IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Cieplarnia numer jeden

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość




Nauczyciel
Wiek : 30
Galeony : 99
  Liczba postów : 88




Gracz






PisanieTemat: Cieplarnia numer jeden   Czw Wrz 16 2010, 16:59

First topic message reminder :


Cieplarnia numer jeden

Jest to cieplarnia, w której nie da się znaleźć niebezpiecznych roślin. Uczniowie zajmują się tu bardzo prostymi rzeczami, takimi jak sadzenie nieszkodliwych i całkowicie bezpiecznych "zarośli". Mimo tego, iż jest to miejsce zupełnie niegroźne, Septienne - nauczycielka zielarstwa, dba o to, by wejście było zamknięte na klucz, tak jak w innych cieplarniach.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 676
Dodatkowo : Animag (testral)
  Liczba postów : 889




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   Nie Wrz 26 2010, 21:17

Davis zaczęła udawać, że jej niedobrze. Nie miała już siły siedzieć na tej lekcji. Według niej było "Taaaak nudno".
- Proszę pani, mogę się zwolnić? Źle się czuję. - Stwierdziła. I tak nie byłą zapisana, więc w sumie mogła wyjść.
Jeszcze raz udała, że jej niedobrze i mrugnęła do Connie. Lekcja w sumie i tak już się kończyła. Wyskok gajowego był niesamowity.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Paris
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -34
  Liczba postów : 1457




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   Nie Wrz 26 2010, 21:23

Spojrzała na Angie. Ta to ma pomysł. Że też Connie na to nie wpadła! A przecież miała przy sobie krwotoczka truskawkowego. Byłoby łatwiej. A nagłe stwierdzenie "Ja też się źle czuje" przysporzyła by obu dziewczyną kłopty. To też westchnęła tylko i uśmiechnęła się do kumpeli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Nauczyciel
Wiek : 30
Galeony : 99
  Liczba postów : 88




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   Nie Wrz 26 2010, 21:24

Słuchała Morpheusa uważnie, zwiększając uśmiech wraz z każdą częścią jego odpowiedzi. Co miała poradzić na to, że ją oczarował? Ach, takich mężczyzn było już mało! Odgrała też małą scenkę, mającą pokazać, jak to Septienne Tyrris Jillian Blythe umiera przez tą WSPANIAŁĄ roślinkę. W istocie, miał rację.
- Oczywiście, panie Phersu! Ale wszystko w swoim czasie! - puściła doń oczko. Zaraz przerzuciła wzrok na uczennicę, choć zrobiła to niechętnie. Oczywiście nie dała tego po sobie poznać, kim by była, gdyby zdradzała się z takimi uczuciami? Na pewno nie zawędrowałaby na posadę nauczycielki. - Tak, proszę bardzo - powiedziała. - Liczę jednak, iż po wyjściu z cieplarni skierujesz się prosto do skrzydła szpitalnego. Udam się tam po lekcji, aby sprawdzić, czy aby na pewno źle się czułaś - uniosła brew. - No dobrze, kontynuujmy, bo lekcja zbliża się ku końcowi. Nie zadaję wam pracy domowej, jednakże proszę was, póki jeszcze mamy chwilę czasu, abyście wymieniły mi trzy rośliny, które możemy spotkać w Hogwarcie. Magiczne, nie mugolskie. Jedną z lasu, drugą z łąki, trzecią z jeziora. Wszystkie są w podręczniku, jednak wolałabym użycie głów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Galeony : 146
  Liczba postów : 162




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   Nie Wrz 26 2010, 21:28

- Skrzeloziele w jeziorach, na łące Dyptam, a w zakazanym lesie można spotkać diabelskie sidła lub jadowita tentakula . - Odparła pierwsze co przyszło jej na myśl, modląc się w duchu, aby odpowiedź została uznana za dobrą.


Ostatnio zmieniony przez Erin Harrison dnia Nie Wrz 26 2010, 21:30, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 676
Dodatkowo : Animag (testral)
  Liczba postów : 889




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   Nie Wrz 26 2010, 21:29

Tak właśnie myślała, że sprawdzą to w Skrzydle, ale cóż, nie miała zamiaru się tam wybierać. Najwyżej będzie miała kłopoty. Cóż za szkoda, że nie wzięła z dormitorium żadnych cukierków na wymioty, czy coś w tym stylu! (w SS jesteśmy już po tym Quidditchu XD). Tak więc wstała i dziękując ładnie wyszła z cieplarni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   Nie Wrz 26 2010, 21:30

Z lasu, jeziora albo łąki? Hmm... No to może...
- Metralea! - powiedziała głośno i pewnie. Pamiętała dobrze tę roślinę, przeglądając podręcznik zainteresowała się nią. - Jest wysoka na półtora metra, przypomina bardzo dużego tulipana. W środku ma wyrostek... raliim... nie... ralaaleeam. Nie! Raleem, o. On daje światło. Jest składnikiem rozjaśniającym, za to płatki tego kwiatka służą do udoskonalania wyglądu. Ogólnie to jest też stosowana w eliksirach miłosnych - powiedziała, zadowolona ze swojej pamięci. Pewnie wychodziła na kujonkę, ale co tam!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Paris
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -34
  Liczba postów : 1457




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   Nie Wrz 26 2010, 21:30

-Bijąca wierzba, anyżek i.. -Zastanowiła się trochę dłużej, ale jak na razie nic jej nie wpadło do głowy. Zaraz zaraz... co by tu?
-Jeszcze skrzeloziele- Skonczyła swoją jakże nieprzemyślaną wypowiedź z nadzieją na punkty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 30
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 789
  Liczba postów : 440
http://czarodzieje.my-rpg.com/t947-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t951-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t948-morpheus-phersu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7897-morpheus-phersu#




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   Nie Wrz 26 2010, 21:31

Mrugnął porozumiewawczo do Septienne, gratulując jej błyskiem błękitnego spojrzenia jej nieodparcie mistrzowskich zdolności aktorskich. Morpheus, człowiek wielu talentów, takie właśnie rzeczy wyrażał spojrzeniami.
Uśmiechnął się szeroko do wychodzącej Angie i obserwował teraz Erin, która niemal natychmiast udzieliła odpowiedzi. Audrey zapewne nie będzie daleko w tyle, zauważył, że dziewczyna cechuje się ogromną wiedzą... O, właśnie. I nie patrząc nawet do podręcznika, udzieliła przepięknej odpowiedzi. Pokazał jej uniesiony w górę kciuk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Oxford, Blue Boar Street 6
Galeony : -3
  Liczba postów : 243




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   Nie Wrz 26 2010, 21:40

Michelle słuchała tego wszystkiego z uwagą, chcąc zapamiętać jak najwięcej. Choć z teorii potrzebowała dobrej oceny, bo wiedziała, że w praktyce będzie gorzej.
Nagle jakiś krzak się poruszył. Michelle, nim zorientowała się, że to gajowy, podskoczyła w miejscu, chowając na Erin. Uderzyła o coś uchem, które zaczęło krwawić. Nie była to wielka rana, aczkolwiek dziewczyna chciała się wymknąć stąd, a że nadarzyła się okazja, musiała z niej skorzystać.
- Przepraszam, mogłabym wyjść? Uderzyłam się i sama pani widzi... - pokazała rękę w krwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Nauczyciel
Wiek : 30
Galeony : 99
  Liczba postów : 88




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   Nie Wrz 26 2010, 21:44

Och, jak te dziewczyny wspaniale pracowały! Przedmiot aż stawał się przyjemny, miała nadzieję, że nie tylko dla niej. Erin zaraz podała cztery rośliny, Audrey opisała jedną, Connie wymieniła trzy. Znakomicie! Chyba wiedziały, że u blondynki mogą zdobyć dużo punktów. A ona doskonale zdawała sobie sprawę, że nic bardziej nie mobilizuje do nauki i aktywności niż dodatkowe.
- Dokładnie. Erin i Audrey po siedem, Connie pięć.
Uśmiechnęła się do nich, po czym kontynuowała. A w zasadzie kończyła.
- Na dziś to wszystko. Pracy domowej nie zadaję, ale przypominam o dodatkowej, na którą macie jeszcze tydzień. Jest jeszcze jedna sprawa, a mianowicie coś w stylu zajęć dodatkowych. Osoby chętne serdecznie zapraszam do pomocy przy roślinach. Chodzi o wymienioną przez pannę Primrose Metraleę, Medazeę Ligreo oraz Skrośkiwat. Przyda się pomoc przy zdobywaniu cennych składników z tych właśnie roślinek. Chętnych zapraszam w sobotę o dwudziestej. A teraz, na sam koniec, czy ktoś może mi przybliżyć opis pozostałych dwóch, lub jednej z nich?
- Och, panno Yowane, proszę szybko gnać do skrzydła szpitalnego! - powiedziała, dostrzegając zranioną Michelle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Galeony : 146
  Liczba postów : 162




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   Nie Wrz 26 2010, 21:46

- Skrośkwiat to nieduża roślina o fioletowo-czerwonych liściach, która kwitnie raz w miesiącu. Zdarza się to zawsze w jego połowie. Ma kwiaty o ciemnoczerwonych płatkach.Nietrudno ją znaleźć, gdyż jest powszechnie znana w świecie czarodziejów, a jeśli ktoś potrzebuje samych płatków lub liści, spokojnie może je zakupić w aptece.Płatki ciemnoczerwonych kwiatów są wykorzystywane do parzenia naparów na przeziębienie. Służą też przy leczeniu trądziku i innych zmian skórnych.- Wyrecytowała. Jak dobrze, że dzień wcześniej czytała o owej roślinie, która zaintrygowała ją swoją nazwą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Paris
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -34
  Liczba postów : 1457




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   Nie Wrz 26 2010, 21:49

Connie wzieła swojatorbe. To ile w koncu tego zdobyła? 13 punktów plus obecność. Slyth górą! Wydukała pod nosem "Dowidzenia" tonem na odczepnego i ruszyła w stronę wyjscia z cieplarni. Zajecia dodatkowe? No błagam, nie dla niej. Zdecydoawnie nie! Chociaż na jedne sie już zapisała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 23
Skąd : Oxford, Blue Boar Street 6
Galeony : -3
  Liczba postów : 243




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   Nie Wrz 26 2010, 21:49

Nie czekając na nic więcej, złapała torbę, oddalając się (w bezpiecznej odległości od roślinek) do drzwi.
- Jeszcze kiedyś pogadamy! - zwróciła się do Erin.
Trzymając się za ucho, wyszła z cieplarni, kierując się do SS. Jeszcze nauczycielka i ją sprawdzi? Wolała, by zaleczył ranę specjalista.

//Nie napiszę drugi raz w SS, bo tam siedzę xd//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   Nie Wrz 26 2010, 21:51

Jak dobrze, że Erin powiedziała coś o tejże roślince, Audrey nie miała pojęcia co to jest. Kojarzyła za to tę drugą.
- Medezea Ligreo występuje w jeziorze, ma parzydełka, fioletowe kwiaty z trucizną i jasnozielone liście z olejkiem - powiedziała tyle, ile pamiętała. Wyszczerzyła się też do Morpheusa, który wcześniej pochwalił ją uniesionym kciukiem. Ależ ona go lubiła!
A na zajęcia dodatkowe miała zamiar się wybrać, szczególnie ze względu na roślinę, którą opisała tak szczegółowo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Nauczyciel
Wiek : 30
Galeony : 99
  Liczba postów : 88




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   Nie Wrz 26 2010, 21:56

- Dokładnie, piętnaście punktów - obdarzyła Erin promiennym uśmiechem. Teraz pewnie wyglądała na lat szesnaście, a nie dziewiętnaście. Nie mogła się powstrzymać. Praktycznie wyrecytowała to z podręcznika! Szczerze ją za to podziwiała. - A panna Primrose zdobyła sześć - mrugnęła do rudej dziewczyny. - Tak więc dziękuję i zapraszam na zajęcia - powiedziała, obserwując Connie, która znając życie się nie zjawi. A szkoda. - Do widzenia - powiedziała głośniej, podchodząc do drzwi, które miała zamknąć, kiedy wszyscy wyjdą. - A, tak, następne zajęcia w cieplarni numer trzy - dodała, przypominając sobie, co planuje na kolejną lekcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Galeony : 146
  Liczba postów : 162




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   Nie Wrz 26 2010, 21:59

Erin omal nie podskoczyła z radości szeroko uśmiechając się do pani profesor. Jaki to cudowny dzień dla uczniów w czerwonych szatach. Zdobyli tyle punktów, właśnie dzięki niej i Aud. Nagle, zielarstwo zaczęła darzyć sympatią, może przez pogodną panią profesor, która motywowała ją do nauki.
- Do widzenia. - Pożegnała się. - To była świetna lekcja, mam nadzieję, że zobaczymy się na następnej.
Opuściła szklarnie wesoło gawędząc z drugą gryfonką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   Nie Wrz 26 2010, 22:11

Audrey nie nadążała z liczeniem punktów! Tyle ich dziś zdobyły! Erin była wspaniała, piętnaście na sam koniec. Nie ma co, razem zaprowadzą Gryfonów do zwycięstwa. Z wielkim uśmiechem opuściła cieplarnię, żegnając się wcześniej z nauczycielką. Lubiła ją, była bardzo pogodna. I hojna!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2287-skusisz-sie-na-here#78815
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   Nie Cze 05 2011, 18:27

Weszła do cieplarni, w tej akurat znajdowały się niegroźne roślinki, więc powinna znaleźć to, czego tak uparcie szukała. A szukała mięty. Nie ma to jak dobra herbatka z mięty na odchudzanie! No dobra, akurat Hera to chudzielec, ale po prostu lubi ten smak! Oczywiście mogła po prostu pójść do kuchni i poprosić, by skrzaty zrobiły jej herbatę z mięty, ale właśnie cała zabawa tkwi w tym, że sama musi zerwać te zielsko i zaparzyć. Co ważniejsze: bez magii.
Zatrzymała się przy stole, na którym stały rzędy roślin w doniczkach. Przyjrzała się im bliżej, zerwała listek i z zawodem zauważyła, że wyglądają podobnie do mięty, ale nią nie są, by wydzielają zupełnie inny zapach.
Podeszła do innych doniczek i spotkał ją podobny zawód, przydałaby się nauczycielka zielarstwa, albo jakiś uczeń, który wie jak to tu wszystko jest poukładane. A może gdyby pogadała z nauczycielką, to pozwoliłaby jej jedną sadzonkę zabrać do swojego pokoju? Miałaby świeżą miętę na zawołanie, miodzio!... Mięta!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 704
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1021




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   Nie Cze 05 2011, 23:26

A co taki ktoś jak on robił w cieplarni? Matko i córko, będzie rozróba. Albo się z kimś tu umówił, bo ktoś ma chore fantazje związane z roślinkami. Albo w ogóle nie wiadomo co jeszcze. Właściwie trudno było zgadnąć co on tu właściwie robi. Bo wydawał się jakiś taki dziwny
Wparował do cieplarni szybkim krokiem, najwyraźniej mocno zirytowany. Na jego pięknej bluzeczce jawił się żel.. nie no, troszeczkę kurzu na rękawie, jakaś gałązka we włosach... widać to nie pierwsza fabryka zieleni jaką przetrząsa i widać bardzo mu to było nie na rękę. Był nawet taki dość przybity, blady... bez humoru. Szukał czegoś, to na pewno! A może kogoś? W Końcu najpierw przykucnął i popatrzył na to co w ewentualnych kątach czy pod ewentualnymi stołami. Ale nigdzie jawnej (jaskrawej) czerni nie widział. Więc po roślinkach zaczął szukać, ale żadna nei była tą czego on potrzebuje
-Trowsent, co ty odpieprzasz? - Nie dość, że wyrosła jak spod ziemi, to nie miała tego czego szukał i w ogóle była ubrana no..bezczelna. Az się skrzywił niezadowolony wzrokiem ją badając i cofął o dwa kroczki żeby się o nią nie zabić
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2287-skusisz-sie-na-here#78815
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   Sro Cze 08 2011, 17:08

Uniosła doniczkę z jakimś zielskiem, zastanawiając się czy to aby na pewno mięta, no ale bez potrzeby, bo gdy chłopak nagle się odezwał wzdrygnęła się i upuściła ją na ziemie. A już wywnioskować możecie sami, że się potłukła.
- Szukam mięty. - Odpowiedziała jak zwykle trochę zbita z tropu, w ogóle nie zwracając uwagi na rozbitą doniczkę, ktoś inny posprząta.
Zmierzyła go wzrokiem. Gałązka we włosach? Komu jak komu, ale jej taki widok kojarzy się z jednym.
Gilbert + krzaki + prawdopodobnie jakaś ładna dziewczyna = coś o czym niepełnoletnia Hera myśleć nie powinna.
- A ty... co tu robisz? - Dobrze by było gdyby jej odpowiedział, ale pewnie po prostu ją oleje, weźmie to poco przyszedł i wróci w krzaki, tylko z inną dziewczyną.
Oparła się dłońmi o stół, a ten lekko się rozchybotał, w skutek czego prawie potłukła drugą doniczkę. Prawię, bo tym razem udało jej się nieporadnie ją złapać.
Jak zwykle... robi rozpierduchę.
Każdy kto by jej nie znał, pomyślałby, że jest na prochach, ale nie, nie, moi mili, ona ma tak naturalnie. Gdybyście ją widzieli jak naprawdę weźmie małe conieco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 704
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1021




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   Czw Cze 09 2011, 14:53

Pizd, po doniczce. Rozbiła się, zielsko które w niej było pewnie straciło właśnie szanse na dalszy żywot. A jakby tego było mało to jeszcze ziemia śmiała dotknąć jego nogi, podobnie jak jeden listek CZEGOŚ. Powinien to uznać za zamach na jego życie, wściec się i dać jej kare albo cokolwiek w tym rodzaju, ale nie miał na to czasu. Za bardzo go nosiło, obędzie się bez ataków ADHD przy niej.
-Miętę jest w kuchni. To w zamku. No wiesz, taki ogromny budynek z kamyczków który widać nawet z cieplarni. - Kultura na najwyższym poziomie, cały Gilbert. Ale przecież jej pomógł. Mięte w kuchni znajdzie na pewno, będzie jej o wiele łatwiej i w ogóle. Zamiast babrać się w chorej zieleni. Poza tym, ona przecież czuła do niego mieente. I jej mało? He he. Sucharek
-Towar. Ale nie hera - Jednak jej odpowiedział, no szok po prostu. Zacisnął nawet palce na brzegu stołu przy którym właśnie stali, po raz kolejny mierząc ją wzrokiem. Potrzebował czegoś o wiele zdrowszego niż kobieta albo prawdziwa heroina. I ślepo wierzył, że znajdzie to właśnie tutaj. O ile w ogóle przeżyje. Jeżeli puchonce uda się niczego więcej nie pospuć, nie stłuc czy w inny sposób nie zdemolować to może oboje wyjdą stąd w jednym kawałku. Może. Chwilowo musiał po prostu uważać żeby nie stracić bardzo cennego życia, no.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2287-skusisz-sie-na-here#78815
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   Czw Cze 09 2011, 15:31

Towar? Ale nie Hera? Czy on nie wie, że Hera jest najlepsza?
- Viagra? - Nie no, trzeba jej to wybaczyć, ale gdy jest się sam na sam z kimś takim jak Gilbert i ma się takie pomysły jak Haer to niektóre słowa same nasuwają się na język. No ale przynajmniej teraz można sobie tłumaczyć dlaczego Slone jest zawsze taki nakręcony.
- A możesz ten swój towar przywołać zaklęciem? - No okej, teraz pewnie się dziwicie, czemu ona nie użyła Accio, by przywołać mięte. Powód jest prosty, z natury jest sierotą. A konkretnie nie radzi sobie z zaklęciami, nawet podstawowymi. Gdyby przywołała doniczkę, to ta po drodze zwaliłaby inne, no wiecie, masakra. Głównie dlatego mało kiedy chodzi gdzieś sama, bo jak dojdzie do różdżkoczynów to sama sobie nie poradzi. No i czasami ktoś musi ją wyręczyć z różnych głupot za... jakąś inną drobnostkę czy przysługę. No nieważne, chodzi o to, że jest słaba w zaklęciach, bla, bla, bla, kogo to obchodzi?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 704
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1021




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   Czw Cze 09 2011, 15:43

Jej słowa były oczywiście obrazą dla jego zacnej osoby. Wprawdzie słyszał o panach, którzy problemów z potencją nie mieli, a jednak viagre brali, ot dla zwiększenia doznań. Co ciekawsze, to samo tyczyło się kobiet. I to nawet działało. Ale on do takich nie należał, a do impotencji było mu daleko. Oj nieładnie obrażać swojego pseudo byłego, czy jak ona to tam kiedyś nazywała. Nic dziwnego, że Slone oderwał sie od stołu przybliżając się na znaczącą odległość, bo po co ma ich rozdzielać powietrze?
-Pudło. Viagra to nie towar. Mam ci udowodnić, że nie jest mi potrzebna? Znowu? - No tak, ona doskonale wiedziała, że miał racje. No i powinna się domyślić, że takim tabletkom daleko do bycia towarem. Nawet jakby był lekomanem, to żeby łykać Viagrę? Az tak popieprzony nie był, aż dziwne.
-Nie wystarczy - Jakoś się nie przejmował różnicą wzrostu. Spokojnie patrząc sobie w dół wbijał spojrzenie prosto w jej oczy, przy okazji uświadamiając jej głupote. No cóż, o takie towary się dba, zabezpiecza się. Nie działają na zwyczajne zaklęcia. Więc ani on, ani ona (na szczęście) nie będą machać różdżką. Przynajmniej nie tą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 144
  Liczba postów : 347
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2286-haerowen-trowsent
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2287-skusisz-sie-na-here#78815
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5210-poczta-hery-powraca




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   Czw Cze 09 2011, 20:23

Powinno jej się zrobić głupio czy coś? Bo tak się łampi jakby miała mieć teraz jakieś wyrzuty sumienia, czy coś... Tylko ten, ją trudno zawstydzić, oczywiście są wyjątki, ale pana Slone nie zamierza wtajemniczać w takie szczegóły. No oczywiście sam, przypadkiem może je odkryć, ale to tam, szczegóły.
- Nie kuś. - Bo wiadomo, że i bez kuszenia, na sam widok Gilberta, Hera nie jest znowu taka niedostępna. Uśmiechnęła się bo z tego całego zamieszania z miętą zupełnie o tym zapomniała. Coś jej się ostatnio psują odruchy bezwarunkowe.
A jak już o Viagrze gadamy, to ona w życiu, by jej nie łyknęła. Bez tego i tak ma już wystarczająco nasrane we łbie.
- A mogę ci jakoś pomóc? - Zapytała, oczywiście nie spuszczając wzroku z jego oczu. - W szukaniu. - Musiała to dodać, żeby nie było niejasności, chociaż po zastanowieniu, ona te niejasności nawet lubi. Czasami mogą pomóc w... a nieważne, zapomnijcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 704
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1021




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer jeden   Czw Cze 09 2011, 21:34

Kuszenie przychodziło mu samo z siebie, to oczywiste. Trudno nie kusić będąc takim boskim Gilbertem, prawda? Nie musiał się nawet starać, matko kochana. Widać używki przyciągał do siebie jak magnes, one przyciągały go tak samo. Milutko. Oczywiście nie zamierzał jej tłumaczyć, że on nie przestanie, a tym bardziej nie pozbędzie się swoich odruchów. Po prostu na jego wargach zagościł niezbyt grzeczny uśmieszek. i to cwaniacki, jakby tego było mało. To powinno mówić jej wszystko
-Nie zamierzam sie dzielić. Chce ćpać. Jarać. Cokolwiek. Załatw to - Skoro chciała pomóc, niech pomaga. Potrzebował odlotu, wiec powinna mu go zapewnić w jakiś sposób. Pseudonim zobowiązuje, no nie jego wina. Dziewczynka powinna się nadawać do zaćpania Gilberta w jakiś sposób. Nawet jakby miała mu zmotać Crack czy cokolwiek. Nie-wa-żne. Cóż, po prostu... musiała się postarać. Chwilowo nawet nie skierował łapek na jej ciało, nie zaczynał jej obmacywać ani nic z tych rzeczy. Jeszcze nie zasłużyła. Ani troche, po prostu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Cieplarnia numer jeden

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 11, 12, 13  Next

 Similar topics

-
» Cieplarnia numer jeden
» Cieplarnia numer trzy
» Sala numer jeden
» Sala numer jeden
» Cieplarnia numer dwa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
cieplarnie
-