wysiłek?
Z drugiej strony, czym on się przejmował.. Algiz to łoś. Dlaczego zapomniałem o łosiu? Teraz mógł tylko strzelić cichego facepalma i pozostać w tej pozycji, dopóki lekcja się nie zacznie. Porażka.

Kości: 6+4 = 10
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 41
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 928
  Liczba postów : 534
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Maj 07 2017, 05:02

Dear na szczęście wykazała się rozsądkiem i bez gadania opuściła pierwsza ławkę. Może jednak coś tam docierało do jej małego móżdżku.
Dziś jednak w jego klasie najwidoczniej miał miejsce zlot kretynów. Podniósł zirytowany wzrok na @Peter Borthwick. Gdzie takich bezczelnych darmozjadów produkowano? Trudno powiedzieć, co sobie smarkacz wyobrażał. Edgar był pewien, że nie wiedział go na poprzednich lekcjach, to jednak w ogóle nie usprawiedliwiało go w jego oczach. Czy naprawdę trzeba być geniuszem, żeby domyślić się, że na lekcję wypadałoby przyjść z wiedzą z poprzednich. Czekał tylko, aż na lekcji pojawi się ktoś nieznający nawet łacińskiego alfabetu i będzie się domagał nauk. Wcale by się nie zdziwił…
- Pan sobie żartuje? – zapytał jak zwykle spokojnym i do bólu wręcz chłodnym głosem – Bez podstaw, o które pytam na tablicy i tak nic pan nie wyniesie z tej lekcji - spojrzał na jego pustą kartkę, nawet się nie raczył podpisać. A może to i dobrze, szkoda drzew na takich dyletantów – Jeżeli tak bardzo zależy panu na nadrobieniu materiału, nich pan porozmawia z czwartoklasistami. Powinni mieć to w małym palcu. A teraz do widzenia.
Wcisnął mu w dłoń jego pusty pergamin i wrócił do alańskiego. Stosik prac odkładanych na jego biurko powoli się powiększał, ale nie miał ochoty jeszcze do niego zaglądać. Od czasu do czasu go tylko wyrównywał.
----------------------------------------------------
Jakie to jest chujowe, ale mój mózg już nie pracuje.

Peter, masz czas do północy, żeby opuścić klasę. Potem uwalniam Krakena.

Lekcja nadal się nie zaczęła. Instrukcje w pierwszym poście. <- moje ulubione zdanie ;p
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Kostaryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 59
Dodatkowo : animagia (kot)
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14505-scott-arthur-steven-savage?nid=2#384700
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14508-you-have-so-much-sass#384708
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14507-pan-prezes#384707
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14506-sass




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Maj 07 2017, 11:50

Uśmiechnął się szeroko, widząc spojrzenie profesora Fairwyna. Doskonale wiedział, na co się naraża, odzywając się do niego, ale jakoś niezbyt go to teraz obchodziło. Był w nastroju do odwalenia czegoś porządnego, lecz musiał poczekać na dobrą okazję, by zostać co najwyżej wyrzuconym z klasy. Zerknął na dziewczynę koło siebie, kiedy ta zrobiła zdziwioną minę na podsuniętą jej karteczkę i ledwo powstrzymał się od śmiechu. Nie odwrócił od niej wzroku, gdy ta lustrowała go wzrokiem i dalej przyglądał się, gdy odpisywała na jego króciutką wiadomość. Naprawdę była ładna i w sumie trochę żałował, że wcześniej jej nie wypatrzył - ale chyba była młodsza i do tego nie byli z tego samego domu. Z tego, co się orientował (choć w dużej mierze zgadywał), to dziewczyna była Gryfonką, a on jakoś tak większej styczności z uczniami domu Lwa nie miał. Wydawało mu się urocze to, że zapełniała strony podręcznika kwiatkami, czy tam innymi bazgrołkami. Uśmiechnął się jeszcze szerzej, gdy odpisała na jego wiadomość i zerknął na kawałek pergaminu, unosząc leciutko brew do góry. Bianca? Ciekawe imię… Pytanie, czy właścicielka tego imienia była tak samo interesująca jak ono? Znowu zerknął na to, co robi blondynka i pokręcił delikatnie głową, widząc jak zaczyna rysować koty. Zabrał się za odpisywanie na tę jakże przyjemną konwersację i prędko naskrobał na pergaminie “Cześć Bianca. Miło Cię poznać. W której jesteś klasie?” i podsunął jej świstek. Wiedział, że bez problemu się rozczyta, ale jego uwagę prędko przyciągnęło to, co działo się między jakimś uczniem, a Edgarem. Delikatnie szturchnął Biancę łokciem, wskazując brodą na tę sytuację i naprawdę bardzo korciło go, żeby się odezwać, ale nawet on wiedział, że odzywanie się teraz równa się samobójstwu. Nie potrafił też zrozumieć motywów chłopaka - przecież wiedział, że Edgar nie będzie taki miły i najprawdopodobniej go wyrzuci z klasy. Na co liczył? Na nagłe miłosierdzie ze strony tego nauczyciela? Albo nie znał Fairwyna, albo był jeszcze głupszy, niż mogłoby się zdawać.
- O ile zakład, że jednak wyleci? - szepnął cicho do Bianci, wygodniej rozsiadając się na krześle, a następnie biorąc pióro i dorysowując na rogu strony jej podręcznika odbicie kociej łapki. Jakoś tak, o, zachciało mu się rysować i miał szczerą nadzieję, że dziewczyna nie będzie miała nic przeciwko - w końcu zrobił to dla niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Skąd : Edinburgh
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 122
  Liczba postów : 94
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14431-peter-pierre-borthwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14446-zwiedzanie-hogwartu-z-pierrem#382296
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14445-poczta-pierra#382295
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14444-peter-pierre-borthwick#382294




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Maj 07 2017, 12:56

Peter psiocząc na cały świat i wszystkich w około, podniósł się ciężko i ruszył w stronę wyjścia. Jeśli @Edgar T. Fairwyn myślał, że to koniec to był w wielkim błędzie. I przekona się o tym już w poniedziałek wieczorem, kiedy to chłopak postanowił rozpocząć swój "szlaban". Tak łatwo się mnie nie pozbędziesz, a skoro wolisz lekcje indywidualne, twój wybór goblińska ladacznico. Peter zaśmiał się w duchu, po czym uznał że to skoro i tak go wyrzucają z sali to warto dać reszcie okazję do jakieś hecy.

Wyprostował się więc i ruszył w stronę wyjścia sprężystym krokiem. Kiedy zbliżył się do biurka profesora starożytnych run, nagle się "potknął" i runął do przodu całą masą ciała. Rozrzucając przy tym wszystko na swojej drodze wprost na podłogę Obaj mężczyźni oddychali ciężko, ich wzrok spotkał się na chwilę. Wili się tak przez chwilę w miłosnym uścisku. Peter poderwał się na równe nogi jak oparzony.

- Bardzo przepraszam panie profesorze. Dzisiaj faktycznie nie jest mój dzień, potworna ze mnie łamaga. Mam nadzieję, że nie zrobiłem panu krzywdy? - Powiedział, siląc się na tak przepraszający ton jak to tylko było możliwe w zaistniałej sytuacji. Podał Fairwynowi rękę, żeby pomóc mu wstać. Po czym zabrał się za sprzątanie po ostatnim "wypadku". Peter miał nadzieję, że reszta go nie zawiedzie, a ten cap pomyśli zanim kolejny raz postanowi wyprosić go za drzwi. Młody Borthwick wyszedł z sali uśmiechając się do reszty klasy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 41
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 928
  Liczba postów : 534
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Maj 07 2017, 15:00

Dziewięć lat siedzenia za biurkiem najwidoczniej przytępiły refleks Edgara. Eksplorując piramidy, albo przedzierając się przed tropikalną puszczę trzeba było spodziewać się niespodziewanego w każdej chwili. Stała czujność, jak to ktoś kiedyś powiedział. Raz o tym zapomniał i wylądował w półrocznej śpiączce.
Najwyraźniej jednak nawet on zapominał czasem o wyniesionych z życia lekcjach, bo zupełnie zaskoczyło go zwalające się na niego 260 funtów żywego mięcha. W całym tym zajściu najgorszy był fakt, że przerośnięty gówniarz zrobił mu kompletny kipisz na biurku. Jak ten idiota w ogóle tego dokonał? Wziął rozbieg z drugiego końca sali, czy co?
Zepchnął z siebie dyszącego mu w kark Krukona, sam pamiętając przynajmniej o tym, żeby kontrolować oddech. Zignorował jego wyciągniętą rękę i podniósł się sam poprawiając garnitur. Zupełnie nie słuchał jego przeprosin, zbyt zajęty tym, żeby jak najszybciej uspokoić tętno. Odruchowo sięgnął do kieszeni po papierosy, ale nie zdążył ich nawet wyjąć, przypominając sobie, że nie może teraz zapalić. Chyba powinien jednak zawsze nosić przy sobie eliksir uspokajający. Dawno nic tak nie wyprowadziło go z równowagi.
Wyrwał swoje notatki z rak chłopaka i wskazał mu drzwi.
- Za drzwi – polecił mu opanowanym już głosem i sam zajął się zbieraniem porozrzucanych materiałów. Usiadł przy biurku i poukładał wszystko na miejsce, uspokajając się w międzyczasie do końca.
Skończywszy obrzucił klasę spojrzeniem.
- Potrzebujecie jeszcze jednego zadania, czy sami potraficie zorganizować sobie czas? – zapytał ironicznie, widząc wlepione w niego oczy niektórych uczniów. Nie wiedział sensu w robieniu z tego zdarzenia sensacji. Z drugiej strony czym ciekawszym można się było emocjonować będąc bezmyślnym smarkiem? Jego osobiście bardziej zajmowała transkrypcja ze zwojów scytyjskich, toteż po krótkiej chwili puścił w niepamięć całe zdarzenie.

----------------------------------------------------
Lekcja zaczyna się w czwartek. Instrukcje w pierwszym poście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 192
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 868
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Maj 07 2017, 15:58

Nie byłem jakimś specjalnym koneserem run - przedmiot jak przedmiot, biorąc pod uwagę, że wymagał pewnym zdolności językowych nie miałem z nim specjalnego problemu.
Pojawiłem się tu głównie ze względu na dobrze mi znanego Fairwyna. Miałem pecha do tego faceta - to już trzecia szkoła w której na niego trafiłem. Wiedziałem na co go stać - z doświadczenia wiedziałem, że bywa strasznym dupkiem, jednakże nie zniechęcało mnie to do niego. Był zupełnie innym człowiekiem niż Craine - nie pastwił się nad uczniami, był raczej chłodnym i bardzo wymagającym człowiekiem przekonanym, że otaczają go sami idioci. Trudno mówić, żebym go lubił - czy takich ludzi w ogóle da się darzyć tak błahym uczuciem jak sympatia? Przede wszystkim bardzo go podziwiałem - facet przemierzył pół świata i znał tyle języków! W tej materii mógłby się dogadać z moim ojcem - z tym, że papa był ciepłym człowiekiem wzbudzającym dość pozytywne emocje.
Wchodząc do sali minąłem jakiegoś ogromnego kretyna, który już wyleciał z sali. Musiał być naprawdę głupi, żeby podpaść Fairwynowi jeszcze przed rozpoczęciem lekcji. No cóż - kretynów się nie sieje, sami się rodzą.
Usiadłem nieopodal @Harriette Wykeham (niestety nie obok, Ruth mnie wyprzedziła) uśmiechając się do niej znacząco - nasza ostatnia przygoda z gabinetem Craine'a wciąż odbijała nam się po kościach - Walker zdecydowanie nie miał litości. Poza tym nie zamierzałem witać się z nią na głos - dobrze znałem zasady panujące na lekcjach kochanego Edzia i niespecjalnie zależało mi na tym, żeby go drażnić.
Etka już napisała kartkówkę i teraz melancholijnie wpatrywała się w Fairwyna. Nie zamierzałem jej przeszkadzać i od razu usiadłem do wejściówki. Mimo, że nie byłem szczególnym orłem z runów wydała mi się piekielnie łatwa - to były po prostu podstawy podstaw. Dwa lata lekcji z nim jednak wyszły mi na dobre. Odpowiedzenie na wszystkie pytania zajęło mi kilka minut.

Kartkóweczka:
 

Napisałem dwa pierwsze pytania bardzo starannie, po czym trochę niedbale napisałem odpowiedzi na trzecie i czwarte polecenie. Oddałem kartkę Fairwynowi, który łypnął na mnie spode łba, po czym ponownie usadowiłem się na swoim miejscu.

Kostki: 5,6
Bonus: po 2 do każdej kostki (rok w Tequali i rok w Traunitz)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 355
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 980
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Maj 07 2017, 18:39

Pojawiłam się na lekcji sporo przed czasem, a biegnąc do sali już zobaczyłam idącego korytarzem @Peter Borthwick. Cholera jasna, jeszcze nie zaczęła się lekcja, a on już zdążył wylecieć? Czy był skończonym kretynem czy to jednak wujaszek Fairwyn był dzisiaj nie w sosie? W gruncie rzeczy średnio mnie to obchodziło - mi samej zależało tylko na tym, żeby to na mnie nie uwziął się nauczyciel. Grzecznie skinęłam głową na powitanie w stronę profesora, który najpewniej i tak tego nie zauważył, po czym usiadłam na miejscu, które niezbyt rzucało się w oczy i zabrałam się za pisanie kartkówki. W moim mniemaniu nie była jakoś szczególnie trudna, jednakże znałam już Fairwyna na tyle, że wiedziałam, że nawet jeśli napiszę wszystko to mogę wylecieć z hukiem. Powoli i starannie odpowiedziałam na niemalże wszystkie pytania, po czym podeszłam do mężczyzny i oddałam mu kartkę modląc się, żeby wystarczyło mi punktów na pozostanie na lekcji.

Kostki: 5, 3
Bonus: Chyba 2, bo byłam na ostatniej lekcji

______________________

I won't ask
for much this Christmas
I don't even
wish for snow
I'm just gonna keep on waiting
Underneath the mistletoe
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 13
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 34
Dodatkowo : Pół-wil
  Liczba postów : 163
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14376-monte-noir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14377-monte-noir




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Maj 07 2017, 21:15

Po ostatnich lekcjach run u Fairwyna, trzynastolatek zdecydowanie polubił ten przedmiot. Chociaż nie miał go jeszcze w swoim programie, to miał nadzieję, że profesor ciepło go przyjmie i nie będzie miał nic przeciwko kontynuowaniu jego przedwczesnej nauki. Z szerokim uśmiechem na twarzy przeszedł do klasy i rozejrzał się w poszukiwaniu znajomej twarz. Pech chciał, że nie znał jeszcze zbyt dobrze starszych Ślizgonów, a Sagi oraz Gemmy nie było dzisiaj na lekcji.
-Cześć psorze… - mruknął zerkając na niego ze standardowym dla siebie, szerokim i przez wielu uważanym za uroczy, uśmiechem. –Można jeszcze? – spytał, widząc większość uczniów przy ławkach, a niektórzy z nich byli w trakcie pisania kartkówki. Liczył, że uda mu się jeszcze załapać na lekcję, więc nie czekając na odpowiedź, szybko usiadł w pierwszej ławce obok @Bocarter Hamilton.
-Cześć Monte jestem. – mruknął witając się z chłopakiem. Przyjrzał mu się dokładnie od stóp, aż po sam czubek głowy. W oczach chłopaka, wyglądał potwornie poważnie. Chyba trochę przypominał mu nauczyciela, przez co czuł się przy nim niekomfortowo. Westchnął cicho i zabrał się szybko do swojej pracy.
Wyciągnął z małej podręcznej torby, zadbany kawałek pergaminu i nowe, śnieżnobiałe pióro do pisania. Podpisał się szybko i dosyć ładnie, a później przepisał pytania, powoli na nie odpowiadając
Monte napisał:
2. Znaczenie 5 dowolnych run starszego futharku.
-Jera – rok,
-Gebo – dar,
-Ehwaz – koń,
-Dagaz – dzień,
-Mannaz – człowiek.
4. Wymień 3 znane artefakty, na których widnieją runy starszego futharku.
-Kamień Kylver,
-Brakteat Vadstena,
-Grzebień z Vimose.
Poza tym odpowiedział, na kilka innych pytań i chyba z całą wejściówką poradził sobie całkiem nieźle. W każdym razie był z siebie bardzo dumny, gdy oddawał kartkę i liczył, że Fairwyn to dostrzeże. Znając jednak nauczyciela, niestety nie mógł liczyć na zbyt wiele. Chyba prostym spojrzeniem, nieprzepełnionym niechęcią, byłby już w pewnym sensie uszczęśliwiony.

Kostki: 6 i 2
Bonus: 2


Ostatnio zmieniony przez Monte Noir dnia Nie Maj 07 2017, 23:45, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Brighton, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 107
  Liczba postów : 90
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14461-victor-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14462-kolejny-dear-do-kolekcji#383147
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14464-sowa-victora
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14465-victor-o-i-dear#383295




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Maj 07 2017, 21:46

Co do zgrai idiotów to Victor profesorowi przyznałby racje, zwłaszcza, że jego wiedza z Run nie była jakaś wybitna, a nawet przeciętna. Wstyd pokazywać się na oczy @Edgar T. Fairwyn. Należało jednak przygotować się do egzaminów, albo w przypadku Dear'a spróbować. On nie był geniuszem, ale nauczyciela Fairwyn'a za takiego miał. Koleś przyswajał informacje, jakby miał w krwi jakieś cholerne dopalacze. Chociaż nie wyglądał jakby był na haju, raczej w ciąży. Ale to mężczyzn nie dotyczy, nie?
Przekroczył próg sali i spostrzegł, że już trochę osób jest. Jak zwykle spóźniony. Szlag! Zresztą przyzwyczaił się. Musiał. To nie było od niego zależne (a właściwie tak sobie tłumaczył). Zerknął na tablicę.
- Kurna kartkówka? - Powiedział na głos i wykonał krok do tyłu, jakby chciał zwiać z lekcji. Może jeszcze mu się uda? Nie było zdecydowanie za późno. Usiadł w ławce z pergaminem, zastanawiając się co ma napisać. W duchu jednak już wiedział, że poszło mu do dupy i wyleci za drzwi. Nie trzeba mieć daru jasnowidzenia.

Kostki: 1, 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 718
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1052
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Maj 07 2017, 23:32

Bridget nieco obawiała się kolejnej lekcji z Fairwynem, ponieważ na pierwszych zajęciach nieco wystraszył ją swoją postawą, podejściem do uczniów oraz ciętym językiem, a także martwiła się, czy jej umiejętności nie będą zbyt niskie. Z tym drugim jako tako sobie poradziła, bowiem ćwiczyła co nieco z tych podstawowych zagadnień i szło jej nawet całkiem nieźle, toteż zdecydowała się pójść na lekcję run. Usiadła sama i zajęła się pisaniem kartkówki. Szło jej całkiem nieźle - co prawda nie znała odpowiedzi na wszystkie pytania, jednak była pewna, że reprezentowała poziom na tyle dobry, że nie wyleci z sali przy pierwszej okazji.

kostki: 2, 6
I byłam na ostatniej lekcji, więc chyba +2, co daje ostatecznie 10 i zadowalający.
Meeeejbi edytuję posta do 11.05, ale to mejbi ;)

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 27
  Liczba postów : 22
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14522-winona-testral-fairwyn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14528-what-the-fuck-is-going-on
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14523-winona-testral-fairwyn




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pon Maj 08 2017, 02:44

Winona normalnie nie uczęszczała zbyt często na Starożytne Runy. Przedmiot ją cholernie nudził, ale coś tam umiała, jak to z każdego przedmiotu. Zawsze jakaś cząstka zostanie z lekcji zapamiętana. Dlaczego akurat dziś Wino postanowiła pójść na tę lekcję, podczas kiedy nie była na niej od dłuższego czasu? Nie, nie przez obawy o zbyt niską frekwencję. Otóż ostatnimi czasy dowiedziała się, że nowy nauczyciel Starożytnych Run ma dokładnie takie samo nazwisko, jak ona sama. Co więcej, imię również zgadzało się z tym, które nie raz widziała na okładkach jego książek. Nie powiem, stresowała się nieco na myśl o spotkaniu swojego brata. Nie miała pojęcia, jaki on będzie, jak na nią zareaguje i czy w ogóle odbierze ją jakkolwiek inaczej, niż przeciętną uczennicę. Bała się, po prostu się bała.
Zanim weszła do klasy, stanęła przed drzwiami i odetchnęła głęboko.
To dziś, okej. Na brodę Merlina, dziewczyno, weź się w garść, przecież nic ci nie zrobi... - myślała Winona, starając się jakoś uspokoić. Dobra, jebać. - pomyślała i pchnęła drzwi. Sala była dość ciemna, co zawsze jej się podobało. Z jakiegoś powodu wolała przebywać w przytłumionym świetle. Wzrok Winony od razu powędrował na mężczyznę, który siedział przy biurku. Przez chwilę nie miała pojęcia, co powiedzieć i zrobić, więc przez dobre kilkanaście sekund stała w progu i gapiła się na niego. W końcu, kiedy odzyskała mowę i odważyła się ruszyć, ruszyła w stronę jakiejś wolnej ławki, najbliżej jakiegoś okna. Winonka ma częste skłonności do odczuwania duszności.
- Dzień...dobry. - wydukała. Gdzie podziała się jej, przynajmniej pozorna, pewność siebie? Starając się już, choć przez moment, nie myśleć o niczym innym, niż o lekcji, wyjęła wszystkie potrzebne jej rzeczy na ławkę, po czym spojrzała na tablicę. Było na niej kilka poleceń, ale nie wszystkie potrafiła wykonać. Starając się uruchomić jak najsprawniejsze myślenie, zabrała się do pisania kartkówki.

Wejściówka:
 

Raczej pewnie było to, że Winona więcej nie napisze. Pamiętała jedynie to, ale 3 zadania na 5, to nie tak źle, prawda?...
Czując, że nogi ma jak z waty, wstała, chwyciła kartkę i podeszła do biurka nauczyciela. Położyła ją na blacie pośród innych kartek i jeszcze przelotnie przyjrzała się mężczyźnie. Było w nim coś dziwnie znajomego, ale jednak jak to możliwe, skoro widzi go pierwszy raz na oczy?
Usiadła z powrotem w ławce mając nadzieję, że taka ilość napisanego materiału w jakikolwiek sposób zadowoli brata. Przypominając sobie o reszcie osób, które znajdują się w sali, rozejrzała się. Skinęła głową między innymi do Scotta, ale tylko do niego uśmiechnęła się.

Kostki:
pieprzone 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 715
Dodatkowo : ćwierć wila
  Liczba postów : 377
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14411-bianca-zakrzewski?nid=3#381696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14415-pianki-bianci#381731
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14416-bianca#381732
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14414-bianca-zakrzewski




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pon Maj 08 2017, 11:18

Cały czas byłam zajęta bazgraniem jakiś rysunków, nie liczyłam na to, że stworzę jakieś dzieło sztuki, ale to zawsze mnie uspakajało. Szkicowanie przypominało mi o prababce, która była mi bardzo bliska. Zresztą rysowałam odkąd pamiętam, pozwalało mi to się skupić tylko na jednej rzeczy i dzięki temu trzymałam swoje zdolności na wodzy.
Uśmiechnęłam się do Scotta. Intrygowała mnie jego postać, miał ciekawy sposób bycia. Chwyciłam od niego kartkę i odpisałam.
Mnie również, VIII
Gdy chłopal mnie szturchnął podniosłam wzrok na to co działo się w klasie. Uniosłam brwi. Powoli dochodziłam do wniosku, że niektórzy nie bardzo zdają sobie sprawę z tego, że pewne rzdczy są bez sensu. Ja też czasami lubiłam ryzyko i adrenalinę, ale po cholerę rozwalać komuś całą lekcję? Tylko dla własnego samospełnienia?
- Nie ma co się zakładać, wyleci na sto procent. A jeśli ty nie chcesz... - w tym momencie urwałam i wymownie położyłam palec na ustach. Po chwili się zaśmiałam.
Śledziłam wzrokiem poczynania Scotta, kiedy ten zaczął rysować po moim podręczniku. Lekko się uśmiechnęłam, to było urocze.

______________________

BIANCA ZAKRZEWSKI

!Bianca ma tęczowe włosy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Skąd : Rosja, Nowosybirsk
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 140
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 46
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14428-pandora-l-lebiediew
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14436-puszka-pandory
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14435-poczta-pandory#382200
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14434-pandora-l-lebiediew#382198




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pon Maj 08 2017, 15:48

Za dwa dni miała być pełnia, dlatego Pandora była poddenerwowana. Wszystko i wszyscy ją irytowali, nawet nic nie znaczącymi błahostkami. Nie spieszyło jej się na zajęcia, zwłaszcza, że były to starożytne runy. Jej wiedza z zakresu starszego czy młodszego futharku ograniczała się do minimum. Zapewne, jak większości uczniów. Podziwiała jednak profesora @Edgar T. Fairwyn. W przyszłości pragnęła sama być podziwiana przez innych. To na pewno poprawiło by jej samoocenę, która na razie należała do mieszących się w normie samoocen. Za duże ego to też nie dobrze, aczkolwiek jeszcze gorzej jak go nie ma. Wtedy stajemy się sługusami skazanymi na łaskę innych. Miała nadzieje, że w jej przypadku nie będzie na to miejsca.
Weszła do sali, dostrzegając już niezłą grupe osób. Czyżby się spóźniła? Bo nie wierzyła, że ci tu wszyscy tak kochają runy. Zajęła gdzieś wolne miejsce, jak najdalej od tłocznych miejsc. Zawsze tak miała przed pełnią, wręcz bała się że jednak wilczą postać przybierze na ich oczach, co było niemożliwe. Jeszcze dwa cholerne dni. To jak czekanie na wyrok. Na wyrok, który miała usłyszeć po napisaniu kartkówki. Chociaż nie to ją obecnie trapiło...
Kartkówka:
 
Na ostatnie pytanie postanowiła nie odpowiadać, ponieważ skąd miała to wiedzieć? Zresztą i tak sporo napisała, więc nie powinna wylecieć od razu z lekcji. Oddała pergamin, po czym wróciła na swoje miejsce, jakby nigdy nic. To tylko zajęcia z run, a nie pełnia, więc nawet jeśli wyleci z sali to i tak to jest sto razy lepsze niż księżyc w pełni.

Kostki: 3 i 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 21
Skąd : Cambridge, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 175
  Liczba postów : 90
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14397-larissa-sharewood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14520-ta-sliczna-i-najlepsza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14519-lari-dzieli-drewno
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14518-larissa-sharewood




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pon Maj 08 2017, 22:31

Runy były jednym z jej najbardziej nielubianych przedmiotów. W sumie rzadko się na nich pojawiała i nawet nie miała pojęcia, jak nazywał się tamten nauczyciel, chociaż ewidentnie nie wyglądał na miłego. Uważała swoje oceny za zadowalające, ale i tak postanowiła powtórzyć trochę materiału i nadrobić ewentualne straty, w końcu to nie zaszkodzi, prawda? Dlatego weszła do sali nie okazując swojej niechęci do przedmiotu ani czarodzieja, który go nauczał, po czym zabrała się za pisanie wejściówki, mając nadzieję, że nie wyleci za drzwi.

Kartkówka:
Spoiler:
 

Tyle była w stanie zapamiętać. Uznała, że to zawsze coś i w sumie to może nawet wylecieć, ważne, że w ogóle zaszczyciła swoją osobą tę lekcję. Oddała wejściówkę i usiadła obok Winnie, jak zwykle w sumie.
- Dzień dobry, Winono - przywitała się z uśmiechem, lekko szturchając przyjaciółkę. Jednak po chwili dostrzegła, że ta dziwnie wpatruje się w nauczyciela i lekko się zmartwiła. - Coś się stało?

Kostki: 2 + 3 =5     + kartkówka wystarczy, żeby zostać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Manchester, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 715
  Liczba postów : 241
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14191-isilia-smith
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14251-isilia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14253-isilia-smith#376344
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14205-isilia-smith




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Wto Maj 09 2017, 19:41

Runy budziły w Isilii czystą fascynację, raczej nic poza tym. Dziewczyna uznała jednak, że dobrze byłoby wiedzieć coś więcej z tego przedmiotu. Z takiego to właśnie powodu znalazła się w klasie. Oczywiście przed lekcją powtórzyła materiał, żeby nie wyjść na zupełną idiotkę wśród innych uczniów. Weszła do sali z lekkim uśmiechem na twarzy i znalazła sobie wolne miejsce. Nie była zaskoczona faktem, że zaraz po wejściu musiała napisać kartkówkę. Nie chcąc tracić czasu, czym prędzej zabrała się do pracy.

Wejściówka:
 

Na ostatnie pytanie nie potrafiła udzielić więcej odpowiedzi, ale uznała, że z wejściówką poradziła sobie dobrze i oddała ją nauczycielowi. Miała nadzieję, że nie zostanie wywalona z tej lekcji. Skoro już przyszła, to nie zamierzała tak od razu wychodzić, o nie. Rozsiadła się wygodniej na krześle i czekała na dalsze instrukcje.

Kostki: 5+2=7
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 41
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 928
  Liczba postów : 534
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Czw Maj 11 2017, 02:38

Nawet nie patrzył na wchodzących ludzi, kiedy mówili mu dzień dobry Wzrokiem zaszczycił jedynie jednego chłopaka.
- Nie, panie Noir – odpowiedział poważnie; co ciekawe odwieczny sarkazm pobrzmiewający w jego głosie, znikał akurat wtedy, gdy faktycznie go używał – Drzwi są otwarte, żeby pana zmylić. A „cześć”, to może pan mówić do kolegów z piaskownicy.
Spojrzał na zegarek i widząc, że zostały trzy minuty do lekcji odłożył na bok swoje materiały i zaczął sprawdzać kartkówki. Pierwsze i drugie zadanie prawie nikomu nie sprawiło problemu, co znaczyło, że przynajmniej starszego futharku się głąby nauczyły. Zawsze coś.
Trzecie zadanie natomiast… Czy ono faktycznie było takie nieprawdopodobnie trudne, czy to on niewyraźnie mówił? Przy czwartej pracy załamał ręce. Co oni mieli z tym Ingwazem? Pomijając już te wypociny, które najwyraźniej były zwykłymi strzałami, to w niemal każdej odpowiedzi, która wyglądała na sensowną, nagle pojawiał się ten Ingwaz. No idioci, idioci.
Była jeszcze druga grupa, która nawet nie wymieniła run, które zniknęły w nowszym futharku. Edgar obrócił się i spojrzał na tablicę, sprawdzając jak sformułował pytanie. Jemu wydawało się logiczne, że chodziło, o wypisanie konkretnych run, ale widocznie tym imbecylom trzeba było wykładać wszystko dosłownie. W akcie miłosierdzia postanowił jednak dać im chociaż te pół punktu.
Czwarte zadanie poszło im przeciętnie, czyli tragicznie w oczach Edgara. Tyle się tego walało po ziemi, a im ciężko było wskazać trzy...
Sprawdziwszy to co złożyli mu na ławce, poszedł zamknąć drzwi i zebrał pergaminy tych, którzy jeszcze kończyli pisać. Sprawdził je szybko i podzielił wszystkie prace na trzy grupy, po czym oparł się o biurko od strony uczniów, wziął prace leżące po prawej stronie i pierwszy raz spojrzał na nazwiska, którymi były podpisane, odczytując oceny.
- Savage – Wybitny,  Zakrzewscy – Wybitny i Wybitny – tych dwoje chyba go śledziło, w jakiej szkole by się nie pojawił, przyłazili za nim; przynajmniej jednak trzymali jakiś poziom – Armstrong, Hamilton, Sheridan – Powyżej Oczekiwań – na pewno nie jego oczekiwań, nie mógł niestety zmieniać nazw ocen – Wykeham – Wybitny, Evermore – Zadowalający – skrzywił się nieznacznie, co mogło znaczyć tylko tyle, że jego ten poziom pracy absolutnie nie zadowalał – Hudson – obie Powyżej Oczekiwań, Noir – Wybitny, Wittenberg – Wybitny – odruchowo spojrzał na odpowiedź w czwartym pytaniu i w ogóle go ona nie zaskoczyła; tyle dobrego, że dziewczyna przestała udawać idiotkę – Sharewood – Zadowalający, Fairwyn… - w pierwszej chwili pomyślał, że któremuś geniuszowi zebrało się na żarty, ale wyraz twarzy dziewczyny, która podniosła głowę, gdy wyczytał swoje…jej… ich nazwisko, raczej na to nie wskazywał – Zadowalający – powiedział oschle, mierząc dziewczynę chłodnym spojrzeniem; mogła się chociaż postarać, jak już ich pokarało tym samym nazwiskiem – Lebiediew – Wybitny, Smith – Powyżej Oczekiwań.
Wręczył plik pergaminów @Bocarter Hamilton i poprosił o podanie ich do reszty klasy. Następnie podniósł pergamin leżący samotnie po jego lewej stronie.
- Dear, Victor – nie zaliczone. Proszę się zastanowić czy chce pan w ogóle zdawać ten przedmiot, bo nie wróżę panu sukcesu. Jeżeli tak, to niech pan wróci na zajęcia po nadrobieniu materiału – oddał chłopakowi prace i skinął nieznacznie w stronę drzwi – Do widzenia.
Wziął dwie prace, które wciąż leżały na biurku i podszedł do ławki @Damon I. S. Shyverwretch i panny Dear. Pozostała część klasy mogła sprawdzić swoje błędy w podręczniku, ale przykłady podane przez chłopaka w zadaniu czwartym tam nie występowały.
- Panie Shyverwretch, jak rozumiem chodziło panu o posąg Światowida ze Zbrucza. Nie ma na nim żadnego alfabetu. Co się zaś tyczy kamieni mikorzyńskich to po pierwsze: nie potwierdzono ich autentyczności, a po drugie: znajdujące się na nich pismo nie jest futharkiem starszym, a runami słowiańskimi, które na nim bazowały. Jeżeli będzie pan bardziej zainteresowany tematem, mogę polecić jakąś literaturę – Powyżej Oczekiwań, naciągane.
Następnie rzucił pozbawione emocji spojrzenie Dearównie.
- Umie pani liczyć do trzech panno Dear? – polecenie było zupełnie jasne „Wymień 3 znane artefakty…”. Edgara irytowała nadgorliwość – Następnym razem, jeżeli zechce pani popisać się wiedzą, niech pani najpierw odpowie poprawnie na wszystkie pytania – Powyżej Oczekiwań.
Wrócił do biurka i zwrócił się do reszty klasy:
- Czy są pytania do ocen?

------------------------------------------------------------
UWAGA, UWAGA!

Ponieważ nie dam już rady ogarnąć kolejnego zadania - krótki przerywnik!
Możecie zrobić mała drakę i zgłosić zażalenia do swojej oceny. Tylko błagam nie przesadzajcie z tym wytykaniem mi błędu, bo naprawdę nie mam czasu na kilkugodzinne szukanie kontrargumentów ;p Uwierzcie mi na słowo. Sprawdzając te prace przez 4 godziny przegrzebywałam internet, żeby było jak najpoprawniej. #rzucamstudiazostajęrunistą Nie znam się na runach, i mogłam coś pomylić, ale pamiętajcie, że na potrzeby fabuły przyjmujemy, że Edgar jest alfą i omegą.

Kryteria oceniania:
 

SZCZEGÓŁOWA PUNKTACJA


Kolejny etap: 13.05. godz. środek nocy (może być dzienna obsuwa, bo nie wiem jeszcze czy w sobotę rano nie wstaję).

Zapraszam spóźnionych! Ale wejściówkę też musicie napisać. Instrukcje w pierwszym poście xDDD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 13
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 34
Dodatkowo : Pół-wil
  Liczba postów : 163
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14376-monte-noir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14377-monte-noir




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Czw Maj 11 2017, 14:05

-Podobno do niedawna jeszcze pan się w nich bawił. – więc w sumie byli prawie jak koledzy. Chłodnym spojrzeniem rzucił w kierunku Edgara. Nie lubił, gdy ktoś z niego żartował i nie obchodziło go to, że Fairwyn jest nauczycielem. Mógł dostać szlaban, mógł dostać ujemne punkty czy nawet zostać wyrzucony z lekcji – nie obchodziło go to, bo i tak był tutaj tylko z własnej woli. W najgorszym przypadku, dopiero za rok wróci do run. Potrafił przeżyć kilka miesięcy bez dodatkowych zajęć.
Udowodnił już nauczycielowi, że posiada wiedzę, z którą zdecydowanie zasługuje na miejsce w tej klasie. Na tle drugiego roku zdecydowanie wyróżniał się pewnością siebie. Nie przeszkadzało mu, że był najmłodszy w sali. Kartkówka mówiła sama za siebie. Sumiennie przykładał się do swojej pracy. Wynikami zdarzało mu się przewyższyć starszaków. Wybitny u Fairwyna nie był chyba byle czym. Mimo wszystko Edgar był bardzo wymagającym nauczycielem, a Monte potrafił sprostać jego oczekiwaniom.
-Jesteśmy prawie jak koledzy, Edgarze… - mruknął z aroganckim uśmieszkiem na twarzy. Nie lubił, gdy nazywano go panem, więc sam też nie chciał tego robić. Do „pana” brakowało mu jeszcze ładnych paru lat. Poza profesorem, nikt w tej sali nie zasługiwał na ten tytuł, a nawet jemu go oszczędził.
Żartował sobie, ale coś w tym było. Z takimi ocenami, o ile profesor go nie zniechęci to może kiedyś spotkają się w jednej piaskownicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 2085
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Czw Maj 11 2017, 17:14

Naeris dawno już nie spóźniła się na żadną lekcję, ale to nie było zależne od niej. Po prostu musiała spędzić trochę czasu na ugaszaniu dormitorium i doprowadzenia do porządnego stanu dobytku jej współlokatorek, bo prawdopodobnie by ją ukatrupiły widząc, że wszystkie ubrania są w dymie, a pościel jeszcze się tliła. Nie miała pojęcia, czemu Jaskier i Yen zaczęli skakać do siebie do gardeł, ale te dwie smocze figurki rozpętały małe piekło. Dlatego też Naeris wpadła do klasy odrobinę za późno. Zdążyła się jednak wyminąć z jednym Dearem. Kojarzyła tę rodzinę jak wszyscy w zamku, ale osobiście znała tylko Liama. Ślizgon zdążył już wylecieć, więc musiała uważać, żeby jej nie czekało to samo.
- Przepraszam za spóźnienie, profesorze. - powiedziała, zastanawiając się krótką chwilę czy warto strzępić sobie język i tłumaczyć, co się stało. Znała jednak Fairwyna na tyle, żeby wiedzieć, że raczej nie obchodzą go takie rzeczy. Miała tylko nadzieję, że jest w miarę dobrym humorze (jeśli w ogóle można tak powiedzieć o humorze profesora Edgara) i że nikt go jeszcze nie zdenerwował. Naeris nie wiedziała, jak podchodzić do tego człowieka, bo wydawał się jednocześnie całkiem dobrym nauczycielem, bo wymagał i uczył na poziomie. Z drugiej strony potrafił być tak nieuprzejmy i cyniczny do bólu, że Krukonka miała mieszane uczucia. Może gdyby kochała runy to byłoby jej łatwiej się ustosunkować, ale ten przedmiot traktowała tylko i wyłącznie jako coś dodatkowego.
Kiedy weszła profesor zaczął odczytywać oceny, więc zorientowała się, że była jakaś kartkówka. Naeris usiadła obok @Lotta Hudson, uśmiechając się do niej krótko i wyciągając pergamin, żeby jak najszybciej dogonić resztę. Pytania nie wydawały się wcale takie trudne, w sumie to spodziewała się więcej po Fairwynie. Całkiem szybko napisała odpowiedź na wszystkie cztery zadania.

2. wunjô - radość
thurisaz - olbrzym
îsaz - lód
Fehu - bogactwo, żywy inwentarz
Gebô - dar


Cichutko oddała pracę na biurko Fairwyna, posyłając mu przepraszające spojrzenie i wróciła do swojej ławki. Usłyszała też słowa jakiegoś Ślizgona i zdziwiła się, bo pierwszaki nie miały jeszcze run. Poza tym w dziwny sposób zwracał się do profesora. Sourwolf mówiła po imieniu tylko jednemu nauczycielowi, do Fairwyna by się nie odważyła.
- Gratuluję PO. - szepnęła do Krukonki obok, bo zdążyła zapamiętać, jaką ocenę dostała panna Hudson.

Kostki: 5,6
Bonus: nope
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 119
  Liczba postów : 332
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14368-bocarter-hamilton?highlight=bocarter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14425-bocarter-hamilton?highlight=bocarter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14422-bocarter-hamilton#381876
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14420-bocarter-hamilton#381874




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pią Maj 12 2017, 19:33

Kiedy profesor wręczył mu do rozdania sprawdzone kartkówki, wstał z krzesła i przeszedł się po klasie, wręczając każdemu jego kartkę. Sam był bardzo zadowolony ze swojej oceny i liczył na to, że kolejne zadanie powiedzie mu się równie dobrze. Po rozdaniu kartkówek wszystkim obecnym powrócił na swoje miejsce i pełen optymizmu popatrzył wyczekująco na nauczyciela, w oczekiwaniu na dalszą część zajęć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1512
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1563
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pią Maj 12 2017, 21:01

Fire zdmuchnęła z czoła niesforny kosmyk włosów wymykający się z kucyka. Biedny Victor, mógł się bardziej postarać, pouczyć trochę. Olewał naukę chyba nawet bardziej niż Blaithin, chociaż z ich dwójki to ona była zagrożona z transmutacji... Szkotka powinna martwić się bardziej swoją sytuacją. Uśmiechnęła się krzywo do profesora, kiedy ten postanowił zaszczycić jej i tamtego Krukona ławkę swoją osobą. Nie wtrącała się. Słyszała coś o zabytkach, jakie wypisał Shyverwretch i w sumie dziwiła się, że akurat one przyszły mu na myśl. Może był lepszy z run niż w ogóle Fire przypuszczała.
- Mnie może pan też polecić coś do czytania. - odparła, przechylając nieco głowę w bok, kiedy to wymierzył jej słowny policzek. Choć dziewczyna starała się pokazywać równie mało emocji, Fairwyn mógł dostrzec, że mocniej zacisnęła usta. Ukłucie złości i urażonej dumy ciężko było zatuszować Fire. - Wezmę to pod uwagę. - oznajmiła, zabierając swoją kartkę. Popełniła jeden głupi błąd i skarciła się za niego w myślach. Przez chwilę miała ochotę zacząć się wykłócać o Wybitny i właściwie już otworzyła usta, kiedy to jakiś Ślizgon też postanowił się odezwać.
Po jego odważnym popisie uświadomiła sobie, że to bezsensowne. Była pewna, że teraz pyskacz wyląduje za drzwiami - przekroczył granicę, a Gryfonka wątpiła, że po ekscesie związanym z dziwacznym "wypadkiem" z Krukonem, Edgar będzie łaskawy. Zresztą, nic a nic to nie obchodziło Gryfonki, ale wtedy wpadła na pewien pomysł. Wyłapała wzrokiem spojrzenie @Scott A. S. Savage i wskazała bezgłośnie na profesora, który musiał jakoś odpowiedzieć młodemu Ślizgonowi. Miała nadzieję, że wyraźnie przekazała Krukonowi, żeby zagadał jakoś Fairwyna na chwilkę.
Wysunęła delikatnie czarną różdżkę z kieszeni i wyprostowawszy się, oparła łokciem o ławkę. Pod nią wycelowała w @Monte Noir i rzuciła niewerbalnie, nie poruszając nawet odrobinkę ustami, zaklęcie Tumbus. Liczyła na to, że się uda, chociaż miała wątpliwości... Mimo wszystko nie mogła się upewnić, dopóki Monte nie zechciał wyjść z klasy. Wtedy nie mógłby tego zrobić.
Schowała różdżkę swobodnie i splotła dłonie na ławce, jak gdyby nigdy nic.


Rzucałam kostką czy mi się uda - wypadła mi 6, czyli tag :3 teraz ide sie pomodlić

______________________


We drink the poison our minds pour for us and wonder


why we feel so sick
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   

Powrót do góry Go down
 

Klasa Starożytnych Run

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 21Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 10, 11, 12 ... 16 ... 21  Next

 Similar topics

-
» Klasa Starożytnych Run
» Podręcznik do Starożytnych Run
» Klasa Starożytnych Run
» Klasa Starożytnych Run
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
szóste pietro
-