IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Trybuny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 8 ... 14  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Trybuny   Sob 12 Cze - 14:16

First topic message reminder :


Trybuny

Całe boisko okalają wysokie trybuny z których, przy pomocy lornetki, można zobaczyć każdy ruch graczy. Udekorowane są kolorami domów, czyli zielonym, niebieskim, żółtym i czerwonym. Dla nauczycieli przeznaczona jest oddzielna loża. Czasem zagości tam również dyrektor lub pracownik Ministerstwa. Podczas meczu, całe trybuny rozbrzmiewają dopingującymi okrzykami i mienią się rozmaitymi hasłami.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Galeony : 63
  Liczba postów : 72




Gracz






PisanieTemat: Re: Trybuny   Nie 12 Wrz - 22:19

Ruby snuła się chwiejnym krokiem po Hogwarcie. Przyszła na trybuny, choć wydało jej się niesamowicie nieprawdopodobne, by ktoś ćwiczył w taką pogodę. No cóż, ale nie zaszkodzi posiedzieć. Chwilowo nie była umalowana, a dodatkowo ubrana w białą falbaniastą suknię i białe glany. Wyglądała jak białe widmo w pochmurny dzień.
- Witam, błękitne panienki. - Powiedziała podchodząc do Bell i Renne. - Chmumżawy dzień, c'nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Trybuny   Nie 12 Wrz - 22:38

Zamyśliła się przez co odpłynęła gdzie tam, hen daleko, chyba tak samo ja Krukonka obok której usiadła. Jakiś głos sprowadził ją z powrotem do realnego świata. Odwróciła głowę i spojrzała na białowłosą. Oczywiście, że ją kojarzyła, jak mogłaby nie? Uniosła kąciki ust w lekkim uśmiechu.
- Dzień dobry, Rubinku. - Spojrzała na niebo. Taak, pięknie raczej nie było. Brakowało jej i Słońca, i wakacji i w ogóle pogody jaką jeszcze niedawno cieszyła się na Malediwach. - A owszem. Widać, że idzie jesień i wcale mnie to nie cieszy.

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Galeony : 63
  Liczba postów : 72




Gracz






PisanieTemat: Re: Trybuny   Nie 12 Wrz - 22:57

- Ależ czemu? - Zdziwiła się. Bo dla niej było calkowicie niepojętne jak można nie lubić jesieni. Choć właściwie miała do niej niemały uraz to lubiła ten ponury nastrój. Właśnie jutro, trzynastego miała minąć piąta rocznica śmierci jej siostry. Kiedy uświadomiła sobie tę bolesną datę zgięła się w pół, jakby otrzymała kopniaka w brzuch i zbierało jej się na wymioty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 20
Skąd : Oo z Polski
Galeony : 97
  Liczba postów : 97




Gracz






PisanieTemat: Re: Trybuny   Pon 13 Wrz - 6:58

- Często tak myślę - powiedziała po chwili, dopiero obudzona z tego snu na jawie. Poznała krukonkę i puchonkę - Bell i Ruby.
- Cześć - przywitała się, wsłuchując się rozmowie o pogodzie dodała po chwili:
- Są cztery pory roku, a każda ma swój magiczny i tajemniczy element - to mówiąc popatrzyła na Ruby, której twarz zzieleniała - dobrze się czujesz? - spytała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Galeony : 63
  Liczba postów : 72




Gracz






PisanieTemat: Re: Trybuny   Pon 13 Wrz - 16:32

/ Zaczęłam zauwać, że moim postaciom czesto sie zdażają takie akcjie. I to na samym początku pisania na forum. O gad. /
Ruby przygryzała wargę.
- Nie, dobrze wszystko. - powiedziała ledwo otwierając usta. Wspomnienie zdjęcia martwej siostry w "Proroku" robiło swoje. Sprawdziła godzinę na zegarku kieszonkowym, który wyciągnęła zza kieszonki. Robiło się późno. Schowała zagarek. Ręce od czasu do czasu jaj drgały.
- Anizdog arótk? - zapytała nagle wpatrując się z Bell dużymi, rubinowymi oczami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Trybuny   Pon 13 Wrz - 21:30

[zauważyłam... chociaż początków z hogu za bardzo nie pamiętam ;p]
- Jak to czemu? - zdziwiła się. - Jesień jest ponura, a przy tym i deszczowa. Mimo, że mieni się kolorami liści spadających z drzew, to nigdy za nią nie przepadałam. Powiedziałabym wręcz, że to pora roku która najmniej lubię. A, że właśnie nadchodzi... cóż, perspektywa ochłodzenia nie brzmi zbyt atrakcyjnie. Niedługo nie będzie można wyjść na dwór bez ciepłej krótki i będzie bez przerwy padało - zakończyła swój krótki monolog.
- Ruby? - dotknęła jej ramienia, kiedy tylko Renne spytała się czy dobrze się czuje. Co z nią znowu się działo. - O Merlinie, zwariowała! - Otworzyła szeroko oczy i dla odmiany patrzyła się szarymi oczami w te rubinowe.

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Galeony : 63
  Liczba postów : 72




Gracz






PisanieTemat: Re: Trybuny   Pon 13 Wrz - 23:06

/ Ruby spadła ze schodów w sowiarni (wtedy w Skrzydle pierwszy raz był Erik) i raz prawie wyskoczyła prze okno. A i jak Ruby mówi jakieś niezrozumiałe słowa to polecam czytać od tyłu. Może pomóc. /
Albinoska wzdrygnęła się na wzmiankę o wariactwie. Zamachała nerwowo rękami i zasłoniła dłońmi usta.
- Nie zwariowałam. - powiedziała i przez chwilę łapała pośpiesznie powietrze jak rybka wyjęta z wody. Schowała jasne dłonie w falbany sukni. Nie mogła sobie przypomnieć, gdzie się znajduje ani która jest godzina przez co zrobiła sie bardzo nerwowa i raz po raz spogladała na nadzieją na Bell. Gdzieś w połach swojej sukni miała ukrytą niezliczoną ilość kieszonek, więc po chwili wyjęła rękę z falbanki, a w ręku trzymała skórzane pudełeczko. Otworzyła je, a w środku było kilkadziesiąt kawałków potłuczonego lusta. Ruby wzięła jeden w dwa palce i celowo ukuwszy się nim upuściła pod nogi i zgniotła glanem. Zamknęła puzderko i na powrót schowała pod falbanką sukni. Patrzyła szeroko otwartymi oczami na szkarłat spływajacy po białej dłoni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Trybuny   Pią 17 Wrz - 9:44

[ymmm, nie pamiętam. Dobsz, będę czytała od tyłu i rozumiała, ale przecież Bell jeszcze się tego nie domyśliła ;p]
Spojrzała z uwagą na Ruby, po czym chwyciła jej dłonie w swoje i zamkneła je w mocnym uścisku.
- Nie? - przekrzywiła lekko głowę, czekając na kolejny wybuch dziewczyny. - Więc co ci jest? - spytała cicho, tak, że ciedząca obok Krukonka powinna widzieć jedynie, jak jej usta niemo się poruszają. Zadając pytanie, miała na myśli oczywiście wcześniejsze zachowanie Ruby. Czy ktoś zuznałby je za normalne? Nie znała jej na tyle, by wiedzieć co się z nią działo.
Wzięła chusteczkę i wytarła z dłoni Puchonki krew, która zdąrzyła już zostawić ślad i na skórze Bell.

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Galeony : 63
  Liczba postów : 72




Gracz






PisanieTemat: Re: Trybuny   Sob 18 Wrz - 23:16

- Nic. - Odpowiedziała rozstrzęsionym głosem. Nigdy nie chciała do siebie dopuścić myśli o wariactwie, choć nie raz jej to sugerowano. Nie chciała się też przyznać do powodu swojego zachowania.
- Ano... bo ona ein... nie... - słowa "nie żyje" nie chciały przejść Ruby przez gardło. Co roku urządzała takie ekscesy. Strata siostry była dla niej tak bolesna, że całkowicie rozhuśtała się psychicznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Trybuny   Czw 23 Wrz - 18:09

Nie do końca wierzyła, że rzeczywiście nic jej nie jest. Znał Ruby już trochę i wiedziała, że to nie był pierwszy raz gdy coś takiego się z nią działo. Tyle, że pierwszy raz miała okazję być przy niej, a co za tym idzie, więcej się dowiedzieć i na swoją rękę odkryć o co chodzi.
- Kto? - spytała szeptem. Nie była pewna, czy powinna. Nigdy nie wychodziło jej pocieszanie innych, wiec nie wiedziała co teraz zrobi. Przytuliła Puchonkę ramieniem, mają nadzieję, że to choć trochę pomoże. Taka bliskość innego człowieka.

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Galeony : 63
  Liczba postów : 72




Gracz






PisanieTemat: Re: Trybuny   Czw 23 Wrz - 23:03

Ruby jęknęła i schowała głowę między kolanami, tak, że długimi, białaymi włosami dotykała mokrych desek. Kiedy Bell ją objęła podniosła się i mocno wtuliła głowę w jej dekolt i zaciskając pięść na jej ramieniu. Cała się trzęsła mimo, że nie płakała. Nie chciała przyznać się do powodu swojego nieszczęścia.
- Whitestar. - Powiedziała zakrywając dłońmi usta. - Siostra. - Dodała i machnęła ręką, jakby odganiała jakiegoś owada.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Trybuny   Pią 24 Wrz - 19:53

Pogłaskała Ruby po głowie, bujając się wolno tak jak to się z kołyską w którym śpi dziecko, kiedy nie chce zasnąć. Co prawda Bell nie lubiła dzieci, a i nie miała z nimi styczności, ale ten odruch jakoś sam się w niej pojawił. Może to pomoże?
- Och, Rubinku. - Nie wiedziała co się stało z jej siostrą, ale na pewno coś strasznego skoro właśnie tak reagowała na wspomnienie no niej. - Chodźmy do zamku. Robi się ciemno... pójdziemy do kuchni... i czegoś się napijemy - zaproponowała i pociągnęła lekko Puchonkę. Razem udały się środka.

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Galeony : 20
  Liczba postów : 15




Gracz






PisanieTemat: Re: Trybuny   Pią 24 Wrz - 20:56

Trzeba przyznać, ze Hazel nigdy nie była jakąś specjalną fanką Quidditcha. Traktowała go w dość luźny sposób. Czasem lubiła sobie popatrzeć jak grają inni, ona zaś, za cholerę by się za to nie zabrała. Po pierwsze, znała swoje możliwości na tyle, by wiedzieć, że zaledwie oderwanie się od ziemi sprawiłoby, że ona zaraz by spadła z miotły, a z tego można wywnioskować, że dość trudno jest jej utrzymać równowagę. Po drugie wolała zajęcia wymagające od niej wysiłku psychicznego, aniżeli fizycznego, acz nie oznaczało to, że była leniwa. Broń Boże, jeszcze tego by brakowało.
Właściwie Hazz przyszła tu, aby trochę posiedzieć i pogapić się na bezsensowne latanie za idiotycznym kaflem. No dobra, wcale nie uważała tego sportu za bezsensowny, ale w tej chwili nie była w zbyt dobrym humorze.
Co prawda meczu nie grała drużyna z jej domu, ale to wcale jej nie przeszkadzało. Przyszła i tyle. Widząc jednak na boisku Angie Davis, zmarszczyła czoło i podrapała się po skroni, siadając na trybunach i układając przyniesioną grubą książkę na kolanach. Nie ma to jak jednym kątem oka śledzenie gry, a drugim czytanie powieści.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 22
Skąd : Francja
Galeony : 217
  Liczba postów : 215




Gracz






PisanieTemat: Re: Trybuny   Pią 24 Wrz - 20:58

Wbiegła po schodach na trybuny. Zobaczyła w oddali dwie dziewczyny, chyba odbywały poważną rozmowę. Nie chcąc im przeszkadzać spokojnie usiadła na trybunach. Chciała obejrzeć mecz, mogła czekać na to choćby godzinami. Kochała takie widowiska. Sama jednak nie była za dobrym graczem, nie lubiła się do tego przyznawać. Wyjęła książkę z torby, byłą dobrze przygotowana na dłuższe czekanie. Przez chwilę szukała strony na której skończyła czytać, po czym skupiła się na tekście. Zauważyła, że zaczął się mecz. Odłożyła książkę i zaczęła uważnie oglądać grę. Kibicowała ślizgonom, a jakżeby inaczej skoro tam była Angie? Głośno wiwatowała za każdym razem gdy drużyna Slytherinu miała dobre zagranie.


Ostatnio zmieniony przez Melanie Coldwater dnia Sob 25 Wrz - 18:02, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 789
  Liczba postów : 440
http://czarodzieje.my-rpg.com/t947-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t951-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t948-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7897-morpheus-phersu#




Gracz






PisanieTemat: Re: Trybuny   Pią 24 Wrz - 21:54

Pojawił się na trybunach. Nie był stronniczy, nie kibicował póki co nikomu. Spóźnił się, co prawda, całkiem znacząco, jednak gra była teraz bardziej energiczna. Rozkręcili się?
Obserwował śmigających na miotłach Ślizgonów i Krukonów, gładząc z pobłażliwą zadumą zarośnięty policzek. Wzrok zawisł dłużej na Ślizgonce, jak się okazało - Alexis Brooxter. Dziewczę, żyjące wśród bali i błyskotek... nie bało się jednak pobrudzić grą w Quidditcha? Uśmiechnął się nieznacznie. Była w pewien sposób intrygująca, pociągająca... zbeształ się zaraz za te myśli, jednak wciąż obserwował lot jasnowłosej piękności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Galeony : 20
  Liczba postów : 15




Gracz






PisanieTemat: Re: Trybuny   Pią 24 Wrz - 22:02

Szczerze? Mecz nie bardzo ją interesował. Przyszła tu chyba tylko dlatego, że znajdowali się tu ludzie. Dziwne, zważywszy, że i tak z nikim nie rozmawiała, tylko pochłonięta była czytaniem jakże ciekawej lektury, przez co zapomniała o całym, Bożym świecie. Hazel odgarnęła delikatnie jasny kosmyk włosów, który opadał jej na twarz i założyła go za ucho, aby nie przeszkadzał jej w śledzeniu tekstu. Po chwili w końcu oderwała się książki i rozejrzała się. Jej wzrok zatrzymał się na...gajowym, przez co książka wypadła jej z ręki, zamykając się przy tym i spadając na ziemię. Dziewczyna przełknęła głośno ślinę i zmieszana i z delikatnymi, ledwie widocznymi rumieńcami podniosła lekturę, zastanawiając się, na której stronie skończyła, a jednocześnie nadal zerkała na mężczyznę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 22
Skąd : Francja
Galeony : 217
  Liczba postów : 215




Gracz






PisanieTemat: Re: Trybuny   Pią 24 Wrz - 22:04

Oderwała na chwilę wzrok z boiska by zerknąć na przybyłą osobę. Nie znała tego mężczyzny, zgadywała, że jest nauczycielem, dla tego więc postanowiła skłonić się na znak powitania, mówiąc jednocześnie "dzień dobry". Miała nadzieję, że usłyszał ją. Nie zależało jej na tym aż tak bardzo ale wolała stworzyć u nauczycieli mylne wrażenie, że jest typem grzecznej, cichej i pilnej uczennicy. Niby zwykłe "dzień dobry" ale u niektórych od razu tym plusowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 789
  Liczba postów : 440
http://czarodzieje.my-rpg.com/t947-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t951-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t948-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7897-morpheus-phersu#




Gracz






PisanieTemat: Re: Trybuny   Nie 26 Wrz - 18:24

- Bry - rzekł wesoło do nieznanej mu Puchonki. Pomachał też raźnie w stronę Hazel. Mecz już dawno się skończył. Ogólnie rzecz biorąc, bardzo rozbawił Morpheusa.
W następnej rozgrywce liczył na więcej nieczystych zagrań, to sprawiało, że mecze stawały się bardziej porywające. Wkrótce po meczu opuścił trybuny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 676
Dodatkowo : Animag (testral)
  Liczba postów : 889




Gracz






PisanieTemat: Re: Trybuny   Pon 27 Wrz - 12:37

- Gdybyś nie był, to nie spędzałabym z tobą tyle czasu. - Westchnęła.
Był interesujący, nawet bardzo, i nawet przez chwilę się z nim nie nudziła, a to było chyba najważniejsze. Słysząc o włosach odruchowo zaczęła się bawić jednym kosmykiem. Dbała o nie, więc i musiały być ładne.
- Haaa, wiem. - Stwierdziła, a po chwili dodała też krótkie "dzięki". Raczej rzadko używała tych "miłych" słów, ale uznała, że w tym momencie się to przyda.
Dotarli do trybun i przy okazji wspięli się na samą górę. Davis nie pamiętała kiedy była tu ostatni raz, chyba gdzieś około meczu pomiędzy Gryffindorem a Ravenclawem w tamtym roku. Tak to musiało być wtedy. Spojrzała w kierunku bramki po lewej, gdzie ostatnio David się wspiął.
- Ciekawe co wymyślisz na kolejnym meczu, o ile nie będzie grał. - Zaśmiała się nie odrywając wzroku od bramki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Anglia Londyn
Galeony : 212
  Liczba postów : 438




Gracz






PisanieTemat: Re: Trybuny   Pon 27 Wrz - 12:46

-No niby tak
Stojąc na trybunach przytulił się do Angie nie poraz pierwszy w tym dniu.
Szepnął do Angie.
-Co wymyślę? Mam jeszcze dużo czasu kotku.
Powiedział poraz pierwszy tak do Davis.
-Dobra idzemy do schowka.
Tuląc do siebie Angie złapał ją za ręke i poszli w kierunku szkoły
Jej dłonie były zadbane David czuł to.
W połowię drogi David ustał.
Nie wiedząc czemu pomyślał o smierciożercach.
Jego twarz była blada, co prawda jego dziadek był smierciożercą może to dlatego w głowie czuł tą myśl.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 676
Dodatkowo : Animag (testral)
  Liczba postów : 889




Gracz






PisanieTemat: Re: Trybuny   Pon 27 Wrz - 12:53

Uścisk Davida za każdym razem działał na nią tak samo. Serce zaczynało jej mocniej bić i czuła się szczęśliwa. Gdy ruszyli ścisnęła go mocniej za rękę, którą chwycił i z gracją, mimo, że dosyć szybkim krokiem poruszała się do przodu. Trochę się zdziwiła, gdy w pewnym momencie Thomson po prostu się zatrzymał.
- Co się stało? - Zapytała. - Coś cię boli? - Chłopak stał się strasznie blady, a z jego twarzy nie można było odczytać nic konkretnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 27
Skąd : Anglia Londyn
Galeony : 212
  Liczba postów : 438




Gracz






PisanieTemat: Re: Trybuny   Pon 27 Wrz - 13:15

David ciągle blady odpowiedział bardzo cicho.
-Jest dobrze czekaj odpocznę sobie.
Usiadł na miękką trawę.
Po chwili David zaczął się uspokajać przejechał palcami po zaroście i śmiesznym tonem powiedział:
-Trzeba się ogolić. Muszę szybko napisać do rodziców.
-Najlepiej zrobie to pod wieczór by mój puchacz mógł polować i się najeść.
Chodź już do tego schowka. David uspokojony mówił do dziewczyny trzymając ją przez cały czas. Jej ręka zaczęła się pocić tak jak ręka Davida. Przytulił Angie i jedną ręką złapał ją za włosy. - Ej Davis słyszałem że umiesz rysować. Narysowała byś dla mnie autoportret? Chciałbym zobaczyć jak mnie namalujesz. Chyba że będziesz się wstydzić chociaż fajnie by było rysować moją twarz, nie sądzisz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Dublin, Irlandia
Galeony : 541
  Liczba postów : 548




Gracz






PisanieTemat: Re: Trybuny   Pią 29 Kwi - 19:42

Ech! Quidditch...ten sport, ta gra. Czasem Ingrid się zdaje, że jest tym najlepszym graczem. Lecz to tylko złudzenia. Dziewczyna nigdy nie będzie umiała grać. Z resztą taka pierdoła jak ona ma być zawodnikiem w tą grę? Gdyby była to by świat przewróciłby się no góry nogami wraz z krukonką. Choć, z drugiej strony można sobie pomarzyć, tak jak Ing chciała kiedyś w wieku pięciu lat przejąć fabrykę czekolady. Ach! Te wspomnienia, aż w oku kręci się łza. No ale dość z tymi przemyśleniami. Dziewczyna doczłapała się na trybuny po czym stanęła by ,,podziwiać" widoczki. Był całkiem, całkiem. Boisko, z oddali drzewa oraz kilka chmur. Po kilku minutowym rozważaniu ,,ach! jaki ten widok jest piękny" siadła po czym zaczęła grzebać w swojej szmacianej torebce. Cóż...torebka ie była zbyt taka piękna. Owszem, była pojemna, ale te kolorowe łaty i breloczki przedstawiające patyczaków były troszeczkę dziecinne? Z resztą kto tam będzie się oglądał i przejmował torbą. Torba to torba i nic. Ing intensywnie grzebała i grzebała, aż wygrzebał. Otóż ze swojej pięknej torby wyjęła prażone orzeszki...w karmelu. Mniam jej ulubione. Nie am to jak mecz i orzeszki. Tak jak jej ociec. Kiedy zaczynał się mecz piłki nożnej po między Arsenałem a Chelsea od razu z kuchennej szafki brał tą jakże smaczną przekąskę. No i oczywiście piwo, ale z racji tego, że dziewczyna nie jest pełnoletnia wzięła ze sobą sok z dyni w poręcznej butelce. Otworzyła paczkę orzeszków po czym wzięła jednego do ust. ,,Mmmm niebo w gębie" pomyślała dziewczyna delektując się po czym znów wzięła do ust następnego orzeszka. Trochę to śmieszne wyglądało. Ta minka mówiła wszystko za siebie. Dziewczyna od dawna nie jadła orzeszków w karmelu. A to zasługa jej brata. To on jej przysłał z dziesięć opakowań. Z resztą Ing miała na wszelki wypadek jeszcze cztery przy sobie. Tak zajadając się przekąską i gapieniem się na niebo czekała czy może jakaś znajoma twarz się pojawi. Dziwne, ale dziewczyna myśli,że zjawi się jej BFF Fran. Cóż...ta kobieca intuicja. Oby nie zawiodła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Darce
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 771
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1040
http://czarodzieje.my-rpg.com/t389-wilkie-henry-twycross
http://czarodzieje.my-rpg.com/t642-wilkie-henry-twycross
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4791-wilczkowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7257-wilkie-henry-twycross#205239




Gracz






PisanieTemat: Re: Trybuny   Pią 29 Kwi - 20:52

O tak, Wilka na pewien czas dopadł wirus, zwany groźnie "bezwen". Niewielu znany, ostatnio wybitnie niebezpieczny, cholernie zaraźliwy - wirus mniej więcej miesięcznego zawieszenia. Objawy są raczej niegroźne i nikomu nie przysparzają szczególnych trosk - chwilowy brak weny na jakiekolwiek posty, które zaś wychodzą wielkości mózgu autorki. Później staje się to coraz groźniejsze - siedzi się całymi dniami na chtb i bezustannie wypisuje jedynie dwa słowa; "Hej Cass", "Joł Roś", "Siema Gab". Po krótkim czasie przestaje się wchodzić na forum i najczęściej pochłaniają ów ofiarę "bezwenu" macki jakiegoś innego, najczęściej bardzo mondrego forum. Jednakże Wilkie cichaczem powrócił do zamku, aby ukazać się wśród znajomych z hukiem i najlepiej, godnym takiego kozaka jak Wilk - wejściem smoka. Toteż nie miał żadnej godnej uwagi ajdiji, dopóki... dopóty nie wybawiła go zbawienna Bell, proponując bardzo ważną rolę w meczu quidkicia. Dowiedział się, że nie będzie grał i nie da rady zrobić z siebie kozaka na boisku, więc Bell zaproponowała mu, aby został komentatorem. Wilk tak się zacieszał z łaski zbawiennej Bell, że prędko za pomocą ninji ze wschodu, którzy pomogli mu w potrzebie, wynalazł ślizgoński kubraczek i z iście kozacką miną udał się na boisko. Zasiadł na równie kozackim miejscu (dla KOMENTATORA, ha), godnym jego kozackiej miny i kozackiego kubraczka. Poprawił kubraczek i z uśmiechem rozpoczął dzisiejsze spotkanie. Przyłożył różdżkę do gardła i wyszeptał "sonurus"
- Tutaj Wilk - Rozległ się jego wzmocniony głos, który rozniósł się echem po trybunach. - I mam zaszczyt komentować dzisiejsze spotkanie Gryfonów i Krukonów! - Zawył z entuzjazmem, wyglądając zawodników w miejscu, z którego zaraz powinni się wyłonić. - Długo oczekiwane, towarzyskie spotkanie. Po raz pierwszy od dawien dawna, zawodnicy ślizgońscy mieli okazję przyglądać się meczu z trybun, ponieważ dzisiaj dano wykazać się GRYFONOM. To ich pierwszy mecz i znając kozackie (domniemanie odważne) charakterki gryfonów zapewne krukoni rozniosą ich w pył. Tym bardziej, że mają takich, wypróbowanych już zawodników jak zajebiście seksowna Bell czy Jared. Cóż, z początku mnie również ogarnęły takie myśli. - Niespodziewany zwrot toku jego słów, mógł zaskoczyć widownię. Hyhy, ta akcja była celowa i zaplanowana przez Wilka. Wstęp zaplanował już parę godzin przed meczem. - Jednakże warto wspomnieć, że tym razem, na pozycji ścigającej Gryfonów zagra Mademoiselle YOWANE! Co prawda Krukonka, ale ja poszedłbym w ogień (niekoniecznie zaś na boisko przeciwnej drużyny) za takim kapitanem jak AUDREY PRIMORSE! W drużynie gryfonów jest niewielu dobrych zawodników, ale te zapewne grać będą za pięciu... Cóż, wynik meczu nie jest jeszcze przesądzony. Mam nadzieję, że na trybunach zakłady już ruszyły, ponieważ za parę godzin, może ktoś zyska małą fortunkę? Ach, sam nie wiem na kogo bym stawił. Obie drużyny mają równe szanse na zwycięstwo... - Komentował swobodnie, niczym komentator sportowy w lidze + ekstra. Fuck jeah, to jest dopiero wejście smoka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 283
  Liczba postów : 851




Gracz






PisanieTemat: Re: Trybuny   Pią 29 Kwi - 22:14

Siedziała w Pokoju Wspólnym Ślizgonów. W pomieszczeniu jak zawsze panował chłód i półmrok, a w kominku nie paliła się ani jedna iskra, co też dodawało większego zimna. Kath, nie wiedząc, gdzie tak wszyscy się śpieszą, olewała to, dalej siedząc wygodnie w swoim fotelu i przeglądając album ze zdjęciami, które ostatniego czasu zrobiła. W końcu na kanapie obok niej usadowiła się jakaś pierwszoklasistka, którą dziewczyna od razu zgromiła wzrokiem. Tamta skuliła się, a potem "uciekła" do swoich koleżanek, które właśnie wychodziły wraz z innymi uczniami z dormitorium, opuszczając Pokój Wspólny.
- Co jest, do cholery? - Katherine zagadała jedną ze swoich współlokatorek z dormitoriów. Tamta coś mruknęła o meczu i wyszła. W końcu Ślizgonka została sama w pomieszczeniu. Odpowiadało jej to, ale jednak była ciekawa, co się dzieje na boisku. Tym bardziej nie wiedziała kto gra, a jeśli to będzie ich drużyna, to zapewne jej samej znowu dostanie się mega wielki opieprz od Irka, że nie przyszła na własny mecz! Co by zrobił biedny Namiś, gdyby grał jako jeden pałkarz w drużynie? Biedaczek. A jednak na ustach dziewczyny zagościł wredny uśmieszek. Chciałaby to sobie wyobrazić.
Kath szybko poszła do swojego dormitorium, chcąc się ubrać odpowiednio na wyjście na chłodne podwórze. Gdy wyszła, jak zawsze prezentowała się ładnie (jakże inaczej!), a potem wychodząc z PW, potem zamku, udała się samotnie na boisko.
Weszła na trybuny, od razu zauważając, że dzisiejszy mecz będą grać Gryfoni vs. Krukoni. Świetnie, bo dziewczyna nie miała zamiaru kibicować żadnej z drużyn. W końcu przyszła tu tylko po to, aby zobaczyć kto gra. No i nie chciała się nudzić, czego i tak nie uniknęła, bo już po chwili patrzyła na rozgrywający się mecz całkowicie pustymi bez wyrazu oczyma.
Rozglądając się po trybunach, gdzieś w oddali dostrzegła Ingrid, ale żadnych innych osób, z którymi się przyjaźniła. Smętnym krokiem podeszła do Krukonki i bez zbędnych komentarzy usiadła obok niej. Ostatnimi czasy wcale jej nie widywała, a jedyną okazją do pogadania z nią była zadyma w Trzec Miotłach. Cudowne czasy. Ślizgnka nie zapomni, jaką drakę wtedy zrobiła Koni i Simonowi, a potem jaki opieprz dostał Simon od Felixa, hyhy! Najlepsze było jednak to, co się działo potem. Otóż Kath i Ing ukradły z baru kilka butelek whisky, a potem cudownie nawaliły się w Górskim Strumyku. Dziewczyna przez chwilę nawet się uśmiechnęła, na myśl o tym. A potem co kilka minut wsłuchiwała się w głos komentatora. Robiła to tylko dlatego, że nie było nic ciekawszego do roboty. A to było takie fascynujące zajęcie, nieprawdaż?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Trybuny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 14Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 8 ... 14  Next

 Similar topics

-
» Trybuny
» Trybuny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
boisko quidditcha
-