IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa Starożytnych Run

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 19, 20, 21  Next
AutorWiadomość




Nauczyciel
Wiek : 34
Skąd : Londyn /narodowość: Rosjanka
Galeony : 62
  Liczba postów : 60




Gracz






PisanieTemat: Klasa Starożytnych Run   Pon Wrz 06 2010, 17:39

First topic message reminder :


Klasa Starozytnych Run

Ciemna i brudna sala do run świeciła pustkami. Na oknie stał jeden zwykły kwiat, którego można często spotkać w domach mugoli. Światła w sali prawie nie było i sprawiała ona wrażenie bardzo ponurej i zimnej. Gdyby nie ławki, można by było pomyśleć, że robi ona za kostnicę.

Opis zadań z OWuTeMów:
 


Lena weszla dziś do klasy trochę wcześniej niż zazwyczaj. Chciała dowiedzieć się czy wszyscy uczniowie odrobili zadaną prace i czy wszystkie trafią dziś do jej rąk. Weszła spokojnie, nie śpieszyła się. No, bo niby po co? Usiadął jak zawsze przy swoim biurku. Może i było stare, ale prawdopodobnie miało jakąś ciekawą historię na swoim koncie.
Kobieta zbarbiła się lekko, a jej długie wlosy opadły na twarz.
Chwila skupienia i jedna myśl: co dzisiaj zaproponuje uczniom na zajęciach?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Unigrwydd, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 183
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15114-sapphire-odette-urane-lightingale#402865
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15120-will-you-still-love-me-when-i-ve-got-nothing-but-my-aching-soul#402904
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15119-memory-dust#402879
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15112-sapphire-o-u-lightingale#402854




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pon Gru 11 2017, 21:10

Szafir starała się słuchać Edgara i rozumieć, co nauczyciel chce im przekazać, a przy okazji nie rozpraszać się innymi uczniami. Nie było to jednak łatwe, bo dziewczyna po prostu runami się nie interesowała. Patrzyła na Cezara, jak pomógł jakieś dziewczynce, ale sama nie prosiła o pomoc. Wolała samodzielność, nawet jeśli nie była najlepsza i mogła zarobić jakimś niemiłym komentarzem od profesora. Mówi się trudno, Szafir i tak nie przejęłaby się ochrzanem nawet od opiekuna domu. Zaczęła tłumaczyć tę pieśń, ale wątpiła, że robi wszystko poprawnie. Wszystkie te runy już dwoiły się i troiły przed oczami jasnowłosej. Ślizgonka pisała głównie na czuja, starając się sklecić z tego coś rozsądnego i w miarę sensownego.

Ureth hetu eina
Ureth imię jeden
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 41
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 927
  Liczba postów : 533
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Wto Gru 12 2017, 23:43

Zeszło mu trochę dłużej niż się spodziewał. W gabinecie czekał na niego gołąb z dość ważną sprawą, a poza tym skorzystał z okazji i zapalił jeszcze papierosa.
Lekcja prawie się już skończyła, kiedy wrócił do klasy, w środku jednak panował spokój. Przynajmniej raz uczniowie zajęli się tym co powinni, a przynajmniej na to wyglądało. Czy tak było w rzeczywistości miał się dowiedzieć wkrótce z prac, które zaczął zbierać natychmiast po powrocie do klasy.
- Caesar, zostań na moment po lekcji - rzucił krótko do syna, biorąc pracę jego i Lightingale, po czym nie siląc się na tłumaczenia poszedł dalej.
Usiadł za biurkiem, przeglądając pobieżnie translacje. Tragedii chyba nie było. Schował pergaminy do szuflady.
- To, co udało Wam się zrobić dzisiaj, ocenię do jutra. Na przyszły tydzień chcę mieć wasze teksty poprawione. To tyle, możecie się pakować.
Oparł się na krześle i obracając czarny guzik pomiędzy blatem biurka a palcem, czekał aż wszyscy opuszczą klasę i podejdzie do niego jego bękart.


//zt wszyscy prócz mnie i Cezara, chyba, że komuś bardzo chce się pisać, że wychodzi ;p
-----------------------------------------------------------
OCENY I PKT
System oceniania jest tak zakręcony, że nie będę już tu tłumaczyć. Jeżeli kogoś interesuję wyjaśnię na priv ;p

"Błędów" nie wytknę dlatego, że zepsuję Wam tym pracę domową Ing face

Praca domowa!
Poprawiacie tym razem cały tekst, ale z pomocą tego co zrobiliście na lekcji. Dwa wersy tylko poprawię, bo są źle, ale muszę oddać, że były trudne. Chodzi o to, żeby tym razem ten tekst miał sens i był poprawny gramatycznie. Najlepsze tłumaczenie/a (zależy ile ich będzie) dostaną dodatkowe pkt dla domu. Te które nie zostały przetłumaczone, przetłumaczyłam ja (znajcie łaskę pana), ale tak po jednym słowie, więc będzie bez sensu.
Tu jest tekst do poprawienia:
 

Wysyłacie na pocztę. Czas macie do 19.12 godz. 19.12.

@Caesar T. Fairwyn, miałam to załatwić w jednym poście, ale jednak mi się nie chce, więc chodź szybciutko, bo będę tej klasy potrzebować ;p
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Dolina Godryka, UK
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 134
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 140
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14590-caesar-t-fairwyn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14620-syn-edgara-szuka-przyjaciol
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14621-cezarowe-sowki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14619-caesar-t-fairwyn#390077




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Czw Gru 14 2017, 21:39

Zrobiło mu się słabiej. Mocno zaskoczony całą tą sytuacją, ostatnie czego się spodziewał to jakieś rozmowy z ojcem i inne takie, raczej średnio przyjemne doznania. Nie chciał tego, wisielczy humor powodował, że zachowywał się bardzo nie po swojemu, a Edgar potrafił sprowokować go nawet najmniejszym ruchem czy słowem. Ostatnio może i rozmawiał z nim "normalnie" i bezinteresownie podarował ojcu paczkę papierosów w szpitalu, jedynie ze względu na to, że wiedział jak okropne są nagłe ataki głodu nikotynowego, ale nic więcej. Zresztą w obecnym czasie naprawdę nie myślał o tym, że zdarzyło im się w miarę normalnie porozmawiać - dużo ważniejsza była matka, eksmitowana z kraju do Rosji.
Zmarszczył delikatnie brwi i podszedł do biurka ojca, w nadzieje, że szybko załatwią sprawię i będzie mógł iść na kolejne zajęcia... Albo do swojego dormitorium.
Spojrzał pytająco na nauczyciela i rzekł.
- Słucham profesorze, w czym mogę pomóc? - serce zabiło szybciej, czuł ciśnienie, wzrost adrenaliny, jakby był zwierzęciem zamkniętym w klatce czekającym na ostateczny cios. Starał się jednak wyglądać w miarę normalnie i nic oprócz zmarszczonych brwi i pytającego spojrzenia nie wskazywałoby na to, że jest w jakikolwiek sposób zaciekawiony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 41
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 927
  Liczba postów : 533
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Gru 17 2017, 21:26

Czekając aż reszta opuści klasę, złożył swoje papiery w jeszcze równiejszy stosik, po czym spojrzała na Caesara martwym wzrokiem.
- Dostałem wiadomość o twojej matce - wyjaśnił sucho, ignorując dziwną ofertę pomocy.
Nigdy nie interesował się tym co działo się z Erdene i jej synem ponad to czy żyli i czy nadal powinien wysyłać im pieniądze. Pośrednik, przez którego przekazywał im alimenty, podszedł do tego na tyle poważnie, że nie poinformował Edgara nawet o ich przeprowadzce do Wielkiej Brytanii, co mogło być dość istotne, bo wiedząc Fairwyn najprawdopodobniej nie przyjmowałby posady w Hogwarcie. Mleko jednak już się rozlało i jedynym co mógł zrobić, było unikanie podobnych sytuacji w przyszłości.
Nie wiedział, czy Caesar żył jeszcze z matką - i tak zamierzał płacić na chłopaka do końca jego studiów. Być może Erdene musiała utrzymać teraz dwa gospodarstwa domowe, z czego jedno na Wyspach - i to za rosyjską pensję, z pewnością niższą niż dotychczasowa. Domyślał się, że nie była na to przygotowana.
- Potrzebujesz pieniędzy? Pracy? - przeszedł do konkretów - Zakładam, że jesteś zainteresowany różdżkarstwem - po co innego nosiłby jego nazwisko? Ich koneksje rodzinne co prawda przydawały się w najróżniejszych środowiskach, ale o ile nie znał Erdene zbyt dobrze, mógł stwierdzić tyle, że była ponad to. Jeżeli jednak chodziło o zakład Fairwynów, jedynym sposobem, żeby dostać się tam z innym niż ich nazwiskiem, było małżeństwo, a w przypadku Caesara (o ile nie chciał zwiększać inbredu, który i tak w swoim czasie poskutkował, trzebiącą ich szeregi, genetyczną chorobą) - przyznanie się do ojca. Biorąc jednak pod uwagę jak wielu pretendentów do sklepu pochodziło z "prawowitego łoża" i miało dodatkowo wsparcie innych członków rodziny, zdziwiłby się, gdyby jego wspaniałe rodzeństwo zatrudniło bękarta do czegoś więcej niż zamiatanie schodów, prowadzących na zaplecze.
Edgar nigdy dotąd nie skorzystał ze swoich udziałów w rodzinnym interesie. Nie interesowała go przyszłość zakładu, plany rozwoju, bilanse zysków - nie pomagał, ale i nie bruździł. Swojej części spadku nie zrzekł się tylko dlatego, że mogła w przyszłości okazać się przydatna. Wiedział, że rodzina nie pozwoli mu ot tak wprowadzić do biznesu jego bękarta i nawet mieli by rację. Edgar jednak potrafił być bardzo przekonywujący, kiedy czegoś chciał i mimo, że nie czuł zupełnie nic względem stojącego przed nim chłopaka, formalnie był mu winien przynajmniej tyle, ile mógł zaoferować. A formie Edgar wierny był zawsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Dolina Godryka, UK
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 134
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 140
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14590-caesar-t-fairwyn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14620-syn-edgara-szuka-przyjaciol
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14621-cezarowe-sowki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14619-caesar-t-fairwyn#390077




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sro Gru 27 2017, 18:29

Caesara za bardzo nie obchodziły układy matki i ojca; w głębokim poważaniu miał to, czy w jakikolwiek sposób wspiera go finansowo, bo z pensji Erdene mogli spokojnie wyżyć. Większość roku i tak nie przejmował się specjalnymi wydatkami; szkoła zapewniała mu posiłki, jak i dach nad głową, a jedynym wydatkiem, na który czasem się wykosztowywał było piwo kremowe w Hogsmeade, spożywane przez niego raz na ruski rok, najczęściej w święta. Dużo więcej pieniędzy wsadzał w różdżki, drewno znajdował sam, miał do dyspozycji przeogromny las, całe błonie, Hogsmeade, Londyn i w każdej chwili mógł teleportować się w najdalszy zakątek Anglii — gorzej było z rdzeniami, te nie było łatwo zdobyć i to właśnie na nie wydawał całe swoje oszczędności.
Ostatnimi czasy jednak dużo bardziej zwolnił; skupiał się na dopracowywaniu każdego, najdrobniejszego szczegółu, bo bardzo zależało mu na tym, by opanować sztukę różdżkarstwa do perfekcji — dlatego też tworzenie jednego, małego dzieła zajmowało mu co najmniej miesiąc. Po opuszczeniu przez jego matkę kraju nie miał do tego głowy, dużo częściej zajmował się gdybaniem, a w jego sercu coraz mocniej rozpalała się nienawiść do ministerstwa i wszystkich pracowników tej idiotycznej placówki.
Dlatego też zirytował się co nieco, kiedy ojciec zaczął wypytywać o, czy nie potrzebuje gotówki. Chłopak poczuł się jak wsza wysysająca z Edgara galeony; ktoś, kto sam nie potrafi zorganizować sobie pieniędzy i potrzebuje pomocy. Pracę mógł mieć dawno; sklepik z różdżkami stał otworem, a właściciel przyjąłby go z otwartymi ramionami; to on nie chciał tego robić; posiadanie mistrza wydawało mu się żałosne i takie nie na miejscu, pragnienie osiągnięcia szczytów było wielki, a Ślizgon chciał je zdobyć samotnie, w pojedynkę.
- Nie potrzebuje pieniędzy i pracy, utrzymuje się sam z własnych wyrobów. - rzekł bezuczuciowo i wzruszył ramionami - Radziłem sobie w dużo gorszych sytuacjach i dam sobie radę teraz. Do końca roku jeszcze daleko, dopóki chodzę do szkoły, mogę się tu uczyć, mam gdzie spać i co jeść, i nic więcej nie jest mi do szczęścia potrzebne. Po szkole planowałem wyjazd z kraju i wydaje mi się, że ta cała sytuacja tylko ułatwiła mi to zadanie - Miał wrażenie, że mówi zdecydowanie za dużo, że dzieli się z ojcem aspektami życia i planami na przyszłość, rzeczami, którymi nie powinien się dzielić. Pomimo to słowa się rzekły, a on zanotował w głowie, że powinien trzymać język za zębami, szczególnie, wtedy gdy rozmawiał z ojcem, bo ten mógł obrócić każde słowo przeciwko jemu samemu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 41
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 927
  Liczba postów : 533
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sro Sty 03 2018, 03:26

Faktycznie, zdecydowanie za dużo mówił. Edgar powstrzymał się przed przerwaniem mu już w drugim zdaniu i westchnął jedynie ciężko, przenosząc spojrzenie z chłopaka na własne dłonie i przesuwany między palcami guzik. Słuchał go, ale bez większego zainteresowania. W gruncie rzeczy nie byłby zapewne zainteresowany żadną jego odpowiedzią, która byłaby dłuższa niż trzy-cztery słowa. Brak zaciekawienia zresztą zupełnie nie wpływał na zapamiętywanie przez niego rozmowy. Jego awersja do ludzi i wszelkich kontaktów społecznych walczyła z wrodzoną dociekliwością i psychopatyczną wręcz chęcią poznania słabości innych, także nawet, gdy wydawało mu się, że coś go nie obchodzi, podświadomie zakodowywał sobie każdą nową informację, która kiedykolwiek mogłaby się przydać.
Nie mógłby powiedzieć, że rozumiał chłopaka, bo nawet nie próbował zrozumieć, nie mniej jednak w jego wieku postępował praktycznie tak samo i był tego świadomy. Co prawda dopóki mu to odpowiadało nie miał nic przeciwko korzystaniu ze sławnego nazwiska, ale kiedy tylko przestało mu się to kalkulować, odciął się od rodziny. W wyliczenia Caesara wnikać nie zamierzał, tak jak nie chciał wciskać mu pieniędzy na siłę. Edgar w wielu momentach życia chował dumę do kieszeni i robił najróżniejsze rzeczy, żeby zdobyć pieniądze na kolejne ekspedycje - jak na przykład te jego nieszczęsne książki - ale uważał, że priorytety syna nie były jego interesem. Był w gruncie rzeczy obcą osobą i mógł robić z życiem, co mu się żywnie podobało.
- W porządku - mruknął obcesowo, kiedy dzieciak w końcu skończył - To tyle. Mam zaraz kolejną lekcję.
Otworzył szufladę biurka i wyciągnął z niej jakieś pergaminy. Szczere mówiąc nie miały żadnego związku z kolejną lekcją, ale nie zmieniało to faktu, że chciał mieć chwilę spokoju między zajęciami. Odprowadził chłopaka kątem oka i sięgnął do kieszeni po papierosy. Włożył jednego do ust i razem z arkuszem papierów, przeniósł się pod okno. Miał podobne wrażenie jak wtedy w szpitalu - Caesar był do niego bardzo podobny, a zarazem zupełnie różny. Edgar nie był w stanie porównać tego do niczego innego, nie potrafił tego nazwać, ani zrozumieć. Fakt, że nie był w stanie wyjaśnić tego problemu, niemal przyprawiał go o mdłości. W odróżnieniu od innych niewiadomych ta nie budziła w nim wyłącznie fascynacji, nie jawiła się jako wyzwanie. Zachowywał się trochę jakby przeczuwał w tej materii porażkę i bojąc się ją odnieść, udawał, że zagadka nie istniała.
Uchylił okno, zapalił papierosa i wyrzucając myśli o bękarcie z głowy, zaczął czytać dokumenty. Kipu, mimo że składało się z węzełków, było znacznie mniej zaplątane.

//zt oboje
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 37
  Liczba postów : 47
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15607-tilda-thidley#420456
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15651-tilda-thidley#421488
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15652-tilda-thidley#421489
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15637-tilda-thidley




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Sty 07 2018, 14:08

Uwielbiałam takie powroty.
Zamek nigdy nie wyglądał piękniej, niż tej zimy. Półroczna rozłąka sprawiła, że przekraczając jego próg ponownie, nie byłam w stanie nacieszyć oczu widokiem, który przede mną roztaczał. Błonia przykryte puszystą, śnieżną warstewką i kuleczki szronu na drzewnych gałęziach mieniły się w słońcu srebrem, a niebo, mimo że nieustannie nękane chmurami, wciąż prześwitywało błękitem. Tęskniłam za Hogwartem i do tej pory nawet nie wiedziałam, jak bardzo...
Niemniej jednak przybyłam tu do pracy, nie na wakacje, wobec czego nie miałam zbyt wiele czasu, by nacieszyć się pięknem krajobrazów, bowiem musiałam skupić się na przygotowywaniu lekcji, a przede wszystkim siebie na wyzwania, które niosła kariera nauczycielska. Na kursach szło mi, cóż, miernie, wobec tego obawiałam się ostatecznego efektu moich starań. Grunt, że przełożony był w porządku - mowa oczywiście o profesorze Bergmannie, bo starego Craine unikałam jak ognia.
Zegarek wskazywał jeszcze piętnaście minut do rozpoczęcia starożytnych run. Za czasów moich studiów nie uczęszczałam zbyt często na te lekcje. Forester nigdy nie jawił się w moich oczach jako kompetentny nauczyciel tego przedmiotu i było doskonale widać, że znacznie bardziej fascynował się doglądaniem koła teatralnego, niż ćwiczeniem starożytnych alfabetów. Doszły mnie jednak słuchy, że pod koniec roku do szkolnej kadry dołączył dobrze mi znany Edgar Fairwyn, wobec czego teraz, po półrocznej nieobecności w szkole, postanowiłam pójść do klasy i posłuchać, jak nowy profesor nauczał.
Wchodząc do sali nie zwróciłam uwagi na nikogo szczególnego. Posłałam kilka uśmiechów w kierunku znajomych twarzy, prawdopodobnie zaskoczonych moim widokiem, po czym zajęłam miejsce w ostatniej ławce w samym rogu. Usiadłam wygodnie, wyciągając niewielki notes i pióro.
Zegarek wskazywał jeszcze dwie minuty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 192
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 868
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Sty 07 2018, 19:37

Nikt normalny nie spodziewałby się po mnie punktualności, nawet na runach, tym razem jednak zdecydowałem pojawić się wcześniej - to miała być pierwsza lekcja @Rosaline Zakrzewski, a co za tym idzie bardzo zależało mi, żeby ją wspierać. Chociaż nie byłem z nią tak blisko jak z Biancą to była dla mnie bardzo ważna i zależało mi, żeby dodać jej odwagi zwłaszcza, że po tylu latach w różnych szkołach z Fairwynem miałem świadomość, że potrafi być utrapieniem.
Gdy wszedłem do sali zobaczyłem już parę osób. Posłałem krótki uśmiech w stronę @Tilda Thìdley, która była ode mnie zaledwie rok starsza, a już objęła asystenturę w Hogwarcie. Szybko jednak odwróciłem wzrok - zawsze gdy ją spotykałem moje myśli zbaczały na dziwne tory, gdyż jeszcze nigdy nie randkowałem z łysą dziewczyną.
Zająłem miejsce na środku klasy i z nudów zacząłem kartkować zeszyt oczekując na rozpoczęcie się zajęć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Bibury, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 24
  Liczba postów : 31
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15660-marieanne-woodward?nid=4#421839
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15664-nananananana#421856
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15662-izolda#421843
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15661-marieanne-woodward#421820




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Sty 07 2018, 22:51

Na wieść o lekcji run, wrzucam szybko pergamin i pióro z kałamarzem do skórzanej torby. Wkładam przez głowę czarny golf, naciągam na nogi czarne dżinsy i brązowe mokasyny. Mknę korytarzem lekkim krokiem, wyjątkowo podekscytowana lekcją. Runy nie były nigdy moją mocną stroną, ale naturalnie interesuję się nimi, głównie ze względu na słowiańska mitologię, której okres fascynacji przechodziłam z dwa lata temu przez jej mocne koneksje z naturą. Wchodzę do klasy jak najciszej potrafię, nie chcąc zwracać na siebie dużo uwagi. Siadam gdzieś w tylnym rogu, obok przedziwnej, ale bardzo urodziwej dziewczyny o króciutkich włosach. Obserwuję otoczenie - jestem przed czasem, ale niezbyt mnie to dziwi. Rozpoznaję w przelocie parę twarzy, ale nie zwracam na nie większej uwagi. Zamiast tego wyjmuję wszystkie potrzebne mi ingrediencje i układam je równo, jakby o linijki, co jak zawsze przynosi mi swego rodzaju spokój ducha. Teraz pozostaje mi tylko czekać na nauczyciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Cannes, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 96
  Liczba postów : 66
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15512-ophelie-e-zakrzewski#416665
http://czarodzieje.my-rpg.com/f164-powiazania-postaci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15516-poczta-ophelii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15513-ophelie-zakrzewski#416669




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pon Sty 08 2018, 16:01

Ach, runy. Zdecydowanie to nie był jej przedmiot. Zważając jednak na to, że zajęcia miała prowadzić @Rosaline Zakrzewski i miała iść na nie z @Maili Lanceley, jak mogła odmówić? Pierwsza lekcja na pewno będzie stresująca dla jej przyrodniej siostry, więc uważała za swój obowiązek, żeby na niej być. Liczyła też, że nie będzie tak źle, a w razie czego zawsze miała przy sobie Puchonkę. Może jakoś przetrwa. Zmierzała teraz do klasy w towarzystwie Maili, z którą umówiła się wcześniej przed dormitorium, aby razem pójść na lekcję starożytnych run. Dziewczyna ewidentnie była ostatnio zmartwiona i smutna, co mogło być spowodowane wyjazdem Prince'a. Niejednokrotnie Ophe próbowała ją jakoś pocieszyć, ale nie mogła też wciąż wspominać o chłopaku. To tylko pogorszyłoby sprawę, a tego by sobie nie życzyła. Chciała przerwać ciszę panującą pomiędzy nimi, jednak nie za bardzo wiedziała, co powiedzieć. Zanim cokolwiek wymyśliła dotarły pod drzwi klasy.
Weszły do sali, w której tłumów nie było. Zresztą sama nie wiedziała, czego się spodziewała. Uśmiechnęła się lekko w stronę @Lysander S. Zakrzewski, choć nie była pewna czy ją zauważył, bo przeglądał zeszyt. Pociągnęła lekko przyjaciółkę za sobą do jednej z ławek stojących od strony drzwi, mniej więcej w środku rzędu i zajęła jedno miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Liverpool
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 146
  Liczba postów : 44
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15616-julian-ripley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15618-rany-julek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15673-julek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15617-julian-ripley




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pon Sty 08 2018, 17:38

Julek dostawał skrętu żołądka na sam dźwięk słowa runy. To zdecydowanie nie było jego mocną stroną. Ledwo ogarniał zwykły angielski, a MB kiedyś próbowała nauczyć go kilku słów po francusku i przyniosło to bardzo marny skutek.
Dlatego o ile potrafił zrozumieć, że każdy szanujący się czarodziej, musi znać podstawowe zaklęcia czy posiąść odpowiednią wiedzę o obronie przed czarną magią, o tyle nie był w stanie pojąć jakie znaczenie w jego karierze będzie miało wróżbiarstwo, numerologia czy właśnie starożytne runy. Podejrzewał, że bliskie zera. To kolejny z długiej listy przedmiotów, które wyparują z jego pamięci, gdy tylko ukończy szkołę (po jaką cholerę poszedł na studia? Obstawiam, że tego nie wie nawet sam Julek).
Idąc wesoło z @Mary Berry u boku, wpadł do klasy i uśmiechnął się szeroko do wszystkich. W jednej z ławek wypatrzył @Ophélie Zakrzewski i @Maili Lanceley, także szybko pociągnął MB w ich stronę i usiadł za Puchonkami. W razie czego będzie je dźgał w plecy, żeby pozwoliły mu coś podejrzeć!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 59
  Liczba postów : 106
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8785-lilian-emerald
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8787-lilka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8788-sophie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8789-lilian-emerald




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pon Sty 08 2018, 18:59

Od czasów wczesnego dzieciństwa Lilian była ogromną miłośniczką starożytnych run. Nierzadko nawiedzała ją myśl, że nawet, gdyby ojciec nie podsunął jej dziecięcej wersji szczegółowego podręcznika, prędzej czy później zainteresowałaby się tą dziedziną. Była wyjątkowo zdolna, jeśli chodziło o wbijanie sobie do głowy ogromu teorii, z tego też powodu większa część magicznych stworzeń, które przybliżano na jej ulubionym przedmiocie, była jej niezwykle bliska.
Przerwa świąteczna zdołała wybić ją z rytmu regularnego uczęszczania na zajęcia - miała ochotę zostać w ciepłym łóżku, z ciemnowłosą Paisley u boku i zapomnieć o każdym przykrym obowiązku. Mimo początkowej niechęci, widok znajomych korytarzy napełnił ją niecierpliwym entuzjazmem i niemalże biegiem rzuciła się w kierunku właściwej klasy, uśmiechając się na samą myśl, że czekało ją kolejne spotkanie z fascynującymi zagadnieniami. Klasa nie zachęcała prezencją, albowiem przypominała bardziej miejsce przerażającego kultu, niż przystań runicznej wiedzy, lecz Lilian z nienaruszonym zapałem dotarła do jej wnętrza. W progu stanęła jak wryta, bo nadszedł moment, który stresował ją najbardziej, choć nie było ku temu konkretnych powodów. Przemknęła wzrokiem po wszystkich zgromadzonych uczniach, niczym ludzka wersja skanera, poszukująca wśród nich kogokolwiek znajomego. Ci, których kojarzyła, siedzieli już w swoim towarzystwie, więc wiedziona przeczuciem podążyła w stronę siedzącego na środku Gryfona (@Lysander S. Zakrzewski), póki co pozbawionego ławkowego kompana. W przypływie odwagi zajęła sąsiadujące krzesło i posłała mu delikatny uśmiech, przy okazji prawie upuszczając swoją torbę z podręcznikami, którą niefortunnie ulokowała na krawędzi ławki.
- Cześć! Jestem Lilka. Mam nadzieję, że na nikogo nie czekasz, ale w razie czego przesiądę się do przodu - wyrzuciła na niemalże jednym wdechu i zaraz po tym roześmiała się idiotycznie, kiedy siłowała się z upartą torbą. Nie odwracała przy tym wzroku od twarzy chłopaka, nie chcąc wydać się mu kimś nieuprzejmym, zamiast po prostu ocenić spojrzeniem położenie swojej własności i bezpiecznie przenieść ją na środek blatu. Całe szczęście, kryzys prędko został zażegnany i pozostało liczyć na to, że Gryfon nie weźmie ją za skończoną idiotkę. Chociaż, czy to byłaby jakaś nowość?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Glasgow/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 135
  Liczba postów : 146
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15401-maili-o-l-lanceley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15404-in-mollis-sonus-est-difficile-verba
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15407-listy-do-m
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15402-maili-o-l-lanceley




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pon Sty 08 2018, 22:59

Maili już wcześniej obiecała sobie, że wróci do porządku dziennego. Nie mogła opuszczać lekcji i cieszyła się, że szła na runy z @Ophélie Zakrzewski. Ca prawda chyba obie nie były najlepsze z tego przedmiotu, ale w parze zawsze raźniej, więc w razie W sobie poradzą. Dziewczyna szla jednak zamyślona w drodze do klasy. Jej głowę zajmował nieubłaganie mijający czas, który tylko przybliżał ją do konkursu. Była przez to spięta. Miała za sobą dużo tego rodzaju imprez, ale ten konkurs był dla niej ważny i dla jej kariery pianistki. Nie dało się ukryć, że lata grania i jej wiek wpisywały ją w jedna z najwyższych kategorii i miała się zmierzyć z samymi laureatami, do których przecież ona sama należała. Nie zależało jej na wygranej, to znaczy owszem chciałaby wygrać, ale głównie chodziło o pokazanie się z jak najlepszej strony przed ważnymi osobistościami, które zasiądą na widowni. Konkursy był na początku lutego, ale Maili miała nowy program od zaledwie dwóch miesięcy, więc ten fakt potęgował zmartwienie nastolatki. W dodatku czuła presję swojego nazwiska. Lanceley'owie zawsze wygrywali tego typu rzeczy, a jeśli ona nie? Weszła do klasy za przyjaciółką i usiadła z nią w ławce. Ciężko było się pogodzić z faktem, że Prince z nią nie pojedzie. Nie chciała jechać z samą mamą, obecność matki ją wspierała, ale równocześnie przytłaczała.
- Ophélie, nie chcesz może pojechać ze mną na konkurs? - zapytała nie pod wpływem chwili, prawdę mówiąc myślała o tym od dłuższego czasu, a teraz miała okazję ją o to zapytać, licząc, że oczywiście się zgodzi.
Łączyło się to jednak z opuszczeniem paru dni w szkole, więc chciała dać przyjaciółce chwilę na przemyślenie tego i samodzielne zdecydowanie, albo ustalenie z mamą. Uśmiechnęła się do @Mary Berry i @Julian Ripley, którzy weszli do klasy, czekając na odpowiedź Zakrzewski.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 13
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 36
  Liczba postów : 39
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15453-finnegan-u-g-gilliams
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15480-ebin-frindshibs-hir-ddddd#415786
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15481-jakas-fest-szybka-szkolna-sowa#415787
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15479-finnegan-u-g-gilliams




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Wto Sty 09 2018, 02:40

Po stresach na ostatnich runach w wyższych klasach, na które cholera wie po co przyszła, obiecała sobie, że nigdy już nie pójdzie na tę lekcję dla innego niż jej własnego rocznika. Tylko, że ta teraz była trochę wyjątkowa. Finn słyszała, że miała być w miarę lajtowa, a w ogóle to nie prowadził jej Fairwyn, tylko jego asystentka, która ponoć była bardzo sympatyczna. Większość jej rocznika była teraz na jakieś tam dodatkowych artystycznych, a że Finn nie miała w sobie absolutnie nic z artysty i się nudziła, to postanowiła zaryzykować. Na wszelki wypadek oprócz powtórzenia materiału z własnych lekcji, pożyczyła jeszcze podręcznik siostry, który teraz przeglądała siedząc w klasie, na prawie szarym jej końcu. Bez sensu, bo i tak nic z tego nie rozumiała. Miała cichą nadzieję, że Fairwyna nie będzie wcale.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Elstow, Bedfordshire
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 429
Dodatkowo : kapitan drużyny Huffu
  Liczba postów : 686
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13545-gemma-harper-twisleton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13551-gemm-dobry-c#360801
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13552-najbardziej-poturbowana-sowa-w-hogu#360803
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13553-gemma-harper-twisleton#360808




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Wto Sty 09 2018, 14:22

Pod koniec przedłużonej świątecznej przerwy (jak ją teraz nazywała, gdy ktoś pytał, gdzie ją wcięło na dwa miesiące) stęskniła się za Hogwartem i – o zgrozo! – nawet za lekcjami. Odbiło jej do tego stopnia, że nawet na runy poszła, a trzeba nadmienić, że o tym, że zajęcia będą z asystentką jeszcze jakimś cudem nie usłyszała. Tak czy owak była w tak dobrym nastroju, że nawet Edgar Terrorysta Fairwyn nie był jej straszny. Korciło ją nawet, żeby wziąć ze sobą enemowe ulotki, ale doszła do wniosku, że chociaż pierwszy tydzień dobrze byłoby pochodzić do szkoły bez przypałów. Gdzie były te czasy, kiedy nauczyciele nawet jej nazwiska nie pamiętali?
Usiadła w jakiejś wolnej ławce, bo wszyscy byli już sparowani (samotnego dziewczęci w kącie nie zauważyła) i czekała z nadzieją, że ktoś fajny się dosiądzie. Lekcje run raczej nie sprzyjały interakcjom, ale zawsze lepiej było siedziec w tym razem.

______________________



THE NAME'S TWISLETON. GEMMA TWISLETON.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 870
Dodatkowo : prefekt fabularny, animag (grizzly)
  Liczba postów : 1290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Wto Sty 09 2018, 17:52

Leonardo unikał zajęć ze starożytnych run. W żaden sposób go to nie interesowało, przyszłości z tym również nie wiązał. Fakt faktem nie był aż takim idiotą w tej dziedzinie - a przynajmniej jeszcze kilka lat temu radził sobie przyzwoicie. W Tecquali wszyscy kładli ogromny nacisk na ten przedmiot i Gryfon chcąc nie chcąc musiał sporo czasu poświęcać na naukę run. Pamiętał doskonale jak trudne zajęcia prowadził profesor Fairwyn, jak brnął przez materiał i jak intensywne to wszystko było. Przeniesienie do Hogwartu oznaczało dla Vin-Eurico pewnego rodzaju ucieczkę; odetchnął w końcu, mogąc skupić swoją uwagę na ONMS i zielarstwie, albo po prostu czymkolwiek innym. Nawet przez głowę mu nie przemknęło, że może szkoda tak zaprzepaścić całej wiedzy, z trudem zdobytej.
Wszystko zmieniło się wraz z przyjściem profesora Fairwyna do Hogwartu - Leo początkowo koncentrował się na tym, żeby unikać go na korytarzach. Był prawie pewny, że mężczyzna go pamięta, ale zwyczajnie nie obchodzi go ten nic nie znaczący Gryfon. Nie wyczuwał żadnego żalu i nie wydawało mu się, żeby Edgar zwracał się do niego jakkolwiek inaczej, nawet kiedy dawał mu szlaban. To wszystko jednak dawało chłopakowi trochę do myślenia, toteż po odbębnieniu kary za zwinięcie szkolnej łódki, jakoś tak coś go trafiło, że może warto zajrzeć do Fairwyna. Przemknął przez jakieś stare notatki, wciśnięte na samym dnie kufra, a potem dotarła do niego plotka, że mężczyzna następne zajęcia oddaje głównie pod nadzór swojej asystentki (a ta nosiła zachęcające nazwisko Zakrzewski!). Leo wszedł zatem do klasy z dość optymistycznym podejściem, uparcie twierdząc, że nie może być aż tak tragicznie; nawet jeśli, to runy go nie obchodziły i wszelkie porażki nie powinny na niego wpłynąć zbyt mocno. Z odrobiną ekscytacji w czekoladowych tęczówkach przysiadł się do @Gemma Twisleton, niemalże zapominając, że od kilku dni chodził już mało elegancko z włosami pofarbowanymi na tęczowo (zakład to zakład, co poradzisz?).
- Pozwolisz, że się przysiądę? - Zagadnął z wesołym uśmiechem. Domyślał się, że nie pogadają sobie wcale na lekcji, ale w gruncie rzeczy po prostu nie lubił siedzieć sam. Zresztą Puchonka nie powinna mieć nic przeciwko, bo Leo poważnie zamierzał skoncentrować się na zajęciach!

______________________

When I'm down on my knees


You are what I believe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 781
  Liczba postów : 984
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Wto Sty 09 2018, 18:50

Zbliżał się koniec semestru, a do niej dotarło, że na niektórych przedmiotach więcej jej nie było niż było. Nadrabianie wszystkich zaległości z eliksirów czy innych opiek nad magicznymi wróżbitami zajmowało jej teraz większość czasu. Nie była jednak w stanie zrezygnować nawet na trochę ze swoich zainteresowań, toteż robiła to wszystko kosztem snu.
Na runy przeszła prawie spóźniona, prosto z biblioteki, gdzie tylko leżała na opasłym tomiszczu „Magicznych ziół i grzybów” licząc na osmozę. Korciło ją żeby w ogóle olać tę lekcję. Skoro i tak nie miał prowadzić jej Fairwyn, to może nawet wiele by nie straciła. Ostatecznie jednak fakt, że asystentką była przyrodnia siostra Lysa i Bianci ruszył jej chudy tyłek w stronę kasy.
Weszła do środka i walnęła się na pierwszą lepszą ławkę. Żeby tylko mieli sporo pracy, bo jak będzie dużo gadania, to na bank zaśnie. Poważnie zaczęła rozważać przyklejenie sobie trwałym przylepcem powiek do czoła. Walcząc z piaskiem w oczach rozejrzała się po klasie. Spodziewała się zastępów Zakrzewskich, ale nie było nawet Bianci. Pomachała lekko Lysowi, ale nie podchodziła, bo był z jakąś laską. W sumie to wyrwanie kogoś na runach wydawało się niemożliwe, ale Lys miał najróżniejsze talenta i pewnie lubił wyzwania, więc nigdy nic nie wiadomo. Zamiast tego przeniosła spojrzenie na  barwną fryzurę Leo i straciwszy w tym momencie kontakt z rzeczywistością, gapila się w nią z nieobecnym wyrazem twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 41
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 927
  Liczba postów : 533
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Wto Sty 09 2018, 18:56

Miał już powyżej uszu posiadania asystentki. Na ile mógł, na tyle ją ignorował, ona sama jednak dopominała się o zainteresownie. Nie była dla niego praktycznie żadną pomocą, bo chociaż dla Świętego spokoju zrzucał na nią sprawdzanie prac domowych i tak robił to później jeszcze, sprawdzając jej sprawdzanie. Jej obecność na lekcjach nie przeszkadzała mu wcale, dopóki się nie wtrącała, kwestią czasu było jednak kiedy zechce wziąć w ich prowadzeniu czynny udział. Sam jej do tego nie zachecał, kiedy jednak Zakrzewski wyszła z inicjatywą samodzielnego przeprowadzenia zajęć, według wlasnego pomysłu, nie protestował. Wcale mu się to nie uśmiechało, bo miał już dość ścisły plan przerobienia materiału, a trzytygodniowa śpiączka była już wystarczającą próbą jego elastyczności. Nie trzeba chyba jednak tłhmaczyć, że liczył na porażkę Zakrzewski. Najchętniej w ogóle zostawiłby ją sama sobie, ale na to nie pozwalał mu regulamin.
Pojawił sie w klasie uż przed rozpoczęciem zajęć i w zamyśleniu przyglądał się uczniom. Ruszył się dopiero, gdy pojawiła się Zakrzewski.
 - Jak większość z was zapewne już wie - zwrócił do klasy, wstając od biurka i wyjmując z szuflady niesprawdzone jeszcze wypracowania czwartej klasy - Dzisiejszą lekcję poprawadzi moja asystentka - panna Zakrzewski.
Wskazał Amerykankę i nie bawiąc się w wieksze prezentacje, ustąpił jej miejsca. Sam usiadł bokiem w pierwszej ławce, w rogu sali, w ten sposób, żeby sprawdzając prace, móc jednocześnie zerkać na to, co działo się w klasie.
____________________________
Instrukcje... w poście Rosy ;)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 718
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1052
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sro Sty 10 2018, 01:44

Bridget wpadła do klasy zmachana, ledwo łapiąc oddech. Popełniła błąd i pod szkolny mundurek ubrała gruby sweter, w którym teraz niemiłosiernie się gotowała. Przebieżka przez zamkowe korytarze sprawiła, że przez dłuższą chwilę nie mogła złapać oddechu. Nawet nie zarejestrowała, obok kogo usiadła na lekcji - liczyło się tylko wyciągnięcie rzeczy i szybkie przygotowanie się do zajęć, bo lada moment wszystko miało się zacząć. Słyszała już, że profesor Fairwyn miał asystentkę (z jednej strony jej współczuła - wiedziała, jak straszny potrafił być nauczyciel, a z drugiej zazdrościła - jakby nie było, runy stały się jej ulubionym przedmiotem, odkąd Edgar zaczął ich nauczać w szkole), ale nie pamiętała o tym, że miała ona prowadzić dzisiejszą lekcję. Spojrzała przelotnie na profesora, niespecjalnie uradowanego takim obrotem sprawy, po czym poprawiła się na krześle i odgarnęła przylepione do czoła włosy.
Może ktoś uchyliłby okno?

Korzystam z info na czacie i wbijam spóźniona :D A co mi tam, jednego posta w styczniu mogę napisać!

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Dublin, Irlandia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 20
  Liczba postów : 70
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15645-chase-rowena-young#421295
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15656-don-t-you-cry-tonight
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15658-sedzia#421730
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15655-chase-rowena-young#421692




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sro Sty 10 2018, 13:42

Chase lubiła profesora Fairwyna bardziej niż lubiła runy. Po tym zdaniu można byłoby stwierdzić, że z Krukonką jest coś mocno nie tak, ale zimny, nieprzyjemny sposób bycia profesora wcale białowłosej nie odstraszał. Ceniła jego inteligencję i dało się z nim spokojnie żyć, jeśli nie wchodziło się mu na odcisk. A Chase chociaż chciała kiedyś wyciągnąć Fairwyna na wywiad dotyczący jego życia i książek, które pisał, nie wychylała się specjalnie z tłumu. Pozostawała obserwatorką. Tym razem musiała się nieco pospieszyć, bo pozostało niewiele czasu do rozpoczęcia lekcji. Przez to w pośpiechu wpadła do sali, jeszcze w trakcie wiązania niebieskiego krawatu pod szyją.
Na szczęście okazało się, że zdążyła. Skinęła uprzejmie głową obecnemu w klasie nauczycielowi, obdarzyła uśmiechami @Julian Ripley, @Ophélie Zakrzewski i @Lilian Emerald i przesunęła zaskoczonym wzrokiem po tęczowych włosach prefekta Gryffindoru. Był kontrowersyjną osobą na tej pozycji, ale Chase nie szukała skandali. Dopiero wtedy skierowała swoje kroki ku ławce za dwoma osobami, które niedawno poznała (@Marieanne Woodward i @Tilda Thìdley. Luźno rzucone "cześć" pewnie nie uszło uwadze dziewczyn. Panna Young siadła za nimi, wyciągając z wypchanej pergaminami i książkami torby odpowiednie przybory do lekcji. Powtarzała ostatnio parę tematów z run, więc miała nadzieję, że nowa asystentka jej nie zaskoczy. Oparła miękki koniec srebrnego pióra o usta w zamyśleniu.

/przychodzę niespóźniona skoro mogę

______________________


« maybe it's not about catching the answers, maybe it's about chasing them »

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1512
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1563
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sro Sty 10 2018, 15:30

Nie zamierzała przegapić okazji na podejrzenie, jak nowa asystentka zgarnia sobie sympatię uczniów tuż przed nosem Fairwyna. Byłaby usatysfakcjonowana, gdyby na lekcje Zakrzewski chodzono liczniej i z większą ochotą, nawet jeśli Edgara by to nie ruszało, a ona sama nie przepadała za uśmiechniętą dziewczyną. Może była to zwykła przekora, może nie. W każdym razie spieszyła się, bo zdążyła zatonąć w nowej lekturze. Na całe szczęście mogła już biegać, bo rany na nogach zostały wyleczone. Fire wpadła do klasy tuż przed Zakrzewski. Ogarnęła wzrokiem zebranych tu ludzi, uśmiechnęła się do Leo i usiadła w pierwszej ławce. Chcąc nie chcąc była bardzo zainteresowana tematem. Liczyła na jakiś popis i coś ciekawego. Chyba tylko dogłębna wiedza runiczna ocaliłaby Zakrzewski przed niechętnym spojrzeniem Blaithin.

/niespóźniona też :3

______________________


We drink the poison our minds pour for us and wonder


why we feel so sick
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 41
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 927
  Liczba postów : 533
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sro Sty 10 2018, 17:08

Siedział jeszcze przy biurku, gdy do klasy weszła Dear. Cierpliwie poczekał aż usiądzie, aż do tego momentu nie reagując w ogóle. Zdziwiłby się, gdyby nagle zmądrzała. Chwilę po niej weszła, Zakrzewski, więc przedstawił asystenkę, oddał jej biurko, a odchodząc do pierwszej ławki, zwrócił się jeszcze do Gryfonki.
- Panno Dear, minus piętnaście punktów za pani arogancję.
Wprawdzia zamierzał nie ingerować na tej lekcji praktycznie wcale, bezczelność Dear wymierzona byla jednak bezposrednio w niego i ne zamierzał tolerowac tego bez wzgledu na to, kto siedział za nauczycielskim biurkiem.
Skinął Zakrzewski, że może zaczynać i odszedł do ławki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 24
Skąd : Nowy Jork, USA obecnie Londyn, UK
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 5
  Liczba postów : 71
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15498-rosaline-cordelia-zakrzewski?nid=2#416487
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15504-elo-elo-3-2-0#416527
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15505-borowka#416528http://czarodzieje.my-rpg.com/t15505-borowka#416528
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15499-rosaline-cordelia-zakrzewski




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sro Sty 10 2018, 22:56

Rosaline weszła do klasy niosąc ze sobą kilka książek, ale te wydawały się być już jej nieodłącznym atrybutem, albowiem młodziutka asystentka lubiła upewniać się przy głoszeniu jakichś większych tez słowami kogoś od siebie znacznie mądrzejszego. Tak naprawdę wolała coś sprawdzić niż udawać, że jest nieomylna i w żaden sposób nie postrzegała tego jako swoją wadę choć wiedziała, że inni mają na ten temat zgoła odmienne zdanie. Nie mniej jednak weszła do sali wypełnionej już zainteresowanymi tematem uczniami, położyła na biurku swoje rzeczy, zdążyła jeszcze nasunąć na nos swoje okulary w grubych oprawkach które zakładała zwykle do czytania, aby nieco się za nimi schować, a w międzyczasie została przedstawiona przez profersora Fairwyna który zajął już swoje miejsce.
- Dzień dobry. Witam na moich pierwszych zajęciach run po tej stronie. Mam nadzieję, że nie wyjdą stąd państwo zawiedzeni. Na dzisiaj przygotowałam dla państwa konkurs. Ma on na celu sprawdzenia państwa umiejętności szybkiego rozróżniania podstawowych alfabetów runicznych (starszy futhark, futhorc anglo-saski i młodszy futhark w odmianach duńskiej, szwedzkiej i norweskiej). Mają państwo piętnaście sekund na zapisanie imienia wybranej osoby w wybranym przez siebie alfabecie i podanie tej inskrypcji kolejnej osobie. Kolejna osoba ją odczytuje i podaje osobie której imię zostało zapisane. Gra będzie punktowana, każde poprawne przeczytanie i znalezienie błędu generują jeden punkt. Oszustwa będą karane dyskwalifikacją. Mają państwo piętnaście sekund by zapisać i przekazać kartkę dalej. Nagrodą są oczywiście punkty dla domu. Czy są jakieś pytania? - omiotła wzrokiem salę i wyciągnęła z przepastnej torby klepsydrę. Nie chciała korzystać z magii jeśli to nie jest konieczne więc przygotowała się wcześniej. Skoro nikt nie zgłosił swojej wątpliwości uśmiechnęła się szeroko i rzuciła radośnie:
- Czas start, ja zaczynam - i przechyliła klepsydrę tak, by ta zaczęła odliczać czas, a sama wyciągnęła kartkę i szybko zapisała na niej pierwsze lepsze imię, po czym podała kartkę swojemu bratu @Lysander S. Zakrzewski.



//cześć misiaczki. Oto jak to ma to wszystko wyglądać, jak coś to proszę mnie poprawić Edgar T. Fairwyn:
1. osoba X zapisuje imię innej (Y) w wybranym z tych pięciu alfabecie i podaje inskrypcje osobie Z. (nie zaznaczając w poście, kim jest Y)
2. Z odczytuje i podaje osobie Y.
3. O ile nie było błędów to X i Z na tym etapie dostają po punkcie. Jeżeli Z znajdzie błąd w inskrypcji, to tylko ona dostaje punkt.
4. Y po otrzymaniu kartki powtarza pkt 1, tylko, że jako osoba X.
Fabularnie czas ten to 15 sekund, w rzeczywistości proponuję 8h plus każde 5pkt z runów to dodatkowa godzina.
Jakiekolwiek pytania i wątpliwości proszę kierować do pana kierownika Edzia.
tutaj wszystko co potrzebne, kilku klik
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 192
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 868
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Czw Sty 11 2018, 00:19

Słowotok i lekkie roztrzepanie @Lilian Emerald bardziej rozbawiło mnie, niż zażenowało - byłem przyzwyczajony do takiego zachowania, które zdarzało się dziewczętom w moim towarzystwie niezwykle często - i przestało mnie to zaskakiwać, gdzieś na poziomie trzeciej klasy. Wyciągnąłem w stronę dziewczyny dłoń.
- Lysander - powiedziałem rezygnując z przedstawiania się kompletem lekko trudnych do zrozumienia nazwisk - Na nikogo nie czekam.
Nie zdążyłem jednak wdać się w szczegółową dyskusję, bo Rose zaczęła. Na mojej twarzy cały czas widniał krzepiący uśmiech - wiedziałem, że moja siostra poradzi sobie świetnie. Wysłuchałem z uwagą poleceń, a potem wziąłem od niej kartkę, z wypisanym starszym futharkiem imieniem.
- Leonardo - przeczytałem niemalże od razu - Bezbłędnie.
Wziąłem pergamin i niemalże bez zastanowienia nabazgrałem pośpiesznie kolejne imię tym razem wybierając inny rodzaj futharku, po czym podałem kartkę kolejnej osobie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 870
Dodatkowo : prefekt fabularny, animag (grizzly)
  Liczba postów : 1290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Czw Sty 11 2018, 01:09

Oczywiście, że nie było czasu na pogaduszki; chyba nikt nie spodziewał się czegokolwiek innego. Leonardo cieszył się jednak, że odnalazł jakieś towarzystwo, bo w ten sposób było po prostu raźniej. W szczególności w tej sytuacji, w której się znajdował - nowa asystentka, pofarbowane na zwariowaną tęczę włosy, nietknięte przez kilka lat runy... dawny nauczyciel. Gryfon przeniósł zaciekawione spojrzenie na pannę Zakrzewski i zanotował sobie w pamięci, aby dopytać znajomych z Gryffindoru, jakie właściwie pokrewieństwo ich łączyło. Tak czy inaczej, Rosaline musiała mieć coś z głową, skoro postanowiła pracować jako asystentka Fairwyna. Nadrabiała urodą do tego stopnia, że Leo aż zaczął ubolewać nad genami rodziny Zakrzewski, nieszczególnie się w ich historię zagłębiając. Ważniejsze było to, że kobieta wymyśliła mały konkurs i trzeba było, niestety, wykazać się odrobiną wiedzy. Wziął od Lysandra kartkę, powstrzymując się od poprawienia go na "Leo" - dla dobra zabawy sobie to darował. Ciekaw był, czy spojrzy na zapisek i będzie miał kompletne zaćmienie, czy też uda mu się coś przypomnieć; o dziwo bez większego problemu odczytał imię.
- Bianca - uniósł lekko kącik ust i pospiesznie dodał własny zapisek (Lysander nie popełnił żadnego błędu), przypominając sobie o innym futharku i postanawiając odrobinę zaryzykować. Mrugnął potem wesoło do @Bianca Zakrzewski*, która pomimo spóźnienia musiała od razu zabrać się za robotę.



*Edek kazał wołać Biancę, także zrzucam na nią! <3

______________________

When I'm down on my knees


You are what I believe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   

Powrót do góry Go down
 

Klasa Starożytnych Run

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 20 z 21Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 19, 20, 21  Next

 Similar topics

-
» Klasa Starożytnych Run
» Podręcznik do Starożytnych Run
» Klasa Starożytnych Run
» Klasa Starożytnych Run
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
szóste pietro
-