IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Lodowe jezioro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Z dormitorium.
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 8
Dodatkowo : animagia (pies)
  Liczba postów : 475
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8915-flora-selene-lyons
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8916-ksiezycowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8917-sowa-ksiezycowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8919-flora-selene-lyons




Gracz






PisanieTemat: Lodowe jezioro   Czw Sie 28 2014, 14:59

First topic message reminder :


Lodowe Jezioro



Jest to miejsce, które kryje się za lasem. Dojście jest tutaj bardzo trudne, dlatego tylko nielicznym udało się odnaleźć jezioro, które przez cały rok pozostaje pokryte niewielkimi bryłami lodu, kry natomiast występują bardziej przy brzegu. Temperatura wody jest zaskakująco wysoka, jednak nie próbujcie pływać tutaj dłużej niż godzinę, bo z pewnością nie uda Wam się uniknąć wizyty w szpitalu św. Munga, o ile oczywiście na czas nie wyjdziecie na brzeg.

UWAGA: Aby wejść obowiązkowo należy rzucić kostką w pierwszym poście. Nieparzysta – udaje Ci się wejść, parzysta – niestety nie udaje Ci się wejść. Jeśli już raz odkryjesz lokację możesz odwiedzać ją bez ponownego rzucania kością. Zezwala się zdradzić lokalizację tematu dwóm osobom towarzyszącym.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Skąd : Luton
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 25
  Liczba postów : 37
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12635-thorne-carswell#341862
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12638-poznajmy-sie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12641-carswell#341991
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12640-thorne-carswell#341990




Gracz






PisanieTemat: Re: Lodowe jezioro   Sob Cze 18 2016, 21:14

Oczywiście, nie miał jej tego za złe. Choć, może od czasu do czasu go to bolało. To nie miało większego znaczenia. Najważniejsze było to, że dziewczyna wiedziała ile dla niego znaczy. Nie będzie robił jej wyrzutów z tego, że nie potrafiła wyrazić swoich uczuć. On, po prostu łatwo się przywiązywał to tyle. Przyzwyczaił się do tego, że dziewczyna nie okazywała swoich uczuć. Choć, gdzieś tam głęboko, miał nadziej. Że dziewczyna kiedyś, powie mu coś takiego. Nie miał zamiaru tego z niej wyduszać, to nie bło potrzebne.
- Jak tak chcesz, ja jednak pozostanę ostrożny. - uśmiechnął się do niej. Czasem, jej tok myślenia, nie był zbyt rozważny. Albo, może on był za bardzo nie ufny, do takich rzeczy. Tak czy siak, wolał zostać bardziej przy brzegu. Jeśli, coś by było nie tak, mógłby zareagować. Oczywiście, ciągle zerkał co takiego porabiała Hill. Czuł się tak jakby za nią odpowiedzialny, bo ona jak na razie ona do odpowiedzialnych nie należała. Czasem miał wrażenie, ze lepiej dogadałaby się z jego bliźniakiem. Niż z nim, w sumie, dawno go nie widział. Ciekawe co kochany braciszek, teraz porabia. Pewnie psuje komuś życie i jest wredny. Jak zawsze. Nie miał nigdy żadnych wątpliwości, że Shane nie poradzi sobie w życiu. Pewnie, poradzi sobie w nim lepiej niż Thorne. Spojrzał się na nią, jak na wariatkę. Gdy podzieliła się z nim, swoimi przemyśleniami. Wyglądała przy tym bardzo poważnie, nawet byłby skłonny jej uwierzyć. Ale jakoś, nie potrafił. Parsknął delikatnie śmiechem i pokręcił głową. - Taa, na pewno. Roi się tutaj od potworów. - [/] wywrócił oczami. [[i] - Potrafię nurkować, ale jednak. Wolę zostać tutaj. Będę Cie osłaniał z góry. - zaśmiał się i obserwował jej wygłupy. Według niego, nie był to najlepszy pomysł. Nadal, nie dawało mu tutaj coś spokoju. Musiał być tutaj jakiś haczyk i to nie mały. Po prostu musiał.
Po chwili, poczuł jak ktoś ciągnie go za nogawkę. To był na pewno, jeden z tych potworów, o których mówiła przed chwilą Hill. Tak, był tego pewien że to potwór z Salem. Nie wiedział, czy dziewczyna chce go przestraszyć, czy bardziej zaciągnąć pod wodę. Miał nadzieje że tylko przestraszyć. Bo inaczej, cóż. Wtedy już nikt nie będzie nikogo, obserwował. A on, chyba nie za bardzo potrafił nurkować z otwartymi oczami. Nagle Hill, złapała za rękę, później przeszła na barki i coś wymamrotała. Nim się obejrzał był prawie pod wodą. Zdążył nabrać delikatnie powietrza i puff. Nie było go, woda go podtapiała.
Zabije Cię, Hill.
Co zabawne, nawet się nie wierzgał. Tylko czekał aż dziewczyna łaskawie go puści. Gdyby zaczął się wierzgać, wtedy szybciej straciłby powietrze, którego tak na prawdę za dużo nie miał. Lepiej nie ryzykować i mieć nadzieje, że dziewczyna zaraz się opamięta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Sacramento, Kalifornia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 85
  Liczba postów : 121
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12620-courtney-hill#340983
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12621-kortni#341006
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12622-murzyn#341014
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12623-courtney-hill




Gracz






PisanieTemat: Re: Lodowe jezioro   Nie Cze 19 2016, 11:51

W końcu Courtney odpuściła i wypłynęła na wierzch. Zaniepokoił ją nieco spokój Thorne'a, kiedy ani razu nie zaprotestował wciągnięciu pod wodę, w której siedzieli już dobre pół godziny. A może więcej? Kalifornijka całkiem straciła poczucie czasu, ale zdrowy rozsądek wcale nie miał zamiaru się w niej odezwać, każąc wyjść z wody. Mimo to podpłynęła do brzegu i zrezygnowała z dalszych popisów, ale to tylko dlatego, że zaburczało jej w brzuszku.
- Nie wiem jak ty, ale ja zgłodniałam - stwierdziła, mokrymi rękoma grzebiąc w torebce w poszukiwaniu różdżki. Kiedy wreszcie ją znalazła, powiedziała krótkie: - Silverto - i jej ubrania natychmiast stały się suche. Poczuła się o wiele lepiej, zrobiło jej się ciepło i przyjemnie. - Nie wiesz może, gdzie w okolicach Hogwartu jest jakiś dobry skład eliksirów? Lub chociaż sklep? Ogólnie to chętnie bym się zapożyczyła, ale nie mogę tak sobie brać co chwilę składników, bo w końcu przyuważą - powiedziała, jednocześnie przeczesując palcami włosy, by w końcu je związać w niedbałego koka. Potrzebowała kilku rzeczy, których nijak nie potrafiła zdobyć i nie wiedziała, do kogo się z tym zwrócić. Ostatnio nawet była bliska zaspokojenia swojej potrzeby, ale jej towarzyszka, z którą miała się wybrać, nie zjawiła się na miejscu. - Mogę ci nawet uwarzyć jakieś cudeńko, jeśli mi tylko podpowiesz, gdzie mam szukać - wyszczerzyła ząbki w radosnym uśmiechu, mając jednocześnie nadzieję, że Thorne jej pomoże. Niedługo nadejdą wakacje i wypadałoby zrobić jakieś zapasy, heh.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Skąd : Luton
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 25
  Liczba postów : 37
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12635-thorne-carswell#341862
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12638-poznajmy-sie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12641-carswell#341991
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12640-thorne-carswell#341990




Gracz






PisanieTemat: Re: Lodowe jezioro   Pon Cze 20 2016, 19:53

Gdyby, chłopak zaczął się szamotać. Pewnie za długo by nie przeżył pod wodą. Takie zachowanie, było najlepszym rozwiązaniem. Wiedział, że dziewczyna prędzej czy później da sobie spokój. Oczywiście, miał nadzieje że prędzej. Gdy go puściła, od razu wypłyną i zaczął głęboko oddychać. - Zabiję Cie, Hill - pokręcił głową i ochlapał ją wodą, gdy miał taką okazje.
- Przydałoby się coś zjeść - odparł wychodząc z wody. Otrzepał się z wody, o ile to jest w jakimś stopniu możliwe i ubrał na siebie swoją suchą koszulkę, buty i skarpetki. Po czym, poszedł w ślady dziewczyny i za pomocą zaklęcia , wysuszył się. Co za ulga! Nie lubił mieć mokrych ciuchów.
- Dobry sklep eliksirów ? - powtórzył zastanawiając się, ale zaraz pokręcił głową. - Nie, nie mam pojęcia. - mruknął. Niestety Thorne, był po prostu bez użyteczny, jeśli chodzi o takie rzeczy.A eliksiry, cóż, powiedzmy to łagodnie. Nie lubił ich, a co do "pożyczania składników." Cóż, nie odniósł się do tego. Czasem, lepiej nie wiedzieć. - Będę pamiętał, na przyszłość. - odparła spokojnie i odwzajemnił jej uśmiech. - Ale wydaje mi się, że powinnaś sprawdzić na Pokątnej w Lonydnie. Tam na pewno coś znajdziesz i to nawet dużo. - pokiwał głową. Każdy tam kupował.
- Więc jak. Idziemu coś zjeść, gdzieś? - zapytał dziewczyny z uśmiechem. W końcu, byli głodni. A głód, to złe uczucie. Człowiek głodny, to człowiek zły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Sacramento, Kalifornia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 85
  Liczba postów : 121
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12620-courtney-hill#340983
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12621-kortni#341006
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12622-murzyn#341014
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12623-courtney-hill




Gracz






PisanieTemat: Re: Lodowe jezioro   Pon Cze 27 2016, 00:33

Kalifornijka usiadła na jakimś kamieniu, bo mimo dobrej kondycji, nieco zmęczyła się tymi wybrykami w wodzie. Powinna chyba palić mniej papierosów. I czy można dzisiejszy wypad zaliczyć jako sesję biegania, którą powinna wykonać wieczorem, a nie miała już na nią sił? Chyba tak.
- To najwyraźniej zostaje tylko ta Pokątna. No nic, wybiorę się tam w najbliższym czasie - westchnęła zrezygnowana, bo oznaczało to, że niczego nie podkradnie i będzie musiała użyć swoich galeonów do zdobycia tych cudów. Rzuciła ostatnie spojrzenie na jeziorko, bo pewnie nie zapamięta drogi i nie będzie potrafiła dojść tutaj drugi raz, a różdżkę wrzuciła z powrotem do torebki. - Wracamy młody, na żarcie wpadniemy gdzieś po drodze - miała nadzieję, że gdzieś niedaleko jest jakaś fajna knajpka, bo gdy była głodna, robiła się naprawdę nieznośna. Czekało ją jeszcze wieczorne gotowanie, jako że ostatnimi czasy postanowiła nauczyć się kilku nowych potraw. Dziś było to wytrawne włoskie danie, którego nazwy nie pamięta; przypomina sobie jednak, że na fotografii w jej książce kucharskiej wyglądało całkiem przyzwoicie i apetycznie, dlatego na samą myśl o nim zaczęła żałować, że nie może sobie go po prostu wyczarować. Skierowała się z Thornem na ścieżkę, która prowadziła, jak im się zdawało, do Hogwartu i jeszcze po drodze męczyła go pytaniami, czy i z kim idzie na bal, bo w razie wu ona może mu załatwić jakąś towarzyszkę.

[zt x2]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : I
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 45
  Liczba postów : 57
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13408-hail-cheney
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13411-tylko-sie-nie-zakochaj
http://czarodzieje.my-rpg.com/f9p50-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13441-hail-cheney




Gracz






PisanieTemat: Re: Lodowe jezioro   Sro Paź 12 2016, 12:26

Lodowe jezioro znajdowało się w czołówce ulubionych miejsc Hail głównie dlatego, że musiała włożyć trochę wysiłku w jego odkrycie. Wszak dla większości było niedostępne, większość nigdy nie odkryła małego, schowanego za drzewami, przejścia. Ona jednak zdecydowała, że je znajdzie. No i znalazła. To przecież Hail Cheney, która nigdy nie daje za wygraną.
Tego wieczoru postanowiła podzielić się swoim odkryciem z Anastasią, toteż parę godzin wcześniej wysłała jej list z rozrysowaną drogą do jeziora, mając nadzieję, że trafi bez większego problemu. W końcu Waldegrave, to „zdolna bestia”, choć Hail nie była przekonana, co do jej umiejętności orientacji w terenie… Cóż, będzie miała okazję zaimponować przyjaciółce i wykazać się odrobiną kreatywności!
Usiadła lekko na brzegu jeziora i wpatrując się w jego oblodzoną taflę, myślami krążyła wokół Nastki. Skrzywiła się, kiedy po raz setny poczuła te nieznośne, nazbyt aktywne motylki w brzuchu. Wyglądało na to, że zagościły tam na dobre i pokazywały, co potrafią za każdym razem, kiedy myślała o przyjaciółce. Co za pech…  Westchnęła ciężko i ponownie wbiła ponure spojrzenie w taflę jeziora. Do ciężkiej cholery, przecież ona była Hail Cheney. Nie miała czasu na uczucia, nie lubiła oglądać miłosnych dram, a na myśl o tym, że mogłaby być częścią jednej z nich, wzdrygnęła się nieznacznie. Miała ochotę wziąć igiełkę i wszystkie te głupie motylki unicestwić raz na zawsze, ale przecież… Nie mogła. Nie potrafiła. Niestety.
Chcąc oderwać się od niepotrzebnych rozważań, szybkim ruchem ściągnęła zwiewną, białą sukienkę i zostając w samym stroju kąpielowym, wskoczyła do wody, która jak zwykle była zaskakująco ciepła. Nie myśląc długo, Hail zanurkowała w jeziorze i odpłynęła kawałek od brzegu, co jakiś czas wynurzając się na powierzchnię.

wyrzuciłam jedyneczkę!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Chester, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 12
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12318-anastasia-waldegrave
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12347-czarna-slizgonska-owieczka#328672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12344-balaur
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12345-anastasia-waldegrave#328655




Gracz






PisanieTemat: Re: Lodowe jezioro   Sob Paź 15 2016, 11:52

Powrót do szkoły okazał się jednym wielkim niewypałem. Anastasia sądziła, że ten rok będzie dla niej początkiem nowego życia. Odkąd sięga pamięcią to zawsze przyrzekała sobie, że się zmieni, że pokaże siebie z innej strony, co było ukryte, zamknięte przed światłem dziennym, niedostępnym dla wszystkich z wyjątkiem nielicznej grupki osób. Nielicznym dała siebie poznać, pokazać jaka jest naprawdę. Tylko pytanie, czy był to dobry pomysł skoro sama nie była tego pewna. Nigdy niczego nie jest pewna, boi się ryzykować dlatego dystansuje się od ludzi i jest chamska. Woli ranić niż być ranioną.
Trzymała kurczowo wskazówek naprowadzonych na kartce, prowadzących prosto do lodowego jeziora. Kartkę tą dostała od Hail. Cieszyła się niezmiernie, że przyjaciółka jej zawierzyła i zdradziła lokalizacje tego miejsca. Słyszała niekiedy o tym miejscu pogłoski, ale nigdy go nie znalazła to też bała się, że nawet z tym świstkiem papieru zawiedzie i nie podoła dostaniu się do tego magicznego jeziora. Guzdrała się niemiłosiernie z opuszczaniem zamku i wybraniem w las, coś za leniwa zrobiła się Nastia ostatnimi czasy, również na naukę nie miała chęci, a to znak, że coś się dzieje skoro ten mul książkowy nawet od książek stroni. Poszukiwania zajęły Nastii okropnie wiele czasu, aż wstyd się do tego przyznać, ale chyba orientacja w terenie nie należała do jej zalet. W połowie drogi zaczęły nawiedzać niemałe wątpliwości panienkę Waldegrave, a co jeśli ten list nie napisała wcale Cheney, ale jakiś durny pierwszoroczniak próbujący spłatać jej głupiego figla?
Na ustach Nastii zawitał uśmiech, kiedy dostrzegła z oddali jakieś jezioro, to na pewno one, śmiała wysunąć taki wniosek po zobaczeniu przyjaciółki pływającej w wodzie. Przystanęła przed brzegiem, ani myślała wchodzić do wody. Nie chciała ściągać z siebie ubrań, bała się swojego wyglądu, ciała, które uważała za niezwykle brzydkie. Miała nadzieje, że Cheney nie będzie nalegać, aby i Nastia wskoczyła do wody. Ściągnęła z swojego prawego ramienia torbę kładąc ją na ziemie. Nie chciała przeszkadzać Hail w nurkowaniu to też jej nie wołała. Anastasia w towarzystwie przyjaciółki okazywała niemałą nieśmiałość, słowa jej się plątały i wychodziła na ostatnią niedojdę nie umiejąc zachować się normalnie przy jej boku. Wystarczał jej co prawda sam fakt, że mogła spędzić czas w jej towarzystwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : I
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 45
  Liczba postów : 57
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13408-hail-cheney
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13411-tylko-sie-nie-zakochaj
http://czarodzieje.my-rpg.com/f9p50-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13441-hail-cheney




Gracz






PisanieTemat: Re: Lodowe jezioro   Sob Paź 15 2016, 14:08

Położyła się na plecach i dryfując po z pozoru zimnej, a jednak nadzwyczaj ciepłej wodzie, zamknęła oczy, a jedyne, co słyszała, to kojąca cisza. Uwielbiała niezakłócony spokój, chwile, kiedy była zupełnie sama, wszak Hail zaraz po perfekcji, ceniła samotność. Samotność z wyboru i jedyna osoba, na której widok Ślizgonka mogłaby się teraz ucieszyć, właśnie stanęła przy brzegu jeziora, co nie umknęło jej uwadze. Serce zabiło nieco mocniej, a ona sama posłała przyjaciółce lekki, niewymuszony uśmiech i przewracając się na brzuch, popłynęła w jej stronę.
- Cześć. – Rzuciła, wychodząc z wody. Cheney w przeciwieństwie do Anastasii, nie wstydziła się swojego ciała, wręcz przeciwnie – eksponowała je. W końcu forma, jaką osiągnęła, była wynikiem ciężkiej pracy fizycznej, jak i zdrowych nawyków żywieniowych, które stopniowo wdrażała w życie. Z jakiegoś powodu jednak – nie trudno się domyśleć, jakiego – tym razem na jej twarz wpłynął lekki, acz zauważalny rumieniec i blondynka szybciutko wskoczyła w bezpieczną sukienkę. – Mogłaś wejść do wody, wcale nie jest taka zimna, jak się wydaje. Wręcz przeciwnie, jest przyjemnie ciepła. – Wciąż nieco zarumieniona, badawczym wzrokiem spojrzała na przyjaciółkę i już po chwili dotarło do niej, z jakiego powodu Nastka zrezygnowała z kąpieli. – Ach. – Omiotła wzrokiem jej sylwetkę i podchodząc nieco bliżej, wciąż jednak trzymając odpowiedni dystans, dodała. – Nie masz się czego wstydzić, wierz mi. – Posłała jej nieco zadziorny, acz szczery uśmiech i siadając lekko na ziemi, poklepała miejsce obok siebie. – Zdolna jesteś, trafiłaś tutaj zdecydowanie szybciej, niż ja. Spóźniłaś się zaledwie… Godzinę. Ja znalazłam jezioro po jakichś pięciu, a żeby cię pocieszyć, dodam, że wciąż kręciłam się w kółko, szukając drogi. – Choć podnoszenie ludzi na duchu nie było specjalnością Hail, która wolała raczej gnębić, niż pocieszać, tym razem szczerze (!) się starała.
Słońce zmierzało ku zachodowi, tworząc tej dwójce nieco zbyt romantyczną atmosferę i choć Ślizgonka zdecydowanie nie należała do wrażliwych, zauważyła to od razu. Nie chcąc dać po sobie poznać, że jest troszeczkę, dosłownie odrobinkę speszona, posłała przyjaciółce promienny uśmiech. A w głowie szukała bezpiecznego tematu, który ani trochę nie zdradziłby jej uczuć.
- O, wiesz, z kim się ostatnio spotkałam? – Spojrzała na Anastasię i zmrużyła lekko oczy. – Poznałam takiego faceta. – Tak, to z pewnością najlepszy z możliwych tematów! – Ideał, mówię ci, zabrał mnie na jakąś kiczowatą romantyczną kolację, ale był taki wiesz… Inteligentny… - Przybrała ton zachwyconej szkolną miłością nastolatki. – Dość wysoki, brunet, bardzo przystojny. – Przywołując na twarz błogi uśmiech, położyła się na ziemi. – Mamy spotkać się jeszcze w następnym tygodniu. – Zamilkła na chwilę i szturchając towarzyszkę łokciem, zerknęła na nią wymownie. – A ty? Masz kogoś na oku? Przyznaj się, wiesz, że nic mi nie umknie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Lodowe jezioro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

 Similar topics

-
» Lodowe jezioro
» Zwykłe Jezioro
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Jezioro

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
 :: 
Okolice Hogsmeade
-