IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Łódka 7

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 20
Skąd : Rosja, Syberia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 3036
  Liczba postów : 1805
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8071-syberyjska-sowka#225017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8067-zilya-fyodorova




Administrator






PisanieTemat: Łódka 7   Pon Cze 30 2014, 18:35


Łódka 7




Tym razem czarodzieje z Hogwartu będą mieli okazję przez całe wakacje mieszkać na wyjątkowych, tradycyjnych dla tego rejonu, łodziach. Każda z nich jest sześcioosobowa, w pełni magiczna i zawierająca kilka wewnętrznych pomieszczeń. Znajdują się tu trzy podwójne sypialnie (mieszkańcy sam ustalają z kim z całej szóstki dzielą swą kajutę), jedna łazienka oraz główny salon wraz z małym aneksem kuchennym na górnym pokładzie. Na próżno szukać tu takich mugolskich wynalazków jak lodówka, czy kuchenka, acz nie brakuje magicznych półek zapewniających świeżość produktów, czy też klasycznego, czarodziejskiego palnika. Książki czy radio są wyłącznie przygotowane dla tubylców, ale kto zajmowałby się czytaniem w środku lata, w tak urokliwej i niezwykłej okolicy? Warto także wspomnieć, iż łodzie są zaczarowane, tak by w ciągu dnia były przybite do portu, zaś nocą delikatnie kołysały się, pływając po okolicznych wodach. Dlatego też każdy powinien pamiętać, że równo o 24 ich łódka odbije od portu i aby dostać się do niej po tej godzinie będzie trzeba po prostu dopłynąć do niej o własnych siłach!  




Ostatnio zmieniony przez Zilya Fyodorova dnia Pon Lip 14 2014, 20:44, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Limerick, obecnie Londyn.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 166
  Liczba postów : 1395
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday




Gracz






PisanieTemat: Re: Łódka 7   Sro Lip 02 2014, 16:33

A więc podróż. A więc wakacje. No i oby tak dalej. Byle do przodu. A tamten traumatyczny dla siebie rok zostawił za sobą. Zbyt dużo rzeczy się podziało w jego życiu. Zbyt dużo zawirowań miłosnych życiowych i w ogóle. W końcu tyle związków. Tyle stosunków.. Tyle nowych relacji. Nowy współlokator. Kryzys istnienia. Narkotyki. Tak wiele różnych czynników, które zdecydowały o tym, ze Piątek skończył tak, a nie inaczej. Szczęśliwie teraz miał czas aby w końcu odpocząć. Miał szczerą nadzieję, że pewna kobieta, która blisko z nim była ostatnio związana również znalazła się na wyjeździe. W sumie, nie bardzo miał pojęcie, co się z nią działo. W sensie, czy pojechała. Musiała pozałatwiać parę spraw i wszystko.
Póki co jednak nie myślał o tym. Znalazł swoją łódeczkę. To było najważniejsze. Planował chwilę się przespać, a potem ruszyć na spacer i poszukiwanie jakiś ciekawych miejsc do malowania. Ostatecznie wybrał drugą opcję. Na sen przecież przyjdzie tutaj jeszcze czas, prawda? Prawda. A teraz.. trzeba było zobaczyć to miejsce. Ten kraj, do którego ostatecznie nie dotarł w zeszłym roku. Niestety. Podobnie było z Tybetem. No, ale wszystko jeszcze przed nim, prawda? Pólki co musiał się skupić na tym, by poznać ten kraj. W końcu teraz nadarzyła się ku temu wspaniała okazja. No i inna sprawa, że przy okazji ogarnie jakieś miejsca, warte uwiecznienia. Wyruszył więc w celu eksploracji tego wspaniałego państwa.
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 128
Dodatkowo : ścigający
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8507-matthew-temples
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8508-gryze-drapie-ryje-banie-ale-moze-ktos-sie-skusi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8528-sowka-matta#241270
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8526-matt#241268




Gracz






PisanieTemat: Re: Łódka 7   Sob Lip 05 2014, 02:39

No dobra, miejsce w którym mieszkali było świetne! Dużo lepsze od warunków w pociągu. Ba, nawet trafił na pokój z Katherine więc od razu zajął łóżko obok niej coby móc knuć i kombinować bo przecież bez tego nie byłoby wakacji, prawda? Kiedy wszystkie sprawy organizacyjne były załatwione trochę odpoczął po podróży, wypakował kilka potrzebnych rzeczy od razu robiąc mały rozgardiasz ale to chyba nikomu nie przeszkadzało, prawda? Coby bardziej nie bałaganić z nudów ochoczo wybrał się na kurs pierwszej pomocy.
Z kursu wrócił bardzo zadowolony. I to na tyle, że chciał zdobyć jeszcze więcej wiedzy medycznej. Od razu zorganizował sobie co trzeba do czytania i zaczął studiować. Zainteresował go temat tykwobulwy. Nie miał bladego pojęcia ile dokładnie mu się nad tym zeszło ale zrobiło się już ciemno. Uznał, że to chyba wystarczająca dawka wiedzy na jeden dzień więc zrobił sobie wolne i wyszedł do ludzi. Wiedza medyczna fajna ale musiał trochę wychodzić, przecież były wakacje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1486
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1356
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Łódka 7   Wto Lip 08 2014, 17:06

Katherine również średnio podobała się cała podróż tutaj. W pociagu było duszno i porno, znaczy się parno. Dziewczyna zabrała ze sobą wielką walizkę z rzeczami. Nie mogła jednak znieść tego, że przez całą tą podróż była ściśnięta niczym sardynka. Akurat tak się dobrze złożyło, że stała obok brata więc obydwoje nie raz i nie dwa razy uderzyli kogoś łokciem między żebra ze złości, że ktoś ograniczał im ich przydział tlenowy. Miała na sobie białą czapkę z daszkiem, białą koszulkę, jeansowe spodenki i jeansową koszulę przewiązaną w pasie. Dodatkowo buty miała inne niż na zdjęciu. Nie obcasy a wygodne sandałki. Włosy wyprostowała tak że był teraz proste niczym druty. Twarz zaś i jej mina mówiły jedno: nie zbliżaj się jeśli chcesz nadal mieć ładną buźkę. Morderczego spojrzenia nie można było dostrzec bo miała założone okulary. Na ramieniu wisiał jej czarny ulubiony plecak. Spojrzała od czasu do czasu na brata, starając się posłać w jego stronę uśmiech. Ona akurat nie mdlała ale kilka razy uderzyła brata w twarz by go ocucić. Kochana siostrzyczka. Przynajmniej miała okazję wyżyć się na bracie to po pierwsze, a po drugie, ratowała go przed stratowaniem przez stado innych dwunożnych. W końcu gdy dotarli na miejsce była wykończona. Rozstała się z bratem, gdy szukali swoich łodzi mieszkalnych. Dowiedziała się od wychowawcy, że jej pokój znajduje się w łodzi numer siedem. Poszła w tamtym kierunku. Na szczęście mieszkanka mimo tego iż był dziwne to wyglądały o wiele lepiej niż pociąg którym tutaj jechali. Przynajmniej domki na wodzie miały dobre jej zdaniem standardy, chociaż gdyby jechała na wakacje z rodzicami to miałaby o wiele wyższe standardy. No bo wiadomo. Ojciec miał kasę i nie chciałby spać tam gdzie śpi plebs. Gdzieś niedaleko udało jej się zmanipulować dwóch chłopaków, którzy to wspaniałomyślnie zanieśli jej walizki aż do samego pokoju. Odesłała ich gestem ręki nie dając w podzięce ani buziaka ani nawet słowa: dziękuję. Usiadła na łóżku zmęczona. Rozpoznała czyje rzeczy leżą na łóżku obok i uśmiechnęła się lekko na myśl o niej. Miała pokój z Templesem, co oczywiście mogło niezbyt spodobać się jej bratu, ale serio miała się tym przejmować? W tym momencie miała ochotę cieszyć się życiem, a nie przejmować uprzedzeniami brata do każdego faceta w pobliżu którego była Katherine. Postanowiła zrobić przyjacielowi psikusa więc położyła swój stanik na jego walizce, która już leżała otwarta na łóżku. Były tam jego bokserki, spodnie, a także szczoteczka, którą dostrzegła wystającą z małej bocznej kieszonki. Uśmiechnęła się znowu do siebie. Dostała informację od jakiegoś ucznia, że jej brat coś znowu świruje w jednej z łodzi i że chyba będzie impreza. Skinęła głową, ale zła była, że nie otrzymała żadnego listu. Poprawiła swoje włosy, przeciągając po nich kilka razy szczotką i nałożyła delikatny, ledwo widoczny błyszczyk na usta. Spryskała się perfumami i wybiegła z pokoju by udać się w kierunku łodzi 24. Już ona da popalić swojemu braciszkowi.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 197
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 875
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Łódka 7   Wto Gru 12 2017, 23:41

Wracaliśmy do łódki w średnim humorze - mimo że teoretycznie relaksowaliśmy się cały dzień - leżąc na plaży, kosztując niesamowitych potraw i robiąc zakupy na targu to czułem się dość mocno zirytowany. Bardzo chciałem być dżentelmenem, a ona uparcie wszędzie za siebie płaciła. Po pierwsze było mi strasznie głupio, bo z wychowania, które otrzymałem od ojca wynikało, że jako mężczyzna powinien płacić na randce (nawet na takiej), do czego od lat się stosowałem, po drugie - ta sytuacja była dla mnie zupełnie nowa i nie byłem do końca pewien czy Padme czasem nie próbuje mi delikatnie dać kosza. Po za tym uwielbiałem obdarowywać innych i niezrozumiałe było dla mnie to, że ktoś może być nieszczególnie uradowany z prezentu.
Weszliśmy do łódki (za którą na szczęście zapłaciłem wcześniej, dzięki czemu Padme nie mogła protestować) i zostawiliśmy rzeczy w pokoju dziennym. W milczeniu przemierzyliśmy kolejne pomieszczenia, aż w końcu nie wytrzymałem i odrobinkę ironicznie rzuciłem:
- Jak znowu Cię urażę propozycją zapłacenia za obiad to masz nawet osobne dwa pokoje na dąsy.
Po chwili jednak uświadomiłem sobie, że trochę przesadziłem. Bąknąłem krótkie "przepraszam" i powróciłem do rozglądania się po pomieszczeniu. Było mi trochę głupio, jednakże z drugiej strony urocza Krukonka dość mocno uraziła moją męską dumę. Mimo mojego uwielbienia dla wolności, w pewnych kwestiach wciąż bywałem tradycjonalistą.
Łajba całkiem mi się podobała - za tę cenę wyglądała naprawdę przyzwoicie, miałem więc nadzieję, że Naberrie doceni wybór lokum.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 539
  Liczba postów : 604
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Łódka 7   Sro Gru 13 2017, 00:01

Ona zaś nie widziała szczególnie nic złego w swoim zachowaniu - dla odmiany nie była przyzwyczajona do sytuacji, gdy ktoś płacił jej za wszystko i jeszcze z uporem maniaka chciał dźwigać torbę pełną przypraw, długaśnego, kolorowego sari i kwiatów, które prawdopodobnie i tak uschną w przeciągu kilku dni. Czuła się z tym nadzwyczaj niekomfortowo, więc chociaż pozwoliła zapłacić mu za jedzenie i postanowiła w myślach, że skoro tak bardzo chce i jej odmowy go urażają, to przy kolejnej okazji nie będzie się sprzeciwiać. W drodze powrotnej uznała nawet, że jego dąsy są całkiem urocze (chociaż faktycznie ją ostrzegał, że szybko będzie miała go dość) i po złości jedynie uśmiechała się, przymilając do chłopaka. Pomaszerowała za nim do łódki, odkładając rzeczy w kąt pokoju, a potem rozglądnęła się po pomieszczeniach. Jego uwaga tylko na krótki moment zwróciła uwagę brunetki - unosząc jedną z ładnie zarysowanych brwi, posłała mu rozbawione spojrzenie.
- Chyba ty. - Po prezentacji swoich umiejętności niemądrego ripostowania, postanowiła wreszcie się wykąpać. Był wieczór, a ona odnosiła wrażenie, że temperatura nie obniżyła się nawet o pół stopnia - odzwyczajona od takiej pogody miała wrażenie, że zwiewna sukienka stała się jej drugą skórą. Wyjąwszy z torby ręcznik i kosmetyczkę pomaszerowała bez słowa do łazienki, wracając z niej niespełna dziesięć minut później.
- Zimny prysznic dobrze ci zrobi, skarbeńku. - Nie przejęła się faktem, że stoi przed nim owinięta jedynie ręcznikiem - w końcu ich znajomość rozpoczęła się nago i przez kolejne spotkania dalej widywali się bez ubrań, wieńcząc jedno z nich marszem wstydu korytarzami w zakurzonej kotarze o odcieniu zgniłej zieleni - choć ten strój zaczął jej po prostu przeszkadzać. Wygrzebując z torby majtki oraz luźną koszulkę przebrała się wyczyniając dziwne wygibasy, coby tylko przypadkiem niczego nie zobaczył, a potem opadła plackiem na jedno z łóżek. Przewróciła się na bok, wsuwając sobie poduszkę pod głowę. Fakt, że Lysander śpi w zasadzie łóżko obok również zdawał się nie zrobić na niej szczególnego wrażenia - uparcie wierzyła, że skoro już raz odsunął się, gdy tylko spróbowała go pocałować, tak teraz wciąż jest dla niego dziwnie antyseksualnym obiektem. Nie brała pod uwagę tego, że się myli - przecież była nieomylną Padme z planety czekoladą i cukrem płynącej.
- Jestem zmęczona, zaraz chyba odpadną mi stopy przez tę ilość narobionych kilometrów. Ale było warto. - Westchnęła, zamykając oczy. Powiewy wiatru i szum wody skutecznie tulił ją już do snu.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 197
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 875
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Łódka 7   Czw Gru 14 2017, 00:30

Poniekąd odmowa pomocy ze strony kobiety była dla mnie rodzajem mentalnej kastracji - żeby czuć się prawdziwym mężczyzną musiałem otwierać drzwi, nosić toboły i płacić na randkach. Inaczej zwyczajnie czułem się nieswojo.
Uniosłem brwi i z trudem powstrzymałem parsknięcie słysząc jej durną ripostę. Na szczęście nie zdążyłem nic powiedzieć, bo dziewczyna poszła wziąć prysznic. W międzyczasie przeniosłem potrzebne mi rzeczy z pokoju dziennego do sypialni. Po chwili dziewczyna wróciła do pokoju, a ja odniosłem dziwne wrażenie, że usiłuje mnie trochę sprowokować. Mimo wszystko trzymałem wyobraźnię na wodzy, gdyż miałem świadomość, że Padme nie wpisuje się w kategorię one night standów, więc złożenie jej niemoralnej propozycji w tym momencie byłoby co najmniej bluźnierstwem. Mimo wszystko nawet na moment nie zawiesiłem wzroku na niej i jej ciele - zbyt dobrze znałem tego typu numery, więc użyłem swojej silnej woli.
Zgodnie z jej lekko ironiczną uwagą poszedłem wziąć szybki prysznic - w tej kwestii Krukonka miała sporo racji, gdyż chłodna woda orzeźwiła mnie i odrobinę poprawiła humor. Jedynym mankamentem tej sytuacji był fakt, że zupełnie nie chciało mi się spać. Wróciłem do pokoju ubrany w same bokserki i klepnąłem na moje łóżko - chciałem zaproponować Padme, żeby zsunąć nasze łóżka w jedno, po chwili jednak stwierdziłem, że w tej kwestii inicjatywa musi wyjść od niej - wciąż miałem poczucie, że muszę się do niej odnosić znacznie delikatniej niż do większości dziewcząt.
- Potrzebujesz masażu nóg czy raczej herbatki na spanie? - zapytałem przymykając oczy. Mimo wszystko chciałem, żeby było jej tutaj dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 539
  Liczba postów : 604
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Łódka 7   Czw Gru 14 2017, 01:01

Uśmiechnęła się lekko słysząc jego propozycję. Coraz bardziej zaczynała się przekonywać do traktowania jak księżniczki, wciąż jednak udawała samowystarczalną, niezależną i tak dalej.
- Obu na raz. - Nie podejrzewała, że zgodnie z pytaniem Lysander faktycznie skołuje jej herbatkę na spanie i przystąpi do masażu, więc niewiele myśląc obróciła się na bok, plecami do chłopaka. - Dobranoc, Lyszku. - Wymamrotała wprost w poduszkę, ziewając po tym przeciągle. I faktycznie chociaż próbowała zasnąć, bo czuła się zmęczona, tak po kolejnych kilku długich minutach niespokojnego przewracania się z boku na bok i zmuszania do snu uznała, że zwariuje. W dodatku odnosiła dziwne wrażenie, że łódka dotychczas przycumowana do brzegu od niego odpłynęła - uznając to za dobry pretekst do spaceru na rześkie, nocne powietrze bezszelestnie wstała z łóżka, kierując się na pokład. Fakt, że znajdowali się daleko od brzegu z początku ją przeraził, ale widok innych łódek wokół ostudził jej zapał budzenia chłopaka.
Na zewnątrz czuła się o wiele lepiej niż w dusznym pokoiku, dlatego postanowiła skorzystać z okazji i poobserwować gwiazdy na granatowym niebie. W Hogsmeade nie mogła sobie na to pozwolić, wciąż wynajdując sobie coraz to nowsze zajęcia - tutaj nie mogła znaleźć sobie żadnej z wymówki, a i uznała to za dobrą okazję do rozmyślań nad swoim cudownym życiem. Siadając na drewnianej podłodze i spierając się plecami o ścianę po raz milionowy przeanalizowała sobie ostatnie spotkania w głowie, podchodząc do nich w tym momencie z większym dystansem, po kolejnych kilku minutach jednak odczuła ponownie wszechogarniającą ją i senność i chłód, który wywołał na jej delikatnej skórze gęsią skórkę.
Nie chcąc narazić się na egzotyczne zapalenie oskrzeli czy innych miłych narządów, wróciła z powrotem do pomieszczenia, niemal podskakując w miejscu, gdy okazało się, że i Gryfon nie śpi.
- Obudziłam cię? Wybacz. - Spytała inteligentnie szeptem, siadając na skraju łóżka chłopaka. - Mogę z tobą spać? Przyzwyczaiłam się do spania z kotem, ale go tu nie ma, więc zostajesz mi ty. - Ruchem dłoni ponagliła go do przesunięcia się, a potem położyła się obok, czy mu się to podobało, czy też nie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 197
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 875
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Łódka 7   Czw Gru 14 2017, 17:40

Byłem gotowy by niemal od razu wyskoczyć z łóżka i zafundować Padme masaż - tym czasem jednak dziewczyna obróciła się na drugi bok komunikując mi tym samym, że idzie spać. Sam przymknąłem oczy, ale mimo iż usilnie się starałem to w żaden sposób sposób nie mogłem zasnąć. Usłyszałem od razu, że Padme wychodzi z pokoju, nie zamierzałem jednak za nią iść, ani tym bardziej pytać jaki jest powód jej wyjścia - gdyby chciała mojego towarzystwa najpewniej by o nie poprosiła.
Padme jednak nie wracała, a ja powoli zaczynałem się nudzić. Podniosłem się z łóżka, przeszedłem kilka razy po pokoju, po czym wypiłem szklankę wody i ponownie się położyłem. Już zaczynałem się martwić, gdy dziewczyna ponownie pojawiła się w drzwiach.
- Nie obudziłaś - szepnąłem uśmiechając się do niej lekko. Nie zdążyłem odpowiedzieć na jej pytanie, gdy dziewczyna wślizgnęła się do łóżka.
- Jak będzie Ci za ciasno to możemy złączyć dwa łóżka - powiedziałem przygarniając ją do siebie. Mimo że oczekiwałem wspólnego spania, a jej zapach był dla mnie cudowny czułem się dziwnie nieswojo. Uświadomiłem sobie, że od lata nie poszedłem z żadną dziewczyną do łóżka (co samo w sobie było dla mnie małą tragedią), a na dodatek niemalże od początku roku szkolnego uganiałem się za Padme - czułem się z tym cholernie dziwnie. Przez dłuższą chwilę milczałem, jednakże jej obecność wciąż mnie rozpraszała.
- Nie zasnę tak - powiedziałem cicho, w międzyczasie głaszcząc jej włosy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 539
  Liczba postów : 604
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Łódka 7   Sob Gru 23 2017, 14:07

Nie była pewna czego się spodziewała, kładąc u boku Lysandra. Chociaż w pierwotnym założeniu faktycznie chciała po prostu zasnąć, tak słowa chłopaka wypowiedziane po dłuższej chwili leżenia w bezruchu uświadomiły jej, że również jego obecność zaczynała ją rozpraszać. Jadąc tu, nie brała nawet pod uwagę jakiegokolwiek zbliżenia, traktując ten wyjazd całkowicie niezobowiązująco - zresztą nazwanie wycieczki do Indii drugą randką było całkowicie z przymrużeniem oka. Nawet nie dostrzegła granicy, która zatarła się już jakiś czas temu.
- I co teraz? - Odezwała się cicho, unosząc nieco głowę. Mogła wrócić do swojego łóżka albo mogła ustawić między nimi mur z poduszek. Mogła też po prostu zrobić to, na co miała ochotę już wtedy, u niego w domu, a kiedy tak zwyczajnie ją odrzucił. Przełamując się, jedną z dłoni ujęła podbródek Lysandra i nakierowawszy go w swoim kierunku, pochyliła się, złączając ich wargi w pocałunku. Z początku dość niepewnym, jakby dalej obawiała się, że chłopak ponownie się odsunie, po chwili jednak bardziej intensywnym i czułym. W końcu jednak przerwała, odsuwając się na nieznaczną odległość kilku milimetrów, podczas których musnęła jego policzek nosem. - Teraz powinno ci się lepiej zasypiać. - Nie była tak naiwna, by sądzić, że jej usta w magiczny sposób go uśpią, a wręcz przeciwnie - w napięciu i ze znajomym ściskiem w podbrzuszu czekała na to, co zrobi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 197
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 875
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Łódka 7   Sob Gru 23 2017, 17:48

Zaczynało się robić niezręcznie - czułem się w gruncie rzeczy strasznie podniecony jej obecnością, więc wiedziałem, że tego wieczora zdecydowanie nie zasnę tak prędko. Mimo że nie chciałem na nic naciskać dotyk jej warg zupełnie mnie rozpalił i nie byłem w stanie skupić się na logicznym myśleniu. Delikatny pocałunek potrwał zaledwie krótką chwilkę, po której dziewczyna oderwała się ode mnie zostawiając po sobie ogromny, powiedziałbym, że wręcz bezlitosny, niedosyt.
- Zwariowałaś - powiedziałem z wyrazem twarzy niezdradzających żadnych emocji - W co ty ze mną pogrywasz?
Nie pozwoliłem jej jednak odpowiedzieć - rozbudziła we mnie zbyt wiele emocji żebym był w stanie jeszcze rozmawiać. Tak bardzo jej pragnąłem - w takich chwilach krew wili brała górę nad ludzką naturą i zupełnie wariowałem. Przyciągnąłem Krukonkę do siebie i wpiłem się namiętnie w jej usta nie zważając na nic co działo się wokół. Jedną dłonią gładziłem jej włosy, drugą błądziłem po jej plecach skupiając siętylko i wyłącznie na tej konkretnej chwili - gdybym zaczął myśleć o przyszłości zepsułoby mi całą radość z tej chwili. Miałem tylko nadzieję, że dziewczyna nie ucieknie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 539
  Liczba postów : 604
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Łódka 7   Sob Gru 23 2017, 18:15

Odpowiedź na zadane pytanie ugrzęzła jej w gardle, gdy Lysander ponownie złączył ich wargi w - o wiele bardziej - namiętnym pocałunku. Chociaż do tej pory leżała obok, w pewnym momencie postanowiła przejąć inicjatywę. Podnosząc się ostrożnie, prawą dłoń ułożyła na karku chłopaka, by następnie zgrabnie usiąść na nim okrakiem, nie rozłączając ich warg. Wiedziała, widziała i czuła do czego go sprowokowała - nie była jednak tak bezlitosna, by przerywać i uciekać, napawając się jego nieszczęściem. A długo tłumiona przez nią niechęć do zbliżeń powoli odchodziła w zapomnienie, wywieszając białą flagę na polu bitwy, którą toczyła sama ze sobą od blisko roku.
- Bardzo cię lubię, Lys. - Wyszeptała, delikatnym tembrem głosu pieszcząc jego ucho, gdy złapała trochę tchu. Ale i nie dała mu zareagować, kiedy przeszła do muskania jego szyi a potem obojczyków, palcami wolnej dłoni przesuwając wzdłuż boku brzucha.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 197
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 875
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Łódka 7   Sob Gru 23 2017, 21:40

Gdy Krukonka usiadła na mnie okrakiem nagle po miesiącach poszczenia (jakże bolesnych, ze względu na to, że taka sytuacja miała miejsce pierwszy raz od kilku lat) targnęło mną pożądanie. Gdyby nie jedna z moich największych życiowych obaw czyli strach przed odrzuceniem najpewniej od razu zabrałbym się za rozbieranie dziewczyny. Mimo wszystko starałem się hamować - mój dotyk był subtelny i niemal pozbawiony podtekstu, a jedyną bronią w tym starciu były pocałunki. Całowałem ją zachłannie, tak jakbym miał w ciągu kwadransa pożegnać się ze światem.
- Też Cię lubię - powiedziałem starając się odróżnić targające mną emocje od prawdziwych uczuć. Chciałem jeszcze dodać, że chyba bardziej niż powinienem postanowiłem jednak trzymać język za zębami - Padme pewnie nie chciałaby usłyszeć tego typu tekstu. Ani to nie było zbyt miłe, ani szczególnie mądre.
Fakt, że się do mnie odezwała pozwolił mi odzyskać na moment rozum, więc odrobinę pohamowałem swoje rozszalałe żądze i oddałem się pieszczotom kobiety, w międzyczasie wkładając dłonie pod jej koszulkę. Delikatnie, niemalże czule zacząłem głaskać jej plecy starając się dać jej odrobinę przyjemności, jednocześnie zachowując dystans potrzebny do nierzucenia się na nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 539
  Liczba postów : 604
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Łódka 7   Sob Gru 23 2017, 21:58

Ucieszyła się z jego odpowiedzi, chociaż zdążyła mimo wszystko przełożyć sobie słowa chłopaka na swój język. Tylko ją lubił? Tak zwyczajnie, jak każdą koleżankę, podczas gdy ona dodała to ważne słowo: bardzo? Postanowiła jednak nie psuć sobie chwili, nawet jeśli czerwona lampka zapaliła się w jej głowie na krótki moment.
Pełna podziwu do jego opanowania i walki ze sobą nie zaprzestawała całowania zakreślonego obojczyka i przegubu między ramieniem a szyją, uznając, że jakoś wynagrodzi zarówno jemu, jak i sobie, ostatnie męki. W końcu jednak zeszła niżej, na jego klatkę piersiową, brzuch i gdy niebezpiecznie zbliżyła się do gumki od bokserek, chwyciła ją ostrożnie zębami odciągając przyległy do ciała materiał. Ale na tym też w tej chwili poprzestała, siadając między jego nogami. Chwyciwszy brzeg swojej koszulki, zdjęła ją z siebie i odrzuciła w kąt pokoju, pozwalając by ciemne włosy opadły na chude ramiona, kiedy pochyliła się z powrotem nad Lysandrem - pocałowała go, jedną z rąk bez namysłu wsuwając pod materiał.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 197
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 875
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Łódka 7   Wto Gru 26 2017, 22:34

Nagle oboje zupełnie straciliśmy kontrolę - kolejne pocałunki i czułości nie miały końca. Już po chwili pół naga Padme siedziała na mnie nie tylko mnie całując, ale również dbając o inne sprawy. Byłem rozpalony do granic możliwości i nie mogłem nad sobą zapanować - całowałem ją i pieściłem każdy centymetr jej skóry z maksymalnym zaangażowaniem. I wtem, zupełnie niespodziewanie coś w tej sytuacji strasznie mnie ubodło - na moment przerwałem pocałunek (chociaż biorąc pod uwagę moje podniecenie było to piekielnie trudne) i wziąłem jej twarz w obie dłonie.
- Cholernie Cię lubię, Padme - powiedziałem cicho, przy okazji delikatnie głaszcząc jej policzek - Aż za bardzo.
Ponownie do niej przylgnąłem, po raz kolejny całując jej gorące wargi, po chwili jednak ponownie na moment zmiarkowałem.
- Chciałbym się z Tobą kochać całą noc - wyszeptałem z trudem, tak jakby kwestia, którą miałem do wypowiedzenia nie mogła mi wyjść z ust - Ale jeśli uważasz, że to za wcześnie to możemy poczekać
Sam nie mogłem uwierzyć, że tego typu deklaracje padły z moich ust, a jednak - rozszalały do granic możliwości zamiast standardowo dokończyć to co zacząłem pozwoliłem jej przejąć sto procent kontroli. Patrząc w jej oczy czułem się głupio i jednocześnie wspaniale. W oczekiwaniu na odpowiedź pocałowałem linię jej szczęki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 539
  Liczba postów : 604
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Łódka 7   Wto Gru 26 2017, 23:21

Brakowało jej tego, co dało zauważyć się w niektórych gestach i samej intensywności, którą w to wkładała. Sama jednak nie zwróciła na to specjalnej uwagi, biorąc całą sobą to, co jej dawał i czując, że nie robi nic sprzecznego ze sobą. Tak przynajmniej myślała, dopóki chłopak nie odsunął się na nieznaczną odległość - zaskoczona spojrzała na niego siłą rzeczy, bo ujmował jej twarz w obie dłonie. Czy sugerował jej właśnie, że powoli się zakochiwał? Nie chcąc wysunąć pochopnych wniosków, posłała mu szeroki uśmiech i nie odezwała się, ponownie złączając ich wargi w pocałunku. Uznała, że wróci do tego później, skoro teraz sytuacja układała się wprost idealnie. Ale i teraz długo się nim nie nacieszyła, gdy po raz kolejny postanowił się odezwać. Chociaż to, co powiedział było szczere, nie mogła zrozumieć po co dawał jej szansę do wycofania się. Czyż nie zainicjowała tej sytuacji sama? Czy to może on się martwił, przypominając sobie niechlubne plotki o wykorzystywaniu i zostawianiu po jednej nocy? Potrafiła to zrozumieć; tę obawę, że mogłaby go wykorzystać, chociaż nie dała mu powodów, by tak myślał i sama obawiała się, że może zostać właśnie tak potraktowana. Lysander szybko ostudził zapał brunetki, która z lekkim grymasem pełnym zawodu położyła się obok niego, przenosząc wzrok na sufit pokoju.
- Zakochuję się w tobie, Lys. I cholernie się tego boję. - Podejmując męską decyzję o wyjawieniu mu swoich prawdziwych uczuć, westchnęła, nakrywając twarz jedną dłonią. Drugą swobodnie położyła na swojej klatce piersiowej, w razie gdyby zaraz musiała łapać w locie swoje serce, teraz otwarte, niepewne i narażone na odrzucenie.
Szybko jednak pożałowała swojej rychłej odwagi uświadamiając sobie jak bardzo brakowało jej bliskości z mężczyzną, a teraz sytuacja stała się niezbyt do tego zachęcająca. Odwróciwszy się na bok, plecami do Lysandra, obmyślała plan szybkiej ucieczki albo co najmniej samospalenia ze wstydu i głupoty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 197
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 875
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Łódka 7   Sro Gru 27 2017, 18:22

Czułem pozostałości napięcia w dolnej część brzucha postanowiłem jednak z cichym, ledwie słyszalnym westchnieniem pogodzić się z faktem, że nici z igraszek. Przyciągnąłem leżącą obok mnie dziewczynę do siebie i ja przytuliłem.
I wtem, zupełnie niespodziewanie Padme postanowiła zbić mnie z tropu i przestawić wszystko do góry nogami. Zatkało mnie i w ciągu sekundy przez moją głowę przepłynęło mi miliard myśli - zupełnie nie wiedziałem co jej odpowiedzieć. Z jednej strony miałem świadomość, że Padme jest dla mnie kimś więcej niż większość dziewczyn z którymi spędzałam czas, z drugiej jednak tak dawno nie obcowałem z uczuciami większymi niż pożądanie, że nie byłem w stanie do końca tego wszystkiego pojąć. Gdy się odwróciła objąłem ją w talii i mocno przytuliłem powoli ważąc słowa by nie pójść za daleko.
- To nie za dobrze - powiedziałem cicho, w międzyczasie całując delikatnie linię jej szczęki - Najpewniej zmarnuję Ci życie.
Zaśmiałem się gorzko nie odsuwając się ani na centymetr.
- Mówiłem Ci już kiedyś, że jestem jednocześnie lepszy i gorszy niż wszyscy mężczyźni, których dotąd poznałaś. - szepnąłem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 539
  Liczba postów : 604
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Łódka 7   Sro Gru 27 2017, 18:35

Nie uzyskała zbyt satysfakcjonującej odpowiedzi, chociaż nie wiedziała właściwie czego się spodziewała. Zaskoczyła zarówno jego, jak i siebie tym nagłym wyznaniem, więc nie mogła winić chłopaka za taką reakcję. W zasadzie: każda odpowiedź była lepsza, niż całkowity jej brak i niezręczna cisza, która - na szczęście - między nimi nie zapadła. Odchyliła delikatnie głowę, wychylając swój policzek na pocałunek i potem zerknęła na Gryfona, przekręcając się w jego objęciach na plecy.
- Albo ja tobie. Mamy równe szanse. - Uśmiechnęła się cierpko, ale zaledwie na chwilę, kiedy przypomniała sobie jego słowa. Faktycznie, mówił, że coś czyni go jednocześnie lepszym i gorszym od innych mężczyzn, ale wtedy nie zwróciła na to uwagi. Nie sądziła nawet, że dojdą do etapu, w którym w ogóle będą ze sobą na ten temat rozmawiać.
- Dlaczego? - Spytała więc, uznając, że jeśli teraz tego nie zrobi, to później raczej nieprędko nastąpi podobna okazja. Nie była nawet pewna czy ich relacja przetrwa ten wyjazd, a kiedy uświadomiła to sobie, westchnęła ciężko odwracając wzrok od twarzy chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 197
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 875
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Łódka 7   Sro Sty 03 2018, 01:32

Skoro wcześniej nie zapadła między nami niezręczna cisza to musiał w końcu nastać ten moment. Gdy zadała mi pytanie zamilkłem sam nie wiedząc czy to dobry moment, żeby zdobyć się na tę trudną szczerość. Jasne - powiedzenie, że jestem potomkiem wili wydawało się stosunkowo łatwe, z racji tego, że wiedziało o tym całkiem sporo osób. Większość z nich nie miała pojęcia, że z cudowną buzią wiążę się wiele okropnych rzeczy, o których nie śniło się nikomu kto miał zaledwie tę nieopisaną przyjemność zawiesić na mnie wzrok.
Nie potrafiłem na nią patrzeć. Skierowałem wzrok w górę tępo wpatrując się w sufit i chociaż nie zaprzestałem delikatnego głaskania skóry leżącej obok mnie dziewczyny to w gruncie rzeczy znajdowałem się daleko stąd. W końcu przemówiłem - mój głos diametralnie różnił się od zwykłego, codziennego  tonu, który bezustannie pobrzmiewał wesołością tudzież ewidentnym flirtem. Mój głos był bezdźwięczny, pozbawiony jakiejkolwiek emocji.
- Moja mama była półwilą - powiedziałem cicho czując wielką gulę w gardle. Chociaż niektóre słowa brzmiały prześmiewczo, wszystko co mówiłem było na poważnie - Odziedziczyłem po niej dar w pakiecie ze zdolnością do szerzenia zagłady. Ona sama była zbyt krucha i czuję się winny, że umarła. Później nie było wcale lepiej. Zniszczyłem kolejne małżeństwo ojca, a przez większość życia zajmowałem się rujnowaniem życie mojej rodzinie. Aż w końcu spotkałem ją i zrujnowałem czystą, nieskalaną miłość, którą do niej czułem tylko dlatego, że za bardzo jej pragnąłem.
Wziąłem głęboki oddech i w końcu po chwili ciszy która zdawała się trwać trzy wieczności wyszeptałem:
- Jestem przeklęty, Padme.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Łódka 7   

Powrót do góry Go down
 

Łódka 7

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Indie
 :: 
Zatoka Nandi
 :: 
Łodzie mieszkalne
-