IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Restauracja "Kociołek wszystkich smaków"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 19
Skąd : Rosja, Syberia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2991
  Liczba postów : 1752
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8071-syberyjska-sowka#225017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8067-zilya-fyodorova




Administrator






PisanieTemat: Restauracja "Kociołek wszystkich smaków"   Wto Lip 15 2014, 12:17

First topic message reminder :


Restauracja "Kociołek wszystkich smaków"

Ta jedna z najpopularniejszych restauracji w Anglii od lat jest już prowadzona przez jedną rodzinę, która z pokolenia na pokolenie przekazuje sobie tajniki swych potraw. Wnętrze jest bardzo eleganckie co idealnie komponuje się z wysokimi cenami na karcie potraw. Jeżeli chcesz tanio zjeść, idź gdzie indziej. Jednak jeśli chcesz zaimponować swojej towarzyszce zabierając ją na wykwintną kolację, to idealne miejsce! Wszystkie potrawy i alkohole dostępne z tego spisu.

Dodatkowo, jeśli nie wiesz na co się zdecydować, możesz rzucić kostkami:

1 - Ojej, Gruba Sally, zapałała do ciebie wielką sympatią i uznała, że wyglądasz strasznie mizernie, dlatego nie pytając, na co masz ochotę, przyniosła ci ogromny stek z kołkogonka w bąbelkowym sosie. Wygląda wspaniale, ale czy podołasz takiej porcji?
2 - Jakoś nie mogłeś się zdecydować, więc wybrałeś potrawę, której nazwa najbardziej ci się spodobała, a był to Rozhasany Hipogryf, smakowita sałatka z kurczakiem.
3 - Dzisiaj masz ochotę na coś naprawdę ostrego, dlatego zamawiasz Smocze Naleśniki, jednak nie wziąłeś pod uwagę, że są naprawdę ostre i zacząłeś ziać ogniem, spopielając serwetki i obrus. To dopiero widowisko!
4 - Wygląda na to, że w natłoku obowiązków kelnerka pomyliła zamówienia i przed twoim nosem wylądował talerz z Zapiekanymi Paluszkami. O reklamacji nie może być mowy, więc wolisz spróbować, czy głodować?
5 - Zima dała ci już w kość, więc nazwa "Merlin na Bahamach" bardzo podziałała na twoją wyobraźnię. Już po chwili pałaszowałeś doskonałą sałatkę, marząc o cieple i wakacjach w jakimś ciepłym kraju.
6 - Zamówiłeś pierwszą lepszą potrawę, którą okazały się być hopki-ukropki, rosyjski przepis, ale bardzo rozpowszechniony we wszystkich zimnych krajach. Nie wiedziałeś tylko, że twoje jedzenie zacznie uciekać w radosnych podskokach. Dalej, goń je, zanim rozbiegną się po całej restauracji!

Rozliczeń dokonuj w tym temacie.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Skąd : Puerto la Cruz, Wenezuela
Czystość Krwi : 50%
Galeony : -641
  Liczba postów : 23
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14235-north-orion-tavora
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14240-unfair-we-re-not-somewhere-misbehaving-for-days#375856
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14241-ptys#375859
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14238-kuferek-northa#375852




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja "Kociołek wszystkich smaków"   Sob Lut 18 2017, 16:32

Wakacje 2001 roku

Nie mógł już być chyba bardziej podekscytowany. Kurs gotowania był dla niego pierwszym krokiek do spełnienia marzeń, był podstawą, której nie dałoby się obejść. North nie wiedział, czy skakać z radości, czy raczej się denerwować. Tak łatwo mógł wszystko zaprzepaścić... Wiedział, że najmniejszy błąd będzie kosztował go utratę rodziny. Jego partnerka już teraz nie była zadowolona z planów, które miał przygotowane. Musiał jej udowodnić, że zostanie kucharzem jest dobrym pomysłem!
Wchodząc do restauracji poczuł się tak, jakby wchodził do domu. To było jego miejsce. Czekał tylko, aż pozwolą mu wejść do kuchni i się wykazać! Wysilał swoje optymistyczne nastawienie, zagadywał każdego tak uprzejmie, jak tylko mógł.
Jakże się zdziwił, gdy zamiast fartucha dostał wielkie tomiszcze z przepisami. W pierwszej chwili miał ochotę to rzucić i dopytywać, o co w ogóle chodzi. Potem do niego dotarło - to nie będzie takie proste. Cztery dni zajęło mu wykucie wszystkiego, co znajdowało się w lekturze. Był w stanie obudzić się w środku nocy i recytować przepisy, nawet od tyłu. Zasady dobrego gotowania miał wyryte w mózgu tak mocno, że zaczęło go to przerażać!
Czas spędzony na nauce teorii okazał się być niesamowicie przydatny, ponieważ North bez problemu zabrał się za praktykę. Test wydawał mu się dziecinnie łatwy, wszystko szło jak po maśle. W dodatku to oczekiwanie sprawiło, że jego ekscytacja jedynie wzrosła!
Koniec końców, kurs zakończył śpiewająco.

Kostki: Teoria - 4, Praktyka - 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Ipswich
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 28
  Liczba postów : 66
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15209-claudius-faulkner
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15231-claude-faulkner#406748
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15222-claude-faulkner#406465
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15208-claudius-faulkner




Moderator






PisanieTemat: Re: Restauracja "Kociołek wszystkich smaków"   Pon Paź 09 2017, 17:32

Jeśli Claude'owi czegoś brakowało, zdecydowanie były to umiejętności gotowania. Jego wiedza w kwestii kulinariów była niezwykle uboga, a liczba nieudanych prób przygotowania zjadliwego jedzenia była zatrważająco duża, wobec czego chłopak przestał się już starać i narażać swoich sąsiadów w kamienicy na nagłą śmierć. Żywił się wyłącznie na mieście i w związku z tym mógł się spokojnie nazwać prawdziwym znawcą londyńskich knajp i restauracji, bowiem bywał w nich... Codziennie. Czasem po kilka razy.
Jego zdecydowanie ulubionym miejscem była restauracja "kociołek wszystkich smaków", która, jak sama nazwa wskazuje, potrafiła uraczyć klientów każdym możliwym smakiem świata! No, przynajmniej tak się wydawało Faulknerowi. Czasem robiło mu się głupio, że pojawiał się w takim miejscu sam. Niemniej jednak zjawiał się w restauracji na tyle często, na ile mógł i na ile pozwalała mu pensja, a że niedawno wpadła mu na konto wypłata... Grzech było nie skorzystać z okazji!
Zasiadł przy stoliku i zamówił Smocze Naleśniki, mając ochotę na coś ostrzejszego. Do tej pory nie jadł ich jeszcze, ale kelnerka tak namawiała, że przystał na propozycję. Czekał cierpliwie, rozglądając się po obecnych w sali klientach. Miejsce to zdecydowanie przyciągało ludzi zamożniejszych, wśród których czuł się nieco nieswojo. Zanim jednak zdążył się rozmyślić, na stoliku pojawił się zamówiony przez niego posiłek. Z radością wbił sztućce w naleśniki i włożył do ust pierwszy kęs. Hm, niezłe. Wziął drugi, trzeci...
I dopiero wtedy ugodziła go moc pikantnych składników jedzenia. Oczy zaszły mu łzami, twarz poczerwieniała, przyjmując nawet intensywniejszy kolor niż jego włosy. Zakrztusił się, czego skutkiem było... Zianie ogniem! Claude zerwał się z krzesła, kaszląc i rozsiewając wkoło ogniste płomienie, jednocześnie przepraszając i próbując się uspokoić. Gdzie, na gacie Merlina, była woda?!

kostka: 3

@Beatrice L. O. O. Dear rzuć sobie kosteczką!
zdarzenia:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 378
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 132
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14915-beatrice-l-o-o-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja "Kociołek wszystkich smaków"   Pon Paź 09 2017, 20:02

/Po grze z Maxem

Wszystko było nie tak. Od kilku dni dziewczyna nie wiedziała co ze sobą zrobić i jak zorganizować sobie czas. Udało jej się porozumieć z mamą i dogadać w taki sposób, aby przez kilka najbliższych dni nie chodzić do pracy. Matka była na tyle wyrozumiała, że zezwoliła na praktykowanie takich działań. Nie zmieniało to jednak faktu, że przez ostatnie kilka dni kompletnie nie była sobą.
Zupełnie unikała kontaktu z ludźmi przez większość czasu siedząc w swoim pokoju przy zgaszonym świetle i zasuniętych zasłonach. Najczęściej po prostu leżała na łóżku, tudzież podłodze, patrząc się tępo w sufit i próbując nie myśleć o bolesnych wspomnieniach. Nie często jej się to udawało. Najprawdopodobniejszy schemat wyglądał w taki sposób, że łzy ciekły jej po policzkach a ona sama nawet nie próbowała ich powstrzymać, bo nie miała już na to siły.
Co więc się zmieniło, że Beatrice postanowiła tym razem wyjść z domu? Za pewne miała dosyć karcącego spojrzenia, które napotykała na swojej drodze ze strony rodziców. Owszem, pozwolili jej przeboleć ostatnie wydarzenia, ale nie akceptowali jej zachowania. Co doprowadziło właśnie do tego, że znalazła się w tym miejscu, w którym się znalazła. Poza tym, jak normalny człowiek, zaczęła odczuwać głód i musiała coś zjeść. A lubiła tą restaurację w Londynie.
Gdy weszła do środka, sporo miejsc było już zajętych. Nic dziwnego,  w końcu mieli tutaj prawie najlepsze jedzenie w mieście i duża rzesza czarodziejów miała tego świadomość. Widziała również dużo znajomych twarzy, z którymi nie miała ochoty rozmawiać. Dlatego usiadła przy jednnym z ostatnich wolnych stolików i poczekała na przybycie kelnera. Złożyła zamówienie i nie pozostawało jej nic innego, jak czekać na zamówione danie. Myślała, że obędzie się to bezproblemowo. Jak bardzo się myliła...
Chwilę później zobaczyła chłopaka, który zrywa się na równe nogi i zaczyna zionąć ogniem niczym rasowy smok! Skonsternowana Beatrice nie wiedziała jak zareagować, do momentu, gdy chłopak nie zbliżył się do jej stolika. W momencie poderwała się do góry, bo chwilę później obrus stanął w płomieniach.
-Szlag! - zaklęła Beatrice, ale na szczęście była na tyle w dobrym stanie, że nim ktokolwiek zdążył chociażby zareagować, ona miała już w ręku różdżkę i celowała nią w płonącą płachtę na stole -Aquamenti - powiedziała spokojnie, a na szczęście tym razem, z końca jej różdżki wyrwał się strumień wody, który szybko ugasił małe ognisko spowodowane przez chłopaka.
Beatrice odwróciła się w jego kierunku i widząc, że wciąż zieje on ogniem w kierunku ludzi, ponownie rzuciła zaklęcie tym razem celując w chłopaka. Wiedziała, że przemoknie, ale przynajmniej miała nadzieję, że nic mu się nie stanie.
Gdy płomienie przestały wydobywać się z jego ust, ruszyła w jego kierunku.
-Nic Ci nie jest? - zapytała szczerze zmartwiona. Miała nadzieję tylko na to, że przez przypadek nie podtopiła chłopaka próbując go ratować.

kostka: 1

Kostka: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Ipswich
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 28
  Liczba postów : 66
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15209-claudius-faulkner
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15231-claude-faulkner#406748
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15222-claude-faulkner#406465
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15208-claudius-faulkner




Moderator






PisanieTemat: Re: Restauracja "Kociołek wszystkich smaków"   Wto Paź 10 2017, 00:08

Sposób, w jaki zareagował jego organizm na to magiczne, niebywale ostre danie zadziwił jego samego. Krztusił się jeszcze, coraz rzadziej wyrzucając z siebie ogniste płomienie... Gdy nagle przyszedł czas na potężne kichnięcie! Claude aż zgiął się wpół, stłamszony mocą przerażającego kichu, którego zasięg był... Znacznie większy niż mógł sądzić, bowiem dosięgnął stolika nieopodal i odpalił obrus. Wszystko mogłoby się skończyć tragicznie, gdyby nie szybka i skuteczna interwencja pewnej pięknej czarnowłosej dziewczyny, która skierowała strumień wody najpierw na stół, a później... Prosto w twarz Faulknera. Chłopak wybałuszył oczy, po czym bez możliwości zaprotestowania przyjął na siebie przynajmniej galon wody.
Ale zianie ogniem mu przeszło. Żołądkowe i płucne sensacje skończyły się wraz z czwartym zachłyśnięciem.
Był cały przemoczony. Stał na środku restauracji, niewątpliwie urządzając dość widowiskową scenę i robiąc za atrakcję wieczoru, a nawet nie mógł otworzyć oczu, które piekły od zalania wodą. Pluł jeszcze trochę i prychał, aż ostatecznie udało mu się ponownie spojrzeć na swoją wybawicielkę... Która byłą trochę rozmazana, ale nadal ładna. Ktoś postronny mógłby uznać, że w tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem byłoby podziękowanie i jak najszybsze ulotnienie się z miejsca zdarzenia, lecz Claude w tamtej chwili miał w głowie coś innego.
Tym czymś było pstro.
- Nie zwykłem być tak mokry przy pierwszym spotkaniu z piękną damą - wypalił głupawo, mrugając jeszcze gwałtownie. - Ale to niewątpliwie miła odmiana. Mam nadzieję, że nie roz... podpaliłem Ciebie - dodał jeszcze, jako że tego dnia wyjątkowo trzymały się go "żarciki" - Tak na poważnie to dziękuję. Uratowałaś mnie, stolik i prawdopodobnie połowę tej restauracji przed rychłym spaleniem - powiedział, w końcu zdobywając się na szczery, dziękczynny uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 378
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 132
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14915-beatrice-l-o-o-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Restauracja "Kociołek wszystkich smaków"   Wto Paź 10 2017, 01:14

Na szczęście chłopak przeżył przykre spotkanie z ogniem a potem jeszcze ciekawesze z lodowatymi strumieniami wody. Beatrice ulżyło znacznie z tego powodu. Czułaby się dziwnie, gdyby zamiast mu pomóc, tylko bardziej by zaszkodziła i uśmierciła Bogu ducha winnego chłopaka. W końcu w aż tak destrukcyjnym nastroju nie była i nie mogła wyżywać się na innych.
Jego pierwszą uwagę puściła mimo uszu. Co prawda miło było usłyszeć od kogoś, zwłaszcza od kogoś dopiero co poznanego, że jest się piękną, ale teraz zupełnie nie w głowie były jej amory. Rozbity związek z Maxem był zdecydowanie zbyt świeżą sprawą. Nie zdążył się jeszcze nawet zasklepić a co dopiero mówić tu o całkowitym zniknięciu tej blizny.
Jednak kolejnych słów nie mogła zignorować. Uśmiech sam pojawił się na jej twarzy. Dziwne. Nie było go tam od przynajmniej kilku dni! Była to bardzo miła odmiana.
-Na szczęście zdążyłam w porę zareagować, więc nic złego się nikomu nie stało - uśmiechała się nadal, gdy wypowiadała te słowa. Zdawała sobie sprawę z tego, że musieli urządzić tutaj niezły pokaz wszystkim przebywającym na sali. Czuła wręcz na karku ich spojrzenia.
-Nie masz za co dziękować, każdy normalny czarodziej zareagowałby w podobny sposób. - a przynajmniej tak sądziła Beatrice. Bo dlaczego miała pozwolić na to, aby zostać poparzoną? Bądź ktoś w jej otoczeniu?
Aby jeszcze bardziej pomóc chłopakowi, Bea postanowiła również użyć na nim zaklęcia suszącego.
-Pozwól, że Cię osuszę - powiedziała, po czym ponownie wycelowała w niego różdżką i dodała spokojnie - Silverto.
Szybko zaczęła żałować swoich działań. Zamiast strumienia gorącego powietrza z końca jej różdżki ponownie wydobyła się woda, która znów zmoczyła i tak przemokniętego chłopaka. Beatrice szybko przerwała działanie zaklęcia, ale swoje niestety musiał jednak chłopak ponownie dostać.
-Wybacz! Chciałam pomóc! - rzuciła przepraszającym tonem, lekko zmieszana. Nie tak to powinno wyglądać.
Słyszała, jak ludzie siedzący w pobliżu parskają śmiechem na widok jej poczynań, ale niestety dziś nie miała sił, aby stawić im czoła a tym bardziej odpowiednio usadzić. Dziś nie potrzebowała, by stać się tematem plotek i rozmów.
-Przepraszam, ale ja muszę wyjść. Nic tu po mnie. Nie mam ochoty, aby przez resztę mojego pobytu tutaj wciąż mi się przypatrywali. Idziesz ze mną?
Nie liczyła, że chłopak się zgodzi. W końcu nie znała go a tym bardziej on jej. Nie kojarzyła go ze szkoły i nie wiedziała o nim zupełnie nic. Tylko ktoś szalony przystałby na jej propozycję. A może właśnie z kimś takim miała do czynienia? Los potrafił płatać przeróżne figle.

Kostka: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Ipswich
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 28
  Liczba postów : 66
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15209-claudius-faulkner
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15231-claude-faulkner#406748
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15222-claude-faulkner#406465
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15208-claudius-faulkner




Moderator






PisanieTemat: Re: Restauracja "Kociołek wszystkich smaków"   Sob Paź 14 2017, 17:35

Claude przypatrywał jej się z nieco rozmarzonym wyrazem twarzy, jaki zwykł przybierać, gdy w okolicy pojawiała się piękna pani, lecz brak jakiejkolwiek reakcji z jej strony sprawił, że jego zapał zdecydowanie osłabł. No trudno, najwyraźniej dziś nie było mu to dane - dziś, ani nigdy wcześniej w życiu. Ale Claude już tak miał, zdecydowanie zbyt pewnie rzucał podobne uwagi, a później okazywało się, że w ogóle nie znajdywał zrozumienia. Przyzwyczaił się już, więc nie wpłynęło to na niego jakoś bardzo źle.
Skłonił się lekko, winszując jej zasługi.
- Widzisz, ale jako jedyna zareagowałaś - zauważył, już pomijając fakt, że to jej obrus stanął w ogniu. Gdyby do tego nie doszło, pewnie równie chętnie by mu pomogła, prawda? Na jej kolejną propozycję przystał skinieniem głowy, rozkładając na bok ręce, by zaklęcie objęło całe jego szaty...
I cóż, objęło.
Niestety nie wszystko poszło tak, jak miało. Zamiast ciepłego powietrza z różdżki kobiety wystrzelił kolejny strumień zimnej wody, trafiając go prosto w środek brzucha i rozpryskując się na całą jego postać. Zamknął oczy i skrzywił się, rękami próbując bronić się przed wodą, co powodowało jedynie większy rozbryzg. Nie zdziwiłby się, gdyby wszyscy w promieniu metra również zostali ochlapani. Na szczęście ten armagedon nie trwał długo, woda została zatrzymana, a kobieta cała spłonęła rumieńcem. Claude odkaszlnął, przetarł twarz dłońmi, delikatnie zirytowany tym zajściem. Przecież miała go wysuszyć, czy to wszystko było żartem? Wystarczyło jednak jedno spojrzenie na zmieszaną dziewczynę, by zorientować się, że jej słowa są jak najbardziej szczere i wcale nie zamierzała go w ten sposób potraktować.
- Dobra, dobra... Nic... Się nie stało - powiedział między kaszlnięciami. Powiódł wzrokiem po całej restauracji, orientując się, że istotnie urządzili wszystkim niezły pokaz. - Co? Tak, tak, masz rację. Ja też idę - przytakną, obracając się jeszcze w poszukiwaniu swojego stolika, przy którym leżała jego czarna teczka. W dwóch szybkich susach zdobył ją i powrócił do kobiety, patrząc pytająco w stronę wyjścia. Skoro zaproponowała...

Jeśli chcesz się gdzieś przenieść i masz pomysł na inne miejsce, to podrzuć śmiało, możesz też zrobić zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Restauracja "Kociołek wszystkich smaków"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» "Fasolki wszystkich smaków" - konkurs literacki
» Miodowe Królestwo
» Rozpiska zajęć. Rok szkolny 77/78
» Restauracja Tamesis
» Cukiernia w Hogsmeade

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
-