IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Sklep z różdżkami Jordana Sandersona

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Skąd : Thurles, Irlandia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2879
Dodatkowo : pół-wil, szukający
  Liczba postów : 763
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9116-rience-hargreaves
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9127-rience-owe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9130-sowa-rienca
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9128-rience-hargreaves




Gracz






PisanieTemat: Sklep z różdżkami Jordana Sandersona   Sob Sie 16 2014, 13:15


Sklep z rozdzkami Jordana Sandersona


Jordan Sanderson jest jednym z najbardziej znanych twórców różdżek w tej części kraju, nawet mimo tego, że stał się znany dopiero kilka dni po ostatecznym pokonaniu Lunarnych, a więc stosunkowo niedawno. Mimo tego, niektórzy uznają go za naprawdę zdolnego różdżkarza i chętnie przychodzą do niego po swój przekaźnik mocy. Jordan jest dość nieufny i z naprawdę niewieloma osobami dzieli się swoją wiedzą, dlatego trzeba sporo się napracować, aby zdobyć jego zaufanie w tej kwestii.

Dowolna różdżka – 35g

Rozliczeń dokonuj w tym temacie.



Ostatnio zmieniony przez Rience Hargreaves dnia Czw Paź 29 2015, 22:55, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Skąd : Thurles, Irlandia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2879
Dodatkowo : pół-wil, szukający
  Liczba postów : 763
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9116-rience-hargreaves
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9127-rience-owe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9130-sowa-rienca
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9128-rience-hargreaves




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z różdżkami Jordana Sandersona   Sob Sie 16 2014, 13:17




Kurs - Twórca rozdzek

W celu zdobycia umiejętności „różdżkarz” należy przejść przez cztery etapy szkolenia oraz kwalifikacje wstępną. Każdy etap fabularnie rozpoczyna się dopiero tydzień po ukończeniu poprzedniego. Cały kurs możesz rozpisać od razu w jednym poście, uwzględnij jednak fabularnie czas, jaki mijał między kolejnymi podejściami i etapami. Po ukończonym pomyślnie kursie możecie zgłosić się do prefekta o przyznanie umiejętności do kuferka.

WYMAGANIA:
 

CZĘŚĆ PIERWSZA:
Prace porządkowe, zapoznawanie się z pracą twórcy różdżek, początkowe kontakty z klientem.

Kości:
 


CZĘŚĆ DRUGA
Zapoznawanie się z rodzajami drewna, pozyskiwanie własnych materiałów i ich obróbka.

Kości:
 


CZĘŚĆ TRZECIA
Zapoznawanie się z rodzajami rdzeni, pozyskiwanie własnych materiałów i ich obróbka.

Kości:
 



CZĘŚĆ Czwarta
Wytwarzanie własnych różdżek, prace wykończeniowe, obsługa klienta.

Kości:
 

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 25
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 136
  Liczba postów : 60
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13660-toni-fairwyn#363284
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13663-toni-fairwyn#363341
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13666-toni-fairwyn#363368
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13667-toni-fairwyn#363369




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z różdżkami Jordana Sandersona   Wto Lis 22 2016, 17:03

Kurs twórcy rozdzek
wrzesień 2013, Londyn, etapy I-IV

Toni obserwowała pracę swojego mentora raczej krytycznie niż z przekonaniem. Potrzebowała otrzmac certyfikat ukończenia kirsu, ale tak po prawdzie więcej nauczyłaby sie w rodzinnym warsztacie niż tutaj. Minę może miała neutralną. Ktoś naiwny, jak jej mentor mógł nawet pomyśleć, że była zainteresowana przebiegiem transakcji rozdzkami. Prawda jednak była taka, ze wylapywala uchybienia mezczyzny, kpiac sobie z niego w duchu. Wlasnie pomyslala, ze moglaby sprzedac ta rozdzke, z ktorej klient zrezygnowal. Odhaczala sobie kolejna fajeczke w zeszycie. Jej opiekun uznal to za przejaw zaangazowania, chwalac ja za uwage. Jak na ironie...
Nastepnego dnia z ulga przyjęła wypad w teren. Znalazla najciekawsze drzewo w okolicy. Oczywiscie pilnowane przez niesmialka. Mimo zalecen opiekuna, ktore zignorowala, postanowila sie do niego zblizyc i zebrac material na rozdzke. Tylko drewna wyjatkowe mialy racje bytu. Rozdzki nie powinny byc tworzone z prostych drewien, zwyklych. Fairwynowie uczyli ja, ze najwieksza wartosc one maja dopiero, kiedy tworzone sa z rzadkich materialow. Toni naturalnie wiec, z wyuczona w domu upartoscia w mysl idei jakie jej wpojono, poswiecila sie na rzecz zdobytego materialu. Mimo konfrotnacji z niesmialkiem, byla zadowolona z efektu swoich dzialan. Przekonana, ze powinna przejsc do nastepnego etapu nauk nie za poświęcenie, a za wspanialomyslnosc i myslenie przyszlosciowe. Satysfakcja ze zdobytego drewna byla tym wieksza, ze musiala sie o nie postarac.
Przyszedl czas na zdobycie rdzenia. Toni, wywodzac sie z rodziny rozdzkazy, miala dojscia do najlepszych ingrediencji. Wiedziala gdzie szukac odpowiednich rdzeni, korzystajac z wplywow rodziny. Sama nie była zdziwiona zdobyciem silnego i rzadkiego materialu. Jordan, wlasciciel sklepu, jednak tak. Widocznie tak malomiasteczkowy czlowiek nie slyszal jeszcze i duzej slawie Fairwynow, albo sluchac o nich nir chcial. Biorac Toni za jedna z wielu kursantek, zachwycał sie wiec nad jej osiagnieciem, z radoscia informujac ja, z moze przystąpić do tworzenia rozdzki.
Nie byla ekspertem w laczeniu drewna z rdzeniem, znacznie lepiej przychodzilo jej pozyskiwanie materialow niz ich wykorzystywanie. Nic wiec dziwnego, ze kiedy wykonala rozdzke, nie miala pewnosci czy jej wykonanie jest bez zarzutow. Z poczatku zdawalo jej sie, ze rozdzka jest zbyt oporna dla czarodziei. Jednak mimo swoich watpliwosci, widocznie odziedziczyla po rodzicsch jakis zmysl inuicyjny, poniewaz jej opiekun pochwalil ja za idealna rozdzke dla czarodziejow z domieszka krwi wili. Tym uroczym akcentem zakonczyla sie jej podroz przez meki w cudzym zakladzie rozdzkarskim nie umywajacym sie do tych dzialajacych w Dolinie.

Etap I: 2
Etap II: 3
Etap III: 4
Etap IV: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1449
  Liczba postów : 858
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z różdżkami Jordana Sandersona   Wto Kwi 18 2017, 22:13

pażdziernik, 2014

Początek studiów był dla Ruth dość stresujący, bo nie dość, że wylądowała w Londynie zupełnie sama, to jeszcze piętrzyły jej się obowiązki i sama na siebie nakładała coraz więcej nauki, a wszystko po to, żeby po trzech latach móc z całą pewnością siebie ubiegać się o wymarzone stanowisko. Tak, już lata temu założyła sobie, że będzie naprawiać magiczne katastrofy i dążyła uparcie do tego celu, bez względu na wszystkie przeciwności.
Od pierwszej klasy aż do owutemów posługiwała się całkiem dobrą różdżką, ale za każdym razem, kiedy młoda Ruth rzucała zaklęcia odnosiła wrażenie, że coś jest nie tak. Obwiniała oczywiście siebie i robiła co mogła, żeby jakoś nawiązać nić porozumienia ze swoją starą różdżką i o ile po jakimś czasie naprawdę zaczęły się dogadywać, to charakter młodej Szwedki nie był do końca taki, jakiego oczekiwał magiczny przedmiot. Chłodna, opanowana i szukająca logiki we wszystkim, co ją otaczało bardzo bezkompromisowo podchodziła do swojej różdżki, dlatego też o ile darzyła ją zaufaniem i swojego rodzaju sentymentem, ze zwykłej ciekawości któregoś wieczora przeszła się do sklepu różdżkarskiego wybrać nową.
Sprzedawca był chyba jeszcze bardziej nieufny niż ona, ale kiedy jednym, merytorycznym zdaniem wyjaśniła mu w czym rzecz, niemalże natychmiast podał jej dwa pudełka. W pierwszym spoczywał leniwie szpon hipogryfa zatopiony w drewnie cedrowym o pięknym, rzeźbionym kształcie, a w drugim jakby od niechcenia ulokował się czarny jak noc heban, prosty i oczywisty w swoim wyglądzie, ale przykuwający wzrok o wiele bardziej, niż sympatyczne, jasne drewno cedru.
Dziewczyna wzięła ciemniejszą różdżkę i machnęła nieznacznie.
Włos centaura, heban, 12 cali. Czekałaś na mnie, prawda?
Dziewczyna zapłaciła i niemal od razu poczuła tę dziwną, niewytłumaczoną więź, jaką czarodziej czuje wyłącznie do różdżki, która jest mu pisana. Musiało minąć tyle lat, żeby Szwedka znalazła się właśnie w tym miejscu, właśnie na tej ulicy i w tym sklepie, konkretnego dnia i z konkretną prośbą, żeby doczekać się pomocnika na całe życie. To właśnie nazywamy magią.
zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 366
  Liczba postów : 625
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z różdżkami Jordana Sandersona   Nie Maj 21 2017, 20:45

//zakładam, że to już po tej przygodzie w lesie, w której straciłam różdżkę i w której zaraz napiszę, bo potrzebna mi nowa asap ;p

Jak dobrze, że jednak nie kupiła tych rękawiczek do Quiddicha. Inaczej nie miała by pieniędzy na nową różdżkę i musiałby o wszystkim powiedzieć tacie. Raczej nie spodobałby mu się fakt, że poszła do Zakazanego Lasu, żeby szukać wilkołaków...
Sama Ettie była załamana utratą różdżki, bardziej niż kiedykolwiek czymkolwiek. Nigdy nie miała większych problemów z rzucaniem zaklęć i teraz kiedy próbowała czarować przy pomocy różdżek koleżanek, wiedziała już jak bardzo była to zasługa tego, że jej była do niej idealnie dopasowana.
Listownie zamówiła u Sandersona identyczny do zgubionego magiczny przedmiot, ale żeby go odebrać musiała pofatygować się osobiście. Nigdy nie powierzyła by tak ważnej rzeczy sowie. Trochę bała się natknięcia w Hogsmeade na tatę, potrzeba jednak była większa niż wszelkie obawy.
Do sklepu wparowała jak burza i ślizgając się na podeszwach, wyhamowała na ladzie.
- Dobry. Zamówienie dla Avrel Elvendork - być może przesadziła z konspiracją, ale Hogsmeade było na tyle małe, że wolała nie zamawiać nic na własne nazwisko.
Otworzyła pudełko, które podał jej sprzedawca i sprawdziła różdżkę. Dziesięć i trzy czwarte cala, cis, włos z grzywy kelpii. Dokładnie tak jak stara, tylko nie wypaćkana jej palcami. Idealna.
Schowała różdżkę do kieszeni, zapłaciła i jak najszybciej zmyła się ze sklepu i wioski.

//zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania/Moskwa, Rosja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 57
  Liczba postów : 47
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14590-caesar-t-fairwyn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14620-syn-edgara-szuka-przyjaciol
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14621-cezarowe-sowki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14619-caesar-t-fairwyn#390077




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep z różdżkami Jordana Sandersona   Pon Cze 19 2017, 22:50

Kurs Twórcy Różdżek

Tydzień pierwszy - 1, 6
To nie był jego dzień. Łaził zakatarzony i jedyne o czym marzył to błogi sen, ewentualnie gorąca herbatka i eliksir rozgrzewający, no ale nie było wyjścia. Choroba zaatakowała niepostrzeżenie, a on nie miał innego wyjścia, jak pójście i spróbowanie funkcjonować normalnie. Był jednak bardzo słaby i prawie by spadł gdyby nie szybka reakcja różdżkarza. Kazał mu się wynieść i był bardzo nieprzyjemny. Najwyraźniej to nie był jego dzień.
Następnego dnia poszło mu juz dobrze, trochę się podkurował, matka wysłała mu nawet jakieś mugolskie tabletki, których się nałykał i nawet nie wyglądał już jak trup. Miał niby tylko się przyglądać, jednak nie mógł się powstrzymać i zaproponował dla młodego ucznia różdżkę, która wydawała mu się być dla niego najlepsza. Jak się okazało był to strzał w dziesiątke. Taki zadowolony chyba nie był nigdy.
Tydzien drugi - 5, 5, 2, 3
Następnego tygodnia całkowicie mu nie szło. Przez pierwsze dwa dni nie mógł znaleźć dobrego drzewa, potem miał problem z struganiem. Sam nie wie co mu przyszło do głowy, że robił to aż tak zawzięcie, że ostatecznie patyk nie wyglądał jak różdżka. Dopiero następnego dnia mu udało. Może i był zraniony, ale liczył się sukces. Zresztą, wiedział, że po takim małym ugryzieniu nawet nie zostanie blizna. Dostał się dalej.
Tydzień trzeci - 4
Potem było już dużo lepiej. Sam nie wie, jak udało mu się z t ym popiołkiem, ale zebrał ten popiół. Wolał jednak nie ryzykować z wkładaniem go do różdzki, dlatego zaniósł go do Jordana, który poinstruował go w tym, jak się z nim obchodzić i zadowolony z efektów, pozwolił przyjść w następnym tygodniu.
Tydzień czwarty - 6
Całkowicie zdrowy i podbudowany poprzednim tygodniem pojawił się w sklepie. Postanowił się nie stresować i do całej akcji podszedł na totalnym luzie. Wybrał piękny kawałek drewna i bardzo się postarał łącząc ze sobą rdzeń i drewno. Czuł magię, która przepływała pod jego palcami. Udało mu się nawet sprzedać tą różdżkę, czego by się nie spodziewał. Przyznał przed samym sobą, że to było jedno z jego najlepszych dzieł. Ale co najważniejsze, udało mu się zakończyć kurs.

______________________


Oh no, not me I never lost control
You're face to face, with the man who sold the world


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Sklep z różdżkami Jordana Sandersona

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Sklep z różdżkami Jordana Sandersona
» Sklep Ollivandera
» Sklep z ubraniami Gladraga
» Sklep Madame Malkin
» Sklep z eliksirami J. Pippin's

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
-