IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa Starożytnych Run

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 11, 12, 13, 14, 15  Next
AutorWiadomość




Nauczyciel
Wiek : 34
Skąd : Londyn /narodowość: Rosjanka
Galeony : 62
  Liczba postów : 60




Gracz






PisanieTemat: Klasa Starożytnych Run   Pon Wrz 06 2010, 17:39

First topic message reminder :


Klasa Starozytnych Run

Ciemna i brudna sala do run świeciła pustkami. Na oknie stał jeden zwykły kwiat, którego można często spotkać w domach mugoli. Światła w sali prawie nie było i sprawiała ona wrażenie bardzo ponurej i zimnej. Gdyby nie ławki, można by było pomyśleć, że robi ona za kostnicę.

Opis zadań z OWuTeMów:
 


Lena weszla dziś do klasy trochę wcześniej niż zazwyczaj. Chciała dowiedzieć się czy wszyscy uczniowie odrobili zadaną prace i czy wszystkie trafią dziś do jej rąk. Weszła spokojnie, nie śpieszyła się. No, bo niby po co? Usiadął jak zawsze przy swoim biurku. Może i było stare, ale prawdopodobnie miało jakąś ciekawą historię na swoim koncie.
Kobieta zbarbiła się lekko, a jej długie wlosy opadły na twarz.
Chwila skupienia i jedna myśl: co dzisiaj zaproponuje uczniom na zajęciach?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Kostaryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 59
Dodatkowo : animagia (kot)
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14505-scott-arthur-steven-savage?nid=2#384700
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14508-you-have-so-much-sass#384708
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14507-pan-prezes#384707
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14506-sass




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pią Maj 12 2017, 23:00

Scott uśmiechnął się na słowa Bianci i na jej gest. Zgodnie z poleceniem, nie odzywał się na razie, przynajmniej do czasu, gdy Peter postanowił zwalić się na profesora. Krukon ledwo powstrzymał śmiech, a jego mina wyglądała teraz, jakby jednocześnie chciało mu się do toalety i próbował nieudolnie naśladować Grumpy Cata przez to, że tłumił w sobie chęć ryknięcia na całą klasę. Wiedział, że jego kolega z Ravenclawu nie podda się tak łatwo, ale nie sądził, że posunie się aż do tego - każdy chyba zauważył, że to było celowe. Co ciekawe, Edgar natychmiastowo odzyskał fason i jedynie wywalił chłopaka z klasy, choć ten zdawał się nie przejmować tym, co się właśnie stało. W końcu Savage zdołał się uspokoić - akurat w czas, gdy Fairwyn skończył sprawdzać wejściówki i poprosił jakiegoś blondyna, by zaczął je rozdawać. Jednakże Krukon prawie zachłysnął się powietrzem, gdy usłyszał swoją ocenę. Wybitny? Ale jakim cudem? Przecież nie odpowiedział na wszystkie pytania. Gdy dostał kartkę, wpatrywał się w nią przez dłuższą chwilę ze zdumieniem, a potem uśmiechnął się szeroko, nie kryjąc dumy, która go rozpierała. Dostał Wybitny i to na lekcji z Edgarem Fairwynem! Czy ten dzień mógłby mieć w sobie lepszy element? Jego uwagę zwrócił młody chłopak, który właśnie wszedł do klasy i nawet Scotta zatkało, gdy odezwał się do nauczyciela jak do kolegi. Czy on też chciał wylecieć, jak Peter? Był aż tak głupi, czy aż tak odważny? Chociaż w sumie student sam nie wiedział, czy to nie było jedno i to samo. Nie kojarzył tego młodego i wiedział nawet dlaczego - widać było po nim, że nie ma ukończonych 15 lat, dlatego pewnie nawet do niego nie zagadał. W końcu miał swoje zasady, a jak głosiła jedna z nich, nie tyka się tego, co nie jest legalne - no, chyba że lubi się więzienne paski. Scott osobiście uważał, że są one ohydne i to był jeden z powodów dlaczego wyznaczył sobie takie reguły. Uniósł lekko brwi, słysząc kolejne słowa młodego i rozejrzał się po klasie, chcąc sprawdzić reakcje innych - to wtedy dostrzegł wzrok niejakiej Blaithin “Fire” Dear. Uśmiechnął się pod nosem, bo znał tę dziewczynę i można nawet było powiedzieć, że się lubili, choć nie byli przyjaciółmi. Zmarszczył brwi, kiedy zrozumiał, że rudowłosa próbuje mu coś przekazać i znowu prawie parsknął, gdy ogarnął o co chodzi. Och, a już myślał, że te runy będą tak bardzo zwyczajne. Jego ręka prawie natychmiast wystrzeliła do góry, ale poczekał na pozwolenie od nauczyciela, zanim się odezwał.
- Mógłby pan wytłumaczyć szczegółową punktację? - zapytał, nadal się uśmiechając i opuszczając rękę. - Po prostu chciałbym się upewnić, bo to trochę zaskakujące dla mnie, że dostałem Wybitny. To znaczy, można się było tego spodziewać skoro to akurat tak świetny nauczyciel jak pan prowadzi lekcję, ale wciąż, nie można być zbyt pewnym.
Paplał teraz jak jakaś podniecona nastolatka, ale chciał tym samym dać Fire możliwość zrobienia tego, co robiła. Wydawało mu się, że kątem oka dostrzegł jej różdżkę, ale wtedy posłał swój szarmancki uśmiech Edgarowi, chcąc by jego uwaga skupiła się całkowicie na Krukonie. Zastanawiał się jednocześnie, co wyczynia Dear i jakie będą tego skutki - choć miał ciekawe przeczucie, że może mieć to coś wspólnego z chłopakiem mówiącym do profesora na ‘ty’, bo było więcej niż pewne, że ma dużą szansę wylecieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 40
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 133
  Liczba postów : 241
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Maj 14 2017, 00:19

- Baśnie Barda Beedle'a - sarkastycznie polecił Gryfonce, zgodnie z jej życzeniem. "Jakąś książkę"... Działała mu na nerwy młodzież leniwa do tego stopnia, że nawet tematu zainteresowań sobie nie potrafiła określić sama. "Da pan korepetycje", "poleci pan książkę"... A może by tak zastanowić się najpierw, czego konkretnie chciało się uczyć? Liczyli chyba na to, że jakimś cudem wtłoczy im do głów wiedzę, bez żadnego wysiłku z ich strony.
Nawet gdyby chciał, nie mógł poświęcić pannie Dear więcej czasu, bo jakiemuś gówniarzowi zebrało się na impertynencję. Uniósł brwi słuchając @Monte Noir, ale w gruncie rzeczy jego twarz nie zdradzała żadnych emocji. Trudno powiedzieć, że w ogóle coś czuł.
- Najwyraźniej pan opuścił ją zbyt wcześnie – odpowiedział zmęczonym tonem, bardziej do siebie niż do chłopaka. Po chwili jednak dodał dobitniej, tym razem nie pozostawiając wątpliwości do kogo się zwracał – Widzę, że nie dorósł pan do tych lekcji. Wiedza to nie wszystko panie Noir, są jeszcze pewne normy społeczne, których należy przestrzegać. Niech pan wróci, kiedy się pan tego nauczy.
Ani myślał tolerować na swojej lekcji takiego kretyna. Nie był sobie w stanie wyobrazić o czym ten gówniarz w ogóle myślał.
Edgar wbrew temu co wszyscy myśleli, tolerował wiele nieodpowiednich zachowań uczniów. Nie, nie tolerował -  po prostu nie wracał na nie uwagi. Nie obchodziło go, że Dear nie miała na sobie mundurka, ani to, że Savage i Zakrzewski pisali do siebie wiadomości. Nie przejmował się nawet spóźnieniem Sourwolf. Nie mógł jednak znieść bezmyślności, kiedy ktoś ciskał mu w oczy swoją bezmyślnością.
Nawet nie odprowadził Noira wzrokiem, kiedy ten zmierzał do drzwi. Wziął z biurka kartkówkę spóźnionej Krukonki i sprawdzając ją, podszedł do ławki Savage’a, który podniósł rękę. Fairwyn słuchał chłopaka, z tą samą pozbawioną cienia emocji miną, z którą przed chwilą przysłuchiwał się małemu Ślizgonowi. Po ostatnim zdaniu przewrócił nieznacznie oczami, po czym wziął jego kartkę, skreślił W i postawił obok Zadowalający.
- Czy tak lepiej? – zapytał ironicznie, oddając Krukonowi pracę. Nie czekając na odpowiedź, odszedł od jego ławki. Miał już ich na dziś dość i nie zamierzał wdawać się z żadnym z nich w dyskusje, skoro najwidoczniej nie dorastali do takiego poziomu.
Wolnym krokiem skierował się do Sourwolf, kończąc czytać jej odpowiedzi.
- Wybitny – rzucił bez emocji, kładąc przed nią pergamin. Miał już wrócić do biurka i w końcu rozpocząć lekcję na poważnie, ale przystanął w pół kroku, widząc Noira sterczącego w drzwiach.
- Panie Noir, co pan tu jeszcze robi? – wątłe pokłady cierpliwości Fairwyna ostatecznie się wyczerpały, a pytanie to wydobył z siebie wyłącznie na jej oparach. Lepiej żeby chłopak miał jakieś dobre wytłumaczenie, chociaż Edgar szczerze w to wątpił.

----------------------------------------
Przepraszam, że znowu przeciągam, ale nie mogę zacząć póki Monte sterczy w klasie ;p
+ jestem niemiłosiernie zmęczona, więc lekcja zacznie się jutro najpóźniej o 16.


Ostatnio zmieniony przez Edgar T. Fairwyn dnia Pon Maj 15 2017, 01:06, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 13
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30
Dodatkowo : Pół-wil
  Liczba postów : 144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14376-monte-noir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14377-monte-noir




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Maj 14 2017, 00:58

Policzki chłopaka delikatnie drżały z irytacji i z trudem udawało mu się zachować zimną krew. Bał się wybuchnąć przed całą klasa, bo nie chciał by później wszyscy wytykali go palcami. Doskonale zdawał sobie sprawę, że wiedza na temat jego nietypowego uroku, chyba dużo bardziej odpychała ludzi niż ich przyciągała. Niestety drażliwe uwagi profesora działały na chłopaka jak płachta na byka. Czerwienił się ze złości.
-Nie. – odparł krótko, ale stanowczo. Ręce skrzyżował na piersi, wyprostował plecy, a klatkę wypiął dumnie przed siebie. Nie miał zamiaru odpuścić. To nie on zaczął od uwagi o piaskownicy, więc nie chciał dać łatwo za wygraną. Właściwie to w ogóle nie myślał, by ulec nauczycielowi. Mimo wszystko bywał bardzo uparty, szczególnie gdy czegoś bardzo pragnął. Zazwyczaj w takich przypadkach pomagał mu ładny uśmiech i wrodzone zdolności. Niestety w tym wypadku to było za mało.
Zacisnął lekko zęby na dolnej wardze i kątem oka uważnie obserwował nauczyciela. Sam upór to chyba było za mało, by go przekonać, ale nic lepszego nie przychodziło mu do głowy. Skrycie liczył, że jak zostanie cicho, to Fairwyn pozwoli mu zostać. Niestety nie mógł całkiem zniknąć mu sprzed oczu, bo cały czas siedział dokładnie w pierwszej ławce. Trochę głupia sprawa, chociaż gdzieś w głębi duszy chciało mu się śmiać.
-Uczę się. – odparł z powagą, pozbawioną jakichkolwiek emocji, porównywalną do tej czterdziestolatka. Jak widać, uczył się nie tylko run, ale i empatii.
Niestety, gdy spojrzał na tablicę, kąciki jego ust delikatnie drgnęły. Przed oczyma miał wizję, jak Edgar wyprowadza go za ucho za drzwi. Na samą myśl ciarki pokryły mu całą skórę. Nie chciał wychodzić, z całego serca nie chciał tego robić. Mimo wszystko lubił się uczyć, bo dzięki temu mógł zostać lepszym czarodziejem. Wierzył, że tak może zostać dostrzeżony pośród tłumu szarych ludzi. Pragnął atencji, która nie wynikała tylko z krwi, którą odziedziczył po matce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 40
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 133
  Liczba postów : 241
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Maj 14 2017, 16:55

Czy w Hogwarcie naprawdę byli sami idioci, czy to on miał takiego pecha, że wszyscy przyszli na jego lekcję. Wydawało mu się, że mówił zrozumiale, ale już drugi idiota, nie rozumiał, że ma wyjść. Próbował dogadać się z nimi jak z ludźmi, ale skoro nie docierało, to trudno.
- Panie Noir, każde kolejne 10 sekund spędzone przez pana w tej klasie to minus pięć punktów dla Slytherinu* – odparł spokojnie, patrząc na zegarek – Licząc od… teraz. Comprenez-vous l'anglais ou dois-je le répéter en français?
Od tej pory stracił zainteresowanie chłopakiem - teraz był to problem jego i pozostałych Ślizgonów. Sam wrócił do biurka i zwrócił się do całej klasy.
- Następna osoba, która niepotrzebnie się odezwie, również otrzyma ujemne punkty.** Skoro nie ma pytań przejdziemy do tematu. Dzisiaj zajmiemy się tłumaczeniem pranordyckiego w kontekście kamieni runicznych. Ponieważ straciliśmy już dość czasu, odpuszczę sobie część wykładową. Rozdział o kamieniach w waszym podręczniku dostarczy wam o nich podstawowej wiedzy, nie mówiąc już o tym, że powinniście to wszystko dawno umieć. Macie chwilę, żeby go przejrzeć.
Edgar w tym czasie wyjął ze swojego biurka jakąś teczkę i przeglądał jej zawartość. Szczerze powiedziawszy nie spodziewał się tak dużej frekwencji. Nie wierzył w pracę w grupach, ale w tej sytuacji nie miał wyjścia. Wybrał z teczki sześć zdjęć i rozłożył je na wolnych ławkach, rozdzielając uczniów w trójki:
- Sourwolf, Wittenberg, Evermore – kamień ze Snoldelev. Lebiediew, Smith, Hudson Charlotte – kamień ze Stenkvisty. Zakrzewski Lysnader, Armstrong, Shyverwrech – kamień z Ledberg. Wykeham, Hamilton, Fairwyn – kamień z Berezania. Savage, Hudson Bridget, Dear – kamień z Læborg. Zakrzewski Bianca, Sheridan, Sharewood – kamień z Gripsholm.
Wrócił do biurka i poczekał aż się przesiądą , po czym kontynuował.
- Do końca lekcji chcę mieć opis kamienia ze zdjęcia oraz transkrypcję i translacje napisu. W kwestii opisu: piszecie to co widzicie – jak położony jest napis, czy są rysunki, czy wszystko jest czytelne itp. Nie chcę od was żadnego kontekstu historycznego, do tego jeszcze wrócimy. Co do tłumaczenia: rozdam wam za chwilę tablice, z których macie przy tym korzystać. Nie chcę widzieć nikogo zaglądającego do podręcznika, ponieważ macie tam rozpisany starszy futhark, a ten powinniście już znać. Możecie zaczynać.
Zaklęciem rozesłał im po klasie broszury, które miały pomóc im w translacji i oparł się na krześle obserwując klasę. Przez ich żenujące zachowanie nie mógł nawet wrócić do pracy, bo musiał mieć na nich oko. Ponad połowa z nich nazywała się dorosłymi. Po prostu żałosne…

--------------------------------------------------
Zadanie w praktyce. Czytać uważnie, bo nie będę powtarzać Wink

Jedna osoba z grupy zajmuje się opisem, druga transkrypcją, trzecia translacją, przy czym translacja nie może być zrobiona przed transkrypcją.

Kostki:
Opis kamienia:
 

Transkrypcja:
 


Translacja:
 


Ocena będzie za całość zadania:
 

Proszę nie wychodzić po tym z klasy, bo nie będzie pkt za obecność. Mam coś jeszcze do zakomunikowania potem!

* Monte, każdy post pod spodem (oprócz moich i Twoich) to 10 sekund. Radzę się pośpieszyć po przez zaklęcie Fire, będzie trzeba Cię jeszcze odczarować = zajmie to dłużej czasu

** będę to egzekwować

Grupy:
 

Którą część zadania robicie, wybieracie sami. Przypominam tylko, że nie da się zrobić translacji bez transkrypcji.

Do ludzi od translacji: jeżeli nie możecie ogarnąć kostek, wyślijcie mi pw z kostką z translacji i swoją, to powiem Wam co wyszło.

Czas macie do 21.05, do godziny 23.59


Ostatnio zmieniony przez Edgar T. Fairwyn dnia Pią Cze 09 2017, 16:25, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 13
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30
Dodatkowo : Pół-wil
  Liczba postów : 144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14376-monte-noir
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14377-monte-noir




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Maj 14 2017, 17:48

Opcja z wyzerowaniem punktów nie bardzo podobała się trzynastolatkowi. Chciał być rozpoznawany i w jakiś sposób zapamiętany w Hogwarcie ale na pewno nie poprzez utratę największej ilości punktów w historii domów. Z zaciśniętymi zębami spojrzał na Edgara i miał ochotę mu jeszcze odpyskować, ale jakimś cudem zatrzymał kąśliwe uwagi dla siebie. Już i tak był w kiepskiej sytuacji. Zacisnął mocno pięści i pchnął krzesełkiem uderzając o ławkę. Był zły, był strasznie zły.
-Nie, pardon. – mruknął głosem pełnym oburzenia i złości. Coś jeszcze pomruczał po francusku pod nosem, ale na tyle cicho, by Edgar nic więcej nie usłyszał. Raczej nie były to nic, z czego by się ucieszył, a tylko przyśpieszyłby utratę punktów Slytherinu.
Nie odwracając się do reszty klasy, podszedł do drzwi i zatrzymał się tuż przed progiem. Nie potrafił wyjść z klasy. Przeszedł go delikatny dreszczyk po plecach i chyba nieco panikował. Chciał już sobie pójść. Mimo wszystko cenił sobie życie, a zostając tu zbyt długo, mógł je dosłownie stracić. Niektórzy uczniowie mieli prawdziwą obsesję jeśli chodziło o rywalizację pomiędzy domami.
-Je ne peux pas sortir de classe. – głos mu zadrżał i nieco przestraszony spojrzał na profesora. Tym razem nie wynikało to z jego głupiego uporu, a naprawdę nie mógł wyjść za drzwi. Nieco bał się, bo nie rozumiał co się z nim działo, ale dużo bardziej bał się tego, co Edgar z nim zrobi…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 463
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 475
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Maj 14 2017, 18:34

Powitałem z lekkim uśmiechem Maddie (zakładam, że lekcja miała miejsce po naszej przygodzie w lesie) i skinąłem delikatnie głową w stronę nieznanego mi Krukona o imieniu Damon, po czym zabrałem się do pracy - wybrałem transkrypcję, gdyż w moim mniemaniu było to jedno z łatwiejszych zadań i nie wymagało ode mnie aż tak dużego nakładu pracy. Nie odezwałem się do żadnego z moich współtowarzyszy - wiedziałem, że nie ma co podpadać Edziowi, wyznawałem zasadę, że warto żyć z nim w zgodzie.
Tłumaczeniem protonordyjskiego było dość podstawowe, poza tym Kamień z Ledberg przerabiałem u Fairwyna, gdy uczyłem się w Tequali. Wprawdzie wtedy robiłem translację na hiszpański, a teraz zająłem się transkrypcją, co było moim zdaniem dużo prostsze. Dość szybko uwinąłem się z moim zadaniem, zdążyłem jeszcze trzy razy sprawdzić tekst i byłem niemalże pewien iż nie popełniłem w niej błędu. Naprawdę nie byłem mistrzem runów, ale poziom klasy był tak żenujący, że na ich tle wypadałem całkiem nieźle.

Kostka: 4
Bonus: +2 za dwa lata z Edzikiem
RAZEM: 6 - idealna transkrypcja
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 40
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 133
  Liczba postów : 241
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Maj 14 2017, 18:36

Tak jak podejrzewał smarkaty Ślizgon poszedł po rozum do głowy i poszurał w stronę drzwi.
Edgar zaczął wyjaśniać klasie zadanie, kiedy do jego uszu doleciał francuski. Ściągnął brwi zirytowany. Wcale nie dlatego, że chłopak jeszcze był w klasie - punkty Slytherinu nie były jego problemem, a tylko one na tym cierpiały. Dla niego Noir mógł zostać w tej klasie do końca zajęć, siedząc gdzieś cicho w kącie. Cicho. Jeżeli miał go co chwilę informować, że nie wyjdzie z klasy, to może powinien odjąć mu po 10 za każde słowo.
Obrócił się w jego stronę, aby mu to zakomunikować i dostrzegł pewną niezgodność. Rozpoznawanie emocji nie było mocną stroną Edgara, ale nawet on zauważył, że dzieciak wyglądał na przestraszonego. Kiedy przedtem upierał się przy zostaniu w klasie zgrywał śmiałego. Teraz sprawiał wrażenie, jakby miał się rozpłakać. Jakby coś go na siłę w tej klasie trzymało. Przeanalizował krótko fakty i znalazł jedno rozwiązanie, które niekoniecznie było jego winą.
Wycelował różdżkę w trzynastolatka.
- Finite Tumbus - zdecydował użyć przeciwzaklęcia werbalnie, żeby nikt nie oskarżał go potem, o rzucanie uroków na uczniów.
Spojrzał wymownie na zegarek i przeniósł wzrok na Francuza, który na własne szczęście zrozumiał i czym prędzej ulotnił się z klasy.
Kiedy zamknęły się za nim drzwi, Edgar spojrzał na klasę .
-  Radzę osobie, która rzuciła na niego zaklęcie, żeby się przyznała. Jesteście, mam nadzieję, świadomi istnienia Prior Incantato - powiedział rozwiewając nadzieję winnego, na pozostanie niewykrytym.

//zt Monte
- 5 dla Slythu


Ostatnio zmieniony przez Edgar T. Fairwyn dnia Pon Maj 15 2017, 01:59, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 481
  Liczba postów : 721
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Maj 14 2017, 18:50

- Gratuluję wybitnego - odszepnęłam z uśmiechem w stronę @Naeris Sourwolf zanim usiedliśmy w swoich grupach.
Skrzywiłam się gdy Fairwyn nazwał mnie Charlotte, ale zignorowałam to, bo wiedziałam, że nie warto mu podpadać.
Zgodnie z jego poleceniem usiadłam z nieznaną mi dotychczas Ślizgonką o rosyjsko brzmiącym nazwisku i z jasnowłosą Gryfonką, z którą już kiedyś pracowałam i niemalże od razu zabrałyśmy się do pracy. Wzięłam na siebie opis kamienia ze Stenkvisty, bo wydawało mi się, że to nie będzie aż tak trudne (nie ukrywam, że w tłumaczeniu nie czułam się specjalistką). Obejrzałam ilustrację przedstawiającą kamień i zabrałam się do pracy - opisałam każdy szczegół: wygląd, położenie napisów, wyraźność. Mój opis był dość i miałam tylko nadzieję, że dziewczęta w tak samo porządny sposób podejdą do transkrypcji i translacji.
Skończyłam zadanie dość szybko i rozejrzałam się z ciekawością po sali - kto był tak głupi, że sądził iż Fairwyn go nie wykryje?


Kostka: 2 - parzysta
Rezultat: 4 punkty za opis ♥


Ostatnio zmieniony przez Lotta Hudson dnia Pon Maj 15 2017, 13:30, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Skąd : Rosja, Nowosybirsk
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 140
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 46
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14428-pandora-l-lebiediew
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14436-puszka-pandory
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14435-poczta-pandory#382200
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14434-pandora-l-lebiediew#382198




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Maj 14 2017, 20:13

Lebiediew również nie przepadała za runami, ani nie była z tego przedmiotu wybitnie uzdolniona, ale coś tam wiedziała. Zwłaszcza, że uczyć się należało. Mimo, że do Hogwartu chodziła już jakiś drugi rok to miała pojęcie, jak nazywa się pan Fairwyn. Nie co, co niektórzy na przykład taka @Larissa Sharewood tej kompletnie nie kojarzyła. Dziewczyna pojawiła się na Runach. Dziwne, ponieważ Pandora rzadko ją widziała na zajęciach u Edgara.
W oczekiwaniu na wyniki wejściówki, ślizgonka obserwowała innych. Na pewno jej uwaga została zwrócona przez @Isilia Smith niedużą blondyneczkę. Dziewczyna była taka urocza. Pandora stwierdziła, że mogłaby się z nią przespać. Pierwsza inicjacja seksualna z gryffonką i w dodatku taką śliczną.
Dobrze, że profesor @Edgar T. Fairwyn" nie wiedział co chodzi jej po głowie. Wtedy na pewno nie dostałaby Wybitnego i zapewne od razu wyleciałaby z sali, a jak widać nie miała zamiaru.
Pandora uważała profesora za dość interesującego człowieka. Oczywiście, nie miała nic na myśli podobnego z panienką Smith. Zresztą Edgar był taki niedostępny, ale jego styl bycia był taki... Po prostu ciekawy. Zresztą Fairwyn należał do tych przystojnych mężczyzn, dlatego wiele uczennic mogło zwracać uwagę, chociażby na jego wygląd. Sarkastyczne wypowiedzi nauczyciela ją bawiły, jak zawsze, ale nie okazywała tego. Na lekcjach powinno się zachowywać, ze względu na szacunek do nauczyciela. Aczkolwiek nie każdy na ten szacunek zasługiwał.
Słuchała profesora na tyle, aby wszystko pojąć. Praca w grupach? Znowu? Nie przepadała za tym, ale jeśli tak trzeba było - no trudno. Chociaż trafiła do niej ta śliczna blondynka, a na dodatek dosiadła się do nich niczego sobie krukonka. Pandora zastanawiała się, która z nich byłaby lepsza w łóżku. Po chwili niemal ruszyła głową, jakby chciała pozbyć się tych idiotycznych myśli. Czy ja jestem homo? Nie miała pojęcia. Możliwe, że lubiła chłopców i dziewczynki, tylko czy rozważania na temat swojej seksualności były teraz konieczne?
- To ja zajmę się transkrypcją. - Powiedziała obojętnie. W końcu Charlotte zabrała się za opis kamienia. Właśnie, czy ona miała na serio na imię Charlotte, kiedy profesor wypowiedział to imię, krukonka się skrzywiła. Najwidoczniej nie lubiła tego, jak ją nazwali rodzice. Pandora też dziwnie się nazywała, ale nie narzekała.
Lebiediew zabrała się za zadanie, które sama sobie przydzieliła. Była przekonana, że poradziła sobie dobrze. Chociaż z runami nigdy nic nie wiadomo.

Kostki: 4 (wszystko pomyliłam xd)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 638
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 884
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear#362967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl#363014
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear#363019




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Maj 14 2017, 20:30

Scottie nie zawiódł dziewczyny i podchwycił jej pomysł z odwróceniem uwagi Fairwyna. Czy myślała, po co w ogóle to robi i dlaczego specjalnie pakuje się w kłopoty? Well. Może to przez to kompletne olewanie Fire, do tego stopnia, że coś w niej po prostu miało ochotę dosłownie wleźć mężczyźnie na głowę i siedzieć na niej, dopóki w końcu nie zwróci na nią uwagi. No zwariować mogła, a co najgorsze nigdy jeszcze coś takiego jej nie spotkało. Irytowała się przez to jeszcze bardziej na samą siebie.
Szkoda tylko, że Savage oberwał, bo domyśliła się, że na jego kartce Fairwyn nie nabazgrał niczego dobrego - mina Krukona mówiła sama za siebie. Pewnie obniżył mu ocenę i gdyby leżało to w naturze Szkotki, mogłaby go nawet pożałować. Blaithin postanowiła, że jakoś mu to wynagrodzi, na przykład stawiając piwo w Hogsmeade albo dając odpisać esej z eliksirów. Do tego niedługo miał urodziny, więc musiała przetrzepać swoje kieszenie w poszukiwaniu resztek kieszonkowego i coś mu kupić. Zawsze starała się przy wybieraniu prezentów nie tylko dla bliskich, ale i wszystkich znajomych, więc musiało to być coś świetnego. Na imprezie zjawić się nie mogła ze względu na swój wyjazd do domu. Teraz jednak Fire nie skupiała na tym myśli, bo doskonale wiedziała, że zaraz będzie musiała ponieść konsekwencje swojego zachowania. Miała pecha od dawna, więc z góry zakładała, że nie przejdzie to niezauważenie. Obserwowała więc Noira przy drzwiach, niezbyt skupiając się na tym, że Fairwyn zaczął tłumaczyć zadanie. Nauczyciele - czasami wbrew pozorom - nie byli kompletnymi idiotami. Profesor szybko odkrył, że Monte nie może wyjść przez zaklęcie. Gryfonka co prawda spodziewała się, że zajmie mu to trochę więcej czasu, że może nie uwierzy Ślizgonowi. Inni uczniowie pewnie w ogóle nie zorientowali się w sytuacji.
Westchnęła cicho, analizując w myślach różne możliwe wyjścia z sytuacji, ale każdy kolejny pomysł był głupszy od poprzedniego. Prior Incantato było na tyle trudnym zaklęciem, że tylko doświadczeni czarodzieje mogli go używać, ale Fire nie podważała umiejętności Fairwyna. Bez zbędnego przedłużania i ociągania się podniosła lekko rękę. Różdżkę odłożoną miała spokojnie na blat ławki.
- Tak, to ja. - stwierdziła po prostu. Nie bała się jakiejś kary, właściwie to nie za bardzo też chciało jej się kłócić, wymyślać usprawiedliwienia albo odgrywać głupka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1449
  Liczba postów : 858
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Maj 14 2017, 21:03

To, co działo się na lekcji od momentu zakończenia kartkówek świetnie opisałby Paweł Kukiz (sorry, musiałam) Patton Craine, gdyby miał przyjemność obserwować festiwal żenujących akcji podczas pierwszych minut lekcji: no cyrk.
Ruth tylko podrapała się po skroni z lekkim zaniepokojeniem, kiedy Peter wgniótł nauczyciela w podłogę, ale całą resztę przekrzykiwań i rzucania czarów w wykonaniu Fairwyna oraz innych roszczeniowych uczniów pominęła, z nudów otwierając podręcznik do run i kartkując leniwie strony. To, czy wyleci z tej sali w dużej mierze zależało od niej samej, więc nauczona doświadczeniem nie odezwała się słowem nawet do Etki, która chyba i tak o wiele bardziej była zaabsorbowania Edgarem, niż jakąś tam Krukonką z boku. Niemniej jednak gdyby dzielna Gryfonka spojrzała na sekundę w bok, mogłaby z całkiem niezłą skutecznością poczytać sobie kilka ciekawych zapisków na kawałkach pergaminu, które wysunęły się z podręcznika Ruth. W równych kolumnach były zapisane nagłówki:
notatki na pergaminie dla Etki:
 
Po przydzieleniu do zadań Szwedka natychmiast chwyciła swoje rzeczy i przysiadła się do koleżanek z grupy. Przywitała je spokojnym uśmiechem, licząc w duchu na to, że tym razem będą miały szczęście i nauczyciel zostawi je w spokoju. Nikt nie lubił chuchania na szyję podczas pracy.
Wzięła na siebie opis kamienia, który prawdę mówiąc był dla niej nowością, bo nie pochodził ze Szwecji, a to trochę utrudniało sprawę. Cóż, rad nie rad musiała go przestudiować na tym – całkiem wyraźnym, ku jej zaskoczeniu – zdjęciu i uskutecznić jakiś mniej lub bardziej ambitny opis. Jeśli chodzi o opisywanie czegokolwiek, to musiała przyznać, że potrafiła to robić jedynie w sposób, w jaki robili to technolodzy na halach zarządzanych przez firmę ojca. Czytelny, aczkolwiek dość mało spektakularny. No trudno, Fairwyn będzie miał przynajmniej mniej do czytania.
Opis:
 

Ruth przyjrzała się swojemu opisowi i cudem nie wybuchła śmiechem, widząc tę dokumentację.
Z drugiej strony nie chciała pisać jakichś poematów dotyczących kawałka podpisanego granitu, bo to trochę mijało się z celem. Ojciec jej zawsze tłumaczył, że dobry opis powoduje, że z nim samym człowiek powinien być w stanie odtworzyć daną rzecz ze stuprocentowym podobieństwem. No to jak Fairwyn chce, to może sobie narysować ten biedny przekrój, ale biorąc pod uwagę ten technologiczny bełkot, jaki uskuteczniła szybciej będzie miał ochotę ją wystawić za to za drzwi. Dobra, coś tam napisała, może da jej żyć. I dziewczynom z jej grupy, które miały o wiele trudniejsze zadanie, niż ona…

kostki: opis: 1 -> 3
* przeskalowała sobie kamyczki na dole zdjęcia, więc zrobione z dokładnością do 5cm.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 126
  Liczba postów : 194
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14368-bocarter-hamilton?highlight=bocarter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14425-bocarter-hamilton?highlight=bocarter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14422-bocarter-hamilton#381876
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14420-bocarter-hamilton#381874




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Maj 14 2017, 21:17

Westchnął z niezadowoleniem, kiedy Monte Noir zajął miejsce obok niego, gdyż nie lubił dzielić z nikim ławki. Nie przedstawił mu się, gdyż w tej samej chwili profesor kazał mu rozdać kartkówki. Po powrocie do ławki przypatrywał się z politowaniem jak Noir zaczął się pogrążać, zwracając się do surowego nauczyciela, zupełnie w taki sposób, jakby rozmawiał ze swoim kolegą, co rzecz jasna profesorowi bardzo się nie spodobało, gdyż słusznie uznał, że uczeń wykazuje się brakiem szacunku wobec jego osoby. Bocarter podparł się ręką, kręcąc głową z wyrazem głębokiej dezaprobaty wobec tak karygodnego i bezczelnego zachowania, jakie przejawiał ów Ślizgon. Wcale nie dziwił się nauczycielowi, że postanowił odjąć Slytherinowi punkty, gdyż tak nonszalancka postawa wobec niego była po prostu nie do pomyślenia. Panicz Hamilton nie rozumiał takiego zachowania, gdyż sam zawsze był uczony, żeby odnosić się do nauczycieli z szacunkiem, dobrze wiedząc, iż tylko w taki sposób może coś zyskać, dlatego też uważał, że Noir zachowuje się doprawdy wyjątkowo idiotycznie, ale cóż, na ludzką głupotę nie ma rady. Poczuł ulgę, kiedy Ślizgon wstał z krzesła i opuścił klasę, po czym obejrzał się na dziewczyny, z którymi miał opracować kolejne zadanie wyznaczone przez Fairwyna, zachęcając je ruchem głowy, aby dosiadły się do jego ławki, choć nie był zadowolony z owej współpracy, gdyż zdecydowanie wolałby zająć się wszystkim sam.
- Chciałbym zająć się opisem.- oznajmił zaraz na wstępie tonem nieznoszącym sprzeciwu, po czym od razu zabrał się do pracy, nie czekając na ich zdanie, które go doprawdy nie interesowało.

KOSTKA: 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 40
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 133
  Liczba postów : 241
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Maj 14 2017, 22:37

Nawet się nie zdziwił, kiedy przyznała się Dear. Coś było z tą dziewczyną autentycznie nie tak. Edgar najchętniej zabroniłby jej udziału w jego lekcjach w ogóle, niestety nie miał do tego prawa. Była przynajmniej na tyle uprzejma, żeby przyznać się samej. Jako różdżkarz z wykształcenia nie miałby oczywiście najmniejszych problemów z Prior Incantato, ale sprawdzanie po kolei wszystkich różdżek byłoby ogromną stratą czasu.
Czarny bez, serce testrala, 10 cali, ocenił odruchowo w myślach, jak zawsze kiedy wiedział różdżkę, a szczególnie tę wyprodukowaną w zakładzie Fairwynów. W te zaledwie dwie sekundy był nawet w stanie stwierdzić, że nie była wykonana przez z jego rodziców. Nie dość, że była zdecydowanie za młoda, to brakowało jej tego subtelnego wyrazu geniuszu, którym charakteryzowały się wszystkie różdżki Benedicta i Eilis, a którego nie potrafił podrobić żaden ich potomek.
Trzy sekundy. Tyle dokładnie poświęcił Gryfonce. Dwie na różdżkę i jedną na pełne pogardy spojrzenie na jej twarz. Już dawno doszedł do wniosku, że jest atencyjną gówniarą i uparcie zamierzał jej tej atencji odmawiać.
- Minus 30 punktów dla Gryffindoru - powiedział nie patrząc już na nią, a zwracając się do całej klasy. Gdyby to zależało tylko od niego, nie odejmował by tych punktów wcale. Wiedział, że Gryfonkę bardziej dotknęłoby, gdyby właśnie zignorował ją zupełnie. To jednak mogło spowodować, że reszta tych tłuków siedzących przed nim, uznałaby, że mogą robić co im się żywnie podoba, a i bez tego trudno ich było utrzymać w ryzach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 27
  Liczba postów : 22
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14522-winona-testral-fairwyn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14528-what-the-fuck-is-going-on
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14523-winona-testral-fairwyn




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pon Maj 15 2017, 14:24

Winona nigdy nie czuła się tak zestresowana na żadnej z lekcji, z nigdy. Z każdą minutą jednak, stres znikał, a na jego miejscu pojawiała się determinacja do polepszenia swoich wyników. Chciała wykazać się, jakkolwiek pokazać, że wcale nie jest taka głupia, jak mogłoby się wydawać bratu. Nie odzywała się do niego, bo zwyczajnie obawiała się, że nawet gdyby miała jakieś sensowne pytanie, to podniosłaby rękę i zacięłaby się, nie mogąc wykrztusić z siebie żadnego słowa bądź chociaż w miarę poprawnie skleconego zdania. Poza tym, czułaby się dziwnie, znów musząc mówić do niego ,,profesorze''. Była świadoma, że to jest nieuniknione, ale jeśli mogła, to nie chciała się wychylać. Wolała unikać tego niezręcznego momentu tak długo, jak tylko mogła.
Cała ta sytuacja z młodym Ślizgonem rozbawiła ją na tyle, by rzucić szybkie, niezauważalne dla nikogo więcej, rozbawione spojrzenie na Fire i Scotta. Trwało to może sekundę, bo po chwili się zreflektowała i obserwowała dalszy ciąg wydarzeń. Starszy Fairwyn wydawał jej się cholernie oschły i surowy, ale chciałaby też przekonać się, jaki jest poza lekcjami. Chciała przekonać się, jaki będzie dla niej. Winona nie zamierzała mu podpadać, robić sobie na jego lekcji żartów. Chciała wydać mu się...fairwynowska. Chciała, żeby traktował ją poza lekcjami jak siostrę. Czy się uda, o tym się dopiero przekona.
Winnie po wysłuchaniu poleceń Edgara, przesiadła się do Harriete i Hamiltona. Nie znali się praktycznie wcale, jedynie z widzenia, ale Wino nie przeszkadzała praca w grupach. Ba, nawet poczuła ulgę, że nie musi robić wszystkiego sama, bo Runy to ona średnio ogarnia, szczerze mówiąc.
- Hej. - powiedziała od razu po zmianie zajmowanej przez nią ławki. Zmarszczyła lekko brwi, kiedy Hamilton sucho jedynie oświadczył swoje chęci, w ogóle się nie witając. Trochę to niekulturalne, według Winony oczywiście, zachowanie, ale parę sekund później już zdążyła o tym zapomnieć.
- To ja zajmę się transkrypcją... - wyszeptała do nich i miała nadzieję, że nie pójdzie jej tragicznie. Zabrała się do pracy, a kiedy skończyła, przejrzała wszystko jeszcze raz. W jej mniemaniu było dobrze, szybko jej poszło, była zadowolona z siebie i że tak szybko to zrobiła. No ogólnie sam miód na serduszku.

Kostka: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 21
Skąd : Cambridge, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 25
  Liczba postów : 66
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14397-larissa-sharewood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14520-ta-sliczna-i-najlepsza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14519-lari-dzieli-drewno
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14518-larissa-sharewood




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sro Maj 17 2017, 19:28

Usiadła w swojej grupie, patrząc na tych, którzy mieli według jej założeń zrobić większość pracy. Nie miała zamiaru się z nimi zakumplowywać ani nic, byli jej potrzebni tylko i wyłącznie dla zadowalającej oceny. Trzeba było to tylko umiejętnie zatuszować i uśmiechać się miło, co potrafiła już bardzo wiarygodnie robić.
- Hej, jestem Larissa - powiedziała na dobry początek, zastanawiając się, które z trzech zadań wymaga najmniejszego wysiłku. Doszła do wniosku, że opis będzie najprostszy, bez odczytywania jakichś zbędnych głupot z kamienia i tym podobnych. - Z chęcią zajmę się opisem.
Nie czekając za bardzo na reakcję @Bianca Zakrzewski i @Gabriel M. Sheridan, zabrała się do pracy, sprawiając pozory, że naprawdę zależy jej na owocnej i pokojowej współpracy.

Kostki: 4, idealny opis  <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Wenecja, Włochy
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 383
  Liczba postów : 80
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14437-tequila-izarra-margarita-evermore#382232
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14443-time-is-on-my-side
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14495-poczta-time
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14438-tequila-evermore




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sro Maj 17 2017, 21:02

Na zajęciach u Fairwyna nie dało się nie być zadowolonym z przydziału do grupy - wszyscy i tak musieli prezentować jakikolwiek poziom, żeby się na lekcji utrzymać. Skinęła dwóm nieznanym sobie Krukonkom głową, uśmiechając się przy tym lekko. Ochoczo przystała na to, żeby jedna z nich, ta Wittenberg, wzięła się za opis. Ona sama zainteresowana i tak była transkrypcją, która według niej po prostu była ciekawsza niż wykonywanie dokumentacji jakiegoś kamienia.
Tequila wiedziała, że musi się postarać - pisanie kartkówki to było jedno, bo ocenę dostawała tylko ona i tylko jej nazwisko było plamione tak okropną oceną jak "zadowalający". Teraz pracowały wszystkie razem i jedna odpowiadała za drugą, więc Tea wiedziała, że po prostu nie ma prawa się pomylić.
Zmarszczyła brwi, kilkakrotnie studiując napis i tablicę zanim zabrała się za właściwą pracę. Mogło się wydawać, że trwoniła czas - szczególnie z perspektywy Sourwolf, która miała przejąć i dokończyć zadanie na podstawie jej wyników. Tequila w kwestii run starała się powstrzymać wrodzone narwanie i w pierwszej kolejności po prostu się przygotować. I choć na początku wyglądało na to, że idzie jej mozolnie, kiedy wreszcie zabrała się do pracy, wszystko samo zaczęło się układać i po niedługim czasie miała przed sobą transkrypcję, której była pewna na jakieś dziewięćdziesiąt dziewięć procent. Z uśmiechem przekazała go blondynce, mając nadzieję, że i ona jakoś sobie poradzi.

kostka 3
bonus +3 (16 pkt w kuferku)
razem 6 - idealna transkrypcja
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 366
  Liczba postów : 625
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Czw Maj 18 2017, 00:47

Trochę nie spodobał jej się fakt, że dosiadła się do niej @Ruth Wittenberg. Nic do niej nie miała, a nawet darzyła ją sympatią po ich krótkiej wymianie listów, jednak pamiętała, że z run to ona orłem nie była. Ettie niewymownie zależało, żeby zostać zauważoną przez nauczyciela i być postrzeganą jako wybitny uczeń, a sąsiedztwo lesera, mogło przecież wpłynąć negatywnie na odbiór jej samej. Mimo to nie mogła jej przecież spławić, więc po prostu modliła się, żeby zainteresowanie Ruth książkami Fairwyna, przełożyło się też na jej zainteresowanie jego przedmiotem.
W ciągu dziesięciu minut, które zostały do lekcji nie brakowało wrażeń. Niektórzy musieli być albo niewiarygodnie naiwni, albo po prostu tępi, skoro tracili czas na dyskusje z Fairwynem. I jeszcze nazywali go bucem? Tak jakby nigdy nie dali mu powodu do traktowania ich jak debili…
Wszystkich jednak przebił jakiś Krukon, który najwyraźniej postanowił zabłysnąć przed klasą, zanim ją opuści. Ledwie powstrzymała się, żeby nie poderwać się z ławki, kiedy wbiegła na profesora. Każdy chyba widział, że zrobił to celowo. Idiota mógł go zabić! Czy tylko ona była świadoma tego, że nauczyciel jest poważnie chory. Halooo, pisali o tym wszędzie!
Fairwyn na szczęście szybko podniósł się sam i już po chwili sprawiał wrażenie, jakby nic się nie wydarzyło. Ettie mimo wszystko przyglądała mu się tak jakby zaraz miał stracić przytomność. Dopiero kiedy zwrócił klasie uwagę, oderwała od niego wzrok i zawstydzona wbiła go w ławkę.
Szczerze powiedziawszy, troszkę się nudziła. Znowu przyszła za wcześnie… Chyba już lepiej było się spóźniać. Przekartkowała podręcznik w poszukiwaniu jakichś nowych, ciekawych informacji, ale dobrze wiedziała, że nic nie znajdzie. W końcu przeczytała go od deski do deski jeszcze przed początkiem roku szkolnego. Spojrzała na książkę leżącą przed Ruth, ale niestety to też były Runy dla zaawansowanych. Spomiędzy kartek wysunął się kawałek pergaminu. Początkowo nie zamierzała czytać prywatnych zapisków Krukonki, ale ciekawość wzmożona okropnym znudzeniem wzięła górę.
Od raz rzuciło jej się w oczy napisane wielkimi literami Somnium Mortiferum, skoro zaś notatki dotyczyły najwyraźniej Fairwyna, postanowiła wczytać się w nie bardziej, a im dłużej zerkała w kartkę, tym większy strach ją zdejmował. "Możliwość wywołania śpiączki", "spotkanie z Fairwynem"… Co z nią było nie tak? Po co jej to było? "..nie budzą się ze śpiączki", "przyśpieszone działanie". Nie planował przecież... go zabić… Takie rzeczy nie działy się w prawdziwym życiu.
Ukradkiem rzucała przestraszone spojrzenia na sąsiadkę z ławki, próbując znaleźć jakieś logiczne wytłumaczenie, ale pomysły , które przychodziły jej do głowy były tylko coraz bardziej nieprawdopodobne. Na Merlina, przecież ona sama jej pomogła!
Z tych zatrważających rozmyślań wyrwał ją głos nauczyciela. Dopiero teraz zobaczyła leżącą przed nią kartkówkę, ale co ją teraz obchodził jakiś Wybitny. Została podstępnie wykorzystana do stworzenia planów targnięcia się na życie człowieka, którego podziwiała najbardziej na świecie!
Zostali rozdzieleni w grupy i Wittenberg przesiadła się, by dołączyć do swojej. Ettie odprowadzała ją chwilę wzrokiem, po czym doszła do wniosku, że teraz i tak nic nie może zrobić. Nie spuszczając z niej oka usiadła w ławce @Bocarter Hamilton tak, żeby cały czas mieć Krukonkę na widoku. Musiała dopaść ją zaraz po lekcji.
- Co? - słowa Ślizgona, z którym była w grupie dotarły do niej dopiero po chwili – To się zajmij – fuknęła, marszcząc brwi. Zdenerwował ją jego ton i w ogóle cała jego postawa. Nie wspominając już o tym jak bardzo nie podobała jej się cała sytuacja. Nie chciała pracować w grupie. Uważała za ogromną niesprawiedliwość to, że jej wynik miałby od kogoś zależeć. Miała w głębokim poważaniu to czym zajmie się chłopak, bo i tak zamierzał wszystko sprawdzić.
Skinęła głową dziewczynie, która się do nich przysiadła.
- Świetnie. Więc translacja – nie wyobrażała sobie, że miałaby powierzyć najambitniejszą część zadania, któremukolwiek z nich. Raz, że im nie ufała, dwa, że nie chciała się nudzić.
Czekając na transkrypcję wpadła na pomysł jak sprawdzić i poprawić co napisała reszta, bez narzucania im się.
- Trzeba to przenieść na jedną kartkę. Na czysto – stwierdziła, wyciągając niezapisany pergamin z torby i podpisała się u góry – Jak się nazywacie?
Przejęta zapiskami Wittenberg, nie słuchała jak Fairwyn odczytywał nazwiska. Zapisała Ślizgona bez słowa, ale przy dziewczynie, spojrzała na nią zaskoczona. Każdy wiedział, że Fairwynów było na pęczki, ale osobiście nigdy żadnego nie spotkała. Jako wierna fanka Edgara wiedziała takie rzeczy jak to, że nie żyje zbytnio w zgodzie z rodziną, ale może jednak udałoby jej się zbliżyć jakoś do nauczyciela poprzez jego krewną. Chciała robić z run coś więcej niż to, co mieli na lekcjach i marzyła o tym, żeby sam E. T. Fairwyn jej w tym pomagał. Wciąż jednak wstydziła się go o to poprosić. Przecież by nią wzgardził, gdyby zaszła do niego ze swoją wiedzą.
Zapisała nazwisko Krukonki i niby od niechcenia, niby dla zabicia czasu zagadała:
- To jak jesteście spokrewnieni?
Dziewczyna tymczasem skończyła transkrypcję i Ettie przejęła od niej kartkę.
- Ooł… - wyrwało jej się. Nie zakładała, że Winona będzie genialna w runy tylko dlatego, że miała nazwisko takie jak profesor, ale ilość błędów w transkrypcji, trochę ją zszokowała. Właściwie to pomyliła tylko ze trzy runy, ale w efekcie całość wyszła dość nieprzetłumaczalna. Gryfonka szybko je poprawiła i uśmiechnęła się do starszej dziewczyny – Teraz jest idealnie.
Tłumaczenie zajęło jej trochę czasu, ale dla niej była to czysta rozrywka. Poza tym kiedy już ustaliła, że był to gotlandzki protonordycki, wszystko poszło z górki.
- No i jak ten opis? – spytała Ślizgona, kiedy już skończyła tłumaczenie. Czas im się kończył i nawet gdyby profesor pozwolił im dokończyć na przerwie (w co szczerze wątpiła), to i tak nie mogłaby zostać. Musiała koniecznie dowiedzieć się o co chodziło Wittenberg.

Kostka: 3 +3(15pkt w kuferku)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Kostaryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 59
Dodatkowo : animagia (kot)
  Liczba postów : 74
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14505-scott-arthur-steven-savage?nid=2#384700
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14508-you-have-so-much-sass#384708
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14507-pan-prezes#384707
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14506-sass




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Czw Maj 18 2017, 18:25

Scottowi trochę zrzedła mina, kiedy Fairwyn obniżył mu ocenę i miał ochotę zacząć się wykłócać, ale wystarczyło tylko, że spojrzał na nauczyciela, a ów chęć mu przeszła, odpływając gdzieś w niebyt. No cóż, w końcu przecież i tak nie liczył na Wybitny, prawda? Tak szczerze, nie czuł się bardzo zawiedziony, ale trochę go to ukuło - jednak nie był zły na ognistowłosą dziewczynę, bo to koniec końców była jego własna wina. Wzruszył mentalnie ramionami, obserwując całą sytuację z lekkim uśmiechem na twarzy i mimowolnie poczuł podziw dla Edgara, gdy ten tak szybko odkrył co powstrzymywało młodego Francuza przed wyjściem z klasy. Nie miał żadnego problemu ze zrozumieniem co oboje powiedzieli w tym jakże pięknym języku, ale to nie teraz był największy problem - Fairwyn od razu zwrócił się do klasy, żeby winowajca się przyznał, a Scott ledwo powstrzymał się od spojrzenia na Fire. Nie to, żeby chciał ją wydać, ale ciekawiło go trochę, co Szkotka zrobi w tej sytuacji. Nie było dla niego w sumie wielkim zaskoczeniem to, że się przyznała, ale to co go zdziwiło to to, że Fairwyn postanowił odebrać Gryffindorowi aż 30 punktów. Chociaż z drugiej strony... Chłopak szybko otrząsnął się ze swoich myśli, gdy Edgar zaczął rozdzielać ich w grupy i, kiedy padło nieme przyzwolenie, prędko przesiadł się do Fire oraz do Bridget, którą kojarzył z korytarza.
- Cześć. - mruknął do nich, przez chwilę przyglądając się pannie Dear. - Szkoda, że nie wyszło. Ale może następnym razem?
Nie chciał otwarcie mówić, że chodzi o wcześniej rzucone zaklęcie i posłał dziewczynom delikatny uśmiech, czym prędzej chcąc wykonać zadanie.
- To ja się wezmę za transkrypcję. - dodał i bez chwili zwłoki się za to zabrał. Z początku trochę trudno mu szło, ale w sumie dosyć szybko skończył pracę, chociaż był pewien, że popełnił jakiś błąd, tylko nie umiał go wyłapać. Wyprostował się trochę, gdy skończył i zerknął na Puchonkę oraz Gryfonkę, unosząc leciutko jedną brew do góry.
- To która robi opis, a która tłumaczenie? - zapytał cicho, wskazując na swoją kartkę. Normalnie zachowywałby się trochę żywiej i bardziej jak, cóż, on, ale Edgar mógł wszystko usłyszeć, a w dodatku ta obniżona ocena go trochę przygnębiła.

Kostki : 3 + 4 (dodatkowy rzut żeby się wywinąć) -> transkrypcja z nieznacznym błędem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 299
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 620
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Czw Maj 18 2017, 19:27

Bridget obserwowała wydarzenia w klasie z nieukrywanym zaciekawieniem, zastanawiając się, jak dużo czasu minie, zanim do Obserwatora poleci informacja o kolejnych dziwnych rzeczach dziejących się na lekcji profesora Fairwyna. Ostatni wpis przeczytała z otwartą buzią, bowiem nie mogła uwierzyć w słowa tam napisane - dyrekcja poważnie zastanawia się nad zwolnieniem nauczyciela?! Przecież nie mogli tego zrobić! Bridget nie była jakąś jego zagorzałą fanką (mimo że jej mama odkąd tylko dowiedziała się, że Fairwyn naucza w Hogwarcie, podsyła jej coraz to nowe książki, by Puchonka zdobyła dla niej autografy od niego - Bridget jeszcze nigdy nie zjawiła się z nimi u Fairwyna, ponieważ bała się jego reakcji, toteż stos jego książek piętrzył się i piętrzył w jej dormitorium), ale nie uważała, by zasłużył sobie na takie słowa. Był wymagający, lecz nie był to przecież wystarczający powód, by chcieć go zwolnić, zgadza się?
Zaczęła rozglądać się po sali w poszukiwaniu chłopaka imieniem Scott, z którym miała pracować w grupie. Dostrzegła go, gdy zmierzał w kierunku ławki Fire, do której Bridget miała szybciej, więc przywitała się z nim łagodnym uśmiechem, zajmując już swoje miejsce. Po otrzymaniu kamienia przyglądała mu się przez chwilę, ignorując rozmowę tych dwoje. Definitywnie oboje mieli związek ze sprawą małego Monte, a Bridget nie chciała się w to mieszać - gdyby nauczyciel podsłuchał, że dopytuje o sprawę, mógłby pomyśleć, ze ona też maczała w tym palce. Przytaknęła, gdy Scott zajął się transkrypcją.
- Mogę wziąć translację, jeśli chcesz - zwróciła się następnie do Fire. Po ostatniej lekcji Fairwyna powtórzyła dokładnie wszystkie runy i ćwiczyła co nieco tłumaczenie, dlatego też była pewna, że jej praca zakończy się dobrym efektem. To nie tak, że nie wierzyła w umiejętności Fire, po prostu sama też chciała się troszkę wykazać przed profesorem.
Gdy transkrypcja została jej podana przez Scotta, Bridget pochyliła się nad nią i zaczęła dokładnie analizować każdą linijkę po kolei, by nie przeoczyć niczego. Wyłapała nawet jeden, delikatny błąd i poprawiła go ukradkiem, po czym wróciła do translacji. Poszło jej całkiem nieźle. Nie była stuprocentowo pewna jednej rzeczy, ale nie była chyba aż tak ważna, by zaważyła na punktacji całego zadania. Z uśmiechem odsunęła od siebie pergamin i spojrzała na Scotta, przyglądając mu się nieco. Po chwili jednak spuściła wzrok - nie chciała wyjść na nachalną. Zaczęła zamiast tego rozglądać się po sali, by zobaczyć, jak idzie reszcie.

kostka na translację: 5 -> poprawka błędu, ocena na 4 pkt
brak bonusów

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known that when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 126
  Liczba postów : 194
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14368-bocarter-hamilton?highlight=bocarter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14425-bocarter-hamilton?highlight=bocarter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14422-bocarter-hamilton#381876
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14420-bocarter-hamilton#381874




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Czw Maj 18 2017, 21:25

- Już kończę.- mruknął pod nosem, zapisując pracowicie pergamin z pomocą podręcznika. Temat na szczęście nie był trudny do opracowania, jednak tak bardzo zależało mu na otrzymaniu jak najlepszej oceny, że skupił całą swoją uwagę na pisaniu, nie zwracając uwagi na to, czym zajmowały się jego koleżanki. Dopiero kiedy postawił ostatnią kropkę, podniósł głowę, omiótłszy je wzrokiem.
- A wy już skończyłyście? Mógłbym zerknąć?- zapytał chcąc sprawdzić ewentualne błędy, o ile rzecz jasna udałoby mu się je wyłapać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 40
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 133
  Liczba postów : 241
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pią Maj 19 2017, 01:07

Kolejny minus pracy w grupach - ciągłe rozmowy. Nie mógł im nawet tego do końca zakazać, musieli się jakoś podzielić pracą, a i przecież po to z założenia była praca w grupach, żeby móc konsultować wyniki. Ostatni raz popełnił ten błąd.
Po kilku minutach miał już tego tak dość, że wstał i zaczął się przechadzać między ławkami. Nie możliwe żeby aż tyle dywagowali nad głupim kamieniem. Obiecał im przecież ujemne punkty za niepotrzebne rozmowy i chyba nadszedł czas, żeby im o tym przypomnieć. Wędrowanie po klasie miało zbawienne skutki, bo wszyscy natychmiast zamilkli. Najwidoczniej jednak pamiętali.
Wracał już do biurka, kiedy do jego uszu doleciało pytanie. Naprawdę? Wystarczyło, że obrócił się plecami, a im się wydawało, że znowu mogą robić co im się podoba?
- Minus pięć puntów dla Gryffindoru - zakomunikował sucho, mierząc niepochlebnym wzorkiem delikwentkę - Wydaje mi się, panno Wykeham, że pokrewieństwo moje i panny Fairwyn nie ma żadnego związku z tematem.
Dziewczyna wybąknęła jakieś "przepraszam", ale Edgar nie zwracał już na nią uwagi. Jego wzrok padł teraz na @Bocarter Hamilton, który przeglądał podręcznik. Czy on to wszystko mówił dla siebie? Osobiście w ogóle wolałby się do nich nie odzywać, ale produkował się, tłumaczył i uprzedzał, przynosił im własne materiały, a wszystko to jak krew w piach, bo ostatecznie i tak robili po swojemu. Litości...
- Panie Hamilton, prosiłem żeby nie korzystać z podręczników. Nie zamierzam się dwadzieścia razy powtarzać. Proszę się spakować i opuścić klasę. Potrzebuje pan zachęty jak pan Noir, czy ma pan dość rozumu?
------------------------------------------
Przypominam żeby dokładnie czytać moje posty, bo tam się kryją różne taki dzikie węże, za które można wylecieć Ing face

Jeszcze bardziej przypominam o tym, że panuje bezwzględny, pod groźbą punktów ujemnych, zakaz rozmów na tematy niezwiązane, bo jak widać sama o tym zapomniałam ;____;

Winnie, w tym poście co chcesz go pisać rzuć kostką, żeby zobaczyć jak Nam się udało dokończyć zadanie po wyjściu Bocartera. Nieparzysta - 2pkt; parzysta - 4pkt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Manchester, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 180
  Liczba postów : 132
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14191-isilia-smith
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14251-isilia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14253-isilia-smith#376344
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14205-isilia-smith




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pią Maj 19 2017, 14:32

Przysiadła się do swojej grupy i spojrzała na zdjęcie kamienia leżące na ich ławce. Cóż, kamień jak kamień, nic specjalnego. Jednak ten był pokryty runami, co go wyróżniało i przyciągało uwagę. Z jedną z dziewczyn, Krukonką, już kiedyś miała okazję pracować na lekcjach. Natomiast tą drugą Is widziała chyba po raz pierwszy, ale nie chciała się teraz tym przejmować, bo miały coś ważniejszego do roboty. Zabrały się do pracy, a jak się na końcu okazało, Isilii została translacja. Dziewczyna musiała zaczekać aż zostanie wykonana trankskrypcja i dopiero wtedy mogła zacząć swoją część zadania. Obserwowała pracę koleżanek z grupy i mogła zauważyć już w tej chwili, że Ślizgonka nie radzi sobie z zadaniem zbyt dobrze. Is skrzywiła się lekko widząc, że musi poprawić pracę Pandory, ale zabrała się do tego ochoczo. Nie ma przecież wieczności na skończenie swojej części zadania, a jeszcze musiała zająć się tranksrypcją. Była rozczarowana tym, że dziewczyna sobie z tym nie poradziła. Szczerze myślała, że Ślizgonce pójdzie lepiej. Zaczęła poprawiać transkrypcję, co zajęło jej trochę więcej czasu, niż by sobie życzyła. Następnie zabrała się za translację. Analizowała linijkę po linijce, nie chcąc niczego pomylić. Wreszcie uporała się z zadaniem.
- Nigdy więcej - szepnęła tylko, przyglądając się dziewczynom. Jak na tę lekcję musiała wykonać już naprawdę dużo. Nie zniosłaby chyba kolejnego takiego zadania.

Kostka: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 126
  Liczba postów : 194
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14368-bocarter-hamilton?highlight=bocarter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14425-bocarter-hamilton?highlight=bocarter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14422-bocarter-hamilton#381876
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14420-bocarter-hamilton#381874




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pią Maj 19 2017, 21:40

Wzdrygnął się, kiedy nauczyciel odezwał się do niego podniesionym głosem i pospiesznie zamknął podręcznik.
- Ależ panie profesorze, ja tylko sprawdzałem, czy wszystko dobrze napisałem, gdyż właśnie skończyłem pisać notatkę. Proszę dać mi szansę i pozwolić mi zostać.- odezwał się przymilnie, popatrzywszy na niego prosząco, doskonale wiedząc, że buntowniczym nastawieniem nic nie zdziała, dlatego też nigdy nie zachowywał się impertynencko wobec nauczycieli, a wręcz przeciwnie, robił wszystko aby im się przypodobać i zyskać przychylną opinię, w przeciwieństwie do większości Ślizgonów, którzy często zachowywali się bezczelnie, lubując się w łamaniu szkolnych zasad.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 392
Dodatkowo : ćwierć wila
  Liczba postów : 174
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14411-bianca-zakrzewski?nid=3#381696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14415-pianki-bianci#381731
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14416-bianca#381732
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14414-bianca-zakrzewski




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sob Maj 20 2017, 21:36

Przysiadłam się do @Gabriel M. Sheridan i @Larissa I. Sharewood. Jakoś nie bardzo ich kojarzyłam, ale nie przejmowałam się tym. Zeszłe lata wkuwania na lekcje Fairwyna coś mi zostawiły, bo żadne z jego poleceń nie było dla mnie szczególnie trudne. Bądźmy szczerzy, to były kompletne podstawy. Gdy dziewczyna stwierdziła, że zajmie się opisem, doszłam do wniosku, że ja ogarnę transkrypcję.
Okej, to mi zostawcie transkrypcję. – rzuciłam.
Nic nie było dla mnie ciężkie, więc było mi wszystko jedno co zrobię. Zerknęłam na kamień i bez zawahania napisałam idealnie całą transkrypcję. Cóż, reszta grupy mogła się cieszyć, że im się trafiłam, przynajmniej nabiję punkty. Skończyłam pisać i podsunęłam pergamin Gabrielowi, by ten mógł zając się translacją. Miałam nadzieję, że jakoś to wyjdzie i dostaniemy dobrą ocenę, nie chciałam zawalić z winy tej dwójki.

KOSTKA: 6
BONUS: +2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 40
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 133
  Liczba postów : 241
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Maj 21 2017, 16:36

Ręce opadały z tymi gówniarzami... Czy tak trudno było zrozumieć, że nie zamierzał z nimi pertraktować?
- Całe życie będzie pan nosił przy sobie podręcznik, żeby sprawdzać czy nie popełnił pan błędu? - zapytał retorycznie., ze zwykłą sobie nutką sarkazmu.
W przypadku Edgara naprawdę nie robiło różnicy jakim tonem się do niego mówiło. Liczyły się słowa, a nie to w jaki sposób były powiedziane. Było mu wszystko jedno czy rozmówca się wściekał, płakał, czy okazywał dogłębny szacunek - emocje nie nadawały sensu czczej gadaninie.
- Jak pan woli - oznajmił, tak samo jak zwykle, znudzonym głosem - Jak poprzednio: każde 10 sekund, to minus 5 punków.
Odwrócił się od chłopaka i wrócił do biurka.

-----------------------------------------
@Bocarter Hamilton, tak jak poprzednio każdy post pod spodem (oprócz moich i Twoich) to 10 sekund.

INFO DO WSZYSTKICH: przedłużam termin do 23.05, bo nie mam teraz czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Klasa Starożytnych Run

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 12 z 15Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 11, 12, 13, 14, 15  Next

 Similar topics

-
» Klasa Starożytnych Run
» Podręcznik do Starożytnych Run
» Klasa Starożytnych Run
» Klasa Starożytnych Run
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
szóste pietro
-