IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Kawiarnia ,,Mandragora"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 31
Skąd : Kirkcudbright, Szkocja
Galeony : 436
  Liczba postów : 64
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9338-freddie-holmes#260217
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9363-comme-on-8
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9364-cyndzuch
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9397-freddie-holmes




Gracz






PisanieTemat: Kawiarnia ,,Mandragora"   Czw Sie 21 2014, 14:02


Kawiarnia ,,Mandragora"


Groźna nazwa tego miejsca w ogóle nie odpowiada nastrojowi tu panującemu. Jest przyjaźnie, choć nie domowo. W każdym razie w Mandragorze na pewno miło spędzisz czas!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 31
Skąd : Kirkcudbright, Szkocja
Galeony : 436
  Liczba postów : 64
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9338-freddie-holmes#260217
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9363-comme-on-8
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9364-cyndzuch
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9397-freddie-holmes




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia ,,Mandragora"   Czw Sie 21 2014, 21:37

Przeklęte ruchliwe ulice. Nie ma się gdzie teleportować, o zgrozo. No trudno, kilkanaście minut spacerkiem jej nie zbawi, a przecież i tak wyszła wcześniej własnie na wypadek takich zdarzeń. Idealnie za dziesięć piąta otworzyła drzwi swojej ulubionej kawiarni, zerkając z irytacją na skrawek zacisznego chodnika na lewo, gdzie zawsze lądowała po teleportacji. Wchodząc, uśmiechnęła się do ulubionej kelnerki i zajęła ulubiony stolik przy oknie. Zawiesiła torbę na oparciu krzesła, automatycznie ciałem równoważąc jej ciężar. Uśmiechnęła lekko. Te sprytne zaklęcia pozwalające zwiększyć objętość w środku były tyle przydatne, co niebezpieczne dla postawy biednych kobiet. Przecież zmieści się WSZYSTKO. Freddie, po namyśle zdjęła i powiesiła też marynarkę, którą trzymała na własnie takie niby-oficjalne okazje. Już wcześniej mniej-więcej zaplanowała jak rozegra rozmowę z tym Kai'em. Z tego, co wiedziała od Romulusa, nie powinien za bardzo gwazdorzyć. Co prawda był dobry, jednak ostatnie mistrzostwa.. cóż, nie poszły mu najlepiej. Właśnie takie skruszone, ambitne młode talenty były potrzebne Zjednoczonym. Rozważania Fredki przerwała kelnerka oferująca jej menu. Nie zaglądając w nie, zamówiła cytrynowy raj, jej ulubiony napój.
Spojrzała na zegarek. No, dwie minutki, Panie Young.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Suneshine Coast, Australia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 23
Dodatkowo : zestaw bananów do ssania
  Liczba postów : 246
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9149-kai-alexander-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9152-nowe-rozdzialy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9153-znikajaca-sowa-kaia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9154-kai-a-young#256307




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia ,,Mandragora"   Pią Sie 22 2014, 00:38

Nie spodziewał się takiego obrotu spraw. Dla niego to nie było dziwne, ale naprawdę miłe zaskoczenie i przede wszystkim oderwanie się od tych szarych spraw, którymi przytłaczała go rzeczywistość. Zabawny etap, w którym musiał się pogodzić chociażby z kolejnym rokiem w Hogwarcie. To właściwie ostatnia rzecz, której chciał. Planował nawet przez pewien moment wrócić do Riverside, ale trzymała go tu Math. I nie wiedział czy to dobrze, czy źle. Przecież znów mógł ją skrzywdzić, a w jego przypadku nie byłoby to nadzwyczajnie trudne, więc jeżeli takie myśli w ogóle miały miejsce, to powinny jak najszybciej od niego uciec, ale… To był Kai. On zawsze miał przejebane rozkminy, a im głębiej w to wchodził, tym było jeszcze gorzej. Nie rozumiał. Nie akceptował, ale musiał z tym żyć. Często tak jest, że się czegoś bardzo chce, a potem nic z tego nie wychodzi. To jest nieco smutne, ale… Bywa, nie?
I tak o to w końcu udało mu się ogarnąć na tyle, by iść przed siebie. By po prostu w jakiś niewytłumaczalny sposób dotrzeć na czas do Mandragory, a zaraz potem odbyć poważną rozmowę z ludźmi, którzy mieli dla niego jakąś propozycję. Chciał to zrozumieć. Chciał cokolwiek z tym zrobić, ale z każdym dniem było coraz gorzej. Trudniej i przede wszystkim… Ciężej, a on już naprawdę nie miał pojęcia jak się w tym odnaleźć.
Wszedł jednak na czas do kawiarni, a zaraz potem rozejrzał się po wnętrzu. Całe szczęście, że nie było nikogo, oprócz jednej dziewczyny, a raczej kobiety. Właściwie trudno było mu zgadnąć jej wiek. Dla pewności podszedł z lekkim uśmiechem, by zaraz potem spytać.
-Przepraszam, pani Holmes?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 31
Skąd : Kirkcudbright, Szkocja
Galeony : 436
  Liczba postów : 64
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9338-freddie-holmes#260217
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9363-comme-on-8
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9364-cyndzuch
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9397-freddie-holmes




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia ,,Mandragora"   Nie Sie 24 2014, 15:31

Nie lubiła spóźnialskich, choć nigdy nie rozumiała tępienia tej cechy publicznie. Zawsze uważała, że to zależy od każdego człowieka, a wytykanie jest po prostu niesmaczne. Tak czy inaczej, dzisiaj była gotowa przymknąć oko na kilka minut spóźnienia ze strony Younga. Sama wiedziała, ze będąc niewprawionym czasami trudno jest się ogarnąć, w porę wyjść, czy wyliczyć ile czasu potrzebne jest na przetransportowanie się z punktu A do B.
Lekkim uśmiechem skwitowała pojawienie się młodego chłopaka w drzwiach kawiarki dokładnie o piątej. Pozwoliła sobie śledzić jego ruchy, postawę, przez chwilę zagubioną mimikę.
- Tak, to ja. Witam. - uśmiechnęła się, kiwając głową na znak, żeby usiadł. Przez chwilę taksowała go wzrokiem, sprawdzając, czy może podejmie się inicjatywy.
- Jak już pan wie, Zjednoczeni z Puddlemere są zainteresowani współpracą z panem. Jestem tutaj, aby mówić wszystkie potrzebne szczegóły. - zrobiła krótką pauzę, aby przekonać się, czy uważnie słucha. - Jeśli pan się zdecyduje, podpiszemy umowę na okres próbny, w trakcie którego odbędzie pan z drożyną kilka treningów i jeden mecz sparingowy. Pensja będzie wynosiła tyle na zwykłej umowie, czyli 150 galeonów. Po okresie próbnym, jeśli dojdziemy do porozumienia, podpisze pan umowę w siedzibie klubu. Może coś jest niejasne, ma pan jakieś pytania do tej części? - spytała. Zmarszczyła lekko brwi. - Tak przy okazji, jeśli ma pan być częścią drużyny, nawet przy omawianiu formalności - trochę Fredce szwankowała logika wypowiedzi, miała jednak nadzieję, że wiedział, o co jej chodzi. - Proponuję przyjście na ty. - tutaj uśmiechnęła się serdecznie. - Freddie. wyciągnęła pierwsza rękę. Zaraz potem zjawiła się wreszcie kelnerka z jej zamówieniem. Napój był jeszcze gorący, odstawiła go więc na razie, chcąc skupić się na rozmówcy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Suneshine Coast, Australia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 23
Dodatkowo : zestaw bananów do ssania
  Liczba postów : 246
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9149-kai-alexander-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9152-nowe-rozdzialy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9153-znikajaca-sowa-kaia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9154-kai-a-young#256307




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia ,,Mandragora"   Wto Sie 26 2014, 22:25

Tego się nie spodziewał. Nie chciał na razie rozwijać swojej kariery, ani tym bardziej wracać do zawodowego latania, stąd propozycją Fredki wydawała mu się nadzwyczajnie wyjęta z kosmosu, przez co łatwo można stwierdzić, że to nie było miejsce dla niego, a powinien zająć je ktoś zupełnie inny. Chociażby taki Villiers, czy Reyes. I gdyby pewnie Kai wiedział, że Jack już jest w drużynie nie pałałby takim entuzjazmem do tego wszystkiego. Sam fakt, że niedawno zmarła mu matka, a Kendra zaciążyła dobijał go na całej linii. Wiedział też, że musi zdobyć nieco punktów we własnej klasyfikacji, by w ogóle zdecydować się na taki krok w przód, a może jednak powinien rozważać go dużo szybciej? Cóż. Nie miał pojęcia. Nie potrafił tego odgadnąć, ani tym bardziej jasno ukierunkować swoich myśli, które pędziły jak szalone do przodu.
-Rozumiem. Propozycje wydaje się nadzwyczajnie kuszące i oczywiście do rozpatrzenia, jednak w tym momencie muszę stwierdzić jedną podstawową rzecz. Wyjeżdżam na kilka dni z Londynu. Czy moglibyśmy wrócić do tej rozmowy po moim powrocie? Sprawy rodzinne. Oczywiście cały zamysł kontraktu jak i jego warunki są dla mnie bardzo odpowiednie, jednak sama Pani rozumie, że teraz moim priorytetem jest powrót na jakiś czas do Red Rock. - Powiedział niemal na jednym wydechu, a zaraz potem upił łyk wody, by nie dawać po sobie poznać, że cokolwiek go dobija w tej całej popieprzonej sytuacji, a jak wiadomo... Trzymanie nerwów na wodzy przez Younga, to nie lada wyczyn.
-Do napisania.

zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Anglia, Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 117
Dodatkowo : Pałkarz
  Liczba postów : 224
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10279-grace-blake
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10282-no-to-ten-tego-zapraszam
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10284-blake-grace




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia ,,Mandragora"   Sob Sty 31 2015, 17:04

Grace była znudzona ciągłym leżeniem w domu. Świadomość, że marnuje ferie była okropna, kiedy mogła gdzieś wyjść choćby na kawę do Mandragory. Może wydać trochę pieniędzy na gorący napój na którego punkcie miała obsesję. Nie zastanawiając się długo, tego dnia, ruszyła w stronę dobrze znanej jej kawiarni. Nie miała ze sobą nic oprócz pieniędzy. Żadnej idiotycznej torebki. Żadnych siatek. Nic.
Weszła do środka pomieszczenia nie spodziewając się nikogo znajomego. Zamówiła kawę i usiadła przy jakimś wolnym stoliczku, przy oknie. Lubiła patrzeć przez nie na ludzi śpieszących w różne strony.
W zamyśleniu oparła głowę o dłoń i osunęła się myślami parę lat wstecz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 54
  Liczba postów : 243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9550-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9551-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9552-moj-listonosiciel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9553-alan-christopher-payne




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia ,,Mandragora"   Sob Sty 31 2015, 18:46

Ferie, no tak. Alan średnio lubił ten okres... w ogóle okresów wolnych od szkoły, bo zawszę wiązały się z jednym. Powrotem do domu. Fakt, niby dom powinien kojarzyć się z rodzinną atmosferą, mamą, tatą i innymi bzdurami, ale nie w przypadku Alana. Dla niego dom oznaczał pusty pokój, matkę, która go unikała, ojca, który miał zbyt wiele pracy i całe dnie spędzone w bibliotece. Nawet dla takiego odludka jak Alan nie była to wymarzona forma spędzania wolnego czasu, dlatego wziął ciepły płaszcz i wyszedł przejść się po Pokątnej. Krążył po niej właściwie bez konkretnego celu, aż w końcu nabrał ochoty na... tak... na kawę, a zupełnym przypadkiem znalazł się pod kawiarnią "Mandragora", więc nie pozostawało nic innego, jak wejść do środka.
Wszedł, odłożył płaszcz, kupił sobie kawę, rozejrzał się... i dopiero wtedy zdołał dostrzec znajomą mu Krukonkę, do której od razu podszedł. W końcu lepsze to od bezcelowego szwendania się po Londynie.
-Cześć, Grace. Tradycyjne powitanie mogło dotrzeć do jej uszu, gdy na stoliku pojawiła się jego filiżanka. Też nie masz pomysłu na swoje ferie? Odparł, uśmiechając się półgębkiem. Nie chciał być niemiły, ani nic. Ot, jego poczucie humoru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Anglia, Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 117
Dodatkowo : Pałkarz
  Liczba postów : 224
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10279-grace-blake
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10282-no-to-ten-tego-zapraszam
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10284-blake-grace




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia ,,Mandragora"   Sob Sty 31 2015, 19:22

Ferie Grace wyglądały tak, że albo siedziała w domu, zamknięta we własnym pokoju, albo szlajała się po Pokątnej. Mama jak zawsze siedziała w Ministerstwie, a dom bez Marka wydawał się być tak smutny i cichy. Jakby cała energia, radość i atmosfera rodzinna zniknęła wraz ze śmiercią ojca. Grace nie lubiła być w domu, chciała jak najszybciej znaleźć mieszkanie, ale pomyślała, że najlepiej będzie ze współlokatorem i nieco później jak już więcej zarobi. Teraz musiała po prostu wytrzymać.
Odwróciła głowę w stronę znajomego jej głosu i uśmiechnęła się lekko do Alana.
Uniosła kubek z kawą do ust by przed odpowiedzią, nawilżyć gardło.
- Alan - powiedziała tylko, unosząc brew. - Żebyś wiedział, za bardzo pochłania mnie nuda, a szczególnie w domu. - westchnęła. - Hmm, widzę, że też nie możesz sobie znaleźć miejsca na feriach? - ni zadała mu pytanie, ni sama to stwierdziła.
Oderwała wzrok od szyby i spojrzała na kolegę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 54
  Liczba postów : 243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9550-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9551-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9552-moj-listonosiciel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9553-alan-christopher-payne




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia ,,Mandragora"   Pon Lut 02 2015, 15:04

Teoretycznie posiadanie własnego mieszkanka nie wydawał się takim złym pomysłem. Własne kilkanaście metrów kwadratowych, zamiast tych kilkuset należących do nestora Paynów. Był tylko jeden problem. Pieniądze. Fakt, jego rodzina na biedę narzekać nie mogła, ale... ojciec Alana nie wiedzieć czemu cenił sobie zaradność i odciął biednego Alanka od pieniędzy, pomijając zapewnienie mu mieszkania, odzieży i wyżywienia, co oznaczało mniej więcej, że na własne mieszkanko Al musi uzbierać sam... albo i nie.
-Czyli nasze ferie niezbyt się różnią. Stwierdził po wysłuchaniu słów dziewczyny. W końcu nie było w tym nic dziwnego. W końcu podobni ludzie zwykli spędzać wolny czas w podobny sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Anglia, Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 117
Dodatkowo : Pałkarz
  Liczba postów : 224
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10279-grace-blake
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10282-no-to-ten-tego-zapraszam
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10284-blake-grace




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia ,,Mandragora"   Pon Lut 02 2015, 17:34

Grace od kiedy tylko skończyła siedemnaście lat marzyła o własnym mieszkaniu, w którym mogłaby zacząć od nowa. W którym mogłaby tworzyć zupełnie świeże wspomnienia, zrobić jak chce, przyprowadzać ludzi takich jakich ona sobie wymarzy. Zero kontroli jak u niej w domu, zero zobowiązań. No chyba, że chodzi o czynsz...Kasa. Tak, Grace szczególnie brakowało pieniędzy.
To była jedyna przeszkoda, którą będzie musiała pokonać.
Dziewczyna spojrzała na Alana, który był jedną z niewielu osób, które miała ochotę zabić.
Zdecydowanie chęć mordu za często się u niej pojawiała, ale cóż. Co zrobić?
Uniosła filiżankę do ust, biorąc łyk gorącej kawy. Jedynym plusem tych nudnych ferii było to, że miała dużo czasu, aby wybrać się na jej ulubiony napój.
- Jak na ironię dużo mamy wspólnego. - mruknęła, zakładając nogę na nogę. - Nie jestem osobą, która z chęcią wraca do domu. Większość czasu i tak siedzę w pokoju. - westchnęła.
Odwróciła wzrok od chłopaka i znowu wyjrzała na zewnątrz. Robiła to niemal stale, kiedy tylko tu siedziała.
Chciałabym być mniej ograniczona, pomyślała.
- Jesteś jednym z nielicznych co zamiast jeździć, bawić się i szaleć, siedzisz w kawiarni. - powiedziała, a w jej głosie zabrzmiał podziw? - Nieźle, Alan. Wyróżniasz się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 54
  Liczba postów : 243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9550-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9551-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9552-moj-listonosiciel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9553-alan-christopher-payne




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia ,,Mandragora"   Wto Lut 03 2015, 21:42

Zabić? Alana? A za co znowu chciała go zabijać. Przecież Alan był takim słodkim chłopakiem. Jego trzeba było tulić... najlepiej do piersi, a nie zabijać! Ach, te dziewczyny... chcą wszystkich od razu zabijać.
-Prawda? Przyznał rację, po czym popił swoją kawę. Jesteśmy w Ravenclaw, lubimy kawę... ja się zastanawiam, czemu my jeszcze nie przysięgaliśmy sobie miłości przed ołtarzem. Aż zaśmiał się z tej perspektywy, choć na ślub było trochę za późno. Alan był z Weną... która planowała Merlin wie co, ale jakoś niespecjalnie go to obchodziło. Widzisz, nawet tu są pewne podobieństwa. Dodał w kwestii powrotów do domu. W sumie on też najczęściej przesiadywał w swoim pokoju... albo bibliotece.
-Przy tobie? Odparł tak w kwestii wyróżniania się. Noo... przy niej to nieszczególnie się wyróżniał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Anglia, Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 117
Dodatkowo : Pałkarz
  Liczba postów : 224
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10279-grace-blake
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10282-no-to-ten-tego-zapraszam
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10284-blake-grace




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia ,,Mandragora"   Sro Lut 04 2015, 11:20

( ale fail, miało być nie zabić! :affraid: )
Dziewczyna uśmiechnęła się do chłopaka, unosząc tylko jeden kącik ust do góry.
Ona i ślub? Wyglądałoby to zabawnie, bo gdyby stanęła przed ołtarzem zapewne zaraz by z niego zeskoczyła i wybiegła z miejscówki albo co gorsza w ogóle by nie przyszła na ślub. Ona nie specjalnie
wierzyła w słowo miłość.
- Taa, nie sądzę, żebym dała się wcisnąć w suknię ślubną. - zaśmiała się cicho.
Ta wizja trochę ją przerażała, więc wbiła wzrok w szybę. Zastanawiała się czy ona kiedykolwiek mogłaby powiedzieć, że kiedyś się myliła co do tych miłostek. No cóż. Może kiedyś będzie jej pora.
Na razie jest jej dobrze tak jak jest.
- Przy mnie nie, mój zaginiony bracie. - parsknęła. - Ale gdyby spojrzeć na resztę ludzi, to jesteś inny. Miła odmiana od tej pospolitości.
Wzruszyła lekko ramionami i znowu napiła się kawy. Grace przez parę minut wpatrywała się w kubek, a po chwili uniosła wzrok na Alana.
- Zastanawiałeś się... - spytała nagle. - Zastanawiałeś się co chcesz robić za te dwa lata?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 54
  Liczba postów : 243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9550-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9551-alan-christopher-payne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9552-moj-listonosiciel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9553-alan-christopher-payne




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia ,,Mandragora"   Sob Lut 07 2015, 16:20

Oj tam... Grace była po prostu uprzedzona do instytucji. Bo w końcu czy jest coś fajniejszego od powiedzenia sobie sakramentalnego "tak", żeby przez resztę życia zatruwać sobie je nawzajem?... dobra, nie było pytania.
-Suknia to pół biedy, ale obrączki... Ciekaw jestem, czemu nie robią obrączek w kształcie połowy kajdanek... Choć może robią. Trzeba mieć niesamowity dystans do siebie, żeby pokusić się o taki żart... i nie wymienić ich po tygodniu. W końcu nie każdy gustuje w tego typu humorze... w humorze Alana.
-Zawszę myślałem, że podmienili mnie w Mungu. Odparł z uśmiechem, gdy Grace nazwała go zaginionym bratem. W sumie fajnie byłoby mieć taką siostrę... a już na pewno fajniej, niż jego brata. Przez te wszystkie myśli, przez twarz Alana przemknął ledwo widoczny cień... ale szybko zniknął.
-Czy ja wiem... Odparł i wziął długi łyk kawy, żeby zebrać myśli. Cholera... nigdy nie zastanawiał się nad tym na poważnie. Miał jeszcze te dwa lata. Może ojciec zagoni go do pracy w Ministerstwie?... a może sam coś otworzy? Może będę pracował w sklepie z eliksirami, albo... nie wiem... jako nauczyciel?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Anglia, Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 117
Dodatkowo : Pałkarz
  Liczba postów : 224
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10279-grace-blake
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10282-no-to-ten-tego-zapraszam
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10284-blake-grace




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia ,,Mandragora"   Nie Lut 08 2015, 12:33

- Kajdanki... - wymamrotała w zastanowieniu. - Obrączki i kajdanki. Podoba mi się to porównanie.
Pokiwała głową, jakby potwierdzając jeszcze bardziej swoje słowa. Według niej śluby albo związki były jak klatki. Człowiek był wtedy zamykany i ograniczany... A Grace nigdy nie pozwoliłaby aby ktoś przejął nad nią kontrolę. Zapewne rzuciłaby się, walczyłaby o swoje prawa...Czy coś w tym rodzaju. No. Nie pozwoliłaby sobą rządzić. Uśmiechnęła się lekko w stronę kolegi.
- No ja Ci mówię! - parsknęła śmiechem, obejmując dłońmi kubek. - Pewnie coś poszło nie tak i okaże się, że jesteś moim braciszkiem. Nie narzekałabym. - wzruszyła lekko ramionami.
Fajnie by było, gdyby okazało się, że Alan jest jej bratem, ale to byłby absurd. Ma jednego brata, który w tym momencie zapewne jest w Hong Kongu, albo dalej.
- Nauczyciel? - pokiwała głową w zamyśleniu.

//brak weny, denne posty. wybacz//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Canterbury
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 525
Dodatkowo : legilimencja
  Liczba postów : 512
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5003-benj-potocky
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5024-benjowe-no-nie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5007-benjowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11170-benj-potocky




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia ,,Mandragora"   Sro Lip 15 2015, 00:26

Benj miał już powoli dosyć swoich znajomych. Wydawało mu się, że skupiają się tylko na tym jak dobrze im poszedł własnie kończący się rok. Wszystkie plotki zeszły na bok. Nic ich nie interesowało. Powodowało to chwilowy spadek zainteresowania Krukonem. A tego bardzo nie lubił. Hogwart przecież właśnie był miejscem rozkwitających miłości. Z drugiej strony kłótnie w związkach zdarzały się równie często. Było tyle tematów do plotek, a większość osób skupiała się tylko nad tym z jakimi ocenami wrócą do domu.
Dlatego dzień z dala od Hogwartu był mu potrzebny. Nie wyobrażał sobie innego miejsca niż ulica Pokątna. Tutaj zawsze się coś działo. Widział się w przyszłości własnie na tej ulicy. Oczywiście nie dosłownie. Jako celebryta. Bardzo znana osobistość w świecie czarodziejów. Właściwie nie obchodziło go jak zdobyłby tą popularność. Liczyłoby się tylko to, że ją ma.
Po kilkudziesięciu minutach spaceru postanowił zaspokoić pragnienie cukru i wszedł do kawiarni, która w jego mniemaniu była jedną z tych, w których można go zobaczyć. Oczywiście zdawał sobie sprawę z tego, że póki co poza Hogwartem jest zwykłym studentem. Ale miał ambicję i wiarę w siebie. Nie zwlekając zamówił dźwięcznie brzmiący napój z karty i usiadł przy stoliku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 118
  Liczba postów : 239
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10535-ophelia-brown#290887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10596-chodzmy-wszyscy-na-sernik#290904
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10597-czego-dusza-jeczy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10605-ophelia-brown#290942




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia ,,Mandragora"   Sro Lip 15 2015, 16:07

Po długim dniu spędzonym na spacerowaniu wśród sklepowych wystaw, Ophelia zdecydowała się na odpoczynek w jednej z ulubionych kawiarni. Miała dość dużo czasu wolnego, chociaż nie do końca wiedziała, jak ma go wykorzystać, więc wybrała się na samotną wędrówkę po Ulicy Pokątnej. W pewnym momencie plany pokrzyżowały jej deszcz oraz porywisty wiatr. Zanim znalazła się na miejscu, była cała przemoczona, zziębnięta i nie mogła opanować trzęsącego się z zimna ciała. Kiedy dotarła do celu, zdjęła mokry sweter i rozejrzała się po prawie pustym pomieszczeniu. Zamówiła gorącą czekoladę i usadowiła się w kącie, przeczesując palcami posklejane kosmyki włosów. W milczeniu obserwowała narastającą ulewę oraz ludzi, którzy starali się jak najszybciej udać do cieplejszych lokacji.

Kiedy już dostała zamówiony napój, rozsiadła się wygodnie na miękkiej loży i wyciągnęła swój zniszczony notes. Tam zapisywała w skupieniu ciąg wyrazów, który zaczynał powoli przypominać wiersz, zawierający mnóstwo rozbudowanych metafor czy porównań. Przypływ weny nie pozwalał jej spokojnie siedzieć oraz rozgrzewać się przy palącej świeczce i gorącej czekoladzie.
Samo spisywanie myśli, kształtowanie kolejnego dzieła sprawiało, że atmosfera zrobiła się bardzo przyjemna i o wiele cieplejsza. Cichy szmer wydobywający się z pod nacisku wiekowego pióra zakłócał ciszę panującą w kawiarni, ale nikomu to najwidoczniej nie przeszkadzało.

Ophelia wyglądała na bardzo skupioną, ale też smutną i zamyśloną osobę. Wzięła łyk ostudzonego, jednak wciąż dobrego napoju, po czym kontynuowała pisanie. Kilka klientów opuściło miejsce w celu dalszych zakupów, jakby deszcz i wiatr, które siały zamęt na zewnątrz, nie były żadną przeszkodą. Dla Gryfonki czas był nieistotny, a to, że pije jedną czekoladę dobre trzydzieści minut, nie przeszkadzało w ogóle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Canterbury
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 525
Dodatkowo : legilimencja
  Liczba postów : 512
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5003-benj-potocky
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5024-benjowe-no-nie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5007-benjowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11170-benj-potocky




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia ,,Mandragora"   Sro Lip 15 2015, 16:23

Benj rzadko przebywał sam w miejscach takie jak Kawiarnia "Mandragora" W ogóle nawet w towarzystwie rzadko przebywał w kawiarniach. Takie miejsca nadawały się bardziej dla romantycznych spotkań, które miały być skonsumowane pocałunkiem w ciemnej uliczce. Albo prokreacją w którymś z z lokali gwarantujących nocleg. Jednak to do Benja nie pasowało. Uwielbiał towarzystwo płci pięknej, ale nie czuł potrzeby bliskości. Uważał, że mógłby sporo stracić na byle jakim związku. Zresztą sądził, że to byłby kolejny czynnik wpływający na jego karierę. Także pod uwagę brał tylko wysoko postawione dziewczyny. Albo takie, które miały potencjał.
Kawiarnia wiała nudą. Nie słychać było rozmów. Nawet szeptać nie miał kto. Benjowi wydawało się, że to miejsce stworzone jest dla odludków. Nie rozumiał jak można upajać się własnym towarzystwem. Zwłaszcza jeśli było się przeciętnym czarodziejem, który niczym się nie wyróżniał.
W kawiarni "Mandragora" nie było też słychać jakichkolwiek odgłosów pracy. Sporadycznym wyjątkami były osoby, które coś zamawiały. Ale po krótkiej wymianie zdań i ruchu obsługi wszystko milkło i każdy pogrążał się w swoich czynnościach. Widać było, że większość czarodziejów przychodzi tu po prostu poczytać albo porozmyślać.
Boże, co za nuda. - pomyślał Benj i zaczął się podnosić. Miał teraz jedno marzenie. Wyrwać sie z tej cholernej kawiarni, którą porównac mógłby do łajna smoka.
Zmierzając w kierunku wyjścia dostrzegł jednak znajomą sylwetkę. Nie mógł się pomylić, bo wielokrotnie poruszał temat tej osoby ze znajomymi. Cicha, tajemnicza piękność, której nie interesowało nic ani nikt. W takim miejscu? Cóż, chyba sama mogłaby prowadzić to miejsce.
Zmierzając w kierunki Ophelii wpadł na genialny pomysł. A przynajmniej genialny w sposób, który tylko on rozumiał. Nie chcą zakłócać spokoju tego miejsca wyciągnął skrawek papieru, który trzymał w torbie i szybko napisał na nim
"Nie chce Ci przerywać kontemplacji, ale my się chyba znamy" i położył jej na stoliku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 118
  Liczba postów : 239
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10535-ophelia-brown#290887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10596-chodzmy-wszyscy-na-sernik#290904
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10597-czego-dusza-jeczy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10605-ophelia-brown#290942




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia ,,Mandragora"   Czw Lip 16 2015, 21:37

Z zamyślenia i układania zawiłych sformułowań  wyrwała ją mała karteczka, leżąca tuż obok opróżnionego  kubka. Odstawiła na chwilę notes oraz filozoficzne zapiski, wzięła do ręki liścik i zmarszczyła lekko brwi. Powędrowała wzrokiem po całej kawiarni, a następnie zatrzymała się na stojącym przed nią blondynem. Usta wygięły się w delikatnym uśmiechu, lecz po chwili odchrząknęła i z powrotem przybrała kamienny wyraz twarzy.
-Chyba? - Zapytała zaciekawiona. Nie kojarzyła tego chłopaka, być może spotkali się raz czy dwa, a ona nie przywiązała do tego zbytniej uwagi.
Posunęła się w głąb loży, aby zrobić trochę wolnego miejsca nieznajomemu.
- Niestety Cię nie pamiętam. Poznaliśmy się już gdzieś? – Schowała wszystko do skórzanej torby i usiadła wyprostowana. Zmierzyła towarzysza od góry do dołu, co jeszcze bardziej utwierdziło ją w przekonaniu, iż nie ma pojęcia kim on może być.
Poprosiła kelnerkę o przyniesienie dwóch średnich kaw z syropem kokosowym. Nawet nie zapytała, czy lubi taką, albo czy nie ma jakiegoś uczulenia na kokosa. Nie był to przejaw egoizmu i egocentryzmu, tylko zwykłe niedopatrzenie.  Ta cała sytuacja wywarła na niej niemałe wrażenie, przez co zapomniała o dobrych manierach.
- Aż tak jestem popularna, że ludzie mnie znają, a ja ich nie? – Zażartowała, oblizując łyżeczkę z resztek czekolady.
Kątem oka dostrzegła przyglądającą się im młodą kobietę, której najwidoczniej spodobał się blond włosy młodzieniec.

Wyglądał całkiem przyjemnie – zadbany, przystojny, dobrze zbudowany. Mimo ładnej buźki nie zawrócił w głowie Brown. Dla niej każda osoba wyglądała tak samo, dopóki nie pokazała swojego charakteru i nie popisała się inteligencją oraz kreatywnością.
W głębi duszy czuła, że nowy kolega nie okaże się ciekawym i elokwentnym rozmówcą.
Czas pokaże.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Canterbury
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 525
Dodatkowo : legilimencja
  Liczba postów : 512
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5003-benj-potocky
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5024-benjowe-no-nie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5007-benjowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11170-benj-potocky




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia ,,Mandragora"   Czw Lip 16 2015, 22:26

Ludzie rzadko okazywali bezinteresowność. Nie interesowało ich to, że mogą sprawić komuś radość. W obecnych czasach najważniejsze było samospełnienie. Dawanie radości samemu sobie.
Można powiedzieć, że Benj należał do tej grupy. Można też powiedzieć, że był w niej dwiema nogami zanurzony po pas. Ale nie mógł nie zareagować widząc zachowanie Ophelii. Zrobiło mu się jakby cieplej na sercu. Nie sądził, że jeden mały gest, jedna czynność może być taka miła.
Widząc sympatyczne spojrzenie Ophelii chciał, żeby to uczucie trwało wiecznie. Nie było mu źle w dotychczasowym życiu. Po prostu była to dla niego odmiana. Gesty bezinteresowności wpływały na niego kilkakrotnie mocniej niż na innych.
- Jesteśmy na tym samym roku. - powiedział uśmiechając się. Zdziwił się, że go nie kojarzyła. Może po prostu nie interesowało ją to co się dzieje wśród "elit". Dlatego była taka interesująca. Mało o niej wiedział. A lubił dużo wiedzieć.
- Dzięki za kawę. Jesteś tak popularna, bo nikt nie wie jaka jesteś. - powiedział dziwnym głosem. Nie chciał popełnić nietaktu. Oczywiście chodziło mu tylko i wyłącznie o to, że była niedostępna. A przynajmniej tak wydawało się Benjowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 118
  Liczba postów : 239
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10535-ophelia-brown#290887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10596-chodzmy-wszyscy-na-sernik#290904
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10597-czego-dusza-jeczy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10605-ophelia-brown#290942




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia ,,Mandragora"   Nie Lip 19 2015, 12:15

Ophelia bardzo ceniła sobie dobre wychowanie. Interesowała się psychologią i filozofią, więc wiedziała, że drobne gesty świadczą o osobowości człowieka, jego zainteresowaniach oraz duszy. Po kilku minutach niezręcznej ciszy kelnerka przyniosła dwie kawy i udała się z powrotem za ladę, zmysłowo poruszając biodrami.
Gryfonka spojrzała na nią z wyraźnym obrzydzeniem.
Jednak flirtująca pracownika nie pozostała długo w głowie Brown, ta zaraz zapomniała o tym, co przed chwilą się wydarzyło.
- Nie zapytałam, czy za taką przepadasz, mój błąd. Chociaż lepsze to niż siedzenie bezczynnie w miejscu, gdzie jest mnóstwo rzeczy, których chciałbyś spróbować. To tak, jakbyś poszedł na dziwki się przytulać. – Odparła półżartem, przesuwając jeden z kubków w stronę rozmówcy.

Stwierdzenie, iż byli na tym samym roku, lekko wprawiło ją w zakłopotanie. Miała cichą nadzieję na to, że nie uznał jej w tym momencie za ignorantkę. Wtedy z pewnością nie potrafiliby się dogadać, a zamiast zwyczajnej rozmowy mogłoby dojść do małej sprzeczki.
- Trochę głupio, ale naprawdę nie mam, a raczej nie miałam pojęcia o tym, że jesteśmy w tym samym wieku. Niezbyt lubię przebywać wśród ludzi, na zajęcia przychodzę sporadycznie, dlatego mogę Cię nie znać. Bardzo dużo osób przebywa w moim otoczeniu, a ja do tej pory nie wiem, jak większość się nazywa. – Upiła łyk gorącej kawy i zszokowana różnicą temperatur odsunęła od siebie napój. Był zdecydowanie za gorący, aby go teraz pić, więc postanowiła wziąć się za delektowanie później, kiedy będzie miała pewność, że nie straci przy tym języka.

- Popularna to złe określenie. Bardziej pasuje tutaj – tajemnicza. Jak już wcześniej wspomniałam, nie mam zbyt wielu znajomych, na przerwach zwykle piszę wiersze, a nie zajmuję się konwersacją z pozostałymi. Osoby, które dużo mówią i robią, są z pewnością mniej znane niż te, które za wszelką cenę starają się pozostać z tyłu. Nie lubię tego szumu wokół mnie, no ale cóż. Nie mam na to wpływu.

- A może Ty powiesz coś o sobie?  Chętnie się dowiem. - Zapytała z delikatnym zaciekawieniem.
Zaraz, przecież się nie przedstawiłam! Gdzie twoje maniery Brown?!
- Jestem Ophelia, chociaż to już pewnie wiesz. Ale możesz mówić do mnie, jak chcesz. Mile widziane kreatywne zdrobnienia. - Uśmiechnęła się szeroko, odkrywając szereg bielutkich zębów. Takie uśmiechy były u niej rzadkością, więc nieznajomy miał powód, aby poczuć się przez chwilę wyjątkowo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Canterbury
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 525
Dodatkowo : legilimencja
  Liczba postów : 512
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5003-benj-potocky
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5024-benjowe-no-nie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5007-benjowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11170-benj-potocky




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia ,,Mandragora"   Pon Lip 20 2015, 11:55

Benj był osobą nieprzeciętna w swojej przeciętności. Nie mógł jednak powiedzieć czym sięszczególnie interesuje. A przynajmniej to, co go interesowało najbardziej nie było przeznaczone dla uszu kogokolwiek. Wychodził bowiem z założenia, że największe marzenia człowieka powinny zostawać głęboko w środku umysłu. Dzielenie się nimi z otoczeniem może tylko wpłynąć deprymująco. Dlatego Krukon nigdy nie mówił o swoich potrzebach ani celach. Poza tymi, które były oczywiste gołym okiem.
- Kawa to najmniejszy problem, dla mnie każda jest taka sama. Miłośnicy tego napoju pewnie mnie za to zlinczują ale ja naprawdę nie widzę różnicy w kawach. - powiedział rozglądając się czy przypadkiem nei uraził któregoś z gości. Nie obawiał się tego, czy dziewczyna weźmie to do siebie. W końcu prowadzili luźną rozmowę, a on powiedział to w celu rozwiania wątpliwości. Ewentualne humory musiała przeżyć sama.
- Nie mam Ci tego za złe, każdy ma swoją niszę. Widzisz, ja lubię przebywać wsród ludzi, mam zdolność do zapamiętywania twarzy i imion. Ty jesteś moim przeciwieństwem. Czytałem o tym kiedyś książkę. Poleciłbym, ale nie pamiętam tytułu. W razie czego poszukam.
Czy ona mu dawała sygnał, że nie interesują ją jakiekolwiek relacje międzyludzkie? Albo chociaż to, że najkrótsza rozmowa sprawia jej nieprzyjemnośći i źle się czuje w jego towarzystwie?
- Benj - powiedział podając dziewczynie rękę. - Wiesz, może źle to o mnie świadczy, ale nie przyzwyczaiłem się do opowiadania o sobie. Zazwyczaj każdy mnie zna i nie muszę nic mówić. - dodał lekko zmieszany.
- Lubię obracać się w dobrym towarzystwie i w sumie sprawia mi przyjemność popularność. Obawiam się jednak, że nie jestem dla Ciebie idealnym kompanem do towarzystwa. - mruknął lekko zmieszany widząc reakcję Ophelii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 118
  Liczba postów : 239
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10535-ophelia-brown#290887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10596-chodzmy-wszyscy-na-sernik#290904
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10597-czego-dusza-jeczy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10605-ophelia-brown#290942




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia ,,Mandragora"   Wto Lip 21 2015, 02:17

- Myślę, że nie zlinczują. Po prostu Cię znienawidzą, a przecież to nic strasznego. Paru znajomych mniej na Wizbooku, też mi coś. – Odparła spokojnie. Nawet w najbardziej napiętych sytuacjach pozostawała opanowana, rzadko kiedy podnosiła głos lub dawała się ponieść emocjom. Cały czas emanował od niej stoicki spokój oraz równowaga emocjonalna, przez co niektórzy zaczęli podejrzewać, iż  Brown jest socjopatą i nie potrafi odbierać sygnałów z otoczenia. Nic bardziej mylnego, po prostu mało kto wie, jak do tej dziewczyny dotrzeć, wydobyć z niej głębsze uczucia. Wbrew pozorom nie należy to do najtrudniejszych zadań.
- Piję codziennie po kilka kaw i nie wyobrażam sobie dnia bez kofeiny. Jednak rozumiem, że zdania są podzielone, zwłaszcza wśród moich znajomych. Nie przeszkadza mi wszech obecna nienawiść, nie każdy musi pić to, co ja lubię. Chciałam wziąć coś słabszego, żeby nagle się nie okazało, iż masz nadciśnienie, a ja Cię będę musiała tutaj reanimować. – Upiła łyk wciąż gorącego napoju, choć nie na tyle, aby wyrządzić większe szkody. Czuć było przyjemną nutę kokosa, wymieszanego z gorzkawym smakiem kawy. Idealne połączenie.

- Nie rozumiem tej pogoni za popularnością. Im więcej osób Cię zna, tym większe prawdopodobieństwo, że komuś podpadniesz, a wtedy nie będziesz mieć życia. Chociaż z drugiej strony, jak czujesz się dobrze w towarzystwie tylu ludzi, to chyba dobrze. Najważniejsze to być zadowolonym z siebie. – Skomentowała jego wypowiedź na temat renomy. Nie chciała tym samym przekazać mu, że należy on do osób, które uważa za mało inteligentne. Po prostu taki sposób istnienia i jego system wartości nie przemawiał do artystycznej duszy Ophelii. Podobno przeciwieństwa budują lepsze, mocniejsze więzi.

Uścisnęła przyjaźnie dłoń nowego kolegi. - Jak mniemam, Benj wzięło się od Benjamina. – Stwierdziła, przesuwając palcami po brodzie w zamyśleniu. Pierwszy raz spotkała osobę, która przedstawiła się w taki sposób, używając przezwiska, a nie imienia.

- Ja też zwykle nie opowiadam o sobie. Może dlatego, że nikt mnie nie pyta, albo ja nie mam ochoty na wylewanie z siebie żali czy informacji.
– Wyznała, obracając kubek w dłoniach i spoglądając daleko przed siebie.
- Ciężko to stwierdzić po kilku minutach rozmowy. Poza tym patrz bardziej optymistycznie. To ja tutaj jestem od spostrzegania samych negatywów, nie zabieraj mi profesji, bo będę smutna.

Żeby ożywić trochę wspólne siedzenie, Ophelia poprosiła kelnerkę o przyniesienie jakichś dobrych ciastek. Po chwili na stole przed pogrążoną w konwersacji dwójką pojawiła się tacka z różnorakimi przysmakami, zaczynając na kokosowych babeczkach, kończąc na szaszłykach z owoców.
- Nie krępuj się, to wszystko dla nas. – Chwyciła kawałek ciasta marchewkowego i ugryzła, powoli delektując się delikatnym smakiem oraz wyrazistym aromatem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Canterbury
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 525
Dodatkowo : legilimencja
  Liczba postów : 512
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5003-benj-potocky
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5024-benjowe-no-nie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5007-benjowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11170-benj-potocky




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia ,,Mandragora"   Wto Lip 21 2015, 17:17

Dysputa na tak poważny temat jak kawa lekko bawiła Benja. Słuchał jednak wywodu Ophelii z uwagą. Niewiarygodne ile do powiedzenia miałą dziewczyna, której głos słyszał chyba pierwszy raz w życiu. Nie spotkał się jeszcze z widokiem, by z kimś prowadziła jakikolwiek dialog. Może po prostu źle patrzył?
Wiedział jednak, że ludzie, którzy mieli skłonności do samotności, w głębi duszy lubili rozmawiać. Nie przepadali jednak za osobami z którymi musieliby rozmawiać. Oznaczało to mniej więcej tyle, że najlepszym ich towarzystwem byli oni sami.
Benj wyobrażał sobie te wewnętrzne monologi prowadzone w głowie. Musiała to być okropna sprawa. Tym bardziej, że nie było tego momentu, w którym znajomy może nas czymś zaskoczyć.
- Ja lubię popularność. Czuje się wtedy potrzebny. Brzmi to trochę tak, jakbym chciał się dowartościować. Nie wiem, może tak jest. - powiedział Benj. W sumie nigdy się nie zastanawiał nad tym, dlaczego chce być znany. Wiedział, że tego chce, i tyle.
- Poza tym można to odwrócić. Jeżeli znasz dużą ilość osób to jest większa szansa na to, że ktoś stanie w Twojej obronie i Ci pomoże. - dodał po chwili namysłu. Tak, coś w tym było. Zagrożenie płynące z popularności było ogromne, ale wszystko je niosło. Nawet samotność.
- Niestety tak. - odpowiedział na zaczepkę dotyczącą jego imienia. Nie lubił pełnej formy. Benjamin brzmiało bardzo prymitywnie i niezbyt interesująco. Wolał skróconą formę imienia, którą operuje praktycznie od początku nauki w Hogwarcie.
- Już chcesz, żebyśmy się uzupełniali? - zapytał ze śmiechem Krukon. Lubił takie zaczepki. Zazwyczaj wywoływało to w ludziach pozytywne reakcje. Dużo lepiej było zażartować niż prowadzić poważne dyskusje. I oczywiście łatwiej.
Słysząc zaproszenie do skosztowania ciasta marchewkowego sięgnął po ciasto i ugryzł mały kawałek. Nie przepadał za takimi słodkościami. Ale niegrzecznie byłoby odmawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 118
  Liczba postów : 239
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10535-ophelia-brown#290887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10596-chodzmy-wszyscy-na-sernik#290904
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10597-czego-dusza-jeczy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10605-ophelia-brown#290942




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia ,,Mandragora"   Sro Sie 12 2015, 12:28

To oczywiste, że każdy dąży do wyznaczonych przez siebie celów. Benj uwielbiał popularność, więc szum wokół jego osoby odbierał w sposób pozytywny, a im więcej posiadał znajomych, tym szczęśliwszym człowiekiem był. Niestety zdarzają się też takie przypadki, które za wszelką cenę unikały rozgłosu i nowych znajomości.
Ophelia słuchała w ciszy wypowiedzi chłopaka, a gdy skończył, westchnęła zmęczona tak dużą ilością informacji.
- Nie uważasz, że to trochę nie w porządku, kiedy dowartościowują Cię inni ludzie? Spójrz na mnie, nie jestem tak dobrze znana jak Ty. Pozostali mówią o mnie niekiedy bardzo źle, obrażająco. Czy wyglądam na kogoś bez żadnej wartości? To nie oni mają Ci tą wartość ofiarować, Benj. Powinieneś robić to, co kochasz, spełniać się, a nie wyznaczać głupie granice, zamykając się w kuli popularności. Musisz być bardziej ambitny.
Zamydlasz sobie tym oczy i udajesz szczęśliwego, widząc jak wszyscy o Tobie mówią. Nie znasz ludzi. W każdej chwili Twój najlepszy przyjaciel może wbić Ci przysłowiowy nóż w plecy, a wtedy będziesz bezbronny i skrzywdzony. Wydaje mi się, że nie doświadczyłeś jeszcze nic przykrego, jeśli chodzi o relacje międzyludzkie, dlatego patrzysz na to wszystko, jakbyś był małym, naiwnym dzieckiem.

Nagle do długiego monologu wkroczyła kelnerka, wręczając rachunek i sprzątając puste naczynia. W całym pomieszczeniu zapaliły się lampiony, a za oknem panowała spokojna ciemność. Brown jeszcze przez chwilę siedziała w milczeniu, aby ułożyć kolejny ciąg filozoficznych wyrazów.
- Nie mam pojęcia, co chcesz powiedzieć poprzez uzupełnianie. Lubię Cię, chociaż masz troszkę inne patrzenie na świat. Myślę, że moja wypowiedź nie była niemiła, po prostu chciałam podzielić się swoją opinią.
- Możesz robić prace domowe, a ja będę je spisywać. Takie uzupełnianie Ci pasuje? – Zaśmiała się, wyładowując przy tym negatywne emocje i pozwalając ciału oraz nerwom na rozluźnienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Canterbury
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 525
Dodatkowo : legilimencja
  Liczba postów : 512
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5003-benj-potocky
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5024-benjowe-no-nie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5007-benjowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11170-benj-potocky




Gracz






PisanieTemat: Re: Kawiarnia ,,Mandragora"   Czw Sie 20 2015, 22:54

Benj nie wiedział skąd w nim się wzięła tak duża chęć otaczania się innymi ludźmi. Mogło to wynikać głównie z braków, jakie przeżył w dzieciństwie. Zawsze był odtrącany na drugi plan, co nie podobało mu się w żadnym stopniu i miał zamiar to kiedyś zmienić. Dlatego w szkole chciał uchodzić za kogoś ważnego. Ponadto popularność niosła ze sobą rozgłos. Sama dbała o to, żeby coraz to nowi ludzie dowiadywali się o osobie, która jest w centrum uwagi. Nie trzeba było tego nikomu udowadniać.
- Skąd wiesz, że nie jestem ambitny? Nie zrozum mnie źle, ale wydaje mi się, jakbyś mnie postrzegała tak jak każdy mnie postrzega. Co z miejsca stawia Cię na podobnej pozycji. Ludzie nie wiedzą czym się interesuje, co jest moją słabością, a co moją mocną stroną. Dlatego, że po prostu o tym nie mówię. Bez takich informacji ciężko komuś wbić nóż w plecy. Poza tym, nie traktuję tych ludzi jako powierników. Do każdego trzymam dystans, bo wiem jacy są z natury. Ale sprawia mi przyjemność to, że się mną interesują. Może to błahe, ale łechtam tym swoje ego. - skomentował jej wypowiedź. Nie traktował jej jako krytyki. Bardziej myślał o Ophelii jako o osobie, która miała własne zdanie i potrafiła je wyrazić. Tacy ludzie byli bardzo potrzebni i mimo tego, że mieli inne zdanie na jakiś temat od nas, więcej wnosili do naszego życia.
Widząc jak kelnerka przynosi rachunek tylko się uśmiechnął. Nie w głowie mu było łapanie kontaktu z obcymi kobietami. W zasadzie nie w głowie mu było łapanie kontaktu z kimkolwiek. Czuł siętrochę odosobniony. Ta cała popularność była trochę męcząca. Czasami nie chciał, żeby ktokolwiek go widział.
- Jasne, jeżeli mi zaufasz na tyle, by spisać to, co uda mi się napisać. - powiedział śmiejąc się. Jednak z natury wiedział, że nie ma nic za darmo. - Tylko jak Ty mi się za to odpłacisz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Kawiarnia ,,Mandragora"   

Powrót do góry Go down
 

Kawiarnia ,,Mandragora"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Kawiarnia Solace
» Kawiarnia Lacciato
» Kawiarnia
» Kolorowa Kawiarnia
» Kawiarnia 'Petit Appetite'

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
Ulica Pokatna
-