IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Szatnie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Szatnie   Sob Cze 12 2010, 14:17

First topic message reminder :


Szatnie
Dość duże pomieszczenie, z wielkimi oknami, zazwyczaj jednak zasłoniętymi, by nikt nie mógł podglądać przebierających się w środku uczniów. Przy dwóch ścianach stoją ławki, z haczykami nad nimi by móc powiesić na nich ubrania, a także niewielkie szafeczki. Znajdą się też prysznice i umywalki, by gracze mogli się odświeżyć po wyczerpującej grze. Jedne drzwi prowadzą prosto na boisko. To właśnie tamtędy drużyna wychodzi na mecz.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Tokio
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 121
  Liczba postów : 161




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Nie Maj 20 2012, 21:07

Van... Co ta dziewczyna mogłaby robić w szatni? Podglądać jakiegoś ślizogna - „Kyaaaaaa Dracon wygląda tak pięknie bez koszulki! Jejusieniusieńku!”? A może umyć się po bardzo ciężkim treningu? Haha! Dobre! Zabawne! An i ciężko trening... Przecież na świecie nie ma drugiej tak leniwej istoty. Ona potrafi głodować cały dzień tylko dlatego, że nie chce jej się zejść ani do kuchni, ani do wielkiej sali... Ani nawet zwykłego, prostego Accio użyć! Więc jakikolwiek ruch, który „nie miał sensu” na pewno nie byłby widziany w jej udziale. Więc co ona tak właściwie tutaj robi?... Ano nie mam zielonego pojęcia!
W każdym razie ubrana w czarną, zwiewną sukieneczkę na ramiączkach weszła do szatni rozglądając się z niewielką dozą zainteresowania. Czy aż tak się nudziła, że odeszła dość daleko od zamku? W normalnej sytuacji pewnie by się odwróciła i wszyła ale... Ktoś w ów miejscu siedział. A skoro tak, to grzechem byłoby się nie zainteresować. Przekrzywiła lekko twarz w bok. Zrobiła kroczek bliżej. Wydawało jej się, że zna tego człowieka. Tylko skąd? Na pewno w Hograwrcie widzi go po raz pierwszy – przez prawie rok obserwowała ludzi i niemal doskonale pamięta większość z nich. Więc... Kto to? I co robi w szatni?
- Ano... - Zaczęła cicho w ogóle nie myśląc na tym, czy może w tym momencie mu przeszkodzić, czy rozmowa z tym kimś jest aby na pewno bezpieczna. Właściwie nie przejmowała się tym jak zwykle. Po prostu stała i bujała się na nogach jak pięcioletnie dziecko czekając na reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Skąd : Irlandia Castlebar/Dublin
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 193
Dodatkowo : umiem się posługiwać miotłą 8D
  Liczba postów : 235




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Nie Maj 20 2012, 21:20

Usłyszał, ze ktoś wchodzi do szatni, a tego się całkowicie nie spodziewał. Wszak dziś nie ma zajęć, a i dodatkowe treningi nie zostały ogłoszone. Nieco zaskoczony wstał i spojrzał w stronę drzwi, gdzie stała młoda dziewczyna. Uczennica zapewne, chociaż nie miała na sobie mundurku szkolnego (co było dla samego Shane’a dziwne, bo on w czasach szkolnych musiał go nosić pod groźbą kary.
Ale może to czasy się zmieniły?
- Oi! Dia duit ar maidin – Zawołał z usmeichem. W pewnej chwili jednak się zorientował, ze nie jest już w Irlandii i mało kto go tu rozumie.
Powrót do przeszłości i wspomnienia jak profesorzy nie potrafili się z nim dogadać przez połowę lekcji.
- Znaczy, dzień dobry – poprawiła się, jednak i tak jego wymowa była niezbyt „wyraźna”. – Jesteś uczennicą, tak? Znaczy, dziś nie ma treningu, więc właściwie… hm, nikogo nie powinno tu być. Ach, przepraszam, jestem Shane Wolff, wasz nowy nauczyciel Quidditcha. Oi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Tokio
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 121
  Liczba postów : 161




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Nie Maj 20 2012, 21:57

Mundurki szkolne już dawno „wyszły z mody”. Po prostu nikt nie traktował poważnie takiego nakazu. Nikt nie chciał wyglądać podobnie do kogoś innego, każdy chciał się wyróżniać na ile mógł. Ona nawet nie miała zakupionego mundurka – jedynie wyjściową szatę w razie naprawdę ogromnej potrzeby, bo i tak na wszystkie ważniejsze i bardziej wystawne spotkania miała sukienki w przeróżnych kolorach. Uwielbiała nosić tę część garderoby i to właśnie tak ubraną można ją było zobaczyć prawie zawsze, jeśli ktoś już zwracał na to większą uwagę.
Kiedy mężczyzna się odwrócił momentalnie zamarzła. Zdawało się wręcz, że trochę pobladła. Gapiła się w niego jak sroka w gnat. Jej źrenice lekko się zatrzęsły, zwiększyły. Stała tam taka cicha, spokojna, sztywna. Stojący trup po prostu. Uchyliła usta by powiedzieć niemo jego imię i nazwisko. Potem zaczęła mówić niezwykle się wręcz jąkając.
- Ty.. ty.. ty... ty... jesteś... ten... eee... aaa... jesteś... - Zaczęła, po czym umilkła. Odetchnęła raz, głęboko by momentalnie zmienić całe swoje zachowanie i nastawienie. I gdy tak patrzyć na to z pozycji trzeciej osoby, to nie jestem pewna, czy to dobrze, że się „uspokoiła”.
- Kyaaaaaaaa! Shane Partick Wolff niemożliwe! Co ty tu robisz? O ja cię pierniczę! Nie mogę uwierzyć, że ktoś taki jak ty jest w Hogwarcie? O boże, o boże jestem twoją fanką, co pewnie zauważyłeś, a jeśli nie zauważyłeś, to już pewnie wiesz chyba, że nie usłyszałeś, ale pewnie usłyszałeś, bo ja dosyć głośno mówię, a niektórzy uważają, że wręcz się drę co jest dziwne, bo mi się wydaje, że nie krzyczę, ale mówię za szybko i dlatego nikt mnie nie rozumie, a skoro tak to mi się wydaje, że nikt mnie nie słucha i zaczynam głośniej mówić i dlatego to jest jak krzyk i o mamusiu jesteś naszym nowym nauczycielem Quidditcha o ja pierniczę nie myślała, że kiedykolwiek zobaczę taką sławę jak ty na żywo – O tutaj chwila na głęboki oddech, bo jak łatwo się domyślić jej monolog aż do tej chwili ciągnął się szybko i nieprzerwanie na jednym tchu – Podpiszesz mi się gdzieś? Nie mam kartki, ale możesz na ręce. Chociaż, nie bo będę musiała ją umyć, a nie jestem szaloną fanką, która pozwoli by jej spleśniała skóra bo ktoś niesamowity jej się podpisał, co nie znaczy, że nie jestem fanką, a ty naprawdę jesteś mega niesamowity i w ogóle ja nie mogę Shane w szkole! - I w końcu skończyła stojąc tak przed nim z miną, która wskazywała na to, że ona z tej radości chyba zacznie machać ogonem którego nie ma i... O, stało się. Stoi, gapi się, zachwyca i macha tyłkiem. Cała Agavaen.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Skąd : Irlandia Castlebar/Dublin
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 193
Dodatkowo : umiem się posługiwać miotłą 8D
  Liczba postów : 235




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Nie Maj 20 2012, 22:14

Cóż, mógł się tego spodziewać. Tak, mógł się spodziewać tego, ze natknie się tu na kogoś kto go zna, ba, nawet jest jego fanem. Nie, to nie pycha, to realne myślenie. Tak po prostu już jest i to ciągnie się za Shanem od kilku lat.
Nie zrozumiał ani jednego słowa z tego, co powiedziała dziewczyna. Uśmiechał się tylko serdecznie i kiwał głową. Mógł tylko się domyślać, czemu jest taka podekscytowana.
- Oi, cóż, będę was trenował. – powiedział gdy w końcu dziewczyna się niego uspokoiła. – Prowadził lekcje też.
Och, autograf. Na te słowa tylko się lekko zaśmiał.
- Mogę się podpisać, bez problemu, czekaj. – odwrócił się i sięgnął do swojej torby, gdzie zawsze miał schowany notes i jakieś pisadło. Gdy na jednej z kartek złożył podpis, wyrwał ją i podał dziewczynie.
- Proszę, ale sądzę, ze będę miał okazję podpisywać twoje oceny. – Rzucił, ponownie szczerząc zęby.
To było nawet zabawne, taki widok podjaranych nastolatek, które trąca kontrolę nad sobą, tylko dlatego, bo zobaczyły kogoś z plakatu. Może, gdyby on sam miał 16 lat i spotkał swoją idolkę to też by się aż trząsł z podniecenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Tokio
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 121
  Liczba postów : 161




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Nie Maj 20 2012, 22:29

No tak. Prawie nikt nie potrafił nic zrozumieć z jej jakże mądrych i światłych... I długich i bezsensownych wywodów. Ale mniejsza o to, mimo to nie zrażała się i cały czas wygłaszała je prawie każdemu napotkanemu człowiekowi, kiedy to była w doskonałym wręcz humorze. A teraz właśnie tak pozytywnie urosły jej emocje, że wątpiła, czy uda jej się coś spokojnie wykrztusić. W każdym razie starała się!
- Fajnie. Jestem pałkarką w Gryffindorze, także będę się z panem widywać trochę często – Powiedziała na szczęście już wolno i tak jak zamierzała, z opanowaniem, chociaż tak czy siak miała na ustach szeroki uśmiech. Ale przynajmniej nie machała dupą raz w prawo raz w lewo jak jakiś słodki szczeniaczek.
- Arigato... E, znaczy dziękuję – Powiedziała biorąc od niego kartkę. Znała doskonale ten ból, kiedy to prawie nikt cię nie rozumie. W końcu dopiero od roku uczy się intensywnie angielskiego i przyjeżdżając tutaj kompletnie nie potrafiła się porozumiewać po jakimkolwiek innym języku niż Japoński mimo iż wygląda jak typowa europejka. Dlatego myślę, że jest dość interesującą osobą, ale to już musi ocenić ktoś inny.
- Dlaczego pan pracuje w szkole? Przecież powinien pan grać teraz dla najlepszych drużyn – Spytała nawet nie próbując zahamować swojej ogromnej ciekawości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Skąd : Irlandia Castlebar/Dublin
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 193
Dodatkowo : umiem się posługiwać miotłą 8D
  Liczba postów : 235




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Nie Maj 20 2012, 22:35

Złożył ręce na piersi i się nieco wyprostował, spoglądając nieco z góry na dziewczynę. Nie było to trudne, wszak był dosyć wysokim mężczyzną.
- Ach, oi, znaczy ja teraz jakby odpoczywam i wyświadczam przysługę swojej starej szkole. – powiedział drapiąc się po niedogolonym policzku – Między sezonami mam nieco czasu, a taki trening młodziaków może być ciekawy. Trochę się rozruszam przed treningami do mistrzostw.
Przestąpił z nogi na nogę przyglądając się uważnie dziewczynie. Pałkarz? Ha, taka mała a na takiej pozycji? Cóż, może być ciekawie.
- Mam nadzieję, że będziesz chodzić regularnie na zajęcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Tokio
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 121
  Liczba postów : 161




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Nie Maj 20 2012, 22:48

Nie było to trudne nie dlatego, że on jest wysoki tylko dlatego, że ona jest niska. Choć ów dziewczyna uparcie będzie dodawać, że nie ma 165 cm tylko 165 i PÓŁ centymetra! W każdym razie przez takie wieczne patrzenie się na nią z góry w końcu dostanie kompleksu niższości. Shane mógłby kucnąć, nikt by się o to nie obraził!
- To ty... Znaczy pan tutaj chodził? W którym domu pan był? Tutaj rozpoczęła się pana przygoda z Quidditchem? - Zapytała znów z ogromną dozą zainteresowania. W gruncie rzeczy nie była szaloną fanką, która czytała wszystkie czasopisma i widziała o nim dosłownie wszystko. Po prostu była na dwóch meczach jego drużyny i jej zdaniem był najlepszy. No i czasem w porannej gazecie dowiadywała się ciekawych rzeczy. W końcu nie mogła za wiele zrobić siedząc całe życie w pokoju. Ale mimo wszystko ktoś taki jak Shane dotarł do jej uszu. A rok temu to już w ogóle! Wtedy nawet myślała o tym, że chce zostać tak dobrym zawodnikiem jak on!
Mała, agresywna Gryffonka jest idealna na pałkarza, wierzcie mi! Jeszce nie jedną osobę brutalnie z miotły zrzuci.
- Jasne. Nie mogłabym tego przegapić! - Potwierdziła entuzjastycznie chowając w końcu podpis nauczyciela w kieszeni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Skąd : Irlandia Castlebar/Dublin
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 193
Dodatkowo : umiem się posługiwać miotłą 8D
  Liczba postów : 235




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Nie Maj 20 2012, 22:54

- Tak chodziłem, byłem w Hufflepuffie. – przyznał się. A co, nie wstydzi się swego domu! Niby gdzie miał zostać przydzielony ten uroczy Irlandczyk? – Byłem nawet kapitanem drużyny, ha, to były czasy.
Pytania, pytania, jak do wywiadu – wszystko praktycznie znał na pamięć. Jednak nie irytowało go to, bo jak mogło? Ktoś chciał coś wiedzieć, to czemu nie dać odpowiedzi?
- W sumie to nawet wcześniej zacząłem się qudditchem interesować. – stwierdził – Ale tu miałem szansę się sprawdzić. Nie powiem, dużo mi ta szkołę dała.
Na pewno liczne wspomnienia i upadki z miotły. I fantastyczne wagary, to też. Ale nie mówmy o tym, bo to da zły przykład!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Tokio
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 121
  Liczba postów : 161




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pon Maj 21 2012, 09:21

Na wieść o Hufflepuff trochę się skrzywiła. W końcu tam wychowują się same... No dobrze, nie będzie w tym momencie obrażać nauczyciela. Ale jak widać są te drobne, niewielkie wyjątki i malutkie odsetki dzieciaków, które jednak do czegoś w życiu dochodzą mimo iż trafili do taki... Żółtych.
- Czasy szkolne to chyba najlepszy okres. Nie dziwię się, że pan tutaj tak chętnie wraca – Skomentowała uśmiechając się delikatnie. Sama przeżywała właśnie takie jakże wspaniałe rzeczy od roku. Wagary, szlabany, kawały, szlabany, uczenie się, dziwienie się czemu nie ma szlabany, zwalanie poprzednich szlabanów na kogoś innego. Czyż to nie było najpiękniejsze przeżycie, jakiego można kiedykolwiek doświadczyć? Lepsze siedzenie w pokoju i czyszczenie klasy niż siedzenie w pokoju samemu z porcelanową lalką o przerażającej twarzy.
- Kiedy będzie pierwsza lekcja? - Spytała chcąc koniecznie nic nie planować na ten czas. W końcu musi się wykazać jak najlepiej, żeby do końca roku móc się obijać z powodu forów, jakie daje jej nauczyciel, który ją lubi. Nie ma to jak strategia!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Skąd : Irlandia Castlebar/Dublin
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 193
Dodatkowo : umiem się posługiwać miotłą 8D
  Liczba postów : 235




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pon Maj 21 2012, 09:28

Shane bardzo lubi kolor żółty, miał nawet jedną parę butów w tym kolorze. Jak je raz założył, to na drugi dzień w gazetach był wielki tytuł, ze nie ma gustu.
On ma gust, tylko taki swój.
- Ha, może czasy studiów mogą być lepsze, ale niestety nic o tym nie wiem . -zaśmiał się. - Ale, ale, idź na studia, nie rób jak ja,. Widzisz jak skończyłem. W szatni gdzie unosi się smród spoconych skarpetek.
A fe, spocone skarpetki ścigających!
- Pierwsza lekcja... - zamyślił się. - Być może już w tym tygodniu. Musze wszystko ogarnąć i zorientować się, kto zechce wpaść, ha! Może jest tak, ze już nikt się quidditchem nie interesuje, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Tokio
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 121
  Liczba postów : 161




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pon Maj 21 2012, 10:42

Dziewczyna wręcz przeciwnie – od przyjazdu do Hogwartu nigdy więcej żółtego nie ubierze, żeby się nie kojarzyć. I nigdy więcej różu – do tego koloru, to ma ogromny uraz. Cały jej pokój w domu jest właśnie taki. Razi i uświadamia ludzi przechodzących nieopodal, że An jest traktowana jak mała dziewczynka. Nawet gorzej niż pięciolatka.
- Mam zamiar. A potem prawdopodobnie wrócę do szkoły jako nauczycielka ONMS. I będę prowadziła rozległe życie towarzyskie i romansy z uczniami – Wyszczerzyła się lekko. Do tego czasu to już zdąży się ożenić, więc raczej to nie będzie tak wyglądać. Chociaż widziała, że niektórzy nauczyciele mają słabość do studentów, a czasem i do młodszych uczniów. Nic dziwnego. W końcu każdy ma w końcu kryzys wieku średniego – prędzej i później wszystkich to dopadnie.
- O, super! Ogólnie dużo osób pasjonuje się Quidditchem! Ostatnio był nawet mecz. Wygrał GryffindorHufflepuff – Kiwnęła głową jakby chcąc potwierdzić swoje zdanie. Cały czas gapiła się na Shane tym swoim wiercącym we wnętrzu duszy spojrzeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Skąd : Irlandia Castlebar/Dublin
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 193
Dodatkowo : umiem się posługiwać miotłą 8D
  Liczba postów : 235




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pon Maj 21 2012, 14:17

Ożenić to się An nie mogła, co najwyżej wyjść za mąż... a nie, chwila, w Wielkiej Brytanii to już jest legalne!
- Ha, romanse z uczniami, to teraz to się dziś dzieje w tej szkole? Widocznie jestem już na to za stary. - zaśmiał się. - O, ONMS? Bardzo to lubiłem. Zaraz po qudditchu., Pewnie jakbym nie zaczął kariery sportowej to zapewne skończyłbym na farmie z magicznymi owcami.
Ponownie się zaśmiał, dosyć głośno - jego głos odbijał się od ścian szatni, w której było niezwykłe echo.
Spojrzał ponownie na dziewczynę, teraz jednak przyjrzał się jej uważniej. W ogóle nie wyglądała jakby miała naście lat, co trochę przerażało Shane'a.
- Zobaczymy co będzie z tymi meczami w tym roku, na razie sprawdzę waszą formę. - odparł w końcu. - Zobaczymy czy przebiegniecie dwa kilometry z miotłami na plecach!
Przeczesał swoje włosy palcami i podszedł do jednej z szafek, w której trzymał swoją miotłę i strój. Zaczął w niej coś układać.
- Przygotujecie się na ciężkie treningu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Tokio
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 121
  Liczba postów : 161




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pon Maj 21 2012, 21:57

Cichaj mi tam! Van się ożeni! Z FACETEM! Złamie wszystkie stereotypy i zasady i właśnie w ten sposób postąpi. Bo kto jej zabroni? No nikt... Proszę nie zwracać na dziwne i nienormalne plany i przemyślenia autorki wobec jej jakże słodkiej i kochanej postaci, której jak na razie jeszcze aż tak nie odwala.
- To się dzieje i dużo, dużo więcej z tego, co się orientuję. Ale o bieżących sprawach chyba lepiej nie rozmawiać ze mną. Nie lubię plotkować na temat innych – Wścibska jest, tego nie można jej wymówić. Bardzo często wpycha nosek nie tam, gdzie powinna. Ale mimo to nie przepadała za mówieniem o kimś za tej właśnie osóbki plecami. I sama nie chciałaby, żeby ktoś tak potraktował ją. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie prawda? Trzeba się chociaż odrobinę tej zasady trzymać.
- Ja ogólnie myślałam też o nauczaniu Eliksirów, ale profesor Brendan jest już starszy niż dinozaury i pewnie na moje nieszczęście przeżyje jeszcze tyle, więc nie będę mogła go zastąpić. Zostaje więc ONMS – Uśmiechnęła się delikatnie słysząc jego chichot. Całkiem ładnie się śmiał i fajnie, że najwyraźniej wzbudziła jego sympatię.
- Przebiegniecie?... Chyba jednak zrezygnuje z tych zajęć... Ehehehe, bo tak jakby ja padam po... 7 metrach biegania – Wyszczerzyła się głupio. Bo trzeba przyznać, jej forma jeśli chodzi o to była wręcz tragiczna. A biegać za piłką może całymi dniami. Gdzie tutaj chociaż odrobina logiki?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Skąd : Irlandia Castlebar/Dublin
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 193
Dodatkowo : umiem się posługiwać miotłą 8D
  Liczba postów : 235




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Wto Maj 22 2012, 12:45

- Kondycja przede wszystkim - rzucił, pakując swój strój do qudditcha do sporej torby sportowej. Potem wsadził do futerału miotłę.
- Nie martw się, może nie będzie tak źle. - stwierdził po chwili wyjmując z szafki kilka papierowych zniczy. Ha, znowu! I gdzie on to ma chować?
- Bardzo ważne jest to, by regularnie trzymać formę. - stwierdził - Reszta przyjdzie łatwo. Ale.. w sumie to chyba najważniejsze, żeby się dobrze bawić, prawda?
Narzucił na siebie płaszcz i wyszczerzył zęby do dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Tokio
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 121
  Liczba postów : 161




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Wto Maj 22 2012, 21:55

- Nie trzeba mieć kondycji, żeby dobrze grać. A ja naprawdę nie posiadam jej ani odrobinę – Skomentowała cofając się lekko w stronę drzwi. Skoro się pakuje, to znaczy, że chce stąd już wyjść. Pewnie się spieszy, a ona mu troszkę w tym przeszkadza. O, może odprowadzi nauczyciela pod gabinet? W końcu drugi raz zobaczą się pewnie dopiero na lekcji. A było na co patrzeć, to trzeba przyznać. W końcu to Shane Wolff! Naprawdę niesamowite! Nadal nie mogła wyjść z podziwu mimo iż teraz była dużo bardziej spokojna niż wcześniej, niż w pierwszej chwili.
- Yhy. Zabawa przede wszystkim – Kiwnęła głową obejmując się ramionami i uśmiechając porozumiewawczo do mężczyzny. Jejku i znów chciała o tak wiele rzeczy zapytać. Ogromna ilość faktów, niedomówień, które były w gazetach. Ale to nie teraz, potem. O ile wytrzyma.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Skąd : Irlandia Castlebar/Dublin
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 193
Dodatkowo : umiem się posługiwać miotłą 8D
  Liczba postów : 235




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Wto Maj 22 2012, 23:16

- Zobaczymy na lekcji. - powiedział uśmiechnięty, jak zwykle z resztą. Wydawało się, ze on nigdy nie przestaje szczerzyć zębów. Zarzucił na ramię torby i podszedł do drzwi.
- Odprowadzić cię gdzieś? - zapytał naciskając na klamkę.
Ha, niedomówienia, chociaż Shane starał się co jakiś czas dawać przyzwoite tematy to i tak cudowne tabloidy powypisują to co im się podoba. Ale i tak Wolff przestał się tym w zupełności przejmować. Niech piszą co chcą, byleby mu to nie przeszkadzało w grze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Tokio
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 121
  Liczba postów : 161




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Sro Maj 23 2012, 16:12

- Może mnie pan odstawić pod dormitorium. Sama bym się pewnie zgubiła – Skomentowała uśmiechając się. Kiedy tak patrzy i rozmyśla, to przychodzi jej do głowy to, że poza tym iż jest świetnym graczem... Jest najlepszym graczem! Ale do tego jeszcze jest naprawdę bardzo przystojnym nauczycielem. No, gdyby jeszcze pozbył się męskiego zarostu, do którego to miała jakiś taki dziwny uraz, to kto wie? Może by się nawet zauroczyła? Ale nie przesadzajmy. Nie jest kochliwą dwunastką i nie bawi się w platoniczne uczucia. No i w pewnym sensie jest już ktoś ważniejszy. Mniejsza jednak o te szczegóły. Otworzyła drzwi wychodząc i czekając na Irlandczyka. Później zapewne skierowali się do zamku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Wiek : 22
Skąd : Fenny Stadford
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 321
  Liczba postów : 548
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4799-violet-lavoisier?highlight=violet
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4806-takie-tam-lukrecjowe-3?highlight=lukrecjowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4805-violet?highlight=violet
http://czarodzieje.my-rpg.com/post?p=211741&mode=editpost




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Czw Maj 02 2013, 19:14

Villiers chciał się spotkać, a że Violet nie miała nic innego do roboty, zgodziła się. Wprawdzie nie była przekonana co do tego całego treningu quiddicha, wiedziała doskonale, jak one mogą wyglądać z Casprem, ba! Była nawet pewna, że to jakaś przenośnia, byłoby to bardzo w jego stylu, ale z pewnością to lepsze rozwiązanie niż siedzenie w dormitorium i patrzenie w puste ściany. W sumie teraz wszędzie kręcili się przyjezdni, nietrudno było o poznanie kogoś, ale niektórzy z nich byli tacy dzicy! Na przykład ta dziewczyna, która ostatnio jej przywaliła na imprezie w łazience prefektów. Dobrze, że Violet nie była wtedy za bardzo wstawiona, bo nie byłaby już taka spokojna jak zazwyczaj i zapewne łatwo byłoby ją sprowokować, a tak to Zoe jej pomogła! Będzie musiała jakoś jej podziękować, może razem wybiorą się do Hogsmeade albo coś w ten deseń.
Weszła do szatni, a na myśl od razu przyszło jej fenomenalne zwycięstwo w quiddicha. Teraz, kiedy są rozgrywki z innymi szkołami, wolała nie brać udziału. Znikacze wygrają, wygrają na pewno! Ona jednak wolała zagrzewać miejsce na trybunach. W ogóle te okna zawsze są tutaj takie zasłonięte! No cóż, usiadła na jednej z ławek i zaczęła się niecierpliwić, bo każda sekunda była na niekorzyść Villiersa. Zaproponował spotkanie, to sam powinien w podskokach przybyć na miejsce pierwszy, no!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Anglia, Cambridge
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1292
  Liczba postów : 1621
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5219-casper-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9145-nowy-poczatek-jest-koncem-czy-jeszcze-nie#256103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9144-nowa-sowa#256102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7167-casper-villiers#204308




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Pią Maj 03 2013, 16:43

On to zaraz wytłumaczy! Fanki, mnóstwo fanek! Właśnie jednej tłumaczył, że jest zaginionym synem gwiazdora iluzjonisty, który uratował sto milionów ludzi na Haiti jednym machnięciem różdżki. Oczywiście łyknęła haczyk i bez problemu poddała się dalszej dyskusji o niebieskich balonach w kolorze zieleni. W sumie głównie chodziło o jej balony, ale tego jeszcze jej nie powiedział. W sumie przestały go kręcić, kiedy okazało się, że właśnie z jednej miseczki stanika wypadła skarpeta. Zdenerwowany podniósł tyłeczek z zacnej ławki wyrzeźbionej z drewna dębowego i sobie poszedł. W sumie przestraszył się, że zaraz może się okazać, że partnerka jest facetem i wszystko jebnie. A zatem poszedł szukać prawdziwej kobiety, a że nie mógł sobie znaleźć miejsca to wylądował w sowiarni z pergaminem, na którym znajdowało się już jego pochyłe pismo... Głosiło parę słów do Violet, z którą widział się na imprezie prefektów, ale nie pogadali sobie wtedy od serca, jak zamierzał, więc przełożył to na inną porę. W sumie nadal był wściekły na tę dzikuskę z Kanady... Dlatego, kiedy kierował się na boisko Quiddtich'a oglądał się ciągle to w prawo to w lewo. Może i by jej nie zbił, ale zbudowałby jej taką opinię, że przed cały pobyt w Hogwarcie chłopcy by z nią rozmawiali w sprawie cennika jej usług, który głosiłby mniej więcej: "oddam się za darmo". Niestety. Był okropny i niedobry, ale tylko dla takich czarownic, jak ta debilka. Jak można się rzucac na Violet z pięściami? W ogóle, jak można rzucać się z pięściami na jakąkolwiek dziewczynę? Niech może ona się ogarnie i będzie dobra impreza? Ale on się zemści... On jej zniszczy życie...
Teraz to już zaczął biec... Tutaj prosto, zaraz w lewo, w prawo i na drzewo, z drzewa na boisko... Z boiska do szatni, prosto przed Violet!
- Melduje się moja zacna towarzyszko! - I klapnął ją w kolano siadając obok dziewczyny, która na zywo wyglądała o wiele bardziej ponętnie niż na tym zdjęciu...
- Jak tam po bójce? - Zaśmiała się przyglądając się Fioletowej, która chyba była cała i zdrowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Wiek : 22
Skąd : Fenny Stadford
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 321
  Liczba postów : 548
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4799-violet-lavoisier?highlight=violet
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4806-takie-tam-lukrecjowe-3?highlight=lukrecjowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4805-violet?highlight=violet
http://czarodzieje.my-rpg.com/post?p=211741&mode=editpost




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Sob Maj 04 2013, 20:09

Violet biedaczka zaczynała się nudzić, a z tych nudów nawijała kosmyk włosów na palec. Gdzie ten Villiers się podziewa? Kiedy wreszcie przyszedł, zostawiła swoje biedne włosy w spokoju.
- Dłużej się nie dało? - cóż za miłe przywitanie! No dobra, w jej głosie wcale nie było wyrzutu i raczej specjalnie długo nie czekała, ale to nie ważne, wolno jej, chłopów trzeba trzymać krótko, hehs.
- A jak ma być? - odburknęła. Musiał jej o tym przypominać? Jejku, ludzie o niczym innym nie gadają niż tylko o tym. Najchętniej to by pewnie zrobili damski fajt club, gdzie dziewczyny biłyby się w kiślu przed całą szkołą. Ech, ci ludzie! W każdym bądź razie wtedy, na imprezie, jakaś dziewczyna przywaliła jej twarz i przydałoby się jej solidne manto, ale Violet tak łatwo sprowokować się nie dawała! Znaczy oczywiście, rozjuszona była, ale w bójkach to ona zbyt dobra nie jest i mogłaby conajwyżej spróbować drapać i gryźć, a nie jakieś profesjonalne chwyty stosować. Zresztą Zoe stanęła w jej obronie, bardzo dobrze, bo Fioletowa raczej unikała takich sytuacji. Ach, no i całe szczęście, że wstawiona zanadto nie była, bo wtedy już nie ręczy za siebie. Ale tamta laska, ona chyba musiała być pijana albo jedną z przyjezdnych, bo nie wiedziała jeszcze chyba, że z Violet się nie zadziera. Jednak nie martwmy się, spokojnie, będzie czas aby pokazać kto tutaj rządzi! Chociaż ślizgonka szczególnie mściwa nie jest i na pewno jakiejś wielkiej, krwawej zemsty nie szykuje. Jeszcze nadarzy się okazja, jeszcze się nadarzy.
- Takie laski powinni w psychiatryku zamykać - stwierdziła naburmuszona, bo przecież największą zniewagą w tym wszystkim było to, że publicznie naruszyła jej piękną buźkę! A zaraz potem ją olśniło i przypomniała sobie o czymś, co dotyczyło Villiersa, a też zdarzyło się na imprezie. Nie, nie mowa bynajmniej o jego bójce.
- W ogóle o co chodzi z Gavrilidisem i Faleroyem? - nie wiedziała czy wierzyć w te ich trójkąciki, ale trochę dziwnie to wtedy zabrzmiało. Nie czytała Obserwatora namiętnie od deski do deski ostatnio, więc szczególnie wiele w tej sprawie nie wiedziała i połapać się nie mogła, ale może to akurat na korzyść Villiersa. A może nie? Nie zmienia to faktu, że krążą niebezpieczne pogłoski o jego trójkącie z dwójką prefektów, a on jeszcze je potwierdził, wtedy na imprezie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Anglia, Cambridge
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1292
  Liczba postów : 1621
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5219-casper-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9145-nowy-poczatek-jest-koncem-czy-jeszcze-nie#256103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9144-nowa-sowa#256102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7167-casper-villiers#204308




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Nie Maj 05 2013, 21:57

No przecież te jego spóźnienie wynikało z tego, że on nigdy nie chodził na spotkania z zegarkiem, a jedynie z myśleniem, że zaraz się zdąży. Taki z niego chamisko i już trzeba się z tym pogodzić, że punktualność nigdy nie była jego zaletą i zapewne nigdy nie będzie. Rili sori fanki. Uśmiechnął się lekko do dziewczyny widząc niezadowolenie jakie wzbudziło to, że wspomniał o feralnym zdarzeniu. Ale on wcale nie pragnął jej urazić. On się chyba martwił. I dopóki przerażała go myśl, że ktoś ją mógł skrzywdzić... To chyba kwalifikowało go jeszcze do ludzi, których nie trzeba leczyć na znieczulicę. Ech tam... Szukanie zalet na siłę nie leży w jego naturze także, więc... Zaczął przyglądać się jej całej. Po prostu jak już wspominałam w wielu postach intrygowało go kobiece piękno. To, jak dbały o siebie, aby wyglądać idealnie. To jak zależało im na ładnym spięciu włosów, czystej sukience, która powiewa ładnie na wietrze. Szału na punkcie butów już w ogóle nie pojmował, ale dostrzegła pewien naturalizm i decydował się go doceniać. Głównie dlatego sypiał prawie z każdą poznaną dziewczyną... Aby zasmakować tego, czego nie pożałowała jej natura i żeby on mógł kiedyś znaleźć tą jedną jedyną inspirującą go rzecz... I to nie przez jedną noc. Takie tam bajdurzenie przed dwudziestą drugą. Romantyczne historie i wydanie nowego tomu bajek...
Potem wspomniała o tym jeszcze gorszym zdarzeniu, kiedy zakpił z Ioannis'a, ale czy on chciał źle? Po prostu spił się przed łazienką i jak już wbił tam. To doszedł do wniosku, że wykona ten chory zakład. Że pójdzie i pocałuje się z Jankiem. Tylko po to, żeby pokazać im, że on - Villiers niczego się nie boi i zdecydowanie wszyscy mogą na nim polegać, jako największym koksie w zamku. Wiecie... Ranga zobowiązuje... Czy tego oby nie powinien powiedzieć Violet? A może powinien jej wyznać, że jest gejem i od zawsze kobiety były jego przykrywką? Absolutnie. Zacząłby się śmiać już na początku swojej opowieści i nie wytrzymałby tego, że ludzie by w to uwierzyli. Głupie, naiwne, frajerskie dusze.
- Ech tam. Zakład. Nic wielkiego. Kumple podejrzewali, że on chodzi z Mią, ale kręci z Merlinem, co było dziwne... Piłem z nimi i stwierdzili, że powinienem go pocałować. Zrobiłem to. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Banda kretynów bez życia chciała zakpić w prefekcika. Wiesz, że nie lubię tych "idealnych" uczniów. Osobiście nie mam nic do Janka, ale zasady to zasady, więc zrobiłem co podrzucili i wygrałem duże piwo. - Wzruszył ramionami sam słuchając swoich słów, żeby ogarnąć czy dobrze prawi. Heheheeh. - Ale spoko. Przeprosiłem go. Może Dex mu to potem wyjaśni jeszcze raz. - Przecież Capi kolegował się z Vanberg'iem, więc na pewno mu pomoże!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Wiek : 22
Skąd : Fenny Stadford
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 321
  Liczba postów : 548
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4799-violet-lavoisier?highlight=violet
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4806-takie-tam-lukrecjowe-3?highlight=lukrecjowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4805-violet?highlight=violet
http://czarodzieje.my-rpg.com/post?p=211741&mode=editpost




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Wto Maj 07 2013, 19:46

Uwierzyć czy nie uwierzyć - oto jest pytanie. Postawiony został przed Violet pewien dylemat, bo to wszystko było takie absurdalne i zagmatwane, to romansowanie Villiersa z prefektami. Na jego szczęście długo się nie zastanawiała, wiedziała jak na imprezach bywa, poza tym jakoś nie chciało jej się tym przejmować - przyjęła wyjaśnienia. W życiu by nie uwierzyła, że Casper jest gejem, nawet gdyby zarzekał się tak bardzo, bardzo. No co wy, przecież już dawno byłoby o tym głośno, bo chyba nie stopował swoich zachcianek, tak się Fioletowej zdawało przynajmniej. Ta chwila zwątpienia jest całkiem usprawiedliwiona, przecież aby się upewnić, najlepiej zapytać u źródła! Nie żeby ją to interesowało, przecież dlaczego miałoby tak być, niech Villiers robi co chce, prawda? Na swoje wytłumaczenie Violet ma tylko fakt, że przecież ciekawska z niej osóbka i lubi wiedzieć, co się dzieje wokół, a najlepiej żeby wiedziała pierwsza i najwięcej!
- No dobra, niech ci będzie. Trochę szkoda, że dyrektor wparował, już miałam przywalić tej dziewczynie! - nie, wcale nie miała, ale pochwalić się jaka to ona waleczna nie jest zawsze można, hehehe. Poza tym raczej nie wszyscy przyjezdni byli tacy dzicy, może to tylko nieliczni, którzy się wyrywają, ale to już ich problemy. Poza tym ten cały zakład! Heheh, mogłaby wysłać kwiaty temu, kto wymyślił Casprowi takie zadanie. Zdawało jej się, że nie przeżył tego za bardzo, ale szkoła pewnie będzie i tak długo o tym gadać, a wścibski Obserwatorek jeszcze przez tygodnie będzie o tym pisał! Może odpuści sobie te gadki o niej, a także o rzekomych treningach jakie z Villiersem odgrywała, Merlin jeden wie co mu się roi w tej wszędobylskiej główce. Poza tym tego pana O. to w ogóle w Mungu przebadać powinni czy aby na pewno zdrowy na umyśle jest. Zresztą to raczej mało ważne, teraz do głowy przyszedł jej bowiem Lawek, w sumie Lavoisier sama nie wie dlaczego, on miałby komentarz na to wszystko. Czasami nachodziły ją takie rozmyślania i to nie było ani fajne, ani pomocne. Zawsze potem na myśl przychodziły jej wszystkie rzeczy, na które ostatnio akurat nie miała i bla bla, tego typu pierdoły. Ale nie dajmy się zwariować! Trzeba przerwać to myślenie, bo zaprowadzi ją donikąd.
- W sumie to biedni prefekci, ciekawe co tam stary Hampson dla nich wymyślił - a ta znów o jednym! Dziwne dziewczę z niej czasami, przyznaję, chyba jakieś wiosenne przesilenie jej dopadło, heheh.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Anglia, Cambridge
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1292
  Liczba postów : 1621
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5219-casper-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9145-nowy-poczatek-jest-koncem-czy-jeszcze-nie#256103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9144-nowa-sowa#256102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7167-casper-villiers#204308




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Czw Maj 09 2013, 18:56

Villiers, jak to na Villiers'a przystało, miał w dupie czy Gavirilidis będzie z nim teraz gadał czy rzucał krwiożercze spojrzenia. Nie podniecało go to. Miał swoje życie... I właściwie własnie próbował się nim zająć. Sam też nie był zadowolony z przyjazdu tych dziwnych ludzi. Przyjechali i co? Do tej pory nie został rozegrany nawet jeden mecz. Przecież to beznadziejne. Bo szczerze mówiąc... On nie był w Znikaczach, ale chętnie by popatrzył jak inni się tłuką. Czemu nie wzięli kapitana drużyny Ślizgonów do drużyny reprezentacyjnej? Raz. Villiers został oceniony, jako niestabilny... Cholernie zdolny, ale kierujący się jeszcze emocjami. Poza tym względy dyplomatyczne... Nie postawią przecież chłopca alfonsa na boisku pośród kilkunastu nowych twarzy, kiedy na siłę chcą zbudować między szkołami przyjemną atmosferę. Coś chyba nie pykło w zamyśle, bo jak widać wszyscy aż się palili do wspólnych igraszek. Nawet Kacperkowi nie przyszło jeszcze do głowy podrywać panienek z Red Rocks lub Riverside. Miał to gdzieś. Najlepszy towar jest na miejscu i nie trzeba wyciągać łapek do dziwnych lasek z innych szkół. Chociażby ta co się rzuciła na Violet... Za ładną buźką kryje się chęć przywalenia wszystkim. Przydałby się psychiatra, albo niech ona swoje leki uspokajające zażywa codziennie, a nie od święta, jak jej mamusia pozwoli. To wszystko wydawało się trochę za bardzo żałosne. Brak współpracy, brak dogadania. Nudziło go to. Red Rocks i Riverside obczajało Hogwart, żeby ogarnąć komu podstawić nogę. Jeśli dołączy do Znikaczy wolał tego dokonać z zaskoczenia, coby nie wpaść w wir wojen z głupimi bachorami z sąsiednich szkół. Jeszcze nie na to czas. Teraz zajmujemy się kimś innym i jesteśmy w teraźniejszości.
Rzeczywiście nie był gejem. Tego nie dałoby się ukryć i tyle. Chociaż niektórym całkiem dobrze szło, Casper wolał, aby ludzie widzieli w stu procentach takim jakim jest. I tyle. Koniec kropka. Chyba jeszcze nie dojrzał do maksymy, że milczenie jest złotem.
- Hm. Chciałaś ją bić? To całkiem... Ciekawe. - Ostatnie słowo dobierał z wielką starannością, żeby nikogo nie obrazić swoim dziwnym językiem. - Hampson... Hampson to stary kretyn. Nie ma co się przejmować. Pewnie wkręcili mu jakąś bajeczkę i się skończyła zabawa. - No i tyle. Na pewno miał rację. Przecież tam był jego ziom Dexter. Ten potrafił wszystko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Wiek : 22
Skąd : Fenny Stadford
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 321
  Liczba postów : 548
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4799-violet-lavoisier?highlight=violet
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4806-takie-tam-lukrecjowe-3?highlight=lukrecjowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4805-violet?highlight=violet
http://czarodzieje.my-rpg.com/post?p=211741&mode=editpost




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Sro Maj 15 2013, 17:47

Jak najpierw Violet rozmyślała o wydarzeniach z łazienki prefektów, o swojej niby-bójce i zamieszaniem wokół Villiersa, tak nagle przestała się tym wszystkim przejmować! Stało się to dla niej zupełnie obojętne - w ciągu jednej sekundy. Absurdalne? A jednak. Ale jak to mówią - kobieta zmienną jest! Chociaż po części cieszyła się, że z Casprem się wyjaśniło. To tylko durny zakład, jak dobrze! Wprawdzie niewiele interesowały ją romanse Villiersa, przynajmniej chciałaby aby tak było, ale jakaś część jej podświadomości twierdziła inaczej. Jak zwykle coś się nie zgadzało, na szczęście to już sprawa zamknięta, już nie będzie o tym myśleć. Gorzej by było, gdyby jego naprawdę łączyło coś z prefektami! Wtedy miałaby istny harmider w głowie, choć wcale by tego nie chciała.
- Jakoś z tego wyjdą - tym oto krótkim akcentem zakończyła analizowanie ostatnich wydarzeń. Teraz pozostało jej się tylko zachwycać udaną imprezą, wiosną, która wreszcie zagościła na dobre w Anglii, i fajnym życiem. W tym swoim świetnym nastroju zaczęła nerwowo stukać palcami o brzeg ławki, na której siedziała. Nie bardzo wiedziała o czym mówić, jakoś wszystko wyleciało jej z głowy w jednym momencie.
- Jak ci życie mija? - postanowiła w końcu zapytać, bo przecież to Villiers. Zaraz pewnie będzie miał masę rzeczy do opowiadania, ale z drugiej strony może nie powie nic? Z tym człowiekiem nigdy nic nie wiadomo, różnie z nim bywało i nie zapowiadało się, aby było inaczej. Nie chciała słyszeć o kolejnych jego podbojach, bo nie wiedziała nawet, czy takowe były. Zwyczajnie zdawała sobie sprawę, że wystarczy jeden niewłaściwy ruch, a zaraz dowie się o czymś, czego wolałaby nie wiedzieć. Jednak to nic, to nic! Prędzej czy później i o tym zapomni. Jak na razie cieszyła się, że nie została w dormitorium. W pokoju wspólnym Slytherinu kręciły się teraz przyjezdne z Australii bodajże, niektóre tak się obnosiły swoją obecnością tutaj, że aż patrzeć na to nie można! Wszyscy wokół gadali teraz tylko o tym, na szczęście Violet była inna i nawet jeśli dużo myślała, to przymknęła jadaczkę i nie mówiła. Od teraz już nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : zewsząd
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 51
  Liczba postów : 64
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5488-charlie-finn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5490-huckleberry-finn-ma-corke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6093-czarli-fin#172771




Gracz






PisanieTemat: Re: Szatnie   Nie Gru 22 2013, 21:43

życieżyciejestnowelą

Charlie nie było, bo była chora. Bo źle się czuła i cośtam. Wszystko było źle i najgorzej i nie wchodźmy w szczegóły. Ominęła przez to prawie cały rok w Hogwarcie, nie wzięła udziału w żadnym meczu, przegapiła okazje stworzenia nowych, zajebistych znajomości i zaniedbała te ze starej szkoły.
Wszystko to na marne, bo trop w sprawie jej brata okazał się fałszywy.
Nie było Charlesa i nie było niczego. Charlie opuściła dom i od miesiąca teleportowała się tylko z miejsca na miejsce, odzyskując spokój ducha w dżunglach, świątyniach i innych dziwnych miejscach.
Ale kiedy wróciła do Hogwartu, wszystko na nowo ją przytłoczyło. Do szatni przyszła automatycznie, jak robot, chociaż nigdy nawet tu nie była. Nie przygotowywała się tu do żadnego meczu. Nic się nie działo, a przecież to niewybaczalna zbrodnia w jej szalonym, barwnym życiu.
Nic się nie stało.

Płakała głośno, krzyczała na ławki, biła pięściami w szafki, aż rozkrwawiły się knykcie i pękła kość w nadgarstku. Osunęła się na podłogę, trzymając drugą dłonią złamaną rękę i szlochała. To nie był dobry dzień.
Nic się nie stało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Szatnie   

Powrót do góry Go down
 

Szatnie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
boisko quidditcha
-