IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Cieplarnia numer jeden

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość




Nauczyciel
Wiek : 30
Galeony : 99
  Liczba postów : 88




Gracz






PisanieTemat: Cieplarnia numer jeden   16.09.10 16:59

First topic message reminder :


Cieplarnia numer jeden

Jest to cieplarnia, w której nie da się znaleźć niebezpiecznych roślin. Uczniowie zajmują się tu bardzo prostymi rzeczami, takimi jak sadzenie nieszkodliwych i całkowicie bezpiecznych "zarośli". Mimo tego, iż jest to miejsce zupełnie niegroźne, Septienne - nauczycielka zielarstwa, dba o to, by wejście było zamknięte na klucz, tak jak w innych cieplarniach.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2287-skusisz-sie-na-here#78815
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   09.06.11 21:50

No dobra, dobra. Może i Gilbert jest cudny, przystojny (...) wspaniały, wyjątkowy i w ogóle, ale bez przesady. Hera potrafi mu się oprzeć... teoretycznie, w praktyce jeszcze nie próbowała, no ale jednak mogłaby, tylko... jej się nie chce, o!
- Oboje wiem, że mogę coś załatwić... ale nie za darmo. Świat rządzi się swoimi prawami, a ja mam zasady. Nie robię nic za free.
Mało kto z domniemanych znajomych Haer nie wie, że bierze narkotyki, co więcej, kiedyś nawet nimi handlowała. Ale to tylko w okresach w wakacji, gdy jest w szkole woli zachować towar dla siebie. Samolubna? A skądże! Raczej... ostrożna.
- A poza tym chyba nie jesteś dla mnie zbyt uprzejmy. - Nie żeby narzekała, przyzwyczaiła się.
Ale wróćmy do obmacywania... Czy to nie jest dziwne, że u niego musi sobie na to zasłużyć, a normalnie może mieć zabawę za darmo? A nie, chwila, przecież mowa jest o Gilbercie! Pan Slone przecież jest zbyt wyjątkowy, by macać dziewczyny, które sobie u niego na to nie zdążyły zasłużyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 704
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1021




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   10.06.11 16:43

To on tak samo ma z wszelkiego rodzaju używkami i seksem. Mógłby to wszystko odstawić, dać sobie spokój i nie wracać do tego. Bez problemu, by mu to wyszło, ale no. Nie chce mu się, nie ma czasu. No i utraciłby swoją moc, którą właśnie działał na puchonkę. A to byłoby słabe.
-A czego ty niby chcesz Trowsent? - Wolał jednak dostawać wszystko za darmo. Nic dziwnego, że w jego cudnych oczętach pojawiły się ogniki zirytowania, które zapewne zbyt miłe nie były. No może jeszcze miał jej za to płacić? Do tego na pewno nie dopuści, nie ma szans. Ewentualnie będzie mógł ją obmacać, założy że jednak na to zasłużyła i da jej troszeczkę radości z życia, niech ma!
-Jestem najmilszy jaki tylko mogę być, ty mnie nawet nie denerwuj - Jedna z rączek mu drgnęła w zniecierpliwieniu. No tak, przecież nie miał zamiaru jej uderzyć! Chociaż.... nie, cholera nie. Nawet Slone nie jest na tyle okropny żeby podnosić rękę na kobietę poza łóżkiem. Chyba...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2287-skusisz-sie-na-here#78815
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   10.06.11 17:16

Chyba czas sobie wbić do głowy, że jakoś powinna przestać o nim myśleć. Albo myśleć, że nic do niego nie czuje... Albo myśleć, że czuje, że go nienawidzi... Albo, nie no, dość.
- No właśnie, co takiego może zaoferować mi ktoś taki jak ty? - Miała już dość gapienia się w jego oczy, więc odwróciła się i niby to zainteresowała się jakąś roślinką.
Skoro ona zupełnie mu się nie podoba, to musi się z nim trochę podroczyć, by sobie poprawić humor.
- No, Slone, nie jesteś bogiem, spuść z tonu i bądź dla mnie trochę milszy. - Dobra, nie jest bogiem, bo nie istnieje ktoś taki jak Bóg seksu, no ale gdyby istniał, to on by nim był. oczywiście głośno tego nie powie, bo w końcu próbuje przekonać cały świat, że nic do niego nie czuje!
A w ogóle to zbytnio, by ją nie ruszyło to, jakby ją uderzył. Nie raz już dostała, raz lżej, raz mocniej, zbyt często wyprowadza ludzi z równowagi. No a poza tym, to jest po części masochistką, ale ciii... to tajemnica. I bez tego jest pokręcona, nic więc dziwnego, ze o tym nikomu nie mówi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 704
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1021




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   10.06.11 21:01

Jej pytanie uznał oczywiście za retoryczne. No skończony kretynizm przecież. Jak ona w ogóle mogła o coś takiego pytać? To oczywiste, że sama jego obecność była dla niej wielką nagrodą. A ona wymagała jeszcze więcej i jeszcze jego pytała o konkrety. A powinna doskonale wiedzieć co może jej zaoferować i po prostu tego zażądać. Ale nie, bo poo co. Się mówi trudno w takim razie, no matko kochana. Nie miał zamiaru wymieniać jej swoich zalet i możliwości
-Skończ ze mną igrać Trowsent i robić z nas oboje kretynów - Nie lubił kiedy ktoś go tak traktuje, zdecydowanie nie. W sumie nie powinien się przejmować, że robiła kretynkę samą z siebie, ale z drugiej strony... czuł do niej swego rodzaju sentyment. Nie chciał żeby wyglądało na to, że polubił na swój sposób kretynkę, jaką jednak nie była. Przynajmniej nie tak wielką jaką z siebie robiła. Nieważne!
Ale skoro tak bardzo chciała żeby Gilbert był miły, taki się stał. Jego ręce w końcu wylądowały na jej biodrach, ręce szybko szarpnęły jej ciałem przesuwając się tak żeby stała tyłem do stołu. Kolejny zdecydowany krok w jej stronę, biedaczka musiała sie cofnąć te kilka milimetrów pod naporem jego ciała, a kiedy skierował łapke na jej nogę musiała nawet oprzeć tyłek o drewno, dla własnej wygody mogła sobie siadać na lekko zabrudzonym stoliku. Łapy chłopaka wylądowały na blacie, ciałem kompletnie przyblokował dziewczynę znowu kierując spojrzenie na jej oczęta
-Nie każ mi być miłym, nie rób takiego głupstwa - Syknąl przysuwając twarzyczkę jeszcze bliżej jej mordki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2287-skusisz-sie-na-here#78815
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   10.06.11 21:22

Teraz nie miała wyboru, więc patrzyła w jego oczy. Mimowolnie, delikatnie przegryzła sobie wargę, ale gdy zorientowała się, że to zrobiła, to szybko przestała. Chwilka, chwilka, ona ma już to za sobą, więc stop, da mu co tam zechce tylko niech tego nie robi, bo jakoś trudno jej wtedy sobie wmawiać, że on wcale jej się nie podoba.
- Przestań. - Może zabrzmiałoby to pewniej gdyby rzeczywiście tego chciała, ale chyba boski Slone zrozumie takie proste słowo. No chyba, że go wcześnie nie usłyszał, wtedy byłby kłopot, bo dopiero wtedy zrobi z niego kretyna.
- To... czego chcesz? - Trochę się wystraszyła, więc to było głównie po to, by chociaż trochę się odsunął.
Niech mi proszę tylko tutaj zbytnio nie fantazjuję, bo biedna Hera ma mało towaru, a koki to już mu na pewno nie da!
No i ogólnie to zamieniła się teraz w małą dziewczynkę, która czegoś chce, a jak już ma to dostać, to udaje, że nie o to jej chodziło. Dziecinada, ale cóż, podczas tej rozmowy nastawiła się na to, by raz na zawsze pozbyć się z głowy Gilberta. Inna sprawa, że to się nie uda, ale to pomińmy. Cośtam, złamane serce leczy nowa miłość, czy jakoś tak. No nieważne, zakocha się w swoim księciu z bajki, tym razem postara się o to, by nie był taki jak Slone i odwzajemniał jej uczucia.
Chciała spuścić wzrok, ale w ostatnie chwili się namyśliła, no i wyszło niepożądanie tak, jakby się jemu przyglądała. Jak to jest, że niepanuję nad tym co robi?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 704
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1021




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   10.06.11 21:35

Obserwował jej zachowanie w sumie dość mimowolnie. Nie msuiał wcale na nią patrzeć żeby zgadywać jej reakcje. Po prostu takie rzeczy wiedział, no i już. Wbrew pozorom nie był aż taki niedomyślny żeby nie wiedzieć, że dziewczynka nadal ma do niego wielką słabość. Jemu to było na rękę. Oczywiście nie zawsze. Zdarza się, że biedny Bóg ma dość swoich wyznawców i szlag go trafia kiedy po raz enty musi znosić ich westchnienia i nerwowość. Ale da sie przeżyć, cóż.
Słowa typu przestań rzucane do Gilberta były ostatnią głupotą. Wiadomo, że i tak nie przestanie, on się nie słucha takich rozkazów. Mało tego, może zacząć robić wszystko z większą intensywnością i w ogóle stanie się bardziej upierdliwy i w ogóle wszystko. Więc ona dążyła coraz bardziej w jednym, konkretnym kierunku. Na dodatek, Gilbert wiedział że ona zna go minimalnie, więc co... robi to celowo? Oj to już w ogóle przerąbana sprawa
-Ile razy mam ci powtarzać? Potrzebny mi jest narkotyk, używka, potrzebuje odlotu i szumi we łbie, napierdolenia się, czegokolwiek odrębnego od świata. Już. Teraz. Natychmiast. Jakkolwiek - Oj miły to on nie był. Przeciwnie. Zrobił się zuy, czyli taki jaki byc powinien. Odległość między nimi malała coraz bardziej nawet w miejscach gdzie to wydawało się być niemożliwe. W jego oczętach pojawiało się coraz więcej zniecierpliwienia, złości, pożądania. Jego ręce drżały przez moment, widać i on miał dość panowania nad sobą, ale... szło mu lepiej niż jej. Sukces
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2287-skusisz-sie-na-here#78815
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   10.06.11 21:51

Jaki znowu sukces? Hera nigdy nie umie nad sobą zapanować, mówi co chce, robi co chce, nic więc dziwnego, że teraz gdy próbuje to zmienić, to jej się nie udaje.
Najgorsze z tego wszystkiego było to, że chciała mu udowodnić to, że nie jest bogiem i nie jest znowu taki wspaniały, tylko po zastanowieniu to dość trudne, gdy właściwie jest się przekonanym, że jednak taki jest. No ale nieważne, czemu nie potrafi teraz kłamać? Zawsze przychodziło to z taką łatwością.
Inna sprawa, że [nie wiedzieć czemu] jest... przestraszona? Co gorsza, że przez to szybciej oddychała, więc jej klatka piersiowa wciąż unosiła się i opadała. Ale uwaga, próbowała nad tym zapanować.
- Teraz? Przy sobie nic nie mam. - No dobra, niby miała małą dilerkę z koką w kieszeni, ale przecież tego nie powie! Kokaina jest jej potrzebna... do normalnego funkcjonowania i w ogóle... - Może kilka głębokich wdechów, hmm? - Uśmiechnęła się nieporadnie, chociaż zamiast go to uspokoić pewnie jeszcze bardzie go wkurzy. To przecież nie jej wina, że ma talent do denerwowania ludzi! Chyba, mam rację? Nie? A tam...
Mogłaby mu dać Heroiną, bo i tak ma małe problemy z obsługą strzykawki, zawsze robi sobie siniaki, przez złe wbicie. No ale jak na złość Heroiny chyba mówił, że nie chce! Musi być wybredny?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 704
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1021




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   11.06.11 0:57

Wargi chłopaka zacisnęły się w wąską linie kiedy ta znowu zaczęła gadać, a jakby tego było mało... mówiła same okropne rzeczy. Nie powinna się w ogole odzywać jeśli ma mu do powiedzenia coś takiego, zdecydowanie. Aleee nie. Musiała oczywiście wyrzucić z siebie to wszystko zamiast uciec z krzykiem albo dać mu coś do łyknięcia, czy ewentualnie siebie. Kobiety to zawsze stwarzają problemy, a przynajmniej w obecności Gilberta. I potem mu wmawiają, że on wcale na nie nie działa i wcale nie ma na nie takiego wpływu o jakim sie mówi. No wcale
-Mam to gdzieś. Ja to chce, rozumiesz? A ty masz mi coś załatwić. Na już. Czego ty kurwa nie rozumiesz w tej prostej konstrukcji zdania? - Palce Gilberta nie wiedzieć kiedy znalazły się na jej nadgarstku, wzrok na moment uciekł na jej biust poruszający się w rytm przyspieszonego oddechu, ale jakoś tak... długo się im nie przyglądał. Widać za bardzo go zirytowała. Skoro już jego dłoń zaczynała się zaciskać, a jemu pozostało tylko rzucić nią o ściane jeśli nic nie dostanie, to kurcze... po co mu sam widok cycków ?! I to w bluzce. A idź ty...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2287-skusisz-sie-na-here#78815
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   11.06.11 11:05

O Matko, jak ona uwielbiała się kłócić, po tym zawsze jej się humor poprawia.
- Chociażby tonu rozkazującego. Nie jestem twoją poddaną, Slone. Nie muszę robić tego co zechcesz. - Serce łomotało jej tak, jakby chciało wyrwać się z klatki, co więcej zdawało jej się, że tak głośno bije, że nawet chłopak to słyszy. Tylko dlaczego? Z emocji? Złości? Rozbawienia? Bo cała ta sytuacja ją bawiła, bo trochę jednak się bała, a ona lubi się bać.
- Cofnij się. - Powiedziała to, bo w geście rezygnacji miała już wyjąć woreczek z kieszeni, ale w takiej pozycji nie było to zbyt wygodne. - Mam kokainę. - Spojrzała, a przynajmniej próbowała spojrzeć gdzieś w bok, byle nie w jego oczy. Chyba się bardziej nie wkurzy za to, że go okłamała, w końcu dostanie to co chciał!
Niech tylko teraz nie mówi, że nie chce koki, bo wtedy to Hera się wkurzy. Toż to czysta Kokaina! No dobra... nie taka czysta, bo wiecie, ludzie, ile to kosztuje?! A jak wydaje się tyle na narkotyki co ona, to już nie starcza jej na nic innego, czas zacząć oszczędzać przez kupowanie tańszego towaru lub rzucić nałóg. A że to pierwsze jest łatwiejsze, to nie trudzi się z odwykiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 704
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1021




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   11.06.11 13:52

Znów przemilczał, nie odpowiedział. Kpiący uśmiech powinien mówić jej wystarczająco wiele. Oczywiście, że oficjalnie nie była jego poddaną ani nic z tych rzeczy. Ale co z tego? Powinna wykonać jego rozkaz i tak i tak. Dlaczego? Bo on ma taką zachciankę i już, trzeba zachcianki spełniać. Szczególnie jeśli są to zachcianki kogoś takiego jak Gilbert, prawda? Nie dość, że on zasługuje na spełnianie jego zachcianek to jest to bezpieczne. Lepiej zrobić co chce i mieć spokój niż marudzić, a potem czuć ból złego dotyku przez całe zycie, nie?
-Dawaj - Natychmiast puścił jej nadgarstek, nawet cofnął się o jakieś pół kroczku żeby nie marudziła, że nie jest w stanie wyjąć jej z kieszeni czy gdzie jeszcze ona ją tam ma. Może nawet będzie w stanie jej wybaczyć brak nieskazitelnej czystości narkotyku, zastanowi się oczywiście. Ale z drugiej strony... czy jemu wystarczy samo wciąganie? Żeby znaleźć jakieś strzykaweczki to musi przerzucić polowe swojego kufra, co najmniej. A zanim on to zrobi, matko kochana. Ale chyba będzie na to skazany.
-Igieł pewnie po kieszeniach nie nosisz? - Zapytał, tak na wszelki wypadek. Może nagle Stwórca go pokochał, zesłał mu taką Here, która daje mu koke i dzięki niej zaoszczędzi czasu? Dobra, wątpił w to. Szczegół.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2287-skusisz-sie-na-here#78815
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   11.06.11 15:16

No i super, teraz sobie zepsuła humor na koniec dnia, bo jest kretynką i mu uległa. Czemu to on zawsze jest górą?
- Przydałoby się słowo 'proszę'. - Burknęła, ale wiedząc, że nie ma na co liczyć wyjęła małą dilerkę z kokainą i rzuciła nią w klatkę [czy tam klatę] Gilberta, zakładając z góry, że ją złapie.
No super, on dostał czego chciał, a ona nawet się nie uśmiecha! Szybko, robić zdjęcia! Toż to Hera bez uśmiechu, nadprzyrodzone zjawisko. Bla, bla, bla.
- Oczywiście, że noszę, wraz z maczugą na wypadek próby gwałtu i gitarą, jakbym miała dać koncert rockowy. - Trzeba wiedzieć, że gdy nie ma dobrego humoru to nakręca się na sarkazm, co więcej, wali wtedy najgłupsze teksty jakie mogą jej przyjść do głowy.
Otworzyła lekko usta, by dodać coś o tym, że jest idiotą, ale wyszło z tego tyle, że poruszała ustami nic nie mówiąc. Super, teraz nawet nie ma odwagi mu nawrzucać, coś jeszcze się stanie? Fortepian spadnie jej na głowę? Słoń zmiażdży stopy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 704
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1021




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   11.06.11 15:32

Prosze, dziękuje i przepraszam to słowa tabu. Takich się zwyczajnie nie używa, to powinno być zakazane albo cokolwiek w tym rodzaju. Gilbertowi nie zdarza sie żeby mu się coś takiego wymsknęło ani nic w tym rodzaju. Ta sytuacja nie miała być wyjątkiem, żadnej szczerości w owych rzekomo magicznych słowach nikt nigdy nie doświadczył. Zresztą, co to za chore określenie...magiczne słowa? Dla niego jedyną magią wyrazów są zaklęcia, co raczej oczywiste. Mniejsza! Ważne, że mógł sobie schować paczuszke do kieszeni, którą oczywiście złapał bo jakżeby inaczej
-Coś tak czułem - Wywrócił oczętami słysząc jej jakże sarkastyczną odpowiedź. No akurat jego pomysł nie był taki zły. Przydaje się mieć przy sobie coś czym można zaćpać jeśli ma się towart, nie? Albo chociaż jakaś bibułka, banknocik...cokolwiek dla wygody. I może linijka albo coś do rozdzielenia, nieważne! Wyglądało na to, że tego asortymentu nie wzięła, zostawiła w drugich spodniach
-Brawo Trowsent. Nie jesteś taka do końca bezużyteczna - Mimo, że wyglądała dziwnie starając się wyrzucić z siebie jakieś słowa bez słyszalnego efektu, to jakoś się nie przejął. I tak grzecznie się od niej odsunął, uniósł łapki w geście utwierdzającym w przekonaniu, że nic złego jej nie zrobi
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2287-skusisz-sie-na-here#78815
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   12.06.11 13:40

A co takiego złego mógł je zrobić? Wspominałam o ty wcześniej, ona ma odwrotną logikę. Jedyne czego teraz się boi, to to, że mogłaby przyznać na głos, że Gilbert rzeczywiście jakośtam na nią działa.
- Dupek. - Co tam, że to nie było głośne, chodzi o to, że to powiedziała, a że raz i prawie niesłyszalnie to szczegóły. No ale jest dupkiem! Co gorsza, mimo, że jest tego całkowicie pewna i świadoma, to on nadal jej się podoba.... Dupek!
- Do twojej wiadomości jestem bardzo użyteczna w wielu sprawach. - No dobra, nie jest, ale próbuje sobie podnieść samoocenę. W zasadzie do paru spraw się nadaje, ale rodzice chyba nie byliby zbyt dumni, gdyby się o nich dowiedzieli. Ale dobra, to tam szczegóły, bez tego też mają ją w dupie. Nie żeby się nas sobą użalała, rodzina jej całkowicie nie rusza, ale Gilbert zawsze uświadamia ją jaką ona ma tu reputacje, a to już jednak trochę ją boli. Ale ciii, nikt inny nie może się o tym dowiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 704
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1021




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   12.06.11 15:39

Akurat nazwanie go dupkiem nie było takim głupim pomysłem. Aż chłopak nie był w stanie powstrzymać uśmiechu jawiącego się na jego cudownych wargach. Wiedział, że jest dupkiem. Doskonale o tym wiedział. Znał na siebie o wiele gorsze określenia i żadnego go nie zrażało. Przeciwnie. Jeszcze bardziej nakręcały go do dalszych działań. W gruncie rzeczy, fajnie jest być dupkiem. Fajnie jest być dupkiem do którego wzdycha się i tak i tak. Zajebiście wręcz
-Podaj jeszcze dwie to ci może uwierzę - Chciał się już wycofać i udać w stronę swojego jakiegoś tam zacisza, ale zrezygnował. Kroczek o który się cofnął, nadrobił znowu idąc do przodu. Ręce do kieszeni wsunął zapewne tylko po to żeby móc czuć między palcami woreczek z białym proszkiem żeby się nagle nie okazało, że go zgubił albo nie wiadomo co jeszcze, bo wtedy za siebie nie ręczy. Na pewno ktos by zginął i to dosłownie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2287-skusisz-sie-na-here#78815
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   12.06.11 17:46

Dobra, co on ma z dołowania mi Hery? Nie no, gdyby to podjąć dogłębnej ANALizie, to może jakieś logiczne wyjaśnienie, by się znalazło.
Tak, czy siak, nie zamierzała mu tego powiedzieć, bo nie ma się czym chwalić, no a przynajmniej w jej mniemaniu. Jedyną rzeczą, którą mogłaby się bez wstydu pochwalić jest to, że robi dobre lody śmietankowe, ale Gilbert mógłby to w dwojaki sposób zrozumieć, a tego raczej Haer woli uniknąć.
Skrzyżowała ręce na klatce i skupiła swój wzrok na jakiejś roślince, może i nie jest ciekawsza od 'faceta, który cieszy się, że jest dupkiem', ale przynajmniej ten nie gapi się na nią z taką wyższością.
No i Slone, nie doczeka się odpowiedzi, bo ta nie ma co odpowiedzieć, a po głowie chodzi jej tylko słowo 'dupek'.
W takich momentach cieszy się, że szybko się nie rozkleja, bo chłopak miałby przed sobą ryczącą nieudacznice. Właściwie, to miała wielką ochotę kogoś uderzyć, ale w pobliżu jest tylko Gilbert, a nie ma ochoty ryzykować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 704
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1021




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   12.06.11 18:10

Czekał sobie cierpliwie aż wyrzuci z siebie co z nią jest właściwie takiego. Sam był ciekawy co zaproponuje, może okaże się że jednak jest czegoś warta i powinien zainteresować się nią na dłużej? Niestety. Milczała. Nie wiadomo czy sama nie miała pomysłu czy chciała żeby się domyślił. Baby to nigdy nie zrozumiesz, to powinno być jego życiową dewizą. Zero konkretów, masz sie domyślać, nawet nie wiesz czego...a potem pretensje, że nie wiesz. Matko kochana, wytrzymaj z czymś takim dłużej. No Slone w życiu nie dałby rady.
-No co, języka w gębie ci zabrakło? Z tego co pamiętam raczej lubisz nim działać - oj bez skojarzeń, ludzie kochani. Zaraz jakieś insynuacje. A on chciał tylko powiedzieć, że jak na kobietę przystało, Hera lubi dużo gadać i w ogóle.... no dobra, chodziło mu o coś zboczonego. Nieważne.
-Jak sobie przypomnisz coś wartego uwagi daj znać. Zepnij dupe i daj wreszcie coś z siebie, bo marnie skończysz Trowsent - Znów zbliżył się do niej na kroczek, jednak tylko po to żeby ładnie się z nią pożegnać. Nie było to oczywiście nic szczególnego. Krótki całus na jej wargach złożony, to takie słodkie i urocze. Ale nie miał czasu na obmacywanie. Wycofał się też szybko, skierował w swoją stronę, a tam już poświęcił uwagę o wiele bardziej absorbującej panience. Szkoda, że narkotyki nie mają cycków...

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2287-skusisz-sie-na-here#78815
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   13.06.11 16:52

Ekhem, to co tam on sobie pamięta, to może być tylko wynikiem jego chorej wyobraźni... do dobra, to nie tylko jego wyobraźnia, ale nie musiał o tym teraz wspominać, prawda?
A tak właściwie czy on w ogóle wie, jak ona ma na imię? A może jest zbyt skomplikowane, dla jego języka? Nie, jego język jest zbyt wprawiony, ale Her anie chce przyjać do wiadomości, że mógłby nie pamiętać jej imienia.
Ale wracając do sytuacji, czy to nie okropne, że potrafi wmawiać sobie przez kilka godzin, że go nienawidzi, a wystarczy, że muśnie ją swoimi ustami i o tym zapomina? Powinna chyba być bardziej przekonująca w stosunku do siebie, bo marnie zginie jak nie będzie umiała nawet przestać myśleć o Gilbercie.
Stała tak chwilę jak ciołek, a potem nagle ruszyła zamyślona przed siebie, zapominając po co właściwie tu przyszła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Camberley, Anglia
Galeony : 26
  Liczba postów : 153




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   25.03.12 23:20

Jak dawno jej tutaj nie było. Naprawdę sadziła, ze nigdy nie zatęskni za tym widokiem, jednak zatęskniła. W domu nie miała gdzie pójść po roślinki do swoich eliksirów. A tutaj, w zamku zawsze mogła przyjść do cieplarni, szczególnie że usłyszała plotki że Rene wyjechał do Francji. Ktoś coś wspominał, że ktoś go widział, ejdnak nie sądziła żeby to była prada. Więcej osob by o tym mówiło. Ostrożnie więc weszła do cieplarni i rozejrzała się. Nikogo tu nie było, jednak z tego co widziała rosliny były zadbane, więc ktoś musiał zastepowac Rene. Znowu o nim myśli, mimo że nie powinna. Poza tym to jest pan Larsson. Musi to zapamiętać na wypadek gdyby ktoś przez przypadek zaczał o nim rozmawiać.
Podeszła do pierwszej grządki i zaczęła się przyglądać roślinom, przypominając sobie w glowie ich nazwy i wlasciwści oraz do jakich eliksirów można ich użyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 306
  Liczba postów : 134




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   25.03.12 23:33

Rene wrócił do Hogwartu! Tak mili państwo! Rene zaszczycił swą obecność w szkole. Znudziło mu się beztroskie życie w Paryżu, gdzie wstawał o trzynastej w południe, chodził po ulicach i fotografował przeróżnych ludzi, zajadał się żabimi udkami oraz codzienne przechodził koło wieży Eiffla. Na dodatek dorzućmy jego dzikie imprezy od rana od nocy, gdzie alkohol łam się hektolitrami oraz wielu wielu nocy nie przespanych. Kochał swój poranek w Paryżu. Mieszkał w malutkim mieszkanku, gdzie wszędzie było brudno. Ubrania walały się po podłodze, butelki wina leżały wprost wszędzie, zaś z pokoju wydobywał się charakterystyczny zapach rogalików francuskich. Poranek jak zwykle zaczynał od papierosa i mocnej czarnej kawy. Ach, to życie. Lecz szybko musiało się skończyć, bo przecież nie zmarnuje całego życia na imprezowaniu i na porannych kacach nie? Tak więc wrócił do Hogwartu, o!
Szedł beztrosko do cieplarni, gdzie tam sporo spędzał czasu. Lubi to miejsce. Ma do niego sentyment i nie raz tęsknił za nim będąc w Paryżu. Cały rozpromieniony szedł do cieplarni, a tam czekała na niego niespodzianka, a mianowicie Kathy i to we własnej osobie. Sam nie wie czy uznać to za dobrą czy złą niespodziankę. Mężczyzna diametralnie zmienił wyraz twarzy, aczkolwiek nadal widniał lekki uśmieszek. Podszedł do dziewczyny i rzekł:
-Widzę, że zatęskniłaś za tym miejscem - rzekł przy czym zaczął bawić się jedną z liści jakiejś rośliny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Camberley, Anglia
Galeony : 26
  Liczba postów : 153




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   25.03.12 23:43

Była tak zamyślona, że na samym początku nawet nie zauważyła, ze ktoś wszedł do cieplarni. Zresztą nikogo się nie spodziewała, bo kto normalny przychodzi w to miejsce jak ma wolny czas? Malo jest takich zapaleńców zielarstwa. Usłyszala jednak jego głos i jakby na zawołanie krótki i szybki dreszcz przeszedł po plecach dziewczyny. Uśmiechnęła się i spojrzała na niego.
- Nawet nie masz pojęcia jak bardzo. – dobra, teraz mówili o cieplarni czy o tym co czuli kiedy nie byli obok siebie? Chociaż tak naprawdę Ślizgonka wątpila, że Rene mógłby postrzegać ją inaczej niż uczennice której raz na jakiś czas pomaga. Prawda, zanim oboje zniknęli coś się zdarzyło, jednak równie dobrze to mogłoby być jednorazowe. Dlatego tez Kathy nie wiedziała co powiedzieć i jak reagować, a nigdy, przenigdy się tak nie zachowywała. Zawsze przecież była pewna siebie, wiedziała co powiedzieć i jak się zachoać. A teraz, kiedy zobaczyła go po takim czasie, jakby zgubiła glowe. Nie miała pojęcia zresztą na jakim etapie jest teraz ich znajomość. Wrócili do znajomych, czy nadal jest tak jak było przed wyjazdem? Miała mnóstwo pytań, ale nie miała odwagi ich zadac, ani nawet nie wyobrazała sobie jakie mogą być odpowiedzi mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 306
  Liczba postów : 134




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   26.03.12 18:52

Przygodę którą Renio spędził w Paryżu będzie jedną z przygód którą na zawsze zapamięta. Zakochał się w tym mieście. Tętniło w nim życie, a w nocy szczególnie. Tyle nieprzespanych nocy, wizyt w izbie wytrzeźwień i chlaniu od rana do nocy. Piękne czasy, a Renio przecież taki stary nie jest no nie? Korzystać z życia powinien, a to, że jest nauczycielem nie znaczy, że ma się ograniczać. Także jest człowiekiem i ma prawo do swojego oraz zaplanowanego trybu życia. A poza tym na starego nie wygląda. Włosy mu jeszcze nie siwieją, ślepy także nie jest, a siłę jeszcze ma. Kij z tym, że jest przeraźliwie chudy ważne, że czuje się na siłach i co najważniejsze nie uważa się za jakiegoś dziadziusia, który powinien siedzieć w ciepłym fotelu przed kominkiem i wspominać stare oraz dobre czasy, kiedy to on wygrał na loterii zdechłą norkę. Niewiarygodne no nie?
Teraz najważniejsza była ta sytuacja, która działa się w cieplarni, a dokładniej z osobą z którą przebywał. Z Kathy. Naprawdę czuł coś do niej, no ale to przecież nauczyciel, a ona jest uczennicą. No i właśnie widzimy jaki to Renio jest wyzwolony. Niby wszystko może, bo wolnym człowiekiem jest, ale żeby wyznać co czuje do Kathy to już nie. Z resztą jakby to wszystko wyglądało? Uczniowie roznosiliby plotki o tym, jak to profesor Rene Larsson romansuje z uczennicą, a raczej ze studentką Kathy Valmont. Uczniowie oraz grono pedagogiczne Hogwartu pewnie wieszałoby się na tej dwójce, a przecież by tego nie chcieli prawda? Szczególnie Rene, bo cóż on pocznie jak straci pracę w Hogwarcie? Musi przecież z czegoś żyć, chyba, że po prostu znajdzie jakąś pracę w Paryżu lub wróci do Szwecji - jego ojczystego kraju. Aby rozładować nieco atmosferę wokół dwójki, Rene skierował się ku zlewu przy czym napełnij konewkę aby móc podlać kwiatki. Na odpowiedź Kathy jedynie się uśmiechnął. Jak on tęsknił za tymi pogaduszkami po lekcjach o roślinka i innych sprawach związanych oczywiście z zielarstwem. Lecz serce nie sługa. Rene starał się i nadal stara się trzymać na dystans ślizgonkę, lecz po pewnym czasie i tak przełamie się.
-Miałaś pewnie ważny powód, żeby tu przyjść hmm? - zapytał Kathy jednocześnie podlewając roślinki. Jak on kochał tą robotę. Jeszcze tylko brakuje wieczorku oraz leżaczka, żeby podziwiać całą pracę Larssona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Camberley, Anglia
Galeony : 26
  Liczba postów : 153




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   26.03.12 20:16

Ale nikt nie mówi, że nie ma prawa się abwić czy coś w tym rodzaju. Wręcz przeciwnie, miał zaledwie koło 24 lat, więc powinien się bawić ile wlezie. Jednak oczywiście tak aby nie widzieli tego inni nauczyciele, bo zapewne nie byliby tym zachwyceni. Niestety, nie każdy toleruje tego typu zachowanie, mimo że w takich wypadkach Rene nikogo nie krzywdzi. No może własną wątrobę i ogólnie organizm, ale nie jest to jednak zło które by zraniło kogoś w okół niego. Cały czas jest przeraxliwie chudy oraz blady, ale cóż, taki po prostu jego urok. Ona miała piegi których nie lubiła, jednak tak jak już mówiłam, każdy jest inny.
Coś się między nimi zmieniło. Jeszcze pamiętała te akcje w Zakazanym Lesie i innych zwariowanych miejscach, gdzie niekoniecznie byli do końca grzeczni. Teraz zachowywali miedzy sobą dystans, nawet nie jestem pewna czy nei za duży jak na nauczyciela i uczennicę. Jeszcze nie studentką, ale to tylko chwila na to i już będzie. Poza tym zapewne plotki nie byłyby zbyt przyjemne, dla żadnego z nich. Kathryn kiedyś by powiedziała, że dla takiego ryzyka właśnie się zyje, ale chyba po tej ostatniej wycieczce do domu się trochę uspokoiła. Albo po prostu nie chciała aby Rene stracił prace przez nia, bo ona prawdopodobnie mogłaby dalej kontynuować szkołę. Przykre, ale prawdziwe niestety.
Obserwowala go kiedy szedł po konewkę i odruchowo uśmiechnęła się pod nosem. Fakt, tego chyba jej bardziej brakowało niż samej cieplarni. Rozmowy o bzdurach i roślinkach. Nic nie narzucały i każdy mógł je prowadzić. Szkoda tylko, ze trzymali się tak na dystans, a raczej on ja. Gdyby tylko dał jej jakikolwiek znak, zapewne inaczej by się potoczyło to spotkanie. Nie była jednak ani pijana, ani naćpana, żeby robić coś pochopnie.
- Czy ja wiem. Chciałam zobaczyć czy ktoś się zajmuje roślinami pod twoją nieobecność. – powiedziała głaszcząc liście najbliższej roślinki. Oj tak, leżaczek, troszkę winka i można tak spędzić całą noc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 306
  Liczba postów : 134




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   02.04.12 20:18

Pogoda była w miarę wytrzymała. Może nie była jak w Paryżu - słoneczko, lekki wiaterek oraz przyjemny powiew wiosny, dało się przeżyć. Nawet takiemu Reniowi, wiecznie chorego chłoptasia z reumatyzmem oraz zanikiem pamięci. Oj coś Rene nam się starzeje. Jeszcze tylko okularki, fotel bujany, krzyżówki i tak by chłopak zmarnował życie. Z bólem kręgosłupa. Jeszcze by zdziadział na starość. Aczkolwiek cieszmy się tym, że na razie stary nie jest (choć do grobu blisko mu). Czas tak szybko leci. Ile on by dał, żeby cofnąć się do tych beztroskich lat, gdzie chodził po lekcjach z kolegami po błoniach, pijali w kiblach ognistą oraz kolejne zarywane nocki przed SUM-ami. Piękne czasy. Lecz wszystko dobre musi się kończyć. Rene się starzeje i powinien nieco spoważnieć, a nie uciekać do Paryża za swą niespełnioną miłością, która okazała się być lesbijką. A na dodatek Kathy. Przecież ona jest jeszcze uczennicą. I poco ma marnować swe młode lata przy takim starym zgredzie jak Rene?
Ach jak on kocha swoje roślinki. Bardziej niż rodzoną matkę. Roślinki są bowiem dla niego jak Bóstwo! Mógłby rękę za nie oddać. Ale skończy się pewnie na tym, że stchórzy i już. Kątem oka obserwował Kathy. Jakaż ona była piękna. Ale tfu! Rene ocknij się! Nie czas tu na rozmasowanie, tylko na podtrzymanie w miarę dobrej atmosfery. Po chwili mężczyzna odstawił konewkę, po czym siadł na stoliku patrząc cóż wyczynia Kathy.
-No ale wróciłem! Co tam u Ciebie? Dobrze z ocenami? Nauczyciele w miarę mili? - zapytał dość opiekuńczym tonem do dziewczyny cały czas wpatrując się w nią tym swoim matczynym spojrzeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 23
Skąd : Camberley, Anglia
Galeony : 26
  Liczba postów : 153




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   03.04.12 8:47

Był ledwo pięć lat starszy od niej więc nie przesądzajmy z tą jego starością. Zawsze mogło być gorzej. On po trzydziestce a ona ledwo wchodząca w wiek dojrzewania. To dopiero byłby problem. A te pięć lat to jeszcze nie jest tak źle mentalnie są pewnie bardziej zbliżeni w wieku.w zeszłym roku przecież pili w zakazanym lesie razem jak i uprawiali seks ukrywając się w toaletach. To nie było aż tak dawno temu. Ona też powinna spoważnieć zaraz przecież kończy szkole a później studia. Czy to nie jest odpowiedni moment aby wyznaczyć sobie cele? Dojrzeć zacząć zastanawiać się nad swoją przyszłością... blondynka bała się jednak tej całej przyszłości miała na nią mały wpływ co ją tylko drażniło. Poza tym nadal nie wiedziała co chce robić po szkole i to był największy problem. Chciała się "marnować" przy nim. Może to zabrzmi jak z jakiegoś romansu ale Rene był dla niej kimś istotnym.
Zaśmiała się słysząc jego ton i pytania.
- a jak myślisz? Zdam ten rok a nauczyciele jak zawsze. Męczą. - mrugneła do niego rozbawiona.
Oparła się o blat z roślinami i z założonymi rękoma obserwowała mężczyznę. Młodo wyglądał jak na nauczyciela mógł spokojnie udawać ucznia. Na chwilę przygryzła czasie jakby się zastanawiając nad czymś. Kiedy już się zabrała podeszła do niego i opierając ręce na jego udach pocałowała go. Czując miękkie wargi nauczyciela prawie się popłynęła. Brakowało jej tego to było coś innego niż z jej rówieśnikami.
- tęskniłam za tobą Rene - szepneła odsuwając się na zaledwie kilka centymetrów. Było późno już nikt tutaj nie przyjdzie choć mogli znaleźć sobie bardziej prywatne miejsce na przypadkowe spotkanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Wielka Brytania
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 77
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 98




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   24.08.12 22:49

Max leżąc jeszcze na trawie spojrzał na Harriet. Czy ona? Nie... To... Chyba niemożliwe. Nie w jego przypadku. A może? Nie znał się na typowych objawach uczuć, ale coś mu mówiło, że ta dziewczyna coś do niego czuje.
Nie powiem, że nie przeraziło go to. Tak troszkę na szczęście, bo z drugiej strony zafascynowało.
Nie znał specjalnie dziewczyny. Poznał ją zaledwie... Dwie godziny temu? Nawet nie był pewien, czy dziewczyna go pociąga. Fizycznie owszem, ale czy jej charakter też? Zdawała się być miła i spokojna.
Max wstał i otrzepał się. Ruszył razem z Harriet w stronę cieplarni. Specjalnie wybrał sobie jedynkę. Była zdecydowanie bezpieczna, a Max nie miał w planach walczyć z jakąś roślinką.
-Poczekaj chwilkę. Zaraz otworzę cieplarnię. - Powiedział ze spokojem i podszedł do jednego, niepozornego okna. W pobliżu znalazł przyrząd, który wykorzystał do podważenia zawiasów. Po chwili już wyciągnął okno i wszedł do środka. Wyjrzał z cieplarni i spojrzał na Harriet.
-Wchodzisz? - Zapytał i uśmiechnął się zawadiacko. Wyciągnął rękę. W końcu wypadałoby pomóc kobiecie wejść przez okno do pomieszczenia. Nie było to zwyczajne okno. W cieplarniach zawsze było inaczej. Jedne były na dachu, a drugie były na szklanych ścianach. Ta cieplarnia miała akurat te drugie okienka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   

Powrót do góry Go down
 

Cieplarnia numer jeden

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11, 12, 13  Next

 Similar topics

-
» Cieplarnia numer jeden
» Cieplarnia numer trzy
» Sala numer jeden
» Sala numer jeden
» Cieplarnia numer dwa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
cieplarnie
-