IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa Starożytnych Run

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 12 ... 19, 20, 21
AutorWiadomość




Nauczyciel
Wiek : 34
Skąd : Londyn /narodowość: Rosjanka
Galeony : 62
  Liczba postów : 60




Gracz






PisanieTemat: Klasa Starożytnych Run   Pon Wrz 06 2010, 17:39

First topic message reminder :


Klasa Starozytnych Run

Ciemna i brudna sala do run świeciła pustkami. Na oknie stał jeden zwykły kwiat, którego można często spotkać w domach mugoli. Światła w sali prawie nie było i sprawiała ona wrażenie bardzo ponurej i zimnej. Gdyby nie ławki, można by było pomyśleć, że robi ona za kostnicę.

Opis zadań z OWuTeMów:
 


Lena weszla dziś do klasy trochę wcześniej niż zazwyczaj. Chciała dowiedzieć się czy wszyscy uczniowie odrobili zadaną prace i czy wszystkie trafią dziś do jej rąk. Weszła spokojnie, nie śpieszyła się. No, bo niby po co? Usiadął jak zawsze przy swoim biurku. Może i było stare, ale prawdopodobnie miało jakąś ciekawą historię na swoim koncie.
Kobieta zbarbiła się lekko, a jej długie wlosy opadły na twarz.
Chwila skupienia i jedna myśl: co dzisiaj zaproponuje uczniom na zajęciach?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 715
Dodatkowo : ćwierć wila
  Liczba postów : 377
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14411-bianca-zakrzewski?nid=3#381696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14415-pianki-bianci#381731
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14416-bianca#381732
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14414-bianca-zakrzewski




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Czw Sty 11 2018, 07:12

Właściwie to Bianca miała postanowione, że nie pojawi się na tych runach. Stwierdziła, że jeśli nie będzie jej na jednej lekcji to nic wielkiego się nie stanie, więc odpuściła ze względu na to, że runy szły jej dobrze, a nawet bardzo. Zamiast tego miała zamiar powtórzyć sobie coś na astronomię, z której wiedziała za mało jak na swój gust. Dopiero po czasie dotarło do niej, a raczej przypomniała sobie, że tę lekcję miała poprowadzić jej siostra. Wystarczyła sekunda, żeby gryfonka wybiegała z biblioteki i pędziła na runy, mimo że i tak była już dobre pięć minut spóźniona. Wpadła do klasy zdyszana i zadowolona, że sobie o tym przypomniała. Miała dziwne wrażenie, że opuszczając te lekcję popełniła by jakieś faux pas.
- Przepraszam za spóźnienie. - powiedziała i opadła na krzesło przy jednej z wolnych ławek.
Cóż, nie było jej dane odpocząć po biegu przez szkołę, bo lekcja już trwała i Bianca musiała szybko ogarnąć i zrozumieć o co chodzi. Związała swoje tęczowe włosy w kitkę, żeby nie spadały jej na twarz. Perspektywa konkursu nawet jej odpowiadała, bo była całkiem mocna w tym co robiła. Przyjęła kartkę od @Leonardo O. Vin-Eurico i rzuciła na nią okiem. To nie było trudne.
- Lilian. - odparła.
Chwyciła swoje pióro i zanotowała pierwsze lepsze imię jakie wpadło jej do głowy, po czym podała pergamin @Lilian Emerald, mając nadzieję, że w tym całym pośpiechu nie popełniła żadnego głupiego błędu.


Powiem pani na niemieckim, że nic nie umiem, bo pisałam runy XD

______________________

BIANCA ZAKRZEWSKI

!Bianca ma tęczowe włosy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 718
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1052
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Czw Sty 11 2018, 20:28

Wysiłek najwyraźniej nie służył panience Hudson. Nie dość, że strasznie dyszała i nie była w stanie opanować oddechu, to jeszcze czuła na sobie wiele spojrzeń od osób. Policzki wręcz biły czerwonawym światłem, a ona tęsknie patrzyła na okno i na śnieg, który pomógłby jej się ochłodzić. Miała w planach zostać na lekcji, ale niestety nie udało się. W którymś momencie poczuła coś ciepłego spływającego po wardze. Instynktownie przyłożyła dłoń do ust - na jej palcach pojawiła się szkarłatna krew. Momentalnie zbladła i poderwała się z miejsca, tuż po rozpoczęciu zadania.
- Przepraszam, muszę do skrzydła - wymamrotała, po czym przyciskając zakrwawioną rękę do twarzy czym prędzej opuściła salę. Straszny wstyd!

/zt
Przepraszam, bardzo chciałam tu być, ale skoro lekcja ma ograniczenia czasowe, nie dam rady.

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 41
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 927
  Liczba postów : 533
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Czw Sty 11 2018, 21:33

Osobiście uważał zadanie powierzone uczniom za tak proste, że aż uwłaczające, ale dziesięć lat edukowania nauczyło go, żeby niczym się nie dziwić. Oderwał tylko wzrok od wypracowania, spoglądając w stronę @Lilian Emerald, gdy nie zdążyła z czasem. Kartkę przejęła najstarsza Zakrzewski i... znalazła w inskrypcji siostry błąd*. Edgar zgromił Gryfonkę wzrokiem, ale nic nie powiedział. Gdyby on prowadził lekcję, obie dziewczyny stałyby już za drzwiami. Dwieście razy można im było powtarzać te same podstawy i jak grochem o ścianę. Może jednak ten cały konkurs nie był taki zły. Wiedział przynajmniej kogo przepytać w najbliższej przyszłości.
Tak jak postanowił nie wtrącił się jednak, a jedynie odchrząknął i wrócił do wypracowań. Zakrzewski tymczasem napisała nowe imię i podała kartkę @Blaithin ''Fire'' A. Dear.

-----------------------------------------------
*powinno być -> klik. Pani asystent przypomina, że w futharku jest runa odpowiadająca głosce "th" i żebyście pilnowali zlepek. Tak serio to uważajcie tylko na "th", "ng" i "st". Reszta to kwestie fonetyczne, więc lepiej w to nie włazić. Chyba powinnam była to powiedzieć wcześniej, ale przynajmniej macie przykład co się stanie jak ktoś nie zdąży, albo zrobi źle - nic, bo Rosa jest miła, ugh ;/

Sora, za opóźnienie - we're busy bees ;_;

Pkt póki co:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1512
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1563
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pią Sty 12 2018, 01:11

Uśmiechnęła się do Fairwyna, kiedy odjął jej punkty, dla niezorientowanych w ich prywatnej sprzeczce zapewne zupełnie bezpodstawnie. Spakowała się i przesiadła do tyłu, żeby żaden Gryfon nie mordował jej spojrzeniem, bo tego akurat miała już po dziurki w nosie. Wysłuchała asystentki znudzona, która mówiła do nich w taki sposób, jakby mieli kapustę zamiast mózgu i potrzebowali każdej informacji podanej w y r a ź n i e i powtórzonej dla pewności ze dwa razy. Powstrzymała się od głupiego "może pani jeszcze raz wszystko wytłumaczyć?". To Edgar przekonał Zakrzewski, że byli amebami umysłowymi, skoro dawała im taki konkurs?
Fire była porządnie zaskoczona tym, że mieli przed sobą aż tak banalne zadanie. Wypisywać imiona i je odczytywać? Przypominały jej się czasy pierwszej klasy w Durmstrangu, gdzie też uczyli się dzięki takim niewielkim kroczkom, które potwornie nudziły i irytowały małą pannę Dear. Potrafiłaby w minutę wypisać imiona wszystkich zebranych w klasie i to w jakim tam futharku by ktoś sobie życzył, więc w ogóle nie przejmowała się takim zadaniem. Spojrzała w zamyśle na tęczowe włosy Bianci, która niebawem podała jej kartkę.
- Marieanne. Poprawnie. - szybko napisała kolejne imię. Trzeba byłoby być skończonym idiotą, żeby tego nie odczytać, NAWET, jeśli nigdy nie widziało się run na oczy. Samo ułożenie i powtarzalność znaków jasno wskazywały na daną osobę, którą chyba wszyscy kojarzyli. Użyła nawet najprostszego, starszego futharku. No ale Fire zapytała głośno, która dziewczyna to @Marieanne Woodward po czym podała jej kartkę, stukając piórem o blat ławki. Za bardzo emocjonujące to nie było.


______________________


We drink the poison our minds pour for us and wonder


why we feel so sick
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 781
  Liczba postów : 984
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pią Sty 12 2018, 15:13

Zadanie, które dostali było tak łatwe i przyjemne, że aż chciało się spytać, co siostra Lysa i Bianci miała w sobie, że Fairwyn jej na nie pozwolił. Ette początkowo podejrzewała, że usypiając ich czujność sympatyczną asystentką udupi tych, którzy się na tym konkursie wyłożą, ale o dziwo, kiedy ludzi się mylili, ledwie w ogóle reagował. Rozglądała się po klasie, szukając kogoś, komu jeszcze wydawało się to podejrzane, ale nie udało jej się złowić niczyjego spojrzenia.
Poszukiwania przerwała jej asystentka kładąc przed nią kartkę z imieniem napisanym pod jej własnym. Ktoś znów nie zdążył, a Fairwyn nadal siedział w swoich papierach. Dziwne.
Ette zapisała pierwsze lepsze imię w nie tak pierwszym lepszym futharku (nigdy wcześniej nic w nim nie pisała, to sobie skorzystała) i podała kartkę do @Julian Ripley.

--------------------------------------------------------------

Pkt::
 
Lecimy dalej c:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Skąd : Zurych, Szwajcaria
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 234
  Liczba postów : 121
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14655-bastian-k-lenz#391428
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14692-relki-basa#392047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14659-kase#391570
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14656-bastian-kai-lenz#391454




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pią Sty 12 2018, 21:40

Dwa i pół roku treningu wytrzymałości psychicznej z Fairwynem w Trausnitz nauczyło Basa wielu rzeczy, ale na samym podium, prócz trzymania gęby na kłódkę i recytowania wyrwanym w środku nocy wszystkich dawnych alfabetów, było niespóźnianie się. Szwajcar doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że jedynym usprawiedliwieniem nieobecności na zajęciach z run  było zatrzymanie krążenia, więc nigdy, ale to nigdy by sobie na nie nie pozwolił.
Ostatnio jednak Lenz nie miał zbyt szczęśliwego czasu w swoim życiu. Ojcu pogarszało się właściwie z dnia na dzień, a zakłócenia magii spowodowały, że wydarzenia, które młodemu chłopakowi nawet by się niegdyś nie przyśniły, teraz działy się praktycznie co kilka tygodni...
Bycie jasnowidzem w czasach, kiedy obskurusy zakładały własne gildie w czarodziejskim świecie, a szpitale były przepełnione ofiarami odwróconego działania swoich własnych zaklęć, nie było najlepszą kartą. Trzeba być skrajnie naiwnym, żeby wierzyć, że wszyscy czarodzieje są wizualizacją rycerskości i taki śmietnik, który powodowały zakłócenia magii nie stanie się praktycznie natychmiast żerem dla łowców łatwych galeonów. Byłaby przecież wielka szkoda, gdyby komuś nagle coś wybuchło w banku Gringotta, prawda?
Cóż, linia czasu jest szczęśliwie nieubłagana i stuprocentową pewność chwili ma się dokładnie w momencie jej trwania, chyba że... Ma się na własność jasnowidza, który uprzejmie powie nam, że wydarzy się coś, co można wykorzystać, chcąc nie chcąc dość bezczelnie, do własnych celów. Zgadnijcie, jak chętnie stary, schorowany Szwajcar poszedłby na taki układ ze zbyt pewnymi siebie czarodziejami, zdecydowanie jednak lepiej trzymającymi w ręku różdżkę niż on? Dokładnie.
Bas miał do lekcji jakąś godzinę, może półtorej, kiedy przez dwukierunkowe lusterko zobaczył zapłakaną, spuchniętą twarz siostry, która wręcz darła się do niewielkiego kawałka szkła, że MUSI być w Zurychu natychmiast. Świstokliki kursowały całkiem sprawnie, więc przyzwyczajony do rozhisteryzowanego charakteru młodszej Lenzówny nie umarł na zawał od razu, ale z czasem się trochę przeliczył, jeśli chodzi o powrót... Nawet on, pomimo swojego analitycznego charakteru nie spodziewał się, że istnieje tylu złych, niewyobrażalnie złych czarodziejów, którzy nie widząc nic, prócz czubków własnego nosa jednym pstryknięciem potrafili zedrzeć uśmiech nawet z wiecznie roześmianej twarzy Basa. W istocie, Szwajcar miał chyba tylko jedną słabość - cierpienie swoich najbliższych.
Drzwi do sali otworzył w momencie, kiedy szczupła, długowłosa dziewczyna przekazywała innej kartkę, niosąc na ustach dwa słowa. "Marieaenne. Poprawnie". Bas był pechowy i nie do końca czuł klimat bycia tym najroztropniejszym, ale dokładnie wiedział, z czym wiązać się będzie jego spóźnienie.
Zacisnął szczękę, obdarzając przelotnym spojrzeniem profesora i próbując w kilka sekund zorientować się w otoczeniu. Co tam robiła jakaś kobieta?
Dosłownie moment zajęło mu dojście do wniosku, że jest kimś w rodzaju nauczycielki lub może delegatury ministerialnej i prowadzi za starego socjopatę zajęcia, ale już przemyślenie taktycznego miejsca, które zapewniłoby Lenzowi spokój na przynajmniej kilka (jak mu się z początku wydawało) chwil, już kompletnie nie było do zrealizowania. Zachwiał się, w bardzo do siebie niepodobny sposób i prawie bezgłośnie zamknął drzwi, przestępując kilka kroków.
-Przepraszam za spóźnienie - zwrócił się bezpośrednio do asystentki, słabym, zachrypniętym głosem, jakby ktoś uderzył go przed chwilą pięścią w gardło. Zupełnie nie brzmiał ani jak on, ani nawet jak uczeń, usiłując opanować sytuację w sali, nie przeszkadzając w zajęciach jeszcze bardziej. Ostatecznie zajął miejsce obok @Harriette Wykeham, nawet nie rejestrując jej obecności w pierwszym momencie, bo bardziej zajął się próbą przestudiowania kartki przez jakąś nieznaną mu uczennicę, odebraniu jej przez asystentkę i... Podejściu do jego ławki, przekazując papier koleżance obok. Wtedy ze zdziwieniem spojrzał na Gryfonkę. Z bliska było widać pękniętą wargę i jasnożółty ślad świeżego sińca pod okiem, które często stawały się jego biżuterią na zajęciach z run w Trausnitz, ale tym razem darczyńcami nie byli jego niemieccy koledzy. Nawet gdyby chciał, nie miał kiedy ogarnąć poszarpanego mundurka, ściągniętych w trosce brwi i przylepienia do twarzy sztucznego uśmiechu, toteż prócz analizy sytuacji oraz kartki którą Harriette otrzymała i podała innemu uczniowi nie miał czasu na nic więcej. Nie chciał ryzykować ujemnych punktów dla domu lub wyrzuceniem siebie i koleżanki z sali rozmowami, więc założył, że piszą w różnych lub tylko w norweskiej i szwedzkiej odmianie i tego postanowił się trzymać. Świetny dzień. Jeśli Fairwyn wspaniałomyślnie nie wstawi go za drzwi za piętnaście sekund, będzie to prawdopodobnie najmilszy akt, jakiego doświadczył Lenz tego popołudnia...

wpadam spóźniona (pozwolone przez Obiego) licząc się ze wszystkimi konsekwencjami : D
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 24
Skąd : Nowy Jork, USA obecnie Londyn, UK
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 5
  Liczba postów : 71
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15498-rosaline-cordelia-zakrzewski?nid=2#416487
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15504-elo-elo-3-2-0#416527
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15505-borowka#416528http://czarodzieje.my-rpg.com/t15505-borowka#416528
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15499-rosaline-cordelia-zakrzewski




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sob Sty 13 2018, 16:09

Czas leciał dość szybko, uczniowie nawet nieźle sobie radzili. Jeden błąd i jedno opóźnienie to przecież nie jest koniec świata. Kiedy kartka dotarła do jakiegoś rudawego Puchona widziała jak się zawahał. W tym samym czasie otworzyły się drzwi i do środka wszedł jeszcze ktoś. Blondynka spojrzała na niego dość przychylnym wzrokiem, chociaż gdzieś w środku miała ochotę wskazać mu drzwi przez które wszedł. Nie lubiła spóźnialskich. Wiedziała też już, że profesor Fairwyn też ich nie znosił. Może dlatego pozwoliła mu zostać, a pozwolenia tego udzieliła ciepłym uśmiechem.
W międzyczasie Puchon @Julian Ripley stracił swoją szansę, ale ona dała mu jeszcze kilka dodatkowych sekund które najzwyczajniej w świecie zmarnował.
- Proszę pamiętać, że to podstawy - przypomniała z szerokim uśmiechem zabierając mu kartkę. Widząc zapisane na niej poprawnie imię zwróciła się do @Harriette Wykeham.
- Bardzo ładnie - bo naprawdę było bardzo ładnie. Nie chcąc by kartka się zmarnowała położyła ją przed chłopakiem który się spóźnił - @Bastian K. Lenz.
- Proszę rozczytać imię, napisać nowe i podać je osobie której imię jest tu zapisane - wyjaśniła spokojnie dając mu tą karteczkę od @Harriette Wykeham.

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Skąd : Zurych, Szwajcaria
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 234
  Liczba postów : 121
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14655-bastian-k-lenz#391428
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14692-relki-basa#392047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14659-kase#391570
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14656-bastian-kai-lenz#391454




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Sob Sty 13 2018, 17:21

Trzeba podkreślić jedną, całkiem istotną rzecz dotyczącą gorzkiej relacji Bas-runy. Kiedy nie potrafił czegoś przewidzieć ze stuprocentową pewnością, odnosił się do prawdopodobieństwa, a że profesor był dość... osobliwy, Szwajcar traktował jego charakter jak superpozycję wszystkich najgorszych mąk, jakie można zgotować studentom - przezorny zawsze ubezpieczony!
Pani asystentka okazała się być jednak stokroć bardziej ludzkim stworem, bo obdarzyła ucznia bardzo sympatycznym uśmiechem już na wejściu, ale żyć niestety mu już nie dała, bo nie minęły nawet trzy minuty od wejścia Lenza do sali (czy minęła w ogóle jedna?) i kobieta położyła przed nim kartkę, którą chwilę temu zapisywała Harriette.
-Maili - odparł tak szybko, że imię tajemniczej dziewczyny praktycznie stawiało kropkę w zdaniu asystentki. Chłopak, odczytujący zapis przed nim miał nie więcej kilkanaście, może kilkadziesiąt sekund zanim nauczycielka zabrała mu pergamin sprzed nosa, więc nawet czekoladowy i podziurawiony jak ser mózg Basa szybko wydedukował, że czasu jest  dokładnie tyle, co na każdych innych runach.
Nie miał szans na wyciągnięcie kałamarza, czy pióra i wydawać by się mogło, że jedyną wykonywalną w tym czasie procedurą, było wyciągnięcie nóg, ale trening od szanownego Fairwyna jeszcze w Niemczech sprawił, że pewnie ostatnim, co Bas by powiedział przed śmiercią, byłaby recytacja zapisu na kamieniu z Bro... Przy czym nie było też oczywiście tak, że Szwajcar ogarniał runy (nie ogarniał praktycznie wcale), ale po karteczkach, które zdążył zobaczyć i alfabetach, w których zostały zapisane imiona... Cóż, może to było zadanie na szybkość?
Błyskawicznie wyciągnął z torby pierwszą lepszą kartkę pergaminu, która wydała się mu być najmniejsza, odwrócił ją na czystą stronę udając, że wcale nie jest zapisana nutami od góry do dołu z drugiej i chwycił mokre jeszcze od tuszu pióro koleżanki z ławki z niemym "Mogę?" licząc, że nie będzie musiał tego potem odpokutować kontenerem marcepanowych reniferów. Choć w sumie, jeśli by chciała...
Omiótł salę szybkim spojrzeniem. NO BARDZO ŚMIESZNE. Przecież on praktycznie nikogo tam nie znał. Lysa w magiczny sposób nie zauważył, Leo był tak gigantyczny, że prawdopodobnie jego imię zapisał ktoś już wcześniej, ale... Bas kątem oka dostrzegł rudą czuprynę rozlewającą się w powietrzu obok dużego Gryfona. Więcej czasu na myślenie nie było.
Nawet nie patrzył na kartkę, kiedy zapisywał te kilka prostych liter, kierując się ułożonym przez siebie samego algorytmem trwania tej lekcji i nie racząc choćby spojrzeć na to, co nabazgrał na odwrocie pergaminu z nutami jedną ręką oddał Harriette pióro a drugą wyciągnął nieco przed siebie, podnosząc się z ławki. Przecież nie będzie kazał chodzić za nim dziewczynie, prawda?
-Koleżanka Maili? - zapytał, rzucając w przestrzeń zachrypniętym głosem i podając @Maili Lanceley zwitek pergaminu i właściwie gdyby go zapytać, jakim torem pobiegły jego myśli, zapisując to akurat w tym alfabecie, pewnie prócz wyduszenia z siebie wszystkich odcieni rudości włosów jego najpiękniejszego na świecie aniołka, nie potrafiłby odpowiedzieć nic więcej.
nutki
runki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Glasgow/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 135
  Liczba postów : 146
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15401-maili-o-l-lanceley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15404-in-mollis-sonus-est-difficile-verba
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15407-listy-do-m
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15402-maili-o-l-lanceley




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Sty 14 2018, 12:29

Maili trochę się zestresowała na ten cały konkurs. Runy były fajne, ale kiedy miała czas na spokojnie wszystko sobie przetłumaczyć, patrząc na alfabet, a nie na czas, kiedy wszyscy czekali aż przetłumaczy i zapisze coś nowego. Czuła dziwna presję,  może to był po prostu ten cały przed konkursowy stres, który z niej nie uchodził już od dobrego tygodnia? Usłyszała swoje imię przeczytane przez jakiegoś krukona i szybko przypomniała sobie, że to ta sama osoba, wokół której na ostatniej transmutacji był taki szum.
-Tutaj! - powiedziała i pomachała do @Bastian K. Lenz.
Wzięła do ręki pergamin i na chwilę zawiesiła swój wzrok na nutach. Szybko rozpoznała utwór, tym bardziej, że właśnie go grała w swoim nowym programie. Utwory Liszta do niej przemawiały, obiecała sobie w duchu, że potem porozmawia z tym chłopakiem. Spojrzała na niego, ale odwróciła wzrok przypominając sobie, że ma zadanie do wykonania. Odwróciła pergamin i spojrzała na runy. Niekoniecznie wiedziała co tam było napisane. Wpatrywała się w słowo, będąc zupełnie rozproszoną przez zapis nutowy, który przed chwilą zobaczyła. Po chwili dotarło do niej, że ona wcale nie patrzy na to słowo, tylko próbuje przetłumaczyć to literka po literce. Spojrzała ogółem i stwierdziła, że to oczywiste.
- Gemma. - odczytała z pergaminu.
Wzięła do ręki pióro i po zamoczeniu jego końcówki w atramencie zawisłą nad kawałkiem kartki. Zapisała imię totalnie niepewnie, ale chyba poprawnie. Przynajmniej taką miała nadzieję, podając pergamin do @Gemma Twisleton.
Zerknęła znowu na nuty i przełknęła ślinę. Jej stres konkursem stał się nagle dwa razy silniejszy, tak, że miała ochotę zapaść w sen zimowy i najlepiej już nigdy się nie obudzić. Powtarzała sobie w duchu, że nie powinno tak być i to tylko kolejny konkurs. Gdyby tylko rodzina nie wywierała na niej takiej presji...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Elstow, Bedfordshire
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 429
Dodatkowo : kapitan drużyny Huffu
  Liczba postów : 686
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13545-gemma-harper-twisleton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13551-gemm-dobry-c#360801
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13552-najbardziej-poturbowana-sowa-w-hogu#360803
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13553-gemma-harper-twisleton#360808




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Sty 14 2018, 14:19

Podniosła wzrok na @Leonardo O. Vin-Eurico i jego kolorowe włosy.
- Ślicznie - wyszczerzyła do niego zęby - To tak po prostu, czy manifestujesz? - spytała, kiedy usiadł, w ogóle nie zastanawiając się, czy mogło to zabrzmieć obraźliwie - Bo jeśli tak, to musisz bardziej się postarać. Tamta Gryfonka totalnie Cię obczaja - skinęła delikatnie w stronę dziewczny, której martwy wzrok spoczywał gdzieś na głowie ćwierćolbrzyma. Szczrze mówiąc wcale nie wyglądała, jakby myślała o chłopaku. W ogóle nie wyglądała, jakby myślała.
Lekcja się zaczęła, a Gemm wyrwało się szeptem przepełnione szczęściem "o kurwa", kiedy Fairwyn przedstawił im asystentkę. Czyli noe mieli z nim lekcji - wiedziała, kiedy przyjść! Zdając sobie jednak sprawę z tego, że profesor i tak był obecny w klasie, spuściła szybko wzrok i udawała, że nie tylko nic nie mówiła, lecz także nie ma jej wcale.
Miała cichą nadzieję, że kartka nigdy do niej nie dojdzie, co było bardzo optymistycznym założeniem, biorąc pod uwagę niską frekwencję. W końcu się niestety doczekała. Spojrzała na kartkę, podaną jej przez Maili i w pierwszym odruchu wytrzeszczyła oczy. Więcej się tych literek nie dało? Naszczęscie te runy, które stały za samogłoski miała w małym palcu, a reszty się domyśliła.
- Ophélie - przeczytała i siedziała jak głupia z piórem wiszącym nad kartką, próbując znaleźć w klasie kogoś, kto miał imię z samych samogłosek. Z pomocą przyszedł Leo, który rysował coś palcem na blacie. Przeniosła to na kartkę, a że wyglądało całkiem runicznie, podała ją @Ophélie Zakrzewski, wyrabiając się w czasie. Nawet nie wiedziała, kogo zapisała.
Rozejrzała się po pomoeszczeniu za czlowiekiem, który ją wpakował. Zasłaniała go ta na wpół żywa Gryfonka, więc nie była pewna. Zwłaszcza, że chyba byłoby to bardzo nieprawdopodobne.
Licząc na to, że Fairwyn faktycznie nie patrzy, a Zakrzewski jest tak spoko jak się wydaje, nabazgrała na skrawku pergaminu krótką wiadomość i rzuciła na ławkę @Bastian K. Lenz. Starała się być przy tym tak dyskretna jak tylko mogła. Gdyby ten papier trafił do Fairwyna, fakt że rzuca śmieciem po klasie przyprawiłby jej zapewne najmniej problemów.
--------------------


Dla Basa

______________________



THE NAME'S TWISLETON. GEMMA TWISLETON.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Cannes, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 96
  Liczba postów : 66
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15512-ophelie-e-zakrzewski#416665
http://czarodzieje.my-rpg.com/f164-powiazania-postaci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15516-poczta-ophelii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15513-ophelie-zakrzewski#416669




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Sty 14 2018, 19:18

Wpatrywała się w blat ławki, podpierając głowę lewą ręką. Jej myśli zaprzątały w większości jakieś bzdury, które ją samą zaskakiwały, gdy tylko docierały do niej ich sensy, lub raczej bezsensy. Bo komu normalnemu w głowie były skaczące po tęczy jednorożce? Westchnęła lekko i wyprostowała się, ponieważ zaczęła jej już drętwieć ręka. Zerknęła kątem oka na Maili, która również wydawała się być pogrążona w swoich myślach. Zawsze przed rozpoczęciem lekcji było tak nijako. Może nie zawsze, ale zdecydowanie zbyt często, a przynajmniej dla niej. Ze stanu odrętwienia wyrwała ją przyjaciółka zadając pytanie.
- Żartujesz? - rzuciła dziewczynie urażone spojrzenie. - Oczywiście, że chcę! Koniecznie muszę z tobą jechać i na własne oczy zobaczyć, jak ci pójdzie! - podekscytowana podniosła lekko głos, ale szybko go ściszyła i pochyliła się w stronę przyjaciółki, żeby ją uściskać. Była szczęśliwa, że będzie mogła wyrwać się na kilka dni z zamku i, przede wszystkim, towarzyszyć Maili podczas konkursu. W tej chwili była nawet bardziej rozentuzjazmowana niż sama uczestniczka. - O rany, nie mogę się doczekać. - dodała wiercąc się na krześle, bo z tych emocji aż trudno jej było wysiedzieć. I jak ona ma teraz dotrwać do końca lekcji, skoro myślami będzie daleko stąd? Z drugiej strony może to właśnie sprawi, że łatwiej jej pójdzie skupienie się na zajęciach? Sama w to wątpiła, ale kto wie. Jeśli nie zatraci się do końca w swoich rozmyślaniach, to może to dać pozytywne rezultaty.
- Cześć. - powiedziała z nieschodzącym wciąż uśmiechem z twarzy do @Julian Ripley, który zajął ławkę za nimi. Chciała jeszcze dodać, że jedzie z Maili na konkurs, ale nie zdążyła, gdyż do klasy wszedł profesor Fairwyn, a chwilę po nim Rosaline. Gdyby tylko można się było szerzej uśmiechać, zapewne właśnie to zrobiłaby Ophelie w tym momencie. Jednak skoro było to już niemożliwe, po prostu siedziała w ławce szczerząc się (dla pozostałych osób pewnie wyglądała jak jakaś szurnięta). Po niedługim czasie policzki zaczęły ją już boleć, więc musiała przyjąć obojętny wyraz twarzy. Lekcja się rozpoczęła, a ona intensywnie starała się przypomnieć sobie najprostszy futhark. Coś tam jej świtało, ale czy to było na pewno to - tego nie potrafiła stwierdzić. Trudno, najwyżej jak popełni jakiś błąd to nie dostanie punktów. Przed nią wylądowała kartka, więc skupiła się na odczytaniu imienia widniejącego na niej. O dziwo, udało jej się.
- Tilda. - powiedziała i zapisała na kartce kolejne imię. Zrobiła to najszybciej jak umiała, a następnie podała pergamin @Tilda Thìdley. Oby tylko nie popełniła jakichś głupich błędów.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 37
  Liczba postów : 47
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15607-tilda-thidley#420456
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15651-tilda-thidley#421488
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15652-tilda-thidley#421489
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15637-tilda-thidley




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Nie Sty 14 2018, 19:57

Musiałam przyznać, że poczułam się delikatnie zawiedziona faktem, że akurat tę lekcję, którą postanowiłam poobserwować, nie prowadził profesor Fairwyn, a jego asystentka. Obdarzyłam @Rosaline Zakrzewski delikatnym uśmiechem - nie miałyśmy wiele do czynienia, ale już chyba mijałyśmy się w szkole w ciągu ostatniego tygodnia. Obok mnie przysiadła nieznana mi dziewczyna z Ravenclawu, ją też powitałam lekkim skinieniem i nieznacznie uniesionym kącikiem ust.
Zabawa, która wywiązała się w klasie w sumie przypadła mi do gustu. Nigdy nie byłam mistrzynią starożytnych run, może i umiałam starszy furthak, lecz inne języki znałam już tylko pobieżnie, wobec czego nie spodziewałam się zdobyć w tej grze jakiekolwiek punkty. Swoją drogą w ogóle zastanawiałam się, czy brać w niej udział - czy mogłam? Nikt jednak nie wyraził żadnego sprzeciwu, wobec tego gdy ktoś wymówił moje imię, a następnie podał mi karteczkę z zapisanym imieniem, przejęłam ją i odczytałam.
- Finne... Sekunda - spojrzałam na zapisane imię jeszcze raz. Ten wielki "X" wzbudził we mnie pewnego rodzaju zwątpienie - czy występował on w starszym furthaku jako "g"? Z tego co kojarzyłam na pewno oznaczał "q", ale czy "g" również? - Mam wrażenie, że pomieszałaś alfabety w tym miejscu - dodałam po dwóch czy trzech sekundach. - Finnegan - odczytałam ostatecznie, po czym zapisałam szybko i niezbyt schludnie imię pierwszego Gryfona, które przyszło mi na myśl, po czym wyciągnęła kartkę... No właśnie, do kogo? - Która z was to Finnegan? - zapytałam, wodząc wzrokiem po twarzach dziewcząt w sali, żadnej z nich nie kojarząc z tym imieniem. Jego posiadaczka okazała się być znacznie młodszą ode mnie Krukonką, w związku z czym bez wyrzutów sumienia podałam jej kartkę.
@Finnegan Gilliams

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 13
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 36
  Liczba postów : 39
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15453-finnegan-u-g-gilliams
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15480-ebin-frindshibs-hir-ddddd#415786
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15481-jakas-fest-szybka-szkolna-sowa#415787
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15479-finnegan-u-g-gilliams




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pon Sty 15 2018, 00:47

Byłą już pewna, że jej się upiecze. Myślała, że nikt z obecnych - może prócz Fairwyna - nie ma pojęcia jak się nazywa. Ba! Może, że nawet jej nie zauważą. Chuj bombki strzelił, kiedy jakaś laska zaczęła czytać jej imię. Problem był taki, że Finn znała tylko starszy futhark. Uczyła się run dopiero pół roku i jak na razie do pozostałych tyko nawiązywali. Próbowała ogarnąć coś z podręcznika siostry, ale już nic nie pamiętała.
Siedziała jak spetryfikowana, a coraz więcej osób rozglądało się za rzeczoną Finnegan. Może jak nic nie powie, to pomyślą, że ktoś się pomylił i przejdą dalej? Dopiero po chwili zorientowała się, że przez cały ten czas, gdy inni przemykali spojrzeniami z jednej twarzy na drugą, jedna para oczu była skupiona na niej - ta należąca do profesora. Finn miała wrażenie, że wszystkie wnętrzności jej się upłynniły i paląc buraka, podniosła w końcu rękę i wzięła kartkę. Dlaczego ona tu znów przyszła? Dlaczego nie posłuchała Caesara? Dlaczego go nie było?
- Leonardo - przeczytała, opuszczając głowę, do tego tak cicho, że część pewnie nawet nie usłyszała. Merlinie, starszy! Jak dobrze. Nie wiedziała, kogo zapisać, bo nie miała pojęcia jak się nazywali. Mogła coś powtórzyć. Ten Leonardo to się chyba powtarzał, chyba, że było dwóch... Przerwała jej asystentka, która powiedziała, że skoro imiona się wyczerpały, to niech teraz zapisują nazwiska. Żeż w dupę - nazwisk tym bardziej nie kojarzyła, a jeszcze tak psychiczna, żeby pisać Fairwyna nie była. Wiedziała jeszcze jak nazywa się asystentka i że wśród uczniów jest jej rodzeństwo, ale to akurat nazwisko było pojebane jak sanki w maju - łacińskim alfabetem nawet by go nie zapisała.
Piasek w klepsydrze się przesypywał, a Finn chciało się płakać. W końcu przypomniała sobie krążące po Hogu podśmiechujki, o tym, że nieważnie gdzie się było, po krzyknięciu tego nazwiska obrócą się minimum trzy osoby. Właściwie to słyszała ten żart w dwóch wersjach, ale profesora lepiej było nie drażnić. Zaryzykowała więc, modląc się, by w dowcip daleko od prawdy nie odbiegał. Czas na bank jej się do tej pory skończył, ale nikt nic nie powiedział, więc podała kartkę @Leonardo O. Vin-Eurico.


-----------------------------------------------------------------------
TERAZ PISZEMY NAZWISKA!
W związku z tym, że Zakrzewskich jak mrówków, to w ich przypadku dajcie z pierwszą literą imienia, np: LZAKRZEWSKI

Ten link jest trochę zjebany tak naprawdę, ale zdecydowałam się na niego z pewnych względów, których mi się nie chce tłumaczyć ;p Tak czy owak na wszystkie błędy powstałe w wyniku jego zjebania przymykamy oko - zarówno w zapisie jak i przy odczytywaniu.
Rozwiewając wątpliwości, X to zdecydowanie "g", ale jak już mówiłam - wina źródła, więc chill c:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 870
Dodatkowo : prefekt fabularny, animag (grizzly)
  Liczba postów : 1290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Pon Sty 15 2018, 01:16

- O, dziękuję - uśmiechnął się słodko do @Gemma Twisleton, która skomplementowała jego fryzurę. Cóż, spotykał się z wieloma zaskoczonymi lub nawet zdegustowanymi spojrzeniami, ale na szczęście od znajomych dostawał w większości pobłażliwe uśmiechy. Ludzie, którzy znali Leo, wiedzieli czego się po nim spodziewać. Tęczowe włosy? Nie były takie dziwne... Gryfon parsknął cicho, z trudem utrzymując powagę, bo insynuacje jego rozmówczyni osiągnęły naprawdę dziwny, dziwny poziom. - Przegrałem zakład, ale w sumie trochę też manifestuję przy okazji. Nie schlebiaj mi tak, Etka jest dla mnie za dobra - a skoro działo się to jeszcze przed rozpoczęciem zajęć, to pozwolił sobie wypowiedzieć te słowa na tyle głośno, aby @Harriette Wykeham miała szansę go usłyszeć.
Zabawa szła do przodu, ale niestety nie wszystkim udawało się bez problemu wykonać zadania. O ile Leo nie miał możliwości pomoc Puchonom siedzącym dalej od niego (poniekąd czuł się winny, że wkopał @Lilian Emerald), tak mógł wesprzeć swoją rudą towarzyszkę. Nie był pewien czy subtelne bazgranie po ławce cokolwiek coś da, ale Twisleton świetnie sobie poradziła. Szturchnął ją przyjaźnie, zaraz przenosząc pełną koncentrację na to, co działo się w sali. Całkiem słusznie, ponieważ niedługo później w jego ręce trafiła kartka, tym razem z nazwiskiem. No, niech będzie...
- Dear - odczytał, zanurzając stalówkę pióra w kałamarzu. Nie musiał się nawet zastanawiać, kogo wpisać; pospiesznie nabazgrał to, co zaplanował, a następnie podał kartkę @Blaithin ''Fire'' A. Dear.


______________________

When I'm down on my knees


You are what I believe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 781
  Liczba postów : 984
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Wto Sty 16 2018, 17:52

Ette była tak wyprana z życia, że nawet nie chciało jej się obracać głowy, żeby zobaczyć kto się dosiadł. Zrobiła to dopiero, kiedy kartka wróciła do ich ławki. Zawiesiła wzrok na jego poobijanej twarzy, ale była zbyt zmęczona, żeby się przejąć czy okazać jakieś emocje w ogóle. Z resztą jej samej zdarzało się chodzić podobnie poozdabianej, a koleś był ziomkiem Lysa, więc chyba niespecjalnie ja to dziwiło. Ten krąg jakoś już tak miał - Dear chodził bez zębów, ona z głębokimi poparzeniami drugiego stopnia... Lys podejrzanie dobrze się trzymał, ale ktoś na tym świecie musiał być ładny.
- Ser był za słony? - spytała półgębkiem. Chciała się jakoś podroczyć, ale nie dała rady nawet zaczepnie się uśmiechnąć, więc wróciła do leżenia po ławce.
Balansowała gdzieś na granicy snu i rzeczywistości, kiedy przed nią znów pojawiła się kartka, znów podana przez asystentkę. Spojrzała na runy, ale w jej głowie nie układało się z tego żadne imię. Dopiero kiedy spojrzała na tekst mniej ogólnie dotarło do niej, że tym razem piszą nazwiska. Swoją drogą gorszego chyba dostać nie mogła, ale na szczęście lubiła wyzwania. Zapisała kolejne i podała kartkę @Ophélie Zakrzewski.
------------------------------------------------------

Jakby się ktoś zastanawiał co się stało w nazwisku Ofki, to stał się zapis fonetyczny i nie polecam próbować tego w domu ;p Tego poprutego nazwiska inaczej się nie da w młodszym, a nie chcę żeby się powtarzało c:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Cannes, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 96
  Liczba postów : 66
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15512-ophelie-e-zakrzewski#416665
http://czarodzieje.my-rpg.com/f164-powiazania-postaci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15516-poczta-ophelii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15513-ophelie-zakrzewski#416669




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   Yesterday at 22:51

Tak jak się spodziewała, runy ani trochę nie były jej bajką. Zaraz po swojej kolejce zaczęła odczuwać zmęczenie i już nie chciało jej się uśmiechać, tak jak na początku. Obserwowała wszystko dokoła jakby w zwolnionym tempie, a niektóre dźwięki nawet do niej nie docierały. Nie obchodziło ją nawet to, że Fairwyn siedzi za biurkiem i pewnie zaraz odejmie jej punkty za nieuważanie na tym jakże ważnym przedmiocie. Tyle że nie chciała też sprawić przykrości Rosaline. To przecież w dużej mierze dla niej zjawiła się na zajęciach, więc chcąc nie chcąc, musiała wytrwać do końca i jakoś funkcjonować przez ten czas. Już miała nadzieję, że może przejdą do czegoś innego, ale nie. Zapisywali imiona, to czas na nazwiska, super. O ile z tamtym jeszcze dawała radę, tak to jej się nie uśmiechało. Niektóre były pokopane jak diabli, tak jak na przykład jej. W tej chwili przeklęła świat, że ludzie zamiast kilku prostych literek w nazwisku, mają ich czasem kilkanaście.
Gdy po raz drugi dostała kartkę, odczytanie zapisku zajęło jej więcej czasu. Nie dość, że dłuższy, to jeszcze bardziej skomplikowany. Przynajmniej takie odniosła wrażenie, bo w rzeczywistości to pewnie było proste jak drut. Ehe, jak dla kogo.
- L. Zakrzewski. - powiedziała w końcu. Czego się spodziewać po niej, skoro z run wiedziała mniej więcej tyle, co z zielarstwa lub eliksirów? Chyba jakimś cudem przypomniała sobie starszy futhark, który na szczęście był w miarę podobny do starszego i zapisała nazwisko, które nie powinno sprawiać jej zbędnych problemów. Następnie wstała i podała kartkę @Lysander S. Zakrzewski.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Klasa Starożytnych Run   

Powrót do góry Go down
 

Klasa Starożytnych Run

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 21 z 21Idź do strony : Previous  1 ... 12 ... 19, 20, 21

 Similar topics

-
» Klasa Starożytnych Run
» Podręcznik do Starożytnych Run
» Klasa Starożytnych Run
» Klasa Starożytnych Run
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
szóste pietro
-