IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa Magii Leczniczej

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 29
Skąd : Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 66
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9760-paige-s-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9763-paige-s-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9761-paige-s-henderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9762-paige-s-henderson#273948




Gracz






PisanieTemat: Klasa Magii Leczniczej   Sro Paź 15 2014, 20:02

First topic message reminder :


Klasa Magii Leczniczej
Klasa nie należała do małych. Dobrze oświetlona wyglądała jak każda inna klasa. Zawierała katedrę, za którą siedział nauczyciel oraz tablicę, gdzie mógł notować wszystko to co o czym mówi.
Nie brakowało ławek oraz regałów pełnych książek oraz słoików. Na ścianach wisiały tablice z opisanym całym ciałem człowieka i różnymi urazami jakie czarodziej może doznać. Te magiczne oraz nie magiczne. Były też makiety pokazujące złamane kości. Wręcz mogło się wydawać, że to gabinet do nauki medycyny.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sob Sty 07 2017, 12:39

Emmm… jak to wyglądało? Odpowiedzi na pytanie nie znała. Może gdyby dotyczyło samych roślin, to wymieniła by ich z milion. Później nie za bardzo zrozumiała, co ma zrobić. Spojrzała na kilka innych osób, które musiały wykonać zadanie i zamarła w bez ruchu.
- Eeeee – wyrzuciła z siebie bardzo ambitnie, po czym rzuciła zaklęcie… ponownie rzuciła zaklęcie. Podrapała się różdżka po głowie i rzuciła zaklęcie z wielkim entuzjazmem. Chociaż nawet to nie zadziałało. Kolejna próba dotyczyła tajemniczego wypowiadania zaklęcia, rozbawionego, poważnego, dziecinnego, znudzonego. Dla ludzi, którzy stali obok mogło to wyglądać jak próba aktorska, gdzie prowadzący kazał z różnymi emocjami przedstawić jedno słowo.
Puchonka dotknęła niepewnie różdżką mięsa, poruszyła nim dla pewności, że nic się nie stało, po czym spojrzała na różdżkę zastanawiając się, czy jej nie zepsuła. W końcu zrezygnowana wyrzuciła z siebie.
- Pomocy! – nie wiedziała, co dalej zrobić.

Punkty w kuferku: 0
Kostka: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Zakynthos, Grecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 84
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13909-flora-melete-louzar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13913-bogini-kwiatow-i-zametu#367826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13914-ligia#367828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13911-flora-melete-louzar#367823




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sob Sty 07 2017, 12:47

W tym tygodniu chyba nie dane było jej się nie spóźniać. O ile na zielarstwo zdążyła naprawdę w ostatniej chwili, tak z magią leczniczą było trochę gorzej. Bo kiedy tylko weszła do sali każdy już machał spokojnie różdżką a ona nie wiedząc co robić, rozejrzała się w poszukiwaniu nauczycielki. Widok młodej kobiety wydał jej się dość znajomy, ale nie miała pewności czy to właśnie Nora była na tamtym meczu kilka lat temu.
- Przepraszam za spóźnienie - przywitała się krótko. Gdy zorientowała się co mają zrobić, zajęła wolne stanowisko zerkając na kawałek mięsa przed sobą. Poczuła lekkie obrzydzenie, które pojawiło się na jej twarzy, jednak jako rezydent szpitala była przyzwyczajona do dziwnych widoków. Nie mając zamiaru na marudzenie i jęczenie, wyciągnęła różdżkę i wycelowała nią w swój obiekt.
- Sugervirus - rzuciła raz, drugi, trzeci... a potem nawet i dziesiąty. Zaklęcie nie działało lub po prostu była niemotą w kwestii uzdrawiania. W końcu zrezygnowana zaprzestała dalszych prób, rozglądając się po sali. Miała wrażenie, że tylko jej się nie udało zaliczyć tego na pozór prostego zadania, co spowodowało, że uśmiechnęła się ponuro pod nosem. Jednak chwilę potem, słysząc błagania dobiegające gdzieś zza jej pleców, odwróciła się, spoglądając na @Alice Månen-Findabair, koleżankę z terapii.
- Uzdrowicielki z nas żadne, co? - zagaiła do Puchonki, tykając ostatni raz kawałek mięsa. Dziwiła się, że jeszcze nie zaczęło tutaj śmierdzieć zgnilizną.

Punkty w kuferku: 0
Kostka: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Norfolk
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 239
  Liczba postów : 77
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13884-marcellus-butler
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13897-wojowniczy-ekstrawertyk-ktory-nie-znosi-bezczynnosci#367420
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13899-laslie#367422
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13895-marcellus-butler




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sob Sty 07 2017, 21:02

Właściwie to nie było większego sensu, żeby się tu pojawiał, w końcu nigdy nie umiał, nie umie i najprawdopodobniej nie będzie umiał nic z uzdrawiania.
- Dzień dobry. - przywitał się wchodząc do sali.
Właściwie od razu przeszedł do działania. Nie było sensu czekać na zbawienie. Podszedł do kawałka mięsa i... Nic. Spróbował raz, drugi, dziesiąty, ale nawet nie ruszył z miejsca. Przebiegła mu nawet myśl, że bez sensu wstawał, w końcu i tak więcej tu nie osiągnie. Rozejrzał się po sali. Większość była w podobnym położeniu do niego. Cóż poradzić, może nadejdzie ratunek.

Punkty w kuferku: 0
Kostka:1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Norwegia, Kristiansand
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 442
  Liczba postów : 157
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12782-yngve-lsnedahl#344813
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12784-yngve-magnus#344824
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12783-sowka-hanne#344823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12785-yngve-magnus-lsnedahl#344826




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Pon Sty 09 2017, 17:20

To pierwsze zajęcia z uzdrawiania w tej szkole, na których się pojawił, i nie ukrywał, że miał spore oczekiwania. Liczył na to, że nauczy się czegoś przydatnego, co przyda mu się w przyszłej pracy. Wciąż chciał zostać medykiem i miał nadzieję, że Hogwartu nie zaprzepaści tego wszystkiego, co Yngve osiągnął w norweskiej szkole. Wemknął się cicho do sali i zajął wolne miejsce. Przed nim znajdował się kawałek mięsa. Spojrzał na nie, a potem na to, co robią inni uczniowie. Spóźnił się dobrą chwilę i nie wszystko usłyszał. Minęło trochę czasu, aż załapał, co ma zrobić, ale wreszcie zrozumiał inkantację. Uczniowie wymawiali ją koszmarnie, za każdym razem brzmiała obco, chociaż, jak się okazało, zaklęcie było mu znane.
Skierował różdżkę na mięso i pomyślał: Sugervirus. Zadziałało od razu i Yngve udało się wydobyć truciznę, która teraz lewitowała nad ławką. Nie zorientowałam się tylko, co powinien z nią teraz zrobić i zanim o zrobił, zaklęcie zaczęło tracić moc. W ostatniej chwili zaczął przemieszczać ciemną kulę w odpowiednie miejsce, ale nie całkiem zdążył. Większość wylądowała na szalce, ale część poplamiła mu ręce na fioletowo. Cholera, żeby tylko nie farbowało.
Niestety, nie słyszał wcześniejszego polecenia profesor i nie mógł wymienić żadnych eliksirów.

Punkty w kuferku: 7
Kostka: 5, literka f
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Skąd : USA
Galeony : 107
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 126
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10959-poczta-nory-blanc




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Pon Sty 09 2017, 22:20

Uwaga! Sugervirus to zaklęcie do nauczenia w fabule. Osoby, które uzyskały 1 do 5 pkt (i którym nikt nie pomógł) będą mieli możliwość przyjścia na korepetycje (podeśle wam link na PW) i zaliczenia zaklęcia. Reszta dostanie odpowiedni "dyplom" uprawniający do wpisania nowej zdolności do kuferka

Punkty dla domu na ten moment:
 

Nora w międzyczasie przeszła po klasie i pomogła uczniom z większymi problemami. Niektórym jednak mimo to nie udało się wykonać zaklęcia. Wspomniała im coś o korepetycjach, a zaraz za tym przeszła do dalszej części lekcji.
-W pierwszej kolejności proszę uprzątnąć mięso ze stołu. Z lewej strony drzwi stoi skrzynia - proszę je do niej wrzucić...

Wyrzucanie mięsa:
 

- Dobrze. W tej części lekcji stworzymy antidotum, które neutralizuje działanie jednego z najgorszych eliksirów. W nadmiarze może działać dokładnie jak trucizna, gdyż trwale może upośledzić czyjeś zdolności do odczuwania emocji. Mowa tu oczywiście o Amortencji. Otwórzcie podręczniki na stronie 210 i zapoznajcie się z recepturą. Po stworzeniu możecie go spokojnie wypić - będzie miał trochę słodkawy smak. Nie zrobi wam krzywdy...

Antidotum na amortencję:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Skąd : Lille (France)
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1570
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 881
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Pon Sty 09 2017, 22:36

Sunny siedziala w milczeniu c, ekajac az wszyscy skoncza zadanie, ktore Nora dokladnie opisala. Poszlo jej bardzo dobrze i doskonale o tym wiedziala. Kiedy w koncu wszyscy zgromadzeni uczniowie skonczyli Nora wyznaczyla im kolejne zadanie. Mieli pozbyc sie miesa ze stolow i wyrzucic je do kosza w kacie sali. Sunny wziela swoje mieso i udala sie z nim do wyznaczonego miejsca. Wyrzucila je do kosza i wrocila na swoje miejsce. Nic nie stalo sie przy pozbywaniu sie miesa. Nikogo nie ochlapala trucizna ani nic innego. Usiadla przy stole i wusluchala kolejnego polecenia. Beda robic antidotum? Ok. Zajela sie robieniem eliksiru tak bardzo, ze nie zwracala uwagi na to co dzialo sie dookola. Kiedy skonczyla rozejrzala sie po klasie i zaczekala az Nora sprawdzi jak jej poszlo. Okazalo sie, ze zrobila dobry eliksir i dostala jeden flakonik na wszelki wypadek.

Kostka na mieso: 1
Punkty z Uzdrawiania: 20
Punkty z Eliksirów:10
Kostka:4
Ostateczny wynik rzutu: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Zakynthos, Grecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 84
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 97
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13909-flora-melete-louzar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13913-bogini-kwiatow-i-zametu#367826
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13914-ligia#367828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13911-flora-melete-louzar#367823




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Pon Sty 09 2017, 22:38

Nauczycielka okazała się wyrozumiała, zapraszając ją i kilku innych uczniów na dodatkowe korepetycje. Wprawdzie była ciekawa tego zaklęcia, ale nie była pewna, czy w ogóle z niego skorzysta.
W każdym razie gdy mieli przejść do kolejnej części lekcji, musiała pozbyć się mięska, które wciąż ją obrzydzało samym swoim wyglądem. Zatkała nos a potem jednym sprawnym zaklęciem przeniosła swój obiekt do wskazanego przez Norę kufra, po czym wróciła na swoje miejsce w oczekiwaniu na ciąg dalszy. Bez zbędnego ociągania się otworzyła podręcznik na wskazanej stronie, przesunęła wzrokiem po przepisie i w duchu machnęła ręką. Amortencja i antidotum na nią wcale nie było tak skomplikowane, jakby się wydawało. Zgromadziła potrzebne składniki i przybory, by następnie przejść do części praktycznej. Jakiś czas później zerknęła na ciecz. Flora miała wrażenie, że wszystko się powiodło i zgodnie z zapewnieniem nauczycielki spróbowała... poczuła dziwne skręcenie w żołądku, które wydawało jej się skutkiem ubocznym, ale ostatecznie chyba miała tylko lekką niestrawność.
Wiercąc się w miejscu rozglądnęła się po sali, ziewając przeciągle.

Mięso: 2
Punkty z Uzdrawiania: 0
Punkty z Eliksirów: 5
Kostka: 2 + litera: H
Ostateczny wynik rzutu: 2?

Po skończonej lekcji opuściła salę, uprzednio żegnając się z nauczycielką i uczniami.

/zt


Ostatnio zmieniony przez Flora M. Louzar dnia Sro Sty 11 2017, 20:52, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Walencja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1721
  Liczba postów : 914
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12573-candida-feliciana-miramon#339796
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12577-cukierek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12578-lluvia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12581-candida-feliciana-miramon




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Pon Sty 09 2017, 22:43

Nic nie szło po jej myśli. Nawet @Dulce Reina Miramon jej nie pomogła, chociaż sama wykonała zadanie bezbłędnie. Niech tylko o coś ją poprosi! Gdy wywalała mięso, robiła to niemal ze złością i prawie umknęło jej zagubione pięć galeonów. Rozejrzała się, czy nikt go nie szuka, ale nie, więc schowała je do kieszeni. Potem otworzyła posłusznie podręcznik, który – co nie było dziwne – miała ze sobą i spojrzała na stronę. Na szczęście tym razem przepis był prostszy niż na ostatnich eliksirach i nie musiała się za bardzo wysilać. Ups, chyba zdarzyło jej się zamieszać kilka razy w złą stronę, ale niestety nie zauważyła tego i spróbowała. Miał dziwny smak, na pewno nie lekko słodkawy… Dopiero profesor uświadomiła ją, co zrobiła! Amortencja! Candida spojrzała z przerażaniem na prowadzącą, jednak zaraz się uspokoiła – na szczęście eliksir był zbyt słaby.
Odetchnęła z ulgą.
- Mamy szczęście, co? - zagadnęła do @Flora M. Louzar.

Punkty z Uzdrawiania: 0
Punkty z Eliksirów: 6
Kostka: 2, g
Ostateczny wynik rzutu: 2
Mięso: 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto Sty 10 2017, 09:41

Jej osobisty urok nie zadziałał na otoczenie i nikt nie pokwapił się, by pomóc małej puchonce, ale co się dziwić? Mała dziewczynka, kłócąca się z kawałkiem mięsa, że nie chce z nią współpracować! Ktoś o normalnych zmysłach, nie zastanawiałby się nad tym, tylko całkowicie zignorował dziewczynkę.
No cóż, będzie musiała się udać na zajęcia korekcyjne, bo nie jest w stanie odpuścić zaklęcia. Jest słaba z uzdrawiania, ale zawsze takie rzeczy się mogą przydać. Na szczęścia druga część zajęć opierała się na eliksirach, co dodało jej chociaż trochę otuchy.
Jednak najpierw musiała pozbyć się swojego dowiecznego wroga z tych zajęć, a mianowicie mięso, które w ostatnim momencie ochlapało ją czymś dziwnym i niezidentyfikowanym, dziewczyna westchnęła widocznie zdenerwowana i spojrzała na kubeł wściekła. Wzięła kilka wdechów pomocniczych i wzięła się do roboty.
Kora z drzewa Wiggen, była bardzo przyjemna w dotyku. Zapach oleju rycynowego po prostu ją uspokajał, a później do całej mieszanki dodała ekstrakt z tykwobulwy. Kochała rośliny, kochała zielarstwo. Może na Eliksirach nie szło jej jakoś wybitnie, ale widać było, po wykonanym eliksirze, że dobrze jej poszło. O ile nie świetnie! Dostała próbkę swoich dokonań, co była dla niej wielką nagrodą.


Kostka za Mięso: 3
Punkty z Uzdrawiania: 0
Punkty z Eliksirów: 5
Kostka: 6
Ostateczny wynik rzutu: 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Norfolk
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 239
  Liczba postów : 77
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13884-marcellus-butler
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13897-wojowniczy-ekstrawertyk-ktory-nie-znosi-bezczynnosci#367420
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13899-laslie#367422
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13895-marcellus-butler




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto Sty 10 2017, 10:09

Wiedział, że zajęcia z uzdrawiania mu nie wychodzą. Dobiło go, że zadanie mu nie wyszło, chociaż na dobrą sprawę nie bardzo się tym przejął. Zdecydowanie nie był do tego stworzony. Z wielką radością przyjął do wiadomości, że zadanie jest zakończone. Wziął mięso i wyrzucił je. Szczęście mu jednak dopisało, bo znalazł 5 galeonów. Wrócił do stanowiska i zaczął się rozglądać. Podręcznik. Niby nic, a jednak przydałby się. Zauważył, że @Alice Månen-Findabair takowy posiada, więc postanowił się ładnie do niej uśmiechnąć. Podszedł i zajął miejsce obok.
- Można? - spytał właściwie tylko z grzeczności. - Marcell. - przedstawił się i uśmiechnął.
Współpraca właściwie wyszła dobrze, jak nie świetnie. Co prawda nie napracował się, ale lubił wykorzysta tak sprzyjające okoliczności.

Punkty z Uzdrawiania:0
Punkty z Eliksirów:8
Kostka:1
Ostateczny wynik rzutu:6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto Sty 10 2017, 10:22

Kiedy ktoś do ciebie podchodzi i słyszysz czyjś głos, to odwracasz się w stronę osoby. Jeżeli siedzisz, spoglądasz lekko w górę, jeżeli stoisz, twój wzrok zatrzymuje się na wysokości twoich oczu. Tym razem, żadna z tych metod się nie sprawdziła. Mała puchonka odwróciła głowę spoglądając lekko w górę i zobaczyła… tors. Zamrugała zdezorientowana i odchyliła się jeszcze bardziej, by zobaczyć twarz olbrzyma, który to postanowił nawiedzić naszą małą księżniczka. O mój boziu, on był od niej wyższy o pół metra prawie!
- Aaa… – to chyba miało znaczyć tak. Jej spojrzenie wróciło do kociołka. Czuła się zakłopotana. W tej szkole żyli sami giganci! Jak to jest możliwe! Kobiety ze wzrostem modelek, faceci, którzy przywalają głową o sufity, a ona ze swoim metrem pięćdziesiąt ledwo sięgała im do pasa i wyglądała jak trzecioklasistka! Czuła się jak laleczka, albo gorzej! Jak dziecko! Bynajmniej nie było to dobre uczucie.
Chłopak usiadł, a ona odwróciła ponownie do niego głowę, tym razem był niższy i nie czuła, że jej kark pęka od zbyt śmiałego spoglądania w niebo.
- Alice – wyświergotała z szerokim uśmiechem. Szczęśliwa nie wiadomo z czego, uradowana i wesoła dziewczynka. No cóż, nie tylko wygląd ją odmładzał tak bardzo. Nie miała nic przeciwko temu, że chłopak skorzystał z jej pomocy, wręcz przeciwnie, dzięki temu jej samej wyszło to bardzo dobrze. Bo miała kogoś, kto zwracał jej uwagę na błędy.
Zadanie skończone, a oni dalej siedzą obok siebie. Czy powinna coś powiedzieć, a może powinni przemilczeć do końca zajęć. Rozerwanie pomiędzy dwoma decyzjami. Nie wiedziała co począć. Raz kozie śmierć, najwyżej ją zbeszta, obrazi, albo przegoni jak bezdomnego psiaka zwykłym psik. Zwróciła się do niego ponownie z uśmiechem i napotkała jego szyję. Pierwsze pytanie, które miało na celu łatwo rozpocząć rozmowę zniknęło, a pojawiła się tylko irytacja. Całkowicie zmieniła swoją taktykę.
- Dlaczego jesteś taki, taki… duży! – rzuciła w stronę @Marcellus Butler, majtając swoimi nóżkami w powietrzu. Nie ma to jak siedzieć na krześle i nie dosięgać do ziemi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Norfolk
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 239
  Liczba postów : 77
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13884-marcellus-butler
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13897-wojowniczy-ekstrawertyk-ktory-nie-znosi-bezczynnosci#367420
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13899-laslie#367422
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13895-marcellus-butler




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto Sty 10 2017, 14:01

Słysząc coś na kształt zgody usiadł obok. Trochę rozbawiła go całym tym odchylaniem się do tyłu, żeby na niego spojrzeć.
- Miło poznać. - posłał jej uśmiech, spoglądają na nią z góry.
Cała praca szła im naprawdę dobrze. Czasem rzucił dobrą radą. W końcu lubił eliksiry. Może nie był z nich wybitny, ale zazwyczaj dobrze mu wychodziły.
- Właściwie to tak jakoś wyszło. Wszyscy mężczyźni ze strony ojca są dość wysocy. – odpowiedział na zadane pytanie, wzruszając ramionami. Nigdy nie zastanawiał się, czemu jest duży. Już w piątej klasie był bardzo wysoki i wtedy wydawało mu się to nienaturalne. Teraz jednak przywykł i nie zwracał na to większej uwagi, no chyba, że musiał się schylić, żeby się zmieścić w drzwiach.
Uznał, że ani ona, ani on nie mogą swobodnie rozmawiać w obecnej sytuacji, nie nadwyrężając karków. Dlatego oparł na ręce głowę i przyjrzał się @"Alice Månen-Findabair”.
U Ciebie, to też jest genetyczne? – uśmiechnął się lekko. – Czy po prostu jesteś rodzinnym wyjątkiem?
Dziewczyna była mała i drobna. Właściwie to z łatwością mogłaby się za nim schować i nikt by nawet nie zauważył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto Sty 10 2017, 14:37

Wpatrywała się w niego przez długi, długi czas, już zaczynała czuć, że jej kark odmawia posłuszeństwa, gdy chłopak złapał aluzję, odetchnęła z ulgą i w końcu mogła spojrzeć mu głęboko w oczy, jak to lubiła robić. Lustrowała spojrzeniem jego duszę… czy coś w tym stylu. Po prostu intensywnie, z tym szerokim uśmiechem obserwowała jego twarz, każdy mięsień, każdy mimowolny ruch.
- Moja mama była dosyć wysoka – zaśmiała się. Ojca nie znała, więc zawsze podejrzewała, że to on był tym mniejszym – więc mogę być pewnym wyjątkiem w rodzinie – jednak nigdy nie wspominała jej o tym. Nie rozmawiały o ojcu, o reszcie rodziny. Były same, dla siebie i nie potrzebowały nikogo więcej. Były w tym stanie szczęśliwe. Nie potrzebowały nikogo innego, więc czemu się czuła z tym pytaniem źle? Wypięła dumnie pierś i wysłała mu szeroki uśmiech – jestem dumnym, wyjątkowym kurduplem – oznajmiła z niemałym zaangażowaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Norfolk
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 239
  Liczba postów : 77
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13884-marcellus-butler
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13897-wojowniczy-ekstrawertyk-ktory-nie-znosi-bezczynnosci#367420
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13899-laslie#367422
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13895-marcellus-butler




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto Sty 10 2017, 15:30

Lubił patrzeć ludziom w oczy. Podobnie jak spoglądać na nich z góry. Nigdy nie uciekał przed walkami na wzrok. Już dawno słyszał, że w jego oczach jest pustka, ale może tysięczna osoba coś zauważy i uświadomi go, że jednak nie jest tak pusty jak się czuje.
- Wyjątki są dobre. W końcu oryginalność jest w cenie.
Zwrócił uwagę, że dziewczyna powiedziała o mamie w czasie przeszłym, ale to nie jego sprawa. Nigdy nie lubił wtrącać się nie w swoje sprawy i liczył, że inni odwdzięczą się tym samym. Chociaż nie raz się na tym przejechał. Poza tym nie znał jej wcale, więc wypytywanie jej o rodzinę wydawało się nie na miejscu.
- W to nie wątpię. - zaśmiał się. - Od razu widać, że jesteś bardzo dumna i wyjątkowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 257
Dodatkowo : prefekt, szukająca
  Liczba postów : 1287
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto Sty 10 2017, 18:09

Bez większych problemów pozbyła się mięsa. Nie było to miłe zajęcie, dlatego aby nie brudzić sobie swoich rąk zastosowała odpowiednia zaklęcie. I kto powiedział, że magia nie przydaje się w życiu codziennym? Tylko idioci z niej nie korzystają. Rozejrzała się po klasie i ze zgrozą zdała sobie sprawę iż tylko ona wpadła na taki pomysł. I po co oni niby się uczą? No po co?! Kręcąc z niesmakiem głową wsłuchała się w dalszą część zadania.
Stworzenie antidotum wydawać by się mogło, dla kogoś kto ma dość sporą wiedzę z eliksirów i pracuje do tego w aptece, dość prostym zadaniem. I na początku takie ono było. Wszystkie składniki zostały odpowiednio przygotowane przez panienkę Carstairs (aż dwa "s" xD) do uwarzenia. Zbyt pewna swoich umiejętności zapomniała o najważniejszym, a mianowicie oleju rycynowego. Gdyby nie ten mały błąd wszystko poszło by sprawnie, a tak to... No właśnie. Za wiele Oriane nie mogła powiedzieć na ten temat, gdyż zasnęła na stojąco.


Punkty z Uzdrawiania: 2
Punkty z Eliksirów: 14
Kostka: 2, B
Ostateczny wynik rzutu: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto Sty 10 2017, 18:27

Punkty z Uzdrawiania: 0
Punkty z Eliksirów: 0
Kostka: 4
Ostateczny wynik rzutu: 4

Przy wyrzucaniu mięsa nie wydarzyło się nic w jakikolwiek sposób interesującego. Dlatego wróciła do swojej ławki zastanawiając się nad tym, czy w ogóle jest sens tu dalej siedzieć. Zaklęcie jej nie poszło, a teraz mieli robić eliksir - w tym to już w ogóle nie była dobra! No, ale niech będzie. Wyjęła podręcznik, otworzyła go na odpowiedniej stronie i zabrała się za ważenie antidotum według znajdującego się tam przepisu i... Zaraz zaraz. Czy to aby na pewno dobra strona? E tam, nie ważne. Dorzuciła wszystko w odpowiedniej kolejności (hm... chyba przesadziła o 2 gramy z korą). Zamieszała (może ze dwa razy za dużo). No, gotowe!
Nawet się nie zastanawiała czy bezpieczne jest próbowanie - Nora mówi, że tak, to będzie dobrze. Napiła się dużego łyka i... Poczuła się jakoś dziwnie. spojrzała na swoje ręce... GDZIE SĄ MOJE RĘCE?! Zamiast rąk miała kopyta. I zamiast nóg. Spojrzała w swoje odbicie w stojącej fiolce. O! Jednorożec! Po krótkim stwierdzeniu, że wygląda seksi i dowiedzeniu się od nauczycielki, że to potrwa tylko 30 minut postanowiła wykorzystać tą przemianę. Wybiegła z sali chcąc zrobić w szkole małe zamieszanie. UWAGA! BIEGAJĄCY JEDNOROŻEC PSYCHOPATA!

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Sydney, Australia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 267
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13544-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13546-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13547-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13548-xavier-whitegod




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto Sty 10 2017, 21:13

Nie udało mu się samemu wykonać pierwszego zadania, jednak w pewnym momencie podeszła do niego nauczycielka i pomogła chłopakowi. W rezultacie więc mięso zostało oczyszczone z trucizny. Trochę czuł się zawiedziony, że nie udało mu się, lecz lekcja jeszcze się nie skończyła i postanowił sobie w duchu, że postara się jeszcze bardziej.
Chwycił deseczkę, wstał i wyrzucił mięso do skrzyni. Cieszył się, że zaczną nowe zadanie, niezwiązane z ich wcześniejszym ćwiczeniem. To znaczyło, że ma jeszcze jakąś szansę. Na początek otworzył książkę i dokładnie przeczytał wskazany przez profesor artykuł. Następnie naszykował sobie składniki - korę z drzewa Wiggen, olej rycynowy, ekstrakt z tykwobulwy, by wreszcie zabrać się za robienie eliksiru. Nie pamiętał, kiedy ostatni raz był taki skupiony i uważny, lecz po poprzedniej porażce miał dużą motywację, by tym razem osiągnąć sukces. Tak też się stało - po jakimś czasie uzyskał idealnie wykonane antidotum. Gdy eliksir ostygł, przelał go do dwóch malutkich flakoników. Jeden - tak jak przyzwoliła mu w nagrodę panna @Nora Blanc - zachował dla siebie; drugi natomiast od razu odkorkował i wypił. Faktycznie, antidotum miało słodkawy smak.

Kostka do mięsa: 5
Punkty z Uzdrawiania: 3
Punkty z Eliksirów: 1
Kostka: 6
Ostateczny wynik rzutu: 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Norwegia, Kristiansand
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 442
  Liczba postów : 157
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12782-yngve-lsnedahl#344813
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12784-yngve-magnus#344824
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12783-sowka-hanne#344823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12785-yngve-magnus-lsnedahl#344826




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Wto Sty 10 2017, 21:37

Pierwsza część wyszła mu najwyraźniej bardzo dobrze, bo jako jednemu z niewielu udało mu się nauczyć nowego zaklęcia, za co został pochwalony. Nie mógł powstrzymać cienia satysfakcji na ustach. Gdy zobaczył, jak większość wyrzuca swoje kawałki mięsa, postanowił zrobić to samo. Z tą tylko różnicą, że poślizgnął się na mokrym kawałku podłogi (albo też potknął o kogoś, kto wygrzebywał coś spod skrzynki) i tak niefortunnie rzucił mięsem, że trochę krwi trysnęło wprost na… @Xavier Whitegod. Wiedział, jakie to nieprzyjemne oberwać krwią z surowego mięsa, więc przeprosił po migowemu. Tym samym pokazał swoje fioletowe dłonie.
Zaraz wrócił do swojej ławki. Podręcznik… Ale tak, przecież ostatnio gdzieś go zostawił i wciąż nie znalazł! Z nieszczęśliwą miną zaczął się rozglądać i zobaczył tego samego chłopaka, którego ochlapał. Akurat miał podręcznik. Pospieszne wyjął kartę.
Mogę pracować z tobą?

Punkty z Uzdrawiania: 7
Punkty z Eliksirów: 0
Kostka: 1
Ostateczny wynik rzutu: 6?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Skąd : USA
Galeony : 107
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 126
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10959-poczta-nory-blanc




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sro Sty 11 2017, 12:52

Lekcję uważam za zakończoną!

Punkty przydzieliłam. Jeśli ktoś nie zdążył jeszcze dać posta z 2 zadania, to ma szansę do 20 stycznia. Wtedy przydzielę resztę punktów.

Osoby, którym nie udało się zaliczyć zaklęcia Sugervirus mogą spróbować jeszcze raz je wykonać na korepetycjach. Wystarczy, że przyjdą do Zaplecze Skrzydła Szpitalnego i wykonają zadanie raz jeszcze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sro Sty 11 2017, 15:15

Na mojej twarzy nie mógł nie pojawić się szeroki uśmiech. Jak można było zignorować takie słowa? Praktycznie niemożliwe! Wlepiłam moje szare ślepia w twoje, obserwując je z niesamowitą uwagą i pewnego rodzaju zafascynowaniem. Zgadzam się w stu procentach ze stwierdzeniem, że w oczach znajduje się zwierciadło duszy. Każde są wyjątkowe i w każdych można odnaleźć wiele doświadczenia. Po nich widać, czy człowiek ma dobre zamiary. To jedyne miejsce, które nie okłamie. Można nauczyć się całej mimiki twarzy, gestykulacji i intonacji głosu, ale czy da się zmienić błysk spojrzenia? Albo schować uczucia, które iskrzą się w oczach? To jest niemożliwe, może właśnie dlatego tak mnie fascynowały.
- Trzeba mieć swą dumę, by utrzymać się w tym świecie, a wyjątkowość, by móc się wyróżnić – zaśmiałam się pod nosem, puszczając mu przy okazji oczko – o tobie mogę powiedzieć to samo, a przynajmniej tyle, że w moich oczach masz pewną… wyjątkowość – wydawało mi się, że moje szaraczki błyszczą mówiąc o wiele za dużo o mnie, dlatego wstałam z miejsca, w końcu odwracając wzrok – miło się rozmawiało – wydukała po raz kolejny ukazując szereg białych zębów w stronę chłopaka – mam nadzieję, że to kiedyś powtórzymy! – nie miałam czasu siedzieć na zakończonych zajęciach. Praca goni pracę. Co jest dosyć męczące dla takiego małego ciałka, jak moje, ale nie będę narzekać. Jeszcze przed wyjściem z sali, odwróciłam się, by spojrzeć @Marcellus Butler w oczy, po czym zniknęłam za drzwiami.

z\t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Sydney, Australia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 267
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13544-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13546-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13547-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13548-xavier-whitegod




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sro Sty 11 2017, 23:27

Kiedy odchodził od skrzynki z mięsem, ktoś ochlapał go odrobiną krwi. Zerknął na osobę, z którą się mijał i okazało się, że był nią @Yngve Løsnedahl. Xavier nie znał za dobrze chłopaka, ale kojarzył go z wielu wspólnych zajęć. Niestety, nie potrafił rozmawiać w języku migowym, lecz domyślił się, że Ślizgon go przeprasza. Uśmiechnął się na to, dając mu znak, że nic się nie stało i zerknął na jego fioletowe dłonie. W odpowiedzi wskazał ciemną plamę na swoim policzku - pamiątka po truciźnie, która na początku lekcji wylądowała na jego twarzy.
Po tej krótkiej wymianie gestów wrócił do swojej ławki, szybko jednak zorientował się, że Yngve potrzebuje pomocy. Przeczytawszy krótką wiadomość, ochoczo pokiwał głową i zrobił chłopakowi miejsce obok siebie. Z przyjacielskim uśmiechem na twarzy, przesunął książkę tak, by Ślizgon mógł bez problemu z niej korzystać. Tak minęła im reszta lekcji - Xavier pomagał Norwegowi sporządzić na nowo eliksir, wskazując, co po kolei powinien robić i porozumiewając się za pomocą prostych gestów oraz spojrzeń. W końcu Yngve uzyskał prawidłową formę antidotum.
Gdy zajęcia dobiegły końca, poklepał kolegę po plecach w geście gratulacji, pożegnał się z nim oraz nauczycielką i ruszył do dormitorium.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 34
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 191
Dodatkowo : animag (puma płowa)
  Liczba postów : 111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14242-gibidh-conall-shercliffe#376462
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14263-gibidh-conall-shercliffe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14259-gibidh-conall-shercliffe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14258-gibidh-conall-shercliffe




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sob Mar 18 2017, 11:41

ONMS + Uzdrawianie, Lekcja Dodatkowa; Kryzysowe Przekleństwa

Cytat :
Drodzy uczniowie!
Transport stworzeń na zajęcia ONMS został uszkodzony i potrzebujemy każdej chętnej różdżki do pomocy w uleczeniu ich! Jesteście oczekiwani w Klasie Magii Leczniczej przez The Chibber'a i Profesor Norę Blanc!


Lekcja kombinowana, łączona, była prawdopodobnie precedensem w historii nauczania Hogwartu, czymś wyjątkowym. Jednakże i ta sytuacja była też wyjątkowa, albowiem tragedia nastała przeokropna i zająć się nią mogli tylko przy pomocy uczniów. Inaczej zajęłoby to im za dużo czasu, cennego dla tych stworzeń tutaj. A może przesadzał? Koniec końców, nie było aż tak dużych obrażeń, zaś najgorszymi zajmowała się @Nora Blanc. Jednakże, w krótkim nauczycielskim doświadczeniu The Chibbera, sytuacja wydawała się kryzysowa, więc i działania podjął adekwatne. Spięty Gibidh Conall z rodu Shercliffe kręcił się niespokojnie wzdłuż wysokiej piramidy klatek z Wozakami. Miała to być świeża dostawa ze szkockiej hodowli, na nową lekcję dla grupy zaawansowanej, jednakże stał się wypadek i teraz miał na głowie masę stworzeń rannych i cierpiących. Ubrany był tradycyjnie, w swój garniturek, z kamizelką, czarną muszkę w białe czaszki, oraz buty z metalowymi łbami właśnie Wozaków na szpicu. Kręcił swym melonikiem na hebanowej lasce, wpatrując się w masę przeklinających stworzeń. Cała piramidka klatek kumulowała ilość przekleństw równą piątkowemu wieczorowi w Livingston, co wcale nie pomagało mu w skupieniu się.
Ogłoszenia zostały rozesłane po dormitoriach i wielkiej sali za pomocą skrzatów, które przykleiły je w najbardziej widocznych miejscach. Musieli polegać na poczcie pantoflowej. Nadzieja w tym, że było około szesnastej, więc każdy powinien odpoczywać po zajęciach i może mieć chęć na dodatkowy wysiłek związany z dodatkową lekcją. Ławki były ustawione pojedynczo, tak, by każdy miał luźne miejsce do operacji, którą miał przeprowadzić. Uczniowie wchodzący do sali mogli zobaczyć piramidę klatek po lewej, zaś stół pełen różnych płynów, owoców, warzyw i innych, po prawej. Gibby wskazywał laską, bez słów, jedynie kiwając głową na ewentualne przywitania, że każdy ma stanąć przy swojej ławce. Miał nadzieję, że nikt sobie nie będzie ucinał pogawędek w tak przykrej sytuacji, ale jeśli ktoś zaczynał sobie gaworzyć, stukał laską i uciszał. Wystarczyła kaskada wymyślnych przekleństw ze strony fretek, wyzywających każdego wchodzącego, oraz nauczycieli, jak ich rodziny, przyjaciół, żywych czy martwych, o psach albo kotach nie wspominając, zaś same sowy puszczając mimo uszu.
Nadchodzący ciężki deszcz dodawał dzisiejszemu dniu ponurości. Grube krople rozpoczęły bić w szyby, jakby wyznaczając rytm presji jaka spoczywała na uczniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Skąd : USA
Galeony : 107
Dodatkowo : hipnoza
  Liczba postów : 126
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10959-poczta-nory-blanc




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sob Mar 18 2017, 11:58

Nora nie spodziewała się takiego obrotu akcji, kiedy porankiem piła herbatę i przeglądała karty pacjentów skrzydła szpitalnego. Wtargnięcie Gibbiego do jej gabinetu z szybkimi instrukcjami wybiło ją z porannego letargu stabilnej rutyny, jednakże wolałaby, gdyby nie odzywał się prywatnie w sposób podobny Wozakom. Cholernik potrafił wstawić cztery wulgaryzmy w przeróżnej sekwencji, mówiąc tylko cześć. Skupiona, stała za nauczycielskim biurkiem, na katedrze, oglądając dokładnie obrażenia starego wozaka na blacie. Szczęściem, Gibby znał sztuczki, aby je uciszyć, więc nie musiała znosić masy wyzwisk w stronę. Cieszyła się, że nie musi sprawdzać jak hipnoza działa na zwierzęta, choć może i byłoby to przydatne. Jednakże żałowała, że Gibby postanowił uczynić z tego lekcję. Nie miała nic przeciw uczniom uzdolnionym w ONMS czy uzdrawianiu, którzy by im pomogli, jednakże ten bękart z Shercliffe chciał zrobić z tego poprawną lekcję! To się nie godziło, oddawać cierpiące stworzenia w ręce nieuzdolnionych ludzi, którzy nie dość, że będą się stresowali zadaniem i wyzwiskami, to jeszcze teraz mają na głowie swoje wyniki! I do tego ogromna szansa na pomyłki.. Oponowała i się sprzeciwiała, nawet myślała o ryzykowaniu hipnozy, jednakże ten dureń był tak uparty, że nie dało rady. Teraz jedynie mogła głęboko oddychać i leczyć jednego za drugim, biorąc najcięższe przypadki. Włosy miała spięte w kok, a na sobie ciuch pielęgniarki. Szczęściem, nigdzie nie było ani kropli krwi. Jeszcze.



Zasady lekcji:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Wielka Brytania, Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 473
  Liczba postów : 304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13688-aleksander-cortez
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13705-anty-temat-z-relacjami
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13741-cortez-aleksander-korespondencja
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13704-aleksander-cortez




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sob Mar 18 2017, 13:28

Oberwał ogłoszeniem w twarz kiedy to jeden ze skrzatów pośpiesznie przyklejał je po całej szkole i w tym roztargnieniu jedną z nich zgubił i ta niesiona przez wiatr wylądowała mu na twarzy.
Poirytowany sięgnął po to coś co ośmieliło się go zaatakować i przeczytał. Wypadek? Transport na ONMS? To może te wilkołaki na smyczy o których mówił psorek na ostatnich zajęciach?
Było już po zajęciach, mieli czas wolny więc oczywistym było to, że Cortez jedynie co miał z szkolnego ubioru to szaro-zielony krawat. Tym razem ubrany w czarny kilkuczęściowy garnitur, bez marynarki szlajał się po zamku bez sensu i przez przypadek jego szlajanie okazało się dobrym nawykiem. Bowiem miał już plan na wieczór.
Wszedł do klasy i od razu na dzień dobry oberwał pięcioma wiązankami nieprzyjemnych słów. A może i było ich więcej. Z pewnością z każdym kolejnym krokiem obrywał coraz bardziej.
Roześmiał się, chociaż sytuacja wyglądała poważnie.
- No ja pierdziele, wozaki! - Powiedział w drzwiach i ruszył do sali. Jak widać pojawił się jako pierwszy w klasie odpowiadając na ogłoszenie swoją obecnością.
- A wy jesteście brzydkie, śmierdzi wam z pyska i skończycie jako czapeczki zimowe. - Odpowiedział na większość przekleństw kierowanych do niego.
Podszedł do pozostałych ludzi i skinął głową na powitanie.
- Witam, proszę mówić co mam robić - Rzucił starając się by jego głos przebił się przez słowa zwierzątek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 291
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 606
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Magii Leczniczej   Sob Mar 18 2017, 14:19

Bridget siedziała w pokoju wspólnym, rozmawiając z koleżanką i smarując twarz kremem, gdy do środka wszedł jeden ze skrzatów i ogłosił wiadomość od profesora. Dziewczyna wstała z fotela i czym prędzej pognała w wyznaczone miejsce, nie zdążywszy się nawet przebrać w szkolne szaty. Jedynie złapała w przelocie rękawiczki ze skórki, które nauczyciel rozdał im na ostatniej lekcji opieki nad magicznymi stworzeniami. Kto wie, może dzisiaj się przydadzą? W biegu wiązała włosy w niedbały kok i wcierała jako tako pozostawione na twarzy kropki z kremu nawilżającego. Na miejsce wpadła lekko zdyszana i zauważyła, że była jedną z pierwszych, którzy dotarli na lekcję. Lotty jeszcze nie było, prawdopodobnie turlała się teraz po schodach z wieży czy coś. Jej rozmyślania szybko zostały zagłuszone przez wymyślne wyzwiska rzucane w jej stronę. Dźwięki pochodziły ze stosu klatek ułożonych po lewej stronie Rzuciła szybkim "dzień dobry" w stronę profesora Schercliffe'a i podeszła do stolika, który jej wskazał. Z lekkim strachem w oczach przypatrywała się wozakom, którymi zajmowała się pielęgniarka i zastanawiała się, co też będą musieli robić. Jeśli chodzi o opiekę nad magicznymi stworzeniami, miała jako takie pojęcie na temat zwierząt, ale jeśli brać pod uwagę magię leczniczą, stawiała swoje pierwsze kroczki. Coś tam wiedziała ze względu na tatę uzdrowiciela, ale to było za mało, by mogła uważać się za kogoś kompetentnego do uzdrawiania. Oby robili proste rzeczy, bo w innym wypadku chyba wyjdzie z sali. Nie chciałaby zrobić krzywdy tym stworzonkom.

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known that when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Klasa Magii Leczniczej

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11, 12  Next

 Similar topics

-
» Klasa Magii Leczniczej
» Klasa Historii Magii
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Pusta Klasa
» Klasa Artystyczna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
pierwsze pietro
-