IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Boisko Quidditcha

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 20 ... 37, 38, 39, 40  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Boisko Quidditcha   Sob Cze 12 2010, 14:16

First topic message reminder :


Boisko Quidditcha
Jest to duża powierzchnia o owalnym kształcie, rozmiarów około 55 na 152 metry. Po dwóch przeciwnych końcach, na polach bramkowych umieszczone są trzy tyczki, każda z obręczą na czubku, do których to wrzuca się kafla. Po środku znajduje się koło środkowe, skąd na początku meczu wypuszcza się piłki.
Odbywają się tu wszystkie rozgrywki Quidditcha między domami, a także treningi drużyn. Czasem uczniowie przychodzą sami, bądź większymi grupami by polatać sobie dla przyjemności.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Anglia, Cambridge
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1292
  Liczba postów : 1621
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5219-casper-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9145-nowy-poczatek-jest-koncem-czy-jeszcze-nie#256103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9144-nowa-sowa#256102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7167-casper-villiers#204308




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Kwi 19 2013, 19:51

Villiers po swoich urodzinach wrócił do zamku jakiś spokojniejszy i jakby poza tym wszystkim... Dlaczego? Jakby wyszumiał się tam i miał wszystko najzwyczajniej gdzieś. Oczywiście poinformowano go o tym, że niedługo znów miał się odbyć mecz. Jakiś prowizoryczny trening miał być zorganizowany, ale nasz kapitan nie znosił, gdy ktoś mu rozkazywał. Przyszli do niego rozmawiać o zmianie składu. O tym, żeby wymienił większość, bo zwyczajnie nie ma sensu ich trzymać. Ale Villiers był nieugięty. Przekora, jak ich mało. Zatem oni tak, a on tak. No nic... Tak czy tak zmuszony był wyjść na boisku bez względu na to, że bolała go głowa i wciąż miał ogromnego kaca. Pomijając to, że nie spał całej nocy... Przeklęte Gryffonki, zawsze pojawiały się wtedy, gdy... Zresztą. Jaki dom, takie kobiety (tu wzruszenie ramion w stylu: 'trzeba brać, co daje świat'). Wzbił się w powietrze, by uścisnąć dłoń dla Vanberg'a i uciekł w przestworza napawając się zimnym powietrzem. Właściwie nie chciał im pokazywać, ze ma to wszystko gdzieś, ale chyba nie da się tego dłużej ukrywać. Tak czy tak, kiedy zjechał na dół Merlin już bronił, a Dexter nie wydawał się okazem szczęścia. Może jednak i inni uwierzą w Faleroy'a?
Przechwycił kafel, by podać go Cait i tyle z jego zaangażowania, ale pojawił się ktoś i zabrał mu kafel. Byłoby mu przykro, ale nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 89
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 176
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5449-victor-cunney
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5451-przyciagajacy-wzrok-tytul#159043
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5450-vic




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Kwi 19 2013, 20:28

Nareszcie nadszedł ten wyczekiwany od dawna dzień. Atmosfera ostatnio zrobiła się dość gęsta. W końcu wiadomo, że Slytherin i Gryffindor to najbardziej rywalizujące między sobą domy w Hogwarcie. Uczniowie każdego z tych domów liczyli na swoich zawodników i byli pewni, że to właśnie oni zdobędą srebrny puchar Quiditcha.
Vicek był dzisiaj dość spokojny. Odczuwał właściwe tej chwili podniecenie, ale jakoś udało mu się dotrzeć na boisko. Szybko przebrał się w strój sportowy w barwach swojego domu i życząc powodzenia osobom z drużyny ruszył na boisko. Gdy kapitanowie podawali sobie ręce, posłał Ślizgonom mordercze spojrzenie. Niemal w tej samej chwili rozległ się gwizdek i Gryfon odbił się mocno nogami od ziemi, wzlatując w powietrze. Ślizgoni mieli kafla, ale Vicek nie tracił nadziei. Krążył wokół nich wyczekując na moment, gdy będzie mógł przejąć piłkę i... udało się! Rąbnąwszy go jakiemuś brunetowi wypatrzył lecącą niedaleko Dahlie i rzucił go w jej stronę, uważając, by nie przeszkodzili mu w tym przeciwnicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -2
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5106-dahlia-e-slater
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5109-czesc-jestem-dahlia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5108-sowka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7187-dahlia-e-slater




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Kwi 19 2013, 20:30

Dahlia po ostatnich przygodach bynajmniej nie miała dość! Z niecierpliwością oczekiwała więc meczu. Szczególnie, że chciała dokopać tym wstrętnym ślizgonom! Nie minęło więc zbyt wiele czasu, jak w dzień rozgrywek zerwała się z łóżka, ogarnęła się by dostać się na boisko. To znaczy, wpier szatnia, wiadomka! Ale w mgnieniu oka była gotowa i tylko się niecierpliwiła, kiedy udało jej się zrobić wszystko przed innymi i co ważniejsze przed meczem. No ale w końcu doczekała się, eureka! Mogła wzlecieć w powietrze wraz ze swoją drużyną, która, nie ukrywajmy, była zajebista.
Ogarniała, co się dzieje na boisku, uwalnie śledząc kafla. Kiedy ten pojawił się w rękach Dexa, by zostać wrzuconym do pętli zielonych, wstrzymała oddech. Szkoda! No ale nic, będą inne okazje. Nim się obejrzała, a Victor podał jej piłkę. Złapała ją i pognała do obręczy, ale niestety atakujący ją ścigający z drużyny przeciwnej ją jej zabrali. Niech was Merlin ściśnie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Nantes, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3
Dodatkowo : wężoustość, teleportacja
  Liczba postów : 450
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5176-cait-pierre
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5178-relacje-kajtka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5177-cait-pierre




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Kwi 19 2013, 20:31

Po urodzinkach Caspra dalej kręciło jej się w głowie, no normalnie nie wiedziała co jest 5, niestety los tak chciał, że dziś znowu mecz, znowu kafle, znowu dzikie tłuczki... Eh, brzmi przerażająco. W każdym bądź razie w nieznany sobie, ani chyba nikomu innemu sposób znalazła się na boisku. Tak, tak... Dalej nie jest w drużynie, a śmiga w powietrzu jak dzika. Mecz jeszcze młody, na pewno wygramy. Nawet "mistrz gry" Merlin dziś zaszpanował obronieniem pierwszej piłki. Taka sytuacja... A teraz po utracie piłki przez Gryfonów, dostała ją w swoje łapki. Wszystko szło cudownie, do czasu. Zawroty głowy nie dawały spokoju, dlatego podała piłkę kapitanowi, który chyba był w podobnym stanie... Ups! Smuteczek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Bristol
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 648
Dodatkowo : rezerwowa szukająca
  Liczba postów : 982
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3996-clara-hepburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3997-moja-mala-blondyneczko#119583
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3998-listy-do-panny-hepburn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7180-clara-hepburn




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Kwi 19 2013, 20:36

Biedna Clarcia, nawet wizja meczu, na który tak długo czekała, nie była w stanie poprawić jej humoru! Miała ochotę już stąd wyjechać, zakopać się we własnym łóżku w Bristolu i tam udawać, że jej nie ma, bo cóż, tutaj jej nie wychodziło! Ciągle ktoś coś od niej chciał, ugh. Nikt nie rozumiał, że nie ma ochoty na rozmawianie, albo o zgrozo śmianie się, ble. Olewała wszystko z góry na dół, tłumacząc się chorobą - nie miała głowy ani do nauki, ani do wypełniania prefekciarskich obowiązków. I pewnie jeszcze mogłabym tak piisać i pisać, jak to Hepburn cierpi i jak bardzo ją ta zdrada i rozstanie boli, ale nie ma przebacz, jest mecz i posty muszą być krótkie!
Postanowiła nie zawieść swojej drużyny, ale nie potrafiła podchwycić ogólnego entuzjazmu kul współgraczy. Wskoczyła na miotłę i postanowiła szybko skończyć ten mecz. Na razie jeszcze nigdzie nie mogła znicza dostrzec, ale to się pewnie niebawem zmieni, no!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Anglia, Cambridge
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1292
  Liczba postów : 1621
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5219-casper-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9145-nowy-poczatek-jest-koncem-czy-jeszcze-nie#256103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9144-nowa-sowa#256102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7167-casper-villiers#204308




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Kwi 19 2013, 20:39

W przeciwieństwie do innych miał nijaki stosunek do tego meczu i najchętniej zszedłby z boiska, żeby iść spać, ale nic nie zapowiadało się na to, że ktoś mu na to pozwoli. Niestety. Przykro, ale taka sytuacja najwidoczniej... Nawet nie patrzył na nikogo, żeby opieprzyć czy coś. Miał to w sumie w poważaniu. Zdolniacha z niego taka, że tylko latał sobie na miotle zastanawiając się nad życiem i tyle... Wreszcie odchrząknął, bo nadszedł jego czas na przejęcie tego głupiego kafla, którego teraz zwyczajnie nienawidził. Nie był już chyba tą samą osobą, kiedy zgłaszał się do drużyny. Teraz no... Chyba nawet myślał o przekazaniu kapitanostwa komuś innemu. Bo on się nie nadawał. Wszyscy robili co chcieli, a on nawet się nie zorientował kto na bramce Gryffów, żeby ich podenerwować. Odrzucił ten kafel z jakbym obrzydzeniem do Cait (podania męska rzecz) i zwiał ku przestworzom. Koniec zabawy ludzie, on chce spać/jeść. Koniec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Nantes, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3
Dodatkowo : wężoustość, teleportacja
  Liczba postów : 450
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5176-cait-pierre
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5178-relacje-kajtka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5177-cait-pierre




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Kwi 19 2013, 20:51

Casper na chwile przechwycił piłkę od panny Pierre. Wszystko wskazywało na to, że do jakiejś konkretnej akcji nie dojdzie jeszcze długo, bo podejście do pętli jest prawie niemożliwe. Cait trochę ta sytuacja irytowała, gdyż lubiła przeprowadzać szybie i dynamiczne akcje, a nie jak pasztet podawać co trochę, eh... Jednak co zrobić? Właśnie nikt nie odpowiedział, więc podała do Villarsa, by tamten ogarnął końcówkę tej akcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Anglia, Cambridge
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1292
  Liczba postów : 1621
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5219-casper-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9145-nowy-poczatek-jest-koncem-czy-jeszcze-nie#256103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9144-nowa-sowa#256102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7167-casper-villiers#204308




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Kwi 19 2013, 20:51

No dobrze... Ale najwidoczniej Pierre nie zrozumiała, że jest dzisiaj ostatnią osobą do gier zespołowych, bo znów mu podała. W normalnych warunkach zwyzywałby pół boiska i zagroził, że spali im domy, ale chyba nic takiego nie chciało mieć miejsce, bo przyjął tego kafla bez słowa i pognał do przodu. Przecież zaraz ktoś przyjdzie i będzie coś chciał i będą się do niego czepiać. Kacper hejter człowiek dnia, albo coś. Świetny czarodziej i w ogóle. Nieważne... Dosyć tych komplementów, bo jeszcze serio pomyślą, że z niego narcyz. Tak czy tak przygotował się na chmarę czerwonych ludzików... Ale najwidoczniej Ci nie zamierzali stawać mu na drodze? Może kiedy miał olewkę na cały system to wszyscy odsuwali mu się z drogi pełni szacunku dla jego skromności? No możliwe całkiem, ale nigdy nie wiadomo... Tak czy tak Casper Villiers zbliżył się do bramki... W sumie chciał, żeby walnął go pałkarz, bo zszedłby z boiska, a tak to zabawa trwa. Oddał strzał bez żadnych emocji. Brawo, brawo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Dublin, Irlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 235
Dodatkowo : Legilimencja i oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 320
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5127-alan-howett#150298
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5128-krejzi#150348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5130-alanik#150354




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Kwi 19 2013, 21:07

Ledwo odegrał ostatni mecz, a już zaczynały się rozgrywki finałowe! Czas płynął bardzo szybko, a on coraz mniej myślał o ostatnich wydarzeniach, pochłonięty przygotowaniami. Był święcie przekonany, że takie oderwanie dobrze mu zrobi - skupi się na quiddichu, wróci do normalnego życia i w dodatku wygra wraz ze swoją drużyną Puchar Domów! Ubrał się w szaty do gry i wziął swoją miotłę oraz pałkę, wychodząc na boisko z uniesioną głową. Grają ze ślizgonami, będzie pięknie, tak. Poprawił ostatni raz włosy, które i tak zaraz zostaną zmierzwione przez wiatr i pomachał jakiejś grupce dziewczyn z trzeciej klasy, hehe. Wzniósł się w powietrze, czując uderzenie chłodu i to uczucie lekkości, które zawsze towarzyszyło mu w takich chwilach. Był ponad cały ten tłum siedzący na trybunach, pełen pewności i wielkich chęci. Po prostu był w formie! Jednak został wyprowadzony z równowagi, kiedy tylko zobaczył Villiersa na horyzoncie. Od razu chciał walnąć w niego tłuczkiem, a że nadarzyła się okazja, toteż zamachnął się i... spudłował! Japierdole, kurwamać, pomyślał obiecając sobie, że następnym razem trafi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Conwentry, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 82
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 246




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Kwi 19 2013, 21:27

To nie był najlepszy czas dla Graves'a. Wygrana z Puchonidłami była fajna, ale szybko jej atmosfera przygasła i trzeba było zająć się szarą codziennością. W dodatku ostatnio nic nie układało się tak jak należy. Jakiś pech?
Cały tydzień Hayden chodził jak struty, nawet perspektywa sprania dup Ślizgonom jakoś go nie pocieszała. Powlókł się za wszystkimi na boisko, niemrawo się przebrał i ustawił przed jego pętlami przeznaczenia.
Nic dziwnego, że bardzo łatwo dał sobie strzelić pierwszego gola. Może trochę go to zmotywowało, ale bardzo, bardzo malutko.
Do boju?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Luksmeburg
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2342
  Liczba postów : 1898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2680-dexter-vanberg#91111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2696-laboratorium-dextera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2721-dexterkowe-lisciki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7160-dexter-vanberg#204285




Administrator






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Kwi 19 2013, 21:34

Niestety szczęście póki co nie sprzyjało Gryfonom tak, jak to zaplanował Dexter. Otóż po pierwsze nie udało mu się strzelić gola Merlinkowi, a wielka szkoda, a następnie Casper zdobył bramkę dla Ślizgonów. No nie wyglądało to wszystko najlepiej. Niemniej jednak Dex tak łatwo się nie podaje, ani w zwątpienie nie popada, tym samym odebrał kafel od Haydena i po prostu wzbił się w powietrze kierując w stronę Ślizgońskich bramek, by wyrównać nieco punktację. Niestety jego wyśmienite plany spełzły na niczym, bowiem po prostu stracił piłkę! Jakiś zielony podstępnie mu ją odebrał. Pozostawało mieć nadzieję, że zaraz inny ścigający z ich drużyny odzyska kafel.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Wiek : 22
Skąd : Fenny Stadford
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 321
  Liczba postów : 548
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4799-violet-lavoisier?highlight=violet
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4806-takie-tam-lukrecjowe-3?highlight=lukrecjowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4805-violet?highlight=violet
http://czarodzieje.my-rpg.com/post?p=211741&mode=editpost




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Kwi 19 2013, 21:39

W ostatnim meczu co prawda znicza nie złapała, ale spodobało jej się takie krążenie między graczami po boisku, pełniąc zupełnie inną funkcję, najbardziej odpowiedzialną zresztą. W dodatku ostatnio nieco zabalowała na imprezie u Villiersa, więc przyda jej się jakiś kop energii, coby wreszcie się ogarnęła, a dziś nadarzyła się idealna okazja! Nie mogła przecież zawieść tym razem swojej drużyny w rozgrywkach quiddicha, tak więc związała włosy w kucyk i żwawym krokiem udała się na boisko, już od początku oceniając swoje szanse na złapanie znicza. Tym razem nie da się zastąpić, weźmie się w garść i zrobi to dla wszystkich ślizgonów! Już po kilku minutach, po krótkim lawirowaniu między słupkami dostrzegła złoty błysk. Zmotywowała się, wysiliła do ostatków, zbliżyła się, niemal spadając z miotły, wyciągnęła rękę i... Chwilę później poczuła trzepotanie złotych skrzydełek w ręku, tak! Udało jej się! Wygrali mecz, wygrali Puchar Domów! Tak kurewsko się cieszyła, że kiedy zeszła z miotły, krzyczała i biegła prawie potykając się o własne nogi. Wygrali!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Nantes, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3
Dodatkowo : wężoustość, teleportacja
  Liczba postów : 450
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5176-cait-pierre
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5178-relacje-kajtka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5177-cait-pierre




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Kwi 19 2013, 22:02

Mecz minął niczym gromem strzelił... Jakiś taki miły, prosty i przyjemny. Prawie jakby był ustawiony, ale to nie możliwe! W końcu znicz nie lata jak mu zagrają! W każdym razie całość trochę zawiodła jej oczekiwania odzyskać na meczu przytomność po imprezie. Dobrze się nie zaczął, a już koniec, smuteczek... Smuteczek.
Najważniejsze jednak, że wygrali. W natłoku różnych emocji w drużynie, nawet doszła do niej plotka, ze sam kapitan idzie z szukającą na randkę. Ploteczki, ploteczki moi drodzy wszędzie!
Jednak skoro mecz się udał, imprezy skoro mają być randeczki to raczej nie będzie to jak spożytkować resztę czasu? Chwile myślała, ale w tym momencie podeszła do niej osoba, która ten dylemacik rozwiązała. Marlin najwyraźniej też miał zamiar spędzić czas po meczu w PWŚ, więc udali się tam razem, dyskutując o dziwnym przebiegu meczu, a raczej śmiejąc się z odmiany sytuacji. W końcu Marlin obronił,. Violett złapała znicz i mecz nie trwał w nieskończoność...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Anglia, Cambridge
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1292
  Liczba postów : 1621
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5219-casper-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9145-nowy-poczatek-jest-koncem-czy-jeszcze-nie#256103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9144-nowa-sowa#256102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7167-casper-villiers#204308




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Kwi 19 2013, 22:10

Teoretycznie bolała go głowa i miał dość całego wszechświata. Praktycznie natomiast... W jakiś sposób ucieszył się, że to on strzelił pierwszego gola, a zaraz po tym... Violet złapała znicz... Cholera jasna! Jak fajnie! Zajebiście! Fajerwerki! Trybuny szaleją! Fani skaczą! Jak fajnie! Ale to nic. To wszystko sprowadziło się do tego, że ludzie zaczęli obłapiać jego kobietę... No cóż. Może nie taką jego, ale... Pokręcił głową trochę zawiedziony tymi ludźmi, którzy rzucili się na Lavoisier, ale sam poleciał w stronę Vanberga uścisnąć mu dłoń.
- Dex stary. Jesteśmy umówieni na ognistą, co? Trzeba pokazać tym ludziom, jak się baluje. - Oto cały Villiers. Przybił mu jeszcze piątkę i pognał przez całe boisko do dziewczyny, która uratowała jego honor i wiarę w samego siebie. Przynajmniej na dzień dzisiejszy... Tak czy owak. Trzymając miotłę w prawej dłoni dopchał się do Violet po drodze ściskając ręce paru osobom. Wreszcie nie patrząc na innych przytulił Violet i odgarnął jej włosy by musnąć ją w szyję:
- Musimy chyba to uczcić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Wiek : 22
Skąd : Fenny Stadford
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 321
  Liczba postów : 548
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4799-violet-lavoisier?highlight=violet
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4806-takie-tam-lukrecjowe-3?highlight=lukrecjowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4805-violet?highlight=violet
http://czarodzieje.my-rpg.com/post?p=211741&mode=editpost




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sob Kwi 20 2013, 15:34

Wciąż była w wielkiej euforii, pod wrażeniem długości trwania tego meczu. Ciągle nie dowierzała, że wygrali - i to dzięki niej! Zapamięta ten dzień na długo, o tak. Ludzie zaczęli jej gratulować, tłum ślizgonów na trybunach uradowany wzniósł się i wszędzie słychać było krzyki szczęścia. Może powinna rozważyć opcję stałego dołączenia do drużyny? Uśmiech nie schodził jej z twarzy, cieszyła się jak głupia i nawet kiedy kapitan ich przecudownej drużyny ją przytulił, nie odepchnęła go od siebie.
- Oczywiście, że musimy, Villiers! Wszyscy musimy, rozumiesz, złapałam znicza! I nie spadłam z miotły! - z pewnością to był fenomenalny dla niej wyczyn, utrzymać się na latającym kijku dziesięć metrów nad ziemią. Dziś jednak powinna się pilnować, zważywszy na wydarzenia z ostatnej imprezy, kiedy to w akcie desperacji musiała poprosić o pomoc swoją dawną przyjaciółkę, przez którą została oszukana. - W sumie to powinnam cię zabić, bo na twojej imprezie stało się coś dziwnego, nie wiem, byłam zalana w cztery dupy czy coś, w każdym bądź razie obudziłam się na peronie... Ale nieważne! Wygraliśmy! Więc co proponujesz? Tylko coś, sensownego, Villiers!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Anglia, Cambridge
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1292
  Liczba postów : 1621
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5219-casper-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9145-nowy-poczatek-jest-koncem-czy-jeszcze-nie#256103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9144-nowa-sowa#256102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7167-casper-villiers#204308




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Nie Kwi 21 2013, 17:34

Ciekawe! Nawet bardzo ciekawe! Właśnie wygrali mecz! I to w momencie, kiedy totalnie mu nie zależało! Czujecie to! A Dexter jeszcze mu krzyknął, że zgadza się na zorganizowanie imprezy. Boże! Jak Casper stęsknił się za dziwnymi akcjami z Vanberg'iem... Zawsze na przekór wszystkiemu! A teraz jeszcze Violet złapała znicz! Chyba zacznie rzygać tęczą, żeby wyrazić swoje szczęście! Zamknął ją w silnym uścisku, jakby była wszystkim, co miał i jakby rzeczywiście to wszystko świadczyło o tym, że powinien się zmierzyć ze swoim "ja" już dawno, żeby powiedzieć jej na czym stoi i na czym chcieli stać oboje. Tak się mu przynajmniej wydawało i w tej chwili bardzo zapragnął tego dopilnować, ale czy to w ogóle brzmi logicznie? Czy w ogóle można to uznać za coś super fajnego? Może po wyjściu stąd rzuci się na pierwszą lepszą Puchonkę, która będzie chciała pomachać mu stanikiem pod nosem. Kto ich tam wie, kto do niego przyjdzie. Zresztą. Teraz mieli przyjechać nowi, więc pewnie stamtąd też przybędzie niezły towar. Właściwie spodziewał się ich... I nawet obmyślał z kumplami taktyki na podryw, ale jak na razie niczego nie zrobił. Może to będzie dobra sposobność do udowodnienia Violet, że pragnie się zmienić?
Eeee... Czy ona mówiła coś o imprezie? Ale ona tak serio, serio? Możliwe, że chciała mu coś zasugerować, ale on dla niej przygotował coś innego. Właściwie mieli zostać razem w klubie i zdziwił się, kiedy jej tam nie zastał. Dlatego otworzył szeroko usta.
- Jeżeli to coś co Cię dręczy to przepraszam kotku. Spróbuję się dowiedzieć i zabić tą szlamę. - I tyle. Jego oczy były pełne szczerości, a zaraz potem przebiegł po nich dreszcz tajemnicy i nowozrodzonego planu! O tak! Genialny on! Co on będzie sobie żałował! Hahaha!
- Mam pomysł Viol. Po prostu daj mi czas. Napisze Ci list, co i jak! - Uśmiechnął się do niej i dopiero teraz wypuścił ją z ramion po czym musnął ją w policzek i pobiegł, jak idiota do szatni, zeby wszystkim się zająć. Przecież nie mogła długo czekać.


[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 46
Skąd : Afganistan
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 194
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak lunarny
  Liczba postów : 163
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3419-relacje-farida-sherazi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3550-farid-sherazi#108437




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sro Maj 08 2013, 14:18

Mecze... Mecze. Po co komu mecze? Wtf w ogóle? Po co? Na co? Dzieciaki latają... No może wtedy łatwiej ustrzelić błędne jednostki. Polowanie, jak na kaczki, ale jakoś Gareth nigdy mu tego nie zaproponował, więc obawiał się, ze jego marzycielskie wizje są nic nie warte. Uch... SZKODA. On by sobie postrzelał. Lubił strzelać. Być dalekowidzem... Cokolwiek tam było on to widział i natychmiast by tego dostał. Sfera marzeń. A teraz prowadził te złe bachy z Zakazanego Lasu na boisko Quidditch'a. Bynajmniej nie po to, żeby wzięli sobie po miotełce i przelecieli się nad szkołą. On w boisku widział sto innych zastosowań, a w jego głowie zrodził się plan na nową torturę. Ewidentnie nie pójdą więcej do lasu... Trzeba zlecić prefekcikom, żeby chodzili po obrzeżach lasu i przyglądali się kto tam wchodzi. Przecież, jakby Champion tam poszła, albo Lou to już wtedy wywaliłby ich ze szkoły bez pytania. Ech tam.
- No szybciej. - Warknął, kiedy chyba chcieli znowu nawiać. Idioci... Ale kiedy znaleźli się już na boisku przymrużył oczy i zwrócił się do nich spokojniejszym głosem, aby zaczekali na boisku i nie ruszyli się ani o milimetr... Powrócił z dziwnym kartonem, z którego wyjął buciki... Dopasowywały się do stopy ich właściciela, więc rzucił byle jakie w stronę dziewczyny i chłopaka.
- Lubie biegać. Teraz trochę pobiegacie. Zrobię wam tor przeszkód. - Oczywiście, że zrobi. Zaczarowane buty miały to do siebie, że zmuszały właściciela do biegu bez końca... One jakby miały w sobie tajemniczą siłę, która ciągnęła nogi do przodu... Nawet jeśli ciało było już zmęczone.
- Doceniam to, że kobiety wywalczyły sobie równouprawnienie... Zatem dwadzieścia kółek dookoła boiska powinno wam pomóc. Będę tu czekał i was obserwował... - I tyle. Oczywiście, że jeszcze umili im podróż koniec zabawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Townsville, Australia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 27
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5592-lily-mcpherson#161918
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5594-szukam-ziombelow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5593-sceptyczna-klementyna




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sro Maj 08 2013, 21:10

Kolejny słoneczny dzień w Anglii powoli dobiegał końca... Zachód odbijał się różowym światłem w zauroczonych jego bezdyskusyjnym pięknem oczętach dziewczyny... Aa, przepraszam, to nie ta bajka. Może i czasami Lily miała takie odchyły. Jakoś tak raz na miesiąc dostawała fazy na gapienie się w niebo ze słodką melancholią wypisaną na twarzy. Ale sorki, not today. Poza tym trzeba być naprawdę idiotą, żeby przyleźć na boisko w celu podziwiania piękna... no właśnie, czego? Zapyziałych trybun?
- Matko! Trzebaby troszkę podrasować kondycję. - wymamrotała sama do siebie, lądując na miękkiej trawie po serii szalonych miotłowych akrobacji. Kiedy tylko jej stopy dotknęły podłoża, prawie że bezwładnie przemieściła się do pozycji leżącej. Odgarnęła pozlepiane od potu kosmyki włosów z czoła, po czym przyłożyła obie dłonie do serca, jakby miało to w jakikolwiek uspokoić rytm jego bicia. Bo jak na razie chyba najchętniej wyrwałoby się spomiędzy żeber i polatało jeszcze trochę na miotle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Gijón
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 71
  Liczba postów : 63
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5435-alma-de-wade-van-allen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5441-relacje-almy-de-wade-van-allen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5440-alma-de-wade-van-allen-xd




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sro Maj 08 2013, 21:22

Almena szła sobie wesoło z miotłą pod pachą. Nagle spostrzegła leżącą na trawie postać.
[b]Cześć![/b] Zawołała wesoło z szerokim uśmiechem. Opalasz się? Zapytała wlepiając w nią swoje paczydła. Czarne, błyszczące, hipnotyzująco głębokie, skrywajace wiele tajemnic. Ah! I ten jej obłakany uśmieszek! Cóż u niej to normalka. Po chwili do głowy przyszła jej myśl wiec wypowiedziała ją na głoś, nie zastanawiajac na nad tym co mówi: Testujesz sprężystość podłoża? Zaśmiała się wesoło, co spowdowało, ze odgłos niby srebrnych dzwoneczków na wietrze potoczył się po błonach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Townsville, Australia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 27
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5592-lily-mcpherson#161918
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5594-szukam-ziombelow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5593-sceptyczna-klementyna




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Sro Maj 08 2013, 21:45

TYLKO NIE TOOO... Czemu jak człowiek chce poleżeć sobie w spokoju i, że tak powiem, wywietrzyć pot spływający po każdej części ciała, to ktoś musi tak bezczelnie zakłócać temu człowiekowi spokój? I to jeszcze żadna tam koleżanka ani nawet żaden uroczy młodzieniec! Ot, obcy rudzielec. Jakby to jeszcze miało jakiś konkretny powód, jakąś sprawę do Lilki (nie wiem, może chciała sobie poćwiczyć lądowanie akurat w tym miejscu, w którym ona leżała), ale niee, po prostu przyszła pozawracać tą... głowę. Wiadomo, rude to wredne, takie życie.
W związku z powyższym Lily ociężale podniosła z ziemi najpierw głowę, a potem resztę tłowia, z trudem przyjmując pozycję siedzącą. Przymrużyła oczy, bo był właśnie ten moment, kiedy słońca zostało malutko, ale napierdzielało dużo mocniej.
- No siema. Nie, ale słyszałam, że tutaj pod ziemią są złoża metali szlachetnych. Próbuję to sprawdzić, wysyłając sygnały z mózgu, ale mają tylko dwa metry zasięgu niestety. - stwierdziła z pełną powagą, przy okazji lustrując wzrokiem tę płomiennowłosą osobistość. Właściwie to nie było co na nią napadać, Lil mimo wszystko czuła się dzisiaj niezwykle stabilna emocjonalnie. No i nie miała siły wymyślać ciętej riposty na coś, co przecież nie było obraźliwe. Także luz, chill. Ta Puchonka z resztą była taka całkiem sympatyczna z buźki. A już z nią pogadam, niech stracę. - pomyślała i parsknęła śmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Cannes
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
Dodatkowo : Teleportacja, metamorfomagia
  Liczba postów : 480
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5421-zoe-champion
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5422-zoe-zaprasza-cie-do-znajomych-przyjmujesz-zaproszenie-czy-sie-boisz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5423-albert-czyli-sowa-bez-mozdzka-zoe




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Czw Maj 09 2013, 00:50

Co to za facet, na którego nie działa siła cycków? Zoe poważnie zaczeła się zastanawiać co z tym facetem jest nie tak. Za piękny to on nie był, więc zobaczenie kobiecych krągłości graniczyło pewnie u niego z cudem. Powinien być przecież wniebowzięty i porzucić myśl o szlabanie! Może to jednak był jeden z tych obleśnych typów, który teraz przełoży na nich swoją życiową frustrację skończonego frajera, a potem wróci do swojego obskurnego pokoiku i najzwyczajniej w świecie zwali konia. Nie jej to oceniać. Całą drogę z Zakazanego Lasu na boisko szła nabzdyczona, obwiniając cały świat za to w jakim chujowym położeniu się teraz znalazła. Może jednak trzeba było zainwestować trochę kasy, to chociaż kupiłby sobie jakiś lepiej nawilżony żel, co by Renata Rąsia za bardzo się nie zmęczyła. Kątem oka przyuważyła jak przygląda się jej towarzyszowi niedoli. Ohydny grymas na twarzy jakoś jej nie zdziwił, bo towarzyszył temu nauczycielowi chyba od zawsze.
- Homoseksualista jeden się znalazł - mruknęła prawie niedosłyszalnie pod nosem. Połasiłaby się na kolejną próbę ucieczki, ale Sherazi nie był takim cienkim bolkiem za jakiego go miała.
- No pan to chyba się z choinki urwał! Moje są wystarczajaco wygodne. Nie założę czegoś takiego na nogi! Jak się nabawię grzybicy to odszkodowanie leci z pana kieszeni! - no rany boskie jestem kioskiem, w życiu nie założy tych paskudnych adidasków. Już ona wie jakie parchy tam się znajdują, fujeczka.
- Jak pan tak lubi biegać to może pan pobiegać z nami! - zaproponowała łaskawie z niebywałym entuzjazmem jak na osobę, która dopiero co miała ochotę rzucać butami w nauczyciela. A nóż trafiłaby go w oko. Zwiększyłaby sobie szanse na ucieczkę!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Gijón
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 71
  Liczba postów : 63
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5435-alma-de-wade-van-allen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5441-relacje-almy-de-wade-van-allen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5440-alma-de-wade-van-allen-xd




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Czw Maj 09 2013, 10:59

Jakbyś staneła na głowie to fale z mózgu spłynełyby głębiej. Powiedziała z znawstwem. A co, jest to chyba pierwsza osoba, która nie reaguję strachem na jej osobę. jej podświadomość zaczeła wykonywać taniec zwycięstwa. Słysząc śmiech koleżanki uśmiechneła się do niej jeszcze szerzej o ile to możliwe. Co Cię tak rozbawiło? Uniosła brwi w niemym zapytaniu, przez co jej twarz nabrała komicznego wyrazu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Townsville, Australia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 27
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5592-lily-mcpherson#161918
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5594-szukam-ziombelow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5593-sceptyczna-klementyna




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Czw Maj 09 2013, 21:56

- Chyba prędzej pot spod pachy. - po raz kolejny wydała z siebie prychnięcie, mające oznaczać rozbawienie. Jak zwykle, Lily nie starała się nawet zachowywać subtelnie. Co jak co, ale nie lubiła być postrzegana jako delikatna "mimoza". Nazywała rzeczy po imieniu i wychodziła z założenia, że dystans do samego siebie jest bardzo przydatną cechą. Poza tym... No co, ładne dziewczyny to się nie pocą?! Naprawdę ciężkie do zrozumienia jest to, że w dzisiejszych czasach ludzie starają się jak najbardziej skrywać naturalne odruchy swojego organizmu. Nie mówię, żeby bez jakichkolwiek zahamowań na przykład bekać i puszczać bąki w towarzystwie, no bo bez przesady. Ale powstrzymać się od oznak zmęczenia jednak trochę trudniej i jeśli przez nie wygląda się nawet jak siedem nieszczęść, to co z tego? Ludzka rzecz.
- Aaaa, nie nic. - odparła elokwentnie na pytanie tej rudej i tym razem zaśmiała się już trochę głośniej. Po treningu zawsze poprawiał jej się nastrój, więc miała nadzieję, że nie złapie za moment jakiejś głupawki.
- Nie przejmuj się. Mam humorki jak baba w ciąży. Czasami pluję jadem aż strach się do mnie zbliżyć, a czasami śmieję się jak głupi do sera, no i akurat dzisiaj jest Twój dobry dzień. Poznaj lepszą stronę Lily McPherson! - wyciągnęła do niej rękę niczym typowy przedstawiciel handlowy, ale po chwili efekt zepsuła druga dłoń, dziewczyna przetarła twarz w wyrazie zmęczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Gijón
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 71
  Liczba postów : 63
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5435-alma-de-wade-van-allen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5441-relacje-almy-de-wade-van-allen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5440-alma-de-wade-van-allen-xd




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Pią Maj 10 2013, 12:15

Almena de Wade van Allen Przedstawiła się i uscisneła dłoń Lily. Cieszyła się, a w jej kruczych oczach błyszczały migotliwe iskierki. Nie zwracała uwagi na zmęczony wygląd dziewczyny, która zapewne ciężko trenowała jeszcze niedawno. Miło jest poznawać nowe osoby,a ostatnio zdarza jej się to wyjątkowo często. Czy to mentalność uczniów stała się inna, czy to Almena trochę się zmieniła? Czy Hogwart po prostu jest bardziej otwarty na dziwactwa takich ludzi jak ona?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Skąd : Townsville, Australia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 27
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5592-lily-mcpherson#161918
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5594-szukam-ziombelow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5593-sceptyczna-klementyna




Gracz






PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   Wto Maj 14 2013, 17:53

[Matko, przepraszam, że Cię tak zatrzymałam :( W piątek nad ranem trafiłam do szpitala i dopiero dzisiaj mnie wypuścili...]

Lil bez wahania odwzajemniła uśmiech oraz uścisk dłoni. Dziwactwa Almy? W tej chwili nie dostrzegała w niej zupełnie nic, co by mogło odbiegać od normy w sposób wzbudzający jakikolwiek niepokój czy budujący dystans. To fakt, była ubrana w baaardzo nietypowy sposób. Jednak panna McPherson spotkała w swoim krótkim życiu już tyle indywiduów, że pod względem kształtowania wizerunku chyba już nic jej nie potrafiło zaskoczyć. Ta ruda dziewczyna odznaczała się zamiłowaniem do czerni i ciężkich ozdób... Sugerowałoby to, że - jak większość ludzi ubierających się w ten sposób - jest gburliwa i zamknięta w sobie. No właśnie, sugerowałoby! Gdyby nie odezwała się w taki, a nie inny sposób i tym samym nie udowodniła, że jest wprost przeciwnie. No chyba, że dzisiaj i ona miała niecodziennie dobry humorek.
Siedząca na środku boiska Lily rozejrzała się wokół siebie z lekkim roztargnieniem malującym się na buzi. Zaraz, co ona miała jeszcze dzisiaj do zrobienia...?
- O matko! Przecież na siódmą umawiałam się w bibliotece z tą... no... Cholera jasna, muszę spadać. To do zobaczenia, Alma! - natychmiast zerwała się z ziemi, przez co zakręciło jej się w głowie i prawie straciła równowagę. Kiedy już udało jej się uzyskać stabilną, pionową pozycję, sięgnęła po swoją miotłę, pomachała Puchonce na odchodne i biegiem rzuciła się w stronę zamku. Jaka szkoda, że w Hogwarcie nie używa się komórek...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Boisko Quidditcha   

Powrót do góry Go down
 

Boisko Quidditcha

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 38 z 40Idź do strony : Previous  1 ... 20 ... 37, 38, 39, 40  Next

 Similar topics

-
» Boisko Quidditcha
» Boisko Quidditcha
» Małe boisko do koszykówki
» Małe boisko do siatkówki
» Małe boisko do koszykówki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
boisko quidditcha
-