IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Szatnie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Szatnie   Sob Cze 12 2010, 14:17

First topic message reminder :


Szatnie
Dość duże pomieszczenie, z wielkimi oknami, zazwyczaj jednak zasłoniętymi, by nikt nie mógł podglądać przebierających się w środku uczniów. Przy dwóch ścianach stoją ławki, z haczykami nad nimi by móc powiesić na nich ubrania, a także niewielkie szafeczki. Znajdą się też prysznice i umywalki, by gracze mogli się odświeżyć po wyczerpującej grze. Jedne drzwi prowadzą prosto na boisko. To właśnie tamtędy drużyna wychodzi na mecz.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pią Kwi 29 2011, 19:31

Nie było żadnych wątpliwości, że ostatnimi czasy Audrey trochę się... podłamała. Nie rozwlekajmy się za bardzo nad jej stanem i określmy go po prostu złym. Psychicznie była już wyczerpana, a fizycznie... cóż. Idealnie nadawałaby się na szukającą! Była teraz o wiele lżejsza niż przedtem, przez bladą skórę wybijały się nieco kości, w niektórych miejscach nieco przesadnie. Anorektyczką co prawda nie było, ale nietrudno było ją z takową pomylić. Waga dziewczyny spadła bardzo szybko. Co nie zmieniało faktu, że nie mogła zawieść swojej drużyny i wyruszyła dzielnie z dormitorium, mijając pokój wspólny, i zmierzając ze swoją wspaniałą miotłą (której zakup dalej niesamowicie cieszył!) na boisko. Nie zjadła śniadania, bo nie czuła takiej potrzeby.
Niedługo zajęło jej dotarcie na błonia, pogoda była świetna, choć nieco przeszkadzały jej te tłumy ludzi. Wśród nich nie zabrakło takich, którzy zwrócili na nią uwagę. Irytując przy okazji. Ale mówi się trudno, zaczyna się od nowa, wychodzi ze stosu chusteczek. I wreszcie, po tak długim czasie, przebiło się przez nią uczucie inne niż smutek i rozpacz. Nerwy! Były tak dziwnie przyjemne, że nieśmiało się uśmiechnęła, kiedy wchodziła do szatni, aby czekać tam na drużynę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 389
  Liczba postów : 520




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pią Kwi 29 2011, 19:43

W bardzo dobrym nastroju wybrał się na mecz, czując jakieś tam nerwy, jak zwykle. Ale nie no, nie ma co się martwić na zapas, na pewno świetnie im pójdzie, mają świetną drużynę, dadzą radę!
Gdzieś tam przed sobą zobaczył chyba swoją kuzynkę, ale była tak do siebie niepodobna, że równie dobrze mógłby to być ktokolwiek inny z jej drużyny. Chociaż ta błyskawica... tak, to na pewno była ona. Ależ on jej teraz zazdrościł tej miotły! Mimo tego, że swoje pieniądze wydał dobrze, na gitarę. Nie żałował. Najlepiej byłoby mieć obie rzeczy naraz, ale tak to już za dobrze. Dobrze, jak nie za dobrze. Dobrze? Dobrze. Chyba.
Wlazł do szatni i rozejrzał się. Tylko Jessica? A myślał, że większość już będzie!
- Cześć - przywitał się z Krukonką. - Jak nastrój? Nerwy nie męczą?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Oxford, Blue Boar Street 6
Galeony : -3
  Liczba postów : 243




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pią Kwi 29 2011, 19:47

Tanecznym krokiem, obracając się co chwila, do szatni wkroczyła Misz. Rzucając torbę na siedzenie (tak, tak, mecz wy,maga PRZEBRANIA się - nie można latać na miotle w sukienkach. Jeszcze brzydcy ludzie będą podglądać!), opierając się o zamknięte drzwi.
- Czołem, pani KAPITAN! -wydarła się w stronę Aud. A czy to ważne, że właśnie brata się z wrogiem? - I czołem, rywalko! - wykrzyknęła do Jess. Wydawało jej się, ze coś pomyliła, jednak może nie?
Wyciągnęła strój i, przyglądając mu się, nuciła głośno:
This is a call to arms, gather soldiers
Time to go to war
This is a battle song, brothers and sisters
Time to go to war!

- Pomóżcie, no! - jęknęła. Nie znają tego? Toć to najważniejsza pieść bojowa w życiu! Coś w sam raz na tę chwilę.
I wtedy dostrzegła Jareda. Jak go dawno nie widziała.
Odbiła się od ziemi, przymierzając do skoku jak drapieżnik, wpatrujący się w ofiarę, i skoczyła, lądując... na plecach chłopaka. Może jednak się nie wywalą?
CMOK.
Musiała należycie przywitać przyjaciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 389
  Liczba postów : 520




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pią Kwi 29 2011, 19:57

No ta istotka to dopiero miała w sobie energii! Czy to nie ona powinna być kapitanem? Kapitan Miśka! Potrafiłaby porządnie zagrzać drużynę do walki, bez wątpienia. Jared już zdążył się przebrać, więc z wielkim wyszczerzem na twarzy dołączył do Miśki i zaczął z nią śpiewać najlepszy hymn bojowy. No ba, taki był!
Ale kurczę, musiał przerwać, bo Krukonka w mgnieniu oka znalazła się na jego plecach, witając się w charakterystyczny dla niej sposób. I za to właśnie uwielbiał przyjaciółkę, za spontaniczność, szczerość i te wieeeelkie pokłady energii. Ha, z nią to dopiero było zabawy!
- Cześć, Miśka! - zaśmiał się i sięgnął ręką do jej włosów, mierzwiąc je lekko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : V
Wiek : 22
Skąd : Francja, Paryż
Galeony : 80
  Liczba postów : 84




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pią Kwi 29 2011, 20:00

Jej pozytywne myśli, przyniosły sukces. Przyszły dwie osoby. Jared i Misz.
- Noue. Noi, moie trocho.* - Powiedziała do Jareda. Przez to, że nie znała zbytnio angielskiego, nie mówiła zbyt wyraźnie i dobrze, więc połowa osób jej nie rozumiała w ogóle. Je dois chanter? Non...** Nie mogła śpiewać poprawnie, po angielsku. A jak już, to po francusku. Jak pomyślała, tak zrobiła.
Ceci est un appel aux armes, les soldats de recueillir
Le temps d'aller à la guerre
C'est une bataille chanson, frères et sœurs
Le temps d'aller à la guerre!
Odśpiewała piosenkę Misz w jej rodowym języku. Kiedy Misz cmoknęła Jareda, aż usiadła i zaczęła się dusić ze śmiechu. Tak, było to takie śmieszne!

*-Nie. No, może trochę.
**- Mam śpiewać? Nie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Oxford, Blue Boar Street 6
Galeony : -3
  Liczba postów : 243




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pią Kwi 29 2011, 20:07

Zmrużyła jedno oko, przekrzywiając śmiesznie głowę i prychając donośnie. I patrz, znowu nic nie widzę! - chciała krzyknąć, jednak powstrzymał ją nagły... fałsz. Pieśń bojowa po francusku? Zeskoczyła z chłopaka, dołączając do śmiechu Jess (a skąd miała wiedzieć, z czego ta człowieczyna dusi się?) i, łapiąc Jareda za ręce, zaczęła się kręcić.
Czemu właściwie nie potańczą? Najlepiej coś równie bojowego jak piosenka...
Darkness falls, here comes the rain to wash away the past and our names
Darkness falls, here comes the rain to end it all, the blood and the game

Śpiewała, oczekując pomocy, a przy okazji zaczęła donośnie tupać nogami. Jaka szkoda, że nie miała obcasów... trzeba pożyczyć!
- Aud! Aud! Pani kapitan! - krzyknęła, nie przestając poruszać nogami. - Ma pani obcasy?! - przekrzyknęła ciszę. Jest zdolna, a jak!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pią Kwi 29 2011, 20:10

Wpadła do szatni, cała zdyszana, co wcale dobrze nie wróżyło, skoro zaraz miał zacząć się męcz, co oznaczało przecież, że jeszcze bardziej się zmęczy. Ale tak się jakoś złożyło, że już miała na sobie strój od Quidditcha, więc spoookojnie, wszystko było pod kontrolą. Dumna, stanęła przed Jaredem i zasalutowała mu jak prawdziwy marynarz (ach, te wakacje na Malediwach!) z miotłą w jednej ręce.
- Jestem, panie kapitanie! - uśmiechnęła się szeroko i przywitała też resztę, obecnej już drużyny. Po chwili usiadła na ławce pod ścianą, żeby jakoś trochę odpocząć. - To co, zaraz wchodzimy? - spytała, nie wiadomo kogo. W ogóle rozwaliła się, jakby była na wakacjach.
- Jeeess, dobrze się czujesz? - krzyknęła do przyjaciółki, która coś tam mruczała pod nosem po francusku. Nigdy nie mogła tego zrozumieć!

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Wiek : 22
Galeony : 304
  Liczba postów : 799




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pią Kwi 29 2011, 20:11

Łojeju, to mecz jest już teraz?! Cholera, cholera, cholera. A Kath leży w łóżku w piżamach! Tak to jest, gdy się na ostatnią chwilę wszystko odkłada. Błyskawicznie ubrała się w odpowiedni strój, aby nie robić większego zamieszania, a następnie szybko spięła włosy. GŁUPIE LOCZKI! Okej, spokojnie. Ogarniamy, ogarniamy.
Wybiegła z wieży. Nie wypada, aby główny ścigający się spóźnił! Dobra, wiemy, że już to zrobił, ale to można pominąć. Wpadła do szatni, patrząc kto już jest. Tylko Aud?! No nie. TO JEST MECZ, KTÓRY TRZEBA WYGRAĆ. Dopiero po chwili zauważyła Miśkę, Bell, Jareda i Jess. Pokiwała im ręką i podeszła do Aud. - Cholera, w co pogrywa reszta? - spytała zirytowana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 180
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 402




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pią Kwi 29 2011, 20:16

Miała dobry humor. Tydzień temu dostała nowiutką miotłę od wuja i teraz będzie miała okazję ją wykorzystać. Przedzierając się przez tłum ludzi na błoniach, Ev myślała: Jak to będzie? Rola pałkarza nie jest trudna. Nastawiła się optymistycznie na mecz. Wesoło podśpiewując i niosąc nowiusieńką miotłę weszła do szatni. Zauważyła, że reszta już tam jest. Nie znała ich zbyt dobrze, ale drużyna to drużyna. Uśmiechnęła się do nich i spytała:
-Spóźniłam się?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pią Kwi 29 2011, 20:21

Chyba sobie żartowali. Te nerwy wcale nie były już takie przyjemne. Próbowała sobie nawet zanucić pod nosem Since You Been Gone, ale nie była w stanie, bo niewiele pamiętała, a do tego przeszkadzał jej głośny hymn Krukonów. Świetnie, beztrosko, a ONA TU SIEDZI I DOSTAJE KURWICY, BO DRUŻYNA POSTANOWIŁA SOBIE JĄ OLAĆ. Halo! Nie pisała przecież żadnych ogłoszeń, że nie pojawi się na meczu ze względu na swój zły stan, czy coś, od graczy takiej informacji też nie dostała, więc do cholery, gdzie oni byli?!
- Nie mam - mruknęła tylko do Mich, wstając i krążąc nerwowo po pomieszczeniu, zmierzając wolno ku wściekłości. I wtedy pojawiło się małe przejeśnienie!
- Kath! - odetchnęła. - Nie wiem, czekam, ale ich nie ma! - mruknęła, rozglądając się nerwowo. - Zatłukę ich, przysięgam! Ale będą mieli wykład! - warczała pod nosem, zaciskając piąstki. Och tak, z pewnością nie puści im tego płazem.
- Eveline! - wyrwało jej się z ulgą. - Tak, trochę... - odpowiedziała na pytanie Gryfonki. - Nie widziałaś gdzieś reszty? - zapytała podenerwowana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Galeony : 26
  Liczba postów : 431
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2910-naomi-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1795p75-naomi-naomi-naomi#291500
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1796-naomi-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10618-naomi-young#291596




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pią Kwi 29 2011, 20:26

Miało być zabawnie. Przecież poderwanie nieśmiałego Puchona z V klasy to pikuś. Aż prosi się, aby się o to założyć! A co jak jej się nie uda? Ach, nic takiego. Zagra tylko jako ścigającaa w najbliższym meczu. MECZU. NAOMI. SPORT. KATASTROFA. Naomi nienawidziła ruszać się czy gimnastykować w ściśle określonych zasadach. Ych.
Ale dlaczego Krukonce nie udało się wywiązać się z rzuconego wyzwania? Otóż owy chłopak okazał się gejem. Biedna Naomka niczego nieświadoma zaczęła go podrywać iście profesjonalnie. Ten jednak, dobrze się bawiąc nie oświecił jej co do jego orientacji aż do...dzisiaj. Jak już to zrobił, dziewczyna się załamała. Wygłupiała się przez cztery dni, żeby się dowiedzieć, że tego samego dnia ma zagrać w MECZU?!
Nie poddała się jednak. Przecież Naomi nigdy się nie pooddaje i chwyta się wyzwań czasami wręcz absurdalnych. Zaraz, ona ma grać, ale na jakiej pozycji....chwila...jest! Ścigająca. Kafel jest taki wielki, ciężki i w ogóle, przecież oni tam ją poturbują!
Z chorą wręcz determinacją wkroczyła do szatni. Przystani przed Sądem Ostatecznym. Okaże się, czy Naomi do czegoś się nadaje. Bo i ta wpadka z chłopakiem i zawalony mecz to by było za dużo dla jej reputacji.
Nawet nie przejęła się faktem, że mogła się pojawić wcześniej. O, Bell. Bell podobno jest kapitanem czy czymś takim. No, szychą.
- Hej wszystkim - krzyknęła do ogółu, by potem podejść do Bell - Jak tego nie przeżyję, to cię zabiję - Orzekła wymierzając palec w jej kierunku. Ach, jeszcze miała się przebrać. Ale to później. Musi najpierw zamienić słowo z panią prefekt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1125
  Liczba postów : 2118




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pią Kwi 29 2011, 20:27

No, nie no, to byłaby jakaś porażka, jakby jej nie było. Właściwie była już spakowana na wyjazd i już miała wyjechać za dwa dni, kiedy dowiedziała się, że jest mecz! Nie chciało jej się iść, ale wiedziała, że nie może zrobić tego drużynie. Bo kogo znaleźliby na jej miejsce, hym? No,, nie tak łatwo znaleźć kogoś innego w tak krótkim czasie. Ale nic, że zobaczyła, że już jest dosyć późno, to przebrała się migiem w strój do gry, w obawie, ze nie zdąży na mecz, chwyciła miotłę i poleciała migiem na boisko i w jakimś zadziwiająco szybkim tempie dotarła do szatni.
- Jestem, panie kapitanie, zwarta i gotowa! - krzyknęła, podbiegając do Jareda, przed którym to stanęła i zasalutowała.
- A tak w ogóle to cześć wam wszystkim - dodała, zaśmiewając się ze swojego roztrzepania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Devon
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 292
Dodatkowo : Legilimencja i oklumencja, teleportacja
  Liczba postów : 674
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1383-luke-gringott
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1418-luke-gringott
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1419-luke-gringott




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pią Kwi 29 2011, 20:29

Chyba jeszcze nigdy nie widziałeś tak zdesperowanego Gringotta. Ale cóż się dziwić, skoro do jasnej ciasnej, kilka dni temu dowiedział się, że jest ojcem?! Dobra, panika tutaj nic nie pomoże. Czas się otrząsnąć z tego szoku i iść na cholerny mecz. Po co komu Quidditch?! No ale wiadomo, że Szanowny Luke jest dobry we wszystkim, ach ach!
Do szatni wszedł z idealnie dobraną maską - chłód i obojętność. Ogółem mówiąc to standard. Od razu w oczy rzuciła mu się Miśka (jak tu ją pominąć?!) i Kath. Stanął z boku, lamentując w duchu. Dlaczego akurat ojcostwo spadło na niego?! Taaak, pytanie stulecia.
Nie podszedł do drużyny, bo po co? On tylko kogoś zastępował. W sumie to nawet nie wiedział jaki ma model miotły. Ale spoko luz, Pani Kapitan! Niech się Pani nie martwi!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 389
  Liczba postów : 520




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pią Kwi 29 2011, 20:31

Ło matko, to już przyszło do tego, żeby tańczyć! Ale dobra, dobra, on nie miał nic przeciwko! Tak więc tańczył z Miśką, i z Miśką śpiewał, śmiejąc się przy okazji. Drużyna powoli się pojawiała, i bardzo dobrze, bo zaczynał się martwić. Chociaż to Gryffindor powinien bardziej się przejąć, bo tam to dopiero brakowało ludzi. Audie (wszyscy wiedzą, że Gryfonka wręcz uwielbia, kiedy tak się ją nazywa!) dostawała już niemałej nerwicy.
Ale w międzyczasie przyszło kilka osób, których Jared nie był w stanie poznać, bo Michelle kręciła się z nim w kółko tak szybko, że wszystko było rozmazane. Poznał jednak głos Bell i jakoś wyrwał się przyjaciółce, aby przywitać pannę Rodwick.
- Znakomicie! - pochwalił dziewczynę. - Zatańcz z nami! - zaproponował, zerkając w stronę Miśki. Miał też dodać, że rzeczywiście, zaraz wchodzą i że zjawiło się jakoś podejrzanie mało osób, ale doszły kolejne dwie.
- Hej, hej! - przywitał Gab i Naomkę, nie tracąc czasu na zbędne słowa. Trzeba było się zbierać, i to prędko.
Ale gdzie do cholery reszta noooo?
- Nie ma to jak pełny skład - powiedział, kręcąc trochę nosem. - Zaraz powinniśmy wyjść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : V
Wiek : 22
Skąd : Francja, Paryż
Galeony : 80
  Liczba postów : 84




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pią Kwi 29 2011, 20:31

Wokół Jess panowało wielkie zamieszanie. Tak przynajmniej myślała, bo przychodziło coraz więcej osób, a ona zamiast się przebierać - śmiała się. I to bardzo głośno, możliwe, że roznosiło się to echem aż do Hogsmeade. Kiedy już przestała się śmiać, usłyszała pytanie swojej przyjaciółki.
- Noie... Tilkio sieue śmiehję i śpichewam...* - Powiedziała. Cóż, dość się zawstydziła.
- Jai noie mogie śpchiewać pio angielsku, noie umiem...**- Powiedziała. w Stronę Misz. A kiedy to powiedziała, błyskawicznie zaczęła się przebierać. A kiedy już się przebrała, dołączyła się do Mich. Oczywiście, śpiewała po francusku!
L'obscurité tombe, la pluie arrive pour laver le passé et nos noms
L'obscurité tombe, la pluie arrive d'en finir, le sang et le jeu
Śpiewała, bez nuty fałszu. Kiedy nadpłynęło trochę więcej osób, mogła już pomyśleć, że drużyna jest w pełnym składzie.
- Cześć... - Powiedziała. Tak, jedynie słowa "cześć" dobrze mówiła po angielsku.

*-Nie... Tylko się śmieję i śpiewam...
**- Ja nie mogę śpiewać po angielsku, nie umiem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pią Kwi 29 2011, 20:39

Czyli na obecną chwilę mieli... czwórkę graczy. No pięknie. Niesamowicie. Nie przywitała nawet Luke'a, tylko spojrzała na niego ze spojrzeniem pełnym wdzięczności za to, że przyszedł.
Co ona miała robić? Ha, Audie udupiona, pewnie teraz będą się rozpisywać, jaka to z niej niedorajda życiowa, jaki beznadziejny kapitan i tak dalej. Świetnie. Zajebiście wręcz.
- Ukatrupię, podepczę, wytargam za włosy - mruczała przez zaciśnięte zęby. Była już naprawdę zła. - Trzymajcie mnie, bo zaraz ktoś skończy z kontuzją.
No nie, nie, nie. To ona miała takiego pecha, że nic jej nie wychodziło. Na pewno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Oxford, Blue Boar Street 6
Galeony : -3
  Liczba postów : 243




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pią Kwi 29 2011, 20:47

Dzyyyyyń.
Tak, to jej wewnętrzny zegar biologiczny.
No co?! Ona też ssak i posiada!
Koniec śpiewania. Czas na mecz.
Z ostatnim okrzykiem, złapała miotłę (jaki to model - nikt nie wie; z pewnością wysłużony) i ruszyła w stronę wyjścia.
Zaraz... coś mi nie gra...
Odgarnęła włosy, które poczochrał Jared (co za człowiek! i ona ma tak grać? nic nie widząc?!), naciągając w zamyśleniu twarz. Pacnęła się, dość donośnie, w czoło.
Strój!
Cofnęła się, odkładając miotłę najdelikatniej jak potrafiła, po czym poczęła się przebierać. Nie powinno was dziwić, ze robi to tak wolno. Jak zawsze.
Wreszcie, w pełni gotowa do boju (tak, tak, tak! nareszcie gra na pozycji pałkarza!) stanęła za kapitanem, maszerując do wyjścia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : V
Wiek : 22
Skąd : Francja, Paryż
Galeony : 80
  Liczba postów : 84




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pią Kwi 29 2011, 20:52

Zerknęła na Jareda. Najwidoczniej, dawał znaki, że już trzeba wychodzić. Podbiegła i już pomaszerowała za nim i Misz na boisko. Niepokoiły ją dwie rzeczy - Skład drużyny Gryfonów i strategia gry. Może dostanie tłuczkiem i wyląduje w Skrzydle Szpitalnym? A może przegrają z jej powodu? Wszystko było możliwe... Nawet najgorsze sprawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Seoul
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 237
Dodatkowo : wilkołak lunarny
  Liczba postów : 511
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1020-twan-nguyen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1029-relacje-tlana-n
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1021-twanowa-poczta




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pią Kwi 29 2011, 20:52

Twan, jak to Twan, się odrobinę spóźnił. Taa, odrobinę. Ale najważniejsze, że był, prawda? W końcu bez jego - szukającego, nie mieliby nawet szans na wygraną. Achh, jaki czuł się ważny! Wkroczył do szatni, obdarzając wszystkich uroczym uśmiechem i poprawił swą boską czuprynę, w którą wyjątkowo włożył ogromną ilość żelu... w końcu nie mogła się za bardzo rozwalić jak będzie latał z zawrotną szybkością, jeszcze Angie zauważy!
Zobaczywszy surowe spojrzenie co poniektórych, nieco przyspieszył i zaczął się szybciutko ubierać. Właściwie, to najpierw nienmal zerwał szatę z wieszaka, a potem schował się gdzieś tam (żeby go Aud nie podglądała) i wciągnął ją raz-raz na siebie. Coś tam sie marszczyło i było niewygodnie, ale postanowił to olać. Chwycił swoją miotłę, którą oczywiście ze sobą przytaszczył i stanął ze swoją drużyną... a właściwie, to oparł się o ramię Audki.
- Uff... dobra, jestem - powiedział, w miarę jeszcze wesoło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Anglia
Galeony : 26
  Liczba postów : 25




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pią Kwi 29 2011, 20:54

Alice weszła do szatni i rozejrzała się uważnie. Jak ona dawno tutaj już nie była! Ta długa podróż była wyczerpująca i ... zbyt długa. Musiała opuścic Hogwart, żeby zwiedzic świat. Owszem, ucierpiała na tym jej nauka, lecz cóż ona na to poradzi.
Dziewczyna przeciągnęła się i spojrzała na wszystkich. Przybyła wprost w idealnym momencie, załapując się przy okazji na mecz. Dzisiaj robiła za szukającego, co jak najbardziej jej odpowiadało.
Z miotłą przy boku podeszła do grupki Krukonów i spojrzała na nich.
- Szukający obecny. Zwarty i gotowy do walki - odezwała się dziewczyna do kapitana zespołu Ach, jak ona dawno nie latała! Ten mecz to całkowity spontan, ale może nie będzie źle i Krukoni wygrają. Ravenclaw górą!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Dolina Godryka
Galeony : 1056
  Liczba postów : 1965




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pią Kwi 29 2011, 21:01

Spokojnie, tylko spokojnie! Wcale się nie spóźni cholera, wcale. Luuuzik, zaraz dojdzie, pewnie jeszcze nikogo nie będzie, nie mówiąc już o rozpoczęciu meczu. Szybko zebrała manatki, przebrała się w odpowiedni strój i biorąc miotłę pod pachę, ruszyła w stronę szatni Gryfonów. Odetchnęła z ulgą, stając przed Aud.
- Melduję się na posterunek, pani kapitan - zasalutowała, chwytając mocniej swoją miotełkę.

//Sorki, że tak krótko i późno, ale dopiero teraz mogłam wejść na forum xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Galeony : 26
  Liczba postów : 431
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2910-naomi-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1795p75-naomi-naomi-naomi#291500
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1796-naomi-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10618-naomi-young#291596




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pią Kwi 29 2011, 21:06

Z uwagi na zupełną olewkę ze strony Bell, Naomka obbróciła się na pięcie i postanowiła, że nie ważne, że ona w grach zespołowych jest beznadziejna. To co? Po dzisiejszym meczu może okazać się ociupinke mniej beznadziejna.
Stanowcza i jakże zdeterminowana udała się przebierać. Ta szata, hmm, może nie była w najlepszym guście, ale co tam. Nie szukając nawet lustra, żeby nie pogarszać sobie nastroju, związała swe loki gumka. Oby wytrzymała. Naomi nie cierpiała chodzić w kucyku, no ale jak mus to mus.
Wychodząc za kimśtam (nawet nie zwracała uwagi za kim) [przystanęła i odetchnęła krótko, nabierając sił przed wyzwaniem. A co! Pokaże im że umie! Scenka ta byłaby podniosła i wzruszająca, gdyby nie to, że ktoś wychodzący za nią, popchnął ją i zaobserwował piękny lot Naomi w błoto. Nawet nie odwracając się, kto ja tak upokorzył, szybko wstała, przeklinając po cichu i mrucząc zaklęcia czyszczące.
Wreszcie dosiadła miotły i wzbiła się w powietrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pią Kwi 29 2011, 21:09

Czekała, czekała, sama już zapomniała na co, aż z boiska rozległ się... gwizdek? Coś w tym stylu. No, ważne, że Bell się zorientowała, że chyba wszyscy powinni wyjść na boisko. Wstała więc, już niemal całkowicie zrelaksowana, prawie jak nowo narodzona, zdolna rozgromić czerwonych, muahaha. Ach, już czuła, że podczas tego meczu zdobędzie mnóstwo punktów.
- Luuuudzie, wychodzimy! - wrzasnęła, starając się jakoś zwrócić uwagę swojej drużyny, bo Jared był chyba tym tak zdenerwowany, a jednocześnie wkurzony (nie ma to jak zdyscyplinowana drużyna, hyhy), że nie usłyszał sygnału.
No i jakoś się udało, wszyscy wypłynęli na miotłach na boisko, by wygrać ten mecz!

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pią Kwi 29 2011, 21:11

No, przyszła Ell, więc spoko, było ich coraz więcej, co znaczy, że lepiej. Tak, dokładnie. Im więcej tym lepiej. W zasadzie to myślała tak panicznie, bo się bała, że coś nie pójdzie. Normalnie przyjęłaby to bez tak wielkich nerwów, ale skoro tak ciężko było zebrać pełen skład... nikt nie powinien się dziwić.
- Świetnie - powiedziała tylko. - Nie mamy czasu na przemówienia, trzeba iść - burknęła, prowadząc drużynę na boisko. Mimo całego zamieszania wyszła pewnie, z lekko uniesioną głową. Trzeba jakoś reprezentować dom, nieprawdaż? Nie było wcale tak źle. Jakoś dadzą radę, a Audka weźmie się w końcu w garść i wszystko będzie dobrze. Powinno.
Teraz czekała ich zacięta walka.
- Do boju, drużyno! - dodała jeszcze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Skąd : Irlandia Castlebar/Dublin
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 193
Dodatkowo : umiem się posługiwać miotłą 8D
  Liczba postów : 235




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Nie Maj 20 2012, 20:50

Shane mógłby zamieszkać w szatni, mógł by tu żyć, być, oddychać… dobrze, może oddychanie w szatni pełnej spoconych zawodników nie było najprzyjemniejsze. Ale faktem było to, iż wszystko co było związane z quidditchem dla Shane’a miała wyjątkowe znaczenie.
Dzisiejszy poranek spędził na trenowaniu, właściwie to małej rozgrzewce bo poważnym hartowaniem się tego nie można nazwać. Ot, kilka kółek, ćwiczeń, bieganie… takie tam, pryszcz w porównaniu z tym, co będzie za kilka tygodni. Ale formę należy trzymać.
Był sam, nie przeszkadzało mu to, w spokoju mógł chwilę odpocząć, wziąć szynki prysznic i szykować się do wyjścia. Jeszcze tylko chwilka kontemplacji, posprząta co nieco i pójdzie do kuchni, bo właściwie to od piątek rano jest tylko na kubku herbaty – co na pewno nie pochwaliłby jego trener.
Fantastyczny przykład, sam do siebie powiedział, po czym zasiadł na jednej z ławek i niezwykle inteligentnie zaczął wpatrywać się w tablicę z rozrysowanym schematem, która stała przy jednej ze ścian.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Szatnie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
boisko quidditcha
-