IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Boisko Quidditcha

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 21 ... 40  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Boisko Quidditcha   Sob Cze 12 2010, 14:16

First topic message reminder :


Boisko Quidditcha
Jest to duża powierzchnia o owalnym kształcie, rozmiarów około 55 na 152 metry. Po dwóch przeciwnych końcach, na polach bramkowych umieszczone są trzy tyczki, każda z obręczą na czubku, do których to wrzuca się kafla. Po środku znajduje się koło środkowe, skąd na początku meczu wypuszcza się piłki.
Odbywają się tu wszystkie rozgrywki Quidditcha między domami, a także treningi drużyn. Czasem uczniowie przychodzą sami, bądź większymi grupami by polatać sobie dla przyjemności.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Wto Wrz 07 2010, 20:51

Zgłosiła się do drużyny Quidditcha, a więc uznała, że nadszedł czas, by poćwiczyć latanie. Szczególnie, że przez pobyt na Malediwach nie miałą aż tyle okazji, by latać. Jeszcze doszła ta wizyta u znienawidzonej prababki... Musiała odreagować to wszystko. Najłatwiej odstresowywało ją właśnie latanie.
Myślała, że będzie sama na boisku, w końcu uczniowie po uczcie udali się do dormitoriów. Jednak zdziwiła się nieco. Już z daleka mogła rozpoznać unoszącą się w powietrzu sylwetkę Audrey, jej gryfońskiej kuzynki. Ślizgonka tolerowała ją właściwie tylko dlatego, że należały do jednej rodziny, bo inaczej nie zadawałaby się z nią w ogóle.
Cirilla domyśliła się, że Gryfonka z pewnością testowała swoją nową miotłę. Takie wieści szybko rozchodziły się w rodzinie. Istniało wiele spekulacji, jaki model wybrała. Ślizgonka cieszyła się, że będzie mogła uciać wszelkie rozmowy, wiedząc, jaką miotłę ma panna Primrose.
Weszła więc z miotłą w ręku. Nie wsiadła jednak na nią, tylko oparła się o trybuny i obserwowała Audrey w powietrzu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sro Wrz 08 2010, 14:50

Pozwoliła sobie na przedłużenie "treningu". Za bardzo podobało jej się latanie, nie była w stanie zrezygnować z takiej przyjemności. Niezaprzeczalnie Błyskawica była najlepsza. Szybka, zwrotna, idealna. Potrafiła w kilku sekundach znaleźć się na drugim końcu boiska! Obrona z taką miotłą zdecydowanie będzie łatwiejsza. Uśmiechnęła się do siebie i przymknęła na chwilę oczy. Wizja pierwszego meczu nasuwała się machinalnie, nie mogła się już doczekać. Jeszcze nie wiedziała jak to jest, dostała się do drużyny Gryffindoru dopiero w tym roku. Zdziwiona, że zaczyna się ściemniać, postanowiła zakończyć dzisiejsze ćwiczenia. Westchnęła cicho, lądując na ziemi. W powietrzu czuła się bardzo dobrze. Miała właśnie pójść w stronę zamku, kiedy zauważyła Cirillę. Nie znały się zbytnio, ale ruda uznała, że powinna do niej podejść, z czystej kultury. W końcu były rodziną, a Ślizgonka nie była osobą ślepą i na pewno widziała, kiedy Aud ją dostrzegła.
- Cześć - powiedziała spokojnie, podchodząc do kuzynki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sro Wrz 08 2010, 18:51

Musiała szczerze przyznać, że jej kuzynka latała lepiej niż zwykle, co niewątpliwie było zasługą nowej miotły. Zauważyła, gdy tylko Gryfonka do niej podeszła, że miotła Audrey to sama Błyskawica. No i oczywiście potwierdziły się przypuszczenia Cirilli co do modelu miotły. Jak zwykle miała rację, a jakżeby inaczej. Po prostu nie mogło być tak, żeby racja nie leżała po jej stronie, nie w jej przypadku.
- Cześć - odparła beznamiętnie. W gruncie rzeczy szanowała Audrey, nawet mimo tego, że była Gryfonką. Mogła z nią od czasu do czasu nawet normalnie porozmawiać na różne tematy, co u Gryfonów nie często się zdarzało. Ale i tak traktowała ją trochę protekcjonalnie, choćby ze względu na wiek, wszak Ślizgonka była starsza. Jednak rodziny się nie wybiera.
- A więc jednak Błyskawica - dodała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sro Wrz 08 2010, 20:46

Nie zdziwiła się na beznamiętny ton, którego użyła wobec niej. Czego innego miała się spodziewać? Nie liczyła na wielką przyjaźń między nią, a Cirillą. Było kilka argumentów, które stanowczo przeczyły możliwości takich stosunków. Po pierwsze - domy. Gryffindor i Slytherin, Audrey nie lubiła tych sporów i kłótni, sama się do tego nie stosowała, ale ze Ślizgonką mogło być inaczej. Po drugie - niezgodność charakterów. Ruda była pełna empatii, zaś z tego co słyszała, panienka Sauveterre miała egoistyczną naturę. Jeśli zwracała uwagę na wiek, którym wcale aż tak bardzo się nie różniły, to był to kolejny powód do "nielubienia".
- A więc jednak? - powtórzyła. Czyżby pojawiały się już spekulacje na jej temat? No ładnie, ładnie, nie dość, że cała szkoła plotkuje o Audie (wyolbrzymiła to sobie w głowie, przecież były to tylko dwa artykuły...), to i rodzina nie daruje. Całe szczęście, że to przezwisko nie wyszło za mury domu. Choć co do tego nie miała pewności. Nie uśmiechało jej się jednak reagowanie na zawołanie "Audie". Bradley uważał, że to urocze, sama jednak miała zastrzeżenia. - No tak, Błyskawica - przytaknęła po chwili, lekko zrezygnowana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sro Wrz 08 2010, 21:08

Przyjaźni między Audrey a Cirillą nie było, nie ma i raczej nigdy nie będzie. Przyjaźnić się z panną de Sauveterre to rzecz trudna, bo Ślizgonka absoruje wiele czasu, wymaga wiele uwagi. Lubi być centrum uwagi, doświadczać coraz to nowych rzeczy. Podołać jej wymaganiom, wytrzymać jej zachciankom nie było łatwo, o czym ludzie mogli szybko się przekonać.
- Dobry wybór - powiedziała. Rzadko chwaliła innych, wolała wytykać im błędy, nie widząc przy tym swoich własnych. No ale dla rodziny można zrobić wyjątek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sro Wrz 08 2010, 21:15

Uśmiechnęła się lekko. Wypadało podziękować, choć nie zrobiła tego zbyt chętnie.
- Dzięki. Chyba lepszy być nie mógł - wzruszyła ramionami. W końcu Błyskawica była najlepszą miotłą. Wątpiła, że ktoś mógł znaleźć jej przykład doskonalszej. Również oparła się o trybuny i spojrzała w stronę błoni. Słońce było już tak nisko, że prawie wcale się go nie dostrzegało. Zostawiło za sobą kilka ciemnych chmur. Spokojnie można było wyszukać kilka pierwszych punkcików jaśniejących na niebie. Lubiła gwiazdy znacznie bardziej niż słońce. Nawet wrześniowy chłód jej nie przeszkadzał. Skierowała wzrok z powrotem na kuzynkę.
- Jak wakacje? - zapytała. Nie miała pomysłu na inny temat. Po części liczyła, że sam się jakimś cudem rozwinie. Słyszała o wyprawie Cirilli i Ravena na latarnię morską, jednak nie wspominała tego. Dla własnego bezpieczeństwa, ze Ślizgonami trzeba było ostrożnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sro Wrz 08 2010, 21:28

Nie odpowiedziała nic na jej stwierdzenie, choć w duchu przyznała jej rację. Obecnie Błyskawica była najlepszą miotłą dostępną na rynku i opłacało się wydać te pieniądze, aby później być usatysfakcjonowanym z osiąganych efektów.
Zbliżał się już zmierzch, jednak to nie przeszkadzało Ślizgonce nadal przebywać na boisku. I choć z treningu już raczej nic nie wyjdzie, to nie żałowała, że tu przyszła.
- Wakacje? Nawet nieźle, choć zawsze moglo być lepiej - odparła. No bo właściwie nie uważała wyjazdu na Malediwy za czas stracony, raczej nie była zadowolona z tego, że musiała wyjechać do nielubianej części jakże wielkiej rodzinki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sro Wrz 08 2010, 21:56

Odpowiedź nie była zbyt rozwinięta, co trochę zdziwiło zielonooką. Ślizgoni uwielbiali mówić o sobie, swoich znajomościach, znów sobie, swoich sprawach, znów o sobie, o swoich humorach i tak dalej. Nie każdy był egoistą, jednak wśród domu Slytherina ta cecha przebijała się dosyć często. A przynajmniej częściej niż w innych domach. U Gryffindora gościli zarozumialcy i przesadnie odważni, do których się nie zaliczała. Krukoni byli oczywiście mądrzy i sztywni, choć nie zawsze. Puchoni, cóż, to chyba była reszta. Jednak miała wśród nich najlepszą przyjaciółkę, którą bardzo sobie ceniła.
- Kolonie były fajne - skomentowała w typowy dla siebie sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Czw Wrz 09 2010, 19:40

Jeśli Audrey myślała, że Ślizgonka będzie się jej chwalić, gdzie to ona nie była. Nie miała na to ochoty, poza tym jej wakacje nie były w tym roku tak ciekawe. Tak po prawdzie, Cirilla chwaliła się tylko rzeczami nieistotnymi, a te naprawdę ważne zostawiała dla siebie. Jakby podświadomie uznała, że ludzie nie mogli wiedzieć o niej wszystkiego. Każdy uważał, że jest ona Ślizgonką z krwi i kości, no, oprócz jej rodziców, dla których zawsze pozostanie małą, słodką Ciri. A kim była naprawdę? Nikt nie wiedział.
- Fakt, koloniom nic nie można zarzucić - przyznała rację Gryfonce zgodnie z prawdą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Wrz 10 2010, 20:26

Uśmiechnęła się do siebie lekko. Nie do końca się z tym zgadzała. Owszem, było... ciekawie, ale nie zawsze. Zdarzały się tak nudne momenty, że potrafiła leżeć na łóżku, zaplatając warkoczyki z długiej, białej sierści swojej kotki, Venice. Ta jednak zaczęła po pewnym czasie denerwować się na dziewczynę, więc zrezygnowała z tej "zabawy". Zajęła się swoich kochanym szkicowaniem, a zeszyt w ciągu kilku dni zapełnił się różnymi rysunkami rodzeństwa kociąt.
- No, tu się nie zgodzę. Bywało nudno. Ale reporterzy też mieli co opisywać - prychnęła. Co jak co, ale tematów do gazetek im raczej nie brakowało. - Chociaż wolałam Anonimową Reporterkę - skomentowała. - Może się przyzwyczaiłam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Wrz 10 2010, 20:59

Na szczęście nie była na wyspie przez cały okres kolonii, więc nie miala okazji się nudzić, bo zanim zdążyła przyzwyczaić się do Malediwów, już wyjeżdżali. Z tego powodu nie zgadzała się z kuzynką, ale też i dla zasady, wszak ten odwieczny konflikt między Gryfonami a Ślizgonami musial trwać nadal, to była tradycja!
- No tak, gazetka. Ponoć i ty tam się znalazłaś. Gratuluję - rzekła z nutą ironii. Wystarczyło popytać tu i tam, pokojarzyć pewne fakty i łatwo można było dowedzieć się, o kogo chodziło w danej gazetce.
- Fakt, Anonimowej Reporterce mogą buty czyścić - dodała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Wrz 10 2010, 21:13

Uśmiechnęła się kpiąco. Reporterzy mogliby znaleźć lepszy temat do rozpisywania się. Ona nie była zbyt ciekawym obiektem. W każdym razie nie bez głębszej obserwacji. Musieliby powłóczyć się za tą rudą czupryną kilka dni, aby odkryć, co tam sobie kombinuje. Grupując wszystko można było dojść do ciekawych wniosków, ale tak po prostu, po jednym ciekawszym wieczorku w towarzystwie Ślizgona? A gdzie tam, mogliby się postarać i opisać to zgodniej z prawdą, niż tak, jak to zrobili.
- Dzięki - odpowiedziała, dygając zjawiskowo. Nie miała zamiaru wściekać się za ironię, bardziej odpowiadało jej obrócenie tego w żart.
- Ale ja to nic, o Diance i Marku to się dopiero rozpisywali! Oho, to jest dopiero wielka miłość - prychnęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Wrz 10 2010, 21:45

- A proszę bardzo - odparła niedbale. Właściwie trochę zdziwiła się, bo Audrey jako Gryfonka powinna była się złościć, wściekać, a nic takiego nie miało miejsca. Kolejny raz musiala przyznać sobie, że jej kuzynka miałą w sobie sporo z Krukonki, a nawet ze Ślizgonki. Zachowała te rozważania dla siebie.
- Nawet mi o nich nie mów, to odrażające - zirytowała się. Już nie chodziło tylko o to, że chodziło o Gryfona i Puchonke, tylko o to, że ta cała Dianka była jeszcze dzieciakiem. To chyba podchodziło pod pedofilię nie? A tu kończyła się granica tolerancyjności Ślizgonki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Wrz 10 2010, 21:58

Audrey już dawno była przekonana, że nie pasuje do Gryffindoru. Było co prawda kilka osób, które powiedziały, że nadaje się idealnie, ale nigdy nie potrafiły tego potwierdzić. Posiadała cechy z każdego domu Hogwartu, a równocześnie nie pasowała do żadnego z nich. Tak samo jak w jednym czasie lubiła Gryffimdor, tym samym będąc nim znudzona. Może dlatego tolerowała wszystkich? Przemądrzały Krukon, złośliwy Ślizgon, czy nawet roztrzepany Puchon - dla niej nie miało to większego znaczenia. Każdy miał jakieś wady, a Gryfoni potrafili być tak nadęci, że nie dało się wytrzymać w ich towarzystwie. Aud była typem uniwersalnym.
- Racja - przyznała, pamiętając na przyszłość, aby nie wspominać o tym przy Cirilli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Wrz 10 2010, 22:38

Audrey moze była typem uniwersalnym, w przeciwieństwie do Cirilli. Ta od dziecka pokazywała swe ślizgońskie cechy, które u niej przeważały. Choć czasem mogła wykrzesać coś z siebie i być miłą, uczynną et cetera. I była inteligentna, choć nie miała, jak większosć Krukonów, tego pędu do wiedzy. Umiała się po prostu odnaleźć w życiu, oceniać ludzi i wyciągać wnioski z różnych sytuacji.
Przez jakiś czas panowała cisza, było słychać tylko komary latające w powietrzu.
- Będziemy tak dalej milczeć? - zapytała zniecierpliwiona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Wrz 11 2010, 10:19

Strącała różdżką komary, które bardzo ją irytowały. Ten dźwięk, który wydawały, latając koło ucha był okropnie denerwujący. Padały po kolei w dół. Nigdy, przenigdy nie zabiłaby żywego stworzenia, ale komary i muchy były oczywistym wyjątkiem. Trzepała je przy najbliższych okazjach. Cisza w tym przypadku też nie była zbawienna, wręcz przeciwnie. Niewskazana. Ale zupełnie nie wiedziała o co pytać.
- Eeeem, nie. Ale jakoś nam się rozmowa nie klei - stwierdziła. Już tak miała, że była bezpośrednia, często potrafiła zaskoczyć zmianą tematu lub jakże trafnym, choć nagłym, komentarzem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Wrz 11 2010, 11:42

Te komary dobijały Ślizgonkę. Najchętniej by je powybijała raz na zawsze. Ale przecież mogła się odgrodzić na chwilę. Że też o tym wcześniej nie pomyślała. Odłożyła miotłę na bok, wyciągnęła różdżkę i machnęła nią, wypowiadając w myślach Protego. Pojawiła się tarcza, od której odbijały się komary próbujące dotrzeć do źródła krwi, którym była Cirilla wraz z Audrey. Ślizgonka schowała różdżkę do kieszeni i poprawiła grzywkę opadającą jej na oczy.
- Opowiedz mi, jak było na weselu Bradleya - poprosiła. Francuzka rzadko o coś prosiła, tylko o to, na czym jej naprawdę zależało. A chciała wiedzieć, jak przebiegł ślub jej kuzyna, na którym nie mogła być.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Wrz 11 2010, 13:22

Wyczarowanie tarczy było świetnym pomysłem. Nie mogła już oddać się jakże świetnej rozrywce, polegającej na dobijaniu tych krwiopijców, ale nie miała pretensji. Przynajmniej nie siadały jej już na nosie, uparcie bzycząc. Zastanowiła się chwilę. Cóż, wesele było raczej udane. Nie było żadnych niechcianych incydentów, żadnych sensacji. Niby to dobrze, sama cieszyła się, że brat ożenił się z powodzeniem. Jednak kilku gości wyraźnie liczyło na jakiś niespodziewany zwrot akcji.
- Hm... nudno - stwierdziła w końcu. - Wszystko poszło dobrze, są już małżeństwem. No cóż, był pewien incydent, jeden. Kojarzysz pewnie Connie Tenebres? - zapytała, raczej nie czekając na odpowiedź. - Chowała się przed ciotkami. Za krzakami, potem wlazła na drzewo. Um, wyglądała po tym jak siedem nieszczęść - skomentowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Wrz 11 2010, 13:51

Na początku, gdy tylko dostała zaproszenie na wesele, chciała iść. W końcu była to okazja, żeby się pobawić. Jednak wyszło tak, że nie mogła tam być. Była zła i rozczarowana tym faktem. I nawet wypowiedź Audrey tego nie zmieniła.
- Connie? Tak, kojarzę. Musiała sobie narobić wstydu - odparła. Chciałaby to zobaczyć, chciałaby.
- Słyszałam, że śpiewałaś. Prawda to, czy tylko plotka? - zapytała zaciekawiona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Wrz 11 2010, 19:12

Zaśmiała się. Ślizgonka nie sprawiała wrażenia zakłopotanej swoim wizerunkiem, wręcz przeciwnie, wydawała się cieszyć z wyminięcia cioteczek. Audrey nie miała tego problemu, gdyż z większością rodziny zdążyła spotkać się przed weselem. To był plus mieszkania w rezydencji, nie zaskakiwały nagle na uroczystościach.
- Ależ skąd, nie wyglądała na specjalnie przejętą. Cieszyła się, że udało jej się uciec od cioteczek.
- Ano, prawda. Śpiewałam - odpowiedziała. Tylko czekać na artykuł w gazetce, czyż nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Wrz 11 2010, 19:40

- Ona zawsze była jakaś dziwna - stwierdziła po głębszym zastanowieniu.
Było już całkiem ciemno i zrobiło się chłodno. Nastała późna pora, a Ślizgonka zaczęła odczuwać głód.
- Wybacz, ale muszę cię opuścić. Do zobaczenia - dodała, biorąc miotłę i odeszła do zamku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Londyn
Galeony : 130
  Liczba postów : 136




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Nie Wrz 12 2010, 16:59

Gdy przechadzała się po błoniach, pochmurna pogoda niemal ją zniewoliła. Nie cierpiała słońca i upału... Odpędzały ją. Lynn bardzo łatwo się męczy i nie jest wytrzymała, więc słońce to dlań katusze. Perspektywa pochmurnego dnia skutecznie zaganiała ją do dalszej wędrówki, a ta szczerze nie potrafiła się powstrzymać.
Ech, ten cień, te chmury, ten wietrzyk, to orzeźwienie. Myślami była również przy Gargie... Ale nie chciała się teraz z nim spotkać. To działo się dla niej za szybko, musiała wszystko sobie poukładać. Ale czy mimo to nie powinna być najszczęśliwszą kobietą na ziemi? Co tu zostało w ogóle do przemyślenia? Westchnęła ciężko. Mimo głosu rozsądku, Lynette wiedziała że nic nie jest w porządku. Zorientowała się, że przybyła na boisko od quidditcha i uśmiechnęła się łobuzersko na myśl o rychłej przejażdżce. Nigdy nie lubiła latać z rówieśnikami i nie była w tym najlepsza, ale mimo wszystko wielbiła tę adrenalinę i wiatr we włosach, który działał na nią intensywniej, ponieważ była wyjątkowo strachliwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Szkocja
Galeony : 3
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 607




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Nie Wrz 12 2010, 18:31

Nie miał zbyt wiele rzeczy do roboty w szkole. W zasadzie większość dni łaził bez celu po zamku zaczepiając co ładniejsze uczennice. Czasem kiedy siedział w swoim gabinecie paląc mugolskie papierosy, które teraz mógł mieć pod dostatkiem, zastanawiał się czy dobrze zrobił zostając tutaj. W zasadzie było to bardzo wygodne i da mu to sporo perspektyw w przyszłości, dlatego kiedy tylko pomyślał czy aby na pewno to, ze tutaj jest było dobrym wyborem, szybko uzyskiwał odpowiednią odpowiedź. Aktualnie siedział na ławeczce tuż przy boisku, właśnie skończył dłuższą chwilę latania na miotle, co dawało mu odprężenie. Wtedy na boisku pojawiła się kobieta, która zakładał, że była nauczycielką, ale nie miał chyba z nią lekcji, kiedy sam był w Hogwarcie. W zasadzie niektóre uczennice wyglądały nawet na starszą od niej. A uczyła zapewne jakiegoś głupiego, niepotrzebnego przedmiotu.
- Dobry dzień na latanie- krzyknął do niej głośno, równocześnie poprawiając swój nieodłączny krawat i mierzwiąc swoje urocze włosy opadające lekko na czoło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Londyn
Galeony : 130
  Liczba postów : 136




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Nie Wrz 12 2010, 21:14

Gdy tylko wkroczyła na boisku, powitał ją krzyk, którego echo zwiastowało źródło gdzieś z góry. Przyłożyła dłoń do czoła chroniąc oczy przed słońcem, po czym spojrzała w niebo próbując zidentyfikować ucznia, który się z nią przywitał. Ku jej absolutnemu zdezorientowaniu dostrzegła bardzo przystojnego mężczyznę. Wydawał się czuć na miotle absurdalnie pewnie i dziewczynie zaczęło odechciewać się tej małej przejażdżki. Nie miała zamiaru zrobić z siebie idiotki na oczach takiego przystojniaka. W ostateczności posłała mu uśmiech i odgarnęła jakiś niesforny kosmyk z twarzy. Nic zaś nie odpowiedziała, ponieważ nagły rumieniec dosłownie odebrał jej mowę. Odwiązała nieodłączny szal w kwiaty i przywiązała go do jakiejś barierki, po czym złapała miotłę w dłoń i włożyła ją między nogi, modląc się w duchu żeby chłopak nie badał wzrokiem jej nieudolnych prób startowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 789
  Liczba postów : 440
http://czarodzieje.my-rpg.com/t947-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t951-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t948-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7897-morpheus-phersu#




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Nie Wrz 19 2010, 11:57

Wkroczył na boisko, wiedziony ciekawością. Chciał porównać hogwarckie boisko z tym, które widywał tak często w Beauxbatons, gdzie grywał na pozycji obrońcy. Quidditch to chyba jedyna rzecz, którą miło wspominał z tamtej popieprzonej szkoły. Wzdrygnął się na samą myśl.
Doszedłszy już do celu, dostrzegł dwóch uczniów... nie, zaraz, to byli nauczyciele. Dziwiło go niepomiernie, że nauczyciele w Hogwarcie są tak młodzi, ledwie kilka lat starsi od uczniów, a niektórzy wydawali się być nawet w ich wieku. Morpheus zawsze sądził, że na to potrzeba lat szkoleń, nauk pedagogicznych, takich tam, ale najwyraźniej Hogwart płodził samych geniuszy.
Uchylił czapki kobiecie, którą dostrzegł, powleczoną na policzkach uroczym rumieńcem (z zimna, jak sądził), mężczyźnie skinął głową, chociaż ten mógł tego nie dostrzec, szybując w powietrzu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Boisko Quidditcha

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 40Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 21 ... 40  Next

 Similar topics

-
» Boisko Quidditcha
» Boisko Quidditcha
» Małe boisko do koszykówki
» Małe boisko do siatkówki
» Małe boisko do koszykówki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
boisko quidditcha
-