IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa Starożytnych Run

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15  Next
AutorWiadomość




Nauczyciel
Wiek : 34
Skąd : Londyn /narodowość: Rosjanka
Galeony : 62
  Liczba postów : 60




Gracz






PisanieTemat: Klasa Starożytnych Run   Pon Wrz 06 2010, 17:39

First topic message reminder :


Klasa Starozytnych Run

Ciemna i brudna sala do run świeciła pustkami. Na oknie stał jeden zwykły kwiat, którego można często spotkać w domach mugoli. Światła w sali prawie nie było i sprawiała ona wrażenie bardzo ponurej i zimnej. Gdyby nie ławki, można by było pomyśleć, że robi ona za kostnicę.

Opis zadań z OWuTeMów:
 


Lena weszla dziś do klasy trochę wcześniej niż zazwyczaj. Chciała dowiedzieć się czy wszyscy uczniowie odrobili zadaną prace i czy wszystkie trafią dziś do jej rąk. Weszła spokojnie, nie śpieszyła się. No, bo niby po co? Usiadął jak zawsze przy swoim biurku. Może i było stare, ale prawdopodobnie miało jakąś ciekawą historię na swoim koncie.
Kobieta zbarbiła się lekko, a jej długie wlosy opadły na twarz.
Chwila skupienia i jedna myśl: co dzisiaj zaproponuje uczniom na zajęciach?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Hufflepuff
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 268
  Liczba postów : 85
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14531-lucienne-pourbaix?nid=1#385953
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14533-lucienne-sowie-wiadomosci?highlight=lucienne+sowie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14532-lucienne-pourbaix?highlight=lucienne+kuferek




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pią Cze 09 2017, 21:23

Lucy uśmiechnęła się. Uwielbiała, kiedy ktoś zauważał i doceniał jej posiłki. Od razu zyskiwał w jej oczach, toteż zapraszającym gestem wskazała dziewczynie miejsce obok siebie miejsce obok siebie.
- Ano mam, Jaśnie Wielmoża wzgardził, chyba nie zdaje sobie sprawy, że przy takim tempie pracy nie pociągnie długo na samym powietrzu i papierosach -szepnęła, rozłożywszy ręce w bezradnym geście.
-Ale to jego sprawa, ja chciałam być miła. No i wybróbować nowy przepis. Może tobie zasmakuje, trzymaj. - uśmiechnęła się, może odrobinkę złośliwie, przesuwając pakunek w stronę @Larissa I. Sharewood .
Kochała momenty, kiedy trafiali jej się testerzy nowych dań. Zazwyczaj wychodziły jej całkiem niezle, więc nie obawiala się ich dać nauczycielowi, ale zawsze nutka adrenaliny byla. Zobaczymy, co powie Lara.
Nie piszesz kartkówki? Zobacz, na tablicy są pytania, a chyba nie masz zbyt wiele czasu. - Lucy szczerze zdziwiła się, że Ślizgonka tak luzacko podchodzi do runów. Jasne, nic w tym złego, ale pozwalanie sobie na bumelanctwo na runach to wyższy poziom bajabonga, czy jak kto woli, zen.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 358
  Liczba postów : 145
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14580-lorraine-needles#388409
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14588-lorraine-needles#388537
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14587-lorraine-needles#388536




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pią Cze 09 2017, 21:41

O runach nie wiedziałam zbyt wiele, a przynajmniej tego dnia czułam się zupełnym ignorantem siedząc w sali i obserwując wszystko to, co działo się naokoło. Z podziwem spojrzałam na las wyciągniętych w górę dłoni (co jak co, dość sporo osób zamierzało zdawać z tego przedmiotu egzamin, co dla mnie było fenomenem, ponieważ mnóstwo zagadnień poruszanych na zajęciach było rzeczami trudnymi), lecz sama swojej nie podniosłam. Nie zamierzałam podchodzić do egzaminu z run chociażby dlatego, że nie chciałam się ośmieszać przed komisją, a już na pewno nie zamierzałam wykładać się na oczach jednego z większych pisarskich autorytetów. Niestety nie udało mi się napisać zbyt wiele na wejściówce, z żalem oddałam prawie pustą kartkę i poczłapałam z powrotem do ławki. Prawdopodobnie na tym marnym popisie zakończy się moja dzisiejsza aktywność na tej lekcji, profesor Fairwyn nie lubił mieć w klasie słabiakow... Albo to profesor Craine? Hm...

Kostki: 3,1
brak bonusów


Ostatnio zmieniony przez Lorraine Needles dnia Sob Cze 10 2017, 01:41, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 366
  Liczba postów : 625
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pią Cze 09 2017, 23:39

Ostatnio przyszła strasznie wcześnie i czekając na lekcję trochę się wynudziła. W związku z powyższym, tym razem postanowiła się nie śpieszyć. No i oczywiście nie mogła przyjść na czas jak człowiek... Albo za wcześnie, albo za późno...
Minutę przed początkiem lekcji wyhamowała przed otwartymi drzwiami klasy. Szybciutko ogarnęła mundurek i zmierzwione włosy, tak żeby wyglądać jak najbardziej symetrycznie i akceptowalnie w oczach Fairwyna.
Weszła do klasy, usiadła w pierwszej lepszej, pustej ławce i szybko zaczęła pisać kartkówkę. Była banalna jak zwykle i bardzo dobrze, bo była dopiero w drugim pytanie, kiedy profesor zaczął zbierać prace. W sumie to Fairwyn nigdy nie czepiał się spóźnionych, wolała jednak zrobić wszystko na czas - na wszelki wypadek.
Reszta pytań na szczęście nie wymagała długiego zastanowienia i Merlin wie jak obszernych odpowiedzi, zdążyła więc zanim nauczyciel podszedł do jej ławki.
Kiedy zapytał o zdawanie egzaminów, bez zastanowienia podniosła rękę. Jakże mogłoby być inaczej. To był jej przedmiot.

Kostki: znów zapomniałam, nie ważne.
Bonus: lekcja + praca domowa
Odp: 1. Uppland 3. Ja Dagar te runy zabarwiłem 4. Pranordycki 5. futhork 6. rzeźbiarz runiczny, aktywny na początku XIw.


Ostatnio zmieniony przez Harriette Wykeham dnia Sob Cze 10 2017, 00:05, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Wenecja, Włochy
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 383
  Liczba postów : 80
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14437-tequila-izarra-margarita-evermore#382232
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14443-time-is-on-my-side
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14495-poczta-time
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14438-tequila-evermore




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pią Cze 09 2017, 23:59

Odrobina run i Edgara Fairwyna w ciągu dnia i Tequila od razu czuła, że żyje. Nawet jeśli był to kolejny przedmiot prowadzony przez mężczyznę, który prędzej da na siebie rzucić Crucio niż uśmiechnie się lub - co gorsza! - powie coś miłego o swoich uczniach. Nie mniej, Tea go szanowała i podziwiała jego wiedzę.
Z kartkówką poradziła sobie całkiem nieźle, udzielając obszernych odpowiedzi na większość pytań. Miała przy tym wrażenie, że w pewnym momencie się zamotała, ale generalnie wiedziała, że poszło jej lepiej niż na poprzednich zajęciach, na których to dostała hańbiące "zadowalające". Wzrok, którym ją wtedy obdarzył, sprawił że obiecała sobie już nigdy więcej nie upaść tak nisko. Przed zajęciami przejrzała więc podręcznik, chcąc udowodnić, że jest bardzo pojętną uczennicą. Jeśli ma na to czas.
Na pytanie odnośnie egzaminów śmiało i wysoko podniosła rękę. Runy nie były może stricte historią magii, ale w pewien sposób się z nią wiązały, więc automatycznie dla Gryfonki stawały się drugim "jedynym prawdziwym przedmiotem".

Kostki: 6,2
Bonus: 2 za lekcję
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 40
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 133
  Liczba postów : 241
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Cze 11 2017, 02:13

Odłożył wypracowania i przerzucił się na sprawdzanie wejściówek. Powoli zapominał jak to jest czytać coś mądrego. Pal sześć, że ich rozpaczliwie niski poziom wiedzy - oni nawet czytać ze zrozumieniem nie potrafili. Chyba, że różnica między alfabetem a językiem nie była dla nich czytelna, a to chyba jeszcze gorzej.
- Sharewood, Pourbaix, w Hogwarcie nie ma już innych miejsc na piknik? - zapytał, nie przestając pisać komentarza pod jedną z odpowiedzi. Ich tępe trajkotanie wbijało mu się w mózg jak wiertło - Slytherin i Hufflepuff po minus 5 punktów.
Kiedy skończył z pracami wszystkich, którzy już byli w klasie, zaklęciem rozesłał je po ławkach i zamknął drzwi. W ręku został mu tylko jeden pergamin - prawie pusta praca @Lorraine Needles. Stanął z nią przy ławce dziewczyny, nic jednak nie mówiąc. Nadeszła chwila prawdy - ilu z tych idiotów zamierzało przynieść mu wstyd na tegorocznych egzaminach?
Spojrzał po ludziach, którzy podnieśli rękę. Tragedii nie było. Na szczęście, poziom szkolnych egzaminów był żenujący.
Na koniec spojrzał na pannę Needles, której kartkówkę wciąż trzymał w ręku.
- Słuszna decyzja - zwrócił się do niej oschle, kładąc przed nią pergamin - Gdyby tak jeszcze zechciała pani nie marnować mojego czasu. Nie zaliczone. Drzwi są tam.
Wrócił do biurka i przysiadł na nim, stając przodem do klasy.
- W kwestii egzaminu: nie będzie mnie w komisji, ale żebyście nie mieli złudzeń, dowiem się jak wam poszło – Fairwyn może i był chodzącą enigmą, ale tym razem chyba każdy domyślał się, że – owszem – była to groźba.
Wyłuszczył im wymagania,  które obowiązywały na egzaminach na ich etapie edukacji, troszeczkę tylko je zawyżając – na wypadek, gdyby był w grupie geniusz, który stwierdzi, że jak nauczy się na Nędzny, to wystarczy. Na koniec dodał tylko:
- Gdybyście mieli pytania lub wątpliwości, do siedemnastej jestem tu, po siedemnastej w gabinecie. Jakby mnie nie było, to znaczy, że wrócę za kilka minut.
Chwilę zastanawiał się czy o czymś nie zapomniał, po czym jak gdyby nigdy nic przeszedł do lekcji.
- Dziś zajmiemy się średniowiecznymi runami. Alfabet ten wyewoluował z młodszego futharku i składał się z 27 run, które macie w podręczniku na stronie 124. Wszedł do użytku mniej więcej w XIw. w wyniku chrystianizacji. Skandynawowie nie przyjęli alfabetu łacińskiego, ale uzupełnili młodszy futhark o runy, które umożliwiały zapisanie modlitw etc. Tak więc run średniowiecznych również używano do zapisu języka staronordyckiego.
Skinął różdżką w stronę biurka, z którego natychmiast wyleciał plik pergaminów, rozdał się uczniom i wrócił do szuflady.
- Dziś tylko zaznajamiacie się z jego wyglądem, dlatego zadanie macie dość proste. Przed wami leży krótka inskrypcja zapisana średniowiecznymi runami. Do końca lekcji macie ją przetransliterować, przy pomocy podręcznika. Niektóre runy mogą się trochę różnić. To co widzicie było rytem, więc część nie jest zaokrąglona jak we wzorze, ale z tym sobie chyba poradzicie – skrzywił się nieznacznie, dając do zrozumienia tym bardziej spostrzegawczym, że wcale nie zdziwiłby się, gdyby nawet to sprawiło im problem - Dodatkowo Tiwaz jest takie jak w futharku, ponieważ jednak był już przerabiany, powinniście wiedzieć jaka to litera*.
Tym miłym akcentem zakończył wykład i usiadł przy biurku, wracając do sprawdzania prac czwartoklasistów.


-------------------------------------------
Czytajcie uważnie, moi młodzi padawani! (bo pisanie tego kosztowało mnie życie)

Po pierwsze: wejściówka.
Niezapowiedziany twist w ocenianiu:
 

Kryteria oceniania:
 

OCENY

Po drugie - zadanie na teraz:
 

*Tiwaz to ta strzałka w górę, oznacza "T"

Transliterujecie TO
Przy użyciu TEGO

BARDZO, BARDZO WAŻNE!
!!!Transliteracje wysyłajcie mi na priv, żebyście od siebie nie ściągali xD Ja je w ostatnim poście zbiorę do kupy!!!

Jeszcze nie wiem jak to będę oceniać. Zależy jak bardzo zjebiecie. Dodam tylko, że będę sprawdzać na bieżąco w miarę i im szybciej napiszecie, tym lepiej, bo być może dam Wam szansę, żeby to poprawić.

Miałam plan, żeby Was podzielić na zdających runy i niezdających, i pierwszych bardziej wymęczyć, ale nie mam siły tego kminić. Tak czy siak nie martwcie się, pamiętam o Was, sprawdzę Was bardziej rygorystycznie albo poznęcam się nad Wami na lekcji i jeszcze pożałujecie, że się zgłosiliście Ing face

Standardowo po tym zadaniu nie wychodźcie, bo jeszcze coś będę mieć do powiedzenia pewnie.

Spóźnialscy najpierw piszą wejściówkę oczywiście (do której instrukcje są w pierwszym poście) i zakładają, że Edek też ich spytał czy będą zdawać egzaminy.

Czasu macie w ciul, bo aż do 22.06 godz 23.59

To tyle. My name is Edgar and welcome to jackass.

EDIT: jak ktoś czytał instrukcje już, to niech sobie przeczyta jeszcze raz, bo były 2 błędy, ale już nie ma c:
EDIT 2: kolejna zmiana
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 299
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 620
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pon Cze 12 2017, 00:15

Otrzymawszy swoją pracę, nie mogła powstrzymać cicho wypowiedzianego "yes!" w reakcji na widniejącą na górze kartki ocenę. Cieszyła się, że jej wysiłek nie szedł na marne i że udało jej się bardzo podciągnąć z przedmiotu, który do tej pory nie szedł jej najlepiej. Teraz była zdecydowanie w czołówce klasy i czuła się coraz pewniej przed owutemami - miała szansę na dobry wynik!
Wysłuchała uważnie słów nauczyciela i już w trakcie jego przemówienia otwierała podręcznik na odpowiedniej stronie, lustrując wzrokiem ciąg znaków w nowym alfabecie. Następnie spojrzała na tekst i zobaczyła, że nie był jakiś super długi, toteż może nie przysporzy jej większych kłopotów. Zabrała się do pracy, uważnie śledząc palcem kolejne runy i zapisując na boku transliterację na osobnym kawałku papieru. Szło jej całkiem szybko i skończyła chyba jako pierwsza. Oddała nauczycielowi swój tekst, uśmiechnęła się delikatnie i wróciła do ławki, czekając na ewentualną poprawkę. Wydawało jej się, że zrobiła to dobrze i że nie powinien znaleźć błędów w jej zadaniu, ale nigdy nic nie wiadomo, prawda?

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known that when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 463
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 475
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sro Cze 14 2017, 23:06

Nie byłem szczególnie zaskoczony Wybitnym z kartkówki - nie nazwałbym siebie specjalistą w kwestii runów, jednakże kilka lat z Edgarem sprawiło, że jakąś wiedzę już miałem, a materiał, który przerabialiśmy nie był szczególnie zaawansowany.
Usiadłem do transliteracji, która wydawała mi się trochę bardziej zaawansowana niż to co przerabialiśmy dotychczas, ale mimo to nieszczególnie się starałem - do podręcznika zaglądałem tylko w przypadku jakichś bardzo dużych wątpliwości, resztę znaków transliterowałem z pamięci stąd mogło mi się wkraść kilka błędów.
Nie sprawdziłem czy mam jakieś błędy tylko od razu podszedłem do nauczyciela oddając mu kartkę. Dostałem już dzisiaj wybitnego, więc w gruncie rzeczy było mi obojętne co dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 481
  Liczba postów : 721
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sro Cze 14 2017, 23:14

Powyżej oczekiwań niespecjalnie mnie satysfakcjonowało (przynajmniej z tego przedmiotu), więc delikatnie skrzywiłam się widząc tę ocenę. No trudno, jakoś przeżyję. Mimo to poczułam, że moja ambicja została delikatnie zraniona, więc gdy profesor zadał kolejne ćwiczenie usiadłam do niego zdeterminowana starając się włożyć w nie wszystko. Mimo to nie szło mi jakoś szczególnie dobrze - runy, które znajdowałam w podręczniku myliły mi się ze sobą, więc mimo że po kilkunastu minutach udało mi się przetransliterować cały tekst to byłam niemalże pewna iż zrobiłam mnóstwo błędów, których nie byłam w stanie dostrzec w tym konkretnym momencie. Oddałam kartkę z transliteracją z bardzo zawiedzioną miną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 230
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 162
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14564-florence-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14577-florence
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14574-florence-h
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14575-florence-henderson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sro Cze 14 2017, 23:36

Może to brzmi zabawnie, ale Powyżej Oczekiwań było oceną w moim stylu - nieszczególnie wyróżniającą się z tłumu. Mimo to byłam lekko zawiedziona - miałam niemalże pewność iż kartkówka poszła mi idealnie stąd zupełnie nie wiedziałam co wykluczyło mnie z grona Wybitnych osób. Nie przejmowałam się tym szczególnie długo - nie byłam osobą, która przeżywałaby tego typu rzeczy jakoś bardzo intensywnie, więc po chwili już zajmowałam się kolejną pracą.
Mimo, ze wkładałam w to całą moją energię zadanie szło mi słabo - co chwila myliłam bardzo podobne do siebie znaki, a podręcznik w gruncie rzeczy niewiele dawał. Runy z inskrypcji były dużo bardziej kanciaste niż te ze strony 124 dlatego jeszcze bardziej mi się wszystko mieszało. Po zapisu transkrypcji tekstu sprawdziłam go jeszcze dwa razy, ale szczerze powiedziawszy zbyt słabo to ogarniałam by znaleźć błędy. W końcu zrezygnowana oddałam pergamin Edgarowi - muszę bardziej przyłożyć się do run!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1449
  Liczba postów : 858
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Czw Cze 15 2017, 00:54

Tak prawdę mówiąc to Ruth dopiero pod koniec wykładu Fairwyna złapała się na tym, że słucha go ze szczerym zainteresowaniem, co było o tyle dziwne, że Szwedka szła raczej swoim "runicznym torem" ze względu na pracę sięgając wyłącznie po pozycje, które ją interesowały. Chrystianizacja mocno wyparła zaklęcia, jakie wypisywano jakimikolwiek runami, toteż akurat ten okres nie był dla Wittenberg jakoś specjalnie interesujący, mimo to coś jej grało z tyłu głowy w związku z tematem, co przypomniała sobie dopiero, kiedy Fairwyn powiedział o modlitwach. Czy Forrester przypadkiem nie pokazywał im czegoś ze średniowiecznych run, kiedy Ruth była w czwartej... nie, w piątej klasie?
Zadanie, które zlecił im nauczyciel okazało się jednak - oczywiście - o wiele trudniejsze, niż myślała, bo o ile kopiując wszystko bez myślenia z podręcznika na papier jedynym problemem wydawała się być długość tekstu, o tyle po wczytaniu się w niego zupełnie (według Szwedki) tracił sens, aczkolwiek jej biegłość w staronordyckim była dokładnie taka, jak w portugalskim, czy węgierskim, więc to, że jej się coś wydawało nawet samą Ruth w ogóle nie obeszło.
I oczywiście nie chcąc się podstawiać pod nóż wykonała grzecznie zadanie, jak jej się wydawało, zgodnie z podręcznikiem, bez swoich własnych dopisków, choć nie sprawdziła transliteracji po jej wykonaniu skrupulatniej, niż tylko pobieżnie. I tak połowa sali dostanie kosy za bycie runicznymi idiotami i tak. Za jakiś czas się dowie, czy Fairwyn zaliczy ją do tej grupy wybrańców i dzisiejszego dnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 107
  Liczba postów : 77
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14603-erin-fox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14607-erin-fox#389201
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14606-erin-fox#389196
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14605-erin-fox#389150




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Czw Cze 15 2017, 01:09

Nie mogła normalnie przyjść na zajęcia, jak normalny człowiek, stawić się w sali zaraz po dzwonku. Po co w ogóle przychodziła? Spóźniła się i to solidnie, była niewyspana, bolała ją głowa i miała ochotę rzucić w kogoś, a konkretnie w tego pierwszaka, który śmiał wpaść na nią dziś rano na schodach, czymś ostrym i ciężkim. Oczywiście wyglądała nienagannie, tylko oczy wyrażały niezmierną irytację i niechęć do wszystkiego co ją otacza.
Weszła do sali i przeprosiła za spóźnienie. Udała się gdzieś do przedniej ławki, jak to miała w zwyczaju i spojrzała na tablicę. Pięknie... Bez zwłoki zaczęła pisać, w końcu mało czasu, a dużo pytań. Zawsze przykładała się do nauki, ale jej dzisiejszy stan, na pewno nie pomoże w osiągnięciu sensownego wyniku. Nie poszło jej raczej z zbyt dobrze. Oczywiście napisała coś na temat każdego z pytań, ale była pewna, że część jest źle.

1. Uppland.
3."ja Dagar te runy zabarwiłem".
4. Pranordycki.
6. Pisarz nordycki z okresu wikingów.


Teraz mogła oddać kartkówkę. Na pytanie o egzaminy odpowiedziała twierdząco, choć jej pewność siebie trochę zmalała po tej głupiej kartkówce. Teraz trzeba było słuchać Profesora, jak już zdecydowała się to zdawać. Po jego słowach od razu zabrała się za transliterację.

Kosti: 4 + 1
Łącznie: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 268
  Liczba postów : 85
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14531-lucienne-pourbaix?nid=1#385953
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14533-lucienne-sowie-wiadomosci?highlight=lucienne+sowie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14532-lucienne-pourbaix?highlight=lucienne+kuferek




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Czw Cze 15 2017, 17:45

Ciekawe ma te metody Fairwyn, skoro słyszy cichy szept, a za robienie pikniku uważa przesunięcie paczki z jedzeniem, no nie? - podałam kartkę z taką wiadomością do @Larissa I. Sharewood uśmiechając się do niej zawadiacko. Utrata punktów nie martwiła mnie specjalnie, pięć to przeciez nie jest strata nie do odrobienia. Poza tym, Powyżej Oczekiwań z run to coś, co nie zdarza się codziennie więc byłam naprawdę z siebie zadwolona, a grożnie biadolenie nauczyciela wpadało i wypadało z moich uszu, nie pozostawiajac nawet smugi na doskonałej tafli radości.
O średniowiecznych runach nie wiedziałam zbyt wiele, ale wstęp mnie zaintrygował. Niezła sprawa, jak bardzo chrześcijaństwo wpływało na świadomość i działania "podbitych" narodowości, że zmianie podlegał nawet alfabet.
Pełna optymizmu, zabrałam się do pracy. Trochę sie napociłam i namęczyłam, ale końcowy rezultat był całkiem okej, zwłaszcza przepisany do czystopisu.
Nie jestem aż tak szalona, żeby oddawać pracę na kartce z książki z przepisami, dodatkowo straszliwie pomazaną. Może Fairwyn doczytałby się w mazajach dodatkowych treści, których nie da się zobaczyć, bo ich nie ma, jak na początku lekcji i nieistniejącym pikniku?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 40
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 133
  Liczba postów : 241
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pią Cze 16 2017, 05:04

Odłożył na bok wypracowanie, kiedy młodsza Hudson przyniosła swoją translację. OWUTEMy były jakby nie patrzeć ważniejsze od jakiegoś tam końcorocznego egzaminu (chociaż gówniakom, też  nie zamierzał, oczywiście odpuścić).
Zaczął czytać transliterację, ale skończył już przy drugim wyrazie.
- Panno Hudson – skinął na uczennicę, która zdążyła już wrócić do ławki, żeby podeszła do jego biurka – Z podręcznikiem.
Podtrzymał ją jeszcze w niepewności, doczytując resztę i w reszcie zwrócił na nią wzrok. Wziął książkę dziewczyny, otworzył ją na 124 stronie i wskazał rząd dwudziestu siedmiu run.
- To jest podstawa, której się pani trzyma. Nie może pani losowo wybierać, kiedy wstawić "u", a kiedy "v". Trochę konsekwencji… Pragnę też zauważyć, że w tej inskrypcji jest też inne oznaczenie "v", co chyba powinno o czymś świadczyć. To samo się tyczy "k" i "q". Proszę się zdecydować – oddał Puchonce podręcznik i pergamin – Poza tym mnóstwo błędów. Przymykam oko na pomylone „f” z „v”, czy odstępy w złych miejscach, bo bez tłumaczenia nie zawsze łatwo to wychwycić, ale niektóre są bardziej niż oczywiste. Do końca lekcji ma pani mnóstwo czasu to nie są wyścigi.
Ledwie co odeszła od jego biurka, Edgar został oblężony przez trójkę uczniów. Zabrał ich pergaminy i szybko przejrzał.
- Panno Hudson, to samo co siostra… – zaczął, ale widząc ten sam błąd u Zakrzewskiego urwał i zwrócił się głośno do całej klasy:
- Gdyby komuś jeszcze nie wydało się to oczywiste: runy podane u góry są rzadziej spotykanymi wariantami. Nie używacie ich dopóki nie zajdzie potrzeba.
Pal to sześć. Przywykł już, że nie potrafili sami logicznie myśleć i trzeba było wszystko wykładać im jak najdokładniej, ale na litość Mimira, czy on prosił o tak dużo, każąc im tylko dopasować i przepisać szlaczki z książki?
- Panno Hudson, proszę to jeszcze przejrzeć, pod kątem bardziej oczywistych błędów. Panie Zakrzewski, pan też. Panno Henderson… Zakrzewski, czekaj – przywołał chłopaka z powrotem. Czuł, że zaraz wyjdzie z siebie i stanie obok, chociaż oczywiście nie było tego widać po jego wypranej z emocji aparycji. Kilka sekund milczał, żeby uspokoić się także wewnętrznie, po czym zwrócił się do dwójki uczniów, którzy mieli to do siebie, że ogarniali troszeczkę bardziej niż większość klasy – Dokądś wam się śpieszy? – zapytał retorycznie – I tak nie wyjdziecie stąd przed końcem lekcji, więc moglibyście się przynajmniej przyłożyć do zadania. Osiem błędów, Zakrzewki. Henderson nielepiej. Udało Ci się nawet zgubić wyraz. Na egzaminie zatęsknicie za transliteracją. Do poprawy.
Istniał właściwie tylko jeden znak, że Fairwynowi puszczały nerwy – dużo mówił. Zazwyczaj ograniczał się do monosylab i nie mówił więcej niż było  absolutnie niezbędne. Nie miał ochoty marnować na skretyniałych ludzi ani czasu ani powietrza, ale ruszony odrobiną tych uczuć, które jeszcze w nim nie umarły, nie mógł darować sobie zgryźliwych uwag czy sarkastycznych pytań.
Następna podeszła Wittenberg i Edgar, po doświadczeniu z poprzednimi pracami, przygotował się już na najgorsze. Nie miał najmniejszej ochoty patrzeć na kolejną transliterację usianą błędami i szczerze powiedziawszy wcale nie musiał. Mógł tak jak zwykle, zostawić sobie sprawdzanie na później i przedstawić im tylko oceny i ogólne uwagi, ale do egzaminów nie zostało wile czasu, a on koniecznie musiał wtłoczyć im coś do tych pustych łepetyn.
Początek pracy Wittneberg o dziwo jednak napawał nadzieją. Prawidłowo zaznaczone odstępy i dobrze przetransliterowane nawet te najmniej wyraźnie zapisane runy sprawiały, że odnosił wrażenie, że Szwedka rozpoznała tekst, z którym pracowali. Dobrze dla niej.
W międzyczasie weszła spóźniona Ślizgonka. Na jej "dzień dobry" wskazał tylko tablicę, na których wciąż widniały pytania do wejściówki i wrócił do tekstu Wittenberg. Oczywiście, że były błędy… Jakżeby inaczej? Przecież zabiłoby ich, gdyby raz zrobili coś nie na odwal.
- Sprawdź końcówkę, proszę – oddał pergamin dziewczynie, ale nie miał nawet chwili żeby odpocząć od czytania uczniowskich mądrości – Panno Fox, wystarczy – zwrócił się do spóźnionej i wziął jej kartkę. Szybko przeleciał przez wszystkie odpowiedzi – Wybitny – ocenił bez krzty pochwały w głosie.
Wyjął z szuflady kolejną kopię tekstu, na d którym pracowała już reszta klasy i wręczył go Ślizgonce.
- Transliteracja. Strona 124. – oznajmił zwięźle. Nie zamierzał tłumaczyć niczego jeszcze raz. Spóźniali się na własną odpowiedzialność.
Następnie do jego biurka podeszła panna Pourbaix. Nie miał pojęcia, o czym pisała do panny Sharewood i wcale go to nie obchodziło, ale gwoli zaspokojenia jej ciekawości warto wspomnieć, że Edgar był tak bardzo uczulony na obecność innych ludzi, że każdy szmer z ich strony rejestrował z nietoperzą precyzją. Rozmowy i obecność jedzenia zaś były dla niego tak samo dobrą definicją pikniku, jak każda inna, a fakt, że nie miał absolutnie żadnego doświadczenia w spotkaniach towarzyskich nie przekonałby go do błędu.
Wziął pracę Puchonki, ale opuścił pergamin już przy pierwszym słowie, patrząc na Puchonkę z politowaniem.
- Gdzie pani tu widzi "L"? – tyle dobrego, że nie zdawała egzaminów. Nie zamierzał jej w związku z tym odpuszczać, ale mógł przynajmniej pocieszyć tym sam siebie. Z czasem nauczył się w miarę akceptować ludzką głupotę, o ile nie wpływała na jego życie bezpośrednio.
Przeczytał transliterację do końca i zwrócił dziewczynie kartkę.
- Kilka błędów jest. Do poprawy.
Wyglądało na to, że miał chwilę przerwy. Mógł wrócić do wypracowań czwartoklasistów, ale prawdę mówiąc nie miał już siły. Wstał od biurka i przeszedł w stronę drzwi.
- Wrócę za kilka minut – oznajmił klasie, wyjmując z kieszeni papierosy – Pracujcie – i wyszedł na korytarz.

-----------------------------------------------------------------------------------------
@Bridget Hudson wzięłam pod uwagę, ten pierwszy wysłany, bo już miałam wcześniej kawałek napisany. Daj znać czy sprawdzać ten drugi, czy wyślesz jeszcze jeden, po moich uwagach, bo jeszcze do niego nie zajrzałam.

Do wszystkich (bardziej po ludzku to co powiedział już Edek):
1. Runa, która stoi za „V” to ta niżej, ta w głównym rządku.
2. K i Q ma tę samą runę, dlatego poprawne są obie, ale musicie zdecydować się na jedno.
3. Łatwo pomylić F i V, więc przymykam na to oko.
4. Na spacje też.

Możecie oczywiście wstawiać posty, zakładając, że Edgar już wrócił.

Możecie też coś odpierdolić, ale liczcie się z tym, że Edgar wróci ;p

To chyba wszystko. Jak coś, to walcie na pw. Dobranoc ;_;


Ostatnio zmieniony przez Edgar T. Fairwyn dnia Pią Cze 16 2017, 14:30, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 107
  Liczba postów : 77
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14603-erin-fox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14607-erin-fox#389201
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14606-erin-fox#389196
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14605-erin-fox#389150




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pią Cze 16 2017, 11:26

Wybitny? To jakiś żart? Profesor na pewno żartował. Przecież wydawało jej się, że było gorzej. Nie żeby płakała z powodu Wybitnego, ale nie mogła powiedzieć, żeby jej to nie zaskoczyło. Nie miała jednak zbyt dużo czasu na rozmyślanie nad oceną jej pracy, bo zaraz trzeba pisać kolejną. I tak była już daleko w tyle i musiała szybko nadrobić zaległości.
Całe szczęście, pisząc wejściówkę, nie zapomniała o słuchaniu nauczyciela. Ogólnie wiedziała co miała robić, zadanie też nie należało do nadmiernie skomplikowanych. Głowa nadal doskwierała, ale najwidoczniej nie było aż tak źle by Fox zupełnie nie ogarniała co dzieje się wokół niej.
Spojrzała na kartkę i na początek szybko zorientowała się co ma tłumaczyć. Nie kojarzyła wszystkiego, całe szczęście ma podręcznik. Otworzyła go i spojrzała na nauczyciela, a nuż znów będzie się przymierzał do zabrania jej pracy. Kolejne miłe zaskoczenie na dziś, może ten dzień nie będzie aż tak nieudany, nauczyciel wychodził z sali. Dodatkowych kilka minut na spokojne pisanie, bez zamartwiania się, czy Profesor nie straci cierpliwości nie zabierze w pół gotowej transliteracji.
Nabazgrała co trzeba, poszło nawet szybko. Nim Profesor wrócił zdążyła jeszcze z dwa razy wszystko sprawdzić i zabrać się za przepisywanie. W trakcie sprawdzania wyłapała kilka błędów więc pergamin nie wyglądał idealnie, a właśnie idealny chciała oddać. Przeniosła wszystko, przy okazji dokonując jeszcze jednej kontroli i podała gotową pracę Profesorowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1449
  Liczba postów : 858
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pią Cze 16 2017, 14:28

Oddała pracę, naiwnie sądząc, że to koniec jej mąk na tej pasjonującej jak grzybobranie lekcji i otworzyła podręcznik, który wprawdzie także traktował o runach, ale trochę starszej daty, czytając sobie w najlepsze kolejne zdania, co jakiś czas zaznaczając strategiczne kropki przy co ważniejszych zagadnieniach. Jej praca była co prawda ukończona i została już tylko recenzja i wybranie daty obrony, ale Ruth miała jeszcze na głowie egzaminy, których napisanie nieco gorzej mogłoby się poważnie odbić na jej karierze zawodowej, toteż już od maja uczyła się jak szalona, każdą wolną chwilę dzieląc między naukę, ćwiczenie (dotychczas z marnym skutkiem) magii bezróżdżkowej i Doriena. Miała świadomość, czym może się skończyć ich relacja dla jej starań o posadę i czuła, że prędzej czy później szef przedstawi jej propozycję nie do odrzucenia. Jej, albo Dearowi, toteż już od jakiegoś czasu rozważała alternatywy. Mogłaby pracować z więźniami przy „czarodziejskiej resocjalizacji” jako amnezjator, albo w biurze opracowującym nowe zaklęcia, choć tam nigdy nie było wolnych etatów, odkąd sięgała pamięcią. Dobry wynik z historii magii przydałby się jej, gdyby chciała ubiegać się o posadę w komitecie Ministra Magii (co świetnie jej szło biorąc pod uwagę stosunki z nauczycielem tego przedmiotu), ale na dobrą sprawę nic nie było dla Wittenberg tak dobre, jak Departament Katastrof. No i jak żyć?
Z rozmyślań i z zaczytania wyrwał ją sam Fairwyn, który podsunął jej kartkę pod nos do poprawki. Końcówka jest źle? Ruth policzyła wiersze. Osiem, licząc ten ostatni, zawierający jedno słowo, zatem żeby się nie przemęczać, a także biorąc nauczyciela za osobę nadzwyczaj precyzyjną w artykułowaniu poleceń sprawdziła tylko te wiersze, które stały za połową tekstu. Każdy może mieć różne definicje końcówki, choć nie spodziewała się, żeby błędy były gdzieś wcześniej, niż w kilku ostatnich słowach.
I faktycznie, chyba z rozpędu spowodowanego odkryciem sensu tekstu i względnego rozumienia znaczenia poszczególnych słów zgubiła dwie literki. Dopisała je do właściwej transliteracji i położyła z powrotem na nauczycielskie biurko. Co prawda zastanawiała się jeszcze nad jednym słowem w czwartej linijce od końca, bo dziś brzmiało ono po prostu „dem”, a przynajmniej tak to kojarzyła z dzieciństwa, a tutaj namachała jakiś dziwny twór zamiast tego, ale ostatecznie machnęła ręką uznając, że tłumaczenie go jest zgodne z tym, o co prosił nauczyciel i usiadła z powrotem do ławki, na powrót studiując rozdziały podręcznika. Tak mało czasu, tak dużo nauki…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 392
Dodatkowo : ćwierć wila
  Liczba postów : 174
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14411-bianca-zakrzewski?nid=3#381696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14415-pianki-bianci#381731
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14416-bianca#381732
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14414-bianca-zakrzewski




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pią Cze 16 2017, 18:05

Nie zdziwiłam się dostając wybitny. Czułam się całkiem pewnie w tym przedmiocie, więc nie liczyłam na jakąkolwiek inną ocenę.
Słuchałam słów nauczyciela i od razu otworzyłam podręcznik na stronie 124 tak jak powiedział. Zerknęłam na runy i doszłam do wniosku, że podręcznik nie będzie mi potrzebny. Szybko zapełniłam pergamin transliteracją. Nie zajęło mi to dużo czasu. Oddałam jednak pracę później niż Lysander, ale również całkiem szybko mi to zeszło. Podeszłam do biurka i zostałam przy nim czekając na komentarz Fairwyna, chociaż w głębi serca miałam nadzieję, że błędów było naprawdę niewiele. Rozejrzałam się po klasie i po twarzach uczniów. Były dość różne, niektórzy jeszcze pisali, a inni lekko się krzywili. Cóż, byłam ciekawa co usłyszę do Edgara.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 481
  Liczba postów : 721
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sob Cze 17 2017, 11:53

Właściwie mogłam się spodziewać tego jak mi pójdzie - nie czułam się z tym zbyt dobrze, ale skoro tyle osób w klasie zrąbało sprawę to znaczy, że nie byłam stuprocentowo winna - może podręcznik za mało jasno to opisywał? Nieważne. Z uwagą wysłuchałam poprawek Fairwyna, po czym podziękowałam mu za nie i wróciłam na swoje miejsce ponownie przeglądając tekst. Trudno było mi znaleźć poszczególnie błędy, ale z racji tego, że miałam jeszcze bardzo dużo czasu podjęłam się transliteracji od nowa. Skupiłam się na zadaniu dużo bardziej i dzięki temu powoli zaczęłam ogarniać całą sprawę.
Tym razem zadanie zajęło mi zdecydowanie więcej czasu, byłam jednak pewna, że zrobiłam lepiej - nie jakoś super dobrze i perfekcyjnie, ale na pewno znośnie. Oddałam pracę nauczycielowi.

(elo, wiem, że jeszcze nie wysłałam poprawki, ale za każde dwie linijki transliteracji nagradzam się postem, żeby mieć minimum motywacji, więc niedługo będzie XD)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 230
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 162
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14564-florence-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14577-florence
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14574-florence-h
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14575-florence-henderson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sob Cze 17 2017, 12:14

Było mi strasznie głupio, że większość błędów, które popełniłam było idiotycznych, głównie z nieuwagi! Jak mogłam porobić tyle literówek, a na dodatek zgubić słowo! Westchnęłam cicho wysłuchując kolejnych poprawek Edgara i zupełnie nie okazując, że w jakikolwiek sposób przejęłam się popełnionym przeze mnie błędami.
Po jego uwagach wróciłam na miejsce i zabrałam się za poprawki. Najpierw odnalazłam zagubione przeze mnie słowo, potem ujednoliciłam q i k oraz v i u, następnie przejrzałam wszystko jeszcze raz pod względem literówek. Nauczyciel miał rację - było tego naprawdę sporo. Po wszystkim przepisałam całą transliterację na nowy pergamin i oddałam Fairwynowi z obojętnym wyrazem twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 463
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 475
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sob Cze 17 2017, 12:53

Nieszczególnie przejąłem się uwagi Edgara, aczkolwiek mogłem być trochę rozgoryczony - po raz pierwszy od niepamiętnych czasów na zajęciach z run poszło mi gorzej niż Powyżej Oczekiwań. Mimo to nie wyglądałem na szczególnie przejętego. Podziękowałem nauczycielowi za jego uwagi skinieniem głowy, po czym wróciłem na swoje miejsce i zająłem się poprawkami. Szczerze powiedziawszy miałem nadzieję, że nauczyciel da mi za tamtą pracę jakieś Z i da mi spokój, a on wymagał ode mnie poprawek. Westchnąłem wyszukując moje osiem błędów. Wydawało mi się, że większość znalazłem, aczkolwiek nie byłem stuprocentowo pewien czy na pewno poszło mi idealnie. Przeczytałem jeszcze raz pracę i dość mocno zniechęcony oddałem pracę z naniesionymi poprawkami nauczycielowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Wenecja, Włochy
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 383
  Liczba postów : 80
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14437-tequila-izarra-margarita-evermore#382232
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14443-time-is-on-my-side
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14495-poczta-time
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14438-tequila-evermore




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Cze 18 2017, 20:40

Ani nie była zachwycona, ani szczególnie zachwycona stopniem "powyżej oczekiwań" widniejącym na górze jej kartki. Powyżej oczekiwań u Fairwyna znaczyło tyle, że Tequila była lepsza z runów niż zdecydowana większość uczniów w szkole, ale wciąż czegoś brakowało jej do perfekcji. Ocenę skwitowała więc tylko skinieniem głowy, bo nie było co tego rozpatrywać, skoro profesor rozdawał kolejne zadanie.
Choć Fairwyn uznał zadanie za "dość proste", Tequili wystarczyło rzucić okiem na tekst, by wiedzieć, że wcale takie nie będzie. Jakoś kompletnie nie miała do tego głowy - początkowo dużo czasu potrzebowała, by nie mylić run i każdą kilka razy sprawdzała. Potem straciła chęci, bo czas uciekał, a ona musiała to skończyć, więc zaczęła transliterować z pamięci. Kiedy skończyła, od razu oddała pracę Edgarowi, nie chcąc na nią patrzeć, bo inaczej zaraz naszłyby ją wątpliwości i skończyłoby się na ponownym sprawdzaniu. A jej już się od tych run mieniło w oczach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 299
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 620
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pon Cze 19 2017, 02:27

Bridget wysłuchała dokładnie słów nauczyciela i zrobiło jej się nieco głupio, że tak się wyrwała jako jedna z pierwszych, bo okazało się, że miała mnóstwo błędów w swojej pracy i wyszła na niestaranną. Przytaknęła profesorowi, po czym wróciła do ławki i pochyliła się nisko nad książką, ponownie przebiegając wzrokiem swoją transliterację i sprawdzając ją ze wszystkimi pomocami naukowymi, do których miała dostęp. Już w drugim słowie dostrzegła błąd i ledwo powstrzymała się przed głośnym pacnięciem się w czoło. No świetnie, już na wstępie zrobiła głupią literówkę - i ona to pokazała Fairwynowi? Niedoczekanie... Zabrała się do pracy i każdą literkę sprawdzała po trzy razy, a potem całe słowo. Nie wszystko "brzmiało" dobrze, ale tym razem znaczna większość powinna być już poprawiona. Nie rwała się jednak ze swoimi poprawkami, odczekała jeszcze chwilę, co jakiś czas lustrując wybrane słowa, czy aby na pewno dobrze to zrobiła. Prawdopodobnie Fairwyn i tak odnajdzie błędy w jej pracy, ale już trudno. Oddała mu swoją kartkę i wróciła do ławki, czekając na ocenę.

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known that when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 100
  Liczba postów : 548
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pon Cze 19 2017, 23:00

Nie spieszyłem się z transliteracją, w sumie wolałem siedzieć spokojnie w ławce i pomału analizować każdą literkę, niż wyrywać się po połowie czasu, który mieliśmy, żeby zostać odesłanym jak Hudson. W zasadzie nie robiłem transliteracji przez cały ten czas spędzony w ławce. Dużo sobie rozmyślałem o tym, co się ostatnio u mnie działo i jak wiele muszę opowiedzieć Lotcie i Wittenberg. Dziewczyny były dla mnie najbliższymi osobami ostatnio, ale niestety jeszcze nie zebrałem się na odwagę, żeby jednej i drugiej powiedzieć, czym się zajmuję. Wszystko to było jakieś takie skomplikowane. Zorientowałem się dopiero kilka minut przed końcem czasu, że jestem jednym z ostatnich osób, które jeszcze piszą, wobec tego prawie natychmiast podałem nauczycielowi swoją pracę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 40
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 133
  Liczba postów : 241
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Wto Cze 20 2017, 04:13

Wrócił z papierosa i można by nawet zaryzykować stwierdzenie, że był trochę odprężony. Nadal patrzył tym samym co zwykle zmęczonym i pełnym pogardy wzrokiem, ale jak to powiedział jakiś parapsycholog – roztaczał mniej nieprzyjemną aurę. Przedrostek "para" nie stał tam jak widać bez przyczyny…
Odstawił popielniczkę pod okno i wrócił do biurka.  Po chwili miał już przed nosem kolejną „gotową” transliterację. Zmierzył najpierw pannę Fox wzrokiem mówiącym, że lepiej dla niej, żeby nie znalazł tam żadnych idiotycznych błędów, po czym przebiegł wzrokiem po pergaminie. Oddał jej kartkę.
- Ma pani jedną literówkę. Proszę się też zastanowić nad tłumaczeniem i wtedy przemyśleć odstępy między wyrazami.
Nie zdążył wrócić jeszcze do prac czwartoklasistów, kiedy przy jego biurku znów stała Wittenberg. Przeczytał jej transliterację i tylko kiwnął głową, odkładając ją na bok.
- Moment – powiedział, zanim odeszła. Wyjął jakąś książkę z biurka i przeglądał ją przez chwilę. Zatrzymał się na jednej ze stron i podał ją Krukonce. Widniała na niej jakaś niezbyt długa inskrypcja w starszym futharku.
- Translacja – oznajmił tylko, drugą ręką zabierając już pracę, którą przyniosła mu Bianca Zakrzewski. Ruch jak na tureckim bazarze… Znów miał ochotę wyjść na korytarz, nawet bez papierosa.
Zaczął czytać transliterację Gryfonki. Mniej więcej w połowie opuścił ją na blat i kontynuował opierając czoło na dłoni z miną, która wyrażała wszystko. A może nic… Prawdę powiedziawszy nie różniła się zbytnio od tej standardowej-edgarowej. Kiedy jednak podniósł wzrok na dziewczynę, mogła wyzbyć się wszelkich wątpliwości.
- Zakrzewski, na litość boską, to się prawie nie różni od szwedzkiego – wycedził, oddając jej pergamin – Może oszczędzi mi pani czytania tej beznadziei i najpierw zapozna się z tekstem, zamiast bezmyślnie przepisywać wzorki.
Prawdę mówiąc, nie miała więcej błędów niż pozostali, ale miał chyba prawo wymagać trochę więcej od swojej byłej uczennicy. Szczególnie, że wiedział, że Zakrzewscy mówili po szwedzku, więc zadanie mieli właściwie banalne. Tekst, który dał im do przepisania był dość powszechnie znany.
Jak zwykle mówił raczej cicho, więc jego słowa mogły nie dolecieć do części klasy. Na pewno jednak usłyszała je panna Henderson, która stała już przy biurku ze swoją pracą. Nawet gdyby chciała się wycofać, nie miała na to szans, bo Edgar zabrał jej kartkę z ręki.
- Miała pani poprawić błędy, panno Henderson, a nie dopisać nowe – sarknął, nie doczytawszy nawet do końca pierwszego wersu i oddał jej kartkę. Nawet wolał nie patrzeć na resztę.
Chciał coś jeszcze dodać, ale do jego biurka zmierzali już panna Evermore, starsza Hudson i drugi Zakrzewski. Edgar przyszpilił ich wzrokiem, zanim znaleźli się przy nim, dając tym samym szansę Henderson na ucieczkę.
- Prosiłem żebyście się nie śpieszyli, prawda? – zapytał lodowato. Fairwyn posiadł niezwykłą umiejętność wypowiadania merytorycznie uprzejmych zdań w taki sposób, że brzmiały jak groźba – Jesteście pewni, że macie wszystko poprawnie?
Hudson i Zakrzewski się zawahali, Evermore jednak uparcie brnęła do przodu. W porządku. Zobaczymy…
Przeczytał translację dziewczyny bardzo uważnie i finalnie, tak jak w przypadku poprzedniej bezbłędnej pracy, skinął tylko głową.
- Niech się pani dosiądzie do panny Wittenberg. To samo zadanie.
W między czasie atmosfera w klasie trochę się rozluźniła i to jego biurka odważyła się podejść  panna Hudson, z tym, że ta druga.
- Nadal są błędy – oddał dziewczynie pergamin – Niech pani zastanowi się nad tłumaczeniem. Będzie je łatwiej znaleźć.
Oparła się na krześle i w milczeniu przyglądał klasie. Doszedł do wniosku, że nie opłaca mu się wracać do wypracowań czwartoklasistów, bo zapewne zaraz znów ktoś mu przerwie.

-------------------------------------------------------
@Ruth Wittenberg i @Tequila I. M. Evermore – tłumaczycie coś tam ze starszego futharku. Nie jestem aż tak okrutna, żeby faktycznie Wam coś dać (jestem, ale siebie mi szkoda), więc tylko piszecie posta, że to robicie. Zakładacie, że zajmuje Wam to czas do końca lekcji i pod koniec lekcji Edek Wam to zabierze i obczai jak poszło. Jeżeli nie napiszecie tego postu, to stwierdził, że tak o, a jeżeli napiszecie, to stwierdzi, że nie źle i jakimś bonusem w przypływie łaski rzuci.

UWAGA, UWAGA! PODPOWIEDŹ DO TRANSLACJI!
Podpowiedzią jest cała wypowiedź Edka skierowana do Bianci. Od siebie dodam jeszcze, że jak wstawicie R zamiast Y, to zacznie to mieć ręce i nogi (w transliteracji mi tego nie róbcie, zostaje jak jest!). Jak już połapiecie się co to za tekst, to spacje też Wam się dobrze powstawiają c:

@Calum O. L. Dear, uznałam, że on jeszcze nie oddał, żeby nie pisać dwóm postaciom tego samego, ale oczywiście możesz poprawić ich ich oboje. Tylko mi napisz, które z nich ma jaką wersję ostatecznie ;p

Kryteria oceny wstawiam już teraz, żeby Was zmobilizować.
Błędy na które nie zwracam uwagi: eth/th; f/v
W – żadnego błędu; wszystkie spacje dobrze (+10pkt)
PO – żadnego błędu (+5pkt)
Z – 1-2 błędy (0pkt)
N – 3-5 błędów (-5pkt)
O – 7-10 błędów (-10pkt)
T – ponad 10 błędów lub brak pracy (-15pkt)

@Evie Hemmer, FIRE, @Roksana Delamar, @Bocarter Hamilton @Dreama Vin-Eurico @Larissa I. Sharewood i ja
Dziś wieczorem będę sprawdzać kolejną partię i radzę skorzystać, bo udzielam wskazówek i to ostatni gwizdek żeby dostać to zadanie dodatkowe. Później najprawdopodobniej będę sprawdzać dopiero przy zamykaniu lekcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 107
  Liczba postów : 77
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14603-erin-fox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14607-erin-fox#389201
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14606-erin-fox#389196
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14605-erin-fox#389150




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Wto Cze 20 2017, 10:35

Stanęła przy biurku nauczyciela i splotła dłonie za plecami. Miło by było jakby praca była bezbłędnie ale pewnie i tak gdzieś coś pomyliła. No proszę, znów się nie myliła. Powinna się chyba zacząć zastanawiać nad powrotem na zajęcia z wróżbiarstwa.
I tak nie było najgorzej. Jedna literówka, z tym powinna szybko sobie poradzić. Ale odstępy, tu może być gorzej. Podziękowała profesorowi i wróciła do ławki z kartką. Nie zamierzała tego poprawiać na tym pergaminie. Wyjęła nowy i zaczęła sprawdzać każde słowo po kolei. Przepisywała je jeśli było dobrze, przy okazji sprawdzała odstępy. Szło powoli, ale szybciej niż na początku. W końcu trafiła na słowo, w którym była literówka. Głupia zapisała je tak jakby ostatnia runa była odwrócona. Musiała się bardziej skupić. Zapisała poprawione słowo, teraz tylko odstępy. Znalazła już słowo z literówka, ale do końca każde kolejne i tak sprawdzała. Skończyła pisać i wstała. Oby teraz było dobrze. Nie spiesząc się podeszła do profesora i położyła pracę na biurku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 268
  Liczba postów : 85
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14531-lucienne-pourbaix?nid=1#385953
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14533-lucienne-sowie-wiadomosci?highlight=lucienne+sowie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14532-lucienne-pourbaix?highlight=lucienne+kuferek




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Wto Cze 20 2017, 16:36

Kiedy Fairwyn oddał mi transliteracje, byłam nieco zmieszana. Mimo uwagi jaką poświęciłam w wykonanie
już w pierwszym słowie błąd...
Nic to, siadłam do ławki, biorąc się ostro do pracy. Każda literę sprawdziłam chyba po kilka razy, aż zaczęły mi się dwoić i troić w oczach. W zaaferowaniu zadaniem nie zauważyłam, jak moja koleżanka z ławki gdzieś się ulotniła. Trudno, złapię ją po lekcji, jak tam moje eksperymentalne roladki... Uśmiechnęłam się pod nosem mając w pamięci twórczy szał, w jakim je tworzyłam. Ciekawe czy będą jej smakować, czy też niekoniecznie jej...się spodobają. Mój banan na twarzy wręcz oświetlał kartkę z poprawionym tłumaczeniem. Jezu, runy. Koniec głupawych uśmieszków, natychmiast poważna mina. Pełne skupienie. Zerknąłam na kartkę jeszcze raz, wszytsko wydawało się być dobrze. Nie zwlekając dłużej, oddałam poprawę nauczycielowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Klasa Starożytnych Run

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 14 z 15Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15  Next

 Similar topics

-
» Klasa Starożytnych Run
» Podręcznik do Starożytnych Run
» Klasa Starożytnych Run
» Klasa Starożytnych Run
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
szóste pietro
-